Miłość toksyczna, miłość dojrzała Coaching relacji

Miłość toksyczna, miłość dojrzała Coaching relacji

Autorzy: Maciej Bennewicz

Wydawnictwo: Burda Książki

Kategorie: Lifestyle

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 254

cena od: 19.90 zł

Miłość to najważniejsze uczucie w naszym życiu. Wielu psychologów twierdzi, że to ona decyduje o jakości życia. Nie trzeba ich nawet pytać. Każdy człowiek to wie. Najważniejsza jest miłość. Codzienne samopoczucie, sukcesy, energia do pracy, relacje z ludźmi – zależą od miłości. Miłość to źródło. Zatruta miłość zatruwa całe nasze życie. Skąd biorą się trucizny miłości? Jak znaleźć na nie antidotum? Kto i jak nas zatruwa? Jak stworzyć trwały i szczęśliwy związek? Czym różni się miłość od zakochania? Od czego zależy szczęście w relacji? Kiedy miłość staje się dojrzała? Kiedy partnerzy mogą sobie ufać? Odpowiedzi na te pytania stanowią tylko część rozwiązania, od którego zależy jakość twojego życia. Potrzebujesz rzetelnej wiedzy i praktycznych podpowiedzi. Potrzebujesz odnaleźć drogę do dojrzałej miłość . Potrzebny ci sposób na zbudowanie trwałej relacji. Potrzebujesz coachingu relacji. Potrzebujesz szczęścia. Pamiętaj! Jakość twojego życia to jakość twojej miłości. W tej książce znajdziesz potrzebne ci odpowiedzi.

TAJEMNICA

Je li jeste w cudownym związku, pełnym miło ci, wsparcia

i zrozumienia to wspaniale. To osiągnięcie na miarę yciowego

sukcesu. Być mo e to efekt twojej dojrzało ci, a tak e dojrzało-

ci twojego partnera lub partnerki. Być mo e wpłynęły na to lata

do wiadczeń oraz poznawanie się i dopasowywanie w oparciu

o wzajemny szacunek i przyja ń. Być mo e to przypadek. Mo e

nie wiadoma kompetencja. Stąd twoja strategia sukcesu po pro-

stu wiesz, jak wygrywać w swoim yciu, tak e miło ć. Warto ten

mechanizm zrozumieć i wykorzystywać wiadomie równie w in-

nych obszarach. Szczerze mówiąc, działamy intuicyjnie czę ciej,

ni nam się wydaje. Żyjemy współcze nie pod silnym dyktatem

racjonalno ci, tymczasem intuicja wcią wygrywa z logiką.

Znasz esemesowe emotikony? Wyobra sobie, e w odpowied-

nich miejscach pojawia się mały obrazek, który pointuje tre ć lub

stawia kropkę nad i albo znak zapytania. Od twojej wyobra ni

zale y, w którym miejscu go postawisz. Pauza, czas na przemy le-

nie, chwila oddechu, refleksja. Czasami będę artował, lecz w in-

nych miejscach znajdziesz zdanie zupełnie serio. Moja ona zwró-

strona

ciła mi uwagę, e niektóre moje arty dla czę ci ludzi wcale nie są

mieszne. To naturalne. Mamy ró ne poczucie humoru, jeste my

ró ni, zatem zdecyduj, w którym miejscu twoim zdaniem natra-

11

fisz na art, kiedy poczujesz się sprowokowany, a kiedy moje słowa

milosc toksyczna.indd 11

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

odbierzesz zupełnie serio. Wyobra sobie wtedy, jak puszczam do

ciebie oko albo u miecham się od ucha do ucha lub robię surową

minę. Nie oznacza to, e cała ksią ka jest niepowa na czy te , e

jest jakim wielkim skeczem lub przeciwnie ma wyd więk niczym

nudny wykład. Jest i taka, i taka. Ty zdecydujesz, czy będziesz się

przy niej bawić, czy mo e zatrzyma cię na refleksji.

Będę pisał o toksynach miło ci, zdradach, a nawet truciciel-

skim seksie. Im mniej jednak miertelnej powagi, tym więcej dy-

stansu. Znajdziesz tu równie kilka wa nych dla siebie sposobów

na utrzymanie dobrej relacji, lub znalezienie najodpowiedniejszej

dla siebie osoby, z którą taką relację będziesz mógł zbudować. Mo-

esz te usłyszeć kilka wa nych odpowiedzi lub zadać sobie kilka

wa nych pytań. Będę te zmieniał w tek cie formę czasownika, raz

zwracając się do kobiety, raz do mę czyzny. Tradycyjnie pisze się

w rodzaju męskim, zwracając się do czytelnika jak do mę czyzny.

To mi bardzo nie odpowiada. Uwa am, e to stary, nieco szowini-

styczny nawyk. Dlatego postanowiłem od niego odstąpić.

Mam na początek jedną radę, która mo e ci posłu yć nie tylko

w kwestii miło ci przestań traktować siebie i swoje sprawy tak

bardzo powa nie. Więcej luzu i dystansu, więcej rado ci.

Spędziłem wiele godzin swego cennego ycia na rozmowach

z lud mi, spotkaniach biznesowych, konferencjach, wykładach,

a tak e terapiach i coachingach, na salach uczelni i w gabinetach,

w open space i aulach, i zadałem sobie pytanie, co łączy te, tak

ró ne w charakterze i tre ci, sytuacje?

Wniosek nasunął mi się jeden stworzyli my zabójczo nudną,

miertelnie powa ną cywilizację ludzi nieustannie zasadniczych,

smutnych, przesadnie przejętych, dywagujących nad najdrob-

niejszymi szczegółami, doznających silnych emocji negatywnych,

w ród których góruje niezadowolenie i surowo ć godna ceremonii

w ministerstwie skarbu.

