Modlitewnik

Modlitewnik

Autorzy: Leon Knabit

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 25.99 zł

o. Leon Knabit - najpopularniejszy polski mnich, znany ze swojej otwartości, dobrego kontaktu z młodzieżą i poczucia humoru. Autor wielu książek.

CZĘŚĆ PIERWSZA

ROK LITURGICZNY Z OJCEM LEONEM

OKRES ADWENTU

I Niedziela Adwentu

Początek roku liturgicznego

Początek okresu Adwentu

Rok A: Iz 2, 1–5; Rz 13, 11–14; Mt 24, 37–44

Rok B: Iz 63, 16b–17. 19b; 64, 3–7; 1 Kor 1, 3–9; Mk 13, 33–37

Rok C: Jr 33, 14–16; 1 Tes 3, 12–4, 2; Łk 21, 25–28. 34–36

Bardzo często oczekiwanie napełnia nas trwogą.

Człowiek przyzwyczajony do narzekania z powodu tylu zawodów, które go spotkały, liczy się z tym, że i przyszłość nie będzie łaskawa. Co będzie dalej? I oto mamy to jedyne w swoim rodzaju oczekiwanie, którego korzenie sięgają początków człowieka. Grzech pierworodny – źródło wszelkiego zła przeszłego, teraźniejszego i przyszłego – nie może wygrać walki o szczęście świata. Już w biblijnym raju rozpoczęło się oczekiwanie na Niewiastę i Jej Potomstwo, które zdepcze głowę węża. I doczekano się... Ale wąż podnosi wciąż głowę, a jego ostateczna klęska przyjdzie dopiero na końcu czasów. Na razie na każdym etapie rozwoju ludzkości i poszczególnego człowieka potrzeba szczególnej pomocy. Na pomoc, której nam aktualnie potrzeba, czekamy właśnie w rozpoczynającym się Adwencie. Doczekamy się na miarę naszego zawierzenia, naszej nadziei, naszej miłości.

Należy jeszcze pamiętać, że czekamy również na przyjście ostateczne. Oczekujemy Twego przyjścia w chwale... Ta perspektywa zupełnie wykracza poza ramy naszych doznań i oczekiwań. A jednak właśnie teraz trzeba się nad nią zastanowić. Na tej ziemi jesteśmy naprawdę tylko przechodniami. Nie pomoże pocieszanie się stwierdzeniem, że umierają inni. My też kiedyś przejdziemy do bytowania, które jest nam przeznaczone w chwale. Poniżenie, którego człowiek od początku doznaje przez grzechy swoje lub innych ludzi, zdaje się przeczyć wszystkiemu, co się mówi o godności człowieka, o jego wielkości.

II Niedziela Adwentu

Rok A: Iz 11, 1–10; Rz 15, 4–9; Mt 3, 1–12

Rok B: Iz 40, 1–5. 9–11; 2 P 3, 8–14; Mk 1, 1–8

Rok C: Ba 5, 1–9; Flp 1, 4–6. 8–11; Łk 3, 1–6

I oto Jan Chrzciciel, występujący u wszystkich trzech Ewangelistów, stojący na przełomie Starego i Nowego Testamentu, wskazuje na pomoc walną samego Zbawiciela. Oto Bóg przyjdzie, a z Nim zbawienie. Od dwóch tysięcy lat Jan Pustynny, a z nim Jezus rzucają wyzwanie światu. Jak często świat odpowiada: „nie chcemy takiego Boga, mamy innego!” albo: „nie chcemy żadnego Boga!”, czy nawet wprost: „nie ma Boga!”. Widzimy, jak wygląda świat poddany innym bogom albo zupełnie bez Boga. Całe dzieje ludzkości to bolesne doświadczenia skutków bycia bez Boga czy obok Boga. A szatan ufny, że i dzisiaj znajdzie takich, którzy dadzą się oszukać – działa.

Trudno jest się oprzeć zmasowanemu atakowi tych, którzy nie chcą. Wydawać by się mogło, że jesteśmy już jako tako dojrzali, a jednak albo lenistwo, albo nieprzemyślane stwierdzenia typu: „wszyscy tak robią” czynią nasze ścieżki i drogi ścieżkami i drogami nie-Bożymi, a więc krętymi, wyboistymi, wiodącymi donikąd. Jednym z lekarstw mogą być słowa: „nie działajcie w pojedynkę, gromadźcie się, przygarniajcie się”. „Niech nie będzie osamotnionych!” Wspólnie łatwiej jest prostować i równać drogi. Jan Chrzciciel gromadził, Jezus gromadził i dzisiaj również nas gromadzi.

