Polityka dialogu

Polityka dialogu

Autorzy: Leszek Koczanowicz

Wydawnictwo: DW PWN

Kategorie: Filozofia

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 20.15 zł

Dialog nie musi z konieczności prowadzić do porozumienia, natomiast gwarantuje lepsze rozumienie. Ta intuicja leży u podstawy filozoficznego eseju Leszka Koczanowicza. Polityka dialogu to próba spojrzenia na demokrację jako na system polityczny, który nie gwarantuje konsensusu, lecz zapewnia lepsze rozumienie stron konfliktu. Czerpiąc z tradycji amerykańskiego pragmatyzmu oraz myśli Michaiła Bachtina, autor przygląda się szerokiemu spektrum teorii demokracji: od teorii demokracji deliberatywnej, które zawsze szukają możliwego porozumienia, po perspektywy wiążące demokrację z nieusuwalnym antagonizmem.

Dorocie

Dane oryginału

Leszek Koczanowicz

Politics of Dialogue. Non-consensual Democracy and Critical Community

Copyright © Leszek Koczanowicz 2015

Projekt okładki i stron tytułowych

Agata Muszalska

Ilustracja na okładce

Morghart Creation/Shutterstock

Wydawca

Mikołaj Ratajczak

Redaktor

Anna Wojczyńska

Produkcja

Mariola Iwona Keppel

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwa Naukowego PWN

Michał Latusek / konwersja.virtualo.pl

Publikacja finansowana ze środków projektu badawczego w ramach programu MISTRZ Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej (umowa nr 2/2011)

Partner merytoryczny wydania

Copyright © by Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2015

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2015 r., (wyd. I)

Warszawa 2016

ISBN 978-83-01-18929-7

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

tel. 22 69 54 321; faks 22 69 54 288

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; www.pwn.pl

Spis treści

Wstęp

Rozdział 1. Demokracja i życie codzienne

Pragmatyzm jako odpowiedź na kryzys demokracji

George’a Herberta Meada koncepcja języka jako dialogu

George Herbert Mead. To, co polityczne, demokracja i życie codzienne

George Herbert Mead. Jaźń i demokracja – między konfliktem a integracją

John Dewey. Jednostka, wspólnota i demokracja

Podsumowanie. Pragmatyczna koncepcja demokracji i jej rola we współczesnej dyskusji na temat społeczeństwa demokratycznego

Rozdział 2. Dialog, karnawał, demokracja. Michaił Bachtin i teoria polityki

Polityka i koncepcja języka Michaiła Bachtina

Wypowiedź jako jednostka języka

Ideologia a wypowiedź

Rozumienie a wypowiedź

Dialog, rozumienie i wypowiedź

Dialog i to, co społeczne

Karnawał i demokracja

Konkluzje. Dialog, karnawał i demokracja

Rozdział 3. Wspólnota krytyczna

Demokracja a wspólnota

Nowoczesność a wspólnota: genealogia

Czy liberalizm i wspólnota są wiecznymi wrogami?

Wyzwanie komunitaryzmu: wspólnota a tożsamość

Twórczość, autokreacja i wspólnota

Wspólnoty ucieleśnione

Wspólnota krytyczna

Rozdział 4. Konkluzja. Demokracja niekonsensualna jako polityczna forma wspólnoty krytycznej

Wspólnota demokratyczna między konsensusem a niezgodą

Demokracja niekonsensualna. Dialog, solidarność i polityka demokratyczna

Demokracja niekonsensualna. Dialog i rozumienie

Demokracja niekonsensualna. Kultura, instytucje i rozumienie

Bibliografia

Przypisy

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

Wstęp

W książce, którą czytacie, nie ma odniesień biograficznych, a jednak jest ona bardzo osobista. Dla wielu z postawionych w niej tez inspiracją było moje doświadczenie życiowe. Oczywiście biografia nigdy nie może być ostatecznym argumentem słuszności takiego czy innego stwierdzenia, ale szczególnie dla takich jak ja, dla tych, którym dane było przeżywać wielką zmianę społeczną, pozostanie ona silnym źródłem inspiracji. Wielki rosyjski poeta Fiodor Tiutczew określił tę sytuację, z pewną być może przesadą, jako uczestnictwo w uczcie bogów:

