Biała Księga. Blockchain

Biała Księga. Blockchain

Autorzy: Paweł Oksanowicz

Wydawnictwo: DW PWN

Kategorie: Branżowe

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 218

cena od: 32.90 zł

Na czym polega rewolucja blockchain i kogo konkretnie dotyczy? Jak zmieni modele biznesowe, finanse firm i jak wpłynie na życie pojedynczych ludzi? Będzie ułatwieniem czy zagrożeniem? Technologia blockchain wymusza liczne zmiany w sposobach zawierania, rozliczania i zapisywania transakcji. To system, który zaczyna wpływać na oblicze wielu branż. Z technologiami blockchain eksperymentują już nie tylko instytucje finansowe. Coraz bardziej interesują się nimi przedstawiciele branż związanych z cyberbezpieczeństwem, ubezpieczeniami, medycyną, logistyką, energetyką, FMCG, a także administracja państwowa i samorządowa. W książce zaprezentowano nie tylko wady i zalety nowej rewolucji, ale też wypowiedzi wybitnych ekspertów, pionierów i realnych użytkowników pracujących z technologią blockchain. Są wśród nich: Salvatore Babones, Grant Blasidell, Jacek Czarnecki, Maciej Jędrzejczyk, Katarzyna Kamińska, Rafał Kiełbus, Przemysław Kwiecień, Filip Pawczyński, Krzysztof Piech, Łukasz S. Zgiep. Ich wypowiedzi są nie tylko podsumowaniem tego, co wydarzyło się do tej pory, ale też wyjaśniają wiele wątpliwości m.in.: kto dziś używa blockchain i w jakim celu? jak wyglądają prawne regulacje w zakresie blockchain w Polsce? gdzie technologia blockchain może zostać zastosowana w najbliższym czasie? czy system kryptowalutowy może być bardziej stabilny niż system bankowy? czy banki powinni obawiać się kryptowalut? jak wytłumaczyć zmienność ceny bitcoinów? czy dla polskiego biznesu, który ma ambicje działać na poziomie międzynarodowym, rozwiązania z zastosowaniem nowej technologii staną się konieczne?

Projekt okładki i stron tytułowych Joanna Andryjowicz

Wydawca Dorota Siudowska-Mieszkowska

Koordynator ds. redakcji Renata Ziółkowska

Redaktor Paweł Wielopolski

Koordynator produkcji Mariola Iwona Keppel

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwa Naukowego PWN

Aneta Pudzisz / Woblink

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2018

ISBN 978-83-01-20209-5

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2018 r., (wyd. I)

Warszawa 2018

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 2269 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl

www.pwn.pl

Spis treści

Wstęp

01. Co wydarzyło się do tej pory

02. Skaner – świat blockchainu i kryptowalut

03. Kraj bez piaskownicy

04. Zakończenie. Spodziewany rozwój

Źródła pomocnicze

Obecnie wytwarzaniem kryptowalut niekoniecznie zajmują się programiści. Owszem, zajmowali się tym na początku samego bitcoina. W tej chwili ludzie, którzy tworzą oprogramowanie do kopania, oddają je szerokiemu, zainteresowanemu rynkowi w tak przystępnej formie, że kopaniem może zająć się każdy. Właściwie wystarczy tylko wpisać linijkę kodu w odpowiednie okno programu i zaczyna się pracować jako górnik kopalni bitcoinów. Pomimo rozwoju branży specjalistycznych koparek sporo młodych programistów testuje urządzenia własnoręcznie stworzone w domu, korzystając po prostu z większej liczby kart graficznych. Jednak górnicy amatorzy mogą liczyć na zarobek kilkudziesięciu złotych miesięcznie, nie licząc kosztów prądu. Co dowodzi tego, że efektywność amatorskiego, domowego kopania nie jest zbyt wysoka. Opłaca się używanie profesjonalnych urządzeń.

Katarzyna Kamińska, Trivial.co: „Pod koniec 2017 r. wylało się bardzo dużo hejtu na temat bitcoina. To stworzyło obraz całości. Niestety różni ludzie zaczęli angażować się na serio w lokowanie swych pieniędzy w kryptowalutach, a dopiero później zaczęli zastanawiać się nad konsekwencjami tego, o co tu chodzi, czy zawsze będzie przybywać na koncie itd. To nieprzyjemna strona zjawiska, ale okres ten traktuję jako rodzaj szczepionki – musimy przez to przejść, żeby nie było w przyszłości innych, większych, mało przyjemnych niespodzianek”.

Cena bitcoina w stosunku do wydobycia przeważnie dążyła do zera. Gdy koszty wydobycia rosły, wtedy cena bitcoina także rosła. Gdy na rynku pojawiał się nowy, bardziej wydajny sprzęt, który pozwalał zaoszczędzić sporo energii, a tym samym pieniędzy, wtedy cena jednej waluty dość szybko spadała. Albo pojawienie się nowej technologii na tyle szybko zwiększało koszty energii, że układ sam dążył do wyrównania.

Dało się to zaobserwować, gdy do użycia wchodziły koparki ISIC. Ich cena nie należała do niskich, ale koparki te pozwalały szybko wykopać sporą ilość bitcoinów. Nie trwało to długo – zwiększająca się moc obliczeniowa systemu powoduje, że rośnie trudność zadania stawianego przed komputerami i znowu wszystko się wyrównuje. Im większą mocą obliczeniową dysponuje sieć Bitcoin, liczoną w hashach, tym całość ekosystemu staje się bardziej stabilna. Musiałaby nastąpić duża zmiana procentowa uczestnictwa w sieci – czy to w liczbie koparek, czy w ich jakości, aby zachwiać systemem w zauważalny sposób.

Przy takiej mocy, jaką sieć BTC osiągnęła wiosną 2018 r., jeżeli społeczność chciałaby nagle zacząć kopać dwa razy więcej bitcoinów i na tym zarabiać, wówczas należałoby dostawić taką liczbę komputerów, że obok należałoby wybudować kolejne dwie elektrownie atomowe do ich zasilania. Zresztą przyspieszenie tempa kopania byłoby dość krótkie, bo po dwóch tygodniach algorytm, czyli modus vivendi całego systemu zorientowałby się w zwiększonej mocy sprzętu w ramach sieci i podniósłby trudność zadań, czyli zepsuł biznes. Czyli system znów by się wyrównał. Ta autonomiczna systemowa samoregulacja jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla stabilizacji całości.

Producenci starają się unowocześniać koparki – komputery do wytwarzania BTC, inwestorzy rozbudowują kopalnie, przez co moc wprowadzana do sieci rośnie mniej więcej regularnie, w sposób liniowy. Jednak trudność kryptograficzna (matematyczna) regulowana jest skokowo co dwa tygodnie, co 2000 wytworzonych bloków danych. W momencie gdy system stoi u progu kolejnej samoregulacji, bloki wypełniają się częściej, bo moc już zdążyła urosnąć, a trudność jeszcze nie. Wtedy następuje moment przesilenia – podwyższenia poziomu trudności i bloki zaczynają wypełniać się wolniej. Jedyną sytuacją, gdy moc w sieci może spaść, jest przejście górników na inną walutę, co – jak na razie – wydaje się mało prawdopodobne. Na razie BTC nie zagraża żadna inna kryptowaluta.

5. Defraudacja, skoki wartości, spekulacja, piramidy finansowe

Wcale nie musi być tak, że cena 1 BTC jest nieprzewidywalna, a jego wartość może wzrosnąć lub spaść o setki dolarów w krótkim czasie. Jeśli pomyśli się o tym, że w perspektywie czasu dolar słabnie coraz bardziej, bo jest go coraz więcej w światowym obrocie, wówczas stanie przed oczami wizja agresywnego, spekulacyjnego kapitału, który wciąż szuka dla siebie zabezpieczenia w postaci złota, surowców, akcji wielkich firm czy obligacji państwowych. Ten kapitał napędza zainteresowanie jakimiś walorami i powoduje bańki spekulacyjne.

– Wiadomo też, że bitcoinów będzie coraz mniej, co jest efektem tego, że technologia jest coraz bardziej zaawansowana, coraz mocniej adaptowana, co będzie prowadzić do zwiększania wartości BTC. Natomiast dolarów może tylko przybywać – ta waluta starzeje się, banki komercyjne nie są w stanie temu zapobiec – uważa Filip Pawczyński. Jest prezesem FP IT Management – firmy, która wyprodukowała i wprowadziła na rynek najszybsze w swojej klasie urządzenie do uwierzytelniania transakcji w sieci Bitcoin – Bi•Fury USB ASIC Bitcoin Miner. Do tej pory tylko ta firma pochodząca z Polski mogła się tym pochwalić. Filip Pawczyński jest też współzałożycielem i prezesem Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin – organizacji non profit pomagającej lepiej zrozumieć potencjał bitcoina oraz technologii blockchain. Był doradcą ministra cyfryzacji w Strumieniu Technologii Blockchain/DLT i kryptowalut w programie „Od Papierowej Do Cyfrowej Polski”. Uczestniczy także w projektach badania i rozwoju technologii blockchain, np. w Akceleratorze Technolgii Blockchain i Centrum Technologii Blockchain.

