Mourinho vs. Guardiola

Mourinho vs. Guardiola

Autorzy: Juan Carlos Cubeiro Leonor Gallardo

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Kategorie: Sport

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 272

Cena książki papierowej: 39.90 zł

cena od: 26.18 zł

Dzisiejszy futbol to coś znacznie więcej niż zwykłe występy przed publicznością. To także wyjątkowi ludzie i wielkie legendy, które będą wspominane przez kolejne pokolenia. Bez wątpienia należą do nich dwaj niezwykli trenerzy, których zasługi, charyzma i talent sprawiają, że na zawsze zapisali się w historii futbolu.

José Mourinho i Pep Guardiola pod niemal każdym względem reprezentują całkowicie odmienne podejście do swojej roli. Mają różne sposoby prowadzenia drużyny, a ich osobowości są jak ogień i woda. Łączy ich jednak to, co najważniejsze: pragnienie wygrywania i sukcesy ich zespołów.

W niniejszej książce znajdziecie charakterystykę obu tych fascynujących postaci. Przeczytacie o tym, co je dzieli i co łączy, dowiecie się, w jaki sposób motywują swoich piłkarzy, jak analizują taktykę rywali, jak wyglądają ich relacje z mediami i jakie stosują strategie. Wnikliwie opisane wydarzenia z życia Mourinho i Guardioli autorzy wzbogacają przydatnymi i ciekawymi informacjami na temat ich pasjonującej, chociaż czasem trochę przeklętej profesji.

Ta książka pozwoli zrozumieć filozofię każdego z nich. Będzie wielką pomocą dla wszystkich, którzy kiedyś chcieliby się rzucić w wir pracy trenerskiej, kierować grupą i wydobyć z innych to, co najlepsze.

Dwie szkoły, dwa style pracy, dwa odmienne pochodzenia. Pep i Mou mają dobrych muzyków, dobre teatry, oddaną publiczność i emocjonujące partytury. Kto będzie grał lepiej w tym roku? Któremukolwiek się to uda – pewne jest, że będziemy się dobrze bawić.

Ja nie kopiuję, bycie drugim to nie dla mnie.

José Mourinho

Rywalizacja z Mourinho sprawi, że stanę się lepszym trenerem.

Pep Guardiola

Prolog

Pep i Mou

Ileż to już napisano o tych osobach… Czy może powinnam powiedzieć – postaciach? W futbolu dystans między rzeczywistością a legendą staje się coraz mniejszy. Czytając to, co napisali w tej znakomitej książce Juan Carlos Cubeiro i Leonor Gallardo, trudno dodać coś nowego. Perfekcyjnie i chronologicznie opisane wydarzenia z życia José Mourinho i Pepa Guardioli (albo raczej tego, jak życie powoli wynosiło ich na zajmowane dziś znamienite stanowiska) autorzy wzbogacają ogromną wiedzą odnośnie tej profesji – pasjonującej, chociaż czasem trochę przeklętej – jaką jest trener piłki nożnej. Mimo to, po przeczytaniu i nawet po możliwości skomentowania tego z wybitnymi piłkarzami, myślę, że warto dokonać małej refleksji: czy Pep i Mou są najlepsi?

Jako kibicowi, jako sportsmence, którą byłam, uprawiającej sport na wysokim poziomie czy nawet przekonując się na własnej skórze, na czym polega rola trenera w wielkim klubie w mojej dyscyplinie, zawsze było mi trudno porównywać różne dyscypliny oraz sportowców różnych generacji. Każda specjalizacja posiada własną charakterystykę, a z biegiem czasu struktury, media, sprzęt, komunikacja, marketing, gusta, strategie… wszystko się zmienia i staje się nieporównywalne. Oczywiście bardzo pomagają tytuły. W naszym kraju jeszcze do niedawna radowaliśmy się tylko z sukcesów pojedynczych bohaterów. Na szczęście ten czas minął i miejmy nadzieję, że nie wróci! Teraz cieszymy się wielkim sportowym zdrowiem nawet w futbolu – sporcie bardzo tradycyjnym, w którym zmiany normatywne są marginalne. Nawiasem mówiąc, zważywszy na jego ogromną popularność, wdrożenie wielu reform być może nie byłoby właściwym posunięciem.

W mojej opinii obu trenerów charakteryzuje nowoczesność, okazywana poprzez używanie wszystkich dostępnych środków, które mogą ułatwić rozwój ich piłkarzy na każdym polu. Sądzę, że dają swoim drużynom wszystko to, co jest nieodzowne do ciąg-

łego poprawiania ich pracy. Jako zawodniczka miałam szczęście współpracować z trenerem, którego zdefiniowałabym jako odważnego i wyprzedzającego swoje czasy. Prawie 20 lat temu miałam kontakt z analizą produktów mlecznych, ze sport-testerami, monitorowanymi treningami, nagraniami wideo, mierzeniem mięśni i poziomu tkanki tłuszczowej, analizą biomechaniczną ruchu, sofrologią (nauka pozwalająca walczyć z nadmiernym stresem; dzięki odpowiednim ćwiczeniom osiąga się harmonię ciała i umysłu – przyp. tłum.), wizualizacją, fizjoterapią, indywidualnym odżywianiem… Wszystkim tym, czego dziś ci dwaj trenerzy wymagają, by było do dyspozycji ich piłkarzy.

Pep wydaje mi się bliższy (i myślę, że Juanowi Carlosowi Cubeiro także, bo z niektórych zdań wyziera pewna nuta o zabarwieniu blaugrana…). Bliższy, ponieważ był zawodnikiem i trenerem, tak jak ja, ponieważ oboje graliśmy w środku pola, ponieważ w tym samym roku co ja został mistrzem olimpijskim i ponieważ za współpracownika i przyjaciela ma wybitnego, utytułowanego sportowca, jakim jest Manel Estiarte, którego bardzo podziwiam, i z którym dzielę świat wartości, jakie na pewno dzień w dzień przekazują w szatni swoim zawodnikom.

U Pepa podoba mi się determinacja, z jaką przygotowuje dany projekt. Wszak zawsze wiedział, jak ważne jest stawianie sobie celów krótko-, średnio- i długoterminowych. Najbardziej jednak imponuje mi u niego to, że chce w tym ukochanym przez siebie miejscu pozostawić projekt, który przetrwa w czasie, rok po roku, tak by on nie musiał wiecznie zajmować tego stanowiska, by nie być ciężarem dla nikogo.

Jego styl gry i filozofia wpasowały się w projekt, który już przyniósł ogromny sukces na krótką metę, a na dłuższą… Przyszłość pokaże. Z każdym rokiem będzie trudniej, ponieważ do analizowania i wdrażania jego systemu przez współpracowników dojdzie jeszcze trudność utrzymywania się zawsze na szczycie, zawsze rywalizując na najwyższym poziomie i zawsze chcąc wygrywać.

Pep miał już swój moment medialnej glorii i będzie miał ich jeszcze wiele. Prawda jest taka, że jego popularność jako trenera przełożyła się na obecność w reklamie. Jest symbolem zaufania i pewności, pracy z drużyną oraz ciągłego wsparcia, i ten wizerunek jest eksploatowany przez wielu. Jego styl już zostawił ślad.

Teraz czas na Mourinho… Nie ulega wątpliwości, że jego charyzma bierze się ze sławy oraz z faktu, że udało mu się wydobyć wszystko co najlepsze z drużyn, które trenował, a których cechy były bardzo różne. Dlatego też mamy przed sobą wielkiego ekwilibrystę, który do swego repertuaru dołożył jeszcze coś trudniejszego, a mianowicie potrójne salto na konferencjach prasowych.

W dzisiejszych czasach futbol nie ogranicza się do zwykłego występu przed publicznością, jak w przypadku innych dyscyplin. Prasa podsyca wyobraźnię i prowokuje polemikę, kreując gwiazdy albo je niszcząc, ale w każdym przypadku pozostawiając wielkie legendy, które będzie się wspominać. Szereg postaci, które spowodowały tyle zmian, zaczyna być niekompletny. Do tysiąca wybitnych osobistości, trzeba teraz dołączyć bardziej niż znanych trenerów. Mourinho, za zasługi oraz zrozumienie i przestudiowanie swojej profesji jak nikt inny, będzie wśród nich jedną z najbardziej wartościowych.

W każdym klubie miał przed sobą wielkie wyzwanie: zadowolić wymagającą publiczność, głodną radości i dobrej gry. Narzucał swoje godziny, swoją punktualność, swoją ciszę i swoje zgrupowania. Jest wymagający, ale wie, że od niego będą wymagać jeszcze więcej i z zachwytem przyjmuje wyzwania.

Chcę podkreślić, że ta książka bardzo pomogła mi zrozumieć filozofię każdego z nich. Będzie ona wielką pomocą dla wszystkich, którzy kiedyś chcieliby się rzucić w wir pracy trenerskiej, kierować grupą i wydobyć ze swoich podopiecznych to, co najlepsze. Bo jeśli w czymś obaj szkoleniowcy są zgodni, to w tym, że bez drużyny trener jest nikim. Mogą uważać, że lepiej jest wziąć na siebie winę albo odpowiedzialnością za popełnione błędy obarczyć wielu, ale rozumieją, że komunikacja jest podstawą, by osiągnąć założone cele.

Jeśli – jak niedawno usłyszałam – drużyny są niczym orkiestry muzyczne, moglibyśmy mówić o ich trenerach jako o wielkich dyrygentach, Barenboimie i von Karajanie swoich zespołów. Dwie szkoły, dwa style pracy, dwa odmienne pochodzenia. Bayern i Chelsea… Pep i Mou. mają dobrych muzyków, dobre teatry, oddaną publiczność i emocjonujące partytury. Kto będzie grał lepiej w tym roku? Któremukolwiek się to uda – pewne jest, że będziemy się dobrze bawić.

Mercedes Coghen

była hokeistka na trawie, reprezentantka Hiszpanii

Wstęp

Żywoty równoległe?

Czasem jeden żart, jedna anegdota, nic nieznaczący moment lepiej oddają obraz wybitnego człowieka, aniżeli największe wyczyny albo najkrwawsze batalie.

Plutarch

W „Skarbie Kibica 2010/11” wydanym przez dziennik „Marca” jest zdjęcie z kwietnia 2000 roku. Pep Guardiola, wówczas kapitan Barcelony, i José Mourinho, asystent Louisa van Gaala, siedzą obok siebie i przyjacielsko rozmawiają. Żywoty równoległe?

Plutarch z Cheronei (46–120) był greckim historykiem, biografem i eseistą, który pisał za czasów panowania cesarza Klaudiusza. Studiował filozofię, retorykę i matematykę w Akademii Ateńskiej (tej, którą założył Platon), był kapłanem Apollina w wyroczni delfickiej, odpowiedzialnym także za interpretacje przepowiedni. Jego najbardziej znane dzieło to Żywoty równoległe – zbiór dwudziestu trzech biografii osobowości greckich i rzymskich, opracowanych w parach, ażeby porównać ich wady i zalety (Plutarch w zasadzie był bardziej moralistą). Historyk porównuje między innymi legendarnego króla Aten Tezeusza z Romulusem, założycielem Wiecznego Miasta; Likurga, legendarnego twórcę ustroju Sparty, z Numą Pompiliuszem, drugim, po Romulusie, królem Rzymu; wielkiego polityka i mówcę Peryklesa („pierwszy obywatel Aten”) z konsulem rzymskim Fabiuszem Maksimusem; króla Epiru Pyrrusa (tego od pyrrusowego zwycięstwa) z konsulem Gajuszem Mariuszem; spartańskiego wodza Lizandra (który zdobył Ateny i zakończył wojny peloponeskie) z konsulem Republiki Rzymskiej Lucjuszem Korneliuszem Sullą; Aleksandra III Macedońskiego z Gajuszem Juliuszem Cezarem, dwie największe ikony starożytności; króla Sparty Agesilaosa II z generałem Pompejuszem, pokonanym przez Cezara; wodza Sertoriusza, bohatera Hiszpanii, z greckim erudytą Eumenesem z Kardii, następcą Aleksandra Macedońskiego; mówców: Demostenesa i Cycerona, dwa najlepsze wzory starożytności; króla Demetriusza I Poliorketesa z Markiem Antoniuszem, kochankiem Kleopatry; tyrana Diona z Syrakuz, ucznia Platona, z Markiem Juniuszem Brutusem, jednym z konspiratorów i wykonawców zamachu na Cezara… Plutarch wierzył w zdolności pedagogiczne Greków i zdolności pragmatyczne Rzymian, a także uważał, że charakter ludzi określa ich przeznaczenie.

Wojsko jeleni dowodzone przez lwa jest o wiele groźniejsze

niż wojsko lwów dowodzone przez jelenia.

Plutarch

Żywoty równoległe? José Mário dos Santos Mourinho Félix i Josep Guardiola i Sala noszą to samo imię (ich patronem jest Józef z Nazaretu, opiekun Jezusa Chrystusa, którego imieniny obchodzone są w Hiszpanii 19 marca jako „dzień ojca”), a różnica wieku między nimi wynosi zaledwie osiem lat bez ośmiu dni (Mou urodził się 26 stycznia 1963, a Pep 18 stycznia 1971). Obaj oddychają futbolem od najmłodszych lat: Guardiola, ponieważ trafił do La Masii jako trzynastolatek (28 czerwca 1984, z Gimnàstic de Manresa), Mourinho, ponieważ jego ojciec Félix był bramkarzem i trenerem, a jego dziadek prezydentem klubu Vitória Setúbal. W wieku czternastu lat Mourinho przygotowywał już raporty o piłkarzach dla swego ojca.

Jak powszechnie wiadomo, profesjonalna kariera Pepa Guardioli do czasu, gdy został trenerem pierwszej drużyny Barcelony, była drogą piłkarza elitarnego. Do 1990 roku grał w drużynach młodzieżowych, a na początku 1991 Johan Cruyff włączył go na stałe do pierwszego zespołu. W 1992 wygrał Puchar Europy. Zdobył złoty medal na igrzyskach olimpijskich oraz mistrzostwo Hiszpanii w latach 1991, 1992, 1993 i 1994. Po odejściu José Mari Bakero został kapitanem Barcelony. Opuścił drużynę 11 kwietnia 2001 roku, stając się, razem z Carlesem Busquetsem (ojcem Sergio Busquetsa), piłkarzem Blaugrana z największą liczbą tytułów mistrzowskich (sześć). Poza tym zdobył dwa Puchary Króla, cztery Superpuchary Hiszpanii, Puchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów i dwa Superpuchary Europy. Później grał we Włoszech, w Brescii i Romie (w barwach tej drugiej wystąpił tylko w pięciu meczach, bo Fabio Capello na niego nie stawiał), w Katarze (w Al-Ahli, 2003–2005) i w Meksyku (w Dorados de Sinaloa, 2005–2006).

Mourinho studiował w ISEF (Instytut Wychowania Fizycznego), który dziś jest Wydziałem Motoryki Ludzkiej Uniwersytetu Technicznego w Lizbonie. Ukończył wychowanie fizyczne, specjalizując się w metodologii sportu. W Szkocji odbył trenerski kurs UEFA i wrócił do Portugalii, zostając trenerem w jednej ze szkół średnich. Później zaczął pracować jako asystent Manuela Fernándeza w Estrela Amadora, a w latach 90. jako drugi trener w Vitórii Setúbal. W Sportingu Lizbona, a następnie w FC Porto był tłumaczem sir Bobby’ego Robsona.

Guardiola i Mourinho spotkali się w Barcelonie, kiedy Robson zgodził się objąć drużynę w 1996 roku (Pep miał dwadzieścia pięć lat, Mourinho trzydzieści trzy). Kiedy angielski szkoleniowiec zostawił kataloński klub, aby poprowadzić PSV Eindhoven, Mourinho pozostał w Barcelonie jako współpracownik nowego trenera, Louisa van Gaala. Coraz aktywniej uczestniczył w treningach i rozmowach o taktyce, a kilka razy prowadził nawet drugi zespół Barcelony. Po zakończeniu sezonu 1999/2000 Mourinho zdecydował się wrócić do swego kraju jako pierwszy trener. Była to również ostatnia pełna kampania Guardioli jako piłkarza Barçy.

W okresie następnych pięciu lat Mourinho zaczął się wyróżniać jako szkoleniowiec. Prezes Benfiki, João Vale e Azevedo, postawił na niego we wrześniu 2000 roku, kiedy w czwartej ligowej kolejce zastąpił Juppa Heynckesa. Azevedo przegrał jednak wybory i nowy prezes, Manuel Vilarinho, sprowadził innego trenera (Toniego, legendę Benfiki). Mimo że Mourinho pokonał odwiecznego rywala, Sporting, 3:0, prestiżowy lizboński klub poprowadził zaledwie w dziewięciu meczach.

Sezon 2001/02 rozpoczął w União Leiria – drużynie, którą zdołał ulokować na piątym miejscu w lidze. W styczniu 2002 roku podpisał kontrakt z FC Porto, który za brak wyników zwolnił właśnie Octávio Machado. Mourinho zestawił kwintet, który powinien być kręgosłupem drużyny (Carvalho, Costinha, Deco, Alejniczew i Postiga), a także przywrócił kapitańską opaskę na ramię Jorgego Costy. Z 15 meczów wygrał 11, 2 zremisował i 2 przegrał. Na następny sezon sprowadził sześciu nowych piłkarzy (między innymi Nuno Valente, Derleia i Maniche’a). Na stronie klubu opublikował informacje o treningach drużyny ze wszystkimi szczegółami oraz swoją koncepcję futbolu (intensywność i presja).

W 2003 roku Mourinho zdobył pierwsze mistrzostwo z bilansem 27 zwycięstw, 5 remisów i 2 porażek oraz 11 punktami przewagi nad Benfiką. W tym samym roku wygrał też Puchar Portugalii (pokonując w finale swój były klub, União Leirię), Superpuchar Portugalii i Puchar UEFA (po finale w Sewilli, przeciwko Celticowi Glasgow).

Rok później zdobył 20. tytuł mistrzowski dla FC Porto, w finale przegrał Puchar Portugalii z Benfiką, ale pokonał ją w Superpucharze i wygrał Ligę Mistrzów, zwyciężając w finale AS Monaco.

Został trenerem roku UEFA, otrzymał propozycje z Liverpoolu i Chelsea. Nie ukrywał, że preferuje Liverpool (Chelsea była dla niego „projektem ambitnym, ale kruchym, niepewnym”), jednak ostatecznie zakotwiczył w londyńskim klubie i w czerwcu 2004 roku został najlepiej opłacanym trenerem na świecie, z roczną pensją czterech milionów stu tysięcy funtów. Podczas prezentacji przed angielskimi mediami powiedział: „Proszę, nie nazywajcie mnie arogantem, ale jestem mistrzem Europy i uważam, że jestem wyjątkowy”. Od tamtej chwili stał się „The Special One”. Właściciel klubu, rosyjski magnat Roman Abramowicz, zainwestował siedemdziesiąt milionów funtów i sprowadził Tiago Mendesa, Didiera Drogbę, Mateję Kežmana, Ricardo Carvalho i Paulo Ferreirę.

W swoim pierwszym sezonie w Chelsea (będącym jednocześnie stuleciem klubu) Mourinho wygrał Carling Cup, Premier League i Tarczę Wspólnoty, ale został pokonany przez Liverpool Rafaela Beniteza (późniejszego mistrza) w półfinale Ligi Mistrzów. W kampanii 2005/06 ponownie wygrał Premier League (czwarte mistrzostwo z rzędu w dwóch różnych krajach) i rok później Carling Cup.

Guardiola oficjalnie został szkoleniowcem w lipcu 2006 roku. Wówczas Mourinho był już ogłoszony najlepszym trenerem świata 2004 i 2005 roku przez Międzynarodową Federację Historyków i Statystyków Futbolu (IFFHS). W czerwcu 2007 roku Pep Guardiola zaczął pracę z Barceloną B, z którą zdobył mistrzostwo Tercera División i awansował do Segunda B.

20 września 2007 roku Mourinho odszedł z Chelsea „za porozumieniem stron”. W czerwcu 2008 związał się z Interem Mediolan. Podpisał trzyletni kontrakt, opiewający na dziewięć milionów euro rocznie, przebijając Juande Ramosa jako najlepiej opłacanego trenera. I już na początku wygrał Superpuchar Włoch. W książce Liderazgo Guardiola opowiadaliśmy, że w roli następcy Rijkaarda na ławce Barcelony widziano Mourinho albo Guardiolę. Ostatecznie Laporta i jego współpracownicy zdecydowali się na trenera bez doświadczenia w wielkim futbolu, ale „całkowicie z domu”, ze względu na jego sposób bycia. 17 czerwca 2008 roku Guardiola został oficjalnie zaprezentowany jako trener Barcelony.

W 2009 roku wygrał wszystko: ligę hiszpańską, Puchar Króla, Ligę Mistrzów, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata. Został wybrany przez IFFHS najlepszym trenerem na świecie. W kampanii 2009/10 Guardiola zdobył drugie mistrzostwo Hiszpanii z rzędu, bijąc rekord punktów. Został jednak wyeliminowany przez Sevillę z Copa del Rey i przez Inter Mourinho w półfinale Ligi Mistrzów. Tymczasem zespół prowadzony przez Portugalczyka zdobył scudetto, Puchar Włoch i wygrał Champions League, pokonując w finale na Santiago Bernabéu Bayern Monachium swego mistrza van Gaala. 22 maja 2010 roku, kilka minut po zdobyciu swego drugiego Pucharu Europy, wyraził chęć trenowania Realu Madryt, szefowanego przez Florentino Péreza.

Tuż po rozpoczęciu sezonu Pep Guardiola (aktualny mistrz) i José Mourinho spotkali się na Elitarnym Forum Trenerów, organizowanym przez FIFA w Nyonie (Szwajcaria) 2 i 3 września.

Mourinho i Guardiola kochają futbol (Pep z indukcji, ponieważ był wielkim piłkarzem i kapitanem, stosuje to, co sam przeżył; Mou z dedukcji, od ponad trzydziestu lat przygotowując raporty na temat strategii i piłkarzy). Obaj mają jasne koncepcje, mówią to, co myślą, są transparentni i, jak mało kto, dbają o talent swoich piłkarzy. Są zwycięzcami (Guardiola – 12 tytułów w trzech pierwszych sezonach jako trener w swoim ukochanym klubie; Mourinho – 18 tytułów w ciągu dziewięciu lat, w czterech różnych krajach) i mają klarowną filozofię gry i życia.

W życiu prywatnym zarówno Guardiola, jak i Mourinho są ze stałymi partnerkami, które poznali w bardzo młodym wieku. Pep poznał Cristinę Serrę, kiedy miał 18 lat, i ma z nią troje dzieci: Mariusa, Marię i Valentinę. José zawarł w 1989 roku związek małżeński z Tami, którą poznał, kiedy miał 17 lat, a ona 16. Ich dwoje dzieci to Matilde i José Jr. Głęboko wierzący Mourinho z piłkarzami Interu odwiedził Watykan i każdemu z zawodników podarował medalik. Sekret swego sukcesu streszcza następująco: „Dużo się modlę, jestem katolikiem i staram się być dobrym człowiekiem”.

Jak się mówi „oszust” po katalońsku?

Mourinho po tym, gdy Barcelona pokonała jego Chelsea,

a on oskarżył Leo Messiego o symulowanie faulu,

co spowodowało wyrzucenie z boiska Asiera del Horno

Kto chce przypisać sobie talent psychologa drugiej kategorii,

niech mówi, co chce, nie obchodzi mnie to.

Joan Laporta, były prezes FCB, o portugalskim trenerze

Ważniejsze było pokonanie Barcelony w półfinale

niż wygranie z Bayernem Monachium w finale.

José Mourinho po podpisaniu kontraktu z Realem Madryt

CZĘŚĆ A

WITAJ, DON PEPITO! WITAJ, DON JOSÉ!

Mou „pięć gwiazdek” kontra „Pep Gąbka”

1. Piłkarski pojedynek XXI wieku

Bóg jest dniem i nocą, zimą i latem, wojną i pokojem, obfitością i głodem.

Heraklit z Efezu (544–484 p.n.e.)

Piłkarski pojedynek XXI wieku: Real Madryt: 73 trofea – FC Barcelona: 74. Królewscy zdobyli 31 tytułów mistrzowskich, przy 21 drużyny z Katalonii (w tym trzy ostatnie). 25 Pucharów Króla dla Barçy, 18 dla Realu Madryt; 10 Superpucharów Azulgrana i 8 Los Blancos; 2 Puchary Ligi dla Barcelony i 1 dla Realu; 9 Pucharów Europy dla klubu z Santiago Bernabéu, przy

4 dla klubu z Camp Nou; 4 Puchary Zdobywców Pucharów Barçy i ani jednego Realu; 3 Puchary UEFA dla Katalończyków, przy 2 dla madrytczyków; 4 Superpuchary Europy zespołu blaugrana, przy 1 Los Blancos; 3 Puchary Interkontynentalne (lub Klubowe Mistrzostwa Świata) Realu Madryt, przy 1 Barcelony. Po trzech latach pracy Guardioli uważany za najlepszy klub XX wieku Real przegrywa jednak z Barceloną w klasyfikacji zdobytych tytułów 1:12.

Jeśli za trofea byłyby przyznawane punkty (7 za Puchar Europy, 6 za ligę, 4 za Puchar UEFA, 3 za Puchar Króla, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar Interkontynentalny i Klubowe Mistrzostwa Świata, 2 za Superpuchar Europy i 1 za Superpuchar Hiszpanii, jak proponował Pedro Martín w „Skarbie Kibica 2010/11” wydanym przez dziennik „AS”), tablica wyników wskazywałaby 330 do 274 dla Realu Madryt. Tak czy inaczej, jeśli Mourinho nie poprawi tego rezultatu, Pep Team może szybko dorównać rywalowi.

Antagoniści poruszają świat

Żaden mądry wojownik nie lekceważy swojego antagonisty.

Johann Wolfgang von Goethe

Słowo antagonista wywodzi się z greckiego antagonistés, od anti, kontra, i agonistés, wojownik, aktor. Każdy bohater potrzebuje antagonisty, przeciwnika, rywala na swoim poziomie. Od teatru starożytnej Grecji aż do naszych czasów jest to postać, która dodaje sił witalnych temu, który walczy.

Eduardo Lago, dyrektor Instytutu Cervantesa w Nowym Jorku, wierzy, że „w pewnych kluczowych momentach historii odpowiedzialność za zmianę biegu wydarzeń spada nie na jedną, lecz na dwie postaci o doniosłym znaczeniu”1. Doktor Lago podaje przykład ze złotych czasów realizmu rosyjskiego Tołstoja i Dostojewskiego. „Kiedy Dostojewski skończył lekturę Anny Kareniny, wybiegł na ulicę, ogłaszając krzykiem, że Tołstoj jest bogiem. Wiele lat później, kiedy autor Wojny i pokoju, Tołstoj, brodaty wielkolud odziany w strój wieśniaka, dowiedział się o śmierci Dostojewskiego, zaczął płakać, zanosząc się jak dziecko: wielki pisarz nie był świadomy, jak głęboką miłością darzył mistrza z Sankt Petersburga”.

Historia idei, społeczeństw, ekonomii, przedsiębiorstw, sportu i oczywiście futbolu pełna jest antagonistów. I bardzo możliwe, że konflikt, konstruktywne napięcie, jest tym, co sprawia, że świat idzie do przodu. Teza i antyteza, aby osiągnąć wyższą syntezę. Ta idea została już zawarta w Iliadzie, opowieści o wojnie trojańskiej, kiedy Achilles odpowiada Hektorowi: „Tak jak nie jest możliwe przymierze między lwami i ludźmi, ani zgoda między wilkami i owcami, którzy myślą tylko o zniszczeniu jedni drugich, również nie może być paktu ani przyjaźni między nami, aż jeden z nas polegnie i Ares zostanie nasycony krwią”.

Pomyślmy o Platonie (428–347 p.n.e.) i Arystotelesie (384–322 p.n.e.). Idealizm platoński i materializm arystotelejski ukształtowały historię zachodniej filozofii. Arystoteles był najsłynniejszym uczniem Platona (dwadzieścia lat w Akademii Ateńskiej), ale też tym, który sprawił mu najwięcej problemów, ponieważ nie zgadzał się z nim w bardzo wielu kwestiach. Jak przypomina Rafael Sanzio w obrazie Szkoła Ateńska, Platon wskazuje na niebo (znaczenie bytu), a Arystoteles na ziemię (materia). Moglibyśmy powiedzieć, że – tak jak są sobie przeciwstawni – uzupełniają się nawzajem i że świat (świat idei) jest kierowany przez Platona i zarządzany przez Arystotelesa. Stagiryjczyk, po powrocie do Macedonii, spędził trzy lata jako nauczyciel młodego Aleksandra. Aleksander Wielki (356–323 p.n.e.), najbardziej heroiczny ze starożytnych konkwistadorów, zbudował swoje imperium, walcząc przeciwko królowi perskiemu Dariuszowi III (380–330 p.n.e.).

Wrogiem Rzymu nie była Grecja, lecz Kartagina. W 201 roku p.n.e. kartagiński wódz Hannibal został pokonany przez Scypiona Afrykańskiego na wysokości Zamy (północna Tunezja). Kiedy władza rzymska rozlała się na cały obszar śródziemnomorski, wojna domowa stała się rodzajem epidemii. Myśliciel Cyceron (106–43 p.n.e.) zdołał pokonać Katylinę (108–62 p.n.e.) i jego spisek. Juliusz Cezar (100–44 p.n.e.), inny wielki wódz – jak Aleksander, zwyciężył Pompejusza (106–48 p.n.e.) i stworzył imperium. Oktawian uwolnił się od Marka Aureliusza w 31 roku p.n.e., po tym jak pokonał jego i jego ukochaną Kleopatrę w porcie w Aleksandrii.

Europa XVI wieku rozwija się, począwszy od konfrontacji między cesarzem Niemiec Karolem V, będącym też królem Hiszpanii jako Karol I (1500–1558), a królem Francji Franciszkiem I. Obaj ubiegali się o tytuł „Władcy Niemiec”, między 1521 a 1544 rokiem stoczyli cztery wojny. W czasie panowania króla-cesarza Karola Hernán Cortés podbił Nową Hiszpanię, walcząc z Montezumą, a Francisco Pizarro założył wicekrólestwo Peru, pokonując władcę Inków Atahualpę.

W świecie idei Erazm z Rotterdamu (1466–1536) znalazł swego antagonistę w osobie Marcina Lutra (1486–1546); jego przyjaciel Tomasz Morus (1478–1535) stracił życie z rąk swego króla Henryka VIII (1491–1547); córka króla, Elżbieta I Tudor (1533–1603), była główną przeciwniczką Filipa II (1527–1598).

Dualizm między Leonardem da Vinci (1452–1519) a Michałem Aniołem (1475–1564) albo między Williamem Szekspirem (1564–1616) i Miguelem Cervantesem (1547–1616) dał zdecydowany impuls sztukom plastycznym i literaturze.

W Złotym Wieku słynne są dysputy między Francisco de Quevedo (1580–1645) i Luisem de Góngora (1561–1627), batalia między kultystami i konceptualistami. Odmienni pod względem formy i stylu, w swoim konflikcie posunęli się aż do osobistej zniewagi.

Co do antagonistów w świecie nauki, możemy wyróżnić Galileusza (1564–1646) i kardynała Roberto Bellarmino (1542–1621), wybitnego doktora Kościoła, który zobowiązał go do zachowania milczenia (Bellarmino został kanonizowany w 1930 roku, ale Galileusz był tym, który tego zażądał). A cóż powiedzieć o Newtonie (1643–1727) i Leibnizu (1646–1716) w kontekście „ojcostwa” rachunku różniczkowego i całkowego?

Również w XIX wieku mierzyli się ze sobą wielcy liderzy wojskowi, jak Napoleon Bonaparte (1769–1821) i Athur Wellesley,

1. książę Wellington (1769–1852), który pokonał go pod Waterloo, albo admirał Horatio Nelson (1758–1805) kontra wiceadmirał Pierre Villeneuve (1765–1806), którego zwyciężył w bitwie pod Trafalgarem.

Z kolei w XX wieku mieliśmy starcia W. I. Lenina (1870–1924) z Aleksandrem Kierieńskim (1881–1970), Józefa Stalina (1878–1953) z Lwem Trockim (1879–1940) przy tworzeniu Związku Radzieckiego albo Winstona Churchilla (1874–1965) z Adolfem Hitlerem (1889–1945) podczas II wojny światowej. Ludwig Wittgenstein (1889–1951) i Martin Heidegger (1889–1976) zmienili zachodnią filozofię. Ronald Reagan (1911–2004) i Leonid Breżniew (1906–1982) byli głównymi bohaterami ostatnich lat zimnej wojny. Południowoafrykańczycy Nelson Mandela (1918) i Frederik de Klerk (1936) w 1993 roku otrzymali Pokojową Nagrodę Nobla.

Hollywoodzki scenarzysta Richard Maxwell i executive coach Robert Dickman w książce Elementy perswazji twierdzą, że obecność antagonisty jest jedną z podstaw dobrego opowiadania, tak istotną jak Pasja (energia, z jaką opowiadana jest historia), Bohater bądź Bohaterka (nadaje opowiadaniu punkt widzenia), Moment Inspiracji (nadaje historii duszę), a także Transformacja, która dokonuje się w trakcie opowiadania. Antagonista jest – tak naprawdę – przeszkodą, którą należy pokonać twarzą w twarz, kimś, kto służy temu, by otrzymać dodatkową motywację.

Prawdziwy antagonista przekazuje ci nieograniczoną odwagę.

Franz Kafka

Wiesz już o moim talencie, drogi Watsonie, i wreszcie po trzech miesiącach czuję się wystarczająco silny, by wyznać, że znalazłem antagonistę o podobnym do mojego poziomie intelektualnym. Mój strach przy jego zbrodniach znika wobec mojego podziwu dla jego zdolności.

sir Arthur Conan Doyle

Kto jest Twoim antagonistą?

Na polu przedsiębiorczości istnieje klasyczny przykład strategii japońskiej firmy produkującej maszyny budowlane, Komatsu, której główny przekaz w latach 60. XX wieku, brzmiał: Maru-C (po angielsku Beat Caterpillar!) – dosięgnąć i pokonać Caterpillar, rywala z Ameryki Północnej. Takie myślenie i powzięte kroki przyniosły ogromny sukces. Caterpillar powstała w 1925 roku na skutek fuzji Holt Manufacturing i CL Best Tractor, zyskała dużo na zamówieniach po II wojnie światowej. Na początku XXI wieku ponad połowę towarów sprzedawała poza Stanami Zjednoczonymi, generowała zyski rzędu 280 milionów dolarów, inwestując w prace badawczo-rozwojowe 700 milionów dolarów rocznie. Komatsu w 1965 roku zajmowała 60 procent japońskiego rynku. Caterpillar połączyła się jednak z Mitsubishi na tymże rynku i na jeszcze kilku innych, jak Brazylia czy Meksyk. Od 1965 do 1970, mimo obecności antagonisty, Komatsu powiększyła udział w japońskim rynku i w latach 60. jej eksport wzrósł z 20 do 55 procent.

Odwoływanie się do rywala nie należy do przeszłości w świecie organizacji. Wojna kolejek, kart kredytowych, banków czerwonych i niebieskich, samochodów do wynajęcia, partii politycznych… To wszystko jest tuż obok nas.

Głównym problemem do przezwyciężenia jest psychologiczny strach, który dotyka drużyny grające przeciwko Barcelonie, i atakowanie ich.Trzeba przezwyciężyć strach wobec Barçy. Zrobiliśmy to w Lidze Mistrzów i wygraliśmy.

José Mourinho, 14 sierpnia 2010

Rywalizacja z Realem Madryt będzie bardzo interesująca. Dwa różne style u bardzo silnych drużyn, z dwoma odmiennymi trenerami, chociaż Mourinho mówi, że gra bardzo ofensywnie. To są dwa największe zespoły w Hiszpanii, być może załapią się jeszcze inne, ale te dwa będą obecne zawsze. […] Wolę liczyć na dziewiętnastu bardzo dobrych piłkarzy, niż na dwudziestu czterech czy dwudziestu pięciu gorszych jakościowo.

Gerard Piqué, 19 sierpnia 2010

Pierwsze spotkanie między kolegami

1 i 2 września 2010 roku w siedzibie UEFA w szwajcarskim Nyonie, na XII Elitarnym Forum Trenerów spotkali się Ferguson (Manchester United), Ancelotti (Chelsea), Hodgson (Liverpool), Ranieri (Roma), Allegri (Milan), Magath (Schalke), Schaaf (Werder), Jol (Ajax), Deschamps (Olympique Marsylia), Puel (Olympique Lyon), Jorge Jesus (Benfica), Nioplias (Panathinaikos), Fernandez (Auxerre), Fink (FC Basel), Ferreira (Málaga) oraz… Mourinho i Guardiola. Trener Realu Madryt przybył pierwszym samochodem udostępnionym przez UEFA i był pierwszym, który wysiadł. Szkoleniowiec Barcelony przyjechał drugim, ubrany na sportowo. Zamienili ze sobą kilka zdań. Na zdjęciu grupowym Deschamps usiadł między Guardiolą i Mourinho.

Dziennik „Sport” pisał o „wojnie psychologicznej”, ponieważ przywitali się chłodno i unikali się, jak tylko mogli. W opinii „El Mundo Deportivo” było jednak więcej życzliwości niż napięcia. W swoich wypowiedziach Mourinho polemizował w kwestii Złotej Piłki: „Powinien wygrać ją Sneijder, drugi powinien być Xavi. Iniesta nie może jej zdobyć. Rozegrał wspaniały mundial, ale tę nagrodę wręcza się najlepszemu w całym roku, a Wesley wystąpił w dwóch wielkich finałach (Liga Mistrzów i mistrzostwa świata) i miał większą ciągłość w drużynie niż Iniesta, który w trakcie sezonu nie mógł zagrać w wielu meczach”. I ucieszył się z decyzji Guardioli o zrezygnowaniu z Ibrahimovicia. „Spotkamy się w Mediolanie (Real w tamtym sezonie był z Milanem w grupie Ligi Mistrzów, czyli czekały go dwa spotkania z Ibrą) i nie będzie miał żadnego wpływu na nasze rozgrywki ligowe. Tymczasem w Barcelonie nie tylko byłby bezpośrednim rywalem, ale także wzmacniałby przeciwnika z Primera División. Ibrahimović jest wielkim piłkarzem”. Wyjaśnienia Guardioli, którego często pytano o „sprawę Ibry”, były następujące: „Będziemy pracować, aby Barça nadal dawała spektakl, abyśmy cieszyli się grą, aby kibice dobrze się bawili, przychodząc na stadion. Tytuły przyjdą w sposób naturalny”. I podsumował: „To bardzo ważne posłuchać opinii wykwalifikowanych trenerów, istotne jest, by istniała rzeczowa debata na temat określonych problemów”.

Według dziennika „AS” „Mourinho opuścił Nyon, rozdając uściski na prawo i lewo, będąc dostępnym dla mediów z całego świata”. Podczas gdy Guardiola rozmawiał przyjacielsko z prezesem UEFA, Michelem Platinim, Mourinho podszedł do nich i wylewnie przywitał się z trenerem Azulgrana, poklepując go kilka razy w klatkę piersiową. „Sport”, na okładce z 3 września 2010 roku, nazwał Mourinho „Szarlatanem”, za deklaracje takie jak te: „Wiem, jak gra Barça, znam to na pamięć i wiem, jak z nią grać. Pokonałem ją dwa razy w trzech meczach”. „Barça wpędza cię w swoją zasadzkę bycia uprzejmym, ściskania się i oferowania perfekcyjnego świata… i wielu w nią wpada”. „Oni sprzedają ideę, że nie wydają pieniędzy, że wszystkich mają ze szkółki. I niektórzy w to wierzą”. „Wobec Barçy nie można być sympatycznym; trzeba ich rozbroić od pierwszej minuty”. „Kiedy przyjechaliśmy na Camp Nou, oni już mieli przygotowane walizki, żeby jechać na finał Champions League do Madrytu”. Kataloński dziennik był zaskoczony, że później Mourinho uściskał się z Guardiolą, i zalecał mu w odniesieniu do trenera Realu Madryt: „Pep, nie wierz mu!”. Na okładce dziennika „Marca” z tego samego 3 września pytanie: „Dlaczego tak trudno było ci podać mu rękę, Pep?”, zdjęcia z ich spotkania i komentarz: „Z Platinim w roli świadka, trener Barcelony spóźnił się z odpowiedzią na wyciągniętą rękę Portugalczyka”.

Antagoniści Nowej Ekonomii

O ile Pep Guardiola jest jak Google, José Mourinho jest jak Apple.

W książce Co na to Google? dziennikarz Jeff Jarvis dokonuje analizy tego, jak wyglądałby świat „zgooglizowany”, w którym przedsiębiorstwa wszelkiego typu przestrzegałyby zasad i modelu organizacji Google. W jednym z końcowych rozdziałów Jarvis wspomina o czymś, co nazywa „wyjątkiem”: „Czy istnieje jakaś nietykalna organizacja? Czy istnieje jakaś instytucja anty-Google, która odniosła sukces, łamiąc zasady tej książki? Mnie przychodzi do głowy jedna: Apple”.

Faktycznie, Apple ignoruje „pierwsze prawo Jarvisa”: przekazać kontrolę klientom. „Steve Jobs kontroluje wszystko i my chcemy, żeby to robił. To właśnie dzięki jego odważnej i błyskotliwej wizji oraz przesadnemu wręcz zamiłowaniu do perfekcji, by jego produkty funkcjonowały tak dobrze”. Jest jednak coś jeszcze. Model Google polega na współpracy. „Apple jest przeciwieństwem współpracy. Nie jest tak, że nie obchodzi ich to, co myślimy my. Po wypuszczeniu na rynek danego produktu, Apple nauczyła się rozwiązywać problemy ze spokojem. […] Apple jest firmą kultu, a jej klienci najlepszymi sprzedawcami; fakt, który ma wiele wspólnego ze stylem Google”.

Apple inwestuje dużo w reklamę, Google – ani dolara. Przyjrzyjmy się kolejnym zdaniom Jeffa Jarvisa: „Apple jest czymś najbardziej oddalonym od transparentności. Pozwała blogerów za rozszyfrowanie i odkrycie jej tajemnic”. „Apple nie myśli w sposób dystrybucyjny. Sprawia, że przychodzimy ją wielbić do jej ołtarza”. „Apple nie zarządza nadmiarem, tylko tworzy niedobór”. „Procesory? Apple nie ma z nimi żadnego problemu. iTunes prowadzi klientów do kupowania coraz większej ilości sprzętu komputerowego Apple”. „To, co darmowe, jako model biznesu? Kultura prezentów? Apple nie jest hojna. Pobiera dodatkową opłatę za jakość. Apple przestrzega zaledwie kilku zasad Google. Bóg wie, że wprowadza innowacje. I nie ma nikogo lepszego w upraszczaniu pracy i projektowaniu”.

Jeff Jarvis sądził, że Apple jest firmą definitywnie przeciwstawną Google. Antagonistą. Jednak jego przyjaciel Rishad Tobaccowala, kolejny z wielkich tej nowej ery, pokazał mu, że w istocie Google i Apple są dość podobne: „Obie bardzo dobrze wiedzą, czego chcą ludzie. Zdolność Jobsa, aby wiedzieć, co się spodoba, gwarantuje mu sukces. Obie firmy stworzyły platformy, na których inni mogą konstruować”. „Apple, tak samo jak Google, wie jak przyciągnąć, zatrzymać i rozwijać talent. Ludzie z Apple wierzą, że są nawet lepsi od tych z Google. Są bardziej cool”. Produkty Google i Apple są zaprojektowane z prostotą. Te od Apple „definiują piękno jako seks”. Obie doskonale rozumieją potęgę Internetu. „Apple, podobnie jak Google, skupia się na użytkowniku, kliencie, na nas i na sobie samych oraz na swoim przemyśle”. Google i Apple wytwarzają najlepsze produkty, te o najwyższej jakości. I wreszcie – Tobaccowala uważa, że to, co sprawia, iż obie marki są do siebie podobne, to przede wszystkim odpowiadanie na silne pragnienie: „Ludzie chcą być Bogiem”. Google daje wszechmoc i wszechobecność (Google Earth), a „Apple chowa świat do przedmiotów o pięknie zen”. Obie, według Tobaccowali, oferują boską władzę.

W świecie futbolu Pep Guardiola byłby jak Google (jest serdeczny, słucha, rozumie i rozwiązuje problemy), podczas gdy José Mourinho przypomina Apple (projekt, prostota, wyzwanie, kontrola à la Jobs). Dwa modele sukcesu w nowej epoce.

1 Eduardo Lago, Lekcja Tołstoja, „El País”, 15 sierpnia 2010.

Tytuł oryginału

Mourinho versus Guardiola. Dos métodos para un mismo objetivo

Copyright © Juan Carlos Cubeiro 2010-2012

Copyright © Leonor Gallardo 2010-2012

Copyright © for the prologue - Mercedes Coghen, 2010

Copyright © for the epilogue - Gabriel Masfurroll, 2010

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2013

Copyright © for the translation by Barbara Bardadyn 2013

Redakcja i korekta

Kamil Misiek/Editor.net.pl, Tomasz Wolfke, Joanna Mika-Orządała

Opieka redakcyjna

Tomasz Lasota, Michał Rędziak, Przemek Romański

Skład i łamanie

Joanna Pelc

Przemysław Rembelski

Projekt okładki

Paweł Szczepanik

Cover photographs and other photograhs inside the book:

Getty Images / Flash Press Media

Originally published by ALIENTA EDITORIAL, an imprint of CENTRO DE LIBROS PAPF, S. L. U. Grupo Planeta, Barcelona, 2010

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN EPUB 978-83-7924-078-4

ISBN MOBI 978-83-7924-079-1

www.wsqn.pl

www.facebook.com/WydawnictwoSQN

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Motto

Prolog

Pep i Mou

Wstęp

Żywoty równoległe?

CZĘŚĆ A. WITAJ, DON PEPITO! WITAJ, DON JOSÉ! Mou „pięć gwiazdek” kontra „Pep Gąbka” 1. Piłkarski pojedynek XXI wieku

Przypisy

Strona redakcyjna

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Mourinho vs. Guardiola Messi, Falcao, Ronaldo. Trzy niezwykłe przykłady, które pomogą rozwinąć talent u ciebie i twoich dzieci 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wayne Gretzky. Opowieści z tafli NHL Nienasycony – Robert Lewandowski Arkadiusz Onyszko. Fucking Polak. Nowe życie Thomas Morgenstern. Moja walka o każdy metr Wszystko za Everest Jeszcze jedna mila