# Kawa z Bogiem. czyli jak zrozumieć to, w co wierzę

# Kawa z Bogiem. czyli jak zrozumieć to, w co wierzę

Autorzy: Katarzyna Szkarpetowska ks. Przemysław Kawecki SDB

Wydawnictwo: Esprit

Kategorie: Inne

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 17.81 zł

Czy o względy Pana Boga należy zabiegać?

Jak w relacji z Bogiem zagospodarować własną kreatywność?

Czy warto chodzić do kościoła, jeśli nie czujemy, że warto?

Skoro Pan Bóg może wszystko, dlaczego nie czyni wszystkiego, o co go prosimy?

Dlaczego Kościół ma problem z seksem przed ślubem?

Jeśli chciałbyś naprawdę zrozumieć to, w co wierzysz, i wreszcie przestać bać się pytań ludzi, którzy są poza Kościołem. Jeśli chciałbyś, aby traktowano Cię poważnie, ale nie kręcą Cię skomplikowane teologicznie wywody – koniecznie przeczytaj!

Odważ się na wspólną drogę do odnalezienia Prawdy!

Ksiądz Przemek „Kawa” Kawecki, wychowawca młodzieży, dziennikarz, pracował w TVP i Religia.tv. Tworzył projekt „Hip hop Dekalog”, „Osiem błogosławieństw” i magazyn „Drakka – Pismo dla grzeszników”. Autor książek Siła serca kontra siła pięści oraz Coś do kochania i frytki na wynos. Prowadzi Ośrodek Młodzieżowo - Powołaniowy EMAUS w Czerwińsku nad Wisłą.

Katarzyna Szkarpetowska, dziennikarka, etyk, autorka bestsellerowych książek Dekalog księdza Jana Kaczkowskiego oraz Jego portret. Opowieść o księdzu Janie Kaczkowskim. Współpracuje z portalem Aleteia Polska.

* * *

Skąd przychodzi

do człowieka

lęk przed Bogiem

i dokąd go odprowadzić?

* * *

Boimy się tego, czego nie znamy. A Bóg, pomimo dwóch godzin katechezy tygodniowo przez kilka lat w szkole, bywa często Wielkim Nieznajomym. Mamy dość mglistą wizję tego, kim Pan Bóg jest. Ludzie mają wykrzywiony obraz Boga. Widzą w Nim groźnego sędziego, policjanta, demiurga, tajemniczą moc, ale nie widzą Ojca.

Lęk przed Panem Bogiem jest też efektem wirusa, który w sobie nosimy, a jest nim grzech pierworodny. Pierwszym, który się Pana Boga wystraszył, był Adam. Schował się przed Panem w krzakach. Bóg był jego najlepszym przyjacielem, odwiedzał go, chodził z Adamem po raju, rozmawiali… Adam widywał Boga twarzą w Twarz. Miał z Panem relację, w której nie było lęku. Wszystko się skomplikowało, gdy pojawił się grzech. Bóg zawołał: „Adamie, gdzie jesteś? Gdzie się schowałeś? Dlaczego się mnie boisz?”. Adam nie odpowiedział wprost, że zgrzeszył. Zaczął tłumaczyć, że to inni go skrzywdzili, że Ewa dała mu owoc do zjedzenia, w końcu zarzucił Panu Bogu, że to Jego wina. Wszyscy tylko nie on winni byli tego, że bał się Pana Boga. I to jest podstawowa przyczyna lęku przed Bogiem – grzech.

A gdzie może odprowadzić lęk? Do świńskiego koryta. Do koryta, przy którym siedział syn marnotrawny – napluł on swojemu ojcu w twarz, zmarnował jego majątek, zbezcześcił wszystko, co dla ojca było ważne (dopiero w momencie, gdy przez swoje decyzje i wybory wylądował na dnie, przypomniał sobie, że ma ojca, który nie jest wcale takim złym zawodnikiem). Powrót syna marnotrawnego do domu i otwarte ramiona ojca to odpowiedź na ludzki lęk. Tu widzimy prawdziwy obraz tego, kim Pan Bóg jest, a kim na pewno nie jest. Nie widzimy tu policjanta, sędziego, strażnika, nie widzimy tu nawet swoich rodziców, którzy na nasze błędy i porażki potrafili zareagować irytującym: „A nie mówiłem?!”. Widzimy natomiast cichą przystań, która leczy rany i daje siłę. W końcu widzimy kogoś, kto cieszy się nami, nawet jeśli przypominamy nie sympatycznego brzdąca, ale wstrętnego typa z pociętą gębą. I kogo tu się bać?

* * *

Skoro Pan Bóg

może wszystko,

dlaczego nie czyni

wszystkiego,

o co Go prosimy?

* * *

Dlaczego rodzice nie spełniają wszystkich zachcianek dzieci? Bo wiedzą, że spełnienie pewnych zachcianek – zbyt wcześnie albo w ogóle – może dzieciom zaszkodzić. Cała Europa przekonała się, że wychowanie bezstresowe kształtuje tak naprawdę nie fajne jednostki, ale ludzi niezaradnych życiowo, krnąbrnych, roszczeniowych. Europa powoli wycofuje się z niego, a my oczekujemy, że Pan Bóg będzie nas wychowywał bezstresowo.

Kiedyś, chodząc po kolędzie, spotkałem trzynastolatka, który powiedział mi, że on nie wierzy w Pana Boga. Gdy go zapytałem, dlaczego nie wierzy, odpowiedział: „Bo modliłem się, a On mnie nie wysłuchał”. „A o co się modliłeś?”, zapytałem. „O mercedesa. Wstaję rano, a mercedesa nie ma”. No i mamy ateistę (śmiech). Przykład może nieco naiwny, ale mam wrażenie, że sporo osób posługuje się podobną logiką. A przecież to tak nie działa! Pan Bóg to nie wróżka­-zębuszka!

Myślę, że Pan Bóg nas słucha bardzo cierpliwie, tylko że my zawsze mamy jakiś plan A, a On ma często plan B (śmiech). Spełnia oczywiście te nasze prośby, które mają przynieść nam dobro, ale tak jakby dookoła. Czasami spełnia natychmiast – tu i teraz. Modlimy się i jest! Uzdrowienia, uwolnienia, cuda… Ale najczęściej jest to bardzo pedagogiczna droga dochodzenia do daru. Przynajmniej takie jest moje doświadczenie.

Kiedyś myślałem, że gdy pójdę do seminarium, to trochę w nim posiedzę, trochę mnie przeszkolą i za pół roku będę na ulicy ewangelizował chłopaków. No i po pięciu latach seminarium (my, salezjanie, „na księdza” uczymy się dziewięć lat) myślę sobie: „Kurde, o co chodzi? Pięć lat prawie w ogóle nie mam styczności z ulicą, o którą mi chodziło!”. Co więcej, miałem wrażenie, że jestem coraz bardziej łagodny, coraz bardziej wrażliwy, że coraz bardziej się tej ulicy boję (no bo w końcu seminarium to jest taki świat trochę odcięty). I tak się zastanawiałem, co to ma wspólnego z moim planem, z moimi pragnieniami. Wewnętrznie mocno się buntowałem. Zacząłem się modlić, pytać: „Jak to jest, Panie Boże? Ja tu chcę pracować na ulicy, a w ogóle nie mam z nią kontaktu!”. Po tej modlitwie pojechałem do poprawczaka na praktyki, które miałem w każdy weekend. I tam, na tych praktykach kapelan po Mszy mówi do zgromadzonych: „No dobra, klerycy co weekend przyjeżdżają, ciągle się za was modlą, to dzisiaj my pomodlimy się za nich. Niech klerycy klękną, a my położymy na nich ręce”. Klęknęliśmy, a chłopaki, takie wytatuowane byki – wiadomo, jak to w ośrodkach wychowawczych: klapeczki, dresik, łysa pała, tatuaż na szyi – położyli na nas ręce i zaczęli się modlić. I kiedy tak klęczałem, uświadomiłem sobie, że przecież na mnie leżą ręce złodziei, dilerów, chuliganów, łobuzów, zadymiarzy… I teraz te ręce – chłopaków z ulicy – leżą na mnie, a oni modlą się, żebym ja był kapłanem dla takich jak oni. Pomyślałem: „Cholera, to naprawdę ma sens!”. Dostałem od Pana Boga konkretną odpowiedź: „Zobacz, chłopie! Jesteś tu, gdzie trzeba”. To była wysłuchana modlitwa, dzięki której szybko odkryłem, że Pan Bóg mnie słucha i przez konkretne znaki pokazuje mi, gdy jestem na dobrej drodze.

My jednak często robimy tak, że o coś się modlimy, a potem w ogóle nie myślimy o tym, czy Pan Bóg nas wysłuchał, nie analizujemy tego. I ludzie mówią: „Ja się modlę, a Pan Bóg mnie nie słucha”. Ale gdy tak zaczynamy żyć trochę świadomiej, gdy usiądziemy i zapytamy siebie: „No właśnie, modliłem się o coś pół roku temu – Pan Bóg mnie wysłuchał czy nie?”, to widzimy, że to nie zostaje bez odpowiedzi. Dlatego dobrze jest dokonać takiej refleksji nad sobą, potraktować siebie trochę jak taki obiekt do badań – staję sobie z boku i patrzę na własne życie, analizuję, snuję refleksje.

Bóg jest dobrym Ojcem. Jest też Pedagogiem, dobrym Wychowawcą. Prowadzi nas za rękę, krok po kroku. Pytanie, czy my wyczuwamy to prowadzenie, czy może jesteśmy tak zahukani, do tego stopnia przekonani o tym, że trzymamy ster życia, że Bożej obecności nie zauważamy…

* * *

Co zrobić, kiedy to,

co Pan Bóg nam daje,

nie jest tym,

czego oczekujemy?

* * *

Dojrzałość chrześcijańska polega na tym, że potrafię Panu Bogu podziękować za to, co było w moim życiu fajne – za sukcesy, ale też za to, co było słabe, trudne. Dojrzałość chrześcijańska polega na tym, że w tym, co nie jest moim planem, moim marzeniem, potrafię zobaczyć działanie Pana Boga.

Postacią, która jakoś szczególnie przekonuje mnie na tym polu, jest Józefina Bakhita – czarnoskóra święta. Jako dziewięcioletnie dziecko została porwana przez handlarzy niewolników. Do czternastego roku życia miała kilku panów, każdy następny był coraz gorszy. Jako niewolnica była bita i poniewierana. Gdy umarła, na jej ciele doliczono się stu czterdziestu blizn – „pamiątek” z dzieciństwa. Jej ostatnim panem był mężczyzna, który musiał uciekać z kraju (z Sudanu, w którym mieszkał) ze względu na zmianę polityczną, jaka się tam dokonała. Chciał Józefinie dać wolność, ale ona nie miała do kogo wrócić – nie pamiętała, skąd jest. Pojechała więc razem z nim do Włoch. Tam, w nowej kulturze, po raz pierwszy usłyszała o Panu, który jest dobry… który opiekuje się takimi jak ona. Chodziło oczywiście o Pana Boga. Zaprzyjaźniła się z Nim. Została chrześcijanką. Na zewnątrz wciąż była niewolnicą, ale w sercu była już tylko córką Pana Boga. Prawdziwie wolnym człowiekiem. Gdy zapytano ją, co by zrobiła, gdyby dziś spotkała handlarzy niewolników, którzy ją przed laty porwali, odpowiedziała, że uklękłaby przed nimi i podziękowała, bo dzięki nim spotkała Jezusa Chrystusa. Szok!

Pogodzić się ze swoim życiem – to pierwsza, najważniejsza sprawa dla człowieka. Aby do tej zgody dojść, trzeba przejść długą drogę, bo to jest często długofalowy etap stawiania sobie pewnych pytań i odpowiadania na nie. Bywa, że trzydziesto-, czterdziestoletni człowiek zapytany o przeszłość gotów jest popełnić samobójstwo, bo dla niego przeszłość to pasmo nieszczęść i rozpaczy. Dlatego trzeba to wszystko zanurzyć w Bożym klimacie, w modlitwie, aby powoli dojść do przebaczenia sobie, innym ludziom i zaakceptowania swojego życia – takiego, jakie ono było, jakie jest. I od tego momentu zacząć nowe życie – życie wolnego, pięknego człowieka!

* * *

Czy już samo

pragnienie doświadczenia

obecności Boga

jest znakiem

Jego obecności?

* * *

Oczywiście, że tak! Jest to wpisane w naturę człowieczeństwa. Człowiek od zawsze wyczuwał, że musi być coś więcej niż materia, w której się porusza. Życie nie może się kończyć dwa metry pod ziemią. Wpisana jest w nas transcendencja, pragnienie spotkania z Absolutem. Człowiek, jeżeli nie spotka żywego Boga, jest w stanie uwielbić wszystko, wszystkiemu oddać cześć.

Kiedyś studenci socjologii, chyba z Uniwersytetu Poznańskiego, gdy w Polsce była taka śmieszna ustawa, że wystarczyło dziesięć czy piętnaście osób, żeby zarejestrować grupę religijną (to też coś mówi o działaniach naszego rządu swego czasu), zarejestrowali Kościół Czcicieli Gwoździa w Ścianie. Z ich strony był to oczywiście psikus, ale to fakt, że pod taką nazwą w naszym kraju oficjalnie zarejestrowano związek wyznaniowy. To może wydawać się paradoksalne, ale jestem w stanie uwierzyć, że gdyby ktoś dobrze to nakręcił, mogliby zdobyć masę wyznawców. Skoro są wyznawcy Potwora Spaghetti, to dlaczego nie można uwielbiać gwoździa w ścianie? Mam świadomość, że to jakaś forma fraszki na ludzką naiwność, bardziej marketing niż prawdziwa wiara, ale jednak pokazuje tendencję, która jest w człowieku – jesteśmy w stanie oddać hołd wszystkiemu, jeśli nie spotkamy prawdziwego Boga.

Jednym z imion Boga jest Miłość. Potrzeba miłości tkwi w człowieku bardzo głęboko. Jeżeli nie znajdziemy miłości, która swoje źródło ma w Panu Bogu, będziemy jej szukać po omacku w różnych miejscach. Człowiek to taka istota, która zrobi wszystko za odrobinę miłości. Mój kolega Kuba z zespołu Cuba de Zoo śpiewa, że czujemy się często jak bezpański pies – próbujemy łasić się do innych, żeby nas głaskali choć przez chwilę… Aby zostać pogłaskanym, aby usłyszeć coś miłego, jesteśmy w stanie podejść dosłownie do każdego. A tak naprawdę jest tylko jedna ręka i jeśli ona nas pogłaszcze, to poczujemy pełnię – ręka Boga.

* * *

Czy Panu Bogu

trzeba oddać

swoje „ja”?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Co Bóg mówi,

kiedy milczy?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego Bóg

jest o nas zazdrosny?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy od Pana Boga

można się uzależnić?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy od Pana Boga

można wziąć urlop?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Do kogo Panu Bogu bliżej –

życiowych nieudaczników

czy ludzi sukcesu?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy Pan Bóg

jest cierpliwy?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jaka jest różnica między

byciem w relacji

z Bogiem z miłości

a byciem w relacji

z Nim z lęku?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy Panu Bogu

można stawiać granice?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Co to znaczy

stanąć przed Bogiem

w prawdzie o sobie?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

My znajdujemy Pana Boga

czy to On znajduje nas?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak Panu Bogu zaufać,

aby nie doznać zawodu?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Kiedy nie czujemy,

że Bóg się nami opiekuje,

mamy Mu

o tym powiedzieć

czy udawać,

że wszystko jest OK?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak w relacji z Bogiem

zagospodarować

własną kreatywność?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy Pan Bóg ma uczucia?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Co sprawia,

że w relacji z Bogiem

czujemy się samotni?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego Pan Bóg operuje

w naszym życiu cudami?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy niewiara człowieka

ogranicza hojność Boga?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

W jaki sposób Pan Bóg

walczy o człowieka?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego krzywdy

warto darować?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak zachować spokój

w obliczu życiowych burz?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czym różni się

wolność od samowoli?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy powołanie

jest tym samym

co przeznaczenie?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jakie są profity

z życia (z) Bogiem?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy każdy wierzący

musi dawać świadectwo?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak zaprosić do swojego

życia Ducha Świętego

i co zrobić,

żeby oddzielił

ziarno od plew?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy o względy Pana Boga

należy zabiegać?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Skoro wszystko jest łaską,

to dlaczego

na niebo

trzeba zapracować?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czym różni się

Kościół od korporacji?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy warto chodzić

do kościoła,

jeżeli nie czujemy,

że warto?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Co ma zrobić

młody człowiek nieczujący,

że Kościół jest

przestrzenią,

w której można oddychać

Panem Bogiem?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego Kościół

ma problem

z seksem przed ślubem?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czym jest Msza Święta

i jak ją przeżywać?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak odkryć, co w życiu

duchowym ważne,

a co jedynie

stwarza pozory ważności?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jakimi szczelinami

uchodzi z człowieka wiara?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czym jest grzech

śmiertelny i dlaczego

jeśli go popełnimy,

dalej żyjemy?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego księża

nie spowiadają online?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Jak zarządzać kryzysem

w życiu duchowym,

aby stał się dla nas szansą,

a nie zagrożeniem?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego wielu ludzi

wychodzi z założenia:

„Jakiego mnie,

Panie Boże, stworzyłeś,

takiego mnie masz”?

Co na to Pan Bóg?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego chrześcijanin

powinien być

człowiekiem radosnym?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czym różni się

pokora od uległości?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Co to znaczy,

że moc w słabości

się doskonali?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy nieumiejętność

proszenia o pomoc

to pycha?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Czy aby pokochać innych,

trzeba kochać siebie?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Gdzie znajduje się raj,

do którego chcemy trafić

po śmierci?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego warto

pielęgnować w sobie

wdzięczność?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

* * *

Dlaczego swoim życiem –

jakie by ono nie było –

warto się cieszyć?

* * *

Dostępne w wersji pełnej

Copyright © Katarzyna Szkarpetowska & Przemysław Kawecki 2017

Copyright © for this edition by Wydawnictwo Esprit 2017

All rights reserved

Na okładce: © Paweł Koziński Photography by Desonik

Redakcja: Diana Osmęda, Kamila Klepacka

isbn 978-83-65847-51-5

Wydanie I, Kraków 2017

Wydawnictwo Esprit sp. z o.o.

ul. Przewóz 34/100, 30-716 Kraków

tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19

e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl

ksiegarnia@esprit.com.pl

biuro@wydawnictwoesprit.com.pl

Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

# Kawa z Bogiem. czyli jak zrozumieć to, w co wierzę Jego portret. Opowieść o ks. Janie Kaczkowskim