Tę samą powagę przenosimy do naszej codzienno ci. Naprawdę

12 nic się nie stanie, je li na obiad będzie zupa z paczki, a swój samo-

chód umyjesz za dwa dni. Na planie ycia słaba ocena, otrzymana

strona

przez twoje dziecko, nie ma znaczenia, a stłuczona szyba ju jutro

milosc toksyczna.indd 12

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

będzie tylko wspomnieniem. Im mniej w twojej codziennej miło ci

luzu i dobrego samopoczucia, tym bardziej napiętnowujesz siebie

i swoje relacje sztywno cią i smutkiem. Miło ci to nie słu y.

Je li jeste zadowolona ze swoich relacji, raz jeszcze gratuluję.

Mogą być jednak jeszcze lepsze. Wspaniale jest wiedzieć, e co

działa, lecz jeszcze lepiej wiedzieć, jak to działa. Mo esz odkryć,

na czym polega twoja strategia sukcesu w relacjach miłosnych

i nie tylko. Warto jest te wiedzieć, jak utrzymać ten stan, a nawet

go pogłębiać.

Je li jeste singlem, a nie chcesz nim być, je li kilka twoich

związków rozpadło się lub ten, w którym jeste , nie daje ci sa-

tysfakcji, być mo e czas to zmienić? Oceniasz swój związek raczej

pozytywnie, lecz wcią czego w nim brakuje i nawet nie wiesz,

co to mogłoby być? Jaka tęsknota, potrzeba, nieuchwytna my l?

Mo esz to zmienić. Mo esz dowiedzieć się, czego ci potrzeba, co

cię powstrzymuje, jak osiągnąć to, czego pragniesz w związku.

Je li twój związek przynosi ci wiele stresu, bólu, a nawet cier-

pienia zmień to natychmiast. Być mo e teraz jest najlepszy mo-

ment.

Tak jak XIV Dalajlama i wielu buddystów wierzę, e człowiek

powołany jest do szczę cia. Do szczę cia, które prze ywa tu i teraz

i które dzieli z innymi, wpływając w ten sposób na swój dobrostan

ka dego dnia. Biorąc odpowiedzialno ć za własny los. Nie mam na

my li szczę cia symbolicznego albo nieokre lonej wizji duchowego

wyzwolenia po mierci. Mówię o spełnionym yciu w dojrzałej mi-

ło ci. Teraz. Tak szybko jak to mo liwe. Zdaję sobie sprawę, e to

rewolucyjne stwierdzenie! Zwłaszcza, je li jest się przekonanym,

e ycie jest cię kie, mał eństwo nawet najgorsze nierozerwal-

ne, a wiat raczej niesprawiedliwy, wymagający i pełny cierpienia.

Będzie takich stwierdzeń, podobnie rewolucyjnych, jeszcze kilka

w tej ksią ce. Lecz nie poprzestaniemy na stwierdzeniach. Na-

strona

prawdę, je li zechcesz, mo esz się zmienić. To kwestia przekonań,

a potem umiejętnych działań. Związek powstaje najpierw w gło-

wie, lecz staje się prawdą poprzez konkretne działania. Warto mieć

13

wpływ na jedno i na drugie.

milosc toksyczna.indd 13

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

Przekonania decydują o tym, e smutni stają się jeszcze bardziej

smutni, rado ni znajdują coraz więcej powodów do rado ci, biedni

biednieją, a bogaci stają się coraz bogatsi. To drugie rewolucyjne

stwierdzenie! Zmiany na lepsze, zmiany rewolucyjne, wbrew utar-

tym opiniom, nie są tak trudne. Przekonasz się o tym. Jest w za-

sadzie tylko jeden powa ny warunek. Stąd w pierwszych zdaniach

tyle razy u yłem zwrotu być mo e . Być mo e skorzystasz z mojej

ksią ki, być mo e niektóre rzeczy wprowadzisz w ycie, być mo e

zbudujesz dobry związek lub udoskonalisz istniejący, być mo e ze-

chcesz zmierzyć się ze swoim największym wrogiem. Domy lasz

się, kto nim jest?

Tak jest. Autorem swego ycia, jego twórcą i producentem je-

ste ty, osobi cie. Swoim najlepszym przyjacielem, lecz nierzadko

równie największym przeciwnikiem. Oczywi cie wiele osób przy-

czyniło się i nadal ka dego dnia przyczynia się do tego, e jeste

tam, gdzie jeste i robisz to, co robisz. Mo esz jednak mieć wpływ

na to, dokąd zmierzasz, co wybierasz i jaki jest twój związek,

a przede wszystkim na jedno z najwa niejszych uczuć i pragnień,

jakim jest miło ć.

Od lat jestem zawodowym coachem, czyli trenerem rozwoju

osobistego. Przez wiele lat byłem tak e psychoterapeutą. Mam za

sobą kilka nieudanych związków. Popełniałem błędy i wyciągałem

z nich wnioski. Od lat jestem mę em i przyjacielem cudownej oso-

by. Żyję we wspaniałym mał eństwie. Kiedy policzyłem, e przez

ponad dwadzie cia lat pracy z lud mi przeprowadziłem kilkadzie-

siąt tysięcy godzin profesjonalnych terapii, szkoleń i coachingów.

Wiem, co mówię.

Mo esz zmienić swój związek. Mo esz zbudować udane mał-

eństwo. Mo esz znale ć partnera lub partnerkę na całe ycie. Jed-

nak to, od czego potrzebujesz zacząć, to zmiana siebie. Tak długo,

jak mówisz: To oni są winni , pozostajesz tam, gdzie jeste , bez

wpływu na własne ycie.

14

Jeden z powodów wielokrotnego u ywania przeze mnie sformu-

łowania być mo e tak e dotyczy ciebie. Dopóki nie uwierzysz,

strona

e mo esz co zmienić, nic nie mo esz zmienić. To otoczenie, przy-

milosc toksyczna.indd 14

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

padek, inne osoby wymuszają na tobie nowe zachowania. Mówisz

wtedy o szczę liwym trafie albo złym losie, o pechu lub przypad-

ku. Nie zauwa asz swojego wpływu na własne sprawy.

Jednak wiesz doskonale, e je li kto w twoim rodowisku na

przykład często się spó nia, podaje dziesiątki mniej lub bardziej

prawdopodobnych wyja nień i usprawiedliwień, choć inni zdą yli

na czas. Masz pewno ć, e taka osoba ma nie wiadomą strategię

spó niania. Mówiąc potocznie: sama sobie to robi, jest twórcą sze-

regu zachowań, które w efekcie przynoszą spó nienie. Obserwujesz

inne osoby i spostrzegasz na przykład taką, która narzeka na częste

przeziębienia i zapalenia górnych dróg oddechowych. Wtedy rów-

nie oczywisty jest dla ciebie związek pomiędzy jej chorowaniem,

jesienną aurą, permanentnym brakiem szalika, odkrytą głową i lek-

kim ubraniem. Ponadto nierzadko spotykasz ją na papierosie wy-

palanym pod biurowcem w deszczu lub chłodzie. Tradycyjnie nie

zało yła kurtki, a tym bardziej czapki i szalika, bo to przecie tylko

jeden szybki dymek . Papierosy, ubranie, jesień cały mechanizm

jest dla ciebie jasny. Choroba nie przychodzi przez przypadek, to

wynik zachowania, a tak e przekonań przemarzniętej osoby, która

bardziej sobie ceni swój wygląd ni zdrowie, choć sama tej oczywi-

stej dla ciebie zale no ci mo e nie dostrzegać.

Podobnie jest z twoimi sprawami, a tak e sposobem zawierania

znajomo ci, budowania związku i z większo cią problemów w rela-

cjach. Być mo e nie zauwa asz swoich strategii, własnego wpływu

na sytuację, oskar ając jak w przypadku infekcji pogodę, kli-

mat, a nawet los, pech, lekarza i co tylko zechcesz, byle utrzymać

przekonanie o własnej niewinno ci i braku wpływu.

Co dobrego wynika z braku wpływu? Wtórne korzy ci. Ten stan

umysłu jest pod wieloma względami bardzo przyjemny. Jest umy-

słowo cią dziecka. Choć w dorosłym przebraniu i prawdziwych

realiach du e dziecko wcią mo e wierzyć, e otaczająca rzeczywi-

strona

sto ć, wydarzenia, ludzie, sytuacje to jaki strumień ycia, rzeka

przypadków, w której zdarzy się to lub tamto. Wystarczy być po-

słusznym, przystosowanym, czasem skłamać lub co przemilczeć,

15

gdy jest się nieposłusznym lub przekroczy się normy, i wszystko po-

milosc toksyczna.indd 15

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

toczy się zgodnie ze wzorcem. Co prawda jest się wówczas we wła-

dzy innych szefów, partnerów, kolegów, rodziców, rodzin, mę ów,

on, ale za to ma się nieustającą nadzieję, e oni podadzą nam

gotowe rozwiązania. Wygodnym i zniewalającym prawem dziecka

jest równie prawo do buntu przeciwko dorosłym. Grymaszenie,

spó nianie, kłamstwo, niedotrzymywanie słowa, brak umiejętno-

ci, błąd, a przede wszystkim brak odpowiedzialno ci to wszystko

przywileje dziecka. Brak odpowiedzialno ci i poczucie braku wpły-

wu stan bycia dzieckiem perfekcyjnie wzmacniają i utrzymują. Do-

rosły nierzadko jest zmuszony do znalezienia odpowiednich rozwią-

zań. Co go zmusza? Poczucie obowiązku. Stan odpowiedzialno ci

za własne ycie oraz za ycie innych osób. Dorosły my li o wyniku

i rozwiązaniu. Przewiduje. Dziecko, skoncentrowane na sobie i wła-

snych potrzebach, stara się maksymalizować przyjemno ci i unikać

przykro ci. W sytuacji, gdy czuje się bezradne albo po prostu zmę-

czone, mo e zwrócić się do dorosłego.

Co to ma wspólnego z miło cią i budowaniem związku?

Otó jest to wzorzec, czyli mechanizm, który działa często bez

naszego udziału, jest odziedziczony po naszym rodowisku wycho-

wawczym. Do relacji, a nawet wcze niej do samej my li o związ-

ku, wnosimy nasze wzorce, wytworzone i ugruntowane w dzieciń-

stwie. Im bardziej jeste my u pieni w naszych dziecięcych rolach,

zaczarowani przez wpojone wzorce, tym silniej odczuwamy dwa

skrajne odczucia: zadowolenie lub niezadowolenie z przypadków,

które nam się przytrafiają. Nierzadko jest to równie powód do

prze ywania związków jako najwa niejszych i zarazem najbardziej

rozczarowujących obszarów naszego ycia.

Jest kilka do ć powszechnych szkodliwych przekłamań, które

mogą skutecznie utrudnić budowanie udanych relacji; są to mię-

dzy innymi następujące przekonania:

Miło ć trafia się w yciu w sposób niezale ny od nas i spada

na człowieka jak grom z jasnego nieba.

16

Prawdziwa miło ć to odnalezienie swojej magicznej połówki.

Połączenie z nią stworzy cało ć, lepszą od niekompletnej czę-

strona

ci, jaką jest pojedyncza osoba.

milosc toksyczna.indd 16

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

Miło ć to nieustający kompromis.

Miło ć to zakochanie i seks. Potem zauroczenie mija.

Mo na zakochać się bez wzajemno ci.

Miło ć nie istnieje.

Z jakiego powodu te przekonania są tak niebezpieczne, je li

w nie uwierzymy i uznamy za swoje? Jakie niosą za sobą konse-

kwencje?

Miło ć trafia się w yciu w sposób niezale ny od nas i spada na

człowieka jak grom z jasnego nieba.

Otó miło ć to wybór partnera. świadomy lub nie, ale jednak

wybór. Dokonując go, decydujemy się odpowiedzieć na czyje zain-

teresowanie lub nie, zainteresowanie to okazać lub nie. Miło ć jest

w pewnym sensie stanem gotowo ci, najpierw biologicznej, hor-

monalnej, emocjonalnej, a potem społecznej trzeba spełniać wa-

runki formalne, by móc się z kim związać; takim wymogiem jest

na przykład pełnoletnio ć. Zaskoczenie miło cią to raczej dowód

bardzo nie wiadomych, ukrytych przed samym zainteresowanym

procesów psychologicznych, których bąd co bąd sami jeste-

my twórcami. euforyczny stan zakochania mo e mieć związek

równie z wybuchem seksualno ci u osób bardzo młodych i jest

raczej związany z silnym popędem seksualnym ni z uczuciem tak

zło onym i wieloaspektowym jak miło ć. Mo e być równie efek-

tem niedojrzało ci emocjonalnej i, jak ka de zachowanie obronne,

funkcjonować zamiast czego jako parawan. Na przykład zamiast

zdawać trudny egzamin, znów jestem zakochana, zamiast rozwią-

zywać problemy w istniejącym związku, zakochuję się w następnej

osobie itd.

Prawdziwa miło ć to odnalezienie swojej magicznej połówki.

Połączenie z nią stworzy cało ć, lepszą od niekompletnej czę ci,

strona

jaką jest pojedyncza osoba.

Połówkowa miło ć, opisywana pomarańczową lub jabłkową

metaforą, w której połówki szukają siebie i stworzą cało ć dopiero,

17

gdy jedna połowa jabłka trafi na tę drugą, wła ciwą, jest z gruntu

milosc toksyczna.indd 17

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

fałszywa. Ju nawet samo porównanie do rozdzielonego owocu jest

nietrafne. W przyrodzie nie istnieje połowa owocu. Jabłko rozkro-

jone na pół jest czę cią cało ci, a adna z połówek nie mo e istnieć

samodzielnie. Pobrzmiewa w tym stara, religijna koncepcja o niero-

zerwalno ci mał eństwa oraz nadzieja na istnienie bratniej duszy,

kogo w rodzaju bli niaka energetycznego. Wystarczy go spotkać,

odnale ć, a wszystko inne będzie proste, nic bowiem nie stanie

na przeszkodzie takiemu scalonemu wreszcie owocowi. Niebezpie-

czeństwo tego przekonania polega na tym, e tkwi w nim zało enie

dotyczące bierno ci. Nie trzeba mieć adnych specjalnych walorów

ani umiejętno ci, podejmować starań ani podczas pozyskiwania

partnera, ani budowania związku. Wystarczy znale ć wła ciwą

połówkę i wszystko stanie się proste. Tymczasem człowiek mo e

istnieć samodzielnie, jest w pełni kompletną, ukształtowaną istotą.

Ponadto na przestrzeni swego ycia mo e wchodzić w ro ne satys-

fakcjonujące związki z wieloma osobami, w tym w związki ero-

tyczne i miłosne. Co więcej, mo e się rozwijać i zmieniać, tworząc

coraz bardziej udane relacje, wynikające z jego dojrzało ci, nie za

cudownego przypadku.

Miło ć to nieustający kompromis.

To złudne przekonanie ma na celu wywołanie wra enia, e

związek dwojga ludzi polega na permanentnych negocjacjach

i opanowaniu sztuki ustępstw, małych rezygnacji, delikatnych

przybli eń. To skomplikowana i wykwintna gra, dzięki której zwią-

zek mo e istnieć i w ramach której wcią wynegocjowujemy lepsze

dla obu stron porozumienia. Kompromisy mo liwe są w biznesie,

gdy dwóch kontrahentów inaczej ni dotychczas dzieli zyski. Jedna

strona trochę spuszcza z tonu, druga dodaje nowe elementy. Usta-

la się przedział zgodno ci i w gruncie rzeczy chodzi o spotkanie

w satysfakcjonującym przedziale cenowym lub usługowym, do-

tyczącym policzalnych i mierzalnych elementów. W ywej relacji

18 miłosnej równie odbywa się symboliczne i emocjonalne wa enie

kosztów, jednak trudno je porównać do procesu biznesowego.

strona

Trzy zmyte talerze równają się dwóm odrobionym z dzieckiem za-

milosc toksyczna.indd 18

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

daniom z matematyki, zatankowane paliwo to kanapka z serem,

a zgoda na seks równa się wymalowaniu kuchni? Trudno równie

szukać nieustających kompromisów pomiędzy ró nymi upodoba-

niami, warto ciami i potrzebami. On lubi mecze na ywo, lecz

dla niej to męczarnia. Czy zdrowym kompromisem byłoby zosta-

wienie ony pod stadionem w samochodzie na parkingu? A mo e

rezygnacja z oglądania meczów? Wszystkich? Trzech rocznie? On

chce oglądać całą ligę. Ona nie lubi tego w ogóle. Ona chce mieć

dziecko ju , on jeszcze nie czuje się gotów. W efekcie kompromisu

będą mieli pół dziecka, trochę dziecka? W wielu domach jest tylko

jeden telewizor. Ona uwielbia serial obyczajowy o 18.00, on za

kryminalny o 18.30 na innym programie. Mają oglądać na zmianę

doradzi doradca od kompromisów? Nie, bo akcja kryminalnego

jest tak pasjonująca, e on z wytęsknieniem czeka na nowy odci-

nek. Ona ma obejrzeć swój program w Internecie? A dlaczego ma

oglądać w gorszej rozdzielczo ci? Inny przykład: pojawiły się wol-

ne pieniądze. Jest okazja, eby kupić nową pralkę. Spłacają sporo

kredytów, więc nowy nie wchodzi w rachubę. Ona chce pralkę, bo

stara kiepsko wiruje. On wolałby zmywarkę, bo nie cierpi zmy-

wania naczyń, a to głównie jego obowiązek. Nie ma w sprzeda y

pralkozmywarek. Chcę przez to powiedzieć, e bez ywej relacji

miłosnej, w której traktuje się związek jako wspólne dobro, do

którego wnosi się niezwymiarowane zaanga owanie, czas i energię

w nadziei na wzajemno ć, kompromisy nawet najdokładniej wy-

negocjowane nic nie dadzą.

Miło ć to zakochanie i seks. Potem zauroczenie mija.

To przekonanie często wypowiadane przez osoby zawiedzio-

ne poprzednimi relacjami lub wyra ające w ten sposób swój lęk

przed blisko cią. W gruncie rzeczy mowa w nim o stanie zako-

chania, które rzeczywi cie mo e być początkiem i końcem okresu

strona

euforycznego i jednocze nie nadziei na trwalszy związek. Niezdol-

no ć do budowania kolejnych etapów relacji miłosnej, o których

będzie mowa dalej, to spory problem. W takim przypadku funk-

19

cjonowanie od zakochania do zakochania mo e stać się sposobem

milosc toksyczna.indd 19

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

na unikanie trwałej relacji, która mo e budzić szereg obaw, a na-

wet lęków, co z kolei mo e prowadzić do powstania kolejnych

ograniczających przekonań. W ka dym razie miło ć ma swe etapy.

Jest stan zachwytu, jest równie okres dojrzało ci i więzi. Trwały

związek to proces, a nie stan. Podobnie jest z seksem. Zachowania

erotyczne i współ ycie to bardzo wa ny element relacji, jednak

ani niejedyny, ani nawet nie najwa niejszy. funkcja erotyzmu

równie zmienia się w dojrzałych związkach i, wbrew opiniom,

nie brak monogamicznych postaw zarówno po stronie mę czyzn,

jak i kobiet.

Mo na zakochać się bez wzajemno ci.

Otó według moich do wiadczeń i przekonań nie mo na się

zakochać bez wzajemno ci, gdy zakochanie jest nierozerwalnie

związane z relacją i wiadomo cią bycia obdarzanym i obdarza-

jącym uczuciem. Wtedy mo emy mówić o początku relacji i dal-

szych jej konsekwencjach, takich jak seks, budowanie intym-

no ci, zaanga owania i stopniowo więzi lub wygaszeniu uczuć

i decyzji o rozstaniu. Brak wzajemno ci to odpowied : nie, nie

jestem zainteresowany, jestem zajęta lub nic nie wiem o twoich

uczuciach. Miło ć jednostronna jest masywną projekcją osoby

zakochanej , czyli przypisaniem swojego pragnienia do innej

osoby, podobnie jak to się robi z przedmiotem marzeń, super ko-

mórką, wy nionym samochodem, modnym ubraniem. Wówczas

zakochana osoba projektuje, czyli rzutuje na drugą, często ni-

czego nie wiadomą osobę, swoje nadzieje, marzenia, frustracje,

tęsknoty i nierzadko bierze je za rzeczywisto ć. To gra jednego

aktora, który uwierzył, e jego własny cień jest partnerem, e

wokół toczy się realne ycie. Być mo e pojawi się równie od-

mowa przyjęcia do wiadomo ci faktu odrzucenia. By stłumić ów

ból, osoba odrzucona karmi się fantazjami o miło ci niespełnio-

nej i jednostronnej. To znakomity temat literacki lub filmowy.

20 W yciu jednak do budowania związku miłosnego potrzebna jest

zgoda dwóch osób. Na bazie tej zgody i odpowiedzialno ci za

strona

wspólną relację powstaje związek. Bez tego elementu jest tylko

milosc toksyczna.indd 20

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

pojedynczy człowiek ze swoimi marzeniami, pragnieniami i na-

dziejami. Nie ma relacji, nie ma miło ci. Stan tego rodzaju nie-

wiele się ró ni się od pragnienia posiadania nowego samochodu,

torebki lub kanału telewizyjnego. Bywa bardzo silnie wspierany

przez po ądanie seksualne, hormonalną aktywno ć, dlatego tak

częsty jest u osób bardzo młodych, gdy burza hormonalna i ro-

dzące się coraz bardziej widome pragnienia seksualne popychają

do aktywno ci społecznej i poszukiwania partnerów seksualnych.

Wtedy bodaj iskra zainteresowania, kilka czynników wyró niają-

cych, gest lub fotografia mogą uruchomić tęsknotę za partnerem

lub partnerką idealną. Największa za aktywno ć odbywa się nie

w wiecie realnym, lecz w fantazjach.

Krzysztof Cugowski parę lat temu swoim zachrypniętym gło-

sem informował nas słowami Andrzeja Mogielnickego: Bo do tanga

trzeba dwojga / Zgodnych ciał i chętnych serc / Bo do tanga trzeba

dwojga / Tak ten wiat zło ony jest. I miał rację.

Miło ć nie istnieje.

