Zajadanie emocji. Jak sobie z tym poradzić?

Zajadanie emocji. Jak sobie z tym poradzić?

Autorzy: Maggan Hägglund

Wydawnictwo: Laurum

Kategorie: Psychologia Poradniki

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 195

cena od: 26.87 zł

CZY ZAJADASZ EMOCJE?

Stoisz przed lodówką, choć wcale nie jesteś głodna? Próbujesz zagłuszyć stres, złość, zmęczenie albo frustrację za pomocą smacznego batonu czekoladowego bądź pysznych frytek? Być może jest to oznaką „zajadania” emocji.

Co by się stało, gdybyś się odważyła z nimi skonfrontować, zamiast próbować je zagłuszyć kolejną przekąską? Ta książka jest kluczem do zrozumienia, dlaczego kwestia jedzenia może być czasami tak skomplikowana. To praktyczny przewodnik, który wyjaśnia związek między stanem uczuciowym a jedzeniem. Jeśli radzisz sobie z większością spraw, ale nie potrafisz sobie odmówić nadmiaru smakołyków, to ta książka jest dla ciebie.

Autorka tłumaczy w niej relacje między uczuciami a jedzeniem i proponuje alternatywne zajęcia, które powstrzymają cię przed niepotrzebnym podjadaniem. Jest przekonana, że możesz wykorzystać w życiu pełnię swoich możliwości, bez pocieszania się zajadaniem, podjadaniem, przejadaniem.

Maggan Hägglund to szwedzka dziennikarka i pisarka. Ma już na koncie trzy poradniki skierowane do kobiet. Jej książki cieszą się w Skandynawii dużą popularnością.

Tytuł oryginału: Är du en känsloätare? Så kan du bli vän med maten igen

Copyright © Text: Maggan Hägglund 2017

Grafisk form: Renée Lundvall

First published by Bonnier Fakta, Stockholm, Sweden

Published in the Polish language by arrangement with Bonnier Rights, Stockholm, Sweden and

Macadamia Literary Agency, Warsaw, Poland

Przekład: Marian J. Waszkiewicz & Maciej Liguziński

Montaż polskiej wersji okładki: Michał Duława

Redakcja: Anna Mieszczanek

Korekta 1: Urszula Vandelin

Korekta 2: Anna Żółcińska

Skład: aborkowski.pl

Opracowanie e-wydania:

Copyright © 2018 for the Polish edition & translation by Wamex – Marian Waszkiewicz

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ta nie może być reprodukowana w części lub w całości – w jakiejkolwiek formie – bez pisemnej zgody wydawnictwa Wamex – Marian Waszkiewicz

Wydane w koedycji: Wamex – Marian Waszkiewicz & MT Biznes Sp. z o.o.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione.

Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Wydanie I

Warszawa 2018

Wamex – Marian Waszkiewicz

ul. Z. Krasińskiego 7, 60-830 Poznań

info@wamex.se

www.wamex.se

MT Biznes Sp. z o.o.

ul. Jutrzenki 118, 02-230 Warszawa

www.mtbiznes.pl

www.laurum.pl

handlowy@mtbiznes.pl

ISBN 978-83-8087-555-5 (format epub)

978-83-8087-556-2 (format mobi)

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

To logiczne, że jesz to, co jesz

Możesz przytyć od angażowania się w cudze problemy

To właśnie dzieje się wewnątrz ciebie, gdy jesz

Zbadaj swój własny rytm dnia

Odkryj swoje fantastyczne, cudowne, niesamowite, silne emocje

Co mam zrobić z tymi wszystkimi emocjami?

Praktyczny przewodnik radzenia sobie z emocjami

63 rzeczy, które dają ci energię i spokój

Czas na zbombardowanie samej siebie miłością!

Źródła & propozycje czytelnicze

Przypis

To logiczne, że jesz to, co jesz (Jesteś mądrzejsza, niż ci się wydaje!)

Czy miewasz ochotę na kawałek czekolady, kiedy zestresowana wracasz z pracy? A może często zastanawiasz się, dlaczego właściwie nie możesz przestać chrupać, dopóki nie zobaczysz dna w paczce chipsów? Pewnie czasami narzekasz, że to, co wiąże się z jedzeniem i kaloriami, stało się takie skomplikowane, a chciałabyś, żeby było ci zwyczajnie przyjemnie, kiedy jesz. Bez tego ciągłego zapętlenia „jedzenie–wyrzuty sumienia–biadolenie”. Żeby tak dało się po prostu jeść i czuć, że to dobre i smaczne. Jeść i być zadowoloną z samej siebie, swojego ciała i życia. Jeść i nie robić już z każdego posiłku burzliwego spektaklu teatralnego, gdzie kłębią się te sprzeczne emocje: „Jedz i ciesz się!”, „Nie, nie możesz”, „Spójrz, co ty wyprawiasz?”, „Ale ja chcę zjeść więcej!”, „Czy nie możesz być jak inni i jeść z umiarem?”, „O, jesteś taka słaba i beznadziejna” i tak dalej, w nieustającym chaosie. Pewnie nie jest to dla ciebie jakiś wielki kłopot, ale odczuwasz czasem ten dręczący niepokój. Ot, taki nie za duży problem dnia codziennego, który niepotrzebnie pochłania energię. Pomyśl, jakie łatwe byłoby życie, gdybyś wreszcie mogła pogodzić się z jedzeniem i samą sobą, gdybyś wreszcie zawarła pokój ze wszystkimi swoimi posiłkami.

Być może zajadasz emocje. Nie, to nie żadna diagnoza, żaden syndrom, żadne zaburzenie żywienia, choroba czy nowy skrót. Zgodzisz się pewnie, że pojęcie zajadanie emocji nie budzi pozytywnych asocjacji! Osoba zajadająca emocje oczywiście wcale ich nie zjada – nie pożera przecież złości, zdziwienia czy niepokoju. Zajadacz emocji to określenie opisujące kogoś, kto często wybiera jedzenie zamiast kontaktu z własnymi emocjami, zamiast odczuwania ich i odczytywania informacji, jakie one przekazują.

Wszyscy jedzą czasami po to, by stłumić pewne uczucia – pocieszyć się pizzą, drożdżówką czy pączkiem, aby przetrwać kolejne trudne popołudnie.

Ale dla zajadacza emocji tego rodzaju zachowanie stało się sposobem na radzenie sobie z problemami w życiu. Często jest on zupełnie nieświadomy związku, jaki występuje między jedzeniem a emocjami. Często wydaje mu się, że to jedynie irytujący detal życia, stawiający wciąż to dziwne pytanie: „Dlaczego znowu stoję przed lodówką, skoro jestem najedzona?”, „Dlaczego po powrocie z przyjęcia u rodziny mam ogromną ochotę na czekoladowe ciasto z bitą śmietaną?”. Rozpoznajesz w tym siebie? Zacznij od testu.

UWAGA! Ta książka nie jest przeznaczona dla osób, które cierpią na zaburzenia żywienia, głodzą się lub obsesyjnie jedzą za dużo. Tego rodzaju problemy wymagają profesjonalnej pomocy. Poszukaj jej!

Sprawdź: czy zajadasz emocje?

➤ Podjadam często, nawet jeśli jestem najedzona albo dość najedzona.

➤ Miewam ogromną ochotę na zjedzenie jakiejś ulubionej potrawy.

➤ Nawet jeśli przed chwilą jadłam, nie czuję zaspokojenia i mam ochotę na zjedzenie czegoś jeszcze.

➤ Mogę być zdenerwowana i czuć się zdezorientowana za sprawą silnych emocji – na przykład kiedy spotykam inne osoby – a wtedy mogę się uspokoić właśnie dzięki jedzeniu.

➤ Kiedy jestem zdenerwowana albo zła, pomaga mi zjedzenie sucharka albo chrupanie orzechów.

➤ Jem często, gdy jestem zestresowana lub kiedy chcę się pozbyć napięcia po przeżyciu trudnej dla mnie sytuacji.

➤ Popołudniami, po godz. 16, często mam ochotę na zjedzenie czegoś, co mnie pocieszy, nagrodzi albo uspokoi.

➤ Czasami zgadzam się pomóc ludziom, mimo że tak naprawdę nie chcę tego robić. Wracam potem do domu smutna, zmęczona i rozzłoszczona. Wtedy jem, by się uspokoić.

➤ Kiedy jestem niepewna albo niespokojna, jedzenie może sprawić, że przez chwilę poczuję się bezpiecznie.

➤ Sądzę, że trudno mi odróżnić sytuacje, kiedy jestem rzeczywiście głodna, od tych, kiedy mam ochotę zjeść coś z innych powodów.

➤ Jem, kiedy się nudzę. Niewielka ilość jedzenia ożywia mnie.

➤ Kiedy jestem zdenerwowana, chcę coś zjeść.

➤ Kiedy chcę się pocieszyć, wystarczy, że zjem konkretny produkt (lody, chipsy, czekoladę, słodycze).

➤ Czasami się zdarza, że jem jak w transie, bez świadomości.

➤ Jem trochę więcej, kiedy czuję:

– samotność

– bezsilność

– złość

– stres

– strach

– niepokój

– nudę

– wyrzuty sumienia

– mieszankę silnych emocji, których nie potrafię nazwać

– napięcie

– irytację.

