Mity II wojny światowej

Mity II wojny światowej

Autorzy: Jean Lopez Olivier Wieviorka

Wydawnictwo: Poznańskie

Kategorie: Historia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 448

Cena książki papierowej: 39.90 zł

cena od: 19.14 zł

Japoński atak na Pearl Harbor był druzgocącą klęską Stanów Zjednoczonych, a Rommel był subtelnym strategiem; Waffen-SS stanowiła elitę armii, a armia włoska nie potrafiła walczyć; niemiecka wunderwaffe mogła odmienić losy wojny, a Hitler jedynie wyprzedził atak Stalina. Dziesięciolecia po zakończeniu II wojny światowej wielu wciąż wierzy w fałszywe tezy, często wykreowane przez ówczesną propagandę państw Osi. W czasie działań wojennych budowały one mit o nazistowskiej potędze, a po wojnie ich celem było zrzucenie odpowiedzialności za popełnione zbrodnie na innych. Mity II wojny światowej to krytyczne spojrzenie na liczne wytwory propagandy, które z powodzeniem funkcjonują do dzisiaj. Ich podważenie rzuca zupełnie inne światło na przebieg konfliktu i pokazuje, jak trudno jest nawet po zwycięstwie militarnym wygrać walkę o historię.

Tytuł oryginału: Les Mythes de la seconde guerre mondiale

Copyright © Perrin, un département d’Edi8 2015

Published by arrangement with Lester Literary Agency

Copyright © Wydawnictwo Poznańskie sp. z o.o., 2017

Copyright © for the Polish translation by Wydawnictwo Poznańskie sp. z o.o., 2017

Redaktor prowadzący: Patryk Mierzwa

Redakcja merytoryczna: Marek Daroszewski

Redakcja: Magdalena Wójcik

Korekta: Alicja Laskowska

Pro­jekt okład­ki: Dawid Czarczyński

ISBN 978-83-7976-609-3

Wy­daw­nic­two Po­znań­skie sp. z o.o.

ul. Fre­dry 8, 61-701 Po­znań

tel.: 61 853-99-10

fax: 61 853-80-75

re­dak­cja@wy­daw­nic­two­po­znan­skie.com

www.wy­daw­nic­two­po­znan­skie.com

Spis treści

Wprowadzenie

Rozdział 1

Anglicy jednogłośnie popierali Churchilla przed i podczas ii wojny światowej

Rozdział 2

Klęska z 1940 roku była nieunikniona

Rozdział 3

U-booty mogły zmienić bieg wojny

Rozdział 4

Hitler jedynie wyprzedził atak Stalina

Rozdział 5

Pearl Harbor – japońskie zwycięstwo

Rozdział 6

Rommel był dobrym dowódcą

Rozdział 7

Kolejarze – wybitni bojownicy ruchu oporu i główni aktorzy wyzwolenia Francji

Rozdział 8

Gospodarka sowiecka nie mogła rywalizować z potencjałem przemysłowym Rzeszy

Rozdział 9

Montgomery – przeceniany generał

Rozdział 10

Waffen-SS – żołnierze elitarni

Rozdział 11

II wojna światowa – męska sprawa

Rozdział 12

Armia włoska była zła

Rozdział 13

Pacyfik – drugorzędny teatr działań

Rozdział 14

Lądowanie w Prowansji – niepotrzebna operacja

Rozdział 15

Amerykański żołnierz nie potrafi walczyć

Rozdział 16

Francuski korpus ekspedycyjny we Włoszech – niepotrzebna ofiara

Rozdział 17

Bombardowania lotnicze pokonały Niemcy

Rozdział 18

Kamikaze zginęli na próżno

Rozdział 19

Francja przyczyniła się do zwycięstwa aliantów

Rozdział 20

Niemiecka cudowna broń mogła wszystko zmienić

Rozdział 21

Niemcy przegrały wojnę z powodu Hitlera

Rozdział 22

Japonia skapitulowała z powodu Hiroszimy

Rozdział 23

Jałta, albo podział świata pomiędzy Wielką Trójkę

Wybrana bibliografia

Nota biograficzna o autorach

Wydawnictwo Poznańskie poleca

Rozdział 22

Japonia skapitulowała z powodu Hiroszimy

Bruno Birolli

15 sierpnia 1945 roku, przerywając milczenie, żeby przemówić przez radio, cesarz Hirohito nakazuje narodowi japońskiemu, aby „zniósł to, czego nie da się znieść”. Tym czymś jest bezwarunkowa kapitulacja Japonii.

Dlaczego cesarz Hirohito wybrał pokój? Przecież dotychczas nie zabierał głosu, a nawet był wspólnikiem japońskiego militaryzmu, który w ciągu czternastu lat dopuścił się wielu aktów agresji? Kiedy próbujemy odpowiedzieć na to pytanie, natychmiast przychodzą nam na myśl katastrofalne skutki bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę, 6 sierpnia 1945, i na Nagasaki, 9 sierpnia 1945. Wydaje się, że to właśnie zniszczenie tych dwóch miast, startych w proch przez przerażającą broń, zmusza Tokio do kapitulacji.

Ta analiza jest uproszczona i pomija jeden decydujący czynnik: przystąpienie Związku Sowieckiego do wojny z Japonią 9 sierpnia 1945, trzy dni po Hiroszimie i dwie godziny przed Nagasaki, oraz następujący potem błyskawiczny podbój Mandżurii przez Armię Czerwoną w ramach najbardziej zmasowanej ofensywy II wojny światowej.

Nagasaki po wybuchu bomby plutonowej „Fat Man”

Stalin bierze pod uwagę wojnę z Japonią już w 1943 roku, ale chce uniknąć sytuacji, w której ZSRR walczyłby na dwóch frontach. Dlatego warunkuje swoje zaangażowanie w wojnę z Japonią wcześniejszym wyeliminowaniem nazistowskich Niemiec. W lutym 1945 roku w Jałcie Stalin odnawia swój zamiar i precyzuje, że zwróci się przeciw Japonii trzy miesiące po zakończeniu operacji w Europie, aby dać oddziałom Armii Czerwonej czas na rozwinięcie się wokół Mandżurii. W kwietniu, kiedy reżim nazistowski jest w stanie agonii, Stalin zrywa pakt o nieagresji, który ZSRR podpisał z Japonią w 1941 roku. W maju Stalin zaczyna przerzucać na Daleki Wschód wojska, które pokonały Trzecią Rzeszę. W lipcu 1945 roku zebrani w Poczdamie – dawnej siedzibie króla Prus Fryderyka Wielkiego – przywódcy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Republiki Chin ponawiają swoje ultimatum dla Japonii, grożąc jej „całkowitym zniszczeniem”, jeżeli nie złoży broni. Podczas otwarcia konferencji amerykański prezydent Harry Truman ostrzega Stalina, że Stany Zjednoczone kilka godzin wcześniej z powodzeniem przetestowały bombę atomową i są gotowe użyć tej broni, żeby złamać Japonię. Truman jednak jest daleki od przekonania, że atom zakończy wojnę, i nalega, aby ZSRR jak najszybciej przystąpiło do walki. Stalin się zgadza. Nie chce zostać wykluczony z podziału Dalekiego Wschodu, do którego dojdzie po rozbiciu japońskiego imperium.

Na początku sierpnia 1945 roku Armia Czerwona jest gotowa. W ciągu trzech miesięcy ponad 1,5 miliona żołnierzy, 30 000 dział i wyrzutni rakiet, około 5500 pojazdów pancernych i dział szturmowych, 86 000 różnych pojazdów i 3800 samolotów zostało przetransportowanych przez Syberię i rozlokowanych na granicy z Mandżukuo – tym pseudoniepodległym państwem utworzonym w 1932 roku przez japońskich wojskowych. Nigdy wcześniej Armia Czerwona nie skoncentrowała tak dużych środków, choć prawdą jest, że tym razem szykuje się do podboju terytorium wielkości całej Europy Zachodniej.

Japoński plan obrony

Naprzeciw Armii Czerwonej wprawionej w walce, w pełni wspieranej przez znajdujący się w szczytowym punkcie swoich możliwości przemysł zbrojeniowy i korzystającą z sieci nietkniętych dróg komunikacyjnych, stoi potęga japońska, będąca zaledwie cieniem tego, czym była niegdyś. Japoński archipelag jest odizolowany. US Air Force systematycznie niszczy japońskie ośrodki przemysłowe, a amerykańskie okręty podwodne i flota nawodna zapuszczają się aż po same wybrzeża wysp, żeby zatapiać ostatnie japońskie okręty, przecinając połączenia morskie Japonii z terytoriami, które jeszcze znajdują się w jej posiadaniu.

Japonia posiada jednak ostatni atut: Mandżurię. Ten region znajduje się na granicy lub poza zasięgiem działania amerykańskich bombowców i w związku z tym nie ucierpiał od bomb. Kilka prób nalotów na Shenyang – zwany wówczas Mukden – i parę innych ośrodków przemysłowych, nie spowodowało większych szkód. Do 1941 roku będąca kwiatem cesarskich wojsk Armia Kwantuńska, skoszarowana w Mandżurii, wraz z wojskami okupującymi Chiny jest ostatnią zorganizowaną siłą Japonii.

Ta armia liczy na papierze 700 000 ludzi, ale w rzeczywistości jest osłabiona, gdyż część jej sił została wysłana do wzmocnienia innych sektorów walk, na przykład Birmy. Jeśli według japońskich kryteriów Armia Kwantuńska jest dobrze wyposażona, to w porównaniu ze środkami aliantów jej uzbrojenie w większości jest bardzo przestarzałe. Brakuje jej dział przeciwczołgowych: jej karabiny przeciwpancerne wz. 97 i armaty typ 98 (20 mm) i wz. 41 (47 mm) mają zbyt słaby kaliber, aby dać radę grubym sowieckim pancerzom. Tak jak w pozostałych jednostkach wojsk cesarskich, jej pojazdy pancerne są to w większości tankietki – Typ 94 i 97 Te-Ke – i lekkie czołgi – Typ 95 Ha-Gō – pomyślane jako wsparcie dla piechoty, a nie jako broń w walce z siłami pancernymi nieprzyjaciela. Armaty czołgów średnich – czołgów Typ 89 A Chi-Ro, Typ 94 oraz najnowszego, Typ 97 Chi-Ha – nie są w stanie przebić pancerza sowieckich odpowiedników, podczas gdy same wrażliwe są na pociski kumulacyjne przeciwnika. Armia Kwantuńska płaci wysoką cenę za decyzję wysokiego dowództwa, aby poświęcić wojsko pancerne przez wierność doktrynie, która daje pierwszeństwo piechocie, oraz przez względy ekonomiczne349. Natomiast lotnictwo Armii Kwantuńskiej, liczące około 2000 samolotów, oddało swoje najlepsze maszyny do szwadronów kamikaze na Pacyfiku.

Piechota, zwornik Armii Kwantuńskiej, jest przerośnięta z powodu miejscowych rekrutów oraz Koreańczyków wcielonych przymusowo, którzy nie mają ani lojalności, ani zaciekłości japońskiego żołnierza. Jednostki kawalerii białych Rosjan, należące do Rosyjskiej Partii Faszystowskiej carskiego generała Władimira A. Kislicyna, które zostają utworzone, również mają znikomą wartość bojową350. Wreszcie dowództwo nie należy do najbłyskotliwszych, gdyż najbardziej kompetentni oficerowie zostali wysłani do walki w innych regionach.

Wobec sowieckiego zagrożenia Armia Kwantuńska wybiera strategię inspirowaną bitwami na Pacyfiku. Nie chodzi w niej już o uderzenie w przeciwnika wszystkimi siłami, aby doprowadzić do bitwy na wyniszczenie, nie chodzi o zwycięstwo w jednym rzucie poprzez uderzenie czołowe, zgodnie z zasadami strategicznymi nauczanymi w Japonii od XIX wieku. Od końca 1942 roku Japończycy zmuszeni są do defensywy. Okopują się w punktach wsparcia, które są tak rozmieszczone, aby przeciwnik drogo opłacił swój marsz naprzód. Strategia cesarskiego wojska zmienia się wówczas z agresji ofensywnej na bezlitosną wojnę na wyczerpanie sił i walkę do ostatniego żołnierza.

Biorąc pod uwagę fakt, że środkowa równina Mandżurii sprzyja sowieckim siłom pancernym, japoński plan polega na tym, aby opóźnić przekroczenie granicy przez Armię Czerwoną i dać Armii Kwantuńskiej czas na wycofanie się na obszary górskie granicy koreańskiej. Pod wpływem przekonania, że japoński żołnierz piechoty jest najlepszy na świecie, japońskie dowództwo zamierza tym manewrem odzyskać przewagę, zmuszając Sowietów do walk pieszych na terenach górzystych i lesistych, niekorzystnych dla pojazdów opancerzonych. Znów jest to odbicie doświadczeń zyskanych w walce z Amerykanami: cesarskie wojsko opuszcza otwarte przestrzenie – na wyspach Pacyfiku były to plaże – i wykorzystuje możliwości tworzenia umocnień, jakie daje teren nierówny i pokryty roślinnością.

Za tym japońskim planem kryje się również stare rozumowanie strategiczne. Celem nie jest utrzymanie Mandżurii, o której Japończycy od dawna wiedzą, że jest wystawiona na atak. Chodzi o to, aby wykorzystać ten region jako strefę buforową, zrobić z niego wał obronny chroniący Koreę. Włączony w 1910 roku do cesarstwa Półwysep Koreański dzieli od Japonii tylko Cieśnina Cuszimska, szeroka na zaledwie 100 kilometrów i tym łatwiejsza do przekroczenia, że na jej środku jest wyspa, od której pochodzi nazwa tego przewężenia między Morzem Japońskim a Żółtym. Półwysep stanowi doskonałą trampolinę do lądowania na Wyspach Japońskich. Właśnie po to, aby zakluczyć te otwarte wrota w obronie archipelagu, w 1904 roku Japonia wypowiedziała Rosji wojnę i z tego samego powodu Armia Kwantuńska przygotowuje swoje wycofanie aż do górzystej granicy koreańskiej. Japończycy znajdują się u szczytu swojej myśli strategicznej, zapoczątkowanej podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Ale o ile wówczas owa refleksja była trzeźwa, to czterdzieści lat później, latem 1945 roku, nie ma już nic wspólnego z racjonalnym zrozumieniem relacji sił. Karmi się niezachwianą wiarą, że ofiarność japońskiego żołnierza może zmienić bieg Historii.

Reasumując, celem Japończyków nie jest pokonanie Sowietów, ale wycieńczenie ich w taki sam sposób, w jaki próbują wyniszczyć Amerykanów na Pacyfiku. Nie chodzi już o zwyciężenie przeciwnika, ale o doprowadzenie go do desperacji, zadając mu niemożliwe do zniesienia straty.

Japoński plan posiada jednak słaby punkt, błąd, który dowództwo japońskie powtarza sztywno od lat 30. Zawarte w nim projekty są jedynie projekcjami tego, jak Japończycy poprowadziliby kampanię, gdyby mieli inicjatywę. Ich rozumowanie doskonale odpowiada środkom militarnym, które posiadają, ale nie bierze pod uwagę głębokich zmian, jakie dokonały się podczas wojny w Europie w latach 1939–1945. W 1931 roku Armia Kwantuńska, nie posiadając czołgów – jeśli pominiemy kilka czołgów Renault T4 (w ten sposób oznaczano w Japonii czołg Renault FT), które nie zostały naprawdę użyte z powodu mrozu – podbiła Mandżurię, posuwając się wzdłuż linii kolejowych. Japończycy wyciągają z tego wniosek, że Sowieci wejdą do Mandżurii tą samą drogą, i w związku z tym, ponieważ granica z Mongolią jest nieosiągalna dla kolei, nie zadają sobie trudu, żeby ją umocnić. A tymczasem to właśnie przez to miękkie podbrzusze sowieckie czołgi zagłębią się w Mandżurię i dokonają jednego z najbardziej spektakularnych Blitzkriegów II wojny światowej.

