Wąż ma groźne oczy

Wąż ma groźne oczy

Autorzy: Monika Warneńska

Wydawnictwo: 12 Posterunek

Kategorie: Horror

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

cena od: 16.49 zł

Akcja powieści "Wąż ma groźne oczy" toczy się w roku 1973, kiedy w Laosie, leżącym na Półwyspie Indochińskim, trwały jeszcze działania wojenne, ale pokój był coraz bliżej. Bohaterami książki jest trójka Polaków, nastolatków, którzy w laotańskiej dżungli przeżywają dziwne i niebezpieczne przygody - wśród nich spotkanie z tajemniczym wężem o groźnych, strasznych oczach...

MONIKA WARNEŃSKA

WĄŻ MA GROŹNE OCZY

Wydawnictwo 12 Posterunek

Spis treści

Karta redakcyjna

Od Autora

Wąż pojawia się pierwszy raz

Skład i łamanie: 12 Posterunek

Projekt okładki: DOMINIK SZUSTAKOWSKI

© Copyright 2015, Wanda Jelonkiewicz

Wydanie III

Warszawa 2016

ISBN 978-83-63737-26-9

www.12posterunek.pl

kontakt@12posterunek.pl

Konwersja: eLitera s.c.

OD AUTORA

Daleko od Europy, w Azji Południowo-Wschodniej na Półwyspie Indochińskim, leży Laos, przez wiele lat nazywany Królestwem Miliona Słoni; kraj osobliwy, piękny, ciekawy i do końca jeszcze nie zbadany. Na przestrzeni 236 tysięcy kilometrów kwadratowych mieszka ponad trzy miliony ludności. Mało jest w Laosie dróg i szlaków komunikacyjnych, nie ma ani jednej linii kolejowej. Królestwo Miliona Słoni nie posiada dostępu do morza. Rozległe tereny kraju porasta nieprzebyta dżungla.

Północna część Laosu pełna jest gór i falistych wyżyn. Wzdłuż południowo-wschodniej granicy kraju, z którym od tej właśnie strony sąsiaduje Wietnam, biegnie łańcuch Gór Annamskich, w niektórych źródłach geograficznych zwanych Kordylierami Annamickimi. W południowej części Laosu leży ogromny płaskowyż Boloven. Spośród rzek laotańskich największą i najważniejszą jest Mekong, zwany w niektórych okolicach Azji Południowo-Wschodniej Ojcem Wód. Nad środkowym jego biegiem rozpościerają się obszary nizinne, jedyne w tym górzystym kraju.

W Laosie przez cały rok jest ciepło. Był on od niepamiętnych czasów krajem rolniczym, gdzie uprawiano przede wszystkim ryż, ponadto kukurydzę, trzcinę cukrową, bawełnę, banany i inne owoce, kawę, herbatę, pieprz. Przeszło połowę terytorium kraju pokrywają wiecznie zielone lasy. Lasy dają wiele cennego drewna i poszukiwaną na rynkach zagranicznych znakomitą żywicę. Ziemia Laosu ukrywa liczne skarby: są w niej minerały, jest złoto i cenne kamienie, węgiel kamienny, rudy miedzi i ropa naftowa... Ale nadal brakuje środków na wydobywanie tych bogactw.

Historia Laosu jest zagmatwana i burzliwa. Od końca XIX aż do połowy XX wieku był kolonią Francji. Przeciwko obcej władzy nieraz wybuchały bunty miejscowej ludności. Wstrząsy dziejowe, które miały miejsce w tym rejonie podczas drugiej wojny światowej i po jej zakończeniu, przyspieszyły ogłoszenie niepodległości Laosu, co nastąpiło 19 lipca 1949 roku. Ale francuscy kolonialiści nadal usiłowali podporządkować sobie ten kraj i przywrócić swoje panowanie na całym Półwyspie Indochińskim. Laos, podobnie jak sąsiedni Wietnam, znalazł się w kręgu wojny. Dopiero w roku 1954 nastąpiło zawieszenie broni – jego warunki określono w tak zwanych Układach Genewskich, dotyczących trzech krajów: Wietnamu, Kambodży i Laosu. Utworzono Międzynarodową Komisję Nadzoru i Kontroli; w skład jej weszli przedstawiciele Indii, Kanady i Polski.

Od tego czasu Polacy zaczęli zjawiać się w Laosie, który poprzednio był dla nas prawie całkowicie „białą plamą”. Początkowo wśród naszych rodaków przebywających w Królestwie Miliona Słoni przeważali dyplomaci i oficerowie, wchodzący w skład delegacji polskiej przy komisji międzynarodowej. Przyjeżdżali tu również na czas krótszy lub dłuższy dziennikarze – korespondenci prasy polskiej. Z czasem przyszła kolej na lekarzy oraz ekspertów, kierowanych do Laosu przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Tych właśnie ludzi spotkacie również w niniejszej powieści.

Pokój w Laosie trwał krótko. Układy Genewskie zostały pogwałcone. Kraj ogarnęła nowa wojna wywołana przez Amerykanów, którzy chcieli uzyskać decydujący wpływ w Azji Południowo-Wschodniej. Naród laotański tak jak naród wietnamski walczył o wolność i niepodległość. Dopiero w roku 1974 nastąpił kres walk, zakończonych zwycięstwem Frontu Patriotycznego Laosu. 2 grudnia 1975 roku Królestwo Miliona Słoni ogłoszone zostało republiką ludowo-demokratyczną.

Ile słoni jest obecnie w Laosie?... Nie wiadomo. Na pewno nie milion. Wyniszczyła je wojna. Pozostała jednak w tym kraju wspaniała przyroda. Pozostał naród, który usuwa ślady wojny i buduje nowe życie. Akcja powieści toczy się w roku 1973, kiedy w Laosie trwały jeszcze działania wojenne, ale pokój był coraz bliżej. Bohaterami książki są wasi rodacy i rówieśnicy, którzy przeżywają dziwne i niebezpieczne przygody – wśród nich spotkanie z tajemniczym wężem o groźnych, strasznych oczach...

Skrzypnęły drzwi, poczłapały oddalające się kroki. Klimatyzator szumi. Senność na razie pierzchła. Włodek wszedł do kuchni, otworzył lodówkę i wypił parę łyków soku pomarańczowego z puszki. Zajrzał do łazienki. Na szczęście nie biegały po niej dziś karaluchy, które spotkać można wszędzie w Laosie tak jak w innych krajach tropikalnych. Major Surma mówił o wężach, które mogą trafiać się nawet blisko domów. – Idiota jestem – pomyślał chłopiec, sprawdzając na wszelki wypadek, czy za wanną lub pod umywalką nic się nie kryje. W dusznym powietrzu łazienki brzęczał zabłąkany komar. Ale przecież niedawno pułkownik Mitkiewicz pokazywał skórę węża znalezioną właśnie na okiennym parapecie...

Nic, ani śladu. Na niskim stoliku obok paru drobiazgów stoi lichtarz w kształcie wijącej się kobry, z misternie cyzelowanego brązu. Obok świecznika piętrzy się stos równo ułożonych książek, przeważnie francuskich. Są to głównie dzieła o Laosie.

Spojrzawszy raz jeszcze na świecznik, chłopiec stanowczym ruchem schował go do szafy. – Może teraz przestaną śnić mi się te potwory – pomyślał, leżąc już pod prześcieradłem. Sięgnął po koc, przykrył się nim szczelniej. W pokoju było już bowiem całkiem chłodno. Spojrzał na stolik, gdzie niedawno stał lichtarz, i przypomniał sobie początek sennych koszmarów. Najpierw wydawało mu się, że z biurka, w którym ojciec przechowywał swoje papiery, wypełza pająk – ogromny, ohydnie kosmaty. Potem pokój przeistoczył się w dżunglę, a w dżungli pojawił się wąż, o którym mówił ten mały, szczuplutki Minh, syn Wietnamczyka i Laotanki, kolega z liceum. Wąż dwugłowy. Wąż, który ma dwie pary strasznych oczu...

Włodek wzdrygnął się. Ojciec też opowiadał o wężach. W jego relacjach z podróży przewijały się wzmianki o kobrach i boa-dusicielach. Węże boa drzemią przeważnie na drzewach, pod osłoną listowia. Jeśli są najedzone, nie stanowią żadnego niebezpieczeństwa dla człowieka. Co innego, jeśli boa jest głodny. Wtedy całym swoim potężnym cielskiem oplata, dusi i powoli wchłania upatrzoną ofiarę.

– A skąd można wiedzieć, że taka bestia jest najedzona? – spytał kiedyś rzeczowo major Surma. – W tym sęk, że nikt tego nie wie – odparł ojciec i wszyscy obecni podczas tej rozmowy wybuchnęli śmiechem.

– Uważaj na boa! – zawołał Włodek do ojca w ostatniej chwili przed odlotem. Ojciec przystanął wówczas i raz jeszcze pomachał ręką. Potem wszedł na schodki samolotu...

* * *

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

* * *

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Wąż ma groźne oczy Gorzka miłość Drzewo Sprawiedliwości Zaginione królestwo 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wzgórze psów Miasto Koniec warty Znalezione nie kradzione