Mężczyzna z deską i inne opowiadania

Mężczyzna z deską i inne opowiadania

Autorzy: M. Boissé

Wydawnictwo: Autorskie

Kategorie: Inne

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 16.00 zł

Skrzywdzeni, zagubieni, nieporadni, a nawet śmieszni. Albo ci źli, fałszywi, przebiegli. Tacy są bohaterowie opowiedzianych tu historii. Historii, które rozbawią, zasmucą, zaskoczą a czasem zatrzymają i zmuszą Czytelnika do zadumy. I nie wszystkie zakończą się tak, jak byśmy się tego spodziewali.

 

W przedstawionych postaciach niejeden Czytelnik odnajdzie cząstkę samego siebie.

Projekt okładki

Krzysztof Krawiec

Korekta

rozpisani.pl

Copyright © Marta Boissé-Fiema 2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora.

ISBN 978-83-949434-1-7

Napisałeś książkę i chcesz ją wydać? Zapraszamy do serwisu Rozpisani.pl.

Znajdziesz tu szeroki zakres usług wydawniczych, dzięki którym Twoja książka trafi do księgarń.

Pomożemy Ci dotrzeć do czytelników na całym świecie!

Kontakt

www.rozpisani.pl

info@rozpisani.pl

Konwersja do epub A3M Agencja Internetowa

Dzieciom

Mamy czasem wszyscy taki dziwny odruch, żeby ni z tego, ni z owego oglądnąć się za siebie…

fragment opowiadania „Szczęście Kowalskiego”

Skok

– Śmiało! – krzyczy ratowniczka w stronę słupka, na którym stoję od kilkunastu minut. Czepek ciśnie mnie w głowę i zagłusza odgłosy dochodzące z każdej strony basenu.

Dawno temu skakanie do wody na główkę było dla mnie jak jazda na rowerze. Teraz jednak nie wydaje się to takie proste. Nie wiem, co też mnie podkusiło, żeby sprawdzać, czy po dwudziestu latach nadal potrafię to zrobić. Upór to nie zawsze dobra rzecz.

– Raz kozie śmierć! – krzyczy druga ratowniczka.

– No teraz to pani przesadziła! – wołam z uśmiechem, choć wcale mi nie do śmiechu.

– Proszę pamiętać o głowie! Chowamy głowę w ramionach! To głowa nadaje kierunek, nie wzrok! – znów wrzeszczy ta pierwsza.

Wiem to wszystko. Jeden skok w dzieciństwie na brzuch wystarczył, żeby zapamiętać zasady. O mały włos, a byłoby na tym świecie o jedną pływającą istotę mniej.

– To może najpierw na nogi? – zachęca ta druga.

Przez zamglone okulary wodne dostrzegam tłumek podśmiechujących się gapiów. Nie dadzą się człowiekowi skoncentrować. Wyciągam w górę ramiona. Prawie się z sobą stykają. Głowa elegancko schowana. Gapię się w zieloną, chlorowaną taflę, zaciskam oczy i… znów prostuję się na słupku, opuszczam ramiona.

– Odwagi! – krzyczy ktoś z wody.

Mam tego dość. Obyż tu nikogo nie było. Ale są. Wścibskie nasienia. Niech sami spróbują, mądrale.

„Jak skoczysz, to wszystko ci się w życiu uda” – szantażuję się. „Chyba nie zrezygnujesz?” – biorę się na ambicję.

Dylemat

Mam na imię… A zresztą… Czy to ważne, jakie mam imię? I tak go nie lubię. Po prostu jestem sobie. Od jakiegoś czasu. Niezbyt krótko, ale też znów nie jakoś bardzo długo. Podobno wiek nie ma znaczenia. Mamy tyle lat, na ile się czujemy. No więc ja mam… Eee... Nieważne… Są tacy, co mają więcej, i są tacy, co mają mniej. To przecież nic dziwnego.

Urodziłem się i mieszkam w… Nieee… I to jest też nieważne, jak i to, gdzie się uczyłem, jakie zdobyłem wykształcenie i w jakim miejscu pracuję. Nieistotne jest, kim są moi rodzice, czy założyłem rodzinę i w ogóle kim jestem ja sam.

Może kiedyś to wszystko było ważne dla innych, zapewne też i dla mnie, ale tak się jakoś złożyło, że przestało być ważne dla innych, a tym samym też dla mnie. W tej chwili naprawdę ważne, ale już chyba tylko dla mnie, jest to, co zamierzam za moment zrobić. Co sobie zaplanowałem, obmyślając przebieg wydarzeń od jakiegoś tygodnia.

Więc najpierw musiałem wybrać.

Szczęście Kowalskiego

Wciąż nie mogę uwierzyć, że mnie to spotkało i że miałem tak dużo szczęścia. Nie spodziewałem się tego absolutnie, dlatego nagłe rozwiązanie beznadziejnej sytuacji, w jakiej tkwiłem od wielu lat, jest dla mnie nie lada zaskoczeniem i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Bo kiedy wydawało się, że będę grzązł w swoją niemoc do końca świata, że nigdy nie zdobędę się na radykalne kroki, które nakierują mnie na właściwą drogę, że skazany jestem na żałosną, pozbawioną radości i szczęścia egzystencję, oto dzieje się coś, co pozwoli mi z nadzieją spojrzeć w przyszłość i, jak to się mówi, zacząć wszystko od nowa.

I chociaż sam nie podjąłem żadnych tam radykalnych kroków, żadnej słusznej i nieodwołalnej decyzji, bo prawda jest taka, że nie byłoby mnie na to stać, to jednak wydarzył się cud, który gruntownie i tak doskonale zmieni moje życie na lepsze.

Cieszę się więc ogromnie, że cztery niewiele warte dekady, które jakoś przetrwałem, rozprysły się niczym nikomu niepotrzebny, niemodny kryształ, a ja nareszcie będę mógł żyć po swojemu.

Wspaniała jest ta niepewność, co mnie teraz czeka, co to ze mną będzie, bo w stu procentach wiem, że będzie tylko lepiej. A może nawet... O nie, niczego nie będę snuł, jeszcze mógłbym zapeszyć.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Mężczyzna z deską i inne opowiadania