Rasputin

Rasputin

Autorzy: Douglas Smith

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Kategorie: Biografie Historia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 27.93 zł

Prawdziwa historia Rasputina — ciekawsza niż legendy

Zdumiewająca biografia… pięć gwiazdek – JP O’Malley, „The Mail On Sunday”

Najlepsza biografia Rasputina, prawdziwe arcydzieło – Gary Saul Morson, „First Things”

Mnich cudotwórca, antychryst, kochanek carycy i całej rzeszy dworzanek, hipnotyzer, święty, członek lubieżnej sekty, niemiecki agent, najpotężniejszy człowiek w Rosji? O Rasputinie napisano już wiele tomów, ale jego postać nigdy nie przestaje interesować. W rosyjskiej literaturze, ostatnio wybielany, trafił na prawosławne ikony. Gdzie indziej demonizowany. Dla wszystkich — intrygujący.

Pisząc tę książkę, Douglas Smith dotarł do wielu nowych źródeł, zarówno rosyjskich, jak obcych, w tym do tajnych raportów ambasadorów państw zachodnich. Dzięki setkom stron materiałów zdołał zrekonstruować historię Rasputina o wiele dokładniej od poprzedników, podkreślając m.in. to, w jaki sposób i w jakim stopniu Rasputin sam siebie wykreował, stając się – de facto – celebrytą.

Mroczna historia religijnego fanatyzmu, pożądania, chciwości, wojny, spisków i zamachów, z korowodem niezapomnianych postaci: ogłupiałych księżniczek, szpiegów, pazernych arystokratów i duchownych, geja i tybetańskiego szamana, beznosej zabójczyni, kłamliwych dziennikarzy, psychiatrów i dworskich pochlebców, osadzona w ostatnich latach ginącego imperium u progu rewolucji.

Najbardziej kompletna biografia Rasputina, wielowarstwowa i pełna fascynujących szczegółów. Smith rzuca nowe światło na jedną z kluczowych postaci w historii Rosji – Helen Rappaport, „The Daily Telegraph”

Czujne oko Smitha wyławia z archiwów szczegóły pokazujące życie Rasputina w nowym, bardziej realistycznym kontekście – Greg King, „The Washington Post”

Spis treści

Karta redakcyjna

Dedykacja

Motto

Kilka słów o datach

Wprowadzenie: święty diabeł?

Część pierwsza: ŚWIĘTY PIELGRZYM (1869–1904)

1. Początki

2. Pielgrzym

3. Mikołaj i Aleksandra

4. Monsieur Philippe

5. Aleksy

6. Płonąca pochodnia

7. Szalony mnich

Część druga: NASZ PRZYJACIEL (1905–1909)

8. Ku tronowi

9. Rasputin-Nowy

10. Sekty i chłosty

11. Demony srebrnego wieku

12. Anna Wyrubowa

13. Oczy

14. „...modlitwy, które nas oczyszczają i chronią”

15. Dochodzenie: część pierwsza

16. Pierwszy sprawdzian

17. „...lepszych dziesięciu Rasputinów...”

Część trzecia: SKANDALE (1910–1911)

18. Kłopoty w pokojach dziecięcych

19. Prasa odkrywa Rasputina

20. W poszukiwaniu Rasputina

21. Książę Jusupow

22. Ziemia Święta

23. Rasputin o sobie

24. Triumf Heliodora

25. Dwa morderstwa

26. Konfrontacja z „Antychrystem”

Część czwarta: CZAS CUDÓW (1912–lipiec 1914)

27. Upadek Hermogena

28. Heliodor apostata

29. Quousque tandem abutere patientia nostra?

30. Cios w alkowę

31. Dochodzenie drugie: Czy Rasputin był chłystem?

32. Cud w Spale

33. Wojna i świętowanie

34. Mowa rynsztoku, imiasławcy i mordercze spiski

35. Na skraju przepaści

36. Zamach

37. „Tym razem się nie udało...”

38. Ucieczka Heliodora

Część piąta: WOJNA (LIPIEC 1914–1915)

39. Czarne chmury

40. Incydent w Jarze

41. Kobiety Rasputina

42. Kolacja z Rasputinem

43. Religijne oblicza Rasputina

44. Lato pełne kłopotów

45. „Towarpar”

46. Mikołaj przejmuje dowodzenie

47. Rasputin faworyt

48. Nowy skandal

49. Trojka

50. Gorochowa 64

51. Ciemne siły i szaleni szoferzy

52. Kolejny cud

Część szósta: OSTATNI ROK (1916)

53. Rewolucja wisi w powietrzu

54. Minister knuje morderstwo

55. Heliodor w Ameryce

56. Z nami czy z nimi

57. Rasputin szpieg?

58. Rasputin a Żydzi

59. „Słońce zaświeci...”

60. Apoteoza

61. Głupota czy zdrada

62. „Przyjechał Wania”

63. „Moja godzina wkrótce wybije”

64. Ostatni dzień

65. Tchórzliwa zbrodnia

66. Dochodzenie

67. Zwłoki w wodzie

68. Dramat rodziny Romanowów

69. Orgie, homoseksualizm i tajemnicza ręka Brytyjczyków

70. Koniec tobolskiego jarzma

Część siódma: NASTĘPSTWA (1917–1918)

71. Czas na domino

72. Tu leży pies

73. Mit

74. Niezałatwione sprawy

Epilog

Podziękowania

Bibliografia

Źródła ilustracji

Przypisy

Tytuł oryginału: RASPUTIN. FAITH, POWER AND THE TWILIGHT OF THE ROMANOVS

Opieka redakcyjna: JOLANTA KORKUĆ

Redakcja: WOJCIECH ADAMSKI

Korekta: EWA KOCHANOWICZ, ANNA RUDNICKA, MAŁGORZATA WÓJCIK

Wybór i układ ilustracji: MARCIN STASIAK

Opracowanie okładki według oryginału: ROBERT KLEEMANN

Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ

Skład i łamanie: Infomarket

Copyright © 2016 by Douglas Smith

Published by arrangement with Farrar, Straus and Giroux, LLC, New York.

© Copyright for the Polish translation by Łukasz Müller and Michał Romanek

Łukasz Müller: cz. III–V

Michał Romanek: cz. I, II, VI, VII oraz pozostałe teksty

© Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2018

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-08-06641-6

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl

Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

40. INCYDENT W JARZE

Dziesiątego stycznia 1915 roku Wyrubowa – powracająca wówczas do zdrowia w szpitalu pałacowym w Carskim Siole po wypadku kolejowym sprzed ośmiu dni, w którym omal nie zginęła – otrzymała od Rasputina telegram: „Chociaż nie byłem obecny ciałem, duchem raduję się z tobą. Moje uczucia są uczuciami Boga. Posyłam Anioła, żeby cię pocieszał i uspokajał. Wezwij lekarza”[1].

Możliwe, że Rasputin nie odwiedził jej, ponieważ przebywał w domu, sam także wracając do zdrowia po odniesionych wtedy obrażeniach. Dwa dni wcześniej prasa napisała, że gdy udawał się do soboru Władymirskiego, jego sanie zostały wyprzedzone przez rozpędzony automobil, który następnie zajechał im drogę. Roztrzaskały się, a Rasputin wypadł na chodnik. Zgromadził się spory tłum, nieprzytomnego Rasputina zaniesiono do pobliskiej apteki, a stamtąd zabrano do szpitala, chociaż ocknął się po drodze i nalegał, żeby zawieziono go raczej do domu. Lekarze, według tej relacji, uznali jego stan za dość poważny[2].

Jeśli ten wypadek rzeczywiście się zdarzył (co wydaje się wątpliwe), obrażenia Rasputina nie mogły być aż tak poważne, jak początkowo sądzili lekarze, ponieważ 17 stycznia znów odwiedził Carskie Sioło, tym razem z żoną i córką Marią[3]. Przejazdy do i z pałacu nadal odbywały się dostarczonym przez Ochranę samochodem z szoferem. Automobil był mały i stary, lecz w Petersburgu nieustannie krążyły o nim legendy. Powszechnie wierzono, że dla ochrony Rasputina został specjalnie wyposażony w dwa karabiny maszynowe w drzwiach. Tamtej wiosny ludzie twierdzili, że widzieli ów czarny automobil pędzący nocą ulicami miasta i strzelający do przechodniów. Ranni wykrwawiali się na chodnikach, a pojazd znikał w ciemnościach[4].

Rasputin ponownie zjawił się w pałacu 26 stycznia, żeby wręczyć Aleksandrze duży plik petycji do cesarza[5]. Z carem następny raz widział się 27 lutego u Wyrubowej, gdzie spędzili półtorej godziny na rozmowie, zanim Mikołaj znów wyruszył na front. Gdy wyjechał, Aleksandra, napisała do niego: „Moje ty jedyne umiłowane kochanie, Błogosławieństwa i modlitwy naszego Przyjaciela okażą się pomocne. Fakt, że widziałeś się z Nim dziś wieczorem i przyjąłeś Jego błogosławieństwo, jest mi wielką pociechą. [...] Tulę cię czule do mego starego kochającego serca. Twoja jedyna Ż o n e c z k a”[6].

Przez pierwsze trzy miesiące 1915 roku policja donosiła, że Rasputin dużo pił i urządzał szalone przyjęcia trwające do późnej nocy. Pod koniec lutego zaobserwowano, że na prawie dwie godziny odwiedził pewną młodą „kurtyzanę”, niejaką Jewgieniję Tieriechową-Mikłaszewską w hotelu Bolszaja Siewiernaja przy Newskim Prospekcie[7]. Tego rodzaju schadzki nie były już niczym niezwykłym w przypadku Rasputina. Żadnego z tych epizodów nie da się jednak porównać ze skandalem, który miał niebawem wybuchnąć.

Opowieść o orgii, do której doszło w moskiewskiej restauracji Jar na wiosnę 1915 roku, należy do cieszących się najgorszą sławą epizodów z życia Rasputina. Omawia ją każdy biograf i słyszał o niej właściwie każdy, kto cokolwiek wie o Rasputinie.

Zbliżał się koniec marca i Rasputin przyjechał właśnie do Moskwy pociągiem z Piotrogrodu, bo taka była nowa, bardziej słowiańsko brzmiąca nazwa Sankt Petersburga. Wraz z grupą przyjaciół odwiedził popularny nocny lokal Jar, żeby się napić, zjeść kolację i nieco się rozerwać. Sytuacja jednak szybko wymknęła się spod kontroli. Rasputin dużo pił, stracił panowanie nad sobą i zaczął obłapiać dziewczęta z cygańskiego zespołu oraz głośno przechwalać się w wulgarnych słowach swoimi związkami z cesarzową. Tańczył przy tym jak szalony, robiąc z siebie widowisko. Potem, gdy wydawało się, że już nie może posunąć się dalej w tym dziwacznym zachowaniu, rozpiął spodnie i wyjął genitalia, pokazując je wszystkim, jakby na dowód źródła swojego wpływu na carycę i damy z towarzystwa. W końcu przyjechała policja, aresztowała Rasputina i co brytyjski dyplomata Robert Bruce Lockhart widział tamtego wieczoru na własne oczy, wyciągnęła go siłą, przeklinającego i pomstującego, z restauracji. Został osadzony w areszcie, a następnego dnia uwolniony na carski rozkaz i czym prędzej wrócił do Piotrogrodu. Ten incydent przerodził się w ogromny publiczny skandal, który był szeroko opisywany we wszystkich gazetach, wywołując powszechne oburzenie[8].

Awantura w Jarze podsuwa jeden z najlepszych dowodów na paskudny charakter Rasputina i nikczemny sposób, w jaki wykorzystywał swoje stosunki z parą cesarską do zaspokojenia własnej próżności. Tamtej nocy pokazał, jaki jest naprawdę. Ale czy rzeczywiście? Czy możemy być pewni, że wydarzenia w Jarze miały taki przebieg, jak opowiada się w kółko teraz już od stu lat? Być może prawda o tamtej nocy wcale nie jest taka, jak się wydaje.