Ocena końcowa

Jeśli w czterech lub więcej punktach rozpoznajesz siebie, prawdopodobnie jesteś zajadaczem emocji.

Jeśli przy którymś z pytań pomyślałaś: „To przecież ja!”, możesz sobie… pogratulować! Jesteś mądra! To zupełnie logiczne, że jesz w opisanych wyżej sytuacjach. Przestań użalać się nad sobą. Wiesz przecież, że zajadanie emocji istnieje.

Jedzenie daje ci:

… spokój, kiedy chcesz się odprężyć w stresującej sytuacji;

… energię, kiedy musisz dać radę, mimo że sobie nie radzisz;

… przyjemność, kiedy powinnaś trochę bardziej zatroszczyć się o siebie;

… pocieszenie, kiedy czujesz się samotna i niepewna.

To, co robiłaś i robisz, oznacza, że odczytywałaś – przypuszczalnie nie mając o tym pojęcia – potrzeby twojego ciała i duszy, i zaspokajałaś je w skuteczny i szybki sposób. Czyli jedząc.

Uwierz mi, jesteś mądra. To nie ironia. Odczytałaś swoje własne potrzeby i zajęłaś się nimi. Nie jesteś żadną bezwolną ofiarą czekoladowego potwora albo chipsowego smoka. Twoje podjadanie z lodówki i chrupanie słodyczy pełni określoną funkcję. Jest odpowiedzią na sygnały, które, zapewne, rejestrujesz nieświadomie. Znalazłaś efektywne rozwiązanie problemu: jedzenie cię pociesza, przywraca stan zadowolenia, daje ci szybki zastrzyk energii i koi, gdy życie cię rani. Na ludziach nie zawsze można polegać, a drożdżówka nie zawiedzie cię nigdy.

Podjadasz w taki właśnie sposób, ponieważ to działa.

Pierwsza rzecz, jaką musisz zrobić, to skończyć z zadręczaniem się tym, że zajadasz emocje, stres albo zmartwienia. Jednak to, czy możesz znaleźć lepszy sposób na zaspokojenie swoich potrzeb, jest zupełnie inną sprawą.

Drugą kwestią jest to, byś przestała traktować się ostro i surowo, żebyś skończyła z przywoływaniem całej siły woli, by pracować nad swoim „lepszym charakterem”. Daj spokój! Zapomnij o tym! Twój charakter nie jest niczemu winien. To, czego potrzebujesz, to być dla siebie łaskawszą i do swoich nieskończenie długich list rzeczy-do-zrobienia dodać zabawne-rzeczy-które lubię i czas-tylko-dla-mnie. Musisz też zrozumieć, w jaki sposób emocje i jedzenie są ze sobą powiązane. Co wcale nie jest takie łatwe.

Dlaczego jedzenie może stać się problemem? Dlaczego nie możesz jeść tylko tyle, ile potrzebujesz? Dlaczego czasami masz na coś ogromną ochotę – najlepiej, żeby było słodkie, słone albo tłuste – i musisz zjeść to od razu? Nie pamiętasz, ile razy wyrzucałaś już z szafki ciasteczka i słodycze, żeby potem szybko uzupełnić zapasy. Albo przygotowałaś sobie do pracy małe torebki z obranymi marchewkami na przekąskę – a potem, mimo to, kupiłaś w sklepie czekoladę.

Może tym razem zaczniesz z innej strony? Na poważnie zastanowisz się, dlaczego zajadasz emocje?

➤ Co uruchamia chęć zjedzenia „jeszcze-trochę”?

➤ Jakiego rodzaju sygnały, które twoje ciało wyraźnie identyfikuje, ale których nie jesteś świadoma, docierają wtedy do ciebie?

➤ Czy jedzenie zbyt wiele zdarza ci się tylko w określonych porach, sytuacjach albo w towarzystwie określonych osób?

➤ Czy przez to, że tłumisz emocje za pomocą jedzenia, tracisz dużo ważnych informacji, które mogłyby podsunąć rozwiązania, jakich na próżno szukasz?

➤ Czy jest możliwe, że to, co naprawdę zaspokaja twój mały, uparty, niepokojący głód, tak naprawdę nie znajduje się w lodówce?

Wszystkim nam zdarzyło się stanąć przed lodówką, otworzyć drzwi i prześwietlić jej zawartość, mając ochotę na nie wiadomo co, byle coś dobrego… Właściwie nie jesteśmy wcale głodni, ale…

Nadszedł czas, żeby otworzyć inne drzwi twojego życia, nie tylko te od lodówki. To, że czujesz się nieszczęśliwa z powodu zajadania emocji, że jesteś zmęczona wpychaniem w siebie jedzenia, gdy tak naprawdę nie jesteś głodna, że tęsknisz za tym, by pogodzić się z jedzeniem, ciałem i życiem – może oznaczać, że musisz odkryć swoje nowe i bardziej ekscytujące życie.

Każdy człowiek jest inny, nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania problemu zajadania emocji. Oto pięć najpowszechniejszych przyczyn. Sprawdź, która z nich pasuje do ciebie.

1. Nie masz pojęcia o własnym rytmie życia

Jak właściwie się czujesz? Czy miałaś czas, by w ostatnich latach stawiać sobie to pytanie, czy też wszystko toczy się bez refleksji? Czy jesteś zadowolona z przebiegu dni, gdy myślisz o nich wieczorami? A może żyjesz w tempie, które jest dla ciebie za szybkie? Zastanów się. Czy twoje życie nadąża za tobą, twoim ciałem i duszą? Czy też zmuszasz się do robienia zbyt wielu rzeczy i czujesz się przytłoczona koniecznością sprostania takiej ilości obowiązków, jak „wszyscy inni” (kimkolwiek są i niezależnie od tego, czy rzeczywiście radzą sobie z taką ilością spraw!)?

W ostatnich dekadach tempo życia znacznie wzrosło. Zalewa nas morze informacji, pracujemy, podróżujemy, prowadzimy mnóstwo projektów. Jeden wielki ciąg, który wydaje się nie mieć końca. Jeśli świadomie lub nieświadomie spróbujesz wcisnąć do swojego życia zbyt wiele spraw, zabraknie ci energii. Nie będziesz w stanie sobie poradzić, ale mimo to będziesz walczyć. I zamiast odpocząć, usunąć część rzeczy-koniecznych-do-zrobienia albo nieco częściej powiedzieć „nie”, zmuszasz się… i wtedy pojawia się ochota na coś słodkiego-słonego-tłustego. I to od razu! Natychmiast! Będziesz się usprawiedliwiać, ale tak czy owak zjesz jeszcze jedną kanapkę, a potrzeba jedzenia i tak się nasili, bo ciało pod wpływem stresu jest pełne napięcia i niedożywione. Spróbuj w takiej sytuacji oprzeć się czekoladowemu wafelkowi! On jest nie do pokonania!

Całą sprawę pogarsza jeszcze zupełna nieświadomość tego, kiedy w ciągu dnia człowiek jest najbardziej zmęczony i spięty. „No nie, znowu zachciało mi się pączka o wpół do czwartej, dziwne!” A w tym nie ma nic dziwnego. Pomyśl o tym, że to twoje życie wymaga zmiany – nie jedzenie. Przerażające? Ale jakże ekscytujące! Kto wie, gdzie może skończyć się ta podróż?

2. Nie masz odwagi poczuć swoich emocji

Czy twoje emocje to jeden wielki mętlik? Czujesz może coś niewyraźnie nieprzyjemnego, rozdzierającego, niemiłego. Aby stłumić to uczucie, jesz kawałek ciasta albo lody. Ten mechanizm – i nie jest to żadne urojenie – działa doskonale i jest niezwykle efektywny. Niemiłe uczucie znika od razu. Ciało się odpręża, przeciąga z przyjemnością, a dusza zatapia się na kanapie pełnej miłych poduszek nasycenia i zaspokojenia. Tylko twoje emocje, które chciały ci coś ważnego przekazać, wzdychają zrezygnowane i się chowają.

Gdy w taki sposób „używasz” jedzenia, podejmujesz wielkie ryzyko: że nigdy nie skontaktujesz się ze swoją fantastyczną bazą emocji. Że nie dotrą do ciebie te ważne wiadomości, które złość, samotność czy rozczarowanie chcą ci przekazać. To tak, jakby twoje wnętrze wysyłało ci mejl. Słyszysz sygnał, że dotarł do skrzynki odbiorczej, ale odznaczasz go jako „wiadomość nieprzeczytaną”. Emocje chcą dać ci klucze do twojego życia, chcą ostrzec cię i pomóc w podejmowaniu mądrych decyzji, ale ty nie masz odwagi, by ich wysłuchać. Boisz się, że cię zaleją albo że oszalejesz. Prawda jest jednak taka, że nie mają szansy zniszczyć ci życia. Jeśli pozwolisz jej zaistnieć, pojedyncza emocja trwa zwykle maksymalnie 90 sekund. Tylko tyle.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Zajadanie emocji. Jak sobie z tym poradzić? 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Góra Tajget Wybieraj wystarczająco dobrze Seks się liczy. Od seksu do nadświadomości To tylko dzieci