Obnażenie prawdy Tom I

Obnażenie prawdy Tom I

Autorzy: Grzegorz Dziechciarz

Wydawnictwo: Autorskie

Kategorie: Kultura / sztuka

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 208

cena od: 23.53 zł

Liczne obserwacje, odkrycia oraz doświadczenia autora uzupełnione jego przemyśleniami i spostrzeżeniami stały się kanwą tej książki. Autor stara się przybliżyć i opisać sferę materialno-duchową i towarzyszące jej zjawiska w sposób jak najbardziej czytelny i zwięzły. Podejmuje trud przedstawienia prawdy oraz faktów jeszcze do końca nie­odkrytych i mało znanych, robiąc to na różnych płaszczyznach i w różnych aspektach. To książka dla poszukiwaczy prawdy oraz dla tych, którzy lubią ją odkrywać, a także dla osób o otwartych umysłach – podróżników czasu i przestrzeni. Umożliwia zrobienie pierwszego kroku ku głębszemu poszukiwaniu własnej prawdy. Informacje w niej zawarte mogą się okazać przydatne na co dzień. Jest odpowiednią lekturą dla osób znużonych dniem powszednim oraz poszukujących zmian i natchnienia. Poznanie procesów życia ułatwi stawienie czoła obowiązkom. Analiza sfery duchowej pozwoli na nawiązanie kontaktu z tym, co niewidzialne, a przecież istnieje. Poznanie własnego Ego pomoże w walce ze swoimi słabościami, zmniejszanie jego wpływów zaś zapewni komfort życia. Swoje rozważania autor kontynuuje w tomie 2.

GRZEGORZ DZIECHCIARZ

OBNAŻENIE

PRAWDY

Projekt okładki

Agnieszka Korzeniowska

Korekta

Jolanta Kucharska

Skład i łamanie

Sławomir Drachal

© Copyright by Grzegorz Dziechciarz

ISBN 978-83-949335-0-0

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autora.

144

Kontakt:

www.rozpisani.pl

info@rozpisani.pl

Publikację elektroniczną przygotował:

Przedmowa

Od narodzin lubiłem spoglądać w gwiazdy i wyobrażać sobie Wszechświat i jego nieskończoność. Z wiekiem ten punkt z odległych zakątków Wszechświata przybliżałem coraz bardziej do siebie, odkrywając go w końcu w sobie, czyli swoim Jestestwie. Rozpoczynając pisanie tejże książki, nie posiadałem żadnego planu ani też założeń. Postanowiłem napisać parę zdań o Bogu. Jednakże z czasem kolejne tematy zaczęły mi same przychodzić. Zacząłem zatem poszerzać książkę o dalsze aspekty. Pojawił się Jezus. Może to być związane z faktem, iż Bóg jest wszystkim i we wszystkim. Nie można zatem spoglądać na Niego jako jedynie na jeden punkt. Dalej pojawiła się myśl, aby książka ta w sposób uporządkowany i zrozumiały dla czytelnika dała również wgląd w procesy życia i śmierci. Generalnie zarówno duchowości, jak i Boga nie da się pojąć rozumem. Jest to sfera Ducha i odczuwania, aczkolwiek z drugiej strony poprzez czytanie rozwija się świadomość człowieka. Dochodzi bowiem do przemyśleń i konkluzji. Może to zatem stanowić początek dalszych, głębszych poszukiwań własnej prawdy. W książce tej staram się zatem przybliżyć i opisać sferę Ducha i towarzyszące mu zjawiska duchowe w sposób jak najbardziej czytelny i zwięzły dla czytelnika.

Książka ta stanowi szereg moich przemyśleń, spostrzeżeń oraz wiedzy gromadzonej latami. W świecie Ducha i duchowości nie ma czegoś takiego jak dowód. Nie da się dowieść czegoś, czego umysł nie ogarnia. Nie da się wierzyć w Boga, oczekując dowodu jego istnienia. Stanu Ducha nie da się pojąć umysłem. Umysłem jesteśmy jedynie w stanie pojąć rzeczy i zjawiska wcześniej zaobserwowane i zarejestrowane przez umysł. Dlatego umysł wciąż szuka na wszystko dowodów. Wiele osób powiada: „Gdy zobaczę, to uwierzę”. Zapewne te osoby nic nie zobaczą, bo są zamknięte na to, co obce, niepojęte i niezrozumiałe. Jest ogrom zjawisk, których na naszym poziomie rozwoju nie da się opisać, brak jest bowiem odpowiednich słów. To tak, jakby w XV wieku chcieć opisać samochód i jego zasadę działania, zanim jeszcze został wynaleziony. Po pierwsze autor zostałby posądzony o herezję i zapewne spalony na stosie, po drugie w tamtym czasie nie było stosownych słów takich jak auto, samochód, opona, silnik, tłok, pierścień, benzyna, tak aby zasadę działania samochodu móc opisać. Dlatego nie wątpcie w science fiction. To, że coś wydaje się niemożliwe, nie oznacza, że jest niemożliwe, a to, co nie wydaje się nierzeczywiste, nie oznacza, że jest nierzeczywiste. W naszym świecie może coś być niemożliwe lub nierealne, ale światów jest wiele. Człowiek w rzeczywistości jest bardzo mały. Tylko nadęte ego i głupota sprawiają, że nam się wydaje, że jesteśmy „pępkiem świata” i wszystko wiemy. Człowiek, który twierdzi, że wszystko wie, w rzeczywistości jest głupcem. Prawdziwe jest tutaj stwierdzenie Sokratesa: „Wiem, że nic nie wiem”. Tylko mędrzec jest w stanie dostrzec swoją małość w wielkości. Człowiek jest jak źdźbło trawy na łące, a pomimo tego potrafi zostać przez Boga i Wszechświat dostrzeżony. Jego krzyk jest słyszany.

W dalszej części przybliżam i opisuję istotę funkcjonowania umysłu oraz Ego często dominującego w wielu z nas. Ego jest bowiem tym, co nas na wszelki sposób swoją przebiegłością stara się od Boga i światła odciągnąć. Jest w każdym z nas. Borykał się z nim zarówno Jezus, jak i Budda. Walka z Ego to walka z ciemnością będącą w każdym z nas i stopniowe przywracanie kontroli nad własnym życiem. Ego to boli, traci bowiem kontrolę i musi oddać to, co zagarnęło i do czego przywykło. Wpływy Ego w naszym życiu wówczas maleją. Stąd ta wewnętrzna szarpanina i rozdarcie. Ego przyzwyczajone jest do wygodnictwa i nie lubi zmian. Ma własne utarte szablony i szlaki, którymi podąża od lat.

Opis myśli, marzeń i fantazji oraz ich wpływ na nasze życie i zdrowie pojawiają się w kolejnej części. Dalej możemy przeczytać, czym jest intuicja oraz co ze sobą niesie i powoduje.

W następnej części dowiemy się prawdy o prorokach i przepowiedniach oraz o tym, czym są.

Ostatni rozdział opisuje życie i stara się udzielić odpowiedzi na pytanie, czym jest życie i na czym polega. Kilka zdań o naśladownictwie, sentymencie, szczęściu i próba udzielenia odpowiedzi na pytanie, jak należy żyć.

Rozdziały nie są ze sobą powiązane. Każdy prezentuje i opisuje w zasadzie odmienny temat. Często związany z bieżącym życiem, zakłamaniem świata zewnętrznego oraz iluzją, w jakiej żyjemy. Jest też dużo odwołań mających ułatwić dociekliwym czytelnikom możliwość dalszego zgłębiania interesujących ich tematów.

Celem tej książki nie jest prawienie morałów. Jest natomiast przedstawienie prawdy oraz faktów w miarę możliwości nieodkrytych lub jeszcze mało znanych przez innych. Z początku nosiłem się z zamiarem jak najmniejszej liczby odwołań, aczkolwiek później, pod wpływem własnych przemyśleń doszedłem do wniosku, iż lepiej będzie jak najlepiej udokumentować przytaczane ze świata zewnętrznego fakty z dwóch powodów. Pierwszy to taki, aby pokazać, że jest więcej osób myślących podobnie, zauważających podobne fakty oraz mających podobne spostrzeżenia. Pomimo że dzieli nas odległość i się nie znamy, łączą nas podobne konkluzje. Drugi powód jest taki, że często inni specjalizują się dogłębnie jedynie w jednym temacie lub zagadnieniu. Tym samym często posiadają większą ode mnie wiedzę na tenże temat oraz więcej zgromadzonego materiału, którego ja ze względu na objętość tej książki nie jestem w stanie szczegółowo przytoczyć. Dlatego też pozostawiam czytelnikowi chcącemu pogłębić swoją wiedzę i zainteresowania możliwość, aby po przeczytaniu interesującego go fragmentu mógł przejść do źródeł zawierających szersze opisy wraz z ilustracjami, zdjęciami itp. Tym samym chciałbym ułatwić dostęp do źródeł ogólnodostępnej wiedzy. Pomoże to w poszukiwaniu prawdy i próbie dotarcia do jej źródeł.

Książka ta ma kontynuację w tomie 2. Znajdziecie tam informacje i opisy dotyczące otaczającego nas świata zewnętrznego i panujących w nim zakłamania oraz obłudy. Zainteresowanych zapraszam.

Bóg — jaki jest, jak wygląda, jak działa? Jak jest w Niebie?

Bóg jest wszystkim i we wszystkim. Bóg jest esencją życia. Nic na świecie nie poruszy się bez Jego boskiej woli. Bóg tworzy życie i kreuje piękno. Bóg to miłość. Tylko Bóg potrafi kochać wszystkich i wszystko tak samo i jednocześnie. Bóg to brak ograniczeń i to, co nieznane. Bóg to serce i droga serca. Bóg jest Wielki, Bóg jest Jedyny.

Trudno jest opisać Boga, nikt bowiem nie potrafi zobrazować pełni Jego chwały. Nie da się Boga pojąć umysłem. Jego Wielkość przekracza nasze możliwości postrzegania i rozumowania. Umysł może jedynie rozpoznać to, co widzialne, namacalne, logiczne lub zostało już kiedyś wytworzone i zapamiętane. Bóg natomiast jest niepojęty i nieograniczony. Bóg jest również nieprzewidywalny. Trudno sobie wyobrazić Boga i Jego Moc. Jesteśmy zbyt mali. Dlatego każdy z nas potrzebuje Boga, a on nas, gdyż przez naszą fizyczność realizuje i doświadcza siebie.

Bóg jest doskonały. Dlatego człowiek dążący do doskonałości w rzeczywistości dąży do Boga. Tylko Bóg wszystko może. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg to światło. Bóg to otwartość na to, co nowe, inne, nieznane. Nowe pomysły, idee i koncepcje. Bóg to wieczność, Bóg jest bowiem wieczny. Wieczność i wieczne życie może nam dać jedynie Bóg. Reszta jest ulotna — przychodzi i odchodzi niczym fale na morzu. Bóg to cierpliwość i wytrwałość w dążeniu do celu. Bóg to pełna akceptacja wszystkiego i wszystkich oraz tego, co się dzieje bez jakiegokolwiek osądzania i oceniania. Poza tym Bóg to pokora i życzliwość. Bóg to również pokój i spokój, które częstokroć wyłaniają się z uprzedniego chaosu.

Bóg to wybaczenie, pełne wybaczenie wszystkiego i wszystkim. Bóg to cisza. Wreszcie Bóg to wszystko to, co irracjonalne, niezrozumiałe i niewytłumaczalne. Bóg jest niedefiniowalny. Jego wielkość wykracza poza nasze horyzonty myślowe. Dostępnym nam słownictwem nie potrafimy opisać wszystkiego tego, co irracjonalne, niezrozumiałe i związane z tym zjawiska oraz procesy.

Bóg to prostota. Bóg lubi i uwielbia to, co proste i oczywiste. Bóg to lekkość, zwinność i łatwość. Wreszcie Bóg to Istota nadrzędna. Bóg to Istota doskonała. Bóg to doskonałość. Bóg to uwielbienie samego siebie i miłość do siebie samego. Bóg to okazanie sobie samemu szacunku i miłowanie siebie samego. Bóg to zaakceptowanie nas samych takimi, jakimi jesteśmy, zostaliśmy bowiem stworzeni na wzór i podobieństwo Boga. Gdyby chciał uczynić nas innymi, na przykład wyglądem, bez trudu uczyniłby to.

Bóg to wielkość i chwała mu za to. Potrafi uczynić rzeczy, które nam się nawet nie marzą i nie śnią. Bóg jest zawsze z nami i służy nam pomocą. Trzeba go jedynie dostrzec i pozwolić mu na działanie w naszym życiu, a dokona w nim niewyobrażalnych zmian. Pamiętać jednak należy, że nie zawsze to, co my chcemy i uważamy za słuszne, dla nas jest tym samym, co chce i uważa dla nas za słuszne Bóg. Bóg zawsze wie lepiej. Bóg jest nieomylny. To on nas stworzył i jest naszym Stwórcą. Należy mu zaufać. Nie zaufać Bogu oznacza nie uwierzyć, że On się o nas zatroszczy i nas nakarmi. Wierzymy wówczas w sposoby tego świata.

Bóg jest wszystkim tym, co było, jest i będzie. Bóg jest wielki. Bóg ciągle się odradza. Bóg to wzniosłość, ale i śmiech, uśmiech oraz radość. Bóg nas nie ocenia ani też nie osądza i jest tym Jedynym, który zawsze jest i pozostaje z nami.

Boga doświadczamy tyle, na ile sobie pozwalamy. Jeżeli się otwieramy na Boga i go zapraszamy do swojego życia, to zaczyna się nam coraz bardziej przejawić. Jeżeli w Boga nie wierzymy, to on jest i czeka, aż doświadczymy tego, czego mamy doświadczyć. Bóg jest cierpliwy. Bóg to zaufanie, ufność i wiara. Wierząc i ufając, życie staje się prostsze, pojawia się w nim bowiem Bóg. Jest z nami. On o nas zadba i się nami zajmie. Jeżeli żyjemy, to oznacza, że tego chce Bóg i taka jest jego wola.

Bóg to też wolność, nieograniczona wolność. W zasadzie im bardziej poddajemy się woli Boga i kroczymy „ścieżką bożą”, tym bardziej wyzwoleni i wolni się stajemy. Uczymy się nie przywiązywać do nikogo i niczego. Uczymy się również, że im mniej dóbr posiadamy, tym bardziej wolni jesteśmy. Materia i jej gromadzenie jedynie nas zniewala. Cała chęć posiadania czegoś i gonienie za tym to niewola. Bóg daje nam wolność i chce, abyśmy byli wolni.

Jak wygląda Bóg? Trudno jednoznacznie na to pytanie odpowiedzieć, On jest bowiem wszystkim i we wszystkim. Oznacza to, że może przyjąć przeróżne formy i postacie. Oznacza to również, że pozostaje bez formy, a tego nasz umysł nie potrafi już sobie wyobrazić. Nie sposób sobie bowiem wyobrazić czegoś, co nie ma formy. Za każdym razem, gdy staramy się to sobie wyobrazić, przybiera ono formę, a ma być bez formy. Będąc na wietrze, możemy go poczuć jako delikatnie unoszący się wiaterek. Może nam się również przejawić i objawić w nieznanej nam dotychczas formie lub przekazie. Nie jest również niczym niedorzecznym, słysząc głos Boga. Czasami mówi do nas. Raz mówi cicho, a innym razem głośno — głośnym, doniosłym głosem. W tymże przypadku występuje jako forma przybierająca postać głosu. Nie jest wówczas postacią, lecz głosem, czyli dźwiękiem. Głosu Boga nie można pomylić z innym głosem. Potrafi być doniosły lub cichy i spokojny, ale za to bardzo subiektywny i życzliwy. Człowiek, który słyszy głos Boga, wie, że to głos Boga. Nie da się go nie słyszeć i nie przywiązać wagi do usłyszanych słów lub wyrazów.

Bóg może być wszystkim, jest bowiem we wszystkim. Możemy patrzeć na kamyk, wodę lub krzyż i prowadzić rozmowę lub modlitwę z Bogiem. Nie ma znaczenia, za co go uznajemy i w czym go zauważamy (dostrzegamy). On jest wszędzie oraz zawsze i wszędzie nas słyszy. Można patrzeć na poruszającą się chmurkę po Niebie i prowadzić rozmowę z Bogiem. On nas usłyszy i dostrzeże, ponieważ jest w nas samych. W każdym z nas jest boska cząstka światła. Dlatego każdy z nas jest Bogiem, własnym Bogiem i nie potrzebuje innych Bogów, gdyż ma swojego Boga w sobie. Wszystko to łącznie obrazuje wielkość Boga i naszą niemoc w próbie jego pojęcia w sposób racjonalny i ramowy, czyli umysłem. Nie da się Boga objąć, pojąć i zrozumieć z naszego poziomu. Jest zbyt wielki, aby go pojąć rozumem — posiadamy zbyt mały mózg. Jednak z drugiej strony, ponieważ zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo, jako istota doskonała, należy przyjąć, że posiadamy mózg właściwych rozmiarów, ponieważ taki został nam dany. Dlatego też można uznać, iż Boga wcale nie należy pojmować ani też obejmować rozumem, tylko mu ufać. Dokładnie tak samo jak małe dziecko ufa swojemu ojcu. Pięciolatek również nie jest w stanie swoim rozumem objąć dorosłego ojca i jego poczynań. Może mu jedynie zaufać. Bardzo często brakuje również słów, aby Boga móc opisać słownie. Mamy do czynienia z kimś tak wielkim, że nie potrafimy go objąć myślą ani słowem. Zatem tak mały i niewielki jest człowiek. Jednostka jest jak ziarnko piasku na pustyni lub kropla wody w oceanie, a i tak jest słyszana przez Boga — Ojca swego. Nie pozostaje sama. Bóg jest zawsze z nią. Zawsze mu towarzyszy — zarówno w doli, jak i niedoli. Możemy stracić znajomych, kolegów i rodzinę. Bóg natomiast zawsze z nami pozostanie. On nam towarzyszy w naszej wędrówce od narodzin aż do śmierci. Bóg jest Wspaniały. Bóg jest Łaskawy. Bóg jest Miłosierny.

Bóg nie jest ograniczony czasem ani przestrzenią. Bóg nie posiada początku ani też końca. Bóg nie jest ograniczony wzorcami, przekonaniami ani szablonami. Jako przykład mogę podać sposób powstania tej książki. Zawsze wyobrażałem sobie, że aby napisać książkę, trzeba mieć odpowiednie warunki ku temu, na przykład czas, spokój, przestrzeń, no i może mieszkać gdzieś w zacisznym, spokojnym miejscu z dala od zgiełku cywilizacji. Od dawna nie mogłem zacząć pisać, zawsze bowiem czegoś mi brakowało i ciągle sam przed sobą miałem wymówki. Wszystko to stanowiło moje wyobrażenia o tym, jak powinno być i jak chciałbym, aby było, by móc zacząć pisać. Tym czasem Bóg pokazał mi, że jest zupełnie inaczej i zaczęła przejawiać się jego wola. Nie opierałem się, nie osądzałem i nie wybrzydzałem. Jedynie przystałem na to, co zaczęło się pojawiać i przychodzić. Książkę zacząłem pisać w Sztokholmie w godzinach porannych pomiędzy piątą a piątą trzydzieści pięć w pociągu w drodze do pracy. Było jeszcze cicho i spokojnie. Ponieważ Sztokholm leży na północy, można rzec, że latem panują tam noce polarne i o tej porze słońce już świeci wysoko na niebie. Samo miasto i pociągi o tej porze nadal były jeszcze wyludnione. Pora idealna. Bóg znalazł mi czas, przestrzeń i miejsce. Taka była jego wola. Informacje w tych godzinach zaczęły same napływać i codziennie byłem w stanie napisać jedną stronę. Popołudniem było już gorzej, a wieczorem już mi w ogóle nie płynęło. Tak działa Bóg. Mówił o tym Jezus[1]. To Jego wola ma się przejawić, a nie nasze „chcenie”. Po pierwsze należy odrzucić „chcenie” — ja chcę to, ja chciałbym tamto. Całe to „chcenie” to umysł i ego. Najlepiej nic nie chcieć i brać to, co jest lub przychodzi, bo to jest dla nas. To mamy bowiem do przejścia lub przerobienia. Bóg wie, czego nam w danym momencie potrzeba. Bóg wie, on wie, on zawsze wszystko wie. Należy również odrzucić wszelkie oczekiwania. Są one bowiem przyczyną wszelkich rozczarowań. Najlepiej niczego nie oczekiwać, wówczas nie ma rozczarowań. Tam, gdzie są oczekiwania, tam są rozczarowania. Bóg jest nieprzewidywalny. Tak naprawdę nie wiemy, co Bóg dla nas ma, co nam chce dać lub przekazać. Jego ścieżki są nieznane. Często mylimy słowa: właściwe i najlepsze. Słowo właściwe oznacza, że coś jest dla nas w takiej formie, w jakiej chciałby tego Bóg, na przykład właściwa dla nas osoba. Słowo najlepsze natomiast oznacza coś, co my uznajemy, że jeżeli posiedlibyśmy lub wykonywalibyśmy, to wtedy bylibyśmy szczęśliwi czy też spełnieni. Jest to zatem coś, co my sami uznajemy za najbardziej zasadne dla nas. Uważamy, że na przykład najlepsza dla nas byłaby ta i ta osoba. Bóg natomiast uznaje, że ta osoba nie jest dla nas właściwa. Będzie nas osłabiać lub wprowadzi w kłopoty. On wie lepiej. Ma wobec nas pewien plan lub już widzi konsekwencje naszej znajomości z daną osobą. Bóg może nam dać zupełnie inną osobę, która nie będzie zgodna z naszymi oczekiwaniami, ale będzie dla nas właściwa, na przykład wspomoże nas w naszych wysiłkach, nie wpędzi w kłopoty i dzięki niej wzrośniemy. Różowy kwarc jest minerałem, który działa niczym sygnalizator. Duży kawałek tegoż minerału potrafi przyciągnąć właściwe nam osoby nawet z bardzo daleka. Wybierając to, co właściwe, ufamy Jemu i omijamy owe ewentualnie przykre doświadczenia. Może również być tak, że ta właściwa dla nas osoba lub sytuacja na dany czas to ktoś lub coś, czego nie lubimy lub nie chcemy. Możemy bowiem mieć coś karmicznego do przepracowania z daną osobą czy też sytuacją i bez tego nic nowego się nie pojawi. Dla nas to się może wydawać bolesne, ale w rzeczywistości prowadzi to do naszego wyzwolenia, ponieważ w zasadzie jesteśmy tutaj po to, by przepracowywać naszą karmę, jednocześnie nie tworząc już nowej karmy. Będąc wolnym od karmy, możemy przejść do kolejnego wyższego wymiaru, pozostawiając raz na zawsze trójwymiarowość i ciągłe odradzanie się na nowo. Społecznością, która tego dokonała w sposób zbiorowy, byli Majowie. Przepracowali wszystko, co mieli do przepracowania, i nie mieli już po co tutaj przebywać. Świadomie jako zbiorowość przeszli do wyższego wymiaru, pozostawiając nierozwiązaną do dziś zagadkę nagłego masowego zniknięcia.

Gdy natomiast bierzemy to, co nam się wydaje, że jest dla nas najlepsze, przyjmujemy pewne doświadczenia i potem zupełnie niepotrzebnie borykamy się z ich przepracowaniem. Bóg jest tym, co było, jest i będzie, więc On wie najlepiej. Oczywiście wszystko jest na dany czas, gdyż liczy się jedynie teraźniejszość. Jedynie ona jest dostępna. Trzeba być tu i teraz. Czas bowiem to iluzja. Przeszłość to coś, co było i już nie istnieje. Nie mamy na nią żadnego wpływu i nic nie możemy zmienić. Możemy co najwyżej ukształtować nasze jutro swoją obecnością i działaniami tu i teraz. To umysł i nasze ego starają się nas ciągle nakierować na myślenie o tym, co było lub co będzie. Robi wszystko, aby nas odciągnąć od bycia tu i teraz. Myślami często błądzimy w przeszłości lub przyszłości. Wszędzie, byle nie tu i teraz, czyli w teraźniejszości. Myśląc o przyszłości, niszczymy teraźniejszość. Również wszelkie porównania tego, jak to kiedyś było, a jak jest teraz to nic innego jak umysł i ego, które chce nas odciągnąć od teraźniejszości. Ego i siły ciemności zawsze robią wszystko, aby nas odciągnąć od Boga i światłości. Są czynnikiem hamującym, osłabiającym, zapobiegającym i niszczącym. Ich zadanie polega na niedopuszczeniu nas do jedności z Bogiem i podążania drogą światła. Bóg jest zawsze z nami. Bóg jest naszym najlepszym przyjacielem. Nawet gdyby wszyscy nas opuścili, zawsze pozostanie nam On ten jeden Jedyny. Bóg jest tym, który jest z nami od narodzin aż do śmierci.

Ponieważ Bóg jest w nas i działa przez nas, każdy z nas jest Bogiem — wszyscy jesteśmy Bogami. Mówił o tym Jezus: „Ja rzekłem: Jesteście bogami i wszyscy — synami Najwyższego”[2] oraz „Czyż nie napisano w waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście?”[3]. Swoją boskość należy zatem odkryć i to nie na zewnątrz, tylko w sobie. Wszystko jest w nas samych. Ponieważ nasz ojciec to Bóg, wszyscy jesteśmy również Jego dziećmi, czyli dziećmi bożymi. Należy to samemu w sobie odkryć i pozwolić sobie na pojednanie z Ojcem oraz na Jego działanie.

Bóg to najczystsza forma energia. Zawsze można myślą lub poprzez afirmację otoczyć się najczystszą Energią Boską i pozostać w niej niczym w kokonie. Wówczas mamy pewność, że to jest ta właściwa energia. Ponieważ posiada ona bardzo wysoką wibrację, daje nam ochronę i oddala siły ciemności. Siły ciemności są gęste i ciężkie. Posiadają niskie wibracje, w związku z czym nie wytrzymują tak silnej wysokiej wibracji i takiego natężenia światła. Światło zawsze działa na siły ciemności niczym woda święcona na diabła. Cofają się.

Bóg jest istotą ponadwymiarową. Oznacza to, że może przebywać we wszystkich wymiarach jednocześnie. Bóg nie jest ograniczony wymiarami. Bóg jest wszędzie jednocześnie. Bóg jest wszystkim, co mamy i posiadamy. Bóg jest niezwykły i doprawdy niepojęty. Bóg zawsze chce naszego dobra. Stanąć przed Jego Obliczem oznacza bezgranicznie mu zaufać i poddać się Jego woli, tylko jego wola jest bowiem słuszna i ta jedyna. Bóg to desperacja w nas samych, która chce wyjść i wznieść nas na wyższe poziomy odczuwania i doznawania.

Bóg działa zawsze w wyniku miłości. Miłość jest bowiem motywem działania Boga. Konsekwencją działania Boga jest miłość. Celem działania Boga jest również miłość. To Bóg powołuje nas do istnienia. Motywem naszego istnienia jest zatem miłość. Bóg jest ten sam wczoraj, dzisiaj, jutro i na wieki. Bóg się nie zmienia. Bóg jest wieczny. Ponieważ Bóg jest wieczny, nie można określić wieku Boga. Czas zmienia wszystko, ale nie Boga. To Bóg zmienia czas. Natura Boga czy też naszego Ojca Niebiańskiego jest inna aniżeli nasza natura. Dlatego człowiek nie może pojąć Boga, który zawsze kieruje się miłością. I tak dlatego chociaż nasz ziemski biologiczny rodzic stanowi odpowiednik (przełożenie) Boga tu na Ziemi, nie można tego dosłownie porównywać. Bóg bowiem zawsze działa w wyniku miłości, a z działaniem naszych ziemskich rodziców różnie bywa, chociaż oczywiście zawsze powinni względem nas działać w wyniku miłości. Aczkolwiek jedynie Bóg jest doskonały i On wie oraz potrafi wszystko doskonale. Ponieważ Bóg przekracza ludzkie rozróżnienie płci, trudno określić płeć Boga, chociaż Bóg to energia zarówno męska, jak i żeńska. Energie te współistnieją ze sobą w doskonałej harmonii. Dlatego też Bóg w naszym ziemskim rozumieniu to zarówno kobieta, jak i mężczyzna. Bóg to całość. Może zatem być tak, że ci z nas, którzy bardziej potrzebują Matki, odczuwają Boga jako kobietę, a ci z nas, którzy bardziej potrzebują Ojca, odczuwają Boga jako mężczyznę. Dlatego też powiedziałbym, że Bóg to Ojciec i Matka w jednym. Są ludzie, którzy podczas śmierci klinicznej doświadczyli obecność żeńskiego Boga[4]. Od naszej zatem percepcji i potrzeby ducha zależy, w jakiej formie Bóg nam się objawi. Przypisywanie Bogu danej płci ma związek z naszą ziemską potrzebą kategoryzowania i pojmowania rozumem wszystkiego. Generalnie zaś Bóg jest Bogiem i każde ludzkie myślenie o Nim pozostaje nietrafne. Nie sposób bowiem pojąć ani też objąć Boga rozumem. Bóg to światło. Nie można też dowieść istnienia Boga. Dlatego też między innymi Budda unikał jakichkolwiek wypowiedzi na temat istnienia czy nieistnienia Boga.

Osoby, które przeżyły śmierć kliniczną i przez pewien czas pozostawały po „drugiej stronie”, czyli w Niebie, podają, że do Sali Tronowej Boga prowadzi tunel mający początek tu na Ziemi, biegnący przez Niebo i kończący się przed bramami trzeciego Nieba. Tunel ten oczywiście nie istnieje w świecie fizycznym, tylko duchowym. Środkiem tunelu biegnie droga, ściany tego tunelu są niewidzialne, na jego końcu świeci tak olśniewające i wszechogarniające światło, że nigdzie w tunelu nie ma cienia. Jednocześnie światło to jest na tyle łagodne, że można na nie patrzeć. Tunel kończy się przed bramami Nieba. Wchodząc przez te bramy, nie ma już powrotu. Czasami też osoby, które przeżywają śmierć kliniczną, nie widzą tunelu i światła na jego końcu, tylko od razu wita ich opiekun. W Niebie panuje wieczność[5]. Oznacza to, że nikt się nie starzeje i nie ma wieku. Wieczność nie zna bowiem czasu. W wieczności nie ma czasu. Do określenia wieku potrzebny jest czas. Jeżeli natomiast czas nie istnieje, to nie można określić wieku. Dlatego też w Niebie nie można się postarzeć. W Niebie zmienia się nasz wygląd, ale nie w oparciu o wiek. Zachowana pozostaje natomiast nasza indywidualność. W Niebie wszelkie odnośniki i odwołania do czasu tracą rację bytu. Brak jest poczucia czasu[6]. Nie można zatem w wieczności odnosić się do wydarzeń wczorajszych lub jutrzejszych, bo one nie istnieją. Wszystko jest wieczne. W Niebie zatem na niewiele nam się przydadzą nasze ziemskie przysłówki czasu. Wąska jest ścieżka, która prowadzi do królestwa bożego. Szeroka jest droga, która prowadzi do śmierci i ciemności. Duch Święty przynosi miłość, radość, pokój i pocieszenie tym, którzy Boga miłują. Bóg czeka, abyśmy okazali pokorę, tak jak marnotrawny syn lub córka, którzy wracają do domu. Bóg czeka na ten akt miłości. Bóg jest światłością i nie ma w nim żadnej ciemności. Bóg to czysty biały blask. Bóg to niekończąca się wiedza i moc oraz bezwarunkowa miłość wykraczająca poza jakąkolwiek możliwość zrozumienia z naszej strony. Boga znajdziecie, szukając go całym swoim sercem. Być nieobecnym w ciele znaczy być z Panem dla tych, którzy go znają i kochają. Jedyną osobą w Niebie, która ma blizny, jest podobnież Jezus. Te blizny mają nam przypominać o tym, jak się tam dostaliśmy. Niebo to miejsce pełne idyllicznych obrazów przepełnionych oszałamiającym pięknem, niezwykłym blaskiem i nieskończoną miłością oraz mocą boską. Królestwa tego nie sposób w pełni opisać za pomocą prostego języka ziemskiego. Słowa nie mogą zatem wyrazić piękności Nieba. Nasz zasób słów jest zbyt ubogi. Dzieje się tak, ponieważ Niebo i cały świat duchowy są czymś spoza umysłu podczas, gdy nasze słowa pochodzą z rozumu i są częścią umysłu. Nie można umysłem pojąć Nieba, a tym bardziej umysłem go opisać. Najpiękniejsze ziemskie obrazy pozostają jedynie cieniem wspaniałości i piękna Nieba. W Niebie istnieją cudowne bramy i ulice ze złota. Jest tam również niesamowita muzyka, nie tylko co do jakości, ale także ilości[7]. Brak jest cienia i smutku[8]. Anioły śpiewają i oddają chwałę Bogu. Będąc w Niebie, gdy o czymś pomyślimy, momentalnie przemieszczamy się w owo miejsce. Niebo jest bardzo aktywnym miejscem. Jedną z rzeczy, które tam się robi, jest spotykanie ludzi, którzy przychodzą po nas. Ponieważ nie ma tam upływu czasu, ludzie cały czas przychodzą. Wychodzi się im na spotkania i chwali Pana niesamowitymi pieśniami. Posilamy się przy stole Pańskim. Niebo jest niesamowicie ekscytującym miejscem. Najcudowniejszą zaś rzeczą jest to, że jest tam Bóg. Gdy już odchodzimy z tego świata, dobrze jest przywołać archanioła Gabriela. Sprawuje on władzę nad rajem i jest aniołem zwiastowania, zmartwychwstania, miłosierdzia, śmierci i objawienia. Poprowadzi on nas prostą drogą do Nieba, gdzie staniemy przed Jego obliczem. Dla tej chwili warto żyć tu i teraz. Cóż bowiem może być wspanialszego od stanięcia przed obliczem Boga?

Oczywiście powyższe opisy Nieba przez świadków mogą stanowić jego projekcję (wizję) na podstawie ich własnego życia ziemskiego z tym, że są piękniejsze, ładniejsze i bardziej udekorowane. Umysł może bowiem wymyślać te same pragnienia w Niebie i na Ziemi. Trudno z tym polemizować. Są i tacy, którzy podczas śmierci klinicznej nic nie widzieli.

Dostanie się do Boga wraz ze wszystkimi dobrami materialnymi pozostaje bardzo trudnym przedsięwzięciem, o ile w ogóle wykonalnym. Prawdziwe wydają się słowa Jezusa, mówiące że „prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do Królestwa Niebieskiego”[9]. Jezus przyrównuje to do rzeczy niemożliwej. Aczkolwiek zapewne nie chodzi tutaj o to, że nie można być osobą majętną i bogatą, tylko że do bogactwa nie wolno się przywiązywać, co niestety nagminnie czynią osoby majętne i bogate. Osoby takie najczęściej pokładają całą ufność w majątku. Ponieważ posiadają pieniądze, wpływy i władzę, ich rezygnacja z tychże dóbr wydaje się nieomal niemożliwa. Osoby takie nie odstawiają swoich dóbr i przywilejów, tylko zawsze są gotowe walczyć do końca, aby zachować swój majątek i pozycję. Tymczasem osoba nieposiadająca większych dóbr materialnych i przywilejów może łatwiej porzucić wszystko i oddać się wierze i temu, co niematerialne i nienamacalne. Tak naprawdę my nie jesteśmy tutaj na Ziemi po to, aby jedynie pracować i gromadzić dobra. Nasz cel i misja są zupełnie inne. Majątek i bogactwo najczęściej zniewala człowieka, przywiązując go do określonych czynności, miejsca i pracy. Nawet gdy Bóg ma dla danego człowieka inny cel, człowiek ów nie jest w stanie porzucić swojego dotychczasowego życia i pójść za głosem Boga w obawie przed utratą swoich dóbr. Człowiek taki przez przywiązanie do bogactw i określonych przywilejów najczęściej marnuje dane mu przez Boga życie. Tym samym nie jest w stanie sprostać wyzwaniom Boga. Dlatego też ludzie bogaci i majętni najczęściej muszą doznać utraty wszystkiego, podupaść na zdrowiu lub doznać innego cierpienia (krzywdy), które pozwolą im dostrzec Boga i zwrócić się do Niego o pomoc i łaskę. Służy to przywróceniu wiary w Niego Jedynego. Proces ten nazwałbym przejściem. Po jednej stronie mamy zniewalający nas system, a po drugiej — miłościwego Boga. Bóg jest tym, dla którego warto żyć. Doświadczyć Boga to poznać samego siebie. Bóg jest wieczny i warto mieć kogoś wiecznego za przyjaciela, tym bardziej że sami dążymy do wieczności i nieskończoności. Bóg nadaje sens naszemu istnieniu. Życie bez Boga jest pełne obaw i lęków. Człowiek nieposiadający Boga za przyjaciela jest słaby. Pamiętać też należy, że Bóg nigdy nie dopuści do cierpienia, którego nie bylibyśmy w stanie znieść. Bóg zawsze daje nam wszystko na naszą miarę. W kontakcie z Bogiem liczy się nasza głębia. Z nią też kontaktuje się Bóg.

Poszukując Boga, można sobie zadać pytanie, czy jest możliwe, aby istniało dwóch Bogów lub inaczej dwa byty wszechmogące, czy też wszechmocne? Odpowiedź wydaje się negująca, gdyż wówczas jeden Bóg lub byt swoim istnieniem ograniczałby drugiego Boga lub drugi byt, który wówczas nie byłby już wszechmogący czy też wszechmocny.

Koniec wersji demonstracyjnej.

Przypisy

[1] Patrz: rozdz. 4. Fenomen Chrystusa.

[2] Psalm 82:6.

[3] Ew. Jana 10, 34.

[4] INNEMEDIUM.PL, Katolicki ksiądz twierdzi, że Bóg jest kobietą, http://innemedium.pl/wiadomosc/katolicki-ksiadz-twierdzi-ze-bog-jest-kobieta (dostęp: 3.04.2016).

[5] YouTube, Świadectwo: zginął, zobaczył Boga, wrócił, https://www.youtube.com/watch?v=MJt6ixPwdsE (dostęp: 27.09.2017).

[6] YouTube, Umarł w siodle, ujrzał niebo, https://www.youtube.com/watch?v=oh0FH-pTaRM (dostęp: 27.09.2017).

[7] YouTube, 90 minut w niebie: świadectwo Dona Pipera, https://www.youtube.com/watch?v=FPeqqmsk3QE (dostęp: 27.09.2017).

[8] YouTube, Spotkał w niebie swego syna: świadectwo Earthquake’a Kelleya, https://www.youtube.com/watch?v=mmKf_Lol94k (dostęp: 27.09.2017).

[9] Ew. Mk 10, 25.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Obnażenie prawdy Tom II Obnażenie prawdy Tom I 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Bodo wśród gwiazd. Opowieść o losach twórców przedwojennych kabaretów Na drugie Stanisław