Istnieje. Jest wspaniałym procesem poznawania się ludzi, ucze-

nia się wzajemnych zachowań, przekonań i warto ci. Przechodze-

niem przez etapy relacji i okresy ycia. Składa się z wzajemnych

obietnic i działań na rzecz wspólnoty, ale równie z atrakcyjnych

nagród, których wiele mo na otrzymywać codziennie, gdy udany

związek potrafi je wytwarzać w nieskończonej ilo ci. Zawiera w so-

bie namiętno ć i erotyzm, przyja ń i wsparcie, stabilizację i nie-

ustanne tworzenie nowych warto ci. Wymaga jednak aktywno ci

ze strony partnerów. W miło ci nic nie jest dane raz na zawsze: ani

uroda, ani atrakcyjno ć seksualna, ani powodzenie finansowe, ani

nawet zaufanie, zdrowie, majątek, rodzina. Wszystkie te elementy

nieustannie dynamicznie się zmieniają. Związek trwały to w pew-

nym sensie ycie na budowie własnego domu. Ten prawdziwy

strona

i symboliczny dom jest stale budowany, odnawiany, rozbudowywa-

ny, meblowany. Niektórzy członkowie rodziny wprowadzają się,

inni wyprowadzają, wiele obyczajów, warto ci, zadań się zmienia,

21

lecz wcią jest to ten sam dom, zbudowany i utrzymywany przy

milosc toksyczna.indd 21

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

yciu przez daną parę. energią spajającą i dającą ycie temu domo-

wi jest miło ć dwojga ludzi.

Wykonaj krótkie ćwiczenie. Dopisz równie swoje stwierdze-

nia na temat miło ci. Po prostu wynotuj zdania dotyczące miło ci,

które przyszyły ci do głowy po przeczytaniu tych przedstawionych

powy ej. Mogą mieć one ogromną siłę.

To, w co wierzysz, staje się prawdą o tobie i twoim yciu. Jak

to mo liwe? Niebawem się przekonasz. Teraz jednak zerknij na za-

pisane zdania. Ju czujesz ró nicę. Pojawia się samo wiadomo ć.

Nasze my li, a potem wypowiedziane słowa, stają się samospeł-

niającą się obietnicą. Negatywne skojarzenia, obawy, zaprzeczenia

w związku z miło cią są jak zmarszczki mimiczne na twojej twa-

rzy, zwłaszcza te wokół ust. Spójrz w lustro, je li kąciki twoich

ust zazwyczaj opadają, być mo e przez twoją głowę przewija się

wiele negatywnych uczuć, które potem tworzą ów trwały obraz na

twarzy. Pewnie twoje relacje obfitują raczej wła nie w negatywne

uczucia. Warto to zmienić. Je li zapisane słowa dotyczące miło ci

zawierają pozytywne skojarzenia, nadzieje, mocne strony, jeste

na dobrej drodze. Kąciki twoich ust są być mo e uniesione tak

często, e wyrysowały niemal stały u miech na twarzy. Jeste bli-

ej szczę cia.

Spójrz na inną listę przekonań dotyczących miło ci. Ich funkcją

jest wspieranie miło ci i stan odpowiedzialno ci za uczucia, które

kierujemy do drugiej osoby i otrzymujemy zwrotnie:

Miło ć do tej samej osoby zmienia się z upływem czasu

i mo e stać się dojrzalsza, bogatsza, pełniejsza.

Miło ci mo na się nauczyć, tak jak ka dego innego rodzaju

uczuć i zachowań w relacjach z lud mi.

Miło ć to wzajemno ć, wymiana, dawanie i branie. Miło ć

jednostronna to fikcja, fantazja lub uzale nienie.

Miło ć jest związana z odpowiedzialno cią za własną posta-

wę, w czę ci za dobrostan drugiej osoby obdarzanej miło cią,

22

a tak e za wspólną relację.

Miło ć mo e oznaczać trwałe dobre samopoczucie, lekko ć,

strona

znakomitą zabawę i stan szczę cia.

milosc toksyczna.indd 22

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

Miło ć jest ekologiczna, dlatego nigdy nie odbywa się cu-

dzym kosztem. Je li kto cierpi w wyniku miło ci lub ponosi

szkodę, samo uczucie zostanie obarczone poczuciem krzywdy

lub winy i mo e stać się toksyczne.

Jak widzisz, na temat miło ci mo na powiedzieć wiele zdań.

Nierzadko mogą być sprzeczne lub kontrowersyjne. Nie zwykli my

pytać swoich partnerów, kandydatów na narzeczonych, mę ów

i on, jak definiują miło ć. Przyglądamy im się raczej przez okulary

naszych własnych przypuszczeń, zakładając, e nasz pogląd na mi-

ło ć, związek i relację jest oczywisty dla ka dego, a zwłaszcza dla

osoby ukochanej.

Związek zaczyna się od ciebie i, jak większo ć spraw w yciu,

mo e podlegać twojemu wypływowi. Podobnie jak się robi ciasto,

naprawia silnik samochodu lub maluje mieszkanie związek się

tworzy, buduje, a tak e okre la i współtworzy. Mo na to robić do-

brze lub le.

Potrafisz rozró nić dobre ciasto od niesmacznego, złą jako ć od

dobrej, dobrze prosperującą firmę od le zarządzanej, dobrą usługę

od złej. Masz tę umiejętno ć dzięki do wiadczeniu i porównaniu.

Miło ć jest cudem wła nie z tego powodu, e wymaga niesłychanej

uwagi na drugiego człowieka i fantastycznych, aczkolwiek prostych

umiejętno ci. Tak jak wszystko w yciu, mo na ją realizować do-

brze lub le. Mo na się tego nauczyć. W dowolnym wieku.

Zdaniem wielu mistrzów rozwoju osobistego i coachingu jako ć

ycia zale y od jako ci zadawanych sobie pytań. To w odpowie-

dziach na takie pytania kryje się często odpowied na pytania za-

sadnicze: Kim jeste ? Dokąd zmierzasz? Co jest dla ciebie wa ne?

Dlatego będę zadawał ich wiele. Oczywi cie warto się nad nimi

zatrzymać i wyczerpująco na nie odpowiedzieć. Czasem jednak

wystarczy samo pytanie. Niech krą y. Nasze genialne mózgi mają

to do siebie, e ju samo postawienie pytania zmusza je do in-

strona

tensywnej pracy nad odpowiedzią we dnie i w nocy, wiadomie

i nie wiadomie.

Z tego powodu którego dnia po prostu zatrzymujemy się na

23

rodku ulicy ze złamanym obcasem w ręku, spó nieni na jakie

milosc toksyczna.indd 23

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

bardzo wa ne spotkanie, zastanawiając się, co zrobić na obiad,

albo my ląc o dziecku w przedszkolu i zadajemy sobie jedno z naj-

wa niejszych pytań: Co ja tu robię? Dokąd tak biegnę? Jakie zna-

czenie ma dla mnie mój związek?

Być mo e miło ć była dla ciebie czym zupełnie innym ni dla

twojego partnera lub partnerki? Mo e nadal ró nicie się w swoich

definicjach, a przez to oczekiwaniach. Nie ma w tym nic złego.

Pierwszy krok do zmiany to po prostu odkrycie tajemnic i zrozu-

mienie siebie. Tak jest, miło ć jest tajemnicą i ty dla siebie być

mo e tak e nią jeste . Tajemnicą mo e być tak e ten lub ta, którą

kochasz. Czas odkryć tajemnice miło ci.

24

strona

milosc toksyczna.indd 24

1/12/11 4:02 PM

miłość. co to takiego?

Mam dla ciebie kolejne krótkie ćwiczenie. Wyobra sobie pla-

netę, na której yje cywilizacja nieznająca miło ci. Jak będą zacho-

wywali się jej mieszkańcy? Jak będą rozmawiać, budować relacje,

podejmować decyzje? Co będzie dla nich wa ne? Czego twoim zda-

niem zabraknie? Pomy l chwilę, odpowiedz, zapisz.

Przeczytaj swoje notatki. Masz przed sobą własną definicję

miło ci. Teraz porównaj, w jakim stopniu odpowiada ona twojej

realnej sytuacji. Jest opisem twojej aktualnej relacji, miło ci, którą

odczuwasz, a mo e marzeniem o miło ci idealnej, czy te pesymi-

styczną wizją, uwolnieniem od nazbyt trudnego prze ycia?

Zdaniem amerykańskiego psychologa Roberta Sternberga1

i w polskiej literaturze autorstwa Bogdana Wojciszke2, wybitnego

badacza współczesnego społeczeństwa polskiego, miło ć mo na

opisać za pomocą trzech elementów: intymno ci, czyli poczucia

blisko ci, namiętno ci, czyli zapału w relacji, oraz zaanga owania,

czyli zobowiązania wobec drugiej osoby, wcią ponawianej decyzji,

e chce się być razem.

1 Amerykański psycholog i psychometra, profesor Uniwersytetu Yale, prezes Amerykańskiego

strona

Towarzystwa Psychologicznego, twórca trójczynnikowego modelu miło ci. Porównaj: http://

academics.tjhsst.edu/psych/oldPsych/sternberg/, emisja 16.12.2010.

2 B. Wojciszke, Psychologia miło ci. Intymno ć, namiętno ć, zobowiązanie, Gdańsk 2009, GWP,

25

porównaj te : M.D. Buss, Ewolucja po ądania. Jak ludzie dobierają się w pary? , Gdańsk 2003, GWP.

milosc toksyczna.indd 25

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

Intymno ć rodzi się, kiedy ugruntowany jest ju stan zaufania

i przywiązania. Wtedy pojawia się szacunek i pragnienie dbania

o dobro partnera. Jego obecno ć jest wystarczającym bod cem, wy-

wołującym stan szczę cia i wzmacniającym przekonanie, e mo na

na niego liczyć w potrzebie. Wa nym czynnikiem intymno ci jest

wzajemno ć i współzale no ć. Obustronne zrozumienie, dzielenie

się prze yciami i dobrami duchowymi i materialnymi, wymiana in-

formacji, których nie powierzymy innej osobie. Współzale no ć to

poczucie wymiany na równych zasadach. Ja zale ę od ciebie w po-

dobny sposób, w jaki ty zale ysz ode mnie w procesie wymiany dóbr,

uczuć, potrzeb, wzajemnych usług. Słowo usługa nie jest przy-

padkowe. Ten wa ny element miło ci jest często niezauwa any albo

idealizowany. Tymczasem intymno ć rodzi się poprzez wiadomą

zgodę na wymianę ró nych działań, zachowań, uczuć, pod warun-

kiem zachowania równowagi. Tradycyjny model rodziny proponuje

przykładowy podział zadań: ty gotujesz, ja robię zakupy; ty bawisz

się z dzieckiem, ja sprzątam kuchnię; ty naprawiasz samochód, ja

naprawiam spodnie. Warunkiem tak rozumianej współzale no ci

jest wiadoma decyzja wymiany i podziału obowiązków. Jedna oso-

ba jest w czym sprawniejsza lub po prostu wybiera, lubi, potrafi

wykonać daną usługę, druga odwzajemnia się w podobny sposób.

Istnieje równowaga pomiędzy dawaniem i braniem wzajemnych

usług zarówno na rzecz związku jako cało ci, jak i całkowicie indy-

widualnych korzy ci, kiedy na przykład jedna osoba gotuje ulubio-

ną potrawę specjalnie dla drugiej. Intymno ć to równie dawanie

emocjonalnego wsparcia, bycie po stronie osoby ukochanej wynika-

jące z poczucia, e partner jest wa nym elementem ycia. W począt-

kowych etapach miło ci zaufanie jest niskie, dominują inne czynni-

ki, zwłaszcza związane z seksualno cią i namiętno cią. Stopniowo

jednak ro nie znaczenie blisko ci w relacji i nierzadko to ono staje

się dominującym elementem budującym związek.

Namiętno ć to prze ywanie silnych uczuć związanych z osobą

26 partnera, takich jak: rado ć, euforia, tęsknota, lecz równie zło ć,

niepokój, zazdro ć oraz po ądanie, podniecenie seksualne. To pra-

strona

gnienie obecno ci drugiej osoby i połączenia się z nią fizycznego,

milosc toksyczna.indd 26

1/12/11 4:02 PM

CZęść PIeRWSZA. POROZMAWIAJMY O MIłOśCI

lecz równie przebywania w jednym miejscu, a tak e istnienia razem

w perspektywie przyszłego ycia. My lom na temat ukochanej osoby

oraz jej fizycznej obecno ci towarzyszy silna motywacja do działania

dla jej dobra. Często jest to związane z zachowaniami seksualnymi,

pragnieniem połączenia, posiadania dzieci, wykonywania usług na

rzecz danej osoby. Stopniowo, kiedy mija faza zakochania, poziom

oraz intensywno ć, a tak e skrajno ć prze ywanych uczuć maleje.

Trzeci element miło ci to zaanga owanie. Żeby móc mówić

o pełnej miło ci, potrzeba równie decyzji, e chce się w danym

związku być i na jego rzecz wiadomie działać, podejmując kolej-

ne zobowiązania. W naszej kulturze, zwłaszcza miejskiej, takimi

wyrazistymi zobowiązaniami są: wspólne zamieszkanie, następ-

nie podział kosztów i zobowiązań finansowych wynikających ze

wspólnego ycia i wreszcie oficjalne narzeczeństwo i mał eństwo.

Co ciekawe, trend ten jest do ć nowym zjawiskiem, gdy dla star-

szego pokolenia zobowiązanie miało charakter bardziej formalny,

wymagający na przykład zgody rodziców, następnie oficjalnego

narzeczeństwa, najczę ciej usankcjonowanego religijnie, a w koń-

cu mał eństwa zawieranego zgodnie z obyczajem kultywowanym

w danej społeczno ci. Zaanga owanie stopniowo ro nie wraz z roz-

wojem związku i jest jego silnym stabilizatorem. Kolejne wspólne

lub samodzielne decyzje na rzecz związku stanowią dowód rosną-

cego zaanga owania, a tym samym umacniają relację.

Nierzadko ten trzeci element stanowi najsilniej cementujący

składnik miło ci, gdy poprzednie dwa elementy słabną.

Mo esz teraz samodzielnie albo wraz z partnerem wykonać

ćwiczenie, które pozwoli okre lić etap związku i czynniki satys-

fakcji. Kategorie namiętno ci, intymno ci i zaanga owania podziel

na czynniki materialne [fizyczne] i psychologiczne. Wynotuj, ja-

kie działania, zachowania, okazywane emocje wiadczą o danym

etapie. Dla przykładu: zbli enie seksualne mo na zaliczyć do fi-

strona

zycznego przejawu namiętno ci, a czuły esemes do psychiczne-

go. Zwierzenie się ze swoich obaw dotyczących pracy to przejaw

intymno ci psychicznej, a drobny prezent materialnej. Mo esz

27

wyliczyć ró ne prze ycia, zachowania i sytuacje, które zaliczysz do

milosc toksyczna.indd 27

1/12/11 4:02 PM

MIłOść TOKSYCZNA. MIłOść DOJRZAłA

poszczególnych kategorii. Mo esz tak e okre lić poziom satysfakcji

z ka dego obszaru, na przykład w skali sze ciostopniowej, gdzie

6=wspaniale, 5=bardzo dobrze, 4=dobrze, 3= rednio, 2=słabo,

1= le.

Zanim jednak zaprosisz partnera lub partnerkę do tego ćwicze-

nia, upewnij się, e na pewno tego chcesz, e masz w sobie goto-

wo ć, i e podobnie jest z nim lub z nią. Wynik tego i kolejnych

ćwiczeń mo e być dla was obojga nie lada zaskoczeniem, warto być

na takie zaskoczenie przygotowanym i wiadomie wykorzystywać

wa ne odkrycia. Dlatego warto te kontynuować czytanie ksią ki

i wykonywać kolejne ćwiczenia wspólnie, je li ju raz się podjęło

takiego zadania w parze. Dopiero kolejne ćwiczenia przyniosą su-

gestie dotyczące zmiany w relacji. Pierwsze pokazują, gdzie jeste ,

gdzie jeste cie, w jakim punkcie relacji, na jakim etapie związku,

jaka jest wasza sytuacja. Kolejne poka ą, jak ulepszać związek lub

jak zbudować związek szczę liwy i trwały.

Czynniki

Skala

Czynniki psy-

Skala

materialne

satysfakcji

chologiczne

satysfakcji

Namiętno ć

Intymno ć

Zaanga owanie

Po wykonaniu zadania z partnerem relacji i porównaniu odpo-

wiedzi warto porozmawiać o tym, co mo e sprawić, e wasz zwią-

zek się polepszy. Zadaj sobie pytanie: czego mo esz robić więcej,

czego mniej, co inaczej, eby relacja była taka, jaka chcesz, eby

była? Nie przerzucaj odpowiedzialno ci wyłącznie na partnera.

Koncert yczeń wobec drugiej osoby w związku z zasady nie poma-

ga, lecz jedynie utrudnia komunikację i porozumienie. Odpowiedz

najpierw sam wobec siebie. Korzystne mo e być równie udzie-

28 lenie podobnych odpowiedzi przez niego lub przez nią. Dopiero

wtedy ujawnijcie odpowiedzi przed sobą.

strona

milosc toksyczna.indd 28

1/12/11 4:02 PM

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Seks trujący, seks doskonały. Coaching relacji Miłość toksyczna, miłość dojrzała Coaching relacji Coaching TAO  Opowieść metaforyczna o regułach ludzkiego rozwoju w drodze do szczęścia Coaching, czyli restauracja osobowości Coaching, czyli przebudzacz neuronów Coaching i mentoring w praktyce 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Sekretne życie Chanel No. 5