JuniorChef. Światła, kamery, gotujemy! Tom 1

JuniorChef. Światła, kamery, gotujemy! Tom 1

Autorzy: Charise Mericle Harper

Wydawnictwo: Wilga

Kategorie: Dla młodzieży

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 14.68 zł

Superrelacja zza kulis programu!

Książka dla wszystkich pasjonatów gotowania, jedzenia i magicznego świata telewizji.

Kamera, akcja, gotowanie! Czwórka młodych bohaterów – Tate, Rae, Caroline, Oliver – staje w szranki w jednym z konkursów kulinarnych. Jak wyglądają kulisy telewizyjnych konkursów?

Jak dzieci poradzą sobie przy przed kamerami? Jak poradzą sobie z przyrządzaniem wymyślnych dań? Wciągająca, pouczająca, z przepisami.

Charise Mericle Harper

JuniorChef. Tom 1. Światła, kamery, gotujemy!

Przełożyła Maria Zawadzka-Strączek

Ilustracje Aurélie Blard-Quintard

Spis treści

Dedykacja

Piątek – przyjazd uczestników. Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Sobota. Rozdział 5

Rozdział 6

Rozdział 7

Rozdział 8

Rozdział 9

Rozdział 10

Niedziela. Rozdział 11

Rozdział 12

Rozdział 13

Rozdział 14

Rozdział 15

Poniedziałek. Rozdział 16

Rozdział 17

Rozdział 18

Rozdział 19

Rozdział 20

Wtorek. Rozdział 21

Rozdział 22

Rozdział 23

Rozdział 24

Rozdział 25

Rozdział 26

Środa. Rozdział 27

Środa. Rozdział 28

Rozdział 29

Rozdział 30

Rozdział 31

Czwartek – eliminacje. Rozdział 32

Rozdział 33

Rozdział 34

Rozdział 35

Rozdział 36

Rozdział 37

Rozdział 38

Ale najpierw kilka wskazówek od ekspertów! Podstawy posługiwania się nożem: wskazówki dla młodych kucharzy

Przypisy

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

Dziękuję mojej mamie za to, że zawsze przygotowywała domowe posiłki.

Dziękuję Ruth Oliver za wsparcie i porady kulinarne.

Dziękuję Frances Smith za to, że pomogła mi powołać Olivera do życia.

Dziękuję food truckom z Portland – bo któż miałby czas i na pisanie, i na gotowanie?

Piątek – przyjazd uczestników. Rozdział 1

Wstudiu filmowym wszyscy uwijali się jak w ukropie. I nagle…

MIKROFONY!

ŚWIATŁA!

KAMERY!

AKCJA!

Zapadła cisza. Czekali w napięciu na to, co miało się zaraz wydarzyć.

– Witajcie w programie JuniorChef, który od początku do końca rozgrywa się w kuchni! – rozległ się głos prowadzącego, co wywołało wielkie podekscytowanie. – W tym tygodniu czworo młodych kucharzy zmierzy się z serią konkurencji, które pozwolą ocenić ich kulinarne umiejętności, wiedzę i kreatywność. Po czwartkowym zadaniu jedno z nich wróci do domu, a trójka pozostałych wykona następny krok na drodze do finału. Już niedługo jeden z naszych utalentowanych uczestników zostanie Mistrzem Kuchni Juniorów! A oto nasi szanowni jurorzy: Vera Porter ze słynnej restauracji Porter Farm, wybitna mistrzyni cukiernictwa Aimee Copley oraz Gary Lee, restaurator i gospodarz popularnego, wielokrotnie nagradzanego programu Przygody w kuchni. Jurorzy będą czujnie śledzili zmagania naszych uczestników. W finale liczy się każdy szczegół, a byle potknięcie może przekreślić szanse na wygraną! Mentorką i nauczycielką naszych młodych szefów kuchni zostanie Nancy Patel, zdobywczyni Złotej Łyżki w 2013 roku. Zwycięzca JuniorChefa otrzyma dwie nagrody, które na zawsze odmienią jego życie: specjalnie zaprojektowany i dostosowany do jego potrzeb food truck oraz możliwość wystąpienia w Przygodach w kuchni. Zdjęcia do programu rozpoczną się już tego lata… na pięknej włoskiej prowincji! Nasi młodzi kucharze mają za sobą długie kwalifikacje, testy smaku i zadania sprawdzające umiejętność krojenia i siekania produktów. Wszyscy czworo umieją prażyć, piec, smażyć, panierować i glazurować nie gorzej niż dorośli, doświadczeni szefowie kuchni. To najlepsi z najlepszych. I już nie mogą się doczekać, aż wreszcie zaczną gotować. Pora zatem poznać naszych uczestników!

Młodzi kucharze ustawili się gęsiego pod wielkimi drzwiami prowadzącymi do studia filmowego. Prezenter zaczął wyczytywać ich imiona i zapraszał ich kolejno na scenę. Chef Nancy wcześniej przygotowała i uprzedziła uczestników, że kiedy kamery zostaną włączone, wszystko musi pójść idealnie.

Prezenter mówił dalej:

– Zapraszamy na scenę Caroline z Chicago.

Nancy klepnęła dziewczynkę w ramię.

– Idź.

Caroline wzięła głęboki oddech, ruszyła do drzwi, po czym zeszła rampą na środek studia. Minęła stanowiska do gotowania, ale choć wiedziała, że już wkrótce sama zajmie jedno z nich, starała się tam nie patrzeć. Utkwiła wzrok w miejscu, do którego miała dotrzeć. Jurorzy – szefowie kuchni Gary, Aimee i Vera – stali uśmiechnięci za długim stołem. Czekali na nią.

Chef Gary podszedł do niej i powiedział:

– Witaj, Caroline. Powiedz nam, jak to się stało, że nauczyłaś się tak wspaniale gotować?

Dziewczynka ledwo panowała nad nerwami. Była onieśmielona kamerami, światłami, jurorami – ale akurat na to pytanie doskonale znała odpowiedź. Nancy pomogła im się wcześniej przygotować.

– Zawsze uwielbiałam dobrą kuchnię. Moja rodzina prowadzi francuskie bistro, a moja mama jest szefową kuchni. Od dziecka posługuję się francuskim i angielskim, a jedzenie to jakby mój trzeci język… Gotowanie pozwala mi wyrażać myśli i uczucia.

– Nieźle! – Gary lekko się cofnął. – A ile masz lat?

– Jedenaście.

– No cóż, nie mogę się doczekać, aż spróbuję twoich potraw.

Caroline natychmiast się zarumieniła.

– Dziękuję.

Odetchnęła z ulgą – rozmowa dobiegła końca.

– Zapraszamy kolejnego uczestnika JuniorChefa. Oto Tate z Seattle.

Tate nie mógł się doczekać, aż podejdzie do jurorów. Miał ochotę biec, a kiedy już do nich dotarł, ledwo mógł ustać w miejscu.

Chef Aimee uśmiechnęła się i lekko pochyliła w jego stronę.

– Witaj, Tate. Wiem, że powinnam zadać ci pytanie dotyczące gotowania, ale najpierw muszę się dowiedzieć… ile masz lat?

Tate stał na palcach i lekko się kołysał.

– Dziewięć.

Aimee potrząsnęła głową.

– To niewiarygodne! Jesteś najmłodszym uczestnikiem w historii naszego programu. Gratulacje! Czy trudno było przejść kwalifikacje i zostać jednym z czterech młodych kucharzy?

Tate poruszył ręką, jakby siekał coś właśnie w powietrzu.

– Niespecjalnie. Dobrze radzę sobie z nożami i lubię gotować, więc świetnie się bawiłem. Ludzie zawsze się dziwią, kiedy widzą, na co stać mnie w kuchni.

Aimee się uśmiechnęła.

– Och, uwielbiam niespodzianki. Dobra robota, Tate. Nie mogę się doczekać, aż mnie czymś zaskoczysz.

Chłopiec pokiwał głową i wyszczerzył zęby w uśmiechu. Po chwili rozległ się głos prezentera:

– Zapraszamy Olivera, kolejnego uczestnika JuniorChefa…

– CIĘCIE! – Obok chłopca przebiegł nagle jakiś mężczyzna, który pędził w dół po rampie. – Pięć minut przerwy! Awaria kamery. Wznowimy nagranie najpóźniej za pięć minut.

– Przepraszam, Oliverze! – zawołała Nancy. – Zaczniemy od nowa na sygnał Steve’a. Jest producentem programu, więc jeśli mówi, że przerwa potrwa pięć minut, to na pewno tak będzie.

Oliver pokiwał głową.

– Dobrze, proszę pani.

Mógł czekać. Nigdzie mu się nie spieszyło: w końcu był Królem Spokoju.

Rozdział 2

Oliver odliczał czas. Steve miał rację: przerwa trwała cztery minuty i pięćdziesiąt trzy sekundy. Niecałe pięć minut. Chłopiec się uśmiechnął. Lubił precyzję, ład i porządek – żadnych niespodzianek. Zajął miejsce przy drzwiach i czekał na sygnał prezentera.

– Zapraszamy kolejnego uczestnika JuniorChefa. Oliver ma dwanaście lat i przyjechał do nas z Montgomery.

Oliver ruszył przed siebie. Szedł wyprostowany, wysoko unosząc głowę. Ćwiczył to w domu przed lustrem. „Liczy się pierwsze wrażenie” – tłumaczyła mu mama, a on w pełni się z nią zgadzał. Doskonale wiedziała, co mówi – była projektantką.

Kiedy dotarł na miejsce, od razu spojrzał na Verę Porter. Wiedział, że musi być skoncentrowany i wszystko uważnie obserwować. Sędziowie jeden po drugim zadawali mu pytania. Oliver się uśmiechnął. Miał szczęście, bo przyszła właśnie kolej na najlepszą szefową kuchni z jurorskiego składu.

Chef Porter odwzajemniła jego uśmiech.

– Witaj, Oliverze. Powiesz nam, co uważasz za największą zaletę tego konkursu? Czego najbardziej nie możesz się doczekać?

Zastanawiał się przez chwilę. Król Spokoju nigdy się nie spieszy.

– Oczywiście, proszę pani. Cieszę się, że będę miał okazję nauczyć się nowych rzeczy, a potem wykorzystać tę wiedzę, żeby rozwinąć swoje umiejętności kulinarne. Praca kucharza to nie cel, tylko droga do celu. Chciałbym, żeby moje dania odzwierciedlały podroż, którą odbyłem, i podekscytowanie, które mi towarzyszyło. Zależy mi na tym, żeby tworzyć potrawy w spokojny, przemyślany sposób. W kuchni jestem Królem Spokoju.

Jurorka skrzyżowała ręce na piersi.

– Dobrze powiedziane, Oliverze. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę pierwsze efekty twojej kulinarnej podróży.

Rae miała wejść na scenę jako ostatnia – ale wcale jej to nie przeszkadzało. Kiedy jesteś na końcu, możesz wszystko dokładnie obserwować, wychwycić więcej szczegółów, zauważyć więcej rzeczy. Słuchała tego, co mówił Oliver, ale nie wiedziała, o co mu chodzi. „Podróż”, „droga do celu”, „król spokoju”… Co za bełkot! I wtedy prezenter wypowiedział jej imię.

– A oto ostatnia uczestniczka JuniorChefa, jedenastoletnia Rae z Port Chester.

Steve skinął głową, a chef Nancy poklepała Rae po ramieniu.

– Idź.

Dziewczynka minęła drzwi i ruszyła w dół. Wszystko było jaśniejsze, niż to sobie wyobrażała, nieco zamglone i nieostre – jak we śnie. Rae szła powoli, trochę dłużej niż podczas próby, ale w końcu dotarła na scenę i stanęła obok Olivera.

– Witaj, Rae. Bardzo się cieszę, że jesteś z nami.

Nagle przed oczami dziewczynki twarz Gary’ego zawirowała. Jego głos dochodził gdzieś z oddali. I wtedy, zupełnie niespodziewanie… zapadła ciemność.

Chef Nancy rzuciła się w jej stronę, ale nie miała żadnych szans. Rae już się potknęła i nie ulegało wątpliwości, że za chwilę upadnie na podłogę. W tym samym momencie jakieś ręce chwyciły ją mocno. Oliver.

Nie zastanawiał się, działał pod wpływem instynktu. Gra w piłkę nożną była jego ulubionym zajęciem – oczywiście zaraz po gotowaniu – i miał świetny refleks. Oliver zawsze wygrywał nierówną walkę z grawitacją. Rae opadła bezwładnie w jego ramiona. Ledwo ją utrzymał, ale po chwili nadbiegła pomoc. Lekarze, jurorzy, Nancy… Nagle wszyscy znaleźli się przy nich.

Rozdział 3

Rae siedziała prosto i piła wodę. Czuła się zdecydowanie lepiej. Chef Nancy dała wszystkim pół godziny przerwy, a pracownicy studia filmowego zamierzali się w tym czasie zastanowić, co dalej. Tymczasem producent programu, Steve, nagrał krótkie wywiady z pozostałymi uczestnikami. Tate bardzo się ucieszył, że nie musi stać bezczynnie i ma coś do roboty.

Uśmiechnęłam się do Rae, kiedy wchodziła na scenę. My, dziewczyny, musimy trzymać się razem. Jeszcze słabo się znamy, ale na pewno się zaprzyjaźnimy. Bardzo się przestraszyłam, kiedy zemdlała, i cieszę się, że nic jej się nie stało. Miała szczęście, że Oliver ją złapał. Wiem, że to rywalizacja, ale całe szczęście, że mimo wszystko sobie pomagamy.

Oliver to prawdziwy bohater. Uratował Rae! Mój tata jest wojskowym i też ratuje ludzi na całym świecie. Był w Afganistanie, a teraz służy w Korei Południowej. Bardzo mi smutno, kiedy długo się nie widzimy, ale on jest taki dzielny… Ja też chcę być dzielny.

Nie, nie uważam się za bohatera. Kiedy widzę coś, co należy zrobić, po prostu to robię. Cieszę się, że Rae nic się nie stało i mogłem jej pomóc.

Uczestniczka zemdlała na oczach jurorów, to dopiero nowość! Wszyscy byli w szoku. Producent programu nie przepadał za niespodziankami, ale tym razem wydawał się zachwycony. Nagły zwrot akcji, groźna sytuacja, Król Spokoju ratujący rywalkę... Wspaniały wątek dla telewizji.

Steve nie posiadał się z radości i szeroko się uśmiechał.

– Widzowie kochają bohaterów!

Po krótkiej naradzie ustalili, że Nancy postara się zadbać o to, by Oliver spełnił pokładane w nim nadzieje.

Kiedy Rae doszła do siebie, uczestnicy znowu stanęli przed jurorami. Trzeba było nagrać jej wypowiedź.

Steve uniósł dłoń i dał sygnał.

– Akcja!

Najważniejsze słowo na planie. Włączono kamery.

Chef Gary delikatnie uścisnął dłoń Rae.

– Witaj. Cieszę się, że nic ci się nie stało. To dopiero upadek! Rzadko mamy do czynienia z takimi reakcjami.

Rae się zarumieniła i spuściła wzrok.

– No cóż, byłam bardzo podekscytowana, wypiłam za mało wody i… zakręciło mi się w głowie.

Gary zapytał z udawanym niedowierzaniem:

– CO?! To znaczy, że nie zemdlałaś z wrażenia na widok kulinarnej gwiazdy rocka?

Chef Aimee pochyliła się w ich stronę, spojrzała na drugiego jurora z dezaprobatą i zażartowała:

– Może i jesteś kulinarną gwiazdą, ale na pewno nie nazwałabym cię gwiazdą rocka. – Zasłoniła uszy. – Ciesz się, że nie słyszałaś, jak on fałszuje.

Wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Gary podniósł rękę na znak protestu.

– Zaraz, zaraz. Czy rzucasz mi wyzwanie? Mam zaśpiewać? Prawdziwy Poszukiwacz Przygód nigdy nie odrzuca… – Gary dał sygnał uczestnikom.

– WYZWANIA! – zawołali chórem.

Wszyscy znali jego słynne hasło z Przygód w kuchni, drugiego programu, w którym występował.

Chef Porter klasnęła. Raz, drugi… i w pomieszczeniu zapadła cisza. Słynna szefowa kuchni doskonale umiała zapanować nad chaosem.

– Muszę się chyba wtrącić, żebyśmy mogli porozmawiać o czymś innym niż śpiew Gary’ego.

Zignorowała kolegę, który udawał, że się obraził, po czym uśmiechnęła się do Rae.

– Powiedz nam… czy ktoś bliski zachęcał cię do gotowania?

Dziewczynka pokiwała głową.

– Babcia. Uwielbia telewizyjne programy kulinarne. W kółko oglądałyśmy je razem, a pewnego dnia postanowiłyśmy wypróbować niektóre przepisy. I nagle zaczęłyśmy wspólnie gotować, codziennie. Kiedy dowiedzieli się o tym sąsiedzi, zaczęli nam podrzucać kolejne przepisy.

– Z jakiego dania jesteś najbardziej dumna? – zapytała Aimee.

Rae się uśmiechnęła. Spodziewała się tego pytania.

– Z baklawy. To turecki deser z miodem, pistacjami i orzechami włoskimi. Przygotowuje się go przez wiele godzin i trzeba bardzo uważać przy robieniu ciasta filo, bo w przeciwnym razie wszystko się poskleja i wyjdzie z tego jedna wielka breja.

– Oj tak, coś o tym wiem. – Chef Aimee potrząsnęła głową. – To skomplikowany deser. Trudno się go przygotowuje, za to bardzo łatwo zjada. – Poklepała się po brzuchu. – Gratulacje, cieszymy się, że jesteś z nami. Nie mogę się doczekać, aż zaprezentujesz nam swoje przepisy.

– Dziękuję. – Rae się uśmiechnęła i dwa razy skinęła głową: raz dziękując za komplement, a drugi raz dlatego, że rozmowa się zakończyła i mogła odetchnąć z ulgą.

Nie trwało to jednak długo. Czekały ich kolejne wywiady i rozmowy. Nancy wskazała rząd siedzeń w drugiej części studia.

– Steve będzie regularnie nagrywał z wami krótkie wywiady. Potrzebujemy ich do programu, ale nie denerwujcie się, Steve wami pokieruje i udzieli wam niezbędnych wskazówek. Zobaczycie, to świetna zabawa.

Kiedy dotarli do krzeseł, Steve przedstawił im Janet i Marka, operatorów, którzy im pomachali, po czym zniknęli za kamerami.

– W porządku, zajmijcie miejsca. – Kiedy uczestnicy usiedli, producent mówił dalej. – Jeśli dobrze nam pójdzie, nie powinno to potrwać zbyt długo. Musicie pamiętać tylko o dwóch sprawach. – Uniósł palec. – Po pierwsze, odpowiadajcie szczerze, a po drugie… Kiedy zadam pytanie, odpowiadajcie całym zdaniem. Jeśli na przykład zapytam: „Dlaczego lubisz jabłka?”, odpowiedzcie: „Lubię jabłka, bo…”. Czy wszyscy zrozumieli?

Uczestnicy skinęli głowami.

– Świetnie! – Steve przybił im piątki w powietrzu. – Dobra, zaczynamy. Dzisiejsze pytanie brzmi… Dlaczego to właśnie ty zostaniesz zwycięzcą JuniorChefa?

Zostanę zwycięzcą JuniorChefa, bo dobrze wiem, jakie umiejętności są potrzebne podczas gotowania i świetnie dobieram przyprawy do potraw.

Zostanę zwycięzcą JuniorChefa, bo nie panikuję, jestem spokojny, kreatywny i nigdy nie tracę głowy. Rozważam każdy ruch i nigdy nie popełniam błędów.

Zostanę zwycięzcą JuniorChefa, bo kocham gotować i nie boję się próbować nowych rzeczy.

Zostanę zwycięzcą JuniorChefa, bo jestem wynalazcą. Lubię tworzyć nowe, interesujące kombinacje smaków, których nikt wcześniej nie próbował.

Tytuł oryginalny: Next Best Junior Chef. Lights, Camera, Cook

Tłumaczenie: Maria Zawadzka-Strączek

Redakcja: Berenika Wilczyńska

Korekta: Anna Kapuścińska

Opracowanie okładki: Agnieszka Matz

Copyright © 2017 by Houghton Mifflin Harcourt Publishing Company

Illustrations © 2017 by Houghton Mifflin Harcourt Publishing Company

Text copyright © 2016 by The Culinary Institute of America, pages 174-178 from The Young Chef. Illustrations by Andrea Miller, pp. 174-178.

Copyright © for polish edition Grupa Wydawnicza Foksal sp. z o.o.

Grupa Wydawnicza Foksal sp. z o.o.

ul. Domaniewska 48, 02-672 Warszawa

tel. 22 826 08 82, 22 828 98 08

e-mail: biuro@gwfoksal.pl

www.gwfoksal.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone

ISBN: 978-83-280-6206-1

Skład wersji elektronicznej: Michał Olewnik / Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.

i Michał Latusek / Virtualo Sp. z o.o.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

JuniorChef. Światła, kamery, gotujemy! Tom 1 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Bad Mommy. Przeklęta korona Zakazane życzenie Noah ucieka Never Never Chłopak, który stracił głowę