Heidegger i mit spisku żydowskiego

Heidegger i mit spisku żydowskiego

Autorzy: Peter Trawny

Wydawnictwo: WN PWN

Kategorie: Filozofia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 254

cena od: 25.35 zł

Heidegger nigdy nie przestał utrzymywać bliskich kontaktów (także uczuciowych) z Żydami, nigdy też nie nawoływał do stosowania jakkolwiek pojmowanej przemocy. Schwarze Hefte, owiane złą sławą Czarne zeszyty, nie pozostawiają jednak wątpliwości Heidegger był antysemitą. Ich publikacja wiosną 2014 roku zapoczątkowała dyskusję zogniskowaną wokół pytania: Dlaczego Heidegger zdecydował się opublikować swoje zapiski w niezmienionej formie, skoro ujawniają one jego związki z antysemityzmem? Heidegger, myśliciel wydarzenia, oddany jednej jedynej, zwykł podkreślać myśli transponder zapomnianej istoty bycia, we własnym mniemaniu filozof bez biografii, sam już dawno temu stał się trwale kontrowersyjnym wydarzeniem w intelektualnej historii Zachodu tyleż jako filozof, co jako człowiek, postać, figura (boleśnie fałszywego) zaangażowania. Arkadiusz Żychliński

Dane oryginału

Peter Trawny Heidegger und der Mythos der jüdischen Weltverschwörung

Copyright 3rd, revised and extended edition 2015

Projekt okładki i stron tytułowych

Agata Muszalska

Wydawca

Aleksandra Żdan

Redaktor

Anna Wojczyńska

Produkcja

Mariola Iwona Keppel

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwa Naukowego PWN

Michał Nakoneczny / 88em.eu

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w Internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright © for the Polish edition by

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2017

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2017 r., (wyd. I)

Warszawa 2017

ISBN 978-83-01-19530-4

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 22 69 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl, www.pwn.pl

Spis treści

Przedmowa do polskiego wydania

Zatrute dziedzictwo? Tak. Ale…

(Arkadiusz Żychliński)

Wprowadzenie

Teza do rewizji

Pejzaż dziejów bycia

Typy ontohistorycznego antysemityzmu

Pojęcie „rasy” w dziejach bycia

Dwie figury obcego

Heidegger i Husserl

Dzieło i życie

Unicestwienie i samounicestwienie

Po Zagładzie

Próba odpowiedzi

Posłowie do drugiego wydania

Posłowie do trzeciego wydania

Bibliografia

Przypisy

Przedmowa do polskiego wydania

Zatrute dziedzictwo?

Tak. Ale…

[…] pas plus que les meilleurs en tout cas,

s’il n’est pas d’héritage sans quelque venin[1].

Jacques Derrida

I

W jednym z rozdziałów perypatetycznej medytacji powieściowej Idź, czyli o sztuce dzikiego i poetyckiego życia Tomas Espedal, jeden z najciekawszych współczesnych autorów, opisuje podjęty z przyjacielem wiosną 1999 roku „trzydniowy marsz w kierunku Todtnaubergu”:

Do górskiej wioski docieramy po południu, we mgle, i rezygnujemy z myśli o odnalezieniu chaty filozofa. Pytamy przypadkowych przechodniów: Heidegger? Nie znają. Nigdy o nim nie słyszeli. Nie słyszeli o być może najważniejszym filozofie od czasów Kanta i Nietzschego. Tu, w wiosce, w której przebywał, kiedy nie wykładał we Fryburgu, nie wiedzą, kim był. Martin Heidegger? Pytamy gospodynię w pensjonacie, w którym się zatrzymujemy, żeby się wykąpać i pozwolić odpocząć stopom. No owszem, ten Martin – odpowiada – dał raz mojemu ojcu papierosa, ojciec miał trzynaście lat. Chcecie poznać mojego ojca? Jasne, chętnie. Butelka wina na stole. Ojciec mówi: Chata stoi pusta, nikt z niej nie korzysta. Kilka lat temu była tu angielska ekipa telewizyjna i od tamtej pory cisza. Nikt nie pyta o Martina Heideggera. Następnego dnia rano odnajdujemy chatę. Stoi na szczycie wzgórza, ukryta wśród drzew i krzaków, ale rozpoznajemy ją z fotografii. Ku naszemu wielkiemu zdumieniu widzimy, że okiennice są otwarte, drzwi uchylone. Zawracamy. Nie. Szliśmy trzy dni, a teraz stoimy niespełna pięćdziesiąt metrów od słynnej chaty. Ruszamy naprzód. W głowie pulsuje mi jak w sercu: a jeśli zaraz wyskoczy szaleniec i przepędzi nas stąd? I rzeczywiście. Kiedy zbliżamy się do chaty, w drzwiach dostrzegamy postać. Wołam, że jesteśmy z Norwegii, że przyszliśmy piechotą ze Staufen, że jestem pisarzem i wędrowcem. Mężczyzna robi krok do przodu, wyciąga rękę i przedstawia się: Heidegger[2].

II

Podczas gdy w rodzimej podgórskiej wiosce nie ma komu pytać o Martina Heideggera, w intelektualnym świecie dyskusje na jego temat zdają się nie milknąć od – niebawem już – wieku. Oto pierwszy z długiej serii paradoksów: Heidegger, myśliciel wydarzenia i wydarzania, oddany jednej – jedynej, zwykł podkreślać – myśli, transponder zapomnianej istoty bycia, we własnym mniemaniu filozof bez biografii, sam już dawno temu stał się trwale kontrowersyjnym wydarzeniem w intelektualnej historii Zachodu – tyleż jako filozof, co jako człowiek, postać, figura (boleśnie fałszywego) zaangażowania. Powody kontrowersji były – i poniekąd niezmiennie są – przede wszystkim dwa.

Jeszcze zanim rozgorzała pierwsza debata na temat „polityczności” Heideggera, stopnia jego intelektualnego, afektywnego i faktycznego uwikłania w nazizm, dyskutowano namiętnie o enigmatyczności myśli, mętności pojęciowej, ba, nawet quasi-szamanistycznej inscenizacji myślenia. Dyskusje te z wolna dobiegły końca wraz z rosnącym znaczeniem dociekań fryburskiego filozofa, skorelowanym zresztą także z malejącą atrakcyjnością bezwzględnie antyseptycznej filozofii analitycznej. Najpóźniej od kiedy pisma Heideggera poważnie analizować zaczęli także tacy (łączący myśl analityczną z kontynentalną) neopragmatyści jak Richard Rorty czy Robert B. Brandom, rozważanie (niegdyś wcale przecież nierzadkie), czy aby rzeczywiście przynależy mu (z akademickiego nadania) predykat „filozofa”, ograniczone jest w przestrzeni naukowej do wąskiej sfery kuriozów.

Zgoła inaczej rzecz ma się z drugą przyczyną (słusznego, aczkolwiek nie zawsze dostatecznie dobrze poinformowanego) oburzenia. Kolejne odsłony „sprawy Heideggera” zachodzą na siebie niezmiennie z nużącą regularnością, pozornemu wyczerpaniu tematu towarzyszy (niekiedy już wcale nie oczekiwane) odkrycie nowego aspektu czy ujawnienie nieznanego wcześniej wątku, co ponownie intensyfikuje polemikę. Dotychczasowe spory można by prowizorycznie uporządkować w następujący sposób: z pierwszą fazą kontrowersji wokół Heideggera mieliśmy do czynienia już w okresie III Rzeszy oraz tuż po drugiej wojnie światowej, kiedy to także w konsekwencji obowiązkowego procesu weryfikacyjnego (denazyfikacji) pozbawiono filozofa możliwości dalszego wykładania na uniwersytecie (wysyłając go na przedterminową emeryturę). Faza druga trwała właściwie nieprzerwanie, choć ze zmienną intensywnością, od lat pięćdziesiątych, kiedy to ukazał się nadający jej ton artykuł młodego wówczas studenta, Jürgena Habermasa, „Myśleć (z) Heideggerem przeciw Heideggerowi”, aż do śmierci autora Bycia i czasu w 1976 roku. Faza trzecia wiąże się z wydaniem dekadę później, w 1987 roku, głośnej książki Heidegger i narodowy socjalizm Victora Faríasa. Pozostanie kolejnym paradoksem, że właśnie ta praca, pełna, jak się niebawem miało okazać, błędów i przeinaczeń, położyła podwaliny pod najbardziej wszechstronne jak dotąd przeanalizowanie całości „afery” – pokłosiem owych lat były znaczące i do dziś niezmiernie istotne monografie historyczne, socjologiczne oraz, rzecz jasna, filozoficzne[3]. Pod koniec ubiegłego wieku dyskusja na temat stopnia polityczno-filozoficznego wkładu Heideggera w nazizm mogła wydawać się medialnie zamknięta – nie w tym sensie przecież, żeby powiedziano już „wszystko”, co jest do powiedzenia, lecz w tym, że spory angażowały już przede wszystkim znawców i specjalistów[4].

Taki był stan rzeczy przed wiosną roku 2014, kiedy to z siłą, jakiej trudno byłoby się jeszcze spodziewać, nadeszła czwarta faza zmagań z przeszłością filozofa – zainicjowana tym razem publikacją pierwszych trzech tomów przeznaczonych przez niego samego do druku prywatnych zapisków o charakterze notatek filozoficznych, opisanych raczej mało efektownymi tytułami w rodzaju Überlegungen (Rozmyślania) czy Anmerkungen (Uwagi), lepiej znanych jednak niebawem pod stosowaną również przez samego autora (i nieco osobliwie dwuznacznie wkrótce też brzmiącą) nazwą Schwarze Hefte. Owe „czarne zeszyty” – w liczbie trzydziestu czterech zeszytowych notatników z czarnymi obwolutami – Heidegger prowadził skrupulatnie od lat trzydziestych niemal do samej śmierci, rozporządzając testamentarnie, aby wydano je dopiero po publikacji całości dzieł zebranych. Edytorzy, wydawca i rodzina podjęli w porozumieniu decyzję o niewielkim przyśpieszeniu tej edycji – do końca liczącej ponad sto tomów serii Gesamtausgabe pozostało jeszcze kilka – i wiosną 2014 roku opublikowano trzy pierwsze obszerne woluminy (rok później dodając do nich jeszcze czwarty; do dziś w sumie blisko dwa tysiące stron), zawierające mniej więcej połowę zapisków (obejmujących lata 1931–1948); pozostałe pięć książek, doprowadzających „dziennik myśli” do początku lat siedemdziesiątych, znajduje się w zapowiedziach. Publikacja ta poróżniła wielu światowych badaczy i publicystów jeszcze przed wydaniem (zwłaszcza we francuskim światku filozoficznym i publicystycznym szeroko komentowano wątpliwe fragmenty, które nieznanymi kanałami przeciekły do prasy już pod koniec 2013 roku), po nim zaś obrosła do dziś – a wiec w stosunkowo krótkim okresie niespełna trzech lat – kilkuset artykułami i kilkunastoma książkami (zapowiadane są już oczywiście liczne kolejne). Pierwszą i zarazem jedną z istotniejszych prac jest opracowanie Petera Trawnego, profesora filozofii, dyrektora Instytutu Martina Heideggera na Uniwersytecie w Wuppertalu, autora serii intrygujących filozoficznych esejów, w końcu także wydawcy kilku tomów dzieł zebranych myśliciela, między innymi, co nie bez znaczenia, właśnie Czarnych zeszytów[5].

Przypisy

[1] J. Derrida, Mémoires pour Paul de Man, Paris 1988, s. 230. Polski przekład całego odnośnego zdania: „Dziedzictwo Paula de Mana nie jest zatrute, przynajmniej nie bardziej niż spuścizna tych najlepszych, jeśli nie ma dziedzictwa bez szczypty trucizny”. Zob. J. Derrida, Niczym szum morza w głębi muszli. Wojna Paula de Mana, przeł. A. Wasilewska, „Literatura na Świecie” 1999, nr 10–11, s. 379.

[2] T. Espedal, Idź, czyli o sztuce dzikiego i poetyckiego życia, przeł. I. Zimnicka, Warszawa 2013, s. 35.

[3] Pionierska monografia Hugo Otta Martin Heidegger: w drodze ku biografii (1988) (przeł. J. Sidorek, Warszawa 1997) i tyleż rzetelna, co czytelna biografia Rüdigera Safranskiego Ein Meister aus Deutschland: Heidegger und seine Zeit (München 1994) pozostają do dziś głównymi źródłami wiedzy na temat życiorysu filozofa. Liczne kolejne książki uzupełniały i niuansowały nakreślony w nich portret (nie tyle w zakresie historycznego wizerunku publicznego, bo w tej mierze nie dokonano w zasadzie żadnych znaczących przewartościowań, co w zakresie odkrywania kolejnych zamkniętych sfer prywatności), żadnej nie udało się jednak zyskać jak dotąd podobnie uniwersalnej referencyjności.

[4] Wydana w roku 2010 niezwykle drobiazgowa i skrupulatna (800-stronicowa) monografia „Eine Frage von Irre und Schuld?”: Martin Heidegger und der Nationalsozialismus (Frankfurt/M. 2010) Holgera Zaborowskiego nie stała się już przedmiotem żadnej publicznej debaty (podobnie jak dwa współredagowane przez niego i opublikowane rok wcześniej jeszcze bardziej sążniste tomy materiałów i interpretacji na ten sam temat).

[5] Książki wydane tylko od roku 2014 zapełniają już długą półkę (tymczasowa bibliografia wszystkich głosów liczy kilkadziesiąt stron), na szczególną uwagę zasługują poza niniejszą pracą zwłaszcza następujące tomy: D. Di Cesare, Heidegger e gli ebrei: I Quaderni neri, Torino 2014; D. Farrell Krell, Ecstasy, Catastrophe: Heidegger from Being and Time to the Black Notebooks, New York 2015; J.–L. Nancy, Banalité de Heidegger, Paris 2015; P. Trawny, A.J. Mitchell (red.), Heidegger, die Juden, noch einmal, Frankfurt/M. 2015; M. Heinz, S. Kellerer (red.), Martin Heideggers Schwarze Hefte: Eine philosophisch–politische Debatte, Berlin 2016; W. Homolka, A. Heidegger (red.), Heidegger und der Antisemitismus: Positionen im Widerstreit. Mit Briefen von Martin und Fritz Heidegger, Freiburg–Basel–Wien 2016; I. Farin, J. Malpas (red.), Reading Heidegger’s Black Notebooks 1931–1941, Cambridge, MA–London 2016; C. Wodziński, Metafizyka i metapolityka: Czarne zeszyty Heideggera, Gdańsk 2016; H.H. Gander, M. Striet (red.), Heideggers Weg in die Moderne: Eine Verortung der Schwarzen Hefte, Frankfurt/M. 2017; D. Espinet, G. Figal, T. Keiling, N. Mirkovic (red.), Heideggers Schwarze Hefte im Kontext: Geschichte, Politik, Ideologie, Tübingen 2017.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Heidegger i mit spisku żydowskiego Heidegger i mit spisku żydowskiego 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwość są częścią natury człowieka?