Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia

Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia

Autorzy: Krzysztof Pyzia

Wydawnictwo: Editio

Kategorie: Publicystyka

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 272

cena od: 31.92 zł



Człowiek-legenda polskiej kryminalistyki odtajniony!





Rutkowski - to nazwisko budzi kontrowersje. Najbardziej rozpoznawalny z detektywów wciąż wywołuje skrajne emocje wśród milionów Polaków. To człowiek wyrazisty, bezkompromisowy, odważny i lubiący ryzyko. Kocha rozgłos i kobiety. Bryluje w mediach i czuje się w nich jak ryba w wodzie, mimo ich nieustającej krytyki. Jaki naprawdę jest Krzysztof Rutkowski? Która część jego medialnego wizerunku jest prawdą, a która kreacją?





Książka jest owocem długich godzin szczerych rozmów, które autor odbył z najsłynniejszym polskim detektywem. Poznaj środowisko, w którym dojrzewał. Przeczytaj o akcjach, które przyniosły mu sławę, pieniądze i wdzięczność setek osób. Zajrzyj za kulisy jego najgłośniejszych spraw, o których dotąd nigdy nie mówił tak otwarcie.





W słowniczku polsko-rutkowskim znajdziesz kultowe już zwroty, którymi detektyw posługuje się na co dzień. Chcesz się dowiedzieć, dlaczego lepiej być kozakiem niż leszczem, do czego służy kwadrat, skąd w domu Rutkowskiego wzięły się pozłacane krzesła i z czego składa się Zestaw Rutkowskiego?





Przeczytaj historię niezniszczalnego Detektywa Rutkowskiego i jej nieznane fakty!






Krzysztof Rutkowski mówi, że kiedyś żył na dni. Później zaczął żyć na godziny. A teraz żyje na minuty. Ale ciągle cieszy się życiem. I to jest najważniejsze. Opowieść Rutkowskiego wciąga. Szczera rozmowa o barwnym dzieciństwie, miłości do kobiet i walki z problemami sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. (...) Najlepiej od razu przystąpić do lektury i samemu ocenić efekt spotkania dwóch Krzysztofów.



Krzysztof Krawczyk






Krzysztof Pyzia- pochodzi z Trzebiatowa, położonego 10 kilometrów od Bałtyku. Poza Trzebiatowem mocno związany jest z Kołobrzegiem. Swoją przygodę z mediami zaczynał w Radiu Kołobrzeg i w Polskim Radiu Szczecin. Kilka lat temu swoje felietony publikował w "Angorce", dodatku do "Angory" w rubryce, której był pomysłodawcą. Obecnie jest producentem porannego programu "Dzień Dobry Bardzo" w Radiu

ZET.






Zobacz oficjalny zwiastun książki!











Posłuchaj, jak o książce opowiada sam Autor!













Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Rutkowskim KLIK»






















Przeczytaj wywiad z Krzysztofem Pyzią, Autorem książki KLIK»










Patroni medialni:


























Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości

lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione.

Wykonywanie kopii metodą kserograiczną, fotograiczną, a także kopiowanie

książki na nośniku ilmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie

praw autorskich niniejszej publikacji.

Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami irmowymi

bądź towarowymi ich właścicieli.

Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte

w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej

odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, an

i za związane z tym ewentualne

naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION

nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody

wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce.

Redaktor prowadzący: Michał Mrowiec

Projekt okładki: Jan Paluch

Fotograia na pierwszej stronie okładki: Magdalena Krzak

Fotograie wykorzystane w rozdziałach „O autorach” oraz „Słowniczek”:

Magdalena Krzak

Fotograia na ostatniej stronie okładki:

Katarzyna Zaremba SE / EAST NEWS Katowice

(wszystkie zdjęcia na http://agencja.se.com.pl)

Wydawnictwo HELION

ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE

tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63

e-mail: helion@helion.pl

WWW: http://helion.pl (księgarnia internetowa, katalog książek)

ISBN: 978-83-246-7929-4

Copyright © Krzysztof Pyzia 2013

Printed in Poland.

• Kup książkę

• Księgarnia internetowa

• Poleć książkę

• Lubię to! » Nasza społeczność

• Oceń książkę

STRONA DO WSTAWIENIA: STR_RED\DETERU_002red.pdf

Spis treści

Wstęp  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5

O autorach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9

1. My name is Rutkowski. Krzysztof Rutkowski  . . . . . . 13

Mały Ksysiu. Dzieciństwo  . . . . . . . . . . . . . . . . . . 15

Bomba, gleba i pozamiatane,

czyli: „Rutkowski, mamy problem…”  . . . . . . . . . 32

Czas na relaks  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59

Rutbany, ciemne okulary i podkute buty  . . . . . . . . . . 64

Rutkowski w pudle  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 74

Ach, te kobiety!  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91

Miłość do mediów i celebrytów  . . . . . . . . . . . . . . . 116

Dzień jak co dzień  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121

W co wierzy „polski Rambo”?  . . . . . . . . . . . . . . . . 128

Rutkowski premierem?  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego  . . . . 147

Norweski raj oczami Polaków  . . . . . . . . . . . . . . . . 150

Ojciec, oszust i porwany  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 158

Płatna miłość i cztery koła  . . . . . . . . . . . . . . . . . . 170

Wybielić gangstera  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181

Przyjaźń po polsku  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189

Biznes po rosyjsku  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201

Porwany za młodu  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 211

Madzia z Sosnowca. Wypadła z kocyka?

Ktoś ją porwał? Zadusił?  . . . . . . . . . . . . . . . . 221

3

Kup książkę

Poleć książkę

3. Rutkowski radzi  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 237

Gdzie nie chować pieniędzy? 10 błędów

najczęściej popełnianych przez Polaków  . . . . . . . 239

Bezpieczeństwo w Internecie  . . . . . . . . . . . . . . . . 243

Drogi samochód znaczy bezpieczny?  . . . . . . . . . . . . 249

Jak bezpiecznie wypłacać pieniądze z bankomatów?  . . 253

Bezpieczny dom  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 256

SŁOWNICZEK POLSKO ‑RUTKOWSKI  . . . . . . . . . 261

PODZIĘKOWANIA  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 271

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

Norweski raj oczami Polaków

Mamy rok 2011. Druga połowa czerwca. W kieszeni Krzysztofa Rut‑

kowskiego dzwoni telefon. Polski detektyw nie ma pojęcia, że za

chwilę podejmie się jednej z najniebezpieczniejszych akcji w swoim

życiu. W słuchawce słyszy głos zapłakanej kobiety, która dzwoni do

niego z Norwegii. Prosi o pomoc w odzyskaniu dziecka. Rutkowski

uspokaja kobietę i obiecuje pomoc.

Chwilę później wsiada do swojego samochodu, wpisuje w GPS‑

‑ie norweską 30 ‑tysięczną miejscowość Larvik i wyrusza w trasę

wspólnie ze swoją asystentką Kaliną. Przed nimi jest ponad 1500 ki‑

lometrów drogi. Na miejscu poznaje rodziców odebranego dziecka.

Helena i Arek przeprowadzili się ze Szczecina do Norwegii pięć

lat temu. On pracował w fabryce, ona sprzątała norweskie szkoły.

Mieszkała z nimi ich córka, 9 ‑letnia Nikola. Pewnego dnia 9 ‑latka

nie wróciła do domu. Okazało się, że zabrał ją norweski odpowied‑

nik polskiego kuratora, uzasadniając swoją decyzję tym, że dzie‑

cko było smutne i osowiałe. W efekcie umieszczono ją w rodzinie

zastępczej, 30 kilometrów od Larvik, czyli miejscowości, w której

mieszkała ze swoimi rodzicami. W norweskiej rodzinie miała cze‑

kać 6 tygodni na adopcję. Po tym czasie polscy biologiczni rodzice

mieli stracić prawa rodzicielskie, a dziewczynce planowano zmienić

tożsamość i być może wywieźć daleko od miejsca, w którym prze‑

bywała, by zerwać więzi z prawdziwymi rodzicami. Do ukończenia

18 lat pozostawałaby u nowej rodziny.