Otóż w ostatnich latach niektórzy biografowie przyjmują, że ów skandal miał charakter znacznie bardziej skomplikowany niż zakładano. Edward Radziński dowodzi, że tamtego wieczoru Rasputin doskonale wiedział, co robi. Nigdy nie tracił panowania nad sobą, a jego działania stanowiły element planu pogrążenia Władimira Dżunkowskiego, wiceministra spraw wewnętrznych, powszechnie znanego wroga Rasputina. Wywołując skandal, którego Dżunkowski nie mógłby zignorować i o którym z pewnością musiałby donieść cesarzowi, Rasputin, według Radzińskiego, wywarłby presję na swojego wroga, powodując niezadowolenie pary cesarskiej z wiceministra i doprowadzając do jego upadku. Rasputin zastawił pułapkę na Dżunkowskiego i doprowadził do jego usunięcia z diabelską przebiegłością[9].

Jest również ciekawa teoria jednego ze współczesnych rosyjskich uczonych, zgodnie z którą w tych bachanaliach brał udział nie Rasputin, lecz jego sobowtór. Zgodnie z tym poglądem sobowtór Rasputina wykorzystywano do wywoływania skandali właśnie takich jak w Jarze w celu zniszczenia reputacji rodziny panującej. Człowiekiem stojącym za tą prowokacją był (co nie powinno dziwić, zważywszy na nacjonalistyczne źródło tej teorii) pewien Żyd, niejaki Siemion Kugulski. Pracując jako reporter, zmontował pozorowany incydent, aby wzbudzić gniew opinii publicznej oraz dać Dumie powód do omawiania owego skandalu i szkalowania reżimu[10]. Dziwaczny to pogląd, lecz niezupełnie nowy. Według Aleksieja Suchanowa, deputowanego do Dumy, niektórzy jej ówcześni członkowie rzeczywiście uważali, że może coś być w opowieściach, iż ten dziki, pijany Rasputin jest w istocie jakimś rewolucjonistą przebranym za syberyjskiego starca. W końcu jednak, jak wspominał Suchanow, wszyscy dostrzegli absurdalność takiego poglądu[11].

Jest wreszcie argument wysuwany przez innych obecnych biografów, że Rasputin nie był tamtego wieczoru w Jarze i nic takiego nigdy się nie wydarzyło. By tego dowieść, zwracają uwagę na fakt, że akta policyjne dotyczące owego wieczoru w tajemniczy sposób zniknęły, toteż nie da się powiedzieć na pewno, gdzie był wtedy Rasputin i co robił. Utrzymują, że akt nie ma, ponieważ żadnego skandalu nie było[12]. Mylą się jednak. Akta istnieją, wcale nie zniknęły. Są bezpiecznie przechowywane w Państwowym Archiwum Federacji Rosyjskiej w Moskwie. To tam można znaleźć klucz do tajemnicy skandalu w Jarze.

*

Dwudziestego piątego marca pułkownik Konstantin Głobaczew, szef piotrogrodzkiej Ochrany, wysłał telegram do swojego odpowiednika w Moskwie pułkownika Aleksandra Martynowa, informując go, że „Ciemny” wyjechał tamtego wieczoru do Moskwy pociągiem numer 1, i polecając mu „ustanowić stałą i całkowicie tajną inwigilację i śledzić [go] dokądkolwiek pójdzie”. „Zatelegrafujcie do mnie na nr 139”, dodawał. Następnego dnia policja już czekała, gdy w południe na Dworzec Nikołajewski wjechał pociąg, którym podróżował Rasputin. Kilku policjantów spokojnie poszło za nim do centrum miasta, a niejaki inspektor Głazunow posłusznie zakomunikował o tym Głobaczewowi[13]. Ośmiu agentów Ochrany (Jewgieniew, Juszczenko, Byczkow, Dieriabin, Freier, Pachomow, Leonow i Osminin) śledziło Rasputina przez następne cztery dni. Obserwowali wszystkie miejsca, do których się udawał, oraz każdego, z kim się kontaktował, i telefonowali do kwatery głównej z informacjami o miejscu pobytu Rasputina, czasami nawet co pięć minut. Agenci sprawdzali każdą z tych osób i ustalali ich adresy oraz wszelkie możliwe dane osobowe[14].

Agenci odnotowali, że po „Ciemnego” wyszła na dworzec Jewgienija Tieriechowa-Mikłaszewska, ta sama „kurtyzana”, z którą spotkał się w poprzednim miesiącu w piotrogrodzkim hotelu Bolszaja Siewiernaja. Moskiewska Ochrana jednak o tym nie wiedziała, toteż w jej raporcie kobieta jest nazwana po prostu czterdziestotrzyletnią chłopską wdową. Być może piotrogrodzka Ochrana zbyt pochopnie przyjęła założenie dotyczące tego, kim jest znajoma Rasputina. Oboje pojechali do mieszkania Tieriechowej na rogu ulic Bolszaja Łubianka i Kuzniecki Most. Rasputin został tam do drugiej po południu, a następnie wyszedł sam i wrócił dwie godziny później. O siódmej wieczór przyjechał automobil z „niejaką Jeżową” i odjechali we dwoje. Około północy automobil wrócił pod tamten dom, wioząc tym razem innego mężczyznę, najwyraźniej męża Jeżowej. Godzinę później ponownie wyszli na ulicę i we troje pojechali do „podmiejskiej restauracji Jar”, gdzie zostali „do późnej nocy”.

Jest to pełny raport policyjny dotyczący nocy z 26 na 27 marca. Ani słowa o tym, że Rasputin się upił, o obrażanych dziewczętach z cygańskiego zespołu, o nieprzyzwoitym języku, o publicznym ekshibicjonizmie ani, co najistotniejsze, o aresztowaniu.

Większość czasu 27 marca agenci spędzili na gromadzeniu informacji o osobach towarzyszących Rasputinowi poprzedniego dnia. Dowiedzieli się, że Jewgienija i Iwan Jeżowowie, oboje czterdziestoletni i oboje chłopskiego pochodzenia, mieszkają z sześćdziesięciopięcioletnią matką Iwana w kamienicy należącej do hrabiego Szeremietiewa w zaułku Bolszoj Kisłowskij[15].

Rasputin pojawił się ponownie na ulicy dopiero w południe 27 marca. Zabrała go stamtąd jakaś nieznana kobieta i zostawiła w mieszkaniu Anisji Rieszetnikowej. Rasputin znał Rieszetnikową od pewnego czasu i nawet zatrzymał się u niej co najmniej podczas jednego pobytu w Moskwie w maju. Była zamożną siedemdziesięciokilkuletnią wdową i mieszkała z dwoma dorosłymi synami: Nikołajem i Władimirem[16]. Według jednego ze źródeł Nikołaj został zatrudniony, dzięki Rasputinowi, jako prywatny sekretarz Wyrubowej i otrzymał stanowisko radcy państwowego. Władimir natomiast służył jako kościelny i najwyraźniej również jemu Rasputin załatwił tę posadę[17]. Ich moskiewskie mieszkanie było popularnym miejscem spotkań hierarchów cerkiewnych – przychodził tam między innymi metropolita moskiewski Makary.

Wizyta trwała dwadzieścia minut. Potem Rasputin znów wyszedł z Tieriechową, tym razem do szpitala, którego była dyrektorką. Rozmawiał z rannymi żołnierzami i rozdawał odręcznie napisane przez siebie liściki (np. „Bóg cię kocha i wynagrodzi cię”; „Nie martw się, Bóg widzi, Grigorij”). Stamtąd poszedł do zakładu fotograficznego Fishera i zrobił sobie zdjęcia w trzech różnych pozach, a następnie wrócił do mieszkania Tieriechowej. Został tam do szóstej po południu, a policja odnotowała, że był już teraz „pijany” i próbował skłonić pokojówkę Tieriechowej, siedemnastoletnią Aleksandrę Slepową, żeby go pocałowała (w żadnym z policyjnych raportów nie wyjaśniono, skąd agenci mogli wiedzieć, co się dzieje w mieszkaniu). O szóstej Jeżow przyszedł po Rasputina, będącego „w stanie nietrzeźwym”, i razem z dwoma nieznanymi osobnikami poszli do Jeżowów. O dziewiątej wieczorem z mieszkania wyprowadzono Rasputina, teraz już bardzo pijanego, posadzono w dorożce i wożono dokoła dzielnicy, najwyraźniej po to, jak zauważyli agenci, żeby wytrzeźwiał. Później wrócił do mieszkania Jeżowów. Ten scenariusz powtarzał się przez kilka godzin: Rasputina wyprowadzano na zewnątrz i wożono w kółko, a potem wracano. Jednocześnie do mieszkania przychodziło coraz więcej mężczyzn i kobiet, żeby wziąć udział w przyjęciu. Późną nocą pojawiła się grupa kobiet, które agenci uznali za śpiewaczki. Zaczęły się tańce i szalone hulanki. Hałas stał się tak uciążliwy, że sąsiad z dołu poskarżył się administratorowi kamienicy, ten zaś przerwał zabawę 28. nad ranem. Wszyscy goście wyszli, z wyjątkiem Rasputina, który został na noc[18]. Tego rodzaju przyjęcia nie należały u Jeżowów do rzadkości. Podobno Iwan zwrócił się kiedyś do Grigorija z prośbą o pieniądze, gdy przegrał sporą sumę w karty. Rasputin wyznaczał jemu i jego żonie pewne zadania w charakterze „pośredników”, co miało pomóc Jeżowowi odzyskać pieniądze. W ramach tego porozumienia para miała zapewniać mu w Moskwie rozrywki z udziałem licznych śpiewaczek[19].

Agenci odnotowali podobne poczynania 28 marca, chociaż bez szalonej zabawy (zauważyli również, że tamtego dnia późno w nocy Rasputin wyjechał na dłuższy czas z pokojówką Slepową; może w końcu uległa jego zalotom?)[20]. Sprawdzili tożsamość gości uczestniczących w przyjęciu, a nawet zapisali numery rejestracyjne automobilów. Rasputin poruszał się następującymi: „nr 1592”, „nr 727” i „nr 840”. Gdy tylko ustalono tożsamość właścicieli pojazdów, policja zaczęła szperać w ich życiu osobistym i nie zaprzestała tego nawet po wyjeździe Rasputina, bo zajmowała się tym jeszcze w drugim tygodniu kwietnia[21].

Wieczorem 29 marca agenci Leonow i Osminin śledzili Rasputina w drodze na Dworzec Kurski. Wsiadł do oddzielnego przedziału w wagonie pierwszej klasy (nr 2249) pociągu nr 6 odjeżdżającego do Piotrogrodu o osiemnastej. Była z nim jakaś nieznana kobieta. Agenci oświadczyli, że dowiedzą się, kim ona jest, a także ustalą tożsamość wszystkich pozostałych, nieznanych do tej pory osób będących w kręgu zainteresowania policji[22]. Następnego dnia Rasputin przyjechał do stolicy. Natychmiast wysłał telegram do Jeleny Dżanumowej, jednej ze swych licznych przyjaciółek: „Skarbie, jestem mocno duchem z Tobą. Całuję”[23].

Pierwszego kwietnia pułkownik Aleksandr Martynow zredagował szczegółowy raport o wizycie Rasputina na podstawie doniesień swoich agentów i wysłał go do gradonaczalnika Moskwy Aleksandra Adrianowa. Raport Martynowa dokładnie zgadzał się z tym, o czym donosili jego agenci w terenie. Pułkownik dołączył też listę szesnastu osób, z którymi Rasputin kontaktował się podczas pobytu w Moskwie. Nie zawierała ona ani nazwiska Kugulskiego, ani Sojedowa, co okaże się ważne później[24]. Adrianow przesłał raport do wiceministra Władimira Dżunkowskiego.

Na tym sprawa wyjazdu Rasputina do Moskwy się zakończyła. Potem jednak, pod koniec maja, niemal dwa miesiące po przesłaniu raportu Martynowa do Piotrogrodu, Dżunkowski wysłał do pułkownika depeszę z adnotacją „Pilne” i kazał mu złożyć szczegółowe sprawozdanie z tego, co właściwie zaszło podczas wizyty Rasputina w Jarze[25].

Martynow dobrze wiedział, o co prosi go przełożony, ponieważ nienawiść Dżunkowskiego do Rasputina oraz jego związki z antyrasputinistami nie były żadną tajemnicą. Otóż wiceminister odwiedził Moskwę pod koniec maja i bardzo prawdopodobne, że skorzystał z okazji, by spotkać się z Martynowem oraz Adrianowem i powiedzieć im, czego od nich oczekuje[26]. Siostra Dżunkowskiego, Jewdokija, była blisko związana z Ellą i bardzo zaprzyjaźniona z Sofią Tiutczewą. Poza tym Dżunkowski najwyraźniej pozwolił żonie Heliodora uciec z Rosji z archiwum męża dotyczącym Rasputina, mając niewątpliwie nadzieję, że były mnich wykorzysta te materiały, aby zniszczyć ich wspólnego wroga[27]. Wiceminister gromadził własne dossier na temat Rasputina, licząc, że użyje go, gdy nadejdzie odpowiedni moment[28]. Podobno podczas jego wizyty w Berlinie w 1913 roku, według wspomnień samego Dżunkowskiego, rodzina cesarzowej odciągnęła go na bok i nalegała, żeby zrobił wszystko, co tylko możliwe, by przekonać Aleksandrę do pozbycia się Rasputina ze względu na niebezpieczeństwo, jakie stanowi on dla Tronu[29]. Tymczasem Dżunkowski otrzymał wiadomość, że niektórzy z podległych mu agentów policji starają się zabiegać o względy Rasputina. Jeden z nich posunął się tak daleko, że oferował mu swoją żonę, żeby mu się przypochlebić[30]. Wiceministra oburzało, że jego ludzie, którzy powinni próbować zniszczyć Rasputina, mogą stać po stronie starca. Adrianow zakomunikował przełożonemu, że tamtej nocy w Jarze Rasputin nie dopuścił się „najmniejszej nieprzyzwoitości”, ale to było bez znaczenia. Dżunkowski chciał czegoś, co mógłby włączyć do swoich akt i rzeczywiście to dostał[31].

Piątego czerwca Martynow odpowiedział Dżunkowskiemu, wysyłając mu raport od podpułkownika Siemionowa, w którym napisano, że Rasputin przyjechał do Jaru 26 marca około jedenastej wieczorem z Anisją Rieszetnikową, jakąś nieznaną kobietą i panem Sojedowem. Z restauracji zatelefonowali do pewnego osobnika, niejakiego Kugulskiego, żeby do nich dołączył. Później, zgodnie z raportem, Rasputin zaczął tańczyć „macziczę” i „cake-walk” oraz opowiadać dziewczętom z zespołu, że jego kaftan jest prezentem od „staruchy” (czyli carycy), która sama go dla niego uszyła. „Dalej zachowanie RASPUTINA nabrało skandalicznego charakteru, jakiejś psychopatii seksualnej. Podobno obnażył swoje narządy płciowe i w takim stanie prowadził nadal rozmowy ze śpiewaczkami, obdarowując niektóre z nich własnoręcznie pisanymi liścikami – napisał Siemionow. – Na uwagę, zwróconą mu przez dyrygentkę chóru, o nieprzyzwoitości takiego postępowania w obecności kobiet, Rasputin odpowiedział, że on tak zawsze się zachowuje i nadal siedział tak samo obnażony”. Wspomniana nieznana kobieta 27 marca zapłaciła rachunek za całą grupę i około drugiej w nocy wszyscy oni wyszli[32]. Drugi raport, z 6 czerwca, sporządzony przez inspektora policji Jakowlewa, również przedstawiał rzekomo wydarzenia tamtej nocy, chociaż nawet nie podał poprawnie daty (28 marca) i powtarzał te same błędy z raportu Siemionowa dotyczące tego, z kim Rasputin przyszedł do Jaru.

Włączenie do raportu Sojedowa i Kugulskiego – a więc mężczyzn, z którymi Rasputin wcale się nie widział podczas tej podróży – nastąpiło w konkretnym celu. Według akt policyjnych Nikołaj Sojedow, lat pięćdziesiąt cztery, był pracownikiem pisma „Pietierburgskaja gazieta”, a Siemion Kugulski, lat pięćdziesiąt jeden, redaktorem i wydawcą gazety teatralnej „Nowosti siezona”. Martynow, w raporcie dla Dżunkowskiego z 29 lipca, napisał, że „tajnymi metodami” odkrył charakter stosunków tych dwóch mężczyzn z Rasputinem i ustalił, co knuli tamtej nocy. Przedstawił Sojedowa w jak najgorszym świetle jako rozrzutnego szlachcica, reportera pracującego na pół etatu i „czarny charakter”, człowieka zamieszanego w rozmaite podejrzane transakcje. Wcześniej tamtego roku pojechał on do Piotrogrodu, żeby zabiegać o pomoc Rasputina w przeprowadzeniu nieuczciwej transakcji związanej z dużym przydziałem bielizny dla żołnierzy, z czego obaj mieli osiągnąć znaczny zysk. Rasputinowi spodobał się ten pomysł i obiecał wykorzystać swoje koneksje wśród „wysoko postawionych osobistości”, żeby go zrealizować. Do pomocy w przeprowadzeniu owej transakcji wzięli Kugulskiego i to właśnie swój ogromny sukces świętowali tamtego wieczoru w Jarze. Zabawa wymknęła się spod kontroli i kiedy inni goście zaczęli pytać, czy pijany mężczyzna to naprawdę Rasputin, właściciel Jaru pan Sudakow próbował ich przekonać, że się mylą, że to ktoś inny, kto tylko się za niego podaje. Właśnie wtedy Rasputin, „w najbardziej cyniczny sposób”, wstał i rozpiął spodnie, żeby udowodnić, że rzeczywiście jest tym właśnie Rasputinem[33].

Tak więc coś, co zaczęło się po prostu jako historia o moralnej deprawacji, urosło do opowieści o politycznej korupcji na najwyższych szczeblach.

Pewnego czerwcowego dnia późnym wieczorem, podczas jednej ze swoich regularnych audiencji u cara, Dżunkowski podsumował incydent w Jarze – władca słuchał w milczeniu[34]. Kiedy skończył, Mikołaj zapytał, czy ma to wszystko spisane; wiceminister potwierdził i wręczył mu kartkę, którą car umieścił w szufladzie biurka. Dżunkowski mówił później, że poczuł się w obowiązku poinformować cara, co dokładnie robi Rasputin i jakie stanowi niebezpieczeństwo dla Korony. W rzeczywistości to Dżunkowski w tym wypadku wyrządzał największą szkodę, wymyślając tę dziwaczną historię w nadziei na zniszczenie starca raz na zawsze. Tamtego wieczoru odważył się nawet zrobić coś więcej. Powiedział mianowicie carowi, że Rasputin jest bronią pewnego tajnego stowarzyszenia (najprawdopodobniej sugerował masonerię) zdecydowanego zniszczyć Rosję. Według Dżunkowskiego Mikołaj podziękował mu za szczerość i poprosił, żeby nadal go informował i tak jak on sam nie wyjawiał niczego z tych informacji nikomu innemu. Wiceminister dał carowi słowo i wyszedł z pałacu, czując się „szczęśliwy i usatysfakcjonowany”[35].

Urzędnicy Departamentu Policji i Korpusu Żandarmów. Numerem 3 oznaczony Stiepan Bielecki. Po jego prawej stronie Władimir Dżunkowski.

Żaden z nich jednak nie dotrzymał obietnicy. Mikołaj poinformował o tej sprawie Aleksandrę, a Dżunkowski opowiedział o niej wielkiemu księciu Dymitrowi oraz innym osobom, najwyraźniej robiąc kopię akt swojego ministerstwa i pokazując je niektórym antyrasputinistom. Wściekła Aleksandra napisała do Mikołaja 22 czerwca, nazywając Dżunkowskiego kłamcą i zdrajcą oraz nalegając, żeby go natychmiast ukarano za rozpowszechnianie kłamstw o ich przyjacielu. Ostrzegła męża, że jeśli pozwolą na prześladowanie, ucierpi na tym sama Rosja. Dodała, że ataki na Rasputina rujnują jej zdrowie i powodują u niej ból serca: „Jeśli pozwolimy, by naszego Przyjaciela prześladowano, kraj nasz ucierpi z tego powodu – jakiś rok temu próbowano go już zabić i wystarczająco już go spotwarzono od tamtej pory. Jak gdyby nie wezwano wtedy policji, żeby przyłapała go na gorącym uczynku[17*]... cóż za okropność!”.

I jeszcze z tego samego dnia (22 czerwca): „Ach, mój Ukochany, kiedy ty wreszcie uderzysz pięścią w stół i zrugasz Dż. i innych, kiedy postępują niewłaściwie? Nikt się ciebie nie boi – a powinni – muszą przed tobą drżeć, w przeciwnym razie wszyscy wejdą nam na głowę. Dość tego Kochanie – nie pozwól, żebym mówiła na próżno. Jeśli Dż. jest tam z tobą, wezwij go i powiedz, żeby to podarł i nie ośmielał się mówić o Gr. jak dotychczas, bo postępuje jak zdrajca, a nie jak wierny poddany, który powinien stawać w obronie Przyjaciół swojego Władcy, tak jak to się dzieje w każdym innym kraju. Och, mój Chłopcze, postaraj się, aby przed tobą drżeli – nie wystarczy, że cię kochają, muszą się bać [...]!”[36].

Aleksandra przejrzała Dżunkowskiego na wylot, toteż próba zniszczenia Rasputina spaliła na panewce: cesarzowa była teraz bardziej niż kiedykolwiek przekonana, że wszystkie doniesienia o nieprzyzwoitym zachowaniu Rasputina – jego pijaństwie, uganianiu się za kobietami, zuchwałych przechwałkach – są wyłącznie kłamstwami wymyślonymi po to, by trzymać go od niej z daleka. Niezamierzonym skutkiem incydentu w Jarze było uodpornienie Rasputina w oczach cesarzowej na wszelką krytykę. Wrogowie Rasputina w gruncie rzeczy uczynili go silniejszym, a jego pozycję pewniejszą. Dżunkowski nie zdawał sobie wtedy z tego sprawy i nazwał reakcję Aleksandry „psychozą na bazie histerii”[37]. Gdyby faktycznie chodziło o histerię, oczywiście byłaby w tym wypadku usprawiedliwiona, ponieważ wydaje się, iż cesarzowa wiedziała lepiej od męża, że historie opowiadane przez Dżunkowskiego są czystymi kłamstwami, w które wszyscy z ich otoczenia chętnie wierzyli.

Im częściej powtarzano te historie, tym bardziej się rozrastały. Mówiono, że Rasputin rozebrał się do naga, że doszło tam do orgii, która została sfotografowana przez policję za pomocą specjalnych „lamp magnezowych”. Potem kilku zwolennikom Rasputina udało się sfałszować zdjęcia, żeby ukryć jego tożsamość, sabotując w ten sposób odważne wysiłki Dżunkowskiego zmierzające do tego, by go zdemaskować[38]. Elementem mitu wokół incydentu w Jarze było twierdzenie, jakoby Dżunkowski został wyrzucony, ponieważ ośmielił się donieść o tej sprawie Mikołajowi: Rasputin, z poparciem Aleksandry, domagał się jego natychmiastowego usunięcia. Ale to nieprawda. Dżunkowski pozostał na stanowisku do połowy sierpnia – pełne dwa miesiące po przedstawieniu raportu – zanim został odwołany przez cara. Przyczyny jego dymisji nadal są niejasne, a na ich temat krążyły różne pogłoski, toteż nie da się podać jednego wyjaśnienia. Dla Dżunkowskiego i jego popleczników nie miało to jednak znaczenia: przedstawiał się jako ofiara Rasputina i męczennik, a wrogowie starca bardzo chętnie widzieli go w takiej roli, nie przypisując mu żadnej winy[39].

Dżunkowski został zwolniony razem z księciem Władimirem Nikołajewiczem Orłowem i adiutantem pułkownikiem Aleksandrem Drentelnem. Cesarzowa wspomniała o tym Walentinie Czebotariowej 22 sierpnia: „Obaj występowali przeciwko mnie. Ministrowie są tchórzami. Kiedy Cesarz musi podjąć jakąś decyzję, natychmiast oponują, powołując się na wszelkiego rodzaju wydumane zagrożenia. Co do mnie, czuję, że noszę spodnie pod spódnicą”[40].

Mówiono, że Mikołaj był tak zły na Grigorija z powodu skandalu w Jarze, iż wezwał go, domagając się wyjaśnień. Rasputin przyznał się do swoich występków, a oburzony car rozkazał mu natychmiast wyjechać na Syberię i odmawiał widywania się z nim przez wiele miesięcy[41]. To również nieprawda. W kwietniu Rasputin odwiedził Carskie Sioło ponad dziesięć razy. Widział się z Mikołajem wieczorem 1 i 27 kwietnia, po powrocie cara z podróży, a potem znów po kolacji 4 maja, kiedy car zanotował w swoim dzienniku: „Grigorij pobłogosławił mnie przed moim wyjazdem”, zanim wyruszył w kolejną podróż[42]. Mikołaj wrócił do Carskiego Sioła 14 maja i razem z Aleksandrą spędził z Rasputinem wieczór 31 maja, a potem także 9 czerwca. Następnego dnia Mikołaj udał się do Stawki i był tam nadal, kiedy Rasputin wyjechał z Piotrogrodu do domu pięć dni później[43]. Absolutnie nic nie wskazuje na to, że car kiedykolwiek wypytywał Rasputina o tę historię, a tym bardziej że był na niego zły.

Anglik, niejaki Gerard Shelley, odwiedził Jar niedługo po tym, jak rozeszła się wieść o skandalu. Przyszedł tam z przyjacielem, chcąc dowiedzieć się jak najwięcej od personelu, oferując łapówkę jednemu z kelnerów, żeby opowiedział im wszystko o tym, co wyprawiał wiadomy starzec. Ku ich zdumieniu, kelner nie miał nic do powiedzenia. Nie potrafił nawet powiedzieć, czy Rasputin tam był. „Czort wie, kto tu przychodzi – odparł. – Rasputin czy ktoś inny, nam wszystko jedno. Mamy tu wszelkiego rodzaju facjaty, czerwone, białe, czarne i zielone. Ale Rasputin, to jerunda!”[44] Jerunda – bzdura.

Co wobec tego należy sądzić o zapewnieniu Lockharta, że był w Jarze tamtej nocy i wszystko to widział na własne oczy? Tego świadectwa z pewnością nie można zignorować. Bliższe przyjrzenie się jego opisowi sugeruje jednak, iż być może także on mija się z prawdą. Lockhart pisze, że do incydentu doszło „pewnego letniego wieczoru” i w ciągu dwudziestu czterech godzin od „aresztowania” Rasputina Dżunkowski został zwolniony ze stanowiska. Dyplomacie po prostu pewne szczegóły mogły się przez te lata zamazać w pamięci, zanim spisał swoje przeżycia we wspomnieniach. Na szczęście zachowały się jego dzienniki, które są obecnie przechowywane w Archiwum Parlamentarnym w londyńskim Pałacu Westminsterskim. Dokumenty te stanowią ostateczny gwóźdź do trumny całego mitu. Podczas pobytu Rasputina w Moskwie Lockhart, jak się okazuje, nawet nie był w tym mieście, lecz przebywał w Kijowie. Co więcej, nigdzie w swoich dziennikach nie wspomina ani słowem o żadnym skandalu w Jarze[45]. Dlaczego? Ponieważ nigdy do niego nie doszło. Tak samo jak Dżunkowski Lockhart kłamał.

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

ŹRÓDŁA ILUSTRACJI

E. Radziński, Rasputin, Wydawnictwo Magnum, Warszawa 2000: s. 438

PRZYPISY

40. INCYDENT W JARZE

[1] GARF, 111.1.2978, 14.

[2] „Moskowskij listok”, 8 styczeń 1915, s. 3.

[3] Chronika wielikoj drużby. Carstwiennyje Muczeniki i czełowiek Bożyj Grigorij Rasputin-Nowyj, oprac. J. Rassulin, S. Astachow, J. Duszenowa, Sankt-Pietierburg 2007, s. 178.

[4] K.N. Głobaczew, Prawda o russkoj riewolucyi. Wospominanija bywszego naczalnika pietrogradskogo ochrannogo otdielenija, Moskwa 2009, s. 73, 201; Grigorij Rasputin. Sbornik istoriczeskich matieriałow, oprac. W. Kriukow, Moskwa 1997, t. 2, s. 226.

[5] The Complete Wartime Correspondence of Tsar Nicholas II and the Empress Alexandra. April 1914–March 1917, wyd. J.T. Fuhrmann, Greenwood 1999, s. 73.

[6] A. Maylunas, S. Mironenko, Mikołaj II i Aleksandra. Nieznana korespondencja, przeł. M. Dors, Warszawa 1998, s. 443; The Complete Wartime Correspondence..., s. 82–83.

[7] The Red Archives. Russian State Papers and Other Documents Relating to the Years 1915–1918, red. C.E. Vulliamy, London 1929, s. 26–27; Rasputin w oswieszczenii „ochranki”, „Krasnyj archiw” 5 (1924), s. 273, 275.

[8] A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj, Moskwa 2008, s. 457; SML, Spiridovich Papers, pudełko 6, teczka 3, s. 215; J.T. Fuhrmann, Rasputin. The Untold Story, Hoboken 2013, s. 138–139; E. Radziński, Rasputin, przeł. E. Madejski, Warszawa 2000, s. 277–278; R.B. Lockhart, Memoirs of a British Agent, London 1932, s. 128–129.

[9] E. Radziński, Rasputin..., s. 279–280.

[10] T. Mironowa, Iz-pod łży. Gosudar’ Nikołaj II i Grigorij Rasputin, Krasnodar 2004; A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 466–468. Inni prawicowi biografowie również przyjęli ten absurdalny pogląd. Zob. O. Płatonow, Żyzn’ za caria. Prawda o Grigorii Rasputinie, Sankt-Pietierburg 1996, s. 219–220; W.Ł. Smirnow, M.J. Smirnowa, Nieizwiestnoje o Rasputinie. P.S., Tiumeń 2010, s. 61.

[11] OR/RNB, 1000.1975.22, 31 verso.

[12] Zob. O. Płatonow, Żyzn’ za caria..., s. 202–204; A.N. Bochanow, Rasputin. Anatomija mifa, Moskwa 2000, s. 233–234; M. Nelipa, The Murder of Grigorii Rasputin, a Conspiracy that Brought Down the Russian Empire, Pickering 2010, s. 89–92.

[13] GARF, 63.47.484(35), 1–2.

[14] GARF, 63.47.484(35), 12–14 verso; 63.44.6281, 2–7 verso.

[15] GARF, 63.47.484(35), 7–7 verso, 10–11.

[16] GARF, 102.242.1912.297, cz. 1, 52–52 verso; O. Płatonow, Żyzn’ za caria..., s. 201; L.A. Tichomirow, Dniewnik L.A. Tichomirowa. 1915–1917 gg., red. A.W. Riepnikow, Moskwa 2008, s. 410, przyp. 300.

[17] RGIA, 797.86/3/5.62, 1.

[18] GARF, 63.47.484(35), 7–7 verso; 63.44.6281, 4–5 verso.

[19] S.P. Mielgunow, Wospominanija i dniewniki, Paris 1964, cz. 1, s. 206.

[20] GARF, 63.47.484(35), 8 verso–9.

[21] Na temat tych osób: GARF, 63.47.484(35), 20–22 verso; na temat właścicieli pojazdów zob. tamże, 23, 26–39.

[22] GARF, 63.47.484(35), 9; 63.44.6281, 6–7 verso.

[23] GARF, 111.1.2978, 15–15 verso; E. Radziński, Rasputin..., s.205.

[24] GARF, 63.47.484(35), 6–9, 40–41; 102.316.381, cz. 1, 24–26.

[25] GARF, 63.47.484(35), 43.

[26] A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 463.

[27] S.W. Fomin, „Strast’ kak bolno, a wyżywu...”, Moskwa 2011, s. 214; A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 460–461; S.P. Bieleckij, Wospominanija, [w:] Archiw russkoj riewolucyi, t. 12, Berlin 1923, s. 7.

[28] M.K. Lemke, 250 dniej w carskoj stawkie, 1914–1916, Minsk 2003, t. 1, s. 31.

[29] W. Dżunkowski, Wospominanija, Moskwa 1997, t. 2, s. 190.

[30] GARF, 270.1.46, 75.

[31] A. Amalrik, Rasputin. Dokumientalnaja powiest’, Moskwa 1992, s. 190–191.

[32] GARF, 63.47.484(35), 50–50 verso; ten sam raport w GARF, 612.1.22, 56–56 verso; E. Radziński, Rasputin..., s. 277–278.

[33] GARF, 63.47.484(35), 46–47 verso, 50–50 verso, 52–53 verso.

[34] Dżunkowski powiedział Komisji, że nie pamięta daty tego spotkania. Padienije carskogo rieżyma. Stienograficzeskije otczoty doprosow i pokazanij, dannych w 1917 g. w Czrezwyczajnoj sledstwiennoj komissii Wriemiennogo prawitielstwa, wyd. P.E. Szczegolew, Moskwa–Leningrad 1924–1927, t. 5, s. 100–106; A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 461–463.

[35] A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 461–463. Szawielski, wyrażając powszechny pogląd, nazwał raport przedstawiony carowi przez Dżunkowskiego „uczciwym”. G. Szawielski, Wospominanija posledniego protoprieswitiera russkoj armii i fłota, New York 1954, t. 2, s. 23.

[36] The Complete Wartime Correspondence..., s. 160–161; Chronika wielikoj drużby..., s. 213–215, A. Maylunas, S. Mironenko, Mikołaj II i Aleksandra..., s. 454.

[37] A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 466.

[38] BA, Vostokov Papers, Tocznyja dannyje, s. 20–21; M.K. Lemke, 250 dniei..., t. 1, s. 345; „Żywoje słowo”, 10 marca 1917, nr 3, s. 3; S.P. Mielgunow, Wospominanija..., cz.1, s. 205, 212.

[39] A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 472–474; A.W. Romanow, Wojennyj dniewnik wielikogo kniazia Andrieja Władimirowicza Romanowa (1914–1917), wyd. i oprac. W.M. Osin, W.M. Chrustalew, Moskwa 2008, s. 174; O. Płatonow, Żyzn’ za caria..., s. 206; „Ochranka”. Wospominanija rukowoditielej politiczeskogo syska, red. Z.I. Pieriegudowa, Moskwa 2004, t. 1, s. 347–348; G. Szawielski, Wospominanija..., t. 2, s. 23, przyp. 7.

[40] W. Czebotariowa, W dworcowom łazariete w Carskom Siele. Dniewnik 14 ijula 1915–5 janwaria 1918, „Nowyj żurnał” 181 (1990), s. 192.

[41] J.T. Fuhrmann, Rasputin..., s. 139; A.T. Vassilyev, The Ochrana, the Russian Secret Police, oprac. i wprow. R. Fülöp-Miller, Philadelphia 1930, s. 152; A. Warłamow, Grigorij Rasputin-Nowyj..., s. 463–464; GARF, 1467.1.479, 54 verso–55.

[42] GARF, 111.1.2979a; Chronika wielikoj drużby..., s. 186, 194–195.

[43] Chronika wielikoj drużby..., s. 196–197, 206.

[44] G. Shelley, The Blue Steppes. Adventures among the Russians, London 1925, s. 89–90.

[45] PA, Lockhart Papers, Diaries, LOC/1. Lockhart nie wspomina o incydencie w Jarze również w swoich opublikowanych dziennikach. Zob. R.B Lockhart, Diaries of sir Robert Bruce Lockhart, t. 1: 1915–1935, red. K. Young, London 1973. Na temat nierzetelności wspomnień Lockharta w ogóle zob. R. Service, Spies and Commissars. Bolshevik Russia and the West, London 2011, s. 347–348.

[17*] To znaczy w Jarze.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Rasputin Skazani. Ostatnie dni rosyjskiej arystokracji 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Komeda Jan Karski. Jedno życie. Tom 2. Inferno. Inferno (1939–1945) Lem. Życie nie z tej ziemi Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz,że ja cię kocham... Zabić Reagana Dziennik 2000-2002