Mick i Keith. Rolling Stonesów portret podwójny

Mick i Keith. Rolling Stonesów portret podwójny

Autorzy: Chris Salewicz

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Kategorie: Biografie

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 424

Cena książki papierowej: 39.90 zł

cena od: 26.18 zł

Mick Jagger i Keith Richards są razem od przeszło 40 lat – to najstarsze „małżeństwo” rock and rolla. Charyzmatyczny duet, którego historia naznaczona rozlicznymi ekscesami jest kwintesencją ducha muzyki popularnej. 17 października 1961 roku, czekając na pociąg na stacji Dartford, Mike Jagger wpadł na swojego kolegę z czasów podstawówki, Keitha Richardsa. Tak się wszystko zaczęło… Chris Salewicz zna Jaggera i Richardsa od wczesnych lat 70. Z zapałem śledzi ich fascynującą podróż, która rozpoczęła się dekadę wcześniej przy dźwiękach londyńskiego jazzu, bluesa i R&B. Poza wyboistą drogą na sam szczyt, legendarnymi koncertami i skandalami autor przedstawia m.in. historię utworu I Wanna Be Your Man sprezentowanego Stonesom przez Johna Lennona i Paula McCartneya, burzliwe związki Jaggera z kobietami, spotkanie Keitha z ojcem po 20 latach, liczne machlojki podatkowe zespołu, ucieczkę do Francji czy aferę narkotykową w posiadłości Richardsa w Redlands. Przywołuje występ Stonesów w Warszawie w 1967 roku – podczas którego Mick Jagger przegonił z pierwszych rzędów ówczesnych dygnitarzy, krzycząc: „Spierd…ać stąd!” – śmierć Briana Jonesa, zmagania Keitha z nałogiem, a także niezliczone kłótnie i pojednania gigantów rocka… Mick & Keith. Rolling Stonesów portret podwójny to nie tylko sugestywna biografia dwóch wybitny

Mick and Keith

Parallel Lines

Copyright © Chris Salewicz 2002

First published in Great Britain in 2002 by Orion,

an imprint of the Orion Publishing Group Ltd

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo SQN 2015

Copyright © for the Polish translation Piotr Czarnota 2015

Redakcja i korekta – Joanna Mika, Michał Wachuła,

Magdalena Jarnotowska, Justyna Żurawicz / Editor.net.pl

Opracowanie typograficzne i skład – Joanna Pelc

Okładka – Paweł Szczepanik / BookOne.pl

Fotografia na I stronie okładki – Michael Putland / Getty Images

Fotografia na IV stronie okładki – Michael Putland / Getty Images

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

Wydanie I, Kraków 2015

ISBN EPUB: 978-83-7924-437-9

ISBN MOBI: 978-83-7924-436-2

Dla mojej matki

Margaret Salewicz

Wprowadzenie

„Notka od Turnera”

Prawdziwa, najprawdziwsza sztuka, taka, która ma wszystko, musi skończyć się obłędem. Racja? Zgadza się?

Turner

W sierpniu 1968 roku, trzy tygodnie po 25. urodzinach, Mick Jagger wynajął irlandzką posiadłość w Tuam w hrabstwie Galway. Choć kosztowało go to 100 gwinei tygodniowo, najważniejszy był dla niego spokój dzikiej irlandzkiej natury, z dala od chóru pochlebców, presji ze strony policji i zalatujących trawką kosmicznych hochsztaplerów, którzy reprezentowali nowe, psychodeliczne oblicze Londynu. Potrzebował przestrzeni, by przygotować się do głównej roli w filmie, w którym zgodził się zagrać za 100 tysięcy dolarów plus siedem i pół procenta zysków z filmu. Marianne Faithfull, jego partnerka od prawie dwóch lat, była w ciąży. Para zdecydowała, że jeśli urodzi się dziewczynka, otrzyma imię Corinna. Lecz podczas ostatniej wizyty położny Marianne z Harley Street ostrzegł ją o możliwości powikłań i zalecił całkowite ograniczenie wysiłku.

Temat filmu, w którym miał wystąpić Mick, pojawił się po raz pierwszy w 1966 roku. Pierwotnie obraz nosił tytuł The Performers („Odtwórcy”). Pomysł zrodził się w głowie Donalda Cammella, malarza, który przerzucił się na pisanie scenariuszy. Cammell obracał się wśród członków artystycznej cyganerii i arystokracji z Chelsea; Mick Jagger i Keith Richards od razu zostali zaakceptowani przez tę grupę. Cammellowi nie udało się namówić swojego bliskiego przyjaciela, Marlona Brando, do wzięcia udziału w projekcie zatytułowanym teraz Performance („Przedstawienie”). Przekonał za to wokalistę Stonesów i zaproponował mu główną rolę. Film opowiada o upadku Chasa, drobnego londyńskiego gangstera i okrutnego bandyty, pracującego dla „firmy” wzorowanej na mafijnych rodzinach Krayów i Richardsonów.

Uciekając przed policją i swoimi pobratymcami, Chas znajduje schronienie w domu Turnera, rockmana mizantropa, którego miał zagrać Jagger. W obsadzie filmu znalazł się również James Fox, brytyjski aktor, oraz Anita Pallenberg, była dziewczyna Briana Jonesa, aktualnie w stałym związku z Keithem Richardsem. To ona miała wcielić się w Pherber, główną postać kobiecą. Na początku zaoferowano tę rolę Marianne Faithfull, ale ciąża uniemożliwiła jej udział w filmie.

Co piątek Mick i jego narzeczona opuszczali Londyn, by spędzić weekend poza miastem. Zabierali ze sobą trzyletniego Nicolasa, syna Marianne i Johna Dunbara, z którym Faithfull pozostawała w separacji.

Mick przejrzał pobieżnie scenariusz Przedstawienia – według wizji Donalda Cammella miał przede wszystkim zagrać siebie samego. Po powrocie do Irlandii szybko stwierdził, że Turner („Gumowe usta. Trzy jedynki, dwie dwójki i jedna czwórka” – tak opisała go ośmioletnia Lorraine, córka gosposi Turnera, pani Gibbs) jest niezbyt do niego podobny. Marianne, która miała już pewne doświadczenie aktorskie, zasugerowała, by Turner stał się skrzyżowaniem Briana Jonesa i Keitha Richardsa: „Depresja i paranoja Briana połączone z siłą i przebojowością Keitha”. Choć Jagger skorzystał z porady swojej partnerki i zmienił Turnera w zlepek dwóch charakterów, jego własna osobowość również siłą rzeczy znalazła odbicie w tej roli, wpływając na ogólny obraz postaci. To połączenie przyniosło jednak konsekwencje, których Marianne nie mogła przewidzieć. „Nie wpadłam na to, że Mick, odtwarzając postacie Briana i Keitha, zagra dwóch ludzi dotkniętych obsesją na punkcie Anity, którzy wywarli olbrzymi wpływ na jej życie”, przyznała. Przyjęcie roli Turnera odcisnęło piętno na przyszłości The Rolling Stones, wpłynęło na przyjaźń Keitha i Micka – na zawsze stało się częścią ich legendy.

W trakcie kręcenia filmu wciąż trwały przygotowania do premiery nowej płyty Stonesów, Beggars Banquet. Utworem wyróżniającym się na krążku, który trafił do sklepów cztery miesiące później – w grudniu 1968 roku – był jeden z największych hitów zespołu, bazujący na rytmie samby Sympathy For The Devil. Kawałek ten zainspirowany był Mistrzem i Małgorzatą Michaiła Bułhakowa, a konkretnie spontaniczną wizytą diabła na moskiewskich salonach po zakończeniu rewolucji październikowej. Książkę podsunęła Jaggerowi Marianne, która starała się rozwijać jego literackie horyzonty. Ona sama poznała ją przez Kennetha Angera, artystę i filmowca oraz przedstawiciela modnej londyńskiej bohemy, wśród której obracali się Mick, Marianne, Keith, Anita oraz Donald Cammell.

Urodzony w Los Angeles Anger był autorem książki Hollywood Babylon – skandalizującej relacji z wydarzeń z mniej znanych, mrocznych zakątków Fabryki Snów. Znano go również i ceniono jako pioniera undergroundowej kinematografii, który lubił eksperymentować z innowacyjnymi technikami montażu. W późnych latach 60. zapanowała moda na jego filmy, a niezależne sale kinowe, w rodzaju londyńskiego Art Labs, wypełniały się po brzegi publicznością, która chciała być na czasie. Jego prace wyróżniały wątki homoerotyczne, widoczne zwłaszcza w afirmującym kulturę motocyklową Skorpion powstaje. Anger połączył w nim ujęcia z Dzikiego, klasycznego dzieła z 1954 roku z Marlonem Brando o gangu motocyklowym, z wizerunkami Jezusa Chrystusa i rockandrollową ścieżką dźwiękową. Długoletnia obsesja Angera urzeczywistniła się w trakcie produkcji filmu, który miał pierwotnie nazywać się Lucifer Rising („Lucyfer powstaje”). Dzieło to, ostatecznie nazwane Invocation of My Demon Brother („Wezwanie mego demonicznego brata”), ujrzało światło dzienne i pojawiło się w niezależnym obiegu w 1969 roku. Muzyka na syntezatory Mooga, skomponowana przez Jaggera, była jedynie nagrodą pocieszenia dla reżysera, który bardzo się starał namówić Micka do zagrania Lucyfera. Mick przejął rolę kompozytora od Bobby’ego Beausoleila, któremu również zaproponowano wcielenie się w główną postać. Bobby był przez chwilę członkiem zespołu Love oraz grał na gitarze i sitarze w Magick Powerhouse of Oz, rockowym ansamblu stworzonym w San Francisco w celu nagrania ścieżki dźwiękowej do filmu Angera. Beausoleil był przekonany, że naprawdę jest inkarnacją diabła, i niedługo później dołączył do sekty Charlesa Mansona, co skończyło się dla niego wyrokiem dożywotniego więzienia.

Anger określał swoje filmy mianem „zaklęć”, a jego reputacja wynikała po części z tego, że był okultystą i wielbicielem Aleistera Crowleya, nazwanego przez „Daily Express” w latach 20. „największym niegodziwcem świata”. Crowley stworzył na Sycylii coś na kształt mrocznej komuny hipisowskiej, świątyni dziwnych „magycznych” praktyk wolnej miłości i zażywania narkotyków: „Czyń wedle swej woli będzie całym Prawem”[1] to samousprawiedliwiająca filozofia podszytego okrucieństwem świata Crowleya. „Niegodziwiec” został po jakimś czasie wyrzucony z Włoch na mocy edyktu podpisanego przez faszystowskiego dyktatora Benito Mussoliniego. Kenneth Anger odwiedził sycylijską komunę w 1955 roku, ignorując klątwy tubylców (w dniu jego przybycia na progu domu złożono truchło martwego kota) i spędził tam trzy miesiące, usiłując przywrócić miejscu jego dawną niesławę. Fascynacja Crowleyem znalazła również odzwierciedlenie w wyglądzie Angera – wytatuował sobie na przedramieniu liczbę 666, znamię „Bestii” (był to też jeden z przydomków Crowleya), pochodzące z Apokalipsy św. Jana. Filozofia Crowleya pociągała też Donalda Cammella, który przyznawał, że Anger był „ważną inspiracją w trakcie kręcenia Przedstawienia”.

Malarska przeszłość Donalda Cammella znacznie różniła się od przeszłości innych brytyjskich reżyserów, zorientowanych bardziej na warsztat i technikę. Cammell idealnie wpisywał się w narkotykową atmosferę panującą w środowisku Stonesów, które dzięki Anicie Pallenberg szybko przesiąkło okultyzmem. Jego ojciec, wykładowca na Uniwersytecie Edynburskim, był przyjacielem i biografem Aleistera Crowleya. Swoboda w kwestiach obyczajowych, wyznawana przez Crowleya, również była bliska Cammellowi. Jego mieszkanie w Paryżu, gdzie często gościli Jagger, Richards i Jones, stało się prawdziwym domem otwartym, a on sam żył w miłosnym trójkącie z modelką Deborah Dixon i 16-letnią Michèle Breton, która zagrała w Przedstawieniu chłopięcą postać o imieniu Lucy. Anita Pallenberg również była przez chwilę częścią trójkąta, z Cammellem i Dixon. „Trójkąty były znakiem rozpoznawczym Donalda”, wspomina Marianne Faithfull. Nic dziwnego, że podobnie wyglądał układ w domu przy 81 Powis Square w Notting Hill w zachodnim Londynie – tam Turner, postać grana przez Jaggera, pozostawał w relacji z bohaterkami Pallenberg i Breton. Notting Hill było wtedy zapuszczoną, anarchistyczną dzielnicą, zamieszkiwaną przez ubogi londyński proletariat, imigrantów z Karaibów i outsiderów, takich jak: artyści, geje i hipisi. Burżuazyjnych „heteryków” przyciągał do tej dzielnicy jedynie targ antyków przy Portobello Road.

Film Cammella pełen jest dowcipów dla wtajemniczonych oraz nawiązań artystycznych – wspominani są w nim między innymi: argentyński pisarz Jorge Luis Borges, grupa protoraperów Last Poets oraz legenda bluesa Robert Johnson.

Donald Cammell miał już na koncie scenariusz do Duffy, dość przeciętnej komedii sensacyjnej. Aby zagwarantować sobie rolę reżysera Przedstawienia i przekonać do tego pomysłu producenta, firmę Warner Brothers, zadeklarował, że nakręci go z Nicolasem Roegiem, jednym z czołowych operatorów na Wyspach. Roeg dysponował już imponującym portfolio – stał za kamerą przy produkcjach takich jak: Fahrenheit 451 François Truffauta, Z dala od zgiełku Johna Schlesingera czy Petulia Richarda Lestera. Mimo że do pracy nad Przedstawieniem udało mu się zebrać barwne indywidualności, wciąż nie potrafił rozwiać złudzeń producentów wierzących, że film z Jaggerem musi być jakąś zwariowaną komedią muzyczną, dzięki której zarobią jak na Beatlesowskiej Nocy po ciężkim dniu czy Na pomoc!. Nie rozumieli, że scenariusz Przedstawienia był psychoseksualną mieszanką sadyzmu, sodomii, gejowskiego seksu i używek, bliskich zarówno bohaterom filmu, jak i aktorom oraz całej ekipie. W znajdujących się w scenariuszu wskazówkach dla Chasa, alter ego Turnera, Cammell dokładnie wyjaśnił sedno filozoficznego przesłania filmu, które nadało seksualną dwuznaczność dziełu: „Być może zrozumiał, że te trzy osoby nie są zainteresowane demonicznymi, żałosnymi kwestiami płci, które trawią ludzką rasę… że nie marnują życia i miłości na próby zdefiniowania swej płciowości”; „Czuję się jak mężczyzna. Jestem normalny”. Te kwestie wypowiada Chas, postać grana przez Foxa, nim jego konserwatywny sposób myślenia zostanie skonfrontowany z przedstawioną w filmie rzeczywistością.

Chasa miał zagrać James Fox, który wystąpił też w Duffy, ale jego reputacji przysłużyła się przede wszystkim rola Anglika z wyższych sfer, ofiary diabelskiej intrygi Dirka Bogarde’a w filmie Josepha Loseya Służący (1963). Fox należał do paczki Stonesów – dwa lata wcześniej, podczas pobytu w Rzymie, pojawił się na ich koncercie razem z małżeństwem Gettych i poznał „Micka Jaggera, Briana Jonesa i resztę”. Po powrocie do Londynu, na przyjęciu organizowanym przez Dirka Bogarde’a w hotelu Connaught wpadł na Micka i Marianne. Fox pojawił się tam ze swoją dziewczyną, Andrée Cohen, której androgeniczna aparycja najbardziej przypadła do gustu Marianne, rzadko przejmującej się w swych erotycznych fantazjach społecznymi konwenansami. „Faithfull i Jagger, Fox i Cohen – ta czwórka szybko stała się nierozłączna. Spędzali wieczory w domu Jaggera przy Cheyne Walk przy muzyce i w oparach substancji zmieniających świadomość – napisał Mick Brown w monografii na temat Przedstawienia. – Była to ciekawa przyjaźń. Krzykliwa gwiazda popu bez przerwy nabijała się z akcentu i manier aktora z wyższych sfer, ale wyrósł z tego, cytując Donalda Cammella, »mały romans«”.

James był synem Robina Foxa, znanego agenta, dyrektora teatru Royal Court i producenta scenicznego. Po przeczytaniu scenariusza Fox senior zaniepokoił się tym, że jego syn rozważał przyjęcie roli. Odradzał mu to, uważając, że zaszkodzi to jego karierze. Gdy jednak rozpoczęła się produkcja filmu, Robin Fox umierał już na raka, co miało znaczny wpływ na psychikę jego syna. Cierpienie Jamesa przybierało na sile wraz z postępem prac.

Zdjęcia do Przedstawienia ruszyły 3 sierpnia 1968 roku. Tego właśnie dnia Mick zauważył, że operator Mike Molloy przybija małe kawałki drewna do podłogi, by zaznaczyć miejsca, po których odtwórca głównej roli ma się poruszać. „Nie potrzebuję tego gówna”, warczał Jagger. Plan zdjęciowy był klasycznym przykładem filmowych niedopowiedzeń i półprawd – choć wykorzystano fasadę domu przy Powis Square, numer 81 został zastąpiony numerem 25, a ujęcia wnętrza i ogrodu kręcono w zapuszczonej rezydencji przy Lowndes Square, niedaleko Sloane Street w Knightsbridge. Christopher Gibbs, sprzedawca antyków, salonowy bywalec i znajomy Jaggera, urządził dom w tym samym stylu, w jakim przyozdobił nową posiadłość wokalisty Stonesów przy Cheyne Walk 48. Była to mroczna mieszanka marokańskich gobelinów i mozaik, indyjskich luster, mebli wykończonych mosiądzem oraz dziwnych modernistycznych akcentów. Wszystko to składało się na styl, który można określić jako „rockowe rokoko”.

Tak samo zresztą można by opisać jego mieszkańców. Jagger, z ufarbowanymi na czarno włosami, ubrany w haftowaną, chińską satynową podomkę, momentami wyglądał jak transwestyta. Anita Pallenberg, obcięta tak, by jej blond włosy opadały równo po obu stronach twarzy, prezentowała się jak piękniejsza wersja Briana Jonesa. Jeśli zaś chodzi o przygodę Micka z dużym ekranem, to najbardziej przypominał samego siebie w scenach gangsterskich: ubrany w garnitur, z napomadowanymi włosami, zaczesanymi do tyłu, przemieniał się w Chasa i wykonywał Memo From Turner – złowieszczy, mroczny i prawdziwie mistrzowski utwór napisany na potrzeby filmu. Dziś scena ta kojarzy się z odważnym teledyskiem, nakręconym na długo przed powstaniem tej sztuki filmowo-muzycznej. W innych fragmentach Mick nie zawsze jest tak przekonujący, jak sugerowałaby legenda otaczająca Przedstawienie. To wieczny problem z gwiazdami rocka, które próbują sił jako aktorzy: „O, patrz, Mick Jagger” – ta myśl mimowolnie pojawia się za każdym razem, gdy widać go na ekranie. A jako że Mick odgrywa postać będącą połączeniem przerysowanych cech jego i jego przyjaciół, często wystawia się na próbę. Gdy czyta fragment ostatniej historii z Fikcji Borgesa („W tym momencie zdarzyło się coś nieprzewidzianego. Siedzący nieruchomo w kącie izby stary gauczo […] rzucił mu pod nogi nagi sztylet. […] Dalhmann schylił się, żeby podnieść sztylet. […] »W sanatorium nie dopuściliby, żeby mi się zdarzyło coś podobnego«, pomyślał”[2]), jego soczysta, przesadnie wyraźna dykcja przywodzi na myśl chłopca grającego główną rolę w szkolnym przedstawieniu, do którego nie do końca pasuje.

Z drugiej strony łatwo uwierzyć w Jaggerowską kreację w Przedstawieniu i dać się porwać pewnemu mitowi – takiemu, który oparł się upływowi czasu, gdyż był prawdziwy. Na planie zdjęciowym w trakcie kręcenia scen miłosnych Jagger rzeczywiście pieprzył się z Anitą Pallenberg, dziewczyną swojego najlepszego przyjaciela. Jakiś czas później nieocenzurowana wersja tego materiału otrzymała nagrodę na festiwalu pornograficznym w Holandii.

Z tego powodu zakochany po uszy w Anicie Keith Richards był bliski postradania zmysłów. Całymi dniami siedział w swoim błękitnym bentleyu przed domem przy Lowndes Square. Zbyt mocno zależało mu jednak na wizerunku luzaka, by zdecydował się wpaść na plan i zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się pomiędzy Mickiem i Anitą. Wysyłał za to na przeszpiegi Roberta Frasera, swojego przyjaciela, właściciela galerii sztuki na Mayfair, albo „Hiszpańskiego Tony’ego” Sancheza, swojego ulubionego dilera. Wizyty tego drugiego były, zdaniem Cammella, znacznie gorsze. Po jakimś czasie Hiszpański Tony dostał zakaz wstępu na plan, ponieważ podejrzewano go o kradzież pistoletu, służącego jako rekwizyt („Dostawał się na plan, mówiąc, że ma dla mnie narkotyki”, wspomina Anita). Fraser też stał się w końcu persona non grata. Cammell, zanim popełnił samobójstwo w 1996 roku, powiedział: „Zabroniłem Robertowi Fraserowi przychodzić na plan Przedstawienia, ponieważ sprawiał zbyt dużo kłopotów. Keith usiłował sabotować mój film, bo był zazdrosny o Micka. Nie chciał, by Anita brała udział w tym przedsięwzięciu, i nie rozmawiał ze mną przez długi czas. Odmówił też udziału w nagrywaniu muzyki do filmu. Anita z kolei bawiła się wprost szampańsko, a potem wracała do Keitha, zazdrosnego jak diabli o to, że poszła do łóżka z Mickiem. Bałem się machinacji Roberta i spodziewałem się, że będą z nim kłopoty, bo tak blisko przyjaźnił się z Keithem. Uwielbiałem Frasera, ale on kochał zdradzać swoich przyjaciół”.

Keith Richards i Anita Pallenberg rezydowali w mieszkaniu Frasera przy Mount Street w Mayfair. Anita wynajęła je od Roberta za ogromne pieniądze i była zaskoczona, gdy okazało się, że gospodarz nie ma zamiaru się wyprowadzić, tworząc tym samym kolejne mènage à trois. Na krótko przed rozpoczęciem zdjęć Keith napisał dla Anity piosenkę wyrażającą jego uwielbienie – You’ve Got The Silver. Keith, Anita, Robert Fraser i Marianne („Micka nigdy nie było – szlajał się gdzieś, zarabiając pieniądze”, wspominała Faithfull z niesmakiem) spędzali razem całe dnie w oparach haszyszu, otuleni żółtymi jedwabiami i rozłożeni na należącym do Roberta ogromnym, pięknym XVII-wiecznym łożu z baldachimem. Marianne opisała to tak: „Keith siedział u wezgłowia z gitarą. Anita wyglądała porywająco, wprost lśniła, ubrana w piękne rzeczy; Robert, w jakimś niesamowitym, limonkowym lub bladoróżowym garniturze i w butach z czubem, oraz ja siedzieliśmy w przeciwległym rogu. To łóżko było niczym łoże życia. Spędzaliśmy tam całe godziny i to tam Keith stworzył You’ve Got The Silver. Napisał go dla Anity, a ja i Robert byliśmy przy jego narodzinach”.

Anita zapamiętała ten czas nieco inaczej: „To był zabawny okres, choć dla mnie bardzo trudny. Keith i Robert byli cyniczni i sarkastyczni, dzień w dzień mieszali film z błotem. Wracałam do domu z planu, a oni obsmarowywali Jaggera, Przedstawienie i wszystko inne. Byłam zupełnie zagubiona… W tamtym okresie narkotyki były najważniejsze, a łazienka stanowiła kluczowe miejsce w domu. Waliłeś w żyłę, wymiotowałeś, i już – czułeś się świetnie. Dla mnie jednak zawsze kończyło się to nieciekawie, bo następnego ranka musiałam iść do pracy. To wszystko było mocno odrealnione. Nie wiem, co Robert sądził o Donaldzie Cammellu czy o filmie, bo Keith uważał to wszystko za chłam. Wydaje mi się jednak, że gdy Keith obejrzał gotowe Przedstawienie, to mu się podobało, ale tak naprawdę nigdy o tym nie rozmawialiśmy”. „Cammell prawdopodobnie nie zrobił niczego lepszego niż ten film, no… może poza tym, że strzelił sobie w łeb – stwierdził Keith. – Lubiłem Donalda, ale uważałem, że w okrutny sposób manipulował ludźmi i był samolubnym bydlakiem. Jego dobre cechy przyćmiewała podłość, która zapewne wynikała z kompleksu niższości. Jako reżyser nigdy nie odniósł sukcesu. Zastrzelił się, bo uświadomił sobie, kim był”.

W jednej ze scen Przedstawienia Anita Pallenberg wbija igłę w swój przepiękny, opływowy tyłek, a Turner ją za to beszta: „Wstrzykujesz sobie za dużo tego gówna, Pherber”. „Zbyt dużo witaminy B12 nigdy nikomu nie zaszkodziło”, ripostuje Anita po szelmowsku z wprawą wytrawnego ćpuna, jakby przewidując nadchodzące nieszczęścia i upadek w jej pozornie „prawdziwym” życiu. Odpowiedzią Keitha Richardsa na dezorientujący ból, który odczuwał w związku z jej „pracą” u boku Micka, było stworzenie kilku piosenek, które trafiły na płytę Let It Bleed („Napisałem wtedy Gimme Shelter: I feel the storm coming, gimme shelter [»Czuję nadchodzącą burzę, udziel mi schronienia«]”), arcydzieło Stonesów praktycznie pozbawione wad. Usiłując zarejestrować ze Stonesami Memo To Turner, włożył w to tyle negatywnej energii, że efekt był według Cammella „statyczny i bez życia”. Utwór został w końcu nagrany ponownie ze Steve’em Winwoodem i Jimem Capaldim z zespołu Traffic oraz Ry Cooderem.

Z całego tego psychologicznego i emocjonalnego zamieszania tylko Mick Jagger wyszedł bez szwanku, utwierdzając się jedynie w swoim poczuciu misji. „Nic go nie ruszało – napisała Marianne w Faithfull, swojej autobiografii. – Tak jak aktorzy mogą czasem zachować ubrania z planu, tak Mick zachował swoją postać z Przedstawienia. Ta persona była tak idealnie skrojona pod jego potrzeby, że postanowił już nigdy z niej nie rezygnować”. Prawdę mówiąc, zdjęcia zakończył wzbogacony o aż dwa alter ego: przerysowaną wersję seksualnie ambiwalentnego szamana, Jumpin’ Jack Flasha, w którego wcielał się już wcześniej, oraz gangstera, amoralnego rzezimieszka, dla którego wszystko podporządkowane jest zyskowi. Pod wieloma względami proces powstawania tego filmu był również procesem konstytuowania się samego Micka.

W dużym stopniu był to jednak koniec drogi dla jego przyjaciela z dzieciństwa i współkompozytora. Keith odnalazł lekarstwo na strach i dezorientację w znieczulającym działaniu heroiny, która pozwoliła mu zapomnieć o seksualnej zdradzie Micka i Anity. Nim produkcja Przedstawienia dobiegła końca, Keith Richards był już ćpunem.

Rozdział 1

Oko cyklonu

W dniu narodzin pierwszego dziecka Joe i Eva nie kryli zaskoczenia – spodziewali się przecież dziewczynki. Dwa tygodnie po przyjściu chłopca na świat, 26 lipca 1943 roku, rodzice zarejestrowali go w ratuszu Dartford, nadając mu imiona Michael Philip. Urodził się tego samego dnia co Aldous Huxley, Bernard Shaw i Carl Gustav Jung, a gdy dorósł, zainteresował się teorią archetypów i nieświadomości zbiorowej tego ostatniego. Sam zresztą utożsamiał siebie z jednym z archetypów, przyjmując heroiczną rolę wojującego maga, w którego wcielał się podczas występów scenicznych w późnych latach 60. Nad intensywnie niebieskimi oczami Micka szybko wykwitła prawdziwie lwia grzywa rudych włosów.

Czy Mick rzeczywiście urodził się w „oku cyklonu”, jak twierdził, przedstawiając w jednym z utworów swoje alter ego – Jumpin’ Jack Flasha? Nie do końca, ale wczesne dni życia małego Jaggera to rzeczywiście okres nerwów i zmagań. II wojna światowa zaczęła się zaledwie 33 miesiące wcześniej, a Dartford w hrabstwie Kent, położonym nieopodal południowo-wschodniej granicy Londynu, leżało na trasie obranej przez samoloty Luftwaffe, zmierzające w kierunku fabrycznego East Endu w stolicy. Miasto było już zniszczone bombardowaniami – ucierpiało w nich ponad 11 tysięcy domów. W czerwcu 1944 roku, gdy mały Mike – jak nazywali go rodzice – miał dziesięć miesięcy, naziści, po części w odpowiedzi na inwazję aliantów, która miała miejsce 6 czerwca, rozpoczęli bezzałogowe bombardowania Londynu rakietami V-1. Słynny brak celności pierwszych rakiet zwiększył poruszenie w Dartford, które znajdowało się na tak zwanej Alei Mrówek (tak potocznie nazywano V-1).

W końcu przyszedł radosny dzień: 8 maja 1945 roku centrum miasta wypełniło się muzyką, tańcem – Adolf Hitler popełnił samobójstwo, a Trzecia Rzesza skapitulowała. Mike Jagger pojawił się na uroczystości wraz z matką, która nie spuszczała z oka niespełna dwuletniego syna. Pierwszym świadomym wspomnieniem Mike’a był widok matki, która zdziera z okien kartki papieru – obowiązkowe zaciemnienie na czas nalotów. 26 czerwca 1945 roku odbyły się wybory powszechne, które wygrała Partia Pracy, obiecująca egalitarną, socjalistyczną przyszłość. Nim 19 grudnia 1947 roku urodził się młodszy brat Mike’a, Christopher Edward, rodzina Jaggerów wiodła wygodne życie przedstawicieli klasy średniej. Mieszkała w zachodnim Dartford przy Denver Road 39, w dzielnicy domów licowanych białym żwirkiem.

U czteroletniego Mike’a pojawiły się pierwsze oznaki buntowniczego charakteru. Z perspektywy czasu wydaje się, że była to typowa reakcja starszego rodzeństwa na pojawienie się młodszego brata – Mike zrozumiał, że już nigdy nie będzie w centrum uwagi. Chrisowi dawała się we znaki podszyta wściekłością zazdrość brata, który przez większość jego dzieciństwa regularnie mu dokuczał. Eva wspomina, że w wieku czterech lat Mike „przechodził przez etap bicia innych bez powodu. Chris był dla niego regularnym workiem treningowym”. Sam sprawca również pamięta, jak traktował brata: „Często go biłem, ale to przecież całkiem normalne między braćmi”. Jego złość nie ograniczała się jednak tylko do biednego Chrisa – w trakcie wakacji nad morzem Mike niszczył wszystkie napotkane zamki z piasku. Jego okrutny charakter nie miał wiele wspólnego ze skromnością czy determinacją, które ucieleśniał jego ojciec. „Jeśli wdał się w tatę, będzie łysy przed trzydziestką!”, mawiała Eva.

Rodzina Jaggerów pochodziła z West Riding w Yorkshire – hrabstwa, które zawsze postrzegane było wręcz jako odrębny kraj; jej genealogia sięga aż do XIII wieku. Mick starał się później mitologizować rodowe nazwisko, sugerując, że było synonimem słowa „dźgać”, i doszukiwał się seksualnych konotacji. W rzeczywistości „jagger” oznaczał wędrownego sprzedawcę (którym zresztą, na światową skalę, był sam Mick). W XVIII i XIX wieku Jaggerowie emigrowali do Irlandii i Stanów Zjednoczonych; niektórzy z nich stanęli po stronie Unii w wojnie secesyjnej. Pod koniec XIX wieku ci, którzy zostali w Yorkshire, przenieśli się na drugi koniec kraju, do Kent, „hrabstwa ogrodów”. David Ernest Jagger, dziadek Mike’a, z zawodu nauczyciel, przeprowadził się wtedy na północną stronę Tamizy, do wiejskiej szkoły w Wickham Bishops w hrabstwie Essex, na wschód od Chelmsford. 13 kwietnia 1914 roku – ponad rok po tym, jak urodził się jego drugi syn, Basil – David, jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, wstąpił do Królewskiego Korpusu Lotniczego, zostawiając dzieci pod opieką braci. Choć brytyjski lotnik służył wówczas tylko około trzech tygodni, Davidowi udało się przetrwać niebezpieczeństwa.

Po odejściu do cywila przeprowadził się do Lower Poever w hrabstwie Cheshire, gdzie został dyrektorem szkoły, a następnie do Greenfield w sąsiednim Lancashire, dzięki czemu Basil został jednym z jego uczniów. Chłopak od samego początku wykazywał talent sportowy, zwłaszcza do gimnastyki i krykieta. Jego skromność i umiarkowana pokora powodowały, że był ceniony i lubiany. Zgodnie ze swoją cichą naturą, pewnego dnia zadeklarował, że „Basil” to zbyt nadęte imię i woli, by wołano go po prostu „Joe”. W szkole podstawowej w Oldham zyskał opinię świetnego piłkarza, ale mówienie o nim w superlatywach powodowało, że – jako człowiek nieśmiały – czuł się skrępowany.

Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie w Manchesterze oraz King’s College w Londynie Joe Jagger przyjął stanowisko nauczyciela w Bedford, a w 1938 roku przeniósł się do Dartford w hrabstwie Kent, gdzie został dyrektorem do spraw wychowania fizycznego w East Central, szkole z internatem dla chłopców. Do grupy 300 młodych mężczyzn dokooptowano sporą grupę dziewcząt i prawie natychmiast zmieniono nazwę placówki na Downs School. Joe zdążył już przemóc wrodzoną nieśmiałość i stał się pewnym siebie, entuzjastycznym nauczycielem, który umiał zarazić uczniów miłością do sportu. Wynajmował dom przy Brent Lane 147 w południowo-wschodniej części Dartford. Gdy we wrześniu 1939 roku wybuchła wojna, zgłosił się na ochotnika na stanowisko dowódcy straży nocnej. Niedługo później znajomy przedstawił go przepięknej Evie Scutts.

Alfred Charles Scutts był niepozornym mężczyzną z Greenhithe w hrabstwie Kent, który wyemigrował na kontynent australijski, do Nowej Południowej Walii. Podobnie jak w Kent, na przedmieściach Sydney Scutts zajmował się budową jachtów. Spośród pięciorga dzieci Eva Ensley Scutts, urodzona 6 kwietnia 1913 roku, była jego jedyną córką. Choć Alfred często mówił o powrocie do Anglii, to dopiero jego żona wykazała się zdecydowaniem (odziedziczonym później przez córkę) i po zakupieniu najtańszych biletów na rejs statkiem pasażerskim „SS Rotorua” opuściła Australię bez męża. Statek wypłynął z Sydney w styczniu 1917 roku (na antypodach

był wówczas sam środek lata). Gdy kończył podróż dwa miesiące później, po szczęśliwym uniknięciu konfrontacji z niemieckimi okrętami i łodziami podwodnymi, które patrolowały północny Atlantyk, w Liverpoolu nadal padał śnieg.

Po powrocie do Kent Scuttsowie osiedlili się przy Lowfield Street 233 w Dartford, na południe od miejskiego targu. Dartford zamieszkiwały wtedy 24 tysiące mieszkańców. Eva w wieku czterech lat została posłana do lokalnej szkoły anglikańskiej. Alfred podążył za rodziną niedługo później.

Jako 16-latka Eva rozpoczęła pracę w urzędzie w pobliskim Bexleyheath. Później zmieniła zajęcie i została fryzjerką. Jej włosy opadały pod kątem na wysokie czoło, odsłaniając twarz i skupiając uwagę na pełnych, zmysłowych ustach. Lubiła tańczyć w dartfordzkim Glendworth Club i w salkach parafialnych, śpiewała również w chórze kościoła Świętej Trójcy. Jej niezwykła staranność i dbałość o porządek sprawiały, że to ona rządziła domostwem Scuttsów. „W ich domu było jak w muzeum”, wspomina sąsiad, Arthur Key. W 1940 roku, mając prawie 27 lat, Eva obwieściła rodzicom, że zaręczyła się z nauczycielem wychowania fizycznego, Joem Jaggerem – człowiekiem, którego aktywne podejście do życia kompensowało jego wrodzoną nieśmiałość. Joe był o tydzień starszy od swojej narzeczonej. Gdy ambitna Eva go poznała, natychmiast wykazała się niezwykłą determinacją. „Teraz albo nigdy”, powiedziała podobno skromnemu nauczycielowi, stawiając go pod ścianą, by sfinalizować plany wspólnego życia, o których dyskutowali od dłuższego czasu. Pod koniec smutnej, deszczowej jesieni, której nieustannie towarzyszyły niemieckie naloty, para pobrała się. Miało to miejsce 7 grudnia 1940 roku w kościele Świętej Trójcy w Dartford. Albert, brat Joego, był jego świadkiem. Wesele odbyło się w Coneybeare Hall, gdzie bawiło się 50 gości. Potem nowożeńcy wsiedli do zatłoczonego pociągu i udali się na tydzień poślubny do Cheshire. Po powrocie wprowadzili się do wynajmowanej przez Joego połowy bliźniaka przy Brent Lane. Trzy miesiące po 30. urodzinach Joego i Evy, w poniedziałek 26 czerwca 1943 roku, urodził się ich pierwszy syn.

Po wojnie Joe znalazł pracę jako nauczyciel wychowania fizycznego w lokalnej szkole średniej. W 1954 roku został wykładowcą w Strawberry Hill w Twickenham, katolickim college’u, w którym szkolono misjonarzy przed wyjazdem do Afryki i Azji. Już w 1947 roku przyjęto go do Krajowej Rady Sportu i Rekreacji, gdzie stał się jednym z pionierów brytyjskiej koszykówki. Rok później oficjalnie ustanowił Ligę Koszykarską Hrabstwa Kent. Bob Clash, jego współpracownik, wspominał go jako „wysportowanego, entuzjastycznego, zdyscyplinowanego człowieka empatycznego wobec dzieci. Mike miał szczęście, że trafił mu się taki ojciec”.

W ramach propagowania koszykówki w Wielkiej Brytanii Joe napisał najważniejsze dzieło na ten temat, opublikowane w 1962 roku przez wydawnictwo Faber and Faber. Jeździł nawet do Stanów Zjednoczonych, by sędziować mecze.

Jego najstarszy syn zaczął zdradzać zdolności estradowe i wokalne. Gdy miał zaledwie kilka lat, Eva zastawała go przed radioodbiornikiem w salonie, gdzie dośpiewywał własne słowa do usłyszanych piosenek. Gdy sama śpiewała, krzątając się po domu, Mike natychmiast do niej dołączał. Babcia Scutts zabierała go do parku w Dartford, by słuchać orkiestry dętej Armii Zbawienia, a chłopiec był tą patetyczną muzyką wprost zafascynowany. Mimo to jednak matka uważała go za „najmniej muzykalnego członka rodziny”. „Jako dziecko lubiłem orkiestry wojskowe, które słyszałem w radiu. Nie chodziłem jednak na żadne koncerty, potańcówki ani spektakle. Pantomima była jedynym dużym przedstawieniem, na jakie mnie wtedy zabrano. Było wspaniale”, wspominał Mick.

We wrześniu 1947 roku, w wieku trzech lat, Mike Jagger rozpoczął edukację w Maypole Primary Infants School w Dartford. „Szybko uznano go za bystrego, energicznego ekstrawertyka”, powiedział pisarz Christopher Sandford. Latem 1950 roku nauczyciel sfotografował Roberta Walisa i Johna Spinksa ramię w ramię z ich kolegą, Michaelem Jaggerem. Spinks mieszkał niedaleko, przy Heather Drive 25. Stał się najlepszym przyjacielem Jaggera i bawił się z nim na podwórku. Powiedział później Sandfordowi, że Mike „miał w sobie mnóstwo energii… Tupał, rzucał głową na boki i wrzeszczał w niebogłosy. Robił, co się dało, by się wyżyć”. Zaznaczał też jednak, że Mike zdecydowanie był ukochanym dzieckiem mamusi: „Spełniał wszystkie życzenia Evy”.

Na początku września 1950 roku, miesiąc po swoich siódmych urodzinach, Mike rozpoczął dalszą edukację w Wentworth Junior County School, stając się uczniem numer 112. W brązowej, skórzanej torbie chłopca zawsze znajdował się podręczny zestaw do chemii. Był miłym, pomocnym uczniem, chętnym, by na przykład zbierać książki z ławek. Choć był popularny wśród innych uczniów, trochę mniej lubili go nauczyciele – ze względu na wybuchową naturę. W lutym 1951 roku Mike poznał Keitha Richardsa. „Chodziłem z Keithem do szkoły… Mieszkaliśmy w tej samej okolicy. Nie przyjaźniliśmy się jakoś zbytnio, ale wiedziałem, kim był”.

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Wprowadzenie. „Notka od Turnera”

Rozdział 1. Oko cyklonu

Rozdział 2. Skorpion powstaje

Rozdział 3. Tuzin jagód

Rozdział 4. Potworny hałas

Rozdział 5. Rollin’ Stone Blues

Rozdział 6. Młodzi

Rozdział 7. Styl Andrew

Rozdział 8. Cycata anielica

Rozdział 9. Odwal się od mojego napletka

Rozdział 10. Mógłbyś się przejść po wodzie?

Rozdział 11. Pierwsze załamanie nerwowe

Rozdział 12. Wstręt

Rozdział 13. Znaj swoje miejsce

Rozdział 14. Naprawdę jestem Czarną Królową

Rozdział 15. Zawsze możesz mieć to, czego chcesz

Rozdział 16. Martwe motyle

Rozdział 17. Świnie won!

Rozdział 18. Rockandrollowy Babilon

Rozdział 19. Na wygnaniu w Nellcôte

Rozdział 20. Irie

Rozdział 21. „Keith jest czysty, prawda?”

Rozdział 22. Między młotem a kowadłem

Rozdział 23. Ja miałbym się obawiać?

Suplement

Kolejny rozdział

Podziękowania

Zdjęcia

Strona redakcyjna

[1] Tłum. Krzysztof Azarewicz (wszystkie przypisy pochodzą od tłumacza).

[2] Tłum. Piotr Czarnota.

Ze swego życia uczynił pogorzelisko

Duff McKagan, basista Guns N’ Roses, nie pisze uładzonej autobiografii. Serwuje soczystą historię o twardej szkole życia, którą z powodzeniem ukończyć mogło niewielu. O swoich przygodach mówi bez ogródek. Jego chlebem powszednim były narkotyki, alkohol, burzliwe życie erotyczne… A jednak potrafił się podnieść.

Niczym rockandrollowy feniks odrodził się z popiołów

Manifest pokolenia, portret fenomenu

Niepublikowane wcześniej wspomnienia, zaskakujące anegdoty, intrygujące fakty. Mark Blake przez lata rozmawiał z trzeba żyjącymi muzykami grupy Queen i dziesiątkami innych osób – zapomnianymi basistami zespołu czy szkolnymi kolegami Freddiego. Polski czytelnik po raz pierwszy może tak szczegółowo prześledzić bogatą karierę zespołu i przemianę nieśmiałego chłopca z Zanzibaru w najbardziej charyzmatyczną postać rocka.

Najlepsza historia Queen, jaka kiedykolwiek została napisana

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Mick i Keith. Rolling Stonesów portret podwójny Bob Marley. Nieopowiedziana historia króla reggae 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pierwszy człowiek. Historia Neila Armstronga Komeda Jan Karski. Jedno życie. Tom 2. Inferno. Inferno (1939–1945) Lem. Życie nie z tej ziemi Małżeństwo doskonałe. Czy ty wiesz,że ja cię kocham... Zabić Reagana