Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 1

Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 1

Autorzy: Michał Heller Aleksander Niekricz

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Kategorie: Historia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 550

Cena książki papierowej: 65.00 zł

cena od: 41.60 zł

Utopia u władzy to porażający, precyzyjny obrachunek z historią najbardziej zbrodniczego reżimu w dziejach ludzkości.

Historia Związku Sowieckiego to historia społeczeństwa i państwa zniewolonych przez partię. To historia państwa, które zniewoliło społeczeństwo. To wreszcie historia heroicznego oporu człowieka.

W trakcie budowania świetlanej przyszłości wymordowano lub zagłodzono dziesiątki milionów ludzi. Państwo, które deklarowało, że jego celem jest stworzenie społeczeństwa bezklasowego, zbudowało hierarchiczny system kastowy. Druga przemysłowa potęga świata, jak nierzadko określano ZSRS, nie była w stanie wyżywić własnej ludności, zachowując w dziedzinie handlu zagranicznego strukturę przedrewolucyjnej Rosji. Znacjonalizowano wszelkie dziedziny życia, a przede wszystkim pamięć, historię.

Bolszewizm zwyciężył z łatwością, niemal bez oporu, ponieważ proponował utopię: wszystko – wszystkim od zaraz, złudzenie pokoju, ziemi, chleba. Tymczasem rzeczywistością była wojna, głód i niebywały, narastający terror. Skutki przewrotu październikowego odczuł – i wciąż odczuwa – cały świat.

Poświęcona historii ZSRS Utopia u władzy w latach 80. ukazała się w drugim obiegu w Polsce w ponad 20 różnych wydaniach.

Michał Heller, Aleksander Niekricz

Utopia u władzy. Historia Związku Sowieckiego t. 1: Od narodzin do wielkości (1914-1939)

Tytuł oryginału

Utopija u własti. Istorija Sowietskogo Sojuza s 1917 goda do naszych dniej

ISBN

Copyright © by Leonid Heller, 2016

Copyright © by Estate of Aleksander Niekricz, 2016

Rozdziały I–VI napisał Michał Heller,

rozdziały VII–X Aleksander Niekricz,

rozdziały XI–XII autorzy napisali wspólnie

Redakcja i adiustacja tekstu

Izabela Baran, Grażyna Kurkowska, Marta Stołowska

Projekt okładki

Grzegorz Kalisiak, Pracownia Liternictwa i Grafiki

Opracowanie graficzne i techniczne

Barbara i Przemysław Kida

Zysk i S-ka Wydawnictwo oświadcza, że dołożyło należytej staranności w celu odnalezienia aktualnych dysponentów autorskich praw majątkowych do tekstu autorstwa Aleksandra Niekricza. Spadkobierców prosimy o kontakt z wydawnictwem.

Wydanie 1

Zysk i S-ka Wydawnictwo

ul. Wielka 10, 61-774 Poznań

tel. 61 853 27 51, 61 853 27 67

faks 61 852 63 26

dział handlowy, tel./faks 61 855 06 90

sklep@zysk.com.pl

www.zysk.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejszy plik jest objęty ochroną prawa autorskiego i zabezpieczony znakiem wodnym (watermark).

Uzyskany dostęp upoważnia wyłącznie do prywatnego użytku. Rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci bez zgody właściciela praw jest zabronione.

Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w Zysk i S-ka Wydawnictwo.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

OD TŁUMACZA

PRZEDMOWA DO III WYDANIA ROSYJSKIEGO (LONDYN 1989)

WAŻNIEJSZE SKRÓTY I AKRONIMY

WPROWADZENIE

ROZDZIAŁ I W przededniu 1. I wojna światowa

2. Wiosna 1917

3. Jesień 1917

ROZDZIAŁ II Z królestwa konieczności do królestwa wolności (1918–1920) 1. Haniebny pokój

2. Duch zniszczenia

3. Narodziny dyktatury

4. Do oderwania się włącznie...

5. Czerwoni i Biali

6. Interwencja

7. Na Warszawę!

8. Wojna chłopska

9. Kronsztad

ROZDZIAŁ III Poszukiwania generalnej linii (1921–1925) 1. Krok wstecz

2. Dwupiętrowa polityka

3. Ryże czasy

4. Na podbój ducha

5. Przestawianie drogowskazów

6. Związek niezłomny

7. Kaftan Lenina

8. Lata wyczekiwania

9. Emigracja

10. Kto kogo

11. Co z kulturą?

ROZDZIAŁ IV Poszukiwania konfliktów (1926–1928) 1. Zmierzch NEP

2. Polityka zagraniczna

3. Jutrzenka nowej cywilizacji

ROZDZIAŁ V Wielki przełom (1929–1934) 1. Pięć w cztery

2. Pełną parą przez bagno

3. Józefa Stalina niepowstrzymana droga ku szczytom

4. Spokój na wszystkich granicach

5. „Żyje się weselej...”

ROZDZIAŁ VI Socjalizm zdobyty (1935–1938) 1. Zabójstwo Kirowa

2. „Stalinowska demokratyczna”

3. Zwyczajny terror

4. Ku wojnie

KALENDARIUM

PRZYPISY

INDEKS OSOBOWY

O AUTORACH

Wszystkie rozdziały dostępne są w pełnej wersji książki

OD TŁUMACZA

Utopia u władzy ukazała się po raz pierwszy w 1982 roku w wersji francuskiej nakładem Calmann-Lévy, a równocześnie po rosyjsku w londyńskiej oficynie emigracyjnej OPI. Recenzje były mocne: „porażający, precyzyjny, wyczerpujący obrachunek z historią najbardziej morderczego reżimu w dziejach ludzkości”, „epicki rozmach, drobiazgowa szczegółowość”, „manichejska wizja historii, litania zarzutów i aktów oskarżycielskich”, „dzieło monumentalne, najlepiej napisana historia Związku Sowieckiego”.

W Polsce stanu wojennego taka książka musiała być zakazana. Ale byliśmy pewni, że nielegalnie przemycana, przedrukowywana w podziemiu, spotka się z entuzjazmem pasjonatów zakazanej historii najnowszej. I tak się miało stać. Do upadku PRL Utopia u władzy doczekała się ponad 20 wydań w krajowym tak zwanym drugim obiegu, co wypada uznać za najlepszą ocenę klasy dzieła.

Tymczasem jednak w latach osiemdziesiątych, na nieplanowanej emigracji w Paryżu, tłumaczyłem Utopię dla londyńskiego wydawnictwa Polonia. Profesor Heller mieszkał po sąsiedzku, na avenue de Saint-Ouen, zaglądałem do niego czasem, żeby omówić wątpliwości, ustalić źródło cytatu — bo też w przypisach do pierwszych wydań panował nieopisany bałagan. Powód był prozaiczny, w imponującym księgozbiorze Hellera klasyków sowieckiego diamatu reprezentowały tomy z różnych zdekompletowanych wydań. Ot, typowa biblioteka parokrotnego emigranta — wpierw ze Związku Sowieckiego do Polski, a w 1968 roku z Warszawy do Paryża. W efekcie, cytując na przykład Lenina, autor sięgał po egzemplarze z pięciu różnych wydań, liczących łącznie 180 ksiąg — i tak stopniowo zamieszanie w księgozbiorze autora przenikało do aparatu naukowego. Ponadto od chwili ukończenia Utopii myślami był już w innych projektach — felietonach Adama Kruczka1, zajęciach ze studentami Sorbony... Dlatego konsultacje najczęściej przebiegały ekspresowo: — Z którego wydania Lenina pochodzi ten fragment? — Nie mam pojęcia.

Podjąłem desperacką w warunkach emigracyjnych próbę, by wszystkich klasyków cytowanych za rozproszonymi edycjami rosyjskimi sprowadzić do jednego kanonicznego wydania polskiego. Zamówiłem z Warszawy komplety Lenina i Stalina, wielotomową Historię KPZR, Uchwały i rezolucje KPZR i inne równie atrakcyjne pozycje. Antykwariusze piali z radości, pozbywając się tych cegieł w cenie makulatury. Na warszawskiej poczcie uznano, że to najbardziej oryginalna przesyłka stanu wojennego.

Z plecakiem tych „skarbów” udałem się do podparyskiego Nanterre, do Biblioteki Współczesnej Dokumentacji Międzynarodowej. Tam — cud: w katalogu znajduję wszystkie pięć rosyjskich edycji Lenina, na dodatek 13-tomowy Stalin w oryginale. Usadzono mnie wprost w magazynie, a na zestawione biurka zrzucono ponad 200 tomów klasyków współczesnej myśli totalitarnej. Spędziłem tam kilka tygodni, zanurzając się w meandrach intelektualnych ojców założycieli Utopii. Po latach dowiedziałem się, że wśród pracowników biblioteki rozeszła się pogłoska, jakoby pod osłoną stanu wojennego z PRL przybył „ich człowiek”, żeby w dyskretnym odosobnieniu szczegółowo analizować polskie przekłady Lenina pod kątem ewentualnych konsekwencji wobec niestarannych translatorów...

Po 1989 roku kilkakrotnie zabierano się za wznowienie, raz było na tyle blisko, że wstępnie udało mi się namówić Jerzego Giedroycia na kilka słów wprowadzenia. Michał Heller należał do najważniejszych publicystów Redaktora. Nie zdążyliśmy, niestety.

Autorów pytano, zwłaszcza po upadku Związku Sowieckiego, czy nie planują pociągnąć swojej pracy dalej, do końca. Heller odpowiadał, że kontynuacją są jego opublikowane dzieła: Maszyna i śrubki: jak hartował się człowiek sowiecki oraz przede wszystkim Siódmy sekretarz: blask i nędza Michaiła Gorbaczowa.

Wydanie, które oddajemy do rąk czytelnika, przejrzane i poprawione, doprowadza nas zgodnie z oryginałem do momentu objęcia władzy w Związku Sowieckim przez Michaiła Gorbaczowa. Dwa późniejsze posłowia dopełniają dzieła. Kalendarium zostało rozszerzone do końca 1991 roku — a zarazem końca ZSRS.

Rozmiar prac nad przygotowaniem tej edycji Utopii u władzy przerósł wszelkie moje przewidywania. Dziekuję Wydawcy za wyrozumiałość, dziękuję redaktorom. Dziękuję za cierpliwość mojej żonie Edycie i dzieciom: Natalii, Tolkowi, Poldkowi. Poldi, spełniam Twoje marzenie — odrywam się od komputera.

Andrzej Mietkowski

* * *

1 Pseudonim Michała Hellera w paryskiej Kulturze jako autora rubryk W sowieckiej prasie oraz Notatki rosyjskie.

Przypisy u dołu stron, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą od tłumacza.

PRZEDMOWA DO III WYDANIA ROSYJSKIEGO (LONDYN 1989)

Utopia u władzy ma już własną historię. Opublikowana po raz pierwszy w 1982 roku, wznowiona w 1986, miała w tym czasie kilkanaście edycji w różnych krajach1. Drugie wydanie kończyło się objawieniem Konstantina Czernienki. Nie planujemy ciągnąć opowieści o kolejnych wypadkach, które dopiero nabierają rangi historycznej. Warto natomiast odnotować, że najważniejszym problemem nowej ery, epoki pieriestrojki, stała się sowiecka przeszłość, historia ZSRS.

Przede wszystkim okazało się, że historii zwyczajnie nie ma. W szkołach zniesiono egzaminy, nauczyciele nie wiedzieli bowiem, o co pytać, a uczniowie, co zrozumiałe, nie mieli pojęcia, jak odpowiadać. Następnie trzeba było przyznać, że sowiecka historia jak dawna mapa świata zawiera więcej białych plam niż zbadanych i oznaczonych terytoriów. Na starych mapach białe plamy symbolizowały obszary, gdzie nigdy nie stanęła stopa podróżnika. Średniowieczni kartografowie, nie wiedząc, co kryją, opisywali je łacińską sentencją hic sunt leones — tu są lwy. Na białych plamach sowieckiej historii pisze się dzisiaj: tu jest krew, tu są niepoliczalne ofiary.

Sowieccy przywódcy odkryli zniknięcie sowieckiej przeszłości całkiem niespodziewanie. Prawie jak w pieśni Aleksandra Galicza2: „Aż wreszcie palacz otworzył nam oczy, na historię naszą, co krwią broczy...”. Jeszcze onegdaj wszystko było wspaniałe: „triumfalny marsz”, „od zwycięstwa do zwycięstwa”, „rozwinięty socjalizm”. A dzisiaj — kryzys, deficyt mięsa, deficyt sumienia. Deficyt wszystkiego. Członek Akademii Nauk Leonid Abałkin oznajmia: „U nas w s z y s t k o jest nie w porządku”. Dziennikarz prowadzący rozmowę puszcza wodze wyobraźni: „Za jakieś dwadzieścia lat uświadomimy sobie prawdopodobnie, że nasze spiżowe zwycięstwa nie były niczym więcej jak tylko ekskrementem cywilizacji”1. Michaił Gorbaczow stara się przekonywać Zachód, że mylą się ci, którzy „uznają socjalizm za niewydarzone dziecię cywilizacji”2 — jednak jego wystąpieniom brak wiarygodności.

Oczywiste wydaje się odwieczne pytanie: kto zawinił? Za naturalne uznajemy rozważania: jak to wszystko mogło się w ogóle zdarzyć? A także: co w ogóle się wydarzyło? Jeszcze kilka innych krajów szamocze się z własną historią: Niemcy, Włochy, Japonia. To kraje, które przegrały II wojnę światową. Związek Sowiecki jest jedynym pośród zwycięzców, który musi zmagać się z własną przeszłością.

I oto ogłasza się panaceum: likwidujemy białe plamy! Potrzebujemy prawdy historycznej! Likwidacja białych plam nie wywołuje kontrowersji. Pewne wątpliwości budzi hasło prawdy historycznej. Zrozumiałe, w jakim celu się pojawiło. Tak zafałszowanej historii jak sowiecka nie zna żaden kraj na świecie. Nikt nie podważa tej diagnozy. Ale gdy słyszymy żądania prawdy h i s t o r y c z n e j, nasuwa się stary aforyzm Wiktora Szkłowskiego3: nie ma prawdy o kwiatach, jest botanika. Historia nie zna jednej prawdy — uznanego, oficjalnego punktu widzenia na przeszłość. Historia, jak powiada Leopold von Ranke4, to opowieść o przeszłości „tak jak to istotnie było”.

O ile prawda historyczna nie istnieje, o tyle kłamstwo — jak najbardziej. Wcześniej, w kwietniu 1938 roku, Boris Souvarine5 po kolejnym procesie moskiewskim notował: „ZSRS — to kraj kłamstwa, kłamstwa absolutnego, kłamstwa integralnego. Stalin i jego poddani kłamią zawsze, w każdym momencie, w każdych okolicznościach, zakłamali się tak, że sami nie wiedzą, kiedy kłamią. Wdychają powietrze przesiąknięte kłamstwem. A gdy wszyscy kłamią — to nikt nie kłamie, kiedy kłamie. ZSRS — to kłamstwo od fundamentów aż po strop. W tych czterech słowach, symbolizowanych przez cztery litery — cztery kłamstwa. Każdy artykuł konstytucji zawiera wielopiętrowe oszustwa... Prawa narodów, demokracja, prawa konstytucyjne: jedno wielkie kłamstwo. Plany pięcioletnie, statystyki, wyniki: kłamstwo... Dowody: kłamstwo. Fotografie: kłamstwo. Świadkowie i ich zeznania: kłamstwo. Zebrania, zjazdy: reżyserowane przedstawienia. Dyktatura proletariatu: monstrualne oszustwo. Entuzjazm mas: drobiazgowa organizacja... Stachanow6: oszust. Ruch stachanowski: mistyfikacja. Radosne życie: ponura farsa... Kultura: prostactwo. Genialny wódz: zaślepiony despota...”3. To, co pół wieku temu opisywał, dzisiaj znajduje potwierdzenie w sowieckich środkach przekazu. Jego artykuł nie zaskoczyłby czytelnika dzisiejszej moskiewskiej gazety. Prasa sowiecka obfituje w sensacyjne odkrycia, demaskacje, rehabilitacje. Ale białych plam, jak na razie, nie wypełniają opracowania historyków, lecz wspomnienia ocalonych z zagłady, bliskich ofiar Wielkiego Terroru, świadectwa i dokumenty wyszperane przez współpracowników organizacji pozarządowych. Odnaleziono miejsca pochówku dziesiątków tysięcy pomordowanych przez NKWD na Białorusi i Ukrainie. Osobliwe, często subiektywne relacje na temat zdarzeń historycznych można odnaleźć w utworach literackich, opracowaniach dziennikarskich, w wypowiedziach sowieckich przywódców. A zawodowi historycy korzystają z podarowanej im głasnosti na tyle tylko, by dostarczać czytelnikom faktów i opinii znanych od dawna z zagranicznych publikacji, w szczególności Utopii u władzy. Tyle że teraz nadaje się im pozory objawienia. Powody są zrozumiałe. Kiedy czytelnik uświadomi sobie z osłupieniem, że kolektywizacja kosztowała życie 10 milionów ludzi, można próbować łagodzić szok poznawczy: nie wiedzieliśmy o tym, to robota Stalina i jego popleczników. Co innego, gdy trzeba powoływać się na opublikowane na Zachodzie materiały, badania, książki. Raptem staje się oczywiste, że nie tylko popełniono zbrodnię ludobójstwa, ale też że wiedziano o tym — i milczano.

Sowieccy historycy, podobnie jak politycy czy ekonomiści, nie pierwszy raz biją się w piersi, kajając się i obiecując reformy. Angielski pisarz Samuel Johnson powiedział: ponowne małżeństwo — to triumf nadziei nad doświadczeniem. Zdarza się, oczywiście, że decydujemy się na małżeństwo po raz trzeci, a nawet czwarty. To świadczy o potędze nadziei i słabym oddziaływaniu doświadczenia. Ale nawet jeśli się z tym godzimy, nie wolno negować roli doświadczenia, znaczenia pamięci.

Trwa przywracanie narodom skonfiskowanej pamięci. Bardzo ważne, by pamięci tej po drodze nie sfałszowano. Dostrzegamy takie zagrożenie. Utopia, która pochłonęła miliony istnień ludzkich, zagubiła swój cel i zabrnęła w ślepy zaułek, jest gotowa po części uznać przestępstwa i błędy czasów minionych w imię ratowania swej racji bytu na przyszłość. Ale nowe pokolenia obywateli wkraczają w życie. Wraz z nimi powraca nadzieja.

Michał Heller

Aleksander Niekricz

marzec 1989

* * *

1 Pierwsze wydanie polskie nakładem londyńskiego wydawnictwa Polonia, tom 1 — 1985, tom 2 — 1987. W Polsce w latach osiemdziesiątych Utopia u władzy ukazała się w ponad 20 wydaniach podziemnych.

2 Aleksander Galicz (1918–1977) — poeta, dramaturg, bard. W 1971 roku wyrzucony ze Związku Pisarzy, w 1974 roku zmuszony do emigracji, w ZSRS objęty całkowitym zakazem druku.

3 Wiktor Szkłowski (1893–1984) — pisarz, literaturoznawca, filmoznawca, przedstawiciel rosyjskiej szkoły formalnej.

4 Leopold von Ranke vel Rung (1795–1886) — niemiecki historyk, twórca doktryny „indywidualistycznego historyzmu”.

5 Boris Souvarine (1895–1984) — dziennikarz, historyk, w młodości działacz francuskiej partii komunistycznej, w 1924 roku wyrzucony z FPK. Zagorzały krytyk stalinizmu, jego biografia Stalin (1935) uchodzi za prekursorską analizę sowietologiczną.

6 Aleksiej Stachanow (1906–1977) — górnik dołowy kopalni „Centralnaja-Irmino” (Donbas, Ukraina). W 1935 roku podczas jednej zmiany wydobył 102 tony węgla (1475% normy) — oczywiście, nie sam, w tym więc sensie wynik był manipulacją. Był to początek ruchu stachanowskiego, jego polski wariant przedstawił Andrzej Wajda w filmie Człowiek z marmuru.

WAŻNIEJSZE SKRÓTY I AKRONIMY

Agitprop — Wydział Agitacji i Propagandy przy KC KPZS

ARA — American Relief Administration

AVH — Urząd Bezpieczeństwa Państwowego (Węgry)

CIK (WCIK) — (Wszechrosyjski) Centralny Komitet Wykonawczy

Czekwałap — Nadzwyczajna Komisja ds. Walonek, Łapci i Półkożuszków

CzK (WCzK) — (Wszechrosyjska) Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami Władzy

Dalstroj — Główny Zarząd Budownictwa na Dalekiej Północy

Eserowcy, eserzy — Partia Socjalistów-Rewolucjonistów

GKO — Państwowy Komitet Obrony

Gławlit — Główny Zarząd ds. Literatury i Sztuki, tj. urząd cenzury

GOELRO — Narodowy Plan Elektryfikacji Rosji

Gosizdat — Wydawnictwo Państwowe

Gospłan — Państwowy Komitet Planowania

GPU (OGPU) — (Zjednoczony) Państwowy Zarząd Polityczny przy Ludowym Komisariacie Spraw Wewnętrznych

GubCzK — gubernialny oddział CzK

GubKom — gubernialny komitet partii

GUŁag — Główny Zarząd Obozów

Guszossdor — Główny Zarząd Budowy Szos przy NKWD

ICBM — międzykontynentalne balistyczne pociski rakietowe

IRBM — pociski rakietowe balistyczne pośredniego zasięgu

ITŁ — poprawcze obozy pracy

Kadeci — Partia Konstytucyjno-Demokratyczna

Kawbiuro — Biuro Kaukaskie Komitetu Centralnego RKP(b)

KBW — Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego (PRL)

KBWE — Konferencja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie

KGB — Komitet Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRS

Komandarm — stopień wojskowy: dowódca armii

Kombiedy — komitety biedoty

Kominform — Biuro Informacyjne Partii Komunistycznych i Robotniczych

Komintern — Międzynarodówka Komunistyczna

Komsomoł — patrz: WLKSM

Komucz — Komitet Członków Konstytuanty

KONR — Komitet Wyzwolenia Narodów Rosji

KPCz — Komunistyczna Partia Czechosłowacji

KPD — Komunistyczna Partia Niemiec

KPP — Komunistyczna Partia Polski

KPZS — Komunistyczna Partia Związku Sowieckiego

KWŻD — Wschodniochińska Kolej Żelazna

LEF — Lewicowy Front Sztuki

MChAT — Moskiewski Artystyczny Teatr Akademicki

MGB — Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego

MOPR — Międzynarodowa Organizacja Pomocy Rewolucjonistom

MRBM — rakietowy pocisk balistyczny średniego zasięgu

MTS — stacja maszynowo-traktorowa

Musawat — Muzułmańska Partia Demokratyczna (Azerbejdżan)

MWD — Ministerstwo Spraw Wewnętrznych

Narkom — ludowy komisarz

Narkomat — ludowy komisariat

Narkomindieł — ludowy komisarz/komisariat spraw zagranicznych

Narkompros — ludowy komisarz/komisariat oświaty

Narkomsobies — ludowy komisarz /komisariat opieki społecznej

Narkomwojenmor — ludowy komisarz/komisariat ds. wojskowych i marynarki

Narkomzdraw — ludowy komisarz/komisariat zdrowia

NEP — nowa polityka ekonomiczna

NEWZ — Nowoczerkaskie Zakłady Budowy Elektrowozów

NKWD — Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych

NSDAP — Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników

NTS — Ludowy Związek Solidarystów Rosyjskich

Obkom — obwodowy komitet partii

Ochrana — Oddział Ochrony Porządku i Bezpieczeństwa Publicznego

OGPU — patrz: GPU

OKW — Oberkommando der Wehrmacht, naczelne dowództwo niemieckich sił zbrojnych

Orgbiuro — Biuro Organizacyjne WKP(b)

ORI — kubańskie Połączone Organizacje Robotnicze

OUN — Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów

PKWN — Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego

Politbiuro — Biuro Polityczne Komitetu Centralnego partii

Politproswiet — instruktor polityczny

Polrewkom — Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski

Prodarmia — armia żywnościowa, aprowizacyjna

Prodnałog — podatek żywnościowy

Prodotriad — oddział zaopatrzeniowy

Prodrazwiorstka — kontyngent

Profintern — Czerwona Międzynarodówka Związkowa

Proletkult — organizacja kulturalno-oświatowa

Prompartia — Partia Przemysłowa

Rajispołkom — rejonowy komitet wykonawczy

Rajkom — rejonowy komitet partii

RAPP — Rosyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Proletariackich

Rewkom — Komitet Rewolucyjny

Rewwojensowiet — Rewolucyjny Sowiet (Rada) Wojskowy

RFSRS — Rosyjska Federacyjna Socjalistyczna Republika Sowiecka

RKKA — Robotniczo-Chłopska Armia Czerwona

RKP(b) — Rosyjska Partia Komunistyczna (bolszewików)

ROA — Rosyjska Armia Wyzwoleńcza

ROWS — Rosyjski Wszechwojskowy Związek

RSChD — Rosyjski Ruch Chrześcijański

RSDPR — Rosyjska Socjal-Demokratyczna Partia Robotnicza

RWPG — Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej

SA — Oddziały Szturmowe NSDAP

SAM — pocisk rakietowy ziemia–powietrze

Samizdat — publikacje zakazane, wydawane nieoficjalnie, bez cenzury

SED — Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec (NRD)

SMIERSZ — sowiecki kontrwywiad wojskowy

SMOT — Wolne Międzyzwiązkowe Zjednoczenie Ludzi Pracy

SNK (Sownarkom) — Sowiet Komisarzy Ludowych

Sowinformbiuro — Sowieckie Biuro Informacyjne

Sownarchoz — Sowiet (Rada) Gospodarki Ludowej

Sownarkom — patrz: SNK

Sybrewkom — Biuro Syberyjskie KC RKP(b)

Szkrab — pracownik szkolny

Tamizdat — publikacje zakazane, drukowane przez wydawnictwa emigracyjne

Uczraspried — Wydział Ewidencji i Rozmieszczenia Kadr

WAPP — Wszechrosyjskie Stowarzyszenie Pisarzy Proletariackich

WASCHNIL — Wszechzwiązkowa Akademia Nauk Rolniczych im. W.I. Lenina

WCIK — patrz: CIK

WCSPS — Wszechrosyjska Centralna Rada Związków Zawodowych

WCzK — patrz: CzK

Wikżel — Ogólnorosyjski Komitet Wykonawczy Związku Zawodowego Kolejarzy

WKP(b) — Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików)

WLKSM (Komsomoł) — Wszechzwiązkowy Leninowski Komunistyczny Związek Młodzieży

Wojenruk — kierownik wojskowy

WRK — Komitet Wojskowo-Rewolucyjny

WSChSON — Wszechrosyjski Społeczno-Chrześcijański Związek Wyzwolenia Narodu

WSNCh — Najwyższa Rada Gospodarki Ludowej

Zakbiuro — Zakaukaskie Biuro WKP(b)

Zek — więzień GUŁagu w ZSRS

WPROWADZENIE

Przyszłość należy do ludzi, którzy będą mieli najlepszą pamięć

Fryderyk Nietzsche

„Biada zwyciężonym” — mawiali starożytni Rzymianie. Biada zwyciężonym oznaczało i oznacza nie tylko zniewolenie czy wytępienie zwyciężonych. Oznaczało i oznacza, że to zwycięzca pisze historię wygranej wojny, kontroluje przeszłość, panuje nad pamięcią. George Orwell, jedyny chyba pisarz zachodni, który zrozumiał prawdziwą naturę świata sowieckiego, stworzył formułę precyzyjną i bezlitosną: kto kontroluje przeszłość, kontroluje też przyszłość. Ale angielski pisarz nie był prekursorem. Jeszcze przed nim pierwszy rosyjski historyk marksista Michaił Pokrowski stwierdził: historia to polityka projektowana wstecz.

Od najdawniejszych czasów historię pisali zwycięzcy. Jednak dzieje Związku Sowieckiego nie są tylko kolejnym przykładem potwierdzającym regułę. Historia została tu świadomie i konsekwentnie zaprzęgnięta w służbę władzy. Po przewrocie październikowym znacjonalizowano nie tylko środki produkcji — znacjonalizowano wszelkie dziedziny życia. A przede wszystkim pamięć, historię.

Pamięć czyni człowieka. Pozbawiony pamięci, przekształca się on w amorficzne ciało, z którego strażnicy przeszłości mogą formować, co im się żywnie podoba. Hrabia Benckendorff pisał: „Przeszłość Rosji była zdumiewająca, jej teraźniejszość jest więcej niż wspaniała, a co się tyczy przyszłości, to przekracza ona wszystko, co może wyśnić najśmielsza wyobraźnia”. Z takiego właśnie punktu widzenia „winno się rozpatrywać i pisać historię Rosji”. Pierwszy szef Korpusu Żandarmów był święcie przekonany o słuszności tego stanowiska. Maksym Gorki pouczał: „Musimy wiedzieć o wszystkim, co działo się w przeszłości, ale nie tak, jak to zostało opowiedziane, lecz w naświetleniu nauki Marksa–Lenina–Stalina”1 — i był pewien swojej racji. Fundamentalna teoria Marksa–Engelsa–Lenina–Stalina, jakby zainspirowana pobożnymi życzeniami hrabiego Benckendorffa, zdołała pozbawić naród pamięci. Na przestrzeni kilku porewolucyjnych lat wypracowano techniki manipulowania przeszłością i kontroli nad historią, jakich ludzkość dotąd nie znała. Manipulacja i kontrola obejmują zarówno rosyjską przeszłość — historię Rosji i narodów wchodzących w skład imperium, jak i przeszłość sowiecką. Zresztą dzieje ZSRS, państwa powstałego w 1922 roku, w podręcznikach sowieckich wywodzą swój początek od państwa Urartu1. W świetle tej historiozofii triumfalny pochód ku lśniącym szczytom dojrzałego socjalizmu rozpoczął się nad brzegami jeziora Wan w IX wieku przed naszą erą.

Wielu zachodnich historyków deklarujących niezgodę wobec oficjalnej sowieckiej historiografii w rzeczywistości ją akceptuje. Źródeł 1917 roku dopatrują się oni w waśniach książąt kijowskich, w tatarskim jarzmie, w okrucieństwie Iwana IV i bezwzględności Piotra I, w podeptanych w 1730 roku przez carycę Annę Iwanowną kondycjach2, ograniczających władzę monarszą, wreszcie w podpisaniu przez Piotra III w 1761 roku manifestu o przywilejach bojarskich. Skok w odległą przeszłość pozwala historykom sowieckim dowodzić, że o socjalizmie śnili już smerdowie Jurija Dołgorukiego, a moskiewski kniaź Iwan Kalita kładł podwaliny pod przyszły rozkwit stolicy pierwszego na świecie państwa triumfującego socjalizmu. Odwoływanie się do zamierzchłej przeszłości pozwala historykom zachodnim wyprowadzić prostą linię od Iwana Wasiljewicza do Józefa Wissarionowicza, od Maluty Skuratowa do Jurija Andropowa3 — i z łatwością wykazywać, że Rosja od czasów scytyjskich niepowstrzymanie zmierzała ku rewolucji październikowej i władzy sowieckiej, ponieważ taki właśnie jest narodowy charakter rosyjskiego ludu. Zdaniem tych uczonych nigdzie indziej nic podobnego nie mogłoby się wydarzyć.

Niewątpliwie wydarzenia historyczne odbijają się na życiu narodów nie tylko w chwili bieżącej, ale też niekiedy po paru stuleciach. Jest oczywiste, że badacz dziejów powinien uwzględniać geografię, klimat, geologię, socjologię ludności, formy rządów. We wszystkich współczesnych społeczeństwach pewne stałe czynniki, jak uprzemysłowienie, urbanizacja czy cykle demograficzne, są zbieżne.

W przypadku państwa sowieckiego uwzględnienie tych wszystkich elementów okazuje się jednak niewystarczające. Specyficzna jego cecha — totalne oddziaływanie rządzącej partii na każdą sferę życia w skali dotąd niespotykanej — zdeterminowała charakter wszystkich sowieckich instytucji i charakter homo sovieticus. Ten totalny nacisk zdeformował przebieg normalnych procesów właściwych współczesnym społeczeństwom i doprowadził do wykształcenia nowej, nieznanej dotąd formy społeczeństwa i państwa.

Przejście od popaździernikowej Rosji do ZSRS było, cytując Aleksandra Sołżenicyna, „nie kontynuacją, lecz śmiertelnym przetrąceniem kręgosłupa, które omal nie doprowadziło do całkowitej zguby narodu”4. Historia Związku Sowieckiego to dzieje przekształcenia Rosji — państwa ani lepszego, ani gorszego niż inne, mającego własne cechy szczególne, ale pod każdym względem porównywalnego z innymi państwami europejskimi — w ZSRS, czyli zjawisko, jak powiedzieliśmy, nieznane dotąd ludzkości.

25 października 1917 roku historia Rosji dobiega końca. Zastępuje ją Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Zaczyna się nowa epoka, a skutki przewrotu październikowego odczuł — i wciąż odczuwa — cały świat. „Historia homo sapiens — napisze Arthur Koestler — zaczęła się od zera”. Można by dodać: od zera zaczęła się też historia homo sovieticus.

* * *

1 Starożytne państwo na Bliskim Wschodzie w granicach dzisiejszej Armenii, Turcji i Iranu.

2 Kondycje — warunki wstąpienia na tron, wysunięte w 1730 roku przez tajną Radę Najwyższą w celu ograniczenia monarchii na korzyść arystokratycznej oligarchii. Imperatorowa przyjęła warunki, a następnie odrzuciła je i rozwiązała Radę Najwyższą.

3 Iwan IV Wasiljewicz (Groźny) — pierwszy koronowany car Rosji. Józef Wissarionowicz Dżugaszwili (Stalin) — sowiecki dyktator. Maluta Skuratow — jeden z przywódców opryczników, zaufany Iwana Groźnego. Jurij Andropow — szef KGB, pod koniec życia sekretarz generalny sowieckiej kompartii.

4 Wystąpienie w Instytucie Hoovera, Palo Alto, 24 maj 1976.

ROZDZIAŁ I

W przededniu

1. I wojna światowa

Rewolucja październikowa jest dziecięciem I wojny światowej. Przedwojenne dziesięciolecie było w Rosji okresem gwałtownego rozwoju gospodarczego. Ten zapoczątkowany po uwłaszczeniu chłopów rozwój nabiera szczególnej dynamiki po klęsce w wojnie z Japonią. Konieczność odtworzenia rozbitej floty i potrzeba przezbrojenia armii zmuszają rząd do wyasygnowania znacznych sum, przeznaczonych w pierwszej kolejności na przemysł.

Francuski ekonomista Edmond Théry, który pół roku przed wojną opublikował książkę La transformation économique de la Russie, przytacza wymowne liczby: w okresie 1908–1912 w porównaniu z poprzednim pięcioleciem wydobycie węgla wzrosło o 79,3%, produkcja surówki — o 24,8%, żelaza i wyrobów żelaznych — o 45,9%1. Przyrost produkcji w przemyśle ciężkim w ciągu 13 lat (1900–1913) — uwzględniając zwyżkę cen — wyniósł 74,1%2. W 1890 roku w kraju było ogółem 26,6 tysiąca wiorst torów kolejowych, w 1915 roku — 64,5 tysiąca3. Osiągnięcia rosyjskiego przemysłu owocowały znaczącym zmniejszeniem zależności od zagranicznego kapitału. Co prawda Historia ZSRS, podręcznik dla studentów uniwersytetów państwowych i szkół pedagogicznych, utrzymuje, że do 1914 roku udział zagranicznych kapitałów stanowił 47%4, ale z kolei sowiecki historyk Leonid Spirin stwierdza, że zagraniczne inwestycje stanowiły „około jednej trzeciej”5. Brytyjski historyk Norman Stone odnotowuje ich spadek z 50% w latach 1904–1905 do 12,5% w przededniu I wojny światowej6.

Edmond Théry podkreśla, że rosyjskie rolnictwo nie pozostawało w tyle za przemysłem. W pięciolatce 1908–1912 produkcja pszenicy wzrosła w porównaniu z poprzednią pięciolatką o 37,5%, żyta — o 2,4%, jęczmienia — o 62,2%, owsa — o 20,9%, kukurydzy — o 44,8%7. Francuski ekonomista komentuje: „Odnotujmy, że żaden z narodów europejskich nie może pochwalić się podobnymi wynikami. Ten wzrost produkcji rolnej [...] nie tylko umożliwia zaspokojenie nowych potrzeb ludności, której liczba wzrasta co roku o 2,7% i która odżywia się lepiej niż dotychczas, ale też pozwala znacznie zwiększyć eksport”. W latach dobrych urodzajów (na przykład 1909–1910) rosyjski eksport pszenicy stanowił 40% eksportu światowego; w latach nieurodzajów (na przykład 1908 i 1912) odsetek ten spadał do 11,5.

Ludność rosyjskiego imperium stanowi w 1900 roku 135,6 miliona, w 1912 roku — 171,1 miliona. Opierając się na tym wzroście, Théry założył, że w 1948 roku ludność Rosji osiągnie 343,9 miliona mieszkańców8.

Burzliwemu rozwojowi gospodarczemu towarzyszyły zasadnicze przemiany społeczne. Liczba ludności rosyjskich miast przez ostatnie półwiecze istnienia imperium wzrosła z 7 do 20 milionów. Rozsypywała się jego hierarchiczna struktura. Kruszyły się i padały bariery rozdzielające poszczególne stany. Traciło swe znaczenie bojarstwo — dawna podstawa rosyjskiego państwa. Wasilij Szulgin z właściwą sobie lakonicznością i dosadnością zawyrokował: „Klasa dostarczająca władców [...] już ich nie dostarcza. [...] Klasa była, ale się zmyła”9. Znaczne sukcesy osiągała oświata powszechna. W 1908 roku przyjęto ustawę o obowiązkowym nauczaniu podstawowym. Rewolucja przerwała jej realizację (władza sowiecka zaczęła wprowadzać ją w życie dopiero w roku 1930). O wysiłkach państwa świadczył wzrost kwot asygnowanych na oświatę: od 1902 do 1912 roku zwiększyły się o 216,2%10. W 1915 roku 51% wszystkich dzieci w wieku 8–11 lat otrzymało podstawowe wykształcenie, a 68% rekrutów powołanych do służby wojskowej umiało czytać i pisać11. W porównaniu z czołowymi państwami zachodnimi Rosja wciąż pozostawała w tyle. Jednak wskaźniki wzrostu liczby szkół i zwiększanie nakładów na oświatę świadczyły o znacznych wysiłkach państwa i niemałych sukcesach. Angielski obserwator podkreśla istotną specyfikę szkoły rosyjskiej — wysoki moralny i zawodowy poziom nauczycieli. „Najbardziej rozpowszechniony typ wśród rosyjskich wykładowców to idealista. Oddany sprawie i niestrudzony, gdy trzeba pomagać uczniom, jest autentycznym nauczycielem młodzieży. I chociaż pensja jego jest niższa niż w większości krajów zachodnich, swoim entuzjazmem znacznie przewyższa wykładowców w przodujących państwach”12.

Pierwsza dekada XX stulecia to okres wspaniałego rozkwitu rosyjskiej kultury, jej srebrny wiek.

Struktura państwowa Rosji zmieniała się bez porównania wolniej niż jej struktury ekonomiczne, społeczne i kulturalne. Rewolucja 1905 roku — rezultat fatalnej wojny z Japonią — zmusiła cara do wyrażenia zgody na liczne reformy państwowe, na wprowadzenie konstytucji. Rosja stała się monarchią konstytucyjną ze zgromadzeniem przedstawicielskim — Dumą Państwową, z zagwarantowaną wolnością druku, zgromadzeń i zrzeszania się. Zarówno te prawa, jak i prawa Dumy były znacznie bardziej ograniczone niż w europejskich państwach demokratycznych, ale istniały. W Dumie miały swoją reprezentację najróżniejsze prądy polityczne — od zwolenników nieograniczonego samowładztwa do bolszewików, ale wybory do niej były wielostopniowe i kurialne. W 1906 roku przewodniczący Rady Ministrów Piotr Stołypin wydał dekret dający każdemu chłopu (głowie rodziny chłopskiej) prawo do przejęcia na własność przypadającej nań działki ziemi gminnej. Znaczenie tej reformy agrarnej krótko i dobitnie określił Trocki: gdyby została doprowadzona do końca, „proletariat rosyjski nigdy by nie uzyskał władzy w roku 1917”13.

W krótkim okresie między rewolucją 1905 roku i początkiem I wojny światowej Rosja przeżywa polityczną ewolucję, jakiej dotąd w swej historii nie zaznała. Jednak wszystkie warstwy ludności pozostają niezadowolone. Chłopi, nie bacząc na znaczną poprawę swej sytuacji, nie przestają marzyć o ziemi, wierząc uparcie, że likwidacja obszarnictwa rozwiąże wszystkie ich problemy. Robotnicy, których sytuacja z wolna się polepsza, a którym przyznano (z pewnymi zastrzeżeniami) prawo do strajków ekonomicznych oraz — od 1912 roku — ubezpieczenia zdrowotne i od wypadków przy pracy, walczą o krótszy dzień pracy i podniesienie stopy życiowej. Rozszerzenia praw politycznych domaga się młoda burżuazja, żądając udziału w politycznym aparacie państwowym. Rosyjska inteligencja marzy o rewolucji, która przyniesie wolność. Ona też stanowi trzon licznych partii rewolucyjnych. W opozycji wobec władzy pozostają wszystkie nierosyjskie narody wchodzące w skład imperium. Szczególnie ostro okazują swe niezadowolenie Polacy, Finowie i Żydzi.

W Rosji tamtego okresu potwierdza się spostrzeżenie wielkiego francuskiego historyka Alexisa de Tocqueville’a, cytowane w jego analizie przyczyn rewolucji francuskiej. „Bardzo często — zauważył historyk — naród, który bez szemrania znosi najsurowsze prawa, siłą uwalnia się od nich, gdy tylko łagodnieją. [...] Feudalizm w okresie swego rozkwitu nigdy nie budził we Francuzach takiej nienawiści jak w przededniu swego zniknięcia. Najdrobniejszy przejaw autokratyzmu ze strony Ludwika XVI zdawał się znacznie trudniejszy do zniesienia niż absolutny despotyzm Ludwika XIV”.

Sytuację w kraju doskonale odzwierciedla sprawa Menachema Bejlisa, Żyda pomówionego o rytualne zabójstwo chrześcijańskiego chłopca. Nie zważając na otwarcie wyrażoną wolę carskiego rządu i sądu, by wydać wyrok skazujący, ławnicy przysięgli — ukraińscy chłopi, półanalfabeci — uniewinnili go. Proces stał się niejako sprawdzianem sił — anty- i prorządowych. Wyrok uniewinniający dowiódł słabości tych ostatnich1.

17 stycznia 1906 roku minister rolnictwa Aleksiej Jermołow, zaniepokojony rewolucyjnymi wypadkami, a przede wszystkim rozstrzelaniem 9 stycznia petersburskich robotników, odbył bardzo szczerą rozmowę z Mikołajem II. „Należy myśleć o fundamencie, na którym może się oprzeć samowładztwo. Nie może opierać się ono wyłącznie na zbrojnej sile, jedynie na wojsku” — powiedział minister. „Rozumiem, że to niemożliwa sytuacja” — odparł car. „Kilka lat temu — dorzucił minister — podwaliną rządu była szlachta. Ale sytuacja zmieniła się radykalnie”.

Rosja wkroczyła w wojnę światową w okresie burzliwego, niezwykle szybkiego rozwoju, w latach burzenia i budowy, powszechnego niezadowolenia i powszechnej nadziei, ze słabym rządem niepotrafiącym zapewnić sobie poparcia ze strony ludu. Przestróg o niebezpieczeństwach wojny dla dynastii i kraju było aż nadto. Hrabia Kokowcow, zdolny i energiczny działacz państwowy, w styczniu 1914 roku zwolniony przez cara ze stanowiska przewodniczącego Rady Ministrów, po swej podróży do Niemiec jesienią 1913 uprzedzał Mikołaja II, że wojna skończy się dla dynastii katastrofą. „Wola Boża” — odrzekł imperator14.

Piotr Durnowo, minister spraw wewnętrznych w rządzie Siergieja Wittego, a następnie członek Rady Państwa, skierował do Mikołaja II prorocze memorandum, w którym przepowiadał: „Powszechna europejska wojna jest dla Rosji i Niemiec śmiertelnie niebezpieczna, niezależnie od tego, kto ją wygra. [...] W razie klęski — której prawdopodobieństwa, w obliczu takiego wroga jak Niemcy, nie można wykluczyć — rewolucja społeczna w jej najskrajniejszej formie jest nieuchronna”. Memorandum Durnowo odnaleziono po rewolucji wśród carskich dokumentów. Nie było na nim żadnych adnotacji. Być może nie zostało nawet przeczytane15. Przed groźbą wojny przestrzegał również Grigorij Rasputin, zły duch carskiej rodziny, którego wpływ na los kraju stale rósł, poczynając od 1906 roku.

Historycy do dziś spierają się o przyczyny i winowajców I wojny światowej. Najczęściej zapominają o tym, co latem 1914 roku było w Europie odczuciem dominującym: o przeświadczeniu, że wojna między cywilizowanymi państwami jest niemożliwa. Europa wdała się w tę wojnę po 45 latach pokoju, o ile uznamy konflikt francusko-pruski za ostatnią wojnę „białych ludzi”. Kolejna wydawała się nieprawdopodobna. A mimo to wybuchła. Szykowano się do niej, ale zaskoczyła wszystkie państwa. Dla Rosji stała się sprawdzianem wytrzymałości każdej części składowej jej gigantycznego organizmu państwowego, gospodarczego i społecznego.

Porażka rosyjskiej armii już w pierwszym starciu w sierpniu 1914 ujawniła stan państwa rosyjskiego: to w niej należy szukać przyczyn zagłady Rosji carskiej wiosną roku 1917. Kronikarze bitwy w Prusach Wschodnich, historycy I wojny światowej — rosyjscy i sowieccy — tłumaczyli klęskę armii rosyjskiej jej przedwczesnym zaangażowaniem w ratowanie Francji. Ruszyła w bój nieprzygotowana.

W rzeczywistości już w sierpniu 1911 roku ówczesny szef sztabu generalnego generał Żylinski złożył sojuszniczej Francji obietnicę rzucenia przeciw Niemcom 800-tysięcznej armii „w piętnastym dniu od ogłoszenia mobilizacji”16. Po przystąpieniu do wojny armia francuska ruszyła do natarcia i ponosiła dotkliwe straty. Rosyjski attaché wojskowy w Paryżu, hrabia Aleksiej Ignatjew, donosił, że w niektórych francuskich pułkach straty dochodzą do 50% stanu osobowego: „Teraz jest jasne, że wynik wojny zależeć będzie od tego, co zdołamy uczynić, by odciągnąć niemieckie wojska”17. Klęska Francji nieuchronnie pociągnęłaby za sobą klęskę Rosji. Wyposażenie armii rosyjskiej było niewystarczające, ale ujawniło się to dopiero z czasem. W 12. dniu mobilizacji 1. Armia generała Rennenkampfa dysponowała 785 pociskami na każde działo, a 2. Armia generała Samsonowa — 737 pociskami. Były to ilości znikome. Nikt w owym czasie nie przewidywał skali I wojny światowej. W jej początkowej fazie wszystkie walczące armie opierały się na doświadczeniach wojny rosyjsko-japońskiej (w ciągu roku owej wojny 1. Armia Mandżurska użyła po tysiącu pocisków na działo, dwie inne armie — po 708 i 944 pociski). Główną przyczyną klęski armii rosyjskich w Prusach Wschodnich była nieudolność dowództwa, w szczególności sztabu generalnego.

Wszystkie walczące państwa były przeświadczone, że wojna potrwa jakieś pięć–sześć tygodni, a „kiedy liście opadną z drzew”, żołnierze powrócą do domów. Nadzieje te rozwiały się dość prędko. Walczące strony poczęły się przestawiać, technicznie i psychologicznie, na długą wojnę pozycyjną.

Już po pierwszych bojach armia rosyjska zaczęła odczuwać brak broni i amunicji. Podobnie jak w innych krajach wynikało to głównie z przekonania, że wojna będzie trwała krótko. W Wielkim programie rozwoju rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego i wojska mówiło się wręcz, że polityczna i gospodarcza sytuacja w Europie wyklucza możliwość długotrwałej wojny18.

W 1915 roku brak amunicji był jedną z przyczyn druzgocącej klęski wojsk rosyjskich, spowodował ogromny uszczerbek w ludziach, w konsekwencji zmusił je do odwrotu z Polski. Zaopatrzenie wojska, czyli problem techniczny, logistyczny — stało się zagadnieniem państwowym. Konieczność przebudowy gospodarki pod kątem zaspokojenia potrzeb militarnych spowoduje nawałnicę trudności ekonomicznych i politycznych, dotykających samej istoty carskiej Rosji.

Brak amunicji artyleryjskiej nie był jedyną ani najważniejszą przyczyną klęski w 1915 roku, jak to próbowała przedstawiać Kwatera Główna. Historycy utrzymują, że Rosja na ówczesnym poziomie rozwoju przemysłowego nie była w stanie sprostać potrzebom nowoczesnej wojny19. Ale przeczą tym argumentom wydarzenia 1916 roku. Mimo obfitości amunicji, dostarczanej w odpowiednich ilościach przez rosyjski przemysł, który zdołał przestawić się na warunki wojenne, armia rosyjska raz tylko osiąga sukces — latem 1916 roku w ofensywie generała Aleksieja Brusiłowa na wojska austro-węgierskie w Galicji. Rzekomy niedostatek amunicji był w istocie zewnętrznym przejawem głębokiej choroby organizmu państwowego.

Ledwie minął patriotyczny entuzjazm pierwszych tygodni wojny, kiedy w armii począł narastać niepohamowany kryzys władzy. Machina administracyjna przestała panować nad sytuacją. Do lipca 1915 roku powołano pod broń 9 milionów ludzi. Liczba oficerów, niewystarczająca nawet dla dwumilionowej armii w czasie pokoju, zmalała dodatkowo w wyniku strat poniesionych w pierwszym roku wojny: straty wśród kadry oficerskiej wyniosły 60 tysięcy ludzi. Oznacza to, że spośród 40 tysięcy przedwojennych oficerów nie ostał się niemal nikt. Szkoły oficerskie opuszczało rocznie 35 tysięcy absolwentów. Do września 1915 roku tylko nieliczne pułki frontowe, liczące po 3 tysiące żołnierzy, miały na stanie przynajmniej 12 oficerów. Dopiero na przełomie lat 1915 i 1916 zaczęto powszechnie promować na oficerów wyróżniających się żołnierzy. W jeszcze większym stopniu dawały się we znaki niedobory kadry podoficerskiej.

Kryzys władzy w wojsku był jaskrawym przejawem uwiądu władzy w państwie. Zdeklarowany monarchista Wasilij Szulgin, jeden z najwybitniejszych kronikarzy rewolucji, zarzucał władzy najwyższej: „Nie może przecież, na Boga, kompletnie zramolały Goriemykin stać na czele rządu w czasie wojny światowej. [...] Nie może, ponieważ organicznie, z powodu starości i skostnienia, nie jest w stanie sprostać niezbędnym wymaganiom”20. Na miejsce Goriemykina car Mikołaj II mianuje w styczniu 1916 roku nowego premiera — Borysa Stürmera. Pisze o nim wspomniany już Szulgin: „Rzecz w tym, że Stürmer jest miernotą, a Rosja prowadzi wojnę światową. Rzecz w tym, że wszystkie mocarstwa zmobilizowały swe najlepsze siły, tymczasem u nas — »Dziadek Mróz« za premiera. Przerażające... Oto dlaczego kraj dygoce z wściekłości”21.

Kraj dygotał z wściekłości, ponieważ armie rosyjskie ponosiły porażki, cofały się. Ceny rosły. W miastach zaczęły się perturbacje w dostawach żywności, choć było jej w Rosji pod dostatkiem. Kraj dygotał z wściekłości, gdyż był wymęczony wojną, zaś w świadomości wszystkich warstw uosobieniem owych nieszczęść stawali się car, caryca i Rasputin.

Można by skompletować solidny księgozbiór z woluminów poświęconych Grigorijowi Rasputinowi, jego niewytłumaczalnemu wpływowi na imperatorową, a za jej pośrednictwem — na Mikołaja II. Korespondencja carskich małżonków dostarcza obfitego materiału dla najróżniejszych hipotez, przypuszczeń, wyjaśnień: mistycyzm carycy, cudotwórcze zdolności starca Grigorija, trzykrotnie ratującego następcę tronu przed śmiercią (cierpiał na hemofilię), hipnotyzm, czary... Ale nie to jest najważniejsze. Jak pisze Szulgin: „któż nie znał powiedzenia: lepszy jeden Rasputin niż dziesięć ataków histerii dziennie”. Kronikarz rewolucji całkiem zasadnie dodaje: „Nie wiem, czy takie zdanie naprawdę padło, ale nie ma to żadnego znaczenia, gdyż powtarza je cała Rosja”22.

Mit o Rasputinie — sybirskim mużyku2, który rzucił urok na całą carską rodzinę i bezwstydnie panuje w Petersburgu — rozprzestrzenił się mimo braku współczesnych środków łączności po całej Rosji. I zadał śmiertelny cios prestiżowi imperatora.

Rozbrat między władzą i społeczeństwem stopniowo staje się faktem. W sierpniu 1915 roku Mikołaj II osobiście obejmuje naczelne dowództwo. Stały pobyt w Kwaterze Głównej w Mohylewie oddala go od stolicy. Skutki tego staną się oczywiste w lutym 1917 roku, gdy car, znalazłszy się niejako w potrzasku, nie będzie nawet w stanie dotrzeć do Piotrogrodu. Jednocześnie zwiększa się wpływ carycy na życie polityczne Rosji. Oznacza to w konsekwencji wzrost wpływów Rasputina.

Obejmując funkcję Naczelnego Wodza, Mikołaj II wziął na siebie całkowitą, niepodzielną odpowiedzialność za to, co się działo w kraju. Wina za wszystkie porażki, klęski, nieszczęścia spada teraz wyłącznie na niego i jego świtę.

Kraj żyje własnym życiem, a władza własnym — w próżni. Mimo wojny — a można by rzec, dzięki wojnie — trwa szybki rozwój gospodarczy Rosji. W 1914 poziom produkcji rosyjskiej wyniósł — w porównaniu z rokiem 1913 — 101,2%, w 1915 — 113,7%, w 1916 — 121,5%23. Wydobycie węgla skoczyło w tym czasie o 30%, wzrosło wydobycie nafty, znacznie zwiększyła się produkcja przemysłu maszynowego i chemicznego. Gwałtowny spadek importu zmusił przemysłowców rosyjskich do rozpoczęcia rodzimej produkcji maszyn. Według danych na 1 stycznia 1917 roku fabryki rosyjskie produkowały więcej pocisków niż francuskie w sierpniu 1916 i dwukrotnie więcej niż angielskie. W 1916 roku Rosja zbudowała 20 tysięcy lekkich armat, a 5625 sprowadziła z zagranicy. Produkcja haubic była w stu procentach krajowa, a ciężkich dział — w 75%24. Zapasów carskiej Rosji wystarczyło na ponad trzy lata wojny domowej.

Aby zapanować nad gwałtownym, żywiołowym rozwojem gospodarki i odblokować tworzące się wąskie gardła, konieczne były zmiany strukturalne, reformy. Tymczasem Mikołaj II pragnął tylko jednego: zachować kraj w takim stanie, w jakim go zastał, wstępując na tron po śmierci ojca. Zmierzały do tego celu wszystkie inicjatywy cara, a zwłaszcza jego brak inicjatyw. Szulgin lapidarnie i wymownie scharakteryzował stan, w jakim znalazła się Rosja w szczytowym momencie niezwykle ciężkiej wojny: „samowładztwo bez samowładcy”25. „Władza — pisał Aleksander Błok — rozdzierana przez różne prądy i ubezwłasnowolniona, sama zamarła w bezruchu”26.

Nawet sowiecki historyk zmuszony był przyznać, że „w 1917 roku w Rosji niemal wszystkie klasy posiadały swoje partie”27. Należałoby dodać, że partie te powstały na długo przed rokiem 1917 i że większość z nich działała legalnie i miała swych reprezentantów w Dumie. Dopiero w listopadzie 1914 roku przedstawiciele partii bolszewików w Dumie, którzy otwarcie opowiedzieli się za militarną kapitulacją Rosji, zostali aresztowani i po procesie zesłani.

W połowie 1915 roku wszystkie reprezentowane w Dumie partie znalazły się w opozycji wobec cara. Trzonem opozycji parlamentarnej stał się utworzony w sierpniu 1915 roku Blok Postępowy. W jego skład weszli kadeci (Partia Konstytucyjno-Demokratyczna), Związek 17 Października3, progresiści4 i nacjonaliści. Główną siłę tej konfederacji, obejmującej liberałów, centrum i prawicę (z wyjątkiem skrajnej prawicy), stanowiła jedyna w historii Rosji partia liberalna — kadeci. Program owej partii mocno akcentował jej pozaklasowy i ogólnonarodowy charakter. Za wartość najwyższą kadeci uznawali Rosję, silne rosyjskie państwo. Swoją opozycję wobec władzy carskiej uzasadniali wolą wzmocnienia państwa rosyjskiego. Miarą postępu była dla nich w znacznym stopniu zdolność Rosji do obrony własnej pozycji na arenie międzynarodowej. Głosili oni, że „wszyscy bez wyjątku” winni podporządkować się prawu, że każdy obywatel powinien mieć zagwarantowane „podstawowe swobody obywatelskie”, domagali się wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia pracy, nieskrępowanej działalności związkowej, obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych, rozdziału między chłopów gruntów państwowych i klasztornych oraz wykupu ziemi obszarniczej. Kadeci kategorycznie sprzeciwiali się planom federacyjnym i wszelkim innym zmianom struktury państwa, które mogłyby osłabić imperium. Za swoje zadanie uważali przygotowanie Rosji do wprowadzenia „parlamentaryzmu i państwa prawa”28. Główną bazą Partii Konstytucyjno-Demokratycznej był ruch ziemstw5, instytucji, które powstały w Rosji w wyniku reform z lat sześćdziesiątych XIX wieku. Zaraz po wybuchu wojny tworzą się wszechrosyjskie związki — ziemski i miejski — stawiające sobie za cel zaangażowanie społeczeństwa do wspólnej z rządem działalności na rzecz umacniania państwa. Związki te znacznie rozszerzyły sferę wpływów partii kadetów.

Oktiabryści i progresiści, którzy weszli w skład Bloku Postępowego, wyznawali poglądy liberalno-monarchistyczne. Liczyli na to, że przystając do opozycji parlamentarnej, z jednej strony dadzą upust niezadowoleniu, a z drugiej — zachęcą Mikołaja II, by wysłuchał głosów przestrogi, zmienił skład rządu, stworzył „ministerstwo społecznego zaufania”.

Partie rewolucyjne — socjaliści-rewolucjoniści, socjaldemokraci (bolszewicy i mienszewicy) — starały się godzić działalność rewolucyjną z legalną opozycją w parlamencie. W pierwszych latach wojny agitacja rewolucyjna nie znajdowała specjalnego oddźwięku w narodzie. Szczególnie niepopularne były kapitulanckie hasła bolszewików. Aresztowanie uczestników bolszewickiej konferencji, zorganizowanej w listopadzie 1914 roku w Finlandii pod przewodnictwem Kamieniewa z udziałem delegatów Dumy, pozbawiło krajowe organizacje bolszewickie kierownictwa.

Kierowanie z zagranicy natrafiało z kolei na duże trudności, odbywało się na oczach ochrany6, która naszpikowała partię prowokatorami. Siergiej Gusiew vel Jakow Drabkin wspominał, że w latach 1908–1909 petersburska organizacja bolszewików rozpadła się niemal doszczętnie: „Na ten czas przypada niezwykły rozkwit prowokacji. Swierdłow był w leningradzkim komitecie z czterema — poza nim — członkami komitetu i podejrzewał wówczas, że jeden spośród nich to prowokator. Kiedy po rewolucji lutowej otwarto archiwa Departamentu Policji, wyszło na jaw, że wszyscy czterej byli prowokatorami, a Swierdłow był w tym komitecie jedynym bolszewikiem”29. Podobnie rzecz się miała w innych miastach: „W domenie prowokacji Moskwa w latach 1912–1914 biła, można by rzec, wszelkie rekordy. [...] Ktokolwiek podejmował próbę zrekonstruowania Komitetu Moskiewskiego naszej partii, nieuchronnie obijał się pomiędzy trzema głównymi moskiewskimi prowokatorami, jak między trzema sosnami: Romanow, Poskriebuchin, Marakuszew, nie wspominając o Malinowskim”30. Roman Malinowski, przywódca frakcji bolszewickiej w Dumie, faktycznie przywódca partii w Rosji, pupil Lenina7 — był jednym z najcenniejszych agentów ochrany31.

Prowokacje i infiltracja partii rewolucyjnych były ulubionym chwytem tajnej policji politycznej. Przy pomocy Azefa8 ochrana zdołała zadać potężny cios partii eserowców9. Ale stosunek tajnej policji do partii bolszewików był szczególny. Stawała ona mianowicie na głowie, by nie dopuścić do zjednoczenia socjaldemokratów w jednolitą organizację. Taki związek stanowił w jej oczach realne zagrożenie dla reżimu. Frakcja Lenina, która od 1912 roku przekształciła się w partię, robiła wszystko, by do zjednoczenia nie dopuścić — dlatego też bardzo cenił ją Departament Policji. Lansowana przez Lenina polityka permanentnego rozłamu w pełni była zbieżna z planami ochrany. W specjalnym okólniku zalecano naczelnikom wszystkich „komisariatów policji, by niezwłocznie pouczyli podległych im tajnych współpracowników, że uczestnicząc w różnego rodzaju naradach partyjnych, mają nieugięcie i przekonująco bronić idei absolutnej niemożliwości jakiegokolwiek organicznego połączenia się tych nurtów w łonie RSDPR (Rosyjskiej Socjal-Demokratycznej Partii Robotniczej), a w szczególności bolszewików z mienszewikami”32. Na tym stanowisku trwał, począwszy od 1903 roku, Włodzimierz Lenin.

Szczególny stosunek do partii bolszewickiej wyraża się również w charakterystyce Lenina przechowanej w aktach Departamentu Policji, a kończącej się słowami: „z wyglądu sprawia korzystne wrażenie”. Tajna policja tak się przejmuje duchem walki rewolucyjnej, że przyswaja sobie partyjny żargon. O jednej z frakcji RSDPR Departament Policji wypowiada się nieprzychylnie: „skłonna do oportunizmu”. Niezadowolenie policji powodują również naruszenia dyscypliny partyjnej. 24 czerwca 1909 roku Departament Policji komunikuje naczelnikowi moskiewskiego oddziału ochrany: „Członkowie bolszewickiego centrum — Bogdanow, Marat i Nikiticz (Krasin) przeszli do krytyki centrum bolszewickiego, skłaniają się ku otzowizmowi10, ultymatyzmowi i zagarnąwszy pokaźną sumę zdobytych w Tyflisie11 pieniędzy, zaczęli uprawiać tajną agitację przeciw centrum bolszewickiemu w ogóle i niektórym jego członkom w szczególności. Na przykład założyli szkołę na wyspie Capri, u Gorkiego”33. Wydaje się, że rabunek pieniędzy w Tyflisie niepokoił Departament Policji w stopniu znacznie mniejszym niż otzowizm i ultymatyzm oraz „krytyka centrum bolszewickiego”, to znaczy samego Lenina. Generał żandarmerii Aleksander Spiridowicz, podkreślając pożyteczną rolę tajnych agentów, przyznawał jednak, że praca ich „służy często partii, a szkodzi rządowi”34. 26 maja 1917 roku Lenin, składając zeznania w sprawie Malinowskiego przed śledczym Nadzwyczajnej Komisji, utrzymywał, że prowokator więcej przyniósł partii pożytku niż szkody35. Lenin miał bez wątpienia rację. Malinowski wygłaszał w Dumie antyrządowe przemówienia pisane przez Lenina, a redagowane przez wicedyrektora Departamentu Policji Wissarionowa36.

2. Wiosna 1917

Pod koniec roku 1916 w kraju narasta niezadowolenie. Jest spowodowane zmęczeniem wojną, niepowodzeniami na froncie i wzrostem cen, a dodatkowo zmniejszeniem dostaw żywności do Petersburga i Moskwy. 19 stycznia 1917 roku Wydział ds. Ochrony Bezpieczeństwa Publicznego i Porządku w stolicy donosi w ściśle tajnym raporcie: „Wzrost cen oraz kolejne fiasko inicjatyw rządu walczącego z zakłóceniami dostaw artykułów spożywczych wywołały przed Bożym Narodzeniem gwałtowną falę niezadowolenia”37.

Trudności zaopatrzeniowe, jakie miasta zaczęły odczuwać w roku 1916, wynikały głównie z nieudolności władzy w organizacji skupu i transportu produktów rolnych. W latach wojny żniwa przynosiły więcej zboża niż w czasach pokoju, mimo że część powierzchni użytków rolnych znajdowała się pod niemiecką okupacją. W 1914 roku — 4,304 miliarda pudów12, w 1915 — 4,659 miliarda, w 1916 — 3,916 miliarda38. Armia zabierała więcej niż przed wojną: 85 milionów pudów w latach 1913–1914, 485 milionów w 1916–1917. Ale zarazem eksport zboża, w latach 1913–1914 wynoszący 640 milionów pudów, zmalał w latach 1916–1917 do 3 milionów. Sytuacja żywnościowa w mieście była trudna, chłopi nie chcieli sprzedawać zboża po cenach, które mimo postępującej inflacji gwałtownie spadły.

Rząd nie rozumiał przyczyn trudności. System kontroli cen sprowadzał się nierzadko do środków stosowanych przez owego taszkenckiego generała-gubernatora, który chodził co sobota po bazarze i polecał chłostać handlarzy zawyżających „normalne” według niego ceny. Próby organizowania dostaw przez pełnomocników spaliły na panewce. Rząd nie miał pomysłu, co przedsięwziąć, zmieniał politykę, wahał się. Również politycy nie rozumieli przyczyn trudności. Prawica tłumaczyła je knowaniami Żydów i Niemców (Związek Ludu Rosyjskiego otworzył własne, „rosyjskie piekarnie”), lewica upatrywała ich w knowaniach obszarników i kułaków. Wszyscy zgadzali się, że winne są koleje żelazne nienadążające z przewozem zboża. W rzeczywistości problem nie polegał na braku taboru kolejowego (18 757 parowozów i 444 tysiące wagonów w 1918 roku w porównaniu z 17 036 parowozami i 402 tysiącami wagonów w 1914), lecz na braku zboża39.

Raport ochrany o sytuacji w stolicy z 19 stycznia 1917 roku diagnozował: społeczeństwo pragnie „znaleźć wyjście z nienormalnej sytuacji politycznej, która z każdym dniem staje się coraz bardziej nienormalna i napięta”40.

Opozycja parlamentarna umacnia się w przekonaniu, że trzeba nakłonić cara do powołania „odpowiedzialnego ministerstwa”, w którym kluczowe stanowiska zajęliby przedstawiciele Bloku Postępowego. Grupa deputowanych do Dumy, na której czele stał Aleksander Guczkow, zdeklarowany monarchista, przywódca umiarkowanych liberałów, zaczyna organizować spisek w celu obalenia Mikołaja II w imię ocalenia dynastii.

Partie rewolucyjne oceniają sytuację jako jeszcze niedojrzałą do przewrotu, mimo że ich antywojenne i antycarskie hasła znajdują coraz większy oddźwięk w społeczeństwie. Członek Dumy, jeden z mienszewickich przywódców Nikola Czcheidze, zwolennik Zimmerwaldu i Kientalu13, twierdzi na początku stycznia 1917 roku: „W chwili obecnej nie ma żadnej szansy, by rewolucja się powiodła. Wiem, że policja usiłuje inscenizować wybuchy rewolucyjne i wyciągać robotników na ulice, aby się z nimi rozprawić”41. Przebywający w Zurychu, całkowicie oderwany od Rosji Lenin, dysponując fragmentarycznymi i mętnymi doniesieniami z kraju, mówi w styczniu to samo: „My, stare pokolenie, nie ujrzymy przyszłej rewolucji”. Przedstawiciel Lenina w Petersburgu, kierownik krajowego Biura KC Aleksander Szlapnikow, konstatuje: „Wszystkie polityczne ugrupowania i organizacje podziemia sprzeciwiały się organizowaniu powstania w najbliższych miesiącach 1917 roku”42.

Wszyscy w kraju oczekują niechybnych przemian. Wszyscy — prócz rewolucjonistów. Jak powie Szulgin, rewolucjoniści nie są jeszcze gotowi, ale rewolucja jest gotowa.

19 lutego przewodniczący Dumy Michaił Rodzianko przyjeżdża do Carskiego Sioła z raportem o sytuacji w kraju i z ostrzeżeniem, że w razie rozwiązania Dumy, co planował Mikołaj II, wybuchnie rewolucja. Rewolucja ta — uprzedzał cara Rodzianko — „zmiecie Was i skończy się Wasze panowanie”. „No, Bóg da” — odparł ostatni rosyjski samowładca. Na co Rodzianko: „Bóg niczego nie da. Wasza Wysokość i rząd zepsuliście wszystko. Rewolucja jest nieuchronna”43.

Rozruchy w Petersburgu zaczęły się nawet wcześniej, niż przewidywał przewodniczący Dumy Państwowej, mianowicie dwa tygodnie po jego raporcie. 23 lutego w kilku dzielnicach miasta zaczynają się gromadzić ludzie, żądając chleba. Robotnicy porzucają pracę i przyłączają się do demonstrantów. 26 lutego 4. kompania Pułku Pawłowskiego otwiera ogień do konnej policji. Żołnierze zaczynają przechodzić na stronę rebelii.

Opozycja parlamentarna wciąż liczy, że powołanie „odpowiedzialnego ministerstwa” może uratować sytuację. „W stolicy anarchia — telegrafuje Rodzianko do cara. — Rząd sparaliżowany. Transport żywności i paliwa całkowicie zdezorganizowany. Niezadowolenie społeczeństwa narasta. Ulice stają się sceną chaotycznej kanonady. Oddziały wojska strzelają do siebie. Należy niezwłocznie powierzyć osobie cieszącej się powszechnym zaufaniem stworzenie nowego rządu. Nie wolno zwlekać. Każda zwłoka równoznaczna jest śmierci. Modlę się do Boga, by w tej godzinie odpowiedzialność nie spadła na głowę Monarchy”. Mikołaj II, zapoznawszy się z treścią depeszy, rzekł do ministra dworu Frederiksa: „Ten tłuścioch Rodzianko znowu nawypisywał mi tu różnych bzdur, na które nie mam nawet zamiaru odpowiadać”44. Jedyną reakcją cara na ostrzeżenia opozycji parlamentarnej była decyzja o rozwiązaniu Dumy na okres dwóch miesięcy.

Opozycja rewolucyjna, zaskoczona narastającym, żywiołowym ruchem, nie wie, co zrobić, i ogranicza się do rozmów. W mieszkaniu Kierenskiego, gdzie zebrali się przedstawiciele partii rewolucyjnych — mienszewicy wszystkich odmian, eserowcy, ludowi socjaliści (trudowiki), bolszewicy (reprezentował ich Aleksander Szlapnikow) — entuzjazm zebranych ostudził zbliżony do bolszewików Konstantin Jurieniow. „Rewolucji nie ma i nie będzie — oświadczył. — Reakcja rośnie w siłę. Robotnicy i żołnierze mają odmienne cele. Trzeba nastawić się na długi okres reakcji. Musimy pilnie śledzić sytuację — i przeczekać”45. Dla wszystkich zebranych było oczywiste, że Jurieniow wyraża punkt widzenia partii bolszewickiej. Wspomnienia petersburskiego robotnika Wasilija Kajurowa, członka komitetu miejskiego, świadczą o zupełnym zaskoczeniu partii. „Nie było żadnych wskazówek z partyjnego centrum — wspomina Kajurow. — Komitet Petersburski został aresztowany. Okazało się, że przedstawiciel KC Szlapnikow nie potrafi przekazać dyrektyw na następny dzień”. Wieczorem 26 lutego Kajurow nie miał już wątpliwości: rewolucji nie będzie. Manifestanci rozbrojeni, nikt już nie jest w stanie stawić czoła rządowi, podejmującemu radykalne kroki46. Bolszewicy trwali bezczynnie na pozycjach obserwatorów nie tylko dlatego, że demonstracje w Petersburgu ich zaskoczyły, nie tylko dlatego, że aresztowano Komitet Petersburski. Przede wszystkim dlatego, że Lenin już jesienią 1916 roku surowo zakazał Szlapnikowowi jakiejkolwiek współpracy z innymi partiami socjalistycznymi.

Ruch rewolucyjny w stolicy rosyjskiego imperium narastał bez kierownictwa. Narastał nie dlatego, że był tak silny — zawodowym rewolucjonistom zdawał się wątły i skazany na fiasko — ale dlatego, że przeciwnik, ustrój carski, był tak słaby. „Rzecz w tym — tłumaczy Szulgin — że w całym tym ogromnym mieście nie sposób było znaleźć kilkuset ludzi przychylnych władzy...”47.

Do południa 27 lutego na stronę demonstrantów przeszło około 25 tysięcy żołnierzy, niewiele ponad 5% ogólnej liczby wojska i policji, skoncentrowanych w Piotrogrodzie i okolicy. Ale to wystarczyło, aby bunt przekształcił się w rewolucję. Co prawda, zwycięzcy nie wiedzą jeszcze, że zwyciężyli, a pokonani — że przegrali. Wieczorem 27 lutego około 30 tysięcy żołnierzy udaje się do Dumy na poszukiwania rządu. Konstytuanta, która tak bardzo marzyła o władzy, ledwie odważa się powołać Tymczasowy Komitet Dumy. Ten oświadcza, że bierze na siebie „przywrócenie porządku rządowego i publicznego”. 28 lutego manifest tej treści rozklejono w całym mieście.

Kilka godzin przed powołaniem Komitetu Dumy powstaje pierwszy Sowiet (rada). Zwraca się do robotników Piotrogrodu z odezwą, by pod wieczór przysłali delegatów, po jednym na tysiąc ludzi pracy. Wieczorem Sowiet wybiera przewodniczącego — mienszewika Nikolę Czcheidzego — oraz zastępców, lewicowych deputowanych Dumy, Aleksandra Kierenskiego i Matwieja Skobielewa. Bolszewików w sowiecie jest tak niewielu, że nie mogą zorganizować frakcji. Wybrany do Komitetu Wykonawczego Szlapnikow opowiada, że na pierwszym posiedzeniu Sowietu przedstawiono komunikat o stanie zaopatrzenia w Piotrogrodzie. Wyjaśniło się, że „bynajmniej nie był katastrofalny”48. A więc przyczyna rozruchów, które doprowadziły do detronizacji cara, nie istniała.

Podczas gdy w Piotrogrodzie powstają dwie władze — Komitet Dumy i Komitet Wykonawczy Sowietu — rosyjski imperator wyrusza z kwatery w Mohylewie do stolicy. Zatrzymany 2 marca na stacji Dno przez zbuntowanych żołnierzy Mikołaj II podpisuje akt abdykacji. Podejmuje tę decyzję po tym, jak generał Aleksiejew w imieniu dowódców wszystkich pięciu frontów oświadcza carowi, że abdykacja otworzy jedyną możliwość kontynuowania wojny z Niemcami. Komitet Dumy wysłał na stację Dno dwóch monarchistów, Guczkowa i Szulgina, aby przyjęli abdykację. Tylko dwaj dowódcy korpusów — pułkownik hrabia Keller i Husajn Chan Nachiczewanski — zadeklarowali poparcie dla Mikołaja II.

W ten sposób, za porozumieniem rewolucjonistów, liberałów i monarchistów, upadła w Rosji monarchia. Kraj stał się republiką demokratyczną. Odbyło się to bardzo szybko, w sposób niepojęty dla uczestników, z niewielką, w porównaniu do późniejszych zdarzeń, liczbą ofiar. W sumie w lutym zginęło 169 osób, rannych było około tysiąca49.

Począwszy od 1916 roku, w Rosji, a zwłaszcza w stolicy, nie milkły rozmowy o różnego rodzaju spiskach — rewolucyjnych, liberalnych, monarchistycznych — które miałyby spowodować poprawę sytuacji. Jedynym, można by rzec, udanym spiskiem było zamordowanie Rasputina w grudniu 1916 roku. Nie bez kłopotów starzec Grigorij został wyeliminowany. Skutki tego okazały się dla monarchii katastrofalne. Zabójstwo żyjącego w komitywie z rodziną carską Rasputina uznano za znak, że wszystko jest dozwolone.

Rewolucja przekazała władzę w ręce tak zwanych wywrotowców, którzy istotnie, świadomie lub nieświadomie, burzyli carski ustrój. Wtedy okazało się, że nie mają oni żadnego programu.

Komitet Dumy powołał Rząd Tymczasowy z byłym przewodniczącym Związku Ziemskiego księciem Gieorgijem Lwowem na czele, w którego skład weszli przedstawiciele dawnej opozycji parlamentarnej. Rząd zapowiedział kontynuowanie wojny i zwołanie Konstytuanty mającej zadecydować o przyszłym kształcie Rosji. Partie rewolucyjne, przekonane, że zgodnie z teorią Karola Marksa w Rosji nadeszła pora rewolucji burżuazyjno-demokratycznej, nie pretendowały do władzy. Burżuazja miała wypełnić wyznaczoną jej historycznie rolę, dopiero potem miała przyjść kolej na socjalistów. Również tkwiący w Zurychu Lenin nie uwierzył w „rewolucję lutową, upatrując w piotrogrodzkich wydarzeniach spisku angielsko-francuskich imperialistów”50. Jego pierwsza dyrektywa brzmiała dziwnie znajomo: żadnego zbliżenia z innymi partiami socjalistycznymi51.

Słabość Rządu Tymczasowego, widoczna od pierwszych dni jego istnienia, jego chwiejność i brak jasno sprecyzowanego programu spowodowały, że drugą władzą w kraju stał się Sowiet. Ale Sowiet też nie miał wyraźnej linii postępowania. 1 marca podpisał słynny „Rozkaz nr 1”, wprowadzający w jednostkach piotrogrodzkiego garnizonu komitety wyborcze rozporządzające bronią, której nie wydaje się oficerom, i znoszący tradycyjne wojskowe formy dyscypliny. Rozkaz ten niezwłocznie rozciągnięto na całą armię rosyjską, nie zważając na wyjaśnienia, że dotyczy on wyłącznie oddziałów na tyłach. „Rozkaz nr 1” stał się głównym czynnikiem rozkładu armii. Tymczasem Sowiet bardzo liczył na armię w obliczu dalszej wojny z Niemcami, które nie odpowiedziały na propozycję zawarcia „pokoju bez aneksji i kontrybucji”.

Wahali się również bolszewicy. 12 marca z zesłania przybyli do Petersburga były deputowany Dumy Matwiej Muranow, członek starej redakcji „Prawdy” Lew Kamieniew i członek KC Józef Stalin. Niezwłocznie opanowali oni kierownictwo gazety. 15 marca ukazał się artykuł Kamieniewa, głoszący między innymi: „Gdy armia stoi naprzeciw armii, najgłupszą polityką byłoby zaproponować jednej z nich, aby złożyła broń i rozeszła się do domów. [...] Wolny naród będzie niezłomnie stał na swym posterunku, na kulę odpowie kulą”52.

3 kwietnia do Rosji przyjeżdża Lenin. Znaczenia tego faktu dla losów państwa i świata nikt jeszcze nie podejrzewa. Przywódca partii bolszewickiej jest zdumiony, że wracając do kraju z pomocą władz niemieckich, nie zostaje aresztowany, wręcz przeciwnie, jest uroczyście witany także przez przedstawicieli nowej władzy. Wszystkich, w tym członków partii bolszewickiej, zdumiewa przemówienie Lenina głoszącego, że trzeba koniecznie rozpocząć walkę o władzę.

Spór na temat stosunków Lenina z Niemcami w latach wojny trwa do dziś, a rozpoczął się w kwietniu 1917 roku. „Wówczas — pisał Władimir Boncz-Brujewicz, bliski współpracownik Lenina — ten sposób podróżowania (w tak zwanym zaplombowanym wagonie) wywołał dzikie ujadanie wściekłej burżuazji, a także jej popleczników — eserowców i mienszewików. Nawet w naszej partii bardzo wielu uważało ten sposób za niegodny, niewłaściwy”53. Siła Lenina polegała na tym, że każdy sposób przybliżający zwycięstwo rewolucji, którą on sam kierował, uważał za godny i właściwy. Należy — nauczał bolszewików — umieć stosować wszelkie fortele, podstępy, nielegalne chwyty, przemilczenia, zatajanie prawdy. Lenin zdawał sobie doskonale sprawę, że Niemcy są zainteresowane pomocą rosyjskim rewolucjonistom liczącym na porażkę swego kraju. Ludendorff napisze po wojnie, że rewolucja rosyjska już od dawna była jego namiętnym pragnieniem: „Ileż razy marzyłem o jego urzeczywistnieniu... Odwieczna chimera”. Chimera całkiem niespodziewanie staje się faktem, zbawczym cudem. „W kwietniu i maju 1917 roku — pisze niemiecki generał — mimo naszych zwycięstw nad Aisne i w Szampanii uratowała nas wyłącznie rosyjska rewolucja”54. Zbawianie kajzerowskich Niemiec nie było celem Lenina, ale wodza partii bolszewickiej, dążącego za wszelką cenę do objęcia władzy, bynajmniej nie krępował fakt, że rewolucja w Rosji uratowała Niemcy przed klęską.

Tezy kwietniowe — program, z którym Lenin wystąpił 4 kwietnia na posiedzeniu Piotrogrodzkiego Sowietu — wprawiły w osłupienie obecnych, nie wyłączając bolszewików55. Być może członkowie partii byliby mniej zdumieni, gdyby mieli możność przeczytać Listy z daleka, wysyłane przez Lenina ze Szwajcarii. Jednak „Prawda” opublikowała pierwszy list z cięciami, a następnych trzech nie wydrukowała w ogóle. Redaktorzy „Prawdy” — Kamieniew i Stalin — mieli własny plan: zjednoczenie z mienszewikami i współpracę na określonych zasadach z Rządem Tymczasowym. Plechanow uznał wystąpienie Lenina za majaczenia, sądził, że „tezy te napisane zostały dokładnie w takich okolicznościach, w jakich naskrobał jedną ze stronic swego pamiętnika Aksencjusz Iwanowicz Popryszczyn14: »Daty nie pamiętam. Miesiąca również nie było. Co to było — diabli wiedzą.«”56. „Prawda” opublikowała Tezy w wydaniu z 7 kwietnia, a nazajutrz wydrukowała komentarz redakcyjny, którego sens był zbieżny z oceną Plechanowa: „Co zaś się tyczy ogólnego schematu tow. Lenina, to wydaje się nam on nie do przyjęcia, jako że wychodzi z założenia, iż rewolucja burżuazyjno-demokratyczna już jest zakończona, i liczy na niezwłoczne przekształcenie jej w rewolucję socjalistyczną”.

Doskonale uwidacznia to różnice między redaktorami „Prawdy”, faktycznymi przywódcami partii pod nieobecność wodza, a Leninem. Dla Kamieniewa, Stalina i pozostałych bolszewików marksizm był teorią, od której nie wolno odstępować. Dla Lenina nie istniały żadne prawdy doktrynalne. Opętany był tylko jedną ideą. Ideą władzy. 4 kwietnia na posiedzeniu w Pałacu Taurydzkim Lenin wzbudził — podług świadectwa Władimira Boncz-Brujewicza — „jadowite uśmieszki” i „wyraźne kpiny” ze strony słuchaczy, gdy „otwarcie przyznał, że miał bardzo mało czasu i bardzo mało materiału do obserwacji”. Jeśli nie liczyć paru tygodni w 1905 roku, Lenin nie był w Rosji od 1900. W kwietniu 1917 roku, w drodze do Petersburga, „tylko jeden robotnik trafił mi się w pociągu” — wyznał wódz partii bolszewickiej. Ale to mu „w zupełności wystarczyło”. „Rozważania moje — oświadczył — będą w pewnym sensie teoretyczne, lecz sądzę, że ogólnie biorąc, są słuszne, odpowiadają całej sytuacji politycznej w kraju”57.

Leninowi mogło się nie poszczęścić, mógł mu się nie trafić robotnik w pociągu. Ale i bez robotnika Lenin zrozumiał to, co najistotniejsze. Rosja stała się — jak twierdził — najbardziej wolnym krajem na świecie, a władza była słaba i niezdecydowana.

Tezy kwietniowe były programem zarazem konkretnym i utopijnym. Padały konkretne żądania: zaprzestania imperialistycznej wojny, zbratania się z przeciwnikiem, konfiskaty gruntów obszarniczych i nacjonalizacji całej ziemi z przekazaniem jej do dyspozycji lokalnych sowietów. Były one skierowane pod adresem Rządu Tymczasowego, który — o czym Lenin dobrze wiedział — nie miał żadnych szans ich zrealizować. A zatem konieczne było obalenie rządu. Utopijną część programu — rozwiązanie policji, wojska, kasty urzędniczej, wybieralność i możliwość odwołania w każdej chwili urzędnika przy wynagrodzeniu nieprzewyższającym płacy dobrego robotnika — obiecywała urzeczywistnić przyszła władza. Nikołaj Suchanow nazywa program Lenina „hurralewicowym, nieokiełznanym radykalizmem, prymitywną demagogią”58. Program leninowski był „nieokiełznanym radykalizmem i prymitywną demagogią”, ale też uwzględniał dwa główne żądania chłopów stanowiących przytłaczającą większość ludności. Żądania pokoju i ziemi.

Po rewolucji lutowej do Piotrogrodzkiego Sowietu zaczęły napływać „nakazy” — skargi i wnioski, przede wszystkim od chłopów i robotników. Analiza pierwszej setki chłopskich „nakazów” wskazuje, że domagają się oni najczęściej konfiskaty obszarniczych, państwowych i innych gruntów i rozdania ich chłopom, a następnie rychłego zawarcia „sprawiedliwego pokoju”. Robotnicy usposobieni byli mniej rewolucyjnie. Ich żądania dotyczyły w pierwszej kolejności poprawy warunków zatrudnienia (ośmiogodzinny dzień pracy, podwyżka płac itp.), ale nie radykalnej ich zmiany. Jest rzeczą charakterystyczną, że żądanie pokoju zawiera 23% chłopskich „nakazów”, a tylko 2% robotniczych59.

Chłopskie żądania zawarcia pokoju zbieżne były po części z kapitulanckimi hasłami Lenina; ich żądania ziemi były sprzeczne z programem bolszewików. Wódz partii z miejsca puścił w niepamięć wszystkie ciągnące się latami scholastyczne spory rozdzierające socjaldemokratów, a dotyczące kwestii agrarnej, „municypalizacji”, „socjalizacji”, „nacjonalizacji” — i przywłaszczył sobie program partii eserowców: ziemia — chłopom.

Kwiecień 1917 roku można uznać za datę narodzin sowieckiej ideologii, która wkrótce zapanuje nad krajem. Po raz pierwszy zademonstrowano na skalę państwową główną cechę tej ideologii: elastyczność, niezrównaną giętkość, zdolność do natychmiastowej akceptacji tego, co wczoraj jeszcze było potępiane, do potępienia tego, co wczoraj akceptowano. Najistotniejsze cechy tej ideologii to, po pierwsze, fakt, że decyzję o radykalnym i niespodziewanym zwrocie o 180 stopni podejmuje szef partii, a po drugie, że partia niezwłocznie, choć z pewnymi wahaniami, zgadza się z szefem.

Nieposkromionemu, opętanemu żądzą władzy Leninowi, za którym w kwietniu 1917 roku stoi 77-tysięczna partia60, przeciwstawia się osłabiony Rząd Tymczasowy. Ma związane ręce, reprezentuje bowiem tylko połowę władzy. Druga połowa to Sowiet. Brakuje aparatu państwowego. Stary aparat został zniszczony i odrzucony jako przeżytek caratu. Proces tworzenia nowego z góry do dołu hamuje dwuwładza. Lokalne sowiety z powodzeniem konkurują z rodzącą się administracją Rządu Tymczasowego. Wreszcie Rząd Tymczasowy krępują normy i sentymenty, które niebawem zyskają miano przeżytków kapitalizmu: wierność słowu, wierność sojusznikom, wiara w demokrację, wiara w lud. Przedstawicieli partii socjalistycznych (eserowców i socjaldemokratów-mienszewików), którzy począwszy od pierwszej koalicji (maj 1917), odgrywają coraz większą rolę w Rządzie Tymczasowym, paraliżują teoretyczne poglądy na rewolucję i historię, teoretyczne pojęcie „sił napędowych”, przekonanie, że klasy kolejno dochodzą do władzy na mocy historycznej prawidłowości. Władza jakby parzyła ręce członków Rządu Tymczasowego, a oni jakby tylko czekali na odpowiedni moment, żeby się jej pozbyć. „20 kwietnia — opowiada Aleksander Szlapnikow — Lew Kamieniew na posiedzeniu Komitetu Wykonawczego Sowietu, krytykując Rząd Tymczasowy, rzuca: »Rozwiązaniem byłoby przejście władzy w ręce innej klasy«”. Z miejsc ministerialnych odzywają się głosy: „Więc weźcie władzę”61. W czerwcu na zjeździe sowietów Iraklij Cereteli wykrzykuje z pewnym żalem: „Nie ma dziś takiej partii politycznej, która byłaby gotowa powiedzieć: dajcie nam władzę. Nie ma w Rosji takiej partii”. Następuje słynna replika Lenina: „Jest taka partia”. Po czym Lenin dodaje: „Żadna partia nie ma prawa wyrzekać się władzy i nasza partia się jej nie wyrzeka”.

Rząd Tymczasowy był przekonany, że nie ma w Rosji chętnych do objęcia władzy. Słów Lenina nie traktowano serio. Przywódcom politycznym zarzuca się zazwyczaj, że kłamią, ukrywają swe plany. Historia wszak pokazuje, że kiedy działacze polityczni — Lenin, Stalin, Hitler — mówili prawdę, nikt im nie wierzył.

Słabość władzy usunęła wszystkie przeszkody na drodze rewolucyjnej fali, zalewającej Rosję. Rewolucja przekształca się w bunt dający ujście gromadzonej od wieków nienawiści. Inteligencja, która od dziesięcioleci przygotowywała rewolucję, jest skonsternowana. „Jesteśmy jak zakochani romantycy — Maksym Gorki zapisuje w swym pamiętniku słowa inteligenta — uwielbialiśmy ją, ale przyszedł cham i brutalnie zgwałcił naszą ukochaną”62. Rząd Tymczasowy, rząd rosyjskiej inteligencji, nieodparcie zbacza w lewo, pragnąc nadążyć za zbuntowanym ludem, ale wciąż zostaje w tyle, gdyż lud, podpuszczony arcyekstremistycznymi hasłami Lenina, marzy o pełnym bezkrólewiu. Lenin — mistrz rewolucyjnych sloganów — wzywa do ekspropriacji ekspropriatorów, co w tłumaczeniu na zwykły język brzmiało niezwykle kusząco: rabuj zrabowane15,63.

W czerwcu ministrowi wojny Kierenskiemu udaje się przekonać armię, że natarcie jest możliwe. 18 czerwca wojska rosyjskie rozpoczynają ofensywę i osiągają znaczne sukcesy. Pogłoski o wzmocnieniu dyscypliny w wojsku wywołują niepokój żołnierzy garnizonu petersburskiego, którzy obawiają się, że mogą zostać wysłani na front. Hasła wzywające do obalenia Rządu Tymczasowego znajdują podatny grunt przede wszystkim w 1. Pułku Karabinów Maszynowych, gdzie wpływ mają bolszewicy i anarcho-komuniści.

W czasie przygotowań do zbrojnego wystąpienia żołnierzy i robotników Petersburga, do których 4 lipca przyłącza się 10 tysięcy kronsztadzkich marynarzy, Lenin wyjeżdża ze stolicy na wypoczynek do domku letniskowego Boncz-Brujewicza w Finlandii. Powraca 4 lipca, przemawia do demonstrantów z balkonu pałacu Krzesińskiej, ale bez entuzjazmu. Jasne jest dlań, że tym razem nie uda się przechwycić władzy.

Historycy spierają się do dziś, czy lipcowe wystąpienie było spiskiem bolszewików, czy też żywiołowym zrywem żołnierzy, marynarzy i robotników. Również oficjalni historycy Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego nie potrafią uzgodnić wiążącej wykładni. W stalinowskim Krótkim kursie powiedziano, że „partia bolszewicka była przeciwna wystąpieniu zbrojnemu w owej chwili, ponieważ uważała, że kryzys rewolucyjny jeszcze nie dojrzał, że armia i prowincja nie są jeszcze gotowe do poparcia powstania w stolicy”64, zaś postalinowski Krótki kurs twierdzi, że „robotnicy i żołnierze Piotrogrodu mieli dość sił, żeby obalić Rząd Tymczasowy i wziąć władzę państwową w swoje ręce”65, ale na przejmowanie władzy było jeszcze za wcześnie, jako że „większość ludności kraju nadal szła za eserowcami i mienszewikami”.

Lenin nie oponował przeciw lipcowemu wystąpieniu i nie nalegał na jego kontynuację, kiedy wierne rządowi i Sowietowi oddziały wojska weszły do Petersburga. Dla Lenina wystąpienie lipcowe było przygrywką, próbą sił, sprawdzianem gotowości przeciwnika do oporu. Zinowjew wspomina, że „w lipcowych dniach cały nasz KC był przeciwny natychmiastowemu przejęciu władzy. Tak samo myślał Lenin. Ale kiedy 3 lipca podniosła się fala ludowego oburzenia, towarzysz Lenin ocknął się. I tu, na piętrze, w bufecie Pałacu Taurydzkiego odbyła się niewielka narada, w której uczestniczyli Trocki, Lenin i ja. Lenin, roześmiany, mówił: a może byśmy teraz spróbowali? Ale z miejsca dorzucał: nie, nie można teraz przejmować władzy; nic z tego nie wyjdzie, bo ci z frontu jeszcze nie wszyscy są nasi”66.

Zinowjew odrobinę miesza, gdyż 3 lipca Lenina nie było w Piotrogrodzie, ale sedno stosunku Lenina do owych wydarzeń przekazał trafnie. Jeśli się uda — wtedy „roześmiani” przejmiemy władzę. Gdy się nie uda — ponowimy próbę.

Lipcowa próba zakończyła się fiaskiem bolszewików przede wszystkim dlatego, że Piotrogrodzki Sowiet udzielił poparcia Rządowi Tymczasowemu. „Cóż więc dalej? — zapytałem Włodzimierza Iljicza — pisze Boncz-Brujewicz po rozmowie, jaka miała miejsce po lipcowym niepowodzeniu. — Zbrojne powstanie, nie ma innego wyjścia. — Kiedy? — Gdy tylko podyktują je okoliczności, ale nie później niż jesienią”67. Możliwe, że Boncz-Brujewicz, pisząc swe wspomnienia już po zwycięstwie partii Lenina, wyolbrzymił nieco optymizm rozmówcy. 5 lipca, gdy Trocki spotkał się z wodzem partii, Lenin był w panice. „Wszystkich nas teraz wystrzelają — mówił — to dla nich najlepszy moment”. „Ale — dodaje Trocki — Lenin przecenił przeciwnika — nie jego złą wolę, lecz zdecydowanie i zdolność do działania”68.

Lenin miał podstawy do obaw. Argumentem, który przekonał wierne Rządowi Tymczasowemu i Sowietowi oddziały wojskowe do walki z demonstrantami, było ujawnienie dokumentów prezentujących Lenina i bolszewików jako niemiecką agenturę. Trocki w swej Historii rewolucji rosyjskiej uznaje lipiec 1917 roku za „miesiąc największych w historii świata oszczerstw”. Zarzut otrzymywania pieniędzy od Niemców służy Rządowi Tymczasowemu za podstawę do postanowienia o aresztowaniu kierownictwa partii bolszewickiej. Lenin wie doskonale, że gdyby to on był na miejscu ministrów Rządu Tymczasowego, aresztowani z oskarżenia o przygotowywanie spisku przeciw władzy, w dodatku za obce pieniądze, nie doczekaliby rozprawy. Ucieka więc do Finlandii. Zatrzymani przywódcy bolszewiccy: Lew Kamieniew, Aleksandra Kołłontaj, Anatolij Łunaczarski i Lew Trocki, zostali w niedługim czasie zwolnieni.

Polemika na temat „niemieckich pieniędzy” trwa do dziś. Sprowadza się do dwóch punktów: czy Lenin był niemieckim agentem?, czy bolszewicy otrzymywali pieniądze od Niemców?

Rzecz to nienowa, że przeciwnicy wodzów rewolucji ogłaszali ich agentami obcych mocarstw, aby znaleźć najprostsze wytłumaczenie własnej porażki. Pojęcie „agent obcego mocarstwa” piętnuje osobnika wypełniającego cudzą wolę. Nie ulega wątpliwości, że Lenin miał własną wolę i własne cele, które na jakimś etapie były zbieżne z celami Niemiec. Minie rok i wielu spośród tych, którzy oskarżali Lenina o kolaborację z kajzerowskimi Niemcami, zacznie korzystać z ich pomocy w walce z władzą Lenina.

Wodzów wszystkich rewolucji oskarżano o to, że otrzymywali pieniądze od obcych. W większości przypadków było to zgodne z prawdą. W lipcu 1917 roku opublikowano dokumenty świadczące o powiązaniach bolszewików, Jakuba Haneckiego i Mieczysława Kozłowskiego, z Israelem Helphandem alias Alexandrem Parvusem, niemieckim socjaldemokratą, nieukrywającym swych związków z niemieckim MSZ. Lenin zaciekle zaprzeczał tym oskarżeniom. Ale zaprzeczał dziwnie i nieprzekonująco. Pisał na przykład, że Hanecki prowadził jedynie sprawy handlowe jako pracownik firmy, której udziałowcem był Parvus69. Partia — utrzymywał — nie mogła mieć z Parvusem do czynienia, gdyż już w roku 1915 Lenin określił go jako „niemieckiego Plechanowa” i „renegata, liżącego but Hindenburga”70. Wreszcie Lenin oświadczył kategorycznie: „Jest nikczemnym kłamstwem, że pozostawałem w stosunkach z Parvusem”71. To prawda, Lenin nie miał powiązań z Parvusem, mieli je jego wysłannicy. Mimo wszystkich zaprzeczeń Lenina, Trockiego i innych przywódców partii żaden z nich nie wyjaśnił, w jaki sposób w kwietniu 1917 roku partia była w stanie wydawać 17 dzienników o łącznym tygodniowym nakładzie 1,415 miliona egzemplarzy72.

Mark Ałdanow wspominał, że niewielka partia polityczna, która nie zajmowała się prawie w ogóle agitacją, publikowała w 1917 roku niewielką gazetkę i wydatkowała rocznie około 300 tysięcy rubli, otrzymanych od jej paru bogatych członków73. Aleksander Szlapnikow, w którego rzetelność nie ma podstaw wątpić, informuje, że od 1 grudnia 1916 do 1 lutego 1917 roku do kasy bolszewickiej wpłynęło 1117 rubli i 50 kopiejek74. W marcu hojność okazał Maksym Gorki i ofiarował 3 tysiące rubli75. Trocki, demaskując „najnikczemniejsze oszczerstwo w historii świata”, twierdzi, że pieniądze na prasę bolszewicką dawali robotnicy. Jednak trudno sobie wyobrazić, żeby w warunkach ostrej inflacji, gdy pieniądze traciły na wartości, a koszty druku niebotycznie rosły, robotnicy byli w stanie zbierać co tydzień setki tysięcy rubli dla partii, która bynajmniej nie była ani jedyną partią robotniczą, ani najważniejszą partią socjalistyczną. Mark Ałdanow, świadek rewolucji, znakomity autor powieści historycznych i przenikliwy historyk, marzył w 1935 roku: „Grube księgi z Wilhelmstrasse16 mogłyby okazać się cennym dokumentem historii rewolucji październikowej, ale historia nieprędko się do nich dobierze. Ponadto teksty w tych księgach mają najprawdopodobniej charakter jednostronnych dokumentów: w takich wypadkach nie wydaje się pokwitowań”76. Ałdanow pomylił się: historia dobrała się do grubych ksiąg niemieckiego MSZ bardzo prędko, już po dziesięciu latach. Ale Ałdanow miał też rację — rewersów Lenina tam nie było, były jedynie niemieckie dokumenty o przekazaniu określonych kwot bolszewikom. Mark Ałdanow, który w 1919 roku pierwszy napisał biografię Lenina, przytacza najbardziej przekonujący, psychologiczny argument: „Lenin nie był zażenowany ani sprawą Taratuty17, ani fałszywymi asygnatami, ani mokrą robotą w Tyflisie. Nie miał też powodu wstydzić się niemieckich pieniędzy, bardzo pomyślnie wykorzystanych przezeń w interesie partii bolszewickiej”. Nurtująca historyków kwestia „niemieckich pieniędzy” jest kwestią etyczną. Dla Lenina nieuznającego burżuazyjnej moralności problem „brać czy nie brać?” nie istniał.

Niemieckie pieniądze nie tłumaczą jednak sukcesu bolszewickiej propagandy. Wprawdzie umożliwiły prowadzenie jej na szeroką skalę, ale rząd dysponował środkami nie mniej poważnymi. Co było kluczowe, to umiejętność wykorzystania tych środków.

Lipcowe niepowodzenie bolszewików i powszechne przekonanie, że są niemieckimi agentami, powstrzymują na krótko leninowski pęd do władzy. Jednak sytuacja w kraju staje się z każdym dniem coraz bardziej krytyczna. Niepowodzenia na froncie: niemieckie oddziały zagrażają Rydze i Narwie, na południu w strefie zagrożenia znajdują się Mołdawia i Besarabia. Inflacja. Rosnące bezrobocie. Trudności zaopatrzeniowe. Utworzony w lipcu drugi rząd koalicyjny z Kierenskim na czele nadal odkłada rozwiązywanie najbardziej palących problemów do czasu zakończenia wojny i zwołania Konstytuanty. 26 sierpnia Naczelny Dowódca, generał Ławr Korniłow, postanawia działać i kieruje 3. Korpus Kawalerii generała Aleksandra Krymowa na Piotrogród. Zamierza powstrzymać rozpad państwa, zaprowadzić porządek, zadać cios bolszewikom — głównej, w jego opinii, przyczynie rozruchów. Działania te odnoszą jednak skutek przeciwny do zamierzonego. Generał Korniłow, człowiek o demokratycznych przekonaniach, cieszący się chwałą odważnego żołnierza w latach wojny światowej, był całkowicie nieobeznany z polityką. To, co określa się mianem „puczu Korniłowa”, było zwyczajnym nieporozumieniem. Nie posiadając odpowiednich sił, nie mając sojuszników, Naczelny Dowódca rzucił wyzwanie Piotrogrodzkiemu Sowietowi, który w obliczu zagrożenia swej władzy zwrócił się o pomoc do bolszewików. Korniłow nie stanowił większego niebezpieczeństwa. Komisarz Frontu Północnego Władimir Wojtynski zapewnił przywódców Sowietu: „Żaden pułk, żadna kompania Frontu Północnego nie będzie wykonywać rozkazów Korniłowa, jeśli nie potwierdzi ich komitet armii albo ja osobiście. Oddziały nie podporządkują się Korniłowowi, jeśli ten rozkaże wystąpić przeciw Sowietowi albo rządowi. Wojska Korniłowa to widmo. Znikną, zanim padnie pierwszy strzał”77.

Wojska Korniłowa rozwiały się jak widmo, nim dotarły do Piotrogrodu. Ale partia bolszewicka została oczyszczona z wszelkich zarzutów, przedstawionych zaledwie parę tygodni wcześniej. Teraz ten sam Sowiet i ten sam rząd dawały jej certyfikat wierności rewolucji i sprawie wolności. Do powołanego przez Sowiet Komitetu Ludowej Walki z Kontrrewolucją przydzielono przywódcę bolszewickiej Organizacji Wojskowej (tak zwanej wojenki) Władimira Newskiego. W tym momencie wojenka liczyła 26 tysięcy członków, działających w 43 grupach frontowych i 17 grupach zaplecza78.

Na wieść o wymarszu Korniłowa Lenin błyskawicznie wydał dyrektywę: walczyć z Korniłowem, ale nie popierać Kierenskiego; wykorzystać sytuację i wyrwać od Kierenskiego tyle ustępstw, ile się da, w pierwszej kolejności na rzecz robotników. „Rozwój tej wojny — pisze Lenin — może nas doprowadzić do władzy, mówić zaś o tym w agitacji należy jak najmniej”79.

W pędzie ku władzy partia wyszła na ostatnią prostą.

3. Jesień 1917

Jeżeli obalenie carskiego samowładztwa jakkolwiek zmieniło sytuację w kraju, to tylko na gorsze. Gospodarka znajdowała się w stadium rozpadu. Stawały fabryki, dostawy żywności zmniejszały się bezustannie, spadała wartość pieniądza. Trwała wojna. Jedyną realną zdobyczą rewolucji była pełna swoboda wypowiedzi. Ta upajająca wolność przemienia się w potężną broń bolszewików. Obiecują oni wszystko i niezwłocznie (pokój, ziemię, chleb), podczas gdy wszystkie inne partie każą cierpliwie czekać (zwycięstwa, Konstytuanty, końca chaosu). W nocy z 1 na 2 września bolszewicy uzyskują większość w Piotrogrodzkim Sowiecie, Trocki zostaje wybrany na przewodniczącego.

Od czasu powrotu ze Stanów Zjednoczonych w maju 1917 roku Trocki popiera Lenina. W lipcu wstępuje do partii bolszewików, gdzie od razu zajmuje miejsce wśród przywódców. Aresztowany po wydarzeniach lipcowych, zwolniony za kaucją z więzienia Kriesty po krachu ekspedycji Korniłowa Trocki w roli przewodniczącego Sowietu Piotrogrodzkiego staje się nie tylko pierwszym tenorem rewolucji (jego przemówienia zapełniają po brzegi namiot Cyrku Medrano), ale też faktycznym przywódcą szykującego się przewrotu. 5 września bolszewicy uzyskują większość w Moskiewskim Sowiecie. Dla Lenina jest to sygnał — rozumie on, że władza leży na wyciągnięcie ręki. Teraz albo nigdy!

W połowie września Lenin posyła ze swej fińskiej kryjówki dwa listy, w których nalega, by władzę przejąć natychmiast. Ale Komitet Centralny każe się prosić. Przywódcy partii — Kamieniew, Zinowjew, Stalin — prezentują dużo bardziej umiarkowane stanowisko niż Lenin. Są przekonani, że wszechrosyjski zjazd Sowietów, wyznaczony na 25 października, przekaże władzę bolszewikom drogą pokojową. Lenin nie wytrzymuje i wraca do Piotrogrodu18. Historycy partyjni do dziś toczą spory, kiedy wódz partii powrócił z Finlandii. Stalinowski Krótki kurs utrzymuje, że stało się to 7 października80. Margarita Fofanowa, u której Lenin zamieszkał po przyjeździe do Piotrogrodu, twierdziła, że przybył 22 września81. Tak czy owak, wiadomo, że wróciwszy między 22 września a 7 października do Petersburga, Lenin 10 października brał udział w obradach KC. Oprócz Lenina obecni byli Andriej Bubnow, Feliks Dzierżyński, Grigorij Zinowjew, Lew Kamieniew, Aleksandra Kołłontaj, A. Łomow, Grigorij Sokolnikow, Jakow Swierdłow, Józef Stalin, Lew Trocki i Moisiej Uricki. Niemałych zabiegów ze strony Lenina wymagało przekonanie jego towarzyszy o konieczności powstania. Ale miał on w garści koronny argument: już 29 września wysłał list-ultimatum, w którym groził opuszczeniem Komitetu Centralnego, pozostawiając sobie „swobodę agitacji w dołach partii oraz na zjeździe bolszewików”82. Nikołaj Bucharin19 wspominał w 1921 roku, jeszcze za życia Lenina, że „list był napisany w bardzo stanowczym tonie i groził nam wszelkiego rodzaju karami. Byliśmy wszyscy oszołomieni. [...] KC jednogłośnie postanowił list Lenina spalić”.

Dokument można było spalić. Ale kiedy Lenin osobiście zażądał, by zagłosować za powstaniem, tylko dwaj członkowie KC zdobyli się na odwagę, głosując przeciw: Zinowjew i Kamieniew.

Argumenty Lenina sprowadzały się do pięciu punktów: 1. w całej Europie narasta ruch rewolucyjny; 2. imperialiści (Niemcy i sojusznicy) gotowi są zawrzeć pokój, by wspólnie zdławić rewolucję w Rosji; 3. oczywista jest „niewątpliwa decyzja Kierenskiego i towarzystwa, by oddać Piter [Piotrogród — dop. tłum.] Niemcom”; 4. zbliża się chłopskie powstanie i bolszewicy cieszą się już zaufaniem ludu; 5. trwa jawne przygotowywanie „drugiej korniłowszczyzny”.

Zinowjew oponował: „Powiada się: 1. po naszej stronie jest już większość rosyjskiego ludu i 2. po naszej stronie jest już większość międzynarodowego proletariatu. Niestety! — ani jedno, ani drugie nie odpowiada prawdzie. W tym sęk”.

Sęk jednak tkwił gdzie indziej. Wszystkie argumenty Lenina okazały się błędne. Pomylił się w rachubach co do światowej rewolucji; jeszcze rok walczyć będą Niemcy z sojusznikami. Kierenski nie miał zamiaru oddawać Piotrogrodu. Chłopi zaczęli dzielić ziemię, ale do powstania było jeszcze daleko. Nikt nie myślał o żadnej „drugiej korniłowszczyźnie”. Miał rację tylko w jednym punkcie: władzę można było przechwycić, ponieważ nikt nie chciał jej bronić. Kierenski i jego ministrowie nadal uparcie wierzyli, że wróg jest tylko z prawej strony i, naturalnie, nie mogli się spodziewać poparcia prawicy. Słabość i chwiejność Rządu Tymczasowego irytowały „umiarkowanych” i „centrum”. Bucharin wspominał z dumą: „Na drzwiach mojego mieszkania było napisane: »Bucharin, bolszewik«. Ale nikt nie ważył się kiwnąć palcem. Oczywiście ze strony burżuazji było skrajną głupotą, że wówczas z nami nie skończyła”83. Mówiąc o głupocie, Bucharin miał rację, z drobną tylko poprawką: jesienią 1917 roku władza nie znajdowała się w rękach burżuazji. Władza leżała na ulicy. Wszyscy, poza bolszewikami, pragnęli zmian, wszyscy zgadzali się: niechby było gorzej, byle inaczej. Pierre Pascal, członek francuskiej misji wojskowej, notował we wrześniu w swym dzienniku: „Korpus Paziów głosował na bolszewików”84, w październiku: „Wczoraj pan Putiłow20 powiedział mi, że głosował na bolszewików”85.

Najpoważniejszy opór Lenin napotyka w KC partii. Towarzysze obawiają się fiaska, zapytują, co robić po przechwyceniu władzy. Lenin odpowiada: zdobycie władzy jest celem powstania. Zadania polityczne określimy, gdy władza będzie w naszych rękach. Lenin chętnie cytuje Napoleona: On s’engage et puis on voit — wdamy się w bój, a potem zobaczymy.

Kultywowana z uporem przez sowiecką historiografię legenda przedstawia — wbrew faktom — przewrót październikowy jako operację realizowaną według dokładnego, precyzyjnie rozpisanego planu, jako modelowy przykład „sztuki powstańczej”. Zmieniają się — w legendzie — przywódcy powstania. Na początku byli to Lenin i Trocki. Stalin w pierwszą rocznicę rewolucji wymienił jako inspiratora przewrotu „KC partii z tow. Leninem na czele”, podkreślając, że „cała działalność dotycząca praktycznej organizacji powstania odbywała się pod bezpośrednim kierownictwem przewodniczącego Piotrogrodzkiego Sowietu, Trockiego”86. Sam Trocki w niemałym stopniu przyczynił się do rozpowszechnienia legendy o wspaniałej organizacji rewolty i własnym kierownictwie. Następnie Stalin mianował wodzem powstania samego siebie, przyznając, że Lenin udzielał mu pewnej pomocy. Od połowy lat pięćdziesiątych tytuł Wodza przypisany jest Leninowi.

Legenda ta od dawna budzi kontrowersje. „Jeśli komuś spoza naszego ruchu wydaje się, że rewolucja październikowa — czy też, jak nierzadko przyjęło się ją u nas nazywać, przewrót październikowy — przeprowadzona została tak jak wszystkie dotychczasowe przewroty, niemal bez przygotowania, bez skrupulatnej organizacji, a jedynie przez przypadkowy korzystny zbieg okoliczności — to głęboko się on myli” — upierał się Boncz-Brujewicz87. Wątpliwości co do legendy były jak najbardziej uzasadnione. Dość powiedzieć, że historycy sowieccy do dziś nie uzgodnili stanowiska w kwestii samej daty przewrotu. A więc, kiedyż to zaczęła się rewolucja październikowa? Jedni twierdzą, że rankiem 24 października, inni — że wieczorem tego samego dnia, jeszcze inni, że 22 października.

10 października 12 przebranych nie do poznania członków Komitetu Centralnego postanawia rozpocząć powstanie. Ale na kolejnym posiedzeniu KC 16 października wszyscy uważają, że trzeba czekać, gdyż delegaci poszczególnych rejonów Piotrogrodu donoszą o braku „ducha bojowego” w dzielnicy Wyborskiej, Narwskiej na Wyspie Wasilewskiej. Przedstawiciel Organizacji Wojskowej Nikołaj Krylenko melduje o braku zaangażowania wśród żołnierzy. I tylko Lenin wciąż nalega, namawia, popycha członków KC ku władzy.

Trocki dwoi się i troi, występuje na licznych wiecach, zagrzewając rewolucyjnymi hasłami żołnierzy i robotników. Nieprzerwanie wygłaszają przemówienia najpopularniejsi bolszewiccy oratorzy — Anatolij Łunaczarski, Aleksandra Kołłontaj, W. Wołodarski. Członkowie KC czekają, aż władza sama wpadnie im w ręce. Lenin jest zdania, że należy ją zagarnąć nie później niż 20 października.

Władza się sypie. Garnizon piotrogrodzki pragnie tylko jednego: udać się do domów i wziąć udział w rozdzielaniu ziemi. Rząd nie wie, czego chce, nie wie nawet, jakimi siłami dysponuje, a co najważniejsze — nie wie, kto jest jego wrogiem. Krążące po Petersburgu pogłoski o gotującym się bolszewickim spisku osiągają apogeum w październiku. 17 października gazeta Maksyma Gorkiego „Nowaja Żyzn’”, kolportowana wśród stołecznych robotników w dziesięciotysięcznym nakładzie i bardzo zbliżona do bolszewików21, publikuje artykuł wstępny, w którym ostrzega bolszewików przed przewrotem mogącym doprowadzić do zagłady partii, klasy robotniczej i rewolucji. 18 października pojawia się w niej słynny list Kamieniewa i Zinowjewa, w którym najbliżsi towarzysze Lenina oświadczają, że zbrojne powstanie na parę dni przed zjazdem sowietów stanowi krok niedopuszczalny, grożący katastrofą proletariatowi i rewolucji. Wiadomo, z jakim oburzeniem zareagował na ten list Lenin. Zwymyślał swych towarzyszy od zdrajców i przeniewierców, którzy wydali burżuazji tajny plan powstania. W rzeczywistości od dawna nie było to żadną tajemnicą. Odsłonił ją przede wszystkim sam Lenin w swych listach, artykułach i odezwach, drukowanych w prasie bolszewickiej.

Przejawem kompletnego rozkładu aparatu państwowego nie było to, że powstanie zbrojne otwarcie analizowano w legalnej prasie, lecz to, że władza nie przywiązywała do tego żadnej wagi. Kierenski oświadczał: dysponujemy większymi siłami, niż potrzeba. Odmawiał ściągnięcia do Piotrogrodu posiłków z frontu. Kiedy urzędnik miejski zadzwonił przez ciekawość do mieszkania Marii Uljanowej i dowiedział się, że Lenin jest w Piotrogrodzie, nikt nie poważył się aresztować szefa szykującego się przewrotu.

Atmosferę panującą w rządzie w październiku 1917 roku wyraził z rozpaczliwą szczerością minister spraw zagranicznych Michaił Tereszczenko podczas rozmowy z amerykańskim ambasadorem Davidem Francisem. Spotkanie miało miejsce 24 października. „Spodziewam się bolszewickiego wystąpienia tej nocy — zakomunikował Tereszczenko. — Jeśli zdołacie je stłumić — odrzekł ambasador — to mam nadzieję, że ono nastąpi. — Sądzę, że zdołamy je stłumić — powiedział Tereszczenko — ale mam nadzieję, że odbędzie się ono niezależnie od tego, czy je zdławimy, czy też nie. Jestem już zmęczony niepewnością i napięciem”88.

Bolszewicy nie byli pewni sukcesu, ale jakby pociągani siłą bezwładu rozpadającego się aparatu państwowego — parli ku władzy, choć nie tak szybko, jak tego pragnął Lenin. Utworzony przez Piotrogrodzki Sowiet Komitet Wojskowo-Rewolucyjny (WRK) staje się głównym organem kierowniczym powstania. Zagarnięcie władzy odbywa się niejako w imieniu Sowietu, a nie w imieniu partii bolszewików, mimo że w skład Biura WRK wchodzą wyłącznie bolszewicy i popierające ich lewe skrzydło eserowców. 21 października władza faktycznie przechodzi w ręce Biura WRK. Tego dnia Biuro postanawia zakazać wydawania broni komukolwiek bez swego zezwolenia i wysyła komisarzy do jednostek wojskowych, by nadzorowali wykonanie rozkazu. Rankiem 22 października garnizon zostaje powiadomiony telefonem o tym postanowieniu, w którym podkreśla się, że żadne rozkazy nie mają mocy obowiązującej bez podpisu WRK. W mieście odbywają się wiece i manifestacje. Trocki występuje z płomiennym przemówieniem w Domu Ludowym w dzielnicy Piotrogrodzkiej. Obiecuje złote góry: rząd sowiecki rozda biedocie i tym, którzy tkwią w okopach, wszystko, czym kraj bogaty. Obsypuje pochwałami Piotrogrodzki Sowiet, który wziął na swe barki trudne zadanie doprowadzenia rewolucji do zwycięskiego końca. Rewolucji, która przyniesie ludowi chleb, ziemię i pokój.

Rewolucja już nastąpiła, ale nikt jeszcze tego nie widzi. Nie widzą wypełniający teatry mieszkańcy Petersburga: Fiodor Szalapin śpiewa w Don Carlosie, w tej roli rzadko występował w Rosji, primabalerina Teatru Maryjskiego Tamara Karsawina tańczy premierowo w jednoaktówce Wieszczka lalek. Licznych słuchaczy ściągają najróżniejsze wykłady: filozoficzne, literackie, społeczno-polityczne. Członkowie Rządu Tymczasowego nie dostrzegają, że władza już wyślizgnęła im się z rąk, podobnie jak bolszewicy nie zdają sobie sprawy, że trzymają ją w rękach.

Jedną z nierozstrzygniętych zagadek przewrotu październikowego pozostaje zachowanie Lenina podczas tych decydujących dni. Poczynając od 20 października, znika on jakby z obiegu. Nadal się ukrywa, ale do wieczora 24 października brak jakichkolwiek informacji na jego temat — żadnych listów, notatek, wskazówek. Słynne posiedzenie Komitetu Centralnego wieczorem 21 października, podczas którego Lenin wygłasza równie słynne słowa: „wczoraj było za wcześnie, a pojutrze będzie za późno” — to legenda stworzona przez Johna Reeda22 i niepotwierdzona w żadnym dokumencie, przez żadnego świadka. Legenda ta wydała się zresztą Leninowi tak dobrze wymyślona, że wychwalając książkę Reeda, nie zdementował jej.

Lenin ukrywa się cały dzień 24 października, kiedy to WRK zaczyna rozsyłać komisarzy i niewielkie oddziały zbrojne w celu zajęcia budynków rządowych. Dwaj nieuzbrojeni komisarze wchodzą do gmachu Centralnego Telegrafu i umawiają się, że od tej chwili telegraf będzie uznany za obiekt pod bolszewicką kontrolą. Oddział Pułku Izmajłowskiego zjawia się na Dworcu Bałtyckim i pozostaje tam „dla ochrony porządku”. Oddziały Czerwonej Gwardii zajmują niektóre mosty, zostawiając inne w rękach wojsk rządowych, jeśli te odmawiają wycofania się. Nikt nie chce strzelać, ale stopniowo w mieście zmienia się władza. W tym czasie — 24 października, około godziny 18.00 — Lenin jeszcze o niczym nie wie, nic nie podejrzewa. Pisze list: „Sytuacja jest w najwyższym stopniu krytyczna. [...] Czekać nie wolno!!! Można stracić wszystko!!! [...] Rząd się chwieje. Trzeba go dobić za wszelką cenę! Zwlekanie z wystąpieniem równa się śmierci”. W czwartym i piątym wydaniu Dzieł Lenina pismo to zatytułowane jest List do członków KC. W rzeczywistości tytuł dodali sowieccy historycy, a list adresowany był do dzielnicowych komitetów partii. Lenin za ich pośrednictwem pragnął wywrzeć presję na KC. Przywódca rewolucji jeszcze wieczorem 24 października, z dala od Smolnego23, obawiał się Rządu Tymczasowego, który nie miał już władzy. Ponaglał KC, by zaczął powstanie, które w rzeczywistości już się skończyło.

Zagadkę nieobecności Lenina w gronie przywódców przewrotu od 20 do 24 października komplikuje niezrozumiałe zachowanie samych przywódców. Przez cały dzień 24 października nie wzywają Lenina do Smolnego, a Lenin — rzecz nie mniej dziwna — czeka na zaproszenie. 6 listopada 1918 roku w jubileuszowym artykule Stalin pisał: „24 października wieczorem został (Lenin) wezwany do Smolnego, by kierować ruchem”. Zanim jednak KC uznał za stosowne ściągnąć wodza, „by kierował ruchem”, Lenin nie wytrzymał i sam, z własnej inicjatywy, wyruszył — tramwajem — z dzielnicy Wyborskiej do Smolnego.

Trocki w swojej Historii rewolucji rosyjskiej utrzymuje, że Lenin po przybyciu do Smolnego zatwierdził działania przewodniczącego Piotrogrodzkiego Sowietu: „Lenin był zachwycony, co widać było po okrzykach, śmiechu, zacieraniu rąk, potem stał się bardziej milczący, zamyślił się i rzekł: — Cóż, można i tak, byleby tylko wziąć władzę”89. Nikołaj Podwojski, który razem z Władimirem Antonowem-Owsiejenką i Grigorijem Czudnowskim kierował bezpośrednio opanowaniem miasta, wspomina, że po przybyciu do Smolnego Lenin począł zasypywać go lawiną pytań: czy zajęto Centralny Telegraf, Telefon? czy zdobyto mosty?90 Ponaglanie ze strony Lenina wywiera niewielki wpływ na bieg wydarzeń: miasto powoli, ale nieuchronnie przechodzi w ręce nienapotykających żadnego oporu rebeliantów. Walka o miasto — nikt nie uświadamia sobie jeszcze, że jest to walka o kraj — odbywa się między 6–7 tysiącami zwolenników bolszewików (2,5 tysiąca żołnierzy z regimentów Pawłowskiego i Keksholmskiego, 2,5 tysiąca marynarzy z Kronsztadu i około 2 tysięcy czerwonogwardzistów) z jednej strony a 1,5–2 tysiącami obrońców Rządu Tymczasowego. Potężny garnizon piotrogrodzki ogłosił neutralność i nie interweniował. O godzinie 3.30 nad ranem krążownik „Aurora” rzucił kotwicę koło mostu Mikołajewskiego i oddział marynarzy, przepędziwszy patrol Rządu Tymczasowego, zajął most. Pałac Zimowy, w którym zasiadał Rząd Tymczasowy, został odcięty od miasta.

Nad ranem ministrowie nie wiedzieli jeszcze, że utracili władzę. Nie mogli dowiedzieć się tego z gazet, które ukazały się z beznadziejnie nieaktualnymi artykułami. „Izwiestia” uprzedzały bolszewików, by nie wdawali się w „bezsensowną awanturę”. „Nowaja Żyzn’” doradzała im, by „nie zaczynali pierwsi strzelać”. Mienszewicka „Raboczaja Gazieta” wierzyła w możliwość kompromisu.

W tym momencie Lenin już wie, że zwyciężył. O godzinie 10.00 zwraca się „do obywateli Rosji” z odezwą: „Rząd Tymczasowy został obalony. Sprawa, o którą walczył lud — niezwłoczne zaproponowanie demokratycznego pokoju, zniesienie obszarniczej własności ziemi, kontrola robotnicza nad produkcją, utworzenie Rządu Sowieckiego — ta sprawa jest zapewniona”. Lenin wie, że władzę, o którą tak długo walczył, trzyma teraz w garści. Trocki wspomina, jak po napisaniu odezwy Lenin odwrócił się „ze zmęczonym uśmiechem i powiedział: Oto przejście od podziemia i reżimu Pieriewierziewa24 do władzy... Es schwindelt”91. Lenin gestem pokazał, jak bardzo kręci mu się w głowie od pochwyconej wreszcie władzy. Nie zdobyto jeszcze, co prawda, Pałacu Zimowego, ale wódz rewolucji chce za wszelką cenę ogłosić wieść o zwycięstwie na pierwszym posiedzeniu zjazdu sowietów. I Lenin znów śle karteczki do członków WRK, domagając się niezwłocznego szturmu. W razie niepodporządkowania się rozkazowi grozi członkom WRK... egzekucją92.

Nadciągają nowe czasy. Groźby rozstrzelania, a niebawem same egzekucje, staną się jednym z ważniejszych elementów polityki.

Zdobycie Pałacu Zimowego opóźnia się: czerwonogwardziści i żołnierze, formujący siły zbrojne rebeliantów, nie wykazują szczególnego zapału do atakowania Pałacu, zwłaszcza że liczba jego obrońców maleje z każdą godziną. Powstańcy pojedynczo i w małych grupach przedostają się do wewnątrz przez niepilnowane wejście służbowe. Krążownik „Aurora” ślepą salwą daje sygnał Twierdzy Pietropawłowskiej do rozpoczęcia ostrzału artyleryjskiego. Wystrzeliwszy blisko 30 pocisków, artylerzyści zdołali trafić w Pałac zaledwie dwa–trzy razy. Obrońcy Rządu Tymczasowego początkowo brali do niewoli przedostających się do Pałacu czerwonogwardzistów. Kiedy jeńców zebrała się pokaźna gromada, ci z kolei wzięli do niewoli i rozbroili junkrów. Antonow-Owsiejenko wdarł się do Pałacu, aresztował członków Rządu Tymczasowego i wysłał depeszę do Lenina: „O godzinie 14.04 Pałac Zimowy został zdobyty”.

Zjazd sowietów, po odejściu prawego skrzydła eserowców i mienszewików, odmawiających uznania przewrotu bolszewickiego, składa się z bolszewików i lewicowych eserowców. Zatwierdza on „tymczasowy rząd robotniczo-chłopski” — Sowiet Komisarzy Ludowych, Sownarkom, w skrócie SNK. Ma on rządzić państwem „do czasu zwołania Konstytuanty”. W skład rządu wchodzą wyłącznie bolszewicy. Przewodniczącym Sownarkomu zostaje Lenin, ludowym komisarzem spraw zagranicznych — Lew Trocki, sprawy wewnętrzne obejmuje Aleksiej Rykow, rolnictwo — Władimir Milutin, sądownictwo — Gieorgij Oppokow, handel i przemysł — Wiktor Nogin, resort pracy — Aleksander Szlapnikow, zaopatrzenie — Iwan Teodorowicz, oświatę — Anatolij Łunaczarski, Ludowy Komisariat ds. Narodowości — Józef Stalin.

Przewrót październikowy dobiegł końca. „Rewolucja — pisał o Październiku Lenin — w pewnych wypadkach równa jest cudowi. [...] Stał się cud”93. Dwukrotnie w ciągu 1917 roku porażona niemocą władza zawaliła się w Rosji od jednego szturchnięcia. W październiku, podobnie jak w lutym, w krytycznej chwili rząd odkrył raptem, że nie ma żadnego poparcia, nie ma obrońców. Różnica między dwiema rewolucjami polegała na tym, że w lutym władzę carską zdmuchnął żywiołowy wybuch niezadowolenia, a w październiku Rząd Tymczasowy obalony został przez partię, na której czele stał człowiek wiedzący, czego chce, niezłomnie przekonany, że ucieleśnia prawa historii, wierzący, że tylko on rozumie, co należy robić i w jakim kierunku podążać, gdyż tylko on przyswoił sobie w całości naukę Marksa–Engelsa.

Lenin osiąga swój cel: partia bolszewików stawia się na zjazd sowietów po przejęciu władzy. W drodze do tego celu jej wódz musiał pokonać opór towarzyszy, opór znacznie silniejszy niż ten, który stawiał Rząd Tymczasowy. Przeciwnicy Rządu Tymczasowego z prawa — generalicja i korpus oficerski — byli przekonani, że nawet jeśli bolszewikom uda się dojść do władzy, to i tak nie zdołają utrzymać jej dłużej niż parę tygodni, ale przy okazji obalą Kierenskiego. Szef Rządu Tymczasowego mówił później o obaleniu go „rękami bolszewików”.

Na pierwszym posiedzeniu zjazdu sowietów na wniosek Lenina przyjęto dwa dekrety: o pokoju i o ziemi. Po raz pierwszy i ostatni wódz bolszewików dotrzymuje słowa: daje krajowi pokój i ziemię. Bardzo prędko zacznie się nowa wojna, tym razem domowa, która potrwa jeszcze z górą trzy lata; ziemia okaże się mitem, jako że wyjdzie na jaw, iż obszarnicy mieli jej mniej, niż się spodziewano, a państwo zagarnie wszystko, co na niej wyrośnie. Ale 25 października Lenin odczytuje dekret o pokoju, proponując wszystkim wojującym narodom i ich rządom zawarcie demokratycznego pokoju bez aneksji i kontrybucji; nakłania do niezwłocznego zawarcia trzymiesięcznego rozejmu w celu pertraktacji; odczytuje dekret o ziemi, proklamujący, że od tej chwili ziemia bez żadnego (jawnego czy ukrytego) wykupu przechodzi w użytkowanie całego ludu pracującego.

Nadieżda Krupska25 wspomina, że Lenin wziął dekret o ziemi z „Kriestjanskich Izwiestij”, wydawanych przez lewicowych eserowców. Przywódca rewolucji październikowej nigdy nie ukrywał, że zapożyczył dekret o ziemi od eserowców. Jeszcze w sierpniu pisał: „Chłopi pragną zachować swą drobną własność. Żaden rozsądny socjalista nie zerwie z tego względu z chłopską biedotą”. Po czym dodał: „a po przejściu władzy politycznej w ręce proletariatu dalszą strategię wskaże praktyka”. Lenin mógł spokojnie wysłuchać, jak krzyczeli na zjeździe oburzeni „rabunkiem w biały dzień” ich własnego programu eserowcy: „Dobry sobie marksista: przez 15 lat z wyżyn swej wielkości gnębił nas za nasze drobnomieszczaństwo i ignorancję po to, by zrealizować nasz program zaraz po dojściu do władzy”. Mógł im spokojnie odpowiedzieć: „Ładna mi partia, którą trzeba było przepędzić od władzy, żeby urzeczywistnić jej program”94. Lenin zachowywał spokój, ponieważ tylko on rozumiał, że nie da się utrzymać władzy w Rosji bez poparcia chłopstwa. I tylko on wiedział, że mając władzę, bez trudu można odebrać wszystko, co zostało przyznane, i wszystko, co zostało obiecane.

Opieszałe, nieskoordynowane próby przeciwstawienia się nowej władzy zakończyły się całkowitym niepowodzeniem już w pierwszym tygodniu po przewrocie. Rankiem 25 października Kierenski opuścił Pałac Zimowy i udał się po pomoc do Pskowa, gdzie znajdowała się kwatera dowództwa Frontu Północnego. Tylko generał Krasnow, dowódca 3. Korpusu Kawalerii, zgodził się bronić Rządu Tymczasowego. Ten sam Krasnow, który w sierpniu pod dowództwem generała Krymowa szedł na Piotrogród, by obalić rząd Kierenskiego. Jego 3. Korpus zgromadził nie więcej niż 700 kawalerzystów, „mniej, niż liczy stan regularnego pułku”95, ale nawet tak skromnymi siłami zdołał zająć Gatczynę, a następnie Carskie Sioło. 30 października pod Wzgórzami Pułkowskimi oddziały Czerwonej Gwardii, wzmocnione przez marynarzy, powstrzymują dalszy marsz Kozaków. Trocki wspominał, że czerwonogwardziści zawdzięczali zwycięstwo pułkownikowi Waldenowi. Pułkownik zgodził się dowodzić czerwonogwardzistami „nie dlatego, że nas lubił. [...] Najwidoczniej tak bardzo nienawidził Kierenskiego, że nienawiść ta zrodziła w nim pewną sympatię do nas”96. Krasnow zarządził odwrót do Gatczyny. Tam też został aresztowany. Kierenski zdołał zbiec, wieńcząc w ten sposób swoją obecność w rosyjskiej historii.

Podczas gdy generał Krasnow w dziwnym przymierzu z socjalistą Kierenskim prowadził kilkuset Kozaków na Piotrogród, dowodzący Frontem Północnym generał Władimir Czeremisow uważał, że główne zagrożenie dla kraju stanowią „berlińscy Niemcy”, przeciw którym trzeba utrzymywać front, bolszewicy zaś (to znaczy „piotrogrodzcy Niemcy”) tak czy owak nie zdołają utrzymać władzy. W tym czasie w stolicy przedstawiciele „rewolucyjnej demokracji” — mienszewicy i prawe skrzydło eserowców — tworzą Komitet Ocalenia Ojczyzny i Rewolucji. Ich walka z bolszewikami ogranicza się do słów. Socjaliści wciąż nie dają wiary, że bolszewicy całkiem serio postanowili rządzić samodzielnie.

W pierwszych dniach po dojściu do władzy Lenin napotyka najpoważniejszą opozycję pośród najbliższych towarzyszy w KC i rządzie. 29 października Ogólnorosyjski Komitet Wykonawczy Związku Zawodowego Kolejarzy (Wikżel) żąda od bolszewików utworzenia „jednolitego rządu socjalistycznego” wszystkich socjalistycznych partii i grozi powszechnym strajkiem kolejarzy. W KC partii bolszewickiej i w rządzie dochodzi do rozłamu. „Wikżel dłońmi czarnymi rozbierał torowiska” — pisał Aleksander Błok.

Mylił się. „Dłonie” egzekutywy związku zawodowego kolejarzy nie były „czarne”, a więc reakcyjne. Były różowe. W dniach przewrotu październikowego neutralny Wikżel, odmawiając przepuszczenia do Petersburga wojskowych eszelonów z frontu, sprzyjał zwycięstwu bolszewików. Wikżel przedstawił swoje ultimatum Komitetowi Centralnemu bez udziału Lenina i Trockiego: pierwszy koordynował tłumienie desperackich prób junkrów usiłujących wzniecić w mieście rebelię, drugi mobilizował siły przeciw Krasnowowi. Delegacja KC, która stawiła się na naradę zwołaną przez Wikżel pod nieobecność swych liderów, zgodziła się na „rozszerzenie bazy rządowej i możliwość zmiany składu gabinetu”. Zaakceptowała przy tym utworzenie rządu koalicyjnego w składzie 18 członków, w tym pięciu bolszewików — bez udziału Lenina i Trockiego. Obecna na naradzie delegacja robotników z Zakładów Putiłowskich oświadczyła: nie dopuścimy do rozlewu krwi między partiami rewolucyjnymi, nie dopuścimy do wojny domowej. Jeden z robotników podsumował opinię petersburskiego proletariatu: do diabła z Leninem i Czernowem26. Powiesić obu!97

Lenin popierany przez Trockiego odrzucał samą myśl o koalicji. Jeśli macie większość — oświadczył zwolennikom wielopartyjnego rządu — bierzcie władzę w KC. Ale my pójdziemy do marynarzy! W odpowiedzi na to Kamieniew, Rykow, Milutin, Zinowjew i Nogin ustąpili z KC; Rykow, Teodorowicz, Milutin i Nogin wycofali się z Sownarkomu. W swoim oświadczeniu podkreślili, że „jest jeden tylko sposób na zachowanie czysto bolszewickiego rządu: terror polityczny”98.

Leninowi udaje się stłumić bunt we własnych szeregach — jak zawsze szantażuje dymisją, groźbą odwołania się do „dołów”. Lew Kamieniew i jego zwolennicy wyrażają skruchę i wracają na łono KC i Sownarkomu. Kamieniew, zapoznany ojciec przyszłego „eurokomunizmu”, niejednokrotnie za życia Lenina proponował środki, które miałyby złagodzić charakter władzy bolszewickiej. Zawsze jednak szybko się ze swych propozycji wycofywał. Historycy nie bez racji zarzucają towarzyszowi Lenina słabość, brak zdecydowania i wytrwałości w obronie własnych poglądów. Bo też Kamieniew przy każdej dyskusji z Leninem bardzo prędko dawał się przekonać, że złagodzenie charakteru władzy bolszewickiej zagraża fundamentom partii. Na zmianę charakteru partii stary bolszewik Kamieniew nie chciał się zgodzić.

Odrzucając wszelkie próby kompromisu, wszelkie roszczenia choćby do cząstki władzy ze strony innych partii socjalistycznych, Lenin raz jeszcze potwierdził to, co niedwuznacznie zostało powiedziane w „Prawdzie” nazajutrz po zdobyciu Pałacu Zimowego: „Bierzemy władzę sami, opierając się na głosie kraju i licząc na przyjacielską pomoc europejskiego proletariatu. Ale objąwszy władzę, będziemy żelazną ręką rozprawiać się z wrogami rewolucji i sabotażystami... Marzyli o dyktaturze Korniłowa. [...] Damy im dyktaturę proletariatu”99. Dla Lenina „dyktatura proletariatu” oznaczała dyktaturę partii bolszewików, jego partii.

Władza sowiecka, jak zaczęła określać swe rządy partia bolszewików, rozprzestrzeniała się po kraju, nie napotykając poważniejszego oporu. Jedynie w Moskwie, o której Lenin mówił, że „zwycięstwo jest zapewnione i nie ma tam z kim walczyć”100, walki trwały osiem dni101. Lokalne garnizony i uzbrojone oddziały robotnicze z reguły łatwo przełamywały wszelkie próby oporu. Likwidację starej armii przypieczętowało zabójstwo w Mohylewie jej naczelnego dowódcy, generała Nikołaja Duchonina, dokonane przez czerwonogwardzistów z oddziału nowego głównodowodzącego Robotniczo-Chłopskiej Armii Czerwonej, chorążego Krylenki. Wyrażenie „do sztabu Duchonina” wzbogaciło niewyczerpany zasób metonimii zastępujących w języku rosyjskim słowo „zabójstwo”. Maksymilian Wołoszyn w wierszu Terminologia wymienił tylko kilka z nich: „brali na muszkę”, „stawiali pod ścianą”, „spisywali na straty”, „rąbnąć”, „w czapę”, „na rozwałkę”, „w sztab do Duchonina”, „rozmienić gości”, „do piachu”102.

Konsolidacja władzy sowieckiej nie mogła być uważana za zakończoną, dopóki nie rozstrzygnięto sprawy Zgromadzenia Ustawodawczego. Decyzję o zwołaniu Konstytuanty, swobodnie wybranej przez wszystkich obywateli kraju w celu określenia przyszłego ustroju politycznego Rosji, podjął Rząd Tymczasowy. „Najlepsi synowie Rosji — pisał Gorki — niemal sto lat żyli ideą Zgromadzenia Ustawodawczego”103. Kampanię wymierzoną w Rząd Tymczasowy bolszewicy prowadzili w szczególności pod hasłem obrony Konstytuanty, oskarżając rząd o to, że „nie pozwala gospodarzowi rosyjskiej ziemi rzec swego suwerennego słowa”. 4 kwietnia, ledwie zdążywszy przyjechać do Rosji, Lenin oświadcza z oburzeniem: „Przypisuje mi się pogląd, jakobym był przeciwny rychłemu zwołaniu Zgromadzenia Ustawodawczego!!! Nazwałbym te brednie majaczeniem, gdyby dziesięciolecia walki politycznej nie nauczyły mnie uważać rzetelności oponentów za rzecz wyjątkową”104.

Wybory do Zgromadzenia Ustawodawczego — najbardziej wolna elekcja w historii Rosji — odbyły się już po przewrocie październikowym. Skład Zgromadzenia — partie socjalistyczne 59,6% (w tym eserowcy 40,4%, mienszewicy 2,7%), bolszewicy 24%, partie burżuazyjne 16,4%105 — określił stosunek do niego partii rządzącej. Stosunek stanowczo negatywny. Niemniej 5 stycznia 1918 roku Konstytuanta została zwołana. Władimir Boncz-Brujewicz, przyjaciel Lenina zarządzający sprawami Sownarkomu i zarazem szef tak zwanego Gabinetu nr 75 (zarodka sowieckich organów karnych), opowiada o „wesołej pogawędce” w „zawczasu przygotowanych dla Włodzimierza Iljicza” komnatach Pałacu Taurydzkiego w przeddzień pierwszego posiedzenia Zgromadzenia Ustawodawczego. „»Skoro już popełniliśmy to głupstwo, że obiecaliśmy wszystkim zebrać ten przybytek gadulstwa, musimy dziś dokonać jego otwarcia, ale kiedy go zamkniemy — o tym historia na razie milczy« — śmiejąc się, odparł Włodzimierz Iljicz jednemu z towarzyszy, który natarczywie dopytywał, kiedyż to, ach kiedyż otwarte zostanie Zgromadzenie Ustawodawcze”27,106. Aby delegaci rosyjskiego parlamentu wiedzieli, kto tu rządzi, Boncz-Brujewicz wprowadził do Pałacu Taurydzkiego „oddział szczególnie oddanych marynarzy” — 200 chwatów107. Wypadało z grubsza po jednym marynarzu na dwóch delegatów, co całkowicie kompensowało brak większości bolszewików. „Zauważyłem — opowiada Boncz-Brujewicz, stojący wraz z marynarzami na sali — że dwaj z nich, otoczeni przez swych towarzyszy, brali Czernowa na celownik, mierząc doń z karabinu”. Boncz-Brujewicz poradził, by nie zabijali przewodniczącego Zgromadzenia Ustawodawczego, i dodał, że Lenin na to nie pozwala. „No cóż? Skoro ojczulek mówi, że nie wolno, to nie wolno” — oświadczył w imieniu pozostałych jeden z marynarzy108. „Ojczulek”, jak pieszczotliwie nazywali marynarze Lenina, uznał w tym momencie rozpędzenie Konstytuanty za wystarczające. Lenin zebrał członków rządu, „po szybkiej wymianie poglądów wszyscy doszli do jednomyślnego wniosku, że ten przybytek gadulstwa zdecydowanie nie jest nikomu potrzebny... Postanowili zebrania nie przerywać, wszystkim pozwolić nagadać się do woli, ale następnego dnia nie wznawiać posiedzenia, ogłosić rozwiązanie Zgromadzenia Ustawodawczego, a delegatom zaproponować, by wrócili do domów”109.

Lenin stracił ostatecznie wszelkie zainteresowanie Zgromadzeniem Ustawodawczym po tym, jak odmówiło ono przekazania swych pełnomocnictw rządowi bolszewickiemu. Historyczne słowa dowódcy oddziału marynarzy Anatolija Żelezniakowa — „warta jest zmęczona” (karauł ustał) — zamknęły krótką historię wolnego rosyjskiego parlamentu. Wola wartowników staje się najwyższym prawem.

Wielką pomoc w rozpędzeniu Zgromadzenia Ustawodawczego i umocnieniu władzy bolszewików odegrało lewe skrzydło eserowców, frakcja, która odłączyła się od partii socjalistów-rewolucjonistów. Po przewrocie październikowym lewicowi eserowcy kierowani przez Marię Spiridonową, Borysa Kamkowa i Władimira Karelina przez jakiś czas przestrzegają przychylnej neutralności w stosunku do nowej władzy, następnie wchodzą w skład rządu, otrzymują trzy stanowiska ministerialne, co pozwala przedstawić rząd Lenina jako wielopartyjny. W Zgromadzeniu Ustawodawczym lewicowi eserowcy tworzą z bolszewikami jednolity blok.

W przededniu zwołania Konstytuanty Lenin po raz pierwszy występuje w roli śledczego, sędziego i wykonawcy wyroku. Boncz-Brujewicz dostarcza mu „pierwszych doniesień o sabotażu” zebranych w „Gabinecie nr 75”. Lenin, „wnikliwie sprawdziwszy i przeczytawszy wszystko, zbadawszy pochodzenie dokumentów, porównawszy charaktery pisma itp.”, dochodzi do wniosku, że „istotnie sabotaż ma miejsce, że kierowany jest przeważnie z jednego ośrodka i że ośrodkiem tym jest w większości przypadków partia kadetów”, po czym postanawia ogłosić ją za „wyjętą spod prawa”, a jej członków — jako wrogów ludu110. Po kilku dniach, jako przewodniczący Sownarkomu, podpisuje stosowny dekret. Usunąwszy ze Zgromadzenia Ustawodawczego partię kadetów i korzystając z poparcia lewicowych eserowców, Lenin bez trudu mógł rozpędzić parlament. Ubocznym skutkiem dekretu o „wyjęciu spod prawa partii kadetów” było zamordowanie w szpitalu dwóch przywódców tej partii, delegatów Zgromadzenia Ustawodawczego: Andrieja Szyngariowa i Fiodora Kokoszkina.

Demonstrację, która miała miejsce w Piotrogrodzie po rozpędzeniu Konstytuanty, powitały salwy Czerwonej Gwardii. W demonstracji tej wzięli udział między innymi robotnicy z fabryki Obuchowa i Fabryki Amunicji. Pod czerwonymi sztandarami rosyjskiej partii socjaldemokratycznej do Pałacu Taurydzkiego szli robotnicy z Wyspy Wasilewskiej, dzielnicy Wyborskiej i innych. Tych właśnie robotników rozstrzeliwano i „żadne kłamstwa »Prawdy«, nie ukryją tego haniebnego faktu” — pisał Maksym Gorki w artykule 9 stycznia — 5 stycznia, w jednym szeregu stawiając rozstrzelanie robotników przez carskich żołnierzy w 1905 i rozstrzelanie robotników przez czerwonogwardzistów w roku 1918111.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

1 Władimir Nabokow, rosyjski liberalny polityk, ojciec pisarza Vladimira Nabokova, pisał w 1914 roku w gazecie „Riecz” („Mowa”): „Można śmiało stwierdzić, że jeszcze 10–15 lat temu taki proces byłby niemożliwy”. W opinii deputowanego do Dumy z ramienia partii kadeckiej proces Bejlisa był złamaniem norm praworządności, niedopuszczalnym po reformach sądownictwa lat sześćdziesiątych XIX wieku. Minie niecałe dziesięć lat — i proces Bejlisa wydawać się będzie wzorcem praworządności (przyp. autora).

2 Mużyk — zacofany chłop w dawnej Rosji.

3 Związek 17 Października, oktiabryści — partia zwolenników stopniowej ewolucji Rosji w kierunku monarchii konstytucyjnej. Nazwa wywodzi się od manifestu Mikołaja II z października 1905 roku między innymi o nadaniu ludności imperium swobód obywatelskich.

4 Progresiści — Partia Postępowa powstała z połączenia Partii Odnowy Pokojowej i Partii Reform Demokratycznych — zajmowali pozycję pośrednią między oktiabrystami i kadetami.

5 Ziemstwa — wprowadzone w 1863 roku w guberniach i powiatach Rosji centralnej instytucje samorządu lokalnego. Zasiadali w nich wybierani przedstawiciele ziemiaństwa, mieszczan i zamożnych chłopów. Organami wykonawczymi były powiatowe i gubernialne zarządy ziemskie, budżet opierał się na podatkach od ziemi i nieruchomości. Dużą rolę odgrywali w ziemstwach liberalni właściciele ziemscy i inteligencja.

6 Ochrana — Oddział Ochrony Porządku i Bezpieczeństwa Publicznego, tajna policja polityczna, utworzona po zabójstwie cara Aleksandra II, zlikwidowana podczas rewolucji lutowej w 1917 roku.

7 W styczniu 1913 roku Lenin pisze do Maksyma Gorkiego: „Malinowski, Pietrowski i Badajew przesyłają Wam najserdeczniejsze pozdrowienia i najlepsze życzenia. Dobre chłopaki, zwłaszcza pierwszy” (przyp. autora).

8 Jewno Azef — przywódca rosyjskiej Organizacji Bojowej eserowców i zamachowiec, jednocześnie wieloletni agent ochrany i prowokator. Miał na koncie udane zamachy, między innymi na wielkiego księcia Sergiusza i ministra spraw wewnętrznych generała Wiaczesława Plehwego.

9 Eserowcy, eserzy — członkowie rosyjskiej Partii Socjalistów-Rewolucjonistów, założonej w 1901 roku przez tak zwanych narodników. Program partii, początkowo nielegalnej, przewidywał przekształcenie Rosji w republikę demokratyczną, w której dominowałaby klasa chłopska.

10 Otzowiści (od otozwat’ — odwołać), ultymatyści — odłamy RSDPR nawołujące między innymi do bojkotu władz państwowych w proteście przeciw represjom po rewolucji 1905–1907. Otzowiści uważali, że RSDPR powinna wycofać swoich posłów z Dumy Państwowej.

11 Tak zwana mokra robota w Tyflisie: w 1907 roku napad na konwojentów Banku Państwowego w centrum dzisiejszego Tbilisi zorganizował 29-letni Josif Dżugaszwili, znany później jako Józef Stalin. Napastnicy ukradli 341 tysięcy rubli (około 3,5 miliona dolarów). Większość zrabowanych pieniędzy przerzucono za granicę, do dyspozycji Włodzimierza Lenina, banknoty były jednak w dużych nominałach i bolszewicy mieli trudności z ich realizowaniem.

12 Jeden pud — około 16,4 kilograma.

13 Szwajcarskie miejscowości, w których odbyły się konferencje delegatów partii socjalistycznych i socjaldemokratycznych.

Zimmerwald — antywojenny zjazd w 1915 roku europejskich działaczy socjalistycznych nurtu rewolucyjnego i socjaldemokratów w sprawie taktyki organizacji robotniczych w okresie I wojny światowej. Manifest końcowy wzywał do walki z imperializmem i do jedności robotniczej, uznawał ostatnich przywódców II Międzynarodówki za zdrajców socjalizmu.

Kiental — w 1916 roku druga od wybuchu wojny konferencja socjalistyczna, początkująca proces formowania się III Międzynarodówki Komunistycznej.

14 Bohater opowiadania N. Gogola Pamiętnik wariata, tłum. J. Wyszomirski.

15 Trocki opowiada, że kilka dni po dojściu do władzy Lenin „w groteskowej rozpaczy” użalał się na istniejącą jeszcze wolną prasę, powtarzającą bezustannie bolszewickie hasło „rabuj zrabowane”. „Ale któż coś takiego powiedział? — zapytał z udawanym zdumieniem Trocki. — Czy to wymysł?”. — „Nie — odparł Lenin. — Istotnie powiedziałem kiedyś »rabuj zrabowane«, ale z miejsca o tym zapomniałem”. Lecz burżuazyjna prasa pamiętała. A i lud żadnego innego hasła Lenina nie przyjął z takim zadowoleniem (przyp. autora).

16 Wilhelmstrasse — berlińska lokalizacja najważniejszych instytucji rządowych Królestwa Prus, później Rzeszy Niemieckiej.

17 Wiktor Taratuta — bolszewik, który na polecenie partii poślubił szpetną siostrę bogatego przemysłowca Nikołaja Szmita (również członka partii). Szmit jej właśnie i drugiej siostrze zapisał cały majątek (zmarł w 1905 roku). Fortuna trafiła do kasy bolszewików.

18 Amerykański dziennikarz Harrison Salisbury uważa, że Lenin w tym okresie znajdował się w stanie podniecenia właściwego osobnikom cierpiącym na psychozę maniakalno-depresyjną. Taki stan opisał w książce Spotkania z Leninem (Wstrieczi z Leninym) Nikołaj Walentinow, który w 1904 roku często widywał się w Szwajcarii z przyszłym wodzem rewolucji (przyp. autora).

19 Nikołaj Bucharin (1888–1938) — działacz partii bolszewickiej, członek Biura Politycznego, szef Komitetu Wykonawczego Kominternu, ofiara wielkiego terroru w ZSRS. Główny oskarżony w procesie „antyradzieckiego bloku prawicowo-trockistowskiego”, skazany na karę śmierci i rozstrzelany.

20 Aleksiej Putiłow (1856–1940) — rosyjski milioner, przedsiębiorca, wpływowy finansista, dyrektor Banku Rosyjsko-Chińskiego. Wspierał generała Korniłowa. Po przewrocie bolszewickim cały jego majątek skonfiskowano.

21 Kiedy w lipcu 1917 roku prasa publikuje artykuły o współpracy bolszewików z Niemcami, Lenin zwraca się o pomoc do pisma „Nowaja Żyzn’”, prosząc o wydrukowanie jego listu, zaczynającego się słowami: „Pozwólcie, towarzysze, że odwołamy się do waszej gościnności...” (W. Lenin, Dzieła, t. 25, s. 186–188) (przyp. autora).

22 John Reed — amerykański dziennikarz i komunista, autor relacji z Rosji w 1917 roku Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Reed założył Komunistyczną Partię Stanów Zjednoczonych, należał do kierownictwa Międzynarodówki Komunistycznej. Został pochowany pod murami Kremla.

23 Pałac Smolny — w XIX wieku Instytut Szlachetnie Urodzonych Panien przy Smolnym Nabrzeżu Newy. Podczas przewrotu bolszewickiego w 1917 roku siedziba Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego, później siedziba Włodzimierza Lenina. Od 1996 roku siedziba gubernatora Petersburga.

24 Paweł Pieriewierziew — minister sprawiedliwości w Rządzie Tymczasowym. Jego „reżim” trudno było uznać za despotyczny (przyp. autora).

25 Nadieżda Krupska (1869–1939) — działaczka komunistyczna, od 1897 roku żona Włodzimierza Lenina. Po śmierci męża współpracowała z Trockim, Zinowjewem i Kamieniewem — antystalinowską opozycją.

26 Wiktor Czernow (1873–1952) — pisarz, rewolucjonista, działacz państwowy. Jeden z przywódców partii socjalistów-rewolucjonistów (eserowców), minister rolnictwa w Rządzie Tymczasowym, w 1918 przewodniczący Konstytuanty, w czasie wojny domowej w Rosji przewodniczący antybolszewickiego Komitetu Członków Zgromadzenia Ustawodawczego (Komucz).

27 Biografowie Lenina nie zwrócili należytej uwagi na fakt, że o najpoważniejszych sprawach Lenin zawsze mówił, „śmiejąc się”. Był widać bardzo wesołym człowiekiem, choć o osobliwym poczuciu humoru (przyp. autora).

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 2 Utopia u władzy Historia Związku Sowieckiego. Tom 1 Jak być uczonym Podróże z filozofią w tle Przestrzenie Wszechświata. Od geometrii do kosmologii Czy fizyka jest nauką humanistyczną? 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów Był sobie król… Do piekła i z powrotem: Europa 1914–1949 Wołyń '43 Romanowowie