Sekrety przodków, czyli jakie znaczenie ma to, że twoja prababka zwiała przez okno z kochankiem?

Sekrety przodków, czyli jakie znaczenie ma to, że twoja prababka zwiała przez okno z kochankiem?

Autorzy: Katarzyna Droga

Wydawnictwo: Zwierciadło

Kategorie: Inne

Typ: e-book

Formaty: MOBI

cena od: 17.95 zł

 

Dziedzictwo przeszłości, które buduje teraźniejszość

Każda rodzina ma swoją przeszłość, historie, którymi się szczyci, lecz również takie, które są skrzętnie ukrywane. W jaki sposób losy naszych krewnych, zdradzonej ciotki, zbuntowanej prababki albo wyklętego stryja mogą wpłynąć na nasze życie? Podświadoma rodzinna lojalność determinuje pewne zachowania, poglądy, lęki a nawet powoduje choroby lub powtarzalne w rodzinie, traumatyczne zdarzenia.

Jak możemy uwolnić się od traum i spożytkować pozytywne doświadczenia rodziny?

Trudności w nawiązywaniu relacji, osiągnięciu stabilizacji, niepowodzenia życiowe często mają źródło w dawnych rodzinnych zdarzeniach. Poszukiwania szczęścia i sposobu na dobre życie warto czasem zacząć od posprzątania przeszłości.

Katarzyna Droga

Dziennikarka, wieloletnia redaktor naczelna miesięcznika SENS. Autorka książek Kobieta, którą pokochał Marszałek, Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca. oraz Pokolenia. Powrót do domu.

Spis treści

Karta redakcyjna

Wstęp

CZĘŚĆ I. WYPRAWA PO TOŻSAMOŚĆ

Rozdział 1. Przystanek TERAZ

Rozdział 2. Zamierzchłe początki

Rozdział 3. Miejsce rodowe

Rozdział 4. Czas w rodzinie

Rozdział 5. Szepty albumów, iluzje pamiętników...

Rozdział 6. Geneoskrypt

CZĘŚĆ II. OSOBY I OSOBOWOŚCI

Rozdział 1. Syndrom ciotki Eleonory

Rozdział 2. Cienie wykluczonych

Rozdział 3. Dziwadła, „wariaci” i utracjusze

Rozdział 4. Role w rodzinie

Rozdział 5. Imię jak kod

Rozdział 6. Mapa, atom, czyli nie tylko więzy krwi

CZĘŚĆ III. TWÓJ PRZEKAZ TRANSGENERACYJNY

Rozdział 1. Wstyd! Rzecz o brzydkich sekretach

Rozdział 2. Niedokończone historie, niespełnione marzenia

Rozdział 3. Tajemnica adopcyjna

Rozdział 4. Dzieci, którym nie dane było żyć, zastępstwa, żal i znów tajemnice

Rozdział 5. Najbliżej są oni

Rozdział 6. Zaplątani w historię

Na zakończenie

Przypisy

© Copyright by Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o., Warszawa 2018

Text © copyright by Katarzyna Droga, 2018

Redakcja i korekty: Melanż

Projekt okładki, projekt graficzny: ADA KUJAWA

Skład i łamanie wersji papierowej: Plupart

Ilustracje

Okładka, strony tytułowe: IStock/ Getty Images

Pozostałe: ADA KUJAWA

Redaktor prowadzący: MAGDALENA CHORĘBAŁA

Dyrektor produkcji: ROBERT JEŻEWSKI

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

ISBN 978-83-8132-062-7

Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o.

ul. Postępu 14, 02-676 Warszawa

tel. (22) 312 37 12

Konwersja: eLitera s.c.

WSTĘP

O co chodzi z tą prababką?

Musiała być ciekawą osobą, skoro już cztery pokolenia w mojej rodzinie wspominają ją z nostalgią i podziwem. Zachowały się zdjęcia, ale nic nie mówią o charakterze ani przeżyciach Maryli. Widać na nich piegowatą kobietę z kwiatem we włosach, zatrzymaną w czasie, roześmianą, bo wszystko, co ponure, dopiero miało się zdarzyć. Czasem myślę, że jej los w jakiś sposób wpłynął na wszystkie kobiety z rodziny, ale ta koncepcja budzi niedowierzanie. Jak bowiem bunt, miłość i odwaga, przerwane nadzieje szalonej dziewczyny sprzed stu lat, mogą wpływać na mnie – prawnuczkę jej brata, żyjącą w wieku XXI?

Gdybym była ruda i piegowata jak prababka Maryla, tak samo obdarzona talentem muzycznym, nikt nie dziwiłby się, że jestem podobna i podobnie uzdolniona, wiadomo: takie rzeczy są dziedziczne. Jeśli chodzi o temperament, czyli tak zwany „charakterek prababci”, która dała popalić całej rodzinie – też rzecz do zaakceptowania. Przy podobnie nieznośnej prawnuczce mówi się zwykle: „ot, wdała się w upiorną Marylkę” – zakładamy więc, że charakter można dziedziczyć. Ale kiedy mowa o przeżyciach, tak tragicznych, jak i szczęśliwych, o traumach i sukcesach, wydają się „jednostkowe”, przypisane do biografii danej osoby. Co ma dramat Maryli zakochanej wbrew konwenansom do losu potomków? Albo szaleństwo lekkomyślnego pradziadka obieżyświata, kobieciarza i utracjusza, cały jego dziwaczny życiorys do problemów wnuka? Owszem, istnieją teorie, że może mieć. Psychologiczna historia rodziny, kuferek traum, lęków i silnych przeżyć, to także dziedzictwo przekazywane potomkom. Sposób przekazu jest wciąż badany. Przez nauki medyczne wiązany z pojęciem pamięci genetycznej i komórkowej, czyli epigenetyką. W ostatnim dziesięcioleciu prężnie rozwija się nowa gałąź medycyny – neuroepigenetyka, która bada także neurony i neuroprzekaźniki i potwierdza istnienie pamięci komórkowej, co w pewnym stopniu wyjaśnia dziedziczenie traum i obrazuje jego skutki. Psychologia systemowa od dawna ukazuje powtarzalność wzorców postępowania w kolejnych pokoleniach, psychoanaliza mówi o podświadomym przekazywaniu emocji potomkom, psychogenealogia o przekazie transgeneracyjnym. Obserwacja losów ludzkich w kontekście dziejów ich rodzin potwierdza, że pozornie oddalone pokolenia łączy silna więź, że powtarzają się w rodzinach podobne fabuły i dramaty, przekonania przekazywane z matki na córkę mają swoją moc. Przeczucia, wspomnienia, emocje – także. Wystarczy pochylić się nad przeszłością rodzin, co ja czynię z racji i pasji, i pracy.

Podobno każda familia ma „etat” sekretarza, skryby, który zajmuje się spisywaniem dziejów, upamiętnianiem osób i zjazdami rodzinnymi. Taka rola przypadła właśnie mnie, a koleje pracy zawodowej także często prowadziły mnie ku rodzinnym historiom.

Jako autorka książek o dziejach rodzin i powieści biograficznych widziałam, jak ważną rolę odgrywają w losach potomków czyny ich przodków: te okryte zarówno chwałą, jak i wstydliwą tajemnicą.

Jako polonistka, teoretyk literatury i miłośniczka książek mogłam zaobserwować, jak literatura od wieków pokazuje tę prawidłowość – widoczną w życiorysach bohaterów i twórców, czasem nawet w konstrukcji powieści.

Jako dziennikarka i redaktorka pracująca przez lata w magazynie „Sens” przeprowadzałam wywiady, pisałam artykuły dotyczące psychologii rodziny. Różne nurty w bardzo różnorodny sposób interpretują przeszłość, ale są zgodne co do tego, że rodzina jest systemem silnie wiążącym swoich członków, a emocjonalny spadek po przodkach to czasem dar wzmacniający, a innym razem tak destruktywny, że nie pozwala normalnie żyć. Cóż, spadek można przyjąć z wdzięcznością, a można też odrzucić, tylko trzeba o nim wiedzieć. Czasem dla własnego dobra wystarczy uświadomić sobie jego istnienie, zamknąć starą sprawę, dokończyć przerwaną misję. Narysować drzewo swojej rodziny, własny, osobiście oznakowany „geneoskrypt”, co proponuję w tej książce. Wyjaśniam we wstępie: nie genogram, którym posługują się terapeuci psychologii systemowej, bo skupia się tylko na relacjach i trzeba go rysować i interpretować z terapeutą. To będzie raczej własny geneosocjogram, którym posługuje się psychogenealogia, rysunek drzewa rodziny opatrzony komentarzami, a jeśli ktoś chce, zdjęciami, własnymi opisami – dlatego nazwałam go geneoskryptem. Podczas tworzenia trzeba pochylić się nad przeszłością swojej rodziny, wskrzesić na chwilę pamięć o ludziach, którzy jeszcze niedawno byli tutaj, kochali, rozpaczali, mścili się, zwyciężali lub przegrywali. Przeminęli, ale jakoś wciąż w nas tkwią... i o tym fenomenie traktują Sekrety przodków.

Ta książka nie jest terapią (żadna książka nią nie bywa), ale być może skłoni kogoś do decyzji, by poszukać odpowiedniej dla siebie terapii, warsztatów rozwojowych lub specjalisty.

Ta książka powstała, by pomóc w stworzeniu obrazu własnej rodziny, zainspirować do refleksji nad tym, jak to w rodzinach bywa i jak interpretują to terapeuci różnych nurtów. Może przyniesie odpowiedzi na pytania stawiane sobie od lat? Jeśli będzie po prostu podróżą w przeszłość, wspomnieniem pokoleń, które odeszły, spełni swój cel. A jeśli okaże się przede wszystkim spotkaniem ze sobą? Znakomicie. To bardzo ważne spotkanie, być może najważniejsze w całym życiu.

CZĘŚĆ I

WYPRAWA

PO TOŻSAMOŚĆ

ROZDZIAŁ 1

Przystanek TERAZ

Wędrówka do źródeł rzeki to zawsze trasa pod prąd. Nie wiesz, jakie czekają cię przygody, kogo spotkasz na swojej drodze, co zmieni się w tobie. Nikt nie wraca z takiej podróży taki sam, ale warto ją przeżyć.

Bardzo jestem ciekawa, kto właśnie czyta te słowa. Kobieta, która niczym dyrygent orkiestry ogarnia całą symfonię spraw: bieg życia rodzinnego, miłość, dom, dzieci, decyzje zawodowe? A może singielka, samotna matka lub młoda małżonka? Stawiam na kobiety, ale nie zdziwię się, jeśli ciekawość przeszłości przyciągnie mężczyzn: operatywnych i ambitnych albo tych sfrustrowanych. Wszyscy zakochani, zniechęceni, zachwyceni i rozczarowani, witajcie! Zapraszam w podróż, do której nie trzeba biletów, rezerwacji ani środka lokomocji. To eskapada w przeszłość znaną i nieznaną, pełną zabytków, pomników, ruin i zagadek – nieopisanych w żadnych przewodnikach, za to własnych... Prywatna Nibylandia, która niby minęła, ale wciąż istnieje. Wejść do niej może tylko ten, kto ma kod – genetyczny kod przynależności do swojej rodziny. Powrót możliwy w każdej chwili, suweniry z podróży bezcenne, bo mogą oznaczać wyzwolenie od starych traum, także radość zrozumienia siebie i bliskich.

Punkt startu to przystanek TERAZ. Magiczny niczym peron z Harry’ego Pottera. Zamiast rozkładu jazdy ma nad ławką duże lustro. Kimkolwiek jesteś, zatrzymaj się przed nim, bo pędzisz przez życie i chociaż zwierciadło mówi ci, że już jesień, i palto zastąpiło już lekki płaszcz, to prawdziwych zmian nie dostrzegasz. Zatrzymaj się, zobaczysz, że...

Jesteś w pewnym określonym miejscu życia. Osobą w jakiś sposób ukształtowaną, w pewnych obszarach spełnioną, w innych nie. Z części dokonań zadowoloną, z innych może tak, może nie. Coś ci się już udało, coś innego (jeszcze?) czeka na sukces. Ba, może pojawił się nowy cel, bo życie na szczęście nigdy nie stoi w miejscu. Oczywiście gros tego, co TERAZ masz lub czego ci brakuje, zawdzięczasz własnym decyzjom, także okolicznościom zewnętrznym, tu trochę farta, tam pecha... Nieraz pytałeś: „za jakie grzechy?”. A z chmur padało lakoniczne: „mam ci przypomnieć?”. Albo wołałeś: „a kiedy ja coś wygram w tego totolotka?”. A z chmur: „a kiedy w końcu zagrasz?”. Kto tam w chmurach gada, kto wspiera lub złorzeczy, niecierpliwi się, kto przyłożył swoje trzy grosze do tego, jaki jesteś, czy nawet zagrasz, czy nie? Otóż – pomijając siły, o których nikt nic nie wie na pewno i w które się nie wtrącam – swój głos mają przodkowie. To pewne: na część tego, kim jesteś i że w ogóle jesteś, pracowały mimowolnie całe pokolenia. Gdyby lustro na przystanku TERAZ zmieniło się w magiczny ekran i pokazało przeszłość twojej rodziny, pojawiliby się za tobą ludzie. Roześmiane młode kobiety, w kapeluszach, w chustkach, w ślubnych welonach. Mężczyźni w surdutach, w mundurach, pod krawatem. Szczęśliwi, z dziećmi na ręku, zrozpaczeni w żałobie, zakochani, skłóceni... Tyle stuleci minęło, odkąd to trwa: ich spotkania i rozstania, uniesienia i dramaty. Tyle imion, tajemnic i niedokończonych spraw z przeszłości, tyle zmieszanych genów. Wszystko po to, by spotkać się TERAZ, tam, gdzie jesteś ty. Właściwie gdzie?

Ankieta: określ twoje TERAZ

Z jakiego miejsca startujesz? Krótki wywiad ze sobą określi położenie twojego przystanku TERAZ. Zerknij na siebie przez pryzmat kilku zagadnień, które zostaną rozwinięte na dalszych stronach. Być może po lekturze całej książki twoje odpowiedzi nieco się zmienią lub rozbudują o nowe znaczenia. Może wraz z ostatnim rozdziałem zdecydujesz, w którą stronę jechać i którym autobusem... albo może wreszcie zagrasz w tego totolotka...

TY WŚRÓD RODZEŃSTWA

Którym dzieckiem jesteś w kolejności? Najstarszym, najmłodszym, średnim czy jedynakiem? To ma znaczenie, bo być może znajdujesz w sobie pewne cechy, nad którymi warto się zastanowić.

Najstarsze dzieci najczęściej czują się odpowiedzialne za całą rodzinę i realizację ambicji rodziców. Ich problemem bywa nadopiekuńczość, nieumiejętność dzielenia się obowiązkami, delegowania zadań, nieufność wobec otoczenia, a w konsekwencji poczucie przywalenia pracą i zmęczenie Atlasa, który dźwiga na barkach cierpienia całego świata.

Średniacy lubią znikać w tle i żyć swoim życiem, mieć tajemnice, podążać własną drogą, ale też skrywać się za plecami innych. Mają często problem z własnym zdaniem, samooceną, inicjatywami, decyzyjnością. Za to świetnie negocjują i są życiowymi dyplomatami.

Najmłodsi są pieszczochami, maskotkami rodziny, ale też często są obdarzani misją – a to opieką nad rodzicami, dziećmi rodzeństwa, projektem przebudowy domu albo sprzątaniem po remoncie. Nie bez powodu w baśniach to zawsze trzeci syn osiągał to, czego nie potrafili dwaj starsi, a biblijny Beniamin to dziecko ukochane. Najmłodsi zbierają wszystkie emocje rodziny – na ich życiu odbijają się niepowodzenia, wstyd, zakłócenia relacji rodzinnych.

Jedynak jest zarazem najstarszym dzieckiem i najmłodszym, beniaminkiem i opoką. Pokutujący stereotyp „rozpuszczonego sobka” rzadko bywa prawdziwy. Jedynacy zwykle noszą w sobie nadmierne poczucie odpowiedzialności dzieci najstarszych i rodzinnej misji najmłodszych. Są przecież nadzieją i ambicją rodziców, chcą zasługiwać na ich miłość. Wychowywani bez rodzeństwa zachłannie zawierają przyjaźnie z rówieśnikami. Mitem jest, że nie umieją się dzielić, przeciwnie – łatwo wszystko oddają, bo nie mają wykształconej umiejętności walki o swoje, przecież w dzieciństwie nie przeszli szkolenia – nie mieli z kim rywalizować.

TWOI RODZICE – ICH OSOBOWOŚCI, RELACJA Z NIMI

Czujesz silniejszą więź z matką czy z ojcem? Rzadko zdarza się, by była jednakowa, milion przyczyn powoduje, że bliżej nam do jednego z rodziców, chociaż kochamy oboje, a oni nas. Czy pasuje do ciebie pojęcie: córeczka tatusia, maminsynek, córka mamusi, synek tatusia? To coś, co działa w dorosłym życiu, w które chętnie przenosimy reguły i role wyniesione z domu. Nasi rodzice! Cudowni i okropni, dali nam życie, a potem w nim narozrabiali, czy nie?

Wszyscy lubimy wskazywać błędy rodziców, pomyśl, jakie dotyczą ciebie: nadmiar czy brak czułości, nadmierna kontrola czy lekkomyślność?. „Zaniedbali” albo „nie nauczyli samodzielności”, zbyt zabiegani czy zbyt powolni? Co mówili: „wieczne utrapienie”, „moja pociecha”, „rozrabiaka”, „nieusłuchaniec”, „złośliwy gówniarz” albo „nasza perełka”. Najładniejsza w rodzinie, najmądrzejsze z dzieci albo gorszy brat, brzydsza siostra? „Ta to da sobie radę w życiu!”.

Mniej lub bardziej przyjemne zdania to „metki”. Cudowne etykietki, które nosimy przez całe życie wszyte w podświadomość. Działają jak wszczepiony pod skórę chip. Dzieciak „ukochany” tak samo jak „zakała” będzie w życiu tę swoją metkę realizować na różne sposoby, przenosić na relacje z partnerem, układy zawodowe, w gronie przyjaciół. Taka „córeczka tatusia”, potrzebująca pochwał i dumy ojca, zabierze ze sobą tę potrzebę do każdej kolejnej pracy. Szefowie są z niej zadowoleni, zawsze cieszy się dobrymi relacjami ze zwierzchnikami obu płci, bo podświadomie umieszcza w nich obraz ojca, chce także tutaj być „chwaloną córeczką”. Oznacza to dla niej także nadmierne przeżywanie porażek i skłonność do uległości. Popatrzcie na swoich kolegów z pracy: wiecznych buntowników, poczciwych wykonawców, spiskowców, ugodowców, gwiazdy pełne uroku i mistrzów unikania poleceń. Rodzinne etykietki wysyłają impulsy i nikt z nas nie pamięta, że szef to nie surowy ojciec ani marudna matka wiecznie utyskująca nad świadectwem latorośli.

WARTO SPOJRZEĆ NA METKĘ SPREZENTOWANĄ W DOMU, MOŻE, MIMO ŻE DOWODZI BARDZO WYSOKIEJ MARKI, GRYZIE W SZYJĘ I CZAS JĄ ODERWAĆ? ALBO DOBRZE ZNANA I WYGODNA STAŁA SIĘ BEZPIECZNIKIEM – UMOŻLIWIA ZRZUCENIE WINY ZA WSZYSTKIE NIEPOWODZENIA NA RODZICÓW. TEŻ LEPIEJ JĄ ZERWAĆ.

* * *

Rodzice zawsze są „JACYŚ”, mają swoje zalety i popełniają jakieś błędy. Są tacy, jacy są, akurat tacy nam przypadli w udziale i to jest właśnie ciekawe. Zwłaszcza że oni także dostali swoje metki i spadki po przodkach i podają je dalej w tej dziwnej sztafecie pokoleń.

Zastanów się, podkreśl cechy, które pasują do twoich rodziców, skojarzą ci się podczas czytania jako pierwsze. Te, które cenisz, dały ci podobną siłę, możesz je przekazywać dalej. Te, które cię irytują, możesz odrzucić, ale... uwaga: mamy tendencję do powielania tych zachowań rodziców, których nie znosimy. „Nigdy nie będę taka jak ona”? Warto poddać refleksji, czy na pewno nie jestem.

Matka – ciepło, spokój, siła, słabość, władza, uległość, autorytet, histeria, nerwowość, impulsywność, energia, krzykliwość, bezpieczeństwo, choroba, płaczliwość, egoizm, poświęcenie, uroda, inne

* * *

Ojciec – ciepło, spokój, siła, słabość, władza, agresja, bezpieczeństwo, autorytet, histeria, nerwowość, choleryk, impulsywność, energia, krzykliwość, bezpieczeństwo, choroba, pycha, wrażliwość, inne

* * *

Jeśli brak ci jednego z rodziców, wychowywałeś się w niepełnej rodzinie – jaki obraz nieobecnego rodzica nosisz? Gdyby był... byłby autorytetem, opoką, przyjacielem? Nie obawiaj się idealizowania, ono wyraża twoje potrzeby. A może patrzysz na nieobecnego rodzica z niechęcią? Myślisz: „lepiej, że ciebie nie ma” albo: „dlaczego ciebie nie ma?”. Co masz mu za złe? Kategorie, które wymienisz, są ważne w twoim życiu, bo to w pewnym sensie twoje drogowskazy, a w pewnym – płoty i blokady.

Rodzice całkiem nieznani to na szczęście bardzo rzadki przypadek. Wspomnę więc tylko, że rodzice, których nie ma, także SĄ. We wspomnieniach, opowieściach, dokumentach, na zdjęciach lub tylko w wyobraźni, a portret wyobrażony może być czasem ważniejszy niż prawdziwy. Liczne przykłady można znaleźć w literaturze dziecięcej i młodzieżowej, bo właśnie w baśniach i książkach dla dzieci często pojawiają się sieroty. Zwróćmy uwagę, że i tam zmarli rodzice nie opuszczają dziecka – pojawiają się jak w wizjach Harry’ego Pottera, w symbolicznej Matce Chrzestnej (Wróżce) Kopciuszka. A w wielotomowej opowieści o najsłynniejszej sierocie świata, Ani z Zielonego Wzgórza, znajduje się piękny rozdział „Wczorajsze róże”. Ania Shirley, już studentka, odnajduje dom, w którym rodzice jej zmarli, osierocając ją jako niemowlę. W tym domu przyszła na świat i zaznała kilku miesięcy miłości. Właścicielka domu opowiada Ani, kim byli i jakim szczęściem była dla nich córeczka, oddaje jej pozostałą korespondencję – kilka czułych listów z jednym zdaniem o dziecku – pełnym dumy i miłości. Nie bez powodu bohaterka nazywa ten dzień najpiękniejszym w życiu – odnajduje cząstkę swojej tożsamości, świadomość, że przed laty przez kilka tygodni była kochanym dzieckiem, a rude włosy i wybujałą fantazję odziedziczyła po ojcu. Odnajduje korzenie.

TWOJA RELACJA Z DZIADKAMI

Ich wpływ na twoje wychowanie – silny, słaby, żaden? Istnieją tylko we wspomnieniach? Albo widujesz ich w każdy weekend, codziennie? Czy to relacja nierówna: silniejsza z jedną stroną rodziny (matki lub ojca)? Jaki typ babci dostałeś: babcia kojąca, opowiadająca bajki czy babcia despotka, żądająca szacunku i rozmaitych przysług, chorowita czy przeciwnie: zabiegana, wciąż pracująca? Dziadek wszechwiedzący czy dowcipkujący? Stary wiarus żyjący przeszłością czy może artysta albo śpioch? Maniak brydża, zbieracz znaczków, kolekcjoner wycinków z gazet? Podobieństwo do wyżej wymienionych osób i sytuacji nigdy nie jest przypadkowe i nie pozostaje bez wpływu na twoje życie.

Niegdyś, w tradycyjnych wielopokoleniowych rodzinach, kiedy często mieszkało się pod jednym dachem z rodziną męża, a własną miało się po sąsiedzku, wpływ dziadków na rozwój człowieka był oczywisty. W dzisiejszych czasach, kiedy częste są związki na odległość, ludzie poznają się przez internet, mieszkają daleko od rodzin, a dziadkowie są aktywni i pracujący, obraz relacji wygląda inaczej. Inaczej – nie znaczy gorzej, po prostu inaczej: współczesna babcia w trampkach może zabierać wnuczki na basen, dziadek uczyć jazdy samochodem albo gry w tenisa. Ale kiedy się dobrze przyjrzeć, to właściwie, mimo zmian, jest tak samo jak przed wiekami. Auto, motor czy jazda konna – co za różnica? Były sianokosy, ryby, szermierka – jest program komputerowy, jogging, filmowanie. Czy ważne, że to basen, projektowanie, a nie sztuka szydełkowania lub gotowania? Nieważne – chodzi wszak o przekazywanie wiedzy, doświadczenia, o autorytet. To z babki/dziadka na wnuczkę/wnuka najczęściej przechodzi pasja i wiedza, a więź między nimi bywa bardzo silna. Znam pewną zielarkę na Podlasiu, która całą swoją wiedzę ma od babki. Znam rodziny prawnicze i medyczne, w których w ślady dziadków idą właśnie wnuki, nie dzieci. I znam też kwaśny dowcip, według którego „więź między wnukiem a babcią jest tak silna, bo mają wspólnego wroga – matkę...”. Coś w tym jest? To tylko żart, ale pokazuje nić międzypokoleniowego porozumienia.

Namawiam do refleksji nad dziadkami. Czy któreś z tych – już czworga ludzi – wywarło na ciebie większy wpływ niż pozostali? Może powielasz jej/jego życiową misję, sukcesy albo błędy? Misję zawsze warto dokończyć, a błędów unikać. Jeśli babcia miała aptekę i z radością przekazuje swoje doświadczenia wnuczce, nic w tym dziwnego. Ale to, że przez całe życie znosiła kłamstwa i zdrady dziadka, to już dodatek do receptur zbędny. Niech wnuczka nauczona doświadczeniem babci nigdy sobie na to nie pozwoli... Jeśli na myśl o dziadkach kołacze ci się po głowie: moja kochana babcia, ona mnie rozumiała, dziadek był superfacetem, tęsknię za nimi – to znaczy, że mogli wyposażyć cię w mocny duchowy spadek i masz z czego czerpać. Babcia maruda, intrygantka, wieczna „jęczusia” – niestety, też masz z czym się zmierzyć. A oni dziedziczyli po swoich przodkach i znów to powiem: tak to działa, dopóki ktoś nie powie: to biorę z całą wdzięcznością, a tego nie. Możesz to zrobić w każdej chwili: „zdolności przywódcze OK, biorę, ale za pesymizm prababci dziękuję, to moje życie”.

TWOJE IMIĘ

Czy otrzymałeś je po jakimś przodku, bohaterze, przyjacielu, na fali panującej mody? Czy dobrze ci się żyje z tym imieniem? Może używasz nie pierwszego, a drugiego imienia, skrótu, rodzinnej nazwy z dzieciństwa, pseudonimu? Nadanie imienia już w Biblii ma moc sprawczą, geneza imienia, nawet jeśli nie jest kategorią decydującą o naszym życiu, to jest co najmniej ciekawa. Dlatego o imieniu przeczytasz więcej w części II, w rozdziale pt. „Imię jak kod”. Teraz jedynie złóż tu poniżej swój podpis, pełen podpis, nie parafkę.

* * *

Popatrz na kształt graficzny imienia. To ty ujęty w pewien symbol. Podoba ci się? Coś do zmiany czy absolutnie nic? Jest w podpisie staranność czy pośpiech i nieład, przekaz: „popatrzcie na mnie” czy „ukrywam się, broń Boże, nie patrzcie na mnie”. Czy trochę tak jak w życiu? Jakie emocje budzi podpis? W tym pierwszym odczuciu: sympatii, dumy, zadowolenia albo niechęci lub potrzeby poprawienia, bo zbyt pospiesznie, niewyraźnie, nabazgrane, kryje się cień tego, jak postrzegasz siebie, a może wskazówka do zmian.

CZARNY PUNKT

„Tego o swoich bliskich nikomu nie powiem”. O czym pomyślałeś? Czy przyszła ci do głowy taka rzecz, której nie chciałbyś omawiać, nie zwierzyłbyś się z niej nikomu – może poza lekarzem lub terapeutą. Przemoc, alkoholizm, więzienie lub „tylko” egoizm, plotkarstwo, chciwość, karierowiczostwo. Każda rodzina ma jakąś brudnawą piętę Achillesa. Temat, za którym podąża wstyd, bardzo silna emocja, działa na wszystkich członków rodziny, więc na ciebie też. Oczywiście wnuczka złodzieja nie jest złodziejką, tak samo jak siostrzeniec największego skąpca w mieście niekoniecznie będzie skąpcem, ale mogą ich spotykać niezrozumiałe zdarzenia, dolegliwości. Wstydliwy sekret działa, bywa, że sięga bardzo dawnych czasów, początku rodziny, a co ciekawe, nierzadko pojawia się w parze z historią chwały, opowieścią, która staje się dumą, rodzinnym mitem. Uświadom sobie temat, który może być wstydliwy. Czy reagujesz z niechęcią: „brr, nie chcę o tym myśleć”? Więc jest i działa. Ba, byłoby dziwne, gdyby go nie było, więc cieszmy się, że stosunkowo nasz diabeł nie taki straszny...

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Sekrety przodków, czyli jakie znaczenie ma to, że twoja prababka zwiała przez okno z kochankiem? Kobieta, którą pokochał Marszałek Gospoda pod Bocianem Pokolenia. Powrót do domu Pokolenia. Wiek deszczu, wiek słońca