Jesteś mi przeznaczona

Jesteś mi przeznaczona

Autorzy: Małgorzata Jutkiewicz

Wydawnictwo: self-publishing

Kategorie: Dla młodzieży Obyczajowe

Typ: e-book

Formaty: PDF MOBI EPUB

cena od: 18.45 zł

W życiu nie ma przypadków

Powieść oparta na faktach, o pełnej wielkich marzeń o miłości dziewczynie o romantycznym imieniu Julia, wkraczającej powoli, lecz burzliwie w dorosłość. Los nie traktuje jej łagodnie, stawiając przed nią niezwykłych ludzi oraz coraz to nowe wyzwania. Dzięki temu zaczyna rozumieć, kim jest i czego tak naprawdę chce. Gdy nagle spotyka ją wielka miłość, o której zawsze marzyła, wszystko zaczyna się zmieniać na lepsze. Jednak życie znów szykuje dla niej kolejną niemiłą niespodziankę... Julia przekonuje się, że miłość nie składa się jedynie z samych pięknych chwil. Lecz jest przede wszystkim wielkim poświęceniem i walką z samym sobą oraz przeszłością, z którą trzeba nauczyć się żyć...

Brzmi tajemniczo? Warto zatem zagłębić się w losy Julii, dziewczyny o pięknej duszy, lecz zagubionej w otaczającej ją, pokrętnej rzeczywistości ...

 

(...)

- Chcę być z tobą, nieważne jak trudno będzie. Ale jedno wiem na pewno, nie zostawię cię. Gdy pierwszy raz cię ujrzałem, już wtedy poczułem, że jesteś wyjątkowa. Patrzyłaś na mnie przez moment ale uwierz mi, nie mogłem potem zapomnieć tego spojrzenia. Tak bardzo pragnąłem cię jeszcze raz zobaczyć, szukałem wzrokiem wszędzie tych oczu. W tamtym momencie, gdy się z tobą zderzyłem, moje serce mocniej zabiło, bo znowu cię zobaczyłem. Bardzo pragnąłem cię wtedy zatrzymać, ale mi uciekłaś... Na szczęście los nie pozwolił nam się zgubić. I znów cię ujrzałem. Wtedy wiedziałem już, że to musi być jakieś zrządzenie losu, że ponownie stajesz na mojej drodze tego samego dnia. Bardzo chciałem przekonać się, kim jesteś. Dlaczego właśnie ty.

- Kim jestem? Dlaczego ja?

- Jesteś kimś więcej, niż myślisz – wypowiedź Michała zabrzmiała tajemniczo. – To ciebie całe życie szukałem (...)

4. Rozdział czwarty

Gdy kładłam się spać myślałam tylko o nim... Już za nim tęskniłam, choć dopiero co się pożegnaliśmy. Cokolwiek robiłam, był ze mną. Byłam zakochana bezgranicznie. Michał przepełniał moje myśli, moje serce, całą mnie. Był wspaniałym chłopakiem. Istniał naprawdę, lecz czasem trudno było mi w to uwierzyć.

Kolejne tygodnie mijały bardzo szybko. Zaczął się maj i w szkole rozpoczęły się matury. Lekcje były skrócone lub na zastępstwach. Nauczyciele robili ostatnie sprawdziany przed wystawianiem ocen, było więc dużo nauki. Razem z Kaśką ostro siedziałyśmy nad książkami. I nie tylko my. Piotrek również. Michał natomiast ciągle uczył się do egzaminów lub biegał na treningi, więc w ciągu miesiąca spotkałam się z nim tylko dwa razy. Nie licząc chwilowych spotkań w szkole. Przeżywałam tą maturę razem z nim, czekając zawsze na niego po lekcjach, żeby dowiedzieć się, jak mu poszło. Na początku czerwca świat szkolny zwolnił tempo. Kończyły się ustne matury a oceny były już praktycznie wystawione. W dzień, w którym były wyniki pisemnych matur bardzo się denerwowałam. Na szczęście mój as był zdolny i zdał bez problemu na dwie piątki.

Kochanie przestań się tak martwić. Nie ma czym. Wszystko mam opanowane. Jedyne nad czym nie umiem zapanować, to przyśpieszone bicie serca na twój widok – powiedział i uśmiechnął się. Był uroczy.

Słodzisz Misiaku – powiedziałam.

Nie ja słodzę, to ty jesteś słodka, mówię ci tylko prawdę.

Oczywiście – odparłam.

Jak najbardziej skarbie. I nigdy w to nie wątp.

Miał rację. Nie było czym się martwić. Michał zaliczył wszystkie ustne matury na piątki, choć nie był zarozumiałym kujonem. Był zdolny i ciężko na to pracował. W tym samym dniu, w którym odbyło się rozdanie świadectw Michał od razu pojechał na AWF złożyć dokumenty. Potem miał trening. Ja w ten dzień dowiedziałam się czegoś, co miało na zawsze już wywrócić moje życie do góry nogami.

Piętnastego czerwca, po powrocie ze szkoły zastałam w domu mamę czytającą jakąś książkę. Taty jeszcze nie było. Gdy mnie zobaczyła, powiedziała, że po obiedzie chce ze mną porozmawiać. Najpierw spytała się o Michała a potem zaczęła rozmowę.

Julia, córeczko... Ja i twój ojciec nie jesteśmy pewni, czy to jest odpowiedni moment, ale powinnaś wiedzieć o tym jak najszybciej. Ostatnio nie możemy się dogadać i o wszystko się kłócimy. Powodem tego jest sytuacja, która nas dotknęła. Myślę, że to, co tobie powiem będzie dla ciebie zrozumiałe. Nie zawsze jest w życiu tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie wszystko układa się po naszej myśli.

Nie za wiele z tego rozumiem mamo – odparłam zaskoczona tym, co usłyszałam.

Jak już wspomniałam, ostatnio nie zbyt dobrze nam się układa. Krótko mówiąc postanowiliśmy sprzedać dom i się wyprowadzić... Długo się o to sprzeczaliśmy, bo ja byłam temu przeciwna, ale w końcu zrozumiałam, że tak będzie najlepiej.

Wyprowadzić? A dlaczego?

Ojciec dostał wybór albo zostaje zwolniony albo przeniesie się do oddziału siedziby firmy, który znajduje się w Kłodzku.

W Kłodzku?

Już prawie wszystko jest załatwione. Ojciec znalazł już dom. Od lipca zacznie tam pracę. Wiem, że to nie będzie dla ciebie łatwe, ale uwierz mi, nie było innego wyjścia. Ja nie mam pracy tutaj od roku a w Kłodzku moja znajoma, która ma firmę szuka kierownika. Nie stać nas na życie tutaj. Poza tym praca u Agnieszki to dla mnie duża szansa. Nam też nie było łatwo podjąć tą decyzję, ale z perspektywy czasu jest ona lepsza niż zostanie tutaj.

Oczywiście, wszystko wskazywało na plus, ale był jeden minus, o którym oni chyba nie mieli pojęcia – byłam zakochana. Ta wiadomość zawaliła cały mój świat.

Przez całą noc śnił mi się nowy dom, szkoła i starzy znajomi, z którymi musiałam się pożegnać. Wszystko tak nagle miało się zmienić. Łącznie z Michałem.

Rano obudził mnie budzik, który wczoraj nastawiłam na siódmą, czego zazwyczaj nie robię, bo zawsze budzę się bez niego. Przez te wczorajsze wrażenia długo nie mogłam ochłonąć. Szczerze mówiąc, to prawie w ogóle się nie wyspałam.

Tymczasem w szkole czekało mnie jeszcze powiedzenie wszystkiego Kaśce, ale zupełnie nie wiedziałam jak to zrobić.

Muszę ci coś powiedzieć – rzekłam, gdy tylko zobaczyłam ją w szkole.

O co chodzi? – spytała zaciekawiona. – Nie wyglądasz najlepiej.

Rodzice wczoraj oznajmili, że niedługo przeprowadzamy się do Kłodzka.

Ale jak to?? – spytała Kaśka, wyraźnie wstrząśnięta tą wiadomością, dokładnie tak samo jak ja wczoraj.

Tak uzgodnili rodzice. Znaleźli już kupca na nasz dom i mają na oku już nowy. Tam. W Kłodzku?

Tak, tatę przeniosą do tamtejszej siedziby lub zagrozili zwolnieniem, a mama dostała tam pracę.

O kurcze...

No właśnie.

Co ty powiesz Michałowi? Biedaczek załamie się.

Sama nie mogę jeszcze w to uwierzyć.

Miałam dzisiaj tylko cztery lekcje, więc umówiłam się z Michałem po szkole w Kawie czy Herbacie. Gdy przyszłam, już tam na mnie czekał. Miałam odbyć rozmowę, na którą nie miałam ochoty. Nie byłam też do niej przygotowana.

Cześć skarbie! – przywitał się Michał i pocałował mnie w policzek. – To dla ciebie – powiedział i wskazał na szklankę z sokiem pomarańczowym. – uśmiechnęłam się.

Dziękuję, jesteś kochany.

To ty taka jesteś księżniczko.

Michał tak pięknie potrafił okazywać swoje uczucia, że wzruszałam się zawsze, gdy tak do mnie mówił. Czułam wtedy mocniejsze bicie serca i ciepło na całym ciele. Czułam to, co bardzo pragnęłam czuć, całą sobą i oddawać całym sercem. Tym bardziej żal było mi tak nagłej zmiany w moim życiu. Zmiany wszystkiego, co dotąd było moim światem, w którym czułam się bezpieczna, w którym nic mi nie groziło. Jednak byłoby to chyba zbyt piękne, by mogło być prawdziwe.

Wypiłam sok, zdałam Michałowi relację z całego dnia w szkole i poszliśmy na spacer do parku. Słońce świeciło i było bardzo ciepło. Trzymałam Michała mocno za rękę, jakbym bała się, że ktoś mi go zabierze. Tak przecież miało się stać. Niedługo mieliśmy wyjechać a czas, który tak nieubłaganie płynął zabierał mi go nieustannie coraz bardziej z każdą minutą.

Cieszę się, że jesteś. Ale to chyba ostatni raz się tak spotykamy – zaczęłam w końcu nieunikniony temat.

Nie rozumiem, dlaczego ostatni? – spytał Michał, wyraźnie zaskoczony.

Wczoraj moja mama powiedziała mi, że przeprowadzamy się do Kłodzka.

Ale dlaczego, co się stało? – spytał zdziwiony.

Opowiedziałam mu dokładnie całą naszą historię.

Przeprowadzamy się już za dwa tygodnie, gdy rodzice załatwią wszystkie formalności związane ze sprzedażą domu – odpowiedziałam.

Już za dwa tygodnie? – odparł Michał i posmutniał.

Bardzo mi przykro, że tak to wszystko wyszło – co mogłam powiedzieć. Przykro to i tak było słabe słowo w stosunku do tego, co czułam w środku.

To nie twoja wina. Nic nie możemy na to poradzić – odparł, jednak wyraźnie nie był zadowolony z tego, co usłyszał.

Wiem, ale jak to teraz będzie... z nami?

A co ma być skarbie?

Będę daleko – powiedziałam smutnym tonem, a Michał ujął moje dłonie w swoje i spojrzał na mnie.

Chcę być z tobą, nieważne jak trudno będzie. Ale jedno wiem na pewno, nie zostawię cię. Gdy pierwszy raz cię ujrzałem, już wtedy poczułem, że jesteś wyjątkowa. Patrzyłaś na mnie przez moment ale uwierz mi, nie mogłem potem zapomnieć tego spojrzenia. Tak bardzo pragnąłem cię jeszcze raz zobaczyć, szukałem wzrokiem wszędzie tych oczu. W tamtym momencie, gdy się z tobą zderzyłem, moje serce mocniej zabiło, bo znowu cię zobaczyłem. Bardzo pragnąłem cię wtedy zatrzymać, ale mi uciekłaś... Na szczęście los nie pozwolił nam się zgubić. I znów cię ujrzałem. Wtedy wiedziałem już, że to musi być jakieś zrządzenie losu, że ponownie stajesz na mojej drodze tego samego dnia. Bardzo chciałem przekonać się, kim jesteś. Dlaczego właśnie ty.

Kim jestem? Dlaczego ja?

Jesteś kimś więcej, niż myślisz – wypowiedź Michała zabrzmiała tajemniczo. – To ciebie całe życie szukałem.

Nie rozumiem.

Kiedyś zrozumiesz.

Trudno mi zrozumieć, że musimy się rozstać.

Nie musimy Julia. Nie rozstawajmy się. To nie miałoby najmniejszego sensu. Jest coś, co musisz wiedzieć. – Chociaż znam cię krótko, to czuję do ciebie coś wyjątkowego. Coś, czego nie czułem nigdy do nikogo. Coś, czego zawsze pragnąłem i co w końcu odnalazłem... Zakochałem się w tobie Julia – wyznał w końcu Michał. – Kocham cię, bardzo cię kocham... – powiedział, a po moim policzku spłynęła łza.

Co się stało kochanie? – spytał Michał z niepokojem. – Czy powiedziałem coś nie tak? Skrzywdziłem cię czymś? Powiedz proszę.

Nie, nie skrzywdziłeś – odparłam – Ale ja też... też się w tobie zakochałam Michał – powiedziałam, a on dotknął dłonią mojej twarzy i wygiął usta w uroczym uśmiechu.

Naprawdę? – spytał, nie dowierzając, a ja lekko się uśmiechnęłam. – To chyba cud.

Cud? Dlaczego?

Że też czujesz to samo.

To nie cud, to miłość... – odparłam, a Michał zmrużył oczy, po czym powoli zbliżył się do mnie i delikatnie pocałował w usta.

Po chwili, gdy odsunął się ode mnie, spojrzał w moje oczy.

To jest cud kochanie. Cud, że spotkałem cię na swojej drodze.

Nie jestem żadnym cudem.

Jesteś... Zawsze będę ci to powtarzał.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Jesteś mi przeznaczona 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Bad Mommy. Przeklęta korona Zakazane życzenie Noah ucieka Never Never Chłopak, który stracił głowę