PKB

PKB

Autorzy: Diane Coyle

Wydawnictwo: DW PWN

Kategorie: Biznes

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 23.40 zł

Produkt krajowy brutto jest najlepszym przykładem tego, jak statystka może wpływać na rzeczywistość. To obecnie jeden z najważniejszych wskaźników, jakim dysponują ekonomiści i politycy. PKB wykorzystywane jest do szacowania wzrostu gospodarczego, określania tego, jak bardzo się bogacimy oraz do uzasadniania bieżących decyzji politycznych. Pytanie tylko czy PKB faktycznie dostarcza nam wszystkich tych informacji?

 

W drugim wydaniu swojej bestsellerowej książki Diane Coyle, jedna z czołowych brytyjskich ekonomistek, wyjaśnia, czym tak naprawdę jest PKB. Kolejne pomysły i koncepcje określania wartości narodowych gospodarek układają się w fascynującą historię nowoczesnej ekonomii sięgającą XVIII wieku. W opowieści Coyle ścierają się ze sobą idee oraz ideologie, a kolejne wynalazki międzynarodowej rachunkowości opisują dynamicznie zmieniający się świat kryzysów, wojen i przemian gospodarczych.

 

Coyle rozkłada PKB na czynniki pierwsze, przygląda się jego przemianom i obecnemu funkcjonowaniu. Jako uczestniczka dyskusji na temat stanu ekonomii po ostatnim kryzysie finansowym, rozważając argumenty za i przeciw, stawia pytanie, czy PKB to wskaźnik, na którym możemy polegać, a jeśli tak – to w jakich obszarach. Okazuje się bowiem, że mimo wszystkich jego wad, możemy nie mieć innego wyjścia…

 

Rekomendacje:

 

W tej bardzo ciekawej książce, napisanej jasnym i przystępnym językiem, ekonomistka Diane Coyle wyjaśnia, czym jest PKB – wskaźnik wykorzystywany powszechnie do oceny gospodarki kraju, jej wielkości i międzynarodowej pozycji, a także do kształtowania polityki gospodarczej, a w rezultacie do wpływania na los wielkich grup społecznych. Autorka śledzi historię stosowania tej sztucznej, złożonej, ale niezwykle ważnej miary statystycznej. Pokazuje, jak zmieniła się przez dziesięciolecia oraz jakie są jej mocne i słabe strony; zwraca uwagę na niedoskonałość miernika w obrazowaniu rozkładu kosztów i korzyści związanych z działalnością gospodarczą. Wyjaśnia, dlaczego nawet niewielkie zmiany w PKB mogą wpływać na najważniejsze decyzje polityczne zarówno w kraju, jak i za granicą, a nieraz decydować o tym, czy kraj może dalej zaciągać pożyczki na rynku międzynarodowym oraz uchronić się przed katastrofą gospodarczą i społeczną. Autorka wskazuje na czynniki, które decydowały dotychczas o tym, co wlicza się do PKB i jakie polityczne cele mogą być przy tym realizowane. Książkę powinien przeczytać każdy, kto chce lepiej zrozumieć pojawiające się często w przestrzeni publicznej informacje o PKB, a także decyzje polityczne i gospodarcze, które są podejmowane na ich podstawie. Lektura książki daje nowe spojrzenie na wiele kwestii ważnych nie tylko dla ekonomistów, ale przede wszystkim dla szerokich rzesz społeczeństwa.

 

prof. Leokadia Oręziak, kierownik Katedry Finansów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej

 

Istotne jest, aby dokładnie rozumieć, czym się różni PKB oraz jakie ma funkcje do spełnienia w porównaniu z innymi miarami przemian społeczno-gospodarczych, w tym dobrobytu i jakości życia (…). Książka ta służy właśnie lepszemu zrozumieniu tych złożonych kategorii i współzależności między nimi. Dlatego też z pełnym przekonaniem rekomenduję jej lekturę.

 

prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego

Dane oryginału:

Diane Coyle

GDP: A Short but Affectionate History

Copyright © Diane Coyle, 2015

Projekt okładki i stron tytułowych Barbara Niewiadomska

Fotografia na okładce Nolimit46/Dreamstime

Wydawca Bartłomiej Nawrocki

Koordynator ds. redakcji Renata Ziółkowska

Redaktor Joanna Świetlikowska

Produkcja Mariola Iwona Keppel

Projekt layoutu Szymon Baranowski

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwa Naukowego PWN Marcin Kapusta / konwersja.virtualo.pl

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl.

Polska Izba Książki

Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2018

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2018 r., (wyd. I)

Warszawa 2018

ISBN 978-83-01-20071-8

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 2269 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl

www.pwn.pl

Spis treści

Przedmowa do wydania polskiego

Uwagi do wydania z 2015 roku

Wstęp

Rozdział 1. Od XVIII wieku po lata 30. Wojna i kryzys

Rozdział 2. 1945–1975. Złoty wiek

Rozdział 3. Dziedzictwo lat 70. Kryzys kapitalizmu

Rozdział 4. 1995–2005. Nowy paradygmat

Rozdział 5. Nasze czasy. Wielki krach

Rozdział 6. Przyszłość. PKB na XXI wiek

Podziękowania

O Autorce

Przypisy

Przypisy tłumacza

Wstęp

„W Grecji statystyka to sport walki” – powiedział Andreas Georgiou, gdy ujawniono, że czekają go zarzuty prokuratorskie i parlamentarne dochodzenie. W filmie o europejskiej katastrofie gospodarczej mógłby go zagrać George Clooney. Georgiou był zasłużonym człowiekiem, który wcześniej przez wiele lat pracował w siedzibie Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w Waszyngtonie. Pod koniec 2010 roku został, z mianowania Unii Europejskiej i MFW, szefem Elstatu, czyli nowego urzędu statystycznego Grecji. Już po kilku tygodniach ktoś włamał mu się na skrzynkę e-mailową; potrzeba było tylko paru miesięcy, żeby niedawno zwolnieni członkowie starego urzędu statystycznego zaczęli go oskarżać o działanie na szkodę greckiej racji stanu. Prokuratura postawiła mu zarzuty niedopełnienia obowiązków, składania fałszywych oświadczeń i manipulacji oficjalnymi danymi, a proces do głębi podzielił opinię publiczną[1]. Na czym polegała jego zbrodnia? Próbował stworzyć dokładne statystyki dotyczące stanu greckiej gospodarki po tym, jak przez dziesięciolecia państwowi statystycy upiększali je na żądanie polityków. Stawka była bardzo wysoka, ponieważ wypłatę awaryjnych funduszy, które miały ocalić rząd i zapobiec upadkowi gospodarki, uzależniano od poważnego ograniczenia wydatków państwowych i tempa wzrostu długu publicznego. Docelowe wartości wyrażono jako proporcję deficytu budżetowego wobec PKB – produktu krajowego brutto, czyli standardowej metody oceny rozmiarów gospodarki państwa. PKB to jedno z tych pojęć z żargonu ekonomistów, z którym jesteśmy świetnie osłuchani, jednak większości niewiele mówi. Niniejsza książka opowiada o tym, dlaczego właśnie ta statystyczna wartość stała się tak ważna.

Zgodnie ze sprawozdaniem Komisji Europejskiej opublikowanym zaraz przed nominacją Georgiou, statystyki podawane przez Grecję były przekłamywane przez lata. Szef Narodowej Służby Statystycznej Grecji (GGESYE), poprzednika Elstatu, jakiś czas wcześniej skontaktował się – niejako w akcie desperacji – z urzędnikami unijnymi w Brukseli, „twierdząc, że doszło do urzędowych nacisków na organy zbierające dane”. W sprawozdaniu napisano, że od wielu lat urząd podawał nieprawdziwe dane, a władze Grecji i tak nie wiedziały, ile wydają pieniędzy. Istniały poważne wątpliwości co do „odpowiedzialności greckich instytucji państwowych” – co w języku urzędniczym oznacza, że rząd nie był w stanie kontrolować ani nawet zliczyć swoich wydatków w wielu obszarach, w tym na obronność[2].

Oficjalne sprawozdanie było niepotrzebne. Każdy statystyk mógłby powiedzieć brukselskim komisarzom, że Grecy ingerowali w dane, wystarczyłoby mu tylko spojrzeć na podawane przez nich liczby. Jeden z potencjalnych sygnałów ostrzegawczych wybrzmiał w 2006 roku, kiedy ogłoszono, że PKB Grecji jest o 25 procent większe, niż uważano wcześniej: GGESYE dodało do oficjalnych statystyk PKB swoją ocenę rozmiaru szarej strefy, czyli działalności gospodarczej ukrytej przed fiskusem. Grecja z pewnością nie była osamotniona we wliczaniu do oficjalnej wartości PKB tak zwanej gospodarki nieformalnej (o której później), ale uczyniono to w bardzo dogodnym momencie – dzięki temu udało się wziąć kolejne kredyty – wartość PKB ma bowiem kluczowy wpływ na ocenę przez pożyczkodawców zdolności kraju do spłaty swoich zobowiązań.

Oprócz tej zmiany i rutynowego już odrzucenia greckich danych przez statystyków unijnych o fabrykacji świadczy też dowód matematyczny, widoczny w wyimaginowanych wartościach. Mianowicie wysokość PKB i innych zmiennych ekonomicznych łączy się ze statystycznym „odciskiem palca”, który bardzo trudno jest podrobić. Nie jest to całkiem przypadkowy ciąg cyfr. Mówiąc konkretniej, wcale nie jest tak, że pierwszą cyfrą w jednym przykładzie na dziewięć jest 1 (ani żadna inna cyfra), jak byłoby to w przypadku zupełnie losowych wartości. Zaczynają się one od jedynki znacznie częściej: pierwsza cyfra takiej liczby jest jedynką sześć razy częściej niż dziewiątką, ponad dwa razy częściej niż trójką i tak dalej. Nazywa się to prawem Benforda. Dr Charlie Eppes, matematyczny geniusz grany przez Davida Krumholtza w serialu kryminalnym Wzór, wykorzystuje je do rozwiązania zagadki serii włamań w wyemitowanym w 2006 roku odcinku drugiego sezonu The Running Man. Statystyki PKB z Grecji nie były zgodne z prawem Benforda[3].

Sprawozdanie Komisji Europejskiej było jednoznaczne – zawiera być może najbardziej bezpośrednie stwierdzenia, jakie kiedykolwiek czytałam w dokumencie urzędowym – i zauważono w nim, że greckie ministerstwo finansów mówiło statystykom państwowego urzędu, jak mają wyglądać wartości deficytu i PKB, żeby nie przeszkadzały w braniu kredytów. Zarząd GGESYE albo wiedział przed 2010 rokiem o tych fałszerstwach, albo o nich nie wiedział, w którym to wypadku nie był raczej skutecznie działającym zarządem krajowego urzędu statystycznego. Tak się składa, że moja dobra przyjaciółka Paola Subacchi, dziś dyrektor do spraw ekonomii w znamienitym think tanku zajmującym się kwestiami międzynarodowymi Chatham House, odwiedziła siedzibę GGESYE w 2002 roku. Poleciała do Aten, zamówiła taksówkę i pojechała pod adres, który, jak się okazało, znajdował się na podmiejskim osiedlu mieszkaniowym. Jak mówiła: „Byłam na skwerze otoczonym normalnymi sklepami i szukałam drzwi do bloku mieszkalnego z lat 50. Weszłam tam po schodach do zakurzonego pokoju, w którym siedziała garstka osób. Nie przypominam sobie, żebym widziała tam komputery. Było to niezwykłe, w ogóle nie przypominało profesjonalnej organizacji”. Nic dziwnego, że MFW i Komisja Europejska postawiły jako niezbędny warunek przyznania Grecji funduszy awaryjnych stworzenie nowego urzędu pod przewodnictwem Georgiou. Możliwe, że czekają nas kolejne nieprzyjemne niespodzianki. „Jestem ścigany za to, że nie ingerowałem w statystyki” – powiedział Georgiou, gdy oskarżono go o postępowanie sprzeczne z racją stanu, za co teoretycznie mógłby zostać skazany na dożywocie. W połowie 2015 roku nadal groziły mu konsekwencje prawne.

Przytaczam tę historię o podstępnej manipulacji statystykami po to, żeby pokazać, jak wielkie znaczenie ma PKB dla polityki i finansów. Teoretycznie Georgiou może trafić do więzienia, ponieważ podał inną liczbę niż jego poprzednicy. Poziom życia milionów Greków zależy od tej wartości. Czy będą mieli pracę? A może powinni się ustawić w kolejce do kuchni dla ubogich?

PKB służy nam do mierzenia i porównywania tego, jak radzą sobie poszczególne kraje. Ale nie jest to pomiar naturalnego zjawiska, jak obszar terytorium albo średnia temperatura, który można by prowadzić z mniejszą lub większą dokładnością. PKB jest bytem urojonym. Jako koncepcja pojawiło się dopiero w latach 40. XX wieku. W następnym rozdziale omówię inne sposoby pomiaru sprawności gospodarki, które stosowano wcześniej; one też jednak mają nie więcej niż około dwieście lat. Jeśli Georgiou trafi do więzienia (co jest mało prawdopodobne, ale śledztwo ciągle trwa), zostanie pozbawiony wolności z powodu abstrakcji, która sumuje wartość wszystkiego – od gwoździ po szczoteczki do zębów, traktory, buty, wizyty u fryzjera, konsultacje dla kierownictwa firm, sprzątanie ulic, lekcje jogi, talerze, bandaże, książki oraz miliony innych produktów i usług, które składają się na gospodarkę – a potem w skomplikowany sposób modyfikuje tę liczbę, żeby uwzględnić sezonowe zmiany zapotrzebowania na rynku, dolicza inflację, wreszcie standaryzuje wynik, aby był porównywalny ze statystykami innych państw, o ile przeliczy się je na podstawie jakichś hipotetycznych kursów wymiany. Rozumiecie z pewnością, co mam na myśli: to abstrakcyjna statystyka, kalkulowana w niezwykle skomplikowany sposób, a mimo to ma olbrzymie znaczenie.

Jak zatem doszło do tego, że coś równie sztucznego, skomplikowanego i abstrakcyjnego ma tak wielkie znaczenie dla polityki gospodarczej, od której zależy dobrobyt Greków? Czy to słuszne, że PKB ma wpływ na kluczowe decyzje polityczne wpływające na nasz i ich los? W końcu ten pojedynczy sposób pomiaru „gospodarki” dominuje w politycznych zawodach, a różnica między wzrostem o 0,2 procenta a spadkiem o 0,1 procenta w jednym kwartale może zadecydować o być albo nie być rządu. Jedno oznacza recesję, drugie – reelekcję. Programy informacyjne często zapraszają ekonomistów i polityków, którzy przedstawiają zupełnie inne wizje stanu gospodarki wyrażone prognozą wzrostu PKB i w związku z tym mają diametralnie odmienne poglądy na to, co powinien robić rząd.

Prymat PKB jako miary sukcesu gospodarczego jest jednak coraz silniej atakowany – nie tyle przez polityków czy ekonomistów, ile przez ludzi, którzy uważają go za symbol wszystkiego, co poszło nie tak w kapitalistycznej gospodarce rynkowej. Na przykład obrońcy środowiska uważają, że prowadzi do nadmiernego skupienia na rozwoju kosztem planety, rzecznicy „szczęścia” postulują zastąpienie go wskaźnikami opartymi na prawdziwym dobrostanie ludności, a aktywiści takich ruchów, jak Occupy argumentują, że skupienie na PKB maskuje społeczne podziały i nierówności.

Oczywiście wiele argumentów przeciwko PKB i jego roli w kierowaniu polityką gospodarczą jest bardzo rozsądnych. Należy do nich także krytyka złożoności, jaką osiągnęła statystyczna konstrukcja tej wartości, i pytanie o to, co tak naprawdę może znaczyć równie skomplikowana abstrakcja. PKB jest jednak także – co również przedstawiam w niniejszej książce – istotnym wskaźnikiem swobody i ludzkich możliwości, jakie tworzy kapitalistyczna gospodarka rynkowa. Pokazuje – choć niedoskonale – innowację i to, co mogą osiągnąć ludzie. Jest też ważnym sposobem pomiaru naszej kreatywności i troski o siebie nawzajem w gospodarce coraz bardziej opartej na usługach i rzeczach niematerialnych. W 2000 roku Biuro Analiz Ekonomicznych rządu USA nazwało PKB „jednym z wielkich wynalazków XX wieku”[4]. To wyolbrzymienie – ale całkiem zrozumiałe.

Niniejsza książka wyjaśnia, czym jest PKB, opisuje jego historię, pokazuje ograniczenia i broni go jako wciąż kluczowego wskaźnika przy decydowaniu o polityce gospodarczej. Z pewnością jest do tego lepsze niż niektóre z modnych obecnie alternatyw (jak „szczęście”). Zadaję też pytanie, czy na podstawie samego tylko PKB można wciąż dobrze ocenić działanie gospodarki – i stwierdzam, że nie. Jest miarą wymyśloną na potrzeby dwudziestowiecznej gospodarki opartej na masowej produkcji fizycznych dóbr, a nie współczesnej ekonomii błyskawicznych innowacji i niematerialnych, często cyfrowych usług. Stan gospodarki zawsze będzie istotną częścią codziennego życia politycznego, a żeby go zmierzyć, potrzebne nam będzie lepsze narzędzie niż dzisiejsza koncepcja PKB.

Przypisy

Wstęp

[1] Greece’s Statistics Chief Faces Criminal Probe, „Financial Times” 2011, 27 listopada; Greek Statistics Chief Faces Charges over Claims of Inflated 2009 Deficit Figure, Ekathimerini.com 2013, 22 stycznia, http://www.ekathimerini.com/4dcgi/_w_articles_wsite1_1_22/01/2013_479717 [dostęp: 15.03.2013]; Numbers Game Turns Nasty for Greek Stats Chief, „Reuters” 2013, 14 marca, http://uk.reuters.com/article/2013/03/14/uk-greece-stats-insight-idUKBRE92D0AW20130314 [dostęp: 15.03.2013].

[2] Report on Greek Government Debt and Deficit Statistics, Komisja Europejska, styczeń 2010. W 2008 roku Grecja była na piątym miejscu na świecie pod względem importu wyposażenia wojskowego.

[3] Zob. T. Harford, Look Out for Number 1, http://timharford.com/2011/09/look-out-for-no-1/ [dostęp: 15.03.2013]; A. McCullogh, Beware of Greeks Bearing Stats, „Significance”, http://www.significancemagazine.org/details/webexclusive/1406899/Beware-of-Greeks-bearing-stats-Debt-statistics-and-Benfords-Law.html [dostęp: 15.03.2013]; The Curious Case of Benford’s Law, „WolframAlpha Blog”, 13 grudnia 2010, http://blog.wolframalpha.com/2010/12/13/the-curious-case-of-benfords-law/ [dostęp: 15.03.2013]. Prawo Benforda stosuje się do wielu typów danych, gdzie wartości składają się z liczb o różnym rzędzie wielkości – od jedności i dziesiątek po miliony i miliardy – nie tylko statystyk ekonomicznych. Nie przystają do niego też dane z Belgii, za to statystyki Włoch, Portugalii i Hiszpanii spełniają tę prawidłowość.

[4] J.S. Landefeld, GDP: One of the Great Inventions of the 20th Century, w: Bureau of Economic Analysis, „Survey of Current Business”, 2000, http://www.bea.gov/scb/account_articles/general/0100od/maintext.htm [dostęp: 15.03.2013].

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

PKB 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wielka czwórka Obywatel Coke Droga Steve'a Jobsa Niebezpieczne związki. Pieniądze i władza w świecie nowożytnym 1700-2000 Kapitał w XXI wieku