Szczęśliwy, kto oglądał świat

W chwilach przemiany i przełomu:

Bogowie go do swego domu

Wezwali, by do uczty siadł[1]

Centralnym doświadczeniem mojego pokolenia – urodzonych w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku w Europie Środkowej i Wschodniej – było doświadczenie demokracji. Przez długi czas zaznawaliśmy jej braku, a po zmianie ustrojowej odkryliśmy, jak trudnym jest systemem politycznym. Demokracja stanowi unikalny, choć wciąż niedookreślony projekt, który jest stale kontestowany i podważany. Projekt ten ogniskuje w sobie nadzieje i pragnienia milionów ludzi, lecz jednocześnie jest dla milionów źródłem rozczarowania. Wielu wciąż cierpi i ginie w imię demokracji, jednakże w społeczeństwach demokratycznych coraz mocniej widoczne jest zniechęcenie i zniecierpliwienie procedurami demokratycznymi, które wydają się nużące i jałowe. Moja biografia tak się ułożyła, że obserwowałem i wciąż obserwuję obie fazy i staram się zrozumieć ich dynamikę. Osobiste doświadczenie skłania mnie więc do ujmowania systemów politycznych jako form czy sposobów życia. Zmiany instytucjonalne, jakie przyniosła demokracja, były powiązane, wręcz sprzężone ze zmianami stylu życia. Umocniło mnie to w przekonaniu, że demokracja i ogólnie polityka jest czymś więcej, niż jedynie walką o władzę, o taki czy inny system instytucji. Jest formą życia, sposobem, w jaki ludzie organizują swe doświadczenia i aktywności we wszelkich sferach ich egzystencji.

Doświadczenie to jednocześnie przekonało mnie o pewnym paradoksie dotyczącym teorii demokracji. Dla teorii politycznej demokracja jest „przedmiotem niemożliwym”, aberracją, która wymyka się jasnym podziałom czy formułom. Niekończące się spory toczą się wokół problemu, które społeczeństwa i systemy polityczne są już demokratyczne, a które wciąż nie. Niemniej ludzie są w stanie w jakiś tajemniczy sposób określić, czy żyją w społeczeństwie demokratycznym. Wysiłki propagandy oraz indoktrynacja w ramach kontrolowanego systemu edukacji nie przynoszą pożądanego rezultatu, jeśli są rozbieżne z codziennym doświadczeniem, które weryfikuje to, co głoszone jest przez teoretyków, propagandzistów i ideologów. Nie jest wcale jasne, jakie codzienne doświadczenie może być zdefiniowane jako demokratyczne. Można jednak przypuszczać, że doświadczenie demokratyczne jest w jakiś sposób związane z dialogiem.

Dialog jest kolejną kategorią, która znacząco zaważyła na moim doświadczeniu. Teorie totalitaryzmu, które opisują ten system jako miejsce całkowitej kontroli państwa nad jednostkami, nie potrafią uchwycić tego, że każda totalitarna władza wymaga swego drugiego bieguna, ukrytego społeczeństwa powiązań, dialogu, codziennej komunikacji, spontanicznej solidarności i pomocy. To ukryte społeczeństwo umyka naszej percepcji dlatego, że jest tak oczywiste, iż staje się przezroczyste, wymykając się wszelkim próbom konceptualizacji i kontroli. Tylko momentami staje się widoczne, w chwilach erupcji gniewu i buntu, po to, by znów odejść w cień abstrakcyjnych ideologii. To ukryte społeczeństwo jest przede wszystkim społeczeństwem dialogu. Wielkim problemem okazuje się jednak kwestia przejścia od dialogu codziennego, który przenika wszystkie związki międzyludzkie, do dialogu politycznego, który ustanawiałby reguły walki politycznej. Demokracja, której fundamentalną zasadą jest wprowadzenie dialogu do przestrzeni publicznej, ma z samym pojęciem dialogu niekończące się kłopoty. Dialogiczny potencjał społeczny jest albo ograniczany, albo wręcz marnowany. Dla mnie jako teoretyka społecznego problem ten dotyczy definiowania demokracji, wskazania, czym jest dialog i do czego powinien on prowadzić. Mimo że dialog jest jednym z kluczowych pojęć demokracji liberalnej, ani jego natura, ani rola społeczna nie były nigdy szczegółowo badane. Staram się więc choć częściowo wypełnić tę lukę i wskazać, jak w polityce przejawia się dialogiczny potencjał społeczny. Moje doświadczenie i intuicja teoretyczna podpowiadają mi, że sam dialog – czyli decyzja wejścia w sytuację dialogiczną – jest ważniejszy niż rezultaty, do których dialog mógłby doprowadzić. Tę właśnie intuicję staram się zbadać i uzasadnić w mojej książce. Próbuję również rozważyć konsekwencje takiej tezy dla pojęcia wspólnoty i demokracji jako jej formy politycznej.

Pojęcie wspólnoty jest kolejną ważną kategorią, która pojawia się w mojej argumentacji. Pochodząc z narodu, który o swą niezależność musiał walczyć, nie mam wątpliwości, że myślenie wspólnotowe jest niezwykle ważne dla rozwoju więzi społecznej. Jednocześnie wielokrotnie obserwowałem, jak pojęcia wspólnotowe, szczególnie te, które odnoszą się do narodu i religii, są nadużywane i sprawiają, że wspólnota staje się zamkniętą, ksenofobiczną grupą, w obrębie której nie ma możliwości swobodnej dyskusji. Wspólnota jest więc niezbędna dla istnienia demokracji, ale stanowi też dla niej śmiertelne zagrożenie. Dlatego wiele miejsca poświęcam tej kategorii, rozwijając koncepcję wspólnoty krytycznej. Wspólnota krytyczna, będąc wspólnotą autorefleksyjnego kwestionowania swych własnych podstaw, rozwija się poprzez krytyczną inkluzję coraz to nowszych wartości i sensów, a nie przez zamykanie się na zewnętrzne wpływy.

Formą polityczną wspólnoty krytycznej jest demokracja niekonsensualna. Demokracja niekonsensualna jest polityką dialogu w działaniu społecznym. W rozdziale poświęconym demokracji niekonsensualnej polemizuję z dwiema perspektywami teoretycznymi ujmującymi demokrację. Z jednej strony z taką, która widzi w demokratycznych procedurach przede wszystkim dążenie do konsensusu, a z drugiej strony z taką, która postrzega demokrację jako ciągły konflikt, który w demokratycznym społeczeństwie przybiera łagodniejsze, ucywilizowane formy. Demokracja niekonsensualna jest próbą pokazania alternatywy dla obu stron tej kontrowersji. Decyzja etyczna wejścia w sytuację dialogiczną zmienia trajektorię walki politycznej i umożliwia lepsze zrozumienie intencji i celów, które stawia przed sobą nasz adwersarz. W tle tych wszystkich rozważań i kategorii sytuuje się bodaj najważniejsze doświadczenie w mojej biografii – doświadczenie Solidarności, zarówno jako wielkiego ruchu społecznego w latach 1980–1981, jak też idei, która ten ruch ożywiała.

Rozwijam swą refleksję, odwołując się do dwóch wydawałoby się odmiennych tradycji: amerykańskiego pragmatyzmu i teorii Michaiła Bachtina. Wiele można by napisać o podobieństwach i różnicach obu tradycji, ale wystarczy chyba, jeżeli w tym miejscu wyjaśnię, dlaczego stały się one dla mnie źródłem inspiracji. Obie koncepcje przedstawiają wizję świata społecznego, w której centrum jest dialog i komunikacja. Dla pragmatystów – a zajmuję się w książce poglądami Johna Deweya i George’a Herberta Meada – wizja ta przekłada się na teorię demokracji jako uniwersalizacji interakcji życia codziennego. Demokracja jest więc formą polityczną życia wspólnotowego. Bachtin z oczywistych względów nie pisał o demokracji, ale cała jego twórczość przepojona jest „wyobraźnią demokratyczną”. Ogromny wysiłek, jaki włożył w analizę dialogicznych sposobów używania języka wyrastających z życia społecznego i do niego wracających, może być przetransponowany na teorię społeczną. Okazuje się wtedy, że odmiany dialogu, tak szczegółowo opisane przez Bachtina, realizują się w pełni w społeczeństwie demokratycznym, a karnawał, jak staram się pokazać, można rozumieć jako graniczny przypadek (utopię) demokracji.

Dwa pierwsze rozdziały dotyczą więc pragmatyzmu i propozycji Bachtina. W rozdziale trzecim przedstawiam koncepcję wspólnoty krytycznej w dialogu z innymi ujęciami wspólnoty. Rozdział czwarty poświęcony jest niekonsensualnej demokracji jako politycznej formie wspólnoty krytycznej.

Powstanie tej książki nie byłoby możliwe bez grantu, który przyznała mi Fundacja na rzecz Nauki Polskiej. Grant ten umożliwił mi stworzenie zespołu, w którym dyskutowałem i rozwijałem swoje poglądy. Członkowie zespołu: Katarzyna Liszka, Ewa Jupowiecka, Rafał Włodarczyk, Rafał Nahirny i Michał Paździora, w trakcie licznych seminariów i nieformalnych konwersacji inspirowali mnie do precyzowania i modyfikowania poglądów. Choć więc tylko ja mogę odpowiadać za ostateczny kształt książki, to jednak te z górą dwa lata dyskusji odcisnęły na niej swe piętno. Grant Fundacji na rzecz Nauki Polskiej umożliwił mi też zorganizowanie cyklu spotkań, w których wzięli udział: Carlin Romano, Stefan Jonsson, Tomasz Kitliński, Paweł Leszkowicz, Avishai Margalit, Daniel Colleran, Danielle Carlo i Adam Czarnota. Grant FNP pozwolił ponadto na zorganizowanie konferencji współfinansowanej przez The Bank of Sweden Tercentenary Foundation. Konferencja ta, którą organizowałem wspolnie z Katarzyną Jezierską, odbyła się na Uniwersytecie w Göteborgu pod tytułem: „Democracy in dialogue, dialogue in democracy”, a udział w niej wzięli: Jacek Koltan, Paweł Dybel, Ewa Jupowiecka, Torill Strand, Lovisa Bergdahl, Margarita Palacios oraz Mikael Carleheden. Miałem okazję przedstawić swe idee na seminariach organizowanych przez Wydział Literatury Porównawczej na The State University of New York w Buffalo, Wydział Nauk Politycznych na Uniwersytecie w Göteborgu, Critical Theory Group na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, a także na konferencjach Society for Advancement of American Philosophy i Central European Pragmatist Forum. Podczas tych spotkań dyskutowałem o dialogu i demokracji niekonsensualnej z Rodolphem Gasché, Krzysztofem Ziarkiem, Ewą Płonowską-Ziarek, Martinem Jayem, Hansem Slugą, Johnem Ryderem i wieloma innymi kolegami. Władze mojego wydziału Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu udzielały mi wszelkiej możliwej pomocy, za co pragnę im w tym miejscu podziękować. Na ostateczny kształt książki wpłynęła też współpraca z Patrycją Poniatowską, która czuwała nad językową stroną książki, oraz z Katarzyną Liszką, która opracowała tekst redakcyjnie. Mój syn Tadeusz, absolwent socjologii i kulturoznawstwa, wykazywał wiele zdrowego krytycyzmu wobec moich pomysłów. Największe jednak podziękowania należą się mojej żonie Dorocie, bez pomocy której książka nigdy by nie powstała.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Polityka dialogu Między rozumieniem a porozumieniem Lęk nowoczesny 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwość są częścią natury człowieka?