O naśladowaniu Chrystusa

O naśladowaniu Chrystusa

Autorzy: Tomasz à Kempis

Wydawnictwo: Esprit

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 15.92 zł

Nowe tłumaczenie klasycznego poradnika duchowego!

De imitatione Christi Tomasza à Kempis to jedna z najpopularniejszych – po Biblii – książek chrześcijańskich. Doceniana przez wielu świętych i błogosławionych Kościoła. Sięgali po nią m.in. św. Franciszek Salezy, św. Ignacy Loyola, św. Karol Boromeusz, św. Josemaria Escriva, św. Teresa od Dzieciątka Jezus czy św. Jan XXIII. Wśród czytelników znaleźć można również Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Stefana Żeromskiego, Gottfrieda Leibniza czy Ludwiga van Beethovena.

To obowiązkowa pozycja dla wszystkich, którzy chcą rozwinąć swoje życie duchowe.

Seria „Perły duchowości” zainicjowana przez Wydawnictwo Esprit to klasyczne teksty w nowych przystępnych tłumaczeniach.

***

Tomasz à Kempis - (Thomas van Kempen), (ur. ok. 1380 w Kempen, zm. 25 lipca 1471 w Zwolle) - niemiecki zakonnik kanonik regularny, teolog i mistyk. Przypuszczalny autor De imitatione Christi – jednego z największych dzieł chrześcijańskich. W 1395 został umieszczony w szkole w Deventer, prowadzonej przez braci wspólnego życia. Później wstąpił do kanoników regularnych w Agnetenberg. W 1413 przyjął święcenia kapłańskie. 

KSIĘGA I

Napomnienia przydatne w życiu duchowym

I

O naśladowaniu Chrystusa i odrzuceniu świata oraz wszystkich jego marności

1 „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności”1 (J 8, 12) – mówi Pan. Tymi słowami Chrystus napomina nas, żebyśmy naśladowali Jego życie i obyczaje, jeśli pragniemy oświecenia prawdą i uwolnienia od ślepoty serca. Niech rozważania nad życiem Jezusa staną się naszym najważniejszym zajęciem.

2 Nauka Jego przewyższa wszystkie nauki świętych, a kto by Ducha posiadł, znajdzie tam „mannę ukrytą” (Ap 2, 17)2. Jednak regularne słuchanie Ewangelii nie u wszystkich wzbudza wielki zapał. Niektórzy bowiem nie posiedli ducha Jezusa Chrystusa. Kto natomiast chce zrozumieć Jego słowa w pełni i rozsmakować się w nich, powinien postarać się dostosować do Niego całe swoje życie.

3 Co ci przyjdzie z górnolotnych dysput o Trójcy Świętej, jeśli brakuje ci dobroci względem innych ludzi, przez co nie podobasz się Trójjedynemu? Przecież wzniosłe słowa nie czynią świętym i sprawiedliwym. To cnotliwe życie czyni człowieka miłym Bogu.

Wolę odczuwać skruchę, niż znać jej definicję.

Choćbyś znał całą Biblię i pisma wszystkich filozofów, co by ci to pomogło bez miłości i łaski Boga? „Marność nad marnościami – wszystko jest marnością” (Koh 1, 2), oprócz miłości do Boga i służby Jemu jedynie. To jest najwyższa mądrość: dążyć do Królestwa Niebieskiego przez odrzucenie świata doczesnego.

4 Marnością jest więc poszukiwanie ulotnych bogactw i pokładanie w nich nadziei. Marnością jest także zabieganie o godności i wspinanie się po drabinie kariery. Marnością jest oddawanie się pokusom ciała i pragnienie tego, za co w końcu trzeba będzie ponieść karę. Marnością jest żądza długiego życia, a brak troski o to, by było to życie dobre. Marnością jest skoncentrowanie się jedynie na teraźniejszym życiu i niemyślenie o przyszłym. Marnością jest miłość do tego, co szybko przemija, zamiast dążenia do miejsca, w którym radość trwa wiecznie.

5 Powtarzaj często to przysłowie: „Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem” (Koh 1, 8). Staraj się więc odciągnąć swoje serce od rzeczy widzialnych i skierować je w stronę niewidzialnych. Ci, którzy oddają się swej zmysłowości, plamią bowiem swoje sumienie i tracą łaskę Boga.

* * *

1 O ile nie podano inaczej, wszystkie cytaty z Biblii pochodzą z: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, w przekładzie z języków oryginału, oprac. Zespół Biblistów Polskich z inicjatywy Benedyktynów Tynieckich, wyd. V, Poznań 2012 (wszystkie przypisy, jeśli nie zaznaczono inaczej, pochodzą od redakcji).

2 Zob. też Wj 16; J 6, 31nn.

II

O pokorze w poznawaniu samego siebie

1 To naturalne, że każdy człowiek pragnie wiedzy. Jednak co znaczy wiedza bez bojaźni bożej? Przecież pokorny wieśniak, który służy Bogu, jest lepszym człowiekiem niż pełen pychy filozof, który, zaniedbując samego siebie, rozważa ruchy ciał na niebie.

Kto dobrze zna siebie, ten zna swoją podłość i nie cieszy się z komplementów ludzi. Choćbym i wiedział o świecie wszystko, co możliwe, a nie trwał w miłości, co by mi to pomogło przed Bogiem, który osądzi mnie z czynów?

2 Wycisz w sobie zbytnie pragnienie wiedzy, ponieważ rodzą się z niego wielki niepokój i wielkie złudzenie. Intelektualiści pragną, by uważano ich za uczonych i mówiono o nich, że są mądrzy. A wiele jest spraw, których znajomość mało albo wcale nie przynosi duszy pożytku.

Kto zaś przykłada się do tego, co nie służy jego dobru, jest osobą całkowicie bezmyślną. Wielosłowie nie nasyci duszy. To dobre życie krzepi ducha, zaś czyste sumienie pozwala położyć wielką ufność w Bogu.

3 Im więcej i lepiej wiesz, tym surowiej będziesz osądzony, jeśli, mając tę wiedzę, nie będziesz żył jak święty. Nie wywyższaj się więc z powodu posiadania jakiejś umiejętności czy nauki. Raczej bój się danej ci wiedzy. Jeśli wydaje ci się, że dużo wiesz i dość dobrze rozumiesz, uświadom sobie jednocześnie, że jest znacznie więcej rzeczy, których nie wiesz.

„Przeto się nie pysznij” (Rz 11, 20), raczej uznaj swoją niewiedzę. Na jakiej podstawie chcesz wynosić się nad kogoś, skoro można znaleźć wielu lepiej od ciebie wykształconych, bardziej obeznanych w prawie? Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś i odnieść z nauki jakiś pożytek, pokochaj to, że cię nie znają, że mają cię za nic.

4 Oto szkoła najwznioślejsza i najbardziej użyteczna: rzeczywiste poznanie i odrzucenie samego siebie. Uważać siebie samego za nic, o innych zaś mieć zawsze dobre i wysokie mniemanie – to wielka mądrość, to doskonałość.

Choćbyś widział, że ktoś otwarcie grzeszy, czy też popełnia ciężkie przestępstwa, nie powinieneś uważać się za lepszego, ponieważ nie wiesz, jak długo możesz wytrwać w dobrych uczynkach. Wszyscy możemy się złamać. Nie uważaj przy tym, że ktoś jest bardziej kruchy niż ty sam.

III

O nauce, jakiej udziela nam prawda

1 Szczęśliwy, kogo Prawda naucza nie przez ulotne obrazy i dźwięki, lecz przedstawiając się w swej istocie. Nasze poglądy i zmysły często nas mylą i niewiele widzą. Jaką korzyść przynosi roztrząsanie spraw tajemnych i niejasnych, skoro podczas Sądu nie zostaniemy oskarżeni, że nie znaliśmy się na nich?

To wielka bezmyślność, że z własnej woli, nie dbając o sprawy pożyteczne czy konieczne, skupiamy się na rzeczach zajmujących i zgubnych. Mamy oczy, ale nie widzimy3.

2 Po co nam rozróżnienie na gatunki i rodzaje? Ten, do kogo mówi wieczne Słowo, jest wolny od wielu rozważań. Wszystko wywodzi się z jednego Słowa i wszystko mówi o Jednym. To jest właśnie Początek, który mówi do nas4. Bez niego nikt nie jest w stanie zrozumieć prawdy i wydawać zgodnych z nią sądów.

Ten, dla którego wszystko jest jednym, który wszystko sprowadza do jednego, w jednym widzi wszystko, może być wytrwały, może trwać spokojnie w Bogu.

Prawdo, Boże, zjednocz mnie z sobą w wiecznej miłości. Nudzi mnie wiele z tego, co czytam i słyszę. W Tobie zawiera się wszystko, czego chcę i pragnę. W Twojej obecności niech milczą wszyscy uczeni, niech ucichną wszelkie stworzenia: Ty tylko mów do mnie.

3 Im ktoś jest bardziej prostolinijny, im mniej skomplikowany w duszy, tym więcej spraw i tym wyższe rzeczy rozumie bez wysiłku, ponieważ z Nieba przyjmuje światło rozumu. Uwaga człowieka czystego, prostego i wytrwałego nie zostaje rozproszona, nawet gdy podejmuje się wielu zadań, ponieważ wszystko czyni on dla uczczenia Boga oraz stara się unikać dociekań związanych z własną osobą.

Kto ci bardziej przeszkadza, co bardziej trapi niż niezaleczony ból serca?

Człowiek dobry i pobożny najpierw wewnątrz rozważa i układa w głowie to, czym ma się zająć na zewnątrz. Jego uczynki nie ciągną go ku pragnieniom powstałym na skutek złych skłonności, lecz sam sprowadza je na drogę osądu trzeźwego rozumu.

Kto toczy cięższą walkę od tego, który próbuje pokonać samego siebie? To powinno być naszym zadaniem: zwyciężać samego siebie i każdego dnia rozwijać się, a przez to stawać się silniejszym.

4 W tym życiu każda doskonałość jest związana z jakąś niedoskonałością, a żadne nasze rozważanie nie jest wolne od pewnego cienia. Pokorne poznawanie samego siebie jest pewniejszą drogą do Boga niż dogłębna analiza naukowa.

Nie należy winić wiedzy ani znajomości jakiegoś przedmiotu – zostały one nadane przez Boga i są dobre same w sobie – zawsze jednak powinniśmy przedkładać nad nie dobre sumienie i czyste życie.

Z tego zaś, że wielu ludzi wytrwalej poszukuje wiedzy aniżeli dobrego życia, wynikają ich błędy i odnoszą oni z tego dążenia pożytek niewielki albo i żaden.

5 Gdybyż tylko do wykorzenienia wad i doskonalenia cnót dokładali takich starań jak do wszczynania dyskusji, nie działoby się tyle zła i zgorszenia wśród ludzi, a w klasztorach zapanowałaby dyscyplina.

Nie ma wątpliwości, że gdy nadejdzie dzień Sądu, nie zostaniemy zapytani, co przeczytaliśmy, lecz co uczyniliśmy; nie jak dobrze mówiliśmy, lecz jak pobożnie żyliśmy.

Powiedz mi, gdzie są teraz ci wszyscy panowie i profesorowie, których znałeś, póki żyli i prowadzili badania? Ich osiągnięcia przejęli już inni i nie wiem, czy wspominają poprzedników. Za ich życia wydawało się, że cokolwiek znaczą, a teraz nikt o nich nie mówi.

6 Jak szybko przemija chwała związana z tym światem. Gdyby tylko przebieg ich życia odpowiadał ich wiedzy, wtedy czytaliby i studiowaliby we właściwy sposób.

Jak wielu, którzy mało dbają o służbę Bogu, przepada w imię próżnej wiedzy! A ponieważ chcą raczej być wielcy niż pokorni, „znikczemnieli w swoich myślach” (Rz 1, 21).

Prawdziwie wielki jest ten, kto jest mały w swoich oczach i ma za nic ścieżkę kariery. Prawdziwie mądry jest ten, kto wszystkie rzeczy ziemskie uznaje za śmieci, byleby pozyskał Chrystusa5. A prawdziwie uczony jest ten, który rezygnując z własnej woli, spełnia Bożą.

* * *

3 Por. Jr 5, 21; Mt 13, 15.

4 Por. J 8, 25; Św. Augustyn, Wyznania, tłum. Z. Kubiak, Kraków 2007, VIII 10.

5 Por. Flp 3, 8.

IV

O rozwadze w podejmowaniu działań

1 Nie można ufać każdemu słowu ani wrażeniu. Każdą sprawę trzeba odnosić do Boga i podchodzić doń z ostrożnością i cierpliwością.

Jakże słabi jesteśmy: łatwiej jest nam myśleć i mówić o innych źle niż dobrze.

Jednak ludzie doskonali nie tak łatwo uwierzą każdemu, kto im coś opowiada. Wiedzą bowiem, że człowiek jest kruchy, słaby, skłonny do zła oraz niestały w tym, co deklaruje.

2 Wyrazem wielkiej mądrości jest brak pochopności w działaniach. Podobnie lepiej nie trwać uparcie w tym, co się nam wydaje. Nie jest natomiast przejawem mądrości wiara w każde zasłyszane słowo i błyskawiczne przekazywanie go dalej.

3 Naradzaj się z człowiekiem mądrym i rzeczowym. Lepiej, żebyś szukał porady u lepszych, niż działał w zgodzie z własnymi wymysłami.

Dobre życie czyni człowieka mądrym w Bogu i znawcą w wielu innych sprawach. Im ktoś bardziej pokorny w duszy, bardziej uległy Bogu, tym będzie we wszystkim mądrzejszy i spokojniejszy.

V

O lekturze Pisma Świętego

1 W Piśmie Świętym należy szukać prawdy, a nie elokwencji. Każdą część Biblii należy czytać w takim duchu, w jakim została napisana.

Powinniśmy szukać w niej raczej pożytku niż subtelności stylu. Dlatego też trzeba nam równie chętnie czytać księgi pobożne i proste, co wzniosłe i skomplikowane.

Nie zwracaj uwagi na osobę autora, na to, czy ma talent pisarski, czy nie. Niech do lektury skłania cię czysta miłość do prawdy. Nie pytaj kto, lecz co ktoś powiedział.

2 Ludzie przemijają, a „wierność Pańska trwa na wieki” (Ps 117 [116], 2). Bóg mówi do każdego nas na taki sposób, jaki jest najbardziej dla nas zrozumiały.

Nasza zbytnia ciekawość często przeszkadza nam w lekturze Pisma, gdyż popycha nas do tego, że chcemy zrozumieć i roztrząsać to, nad czym powinno się zwyczajnie przejść do porządku dziennego.

Jeśli chcesz czerpać korzyść z lektury, czytaj jak osoba pokorna, prosta i pełna wiary. Nie pożądaj tytułu znawcy. Pytaj bez wahania i słuchaj słów świętych w milczeniu. Nie krzyw się na przypowieści opowiadane przez starców. Nie są bowiem przytaczane bez przyczyny.

VI

O nieumiarkowanych żądzach

1 Człowiek, kiedy nie ma umiaru w dążeniu do czegoś, natychmiast staje się niespokojny w duchu. Ludzie pyszni i chciwi nigdy nie zaznają wyciszenia, natomiast ubodzy i pokorni całe życie spędzają w spokoju.

Ten, który jeszcze nie umarł całkowicie dla samego siebie, szybko ulega pokusie w drobnych i pospolitych sprawach. Słaby w duchu, pod jakimkolwiek jeszcze względem cielesny i nastawiony na zmysłowość, z trudem może się całkowicie odciągnąć od spraw doczesnych. Dlatego właśnie odczuwa często smutek, gdy z nich rezygnuje, a także ma tendencję do oburzania się, gdy ktoś staje mu na przeszkodzie w sięganiu po nie.

2 Gdy natomiast osiąga to, czego pragnął, zaraz dręczy go poczucie winy. Zrealizował bowiem swoją żądzę, jednak nie osiągnął pokoju, którego pragnął. Prawdziwy pokój w sercu znaleźć można więc w stawianiu oporu żądzom, a nie w uleganiu im. Nie ma zatem pokoju w sercu człowieka ani nastawionego na cielesność, ani oddanego sprawom zewnętrznym. Mieszka on tylko w człowieku gorliwym i uduchowionym.

VII

O unikaniu pustej nadziei i wyniosłości

1 Ten, kto pokłada swoją nadzieję w ludziach i innych stworzeniach, jest próżny.

Nie wstydź się służyć innym z miłości do Pana naszego Jezusa Chrystusa i w tym życiu mieć opinię biedaka. Nie polegaj na samym sobie, lecz złóż całą nadzieję w Bogu.

Rób, co w twojej mocy, a Bóg wspomoże twoje zamiary. Nie ufaj ani w swoją wiedzę, ani w czyjąkolwiek przebiegłość – raczej w Bożą łaskę, która wspomaga pokornych, a upokarza zuchwałych.

2 Nie ciesz się bogactwami, choćbyś je miał, ani wpływowymi przyjaciółmi, lecz Bogiem, który dostarcza wszystkiego i przede wszystkim pragnie ofiarować ci siebie samego.

Nie chwal się z powodu wzrostu czy pięknej sylwetki, ponieważ ciało marnieje i szpetnieje na skutek nawet drobnej choroby. Nie zachwycaj się swoimi własnymi umiejętnościami czy talentami, żebyś nie naraził się Bogu, do którego należy wszystko dobro w twojej naturze.

3 Nie uważaj się za lepszego od innych, żebyś przypadkiem nie został uznany za gorszego w oczach Boga, który wie, co jest w człowieku.

Nie przechwalaj się dobrymi uczynkami, ponieważ osąd Boga jest inny niż ludzi i często nie podoba Mu się to, co podoba się ludziom.

Jeśli masz w sobie coś dobrego, to, żeby zachować pokorę, uważaj, że są inni lepsi od ciebie. Nie poniesiesz szkody, stawiając się niżej wszystkich. Ogromną stratę poniesiesz zaś, przedkładając się nad jedną choćby osobę. Serce pokornego człowieka zamieszkuje trwały pokój, natomiast serce pyszałka nawiedzają co chwila gniew i zazdrość.

VIII

O wystrzeganiu się zbytniego spoufalenia

1 Nie odsłaniaj swojego wnętrza każdemu człowiekowi. Omawiaj swoje sprawy tylko z ludźmi mądrymi i bojącymi się Boga. Unikaj kontaktu z młodymi i cudzoziemcami kontaktuj się tylko od czasu do czasu. Nie podlizuj się bogatym, niechętnie pokazuj się w otoczeniu możnych. Zadawaj się z ludźmi pokornymi i prostymi, z pobożnymi oraz dobrze wychowanymi i rozmawiaj z nimi o tym, co służy do umocnienia ducha.

Nie spoufalaj się z żadną kobietą. Wszystkie dobre kobiety powierz Bogu6.

Pragnij spoufalenia jedynie z Bogiem i jego Aniołami, unikaj zażyłości z ludźmi.

2 Wszystkim trzeba okazywać miłość, jednak zbytnie spoufalenie nie przynosi pożytku. Bywa, że znana jedynie ze słyszenia osoba ma doskonałą opinię, ale wystarczy, że przybędzie, a jej obraz zaraz traci w oczach ludzi. Czasami myślimy, że inni cieszą się z kontaktu z nami, a tak naprawdę coraz mniej im się podobamy, gdy tylko poznają nasze nieprawe obyczaje.

* * *

6 Naśladowanie Chrystusa było pisane dla zakonników, stąd ta uwaga.

IX

O posłuszeństwie i podległości

1 To naprawdę wielka sprawa: trwać w posłuszeństwie, mieć zwierzchnika i nie mieć pełni władzy nad swoim życiem.

Dużo bezpieczniej jest być podwładnym niż zwierzchnikiem. Wielu żyje w podległości raczej z konieczności niż zamiłowania; traktują ją jak dopust Boży i mają skłonność do narzekania. Nie zdobędą wolności ducha dopóty, dopóki z całego serca nie podporządkują się Bogu.

Choćbyś biegał w tę i z powrotem, spokój znajdziesz tylko w pokornej podległości przełożonemu. Wielu ludzi zostało zwiedzionych przez ciągłe przenosiny, wynikające z błędnych wyobrażeń na temat innych miejsc7.

2 To prawda, że każdy działa zgodnie ze swoim mniemaniem i bardziej ciągnie go do tych, którzy myślą podobnie. Jednak, skoro Bóg jest pośród nas, musimy czasem zrezygnować z własnego zdania, by uniknąć sporu.

Kto jest na tyle uczony, że wie wszystko o wszystkim? Nie polegaj zatem zbytnio na swoim zdaniu, lecz z zaangażowaniem słuchaj także opinii innych. Jeśli twoje zdanie jest słuszne, ale ze względu na Boga wyrzekniesz się go i pójdziesz za cudzym, odniesiesz z tego większą korzyść.

3 Często bowiem słyszałem, że bezpieczniej jest wysłuchać i przyjąć radę, niż jej udzielić.

Może się nawet zdarzyć, że każdy ma rację: tym niemniej ukazujesz swoją pychę i zacietrzewienie, nie chcąc odpuścić, gdy wymaga tego rozum.

* * *

7 Autor odnosi się tutaj do mnichów-włóczęgów, którzy przenosili się z miejsca na miejsce, szukając idealnej wspólnoty.

X

O tym, że trzeba wystrzegać się nadmiaru słów

1 Unikaj ludzkiej gadaniny na tyle, na ile możesz. Rozmowy na tematy banalne, nawet jeśli porusza się je, mając czyste intencje, bardzo bowiem szkodzą: szybko dopada nas i zniewala próżność.

Często chciałbym móc zamilknąć i nie być wśród ludzi. Dlaczego tak chętnie mówimy, opowiadamy sobie nawzajem historie, skoro tak rzadko udaje się nam uniknąć poczucia winy, gdy już przestaniemy gadać? Jest tak, ponieważ szukamy pocieszenia we wzajemnych rozmowach, pragniemy pokrzepić nasze zmęczone różnymi myślami serca. A z największą przyjemnością rozmawia się nam o tym, co lubimy, czego pożądamy albo o tym, co w naszej opinii przynosi nam szkodę.

2 Niestety, jak często mówimy jednak bez sensu, bez celu!

Takie bowiem zewnętrzne pocieszenie wyrządza sporą szkodę pocieszeniu, które pochodzi od Boga. Dlatego też należy czuwać i modlić się, by czas nie upływał nam na nieróbstwie. Jeśli można i warto coś powiedzieć, mów o tym, co służy umocnieniu ducha. Za utratę kontroli nad własnym językiem w dużym stopniu odpowiadają złe przyzwyczajenia i zaniedbywanie naszego duchowego rozwoju.

W rozwoju duchowym zaś bardzo pomaga pełna zaangażowania rozmowa o sprawach duchowych. Szczególnie gdy podczas niej łączą się w Bogu osoby o podobnym duchu i usposobieniu.

XI

O osiągnięciu pokoju i o zapale w doskonaleniu się

1 Moglibyśmy osiągnąć wielki pokój serca, gdybyśmy nie przejmowali się cudzymi słowami i czynami, i ogólnie tym, co nie powinno zaprzątać naszej uwagi.

W jaki sposób mógłby utrzymać na dłuższy czas wewnętrzny pokój ten, kto miesza się w nieswoje sprawy, kto szuka okazji na zewnątrz, a mało lub rzadko skupia się na swoim wnętrzu?

Szczęśliwi ludzie prości, ponieważ osiągną wielki pokój.

2 Skąd taka doskonałość u niektórych świętych, takie oddanie kontemplacji? Albowiem starali się oni zabić w sobie samych wszystkie doczesne pragnienia. W ten sposób zdołali bez przeszkód oczyścić się i całym sercem przylgnąć do Boga.

My natomiast zbytnio przejmujemy się własnymi pragnieniami i za bardzo troszczymy się o to, co przemija. Rzadko zwyciężamy w pełni choćby jedną wadę i nie palimy się do codziennego wzrastania w doskonałości. Dlatego jesteśmy chłodni i pozbawieni zapału.

3 Gdybyśmy zupełnie umarli dla siebie samych i byli możliwie jak najprostsi wewnątrz, moglibyśmy rozumieć nawet sprawy boskie i zaznać nieco z Bożej myśli.

Największą, a właściwie jedyną przeszkodą jest to, że nie jesteśmy wolni od naszych pasji i pragnień i nie próbujemy wejść na doskonałą ścieżkę świętych. Gdy pojawia się nawet drobna trudność, bardzo szybko załamujemy się i zwracamy się do ludzi po pocieszenie.

4 A gdybyśmy, jak ludzie dzielni, trwali w walce, na pewno ujrzelibyśmy ponad nami Bożą pomoc z Nieba. Bóg jest bowiem gotów wspomóc walczących i pokładających nadzieję w Jego łasce: to On daje nam okazje do walki i do zwycięstwa.

Jeśli oprzemy rozwój naszej wiary tylko na zewnętrznych przejawach przestrzegania przepisów, szybko skończy się nasze oddanie. Przeciwnie, przyłóżmy siekierę do korzenia, ażeby oczyściwszy się z pożądań, dostąpić pokoju ducha.

5 Gdybyśmy każdego roku wykorzenili jedną wadę, szybko stalibyśmy się doskonali. Tymczasem często orientujemy się, że jest odwrotnie – że lepsi i czystsi byliśmy zaraz po nawróceniu niż po wielu latach od wyznania wiary.

Zapał i postęp duchowy powinny wzrastać u nas każdego dnia, tymczasem dzisiaj uważa się za coś wielkiego, że ktoś zdołał utrzymać choćby drobinkę pierwotnego zapału. Gdybyśmy na początku podjęli walkę z samymi sobą – choćby w błahostkach – później moglibyśmy wszystko robić bez trudu i z radością.

6 Ciężko jest wyzbyć się przyzwyczajeń. Jeszcze trudniej: postępować wbrew własnej woli. Jednak jeśli nie odnosisz zwycięstw w sprawach małych i lekkich, to kiedy uporasz się z trudniejszymi? Od początku opieraj się swoim skłonnościom i oducz się złych przyzwyczajeń, żeby przypadkiem nie sprowadziły na ciebie większych trudności.

Pomyśl tylko, jak wielki spokój sprowadziłbyś na samego siebie, a na innych radość, dobrze obchodząc się z samym sobą, a według mnie będziesz o wiele bardziej chętny, by doskonalić się w duchu.

XII

O pożytku płynącym z trudności

1 To dobrze, że niekiedy napotykamy na jakieś trudności czy przeciwności losu. Często bowiem przypominają one człowiekowi, by popatrzył w swoje serce; poznał, że jest na ziemi wygnańcem i nie pokładał swojej nadziei w żadnej rzeczy przynależącej do tego świata.

To dobrze, że niekiedy stawia się nam zarzuty i że źle się o nas myśli, chociaż staramy się i czynimy dobrze. Takie sytuacje pomagają nam wyrobić w sobie pokorę i chronią nas przed bezwartościową sławą. Z lepszym skutkiem szukamy bowiem naszego wewnętrznego świadka – Boga – gdy na zewnątrz ludzie lekceważą nas i mają o nas złą opinię.

2 Z tego powodu człowiek powinien tak umocnić się w Bogu, żeby nie miał potrzeby szukać pocieszenia u ludzi.

Gdy człowiek dobrej woli cierpi z powodu udręki, pokusy lub złych myśli, spostrzega wówczas, że potrzebuje Boga, i wie, że bez Niego nie może posiąść niczego dobrego. Wtedy także smuci się, płacze i modli się w sprawie doznawanych przez siebie krzywd. Wtedy odczuwa wstręt na myśl o przyszłym życiu i pragnie nadejścia śmierci, żeby mógł uwolnić się i być z Chrystusem. Wtedy też dobrze widzi, że na tym świecie nie istnieją pełne bezpieczeństwo i całkowity pokój.

XIII

O opieraniu się pokusom

1 Dopóki żyjemy na tym świecie, dopóty nie możemy uniknąć cierpienia i pokus. Dlatego też w Księdze Hioba napisano: „Bojowaniem8 jest życie ludzkie na Ziemi”9. Dlatego każdy powinien być wyczulony na pokusy i czuwać na modlitwie, żeby diabeł nie znalazł miejsca na oszustwo. On nigdy nie śpi; kręci się, wypatrując, kogo by tu pożreć.

Nikt nie jest na tyle doskonały i święty, żeby nie doświadczał pokus. Nie możemy być od nich całkowicie wolni.

2 Istnieją jednak pokusy bardzo pożyteczne dla człowieka, choć uciążliwe i trudne. Dzięki nim bowiem nabieramy pokory, rozwijamy się i oczyszczamy. Wszyscy święci doświadczyli cierpień, tudzież pokus, i wyszło im to na dobre. A ci, którzy nie zdołali ich od siebie odeprzeć, stali się niegodziwi i upadli.

Nie ma tak świętego zakonu ani tak ustronnego miejsca, gdzie by nie było pokus czy trudności.

3 Dopóki żyje, człowiek dopóty nie jest w pełni bezpieczny od pokus, ponieważ przyczyna kuszenia znajduje się w nas samych. W końcu urodziliśmy się z pożądania. Choćby ustąpiła jedna pokusa albo udręka, zostanie inna. Zawsze będziemy mieli coś do wycierpienia, ponieważ straciliśmy łaskę odczuwania radości.

Wielu próbuje uciec od pokus, przez co wpada w jeszcze gorsze. Nie możemy zwyciężyć, podejmując jedynie ucieczkę. Natomiast dzięki wytrwałości i pokorze staniemy się silniejsi od wszystkich wrogów.

4 Małą korzyść odnosi ten, kto jedynie unika pokus na zewnątrz, a nie niszczy ich przyczyny. Pokusy wrócą do niego bardzo szybko i poczuje się jeszcze gorzej. Działając stopniowo, cierpliwie, wytrwale i z Bożą pomocą, więcej osiągniesz, niż traktując się twardo i bezwzględnie. Gdy spada na ciebie pokusa, przyjmuj rady częściej niż zwykle. Kuszonego nie traktuj surowo, lecz wspieraj go tak, jak sam chciałbyś być wspierany.

5 Źródłem wszystkich złych pokus jest niestałość umysłu i zbyt mała ufność w Boga. Albowiem jak fale ciskają bez celu pozbawionym steru statkiem, tak samo słaby i zmieniający swoje postanowienia człowiek jest kuszony na różne sposoby.

Próbą żelaza jest ogień, pokusa zaś jest próbą człowieka sprawiedliwego.

Często nie wiemy, jakie są nasze możliwości. To pokusa ujawnia, czym jesteśmy. Należy być szczególnie czujnym w momencie, kiedy ona się pojawia. Wroga bowiem łatwiej jest pokonać, gdy nie dopuści się go do bram umysłu i natychmiast wychodzi się, by go odpędzić, gdy jest już przy progu. Dlatego właśnie ktoś powiedział: Principiis obsta, sero medicina paratur [„Zapobiegaj od samego początku, ponieważ lekarstwo przychodzi za późno”]10.

Bo i na początku przychodzi do głowy zwykła myśl, następnie silne wyobrażenie, potem upodobanie i zły czyn, w końcu przyzwolenie. Podstępny wróg postępuje drobnymi krokami, jeśli mu się od początku nie przeciwstawimy. Im ktoś dłużej zwleka z oporem, tym każdego dnia jest słabszy, a tym silniejszy jest jego wróg.

6 Niektórzy doświadczają wielkich pokus na początku nawrócenia, inni natomiast pod koniec. Jeszcze inni prawie całe życie mają się źle.

Część ludzi nie jest poddawana ciężkim próbom. Dzieje się tak ze względu na mądrość i sprawiedliwość Bożego porządku rzeczy, który bierze pod uwagę położenie i zasługi ludzi, i ustala wszystko, mając na względzie dobro Jego wybranych.

7 Dlatego właśnie nie powinniśmy podupadać na duchu, gdy jesteśmy kuszeni. Przeciwnie: tym gorliwiej błagajmy Boga, żeby raczył pomagać nam w każdym cierpieniu. On, zgodnie ze słowami św. Pawła, stworzy takie środki, żebyśmy mogli oprzeć się pokusie11. W każdej więc udręce i próbie poniżajmy się w duszy pod ręką Boga, ponieważ On uratuje i wywyższy ludzi pokornych w duchu.

8 Pokusy i cierpienia to próba wartości człowieka, która odsłania, jak daleko zaszedł w swoim rozwoju. To w nich najlepiej objawiają się jego zasługi i cnoty. Nie jest wielkim wyczynem to, że człowiek jest oddany Bogu i żarliwy w wierze, gdy przychodzi mu to bez trudu. Jeśli natomiast w trudnym okresie wykaże wytrwałość, może mieć nadzieję na wielki zysk.

Niektórzy strzegą się przed wielkimi pokusami, a na co dzień przegrywają z błahostkami. Dzieje się tak, żeby, upokorzeni przez porażki, nigdy nie polegali na sobie, gdyż przyjdzie im zmagać się z wielkimi pokusami, skoro okazują słabość w takich drobnostkach.

* * *

8 W oryginale tentatio, czyli ‘próbą’ , tj. ‘odpieraniem pokus’ (przyp. tłum.).

9 Por. Hi 7, 1.

10 P. Ovidius Naso, Remedia amoris, 91.

11 Zob. Ef 6, 10–18.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

KSIĘGA II

Napomnienia kierujące ku wnętrzu

Dostępne w wersji pełnej

KSIĘGA III

O pocieszeniach płynących z wnętrza

Dostępne w wersji pełnej

KSIĘGA IV

O sakramencie

Gorąca zachęta do przyjmowania Komunii Świętej

Dostępne w wersji pełnej

De imitatione Christi Tomasza à Kempis

Polish edition © 2017 Wydawnictwo Esprit

Copyright © for the Polish translation

by Wydawnictwo Esprit 2017

All rights reserved

NA OKŁADCE:

© Jesus Christ portrait by Leopold Kupelwieser, Peterskirche, Vienna / sedmak / iStock by Getty Images

SERIA „PERŁY DUCHOWOŚCI”

pod redakcją Elżbiety Wiater

REDAKCJA: Krakowska Fabryka Słów, Diana Osmęda, Elżbieta Wiater

ISBN 978-83-65847-03-4

WYDAWNICTWO ESPRIT SP. Z O.O.

ul. Przewóz 34/100, 30-716 Kraków tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19

e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl

ksiegarnia@esprit.com.pl

biuro@wydawnictwoesprit.com.pl

Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

O naśladowaniu Chrystusa 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu