Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa

Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa

Autorzy: Ulf Nilsson

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Kategorie: Dla dzieci

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 14.30 zł

Łapy do góry!

Detektyw Gordon złapie każdego futrzanego przestępcę w swoim lesie!

Bestsellerowa szwedzka saga kryminalna dla najmłodszych czytelników w końcu po polsku!

Komisarz Gordon, prywatnie ropuch i miłośnik ciasteczek, jest szefem policji i słynnym detektywem, którego boją się wszyscy przestępcy. Dba, by w lesie panował porządek i nikomu nie działa się krzywda. Kiedy więc wiewiórce Walerii ginie ponad dwieście orzeszków, przechowywanych z myślą o zimie, detektyw Gordon musi wkroczyć do akcji. Śledztwo okazuje się niełatwe, jest wielu podejrzanych, a fałszywych tropów jeszcze więcej.

Czy komisarz Gordon i jego dzielna asystentka Myszka Paddy rozwikłają zagadkę?

Pierwsza sprawa to jak sam tytuł wskazuje pierwszy tom przygód komisarza Gordona. Cykl stworzony przez szwedzkiego pisarza Ulfa Nilssona i znakomicie zilustrowany przez graficzkę Gitte Spee ujmuje ciepłem, humorem i zabawnymi zwierzęcymi postaciami. To nie tylko znakomita rozrywka, to także dowód, że na kartach jednej książki mogą się spotkać dwie szwedzkie tradycje – pisania wciągających kryminałów i tworzenia niezwykłych książek dla dzieci.

Ulf Nilsson (ur. 1948) – szwedzki pisarz, autor książek dla dzieci. Znakiem rozpoznawczym jego historii są urokliwe poczucie humoru, lekka ironia i finał, w którym dobro zwykle zwycięża: słabi są otoczeni opieką, a strachy oswojone i pokonane. Ulf Nilsson zdobył prestiżową nagrodę literacką The August Prize za książkę Goodbye, Mr. Muffin. Seria o detektywie Gordonie w rodzinnej Szwecji cieszy się dużą popularnością, prawa do wydania zakupiły także wydawnictwa z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Holandii i Korei. Planowana jest też produkcja filmu animowanego na podstawie cyklu.

Karta redakcyjna

1. Orzechy skradzione, wszyscy podejrzani

2. Obserwacja dziupli. Nic się nie dzieje. A jednak!

3. Przesłuchanie podejrzanego złodzieja

4. Komisarz zatrudnia asystenta

5. Badanie nowych śladów

6. Asystentka prowadzi własne śledztwo

7. Policjant rozmyśla i przybija pieczęcie

8. Pułapka i złodziej

9. Złodziej siedzi w więzieniu. Przez chwilę...

10. Prawdziwi złodzieje

11. 224 orzechy

12. Trzy życzenia

Tytuł oryginału: KOMMISSARIE GORDON – DET FÖRSTA FALLET

Opieka redakcyjna: DOROTA WIERZBICKA

Korekta: EWA KOCHANOWICZ, EWELINA KOROSTYŃSKA, BARBARA TURNAU

Opracowanie graficzne na podstawie oryginału: PIOTR KOŁODZIEJ

Text © Ulf Nilsson, 2013

Illustrations © Gitte Spee, 2013

First published by Bonnier Carlsen Bokförlag, Stockholm, Sweden

Published in the Polish language by arrangment with Bonnier Rights, Stockholm, Sweden

© Copyright for the Polish translation by Barbara Gawryluk, 2018

© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Literackie

ISBN 978-83-08-06634-8

Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o.

ul. Długa 1, 31-147 Kraków

tel. (+48 12) 619 27 70

fax. (+48 12) 430 00 96

bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40

e-mail: ksiegarnia@wydawnictwoliterackie.pl

Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl

Konwersja: eLitera s.c.

Orzechy skradzione,

wszyscy podejrzani

.

– Obrzydliwi złodzieje! – krzyczało małe zwierzątko i nerwowo podskakiwało na śniegu. – Złodziejscy obrzydliwcy!

Był późny wieczór, cały las już spał. Padał drobny, delikatny śnieg.

– Paskudni zbójnicy! – krzyczało zwierzątko drżącym, piskliwym głosem. – Zbójeckie paskudy!

Wreszcie zwierzątko dotarło do ścieżki, która prowadziła do małego domku. W nim znajdował się posterunek policji. W oknach świeciło się światło, bo posterunek policji był zawsze czynny.

Zwierzątko otrzepało śnieg z futerka i potrząsnęło swoim długim puszystym ogonkiem tak, że płatki śniegu aż zawirowały.

To była wiewiórka. Wytarła nóżki i weszła do środka.

– Uch! To straszne i smutne! – zawołała. – Smutne i straszne!

Wiewiórka się rozejrzała. Była na zupełnie zwykłym policyjnym posterunku. Najpierw wchodziło się do pomieszczenia, w którym na ścianie obok drzwi wisiała szafka ze szklanymi drzwiczkami. W szafce znajdowały się pistolet i policyjna pałka. Szkło było bardzo grube, a zamek wyjątkowo solidny.

Na środku policyjnego pokoju stał kominek, a w nim tlił się mały ogień. Za kominkiem kryła się niewielka kuchnia, w której można było przygotować herbatę.

Na posterunku znajdowało się wiele nowoczesnych przedmiotów, na których wiewiórka w ogóle się nie znała. Mieszkała bowiem w dziupli w drzewie. Nie miała ani krzeseł, ani stołu. W dziupli była tylko ona i orzechy i w zupełności jej to wystarczało.

Nagle wiewiórka dostrzegła trzy duże pudełka z ciastkami. Poczuła też cudowny zapach i popatrzyła na pudełka z jeszcze większym zainteresowaniem.

W końcu zerknęła na prawo i zobaczyła więzienną celę. W drzwiach prowadzących do celi zamontowana była krata, która teraz pozostawała otwarta. Na środku więziennego pomieszczenia stała prycza przykryta grubym kocem, na którym leżały dwie poduszki. Najwyraźniej obecnie nie przetrzymywano w więzieniu żadnych złodziei.

Wiewiórka spojrzała w lewo. Tam z kolei znajdował się jeszcze jeden mały pokój, ale ten był sypialnią szefa policji. Wiewiórka zajrzała do środka i zobaczyła wiszące nad łóżkiem zdjęcia różnych ropuch – bardzo starych, ale też bardzo młodych. Zdaniem wiewiórki ropusze dzieci były dość brzydkie.

Wiewiórka weszła do sypialni szefa policji i stanęła przed biurkiem, przy którym siedziała gruba ropucha. Przed ropuchą leżał ważny dokument, a w jej łapie tkwił długopis. Był to komisarz Gordon – komisarz kryminalny, szef policji i szef detektywów w tym lesie. Słynny komisarz Gordon, którego bali się wszyscy przestępcy.

Ale teraz komisarz Gordon spał. Leżał twarzą na ważnym dokumencie pokrytym okruchami ciastek. Miał otwarty pyszczek i chrapał. Z kącika ust ciekła mu ślina na ważny dokument.

– Uch – powtórzyła cicho wiewiórka.

Komisarz wzdrygnął się, mruknął i przez sen oblizał wargi. Potem przetarł wielkie okrągłe oczy. Natychmiast się obudził.

– Nie spałem! – wyjaśnił szybko. – Siedziałem tu i pisałem coś ważnego.

Spojrzał na papier. Wszystko, co napisał, było zamazane i kleiło się od okruchów.

– To i tak nie było dobre – dodał ze smutkiem i zmiął papier. – Droga wiewiórko, usiądź, proszę, na krześle dla gości. W czym mogę ci pomóc?

Wiewiórka ostrożnie usiadła na krześle i zaczęła opowiadać długą i zawiłą historię, która najpierw nie mogła się zacząć, a potem nie chciała się skończyć. W całej opowieści pojawiało się coraz więcej postaci, które nie odegrawszy żadnej roli, znikały. Było wielu podejrzanych o przestępstwo. Ale jakie przestępstwo? Żadna normalna, rozsądna osoba nie byłaby w stanie zrozumieć, o co chodzi.

Ale komisarz Gordon zrozumiał.

Wiewiórka była w końcu tak poruszona, że zaczęła płakać. Komisarz dał chusteczkę, ale nie przerywał jej. Nigdy tego nie robił. Czasem wtrącał drobne: „Aha”, żeby naprowadzić wiewiórkę na właściwy tor. Po trzech kwadransach komisarz napisał na nowej, suchej kartce:

Wiewiórka nareszcie skończyła swoje opowiadanie. Siedziała i cichutko szlochała, na pocieszenie pocierając ogonem pyszczek. Miała miękkie futerko i łagodne oczy. Komisarz trochę jej tego zazdrościł.

Komisarz Gordon miał w biurku dwie szuflady. W jednej przechowywał ważne papiery, a w drugiej trzymał staroświecką pieczęć. Teraz wyjął pieczęć, przyłożył do papieru, przesunął trochę w prawo, potem znowu z powrotem i nacisnął. Pang! – usłyszeli.

Wiewiórka natychmiast się uspokoiła.

Świetna pieczęć, pomyślał Gordon.

Wiewiórka zaciskała łapki i gniotła chusteczkę.

– Czy odzyskam moje orzechy? – zapytała.

– Zajmę się tą sprawą – odpowiedział Gordon i razem wyszli na zewnątrz.

Dalej sypał śnieg, ale księżyc w pełni zawisł nad wierzchołkami drzew, dając jasne światło. Wiewiórka powiedziała, że pokaże drogę. Gordon tylko pokiwał głową. Widział, skąd biegły ślady. Mógł iść za nimi. Był przecież detektywem!

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Komisarz Gordon. Ostatnia sprawa? Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Amelia i Kuba/ Kuba i Amelia