Detoks zbożowy w 10 dni

Detoks zbożowy w 10 dni

Autorzy: William Davis

Wydawnictwo: Bukowy Las

Kategorie: Lifestyle

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 280

Cena książki papierowej: 31.90 zł

cena od: 16.19 zł

Bestseller Dieta bez pszenicy zmienił w świecie Zachodu ton dyskusji na temat zdrowia i odchudzania. Dr William Davis ujawnił w nim prawdę na temat konwencjonalnej „mądrości” dietetycznej i wyjaśnił milionom ludzi, w jaki sposób pozbyć się przewlekłych problemów zdrowotnych poprzez usunięcie z diety pszenicy i innych zbóż.

Teraz dr Davis opracował prosty i przystępny program odtruwający, który trwa zaledwie półtora tygodnia. Detoks zbożowy w 10 dni daje czytelnikom starannie obmyślone plany posiłków i przepisy na pyszne potrawy, pozwalające w możliwie najkrótszym czasie wyeliminować z diety pszenicę i inne zboża. To doskonałe rozwiązanie dla tych czytelników Diety bez pszenicy, którym nie powiódł się plan przejścia na dietę bezglutenową, a także dla nowicjuszy, którym potrzeba impulsu do przejścia na życie bez zbóż. Niezależnie od całkiem nowego programu startowego, dr Davis wyjaśnia też, jak rozpoznawać i łagodzić objawy pszennego głodu narkotycznego, jak omijad dietetyczne pułapki i w jaki sposób korzystać z suplementów żywieniowych, aby jeszcze skuteczniej tracić wagę i osiągać korzyści zdrowotne. Detoks zbożowy w 10 dni zawiera także inspirujące relacje osób, które ukończyły ten program, jak również nowe przepisy kulinarne na dania bez zbóż dla całej rodziny.

Spis treści

Karta tytułowa

Karta redakcyjna

Wprowadzenie

Rozdział 1. Zostaliście rozwałkowani, przewróceni na drugą stronę i upieczeni

Rozdział 2. Te 10 dni rozpoczyna się już teraz

Rozdział 3. Pokonaj uzależnienie

Rozdział 4. Obezwładniający cios w pszenny brzuch

Rozdział 5. Detoks zbożowy w 10 dni Kokosowy koktajl mokka

Koktajl z zielonej herbaty i imbiru

Koktajl „Tropikalna Burza”

Koktajl cynamonowo-szarlotkowy

„Granola” morelowo-imbirowa

Zupa krem z brokułów

Pizza z włoską kiełbasą i papryką

Szybka muffinka jagodowo-kokosowa

Bezpszenna focaccia z ziołami

Lazania z bakłażana

Śródziemnomorska sałatka „makaronowa”

Klops w boczku z grzybami i sosem

Purée „Ziemniaczane”

Pikantna włoska frittata

Spaghetti z klopsikami

Domowy sos marinara

Zupa z kurczaka o smaku curry

Fettuccine Alfredo

Czekoladowy pudding z awokado

Minipizze Bakłażanowe

Wieprzowina smażona na sposób tajski

Zapiekanka z chorizo, papryki i awokado

Piersi kurczaka zawijane w boczek i nadziewane szpinakiem, grzybami oraz pieczoną czerwoną papryką

Pikantna zupa minestrone

Smażone krewetki z „ryżem”

Maksimuffinka piernikowo-orzechowa

Smażona kiełbasa z papryką i kiszoną kapustą

Sałatka „ziemniaczana”

Wrap BLT

Zapiekanka z brukselki i szynki

Rozdział 6. Tajemny dodatek do detoksu zbożowego Detoksykacyjne bomby tłuszczowe

Bomby tłuszczowe z masłem orzechowym

Bomby tłuszczowe Malinowo-sernikowe

Bomby tłuszczowe o smaku kremu pomarańczowego

Bomby tłuszczowe Czekoladowo-kokosowe

Smakowite kulki detoksykacyjne

Przekąski studenckie

Kokosowe kulki przekąskowe

Kulki orzechowo-truskawkowe

Woda magnezowa, woda uzupełniająca elektrolity oraz wody smakowe

Kokosowa woda magnezowa

Kokosowa woda uzupełniająca elektrolity

Wody do picia o smakach ziół i owoców

Rozdział 7. Pszenny detoks rodzinny Skrzydełka Buffalo

Pizza na grubym cieście w stylu chicagowskim

Paluszki z sera mozzarella

Ciasteczka z masłem orzechowym

Trufle limonkowe

Trufle amaretto

Czekoladowe łakocie z wiórkami kokosowymi

Miniserniczki truskawkowo-śmietankowe

Lody jagodowe w 1 minutę

Domowy likier Irish Cream

Nuggetsy z kurczaka

Fasola z frankfuRterkami

„Makaron” z serem

Pizzowe zawijańce

Chrupanka jagodowo-kokosowa

Kokosowe makaroniki zanurzane w ciemnej czekoladzie

Razowe krakersy z czekoladą

Krakersy z papryką chipotle

Pikantna mieszanka orzechowa

„Miodowa” mieszanka orzechowa

Rozdział 8. Poza zbożami – dodatkowe ważne kwestie zdrowotne, o których musisz wiedzieć

Rozdział 9. Po detoksie – wolna od zbóż i odrodzona

Dodatek A. Lista zakupów niezbędnych do detoksu zbożowego

Dodatek B. Dodatkowe zasoby wiedzy

Podziękowania

Indeks przepisów

Bukowy Las poleca

Okładka

Ta książka jest pomyślana jako publikacja poradnikowa, a nie podręcznik medyczny. Zawarte w niej informacje mają pomóc w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących zdrowia i nie zastępują leczenia zalecanego przez lekarza. W razie wystąpienia jakichkolwiek problemów zdrowotnych należy zasięgnąć fachowej porady medycznej.

Zamieszczone tu informacje mają uzupełniać odpowiedni program ćwiczeń, a nie zastępować go. Wszelkie formy ćwiczeń wiążą się z pewnym ryzykiem, dlatego redaktorzy i wydawcy namawiają czytelników do odpowiedzialnego podejścia i liczenia się z własnymi ograniczeniami. Programy dietetyczne opisane w tej książce nie mają być substytutem jakichkolwiek ćwiczeń bądź działań dietetycznych zaleconych przez lekarza. Przed ich rozpoczęciem, podobnie jak w przypadku wszelkich programów dietetycznych, należy uzyskać akceptację lekarza.

Zawarte w książce wzmianki na temat określonych firm, organizacji bądź instytucji nie oznaczają ich popierania przez autora bądź wydawcę ani tego, że dana firma, organizacja lub instytucja popiera tę książkę, jej autora albo wydawcę.

Podane w książce adresy internetowe i numery telefonów były aktualne w chwili oddawania publikacji do druku.

Autoryzowany przekład z języka angielskiego pt.: Wheat Belly. 10-Day Grain Detox: Reprogram Your Body for Rapid Weight Loss and Amazing Health by William Davis, MD

Published by Rodale Books, New York, New York

Copyright © 2015 by William Davis, MD

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone

Published by arrangement with Graal Sp. z o.o. and The Cooke Agency International and Rick Broadhead & Associates

Copyright © for the Polish translation and edition by Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o., 2016

ISBN 978-83-8074-044-0

PROJEKT OKŁADKI: Mariusz Banachowicz

FOTOGRAFIA NA OKŁADCE: © AGCuesta/Shutterstock

REDAKCJA: Katarzyna Kondrat

KOREKTA: Urszula Włodarska

REDAKCJA TECHNICZNA: Adam Kolenda

WYDAWCA:

Wydawnictwo Bukowy Las Sp. z o.o.

ul. Sokolnicza 5/76, 53-676 Wrocław

www.bukowylas.pl

WYŁĄCZNY DYSTRYBUTOR:

Firma Księgarska Olesiejuk

Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Sp.j.

ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki

tel. 22 721 30 11, fax 22 721 30 01

www.olesiejuk.pl, e-mail: fk@olesiejuk.pl

Skład wersji elektronicznej: pan@drewnianyrower.com

Wszystkim czytelnikom, którzy pojęli,

że zdrowie rozpoczyna się od osobistego wysiłku,

a nie od lekarzy, lekarstw czy systemu opieki zdrowotnej

Wprowadzenie

Co by się stało, gdybym mógł dostarczyć ci cudowną pigułkę powodującą radykalny spadek wagi bez ograniczania kalorii i forsownych ćwiczeń? A gdyby ta pigułka zmniejszyła apetyt oraz usunęła tłuszcz z brzucha, pozwalając ci zmniejszyć o kilka rozmiarów sukienki, które nosisz, i przestać użalać się, że jesteś straszną ofiarą losu? No i gdyby jeszcze ta sama pigułka uwolniła cię od choroby refluksowej przełyku i konieczności częstych wizyt w toalecie z powodu biegunki, a przy tym poprawiła ci nastrój, dodała energii, pogłębiła twój sen i zmniejszyła albo zlikwidowała ból stawów? Gdyby uwolniła cię od chorób skóry, takich jak łojotok, egzema, łuszczyca, trądzik i łupież, dając ci okazję do wysłuchiwania komplementów na temat twojej cery? Gdyby ustały dzięki niej chroniczne zapalenia zatok i astma i nie musiałabyś stosować antybiotyków ani inhalatorów? I gdyby ta mała pigułka wyleczyła cię z poważnych stanów zapalnych, takich jak gościec przewlekły, choroba Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego, sprawiając zarazem, że twoje nastoletnie dzieci odłożyłyby telefony komórkowe, zaczęły cię szanować, kąpały się każdego dnia bez przypominania i nie zostawiały swoich rzeczy gdzie popadnie?

No dobrze, pomińmy ten fragment o nastolatkach. Ale gdyby ta jedna pigułka mogła zastąpić leki na cholesterol, środki przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe, przeciwdepresyjne i przeciwrefluksowe, obniżając poziomy cholesterolu i cukru oraz redukując stany zapalne? Gdyby miała siłę dziesiątków lekarstw na receptę, ale bez żadnych działań ubocznych? Gdybyś dzięki tej samej potężnej pigułce mogła nie tylko c z u ć s i ę lepiej, niż zdarzyło ci się to w ciągu wielu ostatnich lat, ale także przejść fizyczną transformację i w y g l ą d a ć młodziej o 10 albo nawet 20 lat, bez botoksu, wypełniaczy zmarszczek lub wychodzenia za mąż za gwiazdora pop? Nie chciałabyś budzić powszechnej zazdrości na szkolnych zjazdach w dwudziestą, trzydziestą lub czterdziestą rocznicę matury? I to bez żadnych niepożądanych konsekwencji zdrowotnych?

Co więcej, w przeciwieństwie do garści codziennych tabletek, na które wydajesz co miesiąc setki dolarów, często więcej niż na jedzenie, ta pigułka byłaby niedroga, a nawet pozwalała ci zaoszczędzić – dzięki czemu mogłabyś więcej wydawać na nowe ciuchy.

Czy rzeczywiście istnieje taka cudowna pigułka, która zapewnia te wszystkie korzyści związane ze zdrowiem i wagą, a nie kosztuje praktycznie nic?

Nie, nie istnieje. To jaskrawy przykład czegoś, co jest „zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe”. Pośród tysięcy leków dostępnych na receptę nie ma takiej magicznej pigułki. Preparaty odchudzające na receptę, które każdego roku przynoszą branży farmaceutycznej miliardy dolarów, dają mnóstwo skutków ubocznych, od biegunek po uszkadzanie zastawek serca, nie wspominając o ponownym tyciu po zaprzestaniu ich stosowania. Leki przeciwzapalne często wywołują krwawiące wrzody żołądka, zatrzymywanie płynów w organizmie, nadciśnienie, przybieranie na wadze i chęć zapisania się do stowarzyszenia emerytów. Środki na obniżenie cholesterolu zwiększają ryzyko cukrzycy, zaburzają pamięć, a także powodują bóle i osłabienie mięśni – tak duże, że trudno ci nawet wysiąść z samochodu. Leki na potencję są powodem ślepoty, nieuzasadnionych dziur w budżecie i marnych reklam w telewizji.

Idealny lek, pozwalający uzyskać choćby jedną z podanych wyżej korzyści – a co dopiero wszystkie – po prostu nie istnieje, choć kampanie promocyjne „idealnych” farmaceutyków (pochłaniające kolosalne sumy) mówią nam co innego. To samo dotyczy suplementów żywieniowych. Mimo że je uwielbiam, bo znakomicie pozwalają osiągać przewidywane cele zdrowotne, to nie ma pojedynczego suplementu (ani nawet całego ich zestawu), który pozwoliłby osiągnąć wszystkie. Żaden się nawet do tego nie zbliża.

A jednak istnieje coś, co pozwala się cieszyć wszelkimi korzyściami, które wymieniłem powyżej. Nie jest to pigułka, tylko zmiana stylu życia, prosty zbiór strategii zdrowotnych. Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe? Nie sądzę.

Zdecydowanie najpotężniejszym elementem tego stylu życia, czynnikiem rozpoczynającym cały proces, jest eliminacja wszelkich pokarmów zawierających pszenicę i inne zboża – tak jest, tych samych produktów, które zgodnie z tym, co ci mówiono, powinny dominować we wszystkich twoich posiłkach, od śniadania i lunchu aż po obiad i przekąski. Tych produktów, które kazano ci jeść wiele razy dziennie każdego dnia, zajmujących najszerszą część piramidy żywieniowej i największą część talerza, ukochanych przez konwencjonalnych dietetyków i przemysł rolny. To pokarmy, które najbardziej cię obciążają i rujnują twoje zdrowie. To „przyjaciel”, który bezustannie wciąga cię w pułapkę.

Najgorsza porada żywieniowa, jaką kiedykolwiek wymyślono, brzmi: ograniczaj tłuszcze, spożywaj więcej „zdrowych produktów pełnoziarnistych” i jedz wszystko z umiarem. Takie postępowanie nie sprawia, że jesteś szczuplejsza, i nie leczy cię z chorób, tylko je wywołuje albo nasila. Usunięcie pszenicy i innych zbóż daje tak ogromne i nieoczekiwane korzyści w sferze zdrowia i wagi, że wydaje się to wręcz niemożliwe, dopóki sama wszystkiego nie zobaczysz i nie doświadczysz na własnej skórze.

Detoks zbożowy w 10 dni nie przypomina innych programów odtruwających. Nie obejmuje oczyszczania organizmu za pomocą rozmaitych soków, stosowania magicznych mieszanin suplementów, mających rzekomo usuwać z ciała „toksyny”, ani codziennych lewatyw, komplikujących twój harmonogram spotkań. Jest to proces uwalniania się od toksycznych działań pszenicy i innych zbóż, czyli odtruwanie w najściślejszym znaczeniu tego słowa. Lecz tu nie chodzi tylko o n i e j e d z e n i e pszenicy i innych zbóż czy o dietę „bezglutenową” (jak to często postrzegają osoby nastawione krytycznie). Po wyeliminowaniu toksycznego oddziaływania zbóż konieczne są dalsze kroki w celu odwrócenia wszelkich negatywnych skutków zakumulowanych podczas ich spożywania.

10-dniowy detoks stanowi kwintesencję mądrości z wcześniejszych książek na temat bezpszenności oraz wiedzy zdobytej przez miliony ludzi, którzy przyjęli ten styl życia. Obejmuje najbardziej wnikliwe, nowatorskie i skuteczne metody postępowania, pozwalające w ciągu 10 krótkich dni wkroczyć na drogę skutecznego odzyskiwania właściwej wagi i zdrowia. To błyskawiczne podejście do problemu nie zostało dotąd opisane we wcześniejszych książkach o bezpszennej diecie.

Zaczynam od przeglądu założeń programu, następnie podaję konkretne zalecenia dotyczące zakupów oraz wyposażenia kuchni i przedstawiam szczegółowe 10-dniowe menu. Zamieszczam też dodatkowe przepisy na małe przekąski, których możesz użyć do tłumienia napadów głodu pojawiających się w trakcie detoksu, i opisuję tajne sposoby przezwyciężania wątpliwości domowników. Omawiam także suplementy żywieniowe, które wzniosą twoje zdrowie na jeszcze wyższy poziom i pozwolą ci czuć się jeszcze lepiej – prawdopodobnie tak dobrze, jak nie zdarzyło ci się od dawna. Ponadto dzielę się komentarzami i doświadczeniami dzielnej grupy detoksowych panelistek, które przetarły dla ciebie szlak, realizując ten program, abyś wiedziała, czego możesz się spodziewać. Opowiedzą ci, dlaczego się go podjęły, co czuły w trakcie i co zdołały osiągnąć już w ciągu tych 10 dni. Choć niektóre uzyskały imponujące wyniki, sądzę, że przekonają cię, iż to nie była tylko zabawa, bo poważne wyniki wymagają poważnych metod.

Z książki dowiesz się również, że początkiem procesu zbożowej detoksykacji jest konieczność znoszenia prawdziwego zespołu objawów abstynencyjnych, podobnych do tych, jakie pojawiają się przy odstawieniu każdego narkotyku. Omówię to nieco szerzej, abyś nie wmawiała sobie, że widocznie potrzebujesz zbóż, aby uniknąć tych nieprzyjemnych skutków. Wyjaśnię też, jak możesz złagodzić ten narkotyczny głód (choć nie wyeliminujesz go całkowicie), aby łatwiej ci go było przetrwać. Właśnie dlatego pierwsze dni zbożowego odtruwania mają znaczenie kluczowe. Dopiero po uporaniu się z tym procesem będziesz mogła podjąć kroki zmierzające do odwrócenia uszkodzeń narządów i rozpocząć proces leczenia.

Przesłanki naukowe i uzasadnienia takiego podejścia zostały szczegółowo omówione w książce Dieta bez pszenicy oraz jej kontynuacji Wheat Belly Total Health. Niniejsza książka, Detoks zbożowy w 10 dni, jest przeznaczona zarówno dla nowicjuszy, jak i tych, którzy odeszli od bezpszennego stylu życia, ale chcą do niego powrócić. Jeśli należysz do tych zbłąkanych owieczek – a twoje problemy z wagą i zdrowiem powróciły po wznowieniu konsumpcji pszenicy i innych zbóż – ta książka pozwoli ci wrócić na właściwą drogę szybko i skutecznie, bez zasypywania cię masą naukowych wywodów i argumentacji.

10-dniowe menu, niestosowane dotąd w bezpszennych książkach, stanowi szczegółową mapę drogową, która będzie cię prowadzić dzień po dniu, nie pozwalając zejść z kursu – lub podpowiadając, jak na niego wrócić – za pomocą mnóstwa pysznych, łatwych do przyrządzenia potraw. Wszystkie te dania są zgodne z bezpszennym stylem życia i na tyle smaczne, że możesz je podać rodzinie bez wzglądu na to, czy podziela twoje poglądy, czy nie.

Ten bezkompromisowy program opiera się tylko na najniezbędniejszych środkach, które pozwolą ci wystartować, rozpędzić się od zera do 100 kilometrów na godzinę i pomknąć ku szczupłej sylwetce i zdrowiu z zapierającą dech w piersiach prędkością. Choć pomijam większość naukowych wyjaśnień uzasadniających takie podejście, chciałbym powiedzieć, że pszenica i inne zboża zaburzają zdrowie na tak wiele sposobów, że ludzie na ogół nie podejrzewają, iż płatki śniadaniowe z wysoką zawartością błonnika, które każdego ranka wsypują do swojej miseczki, są przyczyną fałdów tłuszczu, ukrywanych pod obszernymi tunikami i w wielowarstwowych kostiumach kąpielowych, a także bólu kolan, migren i astmy. Większość ludzi nie podejrzewa nawet, że swędząca, irytująca wysypka, którą znoszą od 10 lat, obezwładniający ból stawów dłoni, który utrudnia im najprostsze czynności, takie jak mycie zębów lub wypisanie czeku, potrzeba biegania do toalety z powodu biegunki albo bezustanne zmagania z zaparciami, jak również lęki, depresje, bóle głowy i zapchane zatoki… że wszystko to jest skutkiem spożywania „zdrowego pełnoziarnistego” chleba, muffinek otrębowych albo cukierków lukrecjowych (tak, te cukierki też zawierają zboża). Ludzie są zaszokowani, gdy dowiadują się, że otłuszczona wątroba, wysoki poziom cukru we krwi, bezpłodność wynikająca z zespołu jajników wielotorbielowatych, żenujące męskie piersi i zaburzenia erekcji nie są skutkiem moralnej słabości, niedostatecznej dyscypliny bądź braku dostępu do lepszej służby zdrowia, lecz spożywania zbóż.

Zboża wywoływały wiele problemów zdrowotnych od czasu, gdy ludzie zaczęli je zjadać, lecz stały się one znacznie bardziej oczywiste, odkąd przemysł rolny zmienił główny tradycyjny „zdrowy produkt”, czyli pszenicę, tworząc wysokowydajne 45-centymetrowe odmiany półkarłowate w miejsce półtorametrowych „złocistych łanów”, które wszyscy pamiętamy. Ten niszczycielski wpływ na zdrowie potęgowało tradycyjne zalecenie dietetyczne nakazujące jeść więcej zbóż. W tym samym czasie producenci żywności zaczęli pakować pszenicę, kukurydzę oraz inne zboża do praktycznie wszystkich przetworów spożywczych, jakie znajdują się na sklepowych półkach, doprowadzając przesłanie „jedz więcej zdrowych produktów pełnoziarnistych” do ekstremalnego absurdu.

Jedną z przyczyn, dla których ludziom tak trudno dostrzec związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy zbożami a długą listą problemów zdrowotnych, jest to, że skutki występują na ogół z opóźnieniem i ujawniają się w sposób długotrwały. Kilka gofrów zjedzonych, powiedzmy, 1 maja może wywołać obrzęk stawów i bóle gośćcowe dopiero 30 września lub później, więc trudno połączyć te odległe w czasie punkty. Ale one naprawdę się łączą.

Zatem 10-dniowy detoks jest nie tylko żywieniowym odpowiednikiem magicznej pigułki, pozwalającym odnieść wszystkie wymienione wcześniej korzyści, lecz także odrzuceniem przesłania: „jedz więcej zdrowych produktów pełnoziarnistych” oraz innych bezustannie powtarzanych porad. Zagramy na nosie piramidzie żywieniowej, będziemy głusi na zalecenia towarzystw walczących z cukrzycą i chorobami serca, tudzież groteskowe pomysły reklamowe Branży Wielkiego Żarcia pragnącej sprzedać nam swe zawinięte w celofan produkty pełne zbóż i cukru. A przy tym będziemy się zbliżać do idealnie smukłej sylwetki oraz chwili, gdy ze spokojem wyrzucimy większość, jeśli nie wszystkie przepisane nam leki i poczujemy się lepiej niż w ciągu ostatnich dziesięcioleci.

Tak, wiele środków przepisywanych przez lekarzy to w istocie próby leczenia skutków diety opartej na „zdrowych produktach pełnoziarnistych” oraz „splamionej” zbożami przetworzonej żywności sprzedawanej w supermarketach. Uwolnienie się od tych skutków nie wymaga zmniejszania liczby kalorii, ograniczania tłuszczu, długich okresów wyrzeczeń, zmagań, ćwiczeń czy naśladowania bohaterów telewizyjnych programów na temat odchudzania. Usuń przyczynę, a znikną skutki – początek tego procesu jest doprawdy prosty.

Dziesięć dni – półtora tygodnia, jedna trzecia miesiąca, czas potrzebny na to, by zamówić w internecie i odebrać nową parę butów – tyle wystarczy, aby przestawić swe życie na nowy kurs i cieszyć się cudownymi korzyściami z przeprogramowania organizmu na funkcjonowanie według całkiem nowego wzoru. Kiedy minie te 10 dni, a ty będziesz szczuplejsza, szybsza, silniejsza, mądrzejsza i zdrowsza, i to za cenę jednej pary butów, zaczniesz się zastanawiać, co sobie myślałaś przez ostatnie 30, 40 lub 50 lat. Twoje zdrowie i twój wygląd będą zapewne budzić zachwyt każdego, kto zobaczy cię „po”, a znał cię „przed”.

No to zacznijmy!

Rozdział 1

Zostaliście rozwałkowani, przewróceni na drugą stronę i upieczeni

„Stosuj zrównoważoną dietę o niskiej zawartości tłuszczu”.

„Produkty pełnoziarniste dostarczą ci witamin B oraz błonnika”.

„Eliminacja całej grupy produktów żywnościowych jest niezdrowa”.

„Wszystko z umiarem”.

Powyższe stwierdzenia powinny brzmieć znajomo, bo niczym żywieniowe zaklęcia są bezustannie powtarzane przez dietetyków, lekarzy i media. I, podobnie jak w przypadku wielu zdroworozsądkowych porad, w każdym z nich tkwi ziarenko prawdy – ale tylko ziarenko, nic więcej. Przestrzeganie takich zaleceń nie tylko n i e pomaga w kontrolowaniu wagi lub zachowaniu zdrowia, ale wręcz zaburza panowanie nad wagą i zdrowiem. Może być równie nieskuteczne, jak wiara w to, że dla odzyskania ogólnego zdrowia należy zażywać leki na receptę i poddawać się 4-tygodniowemu programowi „oczyszczających” lewatyw, czy maskowanie krągłości bielizną wyszczuplającą. Współczesne chybione wskazówki dietetyczne sprawiły, że działy dla „puszystych” są najbardziej obleganymi miejscami w sklepach odzieżowych, ludzie dostają zadyszki po przejściu jednego biegu schodów, a liczba chorych na cukrzycę typu 2 rośnie w zawrotnym tempie.

Nie wyrzucaj sobie, jeśli wierząc w te rady, sięgasz po chude kawałki i odkrawasz tłuszcz z mięsa, a także kupujesz niskotłuszczowy jogurt i wybierasz pełnoziarniste chleby, bułki i bajgle. Wiele przekonań, niegdyś akceptowanych jak ewangelia, z biegiem lat odeszło w cień dzięki nowym odkryciom, nowej nauce i nowemu jej rozumieniu. Nie tak dawno temu można było zostać spalonym na stosie za wiarę w to, że Ziemia krąży wokół Słońca, trafić przed sąd za głoszenie niewłaściwych poglądów politycznych w czasie czystek w dobie McCarthy’ego albo wiwatować na wieść, że piosenka Girl You Know It’s True zespołu Milli Vanilli zdobyła nagrodę Grammy. Historia ludzkości jest pełna takich kampanii dezinformacji. Ale dopiero niedawno wprowadzanie ludzi w błąd przeniknęło do porad żywieniowych na tak wielką skalę.

Niedopieczone

Kiedy tracisz kontrolę nad swoim zdrowiem i wagą z powodu jedzenia „zdrowych” produktów pełnoziarnistych, lekarze – zbici z tropu faktem, że czujesz się tak okropnie, choć robisz wszystko, „jak trzeba” – przepisują ci leki, które w rezultacie wywołują „potrzebę” stosowania kolejnych leków. To współczesna spirala spadkowa, w której tkwi obecnie większość ludzi. Jeśli dostrzeżesz ten absurd i zrozumiesz, na jakie skazuje cię klęski, będzie to początek zmian. Możesz znacząco odwrócić tę sytuację w ciągu następnych 10 dni; to akurat tyle, ile twój mąż potrafi zwlekać z naprawą kapiącego kranu. Przedstawiany tu detoks zapoczątkowuje całkowitą odmianę ciała i zdrowia, przeprogramowując organizm na wielu poziomach zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Przejdziesz tak gruntowną przemianę, że część przyjaciół i krewnych może nawet nie uwierzyć, że to nadal ty.

Za sprawą marnej nauki i polityki, której orędownicy w drugiej połowie XX wieku głosili program: „mniej cholesterolu, tłuszczu i tłuszczów nasyconych”, giganci branży spożywczej jeszcze bardziej powiększyli swoje kolosalne zyski. Idea ograniczania tłuszczu zdobyła ogromne poparcie. W ślad za tym przyszły rezultaty: otyłość, cukrzyca, artretyzm, demencja i inne katastrofy medyczne, na skalę niespotykaną wcześniej w historii ludzkości. To bezprecedensowa, stworzona przez człowieka apokalipsa społeczna i zdrowotna, przy której doniesienia o tornadach i wyciekach radioaktywnych wyglądają jak informacje o drobnych niedogodnościach. Prawie dwa miliardy ludzi na świecie cierpi dziś na nadwagę lub otyłość (w tym prawie 50 milionów dzieci poniżej 5 lat), a ponad połowa Amerykanów ma cukrzycę lub stan przedcukrzycowy. Zalecenie spożywania mniejszej ilości tłuszczu, eliminując źródło sycących kalorii, sprawiło, że ludzie zaczęli sięgać po więcej węglowodanów, zwłaszcza tych pochodzących z produktów pełnoziarnistych, z takich zbóż jak pszenica, owies i żyto, które większość żywieniowych autorytetów uznawała za najzdrowsze.

Jednak podobnie jak zalecenie ograniczania tłuszczu, zwłaszcza nasyconego – podważone dziś przez nowsze badania, wykazujące, że tłuszcze nie mają nic wspólnego z chorobami układu krążenia – przesłanie „jedzcie więcej zdrowych produktów pełnoziarnistych” wynika z błędnych wniosków naukowych i nadinterpretacji. Twierdzenia o rzekomych pożytkach zdrowotnych, jakie dają te produkty, oparto na badaniach epidemiologicznych (czyli obejmujących duże grupy ludności). Dowodzono, że jeśli białą mąkę zastępuje się produktami pełnoziarnistymi, w obserwowanej populacji występuje mniej przypadków cukrzycy i przybierania na wadze oraz mniej chorób serca i raka okrężnicy. To rzeczywiście jest prawdą i nie podlega dyskusji. To założenie stało się fundamentem wielu karier, a nawet całych wydziałów uniwersyteckich. Ale następne pytanie powinno brzmieć: jaki będzie skutek całkowitego wyeliminowania produktów zbożowych, rafinowanych i pełnoziarnistych? Nie możemy na to odpowiedzieć za pomocą tych samych badań epidemiologicznych, śledząc „zastępowanie jednego drugim”; musimy szukać gdzie indziej. Takie badania dotyczące eliminacji zbóż już zostały przeprowadzone.

Co się dzieje, gdy usuniemy zboża? Studia kliniczne wykazały, że prowadzi to do:

utraty wagi (a nie ograniczenia przybierania na wadze),

redukcji ogólnego spożycia kalorii,

spadku poziomu cukru we krwi i hemoglobiny A1c (miernik długotrwałego poziomu cukru we krwi) – wiele osób z cukrzycą zostaje wyleczonych,

obniżenia ciśnienia krwi,

zwiększonego prawdopodobieństwa remisji reumatoidalnego zapalenia stawów,

osłabienia dolegliwości neurologicznych, takich jak ataksja móżdżkowa, niektóre postaci padaczki i neuropatia obwodowa,

zanikania wielu postaci wysypki,

łagodzenia paranoi oraz halucynacji u osób ze schizofrenią,

wydłużania okresów skupienia uwagi oraz poprawy zachowania u dzieci z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej i zaburzeniami autystycznymi,

ulgi w biegunkach i zespole jelita drażliwego.

Oto zaledwie próbka dowodów, które już teraz istnieją w literaturze naukowej i klinicznej. To nie są domysły ani twierdzenia oparte na kilku anegdotach, tylko wnioski z racjonalnej, naukowej analizy świadectw, połączonej z doświadczeniami milionów ludzi, którzy zrozumieli potęgę tej zmiany stylu życia. Dieta bez pszenicy i innych zbóż, stosowana konsekwentnie, przynosi korzyści w postaci nieoczekiwanej i radykalnej poprawy w wielu stanach chorobowych, co dokumentują badania kliniczne.

Taki zestaw możliwych do osiągnięcia przemian jest rzadki lub wręcz nierealny, kiedy utratę wagi osiąga się poprzez wielotygodniowe, mozolne liczenie kalorii, liposukcję czy też uprawianie kick-boxingu bądź innych forsownych ćwiczeń. Gdyby chodziło tylko o utratę wagi albo zmniejszenie obwodu talii – no cóż, to by mogło być ciekawe, jak program typu reality show w telewizji, pełen emocjonalnych wybuchów i załamań. A co z transformacjami ciała i odzyskiwaniem zdrowia, o które nam tutaj chodzi? W naszym procesie detoksykacji zamierzamy wyjść poza zwykłe odchudzanie; chcemy pracować nad przywróceniem zdrowia od stóp do głów. Utrata wagi, lepsze samopoczucie i młodszy wygląd będą po prostu odzwierciedleniem radykalnej poprawy stanu zdrowia, której doświadczysz.

Mówiąc bardziej szczegółowo, doznasz zapewne potężnej redukcji stanów zapalnych w całym organizmie. Znikną zaczerwienienia, obrzęki, bóle i hormonalne sygnały zaburzeń, które mogą objawiać się rozmaicie: jako łojotok, gościec przewlekły, refluks, puchnięcie nóg albo irracjonalne napady gniewu. Ustępowanie tych wszystkich dolegliwości wynika z cofającej się fali stanów zapalnych wywoływanych wcześniej przez zboża.

Każdego dnia obserwuję takie przemiany u osób stosujących strategie zdrowotne opisane w moich bezpszennych książkach. W tej, którą trzymasz w ręku, niewielkiej i łatwej w czytaniu, nasze ochotniczki opowiadają, jak dokonać tych transformacji w ciągu zaledwie 10-dniowego programu odtruwania. Sądzę, że po tych 10 dniach wielu czytelników, podobnie jak nasze ochotniczki-recenzentki, usłyszy od rodziny i przyjaciół liczne komplementy na temat swojej powierzchowności. Będziecie szczuplejsi, owszem, ale nierzadko będzie się też zdarzać, że zmianom ulegnie cały wasz wygląd, zwłaszcza twarzy: oczy będą mniej podpuchnięte, buzia mniej obrzmiała, złagodnieje zaczerwienienie policzków i łojotok w okolicy nosa (który nazywam firmowym znakiem jedzenia pszenicy i powiązanych z nią zbóż), a rysy staną się wyrazistsze. Do tego dojdzie mniejszy obwód pasa i bioder, ograniczenie cellulitu na udach, zanikanie obrzęku kostek, a nawet zmniejszenie stóp – nie żartuję. Jestem też przekonany, że chętniej będziecie się uśmiechać z uwagi na znacznie lepsze samopoczucie.

Program 10-dniowego zbożowego detoksu rozpoczyna się od eliminacji pszenicy i innych zbóż, co jest niezbędnym krokiem do zainicjowania procesu odtruwania. Lecz aby ta detoksykacja przyniosła pełną gamę korzyści, konieczne są dodatkowe metody działania, które naprawiają wiele niezdrowych skutków spożywania zbóż, skumulowanych przez lata w organizmie. Chodzi tu między innymi o nieprawidłowe wzrosty poziomu insuliny i zmieniony skład flory jelitowej (czyli mikroorganizmów żyjących w ludzkich wnętrznościach). Trzeba także ograniczyć bądź odstawić wiele specyfików przepisanych przez lekarza w celu leczenia destrukcyjnych skutków zdrowotnych spożywania pszenicy i innych zbóż. Kiedy usunie się przyczynę i skoryguje jej rozmaite konsekwencje, większość leków nie będzie już potrzebna, a zdrowie zacznie wreszcie powracać samoistnie. Bez zbóż życie jest naprawdę piękne.

Testowanie 10-dniowego detoksu zbożowego

W marcu 2015 roku wraz ze swoim wydawcą zaprosiłem grupę ochotników do biura wydawnictwa Rodale, na Manhattanie, aby zaprezentować im program 10-dniowego detoksu zbożowego. Zamieściłem ogłoszenie na stronie facebookowej Wheat Belly i otrzymałem lawinę odpowiedzi. Wszystkie zgłaszające się osoby były zainteresowane programem odtruwania i jak najszybszym uzyskaniem wyników. Większość twierdziła, że chce schudnąć, ale wszystkie liczyły na to, że odzyskają kontrolę nad rozmaitymi aspektami zdrowia.

Panelistki z naszej grupy (same kobiety) pochodziły z różnych części kraju. Aby umożliwić im start, wyjaśniliśmy pokrótce, dlaczego propagowany przez nas styl życia sprawdza się tak cudownie, ale, zgodnie z duchem tej książki, skupiliśmy się głównie na pytaniach zaczynających się od „jak”: jak rozpoznawać produkty zawierające zboża, jak eliminować je z życia i jak skutecznie przebyć pierwszych 10 dni detoksykacji, a także jak sobie radzić z uciążliwym i destrukcyjnym zjawiskiem głodu narkotycznego, aby rozpocząć proces powrotu do zdrowia.

Dostarczyliśmy im te same przepisy, które znajdziecie w niniejszej książce, prosząc o opinie na ich temat. Uzyskane komentarze pozwoliły nam na dokonanie pewnych korekt. Pierwszego oraz ostatniego dnia detoksu zważyliśmy uczestniczki programu, a także zmierzyliśmy obwody ich talii, ramion i bioder. Zapytaliśmy również o ich przemyślenia i o to, jak radziły sobie z programem, o objawy, doznawane doleg­liwości i wszelkie oznaki poprawy stanu zdrowia, jakich doświadczyły. Kobiety opowiedziały nam o swoich sukcesach i porażkach, o wzlotach i upadkach, o zmaganiach z dostosowaniem kuchni do nowego stylu życia bez pszenicy oraz innych zbóż, a czasem także o niechętnych bądź sceptycznych reakcjach domowników.

W całej książce będę się z wami dzielił doświadczeniami naszych panelistek. Każda z nich przeszła ten sam program odtruwania, który ty masz rozpocząć. Wszystkie go przeżyły i opowiedziały nam swoje historie.

Te wszystkie pożytki nie mają nic wspólnego z celiakią, autoimmunologiczną destrukcją jelita cienkiego wywoływaną przez gluten z pszenicy, żyta i jęczmienia. Cierpi na nią 1 procent populacji. Choć osoby z celiakią mogą podejmować ten program detoksykacji, to jest on skierowany głównie do ludzi, którzy na nią nie chorują, czyli pozostałych 99 procent. Opisane tu korzyści mają też niewiele wspólnego z „bezglutenowością”, zwodniczą koncepcją mogącą rujnować zdrowie i wagę na inne sposoby, które będziemy omawiać w tej książce.

Przystępując do naszego programu, przekonasz się, że po wyeliminowaniu pszenicy i innych zbóż nie tylko nie będzie ci brakować substancji odżywczych, ale wręcz ich poziomy w z r o s n ą. Wyjaśnia to, na przykład, dlaczego dzięki takiemu podejściu do diety wielu ludzi doświadcza poprawy zdrowia w anemii wynikającej z niedoboru żelaza oraz braków witaminy B12. Rozwiewam też aurę tajemniczości otaczającą błonnik i wyjaśniam, dlaczego powszechne poglądy na temat bogatej w ten składnik diety są w znacznym stopniu marketingową fikcją. To niewiele lepsze od posypywania potraw trocinami. Istnieją skuteczniejsze sposoby dbania o jelita niż obgryzanie gałązek.

A zatem 10-dniowy pszenny detoks wymaga nie tylko zmian w stylu życia, lecz także korekty poglądów na temat żywności i odżywiania. Mogąc zamienić obszerną lejbę, mającą maskować obfite kształty, na obcisłą sukienkę, podkreślającą smukłość twojego nowego ciała, zaczniesz też inaczej postrzegać jedzenie i zamiast wierzyć w fikcje rujnujące zdrowie oraz sylwetkę, zaufasz radom, które są naprawdę skuteczne.

Zboża – katastrofa dla zdrowia i wagi

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 2

Te 10 dni rozpoczyna się już teraz

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 3

Pokonaj uzależnienie

Jak skutecznie przetrwać detoksykację i głód narkotyczny

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 4

Obezwładniający cios w pszenny brzuch

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 5

Detoks zbożowy w 10 dni

Jedz i powracaj do zdrowia, stosując nasze 10-dniowe menu

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 6

Tajemny dodatek do detoksu zbożowego

Bomby tłuszczowe, przekąski i zdrowe wody

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 7

Pszenny detoks rodzinny

Tajne sposoby przekonania rodziny do nowego stylu życia

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 8

Poza zbożami – dodatkowe ważne kwestie zdrowotne, o których musisz wiedzieć

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Rozdział 9

Po detoksie – wolna od zbóż i odrodzona

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Dodatek A

Lista zakupów niezbędnych do detoksu zbożowego

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Dodatek B

Dodatkowe zasoby wiedzy

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Podziękowania

Od chwili ukazania się pierwszej książki z bezpszennej serii pt. Dieta bez pszenicy, w sierpniu 2011 roku [polskie wydanie 2013 – przyp. red.], ruch zwolenników nowej diety rośnie bezustannie. Dziś jest fenomenem międzynarodowym, a wspomniana książka została wydana w 33 krajach.

Pomimo tego sukcesu nadal uważam kilka milionów osób, które kierują się opisywanymi w książce koncepcjami, za przecierających szlaki „pionierów”, na tyle odważnych, by odrzucić konwencjonalną „mądrość” dietetyczną. To ludzie, którzy zrozumieli, jak potężny wpływ na odzyskiwanie kontroli nad zdrowiem i wagą może mieć bezpszenny styl życia. Ta grupa śmiałków jest siłą rozpowszechniającą nasze przesłanie. Nadszedł czas, by przekazać je szerszej publiczności, tym wszystkim ludziom, którzy ubolewają nad swoimi ogromnymi ciuchami, metrowymi obwodami talii oraz wagą przekraczającą 90 kilogramów, którzy są coraz mniej zdrowi i coraz bardziej obciążeni środkami mającymi „leczyć” to, co zepsuła ich dieta – a przy tym winą za to wszystko obarczają swoją słabość albo genetycznego pecha. Niniejsza książka, najnowszy dodatek do bezpszennej serii, ma uczynić ów proces jak najbardziej strawnym.

Inspiracja do opracowania koncepcji 10-dniowego detoksu wypłynęła od mojego zespołu w wydawnictwie Rodale, a konkretnie od Jennifer Levesque, szefowej redakcji, zastępczyni wydawcy, Kristin Kiser, oraz wydawcy, Mary Ann Naples. W tym miejscu pragnę z całego serca podziękować wszystkim osobom, dzięki którym ta koncepcja mogła się rozwinąć.

Mam także ogromny dług wdzięczności wobec Michele Stanten, pisarki i orędowniczki ćwiczeń marszowych, która pomimo swych licznych zajęć znalazła czas na to, by uporządkować doświadczenia ochotniczek opisane w tej książce. Michele zwerbowała panelistki, pomogła nauczyć je nowego stylu życia i wspierała je w trakcie detoksu. Odegrała kluczową rolę w tym projekcie i była niezastąpiona od samego początku aż do końca. Dzięki, Michele.

Dziękuję także naszym ochotniczkom, kobietom, które przybyły do nowojorskiej siedziby mojego wydawcy aż z Teksasu i Georgii, aby wziąć udział w detoksie. Wasze uczestnictwo pomogło mi ulepszyć ten program, udoskonalić kilka przepisów, a ponadto przypominało mi o prawdziwych wyzwaniach, z jakimi zetkną się czytelnicy, kiedy będą to wszystko robić w swoich domach, w otoczeniu rodzin.

Mój agent, Rick Broadhead, wspierał mnie od początku bezpszennej podróży. Był kimś więcej niż tylko literackim agentem – pełnił funkcję obiektywnego obserwatora. Okazał się orędownikiem naszej sprawy i przyjacielem. Podobnie jak w przypadku wszystkich innych książek z bezpszennej serii, jestem winien Rickowi ogromne podziękowania.

Chciałbym też wyrazić wdzięczność niezliczonej grupie osób uczestniczących w internetowych rozmowach w bezpszennych mediach, zwłaszcza na stronie facebookowej, ludziom, którzy wyruszyli w tę wyprawę wraz ze mną, dzieląc się swymi cudownymi zdjęciami „przed” i „po” oraz opisami swoich sukcesów i kłopotów, a także pomagając nam wszystkim dowiadywać się nowych rzeczy, dzięki którym ten program jest coraz bardziej skuteczny i w coraz mniejszym stopniu zakłóca codzienne życie. Mocno wierzę w kolektywną mądrość, a właśnie to, w znacznym stopniu, tworzymy poprzez bezpszenny ruch – osiągamy poziom zrozumienia i wiedzy przekraczającej wszystko to, czego mógłby dostarczyć pojedynczy ekspert, wypracowujemy metody odzyskiwania zdrowia i utraty wagi skuteczniejsze niż wszystko, co kiedykolwiek wymyślono. To potężna siła, którą, jak sądzę, wydobyliśmy i zawarliśmy w tej książce, najnowszym dodatku do bezpszennej biblioteki. Dziękuję wam wszystkim.

Indeks przepisów

Bezpszenna focaccia z ziołami

Bomby tłuszczowe czekoladowo-kokosowe

Bomby tłuszczowe malinowo-sernikowe

Bomby tłuszczowe o smaku kremu pomarańczowego

Bomby tłuszczowe z masłem orzechowym

Chrupanka jagodowo-kokosowa

Ciasteczka z masłem orzechowym

Czekoladowe łakocie z wiórkami kokosowymi

Czekoladowy pudding z awokado

Domowy likier Irish Cream

Domowy sos marinara

Fasola z frankfurterkami

Fettuccine Alfredo

„Granola” morelowo-imbirowa

Klops w boczku z grzybami i sosem

Kokosowa woda magnezowa

Kokosowa woda uzupełniająca elektrolity

Kokosowe kulki przekąskowe

Kokosowe makaroniki zanurzane w ciemnej czekoladzie

Kokosowy koktajl Mokka

Koktajl cynamonowo-szarlotkowy

Koktajl „Tropikalna Burza”

Koktajl z zielonej herbaty i imbiru

Krakersy z papryką chipotle

Kulki orzechowo-truskawkowe

Lazania z bakłażana

Lody jagodowe w minutę

„Makaron” z serem

Maksimuffinka piernikowo-orzechowa

Minipizze bakłażanowe

Miniserniczki truskawkowo-śmietankowe

„Miodowa” mieszanka orzechowa

Nuggetsy z kurczaka

Paluszki z sera mozzarella

Piersi kurczaka zawijane w boczek i nadziewane szpinakiem, grzybami oraz pieczoną czerwoną papryką

Pikantna mieszanka orzechowa

Pikantna włoska frittata

Pikantna zupa minestrone

Pizza na grubym cieście w stylu chicagowskim

Pizza z włoską kiełbasą i papryką

Pizzowe zawijańce

Przekąski studenckie

Purée „ziemniaczane”

Razowe krakersy z czekoladą

Sałatka „ziemniaczana”

Skrzydełka Buffalo

Smażona kiełbasa z papryką i kiszoną kapustą

Smażone krewetki z „ryżem”

Sos z niebieskiego sera

Spaghetti z klopsikami

Szybka muffinka jagodowo-kokosowa

Śródziemnomorska sałatka „makaronowa”

Trufle Amaretto

Trufle limonkowe

Wieprzowina smażona na sposób tajski

Woda cytrynowo-imbirowa

Woda ogórkowo-limonkowa

Woda truskawkowo-miętowa

Wrap BLT

Zapiekanka z brukselki i szynki

Zapiekanka z chorizo, papryki i awokado

Zupa krem z brokułów

Zupa z kurczaka o smaku curry

„Jeżeli stwierdzasz, że wszędzie nosisz ze sobą wystający, niewygodny pszenny brzuch, bezskutecznie usiłując go wepchnąć w zeszłoroczne dżinsy; jeśli wciąż powtarzasz swojemu lekarzowi, że nie odżywiasz się źle, a mimo to wciąż masz nadwagę i stan przedcukrzycowy oraz wysokie ciśnienie i cholesterol; albo jeśli rozpaczliwie starasz się ukryć swoje męskie piersi, pomyśl o pożegnaniu z pszenicą.

Eliminując pszenicę, wyeliminujesz problem”.

William Davis, Dieta bez pszenicy

REWOLUCJA ŻYWIENIOWA TRWA!

Przyłącz się do niej, rewolucjonizując swoją kuchnię. Gotuj i piecz bez pszenicy, by pozbyć się zbędnych kilogramów i być zdrowym

200 nowych prostych przepisów na błyskawiczne dania bezglutenowe

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Detoks zbożowy w 10 dni Dania bez pszenicy w 30 minut (lub mniej) Kuchnia bez pszenicy 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Sekretne życie Chanel No. 5