Bóg jest młody

Bóg jest młody

Autorzy: Franciszek I

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 22.99 zł

W odważnej, bezpośredniej i osobistej rozmowie z Thomasem Leoncinim Franciszek zwraca się nie tylko do młodych ludzi całego świata – niezależnie od tego, czy są w Kościele czy nie – ale również do wszystkich osób odpowiedzialnych za ich wychowanie: rodziców, katechetów i nauczycieli.

 

 

Mówi o sile, mądrości i pasji, z równą swobodą nawiązując tak do osobistych wspomnień, jak do teologicznych dokumentów. Kontynuując swoje nauczanie ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, zwraca uwagę na to, że młodzi powinni być w centrum naszych rozmów o Kościele, bo to oni są jego przyszłością. Tylko dzięki temu będzie można zbudować most między młodymi a starszymi i wzniecić „rewolucję czułości”.

 

Papież nie boi się współczesnych wyzwań. Z nadzieją mówi o przyszłości, a synod poświęcony młodzieży, który ma się odbyć w 2018 roku, widzi jako szansę na odnowienie naszego społeczeństwa.

Młodości – hojna, krzepka, oddana!

młodości – pełna wdzięku, siły, uroku,

Czy wiesz, że Starość, co przyjdzie po tobie,

może dorównać ci wdziękiem, siłą, urokiem?

Walt Whitman

(przeł. Andrzej Szuba)

Niczego nie ryzykujemy,

oddając się do dyspozycji Boga:

a ponieważ Jego młodość jest niezmienna,

także nasza młodość odnowi się

tak samo jak młodość Kościoła.

Maurice Zundel

(przeł. Oskar Styczeń)

DO CZYTELNIKÓW W KAŻDYM WIEKU

KU REWOLUCJI CZUŁOŚCI

„Bóg jest młody, jest zawsze nowy”.

Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w jednej z sal na parterze w Domu Świętej Marty, kiedy papież Franciszek wypowiedział te słowa. Pamiętam doskonale tę chwilę i jego spojrzenie, w którym pojawił się błysk, tak jakby razem ze słowami chciał przekazać coś głębokiego i jednocześnie wyzwalającego. Trwało akurat nasze piąte spotkanie w ramach przygotowywania niniejszej książki i te słowa uderzyły mnie z wyjątkową siłą: jakby historia miała się dziać na moich oczach i w tej chwili, poprzez moje ręce, które starannie robiły notatki, aby potem uścisnąć tysiące innych rąk i dotrzeć do tysięcy serc.

Tymi pamiętnymi słowami papież potwierdzał, że ludzie młodzi, wielcy wykluczeni naszych niespokojnych czasów, w rzeczywistości są „z tej samej gliny” co Bóg. Że ich najlepsze cechy są Jego cechami. Bóg, który jest nie tylko Ojcem – i Matką, jak ukazał już wcześniej Jan Paweł I – ale i Synem, i dlatego też Bratem. Franciszek domaga się dla młodych centralnego miejsca. Zabiera ich z marginesu, na który zostali wysłani, i wskazuje na nich jako na bohaterów teraźniejszości i przyszłości. Wspólnej historii.

Jeśli prawdą jest, że młodzi są wiecznie zależni od społeczeństwa konsumpcjonistycznego – pochłonięci niekończącym się rozpoczynaniem, z wielkim trudem znajdującym logiczne zakończenia, i wciąż łudzeni linearną koncepcją społeczeństwa, która już nie obowiązuje – to te strony narodziły się z pragnienia, aby wyzwolić ich z tego stanu, a planowany na 2018 rok synod poświęcony młodym – jak potwierdził mi papież – stworzy idealne ramy, aby zrozumieć i docenić głębię ich znaczenia.

Franciszek poświęcił wiele swojego cennego czasu temu projektowi, ja zaś byłem tylko pomocnikiem, którego papież wybrał, aby dotrzeć ze swoim nieprzefiltrowanym przekazem do młodych na całym świecie.

