Uczta dla maluszka

Uczta dla maluszka

Autorzy: Monika Mrozowska Katarzyna Błażejewska-Stuhr

Wydawnictwo: Zwierciadło

Kategorie: Poradniki

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 24.85 zł

Zdrowa dieta dla dzieci od 6. miesiąca do 5. roku życia

Niejedna mama zastanawia się, jak żywić dziecko – tak, aby dostarczyć maluchowi wszelkich niezbędnych do optymalnego rozwoju składników.

Katarzyna Błażejewska-Stuhr i Monika Mrozowska przygotowały prawdziwe kompendium wiedzy na temat żywienia dzieci.

W książce Uczta dla maluszka znajdziesz wszystko, co powinnaś wiedzieć o żywieniu dziecka, a także odpowiednio zbilansowane i smaczne posiłki dla najmłodszych – od chwili wprowadzenia pierwszych pokarmów do 5. roku życia.

Wszyscy znamy to powiedzenie „Czym skorupka za młodu nasiąknie...” . Tylko czasami zachodzimy w głowę jak to zrobić, żeby ta skorupka w ogóle zaczęła nasiąkać, skoro nie chce próbować nowych smaków, skoro zamiast warzyw i owoców domaga się głośno i dobitnie cukierka lub kawałka czekolady.

Nie pozjadałyśmy z Kasią wszystkich rozumów, ale przerabiałyśmy (i w dalszym ciągu przerabiamy...) to we własnych domach. Staramy się kształtować nawyki żywieniowe naszych dzieci. Z różnym skutkiem. Marzy mi się, żeby nasza książka stała się podpowiedzią dla wszystkich innych mam, tatusiów oraz innych opiekunów. Żeby łatwiej było przygotować prawdziwą ucztę dla maluchów, a nie zgotować im piekło związane z traumą pierwszych posiłków.

Monika Mrozowska

Smaki dzieciństwa, te ukochane, zostają w każdym z nas na zawsze. To my, rodzice i opiekunowie dzieci, odpowiadamy za ich dietę, nie tylko w okresie dzieciństwa, ale w jakiejś mierze przez całe ich życie. To, co wpoimy maluchom, wpłynie bowiem na późniejsze nawyki żywieniowe. Z kolei to, co dostarczymy w okresie najszybszego i najbardziej intensywnego wzrostu wpłynie na ich rozwój. Wraz z Moniką podpowiadamy jak w praktyce zastosować zalecenia pediatrów dotyczące żywienia dzieci.

Katarzyna Błażejewska-Stuhr

Katarzyna Błażejewska-Stuhr – dietetyk kliniczny, psychodietetyk. Wyznaje zasadę, że można jeść niemal wszystko, ważne są proporcje. W proponowanych dietach, jak również w edukacji pacjentów kładzie nacisk na produkty sezonowe, regionalne i – co ważne – naturalne. Autorka bestsellerowych książek, m.in. Koktajle dla zdrowia i urody czyli jak zamieszać w swoim życiu, Koktajle dla zdrowia i urody czyli pysznie, świeżo, kolorowo oraz Koktajle dla zdrowia i urody, czyli zdrowo, smacznie, wyjątkowo (Wydawnictwo Zwierciadło).

Monika Mrozowska – aktorka, propagatorka zdrowego odżywiana. Autorka i współautorka książek kulinarnych – m.in. Słodkie i zdrowe, czyli desery, które możesz jeść codziennie. Ekologiczna, Ekonomiczna Kuchnia (Wydawnictwo Zwierciadło). Wegetarianka. Z pasją angażuje się w akcje prozdrowotne, przede wszystkim związane z edukacją żywieniową.

Spis treści

Karta redakcyjna

CZĘŚĆ 1. ŻYWIENIE DZIECI

CZĘŚĆ 2. PRZEPISY

Od 7. miesiąca życia

Mix z awokado

Budyń z borówką

Od 8. miesiąca życia

Pieczone szparagi

Od 9. miesiąca życia

Kasza orkiszowa

Placki z jajkiem

Od 10. miesiąca życia

Kotlety z cukinią

Kotlety z fasoli

Zupa kalafiorowa

Kalafiorowa z czarnym oczkiem

Kotlety z curry

Placki ziemniaczano-fasolowe

Zupa Boba

Jaglanka ze szparagami

Zupa Jasia Fasoli

Zielona zupa

Chałka z truskawkami

Pilaw z brązowym ryżem

Od 11. miesiąca życia

Kalafiorowa z pomidorem

Omlet Popeye’a

Orkisz z bobem i szpinakiem

Szpinak z brązowym ryżem

Gryczana ze „skwarkami”

Gryczana ze szparagami i jajkiem

Pasta jajeczna

Zupa szpinakowa

Od 12. miesiąca życia

Deser Shreka

Emitikonki

Gomasio

Koktajl sezamowy

Koktajl z mlekiem sezamowym

Kotlety włoskie

Mleko kokosowe

Mleko kokosowe z mango

Mleko migdałowe

Mleko nerkowcowe

Mleko sezamowe

Mleko słonecznikowe

Płatki na maśle

Zupa z komosą

Guacamole

Jęczmienna z olejem sezamowym

Jogurt z awokado

Krem orzechowy

Pankejki z owocami

Pasta à la anchois

Pasta z suszonymi pomidorami

Basmati z szafranem

Jaglanka z suszonymi pomidorami

Kukurydziana z groszkiem

Naleśniki orkiszowe z pomarańczą

Pad thai

Kotlety z gomasio

Racuchy orkiszowe

Od 2. roku życia

Frittata

Jęczmienna z pieczarkami

Pasta z pieczarek i soczewicy

Pieczarkowa z tofu

Pizzetki

Od 3. roku życia

Kotlety gryczane z pieczarkami

Pierogi z czerwoną soczewicą

Placki jaglano migdałowe z pieczarkami

Od 4. roku życia

Pudding czekoladowy

Zupa krem z grochu i dyni

Od 6 roku życia

Pierogi z suszonymi pomidorami

Ciasto dyniowo-migdałowe

Przypisy

Redakcja i korekty: Melanż

Projekt okładki, projekt graficzny, skład i łamanie: PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN ® – www.panczakiewicz.pl

Zdjęcia potraw: MONIKA MROZOWSKA

Zdjęcie na okładce: StockFood

Zdjęcia Autorek: WOJCIECH OLSZANKA

Pozostałe: 123 RF

Okładka: Getty Images

Redaktor prowadzący: MAGDALENA CHORĘBAŁA

Dyrektor produkcji: ROBERT JEŻEWSKI

© Copyright by Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o., Warszawa 2018

Text © copyright by Katarzyna Błażejewska-Stuhr, Monika Mrozowska 2018

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kopiowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

ISBN 978-83-8132-033-7

Wydawnictwo Zwierciadło Sp. z o.o.

ul. Postępu 14, 02-676 Warszawa

tel. (22) 312 37 12

Dział handlowy: handlowy@grupazwierciadlo.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Jedzenie w naszym życiu pełni bardzo ważną rolę. Nie mam na myśli tylko znaczenia odżywczego i zdrowotnego, ale również funkcje społeczne i psychologiczne. Mamy to szczęście, że nasze dzieci pierwsze tysiące posiłków zjadają w wyjątkowej atmosferze, spokoju, bliskości i czułości. Życzę wszystkim, aby ich kolejne posiłki w życiu również odbywały się w podobnych okolicznościach i klimacie. Dlatego, pomimo mojego zawodu, uważam, że o ile jemy, aby odżywiać nasze ciało, o tyle stres związany z kaloriami i witaminami nie powinien zakłócać nam ani naszym dzieciom spokoju podczas jedzenia. Jeżeli nauczymy nasze dzieci prawidłowych nawyków żywieniowych, to nie musimy się bać, że składniki odżywcze i spożywane kalorie będą dla nich kiedykolwiek powodem do stresu.

Nie wiem, jak ująć to inaczej (to jedno z pierwszych zdań w książce i siedzę nad nim od co najmniej pół godziny, źle to wróży, powinnam ruszyć z pracą dalej). Więc powiem banalnie – to, co jemy, jest niezwykle ważne dla naszego zdrowia. „Jesteś tym, co jesz” – to dość wyświechtane stwierdzenie, powtarzane wielokrotnie, przez co może przestajemy się zastanawiać nad jego sensem.

Każda komórka naszego ciała zbudowana jest ze składników, które dostarczamy wraz z pokarmem. Najpierw ciało rośnie i się rozwija, powstają nowe komórki i tkanki. Potem te już istniejące obumierają (w zależności od tego, jaka to tkanka) i na ich miejsce powstają nowe, z materiałów które są dostępne. Dlatego prawidłowa dieta dzieci, gdy najszybciej się rozwijają, rosną, budują swoje ciała, jest tak bardzo ważna.

Komórki szkieletu ulegają przebudowie mniej więcej co 10 lat, a błona śluzowa żołądka „wymieniana” jest co 3 dni, zaś wyściółka jelita co 5 dni (wewnętrzne komórki w jelitach zmieniają się natomiast co około 16 lat). Komórki śródbłonka serca wymieniane są co około 6 lat, krwinki czerwone żyją 120 dni itd., itp. Dbając o zróżnicowaną i zbilansowaną dietę, zapewniamy organizmowi materiał do ciągłej prawidłowej budowy tych nowych komórek.

Każda komórka organizmu otoczona jest błoną komórkową, która z jednej swojej strony ma białka, a z drugiej tłuszcze. Jeżeli jemy tłuszcze złej jakości, to takie właśnie wchodzą w skład KAŻDEJ błony komórkowej naszego ciała. Dostarczając organizmowi niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT), głównie z grupy Omega-3 (bo Omega-6 jest w naszej codziennej diecie aż za dużo) dajemy najlepszy możliwy składnik dla budowy tej błony. Jest to również niezwykle ważne w przypadku budowy tzw. otoczki mielinowej. Komórki nerwowe otaczają się kilkoma warstwami błony glikolipidowej (a więc cukrowo-tłuszczowej). Zaobserwowano, że u dzieci, których mamy w ciąży i podczas karmienia piersią suplementowały kwasy tłuszczowe DHA, następował szybszy rozwój w obszarze wzroku, dzieci te miały lepszą koncentrację i szybciej się uczyły. Dodatkowo zauważono mniejsze ryzyko atopii i astmy u dzieci, których dieta w ciągu pierwszych 1000 dni życia zaspokojona była w kwasy Omega-3.

My, rodzice i opiekunowie dzieci, odpowiadamy za ich dietę. To, czego nauczymy ich od początku, wpłynie na to, jaką będą miały „bazę”. Z jednej strony od nas zależy, z jakich składników ich ciało zostanie zbudowane po raz pierwszy i z jakich będzie się później przebudowywać. Z drugiej strony to, czego nauczymy dzieci, do czego je przyzwyczaimy, będzie dla nich normą na całe życie. Jako dorośli z sentymentem będą wspominać gotowany przez mamę i babcię kompot, albo... nalewany przez ukochanych opiekunów napój gazowany. Nie wierzycie? Zobaczcie świąteczne reklamy najpopularniejszego napoju gazowanego (który absolutnie nie jest dla dzieci, bo poza ogromną ilością cukru, zawiera również kofeinę). Marketingowcy – cokolwiek by mówić, jedni z lepszych na świecie, wiedzą o tym, dlatego przedstawiają roześmianą rodzinę przy stole, a wszyscy piją ów napój ze smukłych butelek. Chcemy wychować nasze dzieci w tym schemacie i wzorze? Czy, korzystając z takiego mechanizmu, nauczyć je pić warzywne koktajle? To od nas zależy, czy w przyszłości nasze dzieci będą myśleć z rozczuleniem o rosole (który ma niewiele wartości odżywczych), czy o krupniku pełnym warzyw i wartościowej kaszy. A w końcu to od nas zależy, czy nie przyjdzie im do głowy, że można wyjść z domu bez śniadania (lub ten posiłek będzie dla nich czystą abstrakcją). Brak czasu na przygotowywanie wartościowego jedzenia poskutkuje koniecznością znalezienia czasu na leczenie oraz na zadbanie o więź emocjonalną w innych sytuacjach niż przy stole.

Pozostając jeszcze chwilę w świecie wielkich korporacji – wiem, że teraz trendem jest edukacja żywieniowa pracowników. Dlaczego?

ZACZNIJMY DOBRZE KARMIĆ

od początku

W 2016 roku Polskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci opublikowało schemat żywienia niemowląt w pierwszym roku życia. Moim zdaniem to bardzo wartościowa publikacja. W przeciwieństwie do poprzednich zaleceń, które wyglądały jak tabela księgowego (bez urazy), ta przekazuje opiekunom znacznie większą decyzyjność i podkreśla ogromne różnice, które obserwujemy u poszczególnych dzieci. Ja sama mam dwóch synów i w przypadku pierwszego wszystko szło nam książkowo. Starszemu Stasiowi bardzo szybko wyrosły zęby, nie miał żadnych alergii, jadał wszystko, a najbardziej lubił u dziadków w Toruniu zbierać z krzaków na zmianę borówki i maliny, które zagryzał rosnącym nieopodal szczypiorkiem. Sytuacja wyglądała natomiast nieco odmiennie w przypadku młodszego Tadzia – zdarzały się momenty trudniejsze, a przynajmniej takie, które wymagały odmiennego podejścia. Np. na pomidory krzywił się miesiącami – aż w końcu załapał, najpierw przecier, a potem i owoce.

Z drugiej strony, nowy schemat nie daje prostej odpowiedzi na pytanie, w którym tygodniu życia podać dziecku papkę z jabłka, a w którym purée z ziemniaka. Rodzice powinni, obserwując dziecko, odkrywać u niego kolejne umiejętności (takie jak umiejętność rozdrobnienia pokarmu pomiędzy językiem a podniebieniem, umiejętność wypychania jedzenia z buzi – ach, jakże ważna, mimo że niezwykle brudząca; czy umiejętność siedzenia z podparciem). Oczywiście taka większa dowolność i brak precyzji (bo mamy wpisane np. kaszki bez glutenu lub kaszki z glutenem) mogą być nieco enigmatyczne i rodzić trudności dla niektórych, powodować zagubienie opiekunów i ograniczenie do niewielkiej grupy kaszek dla dzieci, ale tu pomagam, rozwijam, rozszerzam i wyjaśniam.

Schemat też nie rozgranicza już dzieci karmionych naturalnie i sztucznie (wcześniej dzieci karmione piersią miały wprowadzane pokarmy bezmleczne nieco później). To umiejętności dziecka są najważniejsze.

A więc od początku!

WIEK

(M.Ż.)

LICZBA POSIŁKÓW

NA DOBĘ*

WIELKOŚĆ PORCJI

(ML)*

UMIEJĘTNOŚCI

1

7

110

• ssanie, połykanie

2–4

6

120–140

5–6

5

150–160

• początkowe rozdrabnianie pokarmów językiem

• silny odruch ssania

• wypychanie jedzenia z ust za pomocą języka (reakcja przejściowa)

• otwieranie ust przy zbliżaniu łyżeczki

7–8

5

170–180

• pobieranie wargami pokarmu z łyżeczki

• gryzienie, żucie, ruchy języka na boki

• rozwój umiejętności i koordynacji umożliwiających samodzielne jedzenie

9–12

4–5

190–220

* Orientacyjna liczba posiłków u niemowląt karmionych sztucznie; u niemowląt karmionych naturalnie dopuszczalna jest większa liczba posiłków wynikająca z przystawiania dziecka do piersi.

PODSTAWA ŻYWIENIA

RODZAJ I KONSYSTENCJA POKARMÓW

PRZYKŁADY POKARMÓW**

Karmienie piersią lub mlekiem modyfikowanym*

• płyny

• mleko matki lub mleko modyfikowane

• gładkie purée

• 4 posiłki mleczne

• gotowane, miksowane warzywa (np. marchew) lub owoce (np. jabłko, banan), mięso, jajo lub purée ziemniaczanie

• kaszki/kleiki bezglutenowe

• produkty zbożowe, w tym gluten, w małych ilościach w dowolnym okresie po ukończeniu 4. miesiąca życia (17. tydzień życia) do 12. miesiąca życia

• zwiększona różnorodność rozdrobnionych lub posiekanych pokarmów

• produkty podawane do ręki

• 3 posiłki mleczne do 7–8 m.ż.

• zmiksowane/drobno posiekane mięso, ryby

• rozgniecione gotowane warzywa i owoce

• posiekane surowe warzywa i owoce (np. jabłko, gruszka, pomidor)

• miękkie kawałki/cząstki warzyw, owoców, mięsa podawane do ręki

• kasze, pieczywo

• pełne mleko krowie po 12. miesiącu życia***

• jogurt naturalny, sery, kefir

* Wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 m.ż.

** Mleko podawane jest z piersi, butelki ze smokiem lub otwartego kubka. Pozostałe pokarmy podajemy łyżeczką.

*** Małe ilości można stosować do przygotowania pokarmów uzupełniających, ale mleko krowie nie powinno być stosowane jako główny produkt mleczny przed 12. m.ż.

MLEKO, MLEKO, MLEKO

Podstawę żywienia dzieci przez pierwsze pół roku życia stanowić powinno wyłącznie mleko matki. Jeżeli nie jest to możliwe, to mleko modyfikowane. Nic więcej. Nie dopajamy dziecka, nie zmieniamy proporcji mleka modyfikowanego w zależności od tego, czy nam się zdaje, że powinniśmy, bo dziecko jest głodne i chcemy dosypać łyżeczkę proszku więcej. Serio i na poważnie.

Mleko w piersiach ma zmienny skład. Ciało mamy i jej gruczoły reagują na wszelkie zmiany, takie jak pora dnia, czas, który minął od poprzedniego karmienia, temperatura otoczenia, a nawet stan zdrowia dziecka. Pierś jest genialnym wynalazkiem!

Czas karmienia to chwile, gdy w dziecku – i w zabieganej mamie – królować powinien spokój, skupienie, uwaga, poczucie bezpieczeństwa, bliskości i miłości. Czytałam, że w afrykańskich plemionach kobieta po porodzie jest z dzieckiem tylko wtedy, gdy je karmi. Po karmieniu dziecko zabiera dalsza rodzina, a ona odpoczywa. Bo karmienie piersią jest bardzo ważne, ale pamiętać musimy, że pierś dołączona jest również do mamy, która się stresuje, martwi, bywa zmęczona i może cierpieć. Piszę o tym, bo odruchowo mogłabym tu napisać o korzyściach karmienia piersią i na tym poprzestać. Ale nie mogę tego zrobić. Po pierwsze dlatego, że laktacja nie jest taka hop i siup. Oczywiście najczęściej udaje się wszystko od początku, dziecko się przysysa, pokarm leci i wszyscy są zadowoleni. Ale nie ma chyba mamy, która nie doświadczyłaby przynajmniej jednego małego problemu. Nie chcę tu za szeroko wchodzić w te tematy, jako że kurs doradcy laktacyjnego zrobiłam ponad siedem lat temu, a od tamtej pory zajmuję się laktacją jedynie swoją i najbliższego otoczenia. Ale to, co widzę, co znam z autopsji i o czym słyszałam, ma jako rozwiązanie jedną wspólną odpowiedź:

Wiem, że w chwili, gdy hormony wariują, stajesz w obliczu nowej sytuacji i nie wiesz, jak się zachować, a problemy z laktacją powodują, że czujesz się najgorszą matką świata, bo planowałaś karmić piersią z uśmiechem na twarzy, czytając Prousta, a tu się nie udaje...

Dlatego poprosiłam o pomoc moją znajomą położną, Martynę Kukawską, której rady odnośnie karmienia piersią znajdziecie na stronie: 68.

DZIECKO JEDZĄC, NIE SSIE I/LUB PŁACZE

Problemów, które to powodują, może być milion. Nie wahaj się poprosić o pomoc położnej lub doradcy laktacyjnego. Czasami wystarczy przestawić trochę dziecko, zmienić pozycję, może trzeba skrócić wędzidełko u dziecka, a może potrzeba większego spokoju. I teraz zupełnie serio – jeżeli ich rady Ci nie odpowiadają, zwróć się do kogoś innego. O pokarm warto walczyć, a byłam świadkiem kilku sytuacji, gdy ktoś, kto powinien pomóc, wprowadzał takie napięcie i nacisk, że wychodziło odwrotnie. To bardzo intymna sytuacja i świetne samopoczucie mamy przy pani, która podgląda z bliska jej piersi, jest bardzo ważne.

Ja na szczęście nie miałam problemów z laktacją, ale wiem, że w chwili silnego stresu, który mi się kilkukrotnie przytrafił – momentalnie traciłam pokarm na kilka godzin. Gdybym nie wiedziała, że to z nerwów i podstawą jest jak najszybsze rozluźnienie się, mogłabym się denerwować, że tracę pokarm i koło by się zapętlało. Mamy, proście o pomoc!

A jeżeli się nie uda, to też nie biczuj się, droga mamo. Jeżeli wiesz, że zrobiłaś, co mogłaś, to odpuść. Jeszcze wiele lat będziesz karmić swoje dziecko!

Podając dziecku mleko modyfikowane, przestrzegaj zaleceń producenta. Jak ma być łyżeczka na 30 ml wody, to daj łyżeczkę. Nie czubatą. Nie dwie. Jak ma być 120–140 ml, to tyle ma być i nie więcej. Tak to podkreślam, bo nie słyszałam o przypadku „odchudzania” niemowlaka, ale o tuczeniu słyszałam wielokrotnie. I ma to swoje zgubne skutki w przyszłości.

Karmiąc dziecko butelką, tulimy je do siebie, patrzymy mu w oczy, dotykamy swoich ciał, wyrównujemy oddech i robimy wszystko, aby nasz maluch czuł się bezpiecznie. Tak bardzo to podkreślam, bo niedawno zdałam sobie sprawę, że są mamy, które chcą karmić naturalnie i nie mogą, a co gorsza, są piętnowane i mają poczucie winy. I jako dietetyk, który uważa, że mleko matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka, podkreślam również znaczenie innych czynników, poza tabelą wartości odżywczych.

Komórki tłuszczowe w ciele namnażają się głównie w ciągu pierwszego roku życia, w niewielkim stopniu jeszcze w drugim.

W 9. miesiącu następuje maksymalny przyrost tkanki tłuszczowej. Potem komórki tłuszczowe (adipocyty) jedynie się napełniają. Jeżeli nasze dziecko będzie miało ich zbyt dużo, będzie miało większe predyspozycje do tycia w ciągu całego swojego życia.

Nowy schemat żywienia zaczyna się od zdania:

Pamiętaj! Rodzic/opiekun decyduje, CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane. Dziecko decyduje, CZY posiłek zje i ILE zje.

To bardzo ważne, moim zdaniem, w kontekście tego, że większość rodziców zgłaszających się do mnie z problemem „niejadków” ma zawyżone wyobrażenie dotyczące tego, ile ich dzieci powinny jeść. W ten sposób zmuszają dzieci do jedzenia, wprowadzają dodatkowe napięcie w porze posiłków – a zupełnie nie jest to potrzebne czy nawet uzasadnione. Dajmy dzieciom jedzenie i uszanujmy, jeżeli nie chce go jeść. Oczywiście – gdy dziecko chudnie, słabnie, nie ma siły jeść, to co innego. Nie wchodzę tu w kompetencje pediatry, który powinien interweniować i korygować zalecenia ogólne w szczególnych przypadkach dzieci mających problemy z niedożywieniem. Mówię o dzieciach zdrowych, które ważone utrzymują się w „swoich centylach” (tzn. rozwijają się proporcjonalnie). Takie siatki centylowe są np. w książeczce zdrowia. Sprawdzamy, ile dziecko waży i mierzy w stosunku do wieku, i na ich podstawie wiemy, czy dziecko jest przeciętne pod względem wielkości (50. centyl), czy mniejsze niż większość rówieśników (poniżej 25. centyla), czy z kolei większe (powyżej 75. centyla).

W pierwszym roku życia dziecko powinno potroić swoją masę urodzeniową, a jak podaje WHO, niemowlę powinno przybierać na wadze 450–600 g miesięcznie.

Znowu wtręt osobisty. Tadzik jest mały jak na swój wiek. Najprawdopodobniej w wyniku silnej alergii nie przybierał na wadze tak, jak powinien, i „spadł” z 50. na 3. centyl w drugim półroczu życia. Każdy posiłek był dla nas wszystkich potwornym stresem. Ja myślałam, że powinien więcej zjeść – a nie chciałam włączać mu bajki, która odwróciłaby jego myśli, pozwalając na bezwiedne otwieranie buzi i łykanie papek. On czuł nasze napięcie i każde kolejne wmuszanie potęgowało stres. I dopiero gdy komuś o tym opowiadałam i usłyszałam swój głos, mówiący, że nie zjadł zupki, więc mu zrobię kaszkę – usłyszałam siebie, uświadomiłam sobie to, co słyszałam u pacjentów, wzięłam głęboki oddech i wyluzowałam.

Po każdym posiłku patrzyłam na zegarek i (aby było to świadome) mówiłam na głos, o której ma zjeść kolejny raz (tzn. po 2,5 godzinie). I nagle okazało się, że „przegłodzony” Tadeusz je o wiele chętniej. Z drugiej strony, coraz więcej rzeczy dostawał z naszego stołu. Pojawiły się ryby, więcej owoców, koktajle (tylko rozcieńczone, bo skondensowane soki z warzyw i owoców mogłyby zbyt podrażnić śluzówkę żołądka). I gdy poszliśmy na kontrolę do przychodni, pani pediatra zapytała, jak to się stało, że taki on odżywiony. A ja przestałam myśleć, jak go utuczyć.

Ważnym aspektem jest tu również ruch – bo przecież półroczne dzieci ruszają się niemal non stop – i świeże powietrze. To bardzo ważne, aby nasze dzieci spędzały kilka godzin dziennie na dworze. Nawet gdy są mrozy – niech ten czas będzie krótszy, a kilka razy w ciągu dnia. To bardzo pomaga na zaostrzenie apetytu u dzieci.

CO PO MLEKU?

Gdy dziecko skończy 4. miesiąc (a więc od 17. tygodnia), można wprowadzać mu powoli nowe produkty do diety. Czy dziecko jest na to gotowe, oceniamy my. Jeżeli są spełnione warunki opisane w zaleceniach poniżej, możemy dać dzieciom pierwsze pokarmy bezmleczne.

UMIEJĘTNOŚĆ POCZĄTKOWEGO ROZDRABNIANIA POKARMÓW JĘZYKIEM

Oczywiście to moment, gdy nie damy dziecku surowego jabłka w całości. Ale teraz nawet papka z ugotowanej marchewki czy zwykły ugotowany ziemniak mogą wymagać lekkiego rozdrobnienia albo przynajmniej „przepchnięcia” pokarmu do gardła.

MA SILNY ODRUCH SSANIA

WYPYCHA JEDZENIE Z UST ZA POMOCĄ JĘZYKA (REAKCJA PRZEJŚCIOWA)

Jakież to potrafi być denerwujące, gdy karmimy gagatka, a on wypycha wszystko z ust. Ale pomyślcie o tym, że gdyby dostał coś, czego nie chce, co mu nie smakuje i nie umiałby zareagować, nie umiałby się tego pozbyć z ust – to dopiero byłoby niedobre.

OTWIERA USTA PRZY ZBLIŻANIU ŁYŻECZKI

To zjawisko przeciwne do opisanego powyżej. Jego brak jest niemal równie frustrujący jak wypychanie jedzenia z ust.

Dziecko powinno być karmione w pozycji pomiędzy siedzeniem a półleżeniem, w podparciu (chyba że już umie samo siedzieć). Absolutnie nie karmimy na leżąco – bo na leżąco się nie jada. Co innego płynne mleko, ale wszystko, co jest bardziej gęste, powinno być jednak wspomagane grawitacją. Nie zmuszamy też do siedzenia pionowego dzieci, które jeszcze nie umieją tego robić samodzielnie.

Każdy nowy produkt powinien być wprowadzany pojedynczo, co 2–4 dni. I obserwujemy dziecko, czy nie występuje u niego alergia. Co to znaczy? Jeżeli rozpoczynamy podawanie dziecku purée ziemniaczanego (oczywiście jeszcze bez masła i śmietanki – tylko jeden produkt), to podawajmy je przez kilka dni i dopiero, gdy nie wystąpiły żadne niepożądane efekty, np. wysypka, możemy zacząć podawać dać marchewkę. I przez kilka kolejnych dni nic nowego. Abyśmy wiedzieli, który produkt, gdyby się tak nieszczęśliwie okazało, źle wpływa na nasze dziecko.

Nie doprawiajmy posiłków dzieci – nie dodawajmy do nich soli, cukru ani innych przypraw. Dzieci mają bardzo wrażliwe kubki smakowe (dlatego często trudno przyzwyczaić im się do nowych produktów i muszą spróbować ich nawet kilkadziesiąt razy, aby zaakceptować nowy smak).

Podkreślają to psychologowie, a w nowym schemacie żywienia również pediatrzy. Dzieci to niezależne istoty, które same się nie zagłodzą. Dajmy im wolność wyboru, nie zmuszajmy do jedzenia, gdy nie mają na to ochoty. Nie oznacza to podsuwania coraz to nowych propozycji. Gdy dziecko nie chce jeść, dajmy mu spokój na 2 godziny. Jako opiekunowie dawajmy dzieciom wybór, co zjedzą – ale ograniczajmy ten wybór do produktów, które chcemy, aby nasze dzieci jadły. Co to znaczy w praktyce? Możemy dziecku na śniadanie zaproponować na przykład: owsiankę, jaglankę lub jajko. Ale lepiej nie pytajmy, co chce zjeść na śniadanie, bo w odpowiedzi możemy usłyszeć lody lub frytki i wtedy trudno będzie się z tej sytuacji wykręcić.

PIERWSZE POSIŁKI

GOTOWANE MIKSOWANE WARZYWA (NP. MARCHEW) LUB OWOCE (NP. JABŁKO, BANAN), MIĘSO, JAJO LUB PURÉE ZIEMNIACZANE

To cytat z zaleceń. Moim zdaniem nie powinno dawać się takim małym dzieciom bananów, które są wyjątkowo słodkie. W ten sposób przyzwyczajamy je do jedzenia słodkiego. Mamy tyle lokalnych owoców o znacznie ciekawszych smakach, że ja bym wybrała np. gruszkę, morelę, obraną śliwkę czy co mamy w danym momencie najświeższe.

KASZKI / KLEIKI BEZGLUTENOWE

Proso – kasza jaglana

Gryka – kasza krakowska i gryczana (prażona lub tzw. biała)

Ryż

Kukurydza – kaszka kukurydziana

Amarantus (szarłat)

Komosa ryżowa (quinoa)

Tapioka (przy czym jest ona bardzo mało wartościowa)

WODA BEZ OGRANICZEŃ – PODAJEMY JĄ WTEDY, GDY DZIECKO JE JUŻ INNE POKARMY NIŻ MLEKO

Uczmy dzieci pić. Podawajmy im wodę pomiędzy posiłkami, aby miały nawyk picia jej w ciągu dnia. Nie dawajmy wody do posiłków z dwóch powodów. Po pierwsze, gdy popijamy jedzenie, rozmaczamy je zamiast gryźć. Jest to ważne ze względu na prawidłowe trawienie – aby dobrze je pogryźć i wymieszać ze śliną, ale również aby nauczyć dzieci, że jedzenie powinno trwać. Poza tym picie w trakcie posiłków rozcieńcza enzymy trawienne i utrudnia trawienie.

SOK 100%, PRZECIEROWY, BEZ DODATKU CUKRU, DO 150 ML NA DOBĘ (PORCJA LICZONA Z ILOŚCIĄ SPOŻYTYCH OWOCÓW)

Amerykańska Akademia Pediatryczna uważa, że dzieciom w pierwszym roku życia soków nie powinno podawać się w ogóle. Zgadzam się z nią. Stawiam na wodę. Soki, ponieważ są słodkie – de facto nie gaszą pragnienia, a je nasilają. Więc znowu dajemy dziecku sok, i znowu, i znowu...

5.–6. MIESIĄC

GOTOWANE MIKSOWANE WARZYWA (NP. MARCHEWKA) LUB OWOCE (BANAN, JABŁKO)

MIĘSO, JAJA LUB PURÉE ZIEMNIACZANE

KASZKI / KLEIKI BEZGLUTENOWE

PRODUKTY ZBOŻOWE, W TYM GLUTEN W MAŁYCH ILOŚCIACH, W DOWOLNYM OKRESIE PO UKOŃCZENIU 4. MIESIĄCA ŻYCIA (17. TYDZIEŃ) DO 12. MIESIĄCA ŻYCIA

Między 7. a 12. miesiącem dziecko umie już pobierać wargami pokarm z łyżeczki, gryzie, żuje i rusza językiem na boki, rozwija w sobie umiejętności samodzielnego jedzenia. W związku z tym zwiększamy różnorodność rozdrobnionych lub posiekanych produktów, które podajemy dziecku do ręki.

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Zupy moc. 70 przepisów na zupy Uczta dla maluszka Ekonomiczna Ekologiczna Kuchnia Słodko, zdrowo, świątecznie Uczta dla dwojga. Zdrowa dieta dla mamy i dziecka Słodkie i zdrowe 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Sztuka kochania Wybieraj wystarczająco dobrze Porąb i spal Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu