Tulipanowa gorączka

Tulipanowa gorączka

Autorzy: Deborah Moggach

Wydawnictwo: Rebis

Kategorie: Obyczajowe

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 304

Cena książki papierowej: 32.90 zł

cena od: 26.91 zł

Magiczna powieść o miłości i sztuce.

XVII wiek, Amsterdam. Tulipanowa mania osiąga rozmiary epidemii. Cebulki tych pięknych kwiatów są najbardziej pożądanym towarem i płaci się za nie niewyobrażalne sumy – jednego dnia można zdobyć lub stracić fortunę. Cornelis Sandvoort, zamożny kupiec, zamawia u znanego malarza swój portret z młoda żoną. Między piękną Sophią a artystą rodzi sie gorące uczucie, które zrujnuje ich świat.

Mistrzowsko napisana powieść w magiczny sposób przenosi czytelnika do Holandii czasów Vermeera i Rembrandta – do świata płomiennych uczuć i wielkiej sztuki.

Tę książkę również dedykuję Csabie

Na górze cicho i poważnie żyją ludzie; na dole jeszcze ciszej i poważniej poruszają się cienie. Nie dziwiłbym się, gdyby w zwierciadle grachtów przesuwały się odbicia ludzi z minionych wieków, mężczyzn w szerokich krezach i kobiet w czepcach. […] Jakby te miasta wcale nie stały na ziemi, tylko na swym własnym odbiciu; jakby się te solidne ulice wynurzały z bezdennej toni snów.

Karel Čapek, Listy z podróży (Obrazki z Holandii), 1931*

Tak, znałem dobrze świat ubóstwa i brzydoty, ale malowałem skórę, połyskliwą powierzchnię, pozór rzeczy – jedwabne damy, panów w nienagannej czerni. Podziwiałem, jak zaciekle walczyli o trochę dłuższe życie, niż było im pisane. Bronili się modą, akcesoriami krawieckimi, fantazyjnym żabotem, wymyślnymi mankietami, fałdą, zakładką, każdym szczegółem, który pozwoli im trwać trochę dłużej, zanim ich i nas samych pochłonie czarne tło.

Zbigniew Herbert, Martwa natura z wędzidłem, Szkice**

Naszym zadaniem nie jest rozwiązywanie zagadek, ale uświadomienie ich sobie, pochylenie głowy przed nimi, a także przygotowanie oczu na nieustający zachwyt i zdziwienie. Jeśli jednak koniecznie zależy Tobie na wynalazkach, to powiem, że jestem dumny z tego, iż udało mi się zestawić pewien szczególnie intensywny rodzaj kobaltu ze świetlistą, cytrynową żółcią, jak również zanotować refleks południowego światła, które pada przez grube szkło na szarą ścianę […] Pozwól jednak, że i my będziemy uprawiali nasz archaiczny proceder, że będziemy mówili światu słowa pojednania, mówili o radości z odnalezionej harmonii, o wiecznym pragnieniu odwzajemnionej miłości.

z listu przypisywanego Janowi Vermeerowi***

* * *

* Karel Čapek, Listy z podróży (Obrazki z Holandii, 1931 r.), przeł. Piotr Godlewski, Wydawnictwo WAB, Warszawa 2011 (wszystkie przypisy od tłumaczki).

** Zbigniew Herbert, Martwa natura z wędzidłem, Szkice, „Zeszyty Literackie” 2003.

*** Ibidem (List).

1

SOPHIA

Nie dawaj wiary pozorom.

Jacob Cats, Emblematy moralne, 1632*

Jemy kolację. Razem, mój mąż i ja. Kawałek pora wplątał mu się w brodę. Obserwuję, jak przy każdym ruchu żuchwy Cornelisa ten zielony strzępek porusza się miarowo, w górę i w dół; wygląda jak owad usidlony w trawie. Przyglądam się obojętnie, ponieważ jestem młodą kobietą i wiodę zwyczajne życie, w teraźniejszości. Jeszcze nie umarłam i się nie odrodziłam. Jeszcze nie umarłam po raz drugi – tę śmierć bowiem świat uzna za moje drugie odejście. Na końcu mojej drogi znajduje się jej początek; węgorz się zwija i połyka własny ogon. Na początku wciąż żyję, jestem młoda, mój mąż natomiast jest stary. Wznosimy wysmukłe kieliszki, pijemy wino. Na ściance mojego widnieje wygrawerowana w szkle sentencja: Ludzkie nadzieje niczym szkło kruche, toteż i życia kres prędki. Jej słowa rozpływają się w trunku omywającym ściankę kieliszka.

Cornelis odłamuje kawałek chleba, macza go w zupie, wkłada do ust; gryzie przez chwilę.

– Chcę z tobą pomówić, moja droga. – Wyciera usta serwetką. – Życie nieuchronnie przemija, a każdy pragnie zatrzymać je na zawsze.

Zamieram, ponieważ wiem, co teraz nastąpi. Nie spuszczam oczu z bułki, która leży przede mną na obrusie. Pękła podczas pieczenia i przypomina rozchylone usta. Już od trzech lat jesteśmy małżeństwem, a ja jeszcze nie wydałam na świat dziecka. Nie z powodu braku starań. Mój mąż w dalszym ciągu jest mężczyzną pełnym wigoru. W nocy kładzie się na mnie; rozsuwa mi nogi, a ja leżę pod jego ciężarem jak chrabąszcz przewrócony na grzbiet i przydepnięty butem. Całym sercem pragnie mieć syna – dziedzica, który będzie podskakiwał i biegał po tych marmurowych podłogach. Który zadba o przyszłość tego ogromnego, odpowiadającego echem domu przy Herengracht.

Do tej pory nie spełniłam jego oczekiwań. Oczywiście poddaję się jego pieszczotom, ponieważ jestem uległą żoną i zawsze powinnam okazywać mu wdzięczność. Los zastawia bowiem bezlitosne pułapki, a Cornelis wyrwał mnie z jego sideł, tak jak my wydarliśmy morzu naszą ziemię, którą osuszyliśmy i otoczyliśmy zaporami, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo; ustrzec przed zatopieniem. Kocham za to mego męża.

Tym razem jednak wprawia mnie w zdumienie.

– Zamierzam zaangażować malarza – oznajmia. – Nazywa się Jan van Loos i jest jednym z najlepiej zapowiadających się artystów w Amsterdamie. Maluje martwą naturę, pejzaże, ale przede wszystkim portrety. Polecił mi go Hendrick van Uylenburgh, wytrawny znawca sztuki i marszand. Słyszałaś już o nim. Rembrandt van Rijn, wiesz, ten malarz, który nie tak dawno przybył z Lejdy, należy do jego podopiecznych.

Cornelis robi mi takie wykłady. Mówi więcej, niż chcę wiedzieć, ale dziś wieczorem jego słowa osiadają wokół mnie bezszelestnie.

Będziemy mieli portret!

– Ten malarz ma trzydzieści sześć lat; tyle, ile już upłynęło z naszego, naznaczonego heroizmem, nowego stulecia.

Opróżnia kieliszek i dolewa sobie wina. Mój mąż rozkoszuje się wizją nas dwojga uwiecznionych na płótnie. Po piwie ogarnia go senność, pod wpływem wina silniej rozpalają się w nim uczucia patriotyczne.

– My na płótnie! My, którzy żyjemy w tym nadzwyczajnym mieście, w miejscu na ziemi ojczystej najwspanialszego narodu na świecie.

Naprzeciwko niego siedzę tylko ja, ale on zwraca się do szerszego grona. Nad jego żółtawosiwą brodą rozognione policzki tryskają czerwienią.

– Nie bez powodu Vondel sławi Amsterdam w swej odzie: „Ty, którego żaglowce kładą cienie na wszystkich ziemskich wodach. Ty, którego towary trafiają do odległych zakątków świata; Ty, który przybyszów z dalekich stron przyjmujesz i w świetle księżyca ich witasz. Ty, który prawa niepodzielnie na morzach i oceanach stanowisz”.

Nie oczekuje mojej reakcji, gdyż jestem jedynie młodą żoną, której życie w niewielkim stopniu toczy się poza ścianami tego domu. Noszę przytroczone przy talii tylko klucze do naszych bieliźniarek, bo dotąd nie miałam potrzeby otwierać niczego, co przedstawia większą wartość. Zastanawiam się, w co mam się ubrać do mojego portretu. Mój świat do tej pory zamyka się w kręgu takich spraw. Nie obchodzą mnie ani oceany, ani mocarstwa.

Maria przynosi talerz ze śledziami, stawia go na stole i od razu wychodzi, pociągając nosem. Od morza w głąb lądu snuje się mgła i prawdopodobnie dlatego przez cały dzień męczy ją kaszel. Ale wcale nie zmącił jej dobrego nastroju. Jestem pewna, że ma potajemnego kochanka. Słyszę, jak nuci w kuchni, czasem widzę, jak przed lustrem poprawia włosy wymykające się spod czepka. Koniecznie muszę się dowiedzieć prawdy. Jesteśmy dla siebie powierniczkami na tyle, na ile pozwalają okoliczności. Odkąd opuściłam moje siostry, Maria jest jedyną bliską mi osobą.

Malarz przyjdzie w przyszłym tygodniu. Mój mąż jest znawcą malarstwa, mamy w domu bardzo wiele dzieł sztuki. Na ścianie, za jego plecami, wisi obraz Zuzanna i starcy, na którym dwaj starzy mężczyźni podglądają nagą dziewczynę w kąpieli. W świetle dnia widzę ich przebiegłe twarze, ale teraz, w blasku świec, skryły się w cieniu. Nad głową mego męża wyraźnie rysują się kształty krągłego, jasnego kobiecego ciała. Cornelis nakłada sobie rybę z półmiska na talerz. Mój mąż kolekcjonuje piękne przedmioty.

Widzę nas tak, jakbyśmy byli na obrazie: Cornelis w białym, koronkowym kołnierzu na czarnym tle, z brodą poruszającą się podczas jedzenia. Na talerzu przede mną leży śledź. Jego lśniąca skóra jest rozcięta i odsłania jasne mięso; ryba kojarzy mi się z pękniętą bułką, która wygląda jak rozchylone usta. Są też winogrona, dorodne, choć w przyćmionym świetle świec wydają się zszarzałe; obok stoi lekko połyskująca cynowa czara.

Widzę nas przy dużym stole w jadalni naszego domu. Siedzimy nieruchomo, trwamy tak na chwilę przedtem, zanim wszystko się zmieni.

Po kolacji mój mąż czyta mi fragment z Biblii:

– „Wszelkie ciało jest trawą i wszelki wdzięk jego – jak gdyby kwiat polny! Usycha trawa, kwiat więdnie, gdy tchnienie Jahwe ich dotknie. (Tak, trawą jest naród)…”**

Ale ja już znajduję się na ścianie, wiszę tam i stamtąd spoglądam na nas.

* * *

* Emblematy moralne Catsa za: Wikicytaty: https://pl.wikiquote.org/wiki/Jacob_Cats.

** Iz 40,6-8; wszystkie cytaty z Biblii za: Pismo Święte Stary i Nowy Testament (w przekładzie z języków oryginalnych, opracował zespół pod redakcją ks. Michała Petera i ks. Mariana Wolniewicza), Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2012.

2

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

3

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

4

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

5

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

6

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

7

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

8

MALOWIDŁO

Dostępne w wersji pełnej

9

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

10

JAN

Dostępne w wersji pełnej

11

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

12

LIST

Dostępne w wersji pełnej

13

JAN

Dostępne w wersji pełnej

14

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

15

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

16

JAN

Dostępne w wersji pełnej

17

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

18

WILLEM

Dostępne w wersji pełnej

19

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

20

WILLEM

Dostępne w wersji pełnej

21

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

22

WILLEM

Dostępne w wersji pełnej

23

JAN

Dostępne w wersji pełnej

24

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

25

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

26

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

27

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

28

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

29

MALOWIDŁO

Dostępne w wersji pełnej

30

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

31

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

32

HODOWCA TULIPANÓW

Dostępne w wersji pełnej

33

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

34

JAN

Dostępne w wersji pełnej

35

JESIEŃ

Dostępne w wersji pełnej

36

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

37

JACOB

Dostępne w wersji pełnej

38

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

39

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

40

PANI MOLENAER

Dostępne w wersji pełnej

41

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

42

JAN

Dostępne w wersji pełnej

43

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

44

JAN

Dostępne w wersji pełnej

45

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

46

PO BURZY

Dostępne w wersji pełnej

47

JAN

Dostępne w wersji pełnej

48

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

49

GERRIT

Dostępne w wersji pełnej

50

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

51

GERRIT

Dostępne w wersji pełnej

52

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

53

GERRIT

Dostępne w wersji pełnej

54

JAN

Dostępne w wersji pełnej

55

GERRIT

Dostępne w wersji pełnej

56

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

57

JAN

Dostępne w wersji pełnej

58

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

59

JAN

Dostępne w wersji pełnej

60

SOPHIA

Dostępne w wersji pełnej

61

WILLEM

Dostępne w wersji pełnej

62

JAN

Dostępne w wersji pełnej

63

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

64

JACOB

Dostępne w wersji pełnej

65

CORNELIS

Dostępne w wersji pełnej

66

JAN

Dostępne w wersji pełnej

67

MARIA

Dostępne w wersji pełnej

68

JAN

Dostępne w wersji pełnej

PODZIĘKOWANIA

Dostępne w wersji pełnej

Tytuł oryginału: Tulip Fever

Copyright © Deborah Moggach, 1999

All rights reserved

Copyright © for the Polish e-book edition by REBIS Publishing House Ltd., Poznań 2015

Informacja o zabezpieczeniach

W celu ochrony autorskich praw majątkowych przed prawnie niedozwolonym utrwalaniem, zwielokrotnianiem i rozpowszechnianiem każdy egzemplarz książki został cyfrowo zabezpieczony. Usuwanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Redaktor: Katarzyna Raźniewska

Opracowanie graficzne serii i projekt okładki

Urszula Gireń

Fotografie na okładce

© Mandy Erskine/Arcangel.com

© Rijksmuseum, Amsterdam

Wydanie I e-book

(opracowane na podstawie wydania książkowego:

Tulipanowa gorączka, wyd.III w nowym tłumaczeniu, Poznań 2016)

ISBN 978-83-8062-729-1

Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.

ul. Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań

tel. 61-867-47-08, 61-867-81-40; fax 61-867-37-74

e-mail: rebis@rebis.com.pl

www.rebis.com.pl

Plik opracował i przygotował Woblink

woblink.com

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Tulipanowa gorączka (okł.filmowa) Przemilczane tajemnice Hotel Złamanych Serc Tulipanowa gorączka Hotel Marigold Urodziłam się dziewczynką 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Jankeski fajter We wspólnym rytmie Umami Lato Świat dla ciebie zrobiłem Opowieść podręcznej