Będę Mamą!

Będę Mamą!

Autorzy: Jillian Michaels

Wydawnictwo: Laurum

Kategorie: Poradniki Hobby

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 366

cena od: 31.92 zł

Co każda matka wiedzieć powinna…

Jillian Michaels znasz przede wszystkim jako wiodącą specjalistkę w dziedzinie fitnessu oraz uznaną ekspertkę w zakresie żywienia. Być może jednak nie wiesz, że jest również dumną matką dwojga dzieci. Korzystając z najnowszych odkryć w tej dziedzinie, wraz z zespołem wybitnych ekspertów napisała książkę Będę mamą!, która całkowicie odmieni twoje przekonania dotyczące ciąży, abyś mogła podejmować jak najlepsze decyzje dla siebie i swojego maleństwa.

Informacje zawarte w tej książce pozwolą ci rozprawić się z zagrożeniami czyhającymi w twoim najbliższym otoczeniu, zrozumieć znaczenie wizyt kontrolnych, badań oraz procedur medycznych zalecanych przez twojego lekarza. Lektura niniejszej książki uzbroi cię również w wiedzę przydatną do łagodzenia wszelkich dolegliwości ciążowych od zgagi i opuchniętych stóp po poważniejsze problemy zdrowotne. Nauczysz się, jak optymalizować każdy aspekt rozwoju twojego dziecka, począwszy od dbania o jego IQ i zdolności poznawcze po przyszłą formę fizyczną, a nawet kształtowanie gustów kulinarnych!

W książce Będę mamą! znajdziesz też szczegółowy plan posiłków wraz z przepisami na pyszne, odżywcze dania oraz specjalnie opracowany zestaw ćwiczeń na każdy trymestr ciąży, abyś po porodzie odzyskała siły i wypracowała doskonalszą niż kiedykolwiek sylwetkę.

***

Jillian Michaels to ciesząca się międzynarodową renomą ekspertka i coach w dziedzinie fitnessu i zdrowego stylu życia. Ogromny sukces, jaki odniosła, wynika z faktu, iż ze swoimi klientami i czytelnikami nawiązuje wyjątkowe relacje oparte na osobistych doświadczeniach związanych z dążeniem do zdrowia i szczęścia. Ma dwoje dzieci ze swoją partnerką życiową, Heidi Rhoades: syna Phoenixa oraz córkę Lukensię. Mieszka w Los Angeles, w Kalifornii.

ZESPÓŁ EKSPERTÓW – dzięki ich profesjonalizmowi i fachowej wiedzy ogromna rzesza kobiet i dzieci będzie teraz miała dostęp do narzędzi, informacji i wsparcia, którego potrzebują, by podejmować najlepsze decyzje dla siebie i swoich rodzin.

Lek. med. Suzanne Gilberg-Lenz – ginekolog-położnik, jest lekarzem medycyny ajurwedyjskiej oraz specjalistką w dziedzinie medycyny holistycznej.

Andrea Orbeck – specjalistka w dziedzinie ćwiczeń w ciąży, absolwentka kinezjologii oraz certyfikowanych szkoleń w zakresie połączeń międzykomórkowych.

Lek. med. Katja Van Herle – specjalistka znajdująca się na liście najlepszych lekarzy endokrynologów organizacji konsumenckiej Consumer Research Council of America.

Cheryl Forberg – licencjonowana dietetyczka, laureatka wielu nagród, szef kuchni oraz autorka bestsellerów z listy „New York Timesa”.

Lek. med. Jay Gordon – członek Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej (FAAP), lekarz pediatra specjalizujący się w żywieniu niemowląt oraz karmieniu piersią.

Tytuł oryginału: YEAH BABY! The Modern Mama’s Guide to Mastering Pregnancy, Having a Healthy Baby, and Bouncing Back Better Than Ever

Przekład: Monika Malcherek

Redakcja: Agnieszka Al-Jawahiri

Korekta: Monika Marczyk

Projekt okładki: Michał Duława | michaldulawa.pl

Zdjęcie na okładce: Don Flood

Skład: Camélia Dizajn

Opracowanie e-wydania:

Copyright © 2010 by Jillian Michaels.

All rights reserved.

Copyright © 2018 for the Polish edition by MT Biznes Ltd.

Published by arrangement with RODALE INC., Emmaus, PA, U.S.A

All rights reserved

Niniejsza książka służy jedynie do celów informacyjnych, nie jest podręcznikiem medycznym. Informacje w niej zawarte mają pomóc czytelnikom w podejmowaniu świadomych decyzji. Książka ta nie może być traktowana jako nadrzędna wobec leczenia czy sposobu postępowania zaleconego przez lekarza. Jeśli podejrzewasz, że występuje u ciebie problem zdrowotny, zasięgnij fachowej pomocy.

Informacje zawarte w tej książce nie powinny zastępować właściwego planu treningowego, a jedynie go wzbogacać. Wszystkie formy aktywności fizycznej niosą ze sobą pewne ryzyko. Autorzy oraz wydawcy zastrzegają, że czytelnik ponosi pełną odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, powinien też mieć świadomość własnych ograniczeń. Przed przystąpieniem do wykonywania ćwiczeń zawartych w niniejszej książce należy upewnić się, że sprzęt jest w dobrym stanie, nie należy podejmować ryzyka związanego z wykonywaniem ćwiczeń, które przekraczają możliwości ćwiczącego oraz do wykonywania których nie ma on stosownego doświadczenia czy poziomu sprawności. Planów treningowych i żywieniowych zawartych w niniejszej książce nie należy stosować w zastępstwie ćwiczeń czy diety zaleconych przez lekarza prowadzącego. Tak jak w przypadku wszelkich planów treningowych czy diet, przed rozpoczęciem realizacji tych opisanych w książce należy uzyskać zgodę lekarza.

Fakt zamieszczenia w niniejszej książce nazw konkretnych firm, organizacji czy instytucji nie oznacza, że autor lub wydawca podejmują się ich reklamy czy też, że wymienione firmy, organizacje i instytucje promują tę książkę, jej autora lub wydawcę.

Adresy stron internetowych zawarte w niniejszej książce były aktualne w chwili jej publikacji.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Warszawa 2018

MT Biznes Sp. z o.o.

www.mtbiznes.pl

handlowy@mtbiznes.pl

ISBN 978-83-8087-514-2 (format epub)

ISBN 978-83-8087-519-7 (format mobi)

Dedykuję tę książkę mojej cudownej rodzinie.

Dziękuję Wam nie tylko za to, że zainspirowaliście mnie

do jej napisania, ale również za to, że jesteście

dla mnie inspiracją każdego dnia.

Dla Heidi, Lu, Phoenixa i oczywiście dla mojej ukochanej mamy JoAnn… Kocham Was najbardziej na świecie.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Spis treści

Dedykacja

Wstęp

Część I. Podstawy Rozdział 1. Początek: Co robić, zanim zajdziesz w ciążę

Rozdział 2. Ogólne zasady: Odżywianie na czas planowania ciąży, na okres ciąży i po urodzeniu dziecka

Rozdział 3. Ogólne zasady: Ćwiczenia na czas planowania ciąży, na okres ciąży i po urodzeniu dziecka

Rozdział 4. Ogólne zasady: Środowisko

Część II. Zdrowa ciąża Rozdział 5. Pierwszy trymestr: Orzeł wylądował! (albo Zrzędliwy śpioch z kosmosu)

Rozdział 6. Drugi trymestr: Przytulne gniazdko (albo Biuściasta mamnezja)

Rozdział 7. Trzeci trymestr: Ostatnia prosta (albo Bezsenna maszyna do siusiania)

Część III. Rodzina Rozdział 8. Poród: I tak się to zaczyna (albo Plan, który nie wypalił)

Rozdział 9. Czwarty trymestr: Jesteśmy rodziną (albo Oszołomiony i skołowany podajnik pieluch)

Zakończenie: Wasze wspólne życie

ANEKS A. PRZEPISY

ANEKS B. ĆWICZENIA

ANEKS C. PRODUKTY I ŹRÓDŁA WIEDZY

Podziękowania

Autorzy zdjęć

Przypisy

Wstęp

To, że sięgnęłaś po tę książkę, jest dość ekscytujące. Oczywiście albo już jesteś w ciąży, albo tego pragniesz, a to wspaniała wiadomość! A więc przygotuj się, ponieważ mam zamiar wywrócić do góry nogami wszystko, co wiesz lub co wydaje ci się, że wiesz o ciąży. Nie ma się czym martwić. To same dobre wieści! Jak na przykład to, że wedle badań jeśli w czasie ciąży będziesz o siebie prawidłowo dbać, nie tylko utrzymasz swoją obecną formę fizyczną, ale w wielu przypadkach możesz ją nawet poprawić! Albo to, że jak dowodzą ostatnie badania, ciąża może być źródłem młodości. Właśnie tak! Podczas prawidłowo przebiegającej ciąży dziecko może dostarczyć twojemu organizmowi komórki macierzyste, które pozwolą ci cofnąć czas i zakończyć ten niesamowity etap w życiu w formie lepszej niż kiedykolwiek. A oto jeszcze jedna informacja na zachętę: odpowiednie ćwiczenia fizyczne, odżywianie oraz styl życia matki mogą przyczynić się do lepszej kondycji fizycznej noworodka, wyższego ilorazu inteligencji, prawdopodobieństwa utrzymania prawidłowej masy ciała w dorosłym życiu, a nawet sukcesów w życiu zawodowym.

Najważniejsze jest jednak to, że ciąża to magiczny czas, zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym, podczas którego rodzący się cud życia niesie ze sobą niebywały potencjał do zmiany dla ciebie i dla maluszka, jeśli tylko wiesz, jak postępować prawidłowo. Istnieje ogrom fascynującej wiedzy, a ta książka jest nią wypełniona, zawarte w niej są także wybrane najnowsze odkrycia, które pomogą ci łatwiej przejść ciążę oraz skorzystać z wiedzy naukowców i lekarzy, która nie była dostępna w czasach, gdy ty przyszłaś na świat.

Chciałabym móc wciąż tylko dodawać ci otuchy i przekazywać same dobre informacje, ale jeśli choć trochę mnie znasz, wiesz, że jestem wielką zwolenniczką maksymy: „Prawda was wyzwoli”. Dlatego bądźmy szczerzy: ciąża to nie tylko wianuszki z różowego kwiecia okalające czółka cherubinków. Twoje życie się zmieni…, a to niesie ze sobą ogromną radość, lecz bywa też przytłaczające, a dla wielu (większości) również przerażające. Owszem, wszystkie te emocje mogą występować jednocześnie. I pomimo cudów nowoczesnej nauki, uczciwie rzecz ujmując, istnieją pewne aspekty ciąży, które nie są zbyt wesołe – należą do nich choćby poranne mdłości, wahania nastroju czy opuchnięte kostki. Przeprowadzę cię przez nie wszystkie. Mam zamiar także ostrzec cię przed realnymi zagrożeniami, przed tym, co jest niebezpieczne dla twojego zdrowia i dla zdrowia twojego dziecka. Żyjemy w świecie pełnym zanieczyszczeń i nie zawsze etycznych działań, a im szybciej sobie to uświadomisz, tym szybciej wzbudzisz w sobie motywację, by zrobić wszystko, co w twojej mocy, by owym zagrożeniom stawić czoła. Jak się wkrótce przekonasz, tego właśnie tematu dotyczy kolejna obszerna część niniejszej książki.

Witaj w świecie ciąży i rodzicielstwa!

Jak przygotować się do nowego życia

A więc jak właściwie zmieni się twoje życie? Na wiele sposobów! Przede wszystkim twoje życie nie będzie należało już tylko do ciebie. Jak się niebawem przekonasz, o ile to się dotąd nie stało, twoje priorytety ulegną radykalnemu przewartościowaniu. Twoje emocje przejmie we władanie ktoś inny, a twoje ciało stanie się źródłem nowego życia. A to wszystko wydarzy się w ciągu zaledwie 40 tygodni – sprawa robi się więc poważna! Im szybciej spojrzymy prawdzie w oczy, tym szybciej będę w stanie pomóc ci przejąć kontrolę nad sytuacją, poradzić sobie z macierzyństwem, od samego początku zapewniać szkrabowi jak najlepsze warunki, a po porodzie odzyskać perfekcyjną sylwetkę.

No i już, powiedziałam to. Naprawdę możesz robić wszystko, co w twojej mocy, by urodzić zdrowe dziecko, a przy tym być seksowną kobietą. To odważna obietnica, ale jestem w stanie jej dotrzymać, ponieważ uczyniłam to już dla innych, więc mogę również dla ciebie. Dlaczego by nie zacząć z przytupem? Razem nam się uda. Mając odpowiednią wiedzę, możesz dokonywać słusznych wyborów, by osiągnąć pożądane rezultaty dla siebie i swojego dziecka.

Być może rzeczywiście interesuje cię to, co mam ci do przekazania, bo to twoje pierwsze dziecko i nie wiesz jeszcze zbyt wiele o ciąży. Jesteś głodna wiedzy, ponieważ chcesz wszystko zrobić dobrze. Doskonale! Może być też tak, że mówisz sobie: „To dla mnie żadna nowość, już to przerabiałam, ale może zapoznam się z jakimiś nowymi odkryciami na temat ćwiczeń i odżywiania w ciąży. Pozostałe rzeczy wiem”. W porządku, ale dobrze robisz, czytając to, co mam do powiedzenia, ponieważ każdego dnia pojawiają się nowe informacje. Podczas gromadzenia materiałów do książki sama byłam zaskoczona ogromem nowych danych, które ujrzały światło dzienne w ciągu ostatnich kilku lat. Ale na szczęście cudowny zespół ekspertów współpracujący ze mną podczas pracy nad tą książką jest ze wszystkimi na bieżąco. Niezależnie od tego, jak dużą wiedzę masz w swoim mniemaniu obecnie, pod koniec lektury tej książki z pewnością będziesz jeszcze większym znawcą tematu. Będziesz bardziej świadoma tego, w jaki sposób korzystać z odkryć naukowych oraz czego nie robić przed zajściem w ciążę, w trakcie jej trwania oraz po urodzeniu dziecka. Będą to solidne podstawy, które pozwolą ci zadbać o zdrowie teraz i przez resztę życia w roli rodzica.

Co więcej, jestem przekonana, że niezależnie od tego, czy jest to twoja pierwsza, czy też czwarta ciąża, za każdym razem jest inaczej, każde dziecko jest inne, nawet ty się zmieniasz. Obecna ciąża całkowicie odmieni twoje życie, nawet jeśli już wcześniej doświadczyłaś tego stanu.

Dlatego okażę ci szacunek, na jaki zasługujesz (ogromny!), będę też z należytą (wielką!) powagą podchodzić do tego przełomowego okresu w twoim życiu − urodzisz przecież dziecko! Nie sądzę, aby cokolwiek mogło się równać z decyzją o powołaniu do życia nowego człowieka oraz o byciu jego przewodnikiem w świecie. Podziwiam cię. Chciałabym móc wyjść z kart tej książki i mocno cię uściskać. No dobra, tak naprawdę to chciałabym wyskoczyć i otworzyć z tobą butelkę szampana! Ale to byłoby niewłaściwe, więc musi nam wystarczyć przytulanie.

Co ja w ogóle o tym wiem?

Być może zastanawiasz się nad tym, co ja w ogóle wiem na ten temat. Dlaczego miałabyś mnie słuchać? No, cóż, gdy miałam trzydzieści kilka lat, doszłam do wniosku, że chcę zostać mamą. Dosyć późno, ale w dzisiejszych czasach to już niemal norma. Spoglądając wstecz, mając dwójkę dzieci, mogę szczerze powiedzieć, że nic nie przynosi tyle satysfakcji, spełnienia, nic nie jest równie ważne, jak bycie rodzicem. Z drugiej strony, żadna inna praca nie wymagała ode mnie tyle uwagi, zaangażowania na wszystkich frontach i nie pochłaniała mnie tak całkowicie.

A teraz przygotuj się na szok: nigdy nie byłam w ciąży.

Tutaj wstaw dźwięk hamowania z piskiem opon…

Niektóre z was zapewne to wiedzą, ale inne zastanawiają się, o co, u licha, tutaj właściwie chodzi. Być może zadajesz sobie pytanie: „Dlaczego, u diabła, ta kobieta napisała tę książkę i dlaczego miałabym jej słuchać, skoro ani razu sama przez to nie przechodziła?”. Powód jest prosty, a mianowicie taki, że osoba, którą kocham najbardziej na świecie, zaszła w ciążę i nosiła w swym łonie inną najbardziej ukochaną przeze mnie osobę – mojego syna. To ona wzięła na siebie cały ciężar, ale ja przez cały czas towarzyszyłam jej w tym wysiłku, służąc jej radą, uczestnicząc w podejmowaniu ważnych decyzji oraz z ogromną wnikliwością szukając odpowiedzi na wszelkie pytania i nagabując każdego z napotkanych lekarzy na wszystkich etapach tego procesu. Od chwili, gdy Heidi spojrzała mi w oczy i oznajmiła: „Chyba dojrzałam już, by mieć dziecko”, byłam całkowicie zaangażowana w ten proces. Ze zdobywania wszelkich możliwych informacji na temat ciąży uczyniłam moją misję. (Mam obsesję na punkcie kontrolowania rzeczywistości. Kolejny szok).

Przeczytałam setki artykułów i zapoznałam się z aktualnymi wynikami badań na temat położnictwa, laktacji czy żywienia publikowanymi na łamach czasopism medycznych. Zgłębiłam każdy aspekt medycyny konwencjonalnej i alternatywnej. Konsultowałam się z wybitnymi specjalistami w dziedzinie naturoterapii, homeopatii, zdrowego żywienia, ćwiczeń dla kobiet w ciąży, endokrynologii, położnictwa i pediatrii (pamiętasz zespół ekspertów, o którym wspominałam powyżej?), aby dowiedzieć się wszystkiego na temat ciąży, począwszy od diety i ćwiczeń, po poród, od porannych mdłości i zgagi, po witaminy dla ciężarnych i akupunkturę. Chciałam mieć pewność, że dysponuję najbardziej rzetelną i aktualną wiedzą, by zapewnić mojej rodzinie zdrowie i dobre samopoczucie. Wiedza to potęga, a dostęp do właściwych informacji umożliwiał nam dokonywanie najlepszych dla nas wyborów, sprawił, że ciąża i poród przebiegły prawidłowo, a przy tym zapewnił nam poczucie kontroli nad całym procesem.

Wiele się nauczyłam, a naprawdę jest czego się uczyć! Przez cały okres gromadzenia wiedzy towarzyszyły mi myśli: „Dlaczego te informacje nie są powszechnie znane? Dlaczego nie mówi się o tym każdej kobiecie? Dlaczego ta wiedza nie jest dostępna dla wszystkich ciężarnych? Czy nie powinno się umieścić tych informacji w jakiejś podręcznej broszurce? Dlaczego muszę przekopywać się przez setki badań naukowych, a potem jeszcze wypytywać specjalistów? Czy przy takim natłoku doniesień na temat ciąży nie powinno istnieć jedno miejsce, w którym można by uzyskać rzetelne, niewypaczone i prawdziwe informacje?”. Okazuje się, że to niemożliwe.

Co wiedzą lekarze? (I czego nie wiedzą?)

Powodem, dla którego nie ma jednego miejsca oferującego dostęp do pełnej, kompleksowej i rzetelnej wiedzy, jest to, że istnieją odmienne podejścia, punkty widzenia i opinie na temat ciąży, a lekarze i eksperci mają zwykle wycinkową wiedzę w ramach swoich specjalizacji, lecz czasem bywa też tak, że nie jest to wiedza najbardziej aktualna i nie obejmuje szerszych aspektów danego problemu. W naszej kulturze wielu lekarzy na przykład niezbyt dobrze orientuje się w holistycznym podejściu do ciąży. Nie mają też zbyt obszernej wiedzy na temat odżywiania czy ćwiczeń. Prawdopodobnie poradzą ci, byś zrezygnowała z kofeiny i alkoholu. Być może zalecą ci dietę bogatą w białko, każą jeść dużo owoców, warzyw i produktów z pełnoziarnistej mąki. Za to niektórzy nawet tego nie powiedzą, tylko stwierdzą, że w zasadzie twoja dieta nie ma zasadniczego znaczenia, dopóki nie palisz i nie pijesz tequili. Większość lekarzy zaleci przyjmowanie witamin dla kobiet w ciąży i być może preparatów zawierających kwasy omega-3, ale nie wskaże, które z nich są dobrej jakości, nie opowie o różnicach w ich składzie oraz o tym, czym różnią się produkty różnych producentów. Lekarze znają się na wielu rzeczach, ale zdobywanie aktualnej wiedzy na temat żywienia, ćwiczeń czy wpływu środowiska zwykle nie znajduje się u nich wysoko na liście priorytetów. Są zbyt zajęci codzienną pracą. I odbieraniem porodów. To niesamowite, jak ogromną wiedzą dysponują niektórzy lekarze, lecz czasem poraża również ich brak świadomości, dlatego tak ważne jest nie tylko to, by wybrać dobrego położnika, ale także to, by samej starać się jak najwięcej dowiedzieć.

I choć rozumiem, że każdy lekarz dysponuje ograniczonym czasem w ciągu dnia, wielokrotnie zdarzało się, że porady przekazywane przez niektórych były wręcz niebezpieczne, a często ukazywały się one na łamach prestiżowych pism lub na popularnych stronach internetowych. Dlaczego tak jest? Niestety, informacje na temat ochrony zdrowia funkcjonujące w naszej kulturze znajdują się pod ogromnym i dominującym wpływem gigantów z branży spożywczej, farmaceutycznej i ubezpieczeniowej − to oni decydują o tym, jakie dane do ciebie docierają. Prawdopodobnie nie muszę ci mówić, jakie to okropne. To oburzające. Nie do zaakceptowania. Już dość. Nie ma mowy. Nie w mojej rodzinie. Ani w twojej.

Jeśli przeczytałaś którąkolwiek z moich książek, słuchałaś moich podcastów lub widziałaś mnie w telewizji, pewnie wiesz lub podejrzewasz, że od wielu lat ostrzegam odbiorców przed chemikaliami, sztucznym jedzeniem i lekami, które rozprzestrzeniły się w naszym otoczeniu. Ale unikanie zanieczyszczeń, pestycydów i niepotrzebnych leków w dorosłym życiu − to jedno. A gdy w twoim łonie rozwija się nowe życie, wtedy toksyny w otoczeniu, sztuczna żywność czy zanieczyszczenie środowiska − to już zgoła odmienna kwestia.

Do tej pory jednak nie słyszałam o ani jednej ciężarnej przyjaciółce, którą ktoś by należycie lub w ogóle ostrzegł przed pestycydami, sztucznymi dodatkami do żywności, konserwantami, sztucznymi barwnikami, zanieczyszczeniem, podrabianymi suplementami diety, nie wspominając już o negatywnym oddziaływaniu stresu. Zamiast tego lekarze zwykle serwują wyświechtaną śpiewkę: „Proszę unikać serów pleśniowych, konserw, surowej ryby i proszę pić dużo wody. To wszystko”. Zawsze, kiedy to słyszę, nie mogę się powstrzymać, by nie zapytać w myślach: „Zaraz, zaraz, który to wiek teraz mamy?”. Naprawdę znacznie bardziej istotne informacje powinny pojawiać się w miejsce zalecenia: „Proszę uważać na sery pleśniowe”. Czy wiesz, że rocznie w Stanach Zjednoczonych zaledwie około 500 ciężarnych kobiet zaraża się listerią na 4 miliony wszystkich ciąż? Istnieją znacznie poważniejsze problemy, którymi powinniśmy się zajmować.

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że wedle badania przeprowadzonego na zlecenie organizacji Environmental Working Group przebadana krew pępowinowa objętych nim noworodków zawierała ponad 200 substancji chemicznych, które nie powinny się tam znajdować[1]? Oj! W dzisiejszych czasach już nie rodzimy się z czystą kartą. Tak wielka jest skala zanieczyszczenia. Do tego stopnia nasze środowisko przesiąknięte jest toksycznymi substancjami. To mnie naprawdę wkurza, a jeśli nosisz w sobie dziecko lub masz zamiar je począć, ciebie też powinno.

Tak właśnie narodził się (gra słów zamierzona) pomysł i motywacja do napisania tej książki. Chciałam podzielić się wiedzą, którą zgromadziłyśmy wspólnie z Heidi – z innymi mamami lub przyszłymi mamami, tak aby i one mogły z niej korzystać.

Każdy rodzic zasługuje na to, by mieć dostęp do najbardziej aktualnych, rzetelnych i prawdziwych informacji na temat zdrowia mamy i dziecka. Taki jest cel tej książki: pragnę przekazać ci całą zgromadzoną przez nas wiedzę, wszystkie fakty oraz wyniki przełomowych badań, abyś mogła jak najlepiej chronić siebie i swoje dziecko, jak najlepiej przeżyć ten czas oraz podejmować niezależne decyzje dotyczące przebiegu ciąży i porodu zarówno dla własnego dobra, jak i dla dobra swojego dziecka.

Zmiana priorytetów

Ciąża to wielka odpowiedzialność. Tak wiele z tego, co w tym okresie robisz, jesz, odczuwasz, czym się otaczasz, dotyczy to nawet docierających do twoich nozdrzy zapachów, może mieć ogromny wpływ na ciebie i na twoje dziecko. Twoje postępowanie w czasie ciąży przełoży się na wiele spraw, począwszy od porodu i tego, jak szybko wrócisz do formy, a skończywszy na temperamencie i zachowaniu twojego dziecka, jakości jego snu, wynikach w nauce, gustach kulinarnych, długości życia oraz – jak już wcześniej wspomniałam – sukcesie w życiu zawodowym. Serio! Nieźle, co?

Ciąża to wyjątkowy okres w życiu rodziców, kiedy mają możliwość bezpośredniego kształtowania zdrowia i przyszłości swojego dziecka. Każda ciąża jest oczywiście wyjątkowa i jest wypadkową wielu różnych zmiennych. Lecz choć są sprawy pozostające poza twoją kontrolą, jak chociażby geny, większość czynników mających wpływ na przebieg ciąży można kontrolować. Podejmowanie rozsądnych decyzji dotyczących tego, jak i ile ćwiczysz, co jesz, pijesz, wdychasz, wchłaniasz przez skórę, dotyczących nawet twojego nastroju, może korzystnie wpłynąć na rozwój dziecka, tworząc dla niego solidne, zdrowe podstawy na całe życie.

Chcę także, abyś wiedziała, że mimo iż słynę z radykalnych opinii, rady zawarte w tej książce są nie tylko rzetelne, ale i obiektywne. Powiem ci, co i jak, ale nie będę ci niczego narzucać. Chcę, żebyś poznała dostępne możliwości i rozumiała to, co się z tobą dzieje, byś mogła mieć pewność, że to ty decydujesz. Niestety, w trakcie ciąży wiele osób będzie cię osądzać, ponieważ zdaje się, że każdy ma swoje zdanie na temat tego, co jest dobre, a co złe dla kobiety w tym stanie, lecz kiedy zostaniesz już matką, sytuacja ta jeszcze się pogorszy. Co prawda nie mogę cię przed tym uchronić, ale obiecuję, że nigdy nie usłyszysz słów krytyki ode mnie. Jeśli chodzi o walki pomiędzy matkami, jestem pacyfistką. Możesz czuć się przy mnie bezpieczna. Szanuję twoje wybory, nawet jeśli stoją w sprzeczności z tym, co piszę w tej książce. Jestem tu po to, by pomagać. Możesz na mnie liczyć.

Wszystkie matki to jedna rodzina i każda matka do niej należy, niezależnie od tego, jaką drogę wybierze w ciąży i po narodzinach dziecka. My, członkinie tego klubu, jesteśmy bohaterkami. Bycie matką tego malutkiego człowieka, pielęgnowanie go, zapewnianie mu miłości i troski to heroiczny wysiłek, który zasługuje na szacunek i uznanie.

Zapraszam cię więc, salutuję ci i oddaję ci cześć, moja droga towarzyszko broni. Niesłychanie się cieszę, że dołączyłaś do naszego klubu!

A teraz przyjrzyjmy się dokładniej temu, co czeka cię w dalszej części tej książki.

Kilka słów o książce

Ta książka to poradnik i przyjazne źródło wsparcia, które przygotuje cię, zarówno psychicznie, jak i fizycznie, na cały czekający cię proces tak, abyś w ciąży czuła się silna, sprawna i zdrowa, od okresu przed zajściem w ciążę, aż po okres połogu. Jednocześnie dzięki tej lekturze zostaniesz wyposażona w wiedzę, która pozwoli ci urodzić najzdrowsze, najbardziej radosne dziecko, jakie tylko jest zdolne wytworzyć twoje ciało.

Najpierw zajmę się okresem przed zajściem w ciążę. Gdyby tylko każda kobieta wiedziała, co wtedy robić, wielu problemów można by było uniknąć. W tej części omówię etap przygotowań do ciąży: zawarłam tu to, co zrobiłyśmy wraz z Heidi, oraz to, co ty możesz zrobić, by zapewnić sobie maksymalną płodność oraz odpowiednią formę fizyczną podczas maratonu, który masz przed sobą.

Następnie przejdę do omówienia ogólnych zasad. Przedstawię kwestie związane z najbardziej optymalnym sposobem odżywiania oraz formami aktywności fizycznej zalecanymi na podstawie najnowszych badań. Oprócz tego podam wskazówki dotyczące stylu życia oraz omówię wybrane alternatywne sposoby, które tobie zapewnią odpowiedni poziom energii i witalności, a twojemu dziecku − doskonałe warunki rozwoju. Znajdziesz w tej książce dużo więcej niż tylko rybi tłuszcz i kwas foliowy, więc już możesz się cieszyć! Opowiem nawet o tym, jak urządzić pokój dla maluszka, jakiej farby użyć do pomalowania ścian, jaką pościel wybrać do łóżeczka i w jakie meble się zaopatrzyć. Owszem, wszystko ma znaczenie. Możesz mnie nazywać Marthą Stewart – Martha Stewart z ważną misją!

Następnie zajmę się po kolei każdym trymestrem. W tej części szczegółowo przedstawię to, co dzieje się z twoim ciałem i z fasolką rozwijającą się w twoim brzuchu, jakie pytania należy zadawać lekarzowi* na tym etapie oraz jak radzić sobie z dolegliwościami, które mogą się pojawiać, aby jak najbezpieczniej i jak najskuteczniej łagodzić towarzyszący ci dyskomfort. Dodatkowo, co być może ważniejsze, na każdy trymestr otrzymasz szczegółowy plan posiłków i treningów, aby wyeliminować wszelkie wątpliwości oraz zapewnić tobie i maluszkowi siłę i odporność.

Następnie zajmę się porodem – od douli i porodów w wodzie, po krople z witaminą K i zjadanie łożyska (domyślasz się pewnie, jaki mam do tego stosunek). Wszystko to dokładnie opiszę. Moim zdaniem, to chyba etap napawający największym lękiem. Wezmę cię za rękę i krok po kroku przeprowadzę przez wszystkie dostępne wybory, abyś czuła się mocna i nieustraszona.

Na koniec omówię etap, który niesie ze sobą w równych dawkach radość i wyczerpanie, czyli tak zwany czwarty trymestr (okres po urodzeniu dziecka trwający od trzech do sześciu miesięcy). W tej części skupię się na dochodzeniu do siebie po ciąży i porodzie, adaptowaniu się do fizycznych i psychicznych wymagań związanych z rolą mamy i bardzo szczerze doradzę, jak doprowadzić ciało do doskonałej formy.

Na zakończenie, aby rozwiać wszelkie wątpliwości, jakie możesz jeszcze mieć co do jakości moich rad, zapewniam cię, że znam odpowiednich ludzi. Nie, nie chcę przez to powiedzieć, że znam ludzi, którzy przyjdą i wyłamią ci kciuki, jeśli będziesz śmiała podważać mój autorytet. Wprost przeciwnie. Chcę, byś kwestionowała to, co mówię ja czy ktokolwiek inny, jeśli nie wydaje ci się to słuszne.

Jednakże pozytywną konsekwencją bycia znaną osobą w światku propagatorów zdrowego stylu życia jest to, że mam dostęp do najlepszych fachowców w tej dziedzinie, co oznacza, że przy pisaniu tej książki towarzyszył mi wprost wymarzony zespół ekspertów. Moja endokrynolog, dr Katja Van Herle, jest jedną z najlepszych w Stanach Zjednoczonych. Znam także jedną z najbardziej niesamowitych specjalistek w dziedzinie odżywiania, Cheryl Forberg, licencjonowaną dietetyczkę, autorkę bestsellerów z listy „New York Timesa”, a także laureatkę prestiżowej nagrody Fundacji im. Jamesa Bearda przyznawanej za działalność związaną z branżą kulinarną. Cheryl Forberg współpracowała ze mną przy produkcji programu The Biggest Loser. Jest świetna w tym, co robi, i pomaga mi, by pomóc tobie.

Znalazłam też najlepszą specjalistkę w zakresie ćwiczeń dla kobiet w ciąży, Andreę Orbeck, by pracowała z Heidi w okresie starań o dziecko, w trakcie ciąży i po porodzie. Teraz pomoże także tobie ustalić zestaw odpowiednich ćwiczeń. W naszym zespole ekspertów mamy także dr Suzanne Gilberg-Lenz, lekarkę prowadzącą prywatną praktykę ginekologiczno-położniczą w Beverly Hills, która angażuje się w działania na rzecz kobiet i w kampanie społeczne, doskonale wyedukowaną w zakresie medycyny holistycznej i integracyjnej. Jej rolą było prostowanie wszystkich nierozsądnych i nieprawdziwych informacji na temat ciąży i porodu. I na koniec nasz pediatra, dr Jay Gordon, jeden z najwybitniejszych specjalistów w swojej dziedzinie.

Na szczęście dla mnie (i dla ciebie), cała piątka zgodziła się dołączyć do panelu ekspertów i prezentować swoje wyważone opinie na temat tego, co jest prawdą, a co nią nie jest, opowiadać o nowinkach w swoich dziedzinach, a także o znanych nam od lat rozwiązaniach, które nie straciły na aktualności. Są to eksperci, do których, szczerze mówiąc, przeciętnemu człowiekowi niełatwo dotrzeć. Ich usługi są ekskluzywne, ponieważ nie bez powodu cieszą się dużym uznaniem. To najlepsi z najlepszych. A teraz masz ich do swojej dyspozycji. Jeśli chodzi o kwestie związane z ciążą, to prawdziwa śmietanka. Ufam im wszystkim bezgranicznie i ty także powinnaś.

Jeśli znasz moje wcześniejsze książki, wiesz, że każdą z nich pisałam, opierając się na własnych doświadczeniach – czy chodziło o utratę wagi, czy o szukanie celu w życiu, kształtowanie pozytywnej samooceny, sukces zawodowy, czy cokolwiek innego, czym postanowiłam podzielić się z czytelnikami. Jeśli udało mi się zrealizować jakieś zamierzenie, pisałam o tym. Dlatego w tej książce opowiem o własnych doświadczeniach związanych z płodnością i zaburzeniami hormonalnymi oraz o tym, jak narodziła się moja cudowna rodzina, zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym. I choć każdy inaczej przeżywa kwestie swojej płodności czy ciąży, niektóre punkty są zbieżne. Uczucia tęsknoty, nadziei i miłości są uniwersalne.

I jeszcze jedna sprawa, która pomoże ci przejść przez ten okres mentalnie i emocjonalnie. Niezależnie od tego, jakie uczucia czy myśli będą ci towarzyszyć na którymkolwiek etapie ciąży, są one zupełnie naturalne. Jeśli nie znosisz tego stanu, to normalne. Jeśli uważasz, że jesteś próżna, gdy martwisz się rozstępami czy dodatkowymi kilogramami, które zostaną ci po ciąży, pamiętaj, że to normalne. Jeśli męczą cię mdłości, doskwiera zmęczenie i bywają chwile, kiedy nie cierpisz wszystkiego, co związane z ciążą, to też jest normalne.

Chcę, abyś pamiętała, że wszelkie emocje, które będą ci towarzyszyć, mieszczą się w normie, zwłaszcza wtedy, kiedy ktoś będzie próbował wpędzić cię w poczucie winy z ich powodu. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, wstydzić powinna się ta osoba, a nie ty. Zdarzały się dni, kiedy Heidi uważała ciążę za udrękę. Były też takie, kiedy uwielbiała ten stan. Bywały chwile, kiedy to ja czułam się przytłoczona i przerażona myślą o tym, jak bardzo zmieni się nasze życie, ale były też dni, gdy odczuwałam ogromną radość i podniecenie. To normalne. Jeśli przez 40 tygodni będziesz czuła tylko szczęście, to fantastycznie, ciesz się tym! Jeśli będzie inaczej, powtórzę jeszcze raz – to normalne. Wszystko będzie dobrze z tobą i z dzieckiem. Najważniejsze jest twoje poczucie bezpieczeństwa i twoje prawo do odczuwania wszelkich emocji.

A teraz, kiedy mamy to już za sobą… Możemy zaczynać! Mamy mnóstwo spraw do omówienia. Ty musisz wysłuchać, co mają do powiedzenia eksperci. Ja mam do opowiedzenia kilka anegdot. A przede wszystkim zależy mi na tym, abyś przeszła tę próbę ogniową zwaną ciążą z poczuciem, że robisz absolutnie wszystko, co w twojej mocy, dla nowego życia, które w sobie nosisz, ale również dla siebie. Ponieważ będziesz mamą, a mamy potrzebują miłości, troski i opieki, a ja ci pokażę, jak je otrzymać, abyś mogła jak najlepiej wypełniać swoją funkcję.

Masz więc moje wsparcie, a ja mam ciebie. Razem poradzimy sobie ze wszystkim, co może się wydarzyć. Zadbajmy o zdrowie twojego maluszka i o twoją doskonałą formę!

Część I

Podstawy

Rozdział 1

Początek:

Co robić, zanim zajdziesz w ciążę

Czas dać się zapłodnić!

To brzmi trochę jak paradoks, prawda? Jako młode kobiety poświęcamy sporo uwagi temu, aby nie zajść w ciążę. A kiedy przychodzi czas, by przestawić się na całkiem inny sposób myślenia, możemy czuć się lekko zdezorientowane. „Proszę, żebym tylko nie zaszła” nagle zmienia się w: „Proszę, żeby tylko udało mi się zajść”! Przeciętna Amerykanka spędza około trzech dekad (zwykle z przerwami) na unikaniu ciąży, a około pięciu lat na staraniach o zajście w ciążę, bycie w ciąży, a następnie na rekonwalescencji po porodzie, by mieć tę dwójkę dzieci, które wedle deklaracji pragnie mieć większość kobiet[1].

Jednak podczas tych pięciu ważnych lat (w twoim przypadku może to być rok lub dziesięć lat) twój styl życia może w znacznej mierze zadecydować o twoim sukcesie w roli przyszłej mamy. Choć nie wszyscy to robią, odpowiednie planowanie i przygotowanie ciała do zajścia w ciążę i utrzymania dobrej kondycji w trakcie jej trwania jest niesłychanie ważne – zarówno dla ciebie, jak i dla dziecka.

Jeśli już jesteś w ciąży, możesz od razu przejść do rozdziału 2, ale mam nadzieję, że mimo wszystko przeczytasz także ten. Być może znajdziesz tu dobre rady, które będziesz mogła zastosować. A jeśli jeszcze nie jesteś w ciąży, zacznijmy się do niej przygotowywać. A jest to cały proces – i to bardzo ważny. Być może nie tego oczekiwałaś. Być może próbujesz teraz zgadnąć, o czym będzie mowa: „Moja waga jest w normie”, „Nie mam żadnych problemów z płodnością, o których bym wiedziała”, „O czym ona w ogóle gada?”.

O nic się nie martw. Wszystko ci wyjaśnię.

Nasza przypadkowa ścieżka do planowania ciąży

Nie chcę za bardzo wybiegać w przyszłość, ale by podkreślić znaczenie tego rozdziału, powiem jedno: całe szczęście, że Heidi jest lesbijką. Nie, nie dlatego, że lubimy tęcze i parady gejów. Mówię to, ponieważ w naszym przypadku konieczna była inseminacja domaciczna (IUI), czyli metoda polegająca na użyciu pipety, co spowodowało, że musiałyśmy odwiedzić lekarza, zanim Heidi zaszła w ciążę, a nie dopiero po zapłodnieniu, jak to było w wypadku większości znanych mi par heteroseksualnych.

Lekarze, do których się udałyśmy, zadawali miliony pytań, kierowali nas do kilku kolejnych specjalistów, przeprowadzali mnóstwo badań, które początkowo wydawały mi się niepotrzebne i uciążliwe.

„Jesteśmy parą homoseksualną” – myślałam. – „Nie mamy problemów z płodnością, na miłość boską! Bierz wreszcie tę pipetę i do roboty. To strata czasu!”. Byłam zniecierpliwiona i rozdrażniona, dopóki nie okazało się, że przeprowadzone badania przyniosły pewne zaskakujące i niezwykle ważne wyniki.

Okazało się, że Heidi ma w macicy polipy zdecydowanie uniemożliwiające jej naturalne zajście w ciążę. Gdybyśmy były zwykłą heteroseksualną parą, prawdopodobnie przez dwa lata bez powodzenia próbowałybyśmy począć dziecko, zanim odkryłybyśmy, że coś jest nie tak. A gdyby Heidi mimo polipów udało się jednak zajść w ciążę, to miała jeszcze problemy z tarczycą, o których wcześniej nie wiedziała, a które mogłyby przyczynić się do poważnych komplikacji w przebiegu ciąży, a nawet spowodować niepłodność, gdyby nie zostały na czas wyleczone.

Ostatecznie byłam więc bardzo wdzięczna za te bardzo nieoczekiwane procedury, ale jednocześnie trochę zdziwiona. Pamiętam, że myślałam sobie: „Dlaczego wszyscy nie są poddawani takim badaniom?”. Jeśli okazuje się, że zupełnie zdrowa, młoda kobieta miała takie przypadłości, czy wszystkie pary nie powinny sprawdzać swojego stanu zdrowia, zanim zaczną się starać o dziecko? Pomyśl, ile czasu i cierpienia można by zaoszczędzić osobom mającym problemy z płodnością, które miesiąc po miesiącu ze smutkiem zastanawiają się, dlaczego wynik testów ciążowych wciąż jest negatywny.

Co nawet ważniejsze, czy wszystkie kobiety nie chciałyby dowiedzieć się o dolegliwościach, które mogą wywołać problemy w trakcie ciąży lub nawet po niej i wyleczyć je jeszcze przed zajściem w ciążę? Dlaczego lekarze nie zalecają tego wszystkim swoim pacjentkom, zanim te zaczną się starać o dziecko, czemu bada się tylko pacjentki homoseksualne, które po prostu muszą odwiedzić poradnię ginekologiczno-położniczą?

Zastanawiałam się także nad tym, dlaczego młoda, z pozoru zdrowa kobieta cierpi na nadczynność tarczycy. I dlaczego w jej macicy tworzą się polipy? Heidi regularnie odwiedzała ginekologa. Dlaczego nikt nie wykrył tego wcześniej? Dlaczego jej ginekolog nie zapytał, czy planuje kiedykolwiek zajść w ciążę? Wówczas wszystkie te problemy mogłyby zostać zdiagnozowane i wyleczone dużo wcześniej. Wtedy właśnie zaczęłam poważnie się nad tym zastanawiać. Jak można odwrócić kolejność zdarzeń dla większości społeczeństwa?

Jest sporo do omówienia, więc zacznijmy od początku. Nie martw się, nie będziemy wracać do teorii wielkiego wybuchu – mam tu na myśli to, jak wraz z Heidi zrozumiałyśmy, jak ważne i niezbędne jest planowanie ciąży oraz jak ten plan wprowadzałyśmy w życie.

Początek

Ów proces dla mnie i Heidi rozpoczął się na początku 2010 roku. Pracowałam wtedy przy produkcji programu telewizyjnego Losing It. Formuła tego programu polegała na tym, że wprowadzałam się do rodzin cierpiących na nadwagę i pomagałam im wrócić do zdrowia. Naturalnie w tych rodzinach były dzieci i w jednym z odcinków zamieszkałam z rodziną z Detroit, w której były dwie małe dziewczynki.

Jedna z nich miała na imię Lily, miała dziewięć lat. Bardzo ją polubiłam. Budziłam się z nimi rano, robiłam im śniadanie, pomagałam im zdrowiej gotować i tłumaczyłam, dlaczego niektóre produkty zamieniamy na inne, na przykład zamiast białego pieczywa jemy pełnoziarniste… i uwielbiałam to. Naprawdę. Rozmowy z tą dziewczynką sprawiały mi dużo większą przyjemność niż jakiekolwiek inne, które w tamtym okresie przeprowadzałam.

To doświadczenie odmieniło moje życie. Do tamtej pory naprawdę nigdy nie sądziłam, że będę miała dzieci. Byłam bardzo skupiona na swojej karierze, miałam też pewne problemy z płodnością (o których zaraz opowiem), kombinacja tych dwóch spraw powodowała, że właściwie nie myślałam o dzieciach. Jednak po tym, jak poznałam Lily, dżinn wyszedł z lampy… i nie było mowy, by zechciał z powrotem do niej wejść. Być może zabrzmi to jak komunał, ale w końcu uświadomiłam sobie, że w życiu liczy się tylko rodzina. Nie zrozum mnie źle, kocham swoją pracę, ale posiadanie dzieci wszystko zmienia (moim zdaniem). O to w życiu chodzi. Tylko o to. Dosyć szybko dotarło do mnie, że gdy moje życie dobiegnie końca, z pewnością nie pomyślę: „Hmm, jaka szkoda, że nie spędziłam więcej czasu w biurze!”. Uświadomienie sobie tego faktu kompletnie powaliło mnie na kolana i na zawsze odmieniło mój punkt widzenia. I co dalej?

W tamtym czasie nasz związek trwał już około 18 miesięcy. Heidi miała dopiero 28 lat i jej zegar tykał, ale jeszcze niezbyt głośno. Nasze wcześniejsze rozmowy o dzieciach były powierzchowne i krótkie. Brzmiały mniej więcej tak: „Jasne, może kiedyś to zrobimy” albo „Pewnie, może któregoś dnia”. Nie chciałam wywierać na Heidi presji i nie byłam w stanie przewidzieć, jak potoczą się nasze wspólne losy, ale wiedziałam, że muszę zacząć coś robić. Zanim jednak podzielę się tym, co wydarzyło się później, najpierw muszę opowiedzieć o tym, co było wcześniej.

Historia twoich hormonów… i moich

Jako dziecko byłam grubasem. Być może już to wiesz, ponieważ pisałam o tym w moich poprzednich książkach, a moje zdjęcia z tamtego okresu były pokazywane w prawie każdym programie typu talk-show, w jakim występowałam. Ale na wypadek, gdybyś jednak tego nie wiedziała, byłam pulchna. Abyś mogła sobie wyobrazić skalę tej pulchności, powiem, że w apogeum ważyłam 77 kg przy wzroście 152 cm. Teraz przy wzroście 160 cm ważę około 52 kg. A więc, jak już powiedziałam, byłam grubasem.

Jeśli się zastanawiasz, dlaczego mówię o nadwadze w książce o ciąży, odpowiedź jest prosta: moja waga i przyczyny mojej otyłości miały znaczący wpływ na moją równowagę hormonalną i płodność w późniejszym życiu. Oczywiście wtedy nie miałam tego świadomości, zresztą tak jak wszyscy wokół. W latach 80. nikt nie mówił o pełnoziarnistych produktach czy żywności ekologicznej, a co dopiero o ksenoestrogenach (substancjach chemicznych, które działają podobnie do estrogenów), objawach tyreotoksycznych powodowanych spożywaniem określonych produktów (toksycznych dla tarczycy) czy też o czynnikach środowiskowych sprzyjających otyłości (ang. obesogens – obesogeny, czyli substancje chemiczne zaburzające gospodarkę hormonalną i lipidową, zwiększające tym samym ryzyko otyłości). Wszystko, co jadłam i piłam, było wysoko przetworzone i pełne chemii. Poza tym prowadziłam raczej siedzący tryb życia, dopóki w wieku 13 lat nie zaczęłam ćwiczyć sztuk walki. A więc oprócz tego, że fatalnie się odżywiałam, nie byłam też zbyt aktywna fizycznie. To pogarszało i tak już niewesołą sytuację.

Mama zapisała mnie na zajęcia sportowe niekoniecznie dlatego, że uważała mnie za grubą, ale dlatego, że chciała, bym miała jakąś pasję. I miała rację – pokochałam sztuki walki. Zaczęłam uczęszczać na zajęcia kilka razy w tygodniu i to pozwoliło mi z czasem uwierzyć w siebie i wyszczuplić ciało. Jednak nie spowodowało zmiany w moim sposobie odżywiania, więc to, co się zdarzyło później, było po prostu nieuniknione. Kiedy miałam około 15 lat, pękła mi torbiel na jajniku. Nawiasem mówiąc, to nic przyjemnego. Tak naprawdę ból jest tak ogromny, że mówiąc szczerze, w tamtej chwili myślałam, że umrę. Ale nie umarłam. Okazało się, że mam zespół policystycznych jajników (PCOS), zaburzenie endokrynologiczne, prawdopodobnie również endometriozę, chorobę powodującą kłopotliwe i bolesne miesiączki, polegającą na tym, że błona wyściełająca macicę (zwana endometrium) rozrasta się, powodując bliznowacenie jajowodów, które przez to nie działają prawidłowo, jeśli w ogóle. Cudownie. Jakby samo bycie nastolatką nie było wystarczająco trudne!

Powiedziano mi wówczas, że PCOS powoduje tworzenie się cyst na jajnikach i to w moim przypadku było prawdą – na moich jajnikach pojawiały się torbiele, których pękanie sprawiało mi ogromny ból. (Dr Suzanne Gilberg--Lenz, specjalista ginekolog-położnik w naszym zespole, twierdzi, że to już nieaktualne poglądy, oraz że mój ból wywoływała prawdopodobnie endometrioza. W tamtym okresie jednak taką właśnie diagnozę usłyszałam). Zawsze miałam bolesne miesiączki, jak również trądzik i nadwagę z powodu insulinooporności – innymi słowy, moja gospodarka hormonalna zdecydowanie nie była prawidłowa. Nie wiedziałam wtedy tego wszystkiego. Wiedziałam tylko, że na moich jajnikach pojawiają się cysty.

Zdaniem dr V:

Oto, co nasza genialna specjalistka w dziedzinie chorób wewnętrznych i endokrynologii, dr Katja Van Herle (nazywam ją doktor V) ma do powiedzenia na temat PCOS. A jako endokrynolog naprawdę się na tym zna.

Nazwa „zespół policystycznych jajników” (PCOS) prawdopodobnie jest nieprawidłowa. Sedno problemu nie tkwi w tym, że na jajnikach pojawiają się cysty, choć to prawda, że ich obecność często powoduje różne problemy. Prawdę mówiąc, u wielu pacjentek cierpiących na tę przypadłość nie występują torbiele, lecz kobiety te mają zwykle zaburzenia cyklu owulacyjnego; występują u nich: anowulacja (co oznacza, że jest cykl menstruacyjny, ale bez jajeczkowania), nieregularne miesiączki, androgeniczność (podwyższony poziom DHEA i testosteronu), trądzik, nadmierne owłosienie (występujące na przykład na twarzy, na brzuchu, wokół brodawek), przerzedzanie się włosów w obszarach charakterystycznych dla mężczyzn. Co ważne, PCOS często współwystępuje z insulinoopornością (charakterystyczne jest tu wysokie stężenie insuliny we krwi, stan przedcukrzycowy lub cukrzyca). Ma to kluczowe znaczenie przed zajściem w ciążę, ale również w trakcie jej trwania, ponieważ istnieje podwyższone ryzyko wystąpienia cukrzycy ciążowej.

Zdaniem dr Suzanne:

Oto, co na temat PCOS ma do powiedzenia nasza wspaniała i dysponująca ogromną wiedzą dr Suzanne Gilberg-Lenz, lekarz ginekolog-położnik.

Obecnie na zespół policystycznych jajników (PCOS) cierpi około 20 procent kobiet. Zjawisko to przybrało już niemal rozmiary epidemii i ma wielki wpływ na naszą płodność. Wczesna interwencja medyczna ma kluczowe znaczenie dla utrzymania płodności, więc daj się zbadać pod tym kątem, zanim zaczniesz się starać o dziecko.

Gdyby to wszystko przydarzyło się teraz, gdy mam 40 lat, na pewno pomyślałabym: „O co chodzi? Czym jest ten cały PCOS? Czym jest endometrioza? Co je wywołuje? Czy zwykle występują razem?”. (Dr V twierdzi, że nie – są to niezależne od siebie choroby, ale gdy współistnieją, występują duże problemy z płodnością). Tym, co najbardziej mnie teraz nurtuje, jest następująca kwestia: dlaczego takie problemy pojawiły się u ogólnie zdrowej, aktywnej fizycznie dziewczyny? Dlaczego mój organizm tak się rozregulował? Jakie jest podłoże tych dolegliwości i w jaki sposób można było sprawić, aby organizm zaczął prawidłowo funkcjonować?

Gdy miałam 16 lat, zajmowało mnie tylko to, czy tabletki antykoncepcyjne, które mi przepisano, sprawią, że znowu przytyję. Cóż, naprawdę miałam wtedy tylko 16 lat, co mam ci powiedzieć?

W każdym razie wraz z wiekiem zaczęłam poszerzać swoją wiedzę na temat ćwiczeń fizycznych, odżywiania i endokrynologii. W wieku trzydziestu kilku lat już dobrze rozumiałam działanie hormonów i doskonale wiedziałam, jak kontrolować swoją wagę, odporność i ogólny stan zdrowia poprzez zdrowy i aktywny tryb życia. Ostatnia torbiel pękła mi, gdy miałam dwadzieścia kilka lat, a moje miesiączki stały się znacznie mniej bolesne. Byłam w stanie zachować szczupłą sylwetkę bez głodzenia się i zabójczych treningów. Fantastycznie.

W tamtym okresie myśli o ciąży nie zaprzątały mi głowy. Byłam bardzo skupiona na swojej karierze i nie wiedziałam nawet, czy w ogóle chcę mieć dzieci. Lecz z powodu PCOS i endometriozy od bardzo młodego wieku uważałam, że i tak nie będę mogła ich mieć, a przynajmniej nie bez poważnej interwencji medycznej. Wiedziałam, że z powodu endometriozy mam niedrożne jajowody i w związku z tym będę musiała poddać się operacji lub – co najbardziej prawdopodobne – zapłodnieniu in vitro. Wiedząc, że mam torbiele na jajnikach i zbyt wysokie stężenie estrogenu w organizmie, martwiłam się, że leki hormonalne zwiększające moją płodność mogą podwyższyć u mnie ryzyko raka jajników i przyczynić się do innych problemów zdrowotnych w przyszłości. Dlatego nie zamierzałam sobie tego robić. Bałam się zbyt głęboko ingerować w gospodarkę hormonalną, a choć wiedziałam, że leki i zabiegi chirurgiczne pozwoliły wielu kobietom przezwyciężyć te problemy i urodzić dzieci, po tym wszystkim, co już przeszłam, nie miałam ochoty narażać swojego organizmu na jakiekolwiek dodatkowe traumatyczne przeżycia. Zaakceptowałam fakt, że być może Bóg miał dla mnie jakiś inny plan. Z powyższych powodów zaczęłam rozważać adopcję.

Heidi wspierała mnie we wszystkich aspektach tego planu. Miałyśmy nadzieję, że nasz związek jest stabilny, ale na tamtym etapie nie obiecałyśmy sobie jeszcze, że chcemy być ze sobą na dobre i na złe.

Zanim przejdę dalej…

Chciałabym wspomnieć o czymś na marginesie. Chciałabym coś wyjaśnić. W 2010 roku dziennikarka zapytała mnie, czy chcę mieć dzieci. Odpowiedziałam wtedy, że prawdopodobnie adoptuję dziecko. Nadal naciskała, pytając: „Dlaczego nie chcesz urodzić włas-nego dziecka?”. To pytanie kompletnie wytrąciło mnie z równowagi. Zamiast szczerze opowiedzieć o swoich problemach zdrowotnych, poczułam wstyd. To wywołało moją niejasną odpowiedź w stylu: „Nie jestem pewna, czy byłabym w stanie narazić swoje ciało na tak wymagający proces”. Chciałam zasugerować, nie mówiąc tego wprost, że mam kłopoty z płodnością i obawiam się o skutki uboczne przyjmowania leków hormonalnych. Choć oczywiście nie uważam niepłodności za jakiś stygmat i z pewnością nie sądzę, by było w tym cokolwiek wstydliwego, przyznaję, że w młodości przysporzyło mi to wielu cierpień.

Cóż, okazało się, że była to jedna z najbardziej dramatycznych chwil w mojej karierze zawodowej. Portal „Huffington Post” miał niezłe używanie dzięki nagłówkowi, który ktoś zamieścił na swoim blogu w 2010 roku: „Jillian Michaels uważa, że ciąża rujnuje ciało!”. Oczywiście wcale tak nie uważam i z całą pewnością nigdy tego nie powiedziałam. Pojawiały się nagłówki, cytujące moje rzekome słowa: „Nie zrujnuję sobie ciała ciążą”. To był prawdziwy koszmar. Wciąż jeszcze, po prawie 10 latach, ponoszę konsekwencje tamtych publikacji, a wiele osób ma o mnie przez to mylne pojęcie.

Powodem, dla którego o tym teraz mówię, nie jest jedynie chęć obrony, ale świadomość wstydu, który towarzyszył mi z powodu niepłodności oraz tego, co to dla mnie oznaczało jako dla kobiety, a co dopiero dla specjalistki od zdrowego stylu życia. Jeśli jestem tak dobra w tym, co robię, dlaczego nie mogę mieć dziecka? Bla, bla, bla. Wszyscy dobrze wiemy, że to nie ma nic wspólnego z niepłodnością, ale to teraz mam tego świadomość, ponieważ jestem starsza i bardziej dojrzała.

Chciałabym jednak powiedzieć, że jeśli też cierpisz z powodu niepłodności, niezależnie od tego, czy została ci postawiona diagnoza, czy też po prostu to czujesz, wiedz, że to nie twoja wina i powinien się wstydzić ten, kto próbuje cię wpędzić w poczucie winy. Jesteś taką samą kobietą, jak inne. Macierzyństwo dla każdego oznacza co innego i nie wiadomo, dokąd zaprowadzi cię twoja ścieżka. Wszystko będzie dobrze. Będzie dokładnie tak, jak ma być. Jestem tego żyjącym dowodem.

Jednak wraz z upływem czasu, gdy ja nie ustawałam w wysiłkach, by adop-tować dziecko, Heidi bardzo zaangażowała się w ten proces. W 2011 roku stało się jasne, że to adoptowane dziecko będzie nasze wspólne. Zakładałyśmy rodzinę. Proces adopcyjny może jednak trwać wiele lat i w połowie 2011 roku wciąż nie było widoków na dziecko. Czułyśmy się sfrustrowane i pozbawione nadziei.

Wtedy pewnego dnia Heidi popatrzyła mi w oczy i powiedziała: „A może to ja spróbowałabym zajść w ciążę?”.

Reszta jest historią, jak to mówią.

Ha, ha, ha…wcale nie!

Dla niektórych zachodzenie w ciążę jest proste. Zaczynacie się starać i ciach, jesteś w ciąży. Ci, którzy nie odnoszą sukcesów przy spontanicznym podejściu, czasem muszą zwrócić się o pomoc do specjalistów. Dla nas spontaniczne podejście nie wchodziło w rachubę – nie dlatego, że Heidi jest niepłodna, ale dlatego, że – jak już wcześniej wspomniałam – jesteśmy parą homoseksualną. Jestem przekonana, że nie muszę już poruszać oczywistych kwestii, ponieważ wszyscy wiedzą, skąd się biorą dzieci. Wystarczy, jeśli powiem, że konieczne było, aby ginekolog „to” umieścił „tam” (czyli nasienie w waginie). Sądziłam, że proces ten przebiegnie szybko i sprawnie. Wydaje się szybki i nieskomplikowany. Przychodzimy z tym czymś, wkładają to coś tam, gdzie nie dochodzi słońce, i już − ona zachodzi w ciążę, prawda?

Otóż nie.

Badania medyczne przed zajściem w ciążę

Nie miałam pojęcia, jak poważnie podchodzi się do przygotowań do ciąży w przypadku par, które chcą poddać się procedurze inseminacji domacicznej bądź zapłodnieniu in vitro. Osoby heteroseksualne po prostu w odpowiednim miejscu umieszczają nasienie, plemnik zapładnia komórkę jajową, zapłodniona komórka jajowa zagnieżdża się w błonie macicy. Sukces. Dlaczego wszyscy tak nie mogą?

Po prostu dlatego, że natychmiastowy sukces z wielu bliżej nieznanych powodów nie jest sprawą tak powszechną, jak można by sądzić. Nawet metody konwencjonalne przez większość czasu zawodzą – szanse na zajście w ciążę dla przeciętnej, zdrowej kobiety w wieku rozrodczym, regularnie uprawiającej seks, wynoszą w jednym cyklu zaledwie 20 do 40 procent[2].

Zdaniem dr Suzanne:

Choć niektóre pacjentki decydują się od razu na wizytę w klinice leczenia niepłodności w celu wykonania inseminacji domacicznej, dobry ginekolog-położnik też jest w stanie udzielić porady i skierować na odpowiednie badania – lecz tylko pod warunkiem, że zgłoszą się do poradni przed zajściem w ciążę! Wielu wykwalifikowanych ginekologów-położników może przeprowadzić ten zabieg, więc wizyta w klinice nie jest absolutnie konieczna.

A już nie daj Boże, by doszło do zapłodnienia, jeśli masz niezdiagnozowane wcześniej problemy ze zdrowiem, ponieważ mogą one skutkować wieloma powikłaniami w ciąży, których z pewnością wolałabyś uniknąć. Zastanawiasz się pewnie, jakimi.

Piętnastomiesięczna ciąża

Pewnie sądziłaś, że ciąża trwa dziewięć miesięcy, ale w rzeczywistości zabiera dobre 15 miesięcy twojego życia. Do dziewięciu miesięcy należy dodać trzy miesiące przed poczęciem dziecka − okres ten nazywam pasem startowym, oraz trzy miesiące po porodzie, które można porównać do lądowania i kołowania po płycie lotniska, by dotrzeć do terminala. Oba te okresy stanowią integralną część całego procesu. Owszem, to oznacza, że w zasadzie twoja ciąża zaczęła się teraz. Możesz uznać ten trzymiesięczny okres za najlepszą okazję do tego, by zadbać o siebie, co ułatwi ci nie tylko zajście w ciążę, ale również zapewni zdrowie w jej trakcie i udany poród. To czas na to, by „posprzątać świątynię”, którą jest twoje ciało, oraz upewnić się, że wszystkie układy działają prawidłowo, zanim na pokładzie pojawi się dziecko i wystartujesz w podróż życia. Tak na marginesie, dr Gilberg-Lenz całkowicie mnie w tym popiera. Powiedziała mi, że z uwagi na kwestie związane z epigenetyką (teorią, wedle której styl życia może aktywować lub wyciszać pewne geny, tym samym wpływając na podatność na choroby), twój stan zdrowia przed zajściem w ciążę może mieć wpływ na zdrowie twojego dziecka w dorosłym życiu! To oznacza, że wybory, jakich dokonujemy, mają wielkie znacznie, nawet przed zajściem w ciążę. Jak to wpływa na twoją motywację?

Najpierw udałyśmy się do najlepszej kliniki diagnostyki i leczenia niepłodności na Zachodnim Wybrzeżu. Ośrodki takie specjalizują się w wykonywaniu zabiegów inseminacji domacicznej, więc tam też skierowałyśmy swoje kroki. Ponieważ specjalizują się w leczeniu niepłodności, wiedzą, jak diagnozować i rozwiązywać problemy z zapłodnieniem.

Krzyżowy ogień pytań zaczął się już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej. Spadł na nas grad pytań.

„Czy bierze pani leki?”

„Czy cierpi pani na choroby przewlekłe?”

„Czy ćwiczy pani regularnie?”

„Czy miała pani badania tarczycy?”

„Czy ma pani regularne owulacje?”

„Czy ma pani dolegliwości typu polipy, zespół policystycznych jajników lub endometriozę?”

„Czy badała się pani pod kątem wirusa HPV?”

„Jaka jest pani podstawowa temperatura ciała?”

„Jak gęsty ma pani śluz szyjkowy?”

„Czy miała pani mierzoną grubość błony macicy?”

„Wyślemy pani 1000 stron kwestionariusza do wypełnienia. Proszę go ze sobą przywieźć na konsultację”.

(No, dobrze, może tutaj troszkę przesadziłam, ale kwestionariusz był naprawdę długi).

Kiedy w końcu przybyłyśmy na pierwszą wizytę, przedstawiono nam listę badań, które Heidi musiała wykonać, zanim w ogóle zaczęto rozważać, czy zabieg zostanie wykonany. „Matko boska… gdzie tu romantyzm?” – pomyślałam. Wszystko było takie zimne, profesjonalne i przytłaczające. A jednak, jak już wspomniałam, badania wykazały obecność polipów w macicy Heidi, które trzeba było usunąć, a także jeszcze poważniejsze problemy z nadczynnością tarczycy, które trzeba było rozwiązać.

A zatem, jak widzisz, dokonałyśmy tych odkryć na temat zdrowia Heidi zupełnie przypadkowo. Nie istnieją procedury, które kazałyby lekarzom regularnie sprawdzać płodność pacjentek i pomagać im utrzymywać ich zdrowie reprodukcyjne w dobrej kondycji. Owszem, raz do roku chodzisz na kontrolę do ginekologa (mam nadzieję). Heidi bardzo tego pilnowała, ale nigdy nie sprawdzano liczby jej komórek jajowych, grubości błony macicy, śluzu szyjkowego, równowagi hormonalnej itd. Coroczne badanie ma zwykle rutynowy przebieg, przeprowadza się je, by wykluczyć nowotwory i choroby przenoszone drogą płciową, ale nie wykonuje się badań pozwalających na utrzymanie optymalnego zdrowia reprodukcyjnego, o ile pacjentka o to nie poprosi! Poza tym nawet gdy powiesz lekarzowi, że chcesz zajść w ciążę, jakość i zakres porad może znacznie się różnić w zależności od tego, do kogo się udasz.

Zastanowiło mnie, dlaczego gdy byłam młodsza, nikt nigdy nie powiedział mi, że moje hormonalne problemy mogą mieć znaczenie dla mojej płodności. Nikt nie wskazał mi, co powinnam zrobić (pomijając przepisywanie dodatkowych tabletek hormonalnych oprócz pigułek antykoncepcyjnych, które już przyjmowałam). Byłam wtedy zbyt młoda, by o tym wiedzieć lub wpaść na pomysł, by zapytać lekarza, czy moje dolegliwości mogą wpłynąć na moją płodność w przyszłości, ale teraz wydaje mi się to bardzo dziwne, że nikt nawet nie napomknął o tym mnie czy mojej mamie. Niezrozumiałe jest dla mnie również to, dlaczego większość lekarzy nie pomaga młodym kobietom przygotować się do kwestii związanych z panowaniem nad ich płodnością już od pierwszej wizyty, na którą przychodzą, mając kilkanaście lat. Niezależnie od tego, czy zechcesz mieć dziecko, czy nie, zawsze warto dbać o swoje zdrowie reprodukcyjne. Dlaczego lekarze nie informują pacjentek o wielu niezbędnych przygotowaniach, które należy poczynić na długo, zanim zajdzie się w ciążę? Powinno się to wbijać kobietom do głów od wczesnych lat. Społeczeństwo przygotowuje cię w końcu do wyboru dobrej uczelni i zawodu, lecz nikt nie uczy, jak zadbać o swoje zdrowie reprodukcyjne, które stanie się tak istotne w przyszłości. Ciąża to stan, który wymaga przygotowania fizycznego! Nie chodzi tylko o miłość, emocje i finanse. W całym swoim życiu nie spotkałam lekarza (chyba tylko oprócz dr Van Herle), który zapytałby mnie o to, czy planuję mieć dzieci, i poradziłby mi, jak zwiększyć szanse na zajście w ciążę oraz przygotować się do niej.

To głównie z tego powodu postanowiłam napisać tę książkę. Jest mnóstwo działań, które można i w idealnych warunkach powinno się podjąć, zanim zacznie się starania o dziecko, nie wspominając już o zabiegach sztucznego zapłodnienia, takich jak in vitro czy inseminacja domaciczna, aby maksymalnie zwiększyć szanse na zdrową i udaną ciążę.

O tym właśnie będzie mowa w tym rozdziale.

A zatem od czego zaczynamy? Przede wszystkim, powinnaś poinformować swojego:

ginekologa,

lekarza rodzinnego lub internistę,

stomatologa,

wszystkich innych lekarzy, których regularnie odwiedzasz z powodu aktualnych dolegliwości.

Zdaniem dr V:

Ciało kobiety ciężarnej ma niesamowite zdolności. Nawet jeśli nie jesteś optymalnie odżywiona czy masz problemy zdrowotne, ciało matki wykorzystuje swoje rezerwy, by odżywiać dziecko. Dlatego nawet jeśli nie przygotowałaś się należycie do ciąży, nigdy nie jest za późno na wprowadzenie zdrowych nawyków.

Jednakże ta książka jest o tym, jak zoptymalizować ten stan, a nie tylko o tym, jak go przetrwać. To również książka o tym, jak najlepiej zadbać o zdrowie dziecka i jeśli naprawdę ci na tym zależy, dobrze jest poświęcić co najmniej trzy miesiące na przygotowanie się do podjęcia starań.

Przede wszystkim wykonaj wszystkie badania opisane w tym rozdziale, aby dowiedzieć się o wszelkich ewentualnych problemach zdrowotnych, by móc je zażegnać, zanim zajdziesz w ciążę. Twój lekarz musi dać ci zielone światło, gdy stwierdzi, że twoje ciało jest gotowe na to wyzwanie. Zacznij lepiej się odżywiać już teraz, a nie dopiero gdy dowiesz się, że jesteś w ciąży, ponieważ gdy zaczniesz mieć zachcianki i będziesz bezustannie zmęczona, musisz mieć już wyrobione dobre nawyki. Zacznij przyjmować wysokiej jakości naturalne suplementy dla kobiet w ciąży nawet na rok przed planowanym zajściem w ciążę, ponieważ szczególnie kwas foliowy jest niezwykle istotny już na bardzo wczesnym etapie rozwoju płodu, nawet zanim jeszcze zorientujesz się, że jesteś w ciąży, a wiele kobiet bez suplementacji ma jego niedobory. Zacznij ćwiczyć, abyś mogła zachować dobrą formę fizyczną przez cały okres ciąży, a zarówno ty, jak i dziecko odniesiecie z tego liczne korzyści. Już teraz wyrób w sobie nawyk picia wody i dbałości o odpowiednie nawodnienie, abyś mogła przyzwyczaić się do częstych wizyt w toalecie. Już teraz zacznij się wysypiać i odpoczywaj, gdy tylko możesz. Czy aby czuć się wyspana, potrzebujesz codziennej drzemki w ciągu dnia? Jeśli tak, zacznij ucinać sobie drzemki już teraz. Zapoznaj się także z technikami redukcji stresu, abyś miała pod ręką narzędzia do walki z nim, gdy przyjdą trudne chwile w ciąży.

W tym rozdziale Jillian omówi wszystkie powyższe kwestie, ale chcę, abyś wiedziała, że w czasie ciąży wszystko staje się nieco trudniejsze, więc musisz być na to odpowiednio przygotowana. Napełnij bak, zanim wyruszysz w tę podróż, a będzie ona znacznie szczęśliwsza i bezpieczniejsza.

Umów się do wszystkich swoich lekarzy na wizyty, poinformuj ich o tym, że chcesz zajść w ciążę i poproś o skierowania na wszystkie konieczne badania i testy, abyś miała pewność, że jesteś gotowa na ciążę i nie masz żadnych ukrytych problemów zdrowotnych czy kłopotów z płodnością, które mogłyby ten proces utrudnić.

Każdy z tych lekarzy będzie patrzył na twoją przyszłą ciążę z innego punktu widzenia i zaleci inny zestaw badań. Choć może się to wydawać zbędne, zapewniam cię, że wcale tak nie jest. Może to zaoszczędzić tobie i dziecku wielu potencjalnych problemów, a także znacznych sum pieniędzy, które trzeba by było wydać w razie komplikacji. Nawet jeśli urodziłaś już wcześ-niej dziecko, nakłaniam cię, byś wykonała te badania mimo wszystko. Kobiety, które mają już jedno dziecko, wiedzą oczywiście, że mogą zajść w ciążę, jednak z uwagi na wiele czynników z roku na rok nasze zdrowie może ulegać znaczącym zmianom. Musisz więc na bieżąco sprawdzać jego stan, aby utrzymać się w dobrej formie.

A więc marsz do doktora!

U ginekologa

Po pierwsze umów się na wizytę do swojego ginekologa-położnika. Powiedz mu o swoich planach, o swojej historii zdrowotnej i poddaj się badaniom. Jeśli masz jakiekolwiek dolegliwości, możesz się z nimi uporać, zanim zaczniesz się starać o dziecko. Niektóre z tych badań mają charakter przesiewowy i zyskujesz dzięki nim informację o problemach, które mogą wystąpić u ciebie lub u dziecka. Inne to badania diagnostyczne, które pozwolą z całą pewnością stwierdzić, czy rozwinęły się u ciebie choroby wymagające leczenia. Pamiętaj również o tym, że być może w twoim przypadku potrzebne będą dodatkowe badania, jeśli twoja ciąża wiąże się z podwyższonym ryzykiem. Decydują o tym poniższe czynniki:

bardzo młody wiek ciężarnej,

wiek powyżej 35 lat w dniu porodu,

niedowaga lub nadwaga,

komplikacje w poprzedniej ciąży,

problemy zdrowotne występujące u pacjentki przed zajściem w ciążę, takie jak: wysokie ciśnienie tętnicze, choroby autoimmunologiczne, cukrzyca, nowotwór, HIV,

wcześniejsza ciąża mnoga.

Oczywiście żadna z wyżej wymienionych sytuacji nie musi świadczyć o tym, że coś złego się wydarzy. Po prostu istnieje wówczas zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych problemów, więc ty i twój lekarz powinniście być na to przygotowani, tak na wszelki wypadek. Pamiętaj: wiedza to potęga. Nie bój się badań.

Oto co powinnaś zrobić.

Opowiedz o działaniu swojego układu hormonalnego, łącznie ze szczegółami dotyczącymi twoich cykli menstruacyjnych

Wiedziałaś o tym, że losy twojej płodności ważyły się, gdy byłaś jeszcze w łonie matki? To wtedy w twojej krwi zaczęły krążyć hormony i wpływać na twój rozwój, decydując między innymi o twojej płci, ale również o tym, jak dobrze rozwiną się twoje organy wewnętrzne (na przykład serce, płuca czy mózg), ile będziesz przybierać na wadze i jaka będzie twoja waga urodzeniowa, a nawet o tym, kiedy przyjdziesz na świat. Postępowanie matki ma także wpływ na gospodarkę hormonalną płodu. Na przykład picie dużych ilości alkoholu może powodować nadmierne wydzielanie glikokortykoidów, co może z kolei mieć wpływ na rozwój układu hormonalnego[3]. Jeśli matka narażona jest na duży stres, dziecko wystawione jest na działanie hormonów stresu, na przykład kortyzolu. Badania wykazały, że u dzieci, które w łonie matki wystawione były na działanie tego hormonu, istnieje większe prawdopodobieństwo wyrzutu kortyzolu (czyli wystąpienia ogromnego stresu) podczas procedur, takich jak pobieranie krwi po porodzie[4]. Inaczej mówiąc, twój stres w ciąży może przełożyć się na stres u twojego dziecka! Jeśli matka ma cukrzycę, dziecko będzie otrzymywać zwiększone stężenie glukozy z krwiobiegu matki, co może skutkować zbyt dużą, a w poważnych przypadkach zbyt małą wagą urodzeniową[5].

Nie bój się

Jedna mała uwaga, zanim przejdziemy dalej: informacje zawarte zarówno w tym rozdziale, jak i w całej książce, mogą czasem brzmieć dosyć strasznie i przytłaczająco, szczególnie kiedy piszę o tym, co mogłoby się wydarzyć. Poważnie się nad tym zastanawiałam, ponieważ nie chcę cię straszyć, lecz z drugiej strony musisz mieć pełną wiedzę. Chcę, abyś miała świadomość tego, jak ważne jest dane badanie, dlaczego dany zabieg medyczny może być bardzo pomocny oraz jak wielu problemom można zapobiec dzięki czujności i zdrowemu stylowi życia. Chcę, abyś dowiedziała się wszystkiego, czego ja się dowiedziałam, gdy Heidi i ja przez to przechodziłyśmy. Proszę, pamiętaj, że przy pomocy lekarza można rozwiązać niemal każdy problem zdrowotny tak, aby poczęcie dziecka stało się łatwiejsze, oraz byście ty i twoje dziecko mogli cieszyć się jak najlepszym zdrowiem. Kluczem do sukcesu jest świadomość i bycie przygotowanym, a to właśnie pomoże ci osiągnąć ten rozdział. Zawrzyjmy układ, że podejdziesz do informacji tu przedstawionych bez uprzedzeń i bez strachu, a to z kolei zapewni ci poczucie sprawczości oraz świadomość, że będziesz mogła wykorzystać tę wiedzę, by ustalić plan działania dla siebie i swojej rodziny.

Po narodzinach hormony wciąż mają dla nas duże znaczenie, a w wieku dojrzewania ich wpływ staje się naprawdę dojmujący, przygotowując nas do dorosłości i okresu dojrzałości płciowej. Wpływają one na naszą wagę, popęd seksualny, nastroje, poziom energii, apetyt, sen, a nawet funkcjonowanie poszczególnych narządów. Niektórzy twierdzą, że wpływają również na naszą osobowość.

Decydują także o naszym zdrowiu. Być może, jak ja, zmagałaś się z dolegliwościami zdrowotnymi wywołanymi zaburzeniami hormonalnymi, jak zespół policystycznych jajników czy endometrioza. Być może przeszłaś leczenie onkologiczne i myślisz o tym, jak wpływa ono na twoją płodność, a może zastanawia cię fakt, że mimo raczej nieroztropnego podejścia do antykoncepcji nie zaszłaś nigdy przypadkowo w ciążę, ciekawi cię, czy to w ogóle możliwe w twoim przypadku.

Abyś wiedziała, co masz powiedzieć lekarzowi, skopiuj ankietę znajdującą się poniżej i wypełnij ją. Może to trochę potrwać, zanim przypomnisz sobie wszystkie istotne fakty, ale za to w gabinecie lekarskim będzie ci znacznie łatwiej, gdy będziesz miała wszystkie te informacje pod ręką.

Będzie to także przyczynek do głębszej refleksji nad znaczeniem hormonów w twoim życiu, co pomoże ci z pewnej perspektywy spojrzeć na swoją przeszłość i teraźniejszość, a to z kolei ostatecznie pozwoli ci dotrzeć tam, gdzie chcesz. Po wypełnieniu ankiety trzymaj ją zawsze w torebce lub po prostu miej ją przy sobie na pierwszej wizycie u lekarza.

Wykonaj badanie piersi, ginekologiczne, cytologię oraz USG narządów rodnych

Prawdopodobnie wykonujesz te badania co rok lub dwa (a przynajmniej powinnaś), ale nawet jeśli nie minął jeszcze wyznaczony czas od terminu ostatniej wizyty, poddaj się im, planując ciążę, aby upewnić się, że nie masz żadnych podejrzanych guzków czy stanów przedrakowych. Dr V twierdzi, że rutynowe badania cytologiczne, piersi i ginekologiczne wystarczą. Dzięki nim twój lekarz będzie w stanie wychwycić wszelkie nieprawidłowości, zanim zaczniesz się starać o dziecko, ponieważ problemy z narządami rodnymi mogą w oczywisty sposób zakłócić ten proces. Badanie USG narządów rodnych nie należy co prawda do badań podstawowych, ale powinno! Zamieściłam je tutaj, ponieważ pozwala lekarzowi stwierdzić występowanie mięśniaków i polipów w macicy czy torbieli na jajnikach. Zapytaj ubezpieczyciela, czy twoje ubezpieczenie obejmuje to badanie, być może będzie potrzebne skierowanie, ale byłoby dobrze, gdybyś mogła się zbadać. Jeśli cierpisz na jakiekolwiek z wymienionych dolegliwości, które lekarz będzie w stanie wykryć podczas tego badania, możliwe, że zanim zajdziesz w ciążę, konieczny będzie zabieg. Tak właśnie było w przypadku Heidi i nie było to nic strasznego, a około czterech miesięcy po zabiegu była w ciąży! Możesz także poprosić o skierowanie na badania pod kątem infekcji bakteryjnych czy grzybiczych. Mogą one zainfekować dziecko, ale większość z nich nie jest groźna. Niemniej nieleczone mogą się zaostrzać, co może powodować dyskomfort w czasie ciąży. A tego wolałybyśmy naturalnie uniknąć.

Moje zdrowie

Czy gdy się rodziłaś, poród przebiegał normalnie?

..........................

Czy wystąpiły jakieś komplikacje u ciebie lub u twojej matki?

..........................

Czy jako dziecko miałaś jakieś problemy zdrowotne? Jeśli tak, opisz je i podaj daty, jeśli je znasz.

..........................

Czy w twojej rodzinie występowały problemy genetyczne, na przykład mukowiscydoza? (Jeśli tak, zapytaj lekarza, czy powinnaś rozważyć wizytę w poradni genetycznej). Czy u twoich rodziców lub rodzeństwa występowały jakieś poważne choroby czy dolegliwości zdrowotne?

..........................

W jakim wieku zaczęłaś miesiączkować?

..........................

Czy pamiętasz, abyś jako nastolatka miała jakiekolwiek problemy czy trudności związane z miesiączkowaniem?

..........................

Podaj datę rozpoczęcia ostatniej miesiączki. (Lekarze zawsze o to pytają, więc dobrze sobie to przypomnieć przed wizytą).

..........................

Jakie są obecnie twoje miesiączki? Czy notujesz daty? Czy masz regularne cykle? Jak nasilone jest krwawienie? Czy są bardzo bolesne? Opisz typowy przebieg swoich miesiączek.

..........................

Czy w dorosłym życiu przebyłaś jakieś poważne choroby? Wymień je wraz z datami, jeśli je pamiętasz.

..........................

Podaj listę wszystkich swoich szczepień.

..........................

Jakie leki przyjmujesz obecnie, zarówno te na receptę, jak i bez recepty. Wymień ich nazwy, dawki oraz to, kiedy i jak często je bierzesz.

..........................

Jakie suplementy przyjmujesz? Wymień ich nazwy, dawki oraz to, kiedy i jak często je bierzesz.

..........................

Opisz swoją aktualną dietę.

..........................

Opisz ćwiczenia, jakie regularnie wykonujesz i/lub poziom swojej aktywności fizycznej.

..........................

Czy w ostatnim czasie wyjeżdżałaś za granicę lub czy planujesz wizyty zagraniczne, przede wszystkim do miejsc, gdzie panują choroby zakaźne, zwłaszcza wirus Zika?

..........................

Poproś o wykonanie standardowych badań na obecność chorób przenoszonych drogą płciową

Nie trzeba się wstydzić, nie trzeba obawiać się osądzania, a zawsze lepiej wiedzieć. Wiele kobiet cierpi na choroby przenoszone drogą płciową, nie wiedząc o tym. Wiele kobiet dowiaduje się o tym już po zajściu w ciążę, a dużo łatwiej (i bezpieczniej) jest leczyć je wcześniej. Po prostu zbadaj się i poddaj się leczeniu.

Rozważ konieczność zabiegów chirurgicznych

Jeśli istnieją podejrzenia co do nadmiernego rozrostu błony śluzowej macicy, występowania zrostów spowodowanych endometriozą czy też chorób przenoszonych drogą płciową, na przykład chlamydii czy rzeżączki (które mogą doprowadzić do niedrożności jajowodów), twój lekarz może zasugerować wykonanie badań, które pozwolą ocenić stan jamy macicy i jajowodów.

Zdaniem dr V:

To bardzo ważne, abyś wiedziała, czy cierpisz na którąkolwiek z chorób przenoszonych drogą płciową, na przykład: rzeżączkę, chlamydię, syfilis, żółtaczkę typu B lub C, opryszczkę czy nawet HIV. Musisz to wiedzieć, zanim zajdziesz w ciążę, ponieważ istnieje wiele metod ich leczenia. Rzeżączkę, chlamydię i syfilis można skutecznie leczyć. Szczepionka przeciw żółtaczce typu B może uchronić dziecko przed zachorowaniem. Wirus opryszczki może atakować wargi lub narządy płciowe, a szczególnie ten drugi rodzaj może przenieść się na dziecko podczas porodu. Zarówno w przypadku opryszczki, jak i wirusa HIV na kilka tygodni przed porodem możliwe jest podanie leków, które zapobiegną zainfekowaniu dziecka. Cokolwiek miałoby to być, musisz o tym wiedzieć przed zajściem w ciążę, aby móc uchronić dziecko przed zakażeniem.

Są to na przykład: specjalistyczne badanie rentgenowskie o nazwie histerosalpingografia (HSG)[6] i/lub badanie laparoskopowe, podczas którego lekarz wprowadza do jamy brzusznej niewielką kamerkę, aby stwierdzić występowanie nieprawidłowej tkanki endometrium[7]. To nieskomplikowane zabiegi, które pozwolą całkowicie wyleczyć dolegliwości uniemożliwiające zajście w ciążę. Zapytaj lekarza o to, co będzie właściwe w twoim przypadku.

Najważniejsze jest jednak to, że badania to podstawa podczas całej ciąży. Wiele kobiet zmaga się z przynajmniej jedną ze wspomnianych tu dolegliwości, ale nie wie o tym, dopóki się nie przebada. Być może sądzisz, że wiedziałabyś, gdyby coś ci dolegało, ale wcale tak nie musi być! Badania pozwolą ci się upewnić.

PRAWDA

czy FAŁSZ

Ciężarne muszą za wszelką cenę unikać badań rentgenowskich

Fałsz! Dawka promieniowania podczas badania rentgenowskiego jest tak niewielka, że nie stanowi realnego zagrożenia dla ciebie czy dla dziecka w twoim łonie, zwłaszcza jeśli badanie obejmuje obszar w okolicy głowy czy kończyny (na przykład RTG stopy, by potwierdzić lub wykluczyć złamanie kości). Ilość promieniowania podczas kontroli bezpieczeństwa na lotnisku jest jeszcze mniejsza, więc zupełnie nie ma się czym martwić. Jeśli trudno ci się pozbyć tych obaw, porozmawiaj z lekarzem o możliwości wykonania innych badań obrazowych. Możesz też poprosić funkcjonariuszy służb lotniskowych o kontrolę ręczną zamiast przechodzenia przez bramki, jeśli wciąż masz obawy co do bezpieczeństwa[8].

Umów się na wizytę do internisty lub lekarza rodzinnego

Następnie umów się na wizytę u internisty lub lekarza rodzinnego i gruntownie się przebadaj. Twój lekarz pomoże ci zebrać wszelkie informacje na temat ogólnego stanu twojego zdrowia. Spróbuj pokonać wszystkie już istniejące problemy zdrowotne, takie jak: astma, przewlekłe nadciśnienie, choroby serca, dolegliwości autoimmunologiczne, jak na przykład toczeń czy choroba Hashimoto, na długo przed rozpoczęciem starań o dziecko. Mogą one być przyczyną komplikacji podczas ciąży, a możesz być ich zupełnie nieświadoma, tak jak Heidi nie wiedziała o chorobie tarczycy. Uporanie się z tymi problemami z pomocą lekarza jeszcze przed ciążą może w znacznym stopniu obniżyć ryzyko komplikacji podczas ciąży, takich jak: wady rozwojowe u płodu, poronienia czy przedwczesny poród.

Oto kilka spraw, o które warto zadbać.

Przypisy

Wstęp

[1] Environmental Working Group, Body Burden: The Pollution in Newborns, 14 czerwca 2005, ewg.org/research/body-burden-pollution-newborns [dostęp: 1 września 2017].

Rozdział 1

[1] State Facts about Unintended Pregnancy, Guttmacher Institute, czerwiec 2015, guttmacher.org/fact-sheet/state-facts-about-unintended-pregnancy?gclid=CjwKEAjwpfC5BRCT1sKW2qzwqE0SJABkKFKRbVmqGnzD9Jh1NYx5fB7WXTJuuJNCvifD4dWXdSWi2BoCl4jw_wcB [dostęp: 1 września 2017].

[2] J. Graham, How to Get Pregnant, „Redbook”, 30 września 2014, redbookmag.com/body/pregnancy-fertility/advice/a39/get-pregnant-yl/ [dostęp: 2 września 2017].

[3] Fetal Development Is Dependent on Hormones, „Child Health Explanation”, childhealth-explanation.com/fetaldevelopment.html [dostęp: 2 września 2017].

[4] S. Pappas, The Truth about How Mom’s Stress Affects Baby’s Brain, „Live Science”, 24 lutego 2014, livescience.com/43579-poverty-stress-infant-development.html [dostęp: 2 września 2017].

[5] Fetal Development Is Dependent on Hormones, ibid.

[6] What Is Hysteroscopy? Cleveland Clinic, dostępny pod adresem: my.clevelandclinic.org/health/treatments_and_procedures/hic-what-is-hysteroscopy [dostęp: 2 września 2017].

[7] A. Giorgi i in., Pelvic Laparoscopy, „Healthline”, 22 grudnia 2015, dostępny pod adresem: healthline.com/health/pelvic-laparoscopy [dostęp: 2 września 2017].

[8] R.W. Harms, MD, Is It Safe to Have an X-Ray during Pregnancy?, Mayo Clinic, 19 marca 2015, dostępny pod adresem: mayoclinic.org/healthy-lifestyle/pregnancy-week-by-week/expert-answers/x-ray-during-pregnancy/faq-20058264 [dostęp: 3 września 2017]; M.S. Barros Gomes, About the Fetal Risks from Diagnostic Use of Radiation duringPregnancy: A Systematic Review and Proposal of Clinical Protocol, Faculdade de Medicina da Universidade do Porto, 2015, s. 7, dostępny pod adresem: repositorio-aberto.up.pt/handle/10216/78826 [dostęp: 3 września 2017]; A. Scialli, Is It Safe to Walk through Airport Screening Machines While I’m Pregnant?, „Babycenter”, marzec 2016, dostępny pod adresem: babycenter.com/404_is-it-safe-to-walk-through-airport-screening-machines-while_2616.bc [dostęp: 4 września 2017].

* Autorka przedstawia również badania właściwe dla każdego etapu ciąży, ich przebieg może w Polsce wyglądać nieco inaczej (przyp. red.).

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Będę Mamą! Opanuj swój metabolizm Idealna sylwetka Opanuj swój metabolizm-książka kucharska 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wielka czwórka Sztuka kochania Wybieraj wystarczająco dobrze Porąb i spal Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu