Niepodległa

Niepodległa

Autorzy: Lech Makowiecki

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Kategorie: Powieść, opowiadanie, poezja

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 16.80 zł

Tomik „Niepodległa” wpisuje się w moją misję edukowania Polaków za pomocą szlachetnie pojmowanej rozrywki. Edukacja nie musi być nudna! Nawet nie powinna… Wiele z tych wierszy i ballad jest już wykorzystywanych przez nauczycieli na lekcjach historii. Sami uczniowie wybierają je do prezentacji na szkolnych akademiach, patriotycznych przeglądach i rocznicowych festiwalach, a portal YouTube wypełniony jest coverami moich piosenek: od wersji balladowych przez rocka po wykonania chóralne i orkiestralne.

Mam nadzieję, że tomik „Niepodległa” zainspiruje innych polskich twórców do godnego i pięknego opowiadania o naszej Ojczyźnie. Tak jak to czynili niegdyś najwięksi: Mickiewicz, Chopin, Matejko, Paderewski i inni, a przed czym tak mocno wzbrania się dziś mainstream naszych artystów „Europejczyków”. Dlatego stawiam na młodzież! I wierzę, że ten zbiór wierszy i tekstów będzie najlepszym prezentem od wychowawców/rodziców/dziadków dla otwierającego się na polskość młodego, patriotycznego pokolenia. Być może dzięki temu przebudzeniu powstaną nowe, odwołujące się do historii Polski przeboje?

Lech Makowiecki

Lech Makowiecki

Niepodległa

ISBN

Copyright © Lech Makowiecki, 2018

All rights reserved

Projekt okładki i stron rozdziałowych

Andrzej Sowiński

Na okładce wykorzystano zdjęcie Lecha Makowieckiego autorstwa Piotra Wittmana

Opracowanie graficzne i techniczne

Barbara i Przemysław Kida

Wydanie 1

Zysk i S-ka Wydawnictwo

ul. Wielka 10, 61-774 Poznań

tel. 61 853 27 51, 61 853 27 67

faks 61 852 63 26

dział handlowy, tel./faks 61 855 06 90

sklep@zysk.com.pl

www.zysk.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku. Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w Zysk i S-ka Wydawnictwo.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Dedykacja

Słowo wstępne

Rzeczpospolita Historia

Prasłowiańska Noc

Rok 966

Rodowód

Gdańska ballada

Hetman

Venimus, vidimus et Deus vicit1

Przydrożny zajazd

Dziki i swobodny

Bitwa (1863)

Przesłanie (1863)

Czwarte pokolenie

Prawo do obrony

Honor i gniew

Ech, wojenko Szloch

Przydrożne kapliczki, krzyże na rozstajach...

Ech, wojenko!

Błogosławiony płynie czas

Katyń 1940

Las katyński

Ostatni żywy człowiek

Wołyń 1943

Klasztor

Czterdziesty czwarty

Holocaust

Dzieciństwo

Marsz najemnika

Upiory i ludzie

Spowiedź żołnierza wyklętego

Inka

Ballada o rotmistrzu Pileckim

Ostatni nabój

Zbrodnia bez kary Zbrodnia i kara (I)

Elita

Szachy (biało-czerwone)

I tak was przeżyję!

Show must go on...

Mój dom, mój świat...

Powołać Armię Krajową

Quo Vadis, Polonia?

Billboard

Smoleńsk

Gdy stanie się prawda...

Modlitwa

Miałem sen...

Ludobójstwo

Zbrodnia i kara (II)

Odbudowa elit

O wyższości IV Rzeczypospolitej nad IV Rzeszą

Polskość to jest normalność… Do narodu

Wszystko już można...

Oda do wolności

Podzielenie

Wybacz mi, Ojczyzno...

Polska normalność

Wolności

Tolerancja

Polskość to nienormalność

Moher, kibol, faszysta...

Polska

Znieczulica

Polaku, czy ci nie żal?

Demokracja

Sens istnienia

List z Afganistanu

Hymn o domu

Zostaję!

Żołnierze OT

Kto ty jesteś?

Nauki dziadka Takie będą Rzeczypospolite...

Teorie spiskowe

Oda do młodości

Pytają mnie rodzice

Nauki dziadka

Babcia na ministra

Tatuaż

Déjà vu

Gdyby Hollywood

przejął nasze scenariusze...

Rozmowa z synem

Czas Batorych

Odpowiedź młodym Polakom

Oda do młodych patriotów

Żeby Polska była... Europą?

Pogarda

Patriotyzm

Cisza przed burzą

Ostatni zayazd

Monolog

W smutnym kraju

Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki

Mojej żonie, Bożenie

Słowo wstępne

Tomik poezji Niepodległa — wydany na 100-lecie odzyskania przez Polskę państwowości — to zestawienie publikowanych już wcześniej patriotyczno-historycznych utworów poetyckich z wierszami premierowymi, tworzącymi razem chronologiczną opowieść o naszym dochodzeniu do Wolności. Powyższy zbiór wzbogaciłem o teksty moich najważniejszych, „sercem pisanych” ballad. Niektóre z nich zyskały już w internecie znaczną

popularność i weszły do kanonu „bogoojczyźnianych” standardów. Zwykle muzyka pomaga w percepcji śpiewanego tekstu, dodając mu ekspresji; nie każdy „wiersz z refrenem” broni się

w samym czytaniu. Mam jednak nadzieję, że zawarty w treści tych songów ładunek emocjonalny zadziała równie mocno i na słuchacza, i na czytelnika...

Współcześni twórcy w większości zatracili umiejętność wzruszania i edukowania odbiorcy. Zwykle proponuje się nam prostą, trywialną rozrywkę, która bawi, relaksuje, skandalizuje, czasami odmóżdża, nie stawia żadnych pytań, niczego nie uczy, nie wychowuje... A tymczasem wywołanie prawdziwych emocji (nostalgii? euforii? dumy? gniewu?) sprawia, że słuchacze/widzowie/czytelnicy utożsamiają się z przywoływanymi

w utworze postaciami, a przedstawione zdarzenia mocniej zapadają im w pamięć. Dlatego tworząc wszystkie moje oparte na historii przekazy, staram się obudzić ludzką wrażliwość, tęsknotę za prawdą i normalnością. Pisząc strofy odnoszące się do konkretnych, ważnych dla Polaków epizodów wojennych (rozdziały: „Rzeczpospolita”, „Ech, wojenko...”, „Zbrodnia bez kary”), zwracam też uwagę rodaków na współczesne zagrożenia (patrz: zakładka „Polskość to jest normalność...” oraz cykl nieco moralizatorski pt. „Nauki dziadka”). W zalewie szumu informacyjnego wyłowienie sensu naszego tu trwania wymaga umiejętności samodzielnego myślenia. Warto mieć przy tym jakiś fundament moralny, sprawdzony „kodeks człowieczeństwa”; ot, choćby Dekalog, z którego przykazaniami zgodzić się muszą wszyscy przyzwoici ludzie, nawet ateiści...

Jestem pewien, że przy wsparciu instytucjonalnym można by osiągnąć znacznie więcej. Nie tracę nadziei, że do naszych decydentów od mediów i kultury dotrze wreszcie oczywista prawda: w dzisiejszym świecie to właśnie popkultura (wiersz, piosenka, teledysk, film fabularny itp.) najskuteczniej uczy

i wychowuje młode pokolenie. To właśnie popkulturowy przekaz powinien być głównym orężem w realizacji naszej polityki historycznej. I odtrutką na szkalujące nas, Polaków, przesłanie zawarte choćby w niemieckim serialu „Unsere Mütter, unsere Väter” czy w antypolskich publikacjach o naszym wrodzonym „antysemityzmie”. To niebywałe, że oskarżani dziś jesteśmy o „Polish Death Camps” i Holocaust! I to pomimo tego, że żyją jeszcze naoczni świadkowie historii — więźniowie niemieckich obozów koncentracyjnych, a Polacy są najliczniejszymi Sprawiedliwymi Wśród Narodów Świata...

Próbujmy to odkłamać, póki jeszcze nie jest za późno...

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Historia

Wracam do Ciebie zawsze, o moja Historio!

Pełnaś Ty Klęsk i Zdrady, zmieszanych z Wiktorią...

Chłonę Twoją opowieść jak film kostiumowy,

Z wypiekami na twarzy szukam treści nowych.

Tym się różnisz, Historio, od baśni narracji,

Że PRAWDĘ przekazujesz, zamiast czyichś racji.

Ludzkość trwa w swoich błędach, świat się kołem toczy.

Wszystko już kiedyś było! Nic tu nie zaskoczy...

* * *

Jeśli czytać umiecie starych ksiąg przesłanie,

Znajdziecie w nim odpowiedź, co się jutro stanie.

* * *

Gdy jeden kraj się zbroi, a drugi się bawi,

Wierz mi, za chwilkę małą słabszy będzie krwawić...

Nie zatrzyma gołąbek wrażych hufców zbrojnych;

Chcesz mieć pokój w swym państwie? Szykuj się do wojny!

Gdy w królestwie panuje bezprawie i nierząd,

A ludzie w prawa boskie i ludzkie nie wierzą,

To upadnie największa potęga na świecie!

Naród musi w coś wierzyć. Albo go wymiecie...

Wszystko jest po staremu, nic tego nie zmieni,

Doskonalą się tylko „metody rażenia”.

Zamiast łuku — karabin, rakieta, dynamit.

Niewolnictwo kredytów — to nasze kajdany.

Pranie mózgu wypiera wywody logika;

„Czip” wszczepiony pod czaszkę — lepszy od strażnika...

* * *

Wszak od zawsze chodziło tu o dominację,

Panowanie nad światem, pseudodemokrację...

* * *

Wiem, Historio — przeszkadzasz tym „dusz inżynierom”,

Ludziom podłym i małym, mass mediów macherom.

Chcą Cię zniszczyć, wypaczyć, ograniczyć pragną,

By bezkarnie powiększać zakłamania bagno...

Podpowiedz mi, Historio, przywołaj z przeszłości,

Bohaterów służących Ojczyźnie z miłością,

Mężów prawych i mądrych (pokaż też tych próżnych).

Naucz nas wszystkich myśleć. Póki nie za późno...

Prasłowiańska Noc

Szedłem tam. Szedłem całkiem sam

Wilczym traktem przez gęsty las.

Czułem, że wciąż zanurzam się

W miejsca, w których stanął czas...

Orła krzyk i niedźwiedzi ryk

Przed Nieznanym ostrzegał mnie.

Zadrżał bór, gdy mocarny tur

Na mej drodze zjawił się...

Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,

A znajomy jest mi każdy kąt!

Może kiedyś wszystko to wyśniłem?

Może tak naprawdę jestem stąd?

Miesiąc zgasł, ciemny ożył las,

Znów zaczęła krążyć krew...

Wilków jęk zbudził w sercu lęk

I poczułem puszczy zew!

Biegłem w skok, rozgarniając mrok,

Gdzie ogniska płomień lśnił...

Ludzi krąg, powitanie rąk.

Już zrobili miejsce mi!

Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,

A znajomy jest mi każdy z nich!

Może kiedyś wszystko to wyśniłem,

Gdy zawiedli wszyscy... Nawet Ty!

Starzec, co tak jak mało kto

Dawne klechdy umiał pleść,

Jeszcze raz zbudził tamten czas,

Popłynęła Stara Pieśń...

A w niej uczuć żar! I bitewny gwar!

Czerwonego wina moc!

Lutni dźwięk i oręża szczęk.

I ta Prasłowiańska Noc...

Ref.: Wiem, że nigdy przedtem tu nie byłem,

A znajomy jest mi nawet wiatr!

Może kiedyś wszystko to wyśniłem?

Może we mnie żyje tamten świat...

(ballada z płyty Zayazd u Mistrza Adama)

Rok 966

(hymn napisany na 1050. rocznicę Chrztu Polski)

Dziewięćset sześćdziesiąt sześć — to był pamiętny rok,

Inne gdzieś przepadły, okrył je historii mrok.

Gall Anonim spisał to, co najważniejsze jest,

Mieszko — książę Polan — przyjął chrzest!

Dziesięć i pół wieku przeminęło tak jak myśl,

Dzisiaj — to już wczoraj, jutro się zamienia w dziś.

Tyle się tu wydarzyło, tyle zabrał czas,

Lecz to jedno pozostało w nas!

Ref.: Ja wierzę! Mocno wierzę!

Jak rycerze — ci sprzed lat.

Wiarą świętą, jak „Orlęta”,

Jak żołnierzy naszych kwiat.

Moja wiara — pieśń prastara

Jest mi tarczą. To mój miecz!

W niej Ojczyzna, krew i blizna,

Pospolita Wielka Rzecz...

Pod Legnicą Bóg nas chronił — i choć brakło szans,

Książę Henryk II wstrzymał Dżyngis-chana marsz.

Na grunwaldzkim polu odprawiono kilka mszy...

Tam Krzyżakom wyrwaliśmy kły!

Szwedzki potop nie zatopił Częstochowy bram;

Ostał się Czarniecki, ale czuwał nad nim Pan.

Z Marią na sztandarach król Sobieski Turka zmiótł!

Klęska bolszewików to był cud! (nad Wisłą)

Ref.: Ja wierzę...

Wichry wojny nas miotały, spowijała noc,

Jedne państwa stąd znikały, inne rosły w moc.

Siła i bogactwo na nic, gdy upadnie duch;

Wiarą silny — mocny jest za dwóch!

Przetrwaliśmy czas rozbiorów i brunatne zło.

Komunistów i lewaków. Genderowe dno.

Od dżihadu ocalimy świat kolejny raz,

Tylko, Panie, miej w opiece nas!

Ref.: Ja wierzę...

(pieśń z płyty Niepodległa Lecha Makowieckiego i zespołu Zayazd)

Rodowód

Mieszko I przed Bogiem ugiął swe kolana

I tym ocalił Słowian przed hordą Germanów...

Król Jagiełło przed bitwą trzy msze kazał sprawić.

Pod Grunwaldem zwyciężył. Pan mu błogosławił...

Wódz Jan III Sobieski świątynie fundował.

Zesłał mu Bóg Wiktorię. Tym świat uratował...

Papież Jan Paweł II wstawił się za Polską.

Imperium Zła pokonał, chociaż nie miał wojska...

Tak to już jest w Historii, że zawsze nas zbawia

Mąż pobożny i prawy, który Pana sławi.

Tylko on porwie rzesze rycerzy, żołnierzy,

Ludzi z gminu i szlachty, co w Opatrzność wierzą.

Nieraz już tak bywało; z Bogiem na sztandarach

Parły orlęta lwowskie, legionowa wiara,

Bohaterowie września, warszawscy harcerze,

Chłopcy z Monte Cassino, wyklęci żołnierze,

Buntownicy z Poznania, z radomskiej ulicy,

Robotnicy stoczniowi i z „Wujka” górnicy.

Modlili się żarliwie, przed Trójcą klękali,

Złemu nie ustąpili, trwogi nie zaznali...

Ci herosi na zawsze będą w nas. I z nami.

Wiecie, co ich łączyło? Byli... „MOHERAMI”...

PS

Dzisiaj, gdy z bohaterów celebryci szydzą,

Nie wstydźmy się „moherów”... Niech się „hieny” wstydzą!

Bo gdy nastanie znowu czas ognia i burzy,

Wiem, kto do końca wytrwa, a kto podle stchórzy...

Gdańska ballada

Wędrowcze, witaj!

Przed Tobą stary Gdańsk.

Zatrzymaj kroki,

Z podziwem wejrzyj nań.

Wojciecha wspomnij,

Co przed tysiącem lat

Na dzikiej plaży

Odcisnął stopy ślad...

Ref.: A Bałtyk szumiał — prawie tak jak dziś.

Nad głową mewa, jak spłoszona myśl,

Leniwe fale odmierzały czas

I tylko w dali złowrogo milczał las.

Mijały wieki,

Potężnym stał się gród,

A chyże statki

Towarów wiozły w bród.

Żeglarze, kupcy,

Uczonych cały krąg,

Artyści wielcy

Znaleźli tutaj dom.

Ref.: Tak wiele przeżył i widział stary Gdańsk.

Krzyżacką zdradę... Oliwskich zwycięstw blask...

Rozkwitu wieki... I brunatną noc...

Wciąż niepokorny! Nieugięty wciąż...

A Bałtyk szumi — tak wczoraj, jak i dziś,

Królewskim Traktem do słońca możesz iść

I pod Neptunem ku niebu unieś wzrok,

Wysłuchaj Roty... To już tysięczny rok...

A Bałtyk szumi... Mariacka, ja i ty...

A Bałtyk szumi... Nad nami gdańskie lwy...

Nabrzeże w słońcu... Żurawia chłodny cień...

A Bałtyk szumi... Kolejny mija dzień...

Hetman

(Stefan Czarniecki — napis nagrobny)

Nie z soli ja, ni z roli i prosta moja mowa.

Jam z tego, co mnie boli — krwim nigdy nie żałował...

Żyć przyszło w czasach podłych podszytych zdradą krwawą...

Jam wybrał drogę godną: żołnierski marsz ku sławie!

Wojaczki się uczyłem od lisowczyków jazdy.

Tatarów żeśmy bili i w polu, i w podjazdach,

Na skrzydłach mej husarii Wiktorii wichry grały,

Gdy Turka armie wraże na kresach zatrzymałem...

Najgorsze nadejść miało ze szwedzkich wojsk potopem;

Zaprzaństwo, jakich mało — magnatów żądnych złota!

Ostała Częstochowa z ruszeniem pospolitem!

W czas wojen podjazdowych nie grzebie się zabitych...

Gdy Szweda już przegnalim (zło każde kiedyś minie),

W nagrodę mi nadali starostwo w Tykocinie...

Nie było mi pisane zestarzeć się z wnukami;

U progu Moskal stanął, Chmielnicki z kozakami...

Wyblakłe, stare blizny zakwitły raną świeżą...

Ojczyzna nade wszystko! Dla mnie. Dla mych żołnierzy.

Buławę mi hetmańską na łożu śmierci dali.

Nie dbam o łaskę pańską... Wiem jedno: bić Moskali!

Testament mój dziś piszę dla Rzeczypospolitej

W pancernych towarzyszów kompanii znakomitej.

Koń wierny się pochylił nad umęczonym ciałem...

Westchnąłem — i po chwili już z Bogiem się jednałem...

Żyć mogłem tu jak w niebie wśród biesiad i zabawy,

Lecz kiedy kraj w potrzebie, to nie ma świętszej sprawy!

Przez morza przepływałem Ojczyźnie na ratunek.

Na wrogów szablę miałem, gorzałkę — na frasunek...

Polaków znać po czynach i choć mijają wieki —

Nasz naród nie przeminie! Trwać będziem tu na przekór...

By Polska nie zginęła — ojczystej brońmy ziemi.

Co obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy!

W ogólnopolskim konkursie poetyckim o szablę Stefana Czarnieckiego „Tykocin 2015” powyższy wiersz (tekst ballady Hetman) zdobył główną nagrodę

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Niepodległa 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Magnes Góra Tajget Sześć światów Hain