Warsztaty stylu

Warsztaty stylu

Autorzy: Maria Młyńska

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Poradniki

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 29.99 zł

Ma styl – indywidualny, wyróżniający, podkreślający osobowość.

Stylistka z „Vogue’a”? Znana blogerka modowa? A może… to ty sama?

Bo styl jest w tobie – musisz go tylko odkryć!

Maria Młyńska, autorka kultowego bloga ubierajsieklasycznie.pl,

zaprasza cię na autorskie warsztaty odkrywania własnego stylu.

• Zobaczysz swoje atuty i rozpoznasz inspiracje.

• Zbudujesz bazę i ramy swojego stylu.

• Nauczysz się grać prostotą i znakami rozpoznawczymi.

• Przestaniesz wydawać fortunę na ubrania i nigdy więcej nie będziesz fashion victim.

Za to znajdziesz swoją klasykę. Wyróżnisz się z tłumu.

Pokażesz, że jesteś wyjątkowa.

 

Maria Młyńska – blogerka, entuzjastka klasyki i pozytywnego podejścia do własnego ciała. Od lat pomaga kobietom w budowaniu własnego stylu w zgodzie z charakterem i osobowością. Udowadnia, że styl nie zależy od pieniędzy, urody albo pracy prywatnego stylisty, ale jest wynikiem inspiracji, namysłu i kreatywności.

CZY MASZ PROBLEM ZE ZNALEZIENIEM

SWOJEGO STYLU?

Otwierasz szafę, stos ubrań leci ci na głowę, ale ty oczywiście nie masz się w co ubrać.

Za tydzień ślub koleżanki, więc po drodze z pracy wpadasz do galerii handlowej i wracasz do domu z sukienką, która tak naprawdę ci się nie podoba i którą założysz tylko raz.

W perfumerii wyglądałaś pięknie w krwistoczerwonej szmince na ustach i w podkładzie ciemniejszym niż zwykle, ale lustro w twoim przedpokoju uświadomiło ci, że masz twarz umalowaną na pomarańczowo i usta klowna.

Przytyłaś i nie możesz patrzeć na siebie w starych ubraniach. Obciskają cię i wyglądają na za małe, ale boisz się iść na zakupy. Już na samą myśl o wybieraniu nowych rzeczy czujesz się zagubiona. Przygnębia cię to, że musisz szukać większych rozmiarów niż dotychczas.

Dzień za dniem upływa ci na tych samych czynnościach, codzienna monotonia przytłacza cię i pozbawia kreatywności. Kiedyś starałaś się wyglądać dobrze i zależało ci na tym, by wszyscy widzieli, że masz styl. Teraz jesteś znudzona i obojętna, a ułamki sekund, w których przychodzi ci na myśl chęć zmiany tego stanu, szybko są przesłaniane przez godziny pod hasłem „jestem zmęczona”.

Twoja koleżanka zawsze prezentuje się tak pięknie: potrafi łączyć ze sobą najdziwniejsze ubrania, zakłada coś zupełnie nieinteresującego i wygląda szałowo, na zakupach bez problemu dobiera sobie bez mierzenia niesamowity ciuch – i zawsze robi wszystko w zgodzie ze swoim stylem. Jest podziwiania nie tylko przez ciebie – wszyscy podkreślają, że ma klasę. Kiedy ty taka będziesz?

Cokolwiek na siebie założysz, zawsze wychodzi nijako. Nie masz myśli przewodniej, co chwilę zmieniasz pomysły na to, jak chcesz wyglądać, i w rezultacie wtapiasz się w szary tłum dokoła.

Masz słomiany zapał, nie umiesz policzyć wszystkich zmian, które przeszedł twój styl, i ubrań, które przetoczyły się przez szafę. Mimo to czujesz, jakby coś ci zawsze uciekało. Nie masz tego poczucia komfortu, że oto teraz wyglądasz dokładnie tak, jak chcesz.

Na wypisanie wszystkich problemów, które kobiety mają ze swoim stylem, nie starczyłoby mi czasu. Wymieniłam tylko kilka najczęściej pojawiających się w mailach do mnie i w komentarzach na moim blogu: ubierajsieklasycznie.pl. Najciekawsze dla mnie jest to, że niezależnie od tego, jak bardzo będziemy te problemy mnożyć, rozkładać na czynniki pierwsze i analizować, rozwiązanie jest jedno – znalezienie swojego stylu. Czy to kompleksy, czy przepełniona szafa, czy to zazdrość, czy roztargnienie, czy niezdecydowanie – wszystko da się załatwić wypracowaniem dobrego stylu. Masz styl = nie masz zmartwień.

Styl. Nie ma związku z pieniędzmi, nie ma związku z figurą, nie ma związku z wiekiem, nie ma związku z urodą.

Styl. Jest myśleniem, jest logiką, jest refleksją, jest dbałością, jest konsekwencją, jest wytrwałością, jest komunikatem, jest ekspresją.

Styl. Ma w sobie bunt i uległość. Ma w sobie smutek i radość. Ma w sobie krzyk i ciszę. Ma w sobie powtarzalność i wyjątkowość. Ma w sobie spontaniczność i przewidywalność. Ma w sobie energię i spokój.

Styl. Kto go ma, ten zapada w pamięć. Kto go ma, nie musi się przedstawiać. Kto go ma, docenia piękno. Kto go ma, nie potrzebuje komplementów. Kto go ma, ten o tym wie.

Siedzę latem w parku i piszę do ciebie te słowa ku pokrzepieniu. Byś uwierzyła, że wszystko jest w twoich rękach, że styl to nie odrealniony koncept dostępny wyłącznie dla młodych, zgrabnych i bogatych. Właśnie przechodzi obok mnie białowłosa, starsza kobieta w typie Judi Dench. Ma na sobie bardzo luźną bluzkę w kolorze mokki, białe spodnie, skórzane sandały. Na ramieniu brązowa torba z frędzlami, na szyi – srebrna kolia. Jestem pod wrażeniem, wystarczy jedno spojrzenie i wiem, że to w pełni ona, że ona to ma. I nie muszę wcale wiedzieć, jak wyglądała wczoraj, jak wyglądała pięć miesięcy temu czy gdy była nastolatką. Ona po prostu czuje, o co w tym wszystkim chodzi.

Dlaczego więc ty miałabyś tego nie poczuć? Co miałoby cię powstrzymać przed byciem stylową kobietą? Znalazłoby się zapewne jakieś wytłumaczenie – brak czasu, pieniędzy, wiedzy, jak się do tego zabrać, brak wiary w siebie. Wszystko to są jednak tylko wymówki. Bo jeżeli tylko chcesz – możesz mieć styl. Uwierz mi.

Dziękuję, że czytasz moją książkę, a może też i mój blog. Właśnie zrobiłaś pierwszy krok do tego, żeby wyjść z marazmu i ten styl w sobie znaleźć. Przekonasz się, że są pewne proste rzeczy, na które nigdy nie zwracałaś uwagi, a które mają ogromne znaczenie dla twojego wizerunku i dobrego samopoczucia, będącego jego konsekwencją. Zobaczysz, że nie ma tutaj nic trudnego, czego nie mogłabyś zrobić sama. W końcu nabierzesz pewności siebie, nauczysz się podejmować decyzje i bronić swojego zdania, nawet bez słów. Bo z jednej strony – jakkolwiek smutno może to zabrzmieć – jedyną przeszkodą na drodze do twojego stylu jesteś ty. A z drugiej strony – i to już zabrzmi bardziej optymistycznie – wszystkie narzędzia do znalezienia stylu masz właśnie ty i tylko ty.

Zaczynajmy. Znajdźmy twój styl. Ten, który masz, ten, który czai się za rogiem, i ten, który tylko czeka na twoje odpowiednie nastawienie, na twoją odwagę i na twój pierwszy krok, by się w końcu ujawnić.

JAK PODCHODZIĆ DO SZUKANIA STYLU?

Specjalnie dla ciebie zebrałam w tej książce dziesięć składników stylu. Zapraszam cię na swoiste warsztaty poszukiwania swojego stylowego ja – tych dziesięć składników można bowiem spokojnie uznać za dziesięć lekcji poznawania i odnajdywania siebie. Chciałabym cię nauczyć czegoś oczywistego, powszechnie znanego i dostępnego, z czego jednak wiele osób nie korzysta, jakby to był skarb ukryty gdzieś głęboko (w naszych głowach?).

Od razu chcę cię również uspokoić – nie będę na tobie wymuszać eleganckiego czy klasycznego ubierania się. Nazwa mojego bloga jest przewrotna. Słowa „ubieraj się klasycznie” kobiety często interpretują jako nawoływanie do noszenia małych czarnych i białych koszul. A tymczasem ja mam inne zdanie na temat klasyki: sądzę, że każdy ma swoje pole do interpretacji tej kategorii i absolutnie nie musi się oglądać na innych. Dla jednego klasykiem będzie biała koszula, dla drugiego będą to sportowe buty, a jeszcze dla kogoś innego – skórzana kurtka.

Prawdopodobnie, skoro znasz już moje liberalne podejście do klasyki, możesz sobie wyobrazić, jaka jestem i co sądzę o stylu w ogóle. Tak, to prawda, uważam, że każdy może wyglądać dokładnie tak, jak chce, i że nie ma jednego słusznego stylu, który sprawdziłby się u wszystkich. Nie interesuje mnie kopiowanie innych, tworzenie obrazu idealnej kobiety czy bycie niewolnikiem mody. Chciałabym, żeby każda z nas samodzielnie znalazła takie typy ubrań, dodatków i makijażu, w których będzie się czuć wspaniale i w których wzbudzi pożądaną przez siebie reakcję otoczenia. Dla mnie styl wiąże się zarówno z logiką, jak i z uczuciami, ale z modą ma tak naprawdę niewiele wspólnego.

Dziesięć składników, o których przeczytasz w tej książce, to swoiste podwaliny stylu. Gdy się z nimi zapoznasz, przeanalizujesz je i podejmiesz decyzję, w jaki sposób będziesz z nich korzystać, ogłoszę swoje i twoje zwycięstwo.

JAK CZYTAĆ TĘ KSIĄŻKĘ?

Oczywiście zależy to od ciebie, ale chciałabym ci zaproponować najlepszy moim zdaniem sposób. Warto najpierw się z nią zapoznać w całości – przeczytać od początku do końca, tak żeby wyłonił się przed tobą całościowy obraz drogi do stylu. Każdy jej etap został omówiony w osobnym rozdziale, a ty musisz złożyć je w zrozumiałą dla siebie całość. Nie chcę wpływać na to, w jakim stopniu dany składnik będzie dla ciebie istotny. Chcę dać ci narzędzia i marzę o tym, byś sama ustaliła, jak będziesz z nich korzystać. Dlatego zachęcam cię również do przeczytania książki po raz drugi, by starannie przemyśleć te kwestie, do których szczegółowej analizy zachęcam w kolejnych rozdziałach.

Liczę na twoją otwartość. Nie chcę, żebyś się ze mną we wszystkim zgadzała, ale chciałabym, abyś wyrabiała sobie własną opinię na podstawie tego, co piszę. Gdyby miało się okazać, że robisz coś zupełnie odwrotnie, niż sugeruję, albo myślisz o czymś kompletnie inaczej – dopóki będzie to przynosić zamierzony przez ciebie rezultat, będę szczęśliwa.

Chcę cię skłonić do refleksji, a nie do potakiwania. Jeśli zauważysz gdzieś rozkazującą formę, wiedz, że podchodzę do tematu bardzo entuzjastycznie. Słowa „musisz” w większości przypadków używam tak jak najlepsza koleżanka, która z wypiekami na twarzy wraca z kina: „Musisz zobaczyć ten film, jest niesamowity, będziesz zachwycona!”.

Wiedz też, że czasem podaję bardzo wyraziste przykłady, byś mogła jak najlepiej zrozumieć jakieś zagadnienie, a czasem z kolei zdarza mi się coś bardzo uprościć, żeby nie powiedzieć: spłycić, ponieważ zależy mi na tym, by wyjaśnić coś w sposób możliwie nieskomplikowany. Żaden styl oczywiście nie jest tak jednorodny i prosty, by mógł być określony jednym słowem. Liczę więc, że gdy zobaczysz przymiotnik „rockowy”, ujrzysz oczyma wyobraźni coś więcej niż tylko skórzane kurtki, a „romantyczny” rozbudzi w twojej głowie znacznie bardziej kompleksowe skojarzenia niż pastelowe kolory i koronki…

CZEGO TU NIE ZNAJDZIESZ?

Muszę cię uczciwie poinformować, czego nie znajdziesz w tej książce. Nie znajdziesz tu spisu rzeczy, które powinny być w każdej szafie, listy zakupów, charakterystyki materiałów, z których szyte są ubrania, nakłaniania do kupowania rzeczy najwyższej jakości i opisu fasonów odpowiednich dla danej sylwetki. To nie jest książka o modzie, o slow fashion, o minimalizmie czy o proporcjach. Choć wszystkie te dziedziny w jakimś stopniu są mi bliskie i pewnie miałabym na ich temat wiele do powiedzenia, zdecydowałam się opisać to coś, co sprawia, że obcy ludzie potrafią zrobić na nas wrażenie, i to coś, co pozwala nam wyrazić siebie za pomocą ubrań. Jest to wyłącznie książka o stylu – o tym, jak go znaleźć, o tym, jak go realizować, i o tym, jak go rozwijać. Serdecznie polecam ci książki Slow fashion. Modowa rewolucja Joanny Glogazy i Chcieć mniej. Minimalizm w praktyce Katarzyny Kędzierskiej, jeśli chciałabyś poczytać o slow fashion i o minimalizmie.

DLA KOGO JEST STYL?

Odkrywanie stylu nie jest grą zespołową. Grasz sama, a wynik zależy wyłącznie od ciebie. Inni ludzie, łącznie ze mną, to jedynie odbiorcy twojego stylu. Są ważni, ale najważniejsza jesteś ty. Na pewno zdajesz sobie sprawę, że ludzie bywają różni: jedni skupiają się tylko na sobie, inni bacznie obserwują wszystkich dookoła. Dłuższe zastanawianie się nad tym pewnie doprowadziłoby cię do wniosku, że nie warto się starać i zabiegać o dobry styl, skoro i tak może on przejść bez echa. Chcę ci więc od razu powiedzieć: osoby z porywającym, wyrazistym, konkretnym stylem nigdy nie zostają niezauważone i praktycznie zawsze wywierają wrażenie na innych. No po prostu głowa sama się odwraca za świetnie ubraną kobietą, od której bije pewność, że wygląda wspaniale.

Masz prawo, możliwości, a nawet obowiązek, by czuć się ze sobą świetnie. Tylko od ciebie zależy podjęcie rękawicy.

SĄ RZECZY WAŻNIEJSZE OD WYGLĄDU

Na pewno nieraz spotkałaś się z opinią, że dbanie o wygląd jest płytkie i że są ważniejsze rzeczy w życiu niż zastanawianie się nad ubraniem. Z ręką na sercu chcę ci powiedzieć, że nigdy nie usłyszałam niczego takiego z ust osoby, która ma fantastyczny styl. Sama też nie mogę się z takimi osądami utożsamić, bo nie godzę się na to, by przeciwstawiać wygląd temu, co człowiek ma w środku. Te dwa elementy powinny być ze sobą w harmonii. Dla mnie właśnie ludzie, którzy dbają zarówno o intelekt, jak i o styl, są najbardziej fascynujący. Lubię równowagę.

Wiązanie stylu jedynie z tym, co wizualne, jest bardzo dużym uproszczeniem. Pewność siebie, luz, nonszalancja, charyzma – od tego wszystkiego zależy, jak odmiennie będziemy odbierać dwie osoby ubrane dokładnie tak samo.

0.

ROZGRZEWKA

ŁOWCA TALENTÓW

Nie będę próbowała cię przekonać, że posiadanie świetnego stylu wpływa dobrze na samopoczucie, sprawia, że jesteśmy postrzegane przez innych jako bardziej atrakcyjne, i daje zdrowy upust naszej potrzebie ekspresji, bo chcę, żebyś przekonała się o tym na własnej skórze. Po lekturze tej książki będziesz wiedziała, jakie masz oczekiwania wobec stylu i związane z nim ambicje, i będziesz pewna – mam nadzieję – że jesteś w stanie je zrealizować. Zanim dojdziesz do tego etapu, mam dla ciebie zadanie. Chciałabym, żebyś po przeczytaniu tego rozdziału zyskała jedną nową umiejętność – wnikliwej obserwacji.

Proponuję ci, byś została łowcą talentów. Wyostrz swój wzrok, aby wydobyć z grupy ludzi osobę, o której możesz powiedzieć, że ma wspaniały styl. Przemyśl, czym dana osoba zwróciła twoją uwagę.

Możesz to zrobić na spacerze, na zakupach, w biurze, w bibliotece, na działce – to mało istotne. Staraj się codziennie wyłowić wzrokiem jedną osobę, która swoim stylem zrobiła na tobie wrażenie. Jak myślisz, czy uda ci się robić to przez siedem dni z rzędu i znaleźć siedem takich obcych osób?

Ja sama próbowałam i muszę powiedzieć, że było trudno, ale każdego dnia udawało mi się znaleźć gdzieś obok kogoś porywającego. Co ciekawe, nie było takiego dnia, w którym wypatrzyłabym więcej niż jedną taką osobę. Potraktowałam sprawę bardzo zadaniowo i codziennie pilnie przyglądałam się nieznanym mi zupełnie ludziom. Oto moje tygodniowe obserwacje:

DZIEŃ 1

Gdzie? Na przejściu dla pieszych.

Kto? Młoda kobieta.

Jak wyglądała? Różowa krótka koszulka, jeansy, espadryle, płócienna torebka z bardzo wyrazistym wzorem – czerwonymi kwiatami.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Bardzo prosty zestaw urozmaicony jednym, ale znaczącym elementem.

DZIEŃ 2

Gdzie? W parku.

Kto? Nastolatka z psem.

Jak wyglądała? Czarna koszulka, krótka jeansowa spódnica, kabaretki o bardzo dużych oczkach i czarne lakierowane półbuty.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Subtelnie odczuwało się klimat lat dziewięćdziesiątych.

DZIEŃ 3

Gdzie? W centrum miasta.

Kto? Młoda kobieta z psem.

Jak wyglądała? Mocna opalenizna, czarne włosy i agresywny makijaż oczu. Zielona parka, zielone haremki, czarne sportowe buty z białą podeszwą.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Bardzo wyrazista postać, nie dało się na nią nie spojrzeć; krągłości potraktowane jako atut, a nie coś, czego trzeba się wstydzić.

DZIEŃ 4

Gdzie? W pociągu.

Kto? Młoda kobieta.

Jak wyglądała? Miętowe włosy i jeansowa kurtka w dokładnie takim samym kolorze! Szara koszulka, jasne jeansy. Białe trampki.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Kolory. Niesamowite, że ktoś tak bardzo dba o to, żeby wszystko w jego ubraniu było tak doskonale dopasowane.

DZIEŃ 5

Gdzie? W sklepie z zabawkami.

Kto? Młoda Hiszpanka.

Jak wyglądała? Pofalowane czarne włosy zebrane w bardzo chaotyczny kok, okulary w czerwonych oprawkach, długa sukienka w kwiaty, ogromny cienki szal zamotany niedbale na szyi.

Co zrobiło na mnie wrażenie? W tym nieładzie było coś bardzo autentycznego. Uśmiech.

DZIEŃ 6

Gdzie? Na przystanku autobusowym (było bardzo gorąco).

Kto? Młoda kobieta.

Jak wyglądała? Włosy obcięte na zapałkę. Czarna krótka sukienka z krótkimi rękawami i ogromnymi wycięciami na ramionach.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Niespodziewanie wyciągnięty czarny wachlarz – kropka nad i.

DZIEŃ 7

Gdzie? W kawiarni.

Kto? Mężczyzna około trzydziestki.

Jak wyglądał? Biała koszula z podwiniętymi rękawami, czarne szerokie spodnie, butów nie dojrzałam.

Co zrobiło na mnie wrażenie? Prostota. Sama powieliłam ten schemat ubioru kilka dni później.

To ćwiczenie nie jest wcale takie proste. Czasami mijamy się tylko na ulicy i nie mamy możliwości przypatrzeć się komuś dłużej niż przez trzy sekundy, więc nawet nie pamiętamy dokładnie szczegółów wyglądu. Jednak zawsze jesteśmy w stanie przywołać to coś, co sprawiło, że dana osoba wywarła na nas pozytywne wrażenie.

Pamiętaj, że nie chodzi o to, byś kogokolwiek oceniała. Nie staraj się przypatrywać każdemu przechodniowi i pytać siebie, czy ma wspaniały czy okropny styl. Bądź tylko poławiaczem pereł – skup się na pozytywach. Zachwyć się stylem nieznajomej osoby i doceń to, że dane ci było tego dnia spotkać kogoś inspirującego.

Myślę, że dzięki temu ćwiczeniu staniesz się bardziej otwarta na różne style ubioru, których wcześniej mogłaś nawet nie dostrzegać lub o których myślałaś zawsze w kategoriach „nie dla mnie”. W żadnym wypadku nie masz patrzeć na ludzi i rozważać, czy sama dobrze wyglądałabyś w ich ubraniach. Spośród strojów siedmiu osób, które zauważyłam, skopiowałam tylko jeden, i to męski. Natomiast pozostałe stylizacje, choć oryginalne, sprawiłyby, że czułabym się źle. Nie mogłabym ich założyć, mogłam je jednak dostrzec i docenić.

STYL JAK KSIĄŻKA

Wyobraź sobie, że czytasz książkę z opowiadaniami. Każdy z utworów to nowy świat, nowi bohaterowie, nowe sytuacje. Ale te wszystkie pojedyncze elementy w zbiorze są w jakiś sposób ze sobą powiązane: klimatem, sposobem pisania autora, tematyką. To samo można powiedzieć o stylu. Choć każdego dnia tworzymy inne stylizacje, niezaprzeczalnie łączy je jakiś wspólny mianownik. Przede wszystkim jesteśmy to my, ale ukrywają się też w nich nasz gust, nasze upodobania związane z fasonem, rodzajem materiału i tak dalej. Nie da się mieć na sobie kilku stylizacji naraz, tak jak nie da się czytać jednocześnie (w tej konkretnej sekundzie) kilku opowiadań.

Zauważ, że kiedy wyławiasz z tłumu tę jedną osobę, widzisz tylko jedną jej stylizację – jedno opowiadanie. Nie wiesz natomiast, jak wygląda cała książka – jaka była wczorajsza opowieść mijanej osoby i jaka będzie ona jutro. Dla mnie to właśnie stanowi najciekawszy aspekt stylu: fascynacja opowiadaniem, która prowadzi do poznania książki (dzięki internetowi możemy poznać styl słynnych osób) albo wyobrażania sobie, jaka ta książka może być (w przypadku przechodniów).

A teraz przyjrzyjmy się twojej książce. Jak myślisz, czy jesteś w stanie kogoś zaintrygować swoim opowiadaniem? Czy ktoś chciałby poznać zawartość całej twojej książki? Czy twój zbiór opowieści jest ciekawy? A może niektóre utwory są wybitne, a inne – wyjątkowo nudne? Czy sama lubisz je czytać?

Ta książka ma ci pomóc tworzyć własne opowiadania i pokochać cały ich zbiór.

1.

INSPIRACJA

Jesteśmy zalewani przez inspiracje. Wchodzą do naszych umysłów, cieszą zmysły i zostają w pamięci. Sprawiają, że chcemy się zmieniać, mieć cel i iść w konkretnym kierunku. Odbieramy to, co daje nam otoczenie, i zastanawiamy się, czy możemy coś dla siebie z tego zatrzymać, uznać za swoje, wykorzystać i osiągnąć podobne efekty. A ujmując to bardziej dobitnie: chcemy wiedzieć, jak sprawić, by to, co nas inspiruje, przełożyło się na nasz wygląd i styl.

INSPIRACJE SĄ WSZĘDZIE

Patrzysz na obraz i wydaje ci się on tak piękny, że nie wiesz, co ze sobą zrobić. Słuchasz głośno ulubionej piosenki i czujesz, że serce zaraz wyskoczy ci z klatki piersiowej. Mijasz w mieście pięknie wyglądającą kobietę i nie jesteś w stanie się opanować, by się za nią nie obejrzeć. Na wystawie sklepowej błyszczy i zalotnie się do ciebie uśmiecha złoty naszyjnik tak bardzo w twoim guście, że codziennie przystajesz i wpatrujesz się w niego oczarowana. Poznajesz kobietę, która pachnie tak niesamowicie, że musisz iść do perfumerii i odszukać odpowiedni flakonik, żeby odtworzyć ten zapach na sobie. Na ostatnich stronach książki delektujesz się każdym słowem, czytasz każde zdanie po dwa razy i nie chcesz, żeby opowieść się skończyła, nie chcesz bez niej zostać, chcesz dalej czuć tę atmosferę, chcesz dalej być jej częścią. Oglądasz niesamowity film, a potem śnisz, że jesteś postacią w tej historii, zastępujesz głównego bohatera lub towarzyszysz mu w dalszych przygodach.

INSPIRACJA JEST ZACHWYTEM

Coś tak bardzo ci się podoba i zapada ci w pamięć, że nie możesz przestać o tym myśleć? Inspiracja nie zawsze jest w oczywisty sposób przyjemna: czasem cię dręczy, zostaje z tobą na długo, nie daje spać – wtedy jeszcze nie wiesz, że to inspiracja. Czasem nie przybiera od razu formy zachwytu, jest wręcz odpychająca, zostaje przez ciebie wyparta, ale potem i tak, jakimiś pokrętnymi ścieżkami, wraca do ciebie i upomina się o zasłużone uznanie.

Ja zachwycam się często. Otworzyłam się na inspiracje do tego stopnia, że znajduję je nawet w mojej rutynie, w codzienności, na przykład na straganie, na placu zabaw, na ławce w parku czy w kościele. Ponieważ nie popadam w skrajności i staram się nie myśleć zero-jedynkowo, a tym bardziej nie wydawać pochopnie opinii, potrafię zaobserwować ciekawe zjawisko. Otóż na ogół, gdy coś mi się nie podoba do tego stopnia, że mam potrzebę zdecydowanie wyrazić negatywne uczucia, ostatecznie i tak dochodzę do wniosku, że umiem znaleźć w tym czymś element dla mnie interesujący. Tak było na przykład z Incepcją Christophera Nolana. Wyszłam z kina tak zniesmaczona, zdenerwowana i zła, że aż to było do mnie niepodobne. Przez jakieś dwa miesiące należałam do największych krytyków tego filmu, potrafiłam opowiadać swoim znajomym, jak bardzo był słaby, prowadzić długie dyskusje na temat żenujących wstawek humorystycznych, dialogów wprowadzonych tylko po to, by wytłumaczyć zasady poruszania się w świecie snu, czy na temat zakończenia. A potem… Potem napisałam pracę dyplomową, którą w większości poświęciłam Incepcji, znam ten film praktycznie na pamięć i jest to po prostu jedno z moich ulubionych dzieł współczesnej kinematografii.

Akurat w wypadku inspiracji lepsze są skrajne emocje niż obojętność. Gdy już się zorientujesz, że coś cię zachwyca, możesz popracować nad przełożeniem tego na swój styl. A ja mam zamiar cię tego nauczyć.

DLACZEGO WARTO SIĘ INSPIROWAĆ?

Z bardzo prozaicznej przyczyny: zamiast odkrywać na nowo coś, co już wynaleziono, lepiej skorzystać z tego, co już jest, i to ulepszyć. Bez inspiracji jesteś jak samotna wyspa – masz ograniczone możliwości kreowania nowych rozwiązań, nie masz wglądu w to, co inni już wymyślili. Inspiracja jest kontaktem z ludźmi, korzystaniem z ich dorobku, adaptowaniem do swoich potrzeb tego, co ktoś inny stworzył. Nie musisz za każdym razem wymyślać swoich sposobów na noszenie jakiegoś ubrania. To oczywiste, że możesz śmiało podpatrywać, jak to robią inni, i wyłuskiwać z tego coś dla siebie, przekształcać ich metody dowolnie i na tej bazie tworzyć własne.

Najważniejsze, co musisz wiedzieć o korzystaniu z cudzych pomysłów, to:

jakich cech i umiejętności potrzebujesz, by umieć się inspirować,

gdzie szukać inspiracji,

jak zbierać inspiracje,

jak korzystać z inspiracji.

JAKIE CECHY I UMIEJĘTNOŚCI

W SOBIE ĆWICZYĆ?

Nie jest tak, że inspiracja czeka na ciebie, a ty masz tylko brać. Inspirowanie się, szukanie pomysłów wymaga chęci. Potrzebne są pewne cechy, które należy wzmacniać, i umiejętności, które warto ćwiczyć, żeby to, co widzimy wokół siebie, przyjąć i zaadaptować do swojego stylu. Poniżej przedstawiam elementy osobowości, które pomagają w tym zadaniu. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie, czy odnajdujesz je w sobie.

Ciekawość

Chyba najgorsze, co można sobie zrobić, to zobojętnieć. Dopóki chcemy wiedzieć i widzieć więcej, dopóty się rozwijamy. Nie pozwól, żeby zniknęło w tobie to wewnętrzne dziecko, które potrafiło się zamyślić nad kształtem liścia, kolorem nieba i zawartością pudełka stojącego pod choinką. Ciekawość sprawia, że drążymy… Gdy widzimy piękną sylwetkę podczas pokazu mody, chcemy poznać całą kolekcję projektanta. Obcowanie z niezwykłym obrazem skłania nas do poznawania stylu malarza i jego innych dokonań. Kiedy czujemy przyjemny zapach, zastanawiamy się, jak go opisać w perfumerii, żeby znaleźć odpowiedni flakonik.

Otwartość

Mam tu na myśli pewną powściągliwość przed skreślaniem ludzi i rzeczy, jeśli coś w nich na początku nam nie odpowiada. Wychodzę z założenia, że ze wszystkiego można wyciągnąć dla siebie coś pozytywnego, dlatego lubię przeczekać ten pierwszy moment, w którym coś mi się zupełnie nie podoba, i próbować dostrzec w tym jakieś dobre cechy. Jeżeli mi się nie udaje, zastanawiam się, co powoduje moją niechęć. Nie chodzi o to, by być nieznośnie dociekliwym, ale o to, by podejmować wysiłek otwierania się na rzeczy, które być może tylko pozornie nam nie odpowiadają, a które mogą być dla nas użyteczne, a nawet wartościowe.

Wrogiem otwartości jest też nadmierne szufladkowanie siebie. Jeśli będziesz często mówić, że nie znosisz gotować, masz dwie lewe ręce do makijażu, nie rozróżniasz kolorów, nie rozumiesz, o co chodzi w piłce nożnej, nie możesz ścierpieć muzyki klasycznej (dopowiedz sobie jeszcze inne przykłady), to siłą rzeczy sama narzucasz sobie pewną tożsamość, która oparta jest na negacji. Nie zrozum mnie źle, to wszystko może być prawdą i nie ma w tym nic złego, ale częste mówienie na ten temat, publiczne podkreślanie tego przy każdej okazji oddala cię od możliwości zmiany tego stanu rzeczy.

Pozytywne myślenie

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

2.

ŚWIADOMOŚĆ

Dostępne w wersji pełnej

3.

RAMY

Dostępne w wersji pełnej

4.

UNIFORM

Dostępne w wersji pełnej

5.

PROSTOTA

Dostępne w wersji pełnej

6.

ZNAKI ROZPOZNAWCZE

Dostępne w wersji pełnej

7.

ATUTY

Dostępne w wersji pełnej

8.

KOLORY

Dostępne w wersji pełnej

9.

SPÓJNOŚĆ

Dostępne w wersji pełnej

10.

ZAKUPY

Dostępne w wersji pełnej

11.

ROZWÓJ STYLU

Dostępne w wersji pełnej

COPYRIGHT © BY MARIA MŁYŃSKA

PROJEKT OKŁADKI I ILUSTRACJE

Magdalena Ćwirko, www.cwira.pl

REDAKCJA

Agnieszka Czerepowicka

OPIEKA REDAKCYJNA

Monika Kucab

Agata Pieniążek

ADIUSTACJA I PROJEKT TYPOGRAFICZNY

Anna Niklewicz

KOREKTA

Anastazja Oleśkiewicz

Małgorzata Kłosowicz

ISBN 978-83-240-4858-8

Flow Books

ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

e-mail: promocja@flowbooks.pl

www.flowbooks.pl

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569

e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Warsztaty stylu 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Sztuka kochania Wybieraj wystarczająco dobrze Porąb i spal Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu