Droga do szczęścia

Droga do szczęścia

Autorzy: Emma Seppala

Wydawnictwo: Czarna Owca

Kategorie: Poradniki

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 264

Cena książki papierowej: 32.99 zł

cena od: 22.39 zł

W swojej książce, która dla wielu okazała się przełomem, Emma Seppälä wyjaśnia, że przyczyną wypalenia jest często wiara w nieaktualne teorie na temat odnoszenia sukcesu. Nauczono nas, że pójście naprzód wymaga działania z maksymalnym skupieniem i żelaznej dyscypliny, a sukces zależy od naszego zapału i talentów i nie może się obyć bez stresu.

„Droga do szczęścia” rozprawia się z tymi bezskutecznymi teoriami. Sięgając po najnowsze badania naukowe dotyczące szczęścia, odporności psychicznej, siły woli, współczucia, pozytywnego stresu, kreatywności i uważności, Seppälä pokazuje, że bycie szczęśliwym to najlepsza rzecz, jaką możemy zrobić, by rozwijać się zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Przedstawia też praktyczne strategie pomagające przełożyć wyniki badań na codzienne życie.

Spełnione, pełne sukcesów i wolne od niepokoju życie jest w zasięgu ręki, a „Droga do szczęścia” może być do niego drogowskazem.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wstęp

Przestań ścigać przyszłość

Nie forsuj się

Zarządzaj swoją energią

Rób więcej, nie robiąc nic

Ciesz się udaną relacją… z samym sobą

Życzliwość pozwala osiągnąć sukces

Podziękowania

O Autorce

Przypisy końcowe

Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki

Tytuł oryginału:

THE HAPPYNESS TRACK

Redakcja językowa: Marta Gorajska

Projekt okładki: JCR Solutions: Pola & Daniel Rusiłowicz

Zdjęcie na okładce: © teamplay / Shutterstock, © Yulia Glam / Shutterstock

Korekta: Beata Wójcik, Maciej Korbasiński

Redaktor prowadzący: Małgorzata Głodowska

Copyright © 2016 by Emma Seppälä.

All rights reserved.

Copyright for the Polish edition © by Wydawnictwo Czarna Owca, 2017

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku.

Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Wydanie I

ISBN 978-83-8015-613-5

Wydawnictwo Czarna Owca Sp. z o.o.

ul. Alzacka 15a, 03-972 Warszawa

www.czarnaowca.pl

Redakcja: tel. 22 616 29 20; e-mail: redakcja@czarnaowca.pl

Dział handlowy: tel. 22 616 29 36; e-mail: handel@czarnaowca.pl

Księgarnia i sklep internetowy: tel. 22 616 12 72; e-mail: sklep@czarnaowca.pl

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer.

Nazwiska i charakterystyczne cechy niektórych osób opisanych w tej książce zostały zmienione, by chronić ich prywatność.

Fragmenty niniejszej książki pojawiły się wcześniej w zmienionej formie w następujących publikacjach: „Psychology Today”, „The Huffington Post”, „Harvard Business Review”, „Scientific American Mind” i „Spirituality and Health”.

Dla moich ukochanych

Pums i Dadda

Andrew i Michaela

Wstęp

Sukces to sztuka lubienia siebie, tego, co robisz, oraz tego, w jaki sposób to robisz.

Maya Angelou

Pewnego lata, gdy byłam jeszcze na studiach, odbywałam staż w Paryżu, w dużym wydawnictwie publikującym międzynarodową gazetę. Jako jedyna pracująca tam stażystka byłam ciągle bardzo zajęta. Od 14.00 do 23.00 biegałam pomiędzy drugim piętrem a piwnicą, dostarczając wiadomości i dokumenty. Miałam do czynienia praktycznie ze wszystkimi, od redaktorów naczelnych do pracowników obsługujących prasy drukarskie. Na drugim piętrze mieściły się biura dyrektorów z wielkimi oknami i boksy, w których pracowali amerykańscy pisarze i redaktorzy, pochyleni nad swoimi komputerami. W piwnicy natomiast francuscy robotnicy obsługiwali prasy drukarskie.

Różnica w atmosferze pomiędzy drugim piętrem a piwnicą była uderzająca. Na drugim piętrze w powietrzu wyczuwało się napięcie. Panowała tam cisza zakłócana jedynie odgłosami pisania na klawiaturze i drukowania. Redaktorzy – z których większość miała nadwagę i ciemne sińce pod oczami – kulili się przed ekranami monitorów, pracowali w samotności i żywili się pizzą zjadaną przy biurkach. W tym samym czasie w piwnicy panowała świąteczna atmosfera. Francuskie wino, ser i chleb leżały na jednym wielkim stole. Pracownicy obsługujący prasę śmiali się i żartowali, powietrze aż iskrzyło energią. Na drugim piętrze nikt się do mnie nie odzywał, chyba że akurat czegoś potrzebował, natomiast w drukarni zawsze głośno mnie witano. Z czasem zdałam sobie sprawę, że szukam byle pretekstu, żeby tylko przyłączyć się do tej radosnej atmosfery.

Praca w gazecie i przemieszczanie się tam i z powrotem pomiędzy tymi dwiema grupami skłoniły mnie do refleksji: był to zespół ludzi, redaktorów, dziennikarzy i pracowników obsługujących prasy, pracujących po nocach, aby zdążyć rozesłać gazetę przed świtem. To prawda, że członkowie obu tych grup wykonywali całkowicie różne zadania i pochodzili z różnych kultur, ale oba zespoły ciężko pracowały, żeby zdążyć z zadaniem na ten sam pilny termin. Jeden błąd w którejś grupie i podczas porannej dostawy zabrakłoby gazety. Noc za nocą pomimo wyzwań oba zespoły na czas kończyły swoje zadania. Obie grupy przechodziły jednak przez to w całkowicie odmienny sposób: pracownicy pierwszej byli zestresowani, wypaleni i wyglądali niezdrowo, drugiej zaś byli szczęśliwi, energiczni i kwitnący.

Myślę, że większość z nas chce być jak ci francuscy robotnicy obsługujący prasę – pragnie wykonywać dobrą pracę i cieszyć się jej wykonywaniem. Każdy marzy o tym, by odnieść sukces i czuć się szczęśliwym. Osiągnięcie tych dwóch celów nigdy jednak nie wydawało się bardziej nierealne.

Postęp technologiczny sprawił, że tempo, w którym żyjemy, stało się przytłaczające. Niezależnie od tego, czy jesteś dyrektorem zarządzającym, czy pracującym na własny rachunek projektantem sztuki, prawdopodobnie funkcjonujesz od jednego pilnego terminu do drugiego. Co chwila sprawdzasz pocztę elektroniczną lub SMS-y w swoim telefonie, aktualizujesz informacje na portalach społecznościowych, czytasz najnowsze informacje lub wpisy na blogu. Wszystko to robisz, jednocześnie planując menu na obiad, przebijając się przez korki lub czekając na konferencję telefoniczną. Projekty muszą być kończone w coraz krótszych terminach. Wobec powszechnej dostępności danych i informacji w internecie badania naukowe muszą być szczegółowe i zachowywać rygor metodologiczny. Klienci potrzebują lepszej obsługi, szybciej i oczywiście taniej. Szef i koledzy oczekują twoich natychmiastowych odpowiedzi na ich wiadomości i zapytania.

Aby sprostać wszystkim życiowym wyzwaniom, prawdopodobnie śpisz z telefonem przy łóżku i najczęściej sprawdzasz pocztę elektroniczną, zanim jeszcze wstaniesz z łóżka i tuż przed zaśnięciem. Kontaktujesz się ze swoimi znajomymi na portalach społecznościowych, takich jak Twitter, Facebook czy LinkedIn, odpowiadasz na powiadomienia, oglądasz przesłane przez nich filmy, które koniecznie musisz zobaczyć. Odczuwasz wewnętrzny przymus aktualizowania informacji na swój temat i dodawania zdjęć, aby pozostać w kontakcie ze światem. Niezależnie od tego, jak ciężko pracujesz, by być na bieżąco, w międzyczasie skrzynki odbiorcze zapełniają się wciąż przychodzącymi wiadomościami. Tydzień pracy jest ciągłym wyścigiem z niekończącą się listą spraw do załatwienia, po którym wyczerpany padasz na łóżko, choć twoje ciało domagało się odpoczynku dużo wcześniej.

Weekendy nie wyglądają o wiele lepiej. Najprawdopodobniej wypełnia je domowa krzątanina, pranie, zakupy spożywcze i nadrabianie zaległości w pracy. Wakacje zdarzają się zdecydowanie zbyt rzadko, a gdy już są, wypełniają je stresujące podróże, wizyty u bliskich i w rezultacie masz tylko jeden czy dwa dni na odespanie przed powrotem do zawodowego młyna. Nawet gdy jesteś na wakacjach, trudno się oderwać od pracy – siedzisz nad basenem i jednocześnie korzystasz z telefonu czy tabletu, byle tylko być na bieżąco z tym, co dzieje się w pracy.

Po prostu zaakceptowaliśmy nadmierny wysiłek jako część naszego życia.

Chcemy być dobrymi pracownikami, więc ciężko pracujemy. Chcemy być dobrymi rodzicami, więc staramy się spędzać więcej czasu z dziećmi. Chcemy być dobrymi małżonkami, więc przygotowujemy posiłki, chodzimy do siłowni, planujemy wieczorne randki. Chcemy być dobrymi przyjaciółmi, więc umawiamy się na spotkania. Wszystko to robimy nawet wtedy, gdy jesteśmy wykończeni.

Jeśli tempo, w jakim żyjemy, powoduje, że czujemy się zestresowani, wycieńczeni i przeciążeni, to obwiniamy siebie o ten stan rzeczy. W końcu wszyscy inni wydają się jakoś sobie radzić. Uważamy, że aby odnieść sukces, musimy tylko nie poddawać się i przeć do przodu – mimo bólu, ograniczeń i bez względu na nasze samopoczucie.

Gdy osiągamy nasze cele poprzez nadmierny wysiłek, pośpiech i desperackie próby nadążania, zazwyczaj nie czujemy się dobrze. Możemy odczuwać ulgę, ale przychodzi nam za nią zapłacić wysoką cenę: wypalenia, stresu, alienacji. Czy jednak w tej całej ciężkiej pracy i cierpieniu nie chodziło o bycie szczęśliwym? Czy u podstaw dążenia do sukcesu nie leżało pragnienie szczęścia?

Mity sukcesu

Przez ostatnie dziesięć lat przebywałam wśród ludzi, którzy odnieśli wielkie sukcesy. Studiowałam z nimi na uniwersytetach Yale, Columbia i Stanforda. Pracowałam wśród nich w Paryżu, Nowym Jorku, Szanghaju i w Dolinie Krzemowej. Inspirowali mnie, gdy zakładali organizacje pozarządowe, kandydowali do Kongresu i pisali bestsellery, a także gdy odnosili sukcesy na Broadwayu, zakładali innowacyjne start-upy, zajmowali ważne stanowiska w organizacjach humanitarnych czy zostawali miliarderami z Wall Street. Jednocześnie jednak bardzo smuciło mnie, że tylu z tych z pozoru „ludzi sukcesu” żyje w ciągłym stresie i doprowadza się do choroby z przepracowania. To ludzie utalentowani, z wielkim potencjałem, a jednak w trakcie dążenia do celu wielu z nich utraciło coś najbardziej wartościowego, czyli siebie. Bardzo często doprowadzają do tego stanu również swoich pracowników, wprowadzając w miejscu pracy nerwową atmosferę.

Obserwowałam ten fenomen wśród moich przyjaciół i byłych kolegów z roku, studiując jednocześnie psychologię zdrowia i szczęścia, kiedy byłam doktorantką na Uniwersytecie Stanforda. Im bardziej zagłębiałam się w literaturę przedmiotu, tym bardziej byłam zdumiona odkryciem, że sposób, w jaki nauczono nas dążyć do sukcesu, który nasze społeczeństwo wspiera i zaleca, jest po prostu błędny. Kolejne badania jedno za drugim potwierdzały, że to, co w poszukiwaniu sukcesu i szczęścia robili moi przyjaciele i koledzy, i co robiłam ja sama, przynosiło skutek odwrotny do zamierzonego.

Od tego czasu zaczęłam zauważać, że poświęcamy swoje prawdziwe szczęście i umiejętność osiągania sukcesu, ponieważ wierzymy powszechnym, lecz przestarzałym teoriom na temat sukcesu. Wierzymy w nie właśnie dlatego, że widzimy, jak działają one w codziennym życiu ludzi sukcesu, takich jak moi koledzy. Już w młodym wieku uczy się nas, że aby pójść naprzód, musimy robić wszystko, co do nas należy (a nawet więcej), z żelazną dyscypliną i koncentracją, co odbywa się kosztem naszego szczęścia.

Oto sześć głównych fałszywych teorii, które stoją u podstaw współczesnego postrzegania sukcesu:

Nigdy dość osiągnięć. Nieustannie koncentruj się na zadaniach, które masz do wykonania. Aby osiągnąć więcej i pozostać konkurencyjnym, musisz szybko przechodzić od jednego zadania do kolejnego, bezustannie skupiając się na tym, co dalej.

Nie można osiągnąć sukcesu bez stresu. Jeśli pragniesz sukcesu, stres jest nieunikniony. Życie na najwyższych obrotach to nieunikniony efekt uboczny życia w biegu. Cierpienie jest nieuniknione, a nawet konieczne.

Wytrwaj za wszelką cenę. Pracuj aż do wyczerpania. Poświęcaj całą swoją energię umysłową, by skupić się na wykonywanym zadaniu pomimo pokus i rozproszeń.

Skup się na swojej niszy. Zanurz się w pełni w swojej dziedzinie wiedzy. Skupiając się wyłącznie na swojej specjalności i dążąc do bycia w niej ekspertem, dowiesz się, jak najlepiej rozwiązać problemy w jej zakresie.

Graj na swoich mocnych stronach. Dopasuj pracę do swoich talentów. Rób to, co potrafisz najlepiej, i trzymaj się z dala od dziedzin, w których jesteś słaby. Aby odkryć swoje talenty i słabości, bądź swoim najsurowszym krytykiem.

Skup się na sobie. Koncentruj się przede wszystkim na sobie i swoich zainteresowaniach tak, aby skutecznie pokonać konkurencję.

Nasza kultura jest przesiąknięta tymi teoriami, które są w nas zaszczepiane już od szkoły podstawowej („Nie śnij na jawie!”, „Skup się!”, „Postaraj się bardziej!”). Nawet jeśli teorie te są szeroko rozpowszechnione i wydają się mieć głęboki sens, to w rzeczywistości są całkowicie błędne. Niektórzy osiągają w ten sposób sukces, jednak dzieje się to wielkim kosztem. Badania wskazują, że w rzeczywistości teorie te zmniejszają szanse osiągnięcia sukcesu i szczęścia, ponieważ prowadzą do wielu niekorzystnych następstw – obniżają zdolność do efektywnego kontaktu z innymi osobami, zmniejszają kreatywność w pracy, obniżają poziom naszej energii, uniemożliwiają wykorzystanie własnego potencjału w pełni i czynią mniej odpornymi na wyzwania i porażki. Badania sugerują, że zwiększa się też prawdopodobieństwo wypalenia, izolacji i cierpienia wynikających ze słabego zdrowia fizycznego i psychicznego.

Sposób, w jaki kierując się tymi mitami, dążymy do sukcesu – napędzani kulturowym przekazem, żeby „dać z siebie wszystko”, i wspierani przez technologię, która powoduje, że jesteśmy online 24 godziny na dobę – jest po prostu niewykonalny. Wszyscy odczuwają ogromną presję wynikającą z takiego podejścia do sukcesu. Wielki mit, który zawiera w sobie wszystkie inne legendy dotyczące sukcesu, głosi, że musimy poświęcić krótkoterminowe szczęście, aby odnieść sukces i osiągnąć spełnienie w przyszłości. Takie podejście nie tylko jednak nie pozwala nam być tak produktywnymi, jakimi moglibyśmy być, ale czyni nas głęboko nieszczęśliwymi. Czy przez ostatni rok:

czułeś się przeciążony, bez żadnej perspektywy wyjścia z tej sytuacji?

czułeś się uwięziony w niekończącym się wyścigu szczurów i powodzi zadań do wykonania?

nie miałeś czasu na rzeczy, które chciałeś zrobić?

nie byłeś w stanie spędzać czasu z tymi, których kochasz?

czułeś się winny, gdy kosztem produktywności robiłeś rzeczy, które cię cieszą?

nie byłeś w stanie na co dzień znaleźć sensu lub spełnienia?

Nie jesteś sam. Poziom stresu w Stanach Zjednoczonych rośnie w alarmującym tempie. Według badań1 Regus Group 58 procent Amerykanów twierdzi, że ich stres rośnie. Niepokój jest czołową przyczyną terapii psychiatrycznych w Stanach Zjednoczonych i kosztuje społeczeństwo ponad 42 miliardy dolarów rocznie2. Spożycie antydepresantów przez Amerykanów we wszystkich grupach wiekowych wzrosło w ostatniej dekadzie o 400 procent3.

Zgodnie z badaniami Gallup 20144 kryzys równolegle dotyka miejsc pracy w całym kraju: 50 procent pracowników jest niezaangażowanych w pracę (są obecni, ale wykonują swoją pracę przeciętnie), podczas gdy 20 procent jest aktywnie niezaangażowanych (to znaczy bardzo nieszczęśliwych podczas pracy), co kosztuje amerykańską gospodarkę ponad 450 miliardów dolarów rocznie.

Dziesięciolecia badań wykazały, że szczęście nie jest r e z u l t a t e m sukcesu, ale raczej jego p r e k u r s o r em. Innymi słowy: jeśli chcesz osiągnąć sukces, musisz być raczej jak ci francuscy pracownicy obsługujący prasę w piwnicy.

Co szczęście ma z tym wspólnego?

Kilka lat temu wygłaszałam w Nowym Jorku wykład dotyczący psychologii szczęścia dla grupy księgowych w firmie, która znalazła się na liście Fortune 10005. W sali konferencyjnej tłoczyło się około czterdziestu osób. Gdy rozpoczęłam wykład, zauważyłam, że część słuchaczy była bardzo zainteresowana tematem, ale inni siedzieli z tyłu pokoju i chichotali. Tych drugich, którzy uznawali takie „miękkie” szkolenia za mało wartościowe, zmuszono do obecności na wykładzie.

Nie obwiniam ich. W końcu rzadko słyszymy o szczęściu jako sekrecie, który prowadzi do osiągnięcia sukcesu. Tak naprawdę uczy się nas czegoś dokładnie odwrotnego.

Kolega, który poprosił mnie o wygłoszenie wykładu w firmie księgowej, ostrzegał, że nauka o szczęściu może niezbyt odpowiadać jego skoncentrowanym na twardych danych kolegom. Poradził, abym rozpoczęła od faktów i danych liczbowych dotyczących kosztów negatywnych emocji i korzyści płynących ze szczęścia. Jako że będę miała do czynienia z księgowymi, powinnam po prostu pozwolić liczbom przemówić za siebie. Rzeczywiście, zanim jeszcze skończyłam prezentację twardych faktów, chichoty ucichły. Nim wykład się skończył, nawet cynicy z tyłu sali stwierdzili, że zostali przekonani przez, jak to określili, „lawinę przekonujących danych”.

Nawet jeśli niezbyt często słyszymy o związku pomiędzy szczęściem i sukcesem, to intuicyjnie wiemy, jak potężny wpływ mają na nas emocje. W końcu nieprzyjemna uwaga kolegi lub poranna sprzeczka z małżonkiem może wpłynąć na naszą produktywność i skupienie do końca dnia. Nasze emocje i stan umysłu silnie wpływają na wszystko, co robimy. Pomyśl, jak odmiennie wyglądają twoje interakcje z innymi i twoja produktywność, gdy czujesz się zestresowany, smutny lub zły, a jak, gdy jesteś szczęśliwy, zrelaksowany i pełen wdzięczności.

Szczęście zdefiniowane jako stan nasilonych pozytywnych emocji ma głębokie i pozytywne oddziaływanie na nasze życie zawodowe i osobiste. Zwiększa naszą emocjonalną i społeczną inteligencję, produktywność i wpływ, jaki mamy na nasze otoczenie. To dokładnie te czynniki, które pozwalają nam osiągnąć sukces bez poświęcania zdrowia i dobrego samopoczucia psychicznego.

Barbara Fredrickson, która wraz z innymi naukowcami z Uniwersytetu Karoliny Północnej badała wpływ pozytywnych emocji, stwierdziła, że szczęście pozwala nam na wykorzystanie naszego potencjału w pełni na cztery konkretne sposoby6:

Intelektualny. Pozytywne emocje pomagają w szybszej nauce, kreatywnym myśleniu i rozwiązywaniu trudnych sytuacji. Na przykład Mark Beeman z Uniwersytetu Northwestern wykazał, że ludzie łatwiej rozwiązują łamigłówki po obejrzeniu krótkiego fragmentu komedii. Zabawa poprzez rozluźnienie napięcia i aktywację ośrodków mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie przyjemności pozwala uruchomić połączenia neuronalne, które wspierają elastyczność umysłu i kreatywność7. Nie są więc zaskoczeniem wyniki badań, zgodnie z którymi poczucie szczęścia zwiększa produktywność o 12 procent8.

Psychiczny. Jeśli zaliczasz się do większości populacji, to prawdopodobnie padasz ofiarą swoich zmiennych stanów umysłu. Nastroje, a nie czynniki zewnętrzne, determinują, jaki będzie twój dzień. Możesz być na pięknej plaży i jednocześnie czuć się fatalnie, ponieważ zasmucił cię członek rodziny, albo być radosnym, stojąc w ogromnym korku, ponieważ właśnie się dowiedziałeś, że spodziewacie się z twoją partnerką dziecka. Pozytywne emocje pomagają utrzymać równowagę emocjonalną niezależnie od okoliczności. Jak? Badania Barbary Fredrickson9 i innych pokazują, że pozytywne emocje pomagają szybciej wrócić do równowagi po stresującej sytuacji. Pomagają w szybkim pozbyciu się negatywnych emocji, dzięki czemu efektywnie skracają czas odczuwania stresu, złości czy depresji i sprawiają, że masz bardziej optymistyczne nastawienie10.

Powiedzmy, że twoja praca wymaga spotkań i komunikowania się z klientem, kolegą czy kierownikiem, który jest krytyczny i nieprzyjemny. W rezultacie może się okazać, że w takiej sytuacji trudno jest na co dzień dać z siebie to, co najlepsze. Jeśli jednak jesteś w stanie utrzymać wysoki poziom pozytywnych emocji, to po każdym takim spotkaniu będziesz szybciej dochodził do siebie. Twój optymizm będzie psychiczną i fizyczną osłoną przed stresem wywołanym przez tę osobę. W ten sposób łatwiej jest zachować spokój umysłu i produktywność.

Społeczny. Nie ma wątpliwości, że relacje w pracy, czy to z kierownikami, kolegami, pracownikami, czy klientami, są niezbędnym warunkiem sukcesu. Pozytywne emocje wzmacniają istniejące relacje. Na przykład wspólny śmiech, będący wyrazem pozytywnych emocji, powoduje, że ludzie stają się bardziej otwarci i skłonni do współpracy11.

Wiele badań wskazuje na to, że szczęśliwi pracownicy tworzą bardziej przyjazne miejsce pracy. W szczególności szczęśliwi, przyjaźni i wspierający pracownicy:

budują lepsze relacje z innymi w miejscu pracy12,

podnoszą produktywność swoich współpracowników13,

zwiększają poczucie społecznej więzi wśród współpracowników14,

zwiększają poczucie więzi z miejscem pracy15,

zwiększają poziom zaangażowania w wykonywaną pracę16,

zapewniają lepszą obsługę klienta, nawet jeśli nie odnoszą z tego bezpośrednich korzyści17.

Badania wykazują, że negatywne uczucia, jak niepokój i depresja, w przeciwieństwie do pozytywnych emocji powodują, że bardziej koncentrujemy się na sobie18. I odwrotnie, pozytywne emocje zwiększają naszą skłonność do budowania produktywnych więzi z innymi. Fredrickson pokazuje19, że szczęście zwiększa nasze poczucie przynależności, pozwalając nam spojrzeć na sprawy z perspektywy innej osoby, co zwiększa prawdopodobieństwo, że wywołamy pozytywne zmiany w ich życiu. To z kolei zdecydowanie zwiększa naszą zdolność do budowania relacji i przyjaźni. W rezultacie czujemy silniejszą więź, stabilność i wsparcie rosnącej sieci naszych znajomości. Nasze szczęście wpływa także na produktywność ludzi wokół nas. Tak jak trudni współpracownicy potrafią stworzyć nieprzyjemną atmosferę w miejscu pracy, tak ludzie o pozytywnym i wspierającym nastawieniu tworzą atmosferę podnoszącą na duchu. Będąc szczęśliwym, powodujesz, że twoje otoczenie również jest szczęśliwsze. Badanie20 przeprowadzone przez naukowców zajmujących się problematyką społeczną Jamesa Fowlera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego i Nicolasa Christakisa z Uniwersytetu Harvarda wskazuje, że szczęście potrafi promieniować wokół ciebie na trzy stopnie oddalenia – na twoich bliskich, twoich kolegów i znajomych, a nawet obcych, których nigdy nie poznasz. W ten sposób tworzysz kulturę szczęścia w swoim miejscu pracy, domu czy społeczności.

Fizyczny. Fredrickson ustaliła, że pozytywne emocje pozytywnie wpływają na twoje ciało poprzez zwiększenie siły, poprawę sprawności działania układu krążenia, a także koordynacji ruchowej, jakości snu i odporności. Ponadto pozytywne emocje zmniejszają częstotliwość stanów zapalnych21. Innymi słowy, bycie szczęśliwszym pomaga utrzymać zdrowie, nawet jeśli pracujesz intensywnie lub w stresującym środowisku. Pozytywne emocje pomagają też odzyskać zdrowie układu krążenia, któremu zaszkodził stres22. Wstępne badania pokazują również, że wybuch śmiechu reguluje w naszym organizmie poziom kortyzolu, hormonu stresu, wspiera funkcjonowanie układu odpornościowego i zmniejsza stany zapalne23.

Sama wiedza, że szczęście prowadzi do sukcesu, jednak nie wystarczy. Dlatego właśnie napisałam tę książkę – aby pokazać ci, w jaki sposób szczęście może zwiększyć twoją odporność psychiczną, kreatywność, produktywność, charyzmę i wiele innych umiejętności niezbędnych do osiągnięcia sukcesu. Nauczysz się, jak być produktywnym bez popadania w stan chronicznego stresu, jak osiągnąć więcej bez ryzyka wypalenia. Innymi słowy, dowiesz się, jak wykorzystać swój zawodowy potencjał i poczuć się spełnionym.

Sześć kluczy do szczęścia i sukcesu

W kolejnych rozdziałach podzielę się zweryfikowanymi empirycznie danymi, pokazującymi, że droga do długoterminowego sukcesu i dobrego samopoczucia jest często czymś odwrotnym niż to, czego nas nauczono. Przyjrzymy się, jak zgubne teorie na temat sukcesu zdominowały naszą kulturę i udaremniają wszelkie nasze wysiłki. Posługując się najnowszymi badaniami dotyczącymi psychologii, nauki o zachowaniach w organizacji i neuronauki – badań dotyczących odporności, kreatywności, uważności, współczucia i innych – pokażę ci, w jaki sposób następujących sześć strategii osiągania szczęścia i spełnienia stanowi klucz do profesjonalnego rozwoju.

Żyj (lub pracuj) w chwili obecnej. Zamiast zawsze myśleć o następnej pozycji na liście zadań do wykonania, skup się na zadaniu, które wykonujesz, lub rozmowie, którą właśnie prowadzisz. Staniesz się nie tylko bardziej produktywny, ale także bardziej charyzmatyczny.

Wykorzystuj swoją odporność psychiczną. Zamiast żyć w stanie chronicznego przeciążenia, wytrenuj swój układ nerwowy tak, aby sam wracał do równowagi. W naturalny sposób zredukujesz stres i będziesz rozkwitał w obliczu trudności i wyzwań.

Zarządzaj swoją energią. Zamiast poddawać się wyczerpującym myślom i emocjom, naucz się zarządzać swoją energią, pozostając spokojnym i skoncentrowanym. Będziesz wtedy w stanie zaoszczędzić cenną energię na zadania, które wymagają jej najwięcej.

Nie rób nic. Zamiast bezustannie skupiać się jedynie na swojej dziedzinie, zostaw miejsce na bezczynność, rozrywkę i zainteresowania, które nie mają z tym nic wspólnego. Staniesz się bardziej kreatywny i innowacyjny i z większym prawdopodobieństwem wpadniesz na przełomowe pomysły.

Bądź dla siebie dobry. Zamiast korzystać tylko ze swoich mocnych stron i być krytycznym wobec siebie, bądź w stosunku do siebie współczujący i wiedz, że twój umysł stworzono w taki sposób, by uczył się nowych rzeczy. W ten sposób odniesiesz sukces w obliczu wyzwań i będziesz uczył się na błędach.

Okaż współczucie innym. Zamiast skupiać się na sobie, okaż współczucie i zainteresowanie ludziom wokół ciebie. Pielęgnuj wspierające relacje ze swoimi współpracownikami, przełożonymi i podwładnymi. Dzięki temu znacząco zwiększysz lojalność i zaangażowanie współpracowników i podwładnych, a w rezultacie podniesiesz produktywność, poprawisz wyniki i zwiększysz swoje wpływy.

Te sześć strategii znacząco poprawi twoje psychiczne i fizyczne samopoczucie. Pomogą ci stać się szczęśliwszym i nauczą żyć życiem przepełnionym znaczeniem i poczuciem celu oraz, jak pokażę to w tej książce, pomogą ci osiągnąć sukces. Te strategie nie są skomplikowane; ich zastosowanie w codziennym życiu nie wymaga złożonego treningu lub wielkich zmian stylu życia. Tak naprawdę te strategie opierają się na tym, co już posiadasz.

Już teraz jesteś w stanie formułować błyskotliwe idee, pozostawać spokojnym wobec przytłaczających oczekiwań i skupionym mimo rozproszeń umysłu, możesz być życzliwym wobec siebie i innych, a także usiąść ze swoimi myślami i odpocząć, gdy świat każe ci nieustannie biec, biec i biec. W każdym rozdziale przedstawię konkretne metody, które pomogą ci wykorzystać ten potencjał.

Niezależnie, czemu poświęcasz swój czas – czy jesteś tatą na pełny etat w Chicago, prezesem firmy znajdującej się na liście Fortune 50024 w Dallas, działaczem społecznym z Oakland czy baleriną w Nowym Jorku – mam nadzieję, że ta książka przyniesie ci ulgę. Ulgę płynącą z wiedzy o tym, że masz już wszystko, czego potrzebujesz, by być szczęśliwym o r a z odnieść sukces, że bezstresowe i spełnione życie nie tylko jest możliwe, ale także jest kluczem do osobistego i zawodowego sukcesu. Masz możliwość czerpania z tej tętniącej życiem produktywności, która charakteryzowała francuski zespół drukarzy, a ja pokażę ci, jak to zrobić. Wyniki badań są jednoznaczne: szczęście jest najszybszą ścieżką prowadzącą do sukcesu.

Rozdział 1

Przestań ścigać przyszłość

Dlaczego szczęście i sukces znajdują się w chwili obecnej

Żadne poważne plany na przyszłość nie mogą być robione przez tych, którzy nie potrafią żyć chwilą obecną.

Alan Watts25

Gdy podróżujesz po Dolinie Krzemowej – skąd pochodzą Facebook, Twitter, Google i Uniwersytet Stanforda – niemal natychmiast zauważasz, że coś tam wisi w powietrzu. Niezależnie, czy w podmiejskich kafejkach w Palo Alto, gdzie z pewnością usłyszysz podekscytowane rozmowy kierujących start-upami przedsiębiorców z przyszłymi inwestorami, czy będzie to kampus uniwersytecki Stanforda, gdzie błyskotliwi studenci siedzą w pięknych salach wykładowych i słuchają profesorów, będących laureatami Nagrody Nobla, podekscytowanie i żądza sukcesu są tam praktycznie wyczuwalne. Atmosferę przenika duch możliwości, kreatywności i sukcesu.

Jeśli jednak wytężysz zmysły, poczujesz też coś innego – drżenie chronicznego niepokoju.

Kiedy przyjechałam na studia na Uniwersytet Stanforda, byłam zaszokowana liczbą samobójstw popełnionych tam podczas mojego pierwszego roku. Znajdowaliśmy się na jednym z najpiękniejszych i najsłoneczniejszych kampusów na świecie – na zajęcia dojeżdżaliśmy rowerami aleją pełną palm, otaczali nas utalentowani uczeni i koledzy, a jednak było tam tyle cierpienia.

Zasmucona tymi wydarzeniami postanowiłam wraz z inną studentką ze Stanforda zaoferować naszym koleżankom i kolegom warsztaty poświęcone szczęściu i uważności. Pomogłam także stworzyć pierwszy w historii Stanforda kurs psychologii szczęścia. Gdy prowadziłam te zajęcia, poznałam studentów Stanforda ze studiów licencjackich, magisterskich i doktoranckich z wszelkich specjalności. Zaczęłam rozumieć, skąd bierze się ten niepokój i cierpienie, nie tylko na samym uniwersytecie, ale także w całej Dolinie Krzemowej i we wszystkich kręgach społecznych, z którymi miałam do czynienia na uniwersytetach Yale, Columbia i na Manhattanie, gdzie jedynie osiągnięcia mają znaczenie.

Studenci, bezustannie skupieni na przyszłości i na tym, co mają do zrobienia, byli w stanie chronicznego niepokoju. Wszyscy żyli w szaleńczym pędzie od jednego osiągnięcia do następnego. Nim ukończyli jedno zadanie, ich umysły już wędrowały do kolejnego, które mogliby wykonać w imię produktywności i sukcesu. W rezultacie nie potrafili być w pełni obecni i cieszyć się ze swoich bieżących osiągnięć, nie wspominając już o cieszeniu się życiem.

Jackie26 była jedną z wybitnych studentek, które uczęszczały na moje zajęcia. Już jako nastolatka została doceniona przez media za swoje oddanie dla działalności społecznej. Jako czternastolatka założyła organizację non profit Everybody Dance Now oferującą lekcje tańca dla młodzieży w gorszej sytuacji materialnej, co miało uchronić nastolatków przed wylądowaniem na ulicy i zwiększyć ich pewność siebie. Oprócz zaangażowania w działalność społeczną, zanim jeszcze stanęła przed komisją rekrutacyjną na wymarzony Uniwersytet Stanforda, osiągała wybitne wyniki w nauce – zdobyła kilka grantów i stypendiów za swoją działalność naukową, a także tytuł Junior Miss Kalifornii. Po dostaniu się na uniwersytet nadal była obecna w mediach, a jej organizacja zaczęła działać na szczeblu krajowym. Występowała także w MTV w programie tanecznym America’s Best Dance Crew. Została również jedną z laureatek konkursu dla wyróżniających się studentek Top Ten College Women, ogłoszonego przez magazyn „Glamour”.

Jackie była świadoma, że aby dostać się na studia, musi osiągać sukcesy. Nie wiedziała jednak, że musi robić to nadal, gdy już się tam dostanie. Martwiło ją, że po dostaniu się na Stanford wszyscy skupiają się jak szaleni na osiąganiu dalszych nagród, popularności i jeszcze większych sukcesów. „Nawet gdy kogoś przedstawiałeś, zawsze wspominałeś o jego osiągnięciach, była to część prezentacji: to jest taki i owaki, który osiągnął te wspaniałe rzeczy” – wspominała Jackie. Czuła się wypalona, ale jej profesorowie powiedzieli jej, że powinna pracować na kolejne osiągnięcia, i to szybko, aby nie zostać w tyle za kolegami. „Przyjaciele zakładali organizacje non profit znane na szczeblu krajowym, zaliczano ich w poczet stypendystów Rhodesa27, nominowano w rankingu 20 under 2028 magazynu «Forbes» albo byli sportowcami o osiągnięciach na poziomie olimpijskim. Jeden z moich przyjaciół był najmłodszym członkiem rady miejskiej w Kalifornii i trzecim kandydatem politycznym, którego wsparła Oprah Winfrey, a osiągnął to wszystko, będąc jeszcze studentem!”.

Jackie wspomniała również, jak ubiegała się o stypendium, gdy miała dziewiętnaście lat. W procesie składania dokumentów została poproszona o opisanie kierunku dyplomowego, na który się wybiera, przedmiotów, które zamierza wybrać, oraz zawodu, który chciałaby wykonywać po ukończeniu studiów. Poproszono ją także o przedstawienie dziesięcioletniego planu kariery i problemów świata, którymi chce się zająć, włącznie z politycznymi konsekwencjami swoich działań. Ponadto miała opisać, jak szerokie doświadczenie przywódcze zdobędzie w tym okresie! „Oczekuje się od ciebie, że będziesz wybiegać tak daleko w przyszłość… Po prostu wyścig szczurów”.

Carole Pertofsky29, kierownik promocji zdrowego stylu życia na Stanfordzie, z którą utworzyłam pierwszy kurs psychologii szczęścia w historii Stanforda, wyjaśniła mi syndrom „stanfordzkiej kaczki”. Na zewnątrz studenci wyglądają jak spokojne kaczki, pływające błogo w promieniach słońca, z ukontentowaniem zaznające chwały i splendoru. Jeśli jednak zajrzymy pod powierzchnię, zobaczymy tam ciemną stronę: kaczki pedałują jak szalone, usiłując utrzymać się w ciągłym ruchu na powierzchni. Carole wspomina studentkę, która podeszła do niej po pierwszej lekcji kursu szczęścia i oznajmiła, że rezygnuje. Gdy zapytała ją dlaczego, odpowiedziała, że jest sprzeczny ze wszystkim, czego ją nauczono. „Rodzice powiedzieli, że w życiu powinnam osiągnąć wielki sukces. Gdy dorosłam, zapytałam rodziców, co muszę zrobić, by go odnieść. Odpowiedzieli, że powinnam bardzo ciężko pracować. Po jakimś czasie zapytałam ich, skąd będę wiedziała, że pracuję wystarczająco ciężko, a oni odpowiedzieli: «Gdy będziesz cierpiała»”. Carole wyjaśnia, że taka mentalność jest wspólna dla wszystkich dążących do sukcesu studentów Stanforda. Nieustannie skupiają się na osiągnięciach, a wszyscy wokół oczekują, że w tych dążeniach poświęcą swoje dobre samopoczucie.

Wyścig szczurów odbywa się nie tylko na Uniwersytecie Stanforda czy w Dolinie Krzemowej. Dochodzi do niego w s z ę d z ie – czy jesteś projektantem stron WWW, nauczycielem, strażakiem czy oficerem armii, wszędzie jesteś zachęcany do wykonywania kolejnych wyznaczonych zadań, gromadzenia osiągnięć i skupiania się w swoich działaniach na przyszłości. Zawsze jest coś, co możesz zrobić, aby rozwinąć się w pracy: możesz zrealizować dodatkowy projekt czy wziąć na siebie więcej obowiązków, częściej uczestniczyć w szkoleniach, aby zapewnić sobie awans, lub dodatkowo zainwestować w swoją karierę, tak na wszelki wypadek! Zawsze jest ten współpracownik, który zostaje dłużej w pracy, pokazując ci, że tak można i tak należy. Starasz się więc bezustannie przekraczać zakładane cele i walczysz z ambitną listą zadań do wykonania.

Dlaczego? Ponieważ kierujesz się w życiu błędnym założeniem, że jeśli chcesz osiągnąć sukces, potrzebujesz nieustannie działać i od jednego osiągniętego celu przechodzić natychmiast do kolejnego. Twój umysł jest bezustannie skupiony na kolejnym zadaniu, kolejnym osiągnięciu, następnej osobie, z którą należy porozmawiać. W ten sposób poświęcasz chwilę obecną – rezygnując z własnego szczęścia i znosząc negatywne uczucia i ogromny stres – ponieważ wierzysz, że gra jest warta świeczki. W konsekwencji pogrążasz się w szaleńczym i pełnym niepokoju pracoholizmie. Może się okazać, że zadajesz sobie pytanie: „Co robię w tej chwili, aby osiągnąć moje przyszłe cele?”. Jeśli ty nie zadajesz sobie tego pytania, to prawdopodobnie robią to twój szef i koledzy w pracy. Jeśli twoja odpowiedź brzmi „nic”, to możesz czuć się z tym niekomfortowo. Ciągle więc odczuwasz potrzebę robienia czegoś, by siebie ulepszać.

Jesteś w pułapce wewnętrznego przymusu osiągania sukcesów, ulepszania swojego CV i dodawania nowych osiągnięć do kolekcji. Jeszcze zanim zakończyłeś jedno zadanie, twój umysł jest już przy następnym. Pracujesz ciężko, by wykreślić kolejne zrealizowane zadania z listy, a potem natychmiast znowu ją zapełniasz. Możesz pracować nad prezentacją lub artykułem, ale twój umysł jest już zajęty tematem kolejnych zadań. Nawet gdy zmywasz naczynia w domu, twój umysł tworzy listę spraw, którymi musisz się zająć, gdy tylko skończysz.

Tendencja do skupiania się na załatwianiu kolejnych spraw nie jest oczywiście czymś zupełnie złym – osiągnięcia są dobre! Jednak bezustanne skupianie się na kolejnej rzeczy paradoksalnie udaremnia sukces, do którego dążymy. Gdy wszyscy podzielają pogląd, że każda minuta jest okazją, by osiągnąć więcej, posunąć się o krok naprzód, łatwo jest ulec presji i nie myśleć nawet o tym, by się zatrzymać i zapytać, czy takie podejście mi służy. Być może nawet odczuwamy dumę ze swojej siły woli.

Kolejne badanie30 pokazuje, że umiejętność odraczania gratyfikacji przez dzieci – wykazanie się siłą woli, by przestać robić coś, co przynosi natychmiastową satysfakcję, na rzecz późniejszej, większej nagrody – dobrze rokuje, jeśli chodzi o późniejsze sukcesy życiowe. W klasycznym badaniu dzieciom zaoferowano przekąskę (piankę lub ciasteczko) i powiedziano, że jeśli nie zjedzą jej natychmiast, dostaną podwójną lub większą porcję później. Ci, którzy byli w stanie poczekać, lepiej radzili sobie w życiu jako dorośli.

Brzmi nieźle, prawda? Problem pojawia się jednak, gdy jako dorośli odkładamy swoje szczęście na rzecz wykonania większej liczby zadań, by w przyszłości być dzięki temu jeszcze szczęśliwszymi – przynajmniej tak nam się wydaje. Proces odraczania może trwać wiecznie i przejść w pracoholizm, a ten udaremnia wszelki sukces i szczęście, do których dążymy.

Pułapka wyczekiwanej radości

W Authentic Happiness31 psycholog Martin Seligman opowiada historię udomowionej jaszczurki, która nie chciała jeść i powoli zagładzała się na śmierć. Jej właściciel szukał sposobu na uratowanie życia zwierzęcia. Pewnego dnia, gdy jadł kanapkę, jaszczurka zebrała całą swoją energię i rzuciła się na nią. Nie umierała z braku pożywienia. Wolała umrzeć z głodu, niż wyrzec się p o l o wa n ia.

W nas także działa instynkt łowiecki. To właśnie powód, dla którego jesteśmy tak bardzo uzależnieni od osiągania. Radość pogoni, podekscytowanie potencjalną (lub wyobrażoną) nagrodą nazywa się w y c z e k i w a n ą r a d oś c ią.

Ta wyczekiwana radość, która występuje zarówno u zwierząt, jak i u ludzi, pomaga nam przetrwać (poprzez poszukiwanie źródeł pożywienia) i zapewnia przetrwanie gatunku (poprzez poszukiwanie partnerów do rozmnażania). To właśnie ta wyczekiwana radość powoduje, że trudni do zdobycia partnerzy wydają nam się szczególnie atrakcyjni, a wyprzedaże tak pociągające. Dlatego polubienia na Facebooku są tak uzależniające, a nowy iPhone tak ekscytujący. Czy to dla nagrody, awansu, wizyty w popularnej pizzerii, czy fanów na Twitterze dążenie nas nakręca. Taka wyczekiwana radość jest powodem, dla którego ludzie oglądają wystawy sklepowe w poszukiwaniu promocji, grają w gry hazardowe lub umawiają się na jazdę próbną ferrari. Eksperci od marketingu są specami od wykorzystywania naszej namiętności do polowania. Korzystają z takich technik jak oferty specjalne lub limitowane okazje, aby nas skusić: „Nie przegap najnowszej wyprzedaży!”, „Oferta limitowana!”. Być może sam korzystasz z tych technik w swojej firmie lub kiedy prowadzisz negocjacje.

Pracoholizm jest tylko kolejną odsłoną tego pościgu. Wyczekiwana radość jest siłą napędową uzależnienia od pracy – tendencji do zbyt intensywnej i kompulsywnej pracy. Badanie32 przeprowadzone przez Michaela Treadwaya wykazało, że ciężko pracujące osoby wytwarzały większe ilości dopaminy (neuroprzekaźnika, który nazywany jest przekaźnikiem przyjemności) w ośrodkach nagrody w mózgu. Osoby stale goniące za sukcesem czerpią energię z podekscytowania związanego z odpowiedzią na jeszcze jeden dodatkowy e-mail, zakończeniem kolejnego projektu, wykreśleniem ostatniej pozycji z listy zadań do wykonania. Uzależnienie od pracy – w przeciwieństwie do uzależnień związanych z alkoholem lub innymi substancjami – jest nagradzane przez nasze społeczeństwo (promocjami, bonusami, nagrodami, uznaniem i tym podobnymi) i jako takie uznawane jest za pozytywne pomimo tego, że w długim okresie negatywnie wpływa na nasze samopoczucie33.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

. Regus-Commissioned Survey Reveals Stress Levels Rising Among US Workers, Regus Group, http://www.prnewswire.com/news-releases/regus-commissioned-survey-reveals-stress-levels-rising-among-us-workers-71658307.html. [wróć]

. Facts & Statistics, Anxiety and Depression Association of America, http://www.adaa.org/about-adaa/press-room/facts-statistics. [wróć]

. L. A. Pratt i in.: Antidepressant Use in Persons Aged 12 and Over: United States, 2005–2008, NCHS data brief no. 76 (Hyattsville, MD: National Center for Health Statistics, 2011), http://www.cdc.gov/nchs/data/databriefs/db76.htm. [wróć]

. Report: State of the American Workplace, Gallup, 22 września 2014, http://www.gallup.com/services/176708/state-american-workplace.aspx. [wróć]

. Lista tysiąca największych firm w Stanach Zjednoczonych pod względem przychodów publikowana przez magazyn „Fortune” (przyp. tłum.). [wróć]

. B. L. Fredrickson: What Good Are Positive Emotions?, „Review of General Psychology” 2, nr 3, 1998, s. 300–319, http://www.unc.edu/peplab/publications/Fredrickson%201998.pdf. [wróć]

. K. Subramaniam i in.: A Brain Mechanism for Facilitation of Insight by Positive Affect, „Journal of Cognitive Neuroscience” 21, 2009, s. 415–432. [wróć]

. A. J. Oswald: Happiness and Productivity, „Journal of Organizational Behavior” 20, 2009, s. 25–30, http://www2.warwick.ac.uk/fac/soc/economics/staff/eproto/workingpapers/happinessproductivity.pdf. [wróć]

. M. Tugade, B. Fredrickson: Resilient Individuals Use Positive Emotions to Bounce Back from Negative Emotional Experiences, „Journal of Personality and Social Psychology” 86, 2011, s. 320–333. [wróć]

. E. J. Boothby i in.: Shared Experiences Are Amplified, „Psychological Science” 25, nr 12, 2014, s. 2209–2216, DOI: 10.1177/0956797614551162. [wróć]

. A. W. Gray i in.: Laughter’s Influence on the Intimacy of Self-Disclosure, „Human Nature” 26, nr 1, 2015, s. 28–43, DOI: 10.1007/s12110-015-9225-8. [wróć]

. J. E. Dutton i in.: Pathways for Positive Identity Construction at Work: Four Types of Positive Identity and the Building of Social Resources, „Academy of Management Review” 35, 2010, s. 265–293. [wróć]

. J. M. Lilius i in.: The Contours and Consequences of Compassion at Work, „Journal of Organizational Behavior” 29, 2008, s. 193–218, DOI: 10.1002/job.508. [wróć]

. J. M. Kanov: Compassion in Organizational Life, „American Behavioral Scientist” 47, 2004, s. 808–827, DOI: 10.1177/0002764203260211. [wróć]

. J. M. Lilius i in.: Compassion Revealed: What We Know About Compassion at Work (and Where We Need to Know More), The Handbook of Positive Organizational Scholarship, red. K. Cameron, G. Spreitzer, Oxford University Press, 2011, s. 273–287. [wróć]

. A. Bakker: An Evidence-Based Model of Work Engagement, „Current Directions in Psychological Science” 20, 2011, s. 265–269, DOI: 10.1177/0963721411414534. [wróć]

. S. G. Barsade, D. E. Gibson: Why Does Affect Matter in Organizations?, „Academy of Management Perspectives” 21, 2007, s. 36–59. [wróć]

. N. Mor, J. Winquist: Self-Focused Attention and Negative Affect: A Meta-analysis, „Psychological Bulletin” 128, nr 4, 2002, s. 638–662, http://psycnet.apa.org/journals/bul/128/4/638/. [wróć]

. B. Fredrickson i in.: Open Hearts Build Lives: Positive Emotions, Induced Through Loving-Kindness Meditation, Build Consequential Personal Resources, „Journal of Personality and Social Psychology” 95, 2011, s. 1045–1062, DOI: 10.1037/a0013262. [wróć]

. J. H. Fowler, N. A. Christakis: Dynamic Spread of Happiness in a Large Social Network: Longitudinal Analysis over 20 Years in the Framingham Heart Study, „British Medical Journal 337”, 2008, s. 1–9, DOI: http://dx.doi.org/10.1136/bmj.a2338. [wróć]

. J. E. Stellar i in.: Positive Affect and Markers of Inflammation: Discrete Positive Emotions Predict Lower Levels of Inflammatory Cytokines, „Emotion” 15, nr 2, 2015, s. 129–133, DOI: 10.1037/emo0000033; oraz L. S. Berk, S. Tan: Mirthful Laughter, as Adjunct Therapy in Diabetic Care, Increases HDL Cholesterol and Attenuates Inflammatory Cytokines and C-RP and Possible CVD Risk, „FASEB Journal, Supplement 990.1”, 2009, http://www.fasebj.org/cgi/content/meeting_abstract/23/1_MeetingAbstracts/990.1. [wróć]

. B. Fredrickson, R. Levenson: Positive Emotions Speed Recovery from the Cardiovascular Sequelae of Negative Emotions, „Cognition and Emotion” 12, 1998, s. 191–220; oraz B. Fredrickson i in.: The Undoing Effects of Positive Emotions, „Motivation and Emotion” 24, 2000, s. 237–258. [wróć]

. Fight Memory Loss with a Smile (or Chuckle), „Science Daily”, 27 kwietnia 2014, http://www.sciencedaily.com/releases/2014/04/140427185149.htm; oraz L. S. Berk, S. A. Tan: [Beta]-Endorphin and HGH Increase Are Associated with Both the Anticipation and Experience of Mirthful Laughter, „FASEB Journal”, Supplement A382, 2006, http://www.fasebj.org/cgi/content/meeting_abstract/20/4/A382-b. [wróć]

. Podobnie jak w przypadku Fortune 1000, jest to lista pięciuset największych firm w Stanach Zjednoczonych pod względem przychodów publikowana przez magazyn „Fortune” (przyp. tłum.). [wróć]

. A. Watts, The Book: On the Taboo Against Knowing Who You Are, Knopf Doubleday Publishing, Random House Bertelsmann, s. 112. [wróć]

. Jackie Rotman, wywiad z 5 czerwca 2015. [wróć]

. Jeden z bardziej prestiżowych międzynarodowych programów stypendialnych (przyp. tłum.). [wróć]

. Autorce zapewne chodzi o ranking przedsiębiorców, innowatorów i wyróżniających się osób poniżej 30. roku życia (przyp. tłum.). [wróć]

. Carole Pertofsky, wywiad z 5 czerwca 2015. [wróć]

. W. Mischel i in.: Cognitive and Attentional Mechanisms in Delay of Gratification, „Journal of Personality and Social Psychology” 21, nr 2, 1972, s. 204–218, DOI: 10.1037/h0032198. [wróć]

. M. E. P. Seligman, Authentic Happiness: Using the New Positive Psychology to Realize Your Potential for Lasting Fulfillment, New York: Simon & Schuster, 2002, s. 120. [wróć]

. M. T. Treadway i in.: Dopaminergic Mechanisms of Individual Differences in Human Effort-Based Decision-Making, „Journal of Neuroscience” 32, nr 18, 2012, s. 6170–6176, DOI: 10.1523/JNEUROSCI.6459-11.2012. [wróć]

. M. D. Griffiths: Workaholism Is Still a Useful Construct, „Addiction Research and Theory” 3, 2005, s. 97–100. [wróć]

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Droga do szczęścia 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Sztuka kochania Wybieraj wystarczająco dobrze Porąb i spal Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu