Brzydkie kaczątko

Brzydkie kaczątko

Autorzy: Hans Chrystian Andersen

Wydawnictwo: Siedmioróg

Kategorie: Dla dzieci

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 18

cena od: 3.74 zł

Klasyczna baśń Andersena o brzydkim kaczątku, które okazało się łabędziem - w pięknie ilustrowanej wersji, przygotowanej specjalnie dla najmłodszych.

Choć klasyczne baśnie i bajki pochodzą sprzed stuleci, mądrość w nich zawarta jest wciąż aktualna. Dzięki tym ponadczasowym opowieściom dziecko zaczyna rozumieć świat, dostrzegać różnicę między dobrem a złem, przezwyciężać ogarniające je czasami niepokoje i lęki.

Baśń o Brzydkim Kaczątku należy do kanonu utworów Hansa Christiana Andersena. Została opracowana w taki sposób, aby polski tekst zachował literacką wrażliwość oryginału, a zarazem brzmiał współcześnie i był w pełni zrozumiałe dla dzieci. Całości dopełniają wyjątkowej urody ilustracje Artura Piątka.

Lato tego roku było gorące i pogodne.

Nad brzegiem jeziorka w zaciszu szuwarów młoda kaczka uwiła sobie gniazdo i wysiadywała w nim jaja. Bardzo jej się nudziło, bo w taką piękną pogodę żadna z sąsiadek nie miała ochoty złożyć jej wizyty. Wszystkie wolały pluskać się w przejrzystej wodzie i osuszać pióra na ciepłym słoneczku.

Wreszcie uradowana mama poczuła, że jajka zaczynają pękać. Ze skorupek wysuwały się główki piskląt, jedna za drugą.

– Kwa, kwa!

– Kwa, kwa!

– Kwa, kwa!

– Kwa, kwa!

– Ojej! – wykrzyknęło przedostatnie. – Oooogromny ten świat!

– Nie myślcie sobie, że z tego gniazda widać cały świat! – roześmiała się mama. – Świat ciągnie się hen, hen, daleko. Ale czy wszystkie wyszłyście już ze skorupek? No, proszę, jeszcze jedno zostało! Największe jajo ani myśli pęknąć. Przyznam szczerze, że mam już tego dość. Uparciuch jeden.

– Kwa, kwa! – zakwakała kumoszka z sąsiedztwa.

– Kwa, kwa! – zakwakała druga, rozchylając dziobem szuwary.

– Usłyszałyśmy, że lęgnie ci się potomstwo! – dodały obie, zerkając ciekawie na wszystkie strony. – Czy wszystko w porządku?

– Z jednym jajkiem mam kłopot! – poskarżyła się mama. – Ani myśli pęknąć, a ja jestem taka zmęczona.

– Pokaż nam to jajo. Ho, ho! Jakie wielkie!

– Wielkie! – powtórzyła z dumą kaczka mama. – Pewnie będę miała takiego dorodnego syna.

– E tam! – skrzywiła się jedna z kumoszek. – Moja droga, to po prostu nie jest jajo kacze. Wysiadujesz podrzutka, ni mniej, ni więcej.

– Jak pani może tak mówić, pani sąsiadko! – oburzyła się kaczka mama. – Sama to jajo zniosłam.

– To jajo jest indycze! – ciągnęła niewzruszona sąsiadka. – Znam się na tym, i to doskonale. Kiedyś sama takie wysiedziałam. Nie ma z takiego pisklęcia pociechy: wody się toto boi, pływać nie potrafi. Zostaw je i zajmij się lepiej swoimi.

– Nawet nie myślę! – wykrzyknęła mama kaczka, cała rozdygotana. – Pani tak mówi, bo pani mi zazdrości! Jak się mój synek wykluje, to sama pani zobaczy…

– Kwa, kwa! – zakwakały dwie kumoszki z ironią w głosie. Zrobiły zwrot w tył, zamachały ogonkami i rzuciły na odchodne: – Pożyjemy, zobaczymy…

Mama kaczka tak się zdenerwowała, że nie mogła wymówić słowa. Spojrzała na ostatnie jajo i zaczęła zachodzić w głowę:

– Jajo jest ogromne, to prawda, i w dodatku niepodobne do żadnego z pozostałych. Czyżby rzeczywiście było to jajo indycze? Wstrętne kumoszki, napędziły mi tyle strachu, a ja muszę wciąż wysiadywać. Co mam biedna począć?

Mama kaczka nie zdążyła odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo skorupka wielkiego jaja pękła i ukazała się główka pisklęcia.

– Pi, pi.

– Ej, duży jesteś, synku! – Mama przekrzywiła łepek, z zaciekawieniem obserwując ostatnią pociechę. – Może troszkę większy, może troszkę brzydszy od rodzeństwa, ale z oczu dobrze ci patrzy. Chyba jednak jesteś mój, a nie jakiś indyczy. Zresztą wkrótce się o wszystkim przekonamy, niech tylko zacznę was uczyć pływać.

Następnego dnia była prześliczna pogoda. Gładka tafla jeziora mieniła się w słońcu. Kaczka zeskoczyła z gniazda i usiadła zwinnie na wodzie.

– Dalej, dzieci – zawołała – skaczcie do wody!

– Kwa, kwa!

– Kwa, kwa!

– Kwa, kwa!

– Pi, pi!

Dzieci, jedno po drugim, zeskakiwały z gniazda. Spadały niezręcznie, zanurzały się całe pod wodą, ale zaraz wypływały i łapały równowagę, kołysząc się na boki i ruszając pośpiesznie kaczymi nóżkami.

Mama z dumą pomyślała, że dzielnie dają sobie radę. A brzydkie kaczątko dawało sobie radę jeszcze lepiej.

Kup książkę w pełnej wersji!

Projekt okładki i ilustracje: Artur Piątek

Skład: Barbara Wieczorek

Żaden fragment książki nie może być powielany ani reprodukowany

w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN 978-83-7791-058-0

© by Siedmioróg

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90, 50-427 Wrocław

Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg

www.siedmioróg.pl

Wrocław 2012

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Fairy tales Improwizator Baśnie Calineczka i inne baśnie Księżniczka na ziarnku grochu + Dziewczynka z zapałkami Brzydkie kaczątko 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Amelia i Kuba/ Kuba i Amelia