Leszek Peszek i Turecki Pieprz

Leszek Peszek i Turecki Pieprz

Autorzy: Marko Kitti

Wydawnictwo: Sonia Draga

Kategorie: Dla dzieci

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 144

Cena książki papierowej: 18.90 zł

cena od: 13.21 zł

Największy pechowiec i największy szczęściarz w jednej osobie znowu w akcji! Tym razem zawiera pisemne umowy z członkami rodziny i… kiepsko na tym wychodzi. Następnie nocuje pod namiotem, a w rezultacie ściąga na siebie gorsze kłopoty niż kiedykolwiek. Największy pech i największe szczęście dopadają go jednak na koncercie ulubionego zespołu. Co stanie się z wokalistą i kto zamiast niego wyląduje na scenie? Tego się nie da opowiedzieć – to trzeba po prostu przeczytać!

Tytuł oryginału Jesper Jinx and the Turkish Pepper

Text and illustrations © 2015 Marko Kitti

Copyright © 2016 for Polish edition by Wydawnictwo Debit Sp. z o.o.

Marko Kitti ma prawo do występowania jako Autor dzieła oraz jako Ilustrator dzieła.

Autor Marko Kitti

Ilustracje Marko Kitti

Tłumaczenie Patrycja Zarawska, TERKA

Korekta Anna Czubska, TERKA

Skład Remigiusz Dąbrowski, TERKA

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione i wiąże się z sankcjami karnymi.

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując ją, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo!

Polska Izba Książki

Więcej o prawie autorskim na www.legalnakultura.pl

Opowieść zawarta w tej książce jest fikcyjna. Postacie, zajęcia, sprawy, miejsca, posiadłości, produkty, organizacje itd. – z wyjątkiem tych ewidentnie pochodzących z publicznej domeny – to wytwór wyobraźni autora. Jakiekolwiek podobieństwa do jednostek istniejących, zarówno w przeszłości, jak i teraźniejszości, są czysto przypadkowe i nie powinny być kojarzone jako prawdziwe.

ISBN 978-83-8057-138-9

E-wydanie 2017

Wydawnictwo Debit Sp. z o.o.

Pl. Grunwaldzki 8-10

40-127 Katowice

Zapraszamy do księgarni internetowej na naszej stronie:

www.wydawnictwo-debit.pl

Skład wersji elektronicznej

konwersja.virtualo.pl

Spis treści

WSTĘP, czyli PROLOG, czyli ZAGAJENIE

Czym jest turecki pieprz

Leszek Peszek i noc pod namiotem

Tajemnica czekoladowych piegusków

Leszek Peszek i Turecki Pieprz

EPILOG

BONUS

Osoby występujące w tej książce

Podziękowania

O autorze

Przypisy

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

Dla Ciebie, drogi stały Czytelniku

WSTĘP, czyli PROLOG, czyli ZAGAJENIE

(należy czytać z radosną muzyką w tle)

Leszek Peszek nudził się. Nudził się do tego stopnia, że doprowadzało go to do białej gorączki, a po części zawdzięczał ten stan rodzicom, którzy kazali mu posprzątać pokój. No oczywiście, przecież sobota to w ich rodzinie dzień sprzątania.

„Jaki jest sens sprzątania pokoju? – rozmyślał ponuro chłopiec. – I tak za godzinę czy dwie znów będzie bałagan”.

Leszek siedział na łóżku i spoglądał przez okno. Był znudzony i wściekły nie tylko dlatego, że mama i tato zmuszali go do robienia czegoś, czego nie cierpiał, lecz także z tego powodu, że pozwolili jego starszej siostrze Melindzie żyć w bajzlu, jak jej się podoba.

Żadnej sprawiedliwości. Chłopiec wywlókł się z pokoju i zapukał do drzwi siostry.

– CZEGO? – warknęła wrogo, nie otwierając.

On z kolei nie odpowiedział, tylko po prostu wszedł.

– WYNOCHA! – wrzasnęła Melinda, odwracając się tak szybko, że słuchawki spadły jej z uszu i wylądowały na podłodze. Porwała je szybko i z powrotem wcisnęła sobie na uszy. – Nie widzisz, że rozmawiam na Skype’ie z Anką? – syknęła ze złością.

– Dlaczego tobie pozwalają żyć w bajzlu, a mnie każą sprzątać? – zapytał buntowniczo chłopiec.

– MAAAMO! TAAATO! Leszek mi dokuuucza! – wydarła się Melinda.

– Przekupiłaś ich czy co? – wypytywał ją dalej brat. Rozejrzał się po jej królestwie: bałagan był jeszcze większy niż u niego. Po całej podłodze poniewierały się czasopisma, kosmetyki, fatałaszki i inne dziewczyńskie manele, tak różowe, że oczy bolały. Ściany gęsto oblepiono plakatami One Direction i dosłownie tysiącami fotek Harry’ego Stylesa. Leszek wzruszył ramionami.

– WYNOŚ SIĘ! – ryknęła Melinda.

– To niesprawiedliwe! – zaprotestował. – Powiedz mi, jak to robisz, a dam ci spokój.

– Jesteś za młody, żeby to zrozumieć – burknęła, trzęsąc się ze złości. – A teraz spadaj!

– Nie! – postawił się ostro. – Nigdzie nie pójdę, dopóki mi nie powiesz.

– No, dobra. – Spojrzała na niego z ukosa. – Bałagan w pokoju – oznajmiła, wymachując rękami, jakby była z niego dumna – to po prostu mój styl. Nikomu nie pozwolę zmienić tego, kim jestem i jaka jestem. Ty też nie powinieneś.

„Co to za bzdura?” – pomyślał Leszek.

– No widzisz! – wychrypiała na widok jego miny. – Wiedziałam, że nie zakumasz. Idź i pobaw się klockami Lego, maleńki braciszku.

To była największa zniewaga. Nie klocki Lego, tylko ten maleńki braciszek.

Leszek wykrzywił się obrzydliwie do siostry i wypadł z jej pokoju. Za drzwiami zatrzymał się jednak na chwilę, żeby przemyśleć jej słowa. „Nikomu nie pozwolę zmienić tego, kim jestem i jaka jestem”. Nagle zalała go fala zrozumienia i przyniosła do głowy genialną myśl.

Uwierz mi, drogi Czytelniku, wiem, jak dziwacznie to zabrzmiało: Leszek i „genialna myśl”.

Zdecydowanym krokiem zszedł na dół, do kuchni, gdzie mama zmywała naczynia.

– Mamo, mogę cię o coś zapytać? – odezwał się najuprzejmiej, jak umiał.

– Oczywiście, kochanie – odparła.

– Czy miałaś kiedyś ochotę, żeby mnie zmienić? Tak żebym nie był taki, jaki jestem?

Mama zwróciła się ku niemu z niepokojem w oczach.

– O czym ty mówisz? – zdumiała się. – Jesteś moim idealnym aniołkiem, po co miałabym cię zmieniać?

– Dzięki, mamo – odrzekł chłopiec i uśmiechnął się od ucha do ucha. No, zgadza się, wzmianka o aniołku była stanowczo zbyt ckliwa, ale odpowiedź mamy bardzo go ucieszyła.

Popędził do salonu, gdzie tato rozwalał się na kanapie.

– Tato? Czy podoba ci się mój styl?

Tato zerknął na niego sponad gazety sportowej.

– Jasne, czemu nie? Jesteś najbardziej stylową kulą energii, jaką znam. A czemu pytasz?

Chłopiec zniżył głos i pytał dalej:

– Nie uważasz, że powinienem się zmienić?

– Ani trochę – mruknął tato z lekkim śmiechem. – Kochamy cię takiego, jaki jesteś.

– Dzięki, tato! – zawołał radośnie syn.

Pobiegł na górę i zamknął się w swoim pokoju. Przez następne pół godziny jedynym dźwiękiem, jaki dobiegał zza jego drzwi, było skrzypienie pióra na papierze. Potem Leszek wynurzył się na korytarz z zapisaną kartką A4, którą przykleił taśmą od zewnątrz do swych drzwi.

Kochani Rodzice!

Od dziś nie będę w sobotę sprzątać swojego pokoju. Bałagan to MÓJ STYL, a ja nie zamierzam się zmienić, NIGDY. Powiedzieliście, że jestem idealnym synem i że kochacie mnie takiego, jaki jestem. No i dobrze!

Podpisano: Leszek

Wrócił do siebie i położył się na łóżku z rękami pod głową i wyrazem triumfu na twarzy. Nasłuchiwał.

Nie musiał długo czekać. Wkrótce rozległy się kroki na schodach, a potem lekkie stuknięcie w drzwi.

– Co to znowu za bzdura? – wymamrotała mama.

Leszek z wielkim trudem powstrzymał się od chichotu.

– Chodzi ci o wiadomość na drzwiach? – odparł, o mało nie wybuchając śmiechem. – To moja Deklaracja Niepodległości!

Usłyszał zbliżające się inne kroki. Do mamy dołączył tato.

– Bardzo sprytne, Leszku – rzekł. – Napisałeś, że nie będziesz w sobotę sprzątać swojego pokoju. To twoje ostatnie słowo, tak?

– Zgadza się! – ryknął chłopiec. Nie mógł już dłużej wytrzymać i zapiał z radości. Śmiał się, śmiał i śmiał, aż usłyszał, że rodzice zeszli na dół. Genialnie!

Co za cudowny z a b i j a c z nudy! Leszek rozłożył ręce, jakby chciał objąć to wspaniałe uczucie. Tato powiedział, że to bardzo sprytne, ha! Gdy wtem…

STUK!

STUK!

ŁUP, ŁUP!

Ktoś stukał w jego drzwi, a raczej walił, może nawet próbował je wyważyć z zawiasów!

– Kto tam? – zawołała Leszek. – Mamo? Tato?

Stukanie nie powtórzyło się, rozległ się tylko odgłos pośpiesznie oddalających się kroków. Leszek popędził do drzwi, ale gdy za nie wyjrzał, nikogo już nie zobaczył. Za to kiedy zrobił w tył zwrot, rzuciło mu się w oczy coś dziwnego. Do jego drzwi przymocowano nową wiadomość – przybito ją gwoźdźmi papiakami, które tato trzymał w komórce.

Kochany Leszku!

Niniejszym zwalniam Cię z wszelkich obowiązków sprzątania na okres miesiąca. Jeśli przyjmujesz propozycję, proszę, podpisz się w wykropkowanym miejscu.

Podpis: ………………………………

Tato

Chłopiec pod podpisem taty dostrzegł jakieś nieczytelne bazgroły, jednak się tym nie przejął. Właśnie dostał to, czego pragnął. Cały miesiąc wolnizny od sprzątania. Rok byłby lepszy, ale nie można żądać zbyt wiele.

O rany, jaki z niego spryciarz!

– Na twoim miejscu – szepnęła Melinda ze swojego końca korytarzyka – podpisałabym to od razu, zanim się rozmyślą.

– No jasne! – wykrzyknął Leszek.

– Chcesz mój ołówek? – zaoferowała.

Czym prędzej wziął z jej ręki ołówek i podpisał się w wykropkowanym miejscu. Jednak gdy chciał jej oddać ołówek, Melinda, zamiast go wziąć od niego, skoczyła ku kartce i błyskawicznie zdarła ją z jego drzwi.

– Dziękuję, braciszku! – Zachichotała. – Teraz cię mam!

Leszek zdębiał.

– O, nie słyszałeś, że należy czytać wszystko, co jest napisane drobnym druczkiem pod fałszywym podpisem?

Chłopak oniemiał.

– No to sobie przeczytaj! – zawołała śpiewnie i wyręczyła go ze złośliwym uśmieszkiem: – „Podpisując tę zgodę, daję mojej siostrze Melindzie legalne prawo do wchodzenia do mojego pokoju, gdy tylko będzie miała ochotę. Wolno jej także grzebać w moich tajnych rzeczach i czytać mój dziennik. Podpisując to, rozumiem i potwierdzam, że dałem się wyrolować przez moją cudowną, kochaną siostrę”.

Leszek ukrył twarz w dłoniach i opadł na kolana.

„A niech mnie…” – pomyślał zdruzgotany, lecz niepokonany. Od razu zaczął knuć straszliwą zemstę. A w tym przyjdzie mu z pomocą stary, naiwny pisarzunio. Choć oczywiście chłopiec jeszcze wtedy tego nie wiedział.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Leszek Peszek i jego najlepszy przyjaciel - Tylko w Legimi możesz przeczytać ten tytuł przez 7 dni za darmo. Leszek Peszek i Turecki Pieprz Leszek Peszek i sezon na kichanie Leszek Peszek idzie na ryby Leszek Peszek i przepyszne przekąski Leszek Peszek 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Amelia i Kuba/ Kuba i Amelia