Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 2

Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 2

Autorzy: Michał Heller Aleksander Niekricz

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Kategorie: Historia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 720

Cena książki papierowej: 65.00 zł

cena od: 41.60 zł

Utopia u władzy to porażający, precyzyjny obrachunek z historią najbardziej zbrodniczego reżimu w dziejach ludzkości.

Historia Związku Sowieckiego to historia społeczeństwa i państwa zniewolonych przez partię. To historia państwa, które zniewoliło społeczeństwo. To wreszcie historia heroicznego oporu człowieka.

W trakcie budowania świetlanej przyszłości wymordowano lub zagłodzono dziesiątki milionów ludzi. Państwo, które deklarowało, że jego celem jest stworzenie społeczeństwa bezklasowego, zbudowało hierarchiczny system kastowy. Druga przemysłowa potęga świata, jak nierzadko określano ZSRS, nie była w stanie wyżywić własnej ludności, zachowując w dziedzinie handlu zagranicznego strukturę przedrewolucyjnej Rosji. Znacjonalizowano wszelkie dziedziny życia, a przede wszystkim pamięć, historię.

Bolszewizm zwyciężył z łatwością, niemal bez oporu, ponieważ proponował utopię: wszystko – wszystkim od zaraz, złudzenie pokoju, ziemi, chleba. Tymczasem rzeczywistością była wojna, głód i niebywały, narastający terror. Skutki przewrotu październikowego odczuł – i wciąż odczuwa – cały świat.

Poświęcona historii ZSRS Utopia u władzy w latach 80. ukazała się w drugim obiegu w Polsce w ponad 20 różnych wydaniach.

Michał Heller, Aleksander Niekricz

Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 2: Od potęgi do upadku (1939-1991)

Tytuł oryginału

Utopija u własti. Istorija Sowietskogo Sojuza s 1917 goda do naszych dniej

ISBN

Copyright © by Leonid Heller, 2016

Copyright © by Estate of Aleksander Niekricz, 2016

Rozdziały I–VI napisał Michał Heller,

rozdziały VII–X Aleksander Niekricz,

rozdziały XI–XII autorzy napisali wspólnie

Redakcja i adiustacja tekstu

Izabela Baran, Grażyna Kurkowska, Marta Stołowska

Projekt okładki

Grzegorz Kalisiak, Pracownia Liternictwa i Grafiki

Opracowanie graficzne i techniczne

Barbara i Przemysław Kida

Zysk i S-ka Wydawnictwo oświadcza, że dołożyło należytej staranności w celu odnalezienia aktualnych dysponentów autorskich praw majątkowych do tekstu autorstwa Aleksandra Niekricza. Spadkobierców prosimy o kontakt z wydawnictwem.

Wydanie 1

Zysk i S-ka Wydawnictwo

ul. Wielka 10, 61-774 Poznań

tel. 61 853 27 51, 61 853 27 67

faks 61 852 63 26

dział handlowy, tel./faks 61 855 06 90

sklep@zysk.com.pl

www.zysk.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku. Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w Zysk i S-ka Wydawnictwo.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

PODZIĘKOWANIA

WAŻNIEJSZE SKRÓTY I AKRONIMY

ROZDZIAŁ VII Na pograniczu (1939–1941) 1. Gotowi do obrony?

2. Ku osi Moskwa–Berlin

3. W labiryntach dezinformacji

ROZDZIAŁ VIII Wojna (1941–1945) 1. W obliczu klęski

2. Rząd, naród, wojna

3. Zwycięstwo pod Moskwą

4. Przegrane bitwy i żołnierskie losy

5. Drang na Wołgę

6. Niemieccy okupanci

7. Stalingrad

8. Kursk — przełom w wojnie

9. Zbrodnia katyńska

10. Państwo i Cerkiew

11. ZSRS i zachodni sojusznicy

12. Jałta — błogosławieństwo sowieckiego imperium

13. Kapitulacja Niemiec

14. Wyzwanie rzucone reżimowi

15. Poczdam

16. Bilans

ROZDZIAŁ IX Zmierzch epoki stalinowskiej (1945–1953) 1. Repatriacja

2. Ruchy powstańcze

3. Zimna wojna na wszystkich frontach

4. Od wojny do pokoju

5. Łagrowe imperium

6. Kryzys reżimu

7. Śmierć Stalina

ROZDZIAŁ X Lata rozterki i nadziei (1953–1964) 1. Pierwszy triumwirat

2. XX zjazd KPZS

3. Krwawa jesień ’56

4. Z doświadczeń ulepszania systemu

5. Współistnienie i ekspansja

6. Dwaj wielcy bracia

7. Rakiety na Kubie

8. U źródeł duchowego odrodzenia

9. Nowoczerkaska masakra

10. Upadek Chruszczowa

ROZDZIAŁ XI Epoka realnego socjalizmu (1965–1982) 1. Kierownictwo kolektywne

2. Partia pragnie spokoju

3. Wichrzyciele

4. Praska wiosna

5. Odprężenie i détente

6. Upragnione Helsinki

7. Zwyczajny socjalizm Ideologia

Kult sekretarza generalnego

Represje

Kwestia narodowościowa

Religia

Kultura

Emigracja

Konstytucja

8. Helsinki–Kabul

9. Koniec epoki Breżniewa

ROZDZIAŁ XII Po Breżniewie (1982–1985) 1. Z szefa KGB na sekretarza generalnego

2. Dyscyplina — matką porządku

3. Z ławy szkolnej do Afganistanu

4. Pokój — to wojna

5. Ostatnia reduta

POSŁOWIE 1986 Zamiast zakończenia

POSŁOWIE 1994 Z przeszłości w przyszłość

KALENDARIUM

PRZYPISY

INDEKS OSOBOWY

O AUTORACH

Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki

PODZIĘKOWANIA

Rozdziały mojego autorstwa powstały w trakcie pracy w Russian Research Center Uniwersytetu Harvarda. Tam miałem okazję uczestniczyć w wielu inspirujących dyskusjach, tam też usłyszałem liczne słowa zachęty kierowane pod moim adresem przez wybitnych kolegów naukowców.

Pragnę zarazem podziękować National Endowment for the Humanities, Fundacji Forda oraz American Council of Learned Societies za wsparcie, jakiego udzielały mi na różnych etapach pracy nad tą książką.

Aleksander Niekricz

WAŻNIEJSZE SKRÓTY I AKRONIMY

Agitprop — Wydział Agitacji i Propagandy przy KC KPZS

ARA — American Relief Administration

AVH — Urząd Bezpieczeństwa Państwowego (Węgry)

CIK (WCIK) — (Wszechrosyjski) Centralny Komitet Wykonawczy

Czekwałap — Nadzwyczajna Komisja ds. Walonek, Łapci i Półkożuszków

CzK (WCzK) — (Wszechrosyjska) Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami Władzy

Dalstroj — Główny Zarząd Budownictwa na Dalekiej Północy

Eserowcy, eserzy — Partia Socjalistów-Rewolucjonistów

GKO — Państwowy Komitet Obrony

Gławlit — Główny Zarząd ds. Literatury i Sztuki, tj. urząd cenzury

GOELRO — Narodowy Plan Elektryfikacji Rosji

Gosizdat — Wydawnictwo Państwowe

Gospłan — Państwowy Komitet Planowania

GPU (OGPU) — (Zjednoczony) Państwowy Zarząd Polityczny przy Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych

GubCzK — gubernialny oddział CzK

GubKom — gubernialny komitet partii

GUŁag — Główny Zarząd Obozów

Guszossdor — Główny Zarząd Budowy Szos przy NKWD

ICBM — międzykontynentalne balistyczne pociski rakietowe

IRBM — pociski rakietowe balistyczne pośredniego zasięgu

ITŁ — poprawcze obozy pracy

Kadeci — Partia Konstytucyjno-Demokratyczna

Kawbiuro — Biuro Kaukaskie Komitetu Centralnego RKP(b)

KBW — Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (PRL)

KBWE — Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie

KGB — Komitet Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRS

Komandarm — stopień wojskowy: dowódca armii

Kombiedy — komitety biedoty

Kominform — Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych i Robotniczych

Komintern — Międzynarodówka Komunistyczna

Komsomoł — patrz: WLKSM

Komucz — Komitet Członków Konstytuanty

KONR — Komitet Wyzwolenia Narodów Rosji

KPCz — Komunistyczna Partia Czechosłowacji

KPD — Komunistyczna Partia Niemiec

KPP — Komunistyczna Partia Polski

KPZS — Komunistyczna Partia Związku Sowieckiego

KWŻD — Wschodniochińska Kolej Żelazna

LEF — Lewicowy Front Sztuki

MChAT — Moskiewski Artystyczny Teatr Akademicki

MGB — Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego

MOPR — Międzynarodowa Organizacja Pomocy Rewolucjonistom

MRBM — rakietowy pocisk balistyczny średniego zasięgu

MTS — stacja maszynowo-traktorowa

Musawat — Muzułmańska Partia Demokratyczna (Azerbejdżan)

MWD — Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

Narkom — ludowy komisarz

Narkomat — ludowy komisariat

Narkomindieł — ludowy komisarz/komisariat spraw zagranicznych

Narkompros — ludowy komisarz/komisariat oświaty

Narkomsobies — ludowy komisarz /komisariat opieki społecznej

Narkomwojenmor — ludowy komisarz/komisariat ds. wojskowych i marynarki

Narkomzdraw — ludowy komisarz/komisariat zdrowia

NEP — nowa polityka ekonomiczna

NEWZ — Nowoczerkaskie Zakłady Budowy Elektrowozów

NKWD — Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych

NSDAP — Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników

NTS — Ludowy Związek Solidarystów Rosyjskich

Obkom — obwodowy komitet partii

Ochrana — Oddział Ochrony Porządku i Bezpieczeństwa Publicznego

OGPU — patrz: GPU

OKW — Oberkommando der Wehrmacht, naczelne dowództwo niemieckich sił zbrojnych

Orgbiuro — Biuro Organizacyjne WKP(b)

ORI — kubańskie Połączone Organizacje Robotnicze

OUN — Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów

PKWN — Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego

Politbiuro — Biuro Polityczne Komitetu Centralnego partii

Politproswiet — instruktor polityczny

Polrewkom — Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski

Prodarmia — armia żywnościowa, aprowizacyjna

Prodnałog — podatek żywnościowy

Prodotriad — oddział zaopatrzeniowy

Prodrazwiorstka — kontyngent

Profintern — Czerwona Międzynarodówka Związkowa

Proletkult — organizacja kulturalno-oświatowa

Prompartia — Partia Przemysłowa

Rajispołkom — rejonowy komitet wykonawczy

Rajkom — rejonowy komitet partii

RAPP — Rosyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Proletariackich

Rewkom — Komitet Rewolucyjny

Rewwojensowiet — Rewolucyjny Sowiet (Rada) Wojskowy

RFSRS — Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Sowiecka

RKKA — Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona

RKP(b) — Rosyjska Partia Komunistyczna (bolszewików)

ROA — Rosyjska Armia Wyzwoleńcza

ROWS — Rosyjski Wszechwojskowy Związek

RSChD — Rosyjski Ruch Chrześcijański

RSDPR — Rosyjska Socjal-Demokratyczna Partia Robotnicza

RWPG — Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej

SA — Oddziały Szturmowe NSDAP

SAM — pocisk rakietowy ziemia–powietrze

Samizdat — publikacje zakazane, wydawane nieoficjalnie, bez cenzury

SED — Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec (NRD)

SMIERSZ — sowiecki kontrwywiad wojskowy

SMOT — Wolne Międzyzwiązkowe Zjednoczenie Ludzi Pracy

SNK (Sownarkom) — Sowiet Komisarzy Ludowych

Sowinformbiuro — Sowieckie Biuro Informacyjne

Sownarchoz — Sowiet (Rada) Gospodarki Ludowej

Sownarkom — patrz: SNK

Sybrewkom — Biuro Syberyjskie KC RKP(b)

Szkrab — pracownik szkolny

Tamizdat — publikacje zakazane, drukowane przez wydawnictwa emigracyjne

Uczraspried — Wydział Ewidencji i Rozmieszczenia Kadr

WAPP — Wszechrosyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Proletariackich

WASCHNIL — Wszechzwiązkowa Akademia Nauk Rolniczych im. W.I. Lenina

WCIK — patrz: CIK

WCSPS — Wszechrosyjska Centralna Rada Związków Zawodowych

WCzK — patrz: CzK

Wikżel — Ogólnorosyjski Komitet Wykonawczy Związku Zawodowego Kolejarzy

WKP(b) — Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików)

WLKSM (Komsomoł) — Wszechzwiązkowy Leninowski Komunistyczny Związek Młodzieży

Wojenruk — kierownik wojskowy

WRK — Komitet Wojskowo-Rewolucyjny

WSChSON — Wszechrosyjski Społeczno-Chrześcijański Związek Wyzwolenia Narodu

WSNCh — Najwyższa Rada Gospodarki Ludowej

Zakbiuro — Zakaukaskie Biuro WKP(b)

Zek — więzień GUŁagu w ZSRS

ROZDZIAŁ VII

Na pograniczu (1939–1941)

W 1939 roku terytorium ZSRS o powierzchni 21,7 miliona kilometrów kwadratowych zamieszkiwało (według spisu z 17 stycznia tegoż roku) 170,6 miliona mieszkańców. Dwie trzecie ludności — 14,5 miliona (61%) — mieszkało na wsi, a zaledwie jedna trzecia — 56,1 miliona (39%) — w miastach. Osiem milionów sowieckich obywateli, czyli 9% ludności w wieku dorosłym, przebywało w obozach koncentracyjnych i więzieniach1.

1. Gotowi do obrony?

Związek Sowiecki to bardzo zasobny kraj, o niezmierzonych zapasach rud, ropy, węgla, metali szlachetnych. Liczne rzeki i morza są wydajnym źródłem zasobów energetycznych. Różnorodność gleb, klimatu, ukształtowania powierzchni stwarza wspaniałe możliwości dla produkcji zboża, hodowli zwierząt, uprawy warzyw i owoców, rozwoju rybołówstwa, tworzenia obszarów leśnych. Bogactw naturalnych na terytorium Związku Sowieckiego wystarczyłoby na wiele pokoleń — gdyby rozumnie tymi bogactwami gospodarowano.

Intensywne uprzemysłowienie ZSRS zrealizowano w krótkim czasie głównie kosztem rujnowania rolnictwa, znacznego zmniejszenia produkcji rolnej i surowców, a także nieproporcjonalnie słabego rozwoju przemysłu konsumpcyjnego. Z industrializacją i kolektywizacją wiązała się (co wykazano wcześniej) masowa eksterminacja najbardziej produktywnych warstw — zamożnych chłopów, tak zwanych kułaków i średniaków, przekształcenie znacznej części włościan w zubożałych półrobotników przypisanych do miejsca zamieszkania. Wygórowane normy obowiązkowych dostaw — de facto kontyngentów — i wyjątkowo niskie ceny skupu deprecjonowały pracę kołchoźników i uniemożliwiały większości kołchozów wyrwanie się z potrzasku nędzy i pańszczyźnianej zależności od państwa. Produkcję przemysłową zasiliły miliony wygnanych z roli z powodu przynależności klasowej, ludzie, którzy uciekli do miast jeszcze przed wprowadzeniem w 1932 roku systemu paszportowego, wreszcie setki tysięcy zwerbowanych przez Oddziały Przesiedlenia i Zorganizowanej Rekrutacji Robotników. Wysiłkiem robotników, inżynierów i naukowców stworzono w latach trzydziestych przemysł ciężki — podstawę przemysłu zbrojeniowego.

W przededniu II wojny światowej Związek Sowiecki zajmował pierwsze miejsce na świecie pod względem wydobycia rud manganowych i produkcji kauczuku syntetycznego; pierwsze miejsce w Europie i drugie na świecie pod względem wydobycia ropy naftowej, globalnej produkcji maszyn przemysłowych i traktorów; drugie miejsce w Europie i trzecie na świecie w produkcji energii elektrycznej, surówki, stali i aluminium1; trzecie miejsce w Europie i czwarte na świecie pod względem wydobycia węgla oraz produkcji cementu. ZSRS miał 10-procentowy udział w globalnej produkcji przemysłowej2.

Jednak wielkość produkcji nie oddaje w pełni jej stanu. Inwestycje, wydajność pracy, jakość produkcji, stosunki produkcji — to czynniki niezbędne dla dokonania globalnej oceny. Posłużmy się przykładem hutnictwa żelaza i stali, najważniejszej i najlepiej rozbudowanej gałęzi sowieckiego przemysłu. Dziewięćdziesiąt dziewięć wielkich pieców, 391 pieców martenowskich, 207 pieców elektrycznych, 227 walcowni, 139 baterii pieców koksowniczych — są to dane imponujące3. Ale jednocześnie, poczynając od 1937 — apogeum masowego terroru — aż do roku 1940, hutnictwo żelaza systematycznie nie wykonywało planów. Nawet z budzących wątpliwości oficjalnych statystyk wynika, że produkcja surówki i stali wzrosła w latach 1938–1941 zaledwie o 3%, a wyrobów walcowanych — o 1,1%, zaś wydajność pieców martenowskich w 1940 zmalała w porównaniu z rokiem 19374. W latach 1937–1940 spadła też produkcja przemysłu samochodowego, elektrotechnicznego, traktorowego, papierniczego, maszyn i urządzeń przemysłowych, zmniejszyła się wydajność transportu, liczba budowanych dróg publicznych5.

Przyczyn takiego stanu rzeczy było kilka. Jedna z nich to bez wątpienia nieuzasadnione ekonomicznie plany wyznaczone na trzecią pięciolatkę (1938–1942). Inna, nie mniej ważna, to wprowadzony z rozkazu Stalina masowy terror. Wskutek fali represji wiele zakładów pozbawiono dyrektorów, głównych inżynierów, personelu naukowego i technicznego; represje zrodziły także atmosferę niepewności i strachu; powszechną podejrzliwość zwiększała szpiegomania podsycana przez partyjną wierchuszkę. Owe warunki stwarzały raj dla karierowiczów, donosicieli, nierobów, egoistów, oszczerców — kwiatu nowej klasy rządzącej. Nowo mianowani dyrektorzy przedsiębiorstw często woleli zaniechać modernizacji, której skutki nie były natychmiastowe, żeby nie narażać się na oskarżenie o „szkodnictwo”. Aż do samego wybuchu wojny hutnictwo żelaza i stali — podstawa przemysłu maszynowego i przetwórczego — było wciąż jednym z najsłabszych ogniw sowieckiej gospodarki. Miało to zasadnicze znaczenie dla przemysłu zbrojeniowego.

W dziesięcioleciu poprzedzającym rozpoczęcie wojny wydatki na zbrojenia wzrosły w ZSRS — według danych oficjalnych — pięciokrotnie: o 5,4% w pierwszej pięciolatce i średnio o 26,4% przez pierwsze trzy lata trzeciej pięciolatki6. W 1941 roku planowano przeznaczyć na obronę narodową 43,4% całego budżetu7.

Związek Sowiecki był bardzo zacofany pod względem masowej produkcji nowoczesnego uzbrojenia, przede wszystkim samolotów bojowych, czołgów i dział artyleryjskich. W 1940 roku, kiedy w Europie szalała wojna, w ZSRS zbudowano zaledwie 20 samolotów myśliwskich typu MiG-3, 2 bombowce nurkujące typu Pe-2 oraz 64 myśliwce Jak-1. W tym samym roku linie montażowe opuściło zaledwie 11 czołgów T-34 i 243 czołgi KW-18. Natomiast w pierwszej połowie 1941 roku produkcja nowych modeli samolotów i czołgów gwałtownie wzrosła: 1946 myśliwców, 458 bombowców nurkujących Pe-2, 249 samolotów szturmowych Ił-2, 1,1 tysiąca czołgów T-34, 393 czołgi KW-19.

Na początku wojny przemysł zbrojeniowy był jeszcze w stadium reorganizacji, choć jego baza produkcyjna została rozszerzona. Decydujące znaczenie, podobnie jak w innych gałęziach przemysłu, miały nie kalkulacje ekonomiczne czy technologiczne, lecz często niekompetentne opinie kierownictwa partyjnego w osobach samego Józefa Stalina, Andrieja Żdanowa — sekretarza KC WKP(b) odpowiedzialnego za wojsko i przemysł zbrojeniowy — oraz innych. Ich wyobrażenia o wojnie, uzbrojeniu i strategii pozostawały na poziomie doświadczeń wyniesionych z wojny domowej. Na przykład Stalin zaproponował, aby czołgi produkowane w Leningradzie wyposażyć w armaty 107 mm, gdyż sprawdziły się znakomicie w tamtym czasie10. Nie miał pojęcia, że działa polowe i działa czołgowe to całkowicie różne systemy. Wskutek podobnej ignorancji w przededniu wojny przerwano produkcję najpotrzebniejszych dział przeciwpancernych 45 i 76 mm11. Kierownik Ludowego Komisariatu Uzbrojenia Borys Wannikow próbował protestować, oświadczając Żdanowowi na posiedzeniu komisji KC: „W obliczu wojny pozwalacie na rozbrajanie armii”. Był to głos wołającego na puszczy — nikt nie wyciągnął z jego słów wniosków, poza jednym: na początku czerwca 1941 roku Wannikowa aresztowano12. Konstruktora moździerzy Borysa Szawyrina oskarżono o celowe opóźnianie produkcji, choć nie miał nic wspólnego z montażem13. W ogóle winnych sabotażu zbrojeń i przygotowań do wojny szukano wszędzie, tylko nie w kręgach kierownictwa partyjnego i państwowego. Niepokojąco przedstawiała się produkcja dział przeciwlotniczych i przeciwpancernych oraz cekaemów — tu ofiarą padł utalentowany konstruktor czołgów, profesor Władimir Zasławski.

To, że mimo wszystko skonstruowano nowe modele broni i stworzono bazę dla ich seryjnej produkcji, było głównie zasługą naukowców, inżynierów i robotników. Wielu aresztowanych czołowych uczonych pracowało w tak zwanych szaraszkach — więziennych biurach projektowych i laboratoriach. Dopiero wybuch wojny z Niemcami doprowadził do ich uwolnienia. Taki los spotkał między innymi jednego z najsłynniejszych konstruktorów samolotów, Aleksieja Tupolewa14. Przyszły twórca rakiet kosmicznych Siergiej Korolow przesiedział w obozach i tiurmach 16 lat. Podobnych przypadków było bardzo wiele. Wszyscy ci uczeni pracowali pod kontrolą organów bezpieczeństwa.

Na początku 1939 roku masowy terror nieco zelżał, jednak niedługo potem przybyły z Gruzji Ławrientij Beria zastąpił „krwawego karła” Jeżowa na stanowisku narkoma spraw wewnętrznych. Od tej chwili prześladowania powróciły do dawnej skali i przybrały metodyczny charakter. Beria wykorzystywał aparat Ludowego Komisariatu Spraw Węwnętrznych (NKWD) nie tylko do wzmocnienia swoich wpływów w kierownictwie partyjnym, ale też dla lepiej zorganizowanej eksploatacji więźniów, zesłańców i wolnonajemnych robotników.

Ponieważ rząd ZSRS nie podaje oficjalnej liczby więźniów, zostają nam dane szacunkowe. Umiarkowani historycy zachodni uważają, że w chwili wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej ludność obozów zmalała z 8 milionów (1939) do 6,5 miliona (1940)15. Spadek ten był w pierwszej kolejności skutkiem wysokiej umieralności. Większość aresztowanych w latach 1937–1938 nie wytrzymywała łagrowego reżimu dłużej niż dwa–trzy lata. To prawda, w sowieckich obozach nie było komór gazowych ani krematoriów jak w hitlerowskich obozach zagłady. Konwejer śmierci był prymitywniejszy z powodu zacofanej technologii. Tu zwyczajnie rozstrzeliwano, morzono głodem, wyniszczano chorobami, pracą ponad siły, dręczeniem.

GUŁag2 opisany przez Aleksandra Sołżenicyna i innych autorów to tylko fragment — choć najważniejszy — koszmarnego państwa w państwie, jakim było NKWD. Do Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych należały, oprócz łagrów, także więzienne laboratoria szaraszki, zakłady przemysłowe, zarządy budowy kanałów, tuneli, szos kolei itp. Organ ten zajmował poczesne miejsce w gospodarce narodowej ZSRS. Dysponując najtańszą na świecie siłą roboczą, stanowił wręcz jeden z filarów sowieckiego systemu gospodarczego. Potwierdzenie tego znajdujemy w oficjalnych sowieckich dokumentach. Zgodnie z planem rozwoju gospodarki ZSRS na rok 19413 NKWD dostarczało 50% drewna uzyskanego na Dalekim Wschodzie, w Karelo-Fińskiej SRS, w Komijskiej Autonomicznej SRS, ponad 30% w obwodach archangielskim i murmańskim, 20–25% w obwodach jarosławskim, gorkowskim, mołotowskim i swierdłowskim oraz w Okręgu Krasnojarskim. NKWD prowadziło ponadto wyrąb i transport drewna w 32 obwodach, republikach autonomicznych i związkowych16.

Fabryki podlegające NKWD produkowały cegłę w Okręgu Chabarowskim, czerpały ropę z rzeki Uchty (plan na 1941 rok — 250 tysięcy ton)17. Więźniowie dostarczali 40% krajowego wydobycia rudy chromitowej18 (150 tysięcy ton z ogólnej wielkości 370 tysięcy ton).

W systemie podlegającym NKWD produkowano cement i drewno obróbkowe, budowano holowniki i kutry morskie, barki, przyczepy do traktorów, zgarniarki, ciężkie spychacze, walce drogowe, narzędzia rolnicze, meble, wyroby trykotarskie i z dzianiny, obuwie itp.19 Z dostępnych źródeł wiemy o wykorzystywaniu więźniów do prac w kopalniach uranu, węgla, złota20.

Znaczenie NKWD dla sowieckiej gospodarki najlepiej ilustruje plan inwestycji na rok 1941. Ogólna ich kwota opiewała na 37,65 miliarda rubli (bez Ludowego Komisariatu Obrony, marynarki wojennej oraz transportu). Na Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych (NKWD) przypadało 6,81 miliarda rubli, czyli 18% — znacznie więcej niż na którykolwiek inny narkomat. W 1941 roku z przeznaczonych do oddania do użytku obiektów o ogólnej wartości 31,165 miliarda rubli na NKWD przypadał udział o wartości 3,86 miliarda rubli, czyli ponad 12%21.

Biorąc pod uwagę, że narzędzia i maszyny pozostające do dyspozycji więźniów były nieporównanie gorsze i prymitywniejsze niż te używane przez robotników na wolności, można śmiało stwierdzić, że w przededniu wojny z Niemcami praca przymusowa w ZSRS przekraczała 20% ogólnej produkcji. Nawet ze skąpych danych dotyczących płac w podległym NKWD Głównym Zarządzie Budowy Szos, Guszossdor, wynika niezbicie, że średnia roczna pensja robotników zatrudnionych w przedsiębiorstwach tej instytucji była dwukrotnie niższa od zarobków robotników w przedsiębiorstwach podlegających innym narkomatom (odpowiednio, 2424 ruble i 4,7 tysiąca rubli)22.

Według bardzo niekompletnych danych rozkład siły niewolniczej4 w 1945 roku był następujący23:

Kopalnie — 1,0 mln

Więźniowie przydzielani na kontrakty do konkretnych przedsiębiorstw — 1,0 mln

Prace budowlane — 3,5 mln

Budowa, obsługa łagrów, budowa sprzętu obozowego — 0,6 mln

Wyrąb lasów — 0,4 mln

Rolnictwo — 0,2 mln

Jeszcze raz zaznaczamy, że są to dane niekompletne.

Takim sposobem NKWD skupiło w swoich rękach niespotykaną władzę ekonomiczną, administracyjną i polityczną. Pod jego kontrolą znalazł się w pewnym stopniu nawet aparat partyjny, nie wspominając o państwowym.

W „wolnych” przedsiębiorstwach wszystko toczyło się tak jak zwykle. Triumfowała szturmowszczyzna (plan niewykonany przez pierwsze dwie dekady miesiąca starano się nadrobić „szturmem” w ciągu ostatnich dziesięciu dni). Taki styl pracy przetrwał w wielu sowieckich zakładach do dziś. Fabrykom zdarzało się przerywać produkcję, gdy nie dowieziono na czas surowców albo półfabrykatów. W Leningradzie w 1940 roku przerwy w pracy w fabrykach budowy maszyn ciężkich wyniosły w sumie około 1,5 miliona roboczogodzin.

Szukanie winnych w zasadzie nie przynosiło rezultatów, gdyż sprawcami byli nie Iks, Ygrek czy Zet, lecz błędny system planowania i partyjnego zarządzania w skali ogólnokrajowej.

Nie mogąc uporać się z niegospodarnością, szturmowszczyzną, bumelanctwem i pijaństwem, państwo ogłosiło w czerwcu i lipcu 1940 roku całą serię antyrobotniczych dekretów. Już w 1938 roku wprowadzono książeczki pracy, które przypisywały robotników do konkretnych przedsiębiorstw. Książeczki deponowano w kadrach, a bez ich okazania nie można było podjąć nowego zatrudnienia. 26 czerwca 1940 roku ogłoszono dekret, na mocy którego został wprowadzony ośmiogodzinny dzień pracy zamiast siedmiogodzinnego i w pewnych sektorach przemysłu ustanowiono sześciodniowy tydzień roboczy. Zaczął obowiązywać zakaz zmiany miejsca zatrudnienia bez stosownej zgody. Za nieusprawiedliwioną nieobecność i spóźnienia groziły surowe sankcje: od grzywny po karę więzienia. W lipcu 1940 roku wszedł w życie dekret zakazujący kombajnistom i traktorzystom samowolnego porzucania pracy24. W październiku tego samego roku powstał system państwowych rezerw pracy, obejmujący młodzież od czternastego roku życia. Za ucieczkę z przyfabrycznej szkoły zawodowej dzieciom groziła kara do sześciu miesięcy więzienia.

W 1936 roku Stalin oznajmił światu, że w ZSRS w zasadzie zrealizowano już socjalizm25. Następnie partia obwieściła, iż w procesie „realizacji” zrodził się nowy typ człowieka — Człowiek Sowiecki. Równocześnie partia i państwo zadekretowały powrót do najbardziej archaicznych stosunków w produkcji, dawno już zarzuconych we wszystkich krajach rozwiniętych — mianowicie przypisanie do zakładu pracy. Nie było w tym zresztą niczego dziwnego, gdyż przytłaczająca większość ludności, czyli chłopi, była od czasów kolektywizacji przypisana do swoich przedsiębiorstw (kołchozów), a od początku lat trzydziestych, gdy wprowadzono w kraju system paszportowy — do swoich wiosek. Od tej chwili robotnicy i chłopi zostali niejako zrównani w prawach socjalnych względem swojego jedynego pracodawcy, to znaczy państwa: i jedni, i drudzy byli zwyczajnie zniewoleni. Sytuacja do złudzenia przypominała czasy komunizmu wojennego, z ówczesnym przymusem pracy, książeczkami pracy itp.

Jednym z głównych argumentów na rzecz drakońskich posunięć była konieczność wprowadzenia żelaznej dyscypliny w związku z zagrożeniem wojennym. Do tego argumentu uciekano się na wszystkich etapach sowieckiej historii: w 1927 roku ze względu na kryzys w stosunkach z Anglią, w 1931 roku wobec napaści Japonii na Chiny, a od tamtej chwili już nieprzerwanie.

W rzeczywistości wojna nie zagrażała Związkowi Sowieckiemu ani w 1927, ani w 1931, ani w 1935 roku. Ale wmawianie społeczeństwu, że nad ojczyzną zawisło niebezpieczeństwo ze strony państw imperialistycznych, zaszczepianie mu syndromu oblężenia pozwalało kierownictwu partyjnemu utrzymywać kraj w stanie zbliżonym do wyjątkowego, usprawiedliwiać bezprawie i prześladowania twierdzeniem, że są wymierzone we wrogą agenturę.

W owym czasie żadne państwo na świecie nie było w stanie rozpętać „wielkiej wojny”, choćby bardzo pragnęło. Nawet hitlerowskie Niemcy potrzebowały sześciu lat, by przygotować się do napaści na Polskę, mimo ogromnego potencjału wojskowo-przemysłowego, mimo sprzyjającej szowinistycznej atmosfery w kraju i nie mniej sprzyjających warunków międzynarodowych. Rzeczywiste zagrożenie wojenne pojawiło się z chwilą rozpoczęcia przez III Rzeszę pierwszych operacji wojskowych w Europie.

2. Ku osi Moskwa–Berlin

Bieg wydarzeń nieuchronnie zmierzał ku nowej wojnie światowej. Cała druga połowa lat trzydziestych mijała pod znakiem narastających konfliktów polityczno-militarnych.

W 1935 roku Niemcy złamały postanowienia traktatu wersalskiego i wprowadziły powszechny obowiązek służby wojskowej. Ten poważny krok na drodze ku kolejnej wojnie spotkał się ze zrozumieniem, a nawet aprobatą Stalina. Pod koniec marca 1935 roku podczas rozmowy na Kremlu z brytyjskim Lordem Tajnej Pieczęci Anthonym Edenem oświadczył: „Wcześniej czy później naród niemiecki musi się uwolnić z wersalskich oków... Powtarzam, tak wielki naród jak Germanie musi zrzucić łańcuchy Wersalu”. Stalin nadmienia kilkakrotnie: „Germanie — to wielki i dzielny naród. Nigdy o tym nie zapominamy”26. Nie mówi N i e m c y, lecz G e r m a n i e [podkr. autora], jak określano wojownicze plemiona na rubieżach imperium rzymskiego i jak Rosjanie nazywali Niemców podczas I wojny światowej. Imponuje mu ich „wielkość”, „dzielność”. Nie przywiązuje wagi do faktu, że w tym przypadku nie chodzi o Niemcy w ogóle, lecz o Niemcy narodowosocjalistyczne.

Tkwiła w tym pewna nieubłagana logika. Stalin od dawna marzył o sojuszu z Niemcami. Potwierdza to cała historia sowieckiej polityki wobec Niemiec od podpisania traktatu w Rapallo. Po zakończeniu wojny domowej umowa ta otworzyła przed Związkiem Sowieckim możliwość normalizacji stosunków dyplomatycznych z najważniejszymi państwami kapitalistycznymi.

Stalin jako wykształcony marksista uważał, że sukces rewolucji w Niemczech oznaczałby koniec kapitalizmu w Europie. Do triumfu rewolucji w Niemczech nie doszło, kraj ten poniósł klęskę w I wojnie światowej.

Sowieckie kierownictwo i podporządkowany sowieckim celom politycznym Komintern widziały w Niemczech naturalnego — w odpowiednich warunkach — sprzymierzeńca ZSRS przeciw zwycięzcom w I wojnie światowej: Wielkiej Brytanii i Francji. W latach dwudziestych i trzydziestych ZSRS otrzymywał od niemieckich przemysłowców znaczną pomoc ekonomiczną i kredyty. Między Reichswehrą i Armią Czerwoną zawiązała się współpraca militarna. W Lipiecku utworzono tajny ośrodek treningowy dla niemieckich pilotów wojskowych, a pod Kazaniem — szkołę dla czołgistów. W jednej z fabryk w podmoskiewskiej miejscowości Fili montowano niemieckie samoloty marki Junkers. Wszystko to czyniono, świadomie łamiąc postanowienia wersalskiego traktatu pokojowego, zabraniającego Niemcom posiadania lotnictwa wojskowego i wojsk pancernych. W Moskwie specjalna misja wojskowa — Zentrale Moskau — miała za zadanie koordynację łączności wojskowej z ZSRS. Sowiecki przemysł zaopatrywał Reichswehrę w pociski artyleryjskie, rozważano możliwość wspólnych eksperymentów z produkowanymi w ZSRS gazami bojowymi27.

Stalin wiedział, że spory odłam niemieckich konserwatystów, przemysłowców i wyższej kadry oficerskiej to zwolennicy „wschodniej orientacji”. Sądził, iż to właśnie oni są rzeczywistymi g o s p o d a r z a m i Niemiec. Żywił wiele szacunku dla rzeczywistych gospodarzy, sam wszak nim był.

Nie wątpił też, że niemieccy nacjonaliści, w tym również narodowi socjaliści, występują przeciwko utrzymaniu traktatu wersalskiego, a zatem łączą ich ze Związkiem Sowieckim wspólne interesy. W ten sposób triumf narodowych socjalistów w Niemczech byłby zwycięstwem sił antyzachodnich — z korzyścią dla Moskwy. Nienawiść Stalina do socjaldemokratów, zwłaszcza niemieckich, była odpowiednikiem stosunku Lenina do mienszewików i innych partii socjalistycznych. Lenin zawsze upatrywał w socjaldemokratach rywali w walce o ideologiczną hegemonię nad klasą robotniczą. Niemieccy socjaldemokraci wykazywali orientację prozachodnią, Stalin zaś uważał Zachód — Anglię i Francję — za głównych wrogów.

Na początku lat trzydziestych w Moskwie wciąż jeszcze liczono, że narastanie ruchu hitlerowskiego w Niemczech sprawi, iż masy ludowe wyzbędą się złudzeń co do parlamentaryzmu i demokracji. A któż był bardziej nieprzejednanym wrogiem demokracji niż sam Stalin? Już w 1931 roku pytał członka Biura Politycznego Komunistycznej Partii Niemiec Heinza Neumanna: „Czy nie sądzicie, że jeżeli w Niemczech nacjonaliści dojdą do władzy, to będą zajmować się wyłącznie Zachodem, tak że będziemy mogli swobodnie budować socjalizm?”28. Rezultatem tej rozmowy i tej optyki była dyrektywa Kominternu, zalecająca Komunistycznej Partii Niemiec nasilenie walki z socjaldemokratami — wrogiem numer 1.

Historia nie przyznała jednak racji tej ocenie. W toku walki z partią socjaldemokratyczną niemieccy komuniści pchnęli część klasy robotniczej w objęcia narodowego socjalizmu. Rozłam w szeregach niemieckiego ruchu robotniczego ułatwił Hitlerowi dojście do władzy. W wyniku powszechnych wyborów narodowi socjaliści uzyskali 11,7 miliona głosów, socjaldemokracja — 7,2 miliona, a komuniści — około 6 milionów głosów29. Po objęciu władzy przez Hitlera stosunki niemiecko-sowieckie zaczęły się pogarszać. Hitlerowski program ekspansji na wschód i antysowieckie wypady osłabiły dążenia Stalina do wszechstronnego politycznego porozumienia z Niemcami. Ale jest faktem, że takie zamiary istniały. Mówił o nich na przykład zbiegły do USA radca sowieckiej ambasady w Rzymie Helphand w trakcie poufnej rozmowy z brytyjskim dyplomatą Nevilem Butlerem5,30. Istnieją też inne dowody. Przypomnijmy pewien epizod. Na początku maja 1933 roku, trzy miesiące po dojściu Hitlera do władzy, na zaproszenie sowieckiego Sztabu Generalnego przybyła do Moskwy grupa wyższych oficerów Reichswehry z generałem von Böckelsbergiem na czele. Podczas przyjęcia na cześć delegacji niemieckiej ludowy komisarz obrony Kliment Woroszyłow w przemówieniu stanowczo podkreślił, że Armia Czerwona pragnie zachować dotychczasowe przyjazne stosunki z armią niemiecką31. Mniej więcej w tym samym czasie Stalin przeczytał rosyjski przekład Mein Kampf. Nawet jeżeli nie był do końca przekonany o antysowieckich zamierzeniach Hitlera, biorąc zapewne jego liczne deklaracje za hasła propagandowe, to w każdym razie musiał jakoś zareagować. Przerwano wszelkie kontakty z Reichswehrą i zamknięto niemieckie ośrodki na terytorium ZSRS32.

Jednak problem przyszłych stosunków między Niemcami i Związkiem Sowieckim pozostawał otwarty. Sowieckie kierownictwo wciąż żywiło nadzieję, że po burzliwym okresie ustanawiania władzy przez nacjonalistów powrócą stare, dobre czasy. Mówił o tym otwarcie 16 sierpnia 1933 roku sekretarz Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRS Awel Jenukidze w rozmowie z niemieckim ambasadorem w Moskwie Herbertem von Dirksenem: „Narodowosocjalistyczna przebudowa może mieć pozytywne skutki dla stosunków niemiecko-sowieckich”33. Jenukidze widocznie szukał wspólnych linii rozwoju oraz podobieństw niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu — i znajdował je.

Na przełomie lat 1933 i 1934, to znaczy w tym samym okresie, kiedy sowieckie kierownictwo usiłowało skierować politykę zagraniczną na tor zbiorowego bezpieczeństwa, pod adresem Niemiec raz za razem płyną uporczywe apele o powrót do tradycyjnie przyjaznych stosunków.

6 listopada 1933 roku zastępca ludowego komisarza obrony Michaił Tuchaczewski mówi radcy niemieckiej ambasady Fritzowi von Twardowskiemu, że „w Związku Sowieckim polityka Rapallo cieszy się jak największą popularnością”. Nigdy nie zostanie zapomniane, że w trudnym okresie Reichswehra była nauczycielką Armii Czerwonej, która teraz ze szczególną radością powitałaby podjęcie na nowo dawnej współpracy. Należy jedynie rozwiać obawy co do wrogiej polityki nowego rządu niemieckiego wobec Związku Sowieckiego34.

W podobnym tonie wypowiada się ludowy komisarz spraw zagranicznych Maksym Litwinow, który 4 grudnia 1933 roku stwierdza w rozmowie z Benitem Mussolinim: „Pragniemy mieć jak najlepsze stosunki z Niemcami. Jednak ZSRS obawia się sojuszu Niemiec z Francją i stara mu się zapobiec właśnie poprzez zbliżenie z Paryżem”35.

13 grudnia Litwinow powtarza niemieckiemu ambasadorowi w Moskwie Rudolfowi Nadolny’emu: „My niczego przeciw Niemcom nie knujemy. Nie zamierzamy uczestniczyć w żadnych antyniemieckich intrygach”36. 29 grudnia 1933 roku myśl tę rozwijają przewodniczący Sowietu Komisarzy Ludowych (Sownarkomu) Wiaczesław Mołotow i ludowy komisarz spraw zagranicznych Maksym Litwinow w wystąpieniach na IV sesji Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRS37, zaraz po decyzji KC WKP(b) o podjęciu działań na rzecz tworzenia w Europie systemu bezpieczeństwa zbiorowego38. W 1934 roku Związek Sowiecki wstępuje do Ligi Narodów, zostając jej aktywnym członkiem. Jednak pomimo oficjalnego zwrotu w polityce zagranicznej Stalin postanawia kontynuować dotychczasowy kurs na Niemcy — tyle że małymi kroczkami.

Kliment Woroszyłow i szef Sztabu Generalnego Aleksander Jegorow bezustannie powtarzają swoim niemieckim rozmówcom, że Związek Sowiecki pragnie jak najlepszych stosunków z Niemcami39.

Taką też linię przedstawia Stalin w referacie na XVII zjeździe WKP(b) w lutym 1934 roku. Jest dość powściągliwy w ocenie wzajemnych stosunków z Niemcami. Zwraca uwagę, że faszyzm typu niemieckiego „niesłusznie nazywa się narodowym socjalizmem, albowiem nawet przy jak najdokładniejszym badaniu niepodobna w nim wykryć ani atomu socjalizmu”40. Ale cóż począć z pierwszą składową — jego narodowym, nacjonalistycznym charakterem? Stalin nie udziela na razie odpowiedzi na to pytanie. Wszak dopiero zaczął weryfikować tradycyjnie negatywny stosunek partii do nacjonalizmu jako takiego, a do nacjonalizmu rosyjskiego w szczególności. Pojawią się niebawem słynne Uwagi Stalina, Żdanowa i Kirowa do projektu podręcznika historii ZSRS. Zmienia się stosunek do historii Związku Sowieckiego, inne jest też podejście do faszyzmu, przede wszystkim niemieckiego.

Dla Stalina NSDAP była narzędziem w rękach wielkiego przemysłu i Reichswehry. Nie rozumiał on względnie spontanicznego, samodzielnego charakteru ruchu nazistowskiego. Uważając, że to Reichswehra kontroluje sytuację, i pamiętając o jej dawnej współpracy z Armią Czerwoną, Stalin nie mógł w pełni ocenić zagrożenia ze strony niemieckiego faszyzmu.

„Dalecy jesteśmy od tego — mówił na XVII zjeździe — aby zachwycać się reżimem faszystowskim w Niemczech, a l e  r z e c z  n i e  w  f a s z y z m i e [podkr. autora], chociażby dlatego, że na przykład faszyzm we Włoszech nie przeszkodził ZSRS w nawiązaniu jak najlepszych stosunków z tym krajem”41. Stalin powtarza: „Nie mieliśmy orientacji na Niemcy, tak samo jak nie mamy orientacji na Polskę i Francję”42. Furtka ku porozumieniu z Niemcami pozostaje otwarta.

30 czerwca 1934 roku, cztery miesiące po zakończeniu XVII zjazdu WKP(b), Hitler dokonał krwawego pogromu wśród swoich współtowarzyszy. Owe wydarzenia były dla Stalina niewątpliwie przełomową chwilą nie tylko w sposobie widzenia sytuacji niemieckiej, ale też jego własnych stosunków ze starą gwardią bolszewicką, która ciążyła mu już od dawna, podobnie jak Hitlerowi ciążyły i irytowały go pretensje „starych towarzyszy” z dowództwa oddziałów szturmowych SA.

Zainteresowanie Stalina „nocą długich noży” wzrosło, ponieważ latem i jesienią 1934 roku szykował już likwidację własnych towarzyszy. 1 grudnia 1934 roku członek Politbiura, sekretarz KC i leningradzkiego komitetu WKP(b) Siergiej Kirow, padł ofiarą zamachu zorganizowanego prawdopodobnie z rozkazu Stalina. Strzały oddane do Kirowa w Leningradzie posłużyły za sygnał do działania. Na jawnych i tajnych opozycjonistów, monarchistów, białych oficerów runęła fala represji, egzekucji, aresztowań. Kraj zalała ofensywa propagandowa wymierzona w rzekomych wrogów ludu, podobnie zresztą jak w Niemczech po zamordowaniu Ernsta Röhma i jego towarzyszy.

Stalin upatrywał w masowym terrorze w Niemczech zakończenia okresu „partyjnego” w historii niemieckiego narodowego socjalizmu i początku okresu „państwowego”6 (na nieuchronność takiego rozwoju wydarzeń zwracał uwagę już w 1933 roku sekretarz Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRS Jenukidze w rozmowie z ambasadorem Dirksenem). Jak pisał Walter Krywicki, były szef sowieckiego wywiadu wojskowego na Zachodzie, wydarzenia z 30 czerwca omawiano szczegółowo na posiedzeniu Politbiura. Stalin podsumował dyskusję następująco: „Wypadki w Niemczech wcale nie wskazują na załamanie się reżimu nazistowskiego. Przeciwnie, prowadzą do konsolidacji tego reżimu i do wzmocnienia Hitlera”. Politbiuro postanowiło „za wszelką cenę skłonić Hitlera do zawarcia ugody z rządem sowieckim”43.

Mimo że w całej prasie sowieckiej trwa kampania na rzecz bezpieczeństwa zbiorowego i przeciw agresywnym zapędom nazizmu, główny jej dyrygent Karol Radek tłumaczy Krywickiemu z cyniczną szczerością: „Tylko głupcy są w stanie myśleć, że możemy kiedykolwiek zerwać z Niemcami. To, co tu piszę, to jedna strona medalu — a rzeczywistość to druga strona. Nikt nam nie może dać tego, co dały Niemcy. Zerwanie z Niemcami jest dla nas po prostu niemożliwością”44.

Radek najpewniej miał na myśli nie tylko współpracę wojskową, ale też wielką pomoc techniczną i gospodarczą uzyskaną od Niemiec w okresie pierwszej pięciolatki. Można z całą pewnością stwierdzić, że zagraniczna pomoc gospodarcza, w tym niemiecka, odegrała kluczową rolę w budowie sowieckiego przemysłu.

ZSRS wysuwa pod adresem Niemiec dwie propozycje: udzielenia wspólnej gwarancji krajom bałtyckim oraz członkostwa w „pakcie wschodnim”, mającym zagwarantować bezpieczeństwo każdemu spośród jego uczestników. Hitler odrzuca obie oferty.

Wzmacnia się orientacja na budowanie bezpieczeństwa zbiorowego, a więc na zbliżenie i sojusz z Francją oraz Anglią. Stalin liczy tym razem na to, że obawa przed okrążeniem zmusi Niemcy do poprawy stosunków z ZSRS.

Przewodniczący Centralnego Komitetu Wykonawczego ZSRS Michaił Kalinin w rozmowie z nowo mianowanym ambasadorem niemieckim w Moskwie Friedrichem-Wernerem von der Schulenburgiem mówi: „Nie należy przywiązywać zbytniej wagi do ujadania prasy. Narody Niemiec i Związku Sowieckiego złączone są ze sobą rozmaitymi więzami i pod wieloma względami są od siebie uzależnione”45.

Stalin próbuje w podobnym świetle przedstawić sytuację brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych Anthony’emu Edenowi — usiłuje zastraszyć go perspektywą sowiecko-niemieckiego aliansu po to, by zapobiec porozumieniu Anglii z Niemcami kosztem Związku Sowieckiego. I tak na przykład informuje Edena, że pertraktacje z Niemcami odnośnie do kredytów dotyczą „produktów, o których wręcz nie wypada mówić otwarcie: uzbrojenia, chemii itd.”. Eden (z niepokojem): „Jak to? Czyżby rząd niemiecki zgodził się dostarczać broń Armii Czerwonej?”. Stalin: „Tak, decyzja już zapadła, w najbliższych dniach podpiszemy zapewne porozumienie o kredytach”46.

Toczy się gra o wielką stawkę. Jeśli uda się wmówić Anglikom, że Hitlerowi nie można ufać, wówczas groźba angielsko-niemieckiego porozumienia zostanie zażegnana i Hitler nie będzie miał innego wyjścia, jak tylko zabiegać o sojusz z ZSRS.

W lipcu 1933 roku, trzy i pół miesiąca po moskiewskiej wizycie Edena, Stalin poleca swemu przedstawicielowi handlowemu w Berlinie Dawidowi Kandełakiemu, by podjął starania na rzecz normalizacji sowiecko-niemieckich stosunków politycznych. W owym czasie Kandełaki prowadził negocjacje z Hjalmarem Schachtem, prezesem Banku Rzeszy zbliżonym do niemieckich kół finansowych i przemysłowych, na temat dwustronnej współpracy gospodarczej. Jak wspominaliśmy, właśnie wielka finansjera była w oczach Stalina rzeczywistym panem sytuacji, panem Hitlera. Zwracając się do Schachta, zwracał się więc bezpośrednio do b o s s a. Kandełaki prowadził zarazem pertraktacje z Hermannem Göringiem, o którym w Moskwie sądzono, że pełni funkcję ogniwa łączącego niemiecki wielki przemysł i finansjerę z rządem. Zarówno Schacht, jak i Göring mogliby — zdaniem Stalina — decydująco wpłynąć na zmianę kursu w niemieckiej polityce.

Jednocześnie z poparciem dla „inicjatywy Kandełakiego” występują Michaił Tuchaczewski i Maksym Litwinow w Moskwie47 oraz ambasador Jakow Suric i radca ambasady w Berlinie Siergiej Bessonow48, gorąco apelując o poprawę stosunków między Niemcami i ZSRS. 21 grudnia 1935 roku Bessonow bez ogródek oświadcza w niemieckim MSZ, że byłoby pożądane rozszerzenie berlińskiej umowy o neutralności z 1926 roku o „dwustronny niemiecko-sowiecki pakt o nieagresji”49.

Wielu dowodów na to, że w Moskwie gwałtownie rewidowano dotychczasowy stosunek do niemieckiego narodowego socjalizmu, dostarcza książka uznanego publicysty Jewgienija Gniedina, w latach trzydziestych pierwszego sekretarza ambasady. „Pamiętam — pisze Gniedin — jak wszystkich nas, dyplomatów zatrudnionych w ambasadzie w Berlinie, wprawił w zakłopotanie następujący fakt: w roku bodajże 1936 gościł w Berlinie przejazdem zastępca narkoma handlu zagranicznego Szałwa Eliawa, który z racji dawnej zażyłości miał dostęp do Stalina; dał nam on wówczas do zrozumienia, że na górze ocenia się hitleryzm inaczej — inaczej niż w prasie i inaczej niż w berlińskiej ambasadzie ZSRS”7,50.

Schacht zaproponował Kandełakiemu, by dalsze rozmowy na temat poprawy stosunków sowiecko-niemieckich były prowadzone kanałami dyplomatycznymi. Zarazem przyrzekł, że osobiście poinformuje niemiecki MSZ o sowieckiej sugestii51.

W latach 1935–1936 Stalin wciąż liczył na porozumienie z Rzeszą, chociaż zagraniczny wydział NKWD ostrzegał, że „wszelkie sowieckie próby załagodzenia i pogodzenia się z Hitlerem są daremne. Główną przeszkodą w porozumieniu z Rosją jest sam Hitler”52.

Kiedy Bank Rzeszy udzielił Związkowi Sowieckiemu długoterminowej pożyczki i otworzył wielkie kredyty, Stalin uznał to za chęć nawiązania porozumienia z ZSRS. Podczas posiedzenia Politbiura po wysłuchaniu raportu NKWD zareagował słowami: „Jak może Hitler zacząć z nami wojnę, gdy nam dał takie pożyczki? To niemożliwe. Koła finansowe w Niemczech są zbyt potężne i siedzą mocno w siodle”53.

Ani interwencje w Hiszpanii, ani podpisanie przez Niemcy i Japonię antykominternowskiego paktu w 1936 roku nie zachwiały pewności Stalina o możliwości porozumienia z Rzeszą.

Pod koniec maja 1936 roku Kandełaki i jego zastępca Kurt Friedrichsohn nawiązali kontakt z Göringiem, który nie tylko żywo zainteresował się perspektywami rozwoju stosunków z ZSRS, ale wręcz obiecał, że omówi tę sprawę z Hitlerem54. W lipcu tegoż roku Bessonow negocjował z wysoko postawionym urzędnikiem niemieckiego MSZ Andorem Henckem konkretne warunki zawarcia sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji.

Hencke stwierdził, że zdaniem rządu niemieckiego pakty o nieagresji mają sens w przypadku państw posiadających wspólną granicę55, a między ZSRS i Niemcami takowa nie istnieje. Oświadczenie to miało kardynalne znaczenie dla przyszłego rozwoju stosunków sowiecko-hitlerowskich. W grudniu 1936 i lutym 1937 roku Schacht ponownie spotkał się z Kandełakim i Friedrichsohnem. Zakomunikował im, że wzajemne stosunki handlowe mogą rozwijać się pomyślnie tylko pod jednym warunkiem: jeśli rząd sowiecki wyrzeknie się komunistycznej agitacji poza granicami Rosji. Z notatek Schachta wynika, że Kandełaki wyraził „życzliwość i zrozumienie”. Na polecenie Stalina i Mołotowa Kandełaki przedstawił ich stanowisko na piśmie. Zawierało następujące stwierdzenia: rząd sowiecki nigdy nie sprzeciwiał się politycznym pertraktacjom z Niemcami. Jego polityka nie godziła w interesy Niemiec. Moskwa wyraża gotowość podjęcia rokowań dotyczących poprawy wzajemnych stosunków. Schacht zaproponował Kandełakiemu, by sowiecki ambasador w Berlinie przekazał to oświadczenie drogą oficjalną56.

Po podpisaniu sowiecko-niemieckiej umowy gospodarczej Stalin był przekonany, że negocjacje z Rzeszą zbliżają się do pomyślnego finału. W rozmowie z Jeżowem oświadczył: „W najbliższej przyszłości dojdzie do porozumienia z Niemcami”57. W grudniu 1936 roku Walter Krywicki otrzymał rozkaz zredukowania operacji szpiegowskich na terenie Niemiec58.

11 lutego 1937 roku minister spraw zagranicznych Niemiec Konstantin von Neurath zakomunikował Schachtowi o odrzuceniu przez Hitlera propozycji ZSRS z powodu sowiecko-francuskiego układu o wzajemnej pomocy oraz działalności Kominternu. Neurath dodał, że jeśli dalsze wypadki będą rozwijać się w kierunku ustanowienia w Rosji absolutnego despotyzmu popieranego przez wojsko, wtedy można będzie podjąć temat ewentualnej rewizji niemieckiej polityki wobec ZSRS8,59.

Na decyzję Hitlera wpłynęła nie tylko niestabilna sytuacja w ZSRS i antagonistyczna wobec Niemiec polityka bezpieczeństwa zbiorowego, ale też umiarkowane reakcje Anglii i Francji na remilitaryzację Nadrenii i na jednostronne wypowiedzenie przez Niemcy traktatów z Locarno. Był to znak, że Rzesza nie musi się obawiać czynnego sprzeciwu zachodnich mocarstw wobec jej ekspansji. Hitler zdecydował, że na razie korzystniej jest grać kartą antysowiecką.

Hitler wykorzystał starania ZSRS o jego względy dla zastraszenia Anglii perspektywą zbliżenia sowiecko-niemieckiego. Na początku 1936 roku ów scenariusz oceniano w kręgach wojskowych i dyplomatycznych Wielkiej Brytanii jako wielce prawdopodobny. Niemiecki attaché wojskowy w Londynie Leo Geyr von Schweppenburg, rozmawiając z szefem Imperialnego Sztabu Generalnego Johnem Dillem, zwracał uwagę na dość silne prorosyjskie nastawienie w armii niemieckiej, a także na fakt, że sowiecko-niemieckie porozumienie niebawem może stać się faktem, jeśli tylko nie przeszkodzi mu zbliżenie między Anglią i Niemcami.

W Londynie wyrażano przekonanie, że kurs na zbliżenie z ZSRS cieszy się co prawda poparciem Reichswehry, Schachta oraz przemysłowców zainteresowanych rozwojem niemiecko-sowieckiej współpracy gospodarczej, jak również części NSDAP, ale Hitler zdecydowanie sprzeciwia się poprawie wszelkich stosunków z ZSRS poza handlowymi60. Angielskie kręgi polityczne były w błędzie, sądząc, iż to Niemcy wykazują inicjatywę w kwestii wzajemnego porozumienia61. W Foreign Office obawiano się, że w razie fiaska systemu zbiorowego bezpieczeństwa można się spodziewać całkowitego zwrotu w stosunkach Moskwa–Berlin i zbliżenia obu państw. Tylko polityka zbiorowego bezpieczeństwa może oddalić groźbę aliansu Niemiec z ZSRS62.

Tymczasem wewnętrzna sytuacja w Związku Sowieckim uległa gwałtownemu pogorszeniu. Trwały masowe aresztowania, terror szalał na skalę niespotykaną. W 1937 roku Karol Radek, sądzony na otwartym procesie pokazowym, występując w roli oskarżonego i głównego świadka oskarżenia w jednej osobie, przyznał się do rzekomej zbrodni i szpiegostwa na rzecz Niemiec. Obciążywszy siebie i wielu innych, nie na długo ocalił własną głowę9.

Wiosną 1937 roku pogłoski o zbliżającym się sowiecko-niemieckim porozumieniu krążyły szeroko w europejskich kręgach dyplomatycznych, nierzadko trafiając na łamy prasy. Formalne dementi rządu sowieckiego nastąpiło dopiero w kwietniu tegoż roku, dwa miesiące po jednoznacznym odrzuceniu przez Hitlera sowieckich propozycji63.

W marcu 1938 roku Hitler przyłączył Austrię do Rzeszy (Anszlus). 30 września Niemcy, Włochy, Wielka Brytania i Francja podpisały w Monachium porozumienie upoważniające Niemcy do oderwania Sudetów od Czechosłowacji. Układ monachijski wymierzony był nie tylko w Czechosłowację, godził także w Związek Sowiecki. Niekorzystny obrót dla ZSRS przybrały również wydarzenia w Hiszpanii. Po układzie monachijskim i ogłoszeniu angielsko-niemieckiej deklaracji o nieagresji podpisano analogiczną umowę francusko-niemiecką64. Moskwa nerwowo zareagowała na powstanie marionetkowego rządu Ukrainy Zakarpackiej na obszarze oderwanej od Czechosłowacji Rusi Zakarpackiej. Rozeszły się pogłoski o wskrzeszeniu niemieckiego projektu utworzenia państwa ukraińskiego — zależnego od Rzeszy, ale formalnie autonomicznego.

W tych warunkach Stalin postanowił po raz kolejny odwołać się do ulubionej dwoistej taktyki. 10 marca 1939 roku w referacie na XVIII zjeździe partii ostrzegł Anglię i Francję, że polityka „nieingerencji” skończy się klęską, i dał aluzyjnie do zrozumienia, iż nie jest wykluczona rewizja sowieckiej polityki zagranicznej65.

15 marca Niemcy zajęły Czechosłowację i utworzyły na jej terytorium Protektorat Czech i Moraw, proklamując jednocześnie „niepodległość” Słowacji. Wypadki te zdecydowanie odmieniły nastroje wpływowych sfer politycznych Wielkiej Brytanii. Rozpętana przez Niemcy antypolska kampania na rzecz oderwania Gdańska wraz z korytarzem od Polski doprowadziła wiosną 1939 roku do tego, że Anglia zaczęła stosować „politykę gwarancji”. Wielka Brytania zobowiązała się, że w razie niesprowokowanej agresji na Polskę, Rumunię, Grecję lub Turcję udzieli tym krajom niezwłocznej, bezpośredniej pomocy militarnej66. Po raz pierwszy od zakończenia I wojny światowej w Anglii wprowadzono powszechny obowiązek służby wojskowej67. Rząd Neville’a Chamberlaina zwrócił się do rządu sowieckiego z zapytaniem o jego stanowisko na wypadek napaści na Polskę i Rumunię68. Równocześnie Anglicy zaczęli szukać możliwości porozumienia z Niemcami, które mogłoby stanowić gwarancję bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii69.

Tymczasem Związek Sowiecki kontynuował podwójną grę. W połowie kwietnia 1939 roku Moskwa rozpoczęła jawne pertraktacje z Anglią i Francją, zmierzające do podpisania sojuszu wojskowego. Jednocześnie starała się błyskawicznie wysondować w Berlinie możliwości zawarcia z Niemcami umowy godzącej w interesy Anglii i Francji.

15 kwietnia rząd Wielkiej Brytanii zwrócił się do ZSRS z propozycją, by rząd sowiecki publicznie zadeklarował, że w razie napaści na któregokolwiek z jego europejskich sąsiadów, który sam stawi czoła najeźdźcy, można będzie liczyć na pomoc Sowietów — jeśli takowa byłaby pożądana70. 17 kwietnia 1939 roku ZSRS ze swej strony zaproponował Anglii i Francji zawarcie trójstronnego porozumienia na pięć–dziesięć lat, którego sygnatariusze zobowiązaliby się do udzielenia sobie wzajemnie niezwłocznej pomocy w razie agresji skierowanej przeciwko któremukolwiek z umawiających się państw europejskich, jak również do udzielenia takiej pomocy państwom wschodnioeuropejskim położonym między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym i graniczącym z ZSRS — gdyby zostały zaatakowane. Propozycje Związku Sowieckiego przewidywały zawarcie konwencji wojskowej71.

Jednak dziesięć dni wcześniej funkcjonariusz niemieckiego MSZ Peter Kleist usłyszał w rozmowie z sowieckim chargé d’affaires w Berlinie Gieorgijem Astachowem, że w interesie Niemiec i Związku Sowieckiego nie leży dalsze prowadzenie walki ideologicznej zamiast obustronnie uzgodnionej polityki72. W dniu przedłożenia Anglii sowieckich propozycji ambasador ZSRS w Berlinie Aleksiej Mieriekałow oznajmił sekretarzowi stanu w niemieckim MSZ Ernstowi von Weizsäckerowi, że Związek Sowiecki pragnąłby normalizacji stosunków z Niemcami i że nie powinny stać temu na przeszkodzie różnice ideologiczne73.

3 maja 1939 roku Maksym Litwinow, symbolizujący w latach trzydziestych politykę bezpieczeństwa zbiorowego, został usunięty ze stanowiska ludowego komisarza spraw zagranicznych. Zdymisjonowanie Żyda Litwinowa, nierzadko atakowanego przez nazistowską propagandę, i oddanie sowieckiej dyplomacji w ręce dotychczasowego przewodniczącego Sownarkomu ZSRS Wiaczesława Mołotowa wywarło w Berlinie dość korzystne wrażenie. W depeszy dyplomatycznej z niemieckiej ambasady w Moskwie zwracano uwagę, że nominacja Mołotowa „najprawdopodobniej stanowi gwarancję, iż polityka zagraniczna ZSRS będzie prowadzona w całkowitej zgodności z ideami Stalina”74.

5 maja 1939 roku Gieorgijowi Astachowowi zakomunikowano, że broń zamówiona przez Związek Sowiecki w czechosłowackich zakładach Škoda będzie dostarczona do ZSRS.

Przez cały maj 1939 roku między Anglią i Francją z jednej strony a Związkiem Sowieckim z drugiej trwała wymiana propozycji i dyskusja za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych. Z punktu widzenia ZSRS jedną z najistotniejszych kwestii było otrzymanie gwarancji, że państwa bałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia) nie trafią w taki czy inny sposób w ręce Rzeszy, oraz pewność, że na wypadek wojny z Niemcami wojska sowieckie będą mogły bez przeszkód przejść przez terytorium Polski i Rumunii — nie istniała wszak wspólna granica sowiecko-niemiecka. Związek Sowiecki faktycznie dążył do akceptacji przygotowywanej aneksji trzech państw bałtyckich. Rządy Polski i Rumunii nie chciały wyrazić zgody na ewentualny przemarsz Armii Czerwonej, słusznie obawiając się, że obecność wojsk sowieckich na ich obszrze doprowadzi do nieodwracalnych przemian społeczno-politycznych.

20 maja, w szczytowym momencie angielsko-francusko-sowieckich negocjacji, Mołotow przyjął ambasadora niemieckiego w Moskwie Friedricha-Wernera von der Schulenburga. Dyplomatę zdumiała uwaga Mołotowa, że oba rządy winny zastanowić się nad stworzeniem sprzyjającego gruntu politycznego dla przyszłych stosunków dwustronnych75. W Berlinie wypowiedź tę potraktowano jako obiecujący początek, ale postanowiono odczekać, aż z ust Mołotowa padną bardziej przejrzyste deklaracje. Naziści obawiali się, że rząd sowiecki mógłby wykorzystać gotowość Niemiec do poprawy wzajemnych stosunków jako argument wzmacniający pozycję Moskwy w przetargach z Anglią i Francją. W jednym z adresowanych do Hitlera memorandów niemiecki minister spraw zagranicznych zauważał, że ZSRS porzucił dotychczasową politykę agresywnej ekspansji rewolucji światowej i że możliwa jest stopniowa normalizacja stosunków na linii Berlin–Moskwa76. W niemieckim MSZ zabrano się do wnikliwego studiowania perspektyw niemiecko-sowieckiego zbliżenia oraz wpływu, jaki mogłoby ono wywrzeć na sojusz Rzeszy z Japonią i Włochami. W czerwcu i lipcu Stalin i Hitler unikali zdecydowanych posunięć. W tym samym czasie trwały intensywne sowiecko-niemieckie pertraktacje handlowe.

Pod koniec maja 1939 roku na Dalekim Wschodzie doszło do krwawych starć między oddziałami sowieckimi i mongolskimi z jednej strony a japońskimi z drugiej. Kryzys w stosunkach japońsko-sowieckich zwiększył dodatkowo nerwowość sowieckiego kierownictwa i jego strach przed możliwością wciągnięcia ZSRS do wojny równocześnie na Zachodzie i Dalekim Wschodzie.

Wątpliwości podobnej natury nękały też Hitlera. Jego generalicja wypowiedziała się jednoznacznie przeciw prowadzeniu wojny na dwóch frontach naraz. Cała strategia hitlerowskich Niemiec zakładała rozgromienie przeciwników z osobna, po kolei, bez dopuszczania do ich wojskowo-politycznego sprzymierzenia. Kryzys w stosunkach niemiecko-polskich oraz względna słabość militarna Anglii i Francji skłaniały Hitlera do zbliżenia z ZSRS.

W połowie czerwca Stalin zdecydował się powrócić do bardziej konkretnych rozmów z Niemcami. 15 czerwca Astachow spotkał się w Berlinie z bułgarskim posłem Purwanem Draganowem i wyjaśnił mu, że Związek Sowiecki ma do wyboru trzy możliwości: zawarcie sojuszu z Francją i Anglią, dalsze odwlekanie negocjacji wokół tego porozumienia i wreszcie pakt z Niemcami. Ta ostatnia odpowiadała najbardziej pragnieniom ZSRS. W trakcie rozmowy Astachow przedstawił Draganowowi projekt umowy niemiecko-sowieckiej. Wskazał w szczególności, że Moskwa nie uznaje przynależności Besarabii do Rumunii i dał do zrozumienia, iż jednym z warunków przyszłego porozumienia będzie zwrócenie Besarabii Związkowi Sowieckiemu. Dalej Astachow oświadczył, że przeszkodą na drodze niemiecko-sowieckiego sojuszu jest obawa przed niemieckim atakiem na ZSRS ze strony krajów bałtyckich albo Rumunii. Gdyby Niemcy zadeklarowały, że nie napadną na Związek Sowiecki, albo gdyby zawarły z nim umowę o nieagresji, Moskwa najprawdopodobniej wstrzymałaby się z podpisaniem układu z Anglią. Ponieważ Związek Sowiecki — kontynuował Astachow — nie zna rzeczywistych zamiarów Niemiec, wszystko przemawia za przeciąganiem negocjacji z Wielką Brytanią, jako że nie wiąże to ZSRS w żadnym stopniu. Draganow niezwłocznie powiadomił o tej rozmowie niemiecki MSZ77.

Tego samego dnia, to jest 15 czerwca, rządy Anglii i Francji przesłały Moskwie swoje uwagi do sowieckich propozycji. Godząc się na podpisanie układu o wzajemnej pomocy, oba państwa odrzucały projekt konwencji wojskowej; jako powód podały zbyt krótkie terminy. Proponowały, by tymczasem ograniczyć się do konsultacji na szczeblu sztabów generalnych78.

Rząd brytyjski starał się przeciągać negocjacje, ponieważ właśnie w tym czasie rozpoczął głębokie rozpoznanie niemieckich planów i zamiarów. 9 czerwca odwiedził Göringa brytyjski ambasador w Berlinie Nevile Henderson, który zakomunikował, że gdyby Niemcy zdecydowały się nawiązać z Anglią pertraktacje, „nie spotkałoby się to z nieprzychylną reakcją”79.

Od czerwca do sierpnia 1939 roku kilkakrotnie podejmowano i przerywano dwustronne rozmowy, prowadzone przez nieoficjalnych pośredników80. Żądania strony niemieckiej, domagającej się zwłaszcza uznania Bliskiego Wschodu za jej „naturalną ekonomiczną strefę wpływów”, były dla Anglii nie do przyjęcia. Oba kraje dzieliła przeszkoda niemożliwa do pokonania, mianowicie naziści dążyli do hegemonii na kontynencie europejskim.

Jednak Stalin, choć bezustannie powtarzał za leninowską teorią imperializmu, że nierealne jest zażegnanie sprzeczności między konkurującymi wielkimi mocarstwami (imperialistycznymi) — nie dostrzegł tego korzystnego dla ZSRS aspektu.

W efekcie latem 1939 roku zarówno Anglia, jak i Związek Sowiecki były w równej mierze zainteresowane przeciąganiem pertraktacji dotyczących układu o wzajemnej pomocy, zostawiając decydowanie o losach świata Niemcom, które parły do jak najrychlejszego rozpętania wojny.

28 czerwca Mołotow raz jeszcze podkreślił w rozmowie z Schulenburgiem, że normalizacja stosunków politycznych z Niemcami jest możliwa i pożądana81. Ambasador odparł, że Niemcy odnoszą się do niej przychylnie. Mołotow wyraził zadowolenie, zwłaszcza gdy usłyszał, iż Rzesza nadal uznaje za obowiązującą berlińską umowę o neutralności z 1926 roku82.

22 lipca wznowiono niemiecko-sowieckie negocjacje handlowe. Następnego dnia rząd sowiecki zaproponował Anglii i Francji rozpoczęcie w Moskwie trójstronnych rozmów przedstawicieli sił zbrojnych tych państw. 25 lipca Anglia i Francja wyraziły zgodę. Jednak gabinet Chamberlaina również pragnął zyskać na czasie. Brytyjska misja wojskowa udała się do ZSRS na pokładzie statku, który przybył dopiero 11 sierpnia. Anglicy otrzymali jasne instrukcje: nie podejmować żadnych konkretnych zobowiązań, które mogłyby w jakichkolwiek okolicznościach krępować ich rządowi swobodę ruchów. W szczególności zalecono nie omawiać problemu państw bałtyckich, Polski ani Rumunii83. Instrukcje z Londynu przekazane brytyjskiej misji wojskowej w Moskwie do tego stopnia zdumiały jej personel, że 13 sierpnia ambasador Wielkiej Brytanii William Seeds zwrócił się do ministra spraw zagranicznych lorda Halifaksa z pytaniem, czy jego rząd rzeczywiście pragnie postępu w negocjacjach84.

Podejrzliwość i nieufność Stalina co do celów i zamierzeń Anglii potęgowały się. W owym czasie sowiecki wywiad wojskowy dysponował już najprawdopodobniej informacją, że Niemcy wyznaczyły datę napaści na Polskę — 26 sierpnia.

Hitler ze swej strony był mocno zaniepokojony moskiewskimi rozmowami wojskowych delegacji trzech państw. Obawy żywiło również dowództwo niemieckich sił zbrojnych, którego strategia zakładała prowadzenie z Polską błyskawicznej wojny na jednym froncie.

27 lipca wyższy urzędnik MSZ Rzeszy Karl Julius Schnurre jednoznacznie oznajmił Astachowowi oraz szefowi sowieckiej delegacji handlowej Jewgienijowi Babarinowi, że stopniowa poprawa stosunków politycznych między ZSRS a Niemcami jest możliwa i pożądana. Jednak propozycja normalizacji spotkała się ze sprzeciwem Astachowa, który zwrócił uwagę, że czas nagli, a Związek Sowiecki odczuwa wyraźne zagrożenie ze strony Niemiec — od Bałtyku poczynając, a na Rumunii kończąc. Astachowa interesowało, czy Niemcy mają jakieś dalekosiężne polityczne zamierzenia wobec państw bałtyckich, podkreślił także znaczenie kwestii rumuńskiej. Sowiecki dyplomata oświadczył przy tym po raz pierwszy, że Gdańsk powinien wrócić do Rzeszy oraz że sprawa korytarza pomorskiego również powinna być załatwiona po myśli Berlina85. W rozmowie tej przewijały się zasadnicze rysy przyszłego paktu sowiecko-niemieckiego. Inicjatywę w kwestii zawarcia sojuszu wyraźnie przejęła strona sowiecka.

29 lipca Berlin polecił Schulenburgowi uzyskać od Mołotowa potwierdzenie poprzedniej deklaracji Astachowa. W depeszy podkreślano, że niezależnie od sposobu rozwiązania polskiego problemu — drogą pokojową bądź inną — Niemcy byłyby gotowe zadośćuczynić sowieckim interesom i doprowadzić do porozumienia z rządem ZSRS86.

3 sierpnia szef niemieckiej dyplomacji Joachim von Ribbentrop spotkał się w Berlinie z Astachowem87, zaś Mołotow w Moskwie z Schulenburgiem88. Strony dążyły do doprecyzowania wzajemnych zobowiązań w zakresie planowanego porozumienia. Schulenburg oświadczył Mołotowowi, że między Bałtykiem a Morzem Czarnym nie ma żadnego konfliktu interesów niemieckich i sowieckich. Dodał, iż pakt antykominternowski nie jest wymierzony w ZSRS, podobnie jak układy o nieagresji z państwami bałtyckimi. O moskiewskie interesy nie zahaczają również roszczenia w stosunku do Polski. Mołotow powtórzył sowieckie żądania wobec Rzeszy, wyraził nieufność swego rządu wobec niemieckich zamiarów, ale też — co najważniejsze — nie zostawił cienia wątpliwości, że Kreml jest gotów znormalizować polityczne stosunki sowiecko-niemieckie89.

W ten sposób na początku sierpnia, w przededniu rozpoczęcia rozmów misji wojskowych ZSRS, Anglii i Francji, Związek Sowiecki znalazł się w bardzo korzystnej sytuacji. Miał do wyboru trzy możliwości: połączyć się z Francją i Anglią przeciw faszystowskim Niemcom szykującym się do agresji na Polskę; zabezpieczyć własne interesy, podpisując porozumienie z Niemcami i otwierając drogę ku wojnie — napaści Niemiec na Polskę; wreszcie nie wiązać się żadnymi układami i pozostać na uboczu nadciągających konfliktów zbrojnych.

Późniejsze zapewnienia rządu sowieckiego, że nie miał innego wyboru, jak tylko przystać na porozumienie z Niemcami, nie odpowiadają faktom historycznym. W rzeczywistości Stalin z wielu powodów skłaniał się ku układowi z III Rzeszą. Przede wszystkim liczył na to, że otrzyma od niej kraje bałtyckie, wschodnią Polskę i Besarabię. Despota Stalin miał zdecydowanie negatywny stosunek do wszelkich form demokracji. Psychika dyktatora Hitlera była mu bliska i zrozumiała. Obaj pod wieloma względami uczyli się od siebie nawzajem. Obaj stosowali analogiczne metody w walce z rzeczywistymi i urojonymi przeciwnikami politycznymi. Obie propagandy, sowiecka i hitlerowska, wykazywały zdumiewające podobieństwa.

10 sierpnia 1939 roku, w przededniu przybycia do Moskwy brytyjskiej delegacji wojskowej, w Berlinie doszło do kolejnego spotkania Astachow–Schnurre. Sowiecki chargé d’affaires oznajmił, że otrzymana przezeń z Moskwy instrukcja wysuwa na pierwszy plan dążenie ZSRS do poprawy stosunków z Niemcami. Wyjaśnił również niemieckiemu wysłannikowi, iż pertraktacje prowadzone w tym czasie przez ZSRS z Anglią i Francją zostały podjęte przez stronę sowiecką bez entuzjazmu i z jednego tylko powodu: rząd sowiecki musiał zabezpieczyć się przed niemieckim zagrożeniem i był zmuszony przyjąć wszelką proponowaną mu pomoc. Od chwili rozpoczęcia rozmów z Niemcami sytuacja radykalnie się zmieniła. Wynik pertraktacji angielsko-francusko-sowieckich pozostaje tymczasem mocno niejasny i jest całkiem możliwe, że rząd sowiecki uważa tę kwestię za otwartą. Rozmowa, którą on, Astachow, prowadzi obecnie ze Schnurrem, zmierza w tym właśnie kierunku. W centrum dyskusji znalazł się problem Polski, ale obie strony unikały wynurzeń na ten temat, ograniczając się jedynie do zaznaczenia stanowisk90.

Nazajutrz rozpoczęły się w Moskwie pertraktacje wojskowe. 14 sierpnia, w szczytowym momencie rozmów, Astachow oświadczył Schnurremu, że zgodnie z instrukcją, którą otrzymał od Mołotowa, ZSRS poza kwestiami ekonomicznymi jest zainteresowany omówieniem problemów dotyczących prasy, współpracy kulturalnej, kwestii polskiej oraz dotychczasowych sowiecko-niemieckich stosunków politycznych. Na miejsce rozmów strona sowiecka proponowała Moskwę91.

W ten sposób w połowie sierpnia Związek Sowiecki podjął zasadniczą decyzję o daleko posuniętej normalizacji stosunków z Rzeszą. Mołotow faktycznie już sformułował warunki Kremla, które przekazano do wiadomości rządowi niemieckiemu: Besarabia oraz kraje bałtyckie, w tym również Litwa, winny znaleźć się w sowieckiej strefie wpływów, rozwiązanie kwestii polskiej powinno zaspokoić interesy Rzeszy. Sowieckie kierownictwo czekało na odpowiedź Berlina.

Astachow pożegnał Schnurrego 14 sierpnia około 14.00. Siedem godzin później Ribbentrop wysłał telegram do Schulenburga, w którym polecił zakomunikować Mołotowowi, co następuje:

1. Czasy, w których narodowosocjalistyczne Niemcy i Związek Sowiecki stanowiły dwa wrogie obozy, należą do przeszłości. Oba kraje stoją u progu nowej epoki we wzajemnych stosunkach.

2. Między Niemcami i ZSRS nie ma rzeczywistego konfliktu interesów. Niemcy nie żywią wrogich zamiarów wobec Związku Sowieckiego. Na obszarze Międzymorza nie ma takich problemów, których nie dałoby się rozwiązać ku zadowoleniu obu stron. W szczególności dotyczy to krajów bałtyckich, Bałtyku, Polski, Europy Południowo-Wschodniej itp.

Ribbentrop oświadczył zarazem, że doszło do zwrotu w stosunkach niemiecko-sowieckich. W celu ich dalszej normalizacji jest gotów niezwłocznie spotkać się w Moskwie ze Stalinem, by przekazać mu punkt widzenia Hitlera. Nie jest wykluczone, że w ślad za tym mogłoby dojść do znacznej poprawy wzajemnych relacji92.

16 sierpnia Schulenburg przekazał treść powyższego telegramu Mołotowowi, który zareagował bardzo przychylnie. Rząd sowiecki — oświadczył Mołotow — wierząc w szczerość niemieckich zamiarów, przyjmuje z uznaniem pragnienie Niemiec poprawy stosunków z ZSRS. Mołotow natychmiast dorzucił pomysł, by podpisać niezwłocznie pakt o nieagresji, wykorzystując w tym celu ewentualny pobyt Ribbentropa w Moskwie. Po raz kolejny powtórzył sowieckie warunki: układ o nieagresji, wywarcie przez Niemcy wpływu na Japonię w celu unormowania stosunków japońsko-sowieckich i zlikwidowania konfliktów granicznych, wspólna gwarancja dla państw bałtyckich93.

Od tej chwili obie strony — Berlin i Moskwa — zaczynają się spieszyć. Wiedzą wszak doskonale, że w ciągu najbliższych dziesięciu dni Niemcy napadną na Polskę. Hitler potrzebuje poparcia ze strony Związku Sowieckiego, mającego z Polską wspólną granicę. Stalin chciałby jeszcze przed atakiem Rzeszy na Polskę uzyskać od Niemiec wszystko, czego pragnie.

Podczas gdy marszałek Borys Szaposznikow tłumaczył angielskiej i francuskiej delegacji wojskowej, że w razie konfliktu z Niemcami ZSRS może wystawić 120 dywizji piechoty, 9–10 tysięcy czołgów oraz 5,5 tysiąca bombowców i myśliwców94, na Kremlu szykowano projekt sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji.

16 sierpnia Ribbentrop śle za pośrednictwem Schulenburga kolejną depeszę do Mołotowa. Pisze w niej, że Niemcy gotowe są zawrzeć z ZSRS 25-letni układ o nieagresji, udzielając zarazem wspólnej gwarancji państwom bałtyckim. Skłonne są również użyć swych wpływów dla uregulowania relacji sowiecko-japońskich. Ponieważ w każdej chwili może dojść do poważnych incydentów z Polską, bardzo pożądane jest niezwłoczne i zasadnicze wyjaśnienie stanu stosunków sowiecko-niemieckich. Minister spraw zagranicznych Rzeszy może przybyć do Moskwy w dowolnym dniu, począwszy od 18 sierpnia95.

17 sierpnia Mołotow informuje Schulenburga, że rząd ZSRS pragnie zamknąć przeszłość i przystąpić do naprawy relacji dwustronnych. W tym celu należałoby zacząć od podpisania umów gospodarczych i kredytowych, a zaraz potem paktu o nieagresji. Ten ostatni krok mogłoby z powodzeniem zastąpić potwierdzenie berlińskiej umowy o neutralności z 1926 roku. W każdym wypadku — i to była główna część odpowiedzi Mołotowa — musi dojść do podpisania protokołu zawierającego prócz innych punktów również niemieckie deklaracje z 15 sierpnia. Godząc się w zasadzie na propozycję przyjazdu Ribbentropa, Mołotow oświadczył, że przygotowanie wizyty wymagać będzie trochę czasu96.

Czas ten był niezbędny dla wyszukania pretekstu umożliwiającego przerwanie pertraktacji z wojskowymi delegacjami Anglii i Francji. Podsunęli go sami Anglicy, którzy, po pierwsze, nie mieli formalnego pełnomocnictwa do podpisania konwencji, a po drugie, nie byli w stanie uzyskać od rządów Polski i Rumunii zgody na przemarsz przez ich terytoria sowieckich wojsk w razie wojny z Niemcami. Te dwa powody wystarczyły do zerwania negocjacji, choć gdyby strona sowiecka szczerze pragnęła sojuszu wojskowego z Anglią i Francją, kilkudniowa zwłoka w rozmowach pozwoliłaby zachodnim mocarstwom uzyskać odpowiedź na złożoną w Warszawie démarche.

Jednak oczekiwanie na odpowiedź wykraczało poza plany Stalina, który postanowił zawrzeć sojusz z hitlerowską Rzeszą. Od dawna nosił się z ideą niemiecko-sowieckiego aliansu. Wreszcie wybiła wyczekiwana godzina.

23 sierpnia 1939 roku podczas wieczornego przyjęcia wydanego na Kremlu z okazji podpisania sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji Mołotow „wzniósł toast na cześć Stalina, zwracając uwagę, że to właśnie Stalin swoim przemówieniem z marca 1939 roku, właściwie odebranym w Niemczech, dokonał zwrotu w stosunkach politycznych (między ZSRS i Niemcami) ”97. Tydzień później Mołotow w obecności deputowanych do Najwyższego Sowietu ZSRS oświadczył, że to Stalin przepowiedział na XVIII zjeździe partii porozumienie z Rzeszą: „Teraz widzimy — dorzucił Mołotow — że w Niemczech trafnie oceniono wypowiedzi towarzysza Stalina i wyciągnięto z nich praktyczne wnioski (śmiech)... Historyczne przewidywanie towarzysza Stalina wspaniale się potwierdziło. (Burzliwa owacja na cześć tow. Stalina)”98.

Uroczystości z okazji podpisania przymierza dobiegały końca, niemieccy goście szykowali się do wyjścia, gdy raptem Stalin zwrócił się do Ribbentropa: „Rząd sowiecki traktuje ten nowy sojusz bardzo poważnie. Może zagwarantować słowem honoru, że Związek Sowiecki nie zawiedzie swego towarzysza”99. Zazwyczaj Stalin bardzo starannie dobierał słowa, gdy więc nazwał Hitlera „towarzyszem”, powiedział dokładnie to, co chciał powiedzieć. Stalin ostrzegł również Niemców przez groźbą niedoceniania sił przeciwników — Anglii i Francji. Odpowiadając na uwagi Ribbentropa o słabości obu mocarstw, stwierdził: „Anglia, pomimo swej słabości, walczyłaby umiejętnie i wytrwale; armia francuska również zasługuje na poważne traktowanie”100. Stalin liczył na długotrwałą wojnę w Europie i pragnął, by jego partner był na to przygotowany. Można przyjąć też ewentualność, że w razie długotrwałej wojny na Zachodzie widział siebie w roli silniejszego partnera w układzie ZSRS–III Rzesza.

Niemcy zobowiązały się wpłynąć na sprzymierzoną Japonię i nakłonić ją do normalizacji stosunków ze Związkiem Sowieckim. ZSRS obiecał dalsze dostawy do Rzeszy surowców strategicznych i żywności.

Podpisanie porozumień z hitlerowskimi Niemcami było zwieńczeniem długoletnich starań Stalina na rzecz utworzenia przymierza sowiecko-niemieckiego. 31 sierpnia 1939 roku Mołotow wystąpił na forum Najwyższego Sowietu ZSRS z przemówieniem, w którym tłumaczył deputowanym powody zawarcia paktu o nieagresji. Zaczął od stwierdzenia, że to właśnie Niemcy i Rosja poniosły najdotkliwsze straty w wyniku I wojny światowej (w tym momencie z sali rozległ się okrzyk: „Racja!”), podkreślił dawne dążenie rządu ZSRS do zacieśnienia politycznych kontaktów z Niemcami. Przypominając zebranym, że Hitler potwierdził w 1933 roku berlińską umowę o neutralności z 1926 roku, Mołotow powiedział: „Rząd sowiecki j u ż  p o p r z e d n i o [podkr. autora] uważał za pożądane uczynić kolejny krok na rzecz poprawy stosunków politycznych z Niemcami, ale tak się złożyło, że jest to możliwe dopiero teraz”. Ze słów przewodniczącego Sownarkomu przebijał wyraźny żal, że do porozumienia z Niemcami nie doszło wcześniej (pamiętajmy o negocjacjach Kandełakiego...). Mołotow ubolewał zarazem, że sowiecko-niemiecki sojusz ogranicza się do paktu o nieagresji. Powiedział między innymi: „Co prawda rzecz dotyczy w tym przypadku j e d y n i e umowy o nieagresji, a nie umowy o wzajemnej pomocy, jak miało to miejsce w pertraktacjach angielsko-francusko-sowieckich. N i e m n i e j [podkr. autora] w obecnych warunkach trudno przecenić międzynarodowe znaczenie paktu sowiecko-niemieckiego. [...] Umowa o nieagresji między ZSRS i Niemcami stanowi punkt zwrotny w dziejach Europy, nie tylko zresztą Europy”101.

Była to słuszna uwaga. W historii Europy i całego świata rzeczywiście nastąpił zasadniczy zwrot: Związek Sowiecki, podpisując umowę z Niemcami, utorował drogę ku wojnie. Nieprzypadkowo na tej samej sesji Najwyższego Sowietu ZSRS przeprowadzono nowelizację dotychczasowej ustawy o powszechnym obowiązku służby wojskowej102. Następowała głęboka, jakościowa przemiana w podejściu sowieckiego kierownictwa do zagadnienia wojny i pokoju. Nastał moment, kiedy wojna w Europie miała posłużyć interesom sowieckiego reżimu, tak jak poprzednio służyła im polityka zbiorowego bezpieczeństwa, wspierana taktyką Frontu Ludowego i Kominternu.

Po podpisaniu z ZSRS tajnego porozumienia o strefach wpływów w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej Niemcy zabezpieczyły swoje granice wschodnie. Droga do napaści na Polskę stanęła otworem.

Tajny protokół układu Hitler–Stalin nie doczekał się publikacji w Związku Sowieckim i sam fakt jego istnienia wyszedł na jaw dopiero podczas procesu norymberskiego hitlerowskich zbrodniarzy wojennych. Był pierwszym, lecz bynajmniej nie jedynym tajnym porozumieniem zawartym w latach 1939–1941 między Niemcami i ZSRS.

Moskiewska „Prawda” określiła pakt sowiecko-niemiecki mianem „instrumentu pokoju”, „aktu pokojowego”, który bez wątpienia przyczyni się do „złagodzenia napięć w sytuacji międzynarodowej”103. Tydzień później, 1 września 1939 roku, Niemcy napadły na Polskę. Rozpoczęła się II wojna światowa. 3 września Ribbentrop zwrócił się do Mołotowa z zapytaniem, czy Związek Sowiecki nie uważa za stosowne wystąpić przeciw armii polskiej w celu zajęcia sowieckiej strefy wpływów (chodziło o zachodnią Ukrainę i zachodnią Białoruś); podkreślił, że takie posunięcie odciążyłoby armię niemiecką i przysłużyło się sowieckim interesom. Jednak Stalin nie chciał utożsamiać Związku Sowieckiego z hitlerowską agresją. Uznał, że należy odczekać, by następnie przedstawić własnemu społeczeństwu i całemu światu wkroczenie Armii Czerwonej do Polski jako akt pomocy dla ludności ukraińskiej i białoruskiej, ratowanie jej przed Niemcami. Dlatego odpowiedź Mołotowa brzmiała następująco: ZSRS zgadza się ze stanowiskiem Niemiec, że podjęcie konkretnych działań będzie w odpowiednim momencie absolutnie konieczne, jednak ten moment jeszcze nie nastał. Pośpiech może jedynie „nam zaszkodzić” i sprzyjać konsolidacji „n a s z y c h [podkr. autora] przeciwników”.

Treść owego dokumentu jest niezwykle ważna: Związek Sowiecki przyznaje w nim po raz pierwszy, że ma tych samych wrogów i te same cele, co hitlerowska III Rzesza. „N a s i przeciwnicy”, „n a s z a sprawa” — sformułowania Mołotowa biją w oczy104.

W połowie września w Moskwie uznano, że nastał odpowiedni moment, by wojska sowieckie wkroczyły do Polski. Wszyscy rezerwiści do 45. roku życia otrzymali karty mobilizacyjne — w pierwszej kolejności technicy i personel medyczny. Budynki szkół przemieniano w szpitale. Z półek sklepowych zaczęły znikać kolejne artykuły. Pojawiły się pogłoski o rychłym wprowadzeniu kartek na żywność105. Ludność ZSRS, zwłaszcza mieszkańcy zachodniej rubieży, raptem poczuła tchnienie wojny.

Szybka ofensywa wojsk niemieckich, ich nieprzerwane posuwanie się w głąb terytorium Polski, zaskoczyło sowieckie kierownictwo. Na Kremlu przypuszczano, że operacje wojenne w Polsce będą przebiegać znacznie wolniej. Była to ważna lekcja nowoczesnej strategii. Przyszłe wypadki pokazały, że nie poszła na marne, a Moskwa wyciągnęła odpowiednie wnioski.

W Berlinie dość nerwowo zareagowano na zwłokę ZSRS z wkroczeniem do Polski. Był to wszak jedyny możliwy sprawdzian praktycznej wartości podpisanego paktu. Niemiecka agencja informacyjna rozpowszechniła oświadczenie naczelnego dowódcy sił lądowych generała Waltera von Brauchitscha. Wynikało z niego niezbicie, że lada moment dojdzie do zawarcia rozejmu między Niemcami i Polską i dlatego nie ma powodu, by rozpoczynać działania wojenne na polskiej granicy wschodniej. Owa deklaracja miała posłużyć za katalizator aktywizujący ZSRS. Rząd sowiecki szukał odpowiedniego wytłumaczenia dla wprowadzenia wojsk do Polski, chciał w jakiś sposób wytłumaczyć takie posunięcie własnym obywatelom.

10 września Mołotow z nieukrywanym cynizmem oznajmił niemieckiemu ambasadorowi Schulenburgowi, że „rząd sowiecki ma zamiar wykorzystać dalsze posuwanie się wojsk niemieckich, by objaśnić, że Polska padła i wskutek tego Związek Sowiecki stanął wobec konieczności przyjścia z pomocą Ukraińcom i Białorusinom, którym »zagrażają Niemcy«”. W oczach ludności będzie to wiarygodny argument, który jednocześnie zatrze wrażenie, że ZSRS występuje w roli agresora106. Taka argumentacja siłą rzeczy nie przypadła do gustu niemieckiemu rządowi, który zaproponował wspólny komunikat głoszący, iż u źródeł działań wojennych przeciw Polsce leżała konieczność przywrócenia pokoju i porządku na dawnych polskich terytoriach107. Propozycja została odrzucona: Stalin obawiał się utożsamienia z Hitlerem108. Udało się jednak znaleźć możliwą do przyjęcia formułę tłumaczącą sowiecką inwazję. Nie było w niej mowy o zagrożeniu ze strony Niemiec, a jedynie mgliste napomknienie o jakichś „trzecich mocarstwach”, które mogą chcieć czerpać korzyści z chaosu panującego wówczas na terytorium Polski. Mołotow apelował do nazistów o zrozumienie: rząd sowiecki nie widzi innego wiarygodnego uzasadnienia wobec własnego społeczeństwa dla przygotowywanej agresji109. 17 września Armia Czerwona przekroczyła granicę. Był to cios w plecy broniącej się desperacko armii polskiej. Jej zażarty opór pomimo sowieckiej napaści potrwa jeszcze dwa tygodnie.

Pod naciskiem Niemiec Stalin zgodził się w końcu na wspólny niemiecko-sowiecki komunikat. Pierwszy jego wariant, zaproponowany przez Berlin, został przez Stalina uznany za zbyt szczery; w rezultacie przystano na wersję sowiecką. Jednak treść tego komunikatu również była wystarczająco jasna: przebywające w Polsce wojska niemieckie i sowieckie nie mają celów sprzecznych z interesami Niemiec i Związku Sowieckiego, określonymi w zawartym przez te kraje pakcie110. Jednocześnie sowiecka propaganda przygotowała inne wytłumaczenie: ludność ZSRS i cały świat mógł się dowiedzieć, że interwencja Armii Czerwonej w Polsce miała charakter wyzwoleńczy, wszystkie fakty związane ze zmową Stalin–Hitler skrzętnie zatajono.

Ukoronowaniem niemieckiej i sowieckiej napaści na Polskę była wspólna defilada wojsk Wehrmachtu i Armii Czerwonej w Brześciu111. Prasa sowiecka, rzecz jasna, zachowała w tej sprawie milczenie.

27 września 1939 roku do Moskwy przybył ponownie hitlerowski minister spraw zagranicznych Ribbentrop. Nazajutrz podpisano dwustronny „Traktat o granicach i przyjaźni”, który wytyczał linię podziału wzajemnych interesów Niemiec i ZSRS. Przecinała ona terytorium Polski. Jednocześnie podpisano poufny protokół o wyjeździe z obszarów należących odtąd do ZSRS osób narodowości niemieckiej i o opuszczeniu przez Ukraińców i Białorusinów terenów okupowanych przez Niemcy112. Specjalny tajny protokół dodatkowy stwierdzał, że terytorium państwa litewskiego przechodzi do strefy wpływów ZSRS, a z drugiej strony Lublin i część Mazowsza — do strefy wpływów Niemiec. W drugim tajnym protokole dodatkowym Niemcy i Związek Sowiecki oświadczały, że „obie strony nie będą tolerowały na swoich terytoriach żadnej agitacji wymierzonej przeciw drugiej stronie. Będą dławić na swoich terytoriach wszelkie zalążki takiej agitacji i informować się wzajemnie w sprawie podejmowanych w tym celu środków”113.

Wspólna deklaracja rządów sowieckiego i niemieckiego, opublikowana z okazji zawarcia układu z 28 września 1939 roku, głosi: „Rząd Niemiec i Rząd ZSRS w podpisanym dziś traktacie ostatecznie uregulowały problemy powstałe w rezultacie rozpadu państwa polskiego i tym samym położyły mocny fundament pod długotrwały pokój w Europie Wschodniej; wymienione rządy dają wyraz pragnieniu zakończenia wojny toczącej się między Niemcami z jednej strony oraz Anglią i Francją z drugiej. Jeśli Anglia i Francja będą kontynuowały wojnę, rządy Niemiec i ZSRS będą się wzajem konsultowały w sprawie niezbędnych środków, jakie należy przedsięwziąć”. Jednocześnie Mołotow oświadczył: „Jest nie tylko nonsensem, lecz również zbrodnią prowadzenie wojny mającej na celu »zniszczenie hitleryzmu« pod fałszywym sztandarem »obrony demokracji«”114. Zaledwie półtora roku później Stalin opowie się za koniecznością zniszczenia hitleryzmu i wystąpi pod sztandarem... obrony demokracji.

Niemiecko-sowiecki rozbiór Polski i towarzyszące mu poufne porozumienia w zasadniczy sposób zmieniały sytuację w Europie.

Moskwa uznała za rzecz wielkiej wagi wykazanie, że Armia Czerwona w takim samym stopniu jak Wehrmacht uczestniczyła w wojnie z Polską. Niemcy miały pamiętać, że ZSRS wspierał je podczas polskiej kampanii nie tylko politycznie, ale też militarnie. 31 października 1939 roku na sesji Najwyższego Sowietu ZSRS Mołotow chełpił się wojskowym partnerstwem Niemiec i Związku Sowieckiego: „Jedno szybkie uderzenie, najpierw niemieckiej, p o t e m [podkr. autora] Armii Czerwonej i nic nie zostało z pokracznego bękarta traktatu wersalskiego...”115.

Odpowiadając na depeszę gratulacyjną Ribbentropa z okazji 60. urodzin, Stalin podkreślił: „Dziękuję Panu, Panie Ministrze, za życzenia. P r z y p i e c z ę t o w a n a  k r w i ą [podkr. autora] przyjaźń narodów Niemiec i Związku Sowieckiego ma wszelkie dane po temu, by być długą i krzepką”116. Po Moskwie krążył cyniczny żart: przyjaźń istotnie przypieczętowana krwią, tyle że polską.

Jak wspominaliśmy, sowieckie kierownictwo przykładało wielką wagę, by cios w plecy zadany Polsce przez Armię Czerwoną przedstawić jako wyratowanie ludności ukraińskiej i białoruskiej z nieszczęścia, w które wtrąciła je bezrozumna polityka rządu Rzeczypospolitej. Jest rzeczą charakterystyczną, że w żadnym dokumencie z owych czasów nie ma mowy o ludności polskiej — jakby w ogóle nie istniała. Na terytorium zaanektowanym przez ZSRS mieszkało wówczas około 3 milionów Polaków. W wielkim pośpiechu przerzucono do wschodniej Polski specjalne jednostki NKWD, dowodzone przez generała Iwana Sierowa. Rozpoczęły się masowe aresztowania i deportacje „elementów klasowo obcych”. Równocześnie przybyła cała armia funkcjonariuszy partyjnych, mających przygotować 12-milionową ludność wschodniej Polski do „nieskrępowanego wyrażenia swej woli”: połączenia się z Ukraińską i Białoruską SRS. W pierwszych dniach października zarządzono wybory do tak zwanych Zgromadzeń Ludowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, a 31 października Najwyższy Sowiet ZSRS zatwierdził odpowiednim dekretem „zjednoczenie tych obszarów z Ukraińską i Białoruską SRS” — ich inkorporację do Związku Sowieckiego.

Tajny protokół sowiecko-niemiecki przewidywał zajęcie przez ZSRS suwerennych państw bałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii. Jesienią 1939 roku pod naciskiem Moskwy rządy tych państw zostały zmuszone do podpisania ze Związkiem Sowieckim układów o wzajemnej pomocy, po czym w czerwcu 1940 roku, pod pretekstem rzekomo coraz silniejszej działalności antysowieckiej, na terytoria tych krajów wkroczyła Armia Czerwona. Następnie przeprowadzono kolejne „referenda”, naturalnie według skrupulatnie opracowanego moskiewskiego scenariusza. Zgodnie z owym scenariuszem w krajach tych utworzono rządy ludowe, po czym w dniach 17–21 czerwca 1940 roku odbyły się wybory do sejmów narodowych Litwy i Łotwy, a w dniach 14–15 lipca — do estońskiej Dumy Państwowej. 21 lipca we wszystkich trzech krajach proklamowano ustanowienie władzy sowieckiej117. Po upływie dwóch następnych tygodni Litwę, Łotwę i Estonię na mocy decyzji Najwyższego Sowietu wcielono do ZSRS.

Terytoria Litewskiej, Łotewskiej i Estońskiej SRS natychmiast zalały napływające jednostki NKWD, rozpoczęły się przygotowania do masowych deportacji na Syberię elementów niepewnych i wrogich wobec władzy sowieckiej. Operacją kierował osobiście generał Iwan Sierow.

W 1918 roku wojska rumuńskie zajęły Besarabię i przyłączyły ją do Rumunii. Rząd sowiecki nigdy nie uznał zasadności tej aneksji i w lipcu 1940 roku, zapewniwszy sobie uprzednio poparcie Niemiec hitlerowskich, zażądał od Rumunii niezwłocznego zwrotu Besarabii. Rumunia zmuszona była przyjąć twarde ultimatum. W sierpniu tego samego roku sesja Najwyższego Sowietu podjęła uchwałę o połączeniu Besarabii z Mołdawską Autonomiczną SRS, wchodzącą dotąd w skład Ukraińskiej SRS, i o utworzeniu Mołdawskiej SRS.

O ile roszczenia Związku Sowieckiego do Besarabii miały jakieś historyczne przesłanki, o tyle zajęcie północnej Bukowiny, stanowiącej w przeszłości integralną część monarchii austro-węgierskiej, było po prostu aneksją. Wcielenia północnej Bukowiny do ZSRS nie przewidywał nawet tajny protokół niemiecko-sowiecki z sierpnia 1939 roku. Odpowiadając na démarche w tej sprawie ambasadora Niemiec w Moskwie, Mołotow oświadczył, że Bukowina „jest ostatnią brakującą częścią składową zjednoczonej Ukrainy”118.

Podobną argumentację stosował Hitler podczas anszlusu Austrii, po oderwaniu Kłajpedy od Litwy i gdy wkraczał na obszar Sudetów. Za każdym razem utrzymywał, że przyłącza do Rzeszy tereny zamieszkałe przez ludność etnicznie niemiecką. Stalinowi przypadł do gustu ten modus operandi.

Sowiecko-niemiecki tajny protokół z 23 sierpnia 1939 roku włączył Finlandię do strefy wpływów ZSRS. Kiedy 2 października tegoż roku fiński wysłannik Aarma Vuorimaa usiłował wysondować zamiary Rzeszy i ZSRS wobec jego kraju, sekretarz stanu w niemieckim MSZ von Weizsäcker dał mu do zrozumienia, że Niemcy nie mają zamiaru wtrącać się do stosunków sowiecko-fińskich119.

Pierwotnie zbrojna aneksja nie wchodziła w rachuby Moskwy. ZSRS miał nadzieję na włączenie Finlandii do swojej orbity za pomocą wyłącznie politycznego nacisku, bez uciekania się do siły. Stalin nie chciał się wdawać w zbrojny konflikt z Finlandią cieszącą się poparciem nie tylko Anglii, Niemiec i państw skandynawskich, ale również Stanów Zjednoczonych. Tok jego rozumowania był następujący: po pierwsze, Stalin dążył do odsunięcia od Leningradu granicy przebiegającej Przesmykiem Karelskim w odległości zaledwie 32 kilometrów, gdyż miasto znajdowało się w zasięgu obcej ciężkiej artylerii; po drugie, liczył, że zdoła odciąć dostęp do Leningradu od strony morza; po trzecie, miał nadzieję, że zapewni w ten sposób bezpieczeństwo Murmańskiej Magistrali Kolejowej. W rzeczywistości Finlandia w najmniejszym stopniu nie zagrażała Związkowi Sowieckiemu.

5 października ZSRS przekazał Finlandii swoje żądania. Moskwa zaproponowała zamianę: za fińskie terytorium nad Przesmykiem Karelskim oferowała większe tereny, przylegające do Finlandii od strony Karelskiej ASRS, słabo zaludnione i niezagospodarowane. Związek Sowiecki domagał się też prawa do dzierżawy od Finlandii półwyspu Hankö, położonego u wejścia do Zatoki Fińskiej, oraz niezamarzającego portu Petsamo na Półwyspie Rybackim, a to w celu rozlokowania tam baz sowieckiej marynarki wojennej i lotnictwa. Przeszkodą nie do przezwyciężenia była zrozumiała niechęć Finlandii do przekazania w dzierżawę półwyspu Hankö, co utożsamiano z uzależnieniem kraju od woli potężnego sąsiada. 13 listopada doszło do zerwania pertraktacji. Obie strony rozpoczęły mobilizację wojsk i umacnianie linii obronnych. Armia fińska dysponowała na Przesmyku Karelskim nieźle wyposażonym, choć nieprzystosowanym do wymogów ówczesnej techniki wojennej, 125-kilometrowym pasem fortyfikacji, tak zwaną linią Mannerheima. By jak najprędzej zmusić Finlandię do ustępstw, Stalin zdecydował się na prowokację. Leningradzki Okręg Wojskowy otrzymał rozkaz ostrzelania własnego terytorium w okolicy wioski Majnila, położonej zaledwie 800 metrów od granicy, zaś odpowiedzialnością za ten incydent obciążono stronę fińską. W sowieckiej prasie pojawiły się odpowiednie wezwania: „Zniszczyć nikczemną bandę!”120.

Lecz nadzieje Stalina, że Finowie zlękną się i dla zażegnania groźby zbrojnego konfliktu zaakceptują sowieckie warunki, okazały się płonne. Finlandia nie zamierzała oddać swego terytorium i wyrzec się niepodległości, a ludność kraju udzieliła pełnego poparcia rządowi z socjaldemokratą Väinö Tannerem na czele.

Stalin był oburzony. Polecił przedłożyć Finlandii ultimatum, a w przypadku odmowy jego przyjęcia rozkazał sowieckiej artylerii rozpocząć ostrzeliwanie fińskiej granicy. 28 listopada Związek Sowiecki zerwał pakt o nieagresji z 1932 roku. Stalin był przekonany, że po pierwszych salwach ciężkiej artylerii Finlandia niezwłocznie skapituluje i przyjmie sowieckie warunki. Na wszelki wypadek polecił sklecić przyszły marionetkowy rząd Finlandii, na którego czele miał stanąć jeden z przywódców Kominternu, Otto W. Kuusinen, w przeszłości współtwórca Komunistycznej Partii Finlandii10,121. Plan przewidywał połączenie Karelskiej SRS z Finlandią i utworzenie Karelo-Fińskiej republiki związkowej.

Wszystko potoczyło się jednak inaczej. Finowie nie ulękli się ultimatum. Rzucone w bój sowieckie dywizje napotkały zacięty opór. Okazało się, że wojska sowieckie nie są przygotowane do walk w ciężkich warunkach zimowych. Dywizje przerzucone z Ukrainy nie posiadały zimowego ekwipunku. Odmrożenia stały się masową plagą. Brakowało odpowiedniej ilości broni automatycznej. Czerwonoarmiści nie umieli prowadzić ognia w biegu, na nartach. Pojawiający się znienacka fińscy strzelcy wyborowi zadawali sowieckim oddziałom dotkliwe straty. Nieumiejętność poruszania się na nartach starano się kompensować, mobilizując do armii sportowców — narciarzy biegowych, z których wielu poniosło niesławną śmierć. Sowieckie środki transportowe również nie były przystosowane do działań bojowych w warunkach srogiej zimy. Frontalne ataki na umocnienia linii Mannerheima kończyły się krwawymi klęskami122. Wyższe dowództwo Armii Czerwonej cechował brak kompetencji. Trzeba było wezwać z Dalekiego Wschodu generała Grigorija Szterna, a dowódcę Leningradzkiego Okręgu Wojskowego Kiryła Mierieckowa zastąpić marszałkiem Siemionem Timoszenką. Dla podniesienia ducha walczących jednostek skierowano na front ochotników — leningradzkich i moskiewskich komsomolców. Większość z nich przeszła jedynie podstawowe, kilkutygodniowe szkolenie wojskowe. Rzucone do walki oddziały ochotnicze ponosiły ogromne straty. Niedługo potem mieszkańcy Moskwy i Leningradu zaczęli odczuwać braki w zaopatrzeniu. Straszliwe mrozy zimy 1939/1940 spowodowały zakłócenia w komunikacji i transporcie. Wojna błyskawiczna z niepozorną Finlandią nieoczekiwanie przerodziła się w przewlekłe, krwawe zmagania. Dopiero na początku lutego 1940 roku, gdy skoncentrowano 27 dywizji, tysiące czołgów i armat, wojska sowieckie pod dowództwem marszałka Timoszenki zdołały przełamać linię Mannerheima i rozpocząć swobodne działania operacyjne. Finlandii nie pozostało nic innego, jak zwrócić się do ZSRS o zawieszenie broni123.

W trakcie tej niesławnej dla Związku Sowieckiego czteromiesięcznej wojny ujawniła się cała jego słabość militarna. Rząd ZSRS nigdy nie przedstawił swojemu społeczeństwu prawdy o stratach poniesionych podczas owej kampanii. Według najnowszych fińskich danych armia sowiecka straciła 100 tysięcy żołnierzy i oficerów, Finlandia — 20 tysięcy.

Ale skutki tej wojny dla ZSRS to nie tylko ciężkie straty w ludziach. W grudniu 1939 roku Liga Narodów formalnie potępiła Związek Sowiecki za napaść, usuwając go ze swego składu. Dotychczas tylko trzy państwa zostały napiętnowane przez Ligę jako agresorzy — militarystyczna Japonia, faszystowskie Włochy i nazistowskie Niemcy. Teraz do tej listy dołączył socjalistyczny Związek Sowiecki.

ZSRS odsłonił światu swoje prawdziwe oblicze. Korzystając z oburzenia opinii publicznej, rządy Anglii i Francji zamierzały przenieść aktywność wojskową z Europy Zachodniej do Północno-Wschodniej. Rozpoczęto pospieszne przygotowania, by wysłać do Finlandii 50-tysięczny korpus ekspedycyjny. Jednak rząd fiński nie chciał przekształcić Finlandii w poligon doświadczalny, na którym zmierzyłyby się wielkie mocarstwa jak w Hiszpanii w latach 1936–1939, dlatego po pewnych wahaniach zdecydował się na zawarcie układu z Sowietami.

12 marca podpisano w Moskwie traktat pokojowy. Związek Sowiecki otrzymał Przesmyk Karelski z miastem Wyborg (Viipuri), Zatokę Wyborską wraz z wyspami, północny i zachodni brzeg jeziora Ładoga z miastami Keksholm, Sortavala, Suojärvi, szereg wysp w Zatoce Fińskiej, tereny na wschód od Merkjärvi wraz z miastem Kuolajärvi, zachodnie obszary półwyspów Rybackiego i Średniego. Ponadto ZSRS otrzymał w dzierżawę półwysep Hankö i przylegające wysepki z prawem rozmieszczenia tam baz marynarki wojennej, baz lotniczych oraz garnizonów lądowych124.

Tak zwany Rząd Ludowy nie uzyskał poparcia narodu fińskiego i zniknął równie szybko, jak się pojawił, a jego szef został niedługo potem przewodniczącym Prezydium Najwyższego Sowietu Karelo-Fińskiej SRS, nowej republiki związkowej powstałej po inkorporacji do Karelskiej SRS obszarów oderwanych od Finlandii na mocy traktatu pokojowego z 1940 roku. Dla miłujących wolność Finów nowa republika stanowiła przestrogę, że Finlandię też może w każdej chwili spotkać podobny los. Dopiero w 1956 roku, kiedy rząd sowiecki przekonał się, że trzyma Finlandię w garści, Karelo-Fińską SRS ponownie przekształcono w Karelską ASRS Federacji Rosyjskiej.

Jednym z najważniejszych skutków ubocznych wojny sowiecko-fińskiej było narastające przekonanie Niemiec, że pod względem militarnym Związek Sowiecki jest kolosem na glinianych nogach i że Rzesza bez trudu zdoła go pokonać. Takie wyobrażenie o ZSRS pobudzało Hitlera do napaści.

Wojna fińska ujawniła poważne niedociągnięcia w organizacji obrony, a przede wszystkim w systemie samego Ludowego Komisariatu Obrony. Okazało się, że dane sowieckiego wywiadu wojskowego rozpracowującego linię Mannerheima nie zostały naniesione na mapy operacyjne i czerwonoarmiści ginęli pod ostrzałem fińskiej artylerii.

„W naszej wojnie z Finami — pisał Chruszczow — mogliśmy wybrać miejsce i moment [rozpoczęcia wojny — dop. autora]. Przewyższaliśmy wroga liczebnie i mieliśmy dość czasu, by przygotować nasze operacje. Ale nawet w tych optymalnych warunkach zdołaliśmy odnieść zwycięstwo dopiero po straszliwych trudnościach i przy niewyobrażalnych stratach. Zwycięstwo takim kosztem było faktycznie moralną porażką.

Naród nasz nigdy się, rzecz jasna, nie dowiedział, że ponieśliśmy moralną klęskę, ponieważ nigdy nie powiedziano mu prawdy”125.

Kierownictwo państwowe i partyjne w osobach Stalina, Mołotowa i pozostałych członków Biura Politycznego musiało zdawać sobie sprawę, że wojna fińska jest przestrogą na przyszłość. A przyszłość ta nie była wcale tak odległa. Woroszyłow mimo usunięcia go ze stanowiska narkoma obrony pozostał członkiem Politbiura, choć w istocie zasługiwał raczej na trybunał wojskowy. W wyższych sferach kierowniczych nie było dla nikogo tajemnicą, że od wielu już lat zaniedbuje on elementarne obowiązki dowódcy sił zbrojnych. Dopóki żyli jego zastępcy — Tuchaczewski i inni — do nich należały wszelkie sprawy administracyjne. Sam Woroszyłow nie miał bladego pojęcia o rzeczywistym stanie Armii Czerwonej.

Nowym ludowym komisarzem obrony został Siemion Timoszenko, dotychczasowy dowódca Kijowskiego Okręgu Wojskowego. Nastąpiły też inne zmiany i roszady, ale nie mogły one poprawić w zasadniczy sposób opłakanego stanu najwyższego dowództwa: najlepsi z najlepszych zostali rozstrzelani albo gnili w więzieniach i łagrach. W 1941 roku rozstrzelano generała Szterna, jednego z najzdolniejszych sowieckich dowódców. Kluczowe stanowiska obsadzano oficerami niedoświadczonymi w dowodzeniu dużymi związkami taktycznymi. Średnia i młodsza kadra oficerska również pozostawiały wiele do życzenia. Na dzień 1 maja 1940 roku w jednostkach sowieckiej piechoty brakowało jednej piątej oficerów. Fatalny był poziom wyszkolenia nowych kadr. Zaledwie przyspieszone, pięciomiesięczne kursy w podchorążówkach odbyło 68% dowódców plutonów i kompanii126.

W chwili wybuchu wojny z Niemcami tylko 7% oficerów miało wyższe wykształcenie wojskowe, 37% nie ukończyło nawet szkoły średniej. Około 75% dowódców i 70% oficerów politycznych służyło zaledwie niecały rok127.

W połowie 1940 roku kierownictwo sowieckie było już świadome poważnych niedociągnięć w przygotowaniach kraju do wojny, mimo że budżet zbrojeniowy był w zasadzie nieograniczony. Sowiecki przemysł zbrojeniowy nie potrafił zapewnić odpowiedniej ilości sprzętu nowej generacji. Produkcja nowoczesnych samolotów bojowych była w powijakach. W latach trzydziestych polityka rządu opierała się na założeniu, że ZSRS prędzej czy później będzie wciągnięty w wojnę światową. Sowiecka doktryna wojenna i propaganda wpajały społeczeństwu przekonanie, iż przyszła wojna zostanie wygrana niewielkim kosztem, i to na terenach wroga. Ale wojna na obcym terytorium to wojna zaczepna, a nie obronna. Właśnie dlatego latem 1939 roku strona sowiecka chciała za wszelką cenę uzyskać brytyjskie i francuskie gwarancje nieskrępowanego przemarszu swoich wojsk przez ziemie Polski i Rumunii w razie wojny z Niemcami.

Przed wrześniem 1939 roku ZSRS nie graniczył z Rzeszą i Moskwa nie musiała obawiać się niespodziewanego ataku z zachodu. Strefę buforową między Niemcami i Związkiem Sowieckim tworzyły: Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska i Rumunia. Kreml utrzymywał, że państwa te stanowią „kordon sanitarny” Zachodu przeciw ZSRS, i w stwierdzeniu tym kryła się pewna doza prawdy. Ale jednocześnie te same państwa pełniły funkcję kordonu sanitarnego dla ZSRS przeciwko Zachodowi. W latach dwudziestych i trzydziestych, kiedy przygotowanie napaści wymagało czasu, nagłe zaatakowanie Związku Sowieckiego było całkowicie niemożliwe, choćby nawet wykorzystano do tego celu terytoria wymienionych państw. W obliczu bezpośredniego zagrożenia wojennego ZSRS miałby dość czasu, by doprowadzić do stanu gotowości bojowej nie tylko jednostki ochrony pogranicza, ale też główne siły rozmieszczone w głębi kraju.

Podpisując z Niemcami pakt o nieagresji, Stalin pozornie osiągnął cel, do którego od dawna i z uporem zmierzał. Jednak w tym czasie zmieniła się sytuacja i natychmiastowe korzyści płynące z układu w żadnym razie nie równoważyły jego negatywnych konsekwencji dla Związku Sowieckiego.

W przededniu II wojny światowej jednym z podstawowych strategicznych atutów ZSRS było oddalenie granic od obszarów operacyjnych armii hitlerowskiej. Uczestnicząc w rozbiorze Polski i zagarniając państwa bałtyckie, Stalin własnymi rękami ustanowił wspólną, liczącą ponad 3 tysiące kilometrów granicę z potencjalnym agresorem. W każdym jej punkcie Związek Sowiecki był odtąd narażony na atak. Ten błąd strategiczny w stalinowskiej polityce sprawił, że ZSRS bezspornie stawał się dla Niemiec hitlerowskich apetycznym kąskiem.

Sowiecka historiografia pomija milczeniem ten skrajny brak rozwagi — i ma po temu ważne przesłanki. Przyznanie się do owego błędu musiałoby pociągnąć za sobą kolejne demistyfikacje. Przecież według oficjalnej wersji obowiązującej w ZSRS uchylanie się Anglii i Francji od podpisania ze Związkiem Sowieckim umowy o wzajemnej pomocy stawiało Moskwę wobec wyboru: albo natychmiastowy układ o nieagresji z Niemcami, albo groźba wojny na dwa fronty, z Niemcami na zachodzie i Japonią na Dalekim Wschodzie128.

Przyjrzyjmy się tej argumentacji.

Pertraktacje angielsko-francusko-sowieckie prowadzone latem 1939 roku przeciągnęły się z winy Anglii i Francji. Ale głównym powodem wahań obu mocarstw były wątpliwości co do wartości bojowej sowieckich sił zbrojnych, osłabionych masową eksterminacją kadry oficerskiej w latach trzydziestych.

Rząd Wielkiej Brytanii, kierowany przez inicjatora układu monachijskiego premiera Neville’a Chamberlaina, nie wzbudzał zaufania rządu sowieckiego. Ale czy Hitler, który zdeptał ten układ i wprowadził wojska niemieckie do Czechosłowacji, był bardziej wiarygodnym partnerem politycznym?

Historiografia sowiecka utrzymuje, że gdyby ZSRS nie podpisał z Niemcami paktu o nieagresji, armia hitlerowska natychmiast po zajęciu Polski zaatakowałaby Związek Sowiecki, w dodatku z aprobatą, a może nawet ze wsparciem Anglii i Francji. Powyższy opis sytuacji nie odpowiada rzeczywistości. Przede wszystkim gdyby ZSRS nie podpisał układu z Rzeszą, być może Hitler nie poważyłby się napaść na Polskę. Ryzyko konfrontacji z antyniemiecką koalicją angielsko-francusko-sowiecką byłoby zbyt wielkie. Nawet tak spóźniony krok ze strony rządu brytyjskiego, jak podpisanie z Polską 25 sierpnia 1939 roku umowy o wzajemnej pomocy, wprawił hitlerowskie kierownictwo w poważne zakłopotanie i zmusił Hitlera do przesunięcia daty ataku na Polskę z 26 sierpnia na 1 września129 — zatem nawet po podpisaniu paktu z Moskwą Hitler przez kilka dni wciąż nie był pewny trafności własnych założeń i hipotez.

Rzekomy brak alternatywy, wobec którego stanęło sowieckie kierownictwo w sierpniu 1939 roku, jest więc po prostu mitem. Jak wspominaliśmy, sowiecki chargé d’affaires w Berlinie Gieorgij Astachow oświadczył w rozmowie z bułgarskim posłem Purwanem Draganowem, że ZSRS ma do wyboru trzy możliwości: porozumienie z Anglią i Francją, porozumienie z Niemcami lub uchylenie się od jakichkolwiek porozumień, zachowanie neutralności i grę na zwłokę130. Tak więc i ten wariant był rozważany. Byłby to wybór dla ZSRS najkorzystniejszy: nie angażować się w konflikt europejski, pozostać na uboczu.

Załóżmy jednak, że awanturnik Hitler postanowiłby porachować się z Polską, nie bacząc na nic i licząc, że podobnie jak w marcu 1939 roku Anglia i Francja nie zareagują. Czy zaryzykowałby też wojnę z ZSRS? Odpowiedź jest ponad wszelką wątpliwość przecząca — nie mógł podjąć takiego ryzyka. Niemcy nie miały w owym czasie ani odpowiedniej armii, ani wystarczających środków do prowadzenia wojny z takim mocarstwem jak ZSRS. Najlepiej widać to z prostego porównania potencjału Rzeszy w 1939 i 1941 roku.

Rozpoczynając wojnę z Polską, Niemcy mogły wystawić 57 dywizji (Polska — 47 dywizji i brygad), 2 tysiące czołgów (Polska — 166), 1,8 tysiąca samolotów (Polska — 771). Ponadto w zachodnich Niemczech stacjonowały 33 niekompletne dywizje, jako zabezpieczenie na wypadek ewentualnego ataku angielskich i francuskich sojuszników131. Trzeba też pamiętać, że przemysł zbrojeniowy w Niemczech znajdował się w fazie rozruchu i kraj ten odczuwał dotkliwy niedobór rezerw strategicznych oraz ropy.

W trakcie moskiewskich rokowań z przedstawicielami Anglii i Francji w sierpniu 1939 roku szef Sztabu Generalnego Armii Czerwonej komandarm I stopnia Borys Szaposznikow oświadczył, że w razie wojny z Niemcami ZSRS może wystawić 120 dywizji piechoty i 16 dywizji kawalerii, 5 tysięcy dział ciężkich, 9–10 tysięcy czołgów oraz 5–5,5 tysiąca samolotów bojowych132.

Czy przy tak niekorzystnym układzie sił Rzesza mogła zdecydować się na wojnę z ZSRS? W żadnym razie. Sowiecka wykładnia o możliwej agresji Niemiec hitlerowskich na ZSRS po rozbiciu Polski nie wytrzymuje krytyki.

Słuszna jest natomiast inna sowiecka teza, że Niemcy mogły rozpocząć wojnę z ZSRS dopiero po opanowaniu niemal całej Europy kontynentalnej i przestawieniu podbitych gospodarek na własne militarne potrzeby133. To zaś obala wersję o groźbie niemieckiej napaści we wrześniu 1939 roku.

Idźmy dalej. Czy rzeczywiście Związkowi Sowieckiemu groziło w owym czasie niebezpieczeństwo wojny z Japonią? Latem 1939 roku w Mongolii toczono ciężkie boje. Jednak gdy sowieckie siły zbrojne dały zdecydowany odpór armii japońskiej, Tokio postanowiło zrewidować dotychczasową strategię: celem stały się angielskie i francuskie kolonie w Azji i w rejonie mórz południowych. Nawet w dramatycznej, groźnej dla Związku Sowieckiego sytuacji drugiej połowy 1941 roku Japonia z wielu możliwych posunięć wybrała zwrot w kierunku południowym, dzięki czemu ZSRS mógł przerzucić kilka dywizji z Dalekiego Wschodu na front sowiecko-niemiecki.

Przekonanie sowieckiego kierownictwa o rzekomej groźbie wciągnięcia ZSRS w wojnę na dwa fronty w razie niepodpisania umowy z hitlerowskimi Niemcami134 bierze się przede wszystkim stąd, że Kreml przez niemal dziesięć lat żył obsesją wojny na Dalekim Wschodzie135.

Należy podkreślić, iż wszystkie uzasadnienia układu z Hitlerem wymyślono post factum — dla usprawiedliwienia polityki ZSRS i rozgrzeszenia sowieckiego kierownictwa polityczno-wojskowego.

W rzeczywistości, zawierając pakt z Niemcami, Moskwa liczyła też, że przyczyni się do rozpętania wojny między państwami kapitalistycznymi. Leninowska zasada wykorzystywania sprzeczności w świecie kapitalistycznym dla dobra socjalizmu usprawiedliwiała każdą politykę prowadzącą do wojny w obozie zachodnim.

Stalin zdawał sobie sprawę, że jest mało prawdopodobne, by Niemcy, naznaczone gorzkim doświadczeniem I wojny światowej, kiedy to zmuszone były prowadzić działania wojskowe na dwa fronty, zaryzykowały wystąpienie przeciw Francji i Anglii bez zabezpieczonych tyłów na wschodzie. Zawierając układ z Hitlerem, Stalin zyskiwał pewność, że w o j n a  w y b u c h n i e. Mołotow mówił z satysfakcją na posiedzeniu Najwyższego Sowietu ZSRS: „To porozumienie, którego ściśle trzyma się nasz rząd, oddaliło możliwość tarć w sowiecko-niemieckich stosunkach podczas sowieckich operacji wzdłuż naszej zachodniej granicy i zarazem zapewniło Niemcom spokój na Wschodzie”136. Wtórowała mu sowiecka prasa oficjalna: „To porozumienie, jak i następne gospodarcze umowy między ZSRS i Niemcami, zagwarantowały Niemcom s p o k ó j  n a  W s c h o d z i e [podkr. autora]. Zapewniły również poważną pomoc w rozwiązywaniu stojących przed nimi zadań gospodarczych”137. Chodzi tu niewątpliwie o sowieckie dostawy surowców strategicznych i żywności dla Niemiec.

Stalin potrzebował wojny w Europie także dlatego, że mimo chełpliwych zapewnień o potędze Armii Czerwonej sytuacja była bardzo trudna. Wymordowano najlepszą część kadry oficerskiej, przemysł zbrojeniowy nie uruchomił jeszcze w pełni produkcji nowoczesnej broni, rolnictwo pozostawało w opłakanym stanie, dychawiczny przemysł był niewydolny. Związek Sowiecki musiał zyskać na czasie, by przygotować się do wojny. Pakt z Hitlerem temu właśnie między innymi służył. Podobnie jak podczas I wojny światowej Niemcy miały ugrzęznąć w wojnie pozycyjnej na froncie zachodnim, wielkie krwawe bitwy na podobieństwo walk nad Marną i pod Verdun miały wyczerpać nie tylko Francję i Anglię, ale też Niemcy — a wówczas miała wybić godzina ZSRS. Taka oto myśl leżała u podstaw sowieckiej polityki w latach 1939–1941, w pierwszej fazie II wojny światowej. Wszystkie zadania wojenno-produkcyjne, gwarantujące gotowość ZSRS do wojny, miały być zakończone w roku 1942.

Pomimo fatalnego uzbrojenia, braku sprzętu, faktycznej izolacji, bezruchu sojuszników — Anglii i Francji — armia polska heroicznie stawiała czoła najeźdźcy. Nawet po zaatakowaniu jej tyłów przez dywizje sowieckie broniła się jeszcze przez dwa tygodnie. Wojska hitlerowskie zdobyły Warszawę dopiero 28 września. Na początku października zdławiono ostatnie ogniska oporu na półwyspie Hel. W Polsce nastał czas terroru.

Zaraz po zajęciu Polski Hitler rozpoczął propagandową „ofensywę pokojową”. Mołotow i Stalin prześcigali się w oświadczeniach, że agresorami są Anglia i Francja, a Niemcy się bronią. Jednocześnie prasa sowiecka rozpętała kampanię mającą przekonać Stany Zjednoczone, by nie mieszały się do wojny w Europie i nie udzielały żadnej pomocy Anglii i Francji.

W kwietniu 1940 roku armia niemiecka zajęła Danię i wtargnęła do Norwegii. 10 maja Niemcy rozpoczęły natarcie na Froncie Zachodnim. Tego samego dnia Mołotow zapewnił niemieckiego ambasadora von Schulenburga, że nie wątpi w zwycięstwo Rzeszy138.

Kampania w Europie Zachodniej zakończyła się po sześciu tygodniach kapitulacją Francji, ewakuacją Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego za kanał La Manche oraz zajęciem Belgii, Holandii i Luksemburga przez wojska hitlerowskie. Cała zachodnia część kontynentu znalazła się w rękach Niemiec. Jedynie Anglia nadal walczyła, choć jej sytuacja była nie do pozazdroszczenia.

Szybkie rozgromienie Francji zaskoczyło mężów stanu na całym świecie, wśród nich i Stalina. Jego rachuby na długotrwałą wojnę pozycyjną na Zachodzie okazały się mylne. Druga wojna światowa nie była wariantem pierwszej.

Choć Mołotow przekazał niemieckiemu ambasadorowi jak najserdeczniejsze gratulacje rządu ZSRS w związku z triumfami niemieckiego oręża we Francji139, nastroje na Kremlu były minorowe. Zdecydowano bez zwłoki wcielić do ZSRS państwa bałtyckie, w których od września 1939 roku stały sowieckie wojska, oraz Besarabię. Stalin spieszył się, nie był bowiem pewny kolejnego posunięcia Hitlera. Układ sił w Europie ulegał radykalnej zmianie, znacznie pogorszyła się pozycja ZSRS na arenie międzynarodowej. Sowiecko-niemieckie układy przestały być wystarczającym zabezpieczeniem przed atakiem Rzeszy.

Na przełomie czerwca i lipca 1940 roku nowy brytyjski gabinet Winstona Churchilla wystąpił z serią inicjatyw zmierzających do poprawy stosunków z Moskwą, lecz próby te nie spotkały się z życzliwym przyjęciem ze strony sowieckiego rządu, zahipnotyzowanego niemieckimi zwycięstwami na Zachodzie140.

27 września 1940 roku Niemcy, Włochy i Japonia zawarły sojusz polityczny i wojskowo-ekonomiczny — tak zwany pakt trójstronny. Rzesza miała otrzymać „przestrzeń euroafrykańską”, Włochy — Śródziemnomorze, Japonia — „przestrzeń wschodnioazjatycką”. Choć sygnatariusze zastrzegali, że sojusz nie narusza statusu politycznego między trzema umawiającymi się stronami a Związkiem Sowieckim, ten ostatni słusznie ocenił go jako rozszerzenie terenu wojny.

Mnożyły się wydarzenia świadczące o aktywizacji polityki państw Osi: wystąpienie Niemiec w charakterze arbitra w sporze między Rumunią a Węgrami o Siedmiogród, wysłanie niemieckiej misji wojskowej do Rumunii, zwiększenie wpływów Rzeszy w Bułgarii, napaść Włoch na Grecję pod koniec października 1940 roku.

W tych ciężkich czasach, w gąszczu niesnasek i komplikacji jedna tylko wieść mogła ukoić serce Stalina: 20 sierpnia 1940 roku sowieccy agenci dopadli wreszcie jego śmiertelnego wroga, Lwa Trockiego. NKWD polowało nań od wielu lat. Najpierw zamordowało jego sekretarza Edwina Wolfa, następnie syna — Lwa Siedowa. I oto nareszcie w Meksyku zdołano dopaść samego Trockiego. Jego zabójca, Ramón Mercader, zadał śmiertelny cios... czekanem przemyconym pod płaszczem do willi w Coyoacán. Stalina cieszyło nie tylko to, że Trocki nie żyje, ale też sposób zabójstwa — żelastwem po głowie, jak wściekłego psa. Uskrzydlona „Prawda” publikuje artykuł redakcyjny Śmierć międzynarodowego agenta141. Mercader zostaje skazany na 20 lat więzienia — odsiedzi cały wyrok, ale nie zdradzi nazwisk swych mocodawców. Ci niebawem przyznają mu tytuł Bohatera Związku Sowieckiego. Odbierze tę nagrodę po 20 latach, w Moskwie. Nie z rąk Stalina, nie z rąk Berii: ktoś z polecenia Politbiura wręczy mu Złotą Gwiazdę Bohatera. Mercader zmienia nazwisko, odtąd nazywa się Ramón Iwanowicz López. Składa wniosek o przyjęcie go w szeregi KPZS. Czyż na to nie zasłużył? Jego prośba zostaje odrzucona z przyczyn formalnych. Rzeczywisty powód jest inny: postalinowskie kierownictwo nie chce być utożsamiane z zabójstwem Trockiego. Partyjni przywódcy czasem mimo wszystko zastanawiają się, co powie o nich historia. Jak bezbożnik, który czasami bojaźliwie spogląda w niebo: „A może jednak...?”.

Mercader-López zerwie z piersi Złotą Gwiazdę Bohatera. Do końca życia pozostanie jedynie członkiem bratniej Komunistycznej Partii Hiszpanii.

* * *

Pogarszająca się sytuacja w Europie Południowej i Południowo-Wschodniej zagrażała zarówno interesom Wielkiej Brytanii, jak i Związku Sowieckiego. Późną jesienią 1940 roku Londyn dokonał kolejnej nieudanej próby wciągnięcia Kremla w rokowania polityczne. Jednak ogólne nastawienie Moskwy wobec Anglii i USA stopniowo zaczynało ewoluować. Stalin zrozumiał, że po pierwsze, Wielka Brytania nie tylko nie zamierza kapitulować przed Niemcami, ale stawia coraz silniejszy opór, a po drugie, rozszerzanie strefy panowania Rzeszy i jej sojuszników zagraża bezpieczeństwu ZSRS. By uniknąć politycznej izolacji, rząd sowiecki zaktywizował swoją politykę międzynarodową: zaniechał kampanii przeciw mieszaniu się USA do wojny w Europie, a 6 sierpnia 1940 roku odnowił sowiecko-amerykańską umowę handlową. Pod koniec stycznia 1941 roku rząd USA wykonał pojednawczy gest pod adresem Moskwy, znosząc „moralne embargo” — zalecenie dla amerykańskich przedsiębiorstw, by powstrzymały się od handlu z ZSRS, wprowadzone w grudniu 1939 roku po agresji Związku Sowieckiego na Finlandię. W marcu 1941 roku Kongres Stanów Zjednoczonych uchylił poprawkę proponującą wyłączenie ZSRS z programu pomocy państwom walczącym przeciwko faszyzmowi, tak zwanego Lend-Lease Act. Wówczas jednak nie doszło do zbliżenia z Anglią i USA, albowiem Związek Sowiecki nadal skrupulatnie przestrzegał porozumień zawartych z Niemcami. U podstaw ówczesnej sowieckiej polityki zagranicznej leżały świadomość, że kraj nie jest przygotowany do zbrojnego konfliktu, i lęk przed sprowokowaniem Niemiec do agresji.

W latach 1940–1941 ZSRS zaopatrywał Niemcy w surowce strategiczne, ropę i żywność, pomagając w ten sposób w przygotowaniach do napaści na samego siebie. Sowiecko-niemieckie stosunki gospodarcze były konsekwencją handlowych umów kredytowych z 19 sierpnia 1939 i 11 lutego 1940 roku. Niemcy potrzebowały surowców, ich gospodarka na początku II wojny światowej była uzależniona od importu: kraj ten sprowadzał 90% ołowiu, ponad 85% kauczuku, około 70% surowców dla przemysłu tekstylnego, 99% boksytów itd.142

Przez siedemnaście miesięcy dzielących podpisanie paktu niemiecko-sowieckiego od agresji hitlerowskiej na Sowiety Niemcy otrzymały od ZSRS 865 tysięcy ton ropy naftowej, 140 tysięcy ton rud manganu, 14 tysięcy ton miedzi, 3 tysiące ton niklu, 101 tysięcy ton bawełny, ponad milion ton drewna, 11 tysięcy ton lnu, 26 tysięcy ton rud chromu, 15 tysięcy ton azbestu, 184 tysiące ton fosforanów, 2736 kilogramów platyny i 1,462 miliona ton zboża143. Związek Sowiecki wywiązywał się z dostaw z wyjątkową skrupulatnością. Ostatni transport opuścił jego granice w nocy z 21 na 22 czerwca 1941 roku, kilka godzin przez napaścią wojsk hitlerowskich.

Dla rozwoju niemieckiej potęgi wojskowo-przemysłowej miały znaczenie nie tylko dostawy z ZSRS, ale też z innych krajów, idące tranzytem przez Związek Sowiecki. Zgodnie z umową sowiecko-niemiecką do Rzeszy sunęły tą drogą transporty surowców i żywności na przykład z krajów Bliskiego i Dalekiego Wschodu czy z Ameryki Łacińskiej. ZSRS podjął się również roli pośrednika — nabywcy metali nieżelaznych dla potrzeb Rzeszy. Transsyberyjską koleją dostarczano do Niemiec w wielkich ilościach kauczuk skupowany przez Japonię (niemieckie zapasy kauczuku nie przekraczały dwumiesięcznego zapotrzebowania). W 1941 roku władze sowieckie wysłały do Niemiec specjalny pociąg wyładowany kauczukiem. Grafit z Madagaskaru, wolfram i kauczuk z francuskich Indochin, nabiał, tłuszcze, ropa naftowa, soja — sowieckie koleje pracowały pełną parą. Dla Berlina pomoc gospodarcza otrzymywana z ZSRS i za jego pośrednictwem była sprawą „o niezmiernej doniosłości”144. Całkiem możliwe, że bez sowieckich dostaw ropy, kauczuku i innych surowców strategicznych rozpoczęcie wojny z ZSRS byłoby niemożliwe. Rachuby Hitlera — który 22 sierpnia 1939 roku oświadczył na odprawie dowódców niemieckich sił zbrojnych, że Rzesza nie musi obawiać się blokady, ponieważ Wschód dostarczy wszystkiego, co niezbędne145 — okazały się trafne. W zamian za tę pomoc Związek Sowiecki miał otrzymać wyposażenie marynarki wojennej — gotowe krążowniki, dokumentację i uzbrojenie. Niemcy przekazały osprzęt dla okrętów podwodnych, uzbrojenie artyleryjskie i krążownik „Lützow”. Niedokończoną, niekompletną jednostkę sprzedano ZSRS za 100 milionów reichsmarek. Została dostarczona na redę Kronsztadu w czerwcu 1940 roku, część wyposażenia nigdy nie dotarła. Wysłano też do ZSRS niemieckich instruktorów w celu przeszkolenia sowieckiej załogi „Lützowa”146.

Niemcy nie wywiązały się ze swych zobowiązań dostaw do ZSRS. W chwili napaści na Związek Sowiecki ich skumulowane wierzytelności wynosiły 229 milionów reichsmarek. Hitlerowcy zyskali na tych transakcjach, otrzymując od Związku Sowieckiego niezbędną pomoc gospodarczą w krytycznym okresie poprzedzającym ofensywę we Francji, na Bałkanach i, co najważniejsze, atak na samego dostawcę surowców strategicznych — ZSRS. A pomoc rządu sowieckiego dla hitlerowskiej III Rzeszy na tym się nie kończyła. W pierwszych dniach października 1939 roku, półtora miesiąca po podpisaniu paktu Ribbentrop–Mołotow, Moskwa zaproponowała zainstalowanie w odległości 55 kilometrów na północny zachód od Murmańska morskiej bazy remontowo-paliwowej dla hitlerowskiej marynarki wojennej. Oznaczono ją kryptonimem „Baza Nord”. Niemcy korzystali z niej podczas kampanii w Norwegii i opuścili dopiero we wrześniu 1940 roku, kiedy przestała im być potrzebna. Naczelny dowódca niemieckiej marynarki wojennej admirał Erich Raeder w specjalnej nocie dziękował rządowi sowieckiemu, który ze swej strony wyraził zadowolenie, że mógł wyświadczyć Niemcom tę przysługę.

ZSRS wspomagał niemieckie operacje morskie, udzielając schronienia hitlerowskim okrętom wojennym w porcie murmańskim. W chwili wybuchu wojny władze sowieckie zablokowały w Murmańsku okręty angielskie i sprzymierzone, by zapewnić flocie hitlerowskiej bezpieczny odwrót do baz w Niemczech. Jakiś czas później, kiedy niemiecki liniowiec „Bremen” przedzierał się przez angielską blokadę ku wybrzeżom Rzeszy, władze sowieckie przez trzy dni internowały w Murmańsku wszystkie okręty koalicji antyhitlerowskiej. „Bremen” dotarł szczęśliwie do portu147.

W Murmańsku tankowały i zaopatrywały się w prowiant niemieckie lekkie krążowniki, prowadzące operacje bojowe przeciw Wielkiej Brytanii. Rząd Niemiec i admirał Raeder wyrazili wdzięczność dowództwu sowieckiej floty148, po czym ludowy komisarz marynarki wojennej ZSRS Nikołaj Kuzniecow zapowiedział w czysto sowieckim stylu, że odpowiedzią na te podziękowania będą „nie puste słowa, lecz czyny”149.

Sowiecka marynarka umożliwiała niemieckim okrętom wojennym zakamuflowanym jako jednostki handlowe przejście tak zwanej Drogi Arktycznej. 12 sierpnia 1940 roku sowiecki lodołamacz przeprowadził hitlerowską jednostkę „Schiff-31” przez Cieśninę Beringa, dzięki czemu 5 września rozpoczęła ona działania bojowe na Oceanie Spokojnym150, zatapiając pospołu z innym okrętem Kriegsmarine szereg jednostek brytyjskich i sprzymierzonych o łącznej wyporności 64 tysięcy ton.

Z kolei Niemcy podczas wojny sowiecko-fińskiej ograniczyli ruch własnych okrętów na Morzu Bałtyckim i Morzu Czarnym. W tym czasie ZSRS posyłał własne statki w morze, by przekazywać Niemcom komunikaty meteorologiczne. Hitlerowskie lotnictwo wykorzystywało te informacje podczas bombardowania angielskich miast.

Rząd sowiecki poszedł tak daleko w swych dążeniach ugłaskania Hitlera, że wydał władzom niemieckim około 800 niemieckich i austriackich antyfaszystów, wśród nich dawnych funkcjonariuszy Kominternu, więzionych w sowieckich obozach koncentracyjnych; większość kadr Kominternu pochłonął w latach trzydziestych szalejący masowy terror. Formalną podstawą ich wydania była sowiecko-niemiecka umowa o zwolnieniu więzionych w ZSRS obywateli niemieckich i austriackich. Ponieważ niemieccy antyfaszyści zostali skazani jako „niemieccy szpiedzy”, zwracano ich III Rzeszy. Łatwo sobie wyobrazić zachwyt Gestapo otrzymującego z rąk KGB swoich najbardziej zaciekłych wrogów.

Sowieckim interesom chwili również podporządkowano Międzynarodówkę Komunistyczną. Na początku wojny liczne zachodnie partie komunistyczne w myśl otrzymanych z Moskwy rozkazów okrzyknęły Anglię i Francję agresorami, a Niemcy hitlerowskie — stroną broniącą własnych spraw.

W miarę podbijania przez Niemcy kolejno Danii, Norwegii, Belgii, Holandii i innych państw rząd sowiecki likwidował ich przedstawicielstwa dyplomatyczne w Moskwie. Nie udzielał żadnej pomocy ruchom oporu w tych krajach — dopóty, dopóki ZSRS sam nie padł ofiarą hitlerowskiej agresji.

Zaraz po kapitulacji Francji Niemcy przystąpiły do propagandowej ofensywy, proponując Londynowi i Paryżowi zawarcie pokoju151. Równocześnie hitlerowska Luftwaffe rozpoczęła zmasowane naloty na angielskie miasta. Ponieważ Anglia nie kapitulowała, Hitler postanowił zaatakować ZSRS. Jego rozumowanie było proste: dopóki istnieje Związek Sowiecki, Anglia się nie podda. W lipcu 1940 roku Hitler zaczął omawiać z OKW11 perspektywy nowej wojny152, a 31 lipca wydał rozkaz opracowania wstępnego planu ataku na ZSRS. Rodziła się operacja „Barbarossa”153.

Następnym posunięciem Hitlera było rozpoczęcie militarno-dyplomatycznych przygotowań do wojny. Pierwszy krok to konsolidacja sił Osi. Niemiecka misja wojskowa w Rumunii, w sile niemal jednej dywizji, przygotowywała do wojny z ZSRS armię rumuńską. We wrześniu Niemcy skierowały swoje oddziały do Finlandii, uważanej — zwłaszcza po zakończeniu wojny sowiecko-fińskiej — za przyszłego sojusznika Rzeszy.

Wzmocniła się i okrzepła niemiecka baza wojskowo-przemysłowa. U schyłku 1940 roku „przestrzeń życiowa” (Lebensraum) Niemiec liczyła 4 miliony kilometrów kwadratowych i 333 miliony ludności. Latem 1940 roku rozpoczęło się systematyczne wykorzystywanie państw okupowanych i ujarzmionych pod kątem niemieckich potrzeb wojennych. Do pracy skierowano cudzoziemców, tym samym zwalniając rzesze własnych obywateli na potrzeby Reichswehry. Pod koniec 1940 roku gwałtownie wzrosło tempo produkcji przemysłowej.

W miarę ekspansji imperium hitlerowskiego pogarszała się sytuacja ZSRS na arenie międzynarodowej. Dochodziło do coraz częstszych konfliktów z Niemcami, które nie potrzebowały już sowieckiej pomocy w takim stopniu jak w pierwszych miesiącach wojny.

Moskwa starała się wykorzystać okres dobrosąsiedzkich stosunków z Rzeszą do poszerzenia terytorium i umocnienia swoich pozycji wszędzie tam, gdzie to było możliwe. 9 kwietnia 1940 roku Mołotow uprzedził Schulenburga, że Związek Sowiecki jest zainteresowany utrzymaniem statusu neutralności przez Szwecję. Niemcy były zmuszone uwzględnić ostrzeżenie.

Następnie doszło do kontrowersji w stosunkach sowiecko-niemieckich z powodu Litwy. W świetle tajnego porozumienia z 1939 roku część Litwy (rejon Mariampola) pozostawała w strefie interesów Niemiec. Związek Sowiecki przyrzekł, że nie wprowadzi swoich wojsk na te obszary. Jednak 3 sierpnia 1940 roku Armia Czerwona zajęła zastrzeżone tereny.

Jeszcze wcześniej ZSRS zaczął ograniczać dostawy do Niemiec, obawiając się zapewne, że niemiecka akcja przeciw Norwegii może objąć państwa bałtyckie, stanowiące obszar interesów sowieckich. Widząc, że działania Reichswehry ograniczają się do Norwegii, wznowił dostawy, ale incydent nie pozostał bez echa. Niemcy zaczęły odczuwać zależność od sowieckiego zaopatrzenia.

Na przełomie sierpnia i września 1940 roku doszło do zadrażnień spowodowanych, po pierwsze, niemieckimi gwarancjami dla Rumunii po wcieleniu do ZSRS Besarabii i północnej Bukowiny, a po drugie, wiedeńskim arbitrażem, nakazującym odcięcie Siedmiogrodu od Rumunii i przekazanie go Węgrom12. Związek Sowiecki uznał to za złamanie artykułu 3 paktu o nieagresji, przewidującego konsultacje między obu państwami. Niełatwo też przebiegały rozmowy gospodarcze. Na domiar wszystkiego Niemcy z zaledwie jednodniowym wyprzedzeniem poinformowały o przygotowaniach do podpisania berlińskiego paktu trójstronnego.

Rozdźwięków, jak widać, nie brakowało.

Na początku października rząd Niemiec uprzedził Moskwę, że na prośbę Bukaresztu wysyła do Rumunii misję wojskową, rzekomo dla ochrony niemieckich interesów naftowych154.

Kwestię litewską rozwiązano 10 stycznia 1941 roku, podpisując tajny protokół, na mocy którego Związek Sowiecki miał wypłacić Rzeszy 7,5 miliona dolarów, jedną ósmą kwoty regulując niezwłocznie dostawami metali kolorowych, a siedem ósmych — w złocie155.

Do poważnego zaognienia w relacjach sowiecko-niemieckich doszło także na Bałkanach.

Jesienią 1940 roku stosunki między sojusznikami weszły w fazę krytyczną. Oba państwa wyciągnęły już korzyści z dotychczasowego partnerstwa i stanęły wobec dylematu: czy jest możliwe i pożądane kontynuowanie współpracy, czy też interesy ZSRS i III Rzeszy znalazły się w ostrym konflikcie uniemożliwiającym jakiekolwiek porozumienie?

13 października 1940 roku Ribbentrop zwrócił się do Stalina z obszernym listem, w którym proponował, by ZSRS przyłączył się do Osi i uczestniczył w podziale świata pomiędzy cztery mocarstwa156. Ponadto zapraszał sekretarza generalnego do Berlina w celu omówienia całego spektrum problemów. Wyrażał gotowość udania się następnie do Moskwy wraz z przedstawicielami Japonii i Włoch, by przedyskutować politykę, która „nam wszystkim może przynieść wyłącznie korzyści”157.

12 listopada do Berlina przybył Mołotow. W milczeniu wysłuchał zapewnień Ribbentropa, a następnie Hitlera, że Anglia jest już rozbita i nigdy więcej brytyjska stopa nie postanie na kontynencie europejskim. Zgodził się z Hitlerem, że oba państwa wyciągnęły wiele korzyści z dotychczasowej współpracy. Według niego Niemcy miały zapewniony spokój na tyłach, co istotnie wpływało na zwycięstwa Rzeszy w pierwszym roku wojny. Powiedział też, że nie wszystkie wątpliwości zostały wyjaśnione, w szczególności sporne kwestie dotyczące Finlandii, Bułgarii, Rumunii i Turcji. Jak głosi oficjalny niemiecki stenogram rozmowy Mołotowa z Hitlerem (sowiecki nie doczekał się publikacji), „Mołotow zgodził się z oświadczeniami Führera o roli Ameryki i Anglii. Udział ZSRS w trójstronnym porozumieniu wydaje mu się w  z a s a d z i e  j a k  n a j b a r d z i e j  d o  p r z y j ę c i a [podkr. autora], przy założeniu, że Rosja będzie w nim uczestniczyć na zasadach partnerskich, a nie wyłącznie jako bierny obserwator. W takim wypadku nie widzi przeszkód dla udziału Związku Sowieckiego we wspólnym wysiłku”158. Ale Mołotow domagał się dalszych wyjaśnień, zwłaszcza jeśli chodzi o „wielką przestrzeń azjatycką”, zarzucił Niemcom, że uchylają się od odpowiedzi na zgłoszone przez ZSRS pretensje do południowej Bukowiny, nalegał na wyprowadzenie niemieckich wojsk z Finlandii i zaprzestanie antysowieckiej propagandy na jej terenie. Hitler wszystko to Mołotowowi obiecał, przestrzegając jednocześnie Kreml, by unikał kolejnej wojny z Finami. Na wstępie Mołotow zażądał, by Niemcy przystały na zagwarantowanie przez Związek Sowiecki nienaruszalności Bułgarii, na wzór gwarancji udzielonych Rumunii przez Niemcy i Włochy. Hitler nie oponował, pod warunkiem że Bułgaria sama zwróci się o to do ZSRS. Oświadczył ponadto, że podziela sowiecki punkt widzenia odnoszący się do konieczności zrewidowania konwencji z Montreux o cieśninach tureckich w celu umożliwienia sowieckiej marynarce wojennej swobodnego przejścia w kierunku Morza Czarnego i z powrotem. Przed odjazdem Mołotowowi wręczono projekty porozumień o podziale świata na strefy wpływów między Niemcy, Włochy, Japonię i ZSRS.

14 listopada Mołotow wrócił do Moskwy. Trzy tygodnie później przesłano odpowiedź na ręce Adolfa Hitlera. ZSRS przychylał się do niemieckiego projektu podziału świata, ale z pewnymi poprawkami: sowiecka strefa wpływów powinna, zdaniem Kremla, rozciągać się na obszary położone na południe od Baku i Batumi, to znaczy obejmować wschodnią Turcję, północny Iran i Irak. Związek Sowiecki domagał się zgody na założenie bazy marynarki wojennej w cieśninach Bosfor i Dardanele. Turcja miała zostać zaproszona do przyłączenia się do projektowanego paktu czterech, po czym uzyskałaby od Niemiec, Włoch i ZSRS gwarancję nienaruszalności terytorialnej. Gdyby odrzuciła tę propozycję, wspomniane trzy mocarstwa podjęłyby kroki dyplomatyczne i militarne niezbędne do zabezpieczenia własnych interesów.

Rząd sowiecki nalegał też na niezwłoczne wyprowadzenie niemieckich wojsk z Finlandii, zobowiązując się jednocześnie do respektowania interesów ekonomicznych Rzeszy w tym rejonie; Japonia miała zrzec się swoich koncesji węglowych i naftowych na północnym Sachalinie; Bułgaria stałaby się częścią sowieckiej strefy bezpieczeństwa, Moskwa i Sofia zawarłyby porozumienie o wzajemnej pomocy159.

Takie były warunki udziału Związku Sowieckiego w proponowanym przez hitlerowskie Niemcy podziale świata.

Późniejsze zapewnienia sowieckie, jakoby Moskwa miała odrzucić niemieckie propozycje globalnego rozbioru, nie odpowiadają prawdzie. Mołotow kilkakrotnie zwracał się do Niemców o odpowiedź na sowieckie kontrpropozycje, ale Berlin nie wracał do tematu. Hitler skłonił się ku innemu rozwiązaniu — rozpoczęciu wojny z ZSRS. 18 grudnia 1940 roku projekt kampanii wojennej przeciw Związkowi Sowieckiemu — plan „Barbarossa” — został ostatecznie zatwierdzony.

Miesiąc wcześniej, 18 listopada, car Bułgarii Borys III przybył do Berlina, by rozmawiać o przystąpieniu tego państwa do paktu trójstronnego (nastąpi to 2 marca 1941 roku). 20 listopada do paktu dołączyły Węgry, 23 listopada — Rumunia, natomiast 24 listopada — Słowacja. Hitler przestał liczyć się ze zdaniem Związku Sowieckiego. Protesty ZSRS pozostawały bez odpowiedzi.

Przejawem irytacji Moskwy z powodu polityki Niemiec była seria niefortunnych posunięć. Rząd sowiecki wystąpił przeciw zbliżeniu Finlandii i Szwecji — co w razie wojny z Niemcami mogłoby oznaczać neutralność Finlandii — i ostrzegł rząd fiński, że porozumienie ze Szwecją automatycznie doprowadzi do wygaśnięcia sowiecko-fińskiej umowy pokojowej z 12 marca 1940 roku. Faktycznie była to groźba nowego konfliktu zbrojnego. W efekcie szantażu znaczną przewagę uzyskali fińscy zwolennicy zbliżenia z Niemcami.

Niemcy hitlerowskie wyraźnie szykowały się do wojny z ZSRS, ale wcześniej Hitler postanowił opanować Bałkany oraz doprowadzić do izolacji swoich wrogów — Anglii i Związku Sowieckiego.

W rzeczywistości wojna na Bałkanach już trwała. 28 października 1940 roku Włochy bez porozumienia z Niemcami napadły na Grecję. W marcu 1941 roku Niemcy, by uratować Włochy przed klęską, również rozpoczęły wojnę z Grecją, domagając się jednocześnie od Jugosławii przystąpienia do Osi. Rząd Dragišy Cvetkovicia uległ naciskom Niemiec i przyłączył Jugosławię do paktu berlińskiego, a dwa dni później, 27 marca, został obalony przez zrewoltowane społeczeństwo.

Wykorzystując sytuację, Związek Sowiecki w ostatniej chwili podpisał z Jugosławią układ o przyjaźni i nieagresji, który praktycznie nic Jugosławii nie dawał, a wyrażał jedynie dezaprobatę ZSRS przeciw zaborczej polityce Niemiec na Bałkanach. Następnego dnia, 6 kwietnia 1941 roku, Niemcy napadły na Jugosławię i w krótkim czasie złamały wszelki opór.

Związek Sowiecki nawet nie kiwnął palcem.

18 czerwca 1941 roku Turcja podpisała z Grecją układ o nieagresji. W tym samym czasie dobiegły końca niemieckie przygotowania wzdłuż sowieckiej granicy w Polsce i Rumunii. 20 czerwca niemieccy spadochroniarze zakończyli operację na Krecie. Ostatni angielscy żołnierze zostali zmuszeni do wycofania się do Egiptu.

Jedynym znaczącym sukcesem Moskwy na arenie międzynarodowej była normalizacja stosunków z Japonią. W połowie września 1939 roku, niedługo po podpisaniu sowiecko-niemieckiego paktu o nieagresji, ustały walki w Mongolii. Niemcy na prośbę Związku Sowieckiego wywarły nacisk na Japonię, skłaniając ją do pokojowego uregulowania relacji z ZSRS. Zwrot w polityce Rzeszy, rozgromienie Francji, okupacja Holandii, blokada Anglii wzmacniały pozycję tych kręgów w Tokio, które uważały, że ekspansja Japonii nie powinna kierować się na północ, przeciw ZSRS, lecz na południe, przeciwko kolonialnym posiadłościom Francji, Anglii i Holandii. Japońska finansjera i przemysłowcy, przede wszystkim związani z rybołówstwem, domagali się od swego rządu podpisania z ZSRS nowej konwencji o połowie ryb. Poprzednia wygasła w 1939 roku. Niemcom również odpowiadał marsz Japonii na południe, gdyż odwracał uwagę Stanów Zjednoczonych od Europy i rozpraszał siły imperium brytyjskiego. Konwencję o rybołówstwie przedłużono do końca 1942 roku. 13 kwietnia 1941 roku podczas wizyty w Moskwie japońskiego ministra spraw zagranicznych Yosuke Matsuokiego podpisano pakt o neutralności. Wobec pogarszających się stosunków z Niemcami normalizacja sowiecko-japońska miała dla Moskwy wielkie znaczenie. Japonia zawarła porozumienie wbrew naciskom ze strony Hitlera i Ribbentropa, którzy czynili Matsuoce przejrzyste aluzje, że wojna z ZSRS nie jest czymś odległym. Jednak w tym momencie w Japonii do głosu doszli zwolennicy ekspansji w kierunku południowym i rząd zdecydował się na umowę ze Związkiem Sowieckim, usuwając tym samym zagrożenie dla imperium od północy.

Dla ZSRS podpisanie układu z Japonią oznaczało zmniejszenie ryzyka wojny na dwa fronty — gdyby konflikt z Niemcami stał się nieuchronny.

3. W labiryntach dezinformacji

Rząd sowiecki dysponował rozbudowaną zagraniczną siecią informacyjną oraz wywiadowczą. Informacje polityczne i wojskowe płynęły do Moskwy kilkoma kanałami, za pośrednictwem Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych, NKWD, Ludowego Komisariatu Obrony oraz Międzynarodówki Komunistycznej. Wywiad sowiecki w Europie i Azji należał do najlepszych na świecie nie tylko dlatego, że miał świetnie wyszkolonych zawodowców, jak Richard Sorge13, Lew Maniewicz14, Sándor Radó15 czy Leopold Trepper16, ale też dlatego, że dysponował szeroką bazą wśród zachodnioeuropejskich komunistów, antyfaszystów i lewicowej inteligencji. Ludzie ci wysługiwali się sowieckiemu wywiadowi z własnych przekonań, z powodu oddania komunistycznym ideałom i ojczyźnie socjalizmu.

Jednak w czasach stalinowskiego terroru lat trzydziestych niemal wszyscy sowieccy szpiedzy za granicą znaleźli się w kręgu podejrzeń. Wielu z nich powróciło wtedy do Moskwy, zostało aresztowanych, oskarżonych o zdradę i zlikwidowanych. Wraz z nimi aresztowano całe rodziny. Jednak pomimo straszliwych ciosów zadanych przez władzę sowiecką własnym służbom wywiadowczym Moskwa wciąż dysponowała godnymi zaufania kadrami.

Jesienią 1940 roku władze sowieckie były alarmowane informacjami o planowanej agresji na ZSRS, które pochodziły ze Szwajcarii. Ich źródłem był wysoki oficer niemieckiego Sztabu Generalnego.

Na początku 1941 roku do Moskwy zaczęły napływać szczegółowe dane wywiadowcze dotyczące planu „Barbarossa”. Wiadomości z Berlina, Berna i Paryża potwierdzały informacje otrzymane z Tokio od Richarda Sorgego, którego siatka szpiegowska w Japonii uzyskała dostęp do ściśle tajnych dokumentów tamtejszego rządu. Mikrofilmy wysłano do Moskwy. Nieprzerwany dopływ bezcennych informacji szpiegowskich trwał sześć lat. Sorge kilkakrotnie zawiadamiał, że mimo zbrojnych konfliktów w Mongolii Japonia nie będzie walczyć z ZSRS, lecz ze Stanami Zjednoczonymi.

Na początku maja 1941 roku Sorge przekazał Moskwie treść rozmowy Hitlera z japońskim ambasadorem Hiroshim Oshimą, w trakcie której Führer zakomunikował o swym zamiarze zaatakowania Związku Sowieckiego. 12 maja Sorge donosił Moskwie o koncentracji 150 dywizji wzdłuż sowieckiej granicy i wskazał przypuszczalną datę ataku: 20 czerwca. Trzy dni później w kolejnym meldunku uściślił datę agresji — 22 czerwca — i podał w ogólnych zarysach schemat przypuszczalnych operacji wojennych. W październiku 1941 roku, w apogeum hitlerowskiej ofensywy na Moskwę, informował o zamiarze rządu Japonii rozpoczęcia wojny z kolonialnymi posiadłościami Anglii i Holandii w Azji Południowo-Wschodniej. 18 października 1941 roku Sorge został aresztowany. Po trzech latach, 7 listopada 1944 roku, powieszono go w japońskim więzieniu. Władze sowieckie nie zrobiły najmniejszego gestu, by uratować swojego agenta. Stalin nie potrzebował żywych świadków własnych błędów i zbrodni. Żona Sorgego została aresztowana przez władze sowieckie i zesłana do obozu koncentracyjnego. Podobnie nic nie zrobiono, by uwolnić sowieckiego szpiega Lwa Maniewicza, aresztowanego we Włoszech. Nie dziwota, że wielu współpracowników sowieckiego wywiadu odmówiło powrotu do kraju. Tych, którzy zdecydowali się wrócić, czekał pluton egzekucyjny albo długoletnie więzienie.

1 i 20 marca 1941 roku rząd sowiecki został oficjalnie ostrzeżony przez zastępcę sekretarza stanu USA Sumnera Wellesa o planowanym ataku na ZSRS160.

2 kwietnia premier Wielkiej Brytanii Winston Churchill polecił ambasadorowi Staffordowi Crippsowi spotkać się ze Stalinem i przekazać mu niezmiernie ważne informacje o ruchach wojsk niemieckich w Polsce i rychłej napaści Niemiec na Związek Sowiecki. Jednak zarówno Stalin, jak i Mołotow uchylali się od rozmowy161. Dopiero 19 kwietnia Cripps zdołał przekazać te informacje za pośrednictwem Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych162.

Nastawienie Stalina do tych rewelacji było co najmniej sceptyczne. Był przekonany, że docierające do Moskwy informacje zostały spreparowane przez wywiad brytyjski w celu sprowokowania wojny między ZSRS i Niemcami. Szef Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) Armii Czerwonej, generał Filipp Golikow, gwoli dogodzenia nastrojom Stalina potwierdził, że niewykluczone, iż wiadomości o szykującej się agresji upichcił brytyjski wywiad. Ale dane te docierały tyloma kanałami, że niemiecka napaść musiała być brana pod uwagę.

KC WKP(b) i rząd były na bieżąco informowane przez wojska ochrony pogranicza. Na zachodniej granicy w pierwszym kwartale 1941 roku liczba zatrzymanych i zlikwidowanych niemieckich zwiadowców wzrosła 15–20-krotnie w porównaniu z analogicznym okresem 1940 roku; w drugim kwartale nawet 25–30-krotnie163.

W 1940 roku na zachodniej granicy doszło do 235 incydentów i potyczek. Wojska ochrony pogranicza zdemaskowały kilka niemieckich grup zwiadowczych przebranych w mundury czerwonoarmistów.

Począwszy od lata 1940 roku, zwiększyła się częstotliwość naruszeń sowieckiej granicy powietrznej przez samoloty zwiadowcze Luftwaffe. Od stycznia do czerwca 1941 roku doszło do 152 takich incydentów164.

29 kwietnia 1941 roku Ukraiński Przygraniczny Okręg Wojskowy doniósł, że Niemcy pospiesznie przygotowują do działań wojennych swój pas graniczny i terytorium Węgier.

5 czerwca Główny Zarząd Wojsk Ochrony Pogranicza (GUPW) informował, że w kwietniu i maju Niemcy rozmieścili wzdłuż sowieckiej granicy 80–88 dywizji piechoty, 13–15 dywizji zmotoryzowanych, 7 dywizji pancernych, 65 pułków artylerii itd.

4 czerwca GUPW doniósł o zgrupowaniu w pobliżu granicy sowieckiej około 4 milionów niemieckich żołnierzy. Tego samego dnia informacje te przekazano bezpośrednio Stalinowi. 11 czerwca zakomunikowano mu, że dwa dni wcześniej w niemieckiej ambasadzie w Moskwie palono archiwa, a jej personel otrzymał z Berlina instrukcję: przygotować się do ewakuacji w ciągu najbliższych siedmiu dni.

10 i 13 czerwca 1941 roku ambasador sowiecki w Londynie Iwan Majski został zaproszony do Foreign Office, gdzie przekazano mu wiadomość o rychłym ataku Niemiec na ZSRS. W takim wypadku — oświadczył Anthony Eden, szef brytyjskiej dyplomacji — Anglia gotowa jest udzielić pomocy Związkowi Sowieckiemu. Podobne informacje nadeszły do Moskwy od sowieckich przedstawicieli przy rządzie Vichy.

Wieści o koncentracji wojsk hitlerowskich w Polsce, Rumunii i na Węgrzech, o prowadzonych tam robotach inżynieryjnych i przygotowywaniu teatru działań wojennych napływały do Moskwy również od antyfaszystowskich ugrupowań ruchu oporu, między innymi z Niemiec. Ponadto wśród ludności zamieszkałej po obu stronach zachodniej granicy ZSRS krążyły pogłoski o niechybnej wojnie i dowództwo sowieckie było o tym poinformowane.

Jednak pomimo docierających ze wszystkich stron ostrzeżeń, mimo nalegań GUPW, by przedsięwziąć przynajmniej elementarne środki na wypadek zbrojnej napaści — z Moskwy nie wyszedł żaden rozkaz. Niektórzy dowódcy postanowili działać na własną odpowiedzialność. 18 czerwca generał-lejtnant Siemion Bogdanow, dowódca jednostek pogranicznych w Nadbałtyckim Specjalnym Okręgu Wojskowym, rozkazał ewakuować rodziny wojskowych, a 20 czerwca wydał dodatkowe dyspozycje wzmocnienia ochrony granicy.

Niemiecki ambasador w Moskwie Schulenburg, który wrócił pod koniec kwietnia z Berlina, gdzie składał raport Hitlerowi, odniósł wrażenie, że napaść na ZSRS jest kwestią najbliższej przyszłości. Ryzykując oskarżenie o zdradę17, starał się ostrzec sowieckiego ambasadora w Berlinie i zastępcę ludowego komisarza spraw wewnętrznych Władimira Diekanozowa, uchodzącego za człowieka bliskiego Berii. Diekanozow odniósł się do przestróg Schulenburga z wielką nieufnością, uważając je za prowokację165.

* * *

Opublikowane przez prasę sowiecką 22 i 23 sierpnia 1939 roku komunikaty o przyjeździe Ribbentropa do Moskwy i o kolejnym zjeździe NSDAP w Norymberdze spadły na świat jak grom z jasnego nieba. Przez długie lata niemieckich narodowych socjalistów nie nazywano na łamach sowieckiej prasy inaczej jak „faszyści” lub „hitlerowcy”. Niemieccy faszyści byli w oczach społeczeństwa sowieckiego wcieleniem najstraszliwszych, nieprzejednanych wrogów. Raptem okazało się, że nie są to żadni faszyści, lecz narodowi socjaliści, a więc... też socjaliści. Joachim von Ribbentrop, dotąd przy każdej okazji określany przez sowiecką prasę jako podżegacz wojenny, był uroczyście witany na moskiewskim lotnisku, udekorowanym flagami ze swastyką oraz z sierpem i młotem. W gazetach pojawiły się zdjęcia uśmiechniętych Stalina i Ribbentropa. Obaj sprawiali wrażenie promieniejących radością. Lud oczywiście nie miał pojęcia o atmosferze rozmów Stalina z ministrem spraw zagranicznych Rzeszy, nie wiedział o toastach wznoszonych za zdrowie Hitlera.

Na zbliżenie sowiecko-niemieckie najżywiej, najbardziej emocjonalnie reagowała młodzież. Na Uniwersytecie Moskiewskim wykładowców marksizmu-leninizmu występujących ze specjalnymi referatami zaatakowano lawiną ironicznych i pełnych oburzenia pytań. Pokrętne wyjaśnienia wywoływały salwy śmiechu. Młodzież w żaden sposób nie chciała pogodzić się z faktem, że niemieccy faszyści od tej chwili stają się serdecznymi przyjaciółmi Związku Sowieckiego.

Do przedsiębiorstw i instytucji skierowano tysiące propagandystów mających wyjaśnić, że zbliżenie niemiecko-sowieckie nie jest koniunkturalnym manewrem, lecz historycznym zwrotem. W pośpiechu opracowano i wydano dwutomowe wspomnienia zmarłego przed laty pierwszego kanclerza Rzeszy Ottona von Bismarcka, zwolennika sojuszu Niemiec i Rosji. Przedmowę zamówiono u najlepszego specjalisty od historii Niemiec, profesora Arkadija Jerusalimskiego. Sam Stalin czytał przygotowaną do druku wersję wstępu, własnoręcznie nanosząc poprawki.

Myśl przewodnia Jerusalimskiego zawierała się w słowach, które można było ocenić jako skierowane do Hitlera: „Głównego niebezpieczeństwa dla Niemiec upatrywał w zderzeniu z Rosją. [...] U podstaw [...] polityki Bismarcka leżało zrozumienie potęgi i niezwyciężonej siły ludu rosyjskiego”166.

Idąc za wskazówkami rządu, Teatr Wielki wystawił operę Ryszarda Wagnera, dotychczas będącego w ZSRS w niełasce, w inscenizacji czołowego reżysera Siergieja Eisensteina. W prasie pojawiły się artykuły o tradycyjnej przyjaźni sowiecko-niemieckiej, a przy okazji i rosyjsko-niemieckiej. Na jakiś czas zapomniano o złowrogich rycerzach Zakonu Inflanckiego z filmu Eisensteina Aleksander Newski.

Nie była to jednak tylko fasada. We wszystkich instytucjach mających jakikolwiek związek z dyplomacją i sprawami zagranicznymi zaczęto pozbywać się osób pochodzenia żydowskiego. Ludowe Komisariaty Spraw Zagranicznych, Handlu Zagranicznego, Marynarki Handlowej, agencja TASS, centralne organy prasowe, zarządy portów, lotnictwo, kolej itd. miały zostać oczyszczone z Żydów. Zjawisko to odnotowali akredytowani w Moskwie zachodni dyplomaci. Po raz pierwszy w dziejach władzy sowieckiej antysemityzm, zamaskowany dotąd deklaracjami o internacjonalizmie, stawał się zasadą polityki państwowej. Odtąd antysemicka polityka Niemiec hitlerowskich spotykała się nierzadko z jawną aprobatą sowieckich władz lokalnych, szczególnie w południowych rejonach kraju — na Ukrainie i na Krymie. Nasilały się nastroje antysemickie w zarządach kadr Armii Czerwonej.

* * *

Analiza wypadków z okresu przedwojennego doszczętnie obala mity o rozważnej polityce zagranicznej i wewnętrznej WKP(b)–KPZS18 i sowieckiego rządu. W rzeczywistości sowieckie kierownictwo partyjno-polityczne wykazało całkowitą dezorientację i nieumiejętność właściwej oceny wydarzeń w złożonej sytuacji międzynarodowej.

Wspominaliśmy o mylnej ocenie perspektyw wojny Niemiec z angielsko-francuskimi sojusznikami. Nie mniej poważnym błędem była analiza sytuacji na Bałkanach wiosną 1941 roku, w szczególności przecenianie militarnych możliwości Jugosławii. Podpisując w przededniu ataku armii niemieckiej na Jugosławię układ o przyjaźni i nieagresji z Belgradem, Stalin powtórzył swój błąd. Tym razem liczył na długotrwałe działania wojenne w Jugosławii. W świetle zawartego układu w razie napaści na jedną ze stron druga zobowiązywała się do przestrzegania „polityki przyjaznych stosunków”. Lecz Jugosławia została rozbita po błyskawicznej kampanii, a ZSRS nie udzielił jej żadnej pomocy. Nie był zresztą w stanie — nie tylko dlatego, że sowieccy przywódcy zostali zaskoczeni niemieckim blitzkriegiem, ale również z tego powodu, że mieli świadomość całkowitego nieprzygotowania kraju do wojny. Polityka rządu sowieckiego odzwierciedlała niepewność i strach przed Niemcami. Moskwa dokładała starań, by nie tylko nie drażnić Niemców upojonych serią błyskawicznych podbojów, ale też by pokazać im własną gotowość do dalszych ustępstw — gdyby ich tylko zażądali.

Tymczasem ku rosnącemu zaniepokojeniu rządu sowieckiego Niemcy nie wysuwali żadnych nowych żądań. W kwietniu 1941 roku ZSRS wyraził gotowość natychmiastowego i definitywnego uregulowania problemu granicznej linii demarkacyjnej na odcinku między rzeką Igorka i Morzem Bałtyckim, akceptując niemieckie propozycje w tej kwestii167. Nadal skrupulatnie wysyłał na zachód kolejne transporty surowców strategicznych.

Mimo coraz częstszych lotów zwiadowczych niemieckiego lotnictwa nad obszarami przygranicznymi z Moskwy przyszedł jednoznaczny rozkaz: nie otwierać ognia do samolotów naruszających sowiecki obszar powietrzny. Ograniczano się do kolejnych protestów. Zdarzało się, że samoloty lądujące z przyczyn technicznych po stronie sowieckiej niezwłocznie zwracano Niemcom, chociaż znajdowano w nich klisze z lotniczymi zdjęciami pogranicza ZSRS168.

Według świadectw sowieckich dowódców Stalin nadal wierzył, że uda się zachować pokój z Hitlerem, ale obawiał się prowokacji ze strony niemieckich generałów — podobnie jak Führer, nie ufał generalicji. Ignorował wszelkie przestrogi płynące ze źródeł brytyjskich i francuskich, traktując je jako machinacje zachodnich mocarstw, pragnących przy ogniu niemiecko-sowieckiej wojny upiec własną pieczeń. Wykorzystując pretekst, jakim było zakończenie moskiewskiej wizyty Yosuke Matsuokiego, Stalin otwarcie zademonstrował swoje oddanie przyjaźni sowiecko-niemieckiej. W trakcie pożegnania japońskiego ministra spraw zagranicznych raptem pojawił się na peronie i serdecznie powitał ambasadora Schulenburga: „Powinniśmy pozostać przyjaciółmi i wy powinniście uczynić teraz wszystko w tym celu!”. Po czym, zwracając się do pułkownika Hansa Krebsa, zastępcy niemieckiego attaché wojskowego, dorzucił: „Pozostaniemy waszymi przyjaciółmi w każdym wypadku”169.

5 maja 1941 roku Stalin objął stanowisko przewodniczącego Sowietu Komisarzy Ludowych. Nominację tę można było zinterpretować jako zaproszenie szefa innego rządu — kanclerza Rzeszy Adolfa Hitlera — do nawiązania ze Stalinem bezpośrednich rokowań. Propozycję tę poparto przyjaznymi gestami pod adresem Niemiec hitlerowskich, jak zamknięcie w Moskwie ambasad trzech okupowanych przez Rzeszę państw — Belgii, Norwegii i Jugosławii — czy nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Irakiem, gdzie doszło właśnie do profaszystowskiego przewrotu.

Stalin, który od marca 1939 roku nie występował publicznie, musiał wzmocnić ducha dowódców armijnych, zdezorientowanych wypadkami ostatnich lat: aresztowaniami kadry oficerskiej, nagłą przyjaźnią z faszystowskimi Niemcami, niepowodzeniami w wojnie z Finlandią. 5 maja w 40-minutowym przemówieniu do absolwentów akademii wojskowych domagał się podniesienia kunsztu bojowego i zdolności do odparcia agresji.

Gotowość sowieckiego rządu do ustępstw na rzecz Niemiec została stosownie doceniona przez pewnych wysoko postawionych urzędników niemieckiej administracji. 15 maja 1941 roku szef departamentu ekonomicznego niemieckiego MSZ Karl Julius Schnurre odnotował w tajnym memorandum, że Niemcy mogłyby przedstawić Moskwie dalsze żądania gospodarcze, by zaspokoić zapotrzebowanie Rzeszy na surowce i żywność170.

Jednak Hitler nie reagował, a to zwiększało niepokój sowieckiego kierownictwa. 10 maja 1941 roku ucieczka do Anglii Rudolfa Hessa, zastępcy Hitlera jako przywódcy NSDAP, zasiała dodatkowy zamęt w umysłach sowieckich przywódców. Stalin był przekonany, że jest to inscenizacja zrealizowana za zgodą Hitlera, mająca na celu zawarcie z Anglią porozumienia przeciw Związkowi Sowieckiemu.

Rzeczywistość wyglądała inaczej: Hess poleciał bez wiedzy Hitlera. Dla Anglii jego niespodziewana wizyta była potwierdzeniem, że Niemcy zdecydowały się zaatakować ZSRS, ale obawiają się wojny na dwa fronty. Hess zaproponował Anglii podział Europy na strefy wpływów: sowieckie terytorium do Uralu miało przypaść Niemcom. Gdy rząd brytyjski poznał zamiary Berlina, a ponadto zrozumiał, że Hess nie reprezentuje nikogo prócz siebie samego, postanowił zawiadomić o całej sprawie Moskwę. Ale dla Stalina było to kolejne potwierdzenie jego podejrzeń: Anglia kręci z Niemcami antysowiecką intrygę, a ostrzeżenia Londynu o przygotowywanej hitlerowskiej agresji służą tylko sprowokowaniu wojny między Niemcami i ZSRS.

Nie można było jednak całkowicie ignorować rzeczywistości: Niemcy koncentrowały wojska wzdłuż sowieckiej granicy, o czym obszernie rozpisywała się światowa prasa i dzień w dzień donosili dowódcy przygranicznych okręgów wojskowych.

Stalin stopniowo tracił nadzieję, że Hitler zaproponuje nowe pertraktacje. Coraz bardziej lękał się, że kraj jest nieprzygotowany do wojny. 14 czerwca opublikowano komunikat agencji TASS o rozpowszechnianych za granicą pogłoskach, jakoby Niemcy zgłosiły wobec Związku Sowieckiego pretensje terytorialne i gospodarcze i jakoby „toczyły się pertraktacje między Niemcami i ZSRS w sprawie zawarcia nowego, bardziej ścisłego układu”. TASS dementowała pogłoski o koncentracji wojsk obu państw na granicy i oświadczała, że Niemcy nie przedłożyły żadnych nowych żądań, zatem rokowania nie mogły mieć miejsca. Związek Sowiecki respektował i respektuje pakt o nieagresji, a plotki o przygotowaniach ZSRS do wojny z Niemcami „są kłamliwe i prowokacyjne”171.

Komunikat ten stanowił zaproszenie Niemiec do wyjaśnienia ich intencji i zaproponowania nowych negocjacji. Ale Berlin i tym razem nie zareagował. Komunikat TASS wywarł demoralizujący wpływ na armię, dementując poniekąd informacje o możliwości konfliktu zbrojnego i osłabiając gotowość bojową.

18 czerwca po sowieckiej stronie pojawił się niemiecki dezerter, feldfebel, który oznajmił, że 22 czerwca o godzinie 4.00 nad ranem wojska hitlerowskie rozpoczną atak na całej długości granicy sowiecko-niemieckiej. Następnego dnia, jakby drwiąc ze wszystkich ostrzeżeń o nieuchronnej wojnie, moskiewska „Prawda” opublikowała redakcyjny artykuł zatytułowany Letni wypoczynek ludzi pracy172.

Stalin wciąż liczył, że z Berlina nadejdzie zaproszenie do rokowań. Nawet wieczorem 21 czerwca, kiedy zaczęły się mnożyć alarmujące doniesienia, zwrócił się do ludowego komisarza obrony Siemiona Timoszenki słowami: „Niepotrzebnie wywołujemy panikę”.

21 czerwca o godzinie 23.00 na sowiecką stronę zdezerterował niemiecki szeregowiec Alfred Lieskoff, który oświadczył, że o 4.00 nad ranem armia hitlerowska ruszy do natarcia. Sowiecki wywiad wojskowy otrzymał identyczne doniesienie z Berlina: datę ataku wyznaczono na 22 czerwca.

Według solidnie udokumentowanych szacunków sowieckie kierownictwo otrzymało 84 ostrzeżenia o szykującej się ofensywie niemieckiej173.

Mimo niewyobrażalnych środków zainwestowanych w umacnianie zachodniej granicy ZSRS w chwili wybuchu wojny budowa fortyfikacji nie tylko nie została zakończona, ale wręcz znajdowała się w stanie totalnego chaosu. Wznoszenie bastionów wzdłuż starej granicy — sprzed 17 września 1939 roku — rozpoczęto w 1929 i kontynuowano do roku 1935. Były to pasy żelbetonowych umocnień o szerokości jednego–dwóch kilometrów.

Aby zrozumieć, jak przestarzała była koncepcja tych bastionów obronnych, dość powiedzieć, że ich kluczowym elementem były gniazda cekaemów. Stawiane konstrukcje nie byłyby w stanie zabezpieczyć garnizonów przed trafieniem pociskami 155 mm i 210 mm. W 1938 roku podjęto modernizację uzbrojenia i wyposażenia bunkrów, ale rychło i to zostało zaniechane, gdyż w międzyczasie zapadła decyzja o zmianie całego systemu fortyfikacji granicznych. Prace nie zdążyły jeszcze ruszyć na dobre, a już przesunęła się zachodnia granica państwa. Polecono zamrozić budowę na starej granicy i poczęto wznosić forty wzdłuż nowej linii demarkacyjnej. Szybko okazało się, że nie uwzględniono podstawowych parametrów — potencjalnych sił wroga i sowieckiej obrony w umacnianym rejonie. Od nowa zaczęto opracowywać plany i dyrektywy... A czas uciekał. Gros środków przeznaczono na fortyfikowanie Bałtyckiego Okręgu Wojskowego. Oznaczało to, że sowieckie dowództwo błędnie ocenia prawdopodobny główny kierunek uderzenia wroga, sądząc, że nastąpi ono z Prus Wschodnich w stronę rejonów nadbałtyckich. Pod koniec marca 1941 roku, kiedy stało się jasne, że na południe od Polesia ześrodkowuje się potężne zgrupowanie wojsk niemieckich, postanowiono rozbudować pas umocnień w Kijowskim Przygranicznym Okręgu Wojskowym. W tym momencie zaczęło brakować materiałów budowlanych i sprzętu. Z 2,5 tysiąca stanowisk ogniowych wzniesionych na nowej granicy tylko tysiąc wyposażono w działa, w pozostałych ustawiono ciężkie karabiny maszynowe. Zaczęto demontaż artylerii z umocnień na starej granicy, oddając puste bunkry miejscowym kołchozom na magazyny. W rezultacie stara granica, na której cofające się oddziały sowieckie mogłyby oprzeć nową linię obrony, została rozbrojona — a nowa wciąż była niedozbrojona. Między umocnionymi rejonami pozostawały odsłonięte obszary o szerokości od 10 do 80 kilometrów. Wiosną 1941 roku Ludowy Komisariat Obrony przeprowadził kontrolę fortyfikacji, która wykazała, że liczne umocnienia zbudowane rok wcześniej są zagracone lub przysypane zwałami ziemi.

Nie lepiej rzecz się miała z budową lotnisk polowych i dodatkowych betonowych pasów startowych na istniejących lotniskach oraz z przygotowaniem nowych węzłów komunikacyjnych.

Szef Głównego Zarządu Politycznego Armii Czerwonej Aleksander Zaporożec informował ludowego komisarza obrony, marszałka Siemiona Timoszenkę: „Umocnienia budowane na naszych zachodnich granicach w większości nie nadają się do wykorzystania”.

Sowiecka historiografia zazwyczaj tłumaczy wszystkie owe zbrodnicze uchybienia tym, że zabrakło czasu na przygotowanie kraju do wojny... Taka teza nie odpowiada stanowi faktycznemu. Przez ćwierć wieku oficjalna polityka rządu sowieckiego sprowadzała się do utrzymywania kraju w stanie gotowości mobilizacyjnej. Całymi latami ludności ZSRS wpajano jedną myśl, a mianowicie, że musi godzić się na wszelkie poświęcenia w imię podnoszenia obronności kraju. I społeczeństwo te ofiary ponosiło. Sowieckie kierownictwo miało dość środków i czasu, by przygotować się do wojny. Jednak nieudolność przywódców oraz nieefektywny system gospodarczy sprawiały, że ogromne środki wydarte społeczeństwu zwyczajnie marnotrawiono, a gigantyczne inwestycje nie przynosiły spodziewanych rezultatów.

W 1940 i na początku roku 1941 rząd przyjął szereg uchwał, w których zwracano uwagę na braki w przygotowaniu wojsk, umacnianiu granic, wyposażeniu technicznym. Formacje pancerne i wojska zmotoryzowane były wyposażone w nowoczesny sprzęt zaledwie w 50%, lotnictwo w okręgach przygranicznych — zaledwie w 22%174.

Jeśli idzie o rozpoznawanie zgrupowań przeciwnika oraz odsłonięcie jego zamiarów i planów, najwyższe dowództwo sowieckie również popełniło karygodne błędy.

Jak przyznaje w swych wspomnieniach marszałek Gieorgij Żukow, mianowany w lutym 1941 roku szefem Sztabu Generalnego Armii Czerwonej, „za najgroźniejszy kierunek strategiczny uznano kierunek południowo-zachodni — Ukrainę, a nie zachodni — Białoruś, na którym w czerwcu 1941 roku hitlerowskie dowództwo skoncentrowało, po czym rzuciło do ataku najpotężniejsze zgrupowania wojsk lądowych i lotniczych”175.

Naczelne dowództwo błędnie sądziło, że główne uderzenie nastąpi z Prus Wschodnich na Rygę–Kowno (Połock)–Mińsk oraz z rejonu Brześcia na Baranowicze–Mińsk.

W rzeczywistości dowództwo niemieckie zdecydowało się skierować główne uderzenie na północ od Polesia, podczas gdy sowieckie dowództwo przygotowywało się do odparcia ataku na południe od Polesia. Jak więc analizowano informacje wywiadu, precyzyjnie określające niemiecki plan? Czyżby w ogóle nie brano ich pod uwagę?

Błędne były też założenia obrony granicy zachodniej, mówiące o przejściu do przeciwnatarcia niezwłocznie po odparciu pierwszego ataku wroga. Nie przypuszczano w ogóle, że przeciwnik może wbić się głębokim klinem w sowieckie pozycje obronne, doprowadzając do ich rozerwania, choć słabość linii obronnych znana była nie tylko dowódcom okręgów przygranicznych, ale i naczelnemu dowództwu. Manewry operacyjno-strategiczne przeprowadzone w styczniu 1941 roku wykazały na przykład, że w razie wklinowania się wojsk nieprzyjaciela na kierunkach białostockim i lwowskim — wojska sowieckie mogą znaleźć się w tarapatach.

Wszelkie inicjatywy dowódców okręgów przygranicznych paraliżowała twarda dyrektywa, zakazująca wszelkich działań mogących dać Niemcom pretekst do zbrojnych prowokacji.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

1 Szacowana liczba więźniów w ZSRS w 1939 roku waha się między 8 a 17 milionów. Przytoczone dane, zapewne zaniżone, są wystarczająco wymowne.

Przypisy u dołu stron, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą od tłumacza.

2 GUŁag, Gławnoje Uprawlenije Łagieriej — Główny Zarząd Obozów. Akronim ten wprowadził Aleksander Sołżenicyn na określenie świata sowieckich obozów koncentracyjnych.

3 Tekst poufnego Państwowego planu rozwoju gospodarki narodowej na 1941 rok trafił w ręce hitlerowców w lipcu 1941 roku, w chwili zajęcia Smoleńska. Po wojnie został opublikowany w USA (przyp. autora).

4 Świadomie rozwijamy skrót rabsiła nie jako raboczaja siła (siła robocza), lecz jako rabskaja siła (siła niewolnicza); w odniesieniu do więźniów sowieckich łagrów bardziej odpowiada to rzeczywistości (przyp. autora).

5 Helphand (notabene młodszy syn Alexandra Parvusa) w rozmowie z Butlerem powiedział, że „od 1933 roku Stalin był opętany ideą porozumienia z Hitlerem” (przyp. autora).

6 29 października 1939 roku dziennik „The New York Herald Tribune” opublikował artykuł Waltera Krywickiego, w którym autor stwierdzał, że po wypadkach z 30 czerwca 1934 roku Stalin nie miał już cienia wątpliwości, iż „Hitler reprezentuje zorganizowaną władzę nad narodem i tę organizację Stalin ceni bardzo wysoko”. Pozostawał jeden problem — trzeba było przekonać Hitlera, że Rosja jest naturalnym sprzymierzeńcem Niemiec (przyp. autora).

7 Jewgienij Gniedin, pierwszy syn Alexandra Parvusa (Israela Helphanda), był długoletnim współpracownikiem działu zagranicznego dziennika „Izwiestia”, następnie — do aresztowania w lipcu 1939 roku — szefem wydziału prasy w sowieckim MSZ (przyp. autora).

8 Walter Krywicki utrzymuje w swoich wspomnieniach, że w kwietniu 1937 roku Kandełaki przybył do Moskwy w towarzystwie niemieckiego rezydenta OGPU, przywożąc „projekt umowy z rządem nazistow-

skim. Został przyjęty na prywatnej audiencji u Stalina, który mniemał, że nareszcie osiągnął upragniony cel” (W. Krywicki, op. cit., s. 37). Jednak ta wersja Krywickiego nie znalazła jak dotąd potwierdzenia w innych źródłach i pozostaje w sprzeczności z ustalonymi faktami (przyp. autora).

9 Karol Radek został skazany na dziesięć lat pozbawienia wolności. Zginął w łagrze, prawdopodobnie w 1940 roku.

10 W Terijokach (od 1948 — Zielonogorsk) powołano tak zwany Ludowy Rząd Demokratycznej Republiki Finlandii (nieistniejącej), z którym rząd ZSRS zawarł porozumienie o wzajemnej pomocy i przyjaźni (przyp. autora).

11 OKW — Oberkommando der Wehrmacht, naczelne dowództwo niemieckich sił zbrojnych (bez wojsk SS), pełniące rolę Sztabu Generalnego.

12 Drugi arbitraż wiedeński — przeprowadzony 30 sierpnia 1940 roku w Wiedniu przez Niemcy i Włochy (w roli arbitrów) w przedmiocie węgiersko-rumuńskiego sporu terytorialnego dotyczącego obszarów utraconych przez Węgry na rzecz Rumunii po I wojnie światowej. Konflikt ten rozstrzygnięto, nakazując zmianę przebiegu granicy na korzyść Węgier. Po II wojnie światowej wszystkie te tereny wróciły do Rumunii zgodnie z postanowieniami paryskiego traktatu pokojowego z 1947 roku.

13 Richard Sorge (1895–1944) — dziennikarz niemiecki, od 1929 roku agent wywiadu wojskowego ZSRS o kryptonimie „Ramsay”. Przekazał Sowietom datę hitlerowskiego uderzenia, jednak Stalin nie dał temu wiary. Po jego aresztowaniu przez japoński kontrwywiad Tokio trzykrotnie proponowało Moskwie wymianę doktora Sorgego na swoich agentów, przetrzymywanych przez Sowietów. Został stracony w 1944 roku.

14 Lew Maniewicz (1898–1945) — superagent sowiecki. W 1936 roku aresztowany przez włoski kontrwywiad, skazany na wieloletnie więzienie. W 1943 roku przekazano go Niemcom, którzy przetrzymywali go w Mauthausen, gdzie kierował podziemnym ruchem oporu. W 1945 roku został uwolniony przez Amerykanów.

15 Alexander Radó (1899–1981) — węgierski kartograf, agent o kryptonimie „Dora”, koordynator siatki szpiegowskiej w Szwajcarii. Przekazywał Sowietom bezcenne informacje, między innymi w 1940 i 1941 roku — o koncentracji niemieckich wojsk wzdłuż granicy, w 1942 — o planowanej ofensywie na gruzińskie pola naftowe, w kwietniu 1943 — o niemieckim natarciu pancernym pod Kurskiem. Po wojnie został schwytany przez reżim stalinowski i skazany pod fałszywymi zarzutami na dziesięć lat więzienia. Odzyskał wolność po śmierci Stalina.

16 Leopold Trepper (1904–1982) — szef „Czerwonej Orkiestry”, największej sowieckiej struktury wywiadowczej w Europie Zachodniej w czasie II wojny światowej. Po wojnie z rozkazu Stalina spędził dziesięć lat w więzieniu.

17 We wrześniu 1939 roku Friedrich-Werner von der Schulenburg był dziekanem korpusu dyplomatycznego w Moskwie. Mimo stanu wojny pomiędzy Polską a Niemcami pomagał ambasadorowi RP Wacławowi Grzybowskiemu i członkom polskiej misji dyplomatycznej — których immunitet dyplomatyczny po agresji ZSRS na Polskę zakwestionowały władze sowieckie — opuścić granice państwa. W 1944 roku uczestniczył w nieudanym spisku na życie Hitlera i został stracony.

18 WKP(b) — Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików); KPZS — Komunistyczna Partia Związku Sowieckiego.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 2 Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 1 Jak być uczonym Podróże z filozofią w tle Przestrzenie Wszechświata. Od geometrii do kosmologii Czy fizyka jest nauką humanistyczną? 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów Był sobie król… Do piekła i z powrotem: Europa 1914–1949 Wołyń '43 Romanowowie