Izabela. Wojownicza królowa

Izabela. Wojownicza królowa

Autorzy: Kirstin Downey

Wydawnictwo: WAB

Kategorie: Powieść historyczna

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 672

Cena książki papierowej: 59.99 zł

cena od: 26.40 zł

Fascynująca biografia kontrowersyjnej władczyni, a zarazem panoramiczna opowieść o Europie, świecie i dworach królewskich u schyłku XV wieku.

W czasach, kiedy w żadnym kraju kobiety nie mogły samodzielnie decydować o sobie, dwudziestokilkuletnia dziewczyna zasiadła na tronie jednego z największych europejskich królestw. Izabela Kastylijska, zainspirowana przykładem Joanny d’Arc, pragnęła zjednoczyć naród wokół chrześcijańskich wartości, pełnić funkcję opiekunki ubogich i potrzebujących, a także powstrzymać podboje Imperium Osmańskiego...

Kirstin Downey przedstawia portret kobiety z krwi i kości, ze wszystkimi jej lękami i pragnieniami, z całą jej przebiegłością, inteligencją, despotycznością i łagodnością matki piątki dzieci. To Izabela sfinansowała wyprawę Krzysztofa Kolumba i to ona powołała do życia hiszpańską inkwizycję, która przez następnych kilka wieków siała religijny terror. To wojska Izabeli odbiły Grenadę z rąk muzułmanów, a polityka wyznaniowa królowej przyczyniła się do exodusu hiszpańskich Żydów. To dzięki dalekosiężnym planom Izabeli i ich konsekwentnej, niekiedy brutalnej realizacji Hiszpania wkroczyła w okres największej świetności i bogactwa.

Książka Izabela. Wojownicza królowa nie jest tylko biografią kontrowersyjnej władczyni, lecz także panoramiczną opowieścią o Europie, świecie i dworach królewskich w dobie kryzysu papiestwa, gwałtownej rekonkwisty i przełomowych odkryć geograficznych. To napisana barwnym językiem, czerpiąca ze źródeł muzułmańskich, żydowskich i chrześcijańskich historia kobiety, której udało się zmienić bieg historii.

Królowa Izabela była jedną z najważniejszych kobiet w historii Europy i bardziej niż jakakolwiek postać swej epoki przygotowała grunt pod nowoczesną Europę i Amerykę. Trzymająca w napięciu książka Kirstin Downey ujawnia, jak Izabela uzyskała taką pozycję, i z niezwykłą dramaturgią przedstawia jej barwne życie. – Jack Weatherford, autor bestsellera Genghis Khan and the Making of the Modern World

Kirstin Downey – jako najstarsza córka kapitana statku większość swej młodości spędziła na podróżach, które stały się źródłem jej fascynacji międzynarodową polityką i ekonomią. Pierwsze artykuły o wpływie spekulacji kas oszczędnościowych na kryzys hipoteczny Kristin Downey napisała w 1988 roku dla „The Washington Post”, a w 1990 została finalistką Nagrody Livingstone’a dla młodych dziennikarzy. W 2000 roku otrzymała stypendium na Uniwersytecie Harvarda, dzięki któremu napisała biografię Frances Perkins – pierwszej kobiety w amerykańskim rządzie (The Woman Behind the New Deal). Jej książkę Izabela. Wojownicza królowa, kolejną biografię niezwykłej osobowości kobiety polityka, „The Kirkus Review” uznał za najlepszą biografię wydana w 2014 roku!

Kirstin Downey

IZABELA

Wojownicza królowa

przełożył Piotr Tarczyński

Tytuł oryginału: Isabella: The Warrior Queen

Copyright © 2014 by Kirstin Downey

This translation published by arrangement with Nan A. Talese, an imprint of The Knopf Doubleday Publishing Group, division of Random House LLC.

Copyright © for the Polish edition by Grupa Wydawnicza Foksal, MMXVI

Copyright © for the Polish translation by Piotr Tarczyński, MMXVI

Wydanie I

Warszawa MMXVI

Spis treści

Dedykacja

Mapy

Prolog

Rozdział 1. Narodziny bez fanfar

Rozdział 2. Dzieciństwo w cieniu

Rozdział 3. Straszne lata

Rozdział 4. Izabela samotnie stawia czoła przyszłości

Rozdział 5. Małżeństwo

Rozdział 6. Ferdynand i jego rodzina

Rozdział 7. Nowożeńcy

Rozdział 8. Aragoński łącznik

Rozdział 9. Przygotowania do rządów

Rozdział 10. Izabela wstępuje na tron

Rozdział 11. Ród Izabeli

Rozdział 12. Cały świat zadrżał

Rozdział 13. Wojna królowej

Rozdział 14. Architekci inkwizycji

Rozdział 15. Przybycie do raju

Rozdział 16. Borgia daje jej świat

Rozdział 17. Krainy próżności i ułudy

Rozdział 18. Wiara i rodzina

Rozdział 19. Turcy u bram

Rozdział 20. Izrael na wygnaniu

Rozdział 21. Trzy córki

Rozdział 22. Kościół bez pasterza

Rozdział 23. Śmierć Izabeli

Rozdział 24. Świat bez Izabeli

Posłowie

Podziękowania

Zdjęcia i ilustracje

Bibliografia

Przypisy wyjaśniające

Przypisy bibliograficzne

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

Laurze Gregg Roa, która siadała ze mną na murku w Coco Solo, w Panamie, marząc o żaglowcach i odległych krajach, a także o królowej, która wysłała odkrywców na nasze brzegi.

1957–2003

Prolog

W zamku na urwisku, górującym nad smaganymi wiatrem równinami północnej Hiszpanii, wiotka rudowłosa księżniczka kończyła przygotowania do uroczystości, która mogła pchnąć jej kraj – już znajdujący się na krawędzi anarchii – w otwartą wojnę domową.

Miała na imię Izabela i właśnie się dowiedziała, że zmarł jej starszy brat, król Henryk – znany jako Henryk Bezsilny, co odnosiło się do jego porażek na polu zarówno seksualnym, jak i administracyjnym.

Jego młoda, lubieżna żona, obdarzająca łaskami innych kawalerów na dworze, zdążyła urodzić dziecko, ale wielu wątpiło, że to król jest jego ojcem. Izabela postanowiła oddalić wszelkie wątpliwości dotyczące sukcesji i sama się koronowała. Ta dwudziestotrzyletnia kobieta de facto przeprowadziła zamach stanu.

Od ponad trzech stuleci zjednoczonym królestwem Kastylii i Leonu, największym na Półwyspie Iberyjskim, nie władała żadna kobieta. W wielu europejskich krajach kobietom nie wolno było rządzić samodzielnie, a w rzadkich przypadkach, kiedy tak się działo, sprawowały jedynie regencję w imieniu małoletnich synów. Izabela miała męża – Ferdynanda, dziedzica tronu sąsiedniego królestwa Aragonii – ale kiedy nadeszła wieść o śmierci Henryka, Ferdynand akurat przebywał w podróży, więc księżniczka przejęła inicjatywę. Zamierzała zdobyć koronę tylko dla siebie.

Tego przenikliwie zimnego grudniowego poranka 1474 roku Izabela kończyła ostatnie przymiarki swojej kreacji, mającej olśnić zebranych przepychem i monarszym majestatem. Przywdziała elegancką, naszywaną klejnotami suknię. Na szyi błyszczał jej ciemnoczerwony rubin.

Olśnieni ceremonią widzowie z zapartym tchem wpatrywali się także w dodatkowe widowisko. Na rozkaz Izabeli przed jej koniem kroczył dworzanin, wysoko unosząc miecz wyjęty z pochwy – nagie ostrze, wskazujące prosto na słońce w zenicie, było starodawnym symbolem monarszej władzy, prawa do wymierzania sprawiedliwości. Ostrzegawczy gest, który wywarł mocne wrażenie. Symbolizował plany Izabeli: zamierzała przejąć władzę i używać jej z całą siłą.

Jak gdyby nigdy nic, Izabela zasiadła na podeście, który pospiesznie wzniesiono na dziedzińcu. Na głowę włożono jej srebrną koronę. Kiedy ogłoszono ją królową, tłum zaczął wiwatować. Następnie udała się do segowiańskiej katedry i legła krzyżem przed ołtarzem, składając Bogu dzięki i błagając Go, by pomógł jej sprawować rządy mądrze i dobrze.

Całe przyszłe stulecia historycy mieli spierać się o jej życie. Czy była świętą? A może diablicą?

Tamtego popołudnia, stojąc w zimowym słońcu Segowii, Izabela nie okazała nawet cienia lęku ani wahania. Zainspirowana przykładem Joanny d’Arc, mając w pamięci słuchane w dzieciństwie opowieści o tej francuskiej wojowniczce, która zginęła zaledwie dwie dekady przed jej narodzinami, stylizowała się na religijną ikonę. Pełna „żarliwej, mistycznej, szczerej” wiary, była do głębi przekonana, że Bóg jest po jej stronie i że to On przeznaczył ją do rządzenia1. Wątpliwości miały nadejść dopiero dużo później.

Rozdział 1

Narodziny bez fanfar

W hiszpańskiej historii, szczególnie w średniowieczu, o tym, kto będzie rządził, zazwyczaj decydowało pochodzenie, toteż narodziny księcia czy księżniczki były w Kastylii okazją do narodowego świętowania. Z zapartym tchem oczekiwano przyjścia dziecka na świat, o prawo do obecności przy rozwiązaniu rywalizowały najważniejsze rody w kraju. Urządzano uliczne festyny, wymieniano się podarkami, a chrzest niemowlęcia był świętem szczególnie uroczystym.

Jednakże pod koniec kwietnia 1451 roku, kiedy na świat przyszła córka króla Jana II, Izabela, nic takiego się nie działo. Kastylia cieszyła się już męskim dziedzicem, Henrykiem, synem Jana i jego pierwszej żony, więc wydawało się, że kolejka do tronu została ustalona – po śmierci Henryka panować będą jego przyszłe dzieci. Starszy brat przyrodni Izabeli miał wówczas dwadzieścia sześć lat, żonę i własny dwór.

Dwudziestotrzyletnia matka Izabeli była drugą żoną Jana i król nawet nie pojawił się u boku położnicy. Izabela urodziła się we wtorkowe popołudnie, „w małej alkowie dusznej sypialni na drugim piętrze” niezbyt imponującego, ceglanego pałacu w stylu rzymskim, zbudowanego wokół patio2. W komnacie nie było kominka, całe ciepło pochodziło z kopcącego koksownika. Poród odbył się w Madrigal de las Altas Torres – odległym miasteczku rolniczym w środkowej części Półwyspu Iberyjskiego – gdzie członkowie dynastii często upychali niechciane krewne. Zamieszkiwało tam kilka tysięcy ludzi, stłoczonych za murami, które zapewniały ochronę przed atakami. Matką dziecka była Izabela Portugalska, córka Izabeli z Barcelos, także pochodzącej z Portugalii. Dziewczynka – w połowie Portugalka – otrzymała imię matki i babki. W królewskich dynastiach Hiszpanii – portugalskich, kastylijskich czy aragońskich – panował stary zwyczaj nadawania dzieciom imion dziadków, więc Izabelę postanowiono nazwać na cześć jej portugalskiej rodziny.

Parę dni po rozwiązaniu żony król Jan wysłał posłańców do dużych miast, by zawiadomić o tym wydarzeniu miejscowych oficjeli, ale zrobił to w tak niefrasobliwy sposób, że trudno ustalić dokładną datę narodzin jego córki. Wydarzyło się to najprawdopodobniej 22 kwietnia. W wysłanym z Madrytu liście, opatrzonym datą 23 kwietnia, Jan informuje władze Segowii, że w ubiegły czwartek, „za sprawą łaski Naszego Pana” królowa wydała na świat księżniczkę3.

Archiwiści nie mają również pewności, kiedy dziecko ochrzczono. Królewskie chrzty niosły przekaz zarówno religijny, jak i polityczny. Chrzest następcy tronu charakteryzował się rytualnym przepychem i odbywał w jednej z najwspanialszych katedr kraju. W żadnej kronice nie odnotowano jednak, że król uczestniczył w chrzcie księżniczki. Najprawdopodobniej udzielono jej go w kościele Świętego Mikołaja w Madrigal. To, że nikt nie wie na pewno, gdzie Izabelę ochrzczono, wymownie świadczy o tym, że przyjście na świat tego dziecka nie spotkało się z większym zainteresowaniem.

Istniały różne powody po temu, że narodziny Izabeli jedynie na chwilę odwróciły uwagę od innych spraw. Jej rodzice pochłonięci byli snutymi wokół politycznymi intrygami. Ojciec przymierzał się do gorzkiego, nieuchronnego rozstania ze swoim najbliższym przyjacielem i doradcą Alvarem de Luną, człowiekiem błyskotliwym i bezwzględnym, do czego popychała męża matka Izabeli. Konsekwencje tego ruchu miały być znaczące. To Alvaro doprowadził do małżeństwa rodziców Izabeli, zapewne za pomocą trucizny przyśpieszając odejście z tego świata pierwszej żony króla. Maria Aragońska, która kiedyś nakazała Alvarowi de Lunie opuścić dwór, nagle dostała purpurowej, obrzękłej wysypki na całym ciele i padła bez życia na ziemię. Tego samego miesiąca, na tę samą dziwną przypadłość, zmarła jej siostra i sojuszniczka mieszkająca w odległym mieścieI4. Królowa Izabela miała powody, by się obawiać, że i jej mogłoby grozić niebezpieczeństwo, gdyby Alvaro doszedł do wniosku, że chce ona wyrwać króla i jego dwór z żelaznego uścisku faworyta. Mimo to zdecydowała się na taki właśnie krok.

Mogła sądzić, że nie ma wyboru. Położenie młodej królowej było niepewne od samego początku. Niełatwo było zdobyć serce króla. Jan wolał, by jego drugą żoną została pewna pociągająca francuska księżniczka, ale Alvaro „potajemnie i bez wiedzy króla” uznał, że dla królestwa korzystniejszy będzie sojusz z Portugalią5. Wynegocjował warunki małżeństwa, nie informując o tym Jana, który poczuł się urażony, kiedy dowiedział się, że w kwestii swojego ślubu nie ma nic do powiedzenia. O jego niezadowoleniu wkrótce wiedział cały dwór.

Izabela, niechciana panna młoda, przybyła do Kastylii w 1447 roku z portugalską świtą i zaczęła robić, co w jej mocy, by rozbudzić miłość męża. Czterdziestodwuletni Jan, mężczyzna wykształcony i wyrafinowany, czytał literaturę i dzieła filozoficzne, był gorącym entuzjastą wczesnorenesansowych technik malarskich, które właśnie powstawały w Burgundii. Wysoki, niebieskooki, rumianolicy światowiec nie stronił również od pozamałżeńskich uciech. Dziewiętnastoletnia oblubienica szybko zorientowała się, że musi walczyć o jego zainteresowanie. Próbowała być tak miła, jak tylko mogła, robiła to, co jej kazano, ale martwiło ją, że wciąż nie jest brzemienna6. Gdyby nie zaszła w ciążę, jej mąż mógłby starać się unieważnić małżeństwo albo wysłać ją w jakieś miejsce odosobnienia i hańby. Większość ówczesnych kobiet ceniono głównie z powodu ich zdolności do wydawania na świat potomstwa, a w rodzinach królewskich umiejętność tę ceniono szczególnie. Gdyby nie urodziła dziecka, uznano by ją za niemalże bezwartościową.

Nic dziwnego, że królowa czuła się zagrożona obecnością na dworze młodych i pięknych kobiet. Jedna z dwórek, Beatrycze da Silva, zwróciła nawet uwagę króla. Izabela musiała stracić cierpliwość, ponieważ kazała gorszycielkę zamknąć na trzy dni w piwnicy, bez jedzenia i picia. Kiedy Beatrycze wreszcie wypuszczono, oznajmiła, że w odosobnieniu przeżyła religijne nawrócenie. Do końca życia zasłaniała twarz, by ukryć swoją urodę, a nawet założyła nowe zgromadzenie zakonne. Wściekłość królowej Izabeli wobec kobiety, którą uważała za rywalkę, świadczy o tym, że jej małżeństwo opierało się na kruchych fundamentach. Z czasem jednak Jan zaczął okazywać żonie większą czułość. Dwa lata po przyjściu na świat małej Izabeli królowa urodziła mężowi drugie dziecko, księcia Alfonsa, i te narodziny wzbudziły znacznie większe zainteresowanie. Król Jan zyskał zapasowego męskiego dziedzica.

Polepszenie małżeńskich stosunków Izabeli i Jana skomplikowało drażliwą relację królowej i Alvara de Luny. Alvaro i król Jan mieli w zwyczaju bawić się wspólnie na rozpustnych hulankach, a jednym z ich ulubionych miejsc był pewien klasztor, który zamieniono w burdel. Alvaro bardzo ściśle nadzorował rozkład dnia monarchy – do tego stopnia, że nawet dyktował królewskiej parze, kiedy mają spełniać małżeńskie obowiązki. Sprawował nad królem wprost niebywałą władzę. Manipulując nim, wszedł w posiadanie wielkiego majątku oraz wielu dostojeństw, stając się bez wątpienia najzamożniejszym człowiekiem królestwa. Został mianowany konetablem Kastylii, co czyniło z niego głównodowodzącego wojsk, otrzymał też tytuł wielkiego mistrza zakonu Santiago (świętego Jakuba z Composteli), najbogatszego zakonu rycerskiego Kastylii. Tylko z tego tytułu kontrolował ponad sześćdziesiąt miast i zamków, mając do dyspozycji sto tysięcy wasali7.

Król Jan niemal całkiem przekazał mu rządy w państwie. Po Kastylii krążył żart, że dzięki Alvarowi de Lunie Jan „nie ma nic innego do roboty z wyjątkiem jedzenia”8.

Królowa Izabela była, co zrozumiałe, niezadowolona z tego stanu rzeczy, a jej złość tylko wzrosła po niespodziewanej wizycie złożonej mężowi w ważnym kastylijskim mieście Valladolid i spędzeniu nocy w jego komnacie. Kiedy dowiedział się o tym Alvaro, rozgniewany pospieszył do pałacu i załomotał w drzwi królewskiej sypialni. „Czy nie powiedziano ci, że masz nie przyjeżdżać?” – wykrzykiwał wściekle na Izabelę na oczach całego dworu, zdumionego zaciekłością scysji9. Przy innej okazji miał jej bez ogródek grozić: „Wydałem cię za mąż, mogę cię rozwieść”10.

Królowa nie była jedyną osobą wrogo nastawioną do Alvara. Jego uprzywilejowana pozycja wzbudzała zazdrość wielu możnych, szczególnie krewnych monarchy, uważających, że to oni, a nie Alvaro de Luna, powinni korzystać z jego szczodrości. Chciwość konetabla i jego despotyczne postępowanie krytykowano właściwie wszędzie. Sześć lat po zawarciu drugiego małżeństwa Jan wreszcie zebrał się na odwagę, by stawić czoło Alvarowi, i nakazał go stracić. W 1453 roku dworzanina ścięto w czasie upokarzającej publicznej ceremonii na głównym placu Valladolid. Ta odważna manifestacja monarszej władzy wstrząsnęła królestwem, ale Jan prawie natychmiast pożałował swojej decyzji, ponieważ cały ciężar rządów spoczął teraz na jego barkach – a on wcale tego nie chciał. Popadł w depresję i po roku zmarł. Miał czterdzieści dziewięć lat.

Utrata męża była kolejnym ciosem dla młodej nieszczęśliwej królowej. Pogrążyła się w czymś, co kronikarze nazwali profunda tristeza, głębokim smutkiem. Rzadko się odzywała, bezmyślnie wpatrywała w przestrzeń – najpierw być może na skutek depresji poporodowej, a potem z powodu osamotnienia i zgryzoty11. Wierzyła, że nawiedza ją duch Alvara de Luny, i czasami roiła sobie, że w przenikliwe noce słyszy, jak wiatr niesie jego bolesne krzyki. Mała Izabela została praktycznie bez rodziców, co sprawiło, że jak zauważano, między nią i młodszym bratem, dzielącym z nią niepewne dzieciństwo, wytworzyła się głęboka więź. Rodzeństwo przylgnęło do siebie.

Nieszczęsny koniec długoletniego sojuszu politycznego między królem i Alvarem de Luną nadszedł w niedobrym okresie dla Kastylii. Królestwem wstrząsały waśnie szlachty, a także jeszcze groźniejsze spory między królem i jego kuzynami z sąsiedniego królestwa Aragonii, którzy od zawsze chcieli zagarnąć Kastylię dla siebie. Na wsi szalała przestępczość, ale władających prowincją możnych pochłaniały niekończące się wojny domowe.

Izabela miała trzy lata, kiedy na tron wstąpił jej starszy brat Henryk. Pierwszych kilka lat jego rządów było udanych, ale szybko powróciły te same problemy, które prześladowały jego ojca.

Polityczne i osobiste niepokoje odbijały się na życiu księżniczki. Henryk miał wiele dobrych cech, ale też liczne wady, które z powodu napiętych stosunków rodzinnych ujawniały się jeszcze wyraźniej w relacjach z Izabelą. Jako władca Kastylii Henryk sprawował całkowitą kontrolę nad swoją macochą, która jako królowa wdowa zasługiwała na synowski szacunek, ale była w istocie trzy lata młodsza od swojego pasierba. Przyrodnie rodzeństwo darzyło się burzliwą mieszanką miłości i rozżalenia. Król Henryk nie przykładał ręki do wychowania siostry i brata – ich wzajemne stosunki często wywoływały napięcia i obawy.

Nic dziwnego, że mając tak nieprzewidywalne dzieciństwo, Izabela szukała pocieszenia w Kościele katolickim, najważniejszej instytucji wyznaczającej rytm codziennego życia średniowiecznych Europejczyków. W wiekach średnich całe bytowanie człowieka podporządkowane było kalendarzowi liturgicznemu. Kościelne dzwony biły zgodnie z porządkiem nabożeństw – jutrzni, nieszporów, komplety. Każdy dzień w roku należał do jakiegoś świętego, któremu należała się wówczas wyjątkowa rewerencja oraz szczególna forma oddawania czci. W życiu Izabeli religia odgrywała jeszcze większą rolę niż w egzystencji innych ludzi tamtej epoki, ponieważ kastylijski dwór znajdował się właściwie w ciągłej podróży, przemieszczając się po całym królestwie, od jednego zamku do drugiego. Każda królewska rezydencja była zarazem klasztorem, w którym mieszkali księża i mniszki – kiedy rodzina panująca składała wizytę, zawsze byli na miejscu, a pod jej nieobecność zajmowali się gospodarstwem.

Dziecko, które tak wcześnie straciło rodziców, z łatwością zwróciło się do Kościoła, szukając wskazówek moralnych. Izabela stała się bardzo podatna na wpływy kapłanów – szczególnie tych, którzy dawali przykład wstrzemięźliwości i wyrzeczeń. Jej najważniejszym zajęciem stało się budowanie i powiększanie Kościoła, oczyszczanie go z zepsucia i herezji. Powracał w jej życiu motyw grzechu i kary, wierzyła, że wszyscy ludzie pochodzą od synów Noego, ocalonego z potopu, w którym rozgniewany Bóg utopił ludzkość za jej grzechy. Miłowała Nowy Testament, ale żyła zgodnie z surowym kodeksem moralnym Starego Testamentu. Od nadstawiania drugiego policzka zawsze wolała żądać oka za oko.

Jej światopogląd i religijne przekonania ukształtowały się pod wpływem wydarzeń, które miały miejsce wiele stuleci przed jej narodzeniem, na drugim krańcu Morza Śródziemnego. Czterej mężczyźni – trzej z Lewantu, a czwarty, Mahomet, z Półwyspu Arabskiego – oznajmili światu, że przemówił do nich Bóg, a następnie dokonali rzeczy, których skutki odczuwano przez wieki. Pierwszymi trzema byli Żydzi: Abraham, Mojżesz oraz Jezus, który urodził się i wychował w wierze żydowskiej, ale ostatecznie założył nową religię. Izabelę otaczały barwne przedstawienia ich żywotów i dokonań: kościoły i zamki, w których spędzała dnie i noce, pełne były obrazów, gobelinów, rzeźb, ksiąg i ilustrowanych manuskryptów.

Prorok Abraham odrzucił kult bożków i przyjął wiarę w jednego wszechmocnego Boga, któremu należne było posłuszeństwo we wszystkim. Uważa się go za protoplastę Żydów. Prorok Mojżesz wprowadził Dekalog, podstawowy kodeks moralnego postępowania, mający pochodzić bezpośrednio od Boga. Jezus był Żydem, który zaproponował wprowadzenie kilku zmian w judaizmie, a następnie wezwał swoich uczniów, by nawracali ludzi i szukali nowych wyznawców zreformowanej religii, nazwanej chrześcijaństwem.

Spory sięgające tych starożytnych czasów wciąż były żywe w Hiszpanii Izabeli. Chrześcijanie mieli za złe Żydom, że nie akceptowali nauk Jezusa i nie wierzyli w jego zmartwychwstanie. Co więcej, uważali, że żydowscy przywódcy przyczynili się do ukrzyżowania Jezusa, a później prześladowali jego zwolenników. Z kolei Żydzi byli przeświadczeni, że oskarżono ich niesprawiedliwie, ponieważ Jezusa tak naprawdę stracili Rzymianie. Nie chcieli też zmieniać swoich przekonań. Odmienne spojrzenie na te starodawne kwestie sprawiało, że nawet w dalekiej Hiszpanii niewinni ludzie, urodzeni wiele lat po tamtych wydarzeniach, mogli stać się kozłami ofiarnymi dla antysemitów i fanatyków religijnych.

Hiszpania pojawia się w Nowym Testamencie kilkakrotnie. W pewnym momencie święty Paweł mówi, że zamierza odwiedzić tamte strony – jego trasę opisał później święty Hieronim. Wierzono też w to, że do Hiszpanii trafił inny apostoł, święty Jakub – po hiszpańsku Santiago – i choć brakowało na to dowodów, pobożni chrześcijanie z Europy Zachodniej przyjęli za dogmat, że ów święty dotarł do północnej Hiszpanii i został pochowany w miasteczku Santiago de Compostela, które stało się jednym z najważniejszych celów pielgrzymek świata chrześcijańskiego12. W średniowieczu wielu europejskich chrześcijan udawało się zatem do północnej Hiszpanii, przemierzając rejon zwany Galicią, zaś wewnętrzne problemy Półwyspu, polityczne i religijne, odbijały się echem w pozostałych krajach kontynentu.

W Hiszpanii nadal odczuwano też wpływy klasycznych cywilizacji, greckiej i rzymskiej. Izabela i jej rodzina uważali się za potomków legendarnego wojownika i półboga Herkulesa. Wierzono w to, że ten mityczny heros osobiście założył dobrze znane Izabeli miasta: Arévalo, Segowię, Ávila i Salamankę. Herkulesa kojarzono szczególnie ze starodawną, wysoką na pięćdziesiąt pięć metrów latarnią z czasów fenickich, która wznosi się na galisyjskim wybrzeżu północnej Hiszpanii, niesławnym z powodu rozbijających się licznie statkówII. Nawet w czasach Izabeli uważano ją za wyjątkowe osiągnięcie inżynieryjne. Stanowiła zachowany namacalny dowód tego, jak w umysłach Hiszpanów mieszały się grecka mitologia oraz opowieści biblijne. W zamówionej i współredagowanej przez Izabelę księdze historycznej – wydanej w 1493 roku Kronice Hiszpanii Diega de Valery – podkreśla się związki królestwa z Grecją. W dedykacji celowo wspomniano o tytule księżnej Aten, który Izabela otrzymała dzięki małżeństwu z Ferdynandem.

Wiara w to, że magiczne czy mitologiczne postaci pokroju Herkulesa odgrywały jakąś rolę w dziejach Hiszpanii, nie była pozbawiona podstaw, gdyż wszędzie wokół wznosiły się imponujące rzymskie ruiny. W Segowii, miasteczku klejnocie, które odegrało tak ważną rolę w latach formacyjnych Izabeli, czystą wodę pitną z odległych o ponad trzydzieści kilometrów gór dostarczał stary rzymski akwedukt – dominująca nad miastem konstrukcja, która w końcowym odcinku wznosiła się prawie trzydzieści metrów ponad doliną. Wiele innych hiszpańskich miast było niegdyś kwitnącymi rzymskimi ośrodkami – między innymi Sewilla, Salamanka czy Saragossa. Paru najsłynniejszych rzymskich pisarzy miało iberyjskie korzenie – Marcjalis, Lukan, Seneka Starszy. W pobliżu Sewilli urodzili się dwaj cesarze: Trajan i HadrianIII13.

Kraina zwana Hispanią była od czasów II wojny punickiej częścią Imperium Rzymskiego, całkowity podbój Półwyspu Iberyjskiego i jego podział na trzy prowincje zakończył się za panowania cesarza Oktawiana Augusta (27 r. p.n.e.–14 r. n.e.). „Rzymianie nie tylko wznieśli drogi, teatry, amfiteatry, mosty, akwedukty i świątynie, ale także przynieśli swoje instytucje polityczne i sądowe, swoje wzorce życia społecznego i rodzinnego” – pisał francuski historyk Jean Descola14.

Miejsce narodzin Izabeli, pałac w Madrigal z komnatami wychodzącymi na patio, nie było wcale wyjątkiem. Wiele domów zbudowano na sposób rzymski, by pokoje otwierały się na otoczone kolumnami atrium. Mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego przyjęli grecko-rzymskie zwyczaje, a z czasem zaczęli wręcz mówić o sobie jako o Grekach. Na sposób starożytny z praktykami religijnymi łączyła się władza polityczna. Do czasu, gdy cesarz Konstantyn, legalizując chrześcijaństwo w roku 313, rozpoczął nową epokę współpracy między Kościołem i państwem, w imperium dominował panteon grecko-rzymski. Kiedy chrześcijaństwo przeważyło nad religiami pogańskimi, Rzymianie przestali wreszcie prześladować wyznawców Chrystusa, a kościoły zaczęto budować nawet w małych wioskach. Świątynie w całym Imperium Rzymskim łączyła hierarchia kościelna. Powstało pięć głównych siedzib biskupich: Antiochia, Jerozolima, Aleksandria, Rzym i Konstantynopol. Chrześcijaństwo stało się najważniejszą religią w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.

Z upływem wieków potęga Rzymu osłabła, a korupcja i kolejne fale obcych inwazji osłabiły zachodnią część starego imperium. Kiedy w V wieku n.e. germańscy Wizygoci przeszli Pireneje i wkroczyli na Półwysep Iberyjski, szybko wypełnili próżnię polityczną. Ponieważ pochodzili z północy, mieli raczej jaśniejsze włosy i byli wyżsi od ciemnowłosych ludów basenu Morza Śródziemnego. Robili piękną biżuterię i stworzyli własny, wyjątkowy styl architektoniczny. Swoją stolicą uczynili leżące w sercu Półwyspu Toledo i w końcu przyjęli chrześcijaństwoIV. Historyk Izydor z Sewilli z dumą określał wizygockie królestwo mianem „ozdoby świata”15. Izabela, z szaroniebieskimi oczyma i rudoblond włosami Wizygotów, uważała się za ich potomkinię i z żywym zainteresowaniem czytała spisane przez Izydora dzieje tamtej epoki, a nawet zgromadziła kilka kopii jego ksiąg.

Rzymskie dziedzictwo splotło się z chrześcijaństwem, a kulturalna i literacka spuścizna Imperium przetrwały w Europie w różnych formach. Cesarstwo Rzymskie podzieliło się na dwie części – wschodnia, ze stolicą w wielkiej metropolii, jaką był Konstantynopol, została Cesarstwem Bizantyjskim, sercem chrześcijaństwa i ośrodkiem klasycznej kultury. Zachodnia Europa rozpadła się w wyniku inwazji barbarzyńców, ale jej stolicą religijną pozostał Rzym. Z czasem te dwa nurty chrześcijaństwa oddaliły się od siebie i powstały między nimi różnice doktrynalne. Kościół prawosławny w Konstantynopolu uważał się za spadkobiercę starożytnych tradycji. W zachodniej Europie – także w Hiszpanii – pierwszeństwo miał jednak Kościół rzymskokatolicki. Zwolennicy jednego ze zwaśnionych nurtów chrześcijaństwa uważali się za lepszych od zwolenników drugiego. Wymiana uszczypliwości zmieniła się w wymianę obelg.

Hiszpania była także domem dla znacznej populacji Żydów, których przodkowie rozpierzchli się po krajach basenu Morza Śródziemnego, uciekając przed prześladowaniami Rzymian. Powodziło im się jednak dobrze, co wśród Wizygotów budziło zazdrość i w konsekwencji antysemityzm. W VII wieku król Chintila zarządził wygnanie lub przymusowe nawrócenie wszystkich Żydów. Siedemnasty synod w Toledo z 702 roku zniewolił ich i zakazał im zawierania małżeństw. Te ciężkie prawa nie zawsze jednak egzekwowano i wielu hiszpańskich Żydów przetrwało. Niektórzy przyjęli chrześcijaństwo – nie z wyboru, ale by przeżyć – jednak odczuwali złość z powodu niedoli, jaką cierpieli z rąk Wizygotów.

Na początku VIII wieku postrzymskie, germańskie królestwa zachodniej Europy osłabły, zapanował w nich nieład, co sprawiało, że kontynent stał się łatwym łupem dla nowego pokolenia najeźdźców. Z północy nadpłynęli wikingowie, odkrywcy i piraci ze Skandynawii, Grenlandii i Islandii, którzy mordowali, rabowali i zastraszali mieszkańców Anglii, Francji i Irlandii.

W Hiszpanii zagrożenie nadeszło z południa, w postaci nowej pustynnej religii opartej na żydowskiej i chrześcijańskiej wierze w jednego Boga, ale wzbogaconej o pewne nowe elementy. Założył ją prorok o imieniu Mahomet, arabski kupiec, który uważał, że objawione mu zostały prawdy wiary. Urodzony w 570 roku, nauczał w latach 613–632. Szanował wiarę poprzedników, Żydów i chrześcijan, ale uważał, że prawdziwą religią jest islam – z arabskiego słowa oznaczającego poddanie się Bogu – który miał mu objawić osobiście Bóg. Nowa religia przyciągała wielu wyznawców, a jej rosnąca popularność zagrażała istniejącemu porządkowi społecznemu na Półwyspie Arabskim.

Mahomet mieszkał w Mekce, ale wobec narosłej opozycji przeniósł się do Medyny i stamtąd rozpoczął kampanię przeciwko rodzinnemu miastu. Napadał na kupieckie karawany, zdobywając cenne łupy i jeńców. Część chrześcijan i Żydów wspierała Mahometa, ale inni – sprzeciwiający mu się albo współpracujący z jego wrogami – zostali pozbawieni majątku, a następnie wygnani, wzięci w niewolę albo zabici. Kiedy umierał, panował nad zachodnią Arabią. Muzułmanie szerzyli swoją wiarę, nie tylko nawracając, ale też wysyłając na ośrodki oporu uzbrojone grupy wyznawców. W latach trzydziestych VII wieku zajęli większość Palestyny i Syrii, w 642 roku zdobyli Egipt. Był to prawdziwy podbój kolonialny. Zawładnęli południową częścią Cesarstwa Bizantyjskiego, a tamtejszą klasę panującą zastąpili ludźmi pochodzenia arabskiego. „Rozdawano ziemię i bogactwa (…) na wielką skalę” – pisał historyk John Esposito16.

Islam stanowił dla chrześcijaństwa wyjątkowe wyzwanie – była to konkurencyjna filozofia religijna, prozelityczna, mająca ustalone wzorce kultu i postępowania, które chwalili sobie wyznawcy i które umożliwiały sprawniejsze funkcjonowanie społeczeństwa. „Od swojego powstania religia islamska rywalizowała z chrześcijaństwem o ludzkie serca. Cywilizacja muzułmańska była najbliższym sąsiadem europejskiego świata chrześcijańskiego, ale też jego najzagorzalszym przeciwnikiem” – zauważa historyk Bernard Lewis17.

Wzorowanie się na wojowniczym proroku Mahomecie okazało się znakomitą strategią rozszerzania władzy. Mahomet rzeczywiście zachęcał uczniów do ekspansji terytorialnej, zbrojnego przejmowania ziemi i bogactwa. W czasie tych podbojów pojmano wielu jeńców, których rozdano rodzinom zdobywców. Kobiety z domów pokonanych władców zostawały żonami albo konkubinami zwycięzców. Powstała wojskowo-administracyjna maszyna, która pozwoliła islamowi zaistnieć niemal równocześnie w różnych miejscach. Wielu mężczyzn gotowych było przyłączyć się do grasujących oddziałów – szerzyć wiarę, bogacić się, szukać przygód.

Kluczem do sukcesu islamu był czas. Właśnie dobiegł końca długi okres walk między Bizantyjczykami i Persami, który wyczerpał oba imperia. Ich przywódcy nie mieli sił ani zasobów, by przeciwstawić się wyznawcom islamu.

Podbój Hiszpanii przez muzułmanów nastąpił z oszałamiającą prędkością w roku 711, zaledwie dwanaście lat po podporządkowaniu sobie przez nich północnej Afryki. Informacje na temat szczegółów tego podboju przepadły razem z cywilizacją wizygocką, którą zastąpiła kultura muzułmańska. Historię – jak to zawsze się dzieje – opowiedzieli zwycięzcy. Unikatowe źródło chrześcijańskie, Kronika 754 roku, winę za niemal natychmiastowy rozpad wizygockiego państwa zrzuca na wewnętrzne tarcia, które sprawiły, że królestwo nie zdołało stawić czoła zewnętrznemu wrogowi. W 711 roku władzę zdobył król Roderyk, który był władcą nielubianym i niedoświadczonym, więc jego rozgniewany konkurent zachęcił muzułmanów do ataku i udzielił im pomocy. Chrześcijański kronikarz opisywał inwazję jako koszmar: opowiadał o palonych ze szczętem miastach, krzyżowanych ludziach, zabijanych dzieciach i wszechobecnej grabieży. Porównywał najazd do największych katastrof w dziejach, „upadku Adama, upadku Troi, zdobycia Jerozolimy przez Babilończyków, złupienia Rzymu”18.

Muzułmańskie opisy inwazji są podobne, ale przedstawiają fakty z perspektywy triumfatorów. Dla nich atak uzasadniały powody religijne, ponieważ – jak przewidział Mahomet – „każdy kraj (…) zostanie podporządkowany przez mój lud”19.

Najpełniejszy opis inwazji dał arabski historyk Ahmad ibn Muhammad al-Makkari. Relacjonował, że wszystko zaczęło się od wysłania zwiadu – dwóch okrętów pełnych żołnierzy, którzy najechali południe Hiszpanii (późniejszą AndaluzjęV) i wrócili z „mnóstwem łupów”. Donieśli, że znaleźli „krainę ze wspaniałymi dolinami, żyzną ziemią, rodzącą wszelkie plony, nawadnianą przez wiele dużych rzek, obfitującą w źródła najczystszej wody”20. Przywódcy wyprawy byli zdumieni tym, jak blisko północnej Afryki leży ta cudowna kraina. „To nie ocean [je od siebie oddziela], tylko wąski przesmyk” – mówili sobie, gdyż podbój wydawał się łatwy21.

Wtedy pewien berberyjski wojownik, Tarif ibn Malik Abu Zara, wziąwszy pięciuset czy może tysiąc żołnierzy, zorganizował większy najazd i wrócił z „bogatym łupem oraz kilkoma jeńcami, tak nadobnymi, że MusaVI i jego towarzysze nigdy nie widzieli im podobnych”. Kiedy rozniosła się wieść o jego udanej wyprawie, „wszyscy chcieli udać się do Andalus” – pisał al-Makkari22.

Wkrótce rozpoczął się trzeci, jeszcze bardziej niszczycielski najazd, którym znów dowodził Abu Zarah. Wedle al-Makkariego spustoszył on wszystko na swej drodze, paląc domy i niszcząc „otaczany wielką czcią” kościół. „Następnie wysłał pod miecz wszystkich ludzi, na których trafił, i wrócił bezpiecznie do Afryki, biorąc ze sobą kilku jeńców”23.

Zaczęto przygotowania do inwazji na wielką skalę i podboju. Zajął się tym wojownik Tarik ibn Zijad ibn Abdullah, który wkroczył do południowej Hiszpanii z tysiącami żołnierzy, przeprawiwszy ich przez czternastokilometrową cieśninę czterema łodziami, kursującymi w tę i we w tę, dopóki wszyscy ludzie nie postawili stopy w Europie. W czasie przeprawy Tarik miał ponoć sen, w którym Mahomet obiecał mu zwycięstwo. To mistyczne doświadczenie napełniło Tarika pewnością siebie i kiedy tylko wylądowali, pomknął naprzód, „najeżdżając i pustosząc sąsiedni kraj” – jak zapisał al-Makkari24. Wkroczyli do Europy w pobliżu wielkiej skały wyznaczającej najbardziej wysunięty na południe kraniec Hiszpanii i miejsce to miało być odtąd znane jako Jabal Tarik, „Góra Tarika”, z czasem GibraltarVII25.

W inwazji uczestniczyło zapewne około piętnastu tysięcy arabskich i berberyjskich żołnierzy. Wydaje się, że główną rolę odegrali Berberowie, pochodzący z rejonu dzisiejszych krajów Afryki Północnej – Maroka, Algierii i Libii. Arabski historyk Ibn Chalikan pisze, że Berberami byli nie tylko sam Tarik, ale też większość jego żołnierzy26. Ogólnie rzecz biorąc, miejscowych mężczyzn mordowano, a kobiety i dzieci brano w niewolę. To, że i ich nie zabijano, może sugerować, że niewielu Arabów wzięło ze sobą rodziny. Prędkość, z jaką przemieszczały się arabskie armie, także wskazuje na to, że żołnierze podróżowali bez obciążenia27.

Niespodziewane zagony całkowicie zaskoczyły mieszkańców Półwyspu. Próbowali na nie odpowiedzieć, ale ich żołnierze pierzchali w bezładzie. Kiedy nastąpił pierwszy większy atak, Roderyk przebywał na dalekiej północy. Szybko ruszył na południe, wzywając posiłki z całego królestwa. Tarik podobnie, poprosił o wsparcie z północnej Afryki i u jego boku stawiły się dodatkowe tysiące muzułmańskich żołnierzy. Był to chyba pierwszy przypadek w historii, kiedy muzułmanie szukali w Afryce wsparcia przeciwko chrześcijanom.

Al-Makkari podaje, że Tarik zachęcał swoich ludzi do odważnej walki w imię Allaha. Powiedział im:

Wiedzcie, że jeśli pocierpicie chwilę, na końcu zbierzecie obfite żniwa przyjemności i rozkoszy. (…) Musicie wiedzieć, że na wasze przybycie czekają (…) dziewice tak piękne jak hurysy. Ich szyje błyszczą od niezliczonych pereł i klejnotów, a ciała odziane są w tuniki z drogich jedwabi oprószonych złotem. Spoczywają na miękkich poduszkach w wystawnych pałacach koronowanych władców i książąt28.

Wojownicy z okrzykiem ruszyli w bój. Roderyk zginął, wizygockie siły rozniesiono w pył, a chrześcijanie rozbiegli się w popłochu. Ciała Roderyka nigdy nie znaleziono – uważano, że utonął w rzece. „Chrześcijanie musieli zamknąć się w swoich zamkach i fortecach, opuścić płaskie tereny i oddalić się w góry”29.

Wtedy Tarif poprowadził kolejny atak, podbijając miasto za miastem. „Bóg wypełnił serca niewiernych trwogą i grozą” – pisał al-Makkari – ponieważ chrześcijanie początkowo sądzili, że muzułmanie zadowolą się łupem i wrócą do swoich domów w północnej Afryce. Zrozumieli jednak, że najeźdźcy przybyli po to, by zająć królestwo30. Niektóre miasta szybko skapitulowały – inne podjęły anemiczną próbę obrony.

Al-Makkari pisze, że Tarik usiłował zastraszyć chrześcijan fortelem:

...w obecności gockich jeńców nakazał swoim ludziom ugotować ciała zabitych w wielkich miedzianych garach, a kiedy były gotowe, polecił je pociąć, jak gdyby zamierzał nakarmić nimi swoich żołnierzy. Po tym wszystkim pozwolił niektórym jeńcom zbiec, żeby donieśli rodakom, co widzieli. Tak oto podstęp przyniósł pożądany efekt, ponieważ wieści, jakie przynieśli zbiegowie, w niemałym stopniu zwiększyły panikę niewiernych31.

Przekład: Piotr Tarczyński

Redakcja: Maria Konopka-Wichrowska

Korekta: Jadwiga Piller, Agnieszka Trzeszkowska

Projekt map: Gene Thorp

Polonizacja map: www.pagegraph.pl

Projekt okładki: Tomasz Majewski

Fotografia wykorzystana na I stronie okładki: © Stephen Mulcahey / Arcangel Images

Skład i łamanie: www.pagegraph.pl

Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.

00-391 Warszawa, al. 3 Maja 12

tel./faks (22) 646 05 10, 828 98 08

biuro@gwfoksal.pl

www.gwfoksal.pl

ISBN 978-83-280-3306-1

Skład wersji elektronicznej: Michał Olewnik / Grupa Wydawnicza Foksal Sp. z o.o.

i Michał Latusek / Virtualo Sp. z o.o.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Izabela. Wojownicza królowa 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Romanowowie Królowe przeklęte Kacper Ryx i Król Żebraków Królowie przeklęci. Tom II Turniej cieni Moja piątka z Cambridge