Sowiecka ofensywa

9 sierpnia 1945 roku o godzinie 4 rano Armia Czerwona rozpoczyna ofensywę. Ponieważ sowieckie służby wywiadowcze rozpracowały japońskie zamiary, dlatego działania wojenne zostały odpowiednio przystosowane. Ofensywa jest powszechna i postępuje według trzech osi. Jeden atak w kierunku wschód-zachód wychodzi z prowincji morskiej między Chabarowskiem a Władywostokiem. Równocześnie siły sowieckie przekraczają rzekę Amur i szybko schodzą w kierunku południowym. Te dwa fronty nie mają jednak zadać śmiertelnego ciosu. Są jedynie manewrami, mającymi rozczłonkować, unieruchomić i zmylić Armię Kwantuńską. Główne natarcie sowieckiej ofensywy rusza z Mongolii Zewnętrznej. Wybierając ruch okrążający poprzez stepy, Sowieci maksymalnie wykorzystują swoje mistrzostwo w operowaniu siłami pancernymi, zdobyte podczas wojny z Niemcami.

Uzbrojenie tych trzech frontów odpowiada roli, jaka została każdemu z nich przeznaczona. Fronty wschodni i północny koncentrują silną ciężką artylerię i piechotę szturmową po to, aby rozbić bunkry na granicy, podczas gdy wojska na zachodzie, których zadaniem jest przeprowadzenie decydującego przełamania, są to zasadniczo pułki pancerne, wśród nich słynna elitarna 6 Armia Pancerna Gwardii.

Dobrze poinformowani o słabych środkach przeciwczołgowych Armii Kwantuńskiej (dzięki rosyjskim emigrantom mieszkających w Mandżurii oraz dezerterom koreańskim lub pochodzenia chińskiego z Armii Kwantuńskiej), Sowieci celowo rezygnują ze swoich T-32, lepiej uzbrojonych, ale zbyt ciężkich, i wybierają czołgi lekkie, które są dużo szybsze. Powodzenie sowieckiego planu opiera się na szybkości.

Sowieci nie zapominają o wyspie Sachalin, której południowa połowa od czasu wojny rosyjsko-japońskiej należy do Japonii. 11 czerwca inne pułki wojsk przebijają się przez linię bunkrów, która wyznacza 50 równoleżnik oddzielający oba kraje. Tego samego dnia mają miejsce operacje desantowe na północy wschodniego wybrzeża Korei.

Armia Czerwona wykorzystuje wszystkie środki taktyczne, które pozwoliły jej rozgromić Wehrmacht: doskonałe zapory artyleryjskie, nieprzerwane bombardowania lotnicze na tyłach nieprzyjaciela, manewry obejścia zsynchronizowane z koncentracją czołgów. Mimo to na wschodzie Sowieci wprowadzają innowację w postaci flotylli monitorów i barek rzecznych, zastępującej czołgi i artylerię, której trudno poruszać się po mokradłach pozbawionych dróg i wezbranych po letnich deszczach. Silnie uzbrojone statki wpływają w rzekę Sungari, dopływ rzeki Amur, przecinający Mandżurię z góry na dół, i swoimi działami kalibru 150 mm wspierają operacje desantowe, które uderzają od tyłu w japońskie punkty wsparcia. Te działania, którym towarzyszyło wszechobecne lotnictwo, zapisały się w annałach jako dość rzadki przykład wojny rzecznej, prowadzonej zarazem na wodzie, na lądzie i w powietrzu.

Zagranie japońskiego dowództwa, aby zablokować postęp Armii Czerwonej, albo przynajmniej go spowolnić, kończy się porażką. Bezustannie przeciążona Armia Kwantuńska nie jest w stanie się przegrupować. Japońska piechota daje pokaz fanatyzmu, który szokuje weteranów najcięższych walk w Europie. Nigdy Niemcy nie pokazali takiej determinacji. Aby zrekompensować brak środków przeciwczołgowych, żołnierze japońscy masowo rzucają się pod gąsienice pojazdów pancernych, ściskając minę lub ładunek dynamitu. Kontrataki prowadzone są tak jak na Pacyfiku, w postaci szarży banzaï z bagnetem na broni, które siecze sowiecki ogień351. Są to próżne ofiary. Pomimo samobójczego oporu Armia Kwantuńska pada. Japończycy płacą za przestarzałą koncepcję wojenną. Nie zrozumieli roli, jaką broń pancerna odegrała podczas bitwy o ­Nomonhan – bitwy nad Chałchin-Goł – przeciwko Sowietom sześć lat wcześniej. Tymczasem ten szereg starć, ograniczonych i rozłożonych w czasie od maja do lipca 1939 roku, posłużył za plac manewrowy dla przyszłego marszałka Grigorija Żukowa. To właśnie w tym opanowanym przez komary zakątku świata, między Mongolią Zewnętrzną a Mandżukuo, Sowieci testują i dopracowują zasady interakcji między artylerią, wojskami pancernymi i piechotą uderzeniową, które z powodzeniem przeciwstawią Niemcom i które podniosą na szczyty doskonałości w walkach przeciwko Japończykom w sierpniu 1945 roku.

Antagonizm rosyjsko-japoński

Utrata Mandżurii jest katastrofą dla Japonii, ponieważ Armia Czerwona może teraz wziąć udział w inwazji na Wyspy Japońskie, którą Amerykanie planują na wiosnę 1946 roku. Również z politycznego punktu widzenia jest to dotkliwa porażka. Interwencja Stalina rozwiewa nadzieje na honorowy pokój. Była to iluzoryczna nadzieja, ale Japonia desperacko ją pielęgnowała.

Japończycy z pewnością mieli świadomość tego, że po upadku Hitlera, im dłużej będzie trwać wojna w Azji, tym bardziej Stalin będzie miał ochotę, aby wziąć udział w podziale łupów. Nie spodziewali się jednak konfrontacji z ZSRR wcześniej niż wiosną 1946 roku. Sądzili, że będą mogli wykorzystać ten czas i przekonać Stalina, żeby posłużył jako mediator między Japonią a Anglikami i Amerykanami.

Prawdą jest, że Stalin postrzegany jest jako spadkobierca carskiego imperium, a zatem jako niebezpieczny rywal w wyścigu o hegemonię w Azji Północno-Wschodniej. Ta konkurencja, będąca źródłem wojny rosyjsko-japońskiej w 1904 roku, trwa nadal w pierwszej połowie XX wieku. Japonia stara się wykorzystać każdą słabość swojego sąsiada, żeby wypędzić go z Dalekiego Wschodu. W 1920 roku wysyła korpus ekspedycyjny 30 000 żołnierzy, aby zajęli dolinę rzeki Amur, i próbuje zagarnąć Syberię, zbierając resztki carskich wojsk.

W 1932 roku zachęcona zwycięskim podbojem Mandżurii, Armia Kwantuńska sądzi, że wybiła godzina, aby skrzyżować żelazo z Armią Czerwoną, która ledwo podnosi się z chaosu rewolucji październikowej. Pobicie ZSRR, zanim jego siły wojskowe nie zostaną zmodernizowane, staje się obsesją Kōdōha, Cesarskiej Drogi, jednego ze stronnictw militarystycznych wewnątrz armii cesarskiej, które strąca Japonię w faszyzm. Ówczesny minister wojny, Araki Sadao, gorąco walczy o to, aby uderzyć na ZSRR przed 1936 rokiem, kiedy Armia Czerwona dorówna armii cesarskiej, po czym ją wyprzedzi, zgodnie z japońskimi służbami wywiadowczymi.

„Kryzys z 1936 roku”, jak japońscy wojskowi nazywają ten epizod, mija, gdyż zajęty sytuacją w Europie Stalin odpuszcza i na rzece Amur przyjmuje postawę czysto defensywną. Widmo ofensywnego powrotu Sowietów, jak również wsparcie wojskowe udzielone przez Stalina Chinom, które od 1937 roku opierają się japońskiej inwazji, skłaniają Armię Kwantuńską do zorganizowania starcia pod Nomonhan, przy niewiedzy Tokio, zakładając, że kiedy już rozpoczną się walki, cesarska kwatera główna będzie zmuszona wysłać posiłki i że wyniknie z tego wojna o panowanie nad Syberią.

Ten sposób wywierania przymusu na Tokio jest symptomatyczny dla spirali konfliktów, która wciągnie Japonię w coraz to szersze konfrontacje z coraz to potężniejszymi przeciwnikami. Jest to strategia bardziej pochopna niż przemyślana i polega na polityce coraz wyższych stawek i faktów dokonanych, którą narzucają oficerowie352. Tym razem jednak najwyższe dowództwo, wobec żywej reakcji Sowietów pod Nomonhan oraz braku postępów sił japońskich w Chinach, zmusza Armię Kwantuńską do posłuszeństwa. Porażka pod Nomonhan przekierowuje japońską strategię. Ekspansja japońska nie będzie już odbywać się ku północy, ale w kierunku Azji Południowo-Wschodniej, a zatem na niekorzyść mocarstw anglosaskich, które zajmują miejsce ZSRR jako głównego przeciwnika Japonii353.

Paradoksalnie, pomimo tego, iż są zaciekłymi antykomunistami oraz nie doceniają wartości rosyjskiego żołnierza, którego pobili w 1905 roku, japońscy wojskowi żywią pewien podziw wobec Stalina. Komunizm, chociaż prześladowany wewnątrz japońskiego imperium, jest pojmowany jako naturalny sprzymierzeniec przeciwko kapitalizmowi i liberalizmowi anglosaskiemu. To bardzo stara idea. Już w 1921 roku ideolog Yoshi Kuno przepowiada w książce What Japan Wants, że jeśli kraje anglosaskie odmówią Japonii tych części chińskiego terytorium, do których Japonia rości pretensje, Japonia połączy się z ZSRR i z Niemcami, i że ten sojusz, „jeden z najwspanialszych, jakie pozna historia”354, będzie wstępem do II wojny światowej.

W latach 30. sowiecki totalitaryzm jest źródłem inspiracji dla japońskich militarystów. Kopiują stalinowski pierwszy plan pięcioletni, aby przekształcić Mandżurię w kompleks wojskowo-przemysłowy, a następnie zmilitaryzować przemysł w Japonii355.

Przez całe lato 1945 roku, tak jak Joseph Goebbels, który po lądowaniu w Normandii w 1944 roku fantazjuje na temat hipotetycznego rozpadu obozu aliantów356, Japończycy liczą na to, że sprzeczności między ZSRR i Stanami Zjednoczonymi w końcu rozbiją koalicję i ocalą Japonię. Niektórzy z nich wyobrażają sobie odwrócenie sojuszy, z Japonią jako sojusznikiem Stanów Zjednoczonych przeciwko ZSRR, inni widzą Japonię u boku ZSRR przeciwko Stanom Zjednoczonym357.

Amerykańska ulga

Na początku sierpnia 1945 roku nie ma żadnych wątpliwości co do tego, jak zakończy się wojna, ale jej koniec wydaje się odległy. Opór Japończyków nadal jest zaciekły, co pokazuje bitwa o Okinawę. Aby pokonać tę wyspę na południu archipelagu japońskiego, trzeba osiemdziesięciu dwóch dni strasznych walk, w okresie od kwietnia do czerwca 1945 roku, w których bierze udział anglo-amerykańska armada potężniejsza niż ta, która wylądowała w Normandii. Bilans tego zwycięstwa jest krwawy i wynosi 14 000 zabitych i 50 000 rannych po stronie aliantów. Ciężkie straty skłaniają Amerykanów do przejścia do jeszcze bardziej brutalnego etapu wojny powietrznej, którą prowadzą przeciwko Japonii, i do użycia bomby atomowej. Nie mają jednak przekonania, czy ta broń oszczędzi im konieczności wysłania wojsk na ląd, i obawiają się kampanii, która będzie kosztować życie wielu amerykańskich żołnierzy.

Tokio bowiem nie zamierza kapitulować. Od wielu miesięcy jego emisariusze sondują kraje neutralne – Portugalię, Watykan i ZSRR (z którym Japonia w 1941 roku podpisała traktat o nieagresji) – aby posłużyły jako pośrednicy w ewentualnych rokowaniach. Od lipca Tokio deklaruje, że jest gotowe wysłać swoich emisariuszy do Europy, aby negocjowali z aliantami okupującymi Niemcy. Wskazuje się na księcia Fumimaro Konoe jako na szefa tej delegacji, który planuje po drodze zatrzymać się w Moskwie, aby otrzymać tam poparcie Stalina. Już sama decyzja, żeby delegację poprowadził Konoe wskazuje na słabość japońskich intencji. Konoe wprawdzie podał się do dymisji ze stanowiska premiera w 1941 roku, na kilka tygodni przed atakiem na Pearl Harbor, aby zamanifestować swoją niezgodę wobec decyzji ataku na Stany Zjednoczone, ale to on w 1937 roku przekonał Hirohito do inwazji na Chiny, a następnie wprowadził w życie militaryzację Japonii.

W rzeczywistości upór, którego wyraz daje Tokio, ujawnia bardziej paraliż niż konsensus. Japońska elita jest głęboko podzielona. Dwór pogodził się z myślą, że wojna jest przegrana, i otoczenie cesarza jest gotowe poświęcić imperium podbite od końca XIX wieku w zamian za pewność, że cesarz uratuje koronę. Pałac obawia się losu Kaisera Wilhelma, zdetronizowanego po klęsce Niemiec w 1918 roku. Priorytetem dworu jest zachowanie Kokutai – mistyczno-nacjonalistycznego ustroju, którego ucieleśnieniem jest cesarz i który stanowi uzasadnienie systemu politycznego, łącząc tożsamość i trwanie Japonii jako narodu z więzami łączącymi naród z instytucją cesarską. Jednak od wiosny 1945 roku japońska ludność, wygłodniała z powodu coraz bardziej surowej reglamentacji, oszalała przez prawie codzienne naloty amerykańskie bezkarnie bombardujące i ostrzeliwujące miasta i wsie, i zdemoralizowana przez wycofywanie się Japonii na Pacyfiku, coraz bardziej otwarcie krytykuje suwerena i obarcza go odpowiedzialnością za nieszczęścia, które dotykają kraj. Aby ratować Hirohito, trzeba szybko zakończyć wojnę.

Z drugiej strony najwyższe dowództwo prezentuje cechy syndromu Machabeuszy – Żydów oblężonych przez Rzymian, którzy woleli popełnić samobójstwo, niż się poddać (II wiek p.n.e.). Wojskowi uważają, że Japonia wciąż nie została pokonana, gdyż zachowuje jeszcze część Chin i całą Mandżurię. W odpowiedzi na ultimatum z Poczdamu biorą pod uwagę wstrzymanie ognia, jedynie jeśli zostaną spełnione cztery warunki: monarchia zostanie utrzymana, demobilizację przeprowadzi cesarska kwatera główna bez interwencji aliantów, nie będzie okupacji, a zatem obcych żołnierzy depczących świętą ziemię Japonii, zaś oficerowie oskarżeni o zbrodnie wojenne będą sądzeni przez japońskie trybunały wojskowe.

Amerykanie na początku są optymistyczni, ale szybko tracą złudzenia, i stąd bierze się ich nieprzejednana postawa w Poczdamie i naciski na Stalina, aby najechał Mandżurię. Kiedy do Waszyngtonu dociera nowina o inwazji na Mandżurię, Amerykanie przyjmują ją z uczuciem ulgi. Wiceadmirał John H. Cassady, zastępca dowódcy operacji morskich, na gorąco wyraża rozmiar amerykańskich uczuć. Blokada Japonii jest niewystarczająca z powodu Morza Japońskiego, „nie posiadamy żadnej bazy w tym rejonie i nawet jeśli marynarka cesarska zostanie zniszczona, wprowadzenie naszych okrętów na to zamknięte morze jest ryzykownym manewrem. Jest oczywiste, że ta wiadomość [o przystąpieniu ZSRR do wojny – przyp. autora] rozwiązuje problem. Teraz Japonia ma na swojej północno-zachodniej flance nie tylko jedną z największych armii świata, ale te terytoria pozwalają wzmóc ataki lotnicze na obiekty przemysłowe i wojskowe… Możemy teraz przygotować inwazję Japonii z większą pewnością. Co nie znaczy, że wojna została wygrana. Ale nasza misja stała się łatwiejsza i mamy wszelkie powody, by sądzić, że jej trwanie zostało znacznie skrócone”358.

„New York Times” ocenia, że sytuacja Japonii jest teraz jeszcze bardziej katastrofalna aniżeli sytuacja Niemiec po klęsce ostatniej próby kontrataku w Ardenach. Następnego dnia ten sam dziennik precyzuje swoją analizę: „Nadzieja, którą zachowywała Japonia, aby podzielić aliantów i odroczyć ostateczny atak na nią, zadając aliantom ciężkie straty za pomocą ataków samobójczych, już się skończyła. Jej skradzione imperium jest przecięte na pół przez siły anglo-amerykańskie na morzu i chińskie na lądzie, a japońskie wyspy znajdują się w stanie blokady i doznają niszczycielskich nalotów. Japonia musi teraz stawić czoła bezpośredniemu atakowi na swoją ostatnią pozycję, która pod wieloma aspektami jest najbardziej solidna – na Mandżurię. To tam Japonia skupiła swój przemysł wojenny i tam znajdują się najpotężniejsze siły, które jej zostały – Armia Kwantuńska. Tak jak Niemcy, Japonia musi teraz prowadzić wojnę na dwóch frontach, do czego ma jeszcze mniejsze możliwości niż jej dawny sojusznik”.

Generał Douglas MacArthur również jasno widzi militarne korzyści płynące z interwencji Sowietów. W dzień przystąpienia ZSRR do wojny wydaje następujący komunikat: „Cieszę się z przystąpienia ZSRR do wojny z Japonią. Umożliwia to wzięcie Japończyków w wielkie kleszcze, które muszą zniszczyć nieprzyjaciela. W Europie Rosja była na froncie wschodnim, a alianci na zachodnim. Teraz my jesteśmy na wschodzie, a Rosja na zachodzie, ale wynik będzie ten sam”359.

Sowieci uwalniają Amerykanów od widma Armii Kwantuńskiej przeniesionej z Mandżurii i okopującej się w Japonii. Teraz zatem na amerykańskich strategach większe wrażenie robią skutki przystąpienia Sowietów do wojny niż skutki dwóch bombardowań atomowych.

Hirohito odradza się jako pacyfista

Reakcje wewnątrz pałacu cesarskiego na zniszczenie Hiroszimy, a następnie na sowiecki atak i na zbombardowanie Nagasaki wciąż są słabo znane. Ludzie, którzy brali udział w obradach, zachowali sekret lub udzielili jedynie bardzo szczątkowych i korzystnych dla cesarza informacji. Te trzy następujące krótko po sobie wydarzenia dają otoczeniu Hirohito solidne argumenty, żeby zmusić wojskowych do złożenia broni. Aby uratować tron, trzeba na nowo wymyślić osobę, która na nim zasiada. Podczas tych kilku decydujących dni Hirohito zostaje przekształcony z wojowniczego wodza, obojętnego na los swoich poddanych, w dobroczynnego pacyfistę, będącego zakładnikiem koterii ekstremistów360. Po trwających jeden dzień wahaniach Hirohito nakazuje Kōichiemu Koido, strażnikowi tajnej pieczęci i swojemu najbliższemu doradcy, aby sporządził reskrypt kończący wojnę.

Dwóch erudytów, którzy mają zredagować ten tekst, przez trzy dni łamie sobie głowę, jak uniknąć wszelkich aluzji mogących w jakikolwiek sposób zaszkodzić cesarzowi i uczynić go odpowiedzialnym za wojnę i za klęskę. W końcu oddają manuskrypt napisany w archaicznym stylu, pełen zawiłych i ledwo zrozumiałych konstrukcji słownych. Hirohito otrzymuje ostateczny tekst komunikatu nocą 14 sierpnia 1945 roku i następnego dnia w południe odczytuje go przez radio.

Tekst przywołuje klęskę Niemiec i przystąpienie ZSRR do wojny poprzez następujące iście pytyjskie zdanie: „Ogólna tendencja na świecie zwróciła się przeciw [naszym] interesom”. Za to aluzja do bomby atomowej jest bardziej wyraźna: kolosalna niszczycielska moc atomu uderza w umysły i aby „uratować ludzką cywilizację… przed totalną zagładą”, Japonia kapituluje – nawet jeśli to słowo, jak również słowo oznaczające poddanie się, nie zostają nigdy wypowiedziane.

Zatem jeszcze zanim zakończyły się działania wojenne, II wojna światowa już jest pisana na nowo. W tygodniach następujących po kapitulacji uznaje się rolę, jaką odegrał ZSRR w klęsce Japonii. Książę Naruhiko Higashikuni, mianowany premierem 16 sierpnia 1945 roku, przyznaje w swoim pierwszym przemówieniu w parlamencie 5 września 1945 roku, że wypowiedzenie wojny przez ZSRR postawiło Japonię w „najgorszej możliwej sytuacji”. Ale w tym samym czasie, szef rządu przejściowego podejmuje mit przedstawiający bombę atomową jako jedyną przyczynę japońskiej klęski. Hirohito nakazał złożyć broń właśnie po to, aby uchronić Japonię i jej ludność przed tymi strasznymi bombami, robiąc to „w interesie pokoju i ludzkości”361.

Z biegiem lat ta narracja się rozwinie. Inwazja Mandżurii w 1931 roku, a następnie Chin w 1937 oraz kampania mandżurska w 1945 zostaną zapomniane, chociaż były decydującymi etapami II wojny światowej w Azji. Również nie będzie mowy o tym, że Japonia przegrała wojnę z powodu błędów strategicznych, ale dlatego, że Amerykanie użyli nieludzkiej broni.

Naturalny odruch historyków, aby skupić się na tej części historii, która dotyczy ich własnego kraju, zakorzenia tę opowieść w Stanach Zjednoczonych. Ale zapomnienie o roli ZSRR wynika również z motywacji bardziej politycznych. Na początku września 1945 roku, kiedy zimna wojna jeszcze się nie rozpoczęła, Amerykanie wykluczają Sowietów z okupacji Japonii, która staje się sprawą wyłącznie amerykańską (jeśli pominiemy obecność małego kontyngentu australijskiego ulokowanego w Hiroszimie, który nie odgrywa jednak żadnej politycznej roli). Uznanie zasług Armii Czerwonej wymagałoby przyznania ZSRR miejsca w procesie reorganizacji japońskiego społeczeństwa.

Zimna wojna rodzi się w Azji i wcześniej niż w Europie prowadzi do konfrontacji militarnej – w Chinach w postaci wojny domowej, którą wygrywa Mao Zedong (1949), a następnie w Korei (1950). Położenie akcentu na bombardowania w Hiroszimie i w Nagasaki oraz wybielenie Hirohito jest niezbędne do tego, aby uczynić z Japonii azjatycki filar amerykańskiego systemu obrony.

Flagi samurajów w rękach żołnierzy Armii Czerwonej, rzeka Sungari, sierpień 1945 roku

Wybrana bibliografia

Glantz, David, The Soviet Strategic Offensive in Manchuria, 1945, Nowy Jork, Routledge, 2003.

Kasumasa, Sato, Saigo no Kantogun, Kachidoki no Hata, Tokio, Mitsuhitosha, 2008.

Kazutoshi, Hando, Sōren ga Manchu ni Shikō Natsu, Tokio, Bungeishunjū, 2002.

Sapir, Jacques, La Mandchourie oubliée. Grandeur et démesure de l’art de la guerre soviétique, Paryż, Editions du Rocher, 1996.

Toshihiko, Shimada, Zai Manchu Rikugun no Dokusū, Tokio, Kodansha, 2005.

* * *

349 US War Department, Handbook on Japanese Military Force, 1944, wydany ponownie przez Louisiana State University Press, Baton Rouge, 1991.

350 Sabine Breuillard, Harbin and Manchuria: Space, and Idendity, Durham (Caroline du Nord), Duke University Press, 2000.

351 Jacques Sapir, La Mandchourie oubliée. Grandeur et démesure de l’art de la guerre soviétique, Paryż, Editions du Rocher, 1996.

352 Bruno Birolli, Ishiwara, l’homme qui déclencha la guerre, Paryż, ARTE éditions/Armand Colin, 2012.

353 Eri Hotta, Japan 1941. Countdown to Infamy, Nowy Jork, Alfred A. Knopf, 2013.

354 Yoshi S. Kuno, What Japan Wants, Nowy Jork, Thomas Y. Crowell Company, 1921.

355 The Japanese Wartime Empire, 1931–1945, praca zbiorowa, Princeton (New Jersey), Princeton University Press, 1996.

356 Joseph Goebbels, Dzienniki, 3 tomy, wybór i tłum. Eugeniusz Cezary Król, Warszawa, Świat Książki 2013–2014.

357 Yukiko Koshiro, Imperial Eclipse: Japan’s Strategic Thinking about Continental Asia before August 1945, Ithaca, Cornell University Press, 2013.

358 „The New York Times”, 9 sierpnia 1945.

359 William Manchester, American Caesar, Douglas MacArthur, 1880–1964, Boston, Toronto, Little, Brown and Co, 1977, s. 438 i 439.

360 Herbert P. Bix, Hirohito and The Making of Modern Japan, Nowy Jork, Perennial, 2001.

361 „The New York Times”, 6 września 1945.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Mity II wojny światowej 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Piękna i odważna. Ulubiona agentka Churchilla Serce wszystkiego, co istnieje. Nieznana historia Czerwonej Chmury, wodza Siuksów Był sobie król… Do piekła i z powrotem: Europa 1914–1949 Wołyń '43 Romanowowie