Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 3

Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 3

Autorzy: Agnieszka Korzeniewska

Wydawnictwo: Od Deski Do Deski

Kategorie: Powieść, opowiadanie, poezja

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 11.92 zł

Magda Omilianowicz: „Przekraczające granice” to cykl moich wywiadów z barwnymi, nietuzinkowymi kobietami m.in. panią Teresą – 82 letnią Królową Autostopu, Martą Frey – malarką, Magdaleną Kozak – lekarką, która była na dwóch misjach w Afganistanie. Każda z nich jest wyjątkowa i wspaniała. Jak pierwszy raz przeczytałam teksty Agnieszki Korzeniewskiej, posłuchałam jej wypowiedzi na fb – to od razu pomyślałam: kolejna niesamowita babka! Energiczna, radosna, idealna bohaterka moich książek! Dzięki takim kobietom nasz świat jest od razu fajniejszy!

Spis treści

Karta redakcyjna

Wstęp

1. Zasypani

2. Never explain, never complain

3. Siostrzenica

4. Stop, stop, stop – ja protestuję!

5. Demony skradają się wieczorem

6. Za mną – człowiek

7. Trudne związki

8. Sposób na głoda – „czudzesy”

9. Co Cię wkurza w drodze do pracy?

10. Narodziny

11. Inność, która nie boli

12. Ja, ja, ja – pokolenie Milenium. A ja wierzę, że oni uratują świat

13. Bycie elitarnym

14. Dziadostwo

15. Uważna obecność

16. Wiosna, ach, to ty!

17. Z ziemi włoskiej do Polski

18. Czekanie...

19. Szwagier – starszy brat Szwagier

20. My, dzieci pogranicza

21. Praca jak upiorny kochanek kokietuje, przymila się, pieści

22. Wiosenne przebudzenie

23. Panie Dulskie

24. Jestem tego warta!

25. Siedem moich grzechów głównych

26. Uciec z ubojni dusz

27. Młodość kontra starość

28. Szlachetne zdrowie

29. Palić głupa, czyli niezawodny sposób na blondynkę

30. Bo to coś jest kwestią duszy

31. Cudowność życia – ona Cię dotyczy

Opracowanie wydawnicze: AGATA MOŚCICKA biały-ogród.pl

Pomysłodawca okładki: JAKUB KORZENIEWSKI

Projekt graficzny: Studio Grafpa www.grafpa.pl

© Copyright by Agnieszka Korzeniewska

© Copyright for this edition by Od Deski Do Deski, Warszawa 2017

Wydanie I

ISBN 978-83-65157-39-3

Wydawnictwo Od Deski Do Deski Sp. z o.o.

ul. Puławska 174/11, 02-670 Warszawa

oddeskidodeski.com.pl

Konwersja: eLitera s.c.

.

Czytelniku, korzystaj legalnie!

Nad książką ciężko pracował autor i wiele innych osób. Uszanuj ich trud i korzystaj z książki w legalny sposób. Dzięki temu będziemy mogli sobie pozwolić, by przygotować dla Ciebie kolejne znakomite lektury.

Dwanaście miesięcy, trzysta sześćdziesiąt pięć dni. Tyle wspólnie przejdziemy pod rękę, czarując codzienność i zastępując szarość całą paletą barw. Radośnie, refleksyjnie, czasem ze łzą w oku, czasem z wielkim uśmiechem na twarzy. Nostalgicznie, a niekiedy z lekkim sarkazmem w głosie. Omijając manowce rozpaczy, balansując na cienkiej linie naszych trudnych wyborów, podjętych lub niepodjętych decyzji. Każdego dnia dostarczę Ci dawki bezwstydnego optymizmu, który sprawi, że poczujesz wielką moc sprawczą słowa i uwierzysz, że jesteś wyjątkową osobą żyjącą w wyjątkowym świecie. Czasem będą to dłuższe teksty, czasem zaledwie zarys myśli. Codzienne sytuacje z Twego, mego, ich życia. Dwanaście skromnych książeczek zwanych „zeszytami”, które zmienią Twoje spojrzenie na otaczającą Cię rzeczywistość. Napisane przez kobietę, bo przecież kto lepiej niż my, kobiety, potrafi czarować codzienność. Ale zdecydowanie nie tylko dla kobiet.

Twoja niezmordowana rozdawaczka dobrych emocji

Aga Ko

www.korzeniewska.com

1. ZASYPANI

W marcu jak w garncu: niespodziewanie sypnęło śniegiem i skuło mrozem. A tu już pąki na drzewach! Zaraz potem ścięła nas grypa. I nie ma do kogo mieć o to pretensji.

Prawda jest taka, że organizmy wycieńczone niedobrym traktowaniem zbuntowały się i odmówiły współpracy. Na całej linii. I to nie jakieś tam trzy dni, tydzień przeziębienia. One wiedziały, że jesteśmy niereformowalni i takie drobne wyłączenia z obiegu na nic się wcześniej nie zdawały, niczego nie nauczyły. Tym razem lekcja miała być bardzo poważna i dotkliwa, by wreszcie człowiek coś zrozumiał i zatroszczył się o to, co najważniejsze. O siebie.

Świat zasypało białym puchem, który z lekka odciął nas od życia. Terminy przestały gonić, a kalendarze pękać od nadmiaru planów. Powróciliśmy do spraw bazowych. Roztańczona karuzela zatrzymała się i nagle poczuliśmy się dziwnie wolni. Taki stan nigdy wcześniej nie był naszym udziałem.

– A może my już umarliśmy i tylko jeszcze o tym nie wiemy? Jak w tych horrorach, gdy duch nie ma świadomości, że jest duchem. – Przestraszyłam się i poprosiłam męża, by mnie uszczypnął. Ale nie, żyłam dalej i to całkiem namacalnie.

Na ile mi sił starczało, gotowałam najprostsze z prostych potraw. Czasami szwagier lub tata – jedyne łączniki ze światem – podrzucali nam świeże bułki i masło z rana. Dopóki sami nie zachorowali. Gadałam z kwiatami i przyzwyczajałam się do własnego odbicia w lustrze, które od trzech tygodni nie nosiło śladu makijażu. Dogadzaliśmy sobie z mężem nawzajem i pomyślałam wtedy, że chciałabym, by tak wyglądała moja starość. Dokładnie tak.

W zasypanym śniegiem domku w głębi podwórka, z gadaniem do kwiatów i przytulaniem psów, czytaniem, spaniem i nicniemusieniem.

Gdy skazani tylko na wzajemną obecność, zaczynamy ze zdumieniem odkrywać głęboką interakcję dwojga zafascynowanych sobą dusz. A chodzenie koło siebie w codziennej krzątaninie nabiera znamion rodzącego się flirtu.

A gdy skończyły się zapasy do ostatniej kromki chleba, butelki mleka, ja jako silniejsze ogniwo podczas tego pomoru grypy osiodłałam konie (czytaj: odpaliłam samochód) i pojechałam do pobliskiego miasteczka do najbliższego sklepu po prowiant. Czułam się jak pionier przemierzający setki mil do najbliższego miasta, by zaopatrzyć się w żywność i proch.

Jak cenne są takie doświadczenia! Dają zarozumialcom pstryczka w nos.

My wyciągnęliśmy z tej lekcji co najmniej trzy wnioski:

• Świat się doskonale obywa bez nas.

• Człowiek potrzebuje naprawdę minimum, by godnie przeżyć.

• Niemoc ciała jest trudną do przeskoczenia przeszkodą, dlatego należy mu się ta odrobina dobrego traktowania.

Nasz syn, który zawsze palił się do samodzielnego życia, miał okazję skosztować go w Brukseli podczas naszego przedłużającego się chorowania w Polsce. Być sobie sterem, wiosłem i okrętem. On też się czegoś nauczył. Radził sobie dobrze, ale po naszym powrocie powiedział w zadumie:

– Wiesz, mamo, nie wiedziałem, że życie tyle kosztuje! Nie zdawałem sobie z tego sprawy. I że wymaga tyle dobrej logistyki. Nie wszystko, czego potrzebujesz, znajdziesz w jednym sklepie. Poza tym kupisz za mało pieczywa, głodujesz, kupisz za dużo, sczerstwieje.

Fakt, w kącie w kuchni wisiała reklamówka pełna suchego chleba. Apetyt, z jakim pałaszował bez wybrzydzania przygotowany przeze mnie obiad, kazał mi się domyślać, że podczas mojej nieobecności w jego menu niepoślednią rolę odgrywały szybkie pizze-gotowce z pobliskiego sklepu. Uśmiechnęłam się tylko.

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Witraż Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 1 Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 5 Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 2 Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 3 Zaczarowana codzienność, czyli bezwstydnie optymistycznie o życiu. Zeszyt 4 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Góra Tajget Sześć światów Hain