*

9. Pokolenie Y a nowe waluty cyfrowe

Za pokolenie Y bądź też milenialsów uważa się ludzi urodzonych w latach 1980–2000. Milenialsi oswoili nowe technologie, aktywnie korzystają z mediów społecznościowych, rzeczywistość cyfrową traktują na równi z realnością trzech wymiarów i czasu. Dlatego nazywani są „pokoleniem cyfrowym”. Ich akceptacja świata wirtualnego jako części otaczającego świata pozwala stwierdzić, że to pokolenie zmiksowanej rzeczywistości. Wcześniejsze pokolenia wyraźnie oddzielają te rzeczywistości albo nie mają nawet styczności z tą wirtualną.

W 2014 r. ponad 64 tys. firm na świecie twierdziło, że akceptuje bitcoiny, rok później liczba ta wzrosła do 100 tys. Renomowany brytyjski Instytut Juniper Research, z siedzibą niedaleko Oxfordu, w raportach wydawanych co roku wskazuje, że globalna liczba aktywnych użytkowników Bitcoina na całym świecie osiągnie 4,7 mln do końca 2019 r. Jednak autorzy publikacji The Future of Blockchain. Key Vertical Opportunities & Deployment Strategies 2017–2022 z Juniper Research zastrzegają, że użytkownicy BTC i innych walut podobnego modelu będą ograniczać się do wymiany środków między sobą, a w handlu będą wykorzystywane przez niszowe grupy. Niemniej mamy do czynienia z tendencją wzrostową.

Tak więc w kwietniu 2017 r. na świecie utworzono już ponad 12 mln portfeli kryptowalutowych (w latach 2014–2015 ich liczba wzrosła z 5 do 10 mln). Należy pamiętać, że najczęściej pojedynczy użytkownicy sieci Bitcoin posiadają po kilka portfeli. Ich liczba pozostaje dość wysoka ze względu na działania spekulacyjne, podyktowane euforią rynkową i późniejszym rozczarowaniem.

400 mln

Tylu użytkowników będzie korzystać z sieci Bitcoin w 2030 r.,

przy najbardziej optymistycznej prognozie wartości 1 BTC – 0,5 mld dol.,

twierdzi pierwszy inwestor w marce Snapchat,

oraz prezes i współzałożyciel Blockchain.info – Peter Smith.

Trudność w ustaleniu, ilu jest użytkowników społeczności Bitcoina na świecie, polega na jego anonimowości, okresowo zmiennej liczby użytkowników portfeli i ich duplikowaniu. Oczywiście nastolatkowie czy dwudziestolatkowie pozostają otwarci na nowe technologie i łatwo się z nimi oswajają i obchodzą. Jednak siła ekonomiczna ludzi w wieku 30, 40 lat jest o wiele większa niż milenialsów. Amerykańscy naukowcy – Jeremiah Bohr, socjolog, i Masooda Bashir, informatyk z Uniwersytetu Illinois w Urbanie i Champaign – w badaniu Who Uses Bitcoin? An Exploration of the Bitcoin Community w 2014 r. na próbie 1,2 tys. respondentów ustalili w ankiecie, że dwudziestopięciolatkowie mieli o około połowę mniej bitcoinów niż trzydziestopięciolatkowie, a trzydziestopięciolatkowie także o połowę mniej niż czterdziestopięciolatkowie.

W 2015 r. zespół serwisu CoinDesk przygotował raport Who Really Uses Bitcoin?, opracowany na podstawie największej w historii Bitcoina wielojęzycznej ankiecie: respondenci odpowiadali po chińsku, japońsku, hiszpańsku i angielsku. Z ponad 3,5 tys. posiadaczy BTC prawie 60% miało poniżej 35 lat. Połowa pochodziła z USA, 33% z Europy i 10% z Azji. Statystyki strony internetowej bitcoinx.io wykazały, że użytkownicy najpopularniejszej waluty cyfrowej to w 39,9% Europejczycy, 86,9% – mężczyźni, a 38,2% ma od 25 do 34 lat.

Telegram to szyfrowany komunikator oraz firma z siedzibą w Dubaju, założona przez Rosjanina, Pawła Durowa. Używa go 200 mln ludzi na całym świecie. Dla porównania – to już około 1/10 użytkowników Facebooka w 2017 r. Do kwietnia 2018 r. Telegram zebrał w ramach ICO 1,7 mld dolarów, co jest największą na świecie i najbardziej udaną początkową ofertą kryptoekonomii. Dzięki zebranym pieniądzom firma zamierza sfinansować stworzenie rozproszonej zaszyfrowanej sieci komunikacyjnej, utrzymywanej dzięki kryptowalucie GRAM, a także system płatności konkurencyjny do VISA i Mastercard. Dzięki łańcuchowi bloków użytkownicy Telegramu będą mogli przekazywać swoje wiadomości bez głównego pośrednika – w ten sposób Telegram stanie się pierwszym globalnie rozpowszechnionym zdecentralizowanym komunikatorem. Sam Paweł Durow, rosyjski milenials (ur. w 1984 r.), założył portal VK (spolszczone – WKontaktie). Stał się bardzo popularny w Rosji. W 2014 r. Durow został usunięty ze stanowiska dyrektora generalnego VK przez oligarchów z bliskiego otoczenia Władimira Putina. Od tego czasu przebywa za granicą, a portal znajduje się pod kontrolą Kremla.

Grant Blaisdell, współzałożyciel i szef komunikacji oraz marketingu Coinfirm – biznesu zajmującego się bezpieczną integracją kryptowalut i blockchain z tradycyjnym obrotem finansowym, to też międzynarodowy ekspert transakcji kryptowalutowych. Zawodową przygodę z technologiami zaczynał w kalifornijskim ekosystemie startupowym na początku 2. dekady XXI w. Zawsze ciągnęło go do technologii. Budował modele dystrybucyjne i podziału zysków w digital media. Poszukiwał rozwiązań, które gwarantowałaby pełne zaufanie wszystkich uczestników platform takich jak YouTube. Chodzi o biznesową przejrzystość – ja udostępniam ci treści, ty na nich zarabiasz i oddajesz mi rzetelnie ustaloną wcześniej prowizję. W tym obszarze może pochwalić się współpracą z amerykańskimi telewizjami FOX i NBC. Z kolei we współpracy z Universal stworzył projekt, który przekształcił się w portal Hulu.com. Można go porównać do platformy Netflix – obie proponują za miesięczny abonament dostęp do filmów, seriali, są kanały dla dzieci, a Hulu oferuje sporo sportu. Blaisdell równolegle rozpoczął prace nad pierwszym startupem, który nazywał się Freeway i był zbudowany na platformie technologicznej dystrybuującej treści wideo dla urządzeń mobilnych.

Filip Pawczyński: „W ramach Strumienia powstały też dokumenty, które nie są dostępne na stronie internetowej Ministerstwa Cyfryzacji, tj. projekt sandboxu regulacyjnego dla fintechów. Pozwala on na popełnianie błędów prawnych, obniżenie ingerencji regulatora oraz wyeliminowanie kar wynikających z błędów w administracji biznesowej. Chodzi o to, aby młode firmy mogły się rozwijać u boku ludzi, którzy przeprowadzają firmę przez regulacje. Po roku pracy na początku 2017 byliśmy gotowi. Pod koniec tego samego roku KNF zdecydował, że chce robić to samo, tzn. tworzyć własny sandbox regulacyjny. Nasz projekt legł”.

3. Prawo a blockchain i kryptowaluty

Stało się. W lipcu 2018 r. weszła w życie w Polsce definicja prawna „wirtualnej waluty”. Można ją znaleźć w nowej ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. W sensie formalno-prawnym długo oczekiwana definicja „kryptowaluty” w polskim prawie już istnieje. Wciąż jednak niejasny jest cywilnoprawny status kryptowalut. Przez bardzo długi czas dominowała koncepcja, zgodnie z którą kryptowaluta wiąże się z nabyciem prawa majątkowego jako szczególnej kategorii prawa cywilnego. Obecnie jednak istnieje wiele opinii, które odmawiają tego statusu kryptowalucie. – Co istotne, teoretyczne rozważania na ten temat mają bezpośrednie, rzeczywiste skutki podatkowe dla posiadaczy kryptowalut, obracających nimi, czy w ogóle – szerzej – kryptodobrami, bo także tokenami – mówi Jacek Czarnecki, prawnik zajmujący się nowymi technologiami.

„Waluty wirtualne oznaczają cyfrowe wyznaczniki wartości, które nie są emitowane przez bank centralny ani organ publiczny, nie muszą być powiązane z walutą fiducjarną, lecz są przyjmowane przez osoby fizyczne lub prawne jako środek płatniczy i mogą być przekazywane, przechowywane lub sprzedawane drogą elektroniczną”. Źródło: ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Czy to dobrze, czy źle, że definicja kryptowalut pojawiła się w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy?

Jacek Czarnecki: Tę definicję przyjęto w bardzo konkretnym celu – aby poddać kontroli określoną działalność związaną z kryptowalutami. Nowe przepisy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu (anti-money laundering, AML) nakażą m.in. giełdom kryptowalut identyfikację klientów czy monitoring transakcji pod kątem AML. Moim zdaniem znaczenie tej definicji wykroczy poza te konkretne regulacje i będzie ona rzutować na inne obszary prawa, jak prawo cywilne czy podatkowe. W jaki sposób, to się dopiero okaże. Niewątpliwie tego rodzaju definicja była konieczna do tego, żeby w ogóle tematykę kryptowalut wprowadzić do przepisów AML.

Wcześniej w kraju byliśmy świadkami prób objęcia podatkiem PCC obrotu kryptowalutowego.

Owszem, ale w sposób przypadkowy, będący konsekwencją braku jednolitej i przemyślanej polityki instytucji publicznych w stosunku do kryptowalut, a także w ogóle w stosunku do technologii blockchain oraz jej zastosowań. To właśnie przejawia się m.in. w kwestiach podatkowych. To niestety nie jest nowością.

Od kilku lat roztrząsa się u nas wiele wątpliwości w tym obszarze. Kiedyś dotyczyło to problemu podatku VAT. Wątpliwości te rozwiało dopiero orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE w sposób pozytywny dla branży. Zamieszanie dotyczące PCC to jedynie najbardziej jaskrawy przykład chaosu, w którym muszą poruszać się osoby zajmujące się kryptowalutami. To zaś w konsekwencji problem całej branży blockchainu w Polsce.

W mojej ocenie najwięcej światowych innowacji w tym obszarze powstaje na blockchainach publicznych i otwartych, tzw. permissionless. One zaś mają obecnie natywne jednostki rozliczeniowe, czyli kryptowaluty, dzięki którym możliwe jest wdrożenie bodźców ekonomicznych zapewniających decentralizację sieci.

Obserwujemy również prawdziwą eksplozję tokenów, czyli innych jednostek reprezentujących różne wartości. Nie dostarczając jasności podatkowej czy proponując regulacje, takie jak projekt ustawy o Centralnej Bazie Rachunków z 2017 r., musimy liczyć się z tym, że każdy pomyśli pięć razy, zanim zacznie działać w Polsce.

Jak wytłumaczyć fakt wycofywania się z kraju giełd kryptowalutowych i przenoszenie ich pod inne jurysdykcje?

Musimy mieć świadomość, że giełdy to jedynie część szerszego zjawiska. Obecnie niemal nikt, kto chciałby prowadzić działalność związaną z blockchainem, nie zastanawia się nawet chwili, czy zająć się tym biznesem w Polsce. Instytucjom państwowym udało się skutecznie zniechęcić do tego przedsiębiorców nie tylko tych związanych z kryptowalutami, ale również z innymi zastosowaniami publicznych blockchainów.

Jeśli chodzi o giełdy, to jest pytanie przede wszystkim do nich samych, ale z mojej perspektywy – jako prawnika – wydaje się, że ta zależność jest dość prosta. Wiele wskazuje na to, że giełdy kryptowalut opuszczają Polskę ze względu na utrudnienia związane z prowadzeniem rachunków bankowych. Mieliśmy już do czynienia z kilkoma falami wypowiadania rachunków bankowych giełdom kryptowalutowym, ale również innego rodzaju firmom, które miały styczność z kryptowalutami. Mogę też domyślać się, dlaczego banki wypowiadają rachunki – muszą określać ryzyka wynikające z prania brudnych pieniędzy i ograniczać je. Problem polega na tym, że – jak wynika z doniesień z rynku – robią to w stosunku do wszystkich giełd, niejako en masse, a nie w indywidualnych, uzasadnionych przypadkach.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Biała Księga. Blockchain Młoda fala Moje trzy po trzy Kra kra