Młodzi ludzie nie są jedynymi odrzuconymi w tym społeczeństwie, jest nimi także wielu dorosłych, a przede wszystkim starsi, wykluczeni przez logikę rynku i władzy.

Jak mówi papież, trzeba koniecznie znaleźć siłę i determinację, ale także czułość, aby codziennie tworzyć mosty między młodymi a starszymi: jeśli podadzą sobie ręce, społeczeństwo może się naprawdę odrodzić, z korzyścią dla wszystkich tych, którzy zostali z tyłu i na których trzeba ustawicznie spoglądać.

Odwaga i mądrość są podstawowymi składnikami tego słodkiego przewrotu, którego wszyscy bardzo potrzebujemy.

T.L.

BÓG JEST MŁODY

I

MŁODZI PROROCY I STARZY MARZYCIELE

Ojcze Święty, na początek chciałbym zapytać: czym jest młodość?

Młodość nie istnieje. Kiedy mówimy o młodości, często nieświadomie odnosimy się do mitów na jej temat. Lubię więc myśleć, że młodość nie istnieje, a zamiast tego istnieją młodzi. Tak samo jak nie istnieje starość, istnieją tylko starzy ludzie. I kiedy mówię: „starzy”, to nie jest brzydkie, wręcz przeciwnie: to przepiękne słowo. Trzeba być szczęśliwym i dumnym z bycia starym, tak jak jest się powszechnie dumnym z bycia młodym. Bycie starym to przywilej: oznacza posiadanie wystarczającego doświadczenia, aby móc siebie poznawać i rozpoznawać własne wady i zalety; oznacza zdolność powracania do stanu świeżości, tak jak wtedy gdy jest się młodym; oznacza zdobycie doświadczenia niezbędnego do zaakceptowania przeszłości, a przede wszystkim uczenia się z niej. Często pozwalamy na to, aby rządziła nami kultura przymiotników, bez wsparcia rzeczowników. Młodość, oczywiście, jest rzeczownikiem, ale nie odnosi się do niczego realnego, jest pewną ideą, pozbawioną naocznego urzeczywistnienia.

Co Ojciec Święty widzi, patrząc na młodego człowieka?

Widzę chłopaka lub dziewczynę, którzy szukają własnej drogi, którzy nieomal unoszą się nad ziemią, patrzą na świat i spoglądają na horyzont oczami przepełnionymi nadzieją, mając plany na przyszłość, ale i złudzenia. Młody człowiek chodzi na dwóch nogach jak dorosły, ale w odróżnieniu od dorosłych, którzy stojąc, trzymają nogi koło siebie, on zawsze ma jedną wysuniętą, gotów ruszyć, wystartować. Zawsze kieruje się do przodu. Mówić o młodych to mówić o obietnicach, a zatem o radości. Młodzi mają tyle siły, są zdolni patrzeć z nadzieją. Młody człowiek żyje obietnicą życia, ma w sobie pewien stopień wytrwałości: ma dość szaleństwa, aby móc się łudzić, i dość zdolności, by móc się wyleczyć z rozczarowań, jakie mogą stąd wynikać.

Nie można mówić o młodych, nie poruszając tematu wieku młodzieńczego, ponieważ nie wolno lekceważyć tego etapu, który prawdopodobnie jest najtrudniejszy i najważniejszy w życiu. Wiek ten naznaczony jest pierwszym świadomym kontaktem z własną tożsamością i stanowi fazę przejścia w życiu nie tylko dzieci, ale całej rodziny; jest to etap pośredni, jak most, który łączy nas z drugą stroną drogi. Dlatego też nastolatki nie są ani tu, ani tam; są w drodze, w podróży, w ruchu. Nie są dziećmi – i nie chcą być traktowane jak dzieci – ale nie są też dorosłymi, choć tak chcą być traktowane, zwłaszcza na poziomie przywilejów. Można więc chyba powiedzieć, że wiek młodzieńczy to czas napięcia, nieuniknionego napięcia introspekcyjnego młodego człowieka. Napięcie to jest tak silne, że dotyka jednocześnie całą rodzinę i może dlatego czyni ją tak ważną. Jest to pierwsza rewolucja młodego mężczyzny i młodej kobiety, pierwsza przemiana życia, która zmienia cię tak bardzo, że często wywraca do góry nogami przyjaźnie, miłości, codzienność. W wieku młodzieńczym trudno używać słowa „jutro” z pewnością. Prawdopodobnie także w dorosłym życiu powinniśmy ostrożniej wypowiadać to słowo, zwłaszcza w tym okresie historycznym, jednak nigdy tak jak w wieku młodzieńczym nie jest się świadomym chwili i jej znaczenia. Dla młodego chwila jest całym światem, może wywrócić całe życie. Prawdopodobnie więcej się wtedy myśli o teraźniejszości niż w jakiejkolwiek innej fazie życia. Młodzi porównują, pytają, podważają wszystko, poszukują odpowiedzi. Chcę podkreślić, jak ważne jest to podważanie wszystkiego. Młodzi pragną się uczyć, aby radzić sobie samodzielnie i stać się niezależnymi, i właśnie w tym okresie dorośli muszą być bardziej niż kiedykolwiek wyrozumiali i starać się pokazywać właściwy sposób postępowania – ale nie próbując pouczać tylko słowami.

Młodzi przechodzą przez różne stany ducha, także gwałtownie, a rodziny razem z nimi. Bez wątpienia z etapem tym wiążą się różne zagrożenia, ale przede wszystkim jest to czas wzrastania dla młodych i dla całych rodzin.

Wiek młodzieńczy nie jest patologią i nie możemy mówić o nim tak, jakby był. Dziecko, które dobrze przeżywa swoje dorastanie – jakkolwiek trudne by to było dla rodziców – jest dzieckiem z przyszłością i nadzieją. Niepokoi mnie aktualna tendencja do przedwczesnej „medykalizacji” naszych dzieci. Wydaje się, że każdy problem chce się rozwiązać medycznie – albo też kontrolując wszystko w myśl hasła o „jak najlepszym wykorzystaniu czasu”, przez co plan zajęć młodzieży staje się bardziej napięty niż u dyrektorów wielkich firm. Podkreślam: wiek młodzieńczy nie jest patologią, którą trzeba pokonać. To część normalnego dorastania, naturalna w życiu naszych dzieci.

Gdzie jest życie, tam jest ruch, gdzie jest ruch, tam są zmiany, poszukiwania, niepewność, jest nadzieja, jest radość, ale też niepokój i przygnębienie.

Jakie są pierwsze obrazy młodości, które przychodzą Ojcu Świętemu do głowy? Proszę przypomnieć sobie siebie w Argentynie, w wieku dwudziestu lat…

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

II

W TYM ŚWIECIE

Dostępne w wersji pełnej

III

NAUCZANIE JEST NAUKĄ

Dostępne w wersji pełnej

Tytuł oryginału

Dio è giovane. Una conversazione con Thomas Leoncini

© 2018 Libreria Editrice Vaticana, Città del Vaticano

© 2018 Mondadori Libri S.p.A.

Published by Mondadori under the imprint of Piemme

Opieka redakcyjna

Adam Gutkowski

Adiustacja

Katarzyna Węglarczyk

Korekta

Małgorzata Biernacka

Barbara Gąsiorowska

Copyright © for the Polish translation by Oskar Styczeń

© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2018

ISBN 978-83-240-5409-1

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Bóg jest młody Ojcze nasz Bóg szuka nas na marginesie Franciszek. Miłosierdzie to imię Boga. Rozmowy z Andreą Torniellim Dom dla duszy. Kościół według papieża Franciszka Tryptyk o wierze 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu