Tylko mnie pogłaszcz

Tylko mnie pogłaszcz

Autorzy: Mariola Pryzwan Ireneusz Morawski

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Kategorie: Literatura faktu

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 18.20 zł

Owiane tajemnicą, nieznane miłosne listy do Haliny Poświatowskiej.

Opowieść o miłości i przyjaźni Haliny Poświatowskiej i Ireneusza Morawskiego.
Ona – poetka chora na serce. On – niewidomy literat. Poznali się pod koniec 1956 roku. Tak rozpoczął się jeden z najpiękniejszych romansów w polskiej literaturze XX wieku. Ale kiedy Haśka wyjechała na operację serca do Stanów Zjednoczonych, zostały im tylko listy. Aż do dziś niepublikowane. Choć sama adresatka przygotowywała je do druku, Ireneusz nie zgodził się na ich wydanie.  Dziś czyta się je jak najpiękniejszą opowieść o uczuciu dwojga nadwrażliwców i najczulszy portret genialnej poetki.
Miliony miłośników Poświatowskiej poznały Ireneusza Morawskiego dzięki "Opowieści dla przyjaciela". Po ponad pół wieku spełnia się jedno z największych marzeń Haliny – listy trafiają do czytelników.

Opracowanie: Mariola Pryzwan


Zgódź się, żebym je pokazała ludziom, żebym je pokazała wydawcom. Mnie nawet nie zależy tak bardzo, żeby były drukowane natychmiast, możesz czekać – możesz czekać i wydrukować je wtedy, kiedy mnie już nie będzie, ale chcę, koniecznie chcę wiedzieć, że one będą wydrukowane.
One są piękne, lepsze, mój drogi, od mojej książki i, daruj, ale lepsze od Twoich opowiadań; im nie wolno umrzeć.
Halina Poświatowska


Ireneusz Morawski (1935–2011) - prozaik. Urodzony w Nowogródku. W wieku 2 lat zachorował na zapalenie opon mózgowych, czego konsekwencją była utrata wzroku. Debiutował opowiadaniem "Spotkanie z Marią" w 1957 roku. Przez lata był aktywnym działaczem Polskiego Związku Niewidomych. Czytelnicy Haliny Poświatowskiej poznali go jako tytułowego bohatera "Opowieści dla przyjaciela", autobiograficznej książki wydanej w 1967 roku. Zmarł we Wrocławiu.

Mariola Pryzwan (1963) – urodziła się w Ostrowi Mazowieckiej. Nauczyciel-bibliotekarz, publicystka, biografistka. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie studia podyplomowe z bibliotekoznawstwa w Wyższej Szkole Społeczno-Ekonomicznej w Gdańsku. Od 1987 roku pracuje w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie. Do czerwca 2005 roku była kierowniczką Filii Mokotów tejże biblioteki. Od 1994 roku jest działaczką Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich, a od 2001 roku Stowarzyszeniu  a Bibliotekarzy Polskich. Od 2001 roku należy do Związku Literatów Polskich.
Ze wspomnień złożyła biografie m.in. Ireny Jarockiej, Anny German, Zbigniewa Cybulskiego, Haliny Poświatowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Władysława Broniewskiego, Marii Dąbrowskiej, Marii Kownackiej, Anny Jantar; z wypowiedzi samych bohaterów książki: "Anna German o sobie" i "Cybulski o sobie".

Copyright © Helena Wiśniowska-Morawska, 2017

All rights reserved

Wstęp i przypisy copyright © Mariola Pryzwan, 2017

Projekt okładki

Paweł Panczakiewicz

Zdjęcia na okładce

Stanisław Krakowiak i archiwum prywatne Heleny Morawskiej

Redaktor prowadzący

Michał Nalewski

Redakcja

Dorota Koman

Korekta

Katarzyna Kusojć

Zofia Firek

Wydawca dołożył wszelkich starań, by dotrzeć do wszystkich właścicieli i dysponentów praw autorskich do zdjęć zamieszczonych w niniejszej książce. Ze względu na to, że do dnia oddania książki do druku nie udało się ustalić niektórych autorów zdjęć i źródeł ich pochodzenia, wydawca zobowiązuje się do wypłacenia stosownego wynagrodzenia osobom uprawnionym, których tożsamości nie udało się ustalić, niezwłocznie po zgłoszeniu się do wydawcy.

ISBN 978-83-8123-551-8

Warszawa 2017

Wydawca

Prószyński Media Sp. z o.o.

02–697 Warszawa, ul. Rzymowskiego 28

www.proszynski.pl

Nienawidzę listów, które nie są Twoimi

11 października 2017 roku minie pięćdziesiąta rocznica śmierci Haliny Poświatowskiej – jednej z najważniejszych postaci powojennej poezji polskiej. Poetki, która tak pięknie pisała o miłości. „Kobiety, która na zawsze i bardzo chciała być kochana, a w zamian za to dawała tak wiele – pozwalała się kochać”1, jak w liście do mnie określił ją Ireneusz Morawski.

Poznał Halinę w Częstochowie pod koniec 1956 roku na jej pierwszym wieczorze autorskim w redakcji „Gazety Częstochowskiej”. Ona – debiutująca poetka poważnie chora na serce, on – przyszły student polonistyki, początkujący niewidomy literat. Młodszy od Poświatowskiej… o tydzień. Połączyło ich niecodzienne, trudne do określenia uczucie.

Morawski mieszkał wówczas u ojca w Częstochowie, więc spotykali się wielokrotnie. W maju 1957 roku wyjechał na studia do Wrocławia. Rok później – Halina do Stanów Zjednoczonych na operację serca. Spędziła tam trzy lata. Wtedy łączyły ich listy.

„Nienawidzę wszystkich listów, które nie są Twoimi”2 – napisała do niego 28 sierpnia 1958 roku.

Kiedy w lipcu 1961 roku Poświatowska wróciła z Ameryki i zamieszkała w Krakowie, korespondencja osłabła. W końcu Ireneusz przestał pisać. Poetka nie mogła się z tym pogodzić. W formie listu do Morawskiego napisała Opowieść dla przyjaciela. Jej adresat przyjął książkę chłodno.

Portret Haliny Poświatowskiej; fot. Stanisław Krakowiak

Fotografie autorstwa Stanisława Krakowiaka

12 lutego 1966 roku wyznała: „Ireneusz, jest mi dobrze z tobą, głupstwo, jest mi z tobą wspaniale. Czuję cię wszystkimi nerwami, rozpoznaję poprzez wszystkie łgarstwa. No, a teraz powiedz, dlaczego to zrobiłeś. Albo nie mów dlaczego, powiedz, jak mogłeś. Jak mogłeś, będąc sobą i znając mnie tak, jak mnie znasz, bo jeśli nie ty, to kto, udawać, piszę udawać, że mnie nie ma, że nigdy nie było, że… To tak jak gdybyś mnie pogrzebał. […] A w końcu co ja na to poradzę, że jesteś mi tak potrzebny, jak jesteś, a jesteś. Możesz nie pisać, możesz sobie milczeć choćby wieczność, to i tak nic nie zmieni. Nie piszę, że cię kocham, bo to bzdura, ale pewnie cię kocham”3.

31 marca 1966 roku Halina Poświatowska napisała do Morawskiego po raz ostatni: „O listy się nie martw. Opiekuję się nimi troskliwie, kocham je, masz rację. One są wszystkie moje. I trudno Ci będzie kiedykolwiek udowodnić, że tam to nie jesteś najprawdziwiej Ty. Nie napiszesz już przecież takich listów do nikogo i już nikogo nie będziesz tak kochał jak mnie, prawda?”4.

W liście z 2 lutego 1966 roku napisała: „Nie doceniasz mnie, ja tych listów uzbierałam nie na jedną, ale na dwie książki; zbierałam je oczywiście świadomie, cały czas mając na oku (jak mówi sam wielki Ingarden) ów chlubny cel, jakim niewątpliwie będzie w przyszłości, po naszej podwójnej śmierci – opublikowanie owych”5. W tym samym liście prosiła Ireneusza: „Zgódź się, żebym je pokazała ludziom, żebym je pokazała wydawcom. Mnie nawet nie zależy tak bardzo, żeby były drukowane natychmiast, możesz czekać – możesz czekać i wydrukować je wtedy, kiedy mnie już nie będzie, ale chcę, koniecznie chcę wiedzieć, że one będą wydrukowane. One są piękne, lepsze, mój drogi, od mojej książki i, daruj, ale lepsze od Twoich opowiadań; im nie wolno umrzeć”.

Co takiego było w tych listach, że poetka kochała je, wielokrotnie czytała, a niektóre znała na pamięć? Chciała je opublikować, ale Ireneusz nie wyraził zgody. Zresztą nie zmienił zdania do końca życia. Okazało się, że odmawiał wydania listów przez wzgląd na żonę. Nie chciał jej zranić. Kiedy po śmierci męża Helena Morawska poznała przyczynę odmowy, zdecydowała się na publikację, a mnie – jeszcze w 2013 roku – poprosiła o pomoc w ich wydaniu. Bowiem Ireneusz, choć nie zgadzał się na książkę, odzyskał kopie swoich listów.

Koperta adresowana do Morawskiego przez Halinę Poświatowską, 31 marca 1966

Z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej

13 stycznia 1985 roku napisał do Stanisławy Mygowej i Małgorzaty Porębskiej (matki i siostry Poświatowskiej): „A moje listy? Chciałbym mieć odwagę je przeczytać. Wierzę Halinie, że są piękne, ale wiem, że były piękne tylko dla niej, bo takimi chciała je widzieć i takie chciała dostawać – właśnie piękne. Nie sądzę jednak, żeby mogło w nich być coś, co można by obiektywnie zauważyć jako wartościowe. A dla mnie? Dla mnie są one i zostaną dokumentem późnego, acz słodkiego mojego dzieciństwa, kiedy sądziłem, że jestem czymś więcej, niż jestem naprawdę i czym zostałem w rzeczywistości. Wróć do mnie, moje późne, słodko-bolesne dzieciństwo. Pożyczcie mi, Panie, te listy. Kiedyś, kiedyś – wraz z Nią mieliśmy dokonać ich przeglądu i mieliśmy… Kiedyś minęło i może teraz, jeśli Panie pozwolą, dokonam tego sam. Niechaj zobaczę, czy będzie mi dobrze i miło spotkać się z moją minioną naiwnością i z tymi trzema cnotami kardynalnymi – z nadzieją na co? z wiarą w co? I oczywiście z miłością, miłością do kogo?”6.

Rodzina Poświatowskiej spełniła prośbę Morawskiego. 9 lutego 1985 roku Ireneusz pisał do Małgorzaty Porębskiej: „Leży teraz na moim stole roboczym ta góra papierów – to naprawdę ja wymyśliłem? Przeczytałem zaledwie kilka tych listów. Są właśnie takie, jak przypuszczałem – a nawet jeszcze gorsze. Muszę sobie zorganizować przeczytanie ich wszystkich i wtedy napiszę do Pani. Czy zachowały się jeszcze gdzieś oryginały tych listów? Nie pytam dlatego, żebym o nie jakoś szczególnie dbał, ale pamiętam, że napisałem przynajmniej ich jeszcze kilka w 1963 r., a potem w roku 1966. Te odpisy, które otrzymałem, kończą się na liście pisanym w noc sylwestrową z [19]62 na [19]63. Jeśli Halina zniszczyła dalszy ciąg, to oczywiście postąpiła słusznie!”7.

On dostał od Haliny sto osiemnaście listów. Ona od niego dziewięćdziesiąt kilka, chociaż najprawdopodobniej nie zachowały się te ostatnie, które napisał w 1963 i 1966 roku jako odpowiedzi na listy poetki dotyczące Opowieści dla przyjaciela i publikacji korespondencji. W każdym razie Halina nie chciała ich publikować. Nie udostępniła ich kopii Ireneuszowi pani Mygowa, gdy w latach osiemdziesiątych prosił o to, ani teraz mnie Małgorzata Porębska. W książce Tylko mnie pogłaszcz… znalazło się więc dziewięćdziesiąt jeden listów Morawskiego do Poświatowskiej, pisanych od 24 września 1957 roku do 1 stycznia 1963.

Ireneusz Morawski, połowa lat pięćdziesiątych

Z prywatnego archiwum Heleny Morawskiej

W połowie lat sześćdziesiątych pani Mygowa przepisała listy Ireneusza, a Halina złożyła z nich książkę. Uznała listy za literackie arcydzieło. I z pewnością są one świadectwem talentu literackiego Ireneusza Morawskiego. To również dokument kulturalno-obyczajowy i społeczno-polityczny tamtych lat.

Większość listów nie jest datowana, czasem trudno też zorientować się, gdzie kończy się jeden, a zaczyna następny. Prawdopodobnie Halina ułożyła je według stempli pocztowych na kopertach, jednak w niektórych przypadkach musiałam zmienić kolejność.

Dokładnie porównałam oryginały listów z maszynopisem przygotowanym przez Poświatowską. W wielu przypadkach były rozbieżności – zmienione słowa, pominięte fragmenty, a nawet poprawiane zdania. Wielokrotnie wykreślone daty i nazwiska. Przywróciłam pierwotne brzmienie listów, zaznaczyłam jednak widniejące na opracowaniu skreślenia. Poprawiłam pisownię, ale starałam się zachować wszystkie gry językowe, swoistą interpunkcję (Morawski – podobnie jak Poświatowska – często używał myślników zamiast przecinków), pozostawiłam pisownię wyrazów wielką i małą literą (która oddawała emocje autora), na czym tak zależało Poświatowskiej. Niestety, nie wszystkie skróty, tak często stosowane przez Morawskiego, oraz nie wszystkie nawiązania do lektur, rozmów, tematów, skojarzeń, wspomnień – mimo pomocy bliskich i przyjaciół autora – udało mi się odszyfrować.

Halina Poświatowska w liście do Ireneusza Morawskiego z 2 lutego 1966 roku pisała: „Zgódź się, proszę, ta drobna satysfakcja, która przecież będzie Twoją – należy mi się od Ciebie, od losu, od mojego życia. Co pomogą decyzje lub milczenie; ja i tak do końca będę z Tobą”8.

Jestem szczęśliwa, że pół wieku po śmierci poetki jedno z największych jej marzeń – opublikowanie listów Ireneusza Morawskiego – zostaje spełnione.

Mariola Pryzwan

Warszawa, 29 czerwca 2017

CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ, PŁATNEJ WERSJI

PEŁNY SPIS TREŚCI:

Nienawidzę listów, które nie są Twoimi

Nota redakcyjna

Halina P. i ja

Nota biograficzna

Podziękowania

1 List Ireneusza Morawskiego do Marioli Pryzwan z 31 sierpnia 1991 r.

2 Halina Poświatowska, Listy, [w:] Dzieła, t. 4, Kraków 1998, s. 80.

3 Małgorzata Szułczyńska, Nie popełniłam zdrady. Rzecz o Halinie Poświatowskiej, Kraków 1990, s. 344.

4 Tamże, s. 322–323.

5 Halina Poświatowska, dz. cyt., s. 343.

6 Kopia listu w archiwum domowym Heleny Morawskiej.

7 Kopia listu w archiwum domowym Heleny Morawskiej.

8 Halina Poświatowska, dz. cyt., s. 342.

Table of Contents

Nienawidzę listów, które nie są Twoimi

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Tylko mnie pogłaszcz Wymyśliłam Cię. Irena Jarocka we wspomnieniach Lilka. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska we wspomnieniach i listach Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach Cześć, starenia! Bursztynowa Dziewczyna 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Niebo jest nasze Sekretarz dwóch papieży Rekin i baran Międzymorze List do nienarodzonego dziecka Tajne archiwa FBI