Antygona, Król Edyp

Antygona, Król Edyp

Autorzy: Sofokles

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Kategorie: Lektury szkolne

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 128

cena od: 4.89 zł

Sofokles ujął w Królu Edypie najbardziej tragiczny moment mitu, kiedy Edyp - szczęśliwy władca, mąż i ojciec dowiaduje się, że w rzeczywistości jest najnieszczęśliwszym z ludzi: zamordował swego ojca, poślubił matkę, jego dzieci pochodzą z przeklętego przez bogów i ludzi związku, zaś on sam, próbując uciec przed przeznaczeniem, w rzeczywistości dopomógł realizacji wszystkich złych wróżb. W Antygonie opisane zostały losy dzieci Edypa: synowie Eteokles i Polinejkes zginęli w bratobójczej walce, a Kreon, sprawujący obecnie władzę w Tebach, zakazał pod karą śmierci grzebania zwłok Polinejkesa jako zdrajcy ojczyzny. Siostry są zrozpaczone, Isme-na godzi się z rozkazem króla, ale Antygona postanawia pochować brata... Tragedie opowiadające dzieje rodu Labdakidów pokazują postacie samotne i tragiczne w swoim, skazanym z góry na niepowodzenie, zmaganiu się z Fatum.

Tłumaczył

Kazimierz Morawski

Opracowała

Elżbieta Zarych

Tytuły oryginałów:

Antigone

Oidípous týrannos

Projekt graficzny serii:

Sewer Salamon

Opracowanie graficzne okładki:

Anna Kubacka

Na okładce wykorzystano obraz Antoniego Brodawskiego Edyp i Antygona (1828)

ISBN 978-83-7895-151-3

© Copyright by Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o., Kraków 2008

Wydawnictwo Zielona Sowa Sp. z o.o.

30-404 Kraków, ul. Cegielniana 4A

tel./fax (012) 266-62-94, tel. (012) 266-62-92

www.zielonasowa.pl

wydawnictwo@zielonasowa.pl

Antygona

OSOBY DRAMATU:

ANTYGONA, córka Edypa

ISMENA, jej siostra

KREON, król Teb

HAJMON, syn Kreona

TYREZJASZ, wróżbita

EURYDYKA, żona Kreona

STRAŻNIK

POSŁANIEC

POSLANIEC drugi

CHÓR tebańskich starców

Rzecz dzieje się przed pałacem królewskim w Tebach.

PROLOGOS

ANTYGONA

O ukochana siostro ma, Ismeno!

Czyż ty nie widzisz, że z klęsk Edypowych

Żadnej za życia los nam nie oszczędza?

Bo nie ma cierpień i nie ma ohydy,

Nie ma niesławy i hańby, które by

Nas pośród nieszczęść pasma nie dotknęły.

Cóż to za rozkaz znów obwieścił miastu

Ten, który teraz władzę w ręku dzierży?

Czyś zasłyszała? Czy uszło twej wiedzy,

Że znów wrogowie godzą w naszych miłych?

ISMENA

O Antygono, żadna wieść nie doszła

Do mnie ni słodka, ni goryczy pełna,

Od dnia, gdy braci straciłyśmy obu,

W bratnim zabitych razem pojedynku.

Odkąd tej nocy odeszły Argiwów

Hufce*, niczego więcej nie zaznałam

Ni ku pociesze, ni ku większej trosce.

* Argiwów hufce – hufce Greków; Polinik zebrał swe zastępy w Argosie.

ANTYGONA

Lecz mnie wieść doszła i dlatego z domu

Cię wywołałam, by rzecz ci powierzyć.

ISMENA

Cóż to? Ty jakieś ciężkie ważysz słowa.

ANTYGONA

O tak! Czyż nie wiesz, że z poległych braci

Kreon jednemu wręcz odmówił grobu?

Że Eteokla, jak czynić przystoi,

Pogrzebał w ziemi wśród umarłych rzeszy,

A zaś obwieścił, aby Polinika

Nieszczęsne zwłoki bez czci pozostały,

By nikt ich płakać, nikt grześć1 się nie ważył;

Mają więc leżeć bez łez i bez grobu,

Na pastwę ptakom żarłocznym i strawę.

Słychać, że Kreon czcigodny dla ciebie,

Co mówię, dla mnie też wydał ten ukaz

I że tu przyjdzie, by tym go ogłosić,

Co go nie znają, nie na wiatr zaiste

Rzecz tę stanowiąc, lecz grożąc zarazem

Kamienowaniem ukazu przestępcom.

Tak się ma sprawa, teraz wraz ukażesz,

Czyś godną rodu, czy wyrodną córką.

* Grześć – chować, grzebać, urządzać pochówek.

ISMENA

Gdy taka dola, to cóż, o nieszczęsna,

Prując czy snując bym mogła tu przydać?

ANTYGONA

Patrz, byś wspomogła i poparła siostrę.

ISMENA

W jakimże dziele? Dokąd myśl twa mierzy?

ANTYGONA

Ze mną masz zwłoki opatrzyć braterskie.

ISMENA

Więc ty zamierzasz grzebać wbrew ukazom?

ANTYGONA

Tak, brata mego, a dodam... i twego;

Bo wiarołomstwem nie myślę się kalać.

ISMENA

Niczym dla ciebie więc zakaz Kreona?

ANTYGONA

Niczym, on nie ma nad moimi prawami.

ISMENA

Biada! O rozważ, siostro, jak nam ojciec

Zginął wśród sromu* i pośród niesławy,

Kiedy się jemu błędy ujawniły,

A on się targnął na własne swe oczy;

Żona i matka** – dwuznaczne to miano –

Splecionym węzłem swe życie ukróca;

Wreszcie i bracia przy jednym dnia słońcu

Godzą na siebie i morderczą ręką

Jeden drugiemu śmierć srogą zadaje.

Zważ więc, że teraz i my pozostałe

Zginiemy marnie, jeżeli wbrew prawu

Złamiemy wolę i rozkaz tyrana.

Baczyć to trzeba, że my przecie słabe,

Do walk z mężczyzną niezdolne niewiasty;

Że nam ulegać silniejszym należy,

Tych słuchać, nawet i sroższych rozkazów.

Ja więc, błagając o wyrozumienie

Zmarłych, że muszę tak ulec przemocy,

Posłuszną będę władcom tego świata,

Bo próżny opór urąga rozwadze.

* Srom – wstyd, hańba.

** Żona i matka – odnosi się do Jokasty, matki i żony Edypa, która po odkryciu prawdy powiesiła się z rozpaczy.

ANTYGONA

Ja ci nie każę niczego, ni choćbyś

Pomóc mi chciała, wdzięcznym by mi było,

Lecz stój przy twojej myśli, a ja brata

Pogrzebię sama, potem zginę z chlubą.

Niechaj się zbratam z mym kochanym w śmierci

Po świętej zbrodni. A dłużej mi zmarłym

Miłą być trzeba niż ziemi mieszkańcom,

Bo tam zostanę na wieki; tymczasem

Ty tu znieważaj święte prawa bogów.

ISMENA

Ja nie znieważam ich, nie będąc w mocy

Działać na przekór stanowieniom władców.

ANTYGONA

Rób po twej myśli; ja zaś wnet podążę,

By kochanemu bratu grób usypać.

ISMENA

O, ty nieszczęsna! Serce drży o ciebie.

ANTYGONA

Nie troszcz się o mnie; nad twoim radź losem.

ISMENA

Ale nie zdradzaj twej myśli nikomu,

Kryj twe zamiary, ja też je zataję.

ANTYGONA

O nie! Mów głośno, bo ciężkie ty kaźnie

Ściągnąć byś mogła milczeniem na siebie.

ISMENA

Z żarów twej duszy mroźne mieciesz słowa.

ANTYGONA

Lecz miła jestem tym, o których stoję.

ISMENA

Jeśli podołasz w trudnym mar pościgu.

ANTYGONA

Jak nie podołam, to zaniecham dzieła.

ISMENA

Nie trza się z góry porywać na mary.

ANTYGONA

Kiedy tak mówisz, wstręt budzisz w mym sercu

I słusznie zmierzisz się także zmarłemu.

Pozwól, bym ja wraz z moim zaślepieniem

Spojrzała w oczy grozie; bo ta groza

Chlubnej mi śmierci przenigdy nie wydrze.

ISMENA

Jeśli tak mniemasz, idź, lecz wiedz zarazem,

Żeś nierozważna, choć miłym tyś miła.

(Rozchodzą się. Wchodzi CHÓR.)

PARODOS

CHÓR

O słońca grocie, coś jasno znów Tebom

Błysnął po trudach i znoju,

Złote dnia oko, przyświecasz ty niebom

I w Dirki* nurzasz się zdroju.

Witaj! Tyś sprawił, że wrogów mych krocie

W dzikim pierzchnęły odwrocie.

* Dirke – źródło pod Tebami.

Bo Polinika gniewny spór

Krwawy zażegł w ziemi bój,

Z chrzęstem zapadł, z szumem piór

Śnieżnych orłów* lotny rój

I zbroice liczne błysły,

I z szyszaków pióra trysły.

* Śnieżne orły – wojownicy argejscy mieli białe tarcze.

I wróg już wieńcem dzid groźnych otoczył

Siedmiu bram miasta gardziele,

Lecz pierzchł, nim w mojej krwi strugach się zbroczył,

Zanim Hefajstos* ognisty w popiele

Pogrążył mury, bo z tyłu nawałem

Runął na smoka** Ares*** z wojny szałem.

* Hefajstos – w mitologii greckiej bóg ognia.

** Smok – symbol Teb.

*** Ares – grecki bóg wojny.

Bo Zeus nie cierpi dumnych głów,

A widząc ich wyniosły lot

I złota chrzęst, i pychę słów,

Wypuścił swój piorunny grot

I w zwycięstwa samym progu

Skarcił butę w dumnym wrogu.

A ugodzony wznak na ziemię runie

Ten, który w namiętnym gniewie

Miasto pogrzebać chciał w ognia całunie

I jak wicher dął w zarzewie.

Legł on od Zeusa gromu powalony;

Innym znów Ares inne znaczy zgony.

Bo siedmiu – siedmiu strzegło wrót,

Na męża mąż wymierzył dłoń;

Dziś w stosach lśni za zwycięstw trud

Ku Zeusa czci pobitych broń.

Ale przy jednej miasta bramie

Nie błyszczy żaden chwały łup,

Gdzie brat na brata podniósł ramię,

Tam obok trupa poległ trup.

Więc teraz Nike*, czci syta i sławy,

Zwraca ku Tebom radosne swe oczy,

Po twardym znoju i po walce krwawej

Rzezi wspomnienie niech serca nie mroczy:

Idźmy do świątyń, a niechaj na przedzie

Teb skoczny Bachus** korowody wiedzie.

* Nike – bogini zwycięstwa.

** Bachus – odpowiednik greckiego Dionizosa, rzymski bóg wina, plonów i płodnych sił natury.

PRZODOWNIK CHÓRU

Lecz otóż widzę, jak do nas tu zdąża,

Kreon, co ziemią tą włada;

Nowy bóstw wyrok go w myślach pogrąża,

Ważne on plany waży i układa.

Widno, że zbadać chciałby nasze zdanie,

Skoro tu starców wezwał na zebranie.

(Wchodzi KREON.)

Spis Treści

Antygona PROLOGOS

PARODOS

EPEJSODION I KREON

STASIMON I

EPEJSODION II

STASIMON II

EPEJSODION III

STASIMON III

EPEJSODION IV

STASIMON IV

EPEJSODION V

STASIMON V

EKSODOS

Król Edyp OD TŁUMACZA

PROLOGOS

PARODOS

EPEJSODION I

STASIMON I

EPEJSODION II

STASIMON II

EPEJSODION III

STASIMON III

EPEJSODION IV

STASIMON IV

EKSODOS

POSŁOWIE

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Trylogia Tebańska Antygona, Król Edyp Król Edyp Antygona Antygona / Antigone / Antigonè / Антигона Antygona