Jakoś to będzie

Jakoś to będzie

Autorzy: Beata Chomątowska Daniel Lis Dorota Gruszka Urszula Pieczek

Wydawnictwo: Znak

Kategorie: Hobby

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 352

Cena książki papierowej: 36.90 zł

cena od: 16.79 zł

Jesteśmy szczęśliwi na przekór modom, autorytetom i przeciwnościom losu. Wierzymy w rodzinę i tradycję, ważne jest dla nas życie duchowe. Ale lubimy też być zadziorni, a dzięki naszej ułańskiej fantazji niemożliwe staje się możliwe. W ciężkich czasach ratuje nas sarkastyczne poczucie humoru, a nade wszystko niezachwiana wiara, że ze wszystkimi trudnościami sobie poradzimy. To nasza filozofia: JAKOŚ TO BĘDZIE. Dzięki niej potrafimy przenosić góry.

 

Dlaczego ulubione kolory Polaków to zielony i niebieski? Co to znaczy, że świętujemy jak żaden inny naród w Europie? Czy to prawda, że polska wigilia jest najzdrowsza na świecie? Co wyraża najpopularniejsze polskie słowo? Dlaczego ciągle gdzieś nas nosi? I wreszcie: czym jest szczęście po polsku? Przyjrzyjmy się na nowo sobie i naszemu wyjątkowemu miejscu w samym sercu Europy.

 

Joanna Bojańczyk, Aleksander Doba, Olga Drenda, Łona, Rafał Madajczak (ASZDziennik), Wojciech Mann, Jurek Owsiak, Michał Rusinek, Marcin Wicha, Magda Wójcik (Najedzeni Fest!) i inni

SZCZĘŚCIE

PO POLSKU

Na początku był wpis na Facebooku. „Dlaczego zachwycamy się duńską sztuką szczęścia, a nie pamiętamy o naszej starej dobrej filozofii jakoś to będzie?”

– Hej, Beata, mam tak samo!

– Dorota, widziałaś ten post?

– A wiesz, myślałam o tym kilka dni temu.

– Ula, co Ty na to?

Kilka dni później spotkaliśmy się na kawie. Żadni z nas przyjaciele na śmierć i życie – ot, czwórka znajomych, którzy poznali się przez pracę. Pochodzimy z różnych miast, mamy różne doświadczenia i pomysły na siebie. Ale szybko okazało się, że jednocześnie pomyśleliśmy o tym samym. Książki z różnych stron świata opowiadające o sposobach na osiągnięcie szczęścia zapełniły półki księgarń. Od duńskiego hygge przez szwedzkie lagom aż po japońskie ikigai. Ale czy możemy nauczyć się szczęścia od Skandynawów? Mało przypominamy Duńczyków i Szwedów, mamy inny temperament, kulturę, doświadczenia historyczne. Możemy jedynie próbować ich naśladować. Być może gdybyśmy nagle rzucili naszą codzienną gonitwę, zapalili świeczki i pili kakao w ciepłych skarpetach, bylibyśmy najszczęśliwszym narodem świata. Ale powiedzmy to sobie wprost: Polacy nie są ani trochę hyggeligt. Jesteśmy szczęśliwi, bo jesteśmy – no właśnie – jacy?

Jeśli Duńczyków najlepiej opisuje słowo hygge, Hiszpanów – pasión, a Niemców – Ordnung, co można powiedzieć o nas, Polakach? W 2004 roku pytanie to zadał sobie Wally Olins, światowej sławy specjalista od budowy marek krajów, regionów i miast.

Polska czerpie swoją osobowość, siłę i niepowtarzalną witalność z bogactwa pozornie przeciwstawnych cech. (…) Jest częścią Zachodu, ale rozumie również Wschód. Polacy są pełni pasji i idealistyczni, ale także praktyczni i zaradni, polski charakter cechuje ambicja, ale też praktyczna przyziemność. Te napięcia wyzwalają niepokój, który nie pozwala zadowolić się stanem istniejącym, a także kipiącą energię, która zawsze pobudza do działania.

Zdaniem Olinsa dzięki temu twórczemu napięciu Polska cały czas się rozwija, zaś my, Polacy, jesteśmy odważni, sprytni, brawurowi i kłótliwi. Jako typowi indywidualiści nie przepadamy za pracą zespołową, co nie przeszkadza nam jednak w osiąganiu niemożliwego. Zawsze balansujemy na krawędzi, zarówno w sporcie, kulturze i sztuce, jak i w odkryciach naukowych lub w biznesie. Ten wyjątkowy polski pierwiastek Olins dostrzegał zarówno w sposobie ubierania, jak i w kuchni. A także w niezwykłej różnorodności polskiego krajobrazu. Jako przykład podawał dwa miasta: Gdańsk – typowe miasto hanzeatyckie, oraz Kraków – charakterystyczne miasto monarchii austro-węgierskiej. Twórcze napięcie rodzi się tam, gdzie w jednym państwie mamy miasta z całkowicie różnych europejskich kręgów kulturowych.

Wally Olins wiedział, co mówi. Ale jest jeszcze jeden sekretny składnik polskości, który trudno byłoby uchwycić obcokrajowcowi, nawet najlepszemu specjaliście od marketingu. Element, bez którego w kraju tak pełnym sprzeczności, twórczego niepokoju i nieustających napięć, wszyscy bylibyśmy sfrustrowanymi neurotykami. Tymczasem, jak pokazują badania, mimo potrzeby ciągłego dążenia do zmian liczba Polaków uważających się za bardzo lub dosyć szczęśliwych systematycznie rośnie – w 2015 roku osiągnęła poziom 83,3%. Pod względem zadowolenia z życia wyprzedziliśmy nie tylko pozostałe państwa z Europy Środkowo-Wschodniej (oprócz Słowenii, póki co), lecz także między innymi Włochów, Hiszpanów, Portugalczyków i Greków.

Nie byłoby to możliwe, gdyby nie nasza życiowa filozofia: jakoś to będzie.

Na czym ona polega? To niezachwiana wiara, że tak czy inaczej ze wszystkimi trudnościami jakoś sobie poradzimy. Bo nawet szczęśliwi jesteśmy na przekór: modom, autorytetom, przeciwnościom losu, a czasem i zdrowemu rozsądkowi. Wierzymy w rodzinę i tradycję, ważne jest dla nas życie duchowe. Lubimy też jednak być zadziorni, a dzięki naszej ułańskiej fantazji niemożliwe staje się możliwe. W trudnych czasach ratuje nas tajna broń – ironiczne poczucie humoru. Bo czy po wszystkich naszych historycznych perypetiach nadal wierzylibyśmy, że szczęście po polsku jest możliwe, gdyby nie pewność, że jakoś to będzie?

Jacy jesteśmy? Co nas buduje? Dlaczego nieustannie buzują w nas (często sprzeczne) idee i żywe wartości? Co daje nam szczęście? Dlaczego filozofia jakoś to będzie narodziła się właśnie tu, w sercu Europy, i nie mogła powstać nigdzie indziej?

I może najważniejsze: jak pielęgnować w sobie wynikający z niej optymizm?

Trochę przewrotny, trochę nieoczywisty, ale najlepszy na świecie. Bo nasz.

Zniewalający zapach, którego nie sposób pomylić z żadnym innym. Chrupanie dobrze wypieczonej skórki, jeszcze ciepłej, uginającej się pod naporem noża lub ułamanej w pośpiechu. Delikatne, ale sprężyste wnętrze. I ten smak: wyważony, lekko kwaskowy, niezrównany. Wystarczy posmarować świeżo ukrojoną kromkę dobrym masłem, posypać szczypiorkiem i delikatnie posolić, by nasze kubki smakowe przeniosły nas do raju. Świeżo upieczony chleb to dobro w czystej postaci. Kojarzy się z domem rodzinnym, sytością, dobrobytem. Jest symbolem najchętniej przywoływanej przez nas narodowej cechy – polskiej gościnności. Właśnie chlebem i solą, „po staropolsku”, wita się najważniejszych gości. Zwyczaj ten wpisuje się też w polską tradycję weselną: nowożeńców, wstępujących na nową drogę życia, podejmujemy właśnie w ten sposób.

„Chleb nasz powszedni” towarzyszy nam na co dzień i od święta, zajmuje pierwsze miejsce na liście zakupów żywnościowych Polaków (aż w 96% gospodarstw domowych kupuje się chleb). To za nim najczęściej tęsknimy, przebywając na emigracji (twierdzi tak 41% badanych). Uważamy, że polski chleb jest lepszy od zagranicznego (71%) i że może podbić inne rynki (75%). Zresztą właśnie pieczywo to jeden z najważniejszych polskich towarów eksportowych.

Co niezwykłego jest w polskim chlebie? Legendy wiążą go już z czasami Bolesława Chrobrego, ale pierwsze młyny i cech piekarski powstały w XII wieku, a nieco wcześniej Polska była już potęgą w zakresie eksportu zbóż. Od początku dbano o jakość i wyjątkowość wypieków, unikalność receptur. Do dziś zresztą najbardziej cenione polskie piekarnie chwalą się długą tradycją, a niektóre przepisy na chleb nie zmieniły się od 300 lat! Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie do wypieku chleba używa się mąki żytniej. Rodzajów pieczywa mamy trudną do określenia ilość (bułki, rogale, obwarzanki, weki, kukiełki…), ale to chleb – nasycony nie tylko smakiem, lecz także symboliką, jest najmocniej wpisany w naszą tradycję, kulturę i obrzędowość.

Otaczamy go wyjątkowym szacunkiem. Jest owocem pracy, co znajduje wyraz w powiedzeniach typu: „bez pracy nie ma kołaczy”, „nie mieć na chleb”, „ciężki kawałek chleba”, „pracować na chleb” (w tym kontekście ujawnia się czasem charakterystyczne polskie poczucie humoru: „jedz szynkę, bo na chleb trzeba ciężko pracować”) czy „wyjechać za chlebem”. Chleb jest też przecież głęboko nasycony symboliką chrześcijańską, stąd jeśli upadnie na ziemię, trzeba go podnieść i ucałować, nie wolno chodzić po jego okruchach, a przed rozkrojeniem go warto uczynić znak krzyża. Chlebem nie wolno się bawić i absolutnie nie wolno go wyrzucać, co najwyżej można go spalić. Jest z nim związanych wiele zwyczajów ludowych.

W dawnej Polsce chleb towarzyszył człowiekowi od przyjścia na świat aż do śmierci. Darowanie pieczywa matce, akuszerce i dziecku stanowiło akt obrzędowego powitania w świecie ludzi, a kawałek skórki zatknięty za pasek dziecka miał je chronić przed czarami. Chleb włożony do trumny stanowił pożywienie dla duszy zmarłego i jego przodków, chronił przed niepożądaną interwencją ze strony zaświatów, a nawet był zapłatą potrzebną przy przekraczaniu granicy oddzielającej światy. Przed zbudowaniem domu w jego planowanych węgłach układano właśnie kawałki chleba. Bochenek, który w wiejskiej izbie zawsze zajmował honorowe miejsce, jako pierwszy wnoszono też do nowego budynku. Symboliczne znaczenie miał też sam proces wypiekania chleba, a przedmioty, które do tego służyły, miały charakter magiczny. Przykładem może być dzieża – drewniane naczynie do wyrabiania ciasta na chleb, z którą wiązały się rozmaite przesądy i zwyczaje. W kulturze ludowej pełniła ona istotną funkcję, zwłaszcza w obrzędach weselnych, a szczególnie tych mających gwarantować młodej parze szybkie dochowanie się potomstwa (panna młoda siadała na dzieży, co miało zapewnić jej płodność), stosowano ją również w lecznictwie ludowym. I choć większość opisanych zwyczajów i wierzeń odeszła w zapomnienie, w wielu domach wciąż pilnuje się, by nie kłaść bochenka spodnią stroną do góry, bo przyniesie to kłótnie w rodzinie, a w koszyczku wielkanocnym nie może zabraknąć pieczywa, ponieważ jego poświęcenie w Wielką Sobotę ma zapewnić dobrobyt i pomyślność.

Nieustającą popularnością cieszą się festyny i „święta chleba”, podczas których można spróbować wypieków najlepszej jakości, z doskonałej mąki, tworzonych według najznakomitszych receptur: bochenków podłużnych, okrągłych, kwadratowych, pieczonych na liściu kapusty czy chrzanu. Powstają fundacje dbające o jakość polskiego chleba i promujące go za granicą, a radzionkowskie Muzeum Chleba Piotra Mankiewicza, powstałe „z szacunku dla historii i potrzeby serca” (jedno z kilku w Polsce) jest prawdziwą instytucją kultury, tłumnie odwiedzaną przez wszystkich spragnionych piekarskiej wiedzy i chcących spróbować upiec własny bochenek.

Na co dzień wielu z nas jest gotowych jechać do odległej piekarni, by kupić ulubiony chleb i poczuć zapach miejsca, w którym powstaje. Ale w poszukiwaniu idealnego smaku i aromatu coraz częściej pieczemy go samodzielnie w domu, nawet ten na zakwasie. A że zakwas znany jest ze swojej kapryśności, zaradni piekarze-amatorzy, by ratować się w potrzebie, stworzyli w internecie „zakwasową mapę Polski”.

Samodzielnie wypieczony bochenek może być też doskonałym sposobem na okazanie gościnności. Jego przygotowanie jest łatwiejsze, niż się wydaje, ale ciągle wymaga pewnego wysiłku, co dobrze łączy się z naddatkiem, wpisanym w tę polską cechę. O tym, że jest ona świętym obowiązkiem gospodyni i gospodarza, przypomina znane przysłowie: „gość w dom, Bóg w dom”. „Ugościć” znaczy dla nas nie tylko przyjąć kogoś pod swój dach, lecz zapewnić mu wszystko, czego tylko może potrzebować. W szczególności zaś należy się upewnić, że nikt nie wyjdzie od nas głodny. Choć bezkonkurencyjnymi królowymi polskiej gościnności są zazwyczaj nasze babcie, zwłaszcza w porze obiadowej, zaproszenie rodziny lub przyjaciół na posiłek, którego częścią będzie świeżo upieczony chleb, może być wyjątkowym pomysłem na wspólne spędzenie czasu.

Francuscy naukowcy kilka lat temu udowodnili, że aromat świeżego pieczywa sprawia, że stajemy się dla siebie życzliwsi i bardziej skorzy do pomocy. My Polacy wiemy to od dawna, dlatego tradycyjne łamanie się chlebem, będące niegdyś częścią każdego posiłku, pozostaje symbolem pojednania i przyjaźni, momentem, kiedy zasiadamy przy wspólnym stole, by dzielić się tym, co mamy najlepszego.

Najprostszy przepis na chleb od White Plate

Z dzieciństwa pamiętam wielki bochen chleba zawinięty w kawałek materiału, przechowywany w sieni niewielkiej chaty mojej prababki Aleksandry. Miałam wtedy kilka lat, ale zapach chłodnego przedsionka zapamiętałam na zawsze. Chleb jest tym elementem, który łączy wszystkie pokolenia. Każdy z nas wie, jak powinien smakować, czym jest idealna, chrupiąca skórka i delikatne, dobrze wyrośnięte wnętrze. Tu każdy jest specjalistą i znawcą, nawet dziecko, które sięga po mleczną bułkę.

Upieczenie domowego bochenka jest bardzo proste, a zawsze łączy się z radością i satysfakcją zrobienia czegoś własnymi rękami z tak niewielu składników.

Najłatwiejszy jest przepis na chleb z garnka żeliwnego, który smakuje jak chleb z piekarni.

A przepis jest taki:

• 500 g mąki pszennej chlebowej 750 (użyłam eko)

• 360 g wody

• 10 g soli

• 10 g (nie dag:) świeżych drożdży

Wieczorem mieszamy wszystko w misce (wystarczy łyżką, nie trzeba mikserem). Przykrywamy ściereczką.

Rano przekładamy ciasto do koszyka lub durszlaka wyłożonego ściereczką i obsypanego mąką ziemniaczaną i odstawiamy do wyrastania na ok. 40 minut. W tym czasie wstawiamy do zimnego piekarnika garnek żeliwny (na przykład o średnicy 22 cm) i nagrzewamy go do 220 st. C.

Kiedy garnek się nagrzeje, jednym ruchem przekładamy do niego ciasto chlebowe. Przykrywamy i pieczemy 50 minut pod przykryciem.

GOTOWE!

A jeśli nie mamy garnka? To wieczorem mieszamy wszystkie składniki, przekładamy do keksówki o długości 26-30 cm. Przykrywamy ściereczką, odstawiamy na noc, a rano nagrzewamy piekarnik do 220 st. C. Wstawiamy chleb i pieczemy 45-60 minut.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

WYBRANA LITERATURA

Adalberg Samuel (oprac.), Księga przysłów, przypowieści i wyrażeń przysłowiowych polskich, Warszawa 1894.

Applebaum Anne, O polskiej rewolucji kulinarnej, tłum. Paulina Shearing, http://culture.pl/pl/artykul/anne-applebaum-o-polskiej-rewolucji-kulinarnej (dostęp: 2 kwietnia 2017).

Czerniecki Stanisław, Compendium ferculorum, albo zebranie potraw, Wilanów 2010.

Czy Polacy są dumni ze swojej przeszłości narodowej?, http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/badanie-nck-i-tns-polska-polacy-dumni-z-przeszlosci-narodowej/df236yk (dostęp: 10 kwietnia 2017).

Ćwierczakiewiczowa Lucyna, 365 obiadów za 5 złotych, Warszawa 2009.

Davies Norman, Boże Igrzysko. Historia Polski, tłum. Elżbieta Tabakowska, Kraków 2006.

Davies Norman, Europa. Między Wschodem a Zachodem, tłum. Bartłomiej Pietrzyk, Kraków 2007.

Diagnoza społeczna 2015. Warunki i jakość życia Polaków, red. Janusz Czapiński, Tomasz Panek, Warszawa 2015.

Dumanowski Jarosław: Wpiszmy polską wigilię na listę UNESCO. Rozmowę przeprowadziła Anita Szarlik. „Wprost” nr 51/2016.

Dymna Anna: Nie kupisz wszystkiego. Rozmowę przeprowadził Wojciech Szczawiński. „Niedziela. Tygodnik Katolicki”, nr 51/2015.

Dymna Anna: Przy wigilijnym stole nie śpiewamy, by nie połknąć ości. Rozm. przepr. Arkadiusz Maciejowski. „Gazeta Krakowska”, 24 grudnia 2011.

Jak mieszkają Polacy? Co piąty samotnie, zwłaszcza seniorzy. Co trzeci – z rodzicami, http://kurier.pap.pl/depesza/166836/Jak-mieszkaja-Polacy--Co-piaty-samotnie--zwlaszcza-seniorzy--Co-trzeci---z-rodzicami (dostęp: 2 kwietnia 2017).

Jak Polacy mieszkają a jak chcieliby mieszkać. Raport CBOS, Warszawa 2010.

Jak Polacy przegrywają, jak Polacy wygrywają, red. Marek Drogosz, Gdańsk 2005.

Jakie kolory lubimy najbardziej? Raport OBOP, Warszawa 1995.

Jankowski Wojciech, Rapacki Franciszek, Pamięć Tatarów, Miesięcznik „Znak”, s. 710–711.

Kitowski Sławomir, Opisać urodę miasta..., „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”, 4 lipca 2008.

Kossak Simona, O ziołach i zwierzętach, Warszawa 2017.

Kossak Simona, Saga Puszczy Białowieskiej, Warszawa 2016.

Kozłowski Piotr, Niesprzątanie po psie przeszkadza nam bardziej niż unikanie podatków, http://biqdata.wyborcza.pl/czego-polak-nie-lubi-w-polaku (dostęp: 20 marca 2017).

Kozłowski Piotr, Polakom pieniądze szczęścia nie dają. A co daje?, http://biqdata.wyborcza.pl/polakom-pieniadze-szczescia-nie-daja-a-co-daje (dostęp: 20 marca 2017).

Kwiatkowska Małgorzata, Jak mieszka Europa, jak mieszkają Polacy, http://forsal.pl/artykuly/907530,jak-mieszka-europa-jak-mieszkaja-polacy-infografiki.html (dostęp: 2 maja 2017).

Kutz Kazimierz: Nie zeświniłem się. Rozmowę przeprowadziła Justyna Dąbrowska. „Wysokie Obcasy”, dodatek do „Gazety Wyborczej”, 29 kwietnia 2017.

Lewandowski Edmund, Charakter narodowy Polaków i innych, Warszawa 2008.

Maciejewska Monika, Szczęście po polsku, http://www.focus.pl/czlowiek/szczescie-po-polsku-8139?strona=1 (dostęp: 1 lutego 2017).

Miłoszewski Zygmunt, Ziarno prawdy, Warszawa 2011.

Nowicka Ewa, Co oznacza być mniejszością narodową lub etniczną w Polsce?, Miesięcznik „Znak”, s. 710–711.

Pawlus Małgorzata, Rodziny w Polsce. Charakterystyka demograficzna, http://orka.sejm.gov.pl/wydbas.nsf/0/E2F6B6C36A208AE6C1257FA10047381D/$File/Strony%20odStudia_BAS_45-2.pdf (dostęp: 12 marca 2017).

Pifczyk Szymon, Spotkania rodzinne – flizy umyte, zakupy w zrywce, a skibka na stole. Regionalizmy na mapach, http://biqdata.wyborcza.pl/regionalizmy-skibka-flizy-i-strugawka (dostęp: 20 kwietnia 2017).

Pifczyk Szymon, Świąteczne spotkania rodzinne. Kto jest w laczkach, a kto zjadł angielkę? Regionalizmy na mapach, http://biqdata.wyborcza.pl/regionalizmy (dostęp: 15 stycznia 2017).

Polacy nie mają poczucia humoru. Zaskakujące wyniki badań niemieckiego socjologa, http://wiadomosci.com/polacy-maja-poczucia-humoru-zaskakujace-wyniki-badan-niemieckiego-socjologa/ (dostęp: 15 maja 2017).

Polska na kozetce. Siła obywatelskiej refleksyjności, red. Anna Zajenkowska, Sopot 2016.

Polska początku XXI wieku. Przemiany kulturowe i cywilizacyjne, red. Krzysztof Frysztacki, Piotr Sztompka, Warszawa 2012.

Powody do dumy i wstydu Polaków. Raport CBOS, Warszawa 2010.

Przesądy wciąż żywe. Raport CBOS, Warszawa 2011.

Pyla Grażyna, Korona wigilijna, http://etnomuzeum.eu/Obiekty,310_korona_wigilijna.html (dostęp: 2 kwietnia 2017).

Rodzina. Jej współczesne znaczenie i rozumienie. Raport CBOS, Warszawa 2013.

Rostafiński Józef, Zielnik czarodziejski to jest zbiór przesądów o roślinach, Warszawa 2012.

Struktura narodowo-etniczna, językowa i wyznaniowa ludności Polski – NSP 2011. Raport GUS, http://stat.gov.pl/spisy-powszechne/nsp-2011/nsp-2011-wyniki/struktura-narodowo-etniczna-jezykowa-i-wyznaniowa-ludnosci-polski-nsp-2011,22,1.html (dostęp: 12 kwietnia 2017).

Szejnert Małgorzata, Wyspa klucz, Kraków 2009.

Warunki życia rodzin w Polsce. Raport GUS, http://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/warunki-zycia/dochody-wydatki-i-warunki-zycia-ludnosci/warunki-zycia-rodzin-w-polsce,13,1.html (dostęp: 12 kwietnia 2017).

Wilk Ewa, Fakty i mity o przedsiębiorczych Polakach. Zaradni bezradni, http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1622485,3,fakty-i-mity-o-przedsiebiorczych-polakach.read (dostęp: 10 lutego 2017).

Wojciszke Bogdan, Polska kultura narzekania, https://youtube.com/fGeXNSHOE4U (dostęp: 20 maja 2017).

Ytong. Dom i rodzina 1995–2015, https://www.ytong-silka.pl/pl/docs/Raport-Ytong-Dom-i-rodzina-1995-2015.pdf (dostęp: 12 marca 2017).

Zasady komunikacji marki POLSKA, http://www.stgu.pl/stgu_files/Image/konkursy/mszprbp/Zasady%20komunikacji%20marki%20POLSKA%20PL.pdf (dostęp: 8 lutego 2017).

Zych Paweł: Mroczna strona Słowiańszczyzny. Rozm. przepr. Jakub Napoleon Gajdziński. http://www.smakizpolski.com.pl/mrocznastrona/ (dostęp: 25 maja 2017).

Nieocenionym źródłem wiedzy o Polsce i Polakach są portale internetowe: Culture.pl, Zabytek.pl, Etnodizajn.pl, Histmag.org. Do niestereotypowego myślenia o nas samych zachęciły nas niezliczone opracowania wyników Europejskiego Sondażu Społecznego (pod redakcją Pawła B. Sztabińskiego i Franciszka Sztabińskiego), publikacje pokonferencyjne Kongresu Obywatelskiego, zapisy debat organizowanych przez Narodowe Centrum Kultury czy Warszawskie Studium Teologii i Filozofii (dostępne również online).

Serdeczne podziękowania za inspirujące rozmowy i celne spostrzeżenia zechcą przyjąć: Joanna Bojańczyk, Aleksander Doba, Olga Drenda, Soren Gauger, Navdeep Gill, Magdalena Grzebałkowska, Rafał Madajczak, Janusz Makuch, Wojciech Mann, Eliza Mórawska (White Plate), Jurek Owsiak, Anna Pięta, Michał Rusinek, Marcin Wicha, Magda Wójcik, Wit Szostak, Anna Zabdyrska, Urszula Zajączkowska oraz Adam Zieliński (Łona).

ŹRÓDŁA FOTOGRAFII

[1] Fesus Robert/Shutterstock

[2] projekt neonu Mariusz Lewczyk, wykonanie innogy Polska, fot. Ewelina Lach

[3] White Plate

[4] Andrzej Kubik/Shutterstock

Projekt okładki i opracowanie typograficzne

Oksana Shmygol

Korekta

Małgorzata Biernacka

Katarzyna Onderka

© Copyright by Beata Chomątowska, Dorota Gruszka, Urszula Pieczek i Daniel Lis

© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2017

ISBN 978-83-240-5010-9

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Jakoś to będzie Pałac. Biografia intymna Lachert i Szanajca. Architekci awangardy Prawdziwych przyjaciół poznaje się w Bredzie Stacja Muranów 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Food Pharmacy Porąb i spal Jeszcze jedna mila Kuba. Autobiografia