Może warto odnowić rodzinny zwyczaj przygotowywania ozdób choinkowych, a także udział w roratach i w rekolekcjach adwentowych. Narzekamy na wieczny brak czasu. I rzeczywiście wielu z nas nie może sobie pozwolić na luksus poświęcenia w Adwencie więcej czasu dla Boga, podjęcia trudu nawrócenia się. Innym się jednak udaje. Są parafie, w których na porannych roratach jest pełno dzieci, a oczywiście i starszych. Inne świecą pustkami. A głos Jan Chrzciciela woła do wszystkich: „Przygotujcie drogę Panu”.

III Niedziela Adwentu

Rok A: Iz 35, 1–6a. 10; Jk 5, 7–10; Mt 11, 2–11

Rok B: Iz 61, 1–2a. 10–11; 1 Tes 5, 16–24; J 1, 6–8. 19–28

Rok C: So 3, 14–18a; Flp 4, 4–7; Łk 3, 10–18

Zasobniejsze kościoły używają dzisiaj szat koloru różowego – złagodzony fiolet oznacza radość, że połowa Adwentu już za nami. Czy damy się porwać tej radości? Przecież żyjemy w okresie oczekiwania, które się z pewnością spełni. Jezus, na co wskazują znaki roku liturgicznego, jest coraz bliżej. Mamy jednak prawo odczuwać niepokój spowodowany słowami Jana Chrzciciela: „Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie”. Zdanie to było zrozumiałe w dawnych czasach, gdy Jezus fizycznie przebywał wśród ludzi na ziemi zwanej dzisiaj Ziemią Świętą. Natomiast w nas słowa te budzą, a przynajmniej budzić powinny, niepokój. Przecież od wczesnej młodości stykamy się wciąż z Jezusem. W Eucharystii, w Piśmie Świętym, w ludziach, którzy traktują Go na serio, a takich przecież jest niemało. Jednak czy na pewno JA Go znam? Warto sobie postawić pytanie, czego o Nim jeszcze nie wiem, a może czego się dowiedziałem przez minione dwa tygodnie Adwentu? A może komuś w tym czasie o Nim powiedziałem? Czy zmienił się choć trochę charakter mojego oczekiwania? Czy jest ono bardziej skierowane na rzeczy duchowe, a jednocześnie czy nie zaniedbuję rozumnego zabiegania o rzeczywistość dzisiejszą?

Perspektywa czasów mesjańskich, o której przypominają prorocy, jest rzeczywiście oszałamiająca. Czy umiem ją włączyć w mój sposób życia, w moją nadzieję? I cierpliwie iść drogą wciąż równaną i prostowaną, a jeszcze innym tę drogę wskazywać i pomagać nią kroczyć? A jeśli nie mogę z siebie jednak tej radości wykrzesać, co jest tego przyczyną? Co jest powodem mojego smutku i niepokoju?

IV Niedziela Adwentu

Rok A: Iz 7, 10–14; Rz 1, 1–7; Mt 1, 18–24

Rok B: 2 Sm 7, 1–5. 8b–12. 14a. 16; Rz 16, 25–27; Łk 1, 26–38

Rok C: Mi 5, 1–4a; Hbr 10, 5–10; Łk 1, 39–45

Popatrzmy, w jakim towarzystwie przeżywamy kończący się już Adwent: Prorocy – Natan z królem Dawidem, Izajasz, Sofoniasz, Micheasz, Jan Chrzciciel, Archanioł Gabriel, Maryja z Józefem, apostoł Paweł. Każda z tych osób jest wezwana, by razem z innymi pełnić wyznaczoną przez Boga funkcję w dziele zbawienia, które jest awaryjnym – jeśli można tak powiedzieć – planem Bożym, skoro ten pierwszy – rajski, z winy człowieka nie mógł być zrealizowany.

Ta zasadnicza prawda, przypomniana przez Jana Pawła II, nie przez wszystkich jest przyjmowana. Wielu ludziom nie podoba się, że są stworzeni przez jakiegoś Boga. Wolą szukać swoich początków w mrocznych, niesprecyzowanych i nieudowodnionych teoriach. Wśród ludzi stworzonych są chrześcijanie, a więc ludzie włączeni w mistyczne ciało Chrystusa, obdarzeni zaszczytnym kapłaństwem powszechnym, a także włączeni w misję prorocką i królewską. Spośród nich niektórzy powołani są do kapłaństwa hierarchicznego, inni do życia konsekrowanego, a jeszcze inni, tych jest najwięcej, do tego, by w związkach małżeńskich powoływali nowych ludzi, współdziałając z Bogiem w tej jakże ważnej sprawie.

Przed zbliżającymi się Świętami warto pomyśleć, jakie jest moje powołanie, jakie zadania przede mną stoją? Jak je dotychczas wypełniałem? Jak w czasie Adwentu? Może mam jakieś postanowienia na zbliżające się Święta. Może owocem mojego nawrócenia powinno być bardziej czynne zaangażowanie w życie Kościoła? Może ocieplenie atmosfery wokół siebie... by z moją pomocą wszyscy mogli ujrzeć zbawienie Boże.

OKRES NARODZENIA PAŃSKIEGO

25 grudnia

Uroczystość Narodzenia Pańskiego

Początek okresu Narodzenia Pańskiego

Uroczystość z oktawą

Msza w nocy: Iz 9, 1–3. 5–6; Tt 2, 11–14; Łk 2, 1–14

A więc Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami. Przyszedł Ten, który był „wiele tysięcy lat wyglądany”. Tak wygląda Zbawca Pan, Książę pokoju? Dzisiaj patrzymy na Niego z niedowierzaniem. To Dziecko ma odkupić ludzkość? Stanąć do walki z księciem ciemności i ze wszelkim złem tego świata? Poradzi sobie? Przecież dorosły mężczyzna, pierwszy Adam, nie oparł się złu. A jednak Bóg wybrał to, co w tym świecie małe, by zawstydzić to, co wielkie. Złu oprze się to właśnie Dziecko, drugi Adam.

Swojskie, rodzinne święta Bożego Narodzenia to nie tylko wzruszenie na widok Niemowlęcia, ale i fascynacja Bożym planem. Wszak bezbronne niemowlę ma wyrosnąć na mocarza. Jezus dzisiaj narodzony jest wzorem i umocnieniem dla wszystkich ludzi aż po koniec czasów. Poznaj więc, chrześcijaninie, godność swoją!

W tym świetle widzimy i rozumiemy lepiej nienawiść szatana do człowieka. Najpierw do Adama i Ewy, potem do człowieka nienarodzonego, wreszcie do każdego narodzonego, by go na wszelki sposób upokorzyć i zniszczyć, zwłaszcza poprzez grzech. Boże Narodzenie to święto wielkiej afirmacji człowieka, nadziei na zwycięstwo, to święto pewności, że Bóg jest zawsze po stronie człowieka i po to zesłał Syna swego jednorodzonego, by każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci to nasz obowiązek. Bo tak chce Bóg i takiej postawie daje wyraz w osobie swego Syna Jezusa Chrystusa.

I Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa

Rok A: Syr 3, 2–6. 12–14; Kol 3, 12–21; Mt 2, 13–15. 19–23

Rok B: Syr 3, 2–6. 12–14; Kol 3, 12–21; Łk 2, 22–40

Rok C: Syr 3, 2–6. 12–14; Kol 3, 12–21; Łk 2, 41–52

Święta Rodzina... a tyle się dzisiaj mówi o kryzysie, a nawet o zmierzchu rodziny. Rodzina jako wspólnota ojca, matki i dzieci bywa postrzegana jako przestarzały stereotyp, który nie musi już być jedynym modelem życia. A jednak tylko w takiej wspólnocie pojawia się dziecko, owoc miłości małżonków. To dziecko przypomina o konieczności miłowania. Czuje się ono bezpieczne, gdy widzi kochających się rodziców, gdy jest całe ogarnięte miłością. Prawdziwa, wierna miłość męża sprawia, że żona nie będzie miała żadnej trudności z posłuszeństwem mężowi, co więcej, w duchu tej miłości zrobi wszystko, by każdego dnia był on z nią bardziej szczęśliwy.

Opowiadania ewangeliczne przeznaczone na ten dzień pokazują nam, jak zachować klimat wzajemnej mężnej miłości. Uświadamiają, że wspólne życie nieraz wymaga zaparcia się siebie, czujności i ofiarności, zwłaszcza gdy przyjdą trudne chwile, takie jak dla Świętej Rodziny ucieczka do Egiptu. Pokazują, jak ważną, a często trudną rzeczą jest przestrzeganie Prawa Bożego, które jest fundamentem trwałości rodziny. Trzeba pamiętać, że Maryja z Józefem, by wypełnić Prawo, przynieśli Dziecię Jezus do świątyni. Dzisiaj raczej trudno znaleźć w kościele dziecko. Jednak rodzice i wychowawcy mogą w Kościele znaleźć pomoc w rozwiązywaniu problemów z dziećmi. A tych nie brak nikomu.

Niech Święta Rodzina wspiera nasze rodziny!

1 stycznia

Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

Oktawa Narodzenia Pańskiego

Światowy Dzień Pokoju

Nowy Rok

Lb 6, 22–27; Ga 4, 4–7; Łk 2, 16–21

Kolejny Nowy Rok. Rozpoczynamy go, jak każdy poprzedni, w imię Jezusa i w imię Maryi. Te dwa imiona gwarantują światu pokój, stąd przeżywamy dzisiaj Światowy Dzień Pokoju. Obchodziliśmy kiedyś Rok Życia. Właściwie to każdy rok jest rokiem życia; jest rokiem matki, która przez Boga jest matką życia, i rokiem dziecka, które otrzymane życie rozwija i przekazuje dalej.

Życie bez końca – nieśmiertelność zapewnił Bóg już pierwszym rodzicom. Ale pierwsza matka, Ewa, nie zaufała Stwórcy. Wybrała drogę nieposłuszeństwa, którego skutki odczuła boleśnie – a szczególnie poprzez boleść rodzenia – ona i wszyscy ludzie do końca świata. Dopiero gdy druga Matka, Maryja, powiedziała Bogu z niewzruszoną ufnością: „Niech mi się stanie”, droga do pełnego życia w nieśmiertelności została znów otwarta. Również mężczyźni mają dzisiaj swe święto, ponieważ macierzyństwo bez ojcostwa istnieć nie może.

Pokój jest możliwy dzięki życiu przyjmowanemu i przekazywanemu dzieciom – ku nieśmiertelności. Gdzie życie, tam i pokój, gdzie pokój, tam i życie. Rodzice dbają o to, by kobieta nie stała się tylko producentką życia na zamówienie ani tym bardziej, by tego życia nie niszczyła. Kochające matki i odpowiedzialni ojcowie są dobrym prognostykiem na rok, który się właśnie rozpoczyna, gdyż oni gwarantują pokój w rodzinach. To właśnie dzięki nim możemy mieć nadzieję na pokój w ojczyźnie i całym świecie.

II Niedziela po Narodzeniu Pańskim

Syr 24, 1–2. 8–12; Ef 1, 3–6. 15–18; J 1, 1–18 lub J 1, 1–5. 9–14

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię” (Rdz 1, 1) – tak rozpoczyna się Biblia. Z kolei Ewangelia świętego Jana zaczyna się od wersetu: „Na początku było Słowo” (J 1, 1). Odpowiedź na pytanie o początek jest z punktu widzenia wiary bardzo ważna. Dlaczego? Ponieważ ustawia człowieka na właściwej płaszczyźnie w życiu. Oczywiście możemy kierować się w naszym życiu zasadą: żyj tak, aby ci było dobrze. Nie chcę tej zasady lekceważyć, ale ona nie wystarcza. Zakorzeniona jest w nas potrzeba sięgania do początku. Poszukujemy własnych korzeni, próbujemy odtworzyć genealogie naszych rodzin. Pytamy o genezę wspólnoty, w której żyjemy, zastanawiamy się, kiedy powstał nasz naród. Nie da się w nas zahamować tego toku myślenia. Pytamy o początek naszej kultury, cywilizacji, ludzkości, świata, wszechświata... Pytamy o to, bo początek determinuje w jakiś sposób sens rzeczy.

6 stycznia

Uroczystość Objawienia Pańskiego

Trzech Króli

Iz 60, 1–6; Ef 3, 2–3a. 5–6; Mt 2, 1–12

Już od trzeciego wieku chrześcijanie świętowali w tym dniu przyjście na świat Odkupiciela. Z czasem Boże Narodzenie przeniesiono na grudzień, jednak 6 stycznia czczono nadal jako pamiątkę hołdu złożonego Jezusowi przez Mędrców, jako spełnienie się przepowiedni dawnych proroków, że cały świat uzna Mesjasza. Maryja z Józefem i pasterze reprezentowali od zawsze Izraelitów, Mędrcy zaś – pogan. I ten dzień jest do dzisiaj świętem obowiązującym w całym Kościele, niezależnie od tego, czy państwo uznaje go za dzień wolny od pracy.

Dzisiaj i my dziękujemy za to, że poznaliśmy Bożą prawdę o zbawieniu i że jesteśmy uczestnikami tej wędrówki wszystkich pokoleń do Jezusa. Pragniemy, by blask chwały Pańskiej dotarł do tych, którzy jej jeszcze nie znają. Dlatego wspieramy dzieła misyjne Kościoła i według swych możliwości staramy się, by dzięki naszemu świadectwu Dobra Nowina rozszerzała się nieustannie. A Mędrcy uczą nas, że do Jezusa trzeba przychodzić nieraz w wielkim utrudzeniu, nie tylko dla tradycji, ale z żywą wiarą, że trzeba nieustannie składać Mu dar z samego siebie i że trzeba Go czcić nie tylko wargami, ale całym swoim życiem. Stawiamy sobie dzisiaj pytanie: czy odczuwamy radość wiary? I czy czujemy się w obowiązku dzielić się tą przeżywaną przez nas radością z innymi, zwłaszcza z najbliższymi?

Niedziela po Uroczystości Objawienia Pańskiego

Niedziela Chrztu Pańskiego

Koniec okresu Narodzenia Pańskiego

Rok A: Iz 42, 1–4. 6–7; Dz 10, 34–38; Mt 3, 13–17

Rok B: Iz 42, 1–4. 6–7; Dz 10, 34–38; Mk 1, 6b–11

Rok C: Iz 42, 1–4. 6–7; Dz 10, 34–38; Łk 3, 15–16. 21–22

Dzisiaj kończy się Okres Narodzenia Pańskiego, choć nadal tradycyjnie śpiewamy kolędy i utrzymujemy choinkę oraz żłóbek aż do święta Matki Boskiej Gromnicznej, czyli Ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Dziś spotykamy Jezusa, który ma już około trzydziestu lat. Jego chrzest, choć nie miał charakteru sakramentalnego, przejawia jednak pewne podobieństwo do chrztu każdego chrześcijanina. Współcześni Jezusowi przychodzili do Jana Chrzciciela, by ten obmył ich w wodach Jordanu na znak pokuty za ich grzechy. Jezus przyjął ten znak jako wyraz solidarności z grzesznym światem i został przez Ducha Świętego namaszczony do podjęcia dzieła zbawienia.

Obmycie wodą w czasie sakramentalnego chrztu, który otrzymujemy najczęściej w wieku niemowlęcym, nie jest znakiem pokuty za nasz grzech osobisty, ale za grzech pierworodny, popełniony nie przez nas. Namaszczenie olejem świętym jest znakiem umocnienia w realizowaniu zadań członka ludu Bożego w jego misji kapłańskiej, królewskiej i prorockiej. Jezus przyjął chrzest, by rozpocząć publiczną działalność. Również nasz chrzest uzdolnił nas i zobowiązał do publicznej działalności w Kościele na rzecz zbawienia świata. Czy dzisiaj jesteśmy tego świadomi i czy wiemy, dlaczego dzisiaj chrzci się dzieci?

OKRES WIELKIEGO POSTU

Środa Popielcowa

Początek Wielkiego Postu

Jl 2, 12–18; 2 Kor 5, 20–6, 3; Mt 6, 1–6. 16–18

„Jezus powiedział do swoich uczniów: »Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie«”.

I Niedziela Wielkiego Postu

Rok A: Rdz 2, 7–9; 3, 1–7; Rz 5, 12–19; Mt 4, 1–11

Rok B: Rdz 9, 8–15; 1 P 3, 18–22; Mk 1, 12–15

Rok C: Pwt 26, 4–10; Rz 10, 8–13; Łk 4, 1–13

Pierwsza niedziela Wielkiego Postu zawsze kojarzy się katolikom z opowieścią o Panu Jezusie, który został poddany potrójnej pokusie: pożądliwości oczu, ciała i pychy żywota. Oczywiście, On dał sobie łatwo radę z szatanem. A my? Powtarzamy dość często, że najlepszym sposobem walki z pokusą jest pokusie ulec. Ewangelista wspomina, że szatan odstąpił od Jezusa do czasu. Skądinąd wiemy, że chodziło o czas męki. Może tu jednak chodzić także o inny czas; czas, w którym w Mistyczne Ciało Chrystusa włącza się nowy człowiek. Kiedy już nauczy się odróżniać zło od dobra, szatan przystępuje do dzieła i poddaje go potrójnym pokusom. Nie jest uczeń nad mistrza.

Każdy z nas ma swój czas, kiedy z pokusą musi się zmierzyć. Czy będzie mówił w swojej poczciwości: „Jestem tylko człowiekiem, a Bozia jest miłosierna”, czy też zda sobie sprawę, że przez chrzest ma udział w godności i mocy Syna Bożego? Jeśli mówimy, że człowiek dzisiaj jest słabszy i mniej odporny na zło, to czy nie skazujemy się na słabość na własne życzenie? Słyszymy często usprawiedliwienie: „Wszyscy tak robią”. A jednak nie wszyscy osłabli. Świadczy o tym rozpoczęty w Środę Popielcową Wielki Post. Ilu ludzi potrafi powstrzymać się w tym okresie od alkoholu, papierosów, telewizji, słodyczy (dorośli, a także i dzieci!)? Wprawdzie nie jest ich wielu, ale mocne świadectwo tych ludzi zachęca, by do nich dołączyć. Niech ci wahający się wezmą pod uwagę postawy ludzi mocnych i niech będzie to dla nich argument do życia bardziej świadomego, bardziej godnego w Chrystusie w perspektywie zmartwychwstania. I to nie tylko tego ostatecznego zmartwychwstania na końcu czasów, ale także powstania ze śmierci, która godzi w naszą duszę wraz z każdym grzechem śmiertelnym. Kiedyś szatan perfidnie oszukał pierwszych rodziców: kosztując owocu z zakazanego drzewa, mieli stać się niczym bogowie. Czy zrozumieliśmy coś z tej historii?

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

TRIDUUM PASCHALNE

Dostępne w wersji pełnej

OKRES WIELKANOCNY

Dostępne w wersji pełnej

OKRES ZWYKŁY

Dostępne w wersji pełnej

CZĘŚĆ DRUGA

WYBRANE WSPOMNIENIA, ŚWIĘTA I UROCZYSTOŚCI

Dostępne w wersji pełnej

CZĘŚĆ TRZECIA

WYBÓR MODLITW

Dostępne w wersji pełnej

MODLITWY CODZIENNE

Dostępne w wersji pełnej

MODLITWY OKOLICZNOŚCIOWE

Dostępne w wersji pełnej

MODLITWY ŚWIĘTYCH I NIEŚWIĘTYCH

Dostępne w wersji pełnej

LITANIE, KORONKA, RÓŻANIEC

Dostępne w wersji pełnej

O MODLITWIE

Z OJCEM LEONEM KNABITEM

ROZMAWIAJĄ DOMINIKA KOZŁOWSKA

I WOJCIECH BONOWICZ

Dostępne w wersji pełnej

SPIS SKRÓTÓW

Dostępne w wersji pełnej

Projekt okładki

Adam Gutkowski

Fotografia Autora na czwartej stronie okładki

Marcin Jończyk

Opieka redakcyjna

Kinga Janas

Korekta

Jadwiga Grellowa

Katarzyna Onderka

Copyright © by Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów

© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2018

ISBN 978-83-240-5430-5

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Modlitewnik Slow life według ojca Leona Alfabet. Moje życie 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu