W zdrowym ciele zdrowy mózg

W zdrowym ciele zdrowy mózg

Autorzy: Anders Hansen

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Hobby

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 23.99 zł

Już po 6 tygodniach odpowiedniego treningu można odczuć pozytywne oddziaływanie ruchu na mózg. Odpowiednie dawki aktywności fizycznej mogą być lekarstwem na stres i niepokój oraz znacznie poprawiają sprawność i wydolność mózgu. Już 20 minut porannego biegu pozytywnie wpływa na zdolność koncentracji i podnosi poziom dopaminy. Z kolei dobrze zaplanowany trening interwałowy uśmierza lęk i niepokój.

 

Anders Hansen – popularny w Szwecji psychiatra – w przystępny i zrozumiały sposób wyjaśnia, jak zbudowany jest mózg, i odkrywa jego tajemnice. Dzięki tej wiedzy możemy poprawić nasze samopoczucie i działanie mózgu. Badania Hansena pokazują, że ruch i odpowiednie postępowanie z ciałem są dla mózgu lepsze niż wszystkie możliwe suplementy. W książce znajdziesz też historie pacjentów i konkretne wskazówki, dzięki którym wytrenujesz swój mózg.

 

Książka, którą zachwycili się Szwedzi – przez miesiące nie schodziła z list bestsellerów.

Pomimo wszystkich korzyści materialnych, jakie dał nam osiadły tryb życia, tkwi w nas pewien niepokój, poczucie niespełnienia.1 *

CARL SAGAN

* Wszystkie przypisy pochodzą od polskiej redakcji.

1 Carl Sagan, Błękitna kropka. Człowiek i jego przyszłość w kosmosie, przeł. Marek Krośniak, Prószyński i S-ka, Warszawa 1996, s. 10.

Dla

Hansa-Åkego Hansena (1940–2011)

Vanji Hansen & Björna Hansena

ĆWICZCIE SWÓJ MÓZG

Zaciśnijcie pięści i przytrzymajcie je złączone przed sobą. Tak duży jest wasz mózg. Waży mniej więcej tyle, ile litrowy karton mleka. Tylko pomyślcie, że w czymś tak niewielkim mieści się wszystko, co kiedykolwiek odczuwaliście i czego doświadczyliście. Wszystkie wasze cechy charakteru. Wszystko to, czego się nauczyliście. Wszystkie wspomnienia – od tych pierwszych, z letnich wakacji, gdy mieliście trzy lata, przez całe dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłe życie, aż do chwili, gdy czytacie te słowa. To wszystko mieści się w bryle będącej najbardziej złożoną znaną nam strukturą we wszechświecie, która w dodatku nie zużywa więcej energii niż zwykła żarówka. Tego, kogo nie zafascynuje mózg, nie zafascynuje już nic.

Już od dawna dość dobrze wiemy, jak funkcjonują różne narządy naszego organizmu, jednak mózg pozostawał tajemnicą. Aż do teraz. W ostatnich dekadach badacze mózgu otrzymali nowe narzędzia, dzięki którym nasza wiedza ogromnie się poszerzyła. Zaczęliśmy rozumieć szczegóły pracy mózgu i dzisiaj możemy zakwestionować pogląd, że tylko mamy mózg. W gruncie rzeczy jesteśmy naszymi mózgami.

To, że badania mózgu pozwoliły spojrzeć na cechy człowieka przez pryzmat biologii, nie oznacza wcale, że jesteśmy skazani na określony los. W toku badań wyszło na jaw, jak ogromne zmiany zachodzą w naszych mózgach, nie tylko u dzieci, lecz także u dorosłych. Stale tworzą się nowe komórki nerwowe, a połączenia między nimi powstają i zanikają. Każde nasze wrażenie, każda myśl, która tylko zaświta nam w głowie, subtelnie zmienia nasz mózg. Jest mu zdecydowanie bliżej do plasteliny niż do porcelany.

Jak więc można tę „modelinę” uformować? Hmm, naprawdę niewiele rzeczy jest dla mózgu równie ważnych jak to, czy się ruszacie. Aktywność fizyczna nie tylko sprawia, że lepiej się czujecie, wpływa też korzystnie na waszą koncentrację, pamięć, kreatywność i odporność na stres. Szybciej przetwarzacie informacje – czyli szybciej myślicie – i w razie potrzeby łatwiej wam zmobilizować zasoby poznawcze. Gdy wokół zapanuje chaos, będziecie mogli wrzucić dodatkowy „psychiczny bieg”, a gdy życie zacznie toczyć się na najwyższych obrotach, uda wam się zachować spokój. Wydaje się nawet, że aktywność fizyczna podnosi poziom inteligencji.

Brzmi niewiarygodnie? Jeśli chcecie mieć silne ramiona, powinniście ćwiczyć ramiona, a nie nogi. To samo dotyczy chyba mózgu? Jeśli chcecie, żeby wasz mózg lepiej funkcjonował, powinniście go ćwiczyć, rozwiązując krzyżówki, wykonując tak zwane ćwiczenia na pamięć i uprawiając inną umysłową gimnastykę. Tak jednak nie jest. Może was to zaskoczy, lecz mózg to narząd, który najlepiej wzmacnia wasza aktywność fizyczna.

W swojej książce opiszę, jak korzystne dla mózgu mogą być ruch i ćwiczenia, oraz wyjaśnię, z czego to wynika. Niektóre z tych dobroczynnych efektów zauważycie natychmiast, już po pierwszym spacerze albo gdy jeden jedyny raz pójdziecie pobiegać, inne dostrzeżecie, gdy będziecie regularnie trenowali co najmniej przez rok. Powiem wam dokładnie, co zrobić, żeby osiągnąć wszystkie korzyści, które – jak pokazują badania – zapewnia aktywność fizyczna. W najgorszym razie ograniczą się one do podniesienia waszej sprawności umysłowej. Miłej lektury!

Anders Hansen

1. Wasz plastyczny mózg

Głównym zadaniem ciała jest noszenie mózgu.

THOMAS A. EDISON

Wyobraźcie sobie, że wsiadacie do wehikułu czasu i ustawiacie go na rok 10 000 przed naszą erą. Maszyna terkocze i nagle cofacie się w przeszłość o 12 000 lat. Wysiadacie zdenerwowani i rozglądacie się. Stoi tam garstka ludzi ubranych w skóry, którzy patrzą na was z zaskoczeniem malującym się na twarzach.

Co byście pomyśleli o nich w pierwszej chwili? Że to prymitywni „jaskiniowcy”, którzy w najlepszym razie mogą dopaść i zabić zwierzę, poza tym jednak nawet w najmniejszym stopniu nie są zdolni do zaawansowanego myślenia? Być może nasunie się wam taka myśl, lecz w gruncie rzeczy ci ludzie są mniej więcej tacy jak wy. Mówią co prawda innym językiem i, co oczywiste, mają zupełnie inne doświadczenia, z grubsza jednak funkcjonują podobnie jak wy. Mają takie same uwarunkowania psychiczne i takie same uczucia, bowiem 12 000 lat to za mało, byśmy mogli diametralnie zmienić się jako ludzie.

Zmienił się natomiast zdecydowanie nasz tryb życia, i to tylko w ciągu ostatnich 100 lat, a na przestrzeni 12 000 lat zmiana ta jest wręcz niewyobrażalna. Obecnie cieszymy się dobrobytem i mamy do dyspozycji udogodnienia techniczne, o których ludzie kiedyś nawet nie śnili. Nasze życie toczy się w obrębie zupełnie innych struktur społecznych. W ciągu tygodnia spotykamy prawdopodobnie tylu ludzi, ilu oni spotykali przez całe życie.

Także w innym podstawowym punkcie nasz styl życia różni się od stylu życia ludzi chodzących po ziemi przed nami: oni ruszali się zdecydowanie więcej niż my. A patrząc z perspektywy historycznej, nie są w tym względzie wyjątkiem. Przez miliony lat nasi przodkowie byli o wiele bardziej aktywni fizycznie, niż my jesteśmy dzisiaj. Powód był prosty: od zarania dziejów ludzie, żeby zdobyć jedzenie i przeżyć, musieli się ruszać. W rezultacie nie tylko nasze ciało zostało przystosowane do ruchu, lecz także nasz mózg.

Sto lat może wydawać wam się wiecznością. Nie mówiąc o 12 000. Z punktu widzenia biologii jednak to tyle co mrugnięcie okiem. Ewolucja często potrzebuje zdecydowanie dłuższych okresów, żeby w obrębie gatunku doszło do większych zmian. Dotyczy to również nas, ludzi. Nasz mózg nie zmienił się znacząco ani w ciągu 100, ani 12 000 lat. W związku z ogromnymi zmianami, nasz styl życia różni się bardzo wyraźnie od tego, do którego zostały przystosowane nasze organizmy; nasze mózgi – zarówno wasz, jak i mój – nadal są na etapie życia na sawannie. To samo dotyczy zresztą tego, jak dużo i jak często się ruszamy. Bo chociaż nie musimy już polować, by zdobyć coś na obiad, i możemy zamówić go przez internet z dostawą do domu, nasz mózg funkcjonuje najlepiej, jeśli żyjemy w sposób trochę bardziej zbliżony do sposobu życia naszych przodków – i jeśli często zażywamy ruchu.

RUCH I TRENING – TAK POPRAWICIE EFEKTYWNOŚĆ MÓZGU

Przez lata zapoznałem się z tysiącami badań naukowych i jeśli miałbym wybrać jedno, które było dla mnie najbardziej fascynujące i które nie tylko zmieniło mój sposób patrzenia na medycynę i zdrowie, lecz także odrobinę zrewolucjonizowało mój pogląd na życie w ogóle, wybrałbym to, w którym za pomocą obrazowania rezonansem magnetycznym (MRI) przebadano mózgi blisko stu sześćdziesięciolatków. Dla badaczy mózgu obrazowanie rezonansem magnetycznym jest istnym darem niebios, narzędziem, które dosłownie otworzyło przed nami nowe lądy. Dzięki niemu możemy dzisiaj – bez cienia ryzyka dla osoby badanej – „podnieść wieczko” i zajrzeć w głąb jej czaszki, żeby obserwować w czasie rzeczywistym pracę mózgu podczas procesów myślowych i wykonywania różnych zadań.

Celem wspomnianego badania było zrozumienie, jak starzenie się wpływa na mózg. Bo mózg starzeje tak samo jak skóra, serce i płuca. Jak to wygląda? I czy jesteśmy na to skazani? Czy nie mamy na to najmniejszego wpływu i czy w żaden sposób nie możemy opóźnić tego procesu? Na przykład regularnie trenując? Niektórzy naukowcy zaczęli podejrzewać, że tak właśnie może być, gdy eksperymenty na zwierzętach wykazały, że mózgi myszy, które biegają w klatce w kołowrotku, starzeją się wolniej.

Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania, sześćdziesięciolatków podzielono losowo na dwie grupy. Osoby należące do tej pierwszej przez rok kilka razy w tygodniu chodziły regularnie na spacery, natomiast osoby z drugiej spotykały się równie często i wykonywały spokojnie ćwiczenia, podczas których ich puls nie przyspieszał. Mózgi wszystkich przebadano za pomocą obrazowania rezonansem magnetycznym na początku i rok później.

Aby prześledzić procesy zachodzące w mózgach uczestników, obrazowanie rezonansem magnetycznym wykonano wtedy, gdy radzili sobie oni z całą baterią testów psychologicznych. Wyniki skanów ujawniły aktywacje różnych części mózgu, wskazując, jak obszary płata skroniowego współpracują z obszarami potylicznymi i czołowymi, tworząc wyrafinowaną sieć.

Najbardziej spektakularne odkrycie dotyczyło nie tyle wyników samych w sobie, ile różnicy pomiędzy obydwiema badanymi grupami. Uczestnicy, którzy chodzili przez rok na spacery, nie tylko mieli lepszą kondycję – ich mózgi pracowały bardziej efektywnie. Obrazowanie rezonansem magnetycznym ujawniło, że wzmocnieniu uległy połączenia pomiędzy różnymi płatami mózgu, a szczególnie między płatem skroniowym a czołowym i potylicznym. Poszczególne struktury mózgowe stały się po prostu lepiej zintegrowane, co – mówiąc krótko – oznacza, że cały narząd pracował efektywniej. W jakiś sposób aktywność fizyczna – czyli spacery – pozytywnie wpłynęła na wzorzec połączeń mózgowych.

Kiedy wyniki badania przeprowadzonego na sześćdziesięciolatkach porównano z wynikami podobnego studium z udziałem osób młodszych, wniosek mógł być tylko jeden: mózg wygląda młodziej u tych, którzy podejmują aktywność fizyczną. Ich mózgi w ciągu roku się nie zestarzały, a pod względem biologicznym wręcz odmłodniały. Efekt był najlepiej widoczny, kiedy spojrzało się na połączenie pomiędzy płatem czołowym i skroniowym. Tak się składa, że właśnie to połączenie jest jednym z obszarów najbardziej dotkniętych procesem starzenia. Skoro właśnie tam udało się zaobserwować taki efekt, oznacza to, że starzenie się mózgu zostało zahamowane w jednym z jego najbardziej podatnych na ten proces obszarów.

Jeszcze ważniejszy niż to, że skutki regularnych spacerów były widoczne w badaniach, jest chyba jednak fakt, że różnice dało się zauważyć także w praktyce. Testy psychologiczne wykazały, że u tych uczestników badania, którzy chodzili na spacery, poprawie uległy tak zwane funkcje wykonawcze. Obejmują one między innymi zdolność przejmowania inicjatywy, planowania i kontroli uwagowej.

To odkrycie oznacza, że mózg pracuje efektywniej u osób aktywnych fizycznie i że procesy zachodzące w organizmie z upływem lat dają się zatrzymać albo wręcz odwrócić tak, że mózg młodnieje.

Zastanówcie się przez minutę nad tym, co właśnie przeczytaliście. Potem przeczytajcie to jeszcze raz. Jeśli nie jest to dla was wystarczająca motywacja, żeby więcej i częściej się ruszać, to naprawdę nie wiem, co mogłoby nią być. Wiecie przecież, że bieganie poprawia kondycję, a podnoszenie ciężarów wzmacnia mięśnie, zapewne jednak nie czujecie, że ruch i trening prowadzą też do zmian w waszym mózgu. Zmian, które nie tylko można zaobserwować dzięki najnowszej technologii, lecz które mają ogromny wpływ na waszą sprawność umysłową.

W tej książce przyjrzymy się bliżej właśnie tym zmianom. Najpierw jednak musicie się dowiedzieć, jak działa mózg, i co równie ważne, jak można poprawić jego funkcjonowanie.

WEWNĘTRZNE UNIWERSUM

Mózg okazał się w o wiele większym stopniu plastyczny, niż wcześniej uważano. Wcale nie macie wewnątrz swoich czaszek zaawansowanego komputera z genetycznie zaprogramowanymi funkcjami, skazanego na rozwój w pewnym określonym kierunku. Mózg jest o wiele bardziej złożony.

Liczba neuronów tworzących ludzki mózg wynosi około 100 miliardów. Każda pojedyncza komórka nerwowa łączy się z tysiącami innych, co oznacza, że całkowita liczba możliwych połączeń wynosi przynajmniej 100 bilionów. Jest ich tysiąc razy więcej niż gwiazd w Drodze Mlecznej albo galaktyk we wszechświecie. Stwierdzenie, że pod czaszką nosimy wewnętrzne uniwersum, może brzmi jak slogan ruchu New Age, lecz właśnie o to tutaj chodzi – o wewnętrzny wszechświat.

Stare komórki mózgowe obumierają, ale też wciąż powstają nowe. Między neuronami tworzą się nowe połączenia, a te nieużywane zanikają. Siła tych połączeń zmienia się z upływem czasu, w miarę przebudowywania architektury mózgu, który to można postrzegać jako wysoce wyrafinowany ekosystem podlegający ciągłym zmianom. Zmiany te zachodzą przez całe życie człowieka, nie tylko w dzieciństwie, gdy uczymy się nowych rzeczy. Każde doznanie zmysłowe i każda myśl – wszystko pozostawia po sobie ślad i nieznacznie zmienia wasze mózgi. Dziś mózg jest dokładnie taki sam jak wczoraj. Mózg to niekończąca się work in progress.

Każde wrażenie, każda myśl, która tylko zaświta wam w głowie, zmienia nieznacznie wasz mózg.

Liczba komórek czy połączeń międzykomórkowych nie jest decydująca

Niektórzy sądzą, że liczba neuronów i wielkość mózgu decydują o tym, czy mózg funkcjonuje prawidłowo. Wcale tak nie jest. Najbardziej wymowny przykład to Albert Einstein, którego mózg nie był ani większy, ani cięższy od mózgu przeciętnego człowieka. Ważył 1230 gramów przy średniej 1350 gramów w przypadku mężczyzn (u kobiet waży około 10 dekagramów mniej). Sam długo byłem przekonany, że o objętości mózgu decyduje liczba połączeń między komórkami, jednak to też nie jest do końca prawdą. Dzieci w wieku dwóch lat mają zdecydowanie więcej połączeń między neuronami niż dorośli. Liczba połączeń zmniejsza się wraz z dorastaniem dziecka. Ten proces nazywamy przycinaniem synaptycznym (ang. pruning). Szacuje się, że każdego dnia między wiekiem dwóch lat a okresem dorastania zanika do 20 miliardów połączeń. Mózg usuwa to, czego nie używa, żeby zrobić miejsce dla połączeń, przez które rzeczywiście przechodzą sygnały. Zwykle podsumowuje się to krótko: Neurons that fire together wire together – „Neurony, które wspólnie się aktywują, trwalej się łączą”.

Skoro jednak za prawidłową pracę mózgu nie odpowiada ani liczba neuronów, ani liczba połączeń między nimi, od czego w takim razie ona zależy? Odpowiedź brzmi następująco: gdy wykonujemy różne czynności, na przykład jedziemy na rowerze, czytamy książkę czy planujemy, co zjemy na obiad, mózg posługuje się pewnego rodzaju „programem”, nazywanym siecią funkcjonalną. Macie odpowiedni program do pływania, inny do jazdy na rowerze i jeszcze inny, żeby się podpisać. Wszystko, co robicie, opiera się na programach, które w gruncie rzeczy bazują na całych zbiorach połączonych ze sobą komórek nerwowych. Do jednego programu mogą należeć neurony z różnych obszarów mózgowych po to, by działał on jak najlepiej – żebyście mogli pływać, jeździć na rowerze albo podpisać się pod tekstem, różne struktury mózgowe muszą być ze sobą ściśle powiązane.

Ćwiczenie czyni mistrza. I uelastycznia programy w mózgu

Powiedzmy, że macie nauczyć się grać na pianinie prostą melodię. Aby tak się stało, duża liczba różnych obszarów mózgowych musi ze sobą współpracować. Najpierw widzicie klawisze, sygnał biegnie nerwem wzrokowym z oka do pierwszorzędowej kory wzrokowej zlokalizowanej w płacie potylicznym, a kora ruchowa koordynuje ruchy waszych rąk i palców. W korze słuchowej opracowywana jest informacja dźwiękowa, a następnie trafia ona do innych rejonów – tak zwanych obszarów asocjacyjnych w płacie skroniowym i ciemieniowym – i dociera do płata czołowego. Ten ostatni jest siedliskiem świadomości i wyższych funkcji mózgowych i dzięki niemu jesteście świadomi tego, co gracie, i możecie skorygować ewentualne błędy. A wszystko po to, byście zagrali prosty kawałek na pianinie!

Wszystkie te ośrodki w korze wzrokowej i słuchowej, w korze ruchowej i płacie ciemieniowym i czołowym wchodzą w skład programu mózgowego umożliwiającego zagranie jakiejś melodii. Im więcej ćwiczycie, tym jesteście lepsi i tym efektywniej działa ten program. Na początku zagranie melodii wiąże się ze sporym wysiłkiem, dlatego gra na pianie wydaje wam się męcząca fizycznie i wymaga ogromnej koncentracji. Im więcej jednak ćwiczycie, czynność ta staje się coraz łatwiejsza, a po naprawdę wielu powtórzeniach możecie wreszcie zagrać melodię, myśląc o czymś zupełnie innym. Przetwarzanie informacji przez sieć neuronową programu umożliwiającego zagranie melodii staje się efektywniejsze, zgodnie z zasadą neurons that fire together wire together. W rezultacie czynność ta kosztuje was coraz mniej wysiłku umysłowego, gracie melodię, ani trochę się na niej nie koncentrując.

Ponieważ program umożliwiający granie melodii wykorzystuje komórki nerwowe z różnych obszarów mózgu, aby działał prawidłowo, konieczna jest ich bliska współpraca. Można porównać to do komputera, w którym różne elementy, aby dobrze działały, muszą być ze sobą połączone. Jeśli tak nie jest, komputer nie działa, nawet jeśli jego części składowe – każda z osobna – funkcjonują prawidłowo.

Wniosek jest więc taki, że do prawidłowego funkcjonowania mózg nie potrzebuje wcale ani wielu komórek nerwowych, ani wielu połączeń między nimi. Ważne, by różne jego części – na przykład płat czołowy i ciemieniowy – były ściśle ze sobą połączone. To warunek konieczny, by programy działały sprawnie.

Jak widzieliśmy na początku tego rozdziału, aktywność fizyczna tworzy silniejsze połączenia między różnymi obszarami mózgu. Właśnie na tym opierają się korzyści, jakie mózg czerpie z aktywności fizycznej. W swojej książce wyjaśnię wam, na czym polega ten pozytywny wpływ.

W DZIECIŃSTWIE WSZYSCY JESTEŚMY GENIUSZAMI JĘZYKOWYMI

Konsekwencje tego, że gdy jesteśmy dziećmi, zanikają połączenia między neuronami, odczuwamy przez resztę życia. Dziecko urodzone w Szwecji ma wszelkie predyspozycje, by nauczyć się świetnie japońskiego i mówić bez cienia obcego akcentu. Jedyny warunek jest taki, że musi dorastać w środowisku, w którym mówi się po japońsku. Z kolei nauczenie się tego języka i używanie go bez choćby cienia obcego akcentu dla większości z nas jest właściwie niemożliwe. Bez względu na to, jak pilnie byśmy ćwiczyli, rodowity Japończyk zawsze wychwyci u nas obcą nutę.

Gdy jesteśmy dorośli, naśladowanie wielu wymawianych głosek sprawia nam ogromną trudność, gdyż nie mamy do tego predyspozycji. Połączenia neuronowe, które miały zdolność radzenia sobie z różnymi dźwiękami, zanikają już w dzieciństwie, o ile nie słyszeliśmy, jak ktoś wymawia te dźwięki. Wraz z zanikiem połączeń neurologiczne drzwi do prawidłowej wymowy tych głosek zamykają się na resztę naszego życia. Każdy z nas jest językowym geniuszem, kiedy jest dzieckiem.

Połączenia neuronowe świadczą o tym, jak żyjecie

Stwierdzenie, że różne obszary mózgu bywają ze sobą lepiej lub gorzej połączone, brzmi trochę dziwnie, wyniki badań dowodzą jednak, że może być to ważną przyczyną tego, iż ludzie różnią się między sobą pod względem zdolności poznawczych. Na tym polu dokonano ostatnio fascynującego odkrycia.

Zaawansowane badania neuronaukowe setek osób ujawniły na przykład, że u ludzi z „pozytywnymi” cechami, takimi jak choćby dobra pamięć czy zdolność koncentracji, wyższe wykształcenie i wstrzemięźliwość w spożywaniu alkoholu i paleniu tytoniu, różne części mózgu są ze sobą ściśle połączone. U ludzi z cechami „negatywnymi” – mających problemy z narkotykami i agresją, palących papierosy lub nadużywających alkoholu i narkotyków – zaobserwowano przeciwny wzorzec: u nich poszczególne części mózgu okazały się powiązane słabo.

Na podstawie schematu połączeń mózgowych można wyciągnąć ogólne wnioski na temat tego, jak ktoś żyje.

Fakt, że pozytywne cechy odciskają się na mózgu podobnie, a negatywne tworzą przeciwny wzorzec, świadczy o istnieniu swego rodzaju „osi pozytywne – negatywne”, na której plasujemy się w zależności od naszego stylu życia. Naukowcy, którzy przeprowadzili badania, sądzą, że na podstawie schematu połączeń mózgowych można wyciągać ogólne wnioski na temat tego, jak ktoś żyje. Zastanawiacie się zapewne, co przesuwa was na tej osi w stronę pozytywnego bieguna, poza dobrą pamięcią, wysokim wykształceniem i wstrzemięźliwością w piciu alkoholu? Zgadliście: dobra kondycja.

Nieobiektywne badania?

Może ten rodzaj badań wydaje wam się nieobiektywny lub elitarny, bo przecież już samo mówienie o „osi pozytywne – negatywne” świadczy o stygmatyzowaniu ludzi. Doskonale rozumiem, że możecie tak to odbierać, jednak takie podejście jest moim zdaniem wynikiem błędnej interpretacji badań. Nie chodzi tu bowiem o wrodzone cechy, mające wpływ na schemat połączeń w mózgu, ani o to, gdzie się na tej osi znajdujemy. Chodzi o nasz styl życia. Dokonując pewnych wyborów, możemy zmienić tryb pracy mózgu w sposób o wiele bardziej elementarny, niż nam się dotychczas wydawało. Nie sam mózg decyduje o tym, jak myślimy i żyjemy. To nasze myśli i działania zmieniają go i tryb jego funkcjonowania. To wy kierujecie mózgiem, a nie on wami. W tym kontekście widać, że regularne zażywanie ruchu może być najważniejszą rzeczą, jaką można zrobić dla usprawnienia połączeń między poszczególnymi częściami mózgu, bo dobra kondycja pozytywnie przekłada się na „oś pozytywne – negatywne”.

MÓZG ZMIENIA SIĘ PRZEZ CAŁE NASZE ŻYCIE – PLASTYCZNOŚĆ

„Szkoda, że nie nauczyłem się grać na jakimś instrumencie, kiedy byłem mały, teraz jest już za późno”. Większość z nas pomyślała chyba w ten sposób chociaż raz. Nie da się ukryć, że gdy jesteśmy dziećmi, mózg jest szczególnie podatny na zmiany i dlatego nauka wszystkiego, poczynając od języków, a na sprawności motorycznej kończąc, przebiega szybciej i bardziej naturalnie. Jak jednak mózg dziecka może nauczyć się tak dużo w tak krótkim czasie, zbytnio się przy tym nie męcząc?

Dziecko musi szybko nauczyć się orientować w świecie. W mózgu przekłada się to na ogromną zdolność komórek do tworzenia połączeń, lecz także ich zrywania, co – jak już wiecie – odbywa się w tempie nieosiągalnym w późniejszym życiu. Zdolność mózgu do reorganizacji naukowcy nazywają plastycznością i być może to jego najważniejsza właściwość. Wprawdzie plastyczność jest największa w dzieciństwie, w późniejszym życiu nie zanika jednak całkowicie. Dorośli ją zachowują, nawet gdy mają osiemdziesiąt lat. Żeby zrozumieć, jak podatny na wpływy i zmienny jest mózg osoby dorosłej, spójrzmy na to, co stało się z Michelle Mack, czterdziestodwuletnią Amerykanką. Osobliwe dzieje jej życia zmieniły nasze pojęcie o tym, do czego zdolny jest mózg człowieka.

STYL ŻYCIA KSZTAŁTUJE MÓZG

Raz po raz wybuchają na nowo debaty o dziedziczności i kształtującym nas środowisku, a ich punktem wyjścia są coraz bardziej skrajne twierdzenia. Oczywiście wiemy dzisiaj, że o naszym życiu nie decyduje tylko dziedziczenie ani tylko środowisko, lecz oba te czynniki jednocześnie. Wiemy też, że dziedziczenie i środowisko są ze sobą ściśle powiązane, bo środowisko wpływa na dziedziczenie – czyli na nasze DNA – za pomocą niezwykle złożonych mechanizmów biologicznych.

Kilka liczb świadczy niezbicie o tym, że nie tylko odziedziczony materiał genetyczny, nasze DNA, decyduje o tym, jak rozwinie się nasz mózg i jakimi będziemy ludźmi. Mamy około 23 tysięcy genów, do tego 100 miliardów komórek nerwowych w mózgu, a liczba połączeń między nimi to około 100 bilionów. 23 tysiące genów nie może decydować o wszystkich 100 bilionach połączeń. Mózg jest po prostu zbyt złożony, by mogła decydować o nim wyłącznie genetyka i by jego rozwój przez całe nasze życie został zawczasu dokładnie określony.

Twoje geny wyznaczają tylko ramy tego, jak powstają i obumierają neurony, jak wytwarzają się i zrywają połączenia między nimi. O tym, jak będzie się to odbywać, jakie cechy rozwiniemy i jak będziemy sprawni umysłowo, decydują doświadczenia i środowisko, w którym żyjemy oraz – co nie mniej ważne – styl życia, jaki sami wybierzemy.

Element naszego stylu życia, o którym opowiada ta książka, czyli ruch, nie jest oczywiście jedynym czynnikiem, który wpływa na rozwój mózgu, badania pokazują jednak, że jest to czynnik niezmiernie istotny, o wiele ważniejszy, niż wydaje się większości z nas.

Kobieta bez połowy mózgu

Michelle Mack urodziła się w Wirginii w listopadzie 1973 roku. Już kilka tygodni później jej rodzice zauważyli, że z ich córką coś jest nie tak. Nie potrafiła zatrzymać wzroku w jednym punkcie, nie poruszała się normalnie, miała zwłaszcza problemy z poruszaniem prawą ręką i nogą. Rodzice zabierali ją na konsultacje do kolejnych specjalistów, którzy przebadali jej oczy i sprawdzili, czy nie ma porażenia mózgowego. Nie miała. Żaden z lekarzy, do których zwracała się rodzina, nie potrafił wyjaśnić przyczyny tych objawów. Odpowiedzi nie przyniosło nawet badanie rentgenowskie mózgu Michelle. Wykorzystywane obecnie techniki – tomografia komputerowa (CAT) i obrazowanie rezonansem magnetycznym (MRI) – na początku lat siedemdziesiątych XX wieku były jeszcze w powijakach.

Gdy Michelle miała trzy lata, nadal nie chodziła i z trudem mówiła. Wtedy lekarz stwierdził, że warto ponownie zbadać jej mózg, ponieważ od czasu pierwszego badania technika poszła naprzód. Wynik badania tomograficznego wykonanego w 1977 roku zaszokował lekarzy i rodziców Michelle. Dziewczynce brakowało prawie całej lewej półkuli mózgowej. Prawdopodobnie miało to związek z jakimś wydarzeniem mającym miejsce w okresie płodowym.

Przypuszczano, że przed urodzeniem Michelle przeszła udar mózgu lub że lewa tętnica szyjna została zablokowana i do lewej półkuli rozwijającego się mózgu nie docierało wystarczająco dużo krwi. Nikt nie potrafił z całą pewnością odpowiedzieć na pytanie o przyczynę, jedno było jednak jasne: Michelle brakowało ponad 90 procent lewej półkuli.

Lewą półkulę często opisuje się jako analityczną i racjonalną część mózgu, odpowiadającą za myślenie matematyczne i językowe, prawa półkula natomiast decyduje o zdolnościach artystycznych i kreatywności. Choć teraz już wiemy, że to podział zbytnio uproszczony, w tym przypadku jednak pasuje jak ulał. Wziąwszy pod uwagę, za co odpowiada lewa półkula, wiele problemów Michelle nagle znalazło wytłumaczenie. To, że nie nauczyła się poprawnie mówić, wyjaśniono brakiem językowej połowy mózgu. A ponieważ lewa półkula odpowiada za ruchy prawej strony ciała, i vice versa, nie dziwią jej problemy z poruszaniem prawą ręką i nogą.

Najbardziej fascynujące nie są jednak pierwsze lata życia Michelle Mack, ale to, co się działo później. U dziewczynki rozwijały się stopniowo brakujące zdolności, i to w tempie, o którym jej lekarzom nawet się nie śniło. Nauczyła się chodzić, mówić i czytać, i rozwijała się w miarę normalnie, tylko nieco wolniej niż większość rówieśników.

Dorosła Michelle prowadzi pod wieloma względami normalne życie, pracuje na część etatu w Kościele. W zasadzie nie ma problemów z doborem słów, chociaż za tę czynność odpowiada obszar zazwyczaj umiejscowiony w części mózgu, której brakuje Michelle. Zdolności ruchowe prawej ręki i nogi są wprawdzie ograniczone, jednak Michelle nie ma problemów z chodzeniem.

Testy wykazały, że Michelle ma pewne trudności z myśleniem abstrakcyjnym, z drugiej jednak strony ma fantastyczną pamięć do szczegółów, a do tego pewną bardzo rzadką umiejętność: potrafi bez namysłu odpowiedzieć na pytanie, jaki dzień tygodnia odpowiada wybranej losowo dacie. Jeśli zapyta się ją, jaki dzień tygodnia był 18 marca 2010, niemal natychmiast odpowiada: „czwartek”.

Prawa półkula mózgu Michelle przejęła dużą część zadań, za które zazwyczaj odpowiada lewa. O tym, że zjawisko takie zachodzi w mniejszej skali, wiedziano już wcześniej, mało kto podejrzewał jednak, że w mózgu może dojść do tak potężnej reorganizacji, iż zostanie zrekompensowany brak dużej jego części. Reorganizacja w mózgu Michelle dokonała się na taką skalę, że w prawej półkuli musiało się chyba zrobić ciasno. Michelle ma bowiem trudności z orientacją wizualno-przestrzenną, czyli zdolnością do orientowania się w przestrzeni i oceny odległości, która to zazwyczaj ma swoje źródło w prawej półkuli, tej, która u Michelle jest nienaruszona. Podejrzewa się jednak, że po prostu nie ma wystarczająco dużo miejsca, skoro prawa półkula musiała przejąć zadania, za które normalnie odpowiada lewa.

Prawdopodobnie to nie przypadek, że Michelle potrafi błyskawicznie odgadywać, jakiej dacie odpowiada dzień tygodnia. Półkule naszego mózgu działają trochę według skandynawskiego „prawa Jante”, mówiącego, że nie należy uważać się za lepszego. Jedna półkula mózgu nie może, ot tak, skompensować tego, czego brakuje w drugiej, może jednak ograniczyć drugą połowę, o ile ta w jakimś obszarze za bardzo się rozrasta. Uznaje się, że w ten sposób zostaje zachowana równowaga między naszymi zdolnościami poznawczymi, dlatego większość z nas jest dobra w bardzo wielu dziedzinach, zamiast być wybitnie uzdolnionymi w jednych i beznadziejnymi w innych. Jeśli półkule nie komunikują się ze sobą, dochodzi do zachwiania równowagi, a wtedy niektóre cechy mogą się rozwinąć kosztem innych.

Człowiek Google

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

2. Ucieknijcie przed stresem

Dostępne w wersji pełnej

3. Lepsza koncentracja

Dostępne w wersji pełnej

4. Prawdziwe pigułki szczęścia

Dostępne w wersji pełnej

5. Rozruszajcie swoją pamięć

Dostępne w wersji pełnej

6. Trenujcie kreatywność

Dostępne w wersji pełnej

7. Rosnący mózg

Dostępne w wersji pełnej

8. Zdrowe starzenie się mózgu

Dostępne w wersji pełnej

9. Mózg z czasów kamienia łupanego w epoce cyfrowej

Dostępne w wersji pełnej

10. Dawka ruchu dla mózgu

Dostępne w wersji pełnej

POSŁOWIE

Dostępne w wersji pełnej

SŁOWNIK

Dostępne w wersji pełnej

BIBLIOGRAFIA

Dostępne w wersji pełnej

INDEKS

Dostępne w wersji pełnej

PODZIĘKOWANIA

Dostępne w wersji pełnej

Tytuł oryginału

Hjärnstark. Hur motion och träning stärker din hjärna

Copyright © Anders Hansen 2016

Design and illustrations Lisa Zachrisson

First published by Fitnessförlaget, an imprint of Bonnier Fakta, Stockholm, Sweden Published in the Polish language by arrangment with Bonnier Rights, Stockholm, Sweden and Macadamia Literary Agency, Warsaw, Poland

Projekt okładki

Adam Gutkowski

Fotografia na okładce

CSA Images/Printstock Collection

nicoolay

Rysunki

Lisa Zachrisson

Opieka redakcyjna

Damian Warszawski

Weryfikacja merytoryczna

dr Mateusz Hohol

Adiustacja

Beata Słama

Korekta

Barbara Wójcik

Barbara Gąsiorowska

Katarzyna Onderka

© Copyright for the translation by Agata Teperek

© Copyright for this edition by SIW Znak Sp. z o.o., 2018

ISBN 978-83-240-5526-5

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotował Karol Ossowski

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

W zdrowym ciele zdrowy mózg Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta. Jak świadomie wyćwiczyć ciało i umysł 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Food Pharmacy Porąb i spal Jeszcze jedna mila Kuba. Autobiografia