Za zasłoną

Za zasłoną

Autorzy: Carver Alan Ames

Wydawnictwo: Esprit

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 19.92 zł

Z całą pewnością nie przyszedłem tu, żeby wam mówić, jak macie postępować. Nie mam takiego prawa. (…) Chciałbym się tylko z wami podzielić wskazówkami danymi z nieba. Tak jak pomogły one mnie, podobnie mogą pomóc i wam w waszej wierze i waszym życiu.

Fragment

Współczesny mistyk, Carver Alan Ames, który doświadcza objawień i jest świadkiem niezwykłych cudów, od wielu lat dzieli się świadectwem spotkania żywego Boga. Zawarte w tej książce refleksje to listy oraz przemówienia wygłoszone przez autora bestsellera Oczami Jezusa w wielu krajach świata.Ames dzieli się doświadczeniem potęgi Bożej miłości, mocy sakramentu pojednania, wartości małżeńskiej bliskości, a także rozważa korzenie zła dotykającego ludzi we współczesnym świecie. Podpowiada, w jaki sposób najpełniej adorować Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, jak działają w naszym życiu Aniołowie i czym są niebo oraz piekło.

Książkę tę dedykuję pamięci

mojego brata Dermota Amesa

i mojej teściowej Doreen Bott,

którzy odeszli do Pana w 2014 r.,

a których wspominam

z miłością i czułością.

Święty Rafał Archanioł

POD SFERĄ EMOCJONALNĄ odnajdź sferę duchową. Razem z nią znajdziesz odpowiedzi dotyczące życia wiecznego. Musisz patrzeć duchem, nie oczami, natomiast aby zacząć patrzeć duchem, musisz pogrążyć się w modlitwie i kontemplacji Najświętszego Sakramentu.

Otwórz swój umysł, zgłębiając tajemnicę ciała Pana w najświętszym chlebie Komunii.

Otwórz serce, pozwalając, aby zawładnęło tobą wszechogarniające uczucie miłości. Nie powstrzymuj go ani nie tłum; pozwól, aby po prostu przez ciebie płynęło.

Otwórz swojego ducha w sakramentach, robiąc drogę dla Bożych darów, które cię wzmocnią.

Zrób to wszystko i dorastaj w Bożej miłości. Daję ci moją miłość i zawsze nad tobą czuwam. W imię Boga błogosławię cię i w imię Boga oferuję ci tę pomoc.

I

Wprowadzenie

ZEBRAŁEM część moich przemówień, wywiadów i listów, które zawierają zarys wiecznej chwały Boga i Jego świętej obecności wśród nas na ziemi. Czasami ten sam temat rozpatrywany jest z innej perspektywy, ponieważ można go rozumieć na różne sposoby, jednocześnie nie przeinaczając prawdy zawartej w Bożych słowach. Mam nadzieję, że ludzie będą mogli skorzystać z tego, co przekazał mi Pan. W żadnym wypadku nie chcę mówić nikomu, co ma robić ze swoim życiem, ponieważ nie mam do tego prawa. Żywię jednak nadzieję, że czytelnicy tej książki odnajdą na jej stronach Boże wskazówki przekazane w łagodny i kochający sposób. Liczę na to, że ludzie pozwolą Duchowi Świętemu, aby otworzył ich na Jego łaskę, dzięki której dostrzegą więcej niż świat i zobaczą odwieczne prawdy Boże. Modlę się o to, aby wszyscy, którzy przeczytają tę książkę, weszli do tabernakulum Bożej miłości i Bożego miłosierdzia, a w sercu Jezusa odnaleźli swój wieczny dom.

Zasłona

W ŚWIĄTYNI w Jerozolimie znajdowała się zasłona oddzielająca królestwo ziemskie od Królestwa Bożego. Świątynna zasłona oddzielała Sancta sanctorum, wewnętrzne sanktuarium Bożego Przybytku, od pozostałej części świątyni, w której przebywali wierni. Dziś zasłona oddzielająca ludzi od Boga nadal istnieje, ale nasz Pan, Jezus Chrystus, wezwał wszystkich ludzi, aby wyjrzeli zza zasłony i zobaczyli chwałę Boga, Jego niebiańskie królestwo miłości i Jego boską obecność w nowym Bożym przybytku, którego nie stworzyła ręka człowieka, ale Boża miłość.

Pan Jezus odsuwa zasłonę i odkrywa przed każdym Boże serce. Wyraża gotowość zaprowadzenia wszystkich do przybytku miłości, w którym zostaną napełnieni Chrystusem, naszym Panem. Zostaną obmyci w Jego krwi i uświęceni Jego Duchem Świętym. Aby jednak wyjrzeć zza zasłony, ludzie muszą zaufać Panu, mieć nadzieję i emanować miłością. Dzięki Ojcu i Duchowi Świętemu każdy człowiek ma szansę zobaczyć wieczną Bożą prawdę zarówno w królestwie fizycznym, jak i duchowym. Bóg wzywa wszystkich ludzi do uczestniczenia w Jego prawdzie. Często pozostaje ona ukryta za zasłoną, którą człowiek okrywa się z powodu swojego egocentryzmu i przywiązania do doczesności. Tak wielu ludzi ma dziś fałszywe pojęcie o królestwie tego świata i świata duchowego. Wierzą, że są w nich zadowoleni i znajdują się na drodze do zdobycia większej wiedzy. Niektórzy z nich są przekonani, że ich dusze osiągają spełnienie dzięki duchowym kontaktom. Część z nich wierzy, że doświadcza światła i że jest w stanie wykorzystać je dla własnych korzyści. Są dalecy od prawdy, gdyż jedynie wyjście zza zasłony w towarzystwie Chrystusa, naszego Pana, i wejście do wiecznego przybytku miłości może dać tę prawdziwą satysfakcję, pełnię wiedzy i spełnienie dla serca i duszy. Niektórym wydaje się, że znaleźli światło, jednak jest to tak naprawdę wprowadzający chaos przejaw zwodniczego działania ciemności, które pragnie zasiać zło w sercach ludzi. W prawdziwym Bożym świetle myśli dotyczące własnych korzyści ulatniają się, a ich miejsce zajmują rozważania o tym, jak pomóc innym ludziom.

Pan zaprasza każdego do tego, aby wyjrzał poza siebie i świat, aby dostrzec Jego wieczne serce miłości, które ukaże prawdę istnienia i sprawi, że wieczne Królestwo Boże stanie się domem dla każdego.

Ważne, aby poprosić Ducha Świętego o pomoc, gdyż samemu trudno będzie zdobyć się na porzucenie świata i samego siebie. Jeśli człowiek nie może lub nie spróbuje przyjąć, za pośrednictwem Bożej łaski, zaproszenia Jezusa, naszego Pana, wówczas nie będzie możliwe dostrzeżenie pełni prawdy i doświadczenie Królestwa Bożego w życiu doczesnym. Bardziej prawdopodobne jest, że człowiek zostanie zwiedziony przez zło oraz uwięziony w świecie i ciemności, która mieszka w nim i poza nim. Ciemności, która z łatwością otacza, oślepia i niszczy życie wielu ludzi.

W niniejszej książce chciałbym podzielić się tym, co Bóg pokazał mi za zasłoną, oraz tym, jak Jego wspaniała miłość pozwoliła mi doświadczyć cudów i radości. Korzystajcie ze sposobów pokonania ciemności, które On mi pokazał, i przyjmijcie prawdziwe światło Boga.

Żarliwie pragnę, aby wszyscy żyli życiem uświęconym w Chrystusie, naszym Panu, ponieważ to najlepsze, co może nas spotkać. Mam nadzieję, że ludzie odkryją Sancta sanctorum na ziemi w każdym tabernakulum, w którym Bóg jest prawdziwie obecny. Że ludzie będą przychodzili do każdego tabernakulum i pozwolą Bogu, aby ich pobłogosławił i uczynił ich świętymi w Nim. Zasłona została uniesiona, drzwi otwarto, a Bóg odkrył swoje czułe serce miłości. Modlę się, aby wszyscy ludzie przeszli przez drzwi, trzymając się Pana Jezusa, gdyż to On unosi zasłonę i zaprasza ludzkość do dostrzeżenia prawdy o królestwie fizycznym i duchowym. Prawdy, która mieszka w Nim.

Trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus jako poprzednik wszedł za nas (…).

List do Hebrajczyków 6, 19-20*

Patrzcie w niebo

PATRZCIE W NIEBO w swoim życiu i koncentrujcie się na nim, jeśli pragniecie, aby stało się ono waszym ostatecznym celem. Jeśli nie będziecie patrzeć w kierunku, w którym podążacie, możecie zboczyć z trasy lub natknąć się na stojące przy drodze bariery lub przeszkody. Z sercem i duszą skierowanymi ku wiecznej chwale w niebie umysł może unieść się ponad pułapki i pokusy świata, aby doświadczyć nieba na ziemi.

Życie na ziemi nie powinno mieć tylko wymiaru fizycznego i pozostawać oddzielone od tego, co duchowe. Ma łączyć w sobie oba te wymiary. Życie ze świadomością i przyjęciem prawdy staje się czymś więcej niż doświadczeniem fizycznym. Zostaliśmy stworzeni po to, aby żyć zarówno w wymiarze fizycznym, jak i duchowym. W ten sposób można odnaleźć pełnię życia; żyjąc dla Boga w sensie fizycznym i duchowym oraz cały czas poszukując Go. Zwracając się w każdej chwili życia, dzięki łasce Ducha Świętego, do Jezusa, naszego Pana. Chwytając Jego boską dłoń i pozwalając Mu prowadzić nas w kierunku mistycznego królestwa, które istnieje w Jego świętym darze z siebie dla ludzkości. To dar, który nieustannie jest oferowany ludziom w sa­kramentach Kościoła. To poprzez obecność Boga w sakramentach z naszych oczu ­zostaje zdjęta zasłona. Otwierają się one na tajemnicę Boga w życiu i w wieczności.

Dzięki sakramentom ludzie mogą wejść do wymiarów duchowego i mistycznego, które istnieją tak samo jak wymiar fizyczny. Kiedy człowiek przychodzi, aby szukać Trójcy Świętej w sakramentach Jedynego, Katolickiego i Apostolskiego Kościoła, Bóg unosi go ku swojej boskiej obecności i odkrywa przed nim prawdę istnienia, a czasem pozwala ludziom dostrzec świętość życia istniejącego poza życiem tu na ziemi. Bóg przelewa swoją łaskę, aby Jego boska obecność mogła być odczuwana głęboko i aby ludzie mogli doświadczać mistycznej radości Jego miłości. To radość wykraczająca poza radość tego świata. Radość większa niż może sobie wyobrazić człowiek. Radość, która daje przedsmak wiecznej radości, która czeka w niebie. Kiedy człowiek raz doświadczy tej radości, będzie jej już zawsze pragnął. To radość, która skłania ludzi do głębszego życia sakramentalnego i głębszej modlitwy. Dzięki niej bowiem Bóg otwiera czasem bramy nieba, a człowiek, który naprawdę go pragnie, może doświadczyć go tu na ziemi.

Pełne doświadczenie tej mistycznej i niebiańskiej radości nie jest możliwe tu na ziemi, ponieważ człowiek niewątpliwie umarłby, gdyż jego ciało nie byłoby w stanie znieść tak wielkiej radości. Bóg daje mu więc tylko jej przedsmak, aby wiedział, co czeka na niego w boskiej i wiecznej miłości Bożej. Ta wewnętrzna, błogosławiona radość jest iskrą, która rozpala ogień w duszy, a pielęgnowana staje się ogromnym płomieniem miłości do Boga. Płomieniowi temu towarzyszy pragnienie zjednoczenia z Bogiem na ziemi.

To coraz mocniej przyciąga człowieka do Najświętszej Eucharystii, Komunii z Bogiem, gdyż teraz w głębi jego duszy drzemie odwieczna prawda o tym, że nasz Pan, Jezus, jest obecny na każdej Mszy Świętej. Teraz dusza odczuwa głód, pragnienie, tęsknotę i ból, pragnąc pełnego zjednoczenia z Bogiem. Kiedy zjednoczenie to ma miejsce po przyjęciu Pana Jezusa w postaci Eucharystii oraz w oddaniu się Mu, człowiek doświadcza pełni życia. Teraz bowiem człowiek, dzięki miłości i łasce Boga, zostaje wyniesiony ponad ten świat, w kierunku nieba, do serca boskiej miłości, do serca Jezusa. W takiej chwili nie ma rozdziału pomiędzy tym, co fizyczne, i tym, co duchowe, jest bowiem mistyczna miłość Chrystusa, w której wszystko staje się jednością, tak jak miało być. Dusza widzi teraz, czuje i staje się częścią całej prawdy. Prawdy o niebie i ziemi. Prawdy o tym, że wszystko istnieje w Panu Jezusie, a człowiek może wejść do nieba wyłącznie w Nim, z Nim oraz poprzez Niego. O tym, jak serce, umysł i dusza zmieniają się pod wpływem tej wiedzy, gdyż myśli ludzkie koncentrują się na sprawach niebieskich, nie tylko na sprawach ziemskich. Teraz serce kocha w niebiański sposób, miłując najpierw Boga i bliźnich, gdyż do tego wzywa nas Pan Jezus. Dusza jest spokojna dzięki tej wiedzy i nie rozpraszają jej żadne ziemskie sprawy ani nie może zaatakować jej zło.

Życie staje się takie, jakim miało być; człowiek skupia się na Bogu, a nie na sobie. Życie staje się naprawdę święte, prawdziwe i jest błogosławieństwem dla świata.

Przebłysk nieba

KIEDY CZŁOWIEK, dzięki Bożej łasce, zaczyna mieć przebłyski tego, co pozostaje ukryte za zasłoną oddzielającą ziemskie królestwo od Królestwa Bożego oraz doświadcza, do pewnego stopnia, wiecznej radości nieba, wszystkie myśli dotyczące nierówności odchodzą w niepamięć, gdyż staje się oczywistym, że w wiecznym królestwie wszyscy są równi. Nie ma kolorów skóry ani ras, które mogłyby dzielić ludzi, podobnie jak nie ma cech typowych dla płci czy innych fizycznych różnic. Nie dzielą ludzi stan majątkowy czy pozycja, gdyż wszyscy pozostają bogaci w skarbcu Bożej, niebiańskiej miłości. Wszyscy uważani są za równych i cieszą się tym z miłością. Nie ma niewolników i wolnych, gdyż wszyscy uważani są za wolnych w Bogu. Kiedy człowieka zaczyna przyciągać pełnia Bożej miłości, świętość ta jest równa w przypadku każdego. Wszyscy są kochani i cenieni oraz postrzegani jako prawdziwe błogosławieństwo, którym są. Każdy jest piękny w blasku świętości. Nie ma już pragnień fizycznych, gdyż wszyscy zostają zaspokojeni wieczną szczęśliwością Bożej miłości.

Każde pragnienie w niebie jest pragnieniem Bożej miłości i pozostaje napełnione Bożą miłością. Podczas gdy ludzie zachowują swoją indywidualność, fizyczne pragnienia nie są już obecne. Wszyscy pozostają otoczeni boską radością Bożej miłości, celebrując tę miłość i chwaląc za nią Boga. Teraz wiedza o tym, że dla Boga wszyscy są równi, wypełnia istnienie i staje się mieszkającą w człowieku prawdą. Staje się jasne, że pojęcie człowieka o niebie jest zdecydowanie różne od prawdy o niebie. Nikt poza Synem Bożym nie zna ani nie poznał pełnej prawdy o niebie za życia na ziemi. Często z tego powodu ludzie postrzegają niebo przez pryzmat własnych myśli i pragnień.

To, co doczesne i fizyczne, staje się elementem przeważającym dla tych, którzy sądzą, że w niebie otrzymają to, co mają lub pragną mieć na ziemi. W boskiej rozkoszy nieba wszystkie ziemskie rzeczy stają się jednak nieistotne, gdyż człowiek doświadcza tego, czego nie mógłby sobie wyobrazić czy zrozumieć, żyjąc na ziemi. Doświadcza pełni Bożej miłości i wszystkiego, co w niej mieszka. Człowiek zostaje wyniesiony ponad ludzkie pragnienia i tęsknoty, do poziomu radości, której na ziemi nie zniósłby w sensie fizycznym. Wyniesiony, aby poznać prawdę, prawdziwą miłość i pełnię istnienia oraz wszystkiego, co jest w nim zawarte. W swej boskiej miłości Bóg odkrywa wszystko przed swoimi dziećmi i prowadzi je, aby doświadczyły pełni wszystkiego, co stworzył. Każdy w niebie zostaje nasycony Bożą miłością i nie pragnie niczego innego ani niczego nie potrzebuje. W Bogu ma wszystko. Kiedy otwiera się królestwo wieczności, byt fizyczny postrzegany jest jako to, czym jest; błogosławieństwem od Boga. Poprzez fizyczność wszystkie stworzone istoty mogą docenić i pochwalić Boga za Jego miłość. Aby dusze ludzkie mogły rosnąć w łasce i stać się świętymi, uświęconymi w Jego miłości.

Staje się jasne, że niektórzy z ludzi żyjących na ziemi, którzy deklarowali, że wiedzą, co czeka ich w niebie, tak naprawdę nie mają o tym pojęcia. Ci, którzy koncentrują się na fizycznym aspekcie nieba, nie znają go i na pewno nie doświadczyli przebłysku Bożej łaski. Prawdziwi święci, którzy zostali pobłogosławieni wizją nieba, nie koncentrują się na świecie czy danym miejscu na świecie i tym wszystkim, co z nim związane. Świat i sfera fizyczna schodzą na drugi plan, gdyż ludzie pragną nieba całą swoją istotą. Można to zauważyć w przypadku życia świętych, których dotknęła boska radość i miłość Boża za życia i którzy zachęcali ludzi do zwrócenia się ku niebu i stawiania Boga na pierwszym miejscu.

Świętość

ŚWIĘTOŚĆ OSIĄGNĄĆ MOŻE każdy człowiek, który tego pragnie. Oznacza to jednak pozostawienie rzeczy tego świata i zdecydowane trzymanie się tego, co związane z niebem, codziennie i we wszystkim. Wielu ludziom wydaje się to zbyt trudne, gdyż wygody tego świata, rzeczy, które posiadają, oraz pozycja, którą się cieszą, wydają się czynić ich życie pełnym i są dla nich najważniejsze. Niektórzy wierzą, że te doczesne rzeczy przyniosą im pełnię życia i szczęście. Jest to niemądre, gdyż rzeczy tego świata przemijają i wszystko, co posiada dany człowiek, może zostać mu odebrane przez świat w jednej chwili. Poza tym rzeczy te nie przydadzą mu się w ogóle w życiu po śmierci. Kiedy ludzie starają się żyć w świętości, koncentrują się nie na sobie lub na świecie, lecz na Bogu i niebie. Wówczas wszystko widziane jest z właściwej perspektywy, a rzeczy doczesne mają dużo mniejszą wartość.

Kiedy człowiek szuka świętości, w jego sercu gości pokój, a duszę wypełnia radość, gdyż święta postawa sprawia, iż dana osoba jest nieustannie otwarta na wieczną obecność Boga, a także na miłość, radość, pokój i bezpieczeństwo związane z tą obecnością.

Ludzie zostali stworzeni przez Boga, aby być świętymi i prowadzić życie, które pozwoli im wejść do nieba w boskiej miłości i obecności Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Niektórzy wolą ignorować tę prawdę lub zaprzeczać jej, zamiast tego godząc się na zwodnicze działanie złego, który mówi, że nie ma Boga ani nieba, a człowiek jest tylko zwierzęciem, które przeszło proces ewolucji i nie ma wiecznego domu. Niektórzy wolą wierzyć w kłamstwo mówiące, że bez względu na to, jak będą żyć, znajdą się w niebie. Wolą wierzyć w to, że nie poniosą konsekwencji swoich czynów, ponieważ wszyscy na koniec i tak znajdą się w niebie. Niektórzy nie chcą wierzyć w piekło, pytając, jak kochający Bóg mógłby zsyłać ludzi do piekła? Ludzie odrzucają cel, dla którego stworzył ich Bóg i nie chcą odpowiedzieć na Jego wezwanie do świętości. Dają się zwodzić i tak naprawdę są ślepcami. W swojej głupocie nie potrafią dostrzec tego, że żyjąc dla świata i dla siebie oraz nie wierząc w prawdę o Bożej, twórczej miłości oraz w obraz Boga, którym jest ludzkość, a także nie żyjąc tak, jak zaplanował to Bóg, sprowadzają na świat cierpienie i ból. Zło zamieszkało w wielu sercach i stało się obecne w życiu wielu ludzi, którzy zamiast być świętymi, stali się bezbożnymi z powodu swoich czynów i przekonań.

Wielu ludzi jednak znajduje pocieszenie i nadzieję w życiu świętych osób, które żyły na ziemi w czasach współczesnych. Przykładami mogą tu być Jan Paweł II i Matka Teresa. Widzą dobro, które zostawia w nich swój ślad. Ich dusze rozpoznają świętość danej osoby i zostają przez nią naznaczone. Dobroć, którą dostrzegają, zamieszkuje w nich i sięga ku nim z serc świętych ludzi, aby pobłogosławić ich serca i dusze Bożą łaską. Dlatego odnajdują pocieszenie i nadzieję, dlatego czują się szczęśliwi i spokojni, kiedy patrzą na życie świętych. Uczucia te towarzyszą Bożej łasce i mogą towarzyszyć ludziom, którzy będą tego chcieli. Każdy może wpuścić Boga do swojego życia lub Go odrzucić, zależnie od tego, jaki będzie jego wybór. Wielu ludzi dokonuje złego wyboru, a ponieważ odrzucają Boga, ich życie jest pełne chaosu, niepewności, samotności, smutku, strachu i bólu. Brakuje w nim miłości, za to dręczy ich niepokój. Gdyby ludzie wybierali Boga i świętą drogę, do której On ich wzywa, wszystko wyglądałoby inaczej. Wiedliby szczęśliwe życie, w którym gościłyby pokój, bezpieczeństwo, miłość, troska i pewność co do przyszłości, która czekałaby na nich w Królestwie Niebieskim. Nie byłoby strachu, gdyż ludzie wiedzieliby, że Bóg jest z nimi, a w ich życiu wszystko jest jak należy.

W czasie swojej historii ludzkość odwróciła się od Boga, co łatwo można dostrzec w świecie, który nie jest rajem, a dla wielu stanowi rodzaj piekła. Czas, aby wrócić do Boga. Czas starać się żyć świętością Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Czas, aby ludzkość żyła tak, jak miała żyć; została stworzona, aby żyć dla Boga, w Bogu i z Bogiem. Kiedy ludzie sprawią, że ten świat stanie się święty, stanie się on też rajem, którym miał być; domem świętych. Zasłona zostanie zdjęta, a niebo zostanie odsłonięte dla wszystkich. Pan Jezus natomiast będzie sprawował niepodzielną władzę.

Ci, którzy nie widzą

OBECNIE LUDZIE CZĘSTO są zaślepieni przez otaczający ich świat i życie, jakie wiodą; życie, w którym nie ma miejsca dla Boga lub jest go bardzo niewiele. Z tego powodu tak wielu z nich nie dostrzega prawdziwości istnienia, prawdy o tym, że jest coś więcej niż to, co fizyczne. Mimo że wszyscy doświadczają w życiu emocji, emocji, które nie są fizyczne, lecz mają charakter niematerialny i nienamacalny, ludzie łatwo odrzucają wszystko, czego nie sposób wyjaśnić w królestwie fizycznym za pomocą nauki i rozumu. Wszystko, czego nie można zobaczyć czy dotknąć, jest często odrzucane jako fantazja lub wymysł ludzi słabych czy niewykształconych. Tymczasem osoby, które odczuwają głęboką i nieograniczoną miłość, ignorują fakt, że ich miłość jest nienamacalna czy to, że równie nienamacalne są ich radość lub silne pragnienie przebywania z kimś, kogo kochają.

Nierzadko osoby te przekraczają społeczne normy. Wychodzą poza to, co jest przyjmowane przez społeczeństwo jako jedyna prawda, przez co są wyśmiewani. Zdarza się nawet, że inni z nich kpią. To głupota zaślepionych, którzy odrzucają to, czego nie rozumieją i atakują tych, którzy mogą wierzyć w prawdę istnienia. Zaślepionym jest bowiem łatwiej przyjmować niepotwierdzone teorie, które są głoszone jako prawdziwe przez społeczeństwo, niż przyjąć to, że istnieje Bóg, a dowody na Jego istnienie są wokół nich, nawet w ich ciałach, które zostały przez Niego stworzone. Ludziom niezwykle łatwo przychodzi zaprzeczanie prawdzie i przyjmowanie kłamstwa za prawdę. Bohaterowie komiksów, wymyślone postaci, wiedźmy i czarodzieje są dla niektórych osób łatwiejsze do zaakceptowania niż prawda o Bogu. Teorie science fiction są często łatwiejsze do przyjęcia niż teorie dotyczące tego, co boskie. Ludzi często pociąga droga, która wyklucza to, co duchowe i mistyczne. Zarazem nęci ich też duchowość postrzegana jako sposób kontaktowania się ze zmarłymi lub zdobywania wiedzy czy mocy, których inni nie posiadają. Ponieważ ludzie nie dostrzegają wiecznej prawdy Bożej, zło wiedzie ich ku ciemności pełnej fałszu, konsternacji i przekłamań.

Wyraźnie widać, że wielu ludzi koncentruje się na życiu doczesnym i stara się skorzystać z niego jak najlepiej. To sprawia, że nie dostrzegają duchowego królestwa, w którym trwa walka o ich dusze. Zdarza się często, że tu na ziemi ludzie pochopnie odpowiadają na groźby lub też domniemane groźby przemocą, z bronią w ręku, lub też narzucają swoją wolę czy styl życia innym. Nawet wielu chrześcijan zbłądziło tak bardzo, że nie dostrzegają lub nie rozumieją tego, co Jezus, nasz Pan, pokazał ludziom podczas swojego życia na ziemi oraz o czym im opowiadał. On, Książę Pokoju, wezwał swoich uczniów do tego, aby nie krzywdzili bliźnich i nie odpowiadali im przemocą, lecz nadstawiali drugi policzek, wybaczali swoim wrogom i kochali tak, jak On kocha. Pokazywał ludziom, że podczas życia tu na ziemi mogą doświadczyć złych rzeczy, ale zawsze powinni reagować tak jak On reagował w takich sytuacjach. On wzywa nas do miłości, przebaczenia, łagodności i uprzejmości bez względu na to, jak okropny i zajadły nie byłby atak na nas.

Tak właśnie żyli i żyją męczennicy; z pełnym oddaniem Panu. Postępują tak, jak On tego chciał, nawet jeśli może ich to kosztować życie. Wspaniałym tego przykładem jest historia czterech chrześcijańskich, niespełna piętnastoletnich chłopców, którzy zostali pojmani w Iraku przez bojowników Państwa Islamskiego. Chłopcy dostali wybór, że albo nawrócą się na islam, albo zostaną im ścięte głowy. Wsparci Bożą łaską nie wyparli się wiary i zostali zabici. Prawdziwi męczennicy i prawdziwi święci w niebie. Stawili czoło złu Bożą miłością i stali się prawdziwymi zwycięzcami. Nie dopuścili, aby kierował nimi strach, lecz pozwolili, aby kierował nimi Bóg. To jest wiara, do której wzywani są wszyscy naśladowcy naszego Pana Jezusa. Niestety ponieważ niektórzy ludzie koncentrują się na życiu doczesnym, a nie tym, które ma nadejść, ich słabość i strach powodują, że przemoc wydaje im się słuszną odpowiedzią na zło czy niebezpieczeństwo, które mogłyby zagrażać im samym lub ich stylowi życia. To wyraźny znak, że niektórzy nie rozumieją lub nie potrafią rozpoznać tego, co dzieje się na płaszczyźnie duchowej.

W królestwie ducha zło stara się zniszczyć ludzi i skazać ich na wieczne cierpienie w piekle. W królestwie ducha siły zbrojne czy przemoc fizyczna nie mogą pokonać zła. Tylko miłość może to zdziałać, miłość Boża. Zło nie może mierzyć się z duszą, która miłuje Boga. W królestwie fizycznym jest tak samo, nawet jeśli wydaje się inaczej. Nie możemy pokonać zła przemocą. Jest to niemożliwe, gdyż przemoc, której się dopuszczamy, często prowadzi do rozprzestrzeniania się zła na świecie, a w rezultacie do krzywdy, cierpienia i śmierci wielu ludzi. Gdyby ludzie mieli zmierzyć się ze złymi duchami na ziemi, wkrótce odkryliby, że żadna siła fizyczna nie może ich pokonać. Jest to możliwe tylko dzięki wierze w Pana Jezusa, miłowaniu Go i życiu w Nim.

Pan Jezus dał podczas swojego życia na ziemi przykład, jak można pokonać zło zarówno w królestwie fizycznym, jak i tym duchowym; można tego dokonać miłością. Co zyska człowiek, który będzie stosować przemoc przeciwko innym ludziom, skoro w wyniku tej przemocy zrodzi się więcej zła? Doprowadzi to tylko do tego, że zło będzie miało większą władzę na ziemi. Co powie człowiek, kiedy stanie w obliczu Pana Jezusa i zobaczy prawdę Jego miłości? Dusza człowieka jest też atakowana w królestwie ducha, a człowiek niewiele może zrobić, aby się bronić, jeśli jego wybraną bronią nie jest miłość, ale przemoc i broń. Ludzie zapomnieli o życiu wiecznym, a swoim postępowaniem tu na ziemi ryzykują, że utracą swój wieczny dom. Miłość jest kluczem do nieba, ale musi to być miłość, którą pokazał nam Pan Jezus. Nie ma silniejszej mocy niż miłość, gdyż Bóg jest miłością i Jego miłość sprawuje najwyższą władzę zarówno w świecie duchowym, jak i fizycznym, bez względu na to, czy w to wierzymy i czy to rozumiemy.

Lepsze pole widzenia

TO DZIĘKI sakramentowi pojednania może wyostrzyć się duchowy wzrok człowieka. Każdy grzech bowiem przesłania oczy i utrudnia dostrzeżenie duchowego królestwa. Grzech jest nie tylko przeszkodą, która oddziela człowieka od Boga, ale też stanowi barierę, z powodu której człowiek nie widzi niebiańskiego królestwa Bożej miłości. Im bardziej człowiek trwa w grzechu, tym słabiej trwa przy Bogu. Im bardziej człowiek trwa w grzechu, tym trudniej będzie mu doświadczyć nieba tu na ziemi. Im bardziej trwa w grzechu, tym słabsza jest jego dusza.

Każdy grzech oślepia i wprowadza w błąd. Każdy grzech osłabia i odwraca nasz wzrok od Boga. To część powodów, dla których sakrament spowiedzi jest tak ważny dla ludzi, którzy chcą być blisko Boga i pragną doświadczać Jego niebiańskiej miłości. Kiedy często wyznajemy nasze grzechy w tym sakramencie, Duch Święty oczyszcza nasze dusze. Duch Święty pomaga duszy widzieć na nowo, zdejmując z niej zasłonę, która dezorientuje człowieka. To dzięki temu sakramentowi i Bożej łasce można odzyskać w życiu prawdziwą perspektywę. Człowiek zdaje sobie bowiem wówczas sprawę, że życie na ziemi jest pełne pułapek zastawionych przez złego w celu odciągnięcia ludzi od Boga. Staje się coraz bardziej oczywiste, że obecne życie stanowi sposób, dzięki któremu człowiek może dostać się do nieba, przeżywając każdy dzień dla Boga. Teraz, kiedy dusza jest wolna od wszelkich przeszkód i barier, kiedy nic nie oddziela człowieka od Boga, potrzeba znalezienia się w niebie jest jeszcze silniejsza.

Każdy dzień staje się dniem poszukiwań oraz tęsknoty za Bogiem i życiem w niebie. Oczy duszy zaczynają dostrzegać więcej niż dotąd za sprawą światła świętości udzielonego przez Ducha Świętego, a widoku nie przesłania im ziemski chaos. Człowiek otrzymuje dar prawdziwego duchowego widzenia, a prawda o wieczności staje się dla niego czymś oczywistym, zaczyna ją bowiem dostrzegać i jej doświadczać. Mimo tego niezbędne jest częste przystępowanie do spowiedzi, bowiem każdego dnia słabości ludzi zastawiają na nich pułapkę, przez co mogą popełniać i drobne, i poważniejsze błędy. Jest to częścią ludzkiej natury, od czasu pierwszego grzechu Adama i Ewy. Jesteśmy słabi i można odciągnąć naszą uwagę od Boga oraz zwieść nas na drogę grzechu zwykłym drobiazgiem, który sprawi, że stracimy z oczu Boga i niebo.

Dzięki częstej spowiedzi otrzymujemy łaskę, która pomaga nam dostrzec, kim naprawdę jesteśmy oraz jak słabi i bezsilni stajemy się bez Boga. Życie zaczyna być postrzegane z pewnej perspektywy, a wartość rzeczy tego świata maleje w miarę, jak coraz ważniejsze stają się dla nas rzeczy niebieskie. Uświęcająca łaska otrzymana od Ducha Świętego pomaga ludziom dążyć do dobrego i świętego życia. Łaska uświęcająca spycha świat na dalszy plan i pokazuje drogę do nieba. Łaska uświęcająca prowadzi ludzi na niebieską ścieżkę w naszym Panu, Jezusie, w eucharystycznej Komunii miłości podczas Mszy Świętej.

Nic dziwnego, że wspaniały sakrament pojednania/spowiedzi jest tak intensywnie atakowany. Zły nie chce, aby ludzie otrzymywali przeznaczoną dla nich łaskę. Pragnie, aby trwali w zaślepieniu i zagubieniu, a tym samym pozostawali z dala od Boga, tkwiąc w pułapce egoizmu i dumy. W pułapce świata i wszystkiego, co się z nim wiąże, obojętni na świętość nieba. Obecnie niewielu ludzi przystępuje często do spowiedzi. Nie czynią tego nieraz nawet te osoby, które się regularnie modlą. Smutno jest to widzieć, podobnie jak to, że ludzie wypierają się samych siebie. Jeśli ktoś chce dostać się do nieba, musi ku niemu spoglądać. Patrzeć w kierunku swojego ostatecznego przeznaczenia. Pomoże w tym spowiedź. Jeśli ludzie chcą być święci, muszą szukać tego, co święte, oraz dostrzegać świętość sakramentów i Kościoła katolickiego. Jeśli ludzie pragną być blisko Boga, muszą, poprzez Bożą łaskę, oczyścić swoje dusze z tego, co oddziela ich od Boga. Jeśli ludzie chcą z pokorą naśladować naszego Pana Jezusa, powinni przyjść do Niego z pokorą i przystąpić do sakramentu spowiedzi.

Muszą jednak przystępować do niej regularnie, a nie tylko sporadycznie. Ci, którzy pragną kochać Boga, naprawdę powinni przyjrzeć się sobie poprzez spowiedź, dzięki łasce Bożej, aby dostrzec swoje słabości, stawić im czoło oraz przezwyciężyć je dzięki sile Bożej łaski. Wówczas droga do zbawienia stanie się wyraźniejsza i bardziej oczywista, a serce i dusza zostaną wzmocnione przed podróżą. Następnie oczy duszy dostrzegą swoje przeznaczenie. Zobaczą, jak je osiągnąć, a ludzie zrozumieją, że nie są sami, gdyż jest z nimi Bóg w swojej łasce uświęcającej i miłości.

Adoracja

PODOBNIE JAK ŻYDZI szukali obecności Boga w świątyni w Jerozolimie i tam, gdzie Bóg czasem objawiał im swoją obecność w sanktuarium, osoby, które szukają obecności Boga, mogą ją odnaleźć w adoracji Najświętszego Sakramentu. Bóg czasem objawia się tym, którzy Go adorują. To dzięki obecności Pana Jezusa ludzie mogą zostać pobłogosławieni, a ich dusze dotknięte obecnością Boga. Kiedy człowiek staje przed Jezusem z miłością i adoruje Go, jego dusza jest otwarta na doświadczenie Bożej obecności.

Aby tak się stało, ważne jest, aby skoncentrować się nie na sobie, ale na Jezusie obecnym w Najświętszym Sakramencie. Należy wystrzegać się pułapki myśli o sobie i o świecie, a zamiast tego skupić się na obecności Tego, w którym istniejemy. Prosząc Ducha Świętego o łaskę wyjrzenia poza siebie i dostrzeżenia Pana Jezusa, człowiek może całkowicie skupić się na Bogu i otworzyć na Niego. Dzięki Bożej łasce dusza człowieka może sięgnąć poza to, co fizyczne, i zostać dotknięta przez Bożą miłość. Na skutek tego kontaktu dusza wyciąga się i pada na ziemię w całkowitej adoracji Pana. Mimo że człowiek może pozostawać nieświadomy tego, co się dzieje, odczuwa radość z tego, czego jego zamknięta w fizycznej postaci dusza doświadcza w duchowym królestwie. Człowiek może poczuć, jak wypełnia go spokój, a wszelkie troski i zmartwienia opuszczają go. Teraz leżąca przed Panem dusza spoczywa w Nim, a odświeżona boską obecnością zaczyna świecić coraz jaśniej. Duszę wypełniają łaska i siła. Dusza jest teraz zadowolona z tego, czym jest, i tego, kim ma być, ponieważ pozostaje w chwale Pana.

W takiej chwili umysł człowieka może posiąść wiedzę Bożą w odniesieniu do życiowych sytuacji, gdyż Pan Jezus pragnie dotykać umysłów swoją mądrością i dawać ludziom wiedzę, której potrzebują, aby żyć tak jak On. Umysł może zostać przyciągnięty ku Chrystusowi i pobłogosławiony świętą wiedzą, którą On chce się dzielić. Poprzez swą boską obecność Bóg chce napełniać umysły ludzi, którzy przychodzą przed Jego oblicze, tym, co naprawdę muszą wiedzieć. Chce być obecny w ich umysłach przez całe ich życie. Dlatego poprzez adorację Najświętszego Sakramentu dusza, ciało i umysł mogą doświadczyć kochającej Bożej obecności oraz boskiej łaski.

Człowiek musi jednak naprawdę tego chcieć. Musi być gotowy na otwarcie się przed Bogiem i Jego boską obecnością w każdej chwili swojego życia. Człowiek musi pragnąć regularnego przebywania w obecności Najwyższego, aby jego cała istota została dotknięta przez Boga i umocniona w Bogu. Potrzebna jest dyscyplina miłości, która pozwala znaleźć czas dla Boga i zaprasza Go do życia człowieka. W eucharystycznej adoracji światło Boże oświetla duszę i mimo że nie można go dostrzec, promienie Bożej miłości rozchodzą się i wypełniają miejsce, gdzie odkryty został Pan Miłości, jednocześnie napełniając obecnych. Takie napełnienie ma miejsce, jeśli ludzie przychodzą z miłością do Boga i pragną przebywać w Jego obecności. Ludzie, których umysły, ciała i dusze zostały oświetlone, mogą być światłami Bożej miłości na ziemi i prowadzić innych z powrotem ku Bogu. Gdziekolwiek nie pójdą, Bóg jest z nimi i mogą dzielić się Bożą obecnością z bliźnimi, którzy będą doświadczać jej za ich pośrednictwem.

Adoracja eucharystyczna jest ważnym elementem wiary, gdyż zbliża człowieka do Boga. Otwiera nas na Boga. Pieści duszę boską obecnością i wzmacnia ją, przygotowując na to, z czym codziennie musi mierzyć się na ziemi. Pan Jezus wyciąga dłonie ku ludziom i prosi ich, aby przyszli spędzić z Nim nieco czasu podczas adoracji Eucharystii oraz skorzystali z błogosławieństw, których chce udzielić osobom pragnącym przebywać z Nim, w cieple Jego miłości. Dąży do tego, aby wszyscy wiedzieli, że On czeka na nich i nie chce, aby ktokolwiek czuł się samotny. To dzięki Jego boskiej obecności każdy może poczuć, że jest przez kogoś mile widziany, że nigdy nie jest sam oraz że Bóg czeka na niego. On czeka cierpliwie, pragnąc, aby każdy człowiek przyszedł Go adorować i dołączył do Aniołów oraz mieszkańców nieba, którzy pozostają w Nim obecni, adorują i czczą Go. Każda modlitwa wypowiedziana podczas adoracji jednoczy się z modlitwami tych niebieskich istot i tworzy chór miłości śpiewany przed Bożym tronem. Kiedy tak się dzieje, ludzie mogą jednoczyć się z Aniołami i niebem oraz naprawdę zostają uniesieni ponad zasłonę oddzielającą niebo od ziemi, aby doświadczyć tego, co czeka na nich w wieczności.

Nieco czasu spędzonego w obecności Boga może dać ludziom to, co znane i nieznane. Czas spędzony w obecności Boga może przynieść wiele wspaniałych, zarówno widocznych, jak i niewidocznych błogosławieństw. Czas spędzony w obecności Boga może dać ludziom wiele powodów do wdzięczności tu na ziemi.

Strach

CZASAMI STRACH NIE POZWALA ludziom dostrzec prawdy Bożej miłości. Strach może stać się przeszkodą oddzielającą ludzi od Boga. Ludzie mogą się bać, że Bóg surowo ich oceni z powodu grzechów, które popełnili, popełniają i będą popełniać. Trwanie w grzechu kładzie cień na ich duszach i sprawia, że zamykają się dla Boga zarówno z powodu drobiazgów, jak i poważniejszych czynów. Czasami ludzie są przekonani, że wiedzą, jak osądzi ich Bóg. Ich wina każe im wierzyć, że Jego osąd będzie surowy.

Niektórzy zamiast zaprzestać złych uczynków wolą odwrócić się od Boga w przekonaniu, że nie mogą liczyć na wiele, a wręcz przeciwnie, powinni oczekiwać najgorszego. Zapominają, że wystarczy przestać źle postępować i zwrócić się ku Bogu z prawdziwą skruchą, a On wówczas okaże miłosierdzie. Niestety ich wina stanowi przeszkodę, która nie pozwala im poznać Bożej miłości.

Niektórzy rozpaczają w przekonaniu, że ich przeznaczeniem jest piekło, a w swej rozpaczy rezygnują z życia i siebie samych. To może prowadzić do przygnębienia, które jeszcze bardziej ogranicza pole widzenia człowieka, każąc mu myśleć głównie o sobie i swojej sytuacji. Czasami ludzie boją się kochać, gdyż być może wcześniej zostali zranieni z powodu miłości i nie chcą znów doznać krzywdy. Może czują, że nikt nigdy ich naprawdę nie pokocha, ponieważ sami uważają się za niegodnych miłości. Wszyscy powinni mieć świadomość, że są kochani przez Boga. Zaprzeczanie tej miłości jest wyparciem się Boga, który jest miłością, oraz negowaniem stworzenia miłości, którym jest każdy człowiek. Wyparcie to zamyka drzwi na pełnię miłości w Bogu.

Są też ci, którzy wierzą w Boga Ojca, Pana Jezusa i Ducha Świętego, ale boją się dzielić swoją wiarą z innymi z powodu strachu przed odrzuceniem i wyśmianiem lub obawy, że mogą być postrzegani jako religijni fanatycy. Boją się też, że zostaną skrzywdzeni przez innych z powodu swojej wiary. Można zauważyć, że obecnie na świecie jest wielu chrześcijan, którzy nie dzielą się wiarą z bliźnimi, ponieważ większa część społeczeństwa reprezentuje postawę antychrześcijańską i istnieją grupy społeczne oraz przedstawiciele innych wiar, którzy mogą zareagować agresywnie.

Wielu ludzi nawet nie wyraża poparcia dla tych, którzy bronią swojej chrześcijańskiej wiary i są obrażani, krzywdzeni, niewoleni czy nawet zabijani jako wyznawcy Pana Jezusa. Często sami biorą udział w atakach i tolerują napaści na osoby mocno wierzące, ponieważ ich własna wiara jest słaba, a oni sami zaakceptowali obecność zła w swoim życiu. Niektórzy stawiają na pierwszym miejscu kraj, politykę i niesprawiedliwe czy stronnicze opinie bądź nacjonalistyczną dumę, spychając w cień swoją wiarę. Nieraz postępują tak, ponieważ w ten sposób zachowują się członkowie ich rodzin czy przyjaciele. Niektórzy chrześcijanie bronią innych wyznań, przeczących temu, co mówił ludziom Chrystus, nasz Pan. Zarazem jednak nie bronią własnej wiary.

Jednym z nich jest religia, której święta księga głosi, wedle słów jej założyciela, że kobiety są gorsze od mężczyzn i pozostają na tym samym poziomie co zwierzęta domowe. Jej wyznawcy zabijają tych, którzy pragną tę wiarę porzucić. Zabijają, zniewalają i podporządkowują sobie tych, którzy nie chcą się nawrócić. Wyznawcy tej wiary mają zamiar nawracać świat przy użyciu siły, nie tolerują innych religii, nie wierzą w wolność słowa i zabijają tych, którzy bluźnią. Ponieważ jednak wyznawcy tej wiary, islamu, tak często mówią o pokoju, wielu ludzi ignoruje prawdę związaną z tym, co dzieje się na świecie wokół nich, przed ich oczami.

Duża część populacji chrześcijan i innych populacji na Bliskim Wschodzie oraz w Afryce uciekła, podczas gdy wielu zostało zabitych czy uwięzionych, bądź też bardzo źle potraktowanych. Kościoły chrześcijańskie są bezczeszczone i niszczone. Czasami można usłyszeć usprawiedliwienia dla tych złych przekonań i zachowań. Postępki takie bywają też ignorowane, gdyż ludzie obawiają się, że jeśli obrażą wyznawców tej wiary, staną się celem ich ataku. Boją się też, że jeśli powiedzą coś na ten temat publicznie, nie będą politycznie poprawni i zostaną nazwani rasistami. Niektórzy mówią, że część wyznawców tej religii to ludzie, którzy kochają pokój. Tak, w przypadku wielu z nich tak jest i dziękujmy za nich Bogu. Są dobrymi ludźmi, którzy starają się prowadzić dobre życie. Usiłują żyć w pokoju, szanując bliźnich. Są też jednak tacy, którzy tego nie robią. Często słyszę przedstawicieli rządu i mediów, a także wielu chrześcijan mówiących, że ekstremiści należą do mniejszości. Nie jest to jednak mało znacząca mniejszość, lecz duża grupa osób, sympatyzująca z tymi i popierająca tych, którzy sięgają po skrajne środki w imię swojej wiary.

Przykładem są takie kraje jak Pakistan czy Arabia Saudyjska. Kiedy ludziom wydaje się, że ktoś obraził proroka, organizowane są tam masowe demonstracje, których uczestnicy domagają się śmierci tych, którzy go obrazili. W niektórych krajach muzułmańskich przeprowadza się egzekucje chrześcijan oskarżonych o obrażenie proroka, przy czym często nie ma dowodów, że faktycznie taka zniewaga miała miejsce. Prawo głosi, że bluźniercy zasługują na śmierć. Są kraje, których mieszkańcy wspierają agresywne ruchy islamistów, dzięki czemu ugrupowania te mogą przetrwać. Na przykład w niektórych częściach Afganistanu ludzie silnie wspierają talibów. Bardzo możliwe, że po długiej wojnie talibowie w przyszłości znów będą władać krajem.

Od naśladowców Chrystusa, chrześcijan, oczekuje się, że będą zdecydowanie, z miłością i szczerze sprzeciwiać się temu, co złe, jednak z powodu strachu wielu tego nie robi. Strach rządzi życiem wielu chrześcijan, mimo że Pan Jezus wiele razy mówił, żeby się nie bać.

Czasami odpowiedzią na strach jest przemoc, gdyż ludzie mają nadzieję na pozbycie się tego, czego się boją. To może prowadzić do wojen pomiędzy różnymi krajami. Stosowanie przemocy nigdy nie pozwala pozbyć się strachu, zastępuje tylko jedną obawę następną. Wojna na ziemi nie jest odpowiedzią na nasz strach przed tym, co chce nas zniszczyć. Jako chrześcijanie jesteśmy wzywani do wojny duchowej, nie fizycznej. Jesteśmy wzywa­ni do modlitwy o nawrócenie tych, którzy nie znają miłości Chrystusa. Jesteśmy zobowiązani do uczestnictwa w wojnie, która ma wymiar niefizyczny, gdyż zło usiłuje skazić dusze w królestwie duchowym i odwieść je od Boga. Może wydawać się, że nic się nie dzieje podczas modlitwy, a przemoc nadal jest obecna w świecie, jednak tak naprawdę dzieje się wiele. Nasze modlitwy umożliwiają konfrontację ze złem i pokonanie go miłością Chrystusa. Przemoc na świecie jest odpowiedzią złego, który sądzi, że strachem może odwrócić naszą uwagę od wojny duchowej. Zły wie, że zostaje pokonany, ale chce skrzywdzić na wieczność jak najwięcej osób i wie, że nasze modlitwy ratują dusze dzięki Bożej łasce. Zły boi się, że będziemy wytrwali w modlitwie i będziemy ufać Panu Jezusowi. Chce nam przeszkodzić, ponieważ wie, że cierpienie za życia na ziemi (często okropne) jest tymczasowe, podczas gdy cierpienie w piekle jest wieczne. Pragnie, aby wszyscy cierpieli wiecznie na jego piekielnych włościach. Tymczasem duchowa bitwa, podczas której trwamy w modlitwie o pokój i nawrócenie bliźnich, sprawia, że on przegrywa i zieje nienawiścią. Wówczas przelewa swoją nienawiść na świat za pośrednictwem tych, których udaje mu się przekonać do wypełniania jego woli. Nie dajmy się zastraszyć aktywności zła na świecie. Trwajmy w naszej miłości do Boga i bliźnich jako wojownicy wiary, którzy walczą o wieczne dusze naszych braci i sióstr na całym świecie. Nasza broń to miłość do Boga i bliźnich, sakramenty, Pismo Święte, modlitwa, przebaczenie i posłuszeństwo Bożej woli bez względu na cenę.

To trudna bitwa, ale łagodność naszej miłości, czułość naszej wiary i siła naszych serc zjednoczonych w Przenajświętszym Sercu Jezusa oraz Niepokalanym Sercu Maryi przezwyciężą zło i cały strach.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

* Cytaty biblijne zamieszczone w niniejszej książce pochodzą z: Biblia Tysiąclecia. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Wydanie V, Poznań 2000. O ile nie zaznaczono inaczej, wszystkie przypisy pochodzą od tłumacza.

II

Świadectwo Alana Amesa

Dostępne w wersji pełnej

III

Wywiady

Dostępne w wersji pełnej

Epilog

Dostępne w wersji pełnej

Originally published under the title

Beyond the Veil by Alan Ames

Copyright © 2016 by Carver Alan Ames

Polish edition © 2017 Wydawnictwo Esprit

Copyright © for the Polish translation

by Wydawnictwo Esprit 2017

All rights reserved

Na okładce: Our Lord Jesus Christ, illustration for „The Life of Christ”, c.1886-94 (w/c & gouache on paperboard), Tissot, James Jacques Joseph (1836-1902) / Brooklyn Museum of Art, New York, USA / Bridgeman Images

Redakcja: Natalia Biegańska, Gabriela Rogowska,

Justyna Suchecka

ISBN 978-83-65847-01-0

Wydanie I, Kraków 2017

Wydawnictwo Esprit sp. z o. o.

ul. Przewóz 34/100, 30-716 Kraków

tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19

e-mail: sprzedaz@esprit.com.pl

ksiegarnia@esprit.com.pl

biuro@wydawnictwoesprit.com.pl

Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Za zasłoną Chodzić w Duchu Świętym. Życie i duchowa droga Carvera Alan Amesa Manna z nieba 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pieniądze. W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu