Listy i Pamiętnik

Listy i Pamiętnik

Autorzy: Marek Hłasko

Wydawnictwo: Iskry

Kategorie: Biografie Literatura faktu Publicystyka

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Cena książki papierowej: 29.90 zł

cena od: 18.00 zł

Zbiór niepublikowanych listów i „starego” Pamiętnika Marka Hłaski jest tomem niezwykłym z dwóch powodów. Po pierwsze: prezentowane listy rzucają zupełnie nowe światło na relacje pisarza z ojczymem i matką. Okazuje się, że zależności łączące członków niezwykłego trójkąta Hłasków-Gryczkiewiczów są zupełnie odmienne od ogólnie panującej opinii. Mit zbuntowanego nastolatka, niezdrowo przywiązanego do matki i jednocześnie nienawidzącego swego ojczyma, poddany musi zostać zdecydowanej rewizji. Drugą niezwykłością tego tomu jest wydobycie z niepamięci młodzieńczego pamiętnika Marka Hłaski, stanowiącego wspaniały kontekst dla pierwszego Dziennika Agnieszki Osieckiej. Przyszły prozaik barwnie opisuje realia powojennej Polski, swoją prostolinijnością rozbawiając czytelnika do łez.

Projekt graficzny: Andrzej Barecki

Redakcja: Anna Młynarczyk

Korekta: Bogusława Jędrasik

Na okładce wykorzystano zdjęcie z Archiwum Marka Hłaski/East News/fot. Agnieszka Osiecka

Copyright © by Agnieszka Czyżewska

Copyright © by Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2017

ISBN 978-83-244-0497-1

Wydawnictwo Iskry

al. Wyzwolenia 18, 00-570 Warszawa

tel. (22) 827-94-15

iskry@iskry.com.pl

www.iskry.com.pl

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej

Spis rzeczy

Wstęp

Matczynka i Massa

Matka

Ojczym

Gryczkiewiczowie

Post scriptum – kilka słów o pamiętniku

Listy

Listy bez daty

Pamiętnik

Pamiętnik M. Hłasko No 1

Pamiętnik M. Hłasko No 3

Pamiętnik M. Hłasko. Tom czwarty (napisany na Śląsku)

Nota wydawnicza

Przypisy

Wstęp

MATCZYNKA I MASSA

Legenda Marka Hłaski jest dość pojemna. Zawiera się w niej i casus szofera samouka, i awanturnika, i kobieciarza, i mizogina, i globtrotera. Na pograniczu mitu oraz prawdy leżą zaś związki rodzinne pisarza, szczególnie relacje z matką i ojczymem. Z dostępnych listów wyłania się obraz niezwykle skomplikowanego, choć bardzo zażyłego związku Marii Hłasko z synem. Na podstawie korespondencji można także wysnuć wniosek, że pisarz nie żywił wobec Kazimierza Gryczkiewicza zbyt ciepłych uczuć. Odczytując zbiór opublikowany w 2014 roku przez Andrzeja Czyżewskiego jako swoistą epistolarną biografię, ujrzeć można proces dojrzewania młodego człowieka, epokę nastoletniego buntu i dorosłej nostalgii za ziemią ojczystą i najbliższą mu osobą – matką. Lektura listów oraz szkicu Matka Hłaski Barbary Stanisławczyk pozwala rozrysować wyobrażenie autora Cmentarzy jako niewdzięcznego, przepełnionego goryczą i pretensjami, wrażliwego jedynaka, który z zazdrości o ojczyma urządzał matce awantury i stosował szantaż emocjonalny zakrojony na szeroką skalę. Takie też wyobrażenie funkcjonuje w świadomości czytelniczej i historycznoliterackiej. A więc legenda Hłaski obejmowałaby dwa skrajne wizerunki: ten kreowany na potrzeby literackiej elity i czytelników – brutalny, szorstki i utracjuszowski, oraz prywatny, intymny – delikatny, rozemocjonowany, wyegzaltowany.

Nowo odkryte listy pozwalają nie tylko na uzupełnienie, ale wręcz przewartościowanie obrazu relacji rodzinnych Gryczkiewiczów-Hłasków. Okazuje się bowiem, że stosunek pisarza do ojczyma wcale nie był tak antagonistyczny, jak dotychczas uważano. Możliwe, że wszystkie gorzkie słowa i niepochlebne opinie, jakie wyrażał w znanej dotychczas korespondencji, były wynikiem nastoletniego buntu czy raczej – buntów, bo mówić można raczej o wybuchach niechęci niż o trwałej nienawiści. Może się nawet okazać, że odbiór Kazimierza Gryczkiewicza w oczach Marka Hłaski zbliżony był raczej do postaci ojca z Najlepszych lat naszego życia niźli do surowego uzurpatora figury patriarchalnej.

W świetle nowych zapisków zasadniczej zmianie nie ulega natomiast obraz matki. Figura stabat Mater, wywodząca się bezpośrednio z martyrologicznej autokreacji Marii Hłasko, wymaga jednak pewnego uściślenia, albowiem relacja syna i matki rozdarta jest dziś narracjami Barbary Stanisławczyk i Andrzeja Czyżewskiego. Autorka Matki Hłaski opisuje zrozpaczoną rodzicielkę, strażniczkę życia i twórczości krnąbrnego, niewdzięcznego Marka, który pozostawił ją w kraju w pogoni za innym, zachodnim losem. Biograf pisarza wskazuje zaś na apodyktyczność, zaborczość i egzaltację Marii z jednej strony oraz na przywiązanie Marka z drugiej. Wydaje się, że historię relacji Hłaski z matką należy odtworzyć od podstaw, ponieważ obydwa warianty, w połączeniu z nową pulą korespondencji, pozwalają zweryfikować dotychczasową wiedzę i postawić leżące najbliżej prawdy hipotezy.

MATKA

Rodzice Hłaski rozwiedli się po zaledwie czterech latach małżeństwa. Matka Marka zmuszona była do samotnego wychowywania małoletniego syna i jednocześnie utrzymywania domu. Wydaje się, że takie doświadczenie mogło wydatnie wpłynąć na jej stosunek do dziecka, ukształtować nadopiekuńczość i zaborczość. Andrzej Czyżewski podaje, że Marię od początku cechowało wyjątkowe wyczulenie na punkcie syna. „Kubuś” nie miał zbyt dużej swobody, poza rodzinne Śródmieście nie wychylał się prawie wcale, a i podwórkowe eskapady odbywały się pod czujnym okiem opiekunki. Ograniczenie swobody i kontaktu dziecka ze światem w połączeniu z niemal całkowitym oddaniem jedynakowi stanowiło zapewne podwaliny relacji Marii Hłasko z synem. Późniejsze lata wojenne i codzienny lęk przed śmiercią, konieczność przeprowadzki z Powiśla na Wolę, katastrofa powstania i konieczność rejterady ze stolicy – wszystko to spotęgowało z pewnością troskliwość matki. Warto zaznaczyć, że Maria nie była wówczas skazana na samotną walkę z losem. Pomagali jej rodzina byłego męża i siostra, Teresa Czyżewska, w 1943 roku pojawił się także Kazimierz Gryczkiewicz. Nie było zatem tak, że matka Hłaski zmagała się z trudami okupacji w odosobnieniu. Podczas gdy wychodziła do pracy w elektrowni miejskiej, Markiem zajmowali się rodzina bądź sąsiadki, nie błąkał się on po ulicach jak wiele innych warszawskich dzieci. Przyszły pisarz chodził do szkoły i przebywał pod stałą opieką, nie mniej staranną niż przed wojną. Właściwie jedynymi chwilami wolności były wizyty u babki Hłaskowej oraz wujostwa Czyżewskich czy wakacje w Szczakach-Złotokłosie. Rzec by można, że owa troska o syna i chęć stałej kontroli stanowiły zupełnie naturalny odruch matki żyjącej w okupowanym mieście. Wojenne doświadczenia wydają się być tym czynnikiem, który najsilniej ukształtował późniejszą relację Marii i Marka.

Najwcześniejsze zapiski Hłaski pochodzą z okresu pobytu w Częstochowie u serdecznej przyjaciółki matki, Ireny Kozłowskiej. Próżno w nich szukać wyznań odnoszących się do rodzicielki, to raczej zapis codziennych przygód młodego chłopca na dzikiej, świeżo wyzwolonej ziemi. Prędzej odnaleźć można w Pamiętniku opis wyprawy po bomby czy broń, charakterystykę wojsk radzieckich niż jakąkolwiek historię o matce wykraczającą poza czysto informacyjny zapis odnoszący się do codzienności.

Co innego listy z obozów harcerskich i zimowego wyjazdu do Drewnicy, wysyłane już pod wrocławski adres domu przy Borelowskiego, w którym zamieszkał Hłasko wraz z matką i Kazimierzem Gryczkiewiczem. One przepełnione są rozpaczą rozłąki, prośbami o przyjazd czy nawet szantażami („Mamo, błagam Cię na wszystko, przyjedź do mnie. Mamusiu, żebym był mógł z tobą porozmawiać, to bym cię jakoś przebłagał. Ale tu nie mogę się wypowiedzieć. Pamiętaj o tym, że pisząc ten list, płaczę. Zrobisz, jak uważasz, ale cóż mnie biednemu kto poradzi”). Trudno rozstrzygnąć, czy zrozpaczony ton tych listów jest szczery, a jeśli nawet, to w jakiej części. W latach 1945–1948 Hłasko ma odpowiednio jedenaście-czternaście lat. Czy to możliwe, żeby nastoletni chłopak tak bardzo tęsknił za matką? Znajdował się przecież wśród rówieśników, w męskim gronie, przeżywając męską przygodę. Z całą pewnością była to próba dorosłości, jednak nie pierwsza. Doświadczył przecież okrucieństwa wojny. Widział zwłoki na ulicach, walące się w mgnieniu sekund budynki rażone bombami, getto, obok którego przechodził, idąc do babci na Chłodną, i obok którego ruin zamieszkał tuż po jego likwidacji w 1943 roku. Hłasko należał do pokolenia wojennego, tej jednak jego części, która zmuszona była do przyjęcia roli świadków – ludzi zbyt młodych, by walczyć, lecz wystarczająco rozwiniętych, by rozumieć. A zatem dwunastoletni chłopiec naznaczony traumą wojenną, który jednak przeżył okupację bez uszczerbku ani śmierci najbliższych, miałby rozpaczać z powodu kolonijnej rozłąki z matką? Nawet biorąc pod uwagę niezwykle bliską więź z rodzicielką, wynikającą bezpośrednio z wychowania, trudno uwierzyć w aż takie emocjonalne rozstrojenie. Może zatem była to jedynie poza? Może Marek, pragnący harcerskiej przygody, nie spodziewał się trudów obozowych i chciał w ten sposób wymusić szybszy powrót do domu? Może chciał ruszyć matczyne sumienie, by uzyskać od niej jakieś pieniądze? Takie wytłumaczenie wydaje się bardziej prawdopodobne niż aż tak wielka tęsknota. Oczywiście istnieje jeszcze inna możliwość: otóż mógł być Hłasko rozegzaltowanym jedynakiem oderwanym od maminej spódnicy. Przeczą jednak temu relacje wcześniejsze i późniejsze. W Pamiętniku wspomina co prawda o tęsknocie za matką, podczas gdy ta poszukiwała w Warszawie ich dawnego dobytku, dalece jednak chętniej oddaje się Hłasko wędrówkom po mieście niż analizowaniu rozłąki. Również i następne przekazy wygłuszają rozpacz nastolatka. Listy z burs w Legnicy i Warszawie zawierają oczywiście wyznania miłosne i tęskne, lecz przede wszystkim przepełnione są prośbami o przysłanie pieniędzy i jedzenia, a także relacjami z internatowej codzienności. Rozpacz rozłąki stopniowo schodzi na dalszy plan, by wkrótce zupełnie zaniknąć, przykryta przez nastoletni bunt i przedwczesną dorosłość młodego szofera.

[...]

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Listy i Pamiętnik Najlepsze lata naszego życia Wilk Piękni dwudziestoletni 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Jan Karski. Jedno życie. Tom 2. Inferno. Inferno (1939–1945) Lem. Życie nie z tej ziemi Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz,że ja cię kocham... Zabić Reagana Dziennik 2000-2002 George Lucas. Gwiezdne wojny i reszta życia