Krzysztof Rutkowski:

— Dziecko, które odebrano polskim rodzicom, było smutne

w szkole. Sprawą zajęła się gminna instytucja Barnevernet

150

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

zajmująca się m.in. opieką nad dziećmi imigrantów. 30 maja 2011

roku przedstawiciele tej instytucji odwiedzili szkołę małej Nikoli.

Urzędnicy kazali dać dziecku zabawki, które najbardziej lubi,

i zabrali je ze sobą. Nie zostawili nawet żadnych dokumentów.

Postąpili według bezdusznego norweskiego prawa, opacznie

rozumiejąc dobro dziecka. Dziecko nie chciało wyjść ze szkoły

bez rodziców. Trzymało się kraty w oknie, krzyczało, że nigdzie

nie pójdzie bez rodziców. 9 ‑latka wspominała później, że wtedy

Norwegowie mówili jej, że zabierają ją tylko na przechadzkę.

Zamiast przechadzki Nikola wylądowała u rodziny zastępczej.

Rodzice przekonują Rutkowskiego, że wersja Norwegów to

stek bzdur. Na co dzień Nikola była wesołym i lubianym dzieckiem.

A w tamtych dniach posmutniała, bo jej ukochana babcia w Polsce

leżała w szpitalu i czekała na niebezpieczną operację serca. Do tego

jej matka też nie była w najlepszym stanie. Co ciekawe, Barnever‑

net wcześniej odwiedzał dwa razy polską rodzinę. — Spotkania te

przebiegały w miłej atmosferze — przekonywali później w mediach

rodzice porwanej dziewczynki. Rutkowski na koniec rozmowy oglą‑

da pokój małej Nikoli. Na biurku widzi jej niedokończone rysunki.

Jego oczy robią się szklane.

Rodzice Nikoli twierdzą, że po czterech tygodniach przebywa‑

nia ich córki w rodzinie zastępczej zwrócili się o pomoc do amba‑

sady. Okazało się, że Polska jest bezsilna ze względu na to, że nie

podpisała w tej sprawie odpowiednich regulacji z Norwegią. W tym

momencie postanowili poprosić o pomoc Rutkowskiego.

Później, w połowie czerwca, w „Super Expressie” ambasador

RP w Norwegii mówi: — Barnevernet to organizacja działająca jak

Hitlerjugend. — Na łamach prasy przekonuje, że Norwegowie ze

względu na niż demograficzny chcą wszelkimi metodami uzupeł‑

niać braki w populacji. Dlatego też urzędnicy wydają negatywne

151

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

opinie o rodzinie, a potem w świetle prawa porywają dzieci. Później

słowa te będą cytowane przez polskie i zagraniczne media.

Po przedstawieniu całej sytuacji Rutkowski dostaje zielone

światło do działania i pełnomocnictwo od rodziców Nikoli. Jeszcze

tego samego dnia słynny detektyw wraca do swojego domu pod

Łodzią. Kolejnego dnia wczesnym rankiem w biurze „Rutkowski

Patrol” pojawia się kilkuosobowy zespół. Na ich czele stoi Krzysztof

Rutkowski. Rozważane są różne warianty odebrania dziecka z rąk

norweskiej rodziny zastępczej, w tym również porwanie.

Rutkowski próbuje uzyskać pomoc od polskiej ambasady

w Norwegii. Bezskutecznie.

 — Ówczesna konsul Polski w Norwegii doradzała nam, żeby

związać tych Norwegów, najlepiej przywiązać do krzeseł, zamknąć

w piwnicy i zabrać dziecko. Takie rady zbytnio nam nie pomogły —

przekonuje dziś Krzysztof Rutkowski.

Do Norwegii z Rutkowskim i jego ekipą jadą dziennikarze Te‑

lewizji Polskiej i „Super Expressu”. Akcja nosi kryptonim „Larvik”.

Dwoma samochodami podróżuje łącznie 6 osób. Po 18 godzinach

są na miejscu. Meldują się 60 kilometrów od Larvik. Tam zostają

ustalone szczegóły akcji. Plan jest prosty. Małą Nikolę trzeba zabrać

w nocy, bez żadnego rozgłosu, w tajemnicy przed jej rodziną zastęp‑

czą. Rozważana jest droga powrotna. Morska, a może lądowa? Osta‑

tecznie Rutkowski wybiera wariant ucieczki do Polski samochodem.

Kilka dni przed akcją Nikola na spotkaniu z rodzicami dostaje od

nich po kryjomu komórkę. W nocy kontaktuje się z nimi za pomocą

SMS ‑ów. Na bieżąco usuwa korespondencję, by w razie wpadki nic

nie wyszło na jaw. Na kolejnym widzeniu 9 ‑letnia Polka dostaje od

swojej matki miśka. W środku jest hak i pełne dane dziewczynki

na wypadek, gdyby chciano jej zmienić tożsamość. Na ostatnim

spotkaniu przed akcją rodzice ją przestrzegają: — Telefon trzymaj

w majtkach. Tylko żebyś nie zasnęła!

152

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

(fot. Magdalena Krzak)

Jest późny wieczór z 28 na 29 czerwca 2011 roku. W najlepsze

trwa norweska biała noc. Mała Nikola jest w stałym kontakcie

z rodzicami. „Tatusiu, przyjedź po mnie! Ale poczekajcie, aż pójdą

spać” — brzmi jeden z SMS ‑ów napisanych przez młodą Polkę. Do‑

kładnie o pierwszej w nocy rozpoczyna się operacja. Cel — odbić

z rąk Norwegów 9 ‑letnią Nikolę. Wszystko dzieje się na jednym

z norweskich osiedli. W pobliżu domu Norwegów pojawia się sa‑

mochód, z którego wysiadają ludzie Rutkowskiego i wystraszeni

rodzice małej Nikoli. Krzysztof Rutkowski upewnia się, czy Norwe‑

gowie już śpią. Na osiedlu panuje kompletna cisza. Słychać jedynie

szepty ludzi najsłynniejszego detektywa w Polsce. Pada sygnał:

rozpoczynamy akcję! W tym momencie Nikola dostaje SMS ‑a z in‑

formacją o starcie planu. Rozpruwa miśka i wyciąga z niego hak.

Idąc na palcach, podchodzi do swojego łóżka. Ojciec przez okno

153

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

wrzuca jej z ogrodu linę. 9 ‑latka przywiązuje ją do łóżka. Teraz musi

zjechać z pierwszego piętra, z wysokości 6 metrów. Zaczepia hak

o linę. Jej serce wali jak młot. Bierze głęboki oddech, wystawia nogi

za okno i rozpoczyna zjazd po linie. Po kilku sekundach jest już na

ziemi, a dokładniej na trawniku przed domem swojej norweskiej

rodziny zastępczej. Szybko odpina hak i biegnie przed siebie, ile sił

w nogach. Od rodziców dzieli ją jeszcze płot i jedna ulica. Rozpędza

się, przeskakuje płot i skręca w drugą przecznicę. Tam czekają już

na nią rodzice. Cała we łzach wpada w ich objęcia.

Rozpoczyna się kolejny etap koszmaru tej nocy. Rodzi się sza‑

lenie ważne pytanie. Kiedy norwescy opiekunowie zawiadomią

policję o porwaniu? Ile Polacy mają czasu na ucieczkę? Dziecko na‑

prędce zostaje zapakowane do samochodu i wyrusza w najdłuższą

podróż swojego życia. Kierunek: Polska. Przed nimi jedzie drugi

samochód, który pełni rolę osłony. W przypadku, gdyby osłonę

zatrzymała policja, Nikola z rodzicami ma wjechać do lasu i ukry‑

wać się tam kilka dni. Oba samochody pokonują Norwegię bardzo

przepisowo. Jadą zgodnie ze znakami. Nie ma mowy o przekracza‑

niu prędkości. Wiedzą, że zatrzymanie ich przez policję może się

skończyć tragicznie. Za to w Szwecji już nie żałują gazu. Po przeje‑

chaniu prawie 2000 kilometrów widzą polskie szlabany na granicy.

Kolejnego dnia, około ósmej rano, Norwegowie orientują się,

że w dziecięcym pokoju nie ma 9 ‑letniej Nikoli. Policja wszczyna

poszukiwania. Nad norweskim Larvik zaczynają krążyć dwa heli‑

koptery. Dom Polaków jest okrążony przez policję. Całe Larvik jest

zablokowane. Jednak działania Norwegów są spóźnione. W tym

momencie Polacy są już na terenie Danii.

Już po przekroczeniu polskiej granicy, a dokładniej w Szcze‑

cinie, Rutkowski organizuje konferencję, na której zdradza kulisy

odbicia Polki. W następstwie jego działań po kilku dniach Barnever‑

net wszedł na drogę prawną, licząc, że odzyska prawa do dziecka.

154

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

Krzysztof Rutkowski z małą Nikolą i jej rodzicami — Szczecin, czerwiec 2011 r.

(fot. Marcin Kokolus)

155

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

Na szczęście dla Polaków poczynania tej instytucji są bezskuteczne.

Polskie prawo stanęło po stronie rodaków, Nikola może zostać

w polskiej rodzinie.

Jest już po wszystkim. Norweskie nagłówki rozpisują się o „pol‑

skim Rambo”. Dom Rutkowskiego przez kilka tygodni odwiedzają

dziennikarze z Norwegii.

Krzysztof Rutkowski:

— Przez dwa tygodnie pierwsze strony gazet w Norwegii pełne

były artykułów o „polskim Rambo”. Pamiętam, że w tamtym cza‑

sie przyjechała do mnie dwójka norweskich dziennikarzy. Zare‑

zerwowałem im hotel położony niedaleko mojego domu. Nie sko‑

rzystali z niego, bali się podsłuchów. Zresztą od samego początku

byli bardzo wystraszeni. I wcale im się nie dziwię. W końcu zgoto‑

wałem im niezłe powitanie. Przed moim domem przywitała ich

dwuosobowa grupa „Rutkowski Patrol” uzbrojona po zęby. Je‑

den z nich powiedział do Norwegów: „Papier bitte!” — po czym

dziennikarka trzęsącą się dłonią podała legitymacje dziennikar‑

skie. Chwilę później wyszedłem do nich. Przywitałem ich żartem:

„Witam was, detektyw Kristof »Rambo« Rutkowski!” Norwescy

dziennikarze usiedli przestraszeni na kanapie przy basenie. Do

dziś pamiętam, jak mocno dziennikarka trzymała swój beret i jak

go miętoliła ze strachu. Norweg między nogami ukrywał apa‑

rat. Przez cały ten czas mój dom patrolowali uzbrojeni członko‑

wie „Rutkowski Patrol”, zamaskowani i uzbrojeni w długą broń.

Norwegowie byli w szoku. Zaproponowałem im coś do picia. Nic

nie chcieli. Podsunąłem im miód, który tego dnia przyrządzałem.

Chętnie go spróbowali, po czym zaczęli mi robić w kuchni zdjęcia.

Kilka dni później ukazał się ich tekst w norweskiej prasie. Nagłó‑

wek brzmiał: „Rambo jest dobry, Rambo lubi gotować!”.

156

Kup książkę

Poleć książkę

2. Najgłośniejsze akcje Krzysztofa Rutkowskiego

O akcji z małą Nikolą dziś już mało kto pamięta. Za to rysunki

namalowane przez 9 ‑latkę dla Rutkowskiego wiszą w jego biurze

do dziś.

 — Do dziś nie mam pojęcia, dlaczego ta akcja nie odbiła się

szerokim echem w polskich mediach, w przeciwieństwie do sprawy

małej Madzi z Katowic. Przecież to, co się stało w Norwegii, to ide‑

alny scenariusz filmowy. Może to dlatego, że wszystko zakończyło

się happy endem? — zastanawia się Rutkowski.

Konferencja prasowa w Szczecinie – Krzysztof Rutkowski z małą Nikolą,

czerwiec 2011 r.

(fot. Marcin Kokolus)

157

Kup książkę

Poleć książkę

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Jerzy Dziewulski o kulisach III RP Ile oni wiedzą o Tobie? Jerzy Dziewulski o terrorystach w Polsce Z Pokorą przez życie Detektyw Rutkowski. Prawdziwa historia 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Strach. Trump w Białym Domu Pokochawszy: O miłości w języku Wybieraj wystarczająco dobrze Listy niezapomniane W rodzinie ojca mego