Ojcze nasz

Ojcze nasz

Autorzy: Franciszek I

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 23.99 zł

Czy dobrze rozumiemy sens słów, które codziennie wypowiadamy wraz z ponad miliardem ludzi na ziemi? Ludzi, którzy mieszkają w różnych krajach, mają różny kolor skóry, pracę, których wiara różni się od siebie, ale jednak zgodnie powtarzają: „bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”?

 

Papież Franciszek sięgnął do jedynej modlitwy, której nauczył nas sam Jezus. Osobiście wytłumaczył znaczenie jej poszczególnych wezwań, zabierając tym samym głos w dyskusji o możliwych zmianach w tłumaczeniu „Ojcze nasz”. Dzięki temu mamy szansę lepiej zrozumieć, czym jest chrześcijaństwo, a przede wszystkim – na czym polega nasza relacja z Ojcem.

MODLIĆ SIĘ DO OJCA

„Ojcze”: bez wypowiedzenia, bez usłyszenia tego słowa nie można się modlić.

Do kogo się modlę? Do Boga Wszechmocnego? Zbyt odległy, nie czuję Jego bliskości. Jezus też tego nie odczuwał. Do kogo się modlę? Do Boga kosmicznego? Modnie jest dziś modlić się do Boga kosmicznego: na sposób politeistyczny, charakterystyczny dla kultury powierzchownej…

Musisz modlić się do Ojca! To mocne słowo: „ojcze”. Musisz modlić się do Tego, który cię stworzył, który dał ci życie. Dał je wszystkim, oczywiście; ale „wszyscy” brzmi zbyt anonimowo. Dał życie tobie, dał je mnie. I On także towarzyszy ci na twojej drodze: zna całe twoje życie, to, co jest dobre, i to, co takie dobre nie jest. Jeśli nie zaczniemy modlitwy od tego słowa – ale wypowiedzianego sercem, nie tylko ustami – nie możemy modlić się „po chrześcijańsku”.

Mamy Ojca, bardzo bliskiego, Ojca, który nas obejmuje. Wszystkie niepokoje, wszystkie troski, których doświadczamy, powierzmy Ojcu: On wie, czego nam potrzeba. Ale w jakim sensie mówimy: „Ojcze”? Czy to znaczy: mój Ojcze? Nie: nasz Ojcze! Nie jestem jedynym dzieckiem, nikt z nas nie jest, i jeśli nie potrafię być bratem, trudno mi będzie stać się dzieckiem tego Ojca, ponieważ On jest Ojcem wszystkich. Z pewnością jest moim Ojcem, ale także pozostałych, moich braci. Jeśli nie jestem w zgodzie z moimi braćmi, nie mogę powiedzieć do Niego: „Ojcze”.

Nie można się modlić, mając w sercu wrogość – dzieląc ludzi na braci i wrogów. To niełatwe, wiem. „»Ojcze«, nie mogę powiedzieć »Ojcze«, nie potrafię”. Tak, rozumiem to. „Nie mogę powiedzieć »nasz«, ponieważ mój brat, mój wróg zrobił mi to czy tamto… Powinni iść do piekła, nie należą do mojego grona!”. To prawda, nie jest to łatwe. Ale Jezus obiecał nam Ducha Świętego: to On od wewnątrz, z głębi naszego serca, uczy nas, jak mówić „Ojcze” i jak mówić „nasz”. Prośmy Ducha Świętego, aby nauczył nas mówić „Ojcze” i pozwolił wypowiedzieć „nasz”, zawierając pokój z wszystkimi naszymi wrogami.

Książka ta zawiera moją rozmowę z księdzem Markiem Pozzą o modlitwie Ojcze nasz. Jezus nie zostawił nam tej modlitwy tylko jako zwykłej formy rozmowy z Bogiem: przez nią zaprasza nas, abyśmy zwracając się do Ojca, poznali siebie i żyli jako Jego prawdziwe dzieci, a między sobą jak bracia. Jezus pokazuje nam, co znaczy być kochanym przez Ojca, i ukazuje, że Ojciec chce przelać na nas tę samą miłość, którą od wieków darzy swego Syna.

Mam nadzieję, że każdy z nas, odmawiając Ojcze nasz, odkryje, że jest kochany, pozna przebaczenie i ożywiony rosą Ducha Świętego sam stanie się zdolny kochać i przebaczać każdemu bratu, każdej siostrze.

Będziemy mieć wówczas wyobrażenie tego, czym jest raj.

I

OJCZE NASZ

Ojcze Święty, wieczór 13 marca 2013 roku był dla mnie trochę dziwny. Siedziałem przed telewizorem, odmówiwszy chwilę wcześniej nieszpory, i w zasadzie zgodnie z liturgią Kościoła zaczął się już dla mnie 14 marca, dzień, w którym urodziny obchodzi moja mama. 13 marca wyszedł Ojciec na balkon bazyliki Świętego Piotra, a my z wielkim zdziwieniem dowiedzieliśmy się, że Wasza Świątobliwość przyjął imię Franciszek, papież Franciszek. Mój tata ma na imię Franciszek… Tamtego wieczoru poczułem, że Bóg jest bliżej mnie niż kiedykolwiek wcześniej. Z tego względu na początku użyłem zwrotu „Ojcze Święty”. Z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że zawiera on słowo „Ojciec”, które z kolei przywołuje synostwo; po drugie, ze względu na słowo „Święty”, jako że Wasza Świątobliwość jest ojcem, który głosi świętość Boga. Chciałbym wyjść właśnie od tego, od pojęcia ojca. W modlitwie Ojcze nasz, której nauczył mnie tata, kiedy byłem dzieckiem, odnaleźć można zdziwienie na widok Boga pozwalającego swoim stworzeniom zwracać się do siebie na ty. Chciałbym się dowiedzieć, jakie emocje towarzyszą Papieżowi także dzisiaj, kiedy odmawia Ojcze nasz, mówiąc do Boga na ty.

Zapewnia mi to poczucie bezpieczeństwa. Zacznę od tego: Ojcze nasz daje mi bezpieczeństwo, dzięki tej modlitwie nie czuję się wykorzeniony, osierocony. Mam ojca, tatę, który daje mi historię, pokazuje moje korzenie, osłania mnie, prowadzi; tatę, przed którym ciągle czuję się dzieckiem, ponieważ On jest wielki, jest Bogiem, a Jezus powiedział, by być jak dziecko. Bóg daje bezpieczeństwo ojca, ojca, który towarzyszy, który na ciebie czeka. Pomyślmy o przypowieściach z piętnastego rozdziału Ewangelii według świętego Łukasza: o zagubionej owcy, o synu marnotrawnym… Bóg jest Ojcem, który, kiedy żałujesz z powodu złych, trudnych dróg i przygotowujesz przeprosiny, nie dopuszcza cię do głosu, tylko obejmuje cię i świętuje twój powrót. Bóg jest tatą, który ostrzega: „Bądź ostrożny, weź to pod uwagę…” – ale pozostawia cię wolnym.

Wydaje mi się, że dziś świat utracił poczucie ojcostwa. To świat, który doświadcza sieroctwa. Powiedzieć i usłyszeć „nasz” z modlitwy Ojcze nasz to rozumieć, że nie jestem jedynym dzieckiem. Nam, chrześcijanom, grozi to niebezpieczeństwo – że poczujemy się jedynakami. Nie, nie: wszyscy, także ci pogardzani, są dziećmi tego samego Ojca! Jezus mówi nam: grzesznicy, nierządnice, odrzuceni wejdą przed wami do królestwa niebieskiego, wszyscy.

Właśnie. Myślę, że gdybyśmy mogli, ustawilibyśmy tabliczkę z napisem „własność prywatna”, tylko moja: jest taka pokusa. Łatwo byłoby modlić się do Boga, który ma tylko jednego syna i tym synem jestem ja… Ale świadomość, że Ojciec jest „nasz”, być może sprawia, iż czujemy się mniej samotni, zarówno w momentach trudnych, jak i w chwilach beztroski.

„NIE ZOSTAWIĘ WAS SIEROTAMI”

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

II

Dostępne w wersji pełnej

Tytuł oryginału

Padre nostro

© Libreria Editrice Vaticana, Città del Vaticano

© 2017 Rizzoli Libri S.p.A. / Rizzoli, Milan

Projekt okładki

Witold Siemaszkiewicz

Opieka redakcyjna

Adam Gutkowski

Adiustacja

Katarzyna Węglarczyk

Korekta

Jadwiga Grell

Copyright © for the Polish translation by Maria Dobosz

© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2018

ISBN 978-83-240-5395-7

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Bóg jest młody Ojcze nasz Bóg szuka nas na marginesie Franciszek. Miłosierdzie to imię Boga. Rozmowy z Andreą Torniellim Dom dla duszy. Kościół według papieża Franciszka Tryptyk o wierze 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu