Pod władzą księcia Repnina

Pod władzą księcia Repnina

Autorzy: Stanisław Lubomirski

Wydawnictwo: FSNZ

Kategorie: Klasyka Publicystyka Powieść historyczna

Typ: e-book darmowy

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 0.00 zł

Dzieło Stanisława Lubomirskiego . Stanisław Lubomirski to marszałek wielki koronny i strażnik wielki koronny od 1766, poseł na sejm, członek Stronnictwa Familii.
Stanisław Lubomirski

POD WŁADZĄ KSIĘCIA REPNINA

POD WŁADZĄ KSIĘCIA REPNINA

Ułamki pamiętników i dzienników historycznych (1764-1768)

Lubomirski Stanisław

POCZĄTKI PANOWANIA STANISŁAWA AUGUSTA

Rewolucja nieszczęśliwa Królestwa Polskiego w roku 1767 nastąpiona, z okoliczności porównania praw i prerogatyw dysydentów i dyzunitów z innymi obywatelami państw Rzeczypospolitej, w wierze świętej katolickiej zostającymi, aby w żywym i prawdziwym przed oczy każdego stawić się mogła wyobrażeniu, należy w krótkości namienić o tych rzeczach, które się w narodzie od początku panowania Stanisława Augusta działy, jako do niej stosujących się.

Jeszcze w czasie konwokacji i elekcji Stanisława Augusta były myśli i żądania dworu moskiewskiego zjednać jakieś awantaże tak dysydentom, jako i dyzunitom w Królestwie Polskim, a przynajmniej sprawić onym bezpieczeństwo i zasłonić ich od nieustannej weksy, którą ponosili, mianowicie od duchowieństwa.

Przezorność natenczas będącego posła wielkiego dworu moskiewskiego, grafa Kayserlinga, z zacnego w Księstwie Kurlandzkim domu, to sprawiła, że uważając trudność do prędkiej w tym dawnych praw odmiany, a nie chcąc wolnego narodu tak delikatną materią od zamysłów dworu swego oddalić, byleby bez rozlania krwi, bez zamieszania krajowego osadzić na tronie Stanisława Augusta, wolał nie tylko te zamysły dworu swego do pomyślniej szych odłożyć okoliczności, ale nawet nie zabronił całemu narodowi, na sejmie konwokacji zgromadzonemu, tudzież delegowanym do układania pactorum conventorum dawne przeciw dysydentom ponowić i powiększyć prawa.

Biegłość tego wielkiego ministra, który nie tyl-

Zamysły dworu petersburskiego favore dysydentów ko w Polszcze, ale i u różnych postronnych dworów wiek swój in ministeriis przepędził, wstrzymała wszelkie w tym jego czynności, jako znającego dobrze delikatność traktującej się materii, że we wszystkich krajach porównanie prerogatyw różnych religii zawsze sprawowało wojny i państw ruiny; oraz gruntowna wiadomość umysłów narodu polskiego, którego był obywatelem przez liczne posesje w Księstwie Kurlandzkim, dały mu poznać, że tej wagi materie, tak mocno każdego dotykające, z wielką ostrożnością i powolnością wprowadzać należało; jakoż wszelkie w tym czynności, ku dopełnieniu zamysłów monarchini swojej, do dalszej i pomyślniejszej odłożył sposobności.

Śmierć posła tego, w miesiącu wrześniu 29 dnia 1764 roku zaszła, zamierzonych czyności odmieniła ułożenia. Żywszy daleko temperament następcy jego w podobnymże charakterze, księcia Mikołaja Repnina, chęć dopełnienia jak najprędszego żądzy i zamysłów swojej monarehini, niezupełne poznanie umysłów narodowych okazywały mu nadzieję, że żywsze staranności pomyślniejsze zamysłom dworu jego sprawić mogą skutki. Jakoż po zaszłej koronacji zaraz w następujący sejm publiczne na audiencji u króla favore dysydentów czynił interesowanie; a zaś dysydentom samym ponowić kazał podanie memoriału zgromadzonym Stanom, w tych opisach, jakie na sejmie convocationis podawane były, z przyłączeniem skryptu drukowanego, dowodzącego fundamenta wolności, wiary i profesji dysydentów i greków.

A że prócz mocy dworu moskiewskiego kredyt w narodzie i konsyderacja książąt Czartoryskich wiele mogły, przeto wszystkie zeszłego bezkrólewia okoliczności tak bacznie i rozsądnie były kierowane, że bez wylania krwie, z powszechną zgromadzonego narodu zgodą, Stanisław Poniatowski stolnik litewski królem był obrany. I lubo niektórzy oddaleni od konwokaeji i elekcji nowego króla przytomnymi nie byli, nie widząc jednak dla siebie żadnych pomocy postronnych, do uznania króla przystąpili, co każdy z nich z osobna akcesem w grodzie oblatowanym stwierdził. A tak zupełna spokojność w narodzie ugruntowaną została.

Nowa pomyślność Familii książąt Czartoryskich, widzących na tronie siostrzeńca w domu swym wychowanego, do dawniejszej im w narodzie konsyderacji od niektórych niechętnie cierpianej łatwo pomnożyła zazdrość i nienawiść złączoną z bojaźnią, aby zupełnie sercem i umysłem króla nie dysponowali.

Okazały się bowiem wkrótce po odprawionej koronacji simptomata chciwości, ambicji i nienawiści ku Familii książąt Czartoryskich w osobach braci królewskich, a stąd najprzywiązańsze onych zdania i rady ku Panu i Ojczyźnie w najnieżyczliwsze zamienione tłumaczenia.

Oddano zaraz starostwo spiskie, na 18 m. czerwonych złotych intraty rocznej wynoszące, bratu królewskiemu Kazimierzowi Poniatowskiemu podkomorzemu koronnemu, jakoby wakujące po Bruhlu bezprawnie to starostwo i inne trzymającym, nie będącym prawdziwym szlachcicem polskim. W oddawaniu zaś tak znacznego starostwa wzięto za pozór potrzebę wielkich dodatków na utrzymanie gwardii konnej koronnej w Warszawie, przy szczupłej na nią zapłacie od Rzeczypospolitej wyznaczonej, a jakoby nie chcąc obciążać dość szczupłych dochodów królewskich. Tak wielkiego jednak starostwa dochody nie ochroniły kasy królewskiej, bo intrata starostwa na partykularne podkomorzego obrócona potrzeby, a skarb królewski culagi dla tegoż regimentu zastępować musiał.

Nikt zazdrosnym być nie mógł świadczenia tego łask królewskich, gdy potrzeba sama sytuacji podkomorzego koronnego, oszczędność skarbu królewskiego, i afekt króla do świadczenia bratu tego wyciągały; a ile gdy każdy za sprawiedliwość uznać musiał, iż nie tylko to starostwo, ale i wiele innych, które w rękach Bruhlów braci znajdowały się, zostawiać onym wszystkie lub w znaczniejszej liczbie nie było nigdy ani sprawiedliwością, ani zdrową polityką. Radzono oraz, aby urzędami, regimentem artylerii i powiększymi starostwami zasłużonych w Ojczyźnie kontentować; Brühlom zaś, aby nie okazać zemsty i nienawiści z dawniejszego panowania zaszłych, wyjednać onym na sejmie indygenaty i z części pozostałych królewszczyzn do proporcji każdemu udzielić. Jakoż w rozpisywaniu nastąpić mających wakansów artyleria koronna była przyobiecana słowem królewskim Branickiemu kasztelanicowi bracławskiemu. W początkach albowiem zaraz tę maksymę książęta Czartoryscy przekładali królowi, iż ku pomyślności panowania jego wiele na tym zależy, aby król rozważnie do proporcji zasług wakanse rozdawał, tak dalece, iż książę kanclerz wielki litewski te słowa mówił królowi: „gdy ja sam o co Waszą Królewską Mość prosić będę, proszę tego zaraz nie czynić, ale dać sobie dzień do rozważenia, jeśli prośba moja jest dobra; a tym sposobem ujdziesz ;WKMość wszelkiego od kogożkolwiek podejścia”.

Ugruntowany podkomorzy koronny już na pewności starostwa spiskiego otrzymanym przywilejem zaraz po koronacji, gdy sejmem indygenat Bruhlom był nadany, bierze onych w swą protekcję i reprezentuje konieczność zostawienia onym artylerii, starostwa warszawskiego, lipnickiego, bolimowskiego, kampinoskiego i innych pomniejszych królewszczyzn, maluje polityczną konwikcję, iż tą jest sposobność pociągnięcia do siebie familii Potockich, za których przywiązanie ręcząc okazuje, iż król panem wszystkich czynności narodowych będzie, a tym pozorem i pretekstem usiłuje oddalić wujów swoich od konsyderacji u króla, siebie zaś tylko w kredycie utrzymać przez przyciągnienie osób, które by Familii książąt Czartoryskich stały się nienawistne, a do króla jedynie przez niego przystęp miały. Czerni zatem myśli i intencje familii swojej, iż dla swej polityki, aby królem rządzili, nie dozwalają królowi pociągnąć do siebie familię Potockich; słowem mówiąc, zaszczepia w umyśle króla nienawiść ku nim i dyfidencję. Te pomnażają się przez wmieszanie się niektórych osób płci niewieściej, jako to bratowej królewskiej generałowej Poniatowskiej, Sapieżyny wojewodzicowej mścisławskiej i pani Lullié, w partykularnej przyjaźni z podkomorzym koronnym będącej, w których kompanii ciż Brühlowie przebywając zjednali sobie mocne onych do króla w tej mierze interesowania, zyskali równie i interesowania się posła moskiewskiego za sobą, które tym pomyślniejsze były, iż korespondowały skłonnościom króla, okazującego nader łatwe przychylenie się do importunii braci i w społeczeństwie ligi ich i partii będących.

Miał wprawdzie król z początku rezolucję nie czynić tak ważnych kroków bez naradzenia się tych, których dotąd szanował, uznawając pożytki z ich rady i pomocy. W tej jednak okoliczności uwiedziony reprezentacjami swych braci poszedł nie za konwikcją potrzeby dobra swego królestwa, lecz za insynuacjami sobie czynionymi. A tak nie tylko artyleria, ale i wzwyż wyrażone starostwa między dwóch braci Brühlów oddane zostały.

Zażalonym okazał się Branicki kasztelanie bracławski, iż mimo tak uroczyste króla przyrzeczenie nadspodziewanie artyleria koronna Brühlowi starszemu, zięciowi Potockiego wojewody kijowskiego, oddana. Okazał król chęć nadgrody za tą utratę Branickiemu, dając mu zaraz ekonomię przemyską, którą sobie miał daną od antecessora swego śp. Augusta III. Lecz nieutulony w swych żalach, sądząc się być nienadgrodzenie ukrzywdzonym, pogardził i odmówił tę łaskę króla. Zaczym taż ekonomia oddana bratu królewskiemu Jędrzejowi Poniatowskiemu, generałowi w służbie austriackiej zostającemu.

Namyślił się wkrótce jednak (Branicki i poznał, iż jedno utraciwszy, drugiego nie zyskując, urazi króla i dalszym zyskom zatamuje sobie drogę; więc przez braci królewskich i partii ich adherentów ubłagał króla i do ekonomii przemyskiej przywrócony. Generała zaś Poniatowskiego kontentując za utraconą łaskę, którą on tylko co był otrzymał, pensją mu 5000 czerwonych złotych król z swojej kasy rocznie wyznaczył.

Ta łatwość króla, mimo wszelkie systema rządzącemu przyzwoite, te skłonność ku żądaniom braci, te wkorzeniające się w serce króla nienawiści i dyfidencje ku książętom Czartoryskim, gruntujące się na ambicji i chciwości podkomorzego koronnego, pragnącego zupełnie pod moc swoją podgarnąć rządy serca i umysłu królewskiego, ukazały rozumnej polityce ministra moskiewskiego tę maksymę: divide et impera. Jakoż dalsze jego czynności na tym najbardziej ugruntowane były.

Co zaś w przeciągu sejmu coronationis działo się, diariusz obszernie ten sejm opisując rozważnie czytającemu ukazuje widocznie, iż chęć rozciągnięcia mocy królewskiej, powiększenia kredytu i konsyderacji rodzeństwu, praw opisy dyktowała. W wielu albowiem ważnych materiach żadnego naradzenia nie czyniono. Owszem, upatrując sposobność w nieprzytomności książąt wojewody ruskiego i kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, latami i wrodzoną prawie w publicznych interesach doskonałością mężów powszechnie zaleconych, projekta podawano, czytano i do przyjęcia posłów nalegano, to prośbami, to remonstracjaimi, których nawet od tronu przez posełków używano, tak dalece iż częstokroć do mówiących posłów wpół głosu szambelani, adiutanci od króla przychodzili i do ucha szeptali; sam nawet król, gdy co nieprzyjemnego myślom swoim w głosie którego posła mówiącego słyszał, onemu głosem swym przerywał, czego doznał Zagórski poseł województwa wołyńskiego, z prawdziwym wszystkich zgorszeniem się.

Świadectwem tego otrzymany tytuł książęcy dla Poniatowskich, o czym przez cały czas ani książętom Czartoryskim, ani żadnemu z ministrów żadnego wzmiankowania nie było, tek dalece że przed zaczęciem popołudniowej sesji, gdy król z księciem Lubomirskim strażnikiem wielkim koronnym mówił w gabinecie o utrzymaniu niejakiego projektu, ten mu myśl swoją otworzył, iż w momencie powziął wiadomość o mającej się czynić propozycji dania tytułu książęcego braci królewskim, a przeto obawia się, aby ta nowość nie sprawiła całej sesji zatrudnienia — oświadczył na to wprawdzie król, iż to ma być wniesionym, lecz jako tego nie żąda, tak sam podkomorzy koronny głos zabiedzę, że tego nie pragnie i za życzenie dziękuje. Ale inaczej się stało; gdy Mier w głosie swoim to życzenie Stanom podał, podkomorzy koronny podziękował wprawdzie z odmówieniem przyjęcia tegoż tytułu, ale król przychylność za to życzenie oświadczył. Toż gdy ksiądz Ostrowski biskup kujawski ponowił ofiarę księstwa, w powtórnym głosie od tronu ofiarowane księstwo dla familii swojej wdzięcznym król przyjął sercem.

Dalsze były jeszcze podkomorzego koronnego zamysły i żądania, które (rozsądność sama dyktowała) iż do skutku przyjść nie mogły. Podłość jednak umysłów ubiegających się do podchlebstwa i przypodobania ośmieliła pewnego posła z województw wielkopolskich podać w swym głosie, aby starostwo spiskie w dziedzictwo temuż podkomorzemu koronnemu przemienione zostało. Lecz jako nie było nawet mocą Rzeczypospolitej taką czynić odmianę kraju tego, który tylko jej w zastawie jest dany, tak bez żadnego poparcia wniesiona propozycja zupełnie upadła.

Pomnożenie krzeseł, urzędów koronnych i ziemskich na tymże sejmie niemniej okazywały sposoby pomnażające się ku przyciągnieniu obywatelów do zupełnej dependencji. Szafunek skarbu koronnego niemniej do tego był na pomocy, jako oraz liczność nadanych indygenatów.

Po zakończonym sejmie często trzymane były senatus consilia, tak dalece iż niemal dni w każdym tygodniu wyznaczone były do składania onych, na których ten chwalebny wprowadzony zwyczaj był, iż semotis arbitris occlusa stuba odprawiały się, o potrzebie których i pomyślności Borch wojewoda inflancki dokładnie na radzie przekładał. A lubo liczność zasiadających w radzie dla kointeligencji z postronnymi posłami nie dozwalała sposobności utrzymania w sekrecie rad i rezolucji senatu, jednakże to wprowadzenie zwyczaju sekretnej i tygodniowej rady nie było z upodobaniem posłów zagranicznych, mianowicie księcia Repnina posła wielkiego moskiewskiego, który w dalszym czasie potrafił one oddalić. Na tych zaś radach z prawa dozwolone czyniły się konsultacje, zaszły rezultata o porządkach rady, rezolucji, Konserwacji archivorum, a w szczególności archivi secreti, od którego klucze jeden do rąk królewskich powierzony, a drugi przy sekretarzu koronnym. Że jednak przy tymże archivum warta (królewska stoi, nikt przeto etiam z kluczem przypuszczonym być nie mógł, aż chyba za biletem od samego króla, a tak w królewskiej dyspozycji zupełnie archivum pozostało. Najczęściej jednak reizultata ściągały się do szafunku skarbem, a mianowicie ku powiększeniu osób w różnych charakterach do dworów zagranicznych na rezydowanie destynowanych i należytej onym wyznaczenia pensji.

Delegowani przeto zostali z doniesieniem o szczęśliwej koronacji króla: do Rzymu książę Czartoryski stolnik litewski, do dworu petersburskiego Jacek Małachowski referendarz koronny, lubo tamże Rzewuskiego pisarza koronnego w charakterze posła ekstraordynaryjnego od konfederacji koronnej dawniej posłanego, a dotąd znajdującego się na pomienionym urzędzie ministerii sui, król potwierdził, Któremu jeszcze w krótkim czasie do pomocy wysłany był Pisarski qua rezydent JKMości i Rzeczypospolitej. A tak w jednym czasie trzech akredytowanych od króla i Rzeczypospolitej ministrów w Petersburgu znajdowało się, z niemałą uciążliwością skarbów Rzeczypospolitej. Albowiem oprócz ekstraordynaryjnego suplementu na podróż Małachowskiemu czerwonych złotych 3000, Rzewusikiemu czerwonych złotych 6000 rocznie, Pisarskiemu czerwonych złotych 600 (co potem jeszcze powiększono) radą senatu wyznaczono było. A jednak z tym wszystkim dla tychże posłów u tamecznego dworu stancja i na kuchnię miesięczna pensja dość obfita wyznaczone były, podług opisów w traktacie i zwyczaju dawniej wprowadzonego. Do Stambułu zasłana była ekspedycja Alexandrowiczowi szambelanowi JKMości, który jeszcze w bezkrólewiu od konfederacji generalnej będąc tamże wysłany, a dotąd nie przyjęty, na granicy zostawał. Temu także równie do pomocy przydano qua sekretarza legacji Boscampa, który dawniej w służbie króla pruskiego zostawał, a potem do usług JKMości gabinetowych wzięty był, więc i tym podobnąż pensję jak i ministrom do Petersburga skarby Rzeczypospolitej wypłacały. Do Berlina wyznaczono Ksawerego Branickiego, który niedawno otrzymał urząd podstolego koronnego.

Do dworów wiedeńskiego i francuskiego równie była intencja króla nominować legać je, lecz mocne w tym zachodziły od dworu rosyjskiego przeszkody, któremu nie do upodobania była troskliwość królewska i żądanie, aby generalnie od wszystkich monarchów był uznanym za króla polskiego. Nie tak zaś ta trudność wstrzymała determinację króla w wyznaczeniu posłów do rzeczonych dworów, lecz bardziej to, iż nie były jeszcze uprzątnione wszystkie zawady, które tamowały dworów tych rekognicję. Dwór albowiem wiedeński, lubo przez insynuację dworu londyńskiego skłaniał się do tego łatwo, nie chciał jednak brać zupełnej determinacji bez zniesienia się i jednomyślności z. dworami saskim i francuskim. Życzono albowiem ułatwić pierwiej zachodzące trudności z domem saskim, do którego wielorakie sobie Rzeczpospolita zakładała pretensje z opisów pactorum conventorum Augusta III, z zaległych obywatelom płacy, co na kilkanaście milionów wynosiło.

Z dworem francuskim zachodziły innego gatunku trudności. Ten albowiem mniemał się być urażonym w osobie posła swego pana de Paulmy podczas bezkrólewia, który z księciem prymasem Łubieńskim na wizycie u niego słownie przemówił się i zaraz mu książę prymas w domu swoim nie kazał zwykłych czynić honorów. Przeto żądał król francuski należytej sobie satysfakcji z prymasa, wprzód niżeliby przyjął delegację od króla polskiego.

Ułatwienie tych przeciwności zabrało czas niejaki, które jednak za wdaniem się osób różnych, a mianowicie dworu wiedeńskiego i londyńskiego, zaspokojone zostały. Te albowiem potencje, widząc gruntowniejsze coraz posiedzenie tronu polskiego przez Stanisława Augusta, do uznania jego łatwiejszymi okazały się. Pracowali w tym sekretnie we Francji hrabiowie de Broglie, którym król zawdzięczając ich staranności jednemu z ich braci stanu duchownego dał nominację do purpury kardynalskiej, gdy za promocją ukoronowanych Ojciec Święty kapelusze rozdawać będzie.

Na tym więc stanęło, iż najpierwiej książę prymas wyszle od siebie (spokrewnionego sobie) z listem do króla francuskiego, oświadczając zwykłe uszanowanie tak wielkiego monarchy, oraz z należytą ekskuzą, jeżeli w czymkolwiek przez dyskurs z posłem jego de Paulmy miany onego uraził, po którym wysłaniu Francja przyjmuje denuncjacje króla przez posła polskiego i prymasowi tytuł jaśnie oświeconego w responsie dać obiecuje. Na to zaś wysłanie do Francji od księcia prymasa wybranym był Poniński starosta ostrski, a od króla książę August Sułkowski pisarz wielki koronny został nominowany.

Z dworem wiedeńskim tym łatwiej rzecz została ukantowana, do czego wielką był pomocą milord Stormont, poseł angielski w Wiedniu, i graf de Canal, poseł sardyński. Jedna z pryncypalniejszych była kondycja, aby król dał na piśmie przyrzeczenie, iż wyjedna u Rzeczypospolitej dworowi saskiemu z wszelkich pretensji zakwitowanie, oraz aby wspólnie razem wysłane byli posłowie tak do Wiednia, jako i do Francji.

Bardzo trudne zdawało się tej kondycji wypełnienie, boby to było przeciw woli i intencji Rzeczypospolitej, która opisem sejmu coronationis vindicationem pomienionych pretensji usilnej staranności króla oddała.

Nader pragnąca chęć króla mieć od wszystkich monarchów rekognicję, wsparta codziennymi perswazjami księcia generała Poniatowskiego pojednania króla z domem austriackim, a przez to i z domem burbońskim, łatwość stąd ściślejszego z nimi złączenia się przez mariaż z jedną z arcyksiężniczek austriackich, a ex inde okazana perspektywa szczęśliwości, bogactw i wsparcia wielkiego, ku rozciągnieniu mocy i panowania swego, sprawiły tę łatwość w umyśle króla, iż mimo reprezentacje ministrów (że bez zezwolenia Rzeczypospolitej w żadne obowiązki z domem austriackim względem zaspokojenia domu saskiego wchodzić nie godzi się) król podpisał przyrzeczenie swojej w tym staranności. Co natychmiast z kancelarii gabinetowej ekspediowano. A tak wszystkie zawady uprzątnione zostały i książę Andrzej Poniatowsiki generał wojsk austriackich, brat królewski, do Wiednia z denuncjacją wysłany został.

Widoczne nieukontentowanie dworów petersburskiego i berlińskiego z determinacji w tym króla upatrywać można było. Te albowiem dwory życzyły i żądały tego, aby król żadnej z potencjami dworów austriackiego i burbońskiego nie miał koneksji, twierdząc zawsze, iż względem rekognicji króla należy to poruczyć steraniu przyjaznych jemu potencji, imperatorowej rosyjskiej i króla pruskiego. Jakoż dwór petersburski przez posła swego wszelkich używał sposobów do oddalenia wyznaczonych delegacji. Co jaśniej jeszcze wsparte było reprezentacjami Wroughtona rezydenta angielskiego, który na partykularnej rozmowie z królem jak najmocniejsze przełożył refleksje, iż dwór petersburski z determinacji króla bardzo jest urażonym i że książę Repnin najżywsze w tym ma uczynić deklaracje.

A jako w pierwiastkowym czasie panowania króla menażowanie tych dworów wielce było potrzebne, ile że uznanie od innych było jeszcze niepewne, tak król naznaczywszy godzinę do rozmowy sobie z księciem Repninem, oświadczył onemu, jak go wielce martwią trudności, których doznaje w staraniu nader potrzebnym, aby zupełnie od wszystkich potencji był uznanym za króla polskiego. Przeto nie widzi racji, aby urażać mogły delegacje wyznaczone do Wiednia i do Wersalu, ile że gdyby wstrzymał poselstwo do Francji, nieomylnie by brat jego wyznaczony do Wiednia poniósł umartwienie, jeżeliby przybycie jego do Wiednia nie było w równym czasie, co i księcia Sułkowiskiego do Wersalu. Oświadczył książę Repnin, iż delegacja do Francji zupełnie nie kontentuje jego monarchinię; że do Wiednia książę Poniatowski, gdy już jest nominowanym, może jechać, lecz co do Francji podróż księcia Sułkowskiego koniecznie żąda i uprasza, aby była wstrzymana. Snadniej albowiem w dalszym czasie rzecz się zaspokoić może, i że dwór petersburski mniej trudności czynić będzie, byle tylko król mniej dystyngwowaną osobę tam wysłać raczył, która by nic więcej nad doniesienie elekcji i koronacji króla in commissio miała i długo tam nie znajdowała się.

Tak żywe remonstracje posła moskiewskiego, które zawsze część pogróżek w sobie zamykały, sprawiły to, iż król wysłał kuriera do Sułkowskiego, aby pretekstem słabości podróż swoją wstrzymał; książę zaś Poniatowski do Wiednia wyjechał.

Wysłane do dworów petersburskiego i wiedeńskiego delegacje królewskie sprawiły, iż z powinszowaniem i rekognicją do króla zarównie ekspediowane były. Jakoż od dworu moskiewskiego przybył graf de Sałtykow, a od wiedeńskiego graf Colloredo. Przyjęcie ostatniego sprawiało poniekąd trudność, iż w ekspedycji cesarskiej opuszczone były tytuły wszelkich księstw używane od królów polskich. Potrzeba jednak zaspokojenia żądanej rekognicji ułatwiała w tym trudność; ekspedycja przyjęta z oświadczeniem tej omyłki, a nadal by poprawną została. Jakoż w krótkim czasie przy doniesieniu śmierci cesarza in omni forma et methodo ekspedycja nie tylko nastąpiła, ale owszem inszy list natychmiast z rekognicją króla był przesłany i przez tegoż grafa de Colloredo oddany z zupełnymi tytułami królowi przyzwoitymi. Przewłoka przyobiecanego poselstwa do Francji poczęła sprawiać dyfidencję i nieukontentowanie dwora wiedeńskiego; jakoż Collotredo odebrał rozkaz jak najżywsze w tym czynić u dworu polskiego przełożenia, etiam pod zarwaniem nowo zaszczepionej przyjaźni, jeżeliby dalsza w tym miała następować przewłoka.

Tak mocne nalegania dworu wiedeńskiego, a mniej żywsze przeszkodzenie (dworu petersburskiego, ile gdy w istocie szczególne tylko usiłowanie było króla, aby zyskał rekognicję domu burbońskiego, determinowało króla wysłać już nie księcia Sułkowskiego do Francji, ale Łoyka szambelalna swego, którego podróż poprzedził Poniński od prymasa. Te delegacje będąc zupełnie uskutecznione, pan Conflans był przysłany od króla francuskiego cum recognitione króla, szczególnie tylko z listem od tegoż monarchy, nie mając Bobie żadnego charakteru danego; jednakże honory mu czynione były jak posłowi ekstraordynaryjnemu, co po części przypisać należy skłonności do Francji Bielińskiego marszałka wielkiego koronnego.

Ułatwiona rekognicja dworu francuskiego nie znalazła trudności innych dworów domu burbońskiego, a tak listownie ekspediowane były denuncjacje królewskie do Hiszpanii, Neapolu i Parany, a wprzód do króla sardyńskiego, na które w należytych terminach odebrane były z rekognicjami responsa.

Do Holandii na rezydencję wysłany został Zawisza. Pragnął król wysłać do Danii Sobolewskiego, a do Anglii Dzieirżanowskiego szambelanów swoich, lecz mniej wynaglająca w tym potrzeba, usilność menażowania skarbów Rzeczypospolitej i niezupełny wybór osób, było gruntownym powodem ministerio wstrzymania podobnej rezolucji. Że jednak usilnością była króla chęć osadzenia ministrów lub rezydentów po dworach postronnych, preparatorie w gabinecie królewskim formowano onym instrukcje, które że nader rozciągłe były gdy etiam in materias status mogłyby się wdawać, instabant o to mocno pieczętarze, aby jasno dołożyć, iż się tego ważyć nie powinni bez nakazów Rzeczypospolitej przez ustawy sejmowe.

W Stambule tylko zachodziły jeszcze trudności przyjęcia delegowanego posła Alxandrowicza, któremu król wyjednał w Moskwie Order Św. Anny, a wkrótce temuż Order Św. Stanisława konferował, którego instytucja w tymże roku 1765, 8 maja nastąpiła, z dokładnym opisem statutów tego orderu.

Przywiózł wprawdzie Boscamp ekspedycję od wezyra, który dla ułatwienia przyjęcia Alexandrowicza poprzedził podróż jego do Stambułu, bez żadnego jednak charakteru, lecz ta wielką w sobie obojętność zamykała; była albowiem adresowana do najpierwszych magnatów Królestwa Polskiego, a mianowicie ministrów, z oświadczeniem przyjaźni nienaruszonej Porty, lecz bez najmniejszego wzmiankowania o królu panującym. Była rzecz refleksji podpadająca, czyli należało list taki przyjąć lub nie, lecz jako potrzeba rekognicji tak bliskiego i mocnego sąsiada wielce interesowała króla i Rzeczpospolitą, było zdaniem ministrów ten list przyjąć, który da okazję ministerio jaśniej informować Portę o szczęśliwej i zupełnie spokojnej elekcji króla, a Alexandrowicz jednakby nie jechał, dopóki nie odbierze fermanu charakterowi jego przyzwoitego.

Posłowi moskiewskiemu i Benoitemu rezydentowi pruskiemu zachodzące w tym od Posty trudności komunikowane były, którzy wzięli na siebie effectuare w Stambule rekognicję króla; mocne jednak od Moskwy były insynuacje, aby tenże Alexandrowiez w żadne nie wdawał się inne negocjacje, jak szczególnie w denuncjacje obrania i koronacji króla.

Miał Alexandrowicz listy od baszy chocimskiego i od hospodara wołoskiego wielce przyjazne, lecz co do rekognicji króla captiose pisane, zdawało się albowiem, iż pragnęli przyjąć delegację Alexandrowicza jak od Rzeczypospolitej, a w obojętności co do osoby króla; lecz ministerium ponowiło z woli króla onemu insynuację, aby pierwszej trzymał się determinacji.

Gdy jednak rekognicje domów austriackiego i burbońskiego zaszły, przy reprezentacji Obrezkowa posła moskiewskiego w Stambule, a Rexina tamże posła pruskiego wszystkie zawady uprzątnione zostały, Alexandrowicz odebrał ferman do wkroczenia w granice tureckie jako poseł króla i Rzeczypospolitej, jakoż tam przyjęty w tymże charakterze został i czas niejaki zabawiwszy, przywiózł w responsach swoich od cesarza tureckiego i wezyra recognitiones panującemu królowi.

Im mocniej rekognicje potencji zagranicznej gruntowały panowanie królewskie, tym żywsze okazywały się zamysły rozciągnienia mocy i władzy onego to formowaniem partii przyjaciół dworskich, to zupełnym wdawaniem się w rządy komisjów nowo ustanowionych, interesowaniem się, do trybunałów, to usiłowaniem pomnożenia sił, mocy i podatków lub innych projektów władzę królewską powiększających, ku czemu najżywsze do tego były czynione zachęcenia królowi przez braci jego, skwapliwych do zrobienia sobie jakiegoś kredytu w narodzie, którym by zadawniony kredyt książąt Czartoryskich w tymże narodzie pomniejszyć, obywatelów łask królewskich potrzebujących do siebie przynęcić, a przez to kredyt swój zupełnie powiększyć, a dogodzić pasjom, ambicji i chciwości, w czym jednak najmocniejszym był powódcą książę podkomorzy koronny.

Od koronacji królewskiej do rad ministrowskich, w które dawniej wchodzili książę Czartoryski wojewoda ruski, książę Lubomirski strażnik wielki koronny i Ogrodzki pisarz koronny, przypuszczeni także zostali książęta Poniatowscy, podkomorzy koronny, generał austriacki i opat czerwiński bracia, i Branicki podstoli koronny. Tych nowo wchodzących zdania nie tylko bywały w przeciwności pierwszym, sprawiały dysputy i niepotrzebne czasu zwłoki, ale nawet czyniły dyfidencje między królem i ministrami, gdyż zdania onych lubo li najzbawienniejsze, nie korespondujące propozycjom króla lub celom przez nich ułożonym, zaraz jadliwie tłumaczone były, iż nie mają przywiązania do króla, nie dbają o dobre mienie królewskie, chcą zupełnie rządzić królem, chcą, by król był malowanym, kredyt swój chcą w narodzie powiększać, braci królewskich pognębiać; a tymi reprezentacjami pomnażać nieufność, z zajątrzeniem coraz większym serca królewskiego ku radzie swojej, a onego zupełnie panem stać się usiłowali.

Do tej ligi braci królewskich wchodziły i inne jeszcze subiecta, wchodziły nawet i kobiece rady, które tym pomyślniejsze miały skutkowania, gdy co ułożonego było, by stać się miało, mimo zdania w gabinecie wyrażone, nie tylko przez nich zupełnie za potrzebę uznane było, ale nawet ku determinacji króla onych reprezentacji zażyć nie omieszkano. Przez tak zaś liczne pomnożenie osób wchodzących w konfidencję z królem tak mocno pomnożone były bajki, oskarżenia, donoszenia, iż słowa mówić nie było można, by nie było inaczej doniesione, a stąd tym większe niechęci, dyfidencje pomnażały się.

Zaraz na pierwszych kontraktach lwowskich okazały się publicznie myśli księcia Poniatowskiego podkomorzego koronnego, gdy na kompaniach otwarcie na familię swoją gadał, oświadczał, że wszelkie łaski królewskie żadne przez nich rozdawane nie będą, kto chce czego dostąpić, przez niego tylko do króla udawać się powinien; że król chce mieć swoją partię. Jakoż istotne zaraz tego dawał dowody, gdy dla zjednania sobie partii, którą stanowić usiłował, dla pociągnienia do siebie domu Potockich, dla zrobienia sobie kredytu w przyjaciołach i w potrzebnych do zaciągnienia na kontraktach sumach codzienne latały do króla sztafety, kurierowie, dla podpisów cesji na starostwa, iura communicatwa; jakoż niezliczenie onych król podpisał, a mianowicie w dom Potockich, co świadczą kancelarie pieczętarzów. Nie zbywało na obietnicach wakansów, orderów, które tąż łatwością listami królewskimi stwierdzane były.

W Księstwie Litewskim podobneż czyniono staranności, wszyscy adherenci księcia Radziwiłła udali się zaraz do protekcji tegoż księcia podkomorzego koronnego, usiłowano zaraz nadwerężać ustawy sejmowe względem księcia Radziwiłła i Rzewuskiego chorążego Wielkiego Księstwa Litewskiego stanowione, pomimo słuszność i sprawiedliwość wyciągano od kuratorów, aby w tenutach, zastawach dóbr radziwiłłowskich koniecznie adherentów onego faworyzować, o co nawet do trybunałów czynione były intrygi, w czym wielorakie na konferencjach były królowi przez kanclerzów Wielkiego Księstwa Litewskiego czynione reprezentacje, illegalitatis, niesprawiedliwości i zupełnego niepodobieństwa. Te zaraz po wyjściu onych z konferencji jedynym tylko sprzeciwieniem się królowi, chęcią mściwości malowane były od partii królewskiej braci, aby tym ująć sobie przyjaciół domu radziwiłłowskiego w Litwie, uformować tam nową partię, a pomnożyć dyfidencję w królu.

W Warszawie jasno każdemu (starającemu się o jakiś wakans lub łaskę królewską) mówiono, iż trzeba, „abyś WMPan był partii królewskiej, trzeba, abyś był przyjacielem nie książąt Czartoryskich, ale królewskim”. Co jawnie w swych dyskursach i postępkach nową formującą się partię dworską bracia królewscy okazywali, której głową książę podkomorzy koronny prezentował się, i do której interes, potrzeba awantażów właściwych, a bardziej podłość umysłów wielu obywatelów garnęła, a ile iż sam król niektórym obywatelom czynił insynuacje, aby niczyjej partii nie byli, ale tylko królewskiej, aby się do podkomorzego koronnego we wszystkim garnęli, a niektórym nawet jaśniej przepowiadał, iż „nie bądźcie książąt Czartoryskich przyjaciółmi, ale moimi własnymi; wszak ja młodszy jak oni, będzie mnie dłużęj jak onych”. Takie i tym podobne insynuacje z ust królewskich wychodzące w jednych zadziwienie sprawowały, w drugich chęć i wolę przywiązać się do nowo formującej się partii, w niektórych pogorszenie; czas okazał, iż jedni dalekimi mało stali się, drudzy podług tylko potrzeby i interesu swego przyjaciółmi dworu okazywali się, inni w stateczności przywiązania swego pozostając ze zdaniem książąt Czartoryskich, gdzie potrzeba była okazania rzetelności sentymentów, narażać się musieli, a stąd osłabienie dawnego kredytu książąt Czartoryskich, a nienabycie nowego dla króla zostało w korzyści.

Te wszystkie stosunki nadal jawne dla wszystkich były, a lubo najżywsza w tym była tkliwość Familii książąt Czartoryskich, milczeniem by ją ukryli; że jednak i publiczne w tym stawało się pokrzywdzenie, gdyż formowanie nowej partii pod szefem księcia podkomorzego koronnego, chcącym tylko swoim dogodzenia pasjom, nie mogło być, tylko z uszkodzeniem całości dobra krajowego; przymusiły więc księcia Czartoryskiego kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego do reprezentacji królowi, że odgłosy i gadania formowania partii dworskiej są królowi szkodliwe, albowiem król żadnej partii mieć nie powinien, lecz cały naród mieć będzie po sobie, gdy sprawiedliwie rządzić się będzie. Formowanie zaś partii jakoby dworskiej sprawi opaczne porozumienie, iż się formuje na utrzymywanie zamysłów i projektów królewskich, które jeżeli są dobre dla narodu, sam naród będzie partią królewską i one utrzymywać będzie; toć partii inszej żadnej formować nie należy, chyba ku zamysłom szkodliwym. Te refleksje nie sprawiły skutku pomyślnego, uraziły owszem króla, mocno ugruntowanego w opinii potrzeby formowania sobie partii. A jako nic dla braci król tajnego nie miał, tak i ta rozmowa księcia kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego służyła onym ku powiększeniu dyfidencji.

Nie zaniedbał książę Repnin zażyć na pożytek dworu swego chęci górowania nad wszystkimi księcia podkomorzego koronnego, niemniej i tej powolności, którą król jawnie okazywał, zupełnego polegania na woli i reprezentacjach brata swego. Potrzebnym albowiem było polityce tego posła rozkrzewiać dyfidencję między bracią królewskimi a Familią, upatrując w tym łatwość, iż potrafi poróżnić króla z książętami Czartoryskimi i z ministrami, wiernie jemu i ojczyźnie zawsze radzącymi, a przez to zupełnie od konfidencji, zdania i rady onych oddaliwszy, zażyć ku pomyślności dworu swego (przez ścisłe złączenie się z podkomorzym koronnym) tej powolności, którą król okazywał wielce polegać na reprezentacjach brata swego; mniemał oraz pomniejszyć przez to kredyt książąt Czartoryskich w narodzie oddaleniem od nich umysłu obywatelskiego, mianowicie tych, których okoliczności, interesy promocji, w koneksji do dworu udawać się pociągały, a przez to łatwość w narodzie przez tego księcia podkomorzego koronnego kierowania interesów do woli swojej zabezpieczał.

Jakoż ściśle zaraz zabrana była serdeczność posła rosyjskiego z księciem podkomorzym koronnym, nierozerwane w kompaniach wspołczeństwo, dystynkcja partykularna od niego dla tych, którzy okazywali przyjaźń dla księcia podkomorzego, a dalekość ku Familii książąt. Były wielce podchlebne oświadczenia dla tegoż księcia podkomorzego od tegoż posła, właściwie dogadzające ambicji jego, gdy uznawał za rzecz nieodbicie potrzebną dla Moskwy, by tenże książę podkomorzy koronny był w reprezentacji głową partii moskiewskiej w Polszcze; jakoż w istocie ta była przez niego dworowi swemu uczyniona propozycja.

Okazałość tak szczerej przyjaźni brata pociągnęła zupełnie króla do jednoczenia się z posłem moskiewskim, co nietajnie okazywało się tak w codziennym z sobą przebywaniu, jatko w zupełnym (we wszelkich okolicznościach, a mianowicie zagranicznych) znoszeniu się z sobą; do tego albowiem przychodziło, iż żadne rezolucje zagranicznych interesów, a nawet i narodowych, które pozór koneksji z zagranicznymi mieć mogły, nie były ekspediowane, dopóki pierwiej temuż księciu posłowi nie były komunikowane. I lubo żywe w tym były od ministrów Rzeczypospolitej przełożenia, iż należy menażować zagraniczne dwory, a osobliwie dwór petersburski, liczne mający jeszcze wojska w granicach Rzeczypospolitej, lecz jednak do tej dependencji widocznej przyzwyczajać posła nie należy ani godzi się, gdyż wszelka dependencja od dworów zagranicznych przez prawo jest zabroniona, a raz zaś wprowadzić te wezwyczajenie, najmniejsza tajemność będzie uraźliwą. Przeciwne w tym zdania braci królewskich przeważyły refleksje ministrów, a przeto wszelkie rezolucje zaraz onemu komunikowane były nie przez ministrów, ale przez braci królewskich, przez Branieckiego podstolego koronnego, przez Rzewuskiego i Ogrodzkiego pisarzów koronnych, a najczęściej jeszcze przez damy w tej lidze zostające; te albowiem poseł sądził za instrumenta wielce sobie użyteczne do kierowania umysłu królewskiego, który przez dobroć swoją nic im nie ukrywał.

Uznawał książę poseł, iż traktować interesa z królem przez ministrów nader dla niego będzie trudno i pomyślnego nie mógł sobie obiecywać sukcesu, więc używał codziennej sposobności z samym traktować królem lub też przez osoby sobie przywiązane, a do konfidencji króla dopuszczone; a gdy okoliczność wyciągała, iż ministerio należało koniecznie one komunikować, natenczas nie sposobem innych dworów, iż ministrowie królowi żądania zagranicznych posłów donosić powinni, lecz król o żądaniu onych ministerium uwiadomiał; dozwalane były racje pro et contra, lecz Częstokroć trafiało się, że inne zdania były ministrów, a insze rezolucje, które bracia królewscy z partią swoją formowali, a czasem też ministrów do rady wtenczas [wzywano], gdy rezolucja już nastąpiła.

Te zyski dla dworu swego pomnażać usiłował książę poseł ściślejszym związkiem z królem, ku czemu nie zaniedbał wszelkich sposobności. Przy licznych dochodach skarbu królewskiego ekspensa nader była wielka, na festynie, komedie, pensje różne; dla czego pomnożenie onych było potrzebne. W początkach panowania króla graf Kayserling wyrobił znaczne sumy, na kilkadziesiąt tysięcy czerwonych złotych wynoszące, od imperatorowej dla króla na pierwsze dla niego potrzeby po koronacji dla stanowienia dworu; podobnież tenże poseł wyrobił suplement 100 m. czerwonych złotych; następca jego książę Repnin zarówno czynił przysługi, zawsze jednak z obowiązkami, aby król przez posła lub Psarskiego, rezydenta swego u dworu tamecznego, o to czynił starania.

I lubo nie zawsze i nie wszystkie na konferencjach ministrom czytane były ekspedycje tak Rzewuskiego, jako i Psarskiego w Petersburgu charakteryzowanych, że jednak utajać nie można było negocjacji pieniężnej u dworu petersburskiego, reprezentowali ministrowie, iż nie jest [rzeczą] przyzwoitą, aby król był stipendiarius od potencji zagranicznej, liż kiedyżkolwiek naród o tym wiedzieć będzie i zażalonym zostanie. Zamoyski kanclerz wielki koronny otwarcie mówił królowi: „iż gdybym miał sekretarza, który by był od kogo pensjonowanym, tobym go odprawił”, dając przez to zrozumieć, jako wielce przez to będzie niemiłym narodowi. Nieraz tenże kanclerz wielki dokładnie królowi przekładał, i remonstrował, że ani Petersburg, ani Berlin nie dozwolą na żadne porządki wzmacniające króla podług myśli jego, za czym radzi, aby Karaś kasztelan wiski, zawiadujący dworem i ekspensą króla, ułożył one convenienter do potrzebnej dla króla w narodzie okazałości, na które milion lub dwa być mogą dostarczające, milion zaś obróciwszy nawet na sekretną królewską ekspensę, dogadzającą woli jego, resztę zaś zbywających intrat zachować od potrzeby bądź po długim życiu króla dla opatrzenia braci i familii króla, bądź w długim przeciągu życia jego dla zażycia w okazji, w której by król mógł w stanie pokazać się być krajowi swemu użytecznym. Miłe były te reprezentacje, okazał król chęć naśladowania tej rady, skutki jednak onej nie korespondowały; nawet gdy książę kanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego nieraz mówił, iż intraty królewskie są wielkie, powiększone daleko tak ekonomiką lepszą niżeli była, pocztą, ekonomią szawelską, iż rachować można intraty stołu królewskiego na osiem milionów, a przeto menażo-wać tylko potrzeba dochody, a obejść się zupełnie można bez pomocy pieniężnej zagranicznej. Wcale te reprezentacje nie były miłe i częstokroć obruszonym król okazywał się, mówiąc: „że moich intrat nikt taksować nie powinien, ja nie zazieram w cudze ekspensa, nikt się do moich mieszać nie ma”.

Jeżeli podsycaniem skarbu królewskiego czynił się potrzebnym poseł, nie mniej oraz reprezentacjami swymi królowi: jak jest potrzebnym, aby król sam przez się panował, jak jest w tym wielce szkodliwym kredyt i konsyderacja Familii książąt w narodzie, których zniszczyć, pognębić koniecznie inspirował, do czego przyobiecywane były pomocy użycia wojsk rosyjskich; jakoż i w Petersburgu malował książę poseł, że król i bracia jego są zupełnie dworowi moskiewskiemu addicti, lecz Familia książąt jest zupełnie królowi i Moskwie przeciwna, przeto polityka każe onych pognębić. I lubo dobre serce króla oddalało onego od wszelkiej gwałtowności i czynienia przykrości mianowicie wujom swoim, jednakże nadzieja absolutnych do woli swojej rządów, utwierdzona refleksjami braci, okazując wielkie stąd dla króla i narodu korzyści, słodziła te wszelkie bojaźni.

Co jednak najbardziej jeszcze wiązało króla do zupełnej z księciem posłem harmonii: okazywane awantaże dla króla, iż będzie mocnym, iż Moskwa pozwoli na 60 m. wojska, iż Moskwa chce uczynić króla i Rzeczpospolitą potencją figurującą w Europie, iż chce zawrzeć traktaty commerciorum, subsidia dawać będzie. I lubo to ministrowie, gdy cokolwiek o podobnych rzeczach nadgłosy mieli, reprezentowali, że to są tylko sidła, nie było na to uwagi. Miło było słuchać, że Moskwa chce, by król zupełnie się rządził, dopomagając temu pogróżką wojsk rosyjskich w kraju będących oraz i trwającą jeszcze konfederacją, którą ani król, ani Moskwa rozwiązać nie chcieli, lubo po sejmie koronacji. Tak książę wojewo

Że jednak w początkach nie okazywały się końce szkodliwe przedłużenia konfederacji, owszem mówiono, iż tylko ją utrzymać należy, aby na sejmie ordynaryjnym 1766 roku przypadającym polepszyć niektóre potrzeby i porządki, a tak nie naglono rozwiązania onej.

Równość na koniec wieku, humoru, skłonności do zabaw łączyła umysł króla do posła, a przez tocodzienne z nim wspołeczeństwo coraz bardziej stało się związkiem przyjaznym.

Przez ścisłą koneksję i przymierze króla pruskiego z imperatorową rosyjską, lubo był pomocą do szczęśliwej elekcji króla, lubo przyjęte było od niego arcydobrze poselstwo cum denunciatione przez Branieckiego podstolego koronnego, lubo na koniec książę Schönck poseł jego wielki, a po odjeździe jego Benoit rezydent, imieniem monarchy swego okazywali wielką przyjaźń dla króla i Rzeczypospolitej, jednak niespodzianie zaraz po koronacyjnym sejmie wkroczyło do Wielkiej Polski Mika komend wojsk pruskich, ac si za dyspozycją ministerii śląskiego, końcem odebrania zbiegłych poddanych króla pruskiego; jakoż pod tym pretekstem gwałtownie dawno osiadłych mieszkańców wybierać poczęto, cum familia et omni supellectili, do państw swoich nie tylko przewozili, ale pretensje tychże mieszkańców do panów swoich formujące sami decydowali i zaraz pod egzekucjami wypłacać kazali.

Gruchnęła ta wiadomość w Warszawie, wcale jej wiary dawać rozum nie dozwalał, która jednak gdy się twierdziła, posłano kurierów do Moskwy z reprezentacjami; mówiono rezydentowi, sam po części uznawał, że to być nie może, że to nie tak, jak twierdzą, na koniec, że będzie pisał do dworu swego.

Przyszły w tym (reprezentacje od Moskwy do Berlina, kazano wojsku odstąpić, zganiono postępek Schlabenberga ministra śląskiego, kraj jednak w tej rewolucji tylko tygodniowej utracił kilka tysięcy dusz i kilka milionów.

Wysłany był od króla książę Czartoryski łowczy wielki koronny z użaleniem tego i żądaniem bonifikacji poczynionych szkód; był pięknie przyjętym, oświadczono nadgrodę, lecz skutku żadnego nie było.

Nowe wkrótce potem kraj cały poniósł od króla pruskiego pokrzywdzenie tym sposobem: na sejmie convocationis Rzeczpospolita jako pani praw i ustaw swoich ustanowiła cło generalne w całym królestwie, nemine excepto. Niżeli jednak to prawo do skutku przychodziło, województwa ziem pruskich czyniły mocne trudności przyjęcia tej konstytucji, formując racje i uzurpując sobie jakąś independencję, iż żadne podatki respectem pruskich województw na sejmach stanowione być nie mogą, lecz tylko na generale; próbowano przykładami nie tylko co do ustaw podatku, lecz w szczególności do wszystkich, i zawsze prowincja pruska podlegała Estatis zgromadzonej Rzeczypospolitej. Były różne skrypta podawane pro et contra, którymi te województwa chciały próbować allegacje swoje, lecz łatwo niegruntowność fundamentów onych okazane były, a wielu krzywdzące całe corpus Rzeczypospolitej, gdyż w tych allegacjach uzurpować sobie te województwa chciały independencję od całej Rzeczypospolitej utrzymując, iż wszystkie prawa na sejmach stanowione respectem ich prowincji vim et robur mieć nie mogą, aż póki na generale pruskim przyjęte i akceptowane nie będą.

A że zachodziły inne jeszcze trudności względem wyboru tego cła generalnego w tejże prowincji, które te województwa znieść koniecznie usiłowały, ofiarując na koniec sumę ryczałtową, zasiągnąwszy w tym zdania Komisji Skarbu Koronnego podczas agitującego się sejmu koronacji weszło ministerium w traktowanie z senatorami i posłami tychże województw o sposobach umówienia na piśmie proponowanej sumy ryczałtowej, a zatem o utrzymanie na tymże sejmie konstytucji uwalniającej od tego podatku pomienione województwa.

Były wprawdzie podane od senatorów i posłów pruskich projekta in scripto, ac si asekurację od nich, które podpisane być miały, że jednak obietnice w sobie tylko zawierały wyrabiania sumy ryczałtowej 150 m. B.M. na generale, a nie w istocie wypłacania onej w czasie, gdy po całym królestwie też cło generalne swój kurs brać będzie, więc pomienionych asekuracji przyjmować nie można było, inne zaś jaśnie w tym i dokładnie przepisane od Komisji i ministerio, sobie podane do podpisu, akceptować nie chcieli. A tak widocznie okazało się, iż tylko te województwa żądały zyskać uwolnić się od cła generalnego, a w istocie w niczym się nie dokładać. Więc z tych powodów, niemniej by żadnej nie było poszlaki formowanej sobie independencji a regimine całej Rzeczypospolitej, stanęła konstytucja pluralitate votorum cło generalne potwierdzająca, a per directum województwa pruskie do płacenia onego obowiązująca.

Ugruntowanie cła generalnego ku pomnożeniu skarbu koronnego nie było do upodobania króla pruskiego, nie tylko przez powiększenie dochodów Rzeczypospolitej, przez zapobieżenie protekcjonalnym handlom, którym obywatele krajowi, kupczący, pokrzywdzeni byli, a zagraniczni znaczne zyski odbierali; nade wszystko jednak niemiłym było królowi pruskiemu widzieć początkowe rozrządzenia kraju tego, który w zupełnym zostawał nierządzie, a przychodzący do rządu, bogactw, handlu i manufaktur, przez co stać się może obfitym, ludnym, zbogaconym, a w swym czasie i mocnym; co jak sprzeciwia się polityce tego monarchy, tak by oddalić pomianioną ustawę cła generalnego wzięto za pretekst, iż cło generalne nie może być w Polszcze ustanowione bez zniesienia się z królem pruskim, a to na fundamencie traktatu welawskiego, artykułu 17-ego; jakoż in consequenti tego podał notę ministerialną Benoit rezydent pruski ministerio JKMości de 14 Januarii 1765.

Tej wagi interes gruntownie ministerium rozważyć usiłowało i dla dokładniejszego oświecenia notę od rezydenta pruskiego Komisji Skarbu Koronnego komunikowało; jakoż Komisja Skarbowa refleksje swoje nad tym z wywodami praw, przywilejów, ministerio podała; z których to wywodów gruntownie okazujących, iż stanowienie cła generalnego jest [w] mocy Rzeczypospolitej, ani sprzeciwiające się traktatowi welawskiemu, ministerium oddało w responsie notę rezydentowi pruskiemu 18 Februarii 1765 z przyłączeniem citationum legum etc. do tego ściągających się.

Tak obszerne reprezentacje dworu polskiego, iż ustanowione cło generalne, dawniej w kraju praktykowane, w niczym nie sprzeciwia się traktatowi welawskiemu, nie zaspokoiło umysłu króla pruskiego nie tylko zaszkodzić tej potrzebnej dla kraju ustawie, ale nawet profitować z okoliczności ku swemu pożytkowi.

Zaraz w kończącej się zimie in Martio zaczęto budować dom nad Wisłą w Kwidzynie i lubo były pogłosy, iż to się dzieje końcem ustanowienia tam komory do egzakcji cła, jednakże ta myśl, nie będąc zgadzającą się ze sprawiedliwością, nikt tej wiadomości za gruntowną przyjmować nie mógł, aż dopiero, gdy z wiosny przy otwartej defluitacji gdańskiej przyszła wiadomość, że actu na tymże miejscu cło wielkie agrawujące wybierać poczęto od każdego statku, dowodem czego od wielu szyprów kwity z tejże komory dla konwikcji Komisji Skarbu Koronnego zasłane były. Więc gdy żadnej w tym wątpliwości już nie było, Komisja Skarbu Koronnego o tym postępku króla pruskiego ministerio doniosła; jakoż zaraz nie tylko kanclerze ustnie o tym z Benoit traktowali, ale nawet notę ministerialiter onemu podali dnia 16 maja 1765 z przyłączeniem pro memoria i per extensum praw i traktatów do tej okoliczności ściągających się.

Ani ustna rozmowa z rezydentem pruskim, ani podanie noty pomyślnego nie sprawiło zaspokojenia, zawsze responsa jego jedną zawierały odpowiedź, że to jest per represalia ustanowionego cła generalnego, które równie Rzeczpospolita nie ma mocy stanowić; na koniec że będzie komunikował panu swemu podaną notę i pro memoria a ministerio JKMości i Rzeczypospolitej.

Nie zaniedbał innych staranności król i ministerium do jak najprędszego oddalenia tej utraty obywatelów; wysłano zaraz kurierów do Moskwy z jak najżywszymi w tym reprezentacjami, żądając, ażeby impetratorowa dała bona officia u króla pruskiego, aby pomieniona komora zamknięta została jak najprędzej; niemniej i przytomnemu posłowi księciu Repninowi mocne i częste a ministerio w tym były czynione sollicytacje. Jakoż za wdaniem się imperatorowej rosyjskiej król pruski przyobiecał pomienione cło suspendować w ufności, iż Rzeczpospolita odmieni swoje ustawy względem cła generalnego, którego że ani ustawiać, ani podwyższać Rzeczypospolitej nie godzi się, mocno utrzymywał.

Miał tedy audiencję 14 Junii rezydent pruski u króla, któremu oświadczył, iż na przyjazne interpozycje imperatorowej rosyjskiej król pruski suspenduje komorę w Kwidzynie i więcej żadnej egzakcji wybierać nie każe, mając nadzieję, iż przez też reprezentacje imperatorowej króli Rzeczpospolita mieć będzie względy na słuszne i sprawiedliwe domagania się króla pruskiego, by cło generalne było zniesione i artykuł 17-ty traktatu welawskiego nie miał pokrzywdzenia.

Miłe to było uwiadomienie królowi i wszystkim, iż ten ciężar z narodu zwalony został, a oraz zostawała nadzieja, iż przy gruncie prawa i sprawiedliwości w dalszych negocjacjach oświecić można dwór petersburski o niesprawiedliwym tłumaczeniu króla pruskiego pomienionego traktatu, a zatem iż przez tę pretensję zaspokoić się mogącą cło generalne utrzyma się.

I lubo 14 Junii to uczynił rezydent pruski oświadczenie, egzakcja jednak celna w Kwidzynie nie ustała aż circa 25 Junii, która choć tylko półtrzecia miesiąca trwała, jednakże, ile z kwitów dochodzić można było (albowiem nie wszystkim je dawano) było utraty obywatelów wynoszącej na czterykroć sto tysięcy złp.

A jako mocnym było interesowaniem króla pruskiego uchylenie cła generalnego, tak nie bawiąc wysłanym został p. Goltz do dworu króla polskiego tak z powinszowaniem od monarchy swego szczęśliwej koronacji, jako oraz dla negocjacji i ułatwienia trudności z ustawy cła wynikających.

Przybycie tego ministra wielce było miłe królowi i ministrom, ile z grzeczności i rozsądności tegoż Goltza obiecywać sobie można było pomyślnego sukcesu negocjacji agitować się mającej. Do której, ile w materii celnej, pro informatione wyznaczono od Komisji Skarbu Koronnego Twardowskiego wojewodę kaliskiego, Małachowskiego referendarza koronnego, księcia Lubomirskiego strażnika wielkiego koronnego i Hryniewieckiego chorążego czerwonogrodzkiego. Wkrótce więc in hoc negotio zaczęte były konferencje w pałacu księdza Młodziejowskiego podkanclerzego koronnego z ministrami pruskimi; a jako ta okoliczność ułatwiona po części została per bona officia dworu petersburskiego, tak przez strony zobopólne do przytomności książę Repnin był zaproszony.

Początkowe sesje zaraz od ministrów pruskich zagajone były: iż traktat welawski wzbrania ustawę wszelkich ceł bez wspólnego Polski z królem pruskim zniesienia się. Mocne w tym były eksplikacje a ministerio, iż tenor traktatu zabrania tylko nowe stanowić cła in gravamen drugiego, ale gdy deducitur, że cło generalne nie jest in gravamen, to zostaje wolność stanowić one; że cło generalne nie jest nowe, i że było przed i po traktacie w Polszcze; na wszelkie te racjocynacje jedna zawsze była obiekcja: tenor artykułu 17-go: „in dominns vero utriusque partis nulla nova onera tam terrestria quam maritima, quae ante hoc helium non fuerunt, in gravamen cuiuslibet partis imponantur; quod si aliqua e re communi de novo imponenda, aut augenda videbuntur, id partium consensu fuerit”. lmo: iż cło generalne w państwach Rzeczypospolitej nie jest nowe, i że było przed traktatem welawskim: 2do: iż cło ustanowione nie jest in gravamen obywatelów państw króla pruskiego: 3tio: iż cło to podług taryfy i sposobów opłacania, przez Komisję nakazanych, jest owszem z awantażem tychże obywatelów.

Liczne w tym pisma na dalszych konferencjach podawane były, nie tylko z eksplikacją istotną słów traktatów, ale oraz z dowodami dawnych traktatów, praw, przywilejów, dokumentów, taryf, egzakcji, którymi deducebatur existentia Wzwyż wyrażonych trzech propozycji założonych. Tak archivum kanclerzów koronnych jako i Komisji Skarbowych napełnione memoriałami pro et contra podawanymi; przeto tu tylko niektóre dla objaśnienia czytającego przydają się. Wszystkie te eksplikacje, najgnuntowniej dowodzące i utrzymujące założone propozycje, na pierwszych konferencjach nie zaspokajały ministrów pruskich, owszem gdy w jednej wątpliwości zdawało się, iż mocą ważnych racji zaspokojonymi być musieli, do nowych udawali się argumentów: że Rzeczypospolitej bez króla pruskiego nie godzi się nic innovare in materia cła, że taryf odmieniać równie nie godzi się. Na co, lubo łatwo na wszystko zbijające odbierali respbnsa, jednak zaspokojonymi być nie chcieli, gdyż nie konwikcji w racjach i dowodach szukano, ale szukano dogodzić ułożonej polityce, swojej potrzebie, aby koniecznie znieść cło generalne, aby koniecznie krępować moc Rzeczypospolitej we wszelkim rozrządzaniu w materiach celnych, które by mogły krajowi przynosić pożytki. Książę Repnin, lubo dowodami i dokumentami był przeświadczonym o sprawiedliwości pretensji Rzeczypospolitej, że jednak mniej dwór jego interesowało dobro kraju polskiego, owszem, by był ubogaconym zarównie z dworem pruskim życzyć nie mógł, a właściwy interes państwa jego wyciągał utrzymania i nienaruszenia przyjaźni imperatorowej z królem pruskim, mniej przeto dokładne w tym za Polską czynił staranności. A tak po kilkomiesdęcznych konferencjach, bez konwikcji, bez konkluzji cały interes pozostał, z tą tylko konkluzją w umyśle każdego, iż Rzeczpospolita będąc słabsza, by nie ściągnąć na siebie nieszczęścia przez ponowienie cła kwidzyńskiego, będzie musiała na następującym sejmie znieść ustanowione cło generalne.

Te trudności zatamowały najdoskonalsze Komisji Skarbu Koronnego rozrządzenia, albowiem wielką pracą był uformowany nowy instruktarz z doskonałą dystynkcją gatunków wszelkich towarów, czyniąc różnicę między eksportacją a impoptacją, między towarem in crudo a wyrobionym lub tylko przez kraj przechodzącym, dzieląc one oraz na classes primae necessitatis, bez czego obejść się nie można, secundae necessitatis, mniej potrzebnych, tertiae necessitatis, to jest towarów ad luxum należących, z wyznaczeniem od wszystkiego proporcjonalnej opłaty, z określeniem oraz rządu oficjalistów, tak aby kraj i skarb zbogacał się, handel pomnażał się, a handlujący nie był pokrzywdzony. Lecz bojaźń, by najmniejsza odmiana w celnych ekspedycjach bez zezwolenia króla pruskiego (którego zasięgać nie można było, bez widocznego pokrzywdzenia supremi dominii Rzeczypospolitej) nie było poczytanym za sprzeciwienie się traktatowi, a ex inde okazją do wznowienia cła kwidzyńskiego, nie tylko publikację anego wstrzymać musiano ile iż przewidziano nieodbitą potrzebę zupełnie uchylenia cła generalnego na sejmie), ale nawet wydać sekretne Komisja musiała do superintendentów dyspozycje, aby od koni. za paszportami pruskimi dla regimentów króla pruskiego opłacenie cła wstrzymali.

W czasie agitujących się konferencji było inddens do traktowania z tymiż ministrami pruskimi, iż regencja pruska zakopać usiłowała słupy i w posesję odebrać chciała wyspę na Wiśle Misterval, do pp. Czapskich należącą, jakoby iż połowa Wisły będąc do Prus należąca, więc ta kępa ex re medii fluvii do nich przynależy; podało w tym ministerium notę in retrusionem, iż ta wyspa zawsze do Polski należała i dotąd należy, że medium fluvii nie jest granicą, że fluvius zupełnie ad dominium Rzeczypospolitej przynależy, przeto prawa w pretensji swojej gruntownego nie okazują i lubo w responsach swoich mocno zawsze praprietatem tej wyspy ministrowie pruscy sobie należącej utrzymywali, jednak gdy założonej ...pretensji nie popierali i Czapskiego w spokojnej zostawili posesji, rzecz zaspokojona została.

Nie tylko zaś Benoit, ale i Goltz czynili naprzykrzenia, aby sędziowie pograniczni wyznaczeni byli, do czego chętnie król skłaniał się, gdyż nader częste na tym pograniczu obywatele polscy ponosili pokrzywdzenia bez sposobu zyskania sprawiedliwości, lecz gdy do wyznaczenia onych i dania onym facultatis zupełnego rozsądzania przychodziło, zawsze trudności od ministra pruskiego okazywały się, o ile, że instrumenta pruskim sędziom nadane zamykały tylko w sobie moc egzaminowania et cognitionis spraw, z odesłaniem do regencji pobliższej pro dedsione; a tak nie wspólnie wyznaczeni sędziowie administrowaliby sprawiedliwość, ale jedynie od regencji śląskiej wszelkie sprawy odbierałyby swoją determinację.

Poczta generalnie w krajach Rzeczypospolitej będąc zupełnie oddana w dependencję króla i proweniencja onej ad usus króla obrócona, tak już nie zwyczajem dawnego panowania prowent z niej do generała pocztmajstra przynależał, ale król na siebie odebrał i z prowentów danie rachunków oznaczył, wyznaczywszy tylko 4000 czerwonych złotych pensji rocznej generałowi, do którego urzędu marszal de Bibeirstein przywróconym został. Nastąpiło przeto rozrządzenie i ułożenie regularne uniwersałami obwieszczone, wiele od koni i listów płacić każdy powinien, a tym sposobem regularność wprowadziwszy, nowe trakty ku wygodzie łatwiejszej komunikacji obywatelów, prowincji z prowincją, miasta z miastem ustanowiono.

Bicie nowej monety oddane będąc przez pacia conventa królowi, ustanowił król Komisję Menniczą z osób w narodzie cnotą, znajomością i urodzeniem dystyngwowanych, to jest Zamoyskiego kanclerza wielkiego koronnego uczynił prezesem, komisarzami zaś księcia Michała Czartoryskiego kanclerza Wielkiego Księstwa Litewskiego, Przezdzieckiego podkanclerzego W.Ks. Lit., Borcha wojewodę inflanckiego, Potockiego krajczego koronnego, Moszyńskiego stolnika koronnego, oraz ,Unrucha starostę żegielnickiego, którzy super fidelitatem powinności swojej urzędu tego królowi w. gabinecie poprzysięgli. Tym wszystkim król zawdzięczając prace, z prowentów swoich roczne wyznaczył pensje, lecz bez zysku usługi swoje królowi i ojczyźnie sakryfikując, przyjąć onej nie chcieli, jednemu tylko Unruhowi, który służbę saską porzucił, wyznaczona pensja 18 000; Moszyński zaś, przez inne względy łaski królewskiej, podobnie otrzymał miesięczną pensję na 300 dukatów wynoszącą.

Wybór tych wielkich ludzi i chętne onych usługi ku publicznemu dobru były końcem, by ugruntować publiczną ufność, iż pod starannością tak wielkich w ojczyźnie ludzi nie może być tylko dobra moneta krajowa.

Z różnych projektów, gdy determinacja nastąpiła, aby w Warszawie dom menniczy założyć, nabyto zaraz dla tej potrzeby pałac księdza Grabowskiego biskupa warmińskiego, już w starości będącego i mało w Warszawie przemieszkującego, który dość za tanie był zbyty pieniądze, koncern zyskania łaski królewskiej dla Dąbskiego, w usługach tego księcia biskupa będącego, zyskaniem dobrej królewszczyzny w Prusiech Szeindbalt na ten czas watującej. Do tego pałacu dla rozszerzenia budowli menniczej wzięto na czynsz place od księdza Załuskiego biskupa kijowskiego, tam w bliskości będące.

Wielką tedy pracą i staraniem formowała taż Komisja projekta do ustanowienia pędem nowej monety i bicia jej jak najprędszego; a jako do egzekucji tak wielkiego dzieła wyciągała potrzeba zadatków znacznych kapitału, tak zaraz niektóre zagraniczne osoby ofiarowały czynić prenumeraty z zyskiem pewnym z tejże monety sobie dozwolonym, miedzy innymi odezwał się Szweigert, kupiec znaczny berliński, iż chce importować; znaczne kapitały swoje, byle on, a nie inny, był kontrahentem bicia tej monety.

Ta odezwa była uczyniona przez Moszyńskiego stolnika koronnego, komisarza menniczego proponowana, a królowi przez tegoż wielce zalecona; desudabat Komisja nad projektami z wyrażeniem gatunków, wielości i waloru bić się mającej monety, egzaminowała rozważnie przez pomienionego Szweigerta podawane propozycje, czy nie będą krajowi szkodliwe.

Oświadczenia Szweigerta nie nader były przyjemne komisarzom menniczym, a najprzód, iż tejważności dzieło oddawać w egzekucję kupcowi berlińskiemu obawiano się, by jakiego nie było podejścia końcem niefaworyzowania niedobrej monecie zaprosiedzkiej króla pruskiego a pana jego, którego nie zdawało się być życzeniem; aby Polska do dobrej przyszła monety, a nade wszystko iż proponowany przez niego pes monety, okazywał pokrzywdzenie krajowe, gdyż w lichym gatunku byłaby bita moneta.

Na wielorakich konferencjach u króla były egzamina i kalkulacje tych wszystkich projektów ku poznaniu widocznema! i konwikcji króla, iż chwycić się tego projektu byłoby znacznym pokrzywdzeniem. A jakoż Szweigert sam tylko wchodzący w kontrahencję nie mając emulum, a przy potrzebie na to dzieło zakładu pieniężnego, upornie swe propozycje utrzymywał, ku zbiciu onego lub nakłonieniu do pożyteczniejszych środków dla dobra krajowego, na radę Borcha wojewody inflanckiego sprowadził Unnuh z Drezna pana Gartenberga, znaczne kapitały mającego, niemniej kredyt u kupców zagranicznych, a przez to sposobność równie jak Szweigert podjęcia się kontrahencji.

Przybycie Gartenberga z pracowitością komisarzów coraz bardziej okazywało, iż projekt Szweigerta jemu właściwie (i tym, którzy in sodetate jego znajdować się mogli) był pożytecznym, ale krajowi wielce szkodliwym.

Jeżeli w oczach Komisji projekta Szweigerta zdawały się naganne, w umyśle stolnika koronnego wielce dla króla pożyteczne; jako perswazjami swymi dał pozór awantażów wielkich dla króla i zjednał w królu konwikcję, że lepszych nad te wynaleźć nie można propozycji, i że akceptowanie onych jak najprędsze nastąpić powinno.

I lubo łatwość była wielka i widoczna objaśnić krajowe w tym pokrzywdzenie, co nieustannie sami menniczni komisarze przekładali królowi, a nawet i bracia królewscy, tudzież Rzewuski pisarz koronny, książę łowczy koronny, Branicki podstoli koronny w zupełnej w tym zdawali się być konwikcji i mocno przeciwili się w tej plancie, a mianowicie książę podkomorzy koronny, wkrótce jednak :potem do tegoż zdania nawróceni zostali i jak z wielką w początkach stawali opozycją, tak równą potem okazywali pomoc przyśpieszenia i utrzymania tak szkodliwego ”dzieła. Stolnik zaś koronny, który znalazł sposób zyskania dla siebie względy królewskie i przeświadczenie o wielkich talentach i doskonałościach swoich, ściągnął dla siebie partykularną łaskę króla, gdyż nie tylko co do mennicy, fabryk i innych projektów zupełnie zdania swego gruntował zaufanie, ale nawet zyskał znaczną pensję 4000 czerwonych złotych od Najjaśniejszego Pana rocznie, oprócz mieszkania w Ujazdowie oraz kilkokrotnego wypłacania w częściach długów swoich. Ten przeto wynalazł łatwość wyperswadowania królowi, iż planta bicia monety, przez Szweigerta wydana, jest arcydobra. Skłonność królewska do zdania jego, z żywością króla prędkiej we wszystkim rezolucji, nakłaniała umysł królewski do akceptacji onej, czemu wielce cała Komisja Mennicza sprzeciwiała się dowodami uszkodzenia przez to widocznego; na koniec wrzucono kwestię, że gdyby i najlepszy projekt bicia monety, jednakże nie może być przyjęty, dopóki Komisja Skarbowa onego aprobować nie będzie. Prawo albowiem kazało tę bić monetę pod dozorem Komisji Skarbowej. Tak mocno jednak był umysł królewski perswazjami Stolnika koronnego nakłoniony, iż utrzymywano w gabinecie królewskim, mianowicie stolnik koronny z Umruhem, iż Komisja Skarbowa nic więcej przez prawo nie ma sobie dozwolonego nad dozór bicia, a przeto jej rzecz mieć tylko dozór bicia podług determinacji królewskiej, a nie dozór czy dobra lub nie. Łatwo ten argument per ministerium i innych dobrze myślących komisarzów opisem prawa był przygnębiony, gdyż dobrą krajową monetę bić prawo kazało, a dozór jej Komisji Skarbowej poleciło; gdy tedy moneta nie będzie dobra, gdy moneta za dobrą uznana od Komisji nie będzie, Komisja onej bić nie dopuści i kursu onej w: kraju nie ogłosi. Przeto daremna impreza czynić to bez referencji Komisji Skarbowej. Bywając na tych konferencjach książę Lubomirski strażnik wielki koronny, jako pisarz skarbowy, nieraz ponawiał, że żaden projekt egzekucji brać nie może bez referencji i aprobacji Komisji Skarbowej; bo nie tylko dozór dobrej monety jest Komisji polecony, ale nawet taż Komisja sub responsiane onej doglądać powinna, a jakże by Komisja Skarbowa respondere w tym mogła, gdyby widząc bicie złej monety zabronić onej nie mogła. Przeto bez niej konkludować nie można i nie godzi się; w których to reprezentacjach przez przytomnego Zamoyskiego kanclerza wielkiego koronnego mocne miał wsparcie.

Mimo wszelkie jednak reprezentacje, że projekt niedobry, iż skutków brać nie może bez Komisji Skarbowej, nakłonił swą perswazją stolnik koronny króla iż projekt przez Szweigerta podany król aprobował i kontrakt do bicia monety z nimże zawarty podpisał, z napisaniem swą ręką kartki do Komisji Menniczej, aby pieczęć przyłożona była. Co gdy przyniósł stolnik koronny na sesję menniczą i dopraszał się, żeby Komisja Mennicza, jako rzecz przez się egzaminowaną i aprobowaną Komisji Skarbowej komunikowała, Zamoyski jako prezes tę propozycję odrzucił mówiąc, iż te punkta i kontrakt, nie będąc przez Komisję Menniczą stanowione, a przez to jej dziełem nie będąc, aprobacji dawać nie może, ale gdy ten kontrakt jest już stwierdzony podpisem ręki króla, pieczęci odmówić nie mogą, ale to wykonawszy z poprzsiężonej wierności królowi i ojczyźnie remonstrować muszą, jakie pochodzić będą szkodliwości z tego kontraktu. Więc Komisji Skarbowej tego projektu podawać od siebie nie mogą, w której mocy jest uznać go dobrym lub zupełnie go odrzucić. By jednak przyjemożniejszym publico było to zakontraktowanie, już nie z Szweigertem nastąpiło, którego nikt nie znał, ale pod imieniem stolnika koronnego, który ad societatem do zysków in aliqua parte był dopuszczony, niemniej jako i inni, i lubo jeszcze Zamoyski jako prezes ponowił królowi wszelkie w tym projekcie szkodliwości, przedsięwzięte jednak ułożenie stolnika koronnego, nader w umyśle króla zagruntowane, wziąć musiało skutek. A tak podpisany kontrakt cum vadio kilkudziesiąt tysięcy talarów zapieczętowany być musiał. Z tą jeszcze dla ratunku publicznego nadzieją, iż gdy przyjdzie ad cognitionem Komisji Skarbowej, sbutkowanym być nie może.

Przypuszczony ac si do bicia monety Szweigert, a w istocie otrzymawszy kontrakt oraz ugruntowawszy sobie wsparcie nadal gabinetowe, pojechał do Berlina dla sprowadzenia różnych kapitałów, do skupowania srebra dla zaczęcia jak najprędszego bicia monety, a nawet do sprowadzenia in natura srebra do mennicy. Stolnik zaś koronny znaczne u obywatelów dla tejże mennicy pozaciągał sumy; od konwentu oo. Paulinów częstochowskich wymagano wszystkie srebra i złota in natura, [u] skarbca tamecznych znajdujące się, którzy przez względy i konsyderację łask królewskich na 4 m. czerwonych złotych onego wydali, za rewersem tylko stolnika koronnego, iż bierze one dla potrzeby mennicy JKMości. Księciu zaś podkomorzemu koronnemu, dla zyskania protekcji jego i dla tegoż zakonu, ofiarowano szpadę złotą tamże w skarbcu znajdującą się.

Odjazd Szweigerta dał czas sposobniejszy do objaśnienia i konwikcji króla wszelkich w kontrakcie znajdujących się szkodliwości, które że nader były jasne, mimo wszelkie króla skłonności do reprezentacji Szweigerta faworyzujących, został król oświecony i uznał porywczość swej rezolucji i potrzebę odmiany kontraktu danego. Zachodziła tylko trudność wyrażanego zakładu przez kontrakt do bonifiikacji, na kilkadziesiąt tysięcy talarów wynoszącego. Miłość dobra publicznego, chęć dobrze czynienia narodowi przewyższyły wkrótce względy właściwej utraty; nakazuje król Moszyńskiemu pisać przez sztafetę do Szweigerta, iż podług wyrażonej planty w kontrakcie, pes monety być nie może [obniżona], jeżeli chce, by mu bicie monety dozwolone było, by przyjeżdżał dla odmiany zupełnie innych kondycji.

A jako ta odmiana nie była do upodobania stolnika koronnego, ile że część profitu spływała na niego jako w kontrakcie pierwszeństwo reprezentującego, przeto nie było skwapliwości do ekspedycji nakazanej; tymczasem zaś sam Szweigert przysłał do króla sztafetę, iż od króla pruskiego ma zawady do egzekucji bicia tak dobrej monety. Te zaś oznajmienie było fortelem, aby okazując sprzeciwienie się króla pruskiego, jeżeli nie do gorszej nakłonić króla monety, to przynajmniej ułożoną z nim in toto utrzymać.

Posyła król do księcia Lubomirskiego strażnika wielkiego koronnego i donosi mu przez bilet o tej Szweigerta nadeszłej ekspedycji; udaje się książę strażnik koronny zaraz o szóstej z rana do króla, winszuje, że Boska Prowidencja daje sposoby, iż Szweigert sam wypowiada zawarcie kontraktu, onego nie dotrzymując, uwalnia króla od obowiązków bonifikacji, radzi wstrzymać ułożoną ekspedycję do niego, która przez uczynione od Szweigerta oświadczenie już insza być musi. Szczęściem rezolucja determinowana nie była dotąd ekspediowana, a przeto pozostała nadzieja anmihilacji kontraktu danego bez najmniejszego króla utraty.

Zaradzają wszyscy przytomni ministrowie, mianowicie kanclerze, Zamoyski, książę Czartoryski, Przezdziecki, oraz wojewoda iniflancki, trzymać się założonych przez niego trudności, trzymać się wypowiedzenia jego, a tym sposobem sam pierwszym będąc nie dotrzymującym kontraktu uwalnia zupełnie króla od wszelkiej kondycji zakładowej w kontrakcie przyrzeczonej, a tym sposobem inne planty lepsze dla kraju przedsięwzięte być mogą bez pokrzywdzenia skarbu królewskiego. Zdały się być konwikujące racje w umyśle króla, lecz zjednaną sobie mając protekcję Szweigent w gabinecie królewskim, a mianowicie w osobach braci królewskich i ich przyjaciół, utrzymują, że honor królewski słowa dotrzymać, a jeżeli odmieniać, bez względów należy Szweigertowi zapłacić wyrażone w kontrakcie zakłady; ustraszają,. iż ten człowiek pod protekcją króla pruskiego i Moskwy, te potencje nie dadzą mu czynić pokrzywdzenia, a tak miękczą rezolucję króla, która odmienia się i tylko zawiera się, aby Szweigert jako najprędzej do Warszawy pośpieszał, mając nadzieję, iż za perswazjami króla odstąpi danego kontraktu lub na polepszenie gatunków pozwoli.

Nie utracą czasu Komisja Mennicza; a mianowicie Borch wojewoda inflancki, zasiadają, pracują, codzienne królowi czynią wykłady, iż kontrakt dany jest wielce króla i publicum pokrzywdzą jacy, że lepsza dla kraju być może bita moneta, podają nowe planty, podają sposoby egzekucji onych.

Zjeżdża Szweigert, umacnia zjednaną sobie protekcję, która usiłuje koniecznie utrzymanie onego przy danym kontrakcie i gatunku bicia monety lub nieodwłocznej bonifikacji zakładu, awansów i innych ekspens poczynionych.

Dobrze życzących królowi i narodowi komisarzów mennicy zdanie jednostajne było, iż ten kontrakt na taką monetę byłby zgubą kraju, [a więc] utrzymać się nie może. Co do bonifikacji, gdy król nie użył zdarzonej okazji, lepiej na koniec z prowentów i zysków menniczych część utracić, sprawiedliwą, bonifikację onemu uczynić, a inne pedis monetariae przedsiębrać planty, do czego zdawało się wyznaczyć e gremio komisarzów do likwidowania pomienionych pretensji.

A że do bonifikacji Szweigertowi łatwość okazywała się, która nie mogąc wyrównać pożyczki obiecujące sobie z bicia aktualnego monety, tym żywsze przez protektorów swoich do króla czynił ataki w nadziei, iż mimo przeszkody Komisji Menniczej, gdy projekt bicia monety najdzie aprobację Komisji Skarbowej, na ten czas nieomylnie przy kontrakcie utrzymanym zostanie. Do tej zaś zuchwałości poduszczony był Szweigert, a od protektorów swoich doradzonym, iż mimo trwającą Komisję Menniczą, mimo ministrów polskich, directe z rezydencji swojej do króla pisywał, listy zaś były odgrażające, iż w kilka godzin wyjeżdżać zamyślił, wszystkie swoje kapitały zabrać i by koniecznie w kilku godzinach od króla szkody jego nadgrodzone mu zostały; na koniec, gdy listowne pogróżki skutku pomyślnego dla niego nie przynosiły, w butach i ostrogach przybiegł do gabinetu królewskiego z rana, żądając momentalnej rezolucji albo zaczęcia bicia monety, albo powrócenia mu instantane wszelkich szkód jego; wsparty zostaje reprezentacjami podkomorzego . koronnego, iż koniecznie utrzymanym być powinien, gdyż Moskwa i Prusak za to urażonym będzie.

Zwołuje król do swego gabinetu 10 Decerribris 1765 komisarzów wszystkich skarbowych, oświadcza onym, iż Szweigert do bicia monety sprowadzony odjeżdżać umyślił, iż jest potrzebą, aby Komisja Skarbowa nieodwłocznie decydowała się nad projektem pedis monetariae; iż król każe podać dwa projekta, z których jeden aby Komisja na sesji następującej determinowała, z mocnymi obligacjami, iż kto go kocha, kto mu dobrze życzy, powinien to uczynić. Przyobiecali czynić pośpiech komisarze, strażnik zaś wielki koronny dodał, iż czas do rozwagi nader krótko założony, lecz przynajmniej dla oświecenia każdego projektu niech Komisja Mennicza na piśmie poda rationes pro et contra każdego projektu.

Tegoż dnia, gdy w gabinecie króla była rada nad monetą, iż żadnym sposobem kontrakt Szweigeftowi dany utrzymać się nie może, a widząc, iż najgruntowniejsze racje przez Komisję Menniczą podawane w umyśle króla przez insynuacje braci jego i stolnika inaczej tłumaczone zostawały, mówił Zamoyski, iż na koniec dowieść można, że kontrakt nie jest dobry i król non teneiur do trzymania onego, ale jako subreptitie otrzymany cassari może. Bo jako stolnik koronny będąc komisarzem wiedział, że nie mógł przyjmować ustanowienia pedis monety bez zezwolenia Komisji Skarbu Koronnego, a jeżeli to uczynił i do tej wspołeczności przybrał sobie Szweigerta, to dolose to uczynił et suo damno ipse fuit. Dodał Borch wojewoda inflancki, iż nie trzeba w bawełnę obwijać, że stolnik koronny przez swoją konniweneję z Szweigertem jest źródłem wszelkiej nieszczęśćwóści krajowej, iż podszedł króla w otrzymaniu tak szkodliwego kontraktu, powinien go przywrócić, a jeżeli go nie odda, z powinności dobrego obywatelstwa jest rezolwowany na pomieniony kontrakt areszt u niego założyć i pozwy pro cassatione onego wydać. Urażony został król tą pogróżką stolnikowi koronnemu uczynioną, rzekł: iż jeżeli o jego łaskę i przyjaźń dba, zaniechać to winien. Lecz wojewoda inflancki ponowił, iż jako wierna rada króla powinien to uczynić.

Tak żywe oświadczenie wojewody inflanckiego, ciągnące za sobą konsekwencje uwikłania wielu osób w tę intrygę wchodzących, gdy jawnie widać było, jakie influencje i jakie osoby w to wpływały, zatrwożyło króla, by oświadczenie wojewody inflanckiego uskutkowane nie było. Pełen dobroci pan, pełen łaskawości do otwarcia zawsze myśli i zdania swego, konfiduje rzecz Sapieżynie wojewodzicowej mścisławskiej, wysyła onę tegoż dnia do wojewody inflanckiego z perswazjami i obligacjami, aby zaniechał imprezy swojej, zaklinając go na wszelkie przyjaźni i względy na osobę jego, dając do poznania, iż sama się rzecz stanie, że kontrakt oddany będzie, gdyż Szweigertowi oznaczy się bonifikacja. Ta delegacja dała sposobność wynurzyć wojewodzie inflanckiemu, cokolwiek miłość dobra krajowego w sercu jego wznieciła; zakończył mówić, iż znając dawne sentymenta króla mówić śmiele może: iż w osobie króla nie poznaje stolnika litewskiego.

Ta zaś zupełna konfidencja i otwarcie najsekretniejszyeh myśli wojewodzicowej mścisławskiej pochodziło nie tylko z dobroci serca królewskiego, nie tylko przez nieustanne akomodacje onej do pozyskania onego, ale przez uczynione oświadczenie królowi, a mówić można przez zaprzysiężenie onemu, iż żadnej rzeczy, którą wiedzieć będzie, onemu nie zatai; a przez to zjednała sobie ufność monarchy, iż do wszelkich publicznych interesów, do konftidencji przypuszczona. Nie tylko zaś Sapieżyna wojewodzicowa mścisławska, która do publicznych interesów i negocjacji od króla do posła moskiewskiego używana bywała, ale wiele i innych dam w tak ścisłe poufałości z królem wchodziły, iż okoliczności statum tangentes onym nie były tajne, przez co w niczym sekretu nie było.

Gdy już Komisji Skarbowej, podane zostały projekta trojakie do bicia monety od Komisji Menniczej, ostatniego jeszcze zażywa fortelu Szweigert, udaje się do rezydenta pruskiego, który wprawdzie niechętnym zapatrywał się okiem, iż dobra moneta w kraj wprowadzona, przeto podlejsza monarchy jego kursu mieć nie będzie, wyrabia od niego kartkę do podskarbiego koronnego, którą podczas agitującej się sesji dla potrwożenia komisarzów oddaje z wyrażeniem, że gdy Komisja nad stanowieniem monety zasiada, aby baczność była niesprzeciwienia się traktatowi welawskiemu względem monety pruskiej; łatwo dochodzić można było, że to pismo namowne było, gdyż jeżeli rezydent pruski miał co mówić, per memoriale ad mirtisterium udać się należało, od których jeszcze in Martio w okoliczności monetowej podawane były noty. Lecz że chciano odwrócić Komisję od zbawiennej drogi, , żądano, by mogła przyjąć Szweigerta projekt, nie popuszczono uczynionego kroku przez rezydenta pruskiego. Oddaje podskarbi wielki koronny pomienioną kartę królowi. Zwołuje król radę ministrów i komisarzów mennicy, co czynić, czyli bić nową monetę lub nie. Powszechne zdanie nastąpiło, iż gdy Komisja Skarbowa ustanowi pędem monety, należy o tym donieść per memoriale dworowi berlińskiemu, podług opisu traktatów; nie może zaś król sprzeciwiać się biciu dobrej monety, gdyż w tym nie ma prawa, o ile gdy moneta bita będzie ad ligam Imperii, do czego tak prawa polskie wiążą królów polskich, jako równie prawa Imperii wyciągają toż samo po królu pruskim; a na koniec jeżeliby w tym zachodziły trudności, zdanie byłozwołać radę senatu, którą król instantane zwoływać umyślił, lecz ten pośpiech wstrzymany, ile przedczasowy, gdy Komisja Skarbowa jeszcze nie decydowała pędem monety, doniesienie dworowi pruskiemu nie nastąpiło ani sprzeciwienie się jego nie jest wiadome.

Napełniony umysł króla w utrzymaniu koniecznym projektu Szweigerta przez swoją sekretną radę, wnosi jeszcze z ich pdduszczenia, iż gdy Komisja wybierze projekt jemu nieprzyjemny, czyż nie może król inną podług woli swojej bić monetę. Wszyscy zgadzają się, iż [w] Komisji tylko jest mocy decydować pędem monety, w czym decyzja gdyby narodowi była szkodliwa, król wstrzymać może bicie monety, ale innej bić nie może bez dozwolenia Komisji Skarbowej, i że: na koniec lepiej żadnej nie bić monety, niżeli złą kraj zarażać. Zagniewanym został tym zdaniem król, okazał widocznie swoje nieukontentowanie, utyskiwania, iż na tym najwięcej (utracą, iż będzie musiał wiele Szweigertowi powracać, a znikąd nie ma pomocy. Wnosi jeszcze król dawniej w umyśle swoim zaszczepione impresje, że jest nader [szkodliwe] dozwalać mocy Komisji Skarbowej obierać pędem monety, że pacta conwenta dozór tylko onej nakazały, a że królowi bić dozwoliły. Wszyscy, ministrowie jednostajnie ponawiają, że komisarze skarbowi baczyć powinni, by moneta była dobra, złej dozwolić nie mogą, na koniec że gdyby mimo jasność i konwikcję prawa król zaczął bić monetę nie podług decyzji Komisji, ta moneta kurrencji w kraju mieć nie będzie, w podatkach skarbowych przyjęta nie będzie, gdy przez Komisję Skarbową za dobrą i użyteczną krajowi ogłoszoną nie będzie. Ponawia król swoje nieukontentowania, utraty ponoszący a pomocy nie mający, zakończa konferencję z umysłem i twarzą zagniewaną.

Bolesnym było każdemu zapatrywać się, iż najzbawienniejsze dla dobra publicznego rezolucje, lubo reprezentacjami ważnymi ministrów zdawały się konwinkować i decydować umysł króla, przecież odmiany następowały niespodziane przez insynuacje i interpretacje sekretnej rady królewskiej, do której wchodzący nie tylko bracia królewscy, ale też Rzewuski pisarz koronny i Branicki podstoli koronny, znając umysł, humor i temperament króla, umieli zażyć onych do odmiany wziętych już nawet determinacji cum ministerio. A tak powszechnie mówiono, że co ministrowie uradzą, to ariergabinet odmieni. Z tego albowiem okazywały się już przyszłe dla kraju fatalności, gdy rady ministrów w ojczyźnie zasłużonych, interesów kraju wiadomych, wiernością nieposzlakowanych, przez ludzi młodych bez eksperiencji znoszone bywały, tudzież ta łatwość w odmianie rezolucji nie po razu na dzień nic pomyślnego okazywać nie mogła.

Co tylko ministrowie i komisarze menniczni wychodzą, zwołuje król swoją sekretną (do której stolnik koronny i Tyzenhauz podskarbi nadworny litewski byli zwołani) radę, mniemając ją być sobie najżyczliwszą; czyni z nimi naradę, iż przewidząc, że Komisja Skarbowa nie przyjmie projektu zawartego z Szweigertem, należy uczynić z onymże zaspokojenie. Nakazuje onemu podawać pretensje swoje, likwidują sami, przyjmują co tylko Szweigert z Moszyńskim stolnikiem koronnym do przyjęcia podaje i przyjętym być twierdzi; a tak mniej mając wiadomości okolicznościów, końcem tylko skwapliwemu zakończeniu dogadzając, tak za sumy importowane przez Szweigerta, jako i przez stolnika koronnego dla potrzeby, mennicznej zaciągnione, niemniej za ekspensa poczynione, tudzież za vadimonium w kontrakcie wyrażone, przyznawają należytości do powrócenia Szweigertowi od króla sumy kilkakroć sto tysięcy talarów, in vim którego długu zaraz za ciągnione u Flemminga 11 m. czerwonych złotych temuż Szweigertowi oddano; reszty zaś securitotem część jedną książę podkomorzy koronny, część drugą Branicki podstoli koronny, część trzecią Rzewuski pisarz koronny, a czwartą Tyzenhauz podskarbi nadworny litewski na substancji swojej ubezpieczają. Tak nagle uczyniony obrachunek, przez ludzi mniej interesa mennicy wiadomych, niemałe królowi przyniósł uszkodzenie, który by do mniejszej kwoty był zapewne redukowany, gdyby zdany był na komisarzów, lecz nagłość wezwyczaj ona w czynnościach, zaszczepiona do jednych dyfidencja, a nader zaufanie w drugich, te ściągnęły na króla szkodliwości.

Sekretna i nader nagle ta będąc czyniona negocjacja, gdy na tymże dniu nieprzytomnym będąc konferencji ministrowskiej książę Czartoryski wojewoda ruski dla słabości zdrowia, a będąc uwiadomionym przez księcia strażnika wielkiego koronnego o nader wielkiej troskliwości króla o sposobach zaspokojenia Szweigerta, by króla tym chętniej determinował i ułatwił sposoby do porzucenia projektu bicia monety tak wielce dla kraju szkodliwego, posyła zaraz córkę swoją, księżnę Lubomirską strażnikową w. kor., do króla z oświadczeniem wygodzenia onemu potrzebującej sumy, lecz król wyraził, iż we wszystkim interes Szweigerta jest zaspokojony, przez staranność przyjaciół jego, którzy mu dopomogli wynijść z tej biedy. Jakoż tego samego wieczora okazała się wdzięczność królewska na osobie Branickiego, któremu Order Orła Białego król konferował; dystynkcja dość znaczna, albowiem od panowania swego nikomu w Polszcze nie był dany, jak podczas koronacji księciu Poniatowskiemu opatowi czerwińskiemu, bratu królewskiemu, i księciu Czartoryskiemu generałowi podolskiemu.

Nazajutrz zaś nawiedzając słabego księcia wojewodę ruskiego król oświadczył onemu podziękowanie, lecz w terminach wielce oziębłych.

Komisja zaś Skarbowa podane już sobie mając trojakie projekta przez delegowanych do siebie e medio Komisji Menniczej Zamoyskiego kanclerza wielkiego koronnego, Borcha wojewodę inflanckiego, Unruha starostę żegielnickiego, w obecności Moszyńskiego stolnika koronnego (projekt z Szweigertem umówiony padającego), a Gartenberga (projekta od Komisji Menniczej podane do egzekucji przywieść podejmującego się) we wszystkich trudnościach, powątpiewaniach odebrawszy oświecenia i informacje, przez kilkodniowe deliberacje pluralitate votorum uznała za najlepszy i najpożyteczniejszy dla dobra krajowego projekt bicia monety przez Komisję podany; projekt zaś Moszyńskiego zupełnie odrzuciła; z powodów zaś jakowych ten projekt za najlepszy był uznany i przez Komisję Skarbową aprobowany, dokładne ciż komisarze na piśmie w decyzji swojej w protokole zapisali zdanie; od którego w różności zupełnie byli: Wessel podskarbi wielki koronny, Twardowski wojewoda kaliski i Rzewuski pisarz koronny, ci albowiem zupełnie projekt Moszyńskiego za najlepszy decydowali.

A że tej wagi materia czasu niemałego do refleksji wyciągała, tak późnej nocy decyzję swoją odebrawszy komisarze w krótkości ad mentem legis zdanie swoje w sentencjonarz wpisali i podpisali z wyrażeniem, iż racje i motiva decyzji onych obszerniej z podpisem do protokołu podają. Zarównie podług tegoż prawa nieodstępnie komisarzom innego zdania będącyni swój rozpis w sentencjonarz wpisać należało, dla późnej jednak już północy, oraz w ufności zwykłej między kolegami do drugiego dnia odłożonym zostało.

Następuje druga sesja, nieprzytomność rozpis swój wpisać mających w sentencjonarz wstrzymuje wielkie skarbowe deliberacje, nie mogące być zapisane, aż po uczynionym rozpisie. Posyła Komisja zapraszając, gdy nieprzytomność onych tamuje wszelką ekspedycję skarbowych materii, obiecują comparere, lecz nie przychodzą, a per consequens i sesja przez woźnego odwołana zostaje. Toż samo w trzecim dniu dzieje się i dla nieprzytomności onych sesja podobnież odwołuje się; aliści już po pierwszej godzinie, po rozjechaniu się komisarzów, po odwołaniu sesji przez woźnego, zjeżdżają Wessel podskarbi w. kor., wojewoda kaliski i pisarz koronny, nakazują sobie podać w kancelarii sentencjonarz, ac si do czytania sentencji przez kolegów zapisanej, biorą pióro, wpisują swój rozpis na karteluszu ułożony, z tą różnicą, iż inaczej zdanie onych przy kreskach dane było, a zupełnie inaczej do sentencjonarza wpisane, albowiem w dawaniu sentencji zupełnie projekt Moszyńskiego za najlepszy uznali, a mennicze projekta zupełnie odrzucili; w zapisaniu zaś (nie chcąc zostawiać poszlaki swojej parcjalności, ile bez korzyści utrzymania się) uznali, że projekt menniczny jest dobry, byle tylko nie był sprzeciwiający się konstytucji 1717, który gdyby był exequibilis, na ten czas ad pluralitatem przystąpią.

Ta czynność podskarbiego, wojewody kaliskiego i Rzewuskiego pisarza koronnego, gdy ad notitiam kolegów przyszła, sprawiła zdumienie z niesłychanego postępu, tak wielkie w sobie zamykającego bezprawia; gdyż nie należało się już po odwołanej sesji privata authoritate w kancelarii wpisywać zdanie swoje, a tym bardziej zdanie to zupełnie inne od danej in stuba decyzji. Gdy zaś ciż koledzy po zapisanym nawet rozpisie na sesję nie przyszli, był uproszonym Krajewski instygator koronny, aby tychże na sesję zaprosił, którzy gdy comparuerunt, mocne i żywe od kolegów w głosach swoich mieli reprezentacje, dowodzące tak wielką bezprawność, do tego albowiem przyszło, iż głosy szły per turnum dowodzące, że inaczej sentencje przez nich dane były, a inaczej w sentencjonarz wpisany rozpis, w czym Krajewski instygator koronny iurata fide wezwany musiał głos każdego recapitulare, co okazało się być dissensum od zapisu uczynionego. Gdy żywe w tym zatarczki trwały, nieznacznie Wessel podskarbi koronny z sesji wyszedł, udając się do króla z użaleniami, iż jego i dwóch jego kompanów koledzy odsądzać zamyślili. Nie było to w myśli żadnego z zasiadających, lecz wprawdzie manifest w protokół wpisać umyślili. Trwał ten rozruch w Izbie przez dni trzy, przez które żaden z ichmościów in gremio kolegów nie znajdował się; aliści od króla pogróżki wielkie dla jednych, mitygowania drugich nastąpiły. Zwoływano do króla komisarzów, jako wojewodę inowrocławskiego, kasztelana sochaczewskiego, Kossowskiego podskarbiego nadwornego koronnego, Piaskowskiego podkomorzego krzemienieckiego, którym król mocne i żywe czynił insynuacje, ażeby podskarbiemu koronnemu, wojewodzie kaliskiemu i pisarzowi koronnemu żadnej nie czynili przykrości. Do księcia wojewody ruskiego posłał także król księcia Czartoryskiego łowczego koronnego, obligując go, aby podobnież perswadował Lubomirskiemu strażnikowi wielkiemu koronnemu, aby nie następował na nich, dając nawet do zrozumienia takie pogróżki, że jeżeli będzie onym przeciwnym, będzie też i król jemu pamiętnym, gdy zawakuje laska wielka koronna, którą od początku miał sobie przyobiecaną. Wdawało się wielu innych dystyngwowanych, aby tej zakały nie pozostawywać poszlaki, tudzież kilkodniowe prawdy mówienie zmiękczyło kolegów, iż od czynienia manifestu odstąpili, zapisali tylko rezolucję w protokole sekretnym, że odtąd żaden komisarz nie będzie ważył [się] wynijść z Izby, dopóki nie zapisze swojego rozpisu.

Gdy Komisja Skarbowa swoją dała Komisji Menniczej rezolucję względem pedis monetarii, tak zaraz z woli JKMości tak menniczna Komisja swoją przysłała rezolucję, iż chętnie podejmuje się bić monetę ad ligam Imperii, podług rezolucji Komisji Skarbowej

Tak zbawienne dzieło, bogactwem kraj napełniające, nie tylko wielom nie było do smaku, ale od wielu psowanym było. Król, lubo nie zdawał się być aprobującym tę rezolucję, przez insynuację militantium za Szweigertowskim projektem, jednak pokrył swą dysaprobację i nie okazywał nieukontentowania swego.

Książę podkomorzy koronny żywsze okazywał nieukontentowanie i tak go mniej umiał pokrywać, iż publicznie rezolucję (Komisji Skarbowej naganiał, a wielce podskarbiego koronnego, wojewody kaliskiego i pisarza koronnego zdania wychwalał, publicznie mówiąc: iż to są poczciwi ludzie, dali nam dowód prawdziwej przyjaźni swoim rozpisem.

Lubo już Komisja Skarbowa decydowała pedem monety bić się mającej, jeszcze szukano sposobów do utrzymania danego kontraktu Moszyńskiemu i przywrócenia się do planty Szweigerta, malując przed królem, iż król pruski tak dobrej bić w Polszcze nie dozwoli monety, aby tym zatrwożeniem wstrzymać egzekucję decyzji Komisji Skarbowej.

Czynili w tym mocne ministrowie królowi reprezentacje, że gdy prawo dobrą bić każe monetę, gdy ta moneta jest ad ligam Imperii, król pruski onej sprzeciwić się nie może, lecz tylko iż należy o rezolucji bicia tej monety donieść onemu.

Czytano więc dawne w tym rezydentowi pruskiemu podane noty de 13 Martii, de 8 et 28 Septembris i konkludowano, by nieodwłocznie temuż posłowi uczynić doniesienie, po Którym by instantane bicie monety zaczęte było; przez dalsze albowiem zwłoki otworzą się sposoby temuż królowi pruskiemu do oddalenia tak zbawiennej dla całego kraju potrzeby.

Nalazł dla siebie względy Szweigert nawet dworu petersburskiego przez protektorów swoich, gdy p. Panin listem swoim doradzał, aby król nie śpieszył się z biciem monety, dopóki nie nadejdzie rezolucja króla pruskiego. Mocne i w tym były od rady królewskiej reprezentacje, iż każda zwłoka nie może być tylko wielkim całego kraju uszkodzeniem; iż co raz jest ułożonym i decydowanym, egzekwować przynależy, i że Psarskiemu należy wszelkie okoliczności jak najgruntowniej określić, donieść i onego uwiadomić, z jakich powodów, przyczyn nieodwłocznie musi [się.] zaczął bić monetę, lecz by to jedynie było pro informatione tylko Psarskiego, a nie ad communicandum Paninowi, chcąc usilnością oddalić i odzwyczaić króla od tej dependencji od Moskwy, do której go sekretna rada zawsze pociągała.

Widząc król jednomyślne Zdanie, by nieodwłocznie uprojektbwaną bić monetę, okazał się nie być zaspokojonym w bojaźniach swoich względem trudności, które od króla pruskiego zajść by mogły; z żywością otworzył zdanie, iż chce na to złożyć radę senatu. Zdumieni wszyscy tą propozycją; książę Czartoryski kanclerz W. Ks. Lit. odpowiedział królowi, że co Komisja Skarbowa z mocy prawa decydowała, to rada senatu ani odmieniać, ani w to wdawać się może; zna przy tym dobrze, że to są tylko wybiegi i sposoby, których zażywają, by coraz więcej pomnożyć trudności, a zniewolić króla do przywrócenia kontraktu danego Moszyńskiemu i bicia złej monety; iż wiele by o tym mówić można, lecz nie chce wchodzić w plotki, których nader nieszczęśliwie jest wiele za teraźniejszego panowania; konkludował oraz, iż wolno JKMości czynić, co się podoba, lecz jeżeli senatus consilium będzie się wdawało in materiam bicia monety, publicznie protestować się będzie, gdy to jedynie do sejmu należy; na koniec, że lepiej żadnej nie bić monety aniżeli złą.

Zamoyski kanclerz koronny toż zdanie oświadczył, aby nieodwłocznie rezydentowi pruskiemu podać notę i zacząć bić monetę.

Nie zaspokojony był jeszcze nad tym umysł króla, chcący dogodzić woli i żądzy swej rady sekretnej, a wstrzymać monetę; oświadcza jeszcze, iż decyzja Komisji w wybraniu pedis monetarii zdaje się sprzeciwiać się konstytucji 1717 co do kurrencji czerwonych złotych; przeto zdaje mu się, iż należy uczynić na piśmie do Komisji pytanie, jeżeli ich rezolucja nie jest przeciwna konstytucji 1717. Remonstrowano, iżby to było urażającym Komisję, gdyż raz wydawszy w tym swoje wyroki, uznać musiała, że to nie tylko prawu nie jest przeciwnym, ale owszem ku powszechnemu pożytkowi; lecz ta czynność będzie tylko daremną i egzekucję przedłużającą; co jednak król chcąc dopełnić dał komis pisania noty księciu łowczemu koronnemu i Dłuskiemu, co jednak nie odebrało skutku.

Gdy zatem wszelkie użyte sposoby nie wzięły skutku, zwołał król radę ministrów do siebie; tej przeczytawszy ułożone kondycje do bonifikacji Szweigertowi, przez sekretną radę wylikwidowane: 1-mo: iż król mu bonifikować będzie materiał srebra do mennicy zakupny; 2-do: że mu król zapłaci talary, które na przebicie do mennicy sprowadził; 3-tio: iż wszelkie ekspensa przy mennicy czynione powrócone będą; 4-to: iż za odstąpienie kontraktu król 150 m. talarów onemu wypłaci in spatio trzech miesięcy, czytał oraz król punkta podpisane przez p. Gartenberga, iż zupełnie podług rezolucji Komisji Skarbowej bić monetę przyrzeka i bonifikację Szweigertowi chce czynić, oprócz tylko czwartego punktu bonifikacji 150 m. talarów, które do kasy króla regulari powinny.

Była także czytana nota do rezydenta pruskiego, donosząca de pede monety, którą kanclerze podpisawszy, król zaczął z wielką żywością mówić, iż wszelkie swoje sakryfikuje względy i idzie za ich zdaniem, lecz, żeby nie był sam in responsione narodowi, żąda, aby kanclerze na piśmie podpisali, iż są zdania bicia monety; chętnie przystali na to, aby tak zbawienne dzieło dla kraju było uskutkowane. Co gdy nastąpiło, tak zaraz król zaczęcie bicia monety nakazał, a Skarb Koronny wszelkie do ubezpieczenia onej dobroci poczyniwszy warunki, uniwersałami onej kurs ogłosił, uczyniwszy wprzód jednak o rezolucji swojej Komisji Skarbowej i Wielkiego Księstwa Litewskiego uwiadomienie.

Żądał król podobnego jak od kanclerzów podpisu od księcia wojewody ruskiego, ubezpieczając sobie zdanie jego względem rezolucji bicia monety, końcem czego kanclerze koronni z propozycją do niego wysłani byli; lecz książę wojewoda ruski podpisać nie chciał, oświadczając, iż nie chce pozostawić poszlaki nieufności króla do rady swojej, a zdania swego nigdy nie zaprze się i dobroć ułożonej monety zawsze utrzymywać będzie.

Miedziana zaś moneta, wprzód jeszcze przed srebrną za zezwoleniem Komisji Skarbowej w Krakowie bić zaczęta, tej jednak kurrencja nie będąc jeszcze ogłoszoną, dla zysku entrepreriorów tęż wydawać zaczęto. W czym Komisja Skarbowa uwiadomiona przez dozorców swoich tam ustanowionych wydawanie onej zabroniła.

Nie udając się do Komisji szukano zaraz króla rozjątrzając na tęż Komisję, fałszywe jemu czyniąc donoszenia, że Komisja nie dozwala bić półtora miliona przyobiecanej miedzianej monety i onej cursum zabrania. Reposuit książę strażnik koronny komisarz, że to jest fałsz istotny, gdyż najprzód nie półtora, ale milion tylko Komisja bić dozwoliła; wydawać zaś p. Gartenberg nie może i nie powinien, dopóki uniwersałami kurrencja ogłoszona nie będzie.

Szczęśliwość z łatwością dostąpionego tronu polskiego, zupełna kraju spokojność okazywały królowi sposobność wszelkich czynności, i że naród ten da się we wszystkim powodować do woli i zamysłów króla, chcącego w jednym razie uczynić Polskę mocną, bogatą, rządną, i siebie samego wielomogącym; skwapliwie więc usiłowano nowe czynić porządki, rozrządzenia, projekta, by na sejmie następującym wiprowadzić nowe (podatki, aukcje wojska i inne rozrządzenia. I lubo kanclerze, a mianowicie Zamoyski i książę Czartoryski, czynili królowi przełożenia, iż z wolnym narodem mając do czynienia, z ostrożnością postępować należy, by nie obruszyć łaskotiwą wolność, w której każdy obywatel jest wychowany. Doradzano, by w spokojności ugłaskać dotkliwy ten naród z niespodzianego losu szczęścia na tron osadzonego z równości obywatela, by dobrodziejstwem, sprawiedliwością osłodzić każdemu nowo zaczynające się panowanie, by założone fundamenta dobrego rządu sejmem corwocationis (które wiele Szczęśliwości narodowi wskazywały) wyperfekcjonować, a tak w cichości, bez poruszenia sąsiedzkiej żaluzji, bez przykrości obywatelów wprowadzić będzie można dobry rząd i bogactwo krajowe, które z każdego korzyścią i ukontentowaniem zaszczepiwszy, snadniej potem będzie do większego lustru i reprezentacji przywieść Polskę.

Lecz tak rozumne rady i przełożenia nie wynalazły miejsca, potajemne insynuacje sekretnej rady, zgadzające się z umysłem i wrodzoną żywością młodego króla, a dogadzające swym końcom, przewyższyły, gruntując potrzebę, by król był bogaty, mocny i bojaźny. Jakoż tak żywe tej chęci w królu wznieciły wolę i życzenia, iż nieraz oświadczał się z użaleniem nieszczęśliwości króla polskiego, że nic w Polszcze zrobić nie można, że trzeba koniecznie przymusu, by dobrze było, compelle intrare, że król nie ma mocy nic zrobić, nikogo do niczego przymusić. Na co nieraz podkanclerzy litewski królowi odpowiedział, że nikt więcej nie ma mocy nad króla polskiego, bo ten nie srogością, ale dobrocią i dobrodziejstwem każdego zniewolić może; że królowie polscy wełniane wprawdzie mają cugle i wędzidła, lecz nimi najsurowszego obywatela zniewolą i Ukarzą, to jest szafunek łask, które zasłużonym dając utwierdzają ich w cnocie, a źle czyniącym nie dając przymuszać onych będą do cnotliwości.

Kilkogodzinne bywały naradzenia co dzień u króla, na których rozmaite czytane bywały projekta, okazujące poniekąd zyski narodowe, lecz w istocie rozciągające moc władzy królewskiej. Nie podobała się zaraz jurysdykcja marszałkowska, nie tylko mająca moc nad życiem obywatelów wykraczających, ale nawet [w] swej dependencji zachowująca dwór królewski, któ;ry chciano, by zupełnie był odłączony, a rządom podkomorzych koronnych oddany. Że jednak książę Lubomirski strażnik wielki koronny wchodził w radę królewską z ministrami, a miał nadzieję pozyskania laski wielkiej koronnej, wkrótce wakować mającej, przez lata i wiek podeszły Bielińskiego marszałka wielkiego koronnego, by opis ten jemu osłodzić, oświadczył król, by w tymże projekcie nie tylko policies miasta rezydencji królów do jurysdykcji marszałkowskiej należeć powinna, ale ogólnie wszystkich miast królewskich, końceni czego formować projekta król Dłuskiemu podkomorzemu lubelskiemu nakazał, który przez urząd wzięty na siebie generalnego plenipotenta królewskiego wchodził codziennie w rady królewskie. Pierwsze do tego projektu myśli zdały się być sprawiedliwe i łatwe do ustanowienia, gdy już innym ministrom do sądów przydano asesorów; a rząd nadworny królów od dawnego czasu przez marszałków mniej ściśle był egzekwowany, przez wielość zabaw do urzędu tego przyłączonych. Lecz poddanie miast wszystkich królestwa pod władzę sądów marszałkowskich stać by się nie mogło bez wzruszenia wielorakich praw i prerogatyw szlacheckich.

Projekta ku pomnożeniu podatków, to podymnego, to młynowego, to stemplowanego papieru, to monopolium tabaczki zabawiały gabinet królewski.

Ustawy Komisjów Skarbowej i Wojskowej w mieście rezydencji króla dały poznać łatwość onymi w czasie władania; umyślono zatem połączyć komisje litewskie z koronnymi; uformowano projekt pod tytułem „Ocalenie unii Wielkiego Księstwa Litewskiego z Koroną”, zamykający w sobie połączenie skarbu i wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego z koronnym, rząd i władzę nierozdzielne onych, pozostawiając tylko judicaturam koronnym w Koronie, a litewskim w Litwie.

Tej natury projekt czynił zniesienie unii Księstwa litewskiego z Koroną, w której ściśle ostrzeżone Są warunki, iż wszelkie urzędy, rządy, distinctim swoje mieć powinna, okazywał prawdziwie eversionem status, ciągnął za sobą podobnyż zamiar zniesienia jurysdykcji marszałkowskiej i kanclerskiej Wielkiego Księstwa Litewskiego, na koronne moc onych zlewając; a nade wszystko skazywał, iż złączony rząd skarbu i wojska pod bokiem króla, w okolicznościach podających się łatwiejszym stanie się królowi do przemiany ich instytucji, a tym samym wzięcia ich w swą dependencję. Byli temu projektowi przeciwni ministrowie litewscy, mianowicie książę Czartoryski kanclerz i Przezdziecki podkanclerzy W. Ks. Lit., dla dokładniejszego zaś wywodu wynikających konsekwencji żądali, aby na piśmie pomieniony projekt był rozdany dla gruntowniejszych rozwag od każdego uczynienia.

Było wiele podobnych projektów, które celem niby dobra publicznego i dobrego rządu przemieniałyby fundamentalne prawa narodu; dość tu przywieść pamięci projekt od króla ministrom podany pod tytułem „Stałość publicznego dobra w przypadku bezkrólewia”. Lecz i temu mocno Sprzeciwili się i refleksje naprzeciw królowi od niektórych podane zostały.

Pretendowano także, by uchwalić na sejmie, iż królowi wolno w każdych dobrach ziemskich i królewskich szukać kruszców i one ku swemu pożytkowi obracać, bez przeszkody proprietarii, proporcjonalną tylko okazawszy onemu nagrodę, który etiam i lasów swych bronić nie powinien.

Nader tak żywe zamachy na wolność obywatelów, by nie obruszyły narod[u], czynili zwłokę ministrowie tak szkodliwych myśli reprezentując, iż król urazi naród myślą nawet czynienia podobnych propozycji, które w istocie uskutkowane być nie mogą.

Nie były do gustu te trudności tym bardziej, gdy przytomni tej wspórce nie zaniedbywali tłumaczyć opozycję ministrów za niechęć i nienawiść do króla. Wiele bowiem interesowało sekretną radę królewską, by pomnożenie intrat skarbów nastąpiło, albowiem do woli i upodobania zakładano sobie szafunek intrat Rzeczypospolitej; jakoż w pierwszym roku zaraz znaczne sumy na budowle i meble do zamku JKMości ekspensować musiano, których znaczne części obrócone były na ozdobę prywatnych domów. Było interesem tejże partii, by Komisje połączone były, końcem by obydwie pod bokiem JKMości agitujące się łatwiej w dependencji króla i braci jego zostawały; jakoż nie zaniedbał książę podkomorzy koronny na Komisji formować sobie partię, która by woli jego powodując się, była królowi zupełnie podległa. W Komisji Skarbu Koronnego podobnież dependująca okazała się partia, czego okazała się próba w interesie monety; jakoż wszelkie materie interesujące króla przez wojewodę kaliskiego i Rzewuskiego zawsze proponowane bywały.

Porównanie czynności ministrów koronnych w Litwie, a litewskich w Koronie było celem łatwości kierowania wszelkimi interesami, mając ufność, iż łatwiej pozyskać jednego ministra, który by zupełnie szedł za wolą monarchy.

Bojaźń tak gęsto formowanych projektów przez króla dała myśl ministerio, by wydoskonaleniem już uchwalonego prawa o traktowaniu materii na sejmie oddalić łatwość lub podstęp w podawaniu i przyjmowaniu onych. Ułożyli przeto projekt pod tytułem „Porządek traktowania skarbowych materii na sejmie”, który nic innego nie zamykał, jak tylko ubezpieczenie od podejścia w podawaniu projektów i zabezpieczenie, by nic nie weszło w konstytucję, co by pluralitate vel unanimitate iuxta exigentiam legis nie było uchwalonym. Lecz ten projekt na wielorakich konferencjach nie był od króla akceptowany, tandem po wielu poprawach i remonstracjach król do niego przychylił się, a Zamoyski kanclerz wielki koronny podanie onego na sejmie przedsięwziął.

Wszystikie ministrów opozycje, zabiegi nader tak żywych projektów pomnażały niechęć króla, z pomocą sekretnej rady malując[ej] zawsze, że to się dzieje jedynie tylko (umysłem sprzeciwienia się królowi.

Czuły minister, usłużny swej monarchini książę Repnin, nie zaniedbał do końców swoich przysposabiać tak nieukontentowanie króla do rady swojej, jako i pomnażać nienawiść braci jego ku ministrom, a mianowicie ku Familii książąt Czartoryskich.

Maluje ten poseł królowi jak najżywszymi farbami, iż wujowie jego pod imieniem jego [w] kraju panować usiłują, że się z kanclerzami połączyli, by go w dependencji trzymali, że chcą wszystkie do siebie pociągnąć rządy; że braci i faworytów jego znieważają, którzy są jedynie, na których przywiązaniu król gruntować się może; że trzeba, by król wujów od siebie oddalił, a zupełnie na braci swych polegał, do czego mu Moskwa dopomoże pieniędzmi i wojskiem, by uformować moskiewską partię, której by był głową brat królewski, podkomorzy koronny.

Te wszystkie oświadczenia, jadem napełnione dla uwikłania w sidły i dependencję moskiewską króla, były jednak miłe, powabne i z ukontentowaniem przyjęte.

Do dworu zaś moskiewskiego żywsze ten poseł czynił remonstracje, że król jest zawojowany, że król przez się nic czynić nie może; że Familia z kanclerzami chce panować, że Familia Moskwie zupełnie nienawistna, nieprzyjazna i niewdzięczna imperatorowej; że cały naród jest w dependencji i ucisku od nich, że byle tylko ich pognębić, cały naród do króla obróci się i z nim Wszystko czynić będzie, że król by tylko z rąk Familii był dobyty, wszystko, co Moskwa zechce, czynić będzie; że bracia królewscy i Branicki zupełnie do Moskwy są przywiązani, że wielki mają w narodzie kredyt, byle tylko przez książąt Czartoryskich nie mieli przeszkody; że brat królewski, książę podkomorzy koronny, jest jeden, który być może głową partii moskiewskiej. A tak pognębiwszy tylko książąt Czartoryskich, oddaliwszy onych od rady, wszystko pomyślnie dla Moskwy pójdzie i byle tylko imperatorowa przysłała do Polski 40 m. wojska i 200 m. czerwonych złotych, tak zaraz przy królu nowa formować się będzie konfederacja, która przymusi dawną rozwiązać się i której marszałkiem będzie książę podkomorzy koronny.

A jako w polityce rządów dworu moskiewskiego było ułożonym, by Polskę w zupełnej trzymać dependencji, tak aby pod imieniem króla imperatorowi zupełnie w Polszcze panowała, te wyobrażenia przez posła księcia Repnina uczynione wielce zdawały się dworowi temu pomyślne do ugruntowania w tym królestwie rządów swoich; że jednak tej wagi i konsekwencji rezolucje wyciągały dokładniejszego ułożenia, Panin, minister interesów zagranicznych u dworu imperatorowej, pretekstem jechania do wód wysłał przyjaciela swego grafa de Saldern aby na Warszawę jadąc finalnie proponowaną plantę od księcia Repnina do zupełnego ułożenia przywiódł.

Jakoż mocne zaraz tenże Saldem królowi czynił przekładania, że Familia króla nie lubi, że chce sama panować, że ją trzeba pognębić, gdyż zawsze będzie królowi na przeszkodzie. I lubo król wchodził w zamysły Moskwy, ile gdy okazywały rozciągnienie mocy i panowania królewskiego, przyznać jednak należy dobroci serca jego, iż nigdy nie chciał uciemiężenia familia swojej, chcąc tylko pojednać możność wykonania ułożonych plant bez przykrości wujów swoich.

Przebiegły Saldern, pobłażający ac si myśli i woli króla, puścił na wszystkie strony ucho, szukał każdego charakter poznać, przez co widział niewinność i opresję jednych, zuchwałość i chęć do figurowania drugich, których innym piórem wcale podchlebnym określił do dworu swego książę Repnin.

Czyni tenże Saldem inne Paninowi reprezentacje, opisuje trudność, niebezpieczeństwo proponowanej planty, okazuje niewinność jednych, niesposobność drugich do uprojektowanej machiny, słowem odradza ułożone czynności jako niebezpieczne, etiam dla Rosji ciągnące konsekwencje.

Niemiłe te opisy były księciu Repninowi; nader głęboko wszedłszy w ułożenia i propozycje z dworem swoim zażył swej ufności w kredycie Panina, jako należącego do żony swojej, donosi, iż reprezentacje Saldema są parcjalne, oskarża onego nie tylko o parcjalność, ale oraz, iż nieomylnie od Familii książąt Czartoryskich był udarowanym, gdy favore onych pisał, oraz udaje, że cała dysaprobacja Salderna z tego pochodzi, niemniej iżby sobie życzył być w Polszcze na miejscu samego księcia Repnina. Wszystko to jednak nie pomogło do żądanej rezolucji od księcia Repnina; dwór jego determinację planty wcale wstrzymał; Panin uwiedziony przyjaźnią ku swemu pokrewnemu księciu Repninowi okazał resentyment Saldernowi (iż tak śmiele ułożone projekta przez księcia Repnina dysaprobował), przez długi czas pod różnymi pretekstami dalekim go trzymając od powrotu do Petersburga.

Lubo ta planta uskutkowaną nie była, nie opuścił jednak książę Repnin dawniej przedsięwziętej, by różnić króla i braci jego z Familią, [determinacji]; jakoż wszelkie jego kroki tym końcem zawsze kierowane były. Nieustanne zabawy, bale, igraszki, przejażdżki nieodłączne były od kampanii tegoż księcia, w których miał czas i sposobność gruntować coraz bardziej swą konfidencję do króla i użyć onej ku zamysłom swoim.

W przeciągu lata różne festynie bywały, to w Ogrodzie Saskim, to na Bielanach, z wielkim ekspensem skarbu królewskiego; książę podkomorzy koronny nie oszczędzał onego podobnymiż zabawami; Moszyński stolnik koronny, i ten wielkim sumptem w Miłocinie dał królowi festyn, który tak mocno ukontentował monarchę, że całą ekspens festynia tego, na kilka tysięcy czerwonych złotych wynoszącą, z skarbu swego zastąpić kazał. Opery, komedie wielkim sumptem sprowadzone były; słowem mówiąc, iż przez festynie, zabawy i rozrzut pieniędzy sądzić należało, że król i bracia jego w obfitych opływają bogactwach. Jakoż wielka ekspens była, nie tylko na wzwyż wyrażone zabawy, ale na nieumiarkowane pensje różnym osobom wyznaczone, nie przez szacunek zasług, lecz przez upodobanie osób i zalecenia w intrygę wchodzących. Czyliż bowiem z innych źródeł pochodziło naznaczenie rocznej pensji 3000 dukatów księżnie Sapieżynie wojewodzinie połockiej? Jakoż i księżnie Sapieżynie wojewodzicowej mścisławskiej? Były i inne, nad zamiar ukryte ekspensa, które żadnego królowi nie czyniły honoru; owszem tam, gdzie ostentację przyzwoitą wspaniaiości króla okazać należało, tam zawsze zbywało. Albowiem apartamenta królewskie zupełnie zarzucone, damy na pokojach królewskich w święta tylko wielkie z rana godzinę do powinszowania królowi wyznaczoną miały. Obiady królewskie skasowano, a tylko król w swej garderobie jadał, do którego stołu bez względu osoby i dystynkcji przypuszczano, tak dobrze, iż z najpierwszym posłem, senatorem, ministrem obok malarz, doktor, a czasem awanturzysta zasiadał.

Nieraz Zamoyski kanclerz wielki koronny oraz i książę Lubomirski strażnik wielki koronny czynili królowi reprezentacje, że powaga tronu wyciąga więcej okazałości, że należy odmienić powszechny przystęp każdego przez garderobę do gabinetu królewskiego, a zwyczajem dawnych królów dawać audiencję, a mianowicie posłom Zagranicznym, aby ich do dawnego zwrócić zwyczaju, ażeby na audiencjach z królem comissa traktowali, a nie na partykularnych posiedzeniach; obiady i apartamenta podług przystojności i powagi królewskiej utrzymywać; co jednak nie było uskutkowanym.

Na liczne zaś i niepotrzebne ekspensa częstokroć wujowie królewscy podawali refleksje, iż ochrona intrat jest wielce potrzebna, lecz na to względów nie było, owszem, zdawało się, iż przez szacunek onych przebrane być nie mogą, które wprawdzie przez wprowadzoną nową dobrą ekonomikę sowicie powiększone zostały, niemniej odebraniem wielu dóbr, gruntów wielu obywatelom, a do ekonomii przyłączonych. Gdyż Tyzenhauz koniuszy koronny, a potem podskarbi nadworny W. Ks. Lit. wszystkie przywilejami nadane posesje od dawnych królów obywatelom z gwałtem i pokrzywdzeniem onych poodbierał, a przez to znaczną in~ trat królewskich uczynił okazałość; co mu służyło [do] zyskania łask i kredytów w umyśle króla.

Lecz największe intraty niedługo być mogły dostarczające do proporcji tak wielkiego wydawcy; udano się do sposobów sum zaciągnienia; książę podkomorzy koronny, częścią dla polityki, by liczną dla króla uformować partię, zjeżdżał na kontrakty do Lwowa, częścią dla dostania pieniędzy, gdzie z wielką okazałością kosztem króla wielką prowadził figurę, bo mówić można, że każde kontrakty kosztowały przeszło sto tysięcy kasę królewską; tam wielkie sumy dla króla zaciągano, co by pomyślniej uskutkowanym być mogło. Łaski królewskie nie ustąpione były, kto chciał fconsensów, tura communicatwa, byle tylko okazał łatwość dogodzenia interesom księcia podkomorzego koronnego, zyskał one; nieustannie biegali kurierowie, sztafety noszące rezolucje.

Że jednak polski procent nader był wielki, udano się do zagranicznych zaciągów, zażyto księdza Młodziejowskiego podkanclerzego koronnego, mającego różne znajomości we Włoszech; ten albowiem minister, lubo zdawał się być jednego zawsze zdania z kolegami swymi, przez względy jednak, by bardziej pomnażał swój kredyt u króla, z wielką zawsze obojętnością zdanie swoje dawał, a najczęściej unikał one wyrażać, dając pole swym kolegom prawdę mówienia i narażenia się królowi; wychodząc zaś z rady zawsze kolegom aprobował, co mówili, i, że źle się dzieje, utyskiwał. A gdy mu częstokroć wymawiano, czemu podobnież z powinności urzędu swego nie mówi, oświadczał, że jego mowa na nic nie pomoże, gdy wujowie nie są słuchani. Gdy zaś sam na sam z królem na konferencji znajdował się (publicznie na radzie nie będąc przeciwnym) w osobności Królowi potakiwał; przez to też i nadal zyskał poufałość króla, i mimo wszystkich kolegów do poufałych czynności króla był użytym. Ten tedy minister przez znajomego sobie p. de Bollo u szlachty genueńskiej, a mianowicie u marquis de Crose, wielkiego w kraju tamecznym bogacza, wynalazł sposób, że na pomniejszy procent wielkie sumy zaciągniono i tu do Polski wekslem przysłano. Że zaś jakieżkolwiek ubezpieczenie okazać należało, posłano za granicę nie tylko tabelę wszystkich intrat królewskich, ale nawet szacunek dóbr dziedzicznych królewskich, które, by dla pomnożenia kredytu okazalsze zdały się, braci nawet królewskich dobra w nieproporcjonalnej cenie i walorze podano. Bo majętność księcia Poniatowskiego opata czerwińskiego w Krakowskiem, nie czyniąca więcej nad złotych, polskich 5000, w wartości miliona położona była. Wszystko to jednak podpisem księdza podkanclerzego koronnego autoryzowanym było, by zjednać na zawsze kredyt, którego i powtórnie przez tegoż de Bollo zażyto. A temu odwdzięczając czynności nie tylko pensja naznaczona była, ale oraz doga dzając jego ambicji, jako człowiekowi podłego urodzenia kraju swego a zachęcając go do dalszych usług, tenże ksiądz podkanclerzy koronny wyrobił onemu u króla nie tylko titulum comitis, ale oraz i charakter rezydenta polskiego w Genui, a na końcu Order Sw. Stanisława.

W Holandii i Anglii podobnegoż pożyczenia usiłowano, lecz tam negocjacje daleko trudniejsze okazały się, jednakże za kredytem i zaręczeniem Teppera bankiera i kupca warszawskiego 50 m. czerwonych złotych wynaleziono.

Tak wielkie wynalazki nie były nigdy dostarczające, bo nad zamiar i spodzianie szafunek. był wielki; i lubo Karaś kasztelan wiski, dworem królewskim zawiadujący, dawny sługa królewski, przez wierność i przywiązanie ku panu mówił i remonstrował zbytek wszystkiego, i że reformę ekspensy potajemnej uczynić należy, przyjmował to król przyjaźnie, jednak przez dobroć swą i przewyższający kredyt innych w swym umyśle odmiany czynić nie dozwalał.

Pomiędzy tedy innymi sposobami zgromadzenia pieniędzy proponuje król, aby zwyczajem innych krajów loterię Wprowadzić, oświadczając, iż societas z Genui chce się trzymania onej podjąć. Czynili reprezentacje ministrowie, że taki projekt bez zezwolenia Rzeczypospolitej skutkowanym być nie może; że wprowadzenie loterii przez okazałość tylko lichego profitu znaczne pieniądze z kraju wyprowadzi; że każda loteria jest wyniszczeniem partykularnych ludzi, a zbogaceniem trzymającego; że na koniec gdyby stanowioną być miała, to chyba nakładem Skarbu Rzeczypospolitej, by wszystek zysk wpływał w dochody Rzeczypospolitej, a nie w zagraniczne obracał się pożytki. Znalazł jednak ten projekt swe wsparcie od księdza podkanclerzego koronnego, który znoszenia swoje w tym czyniąc z p. de Bollo wynajdywał zyski dla kraju dalsze, iż gdy raz podobna loteria na jakie lata wprowadzona będzie, wprawi umysły obywatelów do podobnych przedsięwzięć, iż nadal zdatni będą narodowi obywatele do założenia podobnych loterii; a tak w dalszym czasie przez okazaną drogę od cudzoziemców otworzą się sposoby do licznych zysków, czyli to dla partykularnych, czyli etiam dla skarbu koronnego, słodząc tę nadzieję, iż gdy podobny loterii kredyt ugruntowany będzie, liczne sumy zagraniczne do kraju polskiego wpływać będą.

Nie tylko zaś znaczny wydatek na pensje, festynie obarczał skarb królewski, że codziennie w niedostatku znajdował się, ale pomnażały oraz tę ekspens znaczne kupna dóbr i pałaców; albowiem za samą wieś Ujazdów z zamkiem i wioską Pęsicami dano księciu Kasprowi Lubomirskiemu sumę milion sto tysięcy; za pałac Kazimierzowski z gruntami aż do Wisły wyliczono księciu Sułkowskiemu blisko miliona; tamże w pobliskóści znaczne place i domy zakupiono, część Pragi i Targówek od Szydłowskiego chorążego warszawskiego nabyto; nie dość na tym, fabryki wielkie raptownie wszędzie rozpoczęte, a mianowicie w Zamku Ujazdowskim i na Pradze.

Tak wielka ekspens znacznie jeszcze pomnożona została gustem króla ad militaria, do czego perswazje braci królewskich wielce dopomagały. Nastąpiły zaraz wielkie wydatki na regiment gwardii konnej; kolety, mundury, sztandary z wielką magnificencją sprawione, tak dobrze, że regiment dotąd zawsze noszący imię dragonii królewskiej, stał się regimentem gardekorów, tak przez wybór ludzi, piękność koni, oraz i wspaniałość uniformów.

Wielką starannością i nakładem znacznym formowano milicję nadworną konną królewską, która rocznie więcej nad 80 m. czerwonych złotych wynosiła ekspensy; którzy to ludzie, lubo w początku oddani byli w komendę generała Ronikiera, a potem Karola Brühla, jednak w zupełnej (lubo indirecte) dependencji księcia generała Poniatowskiego zostawali, ten albowiem to formując corpus do woli i upodobania swego zaciągał i odmieniał oficerów, tak dobrze, że wprędce Ronifcier tę komendę złożyć musiał. Żaden jednak komendant tej milicji nie Wykonał przysięgi przed marszałkiem koronnym podług przepisu prawa, ale starano się, by jedynie tylko dependowali od szefa od króla wyznaczonego, tak dalece iż w największych uciskach od tej milicji obywatele nie mieli do kogo uciekać się i szukać sprawiedliwości, jak u tych tylko komendantów.

Do tej milicji przybrano jeszcze lekkie pułki, które podczas interregnum zaciągnął książę podkomorzy koronny, które coraz bardziej pomnażały ekspensę królewską.

A jako animusz wojenny, pomnożenie sił wielce królowi umysłem braci był zalecany, zaczęto formować corpus kadetów, na których niżeli Rzeczpospolita sejmem 1766 dochody wyznaczyła, sumptem niemałym króla utrzymywani byli; liczność ich zaraz początkowa była wielka, albowiem pierwsza myśl i ułożenie było, aby liczbę 800 onych utrzymywać, to jest 200 z Małej Polski, 200 z Wielkopolski, 200 z Litwy, 200 z Kurlandii, co jednak w dalszym czasie pomniejszonym było; nad którymi król komendę oddał księciu Adamowi Czartoryskiemu generałowi podolskiemu, a księcia Sułkowskiego pisarza koronnego wicekomendantem wyznaczył.

Regiment gwardii Wielkiego Księstwa Litewskiego z leży swojej mimo prawo do Warszawy był sprowadzony i lubo od kanclerzów Księstwa Litewskiego to bezprawie przekładanym było, bynajmniej jednak żadnej nie ściągnęło względności.

Od wszystkich zaś regimentów gwardii król usilnie domagał się, aby mu juramentum fidelitatis wypełnili i lubo po kilkakrotnie książę Czartoryski wojewoda ruski, komendant gwardii pieszej koronnej, reprezentował, że to być nie może i nie powinno, gdyż raz poprzysiężoną wierność od szefa i koru Rzeczypospolitej królowi i sukcesorom jego ponawiać raz drugi jest tak zbytecznym, jako oraz i suspicję jakowąś za sobą okazującym, i lubo w tym nie dał się nakłonić książę Czartoryski wojewoda ruski, komendant gwardii koronnej pieszej, jednak dla upodobania królowi książę podkomorzy koronny regiment gwardii konnej w polu zgromadziwszy, tam juramentum fideliiatis wypełnić nakazał. To zaś każdemu podziwieniem stało się, iż rota tej przysięgi jedynie tylko królowi wierność obowiązywała, a o Rzeczypospolitej żadnego nie było wzmiankowania. Regiment gwardii Księstwa Litewskiego podobneż zaprzysiężenie wkrótce wykonał.

Te zaś regimenta oraz i kadeci egzercytacje wojenne z ogniem każdego lata w obecności króla, ministrów cudzoziemskich odprawywali, niemniej i artyleria koronna, dla pomnożenia której król swym kosztem ludwisarnię do lania armat na Podwalu pod murami miejskimi wyreperować i zaraz kilkanaście sztuk armat różnego kalibru nakładem swoim lać rozkazał.

Szukano wszędzie nabycia metalu, doradzano królowi, iż gdy książę Radziwiłł, przez konfederację osądzony, za granicą bawiący się, w kraju nieprzytomny, więc bez skrupułu żadnego wszystka broń, armaty spiżowe w zamkach i dobrach jego znajdujące się dla potrzeby Rzeczypospolitej użyte być powinny i do Warszawy dla przelania w ludwisarni królewskiej sprowadzone. Co wszystko, by Komisja Wojskowa ordynansami swymi wykonała, mocno król insistebat. Tak podchlebną propozycję, istotną niesprawiedliwość w sobie zawierającą, gdy bezprawnie nikt, ani sama wielowładna parni Rzeczpospolita sobie cudzej rzeczy przywłaszczać nie ma mocy i prawa, tak książę wojewoda ruski, prezes Komisji, jako i kanclerze królowi reprezentowali, że to uskutkowanym być nie może; że lubo li dekret na księcia Radziwiłła nastąpił, jednak wszystkie dobra ruchome i nieruchome ad massam należą i powinny być obrócone pro interesse tegoż księcia oraz brata jego, i że Komisja nie ma mocy cudze rzeczy zabierać. Oświadczał wprawdzie król, iż cokolwiek zabranego będzie, wszystko praevia taxatione w swym czasie zapłacić każe, jednakże remonstracje ponowione w tym przez ministrów zaspokoiły umysł króla, jedynie tylko sukna, które w Ołyce złożone były, na uniformy ułanów królewskich zabrane zostały, mocą przechodzącego tam żołnierza tychże pułków królewskich.

W Komisji Wojskowej dotąd utrzymywana jedmość i harmonia odmieniać się poczęła, szukano uformować partię dependującą od woli księcia podkomorzego koronnego, a w opozycję zdania i czynności księcia wojewody ruskiego, a tak, aby zrobić tam sobie pluralitatem, która by szła za wolą i insynuacją monarchy.

Kredyt, w którym się widział książę Repnin, iż wszystka jego wola wypełniona być może łatwością nakłonienia do tego zawsze króla, perswazją braci i faworytów królewskich, oświadczył przez nich książę Repnin, iż wieki jest moskiewskich dezerterów po dobrach sz]acheckich, a mianowicie w pobliskości, w Kuflowie miasteczku p. Skarbka, aby jemu posłowi oddam byli, gdyż inaczej gwałtem ich zabrać rozkaże. To oświadczenie zdziwiło radą królewską, gdyż tej gwałtowności nikt w cudzym państwie czynić nie ma mocy; że nie masz żadnego kartela między Moskwą a Polską, przeto nie ma książę poseł prawa dopominania się o ekstradycję i wydawać ich ullo titulo nie należy. Były insynuacje od sprzyjających posłowi, iż gniewać go nie trzeba, ile że mocą to sam zrobi, a przeto na pierwsze jego insynuacje, aby wydanie onych nakazać; jednakże impossibilitatem wydania tego ministrowie utrzymywali. A gdy książę Repnin widział w tym trudność, wolniejsze proponuje media przez Ogrodzkiego sekretarza koronnego, aby król z ramienia swego zesłał oficera do odebrania pomienionych dezerterów. Te powolniejsze propozycje magnifikują królowi przyjazne obchodzenie się posła, iż, co by gwałtem mógł wykonać, do dobrowolnej króla egzekucji pozostawia; a tak tym mocniej nalegają, aby król skłonił się do żądania posła moskiewskiego; ministrowie zaś tym żywiej, okazują królowi, że ani król podobnej gwałtowności nie ma mocy czynić, ani kraj nie jest w obowiązku oddawać dezerterów, więc jeżeli poseł ekstradycji onych domaga się, niech in consequenti poda ministerialną notę, a ministerium dadzą rezolucję podług traktatów zawartych.

Nie mogła podobać się ta odpowiedź księciu Repninowi, gdyż ministerialnie rzecz traktując nie mógłby się więcej domagać jak to, co mu moc traktatu dozwala; używa więc skrytych sprężyn; przynosi na konferencję Rzewuski pisarz koronny bilet do króla od tego posła, który nalega już nie na gwałtowne odbieranie dezerterów, ale na wydanie uniwersałów, aby obywatele podobnych nie przyjmowali, a przyjętych oddawali. Podobne uniwersały nie miały aprobacji ministrów, lecz chęć przypodobania się posłowi przewyższała wszelkie konsyderacje. Wyszły więc uniwersały spod pieczęci mniejszej koronnej, ten albowiem minister winien będąc swe wyniesienie do pieczęci Moskwie nie znajdował trudności, gdzie było jej interesem.

Książę Stanisław Radziwiłł podkomorzy W.Ks.Lit. pozwany od Komisja Wojskowej, aby stanął o likwidację regimentu leib-gwardii konnej litewskiej, widząc się oraz przyciśnionym od oficerów tegoż regimentu w krzywdach swoich, zyskał zezwolenie ustąpienia tego regimentu za umówioną sumę Grabowskiemu, który przejął na siebie wszelkie pretensje. Lecz mniej zważając na to przyrzeczenie, nie czyniąc oficerom satysfakcji, został zapozwanym na Komisję Wojskową. Ponowiła podobnież Komisja Wojskowa ordynanse nowemu szefowi, aby stawał do likwidacji, której chcąc uniknąć udał się do króla z remonstracją, iż gwardie będąc należące do króla, pod ordynanse Komisji Wojskowej podlegać nie powinny. Co się królowi wielce podobało, i lubo ministrowie Wielkiego Księstwa Litewskiego przekładali królowi, że wprawdzie usługa regimentów gwardii należy do króla, ale karność i rząd ekonomiczny wojskowy do Komisji należeć powinien. Przecież król, pragnąc tym bardziej spod władzy Komisji uchylić te regimenta, wysłał kuriera do Grodna z mocnymi insynuacjami, aby Grabowskiego do likwidacji nie pociągać, a co do pretensji oficerów, aby tenże nieodwłocznie ugadzał.

P. Buczewicz ex commisso księcia Jabłonowskiego wojewody poznańskiego oddał królowi wynaleziony in arćhivo jego stary skrypt po turecku pisany, który mniemano, być oryginałem traktatu karłowickiego, lecz gdy król przetłumaczyć go kazał, okazało się, iż to były tylko litterae recredentiales dane Leszczyńskiemu posłowi wielkiemu u Porty za panowania Augusta Wtórego, które in archivo Rzeczypospolitej złożone zostały.

Pod ten czas, a bardziej od księcia mołdawskiego mocne odebrano insynuacje, ażeby kupcy tamecznego kraju, zabraniem stad pędzonych w granicach Rzeczypospolitej przez Czarneckiego pokrzywdzeni, swoją odebrali satysfakcję, co miało być najpierwszej rady senatu materią.

Zaszłe niechęci Mostowskiego wojewody pomorskiego z obywatelami pruskimi, a mianowicie Czapskimi, gdy coraz pomnażać się wszczęły, król chcąc sobie zupełnie pozyskać przywiązanie tych obywatelów nadzieją zyskania sobie kredytu przez nich w prowincjach pruskich, obrócił wszelką staranność, aby wojewodę pomorskiego przenieść z tego krzesła na insze. Widocznie okazywała się chęć króla mieć sobie przychylnych Czapskich, kiedy Ostrowieckiemu dawnemu przyjacielowi familii królewskiej i który za ich interesowaniem za przeszłego panowania pozyskał był królewszczyznę, przez defekt eksportowanego przywileju jemu odebraną, a Czapskiemu oddaną została mimo usilne reprezentacje książąt Czartoryskich, że podobny postępek zadziwi i zgorszy publicum, a zatrwoży dawnych przywiązanych.

Licznie podobne wprowadzone były wielu obywatelów pokrzywdzenia, mnóstwo ludzi w aktach szperali dochodzić deffectum przywilejów posesorów dóbr królewskich, z łatwością otrzymywali przywileje ma posesje dawnych, pod wynalazkiem ekspedycji przywilejów post ultimum et legitimum possessorem; a tak wielość obywatelów w posesjach dawnych wzruszeni zostali, pieniąc lub opłacać się musieli. Wielokrotnie Zamoyski kanclerz, książęta Czartoryscy i książę Lubomirski królowi przekładali, że podobnych przywilejów wydawać nie godzi się, że król oddaje tym sposobem sam nie wie jaką wartość, że przez to kolizje między obywatelami; że jeżeli kto deffectuose trzyma, to moi dać przywilej sanationis, a jeżeli go niewart, to powidocznie odebrać królewszczyznę, a nie captiose oddawać, lecz to nie było zważanym. Ksiądz podkanclerzy koronny utrzymywał potajemnie, że utrzymywać w tym należy jura majestatis, że to sposób dla króla pozyskania sobie przywiązanych szafunkiem łask, które i kancelarii jego przynosiły zyski.

Tak nieuważnie tej natury przywileje król podpisywał, że częstokroć widział pokrzywdzenia tych nawet, do których sam interesował się i wydane łaski odkupywał, aby pierwsi w spokojnej pozostawali posesji.

Zawakowane województwo mazowieckie śmiercią Rudziń.skiego odnowiło chęć króla przenieść Mostowskiego na wakujące krzesło, lecz trudność niemała zachodziła, iż województwo pomorskie starostwo do krzesła mające intratne, a kupione przez Mostowskiego, a województwo mazowieckie, lubo li wyższe, lecz intraty nie mające, trzeba więc było wynaleźć kupca na województwo pomorskie.

Znalazł się Flemming eks-podskarbi Wielkiego Księstwa Litewskiego nie tylko w sposobie do kupna, ale z wyboru miły obywatelom pruskim, ile sam z tejże prowincji pochodzący; wysoki szacunek przedaży tego województwa niemałe przyniósł trudności; chęć króla wszelkie uprzątnęła zawady, Flemming wyliczył Mostowskiemu kilkanaście tysięcy czerwonych złotych, a do reszty król dołożyć się przyobiecał, lecz Mostowski mniej poważając królewską asekurację, partykularnej od księcia Adama Czartoryskiego żądał, którą sobie na kilkanaście tysięcy czerwonych złotych zjednawszy, z województwa pomorskiego na mazowieckie przeniósł się; na którym urzędzie zaraz z marszałkiem wielkim koronnym zaczął kłótnię o jurysdykcję żydowską, tak dobrze, iż w pierwiastkowym objęciu urzędu wzniecał życzenia króla i ministrów odmienienia go na inne. Kłótnie zaś o Żydów do ułatwienia król Zamoyskiemu kanclerzowi wielkiemu koronnemu polecił.

Mimo dawne traktaty między Moskwą a Polską, oznaczające pewne granice, zachodziły jednak nieustanne kłótnie i trudności. Dwór rosyjski, widząc okoliczności dla siebie sprzyjające, nalegał, ażeby wnijść w kognicję granic, oświadczając przez noty, że dla uformowania map p. Weymarn i Ibierf są od imperatorowej oznaczeni. Była bojaźń w tym wysyłać podobnych komisarzów od Polski, widząc słabość krajową, by podług woli mocniejszego słabszemu dane nie były. Lecz nierównie była większa i odmawiać, gdy konstytucja 1764 dała prawo dla Moskwy dopominać się. Więc radzono zarównie od Rzeczypospolitej wybrać mężów rozsądnych, umiejętnych i poczciwych dla dokładnej w tej mierze na gruncie informacji. To jednak zdanie nie podobało się królowi, sądząc, aby Moskwa sama przez się mapy formowała, a na weryfikację onych dość będzie wyznaczyć podkomorzych wojewódzkich. Przekładali ministrowie królowi, iż dozwalanie formowania map bez atendencji od Polski być nie powinno i nie może bez jej uszkodzenia; ubezpieczać się na żądanej weryfikacji, kto wie, czy dozwolona będzie, gdy my w formowanie map nie wchodzimy; co jednak nie odmieniło zaraz zdania królewskiego; w dalszym przecież czasie wyznaczeni zostali [komisarze], w liczbie których generał Chrapowicki był umieszczony, którzy obszerne z kancelarii pieczętarskiej odebrawszy instrukcje, mapy granic i sporów odrysowawszy, królowi one przywieźli.

Była rekwizycja regencji praskiej ad ministerium żądająca zaaresztowania pewnego złoczyńcy, który kryminały w Czechach popełnił, a w Warszawie znajdował się; odesłano tę okoliczność do marszałka wielkiego koronnego, który wynalazłszy kryminalistę pojmać onego kazał, a regencji praskiej o tym doniósłszy oświadczył, iż ekscessant poniesie ukaranie w sądzie jego, byle regencja poleciła komu formować przeciw onemu proces.

Jeżeli publiczne okoliczności zabawiały gabinet królewski, ale i partykularne niemało mu czasu zabierały; nie było tej kłótni między obywatelami, nie było tej sprawy w. której jurysdykcji, która by się nie opierała o króla; do czego nie tylko ukrytych używano intryg, ale częstokroć do uskutecznienia onych rady ministrów zasięgano, którzy nieprzestannie królowi odradzali, by się w takowe interesa nie wdawał, a przez to nie tamował cursum justitiae każdej jurysdykcji..

Publicznych interesów sprawowanie nie tamowało miłych zabaw królowi, a dość wielce kosztownych; opery, komedie dawniej wprowadzone kontynuowały się, które więcej jak trzydzieści tysięcy czerwonych złotych króla ekspens do roku pomnażały. Bale publiczne dość często kosztem króla odprawowane były.

Książę podkomorzy koronny, brat królewski, prawdziwie królewską magnificencją szedł wzorem swego monarchy, nieustanne dając publiczne zabawy i festyny, które nie obchodziły się bez kosztu królewskiego.

A że panowanie króla już było ugruntowane przez zaspokojenie umysłów w narodzie i nie było więcej przyczyny przedłużać konfederację, ponawiano królowi reprezentacje, iż przyszły sejm od tego zacząć będzie należało, lecz chęć króla ustanowienia praw wiele pod hasłem konfederacji przeciwnym go czyniła. Mówiono i nalegano mocno, aby Moskwa z Polski wyszła, lecz ta pozornych używając pretekstów, dla założonych magazynów w Toruniu do sprzedania trudnych, wyjście swe zupełnie spóźniała.

Były inne cele tego spóźnienia, gdyż dwór petersburski miał w przedsięwzięciu na sejmie następującym polepszyć stan dysydentów w Polszcze. Jakoż zachodziły od dworu tego do króla mocne interesowania za nimi, lecz na wielorakich konferencjach czynili ministrowie reprezentacje, iż za trudno to będzie sprawić w narodzie, w którym gorliwe jest przywiązanie do wiary katolickiej i wpojona nienawiść do dysydentów, iż teraz dość byłoby dla nich otrzymać sprawiedliwość w tym, co im z prawa jest dozwolonym, a mianowicie w czym mają od duchowieństwa uciski, a łatwiej będzie z czasem i pomału w dalszych sejmach los ich osładzać.

Nie zaspokajały te reprezentacje dwór petersburski, który nieprzestannie nalegał przez Rzewuskiego posła od Rzeczypospolitej tam będącego, aby stan dysydentów mógł być polepszony, nie tylko co do obrządków wiary, ale aby, jeżeli nie zupełnie w równości z katolikami, to przynajmniej do niektórych prerogatyw przypuszczeni byli, jako do komisarstwa, deputacji, starostw grodowych i innych subselliów sądowych.

I lubo to wszystko nie było tak niepodobnym do uczynienia, znając jednak niełatwe do zwyciężenia w opinii przeciw dysydentom umysły narodu, trudno było doradzać królowi wchodzić w obietnice, co do uskutecznienia byłoby niepodobnym.

Nie zwyciężyło to jednak dwór petersburski, który jednakoweż usiłowania czynić nie poprzestał, końcem czego przez Rzewuskiego komunikowano plantę konwencji, w którą żądano wprowadzić króla favore dysydentów. Lecz ministerium tym żywsze przełożyli niebezpieczeństwo w podobne wchodzić obowiązki, których król propria authoritate czynić nie może, a uczyniwszy nie tylko do egzekucji byłyby za trudne, ale nawet ściągnęłyby na niego nienawiść i może w kraju wznieciłyby jakową rewolucję, do czego łatwo by wiązały się umysły, z wyniesienia jego na tron, choć teraz uspokojone, jednak zawsze nieukontentowane. Przeto doradzali, iż nie wchodząc w żadne obowiązki oświadczać tylko imperatorowej rosyjskiej dobrą wolę dla dysydentów i zjednanie onym to, co pomału narodowi wyperswadowawszy, będzie można od niego pozyskać. Lecz zamiast mocne czynić reprezentacje trudności nader ciężkich, a prawie niełatwych do przezwyciężenia w narodzie w żądaniach dysydenckich, król tak posłowi jako i dworowi petersburskiemu podchlebne nie przestawał czynić nadzieje; a tak tą łatwością utwierdzał tym żywiej przedsięwzięte dzieło.

A przez to pomnażał niechęci dworu tego przeciw ministrom narodowym, a mianowicie przeciw książętom Czartoryskim, którym książę Repnin wszelkie w tej mierze trudności przypisywał. Bierze więc przed się inne sposoby poseł rosyjski, używa wsparcia tych, których partie dawniej brat królewski, książę podkomorzy koronny, formował, ogłasza wszędzie przyszłe mocne i niezawodne interesowania się imperatorowej rosyjskiej za uszczęśliwieniem dysydentów, jednych obietnicami, perswazjami nakłania, innych pogróżkami zastraszać usiłuje.

Doznał tego książę Sołtyk biskup krakowski, który na odgłos zamysłów dysydentów nie zatajał swojej gorliwości w utrzymywaniu panującej wiary i w użyciu do utrzymania onej kredytu swego; o czym poseł rosyjski po wziąwszy wiadomość, przytomnego w Warszawie księdza Ćwierciniewskiego pisarza teologa, ad lotus księcia biskupa krakowskiego przemieszkującego, do siebie wezwać nakazał, któremu żywe i surowe oświadczał pogróżki dla osoby biskupa krakowskiego, jeżeliby go widział zamysłom imperatorowej opierać ośmielającego się, i by o tym doniósł onemu, zalecił.

Poruszyły te niepraktykowane dla biskupa i senatora polskiego od zagranicznego posła pogróżki, uczynił w tej mierze listowne użalenie się do króla, przekładając, jak wiele przez to honor majestatu jego jest poniżony, jakowe konsekwencje z podobnej śmiałości postępowania księcia Repnina wynikać mogły.

Uraził wprawdzie króla postępek księcia Repnina, okazał król, iż znieważenie biskupa senatora czyni go dotkliwym; zważył przy tym i książę Repnin, iż nadto swe zapędził pogróżki, dawszy ac si inszą eksplikację rozmowie mianej z teologiem biskupa krakowskiego, zjednał respons do niego od króla z przełożeniem, iż żywe ekspresje dyskursu Repnina nie były celem grożenia jemu. Dopomógł temu zaspokojeniu ksiądz Młodziejowski padkanclerzy koronny, na którego król polecił ten interes, a na którym wielce Repnin zawsze polegając zjednał u niego podług swego życzenia eksplikację interesu tego, którą miał zlecenie tenże podkanclerzy koronny przyłączyć listem swoim do listu królewskiego.

Wzorem zagranicznych krajów, gdzie exercitium religionis pomnaża liczność obywatelów, sądził król, iż zarównie tymże sposobem Polska zaludniona i uszczęśliwiona być może. Ubiegali się więc przyjaciele królewscy, ażeby po województwach napajać umysły obywatelów szczęśliwością z dozwolenia żądanych dysydentom zamysłów.

By zaś tym żywsze pokazać dworu petersburskiego interesowanie, a przez to tym łatwiej zjednać umysły obywatelów favore dysydentów, przedsięwzięto mianie publicznej audiencji księcia Repnina u Stanów Rzeczypospolitej; aby przez nią tym solenniej dopominał się imieniem imperato rowej zadośćuczynienia żądaniom dysydentów. Co chętnie przyjęli addicti osoby w gabinecie króla, który polecił zaraz, aby Zamoyski, dla słabości marszałka wielkiego koronnego na ten czas sprawujący urząd, uformował tej publicznej audiencji ceremoniał.

P. Benoit poseł pruski przez jednomyślność z dworem petersburskim podobnież oświadczył się, iż zarównie przez publiczną audiencję imieniem monarchy swojego chce uczynić za dysydentami interesowanie.

Jeżeli z strony Moskwy były zabiegi końcem zjednania sobie umysłów favore dysydentów, nie mniej bardziej od gorliwych obywatelów żywe były przekładania grożącej przez to nieszczęśliwości tak na wiarę świętą katolicką, jako i na zburzenie harmonia między obywatelami Rzeczypospolitej. Dowodem tego są między innymi tu przyłączone pisma Sołtyków wojewody łęczyckiego i biskupa krakowskiego, w responsie ma list cyrkularny przedsejmowy od króla, niemniej list cyrkularny tegoż biskupa krakowskiego do województw oraz proces wydany w diecezji jego; tak dalece, że instrukcje wszystkich województw były w przeciwieństwie dydydentom, oprócz tylko jednej Ziemi Halickiej, która w terminach dyskretnych ich interesa tuebatur.

Skoro tylko doszło wiadomości księdza nuncjusza, iż poseł rosyjski przez publiczną audiencję miał się imieniem imperatorowej za dysydentami domawiać, natychmiast żądał zarównie mienia na sejmie u Stanów Rzeczypospolitej publicznej audiencji, która mu była oświadczona w porze zaczętego sejmu.

Zbliżał się sejm w roku 1766 odprawiony, na którym Dzieduszycki cześnik koronny był od króla wybrany do laski sejmowej, lecz Kossakowski kasztelan kamieński, mając na nim proces, dopuścić go nie chciał; martwiło to wielce króla, ile że czas już był krótki wyszukać inne. zdolne do tego subiectum; ministrowie okazywali myśl do laski księcia Lubomirskiego strażnika koronnego, ale król zdawał się nie wyrozumiewać tego i oddalał tę propozycję, ile też że i książę Lubomirski strażnik sam tego sobie nie życzył, zważając coraz upadającego na zdrowiu i siłach Bielińskiego marszałka wielkiego koronnego; po którym miał nadzieję dostąpić laski. Jakoż sam królowi podał Czaplica podczaszego kijowskiego a posła wołyńskiego, na którego król i ministrowie zgodzili się znając jego zdatność i dobry patriotyzm; przeto król użył perswazji do niego, aby się podjął tej funkcji.

Zatrważały się mocno umysły obywatelów interesem dysydentów, który książę Repnin tak mocno popierać okazywał. Lecz jakim sposobem ten sejm odprawiał się, trudno się rozszerzać, gdy to dokładnie diariusz opisuje; nie można jednak nie zastanowić się nad niektórymi okolicznościami sejmu tego.

Przed zaczęciem sejmu dysydenci przez delegowanych swoich z prowincji podali królowi i Stanom zgromadzonym supplicem libellum, dopraszając się sprawiedliwości u Rzeczypospolitej, przyłączając oraz annexum wywodu praw swoich, którymi nie tylko wolność libeme religionis, ale nawet porównanie w prerogatywach szlacheckich równie z katolikami dowodzili.

W początku zaraz sejmowania, poprzedzając wszystkie propozycje, które by wzmiankowane być mogły favote dysydentów, wniósł biskup krakowski, iż jako uszczęśliwienie

Rzeczypospolitej gruntuje się na .utwierdzeniu wiary świętej katolickiej, tak uformowany do tego projekt do aprobacji Stanów podaje, którym zyskania cokolwiek dla dysydentów zupełnie drogę zamykał. Postrzegł to król i przerwawszy głos biskupa krakowskiego, pochwaliwszy oraz gorliwość jego, wstrzymał tę materię oddaniem wakującej laski wielkiej koronnej po śmierci Franciszka Bielińskiego księciu Stanisławowi Lubomirskiemu; po oddaniu której wznowił przedsięwziętą od siebie materię biskup krakowski i gorliwą w tej mierze miana mową nakłaniał umysły Stanów sejmujących do jednomyślnego projektu swego przyjęcia. Zapobiegał i temu król, pochwalił tę gorliwość biskupa krakowskiego, a materię tę, już prawie dokończać się mającą, zwrócił tym wniesieniem, iż będąc wielkiej wagi potrzebuje, aby ją doskonale rozważyć tak co do ugruntowania wiary katolickiej, jako też uczynienia sprawiedliwości dysydentom. Końcem czego poleca ichmość xx. biskupom, aby w tej mierze ułożenia swoje uczynili.

Czynili zatem xx. biskupi między sobą ułożenia, jakimi by sposobami można aczkolwiek ułagodzić dysydentów, lecz te zdawały się dysydentom nader błahe, ani wyrównające przedsięwzięcie ich zamysłom.

Składane były konferencje u ministrów do wysłuchania pretensji dysydentów i greków dyzumitów, którzy w dezyderiach i prośbach swoich, na piśmie podanych zupełne porównanie nie tylko in libero et publico exercitio religionis zakładali, ale też w równości i w partycypacji wszelkich prerogatyw szlacheckich z katolikami być pretendowali. Inne zaś pośredniczę podawane media, które by stan ich polepszyć mogły, z zuchwałością odrzucali, zagruntowani będąc na mocnym wsparciu potencji zagranicznych, a mianowicie Moskwy i króla pruskiego.

Jakoż nastąpiła audiencja publiczna księcia Repnina posła rosyjskiego u Stanów zgromadzonych na sejmie z podaniem deklaracji mocnego interesowania się favore. dysydentów, na którą kanclerz w. kor. od króla odpowiedział.

Podobnąż według swego charakteru u tychże Stanów zgromadzonych miał audiencję Benoit minister króla pruskiego z równym za dysydentami interesowaniem. Podali niemniej na audiencjach partykularnych królowi posłowie duńscy i angielski deklaracje zarówne tychże monarchów, za dysydentami interesowania w sobie zamykające.

Wszystkie te mocne i natężone zagranicznych potencji wdawania się za dysydentami dawały poznać konieczność, iż jeżeli nie we wszystkim, to w częściach przynajmniej zgromadzone Stany będą musiały skłonić się do żądań dysydentów. Co pewnie uskutecznionym byłoby, gdyby niespodzianie wynikłe okoliczności z sejmowych obrad nie sprawiły inszy obrót interesom dysydenckim, iż mimo interesowanie tak wielkie potencji zagranicznych los dysydentów, zamiast polepszenia ustawą tego sejmu, gorszym prawie dla nich stał się. O czym niżej mówić się przynależy.

Ksiądz nuncjusz ex munere urzędu swojego mając baczność, by wiara święta katolicka w niczym skrzywdzoną nie była, nie tylko nieustanne biskuipom do utrzymywania pre rogatyw tej wiary czynił przełożenia, ale nawet publiczną w tej mierze u Stanów zgromadzonych odprawił audiencję. Co obszerniej diariusz sejmu 1766 opisuje.

Pozostawiony zatem został do gruntownego Stanów Rzeczypospolite] rozważenia i naradzenia się interes dysydentów; interim zaś do rezolucji innych materii sejmowych i już in parte do Izby wniesionych tez Stany zgromadzone przystępowały.

Namienionym było dawniej, iż ministrowie kanclerze byli ułożyli projekt do porządku traktowania na sejmie materii skarbowych, który podany przez Zamoyskiego kanclerza in deliberatione pozostawał.

Tak niewinny projekt, porządek tylko w sobie decydowania materii zawierający, stał się w umyśle wielu obywatelów trwożliwym o wolność narodową, mieniąc, iż pod płaszczem tego projektu zamykała się wolność stanowienia pluralitate pomnożenia podatków i wojska, przez co król mocnym stałby się w narodzie.

Niechętni królowi ujęci tym przeświadczeniem nie zatajali swego przeciwieństwa projektowi temu, mianowicie książę biskup krakowski, wojewoda łęczycki, Wielhorski kuchmistrz, Czacki podczaszy koronny i wielu innych, których jednak liczba nie przewyższyła liczność pluralitatis idących za tym projektem. Politycznych więc użyto fortelów; udano się do ministrów potencji cudzoziemskich na niedopuszczenie tego projektu; okazują, iż tą ustawą król polski, jako mający władzę stanowienia pluralitate podatków i aukcji wojska, z czasem i za podaną okolicznością stać się może straszny sąsiadom. Przeciwność biskupa krakowskiego dysydentom nie dozwalała wprawdzie onemu otwarcie w tym udawać się do posła rosyjskiego, użyto więc pani Mniszchowej marszałkowej nadwornej, która omową tego projektu przetłumaczywszy, niebezpieczeństwa onego przełożyła i ręką swą w pugilares posła rosyjskiego wpisała.

Wszedł w myśl tej reprezentacji książę Repnin, znosi się z p. Benoit posłem pruskim, przyrzeka wsparcie swoje do odporu pomienionego projektu, utwierdza onych przeciwieństwa i wszelką pomoc imieniem swej monarchini oświadcza, co niemniej i poseł pruskii przyrzeka.

Gdy przez to bardziej wzmaga się temu projektowi przeciwność, posłowie rosyjski i pruski udają się do króla z mocnymi reprezentacjami, iż podobny projekt odmienia ustawę rządu, kładzie pęta na wolność narodową i sprawuje podejrzenie w ich monarchach. Przeto żądają, aby król popierać onego poprzestał. Lecz król ujęty mając umysł dobrocią tego projektu trudnym się okazuje w odstąpieniu onego.

Podobne, a żywsze jeszcze ciż posłowie czynią ministrom reprezentacje, a w partykularności książętom Czartoryskim, mając ufność, iż król pójdzie za ich przełożeniem.

Tak żywe sprzeciwienie się projektowi posłów zagranicznych nie mogło tylko żywe sprawować impresje, iż okazywali w tym interes dworu swego, oraz czynić bojaźń, by nawet o skasowanie konstytucji 1764, równą moc decydowania w podobnych materiach jak ten projekt zamykającej, nie dopominali się. Czynili więc królowi przełożenia i na piśmie podawali reprezentacje, ażeby mniej okazując przywiązania do tego projektu zupełnie go opuścić.

Niełatwo król do tego lubo li mocnymi i gruntownymi refleksjami skłoniony pozostał, kilkodniowe sesji odłożenie dla powzięcia swej w tym determinacji dało poznać posłom zagranicznym, jako mocno król do projektu tego był przywiązany, a przeto tym bardziej w tymże projekcie sądzili być ukryte cele dla dworów ich wielce szkodliwe, co pomnożyło tym bardziej w umysłach przeciwnych lękanie się onego.

Jakoż od dworu tak moskiewskiego jako i berlińskiego mocne wkrótce do posłów przyszły zalecenia, ażeby nie tylko ten projekt nie był dopuszczony, ale bardziej, by na tym sejmie koniecznie konstytucję objaśnić, by powiększanie podatków i wojska nigdy pluralitate decydowane nie były.

Publiczne zatem ciż posłowie czynią kroki, oddają deklaracje królowi, mocno jemu imieniem swych monarchów reprezentują, ażeby konstytucji 1764 respectem podatków i wojska uczynić objaśnienie, konfederację rozwiązać i dysydentów skargi wysłuchać, i satysfakcję im uczynić.

Podobne reprezentacje ciż posłowie w żywszych daleko terminach i pogróżkach czynią ministrom, a mianowicie księciu wojewodzie ruskiemu, który natenczas urząd marszałka konfederacji sprawował. Ci biorą na rozwagę wielkość w tym interesowania dworu rosyjskiego i berlińskiego, wspartego wielkimi pogróżkami, a te do uskutkowania łatwe, widząc część wojska moskiewskiego w granicach Rzeczypospolitej, inne ponad granicą stojące łatwe do wnijścia dla dania wsparcia żądaniom dworu tego, wiedząc oraz, jak wielce naród nie był w życzeniu powiększania podatków i jaka bojaźń mogła się okazywać, by powiększenie podatków i wojska nie mogło być na złe użyte przez nader okazaną chęć króla w samowładnym rządzeniu, biorą przed się czynić królowi przełożenia, a tym bardziej do rozwiązania konfederacji generalnej, którą już od dawnego czasu życzyli i doradzali królowi rozwiązać.

Co się zaś tyczę dysydentów, oświadczyli wyraźnie, iż to nader trudno narodowi wyperswadować, tak gorliwemu przy wierze, a mianowicie duchowieństwu.

Ujęci tym rozważeniem ministrowie czynią królowi mocne na piśmie przełożenie okazując, iż, co było od nich przewidzianym, uskutecznia się. Gdy zaś sytuacja kraju nie dozwala tego czynić, co chcemy, czynić to trzeba, co musimy i utajać należy, że mocnymi być przedsiębierzemy. Sprzeciwiać się zaś bez mocy, jest naród i króla widocznie na nieszczęśliwość eksponować.

Dotkliwe było dla króla od posłów żądanie, niełatwo i refleksje ministrów nakłaniały onego, który chcąc mieć moc wojska i skarbu w swych ręku, nie tylko trudnym był do zezwolenia podobnych opisów, ale nawet czułość i zażalenie przeciw tymże ministrom ukazywał, że w tak krytycznej okoliczności równego z nim nie byli zdania, biorąc ich reprezentacje za opuszczenie onego.

Używa król wszelkich sposobów do zjednania sobie większości umysłów między sejmującymi, używa potajemnych rozrzutem skryptów perswazji do ugruntowania w zdaniu jego. Lecz nie potajemnie książę Repnin, ale publicznymi krokami swymi niszczy królewskie zabiegi, oświadcza wolą imperatorowej w utrzymaniu w opisach dawnych rządu Rzeczypospolitej, a oczywiście w ścisłe i publiczne wchodzi związki i koneksje z tymi, których w niedawnym czasie najprzeciwniejszych sobie do utrzymania interesów dysydentów znajdował. Podobnymi krokami postępuje sobie poseł pruski, a tym sposobem jednają sobie umysły tych, którzy im byli przeciwni, dając niby do poznania, że interes dysydentów nie jest już pierwszym i prawdziwym celem ich czynności, ale tylko ubezpieczyć wolność narodową i wprowadzić naród w rząd dawny objaśnieniem konstytucji 1764 i rozwiązaniem konfederacji jest ich staranności obiektem.

Z łatwością pociągnął do siebie poseł moskiewski wielką liczbę obywatelów, nie tylko przez rzecz, którą utrzymywać usiłował, ale iż zdawało się, że okazana gorliwość utrzymywania dysydentów chłodnąć poczynała w starannościach ministra tego; a tak z jednej strony groźne deklaracje połączone z łącznością zdań obywatelów sprawiły w umyśle sejmujących zezwolenie na objaśnienie konstytucji 1764, jako też i rozwiązanie konfederacji.

Z okoliczności interesu tego widzieliśmy i namienili, z ja kich powodów i jakim końcem książę poseł rosyjski był zniewolony łączyć się ściśle z tymi, których doznał być najgorliwszymi w sprzeciwianiu się dysydentom.

Ta okoliczność w tychże umysłach przez kombinację powierzchownych kroków posła tego oraz mniej mocne, jak było w początkach, interesowanie się za dysydentami, utwierdzały mniemanie, że te potencje zagraniczne nie z tak wielką usilnością i natarczywością wda ją swe pośrednictwo za dysydentami; gruntują nawet tę myśl na politycznych konwikcjach, że ani Moskwy, ani króla pruskiego nie jest interesem zjednać im liberum exercitlum religionis w Polszcze, gdyż te dozwolone będąc zaludniłoby kraje nasze zagranicznymi mieszkańcami z ujmą i pomniejszeniem ich państw właściwych; a tak idąc za wpojoną gorliwością obywatele przy ścisłym utrzymaniu panującej wiary katolickiej, zamiast ułagodzenia dysydentów lub im dozwolenia jakichkolwiek wolności, aprobując dawniejsze konstytucje, onym najprzeciwniejsze, stan ich tym bardziej uciążyli.

Tu można rozważyć, iż gdyby nie wzmiankowana okoliczność, pewnie by tak mocne czynione za dysydentami interesowania, w kontynuacji zawsze okazujące się i niczym nie zwątlone, byłyby nieomylnie zjednały w umysłach sejmujących, choć nie we wszystkim, to przynajmniej in parte, próśb i żądań ich zezwolenie; a tak pewnie by interes dysydentów nie był okazją dalszego wzruszenia spokojności krajowej.

Lubo li diariusz sejmowy czynności omego dokładnie opisuje, trudno jednak nie namienić, iż z potrzeby zjednania aprobacji Rzeczypospolitej kursu monety od Komisji Skarbowej oznaczonej dawna fakcja Szweigertowska wzbudziła dawne projekta, aby tę monetę odmienić lub podnieść, przymierzała się do tego i obywatelów chciwość, którzy zmniejszeniem kursu czerwonego złotego do złp. 16 ¾, utrącając numerarium na sumach w złocie do odebrania mających, sądzili w tym ponosić utraty. Najmniejsze słowo posła zagranicznego przeciwne tej ustawie monety nie było porzucone, lecz z gorliwością królowi donoszone i przekładane, aby tym nawet fortelem nakłonić króla do dozwolenia odmiany; zaświadcza to przyłączone pismo, iż na doniesienie tylko przez księcia biskupa krakowskiego mówienia Benoitego posła pruskiego przeciw tej monecie ministrowie Rzeczypospolitej dla utwierdzenia skłaniającego się już umysłu królewskiego ku odmianie prawdziwie niemal cyrograf z podpisem myśli i zdania swego królowi dać musieli.

Zaciętość obywatelów sumy na lokacji mających trudniła zyskanie o d Rżeczypospolitej ustanowionej monety tak dalece, iż w bojaźni, by nie utracić ustawy dobrej monety w państwach Rzeczypospolitej, chciwości onych ulegać musiano dozwalając konstytucją, aby kto komu kapitał złotem ma wypłacać, do każdego czerwonego złotego 5 groszy srebrnych dodawał. Było to prawo krzywdzące obywatelów, lecz zdało się, iż lepiej by obywatel niektóry był pokrzywdzony, niżeli kraj cały przemianą dobrej w złą monetę.

Przeciwny do ustanowienia tej konstytucji był książę podkomorzy koronny z okoliczności wypłacania znacznych sum na kontraktach lwowskich; tak żywe i mocne w tym czynił intrygi, iż dla uspokojenia onego król przyrzec musiał, iż do każdego czerwonego złotego, któren miał wypłacać, z swej własnej kasy dopłacać mu dodatek będzie.

Ująć nie można Komisji Skarbowej, iż ustawę dobrej monety kraj cały jej winien. Chwalebne ich czynności w administracji skarbu, w powiększeniu dochodów, iż mimo znaczne opłaty długów Rzeczypospolitej, kupna pałacu i innych, pozostawiła jeszcze przeszło trzy miliony w gotowiznie, okazuje to relacja delegowanych w diariuszu do egzaminu tejże Komisji wyznaczonych, których Komisja do indagacji swojej tym przeświadczeniem sama mieć życzyła, iż wiedziała o ich przeciwności dla siebie, a którzy jednak z wiernych i chwalebnych czynów dać musieli zaświadczenie.

DIE 2DO OCTOBRIS 1767

Była sesja konfederacka nad propozycjami od księcia Repnina podanymi, na której gdy jmć p. Kożuchowski cześnik i konsyliarz konfederacki kaliski reprezentował, iż konfederacja nie ma potestatem legislativam i dopraszał się, aby sienie znajdował na sesjach jmć p. Karr pułkownik wojsk moskiewskich (który od początku konfederacji nieodstępnym był księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej, jako od księcia jmci Repnina umyślnie do baczności nad każdymi jego krokami przydany); za to po skończonej późno sesji wyjeżdżającego jmć p. Kożuchowskiego przez zasadzonych żołnierzy moskiewskich na ulicy z karety wywleczono, do namiotów za pałacem księcia Repnina rozstawionych zaprowadzono i tam w areszcie przez noc przetrzymawszy, świtem przez Wisłę przeprawiono i do Radzymina, gdzie Moskwa stała, zaprowadzono. O co zachęcony od konfederatów książę jmć Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej jeździł da księcia prymasa, ale zbyty od niego późną porą i że w cholerze książę jmć Repnin, nic nie sprawił.

Później znowu książę jmć prymas z księciem Radziwiłłem marszałkiem konfederacji koronnej, i książęciem podkomorzym koronnym znajdował się na konferencji u JKMości, który księcia jmci Radziwiłła pierścieniem z portretem swoim udarował.

W nocy nadjechał do Warszawy jmć pan Brzostowski starosta bystrzycki, marszałek konfederacji litewskiej.

DIE 3TIA OCTOBRIS

Z rana zaraz jeździł książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej do książęcia Repnina remonstrując uczyniony z jmć p. Kożuchowskim postępek i wyrażając, iżeby dla siebie miał się spodziewać; na co odebrał rezolucję: czyń dobrze, żebyś się podobnego przypadku ustrzegł.

Przed południem nastąpiło złączenie się konfederacji litewskiej z koronną.

O tymże czasie była audiencja publiczna u JKMości jmć księdza nuncjusza, po której JKMość zwoławszy do siebie księcia jmci Łubomirskiego marszałka w. kor., jmć p. Zamoyskiego kanclerza w. kor., Młodziejowskiego podkanclerzego w. kor., księcia jmci Czartoryskiego kanclerza w. lit., jmć p. Przezdzieckiego podkanclerzego lit., jmć p. Ogińskiego wojewodę wileńskiego, księcia jmci Czartoryskiego wojewodę ruskiego, tudzież w przytomności księcia Czartoryskiego generała podolskiego, jmć p. Branickiego łowczego kor., księcia Poniatowskiego opata, projekt aktu limity sam przeczytał. Nad czym zadumieni ministrowie, gdy w długim zostawali milczeniu, król jmć rzekł: „Gdzie rady potrzeba, milczenie miejsca mieć nie powinno”. W tym książę jmć marszałek w. kor. odezwał się, pytając JKMości, jeśliby mógł być ten projekt odmieniony albo nie? Lecz gdy król jmć oświadczył, że już i słowa w nim odmienić nie można, odpowiedział książę marszałek w. kor.: „Nie masz więc co radzić, tylko przyznać, że jest z ostatnią zgubą narodu”. Do czego przymówił się jmć p. Zambyski kanclerz w. kor. w ten sens: „Winniśmy narodowi naszemu objaśnienie, za czym upraszać by należało, żeby słów nie obwijając w bawełnę wyrazić naturalnie, że się postronnej ze wszystkim poddajemy potencji”. Równie in hunc sensum zdania swoje powiedzieli: książę kanclerz w. lit., a potem książę wojewoda ruski i jmć p. podkanclerzy lit., a gdy dokładniejsze jeszcze od przytomnych ministrów i senatorów na oddalenie tego projektu powtarzane były przełożenia, JKMość okazał znaczne stąd nieukontentowanie i oświadczając, iż czynił co mógł, [rzekł]: „Wolno czynić co się podoba, byleby nie było z większą całej ojczyzny zgubą”; wstał od stołu i zakończył konferencję. Po tej konferencji całe ministerium z okazji wjazdu jmci księdza nuncjusza u księcia jmci marszałka w. kor. na zwykłym było obiedzie, u JKMości zaś znajdowali się na obiedzie książę jmć Repnin, książę prymas, książę podkomorzy koronny i obydwa marszałkowie generalnych konfederacji. Po obiedzie w tychże osobach była u JKMości długo trwająca konferencja.

Wieczorem była sesja konfederacka, na której zaszło sancitum kasujące wszystkie kondemnaty in quibusvis subselliis na posłach wypadłe, oddalające zaś ab activitate na sejmie tych, którzy by zostawali pod kondemnatami z sądów konfederackich. A tak vigore tego sancitum nie tylko wielu posłów, ale i sam książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej, lubo nie będąc posłem i mając liczne na sobie koridemnaty przez samego księcia jmci marszałka tw. kor. zyskane, na sejmie zasiadali. Książę zaś Czartoryski kanclerz w. Et., jmć p. Przezdziecki podkainclerzy lit. byli ekskludowani od sejmowania kondemnatami przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej w konfederacji litewskiej na nich otrzymanymi. A gdy ciż ministrowie pytali się JKMości, jeżeli przynajmniej zasiadać w senacie będzie [im] wolno, odpowiedział król jmć, że nawet i być w Izbie Senatorskiej nie pozwalają.

Na tejże sesji na żądanie księcia jmci Repnina proponowano oddalenie od sejmowania wszystkich, posłów, którzy zaprzysięgli swoje inistrukcje i którzy by mieli przeciwne aktowi generalnej konfederacji, lecz ta okoliczność in magno motu agitowana była.

Nakazano przy tym zamiast rugów w Izbie Poselskiej odprawować się zwykłych et pro legitimatione ichmć pp. posłom lauda wszystkie oddać do konfederacji.

Zjechał na tę sesję książę jmć prymas i z woli JKMości proponował, aby per sancitum, konfederacji sejm semotis arbitris był determinowanym, zaraz jednak przeciwko temu powszechny wszczął się okrzyk.

Przed sejmem jeszcze ichmć księża biskupi, arcybiskup lwowski, biskup krakowska i kamieniecki, lubo akces, do konfederacji uczynili byli i ad acta podali, że jednak nie do upodobania księcia Repnina [to było], mieli do siebie nalegania i pogróżki, ażeby uczyniony akces ex actis był wyjęty et in simplicem do konfederacji accessionem odmieniony. Podobnież ichmć księża biskupi kujawscy, warmińscy, przemyski, płocki, kijowski, chełmski, inflancki powodem pierwszych biskupów przed sejmem także akces sub d. 21 Augusti tu w Warszawie uczynili, którego oryginał wzięty od jmć księdza biskupa kujawskiego przez j. p. wojewodę podiaskiego, gdy od tegoż książę jmć Repnin miał sobie komunikowanym, oświadczył się być z niego niekontent, i że podać go ad acta nie pozwoli, a jeżeli innego nie uczynią, do senatu dopuszczonymi nie będą; którzy to ichmć księża biskupi zjechawszy się na sejm, a powtórzone sobie mając od księcia jmci Repnina insynuacje i kilkakrotne już trzymając umyślnie do uskutkowania w tej mierze przez księcia prymasa zwoływane konferencje, tandem tegoż dnia u księcia jmci prymasa tymże samym celem zgromadzeni, kiedy równie jak i na dawniejszych konferencjach oświadczyli, że ani konfederacji, ani akcesu nie podpiszą, deklarowane sobie mieli przez księcia jmci prymasa imieniem księcia Repnina, że od tego są wolni, byleby w mówieniu swoim ostrożność zachowali. Takowe zaś uwolnienie pochodziło najbardziej z przyczyny, aby książę prymas, jako primus in ordine, nie był w obligacji pierwszy podpisać konfederację.

W nocy koło 2000 wojska rosyjskiego przymaszerowało do pałacu księcia Repnina i w tyle za tym ulokowane, oraz warty po rogach ulic przed jego pałacem et ex opposito rozstawione.

DIE 4 OCTOBRIS

Jmć pan Matuszewicz sekretarz konfederacji koronnej oświadczywszy księciu jmci marszałkowi w. kor. w domu jego, iż lubo miał dyspozycję podać in scripto intencje księcia jmci Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej, jednak oddanie ich wstrzymując, uprasza tylko księcia jmci marszałka w. kor. imieniem księcia marszałka konfederacji koronnej, aby obesłał wszystkich posłów, żeby się u księcia marszałka konfederacji koronnej na wyznaczoną godzinę znajdowała. Książę jmć marszałek w. kor. pochwaliwszy rozsądność jmć p. Matuszewicza odpowiedział: „Żądanie księcia jmci marszałka konfederacji koronnej wielce mię dziwi, gdy znam, że to nie jest powinnością urzędu mego; jeżeli książę jmć chce wiedzieć kto poseł, niech się uda do marszałka starej laski, gdzie zaś stoją, może książę jmć powziąć uwiadomienie przez swoich dworskich, oraz onych do siebie wokować, nie przez marszałka wielkiego koronnego”.

Przyznał sam j. p. Matuszewicz nieprzyzwoitość w tym urzędowi marszałkowskiemu i że w tej mierze czynił refleksje księciu Radziwiłłowi, lecz dołożył, iż wczoraj książę jmć Repnin przysłał księcia Kaspra Lubomirskiego do książęcia Radziwiłła z żądaniem, aby koniecznie takowa do księcia marszałka w. kor. nastąpiła delegacja. Jakoż na dniu wczorajszym jeszcze w nocy był jmć p. Matuszewicz w pałacu księcia jmci marszałka w. kor., którego śpiącego zastał. A gdy tenże jmć p. Matuszewicz nie oddając, lecz tylko komunikując, dał do przeczytania księciu jmci marszałkowi w. kor. ordynans w ten sens pojęty („ z władzy urzędu mego daję ten ordynaris JW. J. P. Marszałkowi W. Kor., aby mi raportował o przyjeździe i rezydencji każdego posła oraz marszałka i konsyliarza konfederacji koronnej”), książę jmć marszałek w. kor. reposuit: „Kiedy mi WMPan nie ex commisso oddajesz, ale jako przyjaciel komunikujesz, zwracam przeczytawszy, a jako jesteś wiadomy praw naszych, znasz dobrze, że urząd mój żadnych ordymansów nie odbiera, tylko od samej Rzeczypospolitej”. Odchodzącemu jmć p. Matuszewiczowi ponowił książę jmć marszałek w. kor. pierwszy dany respons.

O czym książę jmć marszałek w. kor. uczyniwszy na audiencji u JKMości relację z użaleniem ujmy prerogatywy swojej, JKMość z reprezentacją interesu tego posłał jmć pana Branickiego łowczego w. kor. do księcia Repnina, który na pokojach znajdując się, obszernie z księciem marszałkiem w. kor. rozmawiał się i od tegoż był informowanym, że to nie jest przyzwoite urzędowi jego i że tego nie wykona.

Tegoż dnia jmć pan minister szwedzki miał audiencję u JKMości, któremu deklarację króla szwedzkiego favore dysydentów oddał.

Po południu była sesja konfederacka, na której po różnych nad propozycjami od księcia Repnina podanymi tergiwersacjach żadna nie nastąpiła decyzja, tylko lauda poselskie były odbierane i przeglądane.

Późno w wieczór książę Reptrin, książę prymas, książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej, książę podkomorzy koronny byli na konferencji u JKMości.

Tejże zaś nocy pałac księcia jmci Repnina znaczną liczbą wojsk rosyjskich był zmocnionym, także na dniu następującym hauptwacht z moskiewskich ludzi circiter sto był złożony i ten zaciągnął na dziedziniec przy samym pałacu księcia Repnina, wszystkie zaś poczty, które zwykła była trzymać gwardia Rzeczypospolitej, z prawa pro securitate posłowi moskiewskiemu zawsze wyznaczona, ściągnione były do warty przy bramie stojącej, tak dalece, że i te poczty gwardii, które przy bramie zawsze od ulicy były, [ściągnięto] a na ich miejsce stanęły poczty moskiewskie. Podobnież w bramie od tegoż pałacu naprzeciw Kanoniczek hauptwacłit z kilkudziesiąt moskiewskich żołnierzy złożony stanął.

DIE 5TA OCTOBRIS

Rano była sesja konfederacka, na której sancita wypadłe względem przysięgłych posłów i inne ułożono nie promulgować.

A gdy jmć p. Czaplic podkomorzy łucki, starej laski marszałek, na propozycję dworu nie chciał laski zdawać księciu Radziwiłłowi marszałkowi konfederacji koronnej, jako nie-posłowi, i do zdania przyniesioną sobie odesłał nazad, stanęła na tejże sesji decyzja, aby posłowie poszli prosto do Izby Senatorskiej i obydwa marszałkowie w Izbie zasiadali i laski podnosili, chociaż jmć p. Brzostowski jako i książę Radziwiłł funkcją poselską nie byli zaszczyceni. W samej zaś rzeczy sam jmć p. Czaplic podobnie i jako koledzy jego jmć p. Poniński wojewoda poznański i Tyzenhauz podskarbi nadworny litewski, mianowani tylko w Warszawie posłami, byli na miejscu jmć pana Ryka sędziego ziemskiego inflanckiego, Hylzena wojewodzica inflanckiego i Bonisławskiego, którzy in loco obranymi et in laudo wyrażonymi znajdowali się. A lubo chciano ten sejmik (z racji nieobrania na nim za posłów rekomendowanych od króla jmci i od księcia Repnina wyż wyrażonych ichmć pp. Czaplica, Ponińskiego, Tyzenhauza) mieć za nieważny et eo motivo powtórny wydać uniwersał, któ,ry JKMość podpisał i jmć ks. podkanclerzy koronny zapieczętował, jednak gdy j.p. podkanclerzy lit. rekurrowany o pieczęć litewską zapieczętować go rekuzował, przez co ten uniwersał evanuit, dlatego udano się do arbitralnej wyż namienionych ichmościów w Warszawie nominacji.

Na tejże sesji wojsko rosyjskie uznane za przyjacielskie i auksyliarne, z ostrzeżeniem nawet, kto by się na żołnierza moskiewskiego porwał, pro hoste patriae ma być poczytanym.

Jmć ks. nuncjusz oddawszy wprzód z rana JKMości na partykularnej u niego audiencji breve Ojca Świętego, przez kościół karmelitański niespodziewanie wszedł na tęż sesję i przeczytawszy breve papieskie do stanu rycerskiego i toż księciu Radziwiłłowi marszałkowi konfederacji koronnej oddawszy, do obrony wiary przeciwko tak gwałtownym na nią zamachom gorliwie zachęcał. Wzbudził w konfederatach zelum, tak że sprzysięgać się chcieli, za co odchodząc jmć ks. nuncjusz po kilkakrotnie im błogosławił.

Stamtąd prosto jmć ksiądz nuncjusz udał się do księcia jmci prymasa, u którego znalazł wszystkich biskupów zgromadzonych, a o ułożonych u niego bytnościach jmć ks. nuncjusza przez księcia biskupa krakowskiego obwieszczonych, co nieukontentowanie księciu prymasowi sprawiło i było przez niego księciu biskupowi krakowskiemu okazane. Tam jmć ks. nuncjusz ukontentowany z gorliwości konfederatów do podobnej prymasa, biskupów jako pasterzów animował i oddał księciu prymasowi breve Ojca Świętego do senatu adresowane.

Po wyjściu jmć ks. nuncjusza wyprawiono z sesji konfederackiej delegatów jmć p. Potockiego podczaszego lit., Łopacińskiego pisarza w. lit. i wielu innych, zapraszając na nią księcia jmci prymasa, który gdy przyjechać odmówił, wyrzucając tylokrotną tam swoją bytność i że nie miał wzajemnej ludzkości dla siebie, z dołożeniem, iż jeżeli konfederacja ma interes widzenia go, obszerne ma pokoje do przyjęcia onych; proszony zaś od jmć p. Łopacińskiego pisarza w. lit., żeby przynajmniej wstąpił, kiedy do dworu przejeżdżać będzie, gdy odpowiedział, że nie zwykł popasu odprawować, a ichmć pp. delegaci powróciwszy do konfederacji uczynili de praemissis relację, usłyszawszy tę ichmć konfederaci ze znacznym szemraniem zadawala księciu prymasowi kointeligencję z dysydentami i zaprzedanie się Moskwie. In hac animositate jmć p. Szydłowski chorąży i marszałek konfederacji Ziemi Warszawskiej odezwał się, iż już nie czas myśleć o obronie wiary, o co wszczął się taki na niego tumult z odgrażaniem rozsiekać go, że aż ustąpić musiał.

Jeszcze to wzruszenie nie uspokoiło się, kiedy na odgłos bytności jmć ks. nuncjusza na sesji konfederackiej i zagrzanych przez niego umysłów nadszedł książę jmć Repnin, a oświadczywszy się, iż wizytę oddaje księciu marszałkowi konfederacji generalnej i chce przy zgromadzonych na sesję potwierdzić przyjazne chęci imperatorowej jmci, znalazł nieukoritentowane i oburzone konfederatów umysły; na żywe zaś przy wierze oświadczenia, a hałaśliwe dopominanie się uwolnienia jmć pana Kożuchowskiego rzekł: „kiedy nie prośba, to hałas u mnie nic nie wskóra, bo mój hałas może być krepczejszy”.

Lubo już król jmć na tronie zasiadł, zaczęcie jednak sejmu było wstrzymane z przyczyny, iż wielu posłów dawnego trzymając się zwyczaju w Izbie Poselskiej zasiedli, którzy za perswazją imć p. Braniekiego od JKMości delegowanego i księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej do Izby Senatorskiej przybyli. Lecz niżeli ichmć pp. posłowie swoje miejsca zasiedli, książę jmć marszałek w. kor., sam jeden natenczas z marszałków przytomny, ujrzawszy, że do kratek za ministrami dwie laski przyniesione były dla marszałków konfederacikich, podszedł do tronu i oświadczył JKMości, iż nie tylko byłoby z ujmą i pokrzywdzeniem urzędu marszałkowskiego, ale bardziej jeszcze przeciwko powadze i respektowi majestatu i senatu, gdyby nie praktykowanym sposobem laska stanu rycerskiego miała być w senacie podniesiona. Upraszał zatem JKMości, ażeby ichmć pp. marszałkom konfederackim zalecił odesłanie swoich lasek, inaczej książę marszałek w. kor. dla honoru JKMości, senatu i swego własnego będzie musiał oddalić się i nie być obradom publicznym przytomnym. Podobneż książę jmć marszałek w. kor. uczynił oświadczenie księciu prymasowi jako pierwszemu in ordine z senatu. Jakoż JKMość zaraz do ichmć pp. marszałków konfederackich posłał jmć pana podskarbiego w. kor., który perswazjami swymi nakłonił ich do oddalenia swych lasek, a tak za przywołanym turnum posłowie przed księcia marszałka w. kor. będąc osadzeni na miejscach swoich, gdy ministerium zbliżyło się do tronu, JKMość zawoławszy do siebie księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej i kazawszy mu stanąć po prawej ręce na najwyższym przy tronie stopniu, niespodziewanie i bez zwyczajnego, iż „JKMość mówić będzie” przez marszałka w. kor. obwieszczenia, zagaił sejm i oświadczywszy się, iż przystępuje do generalnego związku, wezwał księcia Radziwiłła jako marszałka konfederacji koronnej do rozpoczęcia funkcji jego. A tak książę jmć Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej, wspólnie z jmć panem Brzostowskim marszałkiem konfederacji litewskiej między ministrami zasiadłszy miejsce marszałkowskie, nie stojąc według zwyczaju, lecz siedząc wspomniał okoliczności do traktowania na sejmie przychodzące i dał do przeczytania projekt do konstytucji, wyrażający podziękowanie imperatorowej jmci rosyjskiej za posiłkowe wsparcie, dopraszający się o kontynuację tychże posiłków i o gwarancję wieczystą wszelkich praw i formy rządów pod tąż gwarancją ustanowić się mających, wyznaczający komisarzów, z zupełną mocą i władzą z księciem jmcią Repninem tak względem dysydentów i dyzunitów, jako i innych okurrencji negocjować, traktować, podpisywać i wszystko, co za przyzwoite przez nich uznane będzie czyli do formy rządów, czyli innych praw poprawiać, przemieniać, znosić i ustanawiać jednomyślnie lub przez większość głosów, w przypadku nieprzytomności kilku lub kilkunastu komisarzów, liczbę czternastu osób (oprócz księcia prymasa jako prezydującego) z zupełną mocą wszystko konkludować, oznaczający; sejm zaś ad tempus królowi jmci bene visum limitujący.

Po przeczytanym projekcie zabrał zaraz głos książę biskup krakowski, lubo przez ichmć pp. Gurowskiego pisarza koronnego, Ponińskiego kuchmistrza koronnego, Radońskiego pułkownika poznańskich, Bukowskiego adiutanta JKMości sanockiego posłów, całej Izby okrzykiem uciszonych, tamowany, i dopominając się, aby podług prawa na ostatnim sejmie uchwalonego projekt do trzech dni senatorom i posłom był komunikowany, dowodził widoczne w tym projekcie dla wiary i wolności niebezpieczeństwo, mieniąc, że ile w nim punktów, tyle ciosów na wiarę i wolność, i żądał wyznaczenia komisji szczególnie do roztrząśnienia pretensji dysydentów i dyzunitów.

Głos biskupa krakowskiego poparł dokładnie jmć pan Rzewuski wojewoda krakowski mówieniem swoim, po którym JKMość zawoławszy do siebie ministerium solwować zaraz do jutra sesję rozkazał.

Po skończonej zaś tej sesji, jako et im post po każdej, obydwa marszałkowie generalnej konfederacji, tudzież książę prymas na konferencję do JKMości udali się.

DIE 6TA OCTOBRIS

Po zagajeniu sesji przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej, wyrażającego po przeczytanym już projekcie aktu limity potrzebę przeczytania plenipotencji projektu, książę jmć marszałek w. kor. oznajmił, iż miał od księcia prymasa oddane sobie breve Ojca Świętego do senatu i też do przeczytania dał sekretarzowi konfederacji koronnej, po przeczytaniu którego, jako i breve do stanu rycerskiego adresowanego, gdy się dopraszano interlocutorie o komunikację projektu, zabrał głos arcybiskup lwowski, po nim biskup chełmski; obydwa jednomyślnie zgadzając się na komisję dla rozważenia jedynie pretensji dysydentów, in toto projektowi sprzeciwiali się.

Mówił zatem jmć pan Golejowski poseł podolski zupełnie oponując się projektowi i uciemiężenia przez wojsko rosyjskie obywatelom czynione, jako to przykrą i dotąd kontynuowaną jmć pana Czackiego podczaszego koronnego we własnych dobrach detencję i świeże jmć p. Kożuchowskiego pod bokiem królewskim wzięcie wyrzucając; wspomniał, że żadnych nie było wolnych sejmików, prócz jednych podolskich, z przyczyny, że w Kamieńcu, pogranicznej z Turkami fortecy, odprawowanych.

Zabrał potem głos jmć pan Rzewuski starosta doliński, poseł podolski, który remonstrując uchylenie praw w nieczytankt pactorum conventorum, w niedopuszczaniu wolnego głosu in materia religionis i wielorakie inne praw zgwałcenia, dopraszał się komunikowania projektu, z oświadczeniem, iż nigdy nie pozwoli, aby delegowani decisivam mieli potestatem.

Po nim mówili Pac pisarz litewski trocki, Sarnacki malborski, Psarski wieluński posłowie, na projekt żadną miarą nie pozwalając, po Których, zabrał głos książą podkomorzy koronny poseł zakroczymski; przyznawał powinność z prawa, aby projekt ad triduum komunikować, ale oraz domagał się przeczytania projektu plenipotencji.

Po przeczytaniu tego projektu JKMość, zawoławszy ministerium, jmć panu kanclerzowi w. kor. solwować kazał sesję do poniedziałku, po której solwowałiej znajdowali się na obiedzie podkomorzego koronnego: JKMość, książę jmć Repnin, książę prymas, podskarbi wielki koronny, marszałkowie generalnych konfederacji, łowczy koronny, książę opat, która to kompania jeszcze przed zaczętym sejmem zwykle w wtorki tam się znajdowała.

DIE 7MA OCTOBRIS

Jmć pan Kożuchowski tentowany strachem i ofiarowanymi prezentami od księcia Repnina, aby podpisał rewers oczerniający się, jakoby wykroczył w mowie swojej przeciwko dostojności imperatorowej, i że woli tejże posłusznym będzie, gdy tego uczynić nie chciał, uwolniony tandem został pod kondycją, aby z Warszawy wyjechał. Tegoż dnia jmć p. Brzostowskiemu marszałkowi konfederacji litewskiej książę jmć Repnin oddał Order Świętego Jędrzeja.

DIE 8VA OCTOBRIS

Książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej przyjechał do księcia jmci kanclerza w.lit. i nazywając go ojcem ojczyzny, przyznawając potrzebną w tych czasach doświadczoną tegoż radę, oświadczył mu, iż nie chce swymi kondemnatami oraz jmć panu Przezdzieckiemu podkanclerzemu lit. i j.p. Chodkiewiczowi staroście żmudzkiemu szkodzić, i zaprosił ich, aby chcieli wspólnie dokładać się do ratunku ojczyzny w tak krytycznych jej okolicznościach.

Ten zaś krok księcia Radziwiłła był z narady tak królewskiej, jako i księcia Repnina posła rosyjskiego, a to końcem aby tym mniej znajdowało się w ojczyźnie ludzi i imion, którzy by dalekimi pokazali się [od] czynnościów tak wiele ojczyźnie szkodzących; jakoż jawnie to okazało się w dalszym sejmowaniu, gdy tegoż księcia jmci Czartoryskiego kanclerza W.Ks.L. nominowano do delegacji, od której pod utratą łaski królewskiej i ruiną dóbr przez wojsko moskiewskie wymówić się nie dozwolono.

Tegoż dnia wieczorem była w licznym zgromadzeniu konferencja w gabinecie JKMości, na której znajdowali się: książę Repnin, książę prymas, jmć ksiądz Ostrowski biskup kujawski, Krasicki biskup warmiński, książę Jabłonowski wojewoda poznański, Twardowski wojewoda kaliski, Borch wojewoda inflancki, Wessel podskarbi w.kor., Młodziejowski podkanelerzy kor., książę Poniatowski podkomorzy koronny, Branicki łowczy koronny, książę jmć opat, Ogrodzki pisarz koronny. Na tej konferencji książę Repnin oświadczył, że na wszystkich przeciwnych użyje mocy od imperatorowej jmci sobie powierzonej, choćby sam z wojskiem miał się zagrzebać na ruinach całego narodu, chcąc żeby do wszystkich wiadomości to doszło. Jakoż senatorowie rozjechawszy się wszędzie te pogróżki rozgłaszali, a mianowicie jmć p. Borch wojewoda inflancki przyjechawszy do księcia jmci kanclerza lit. z egzageracją one przekładał, konkludując nieodbitość akceptacji projektu, lecz od przytomnych ministrów i posłów Rzeczypospolitej z podziwieniem był wysłuchany, którzy mu odpowiedzieli: „Czemu książę Repnin przez memoriał ministerialny takowego nie czyni oświadczenia? Naówczas wiedziałby naród jak sobie postąpić, ile że takowe oświadczenia nie są zgadzające się z deklaracją imperatorowej żądającej, aby na teraźniejszym sejmie wszystkie desideria tak dysydentów jako i obywatelów, a nie per delegatos zaspokoić”.

DIE 9NA OCTOBRIS

Książę jmć kanclerz w.lit. wraz z jmć p. podkanclerzem lit. wizytował księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej i tam ponowione były między nimi chęci do usług ojczyźnie. W podobnych oświadczeniach był u księcia wojewody ruskiego książę jmć Radziwiłł.

Była sesja u księcia jmci prymasa w większej liczbie Wielkopolanów niż Małopolanów, a gdy na zagajenie względem akceptacji projektu nie było porozumienia, solwował ją książę prymas do jutra, ale jmć p. Głogowski poseł bełski przy pożegnaniu odezwał się, iż daremna będzie jutro W. Ks. Mości fatyga, bo nikt pewnie z Małopolanów pod prezydencją jego nie przybędzie.

Na tej sesji książę podkomorzy koronny wyrażał, iż nie ma się czego obawiać względem wyrażonej w projekcie delegacji, kiedy wszelkie delegatów ustanowienia będą podpadać pod aprobację Rzeczypospolitej; lecz gdy się na to odezwał jmć p. szambelan Dzierżanowski poseł ciechanowski przekładając, że (Rzeczpospolita będąc dziś przymuszoną do wyznaczenia delegatów, równie będzie przymuszoną na przyszłym sejmie wszystkie onych ustawy aprobować; odpowiedział mu do ucha książę jmć podkomorzy: „Kiedy to WMPan widzisz, przynajmniej drugim oczu nie otwieraj”.

Podobnie była sesja prowincji litewskiej u Bernardynów, która po zagajeniu przez jmć księdza biskupa żmudzkiego, ponieważ żaden nie znajdował się minister, solwowana do jutra.

Przed wieczorem do Wilanowa, dóbr księcia jmci Czartoryskiego wojewody ruskiego, nadeszło kilkaset koni husarów moskiewskich i tam wszędzie się rozlokowali; a gdy nadjechał jmć p. generał Podgoryczany, stanął w samym pałacu, szyldwachom i hauptwachtowi nadwornych żołnierzy księcia jmci wojewody ruskiego ustąpić kazawszy.

Za podobnymiż ordynansami znaczna dywizja wojska rosyjskiego do Wołczyna, dóbr księcia jmci kanclerza lit., była komenderowana, gdzie warty z nadwornych złożone zluzowawszy, od spichlerzów klucze poodbierawszy, zboża wymłócać nakazawszy, ulokowaną została.

DIE 1OMA OCTOBRIS

Było kontynuowanie sesji u księcia jmci prymasa przez wielkopolskich posłów w samych nad projektem rozwagach.

W te zaś wszystkie dni nieustannie wokowano do JKMości senatorów i posłów różnych. Jednym JKMość remonstrował, aby unikając nieszczęścia dla całego narodu ten projekt zupełnie był przyjętym; drugim, aby koniecznie podjęli się delegacji, spomiędzy których wielu, chociaż pod okazaniem niełaski JKMości, od niej wymówili się. Równie książę podkomorzy koronny od początku sejmu codziennie u siebie posłów miewający, nie tylko ich do zupełnego zachęcał przyjęcia projektu, ale wręcz jako i samym bracławskim mówił: „Kto kocha króla, trzeba, żeby na wszystko, czego Moskwa chce, pozwolił”; co podobnie jmć pan Branicki łowczy koronny i książę jmć opat senatorom i posłom remonstrowali.

DIE 11MA OCTOBRIS

Z wiadomości z Moskwy nadeszłych innotuit publico mowa jmć pana Pocieja strażnika litewskiego, tudzież rezolucja od imperatorowej jmci.

DIE 12MA OCTOBRIS

Po zagajeniu przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej sesji, gdy się kilkunastu posłów dopraszali o głosy, chcąc dowodzić zawarte w projekcie dla ojczyzny szkodliwości, zabrał głos jmć ks. Załuski biskup kijowski zbijając pretensje dysydentów, po którym skończonym JKMość sam mówił i wyraziwszy, iż łożył usilne starania do odwrócenia grożących niebezpieczeństw, dał do zrozumienia z jaką potencją sprawa i że zostaje tylko teraz z między złego i gorszego jednego wybranie. A dla pokazania, że już rzeczy stały się, rozkazał przeczytać credentiales posłom od konfederacji do imperatorowej jmci wysłanym dane.

Czytane zatem były credentiales, w których konfederacja daje zlecenie posłom, aby donieśli o skonfederowaniu się całego narodu dobrowolnie i bez przymusu nastąpionym, aby solenne imperatorowej jmci oświadczyli podziękowanie za udzielone posiłki wojskowe, o kontynuację tychże posiłków i o gwarancję wszystkich generalnie praw ustanowionych lub ustanowić się w negocjacji z księciem jmcią Rapninem mających upraszali, aby wyrazili, iż Rzeczpospolita z uszanowaniem przyjmuje wysoką imperatorowej jmci za dysydentami i dyzunitami interpozycję i wszelkie żądań ich uczyni dopełnienie. Domawiano się przeczytania podpisów i daty, lecz ich czytać nie chciano.

Zadziwiona Izba nad wyrażonymi okolicznościami powszechnym powstała okrzykiem, pytając się, przez kogo te credentiales i czyim pisane powodem? Marszałkowie niektórzy i konsyliarze konfederaccy natenczas w Izbie przytomni oświadczali się, że ani je podpisywali, ani wiedzą o nich.

W tym zabrał głos książę biskup krakowski eksplikując, że konfederacja, będąc żalącą się częścią i oczekując od zgromadzonej w trzech Stanach Rzeczypospolitej aprobacji lub reprobacji, ani może, ani powinna traktować z postronnymi o najmniejszej okoliczności, dopieroż z tak znacznym dla Rzeczypospolitej uszkodzeniem. Wymieniał, że wszystkie w konfederacji sancita i sama konfederacja przez moc wojska rosyjskiego wymuszoną była, naganiał nieeksperiencję konfederatów w pisaniu credentialium, domawiał się o eliberację imć pana Czackiego podczaszego koronnego z tak przykrego aresztu, o komunikowanie resultatum senatus consiliorum i instrukcji danej od JKMości jmć jp. Psarskiemu do imperatorowej jmci wysłanemu; na ostatek dopraszał się wysłania delegatów do księcia Repnina dla rekwirowania u tegoż, jeżeli ma wyraźne imperatorowej jmci rozkazy Warszawę sejmującą wojskiem rosyjskim otaczać i obywatelom niewinnie tyle czynić ucisku, oraz jeżeli jest bezpieczeństwo sejmowania.

Tę propozycję delegacji księcia jmci biskupa krakowskiego, gdy Izba generalnym aprobowała okrzykiem, mówił JKMość sam odradzając żądaną do księcia Repnina delegację, że z poufałych z tymże wyczerpnął rozmów, że co gorszego dla narodu stać się może i zapewne stanie się, a radząc porozumienie się na prowincjonalnych sesjach, nie praktykowanym sposobem zasolwował sam sesję do piątku.

Od kilku zaś dni coraz więcej przybywało wojska rosyjskiego, nie tylko otaczając w okolicy Warszawę, mianowicie po dobrach Służewie, Wilanowie księcia jmci wojewody ruskiego, Radzyminie księcia kanclerza lit., Oborach jmć p. koniuszego koronnego, w starostwie warszawskim i innych, skąd popod samą nawet z obozem zbliżyli się Warszawę, formując linię circum vallationis, zacząwszy od poza koszar gwardiackich aż do mostu murowanego na Nowym Świecie, przez Solec ku Wiśle, a z drugiej strony trzymając przez Kępy swoje furwachty miasto Pragę otoczyli, ale nawet i do samego miasta więcej ich weszło i po kilkaset konnych znajdowało się w Marywilu, trzymając pikiety na ulicach przed Jezuitami koronnymi i Kanoniczkami. Te zaś ściągnione wojsko przejeżdżających wszystkich do Warszawy wpuszczało, lecz z Warszawy nikogo bez wyraźnego na piśmie od generała komendę mającego ordynansu nie wypuszczało. Co znaczną trwogę między obywatelami sprawiło, ile że i wszelka suficjencja poczęła być przytrudną, tak dla bojaźni zatrzymania przez wojsko rosyjskie, jako że też wojsko przywiezione żywności dla siebie zabierało, tudzież z przyczyny, iż młyny wszystkie w okolicy Warszawy na potrzebę wojska rosyjskiego były obrócone.

DIE 13 OCTOBRIS

Były sesje prowincjonalne wielkopolska u księcia prymasa, małopolska u księcia biskupa krakowskiego pod prezydencją arcybiskupa lwowskiego, litewska pod prezydencją księcia jmci kanclerza litewskiego.

Na wielkopolskiej zgadzano się na projekt, ile uwiedzeni od księcia jmci i prymasa, że dołożywszy w nim salwa approbatione na przyszłym sejmie sufficit do ubezpieczenia Rzeczypospolitej.

Na małopolskiej prowincji czytał mowę swoją do senatu przygotowaną książę biskup krakowski, w której wyeksplikował dostatecznie projekt aktu limity, jak jest gubiący wiarę i wolność; jakoż zgodnie odrzucony był ten projekt, prócz jednego zdania jmć p. margrabiego Wielopolskiego posła krakowskiego, który wcale go przyjmował; innego żądano uformowania, a zgodzono się z księciem wojewodą ruskim na prolongację sejmu.

Prowincja pruska nie chciała od księcia jmci prymasa znajdować się na sesji, ale miała swoją u księcia biskupa warmińskiego, na której wszyscy się obowiązali, że nie przystąpią do akceptacji projektu, chyba że będzie ad referendum do przyszłego sejmu.

Około godziny dziesiątej w nocy rozstawione było konne i piesze wojsko rosyjskie zacząwszy od końca Leszna, około pałacu jmć p. Mniszcha marszałka nadwornego koronnego, (Senatorską ulicą aż po mimo Marywil, na krzyż ulicą Wierzbową i Bielańską około mennicy, aż do kościoła św. Trójcy, podobnież około cekhauzu Długą ulicą, aż pominąwszy pałac, gdzie mieszkał jmć p. Rzewuski wojewoda krakowski, hetman polny koronny, pod komendą generała Sałtykowa, który pieszo w bramie od pałacu księcia Repnina przed Kanoniczkami znajdował się. Które to wojsko tak uszykowane przejeżdżających jednych tamowało i do obozu na dziedziniec księcia Repnina zaprowadzało (jako to jmć p. Wodzickiego starostę stobnickiego) i tam przy ścisłym egzaminie czas jakiś zatrzymywało; drugich zawracało i przejazdu nie dopuszczało, jako to jmć p. Zamoyskiemu kanclerzowi koronnemu, Czaplicowi podkomorzemu łuckiemu.

Książę jmć biskup krakowski po odprawionej sesji dla spoczynku zjechawszy na kolację do jmć p. marszałka nadwornego koronnego, niżeli karetę i swoich ludzi odesłał, czytaną mowę na sesji prowincjonalnej, tudzież tę, którą pridie miał w senacie, przez jednego z dworskich swoich do druku posłał.

Gdy kareto i dworscy księcia {biskupa krakowskiego około jedenastej godziny do jmć. p. marszałka nadwornego koronnego powrócili, widząc licznie zgromadzające się wojsko rosyjskie ostrzegli pana swego w bojaźni, by ta zasadzka nie była na niego, lecz mimo refleksje tak swoich, jako i samego jmć pana marszałka nadwornego koronnego, w zupełnej książę jmć biskup krakowski zostawał spokojności, oświadczając, że to kupiące się wojsko nie może być na niego, albowiem jest ubezpieczonym, iż żadna gwałtowność jego osobie stać się nie może. Jakoż nie tylko tego dnia sam książę jmć kilku przyjaciołom swoim [z] tego zwierzył się, ale nawet tegoż samego dnia toż samo listownie niektórym wyraził, a mianowicie, że przez jmć p. Wessla podskarbiego w. kor. jest od księcia Repnina ubezpieczonym, że się nic osobie jego stać nie może.

W tej ufności ruszył był z pokojów jmć p. marszałka nadw. kor., lecz coraz świeższe od swoich odbierając wiadomości o znacznie zgromadzającym się wojsku około pałacu jmć p. marszałka nadw. kor., unikając w powrocie ku swemu pałacowi jakowej przykrości, na perswazję jmć p. marszałka wrócił się w rezolucji tam już nocy przebycia; jakoż wszelkie już dla jego noclegu uczyniono przygotowanie, tak dalece że jmć ks. biskup począł się rozbierać, zdejmując z siebie krzyż oraz pierścienie z palców.

W tym, gdy dano znać, iż nie tylko też wojsko do zamkniętej bramy pałacowej jmć p. marszałka nadw. kor. violenter dobywa się, ale nawet, że ogród jako i pałac przez toż wojsko w okolicy otoczony, natenczas już książę biskup krakowski nie wątpił, że wziąć go zamyślano. Włożywszy znowu na siebie krzyż i pierścienie z wszelką rezygnacją po pokoju przechodził się, oddawszy jakiś sekretny papier jednemu z swoich dworzan. A gdy z okazji tej fatalności żalem zmieszanego widział jmć p. marszałka nadw. kor., sam książę biskup krakowski czynił go spokojnym mówiąc: „Sis anima forti”, co po dwakroć powtarzając, znajdujące się w kieszeni papiery rzucił w ogień i sam przy kominie przy j. p. marszałku usiadł, czyniąc rozważania z wyrażeniem tych słów: „Boska sprawa, sprawa boska”.

Wkrótce po tym przez garderobę wszedł jmć p. pułkownik Igelström z liczbą znaczną oficerów moskiewskich, do którego jmć p. marszałek nadw. kor. rzekł po francusku: „Skądże tak późno w noc, mości panie pułkowniku?” Odpowiedział na to: „Przepraszam JWMPana, a J. O. W. Ks. Mość — mówiąc do księcia biskupa — aresztuję”. Odezwał się książę jmć biskup krakowski: „A wieszże WMPan, kto ja jestem?” Odpowiedział pułkownik: „Wiem, że jesteś biskup krakowski”. Rzekł książę biskup: „Nic nie wykroczyłem przeciw uszanowaniu Najjaśniejszej Imperatorowej Jmci, com zaś czynił, to z powinności i poprzysiężenia jako biskup, jako senator”. Odpowiedział pułkownik: „Nie jest to rzecz moja w to wchodzić, dość że mam ordynans W. Ks. Mość aresztować”. Rzekł książę jmć biskup krakowski: „Niechże jadę do siebie, tam mam wszelką gotowość do podróży”. Odpowiedział pułkownik, iż to być nie może. Na co książę powstawszy z stołka z większą żywością rzekł: „I tak samego mnie tylko W. M. Pan chcesz wziąć?” Odpowiedział pułkownik: „Waszmości samego tylko”. A w tym stojący przy drzwiach paź księcia biskupa krakowskiego nazwiskiem Szujski odezwał się: „Mości panie pułkowniku, gdy WMPan pana mego bierzesz, oddaję mój kordelas, idę w areszt, a niech panu usłużę”. Rzekł na to pułkownik: „Będzie na to czas”, lecz broni nie przyjął.

W tym książę biskup krakowski z miejsca wstawszy i wziąwszy kapelusz i tabakierkę z stolika, uściskawszy j. p. marszałka nadw. kor., ruszył się ku drzwiom garderoby, lecz zaraz pozostał otoczonym od oficerów moskiewskich. W garderobach podobnież wielu było oficerów, którzy zmacniali asystencję księcia jmci biskupa, w przedpokoju zaś już liczna warta żołnierzy z bagnetami znajdowała się, tudzież i w sieni, którzy asystowali temuż książęciu. Na dziedzińcu zaś kilkaset ludzi w trzy linie uszykowanych było, którzy okrąg uczynili, gdy książę jmć wsiadł z pułkownikiem Igelströmem i z dwoma oficerami do karety.

A że trafunkiem klucza nie było do bramy, tak dalece że forsując kraty żelazne tylko piesi mogli wnijść żołnierze, jako i furtką wybitą, i kareta destynowana po księcia jmci biskupa na dziedziniec wejść nie mogła, książę jmć w swoją wsiadł karetę i do bramy z tym licznym konwojem był prowadzonym.

Jak zaś tylko ta kareta ruszyła, tak wszystkie poczty, które były w pałacu we wszystkich drzwiach na górze i na dole, za karetą ruszyły się.

Lecz gdy przyjechali do bramy, która dla zgubienia klucza nie mogła być otwarta, j.p. pułkownik Igelström z furią przybiegł do j. p. marszałka nadwornego koronnego, aby bramę otworzyć kazał; który zaraz rozkazał szukać klucza; gdy się jednak doczekać nie mogli, książę biskup krakowski musiał wysiąść z swojej karety i przez furtkę przeszedłszy, do przygotowanego na to przesiąść się musiał powozu, w którym pomiędzy uszykowanym w dwie linie wojskiem w licznym konwoju był zaprowadzonym na dziedziniec tylny pałacu księcia Repnina, gdzie wojsko obozowało po zaprowadzeniu księcia biskupa krakowskiego tenże pułkownik Igelström udał się z ludźmi komenderowanymi do pałacu jmć ks. Załuskiego biskupa kijowskiego; dobywszy się gwałtem, śpiącego jmć ks. biskupa obudzić kazał i podobnie wziąwszy w areszt, także do pałacu księcia Repnina zaprowadził.

O tymże czasie komenda wojsk rosyjskich, z kilkuset ludzi złożona piechoty i jazdy, otoczyła pałac jmć p. Rzewuskiego wojewody krakowskiego, hetmana polnego koronnego, wpadłszy przez mur do ogrodu, tył pałacu objęła, kozacy zaś i husarowie na koniach jedni przed bramą na froncie pałacu uszykowani stanęli, a drudzy na dziedzińcu ku oficynom drewnianym. Piechota zaś w gminie wielkim z bronią nabitą i z bagnetami naszlisowanymi, a niektórzy z siekierami i drągami żelaznymi do wybicia bram przysposobionymi, bramą poboczną, jeszcze o tej godzinie nie zamkniętą, wpadli na dziedziniec pałacowy i najprzód hauptwacht dolny, który trzymali ludzie od piechoty węgierskiej chorągwi j. p. hetmana polnego koronnego, ogarnęli, ludzi dezarmowali i pod straż ich wzięli, potem szyldwachów dubeltowych przy wszystkich stancjach dolnych wszędzie rozstawiwszy, reszta wojska rosyjskiego z oficerami wpadli na górę do pokojów hetmańskich, gdzie także wartę górną z komenderowanych od regimentu kawalerii jmć p. hetmana polnego koronnego podobnie zagarnęli i broń odebrali; potem żołnierzy rosyjskich po wszystkich pokojach aż do apartamentu hetmańskiego, w którym j. p. hetman nocował, we dwa glejty uszykowali, a dowiedziawszy się, że już o tej godzinie spał jmć pan wojewoda krakowski, hetman polny koronny, poszli ichmć oficerowie rosyjscy wraz z komendantem swoim jmć panem pułkownikiem Rosenem do apartamentu ichmć pip. wojewodziców krakowskich, synów jmć p. hetmana polnego koronnego, do których pokojów wszedłszy, opowiedzieli dyspozycję i ordynans księcia jmci Repnina sobie dany, że przyszli wziąć w areszt jmć p. wojewodę krakowskiego, który że się już wczasował, prosili synów, aby go obudzili; co synowie otoczeni w pałacu zbrojną wartą uczynić musieli i poszli zadziwieni i przerażeni do gabinetu ojcowskiego; a gdy ich stukaniem we drzwi przebudzony jmć p. wojewoda krakowski otworzyć rozkazał, opowiedzieli o wejściu do pałacu armatim i o imprezie wojska rosyjskiego. Kazał zaraz jmć pan wojewoda krakowski prosić do siebie oficerów rosyjskich, którzy wszedłszy do pokoju jmć p. wojewody opowiedzieli: „Mamy ordynans, abyśmy JWMPana wzięli w areszt, za czym racz się JWPan ubrać; jest tu i kareta od księcia Repnina przysłana, w której JWMPan pojedziesz z nami”. Na takową wiadomość jmć p. wojewoda krakowski, bynajmniej nie zmieszany jako pełen mężnego, za wiarę i ojczyznę azardowanego serca, odpowiedział te słowa: „Bardzo dobrze, chętnie poniosę życie moje na ofiarę, choćbyście mnie WMPanowie i zabili, miło mi będzie za wiarę i ojczyznę moją głowę położyć. Moi synowie, powinniście dziękować Panu Bogu, że mi taki los wyznaczył, spodziewać się potrzeba, że choćbym ja za wiarę świętą i wolność zginął, to wam to Pan Bóg sowitym nadgrodzi błogosławieństwem”. Potem zaraz zlecił generał-adiutantowi swemu, aby warty w pałacu będące jakowej kłótni z ludźmi rosyjskimi nie uczynili, gdy zaś ubrawszy się miał wychodzić do karety, jmć podpułkownik Rosen komendant wojska rosyjskiego oświadczył, że ma ordynans, aby razem z j. p. hetmanem wziął w areszt syna jego jmć pana starostę dolińskiego, który równie mężnym sercem przyjął taki wyrok, i obydwa wraz z ojcem chętnie za wiarę i wolność poszli w niewolę. Wsadzeni do karety pod strażą tegoż komenderowanego wojska, zaprowadzeni na dziedziniec tylny księcia jmci Repnina [zostali]. Za zezwoleniem j. p. podpułkownika Rosena jmć p. wojewoda krakowski wziął był ze sobą cyrulika i pajuka, lecz przyjechawszy na dziedziniec pałacu księcia Repnina, tychże ludzi zatrzymano w areszcie, aby nie jechali [z] jmć panem wojewodą, a potem ich wypuszczono. Stamtąd dopiero wszystkich razem w trzech pojazdach otoczonych wojskiem rosyjskim, nie pozwoliwszy nic ze sobą wziąć, ani żadnego służącego, powieziono i przy pochodniach przez Wisłę przeprawiono.

Podobne nieszczęście nieomylnie byłoby spotkało jmć księdza Krasińskiego biskupa kamienieckiego, który codziennie oczekiwany był przez księcia biskupa krakowskiego, gdyby czujność jego na okoliczności nie stała mu się przestrogą. Jakoż pod samą Warszawę przyjechawszy, gdy dowiedział się o tej tragicznej scenie, zaraz w inne przebrawszy się szaty oddalił się od Warszawy i manowcami nawet umykał ku granicy tureckiej do diecezji swojej, gdzie niedługo zabawiwszy, dobra swoje Turkom zaarendowawszy, sam się wyniósł za granicę.

Jmć ks. Turski biskup chełmski równie miał być w areszt wzięty, gdyby w nagłych dyspozycjach do wzięcia księcia biskupa krakowskiego i kijowskiego nie był szczęściem przepomnianym.

DIE 14TA OCTOBRIS

Z okazji wziętych senatorów i posła husarowie moskiewscy i inni konni żołnierze po wszystkich w Warszawie ulicach ustawicznie biegali.

Z rana pułkownik moskiewski Igelström w kilkadziesiąt konnych żołnierzy przybywszy do pałacu księcia biskupa krakowskiego kazał poodmykać wszystkie biura i stoliki ślusarzowi i zabrał tak znajdujące się tam papiery, jako i różne biurka, w których mogły być jakie papiery. A jmć p. Ogrodzki pisarz koronny, regent kancelarii gabinetowej JKMości, posłał do drukarni ichmć xx. Pijarów, żeby ułożony już druk mów księcia biskupa krakowskiego rozrzucić, mowy zaś od tegoż podane do siebie odebrał.

Okropna z pośrodka obrad senatorów wzięcia za wolny głos, lubo zachowujący przyzwoite dla imperatorowej jmci uszanowanie, okoliczność wszystkich generalnie znaczną napełniła konsternacja. Senatorowie i posłowie niesłychaną a condita Republica przerażeni gwałtownością, w zadumieniu chodzili, ile przy czynionych przez różnych postrachach podobnego in casu sprzeciwienia się losu. Kościoły pełne były pospólstwa Boga o pomstę wzywającego. Gmin ludu rozmaitego zebrawszy się przed pałacem księcia biskupa krakowskiego opłakiwał stratę męża tego i nazywając go obrońcą wiary i wolności, przeklinał sprawców nieszczęścia jego; zgoła cała Warszawa jedyne smutków, żalów i narzekań prezentowała widowisko.

Przed południem była sesja litewska pod prezydencją księcia jmci kanclerza litewskiego, na której jednomyślnie zgodzili się wszyscy upraszać księcia jmci, aby adeat Majestatem i przełożył prośby w tych punktach: lmo. żeby aresztowani senatorowie i poseł wypuszczonymi zostali. 2do. aby securitas sejmującym była obmyślona. 3tio. aby nastąpiła prolongacja sejmu. 4to. żeby durantibus comitiis traktować z księciem Repninem względem dysydentów i dyzunitów interesu.

Dopełnił żądania prowincji książę jmć kanclerz w. lit. w gabinecie JKMości i w przytomności tamże ministerii, lecz król jmć ozięble te punkta przyjąwszy i żadnej na nie nie dawszy rezolucji, przepisać tylko one kazał do komunikowania księciu Repninowi.

Po południu była sesja prowincji małopolskiej, na której, gdy powszechnie utyskiwano nad popełnioną w zabranych senatorach i pośle gwałtownością, stanęło ułożenie udać się zaraz do JKMości i upraszać o wdanie się względem eliberacji onych, do którego przybywszy odebrali tylko deklarację audiencji na dzień jutrzejszy.

O podobne do Majestatu prośby prowincja wielkopolska obligowała księcia jmci prymasa.

Słychać było, że był tentowany książę jmć Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej o podpisanie sub antidota ordynansu wojsku rosyjskiemu na wzięcie namienionych senatorów i posła, lecz gdy tego uczynić wzbraniał się, wyszła deklaracja Repnina do konfederacji wyrażająca przyczynę aresztowania wzmiankowanych i była podana konfederacji przez jmć p. Karra pułkownika moskiewskiego, który po oddaniu deklaracji dał się słyszeć, że „nie na tym, co się stało, koniec będzie, ale jeszcze głowy będą latały”.

DIE 15GO OCTOBRIS

Z rana z trzech prowincji gromadnie zebrani senatorowie i posłowie mieli audiencję u JKMości, dopraszając się dokładności na uwolnienie aresztowanych; w czym delegował zaraz król jmć księdza Sierakowskiego arcybiskupa lwowskiego, jmć p. Twardowskiego wojewodę kaliskiego i Chodkiewicza starostę żmudzkiego do księcia Repnina, od którego ad mentem deklaracji do konsyderacji podanej dana rezolucja, że wypuszczeni nie będą. Taż rezolucja księcia Repnina przez jmć p. wojewodę kaliskiego JKMości doniesiona.

Na tejże audiencji jmć p. Zamoyski kanclerz wielki koronny rezygnował pieczęć, z tą do JKMości eksiplikacją: że gwałtowne wzięcie z pośrodka obrad senatorów nie pozwala mu dalej sprawować urzędu ministra ani wolnej przy boku JKMości rady; i toż samo jmć p. Zamoyski kanclerz oddawszy królowi jmci in scripto, pieczęć wielką w worku aksamitnym, którą odebrał od JKMości, na stole złożył. Nad czym JKMość zadziwienie okazując w cofnieniu się krokiem, rzekł tylko: „Mości panie kanclerzu...”, lecz 3. p. kanclerz, unikając dalszej rozmowy pociągnąć go mogącej do obszerniejszej eksplikacji racji i powodów, które go do tej rezolucji przywiodły, pocałowawszy rękę JKMości, z pokojów się oddalił. Heroiczny ten jmć p. Zamoyskiego postępek znaczne w przytomnych sprawił zadumienie. Jedni z żalem patrzali, że w tak przykrych Rzeczypospolitej czasach ubywał doświadczonej cnoty i doskonałości minister, drudzy sprawiedliwie go wielbili, że wolał złożyć urząd, który z publiczną sprawował użytecznością i stać się z kanclerza prywatnym, niżeli upadek wiary, wolności i swobód pieczętować, a wszyscy kładli go na podziw i przykład w najdalszą pamięci potomność. Jakoż ten zacny mąż zostawił w sercach wszystkich zupełne cnoty i charakteru swego przeświadczenie.

Po południu były sesje prowincjonalne. Na wielkopolskiej książę jmć prymas jak najżywiej do akceptowania projektu animował i lubo zgodnej nie znajdował aprobacji, jednak przysłał jmć pana Lipskiego kasztelana łęczyckiego na sesją małopolską (gdzie osobny uformowany roztrząsano projekt) donosząc o jednomyślności w zezwoleniu wielkopolskiej prowincji na projekt w Izbie sejmowej czytany, z dołożeniem do niego tych słów: „salva approbatione przyszłego sejmu”.

Na litewskiej zaś sesji wcale odrzucano projekt, a najwięcej na niebezpieczeństwo obrad utyskiwano.

DIE 16TA OCTOBRIS

Po zagajonej przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej sesji zabrał głos książę prymas i przy podziękowaniu za prymasowstwo w terminach przyznawających Najwyższej Opatrzności, iż się jej podobało chociaż niemiłego i przez całe bezkrólewie przeciwnego JKMości, osadzić na tej godności, oraz w dalszych pro publico oświadczeniach wyraził potrzebę przedłużenia sejmu i tym końcem podał do czytania projekt, radząc przy tym wyznaczenie deputatów do konstytucji i delegatów do konferencji z postronnymi ministrami w okolicznościach w projekcie zawartych.

Po przeczytaniu przez jmć p. Matuszewicza sekretarza konfederacji koronnej projektu przedłużenia sejmu, mieli głosy j. p. Rzewuski chorąży litewski nowogrodzki, Rzewuski starosta drohobycki chełmski posłowie, j. pan Chodkiewicz starosta żmudzki, Zagurski chorąży i poseł wołyński, j. p. Golejowski, j. p. Łoś podolscy, wszyscy żalący się na popełnioną, nie praktykowaną od ustanowienia Rzeczypospolitej gwałtowność w wzięciu senatorów i posła; o przywrócenie onych i bezpieczeństwo obradom sejmowym domawiali się.

Podziękował potem jmć p. Szydłowski za kasztelanię słońską, przydając zdanie swoje do akceptacji projektu zmierzające, a gdy wyrzucał nierozsądne na przeszłym sejmie przeciwienie się interesowaniem imperatorowej jmci, żądania dysydentów i dyzunitów, które nazwał arcysprawiedliwe, popierającym, z nieukontentowaniem w Izbie słuchający po dwa razy przez głośne chrząkanie i nosów ucieranie głos mu przerywali.

Jmć ks. arcybiskup lwowski w zabranym głosie dopraszał się dokładności JKMości o elibesrację zabranych osób.

Na koniec mówił sam JKMość, iż nie chce słusznych ponawiać żalów, aby umysły do dalszych czynności nie truchlały. Oświadczył staranie swoje o powrócenie tak wielkich mężów, tudzież potwierdził prolongację sejmu i potrzebę delegacji do księcia Repnina dla umollifikowania projektu. Jakoż po skończonym głosie JKMości księżę Radziwiłł po trzykroć spytał się, czy zgoda na projekt prolongacji sejmu? Jako i delegacji? Co cała Izba okrzykiem aprobowała i podpisanie prosiła. In consequenti jmć ks. podkanclerzy koronny od tronu w te słowa ogłosił delegację: „Delegacja do traktowania z księciem jmcią Repninem posłem pełnomocnym N. Imperatorowej Jmci Rosyjskiej, względem umollifikowania czytanych projektów” i delegował z senatu jmć ks. Ostrowskiego biskupa kujawskiego, jmć p. Gozdzkiego wojewodę podlaskiego, jmć p. Borcha wojewodę inflanckiego, do której konferencji z prawa wyznaczeni należeć mają. A od laski konfederacji z Wielkiej Polski ichmć pp. Raczyński starosta czerwonogrodzki poseł poznański, Gadomski podkomorzy i poseł sochaczewski; z Małej Polski margrabia Wielopolski krakowski, Sosnowski pisarz polny litewski chełmski, z Litwy Pac starosta ziołduski wileński, Zabiełło łowczy litewski kowieński posłowie, delegowani [zostali] i zaraz do jutra solwowana sesja.

DIE 17MA OCTOBRIS

Po zagajeniu przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronej solwowana zaraz sesja do poniedziałku in ordine uczynienia relacji przez delegowanych.

Jakoż na dniu tymże 17go z rana wyznaczeni ex statibus do konferowania z księciem Repninem posłem rosyjskim przyjechali do jego pałacu z księciem prymasem i ministrami obojga narodów, którym przybywającym przed zaczęciem jeszcze konferencji w dyskursie oświadczył książę Repnin, iż ktokolwiek będzie się sprzeciwiał projektowi aktu limity, będzie go traktował jako nieprzyjaciela imperatorowej jmci i podobnie jak się stało z tymi, którzy są wzięci. A gdy się wszyscy zjechali i krzesła wystawione dla siebie zasiedli, konferencja takowym otworzyła się sposobem: prymas trzymał w ręku papier, książę Repnin spytał go, co to za szpargał? Odpowiedział prymas, iż to jest projekt aktu limity, na co książę Repnin odpowiedział: „Cóż stąd? Wiem o nim, że już jest drukowany”. Prymas na to, czy prawdziwie, czy też zmownie postać w skromności i trwogę, a bardziej w podległości ułożywszy, przekąsywając słowa mówił: iż Stany Rzeczypospolitej trwożą się, że w tym projekcie wojsko rosyjskie najdują nazwane auksyliarnym, czy nie można by nazwać go wojskiem przyjacielskim? „Mniejsza o słowa” odpowiedział książę Repnin, „wolno go i tak nazwać”. Odezwał się jmć ks. Młodziejowski podkanclerzy koronny, żeby w tym projekcie religię katolicką nazwać panującą, bo to wyrażenie uczyniłoby projekt posłom upodobańszym. Odpowiedział książę Repnin: „Z tym wyrażeniem mnie by się nie podobał. Projekt ten jest podany do konfederacji, konfederacja jest najwyższą w kraju jurysdykcją, cokolwiek ona postanowi i bez sejmu jest ważnym”. Na to kiedy delegaci odpowiedzieli i dowiedli widocznie, że konfederacja nie jest najwyższą jurysdykcją, że jej sancita egzekucji brać nie mogą bez aprobaty sejmu, książę Repnin jawnością przyciśniony, obrócił pozorniejszą stroną swój argument, mówiąc: „część Rzeczypospolitej ostatnimi konstytucjami pokrzywdzona, widząc upadek swoich praw i swobód, weszła in nexum konfederacji i pozwoliwszy złączenie się z sobą dysydentom także pokrzywdzonym, wezwali wspólnie Najjaśniejszej Imperatorowej Jmci protekcji, a jako naturą konfederacji jest czynić sobie mocą sprawiedliwość, kiedy jej prośbą u Stanów Rzeczypospolitej wyjednać nie można, tak wynika stąd, iż jeżeliby sejmujące Stany uczynić jej nie chciały dobrowolnie, przymuszoną będzie Imperatorowa Jejmość, przyrzekłszy swoją pokrzywdzonym protekcją, użyć sił wojska swego auksyliarnego dla nakłonienia Rzeczypospolitej do uczynienia zadosyć żądaniom obojga konfederacji”. Po takowych i innych rozmowach zakończyła się konferencja.

Tegoż dnia jmć p. Ogiński wojewoda wileński, zaprosiwszy do siebie księcia jmci Czartoryskiego kanclerza w. lit. i księcia Lubomirskiego marszałka w. k., oświadczył, iż ma przestrzeżenie od najbliższych boku księcia Repnina, że jeżeli przeciwnie odzywać się będą, zapewne to się z nimi stanie, co z wziętymi niedawno senatorami. Na co mu ciż książęta odpowiedzieli, iż już takową deklarację sam książę Repnin publicznie wszystkim uczynił.

DIE 18 OCTOBRIS

Ustawicznie wychodziły postrachy od księcia Repnina, tak do senatorów jako i posłów, przez przysyłanych oficerów wojska rosyjskiego, w szczególności do jmć pana Czapskiego malborskiego i Granowskiego rawskiego wojewodów, a pruscy posłowie prawie wszyscy byli wokowani do księcia Repnina i generała Sałtykowa, aby zezwolili na projekta, za sprzeciwienia się zaś nie słuchając żadnej racji mieli wraz z innymi deklarowaną sobie zemstę.

Jmć pan Ogiński wojewoda wileński przyjeżdżał od księcia Repnina do księcia jmci wojewody ruskiego z groźnymi obligacjami, aby księciu generałowi podolskiemu nie bronił podjąć się delegacji, na co mu książę jmć wojewoda ruski reposuit, iż mu nie broni, jeżeli chce.

Tego dnia złożona była u księcia prymasa konferencja z okazji odprawionej na dniu wczorajszym konferencji między delegowanymi od Rzeczypospolitej względem mollifikacji projektu aktu limity, i aby taż gruntowniejszą w swoim opisaniu znajdowała się i zupełnie zgadzała się z odpowiedzią księcia jmci Repnina, in scriptu praw samych delegowanych ułożoną została, a potem przez księcia prymasa księciu Repninowi komunikowana.

Jmć p. pułkownik Igelström przyjeżdżał tego dnia do księcia jmci Lubomirskiego marszałka w. kor., obligując go imieniem posła rosyjskiego, aby wraz z księciem jmcią wojewodą ruskim perswadowali jmć. ks. Turskiemu biskupowi chełmskiemu, by nie chciał się sprzeciwiać czytanym projektom. Odpowiedział mu na to książę marszałek w. kor., iż nie mają żadnej mocy nad jmć ks. biskupem chełmskim, lecz milczeć nieomylnie będzie po uczynionych od księcia jmci posła deklaracjach.

DIE 19 OCTOBRIS

Gdy książę jmć Repnin komunikowane sobie od księcia prymasa opisanie konferencji zgadzające się we wszystkim z odpowiedzią swoją znalazł, ichmość delegowani i ministerium tego dnia u księcia prymasa zgromadzeni żądali, aby taż relacja podpisana była od Wszystkich delegowanych, lecz książę jmć prymas oświadczył, iż jest uprzedzony od księcia Repnina, że takowego podpisania ani chce, ani dopuści, a tek niniejsza niżej wspomniona relacja bez podpisu na sejmowej sesji czytana była.

Po zagajeniu sesji przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej i zaniesieniu z miejsca swego rekomendacji do pieczęci większej koronnej jmć ks. Młodziejowskiego podkanelerzego koronnego, do mniejszej jmć p. Borcha wojewody inflanckiego, JKMość oddał też pieczęci zaleconym osobom i w głosie swoim wyraził ukontentowanie, że im, ale oraz żal sprawiedliwy, że po kanclerzu wielkim Zamoyskim.

Uczynili jmć ksiądz kanclerz i jmć p. podkanclerzy koronny (który wykonał wprzód przed królem przysięgę) podziękowanie za konferowane sobie pieczęci. Zabrał potem głos książę jmć prymas i przyznawszy powinność wielbić króla za zachowaną alternatę w rozdaniu pieczęci, odwołał się do relacji przez jmć księdza biskupa kujawskiego o konferencji z księciem Repninem.

Wziął więc głos jmć ksiądz biskup kujawski i oświadczywszy krótko odprawioną nie jak z żądanym skutkiem delegację, prosił o pozwolenie, aby konnotowaną księcia Repnina rezolucję jmć pan sekretarz konfederacki przeczytał. po przeczytaniu jmć p. sekretarza konfederacji koronnej tej rezolucji, która w zadziwienie i w zatrwożenie Izbę wprawiła, jmć pan Gozdzki wojewoda podlaski w zabranym gło-

sie eksplikując mniej potrzebne skrupuły względem akceptacji projektu, którego już jest zmollifikowanie, a inaksze być tnie może, o przeczytanie onego domawiał się; do którego nim przyszło przeczytania, dopraszał się głosu j.p. Chodkiewicz starosta żmudzki z intencją przełożenia ostatniej zguby z akceptacji tego projektu, lecz tamowanie onego przez niektórych posłów wielkopolskich i perswazja JKMości do tronu wokowanemu, że już nic nie pomoże, a sobie zaszkodzi, mówić mu nie pozwoliły.

Tandem projekt aktu limity i plenipotencji był przeczytany i za trzechkrotnym spytaniem przez księcia marszałka konfederacji koronnej — jeżeli zgoda? — gdy po każdym spytaniu jawne było milczenie i tylko na koniec odezwało się „zgoda!” posłów kilkunastu, jako to książę jmć Poniatowski podkomorzy koronny poseł zaktroczymski, książę Kasper Lubomirski generał moskiewski a poseł czerski, j. p. Branicki łowczy koronny poseł sochaczewski, j. p. Poniński kuchmistrz koronny, Gurowski pisarz koronny poseł wielkopolski, Wolski poseł inowrocławski, Potocki marszałek i poseł lwowski, Mier poseł bełski i Bukowski poseł sanocki generał-adiutant JKMości.

JKMość zawołał do siebie ministerium, za ruszeniem się którego z miejsc jmć p. Bohomolec poseł witebski domawiał się, aby rezolucja księcia Repnina była in acta ingrossowana, a w tym jmć ks. kanclerz w. kor. imieniem JKMości publikował nominację ichmość pp. delegatów z senatu, po której podobną ogłosił nominację ex ordine equestri książę jmć Radziwiłł marszałek konfederacji.

Byli niektórzy senatorowie, którzy od tej delegacji wymówić się usiłowali, mianowicie jmć pan Burzyński kasztelan smoleński, lecz JKMość oświadczył, że żadnej i od nikogo nie przyjmie ekskuzy i rozkazawszy sobie stolik przynieść do tronu, akt limity wspólnie z marszałkami generalnych konfederacji, a plenipotencję sam podpisał. Po czym jmć ks. kanclerz w. kor. solwował sesję na pierwszy Februarii w roku następującym 1768.

Gdy na rekwizycję tak j. p. Bohomolca, jako i innych posłów jmć p. Matuszewicz sekretarz konfederacji koronnej ingrossował in acta konfederacji relację delegacji, dowiedziawszy się o tym książę Repnin posłał zaraz do jmć p. Matuszewicza j.p. Igelströma pułkownika i kazał mu zaraz przyjechać i akta przywieźć, z których pomienioną rezolucję wyrzucić kazał. Podobnież do grodu warszawskiego posłano, aby się nie ważono przyjmować do oblały tejże relacji, a to pod zabraniem ksiąg i wydarciem tejże relacji.

Tym sposobem, od ustanowienia Rzeczypospolitej niesłychanym, odprawiony sejm powszechne sprawił zadumienie. Wszyscy dobrze życzący ojczyźnie uważając, jak najskromniejsze senatorów, ministrów i posłów gorliwych przełożenia i konwikcje z wzgardą odrzucane były, jak nic racja, nic prawo, nic roztropność, lecz szczególny rozkaz zniszczeniem grożący obradom prezydował, a zastanawiając się z żalem nad wzięciem w niewolę pierwszych w ojczyźnie osób, Ubolewali nad aktualną Rzeczypospolitej klęską; wielu zapatrując się na dalszość wnosili nieomylnie ostatnich nieszczęśliwości konsekwencje, kładąc ten sejm za epokę upadku wiary i wolności. Na dowód zaś, jak samą powodowany był bezprawnością i jak niepraktykowanym agitował się zwyczajem, następujące upatrywano w nim defekta:

1. posłowie w Izbie Poselskiej nie zasiadali,

2. posłowie nie obierali marszałka poselskiego,

3. marszałkowie konfederacji generalnych nie byli posłami,

4. rugów żadnych nie było,

5. posłów wielu pod kondemnatami zasiadało,

6. podobnie książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej zasiadł na sejmie, chociaż liczne miał na sobie kondemnaty,

7. posłów inflanckich trzech znajdowało się, jako to jmć p. Czaplic podkomorzy łucki, Poniński wojewoda poznański, Tyzerahauz podskarbi nadworny litewski, którzy nie byli wcale w instrukcji od województwa wyznaczonymi,

8. delegacja od Izby Poselskiej nie nastąpiła z oznajmieniem obrania marszałka,

9. delegacji od JKMości nie było wzywającej Izbę Poselską do łączenia się z Senatorską,

10. powitania JKMości i ucałowania ręki nie było,

11. król jmć sam sejm zagajał bez zwyczajnego, iż „JKMość mówić będzie” obwieszczenia i księciu Radziwiłłowi marszałkowi konfederacji koronnej tenże sejm zagajać w głosie swoim rozkazał,

12. marszałków dwóch sejmowych zasiadało,

13. książę Radziwiłł marszałek nie stojąc według zwyczaju, lecz siedząc miewał głosy,

14. lubo dwóch marszałków konfederacji zasiadało, książę Radziwiłł jednak marszałek konfederacji koronnej i litewskim posłom głosy rozdawał,

15. marszałkowie nie przysięgali super rotham, iż nie podpiszą nic, co by nie było zgodnie uchwalonego,

16. sekretarz sejmowy nie przysiągł ad tenorem konstytucji 1764,;

17. deputatów do konstytucji wyznaczonych nie było,

18. propozycji od tronu nie czytano,

19. vota senatorów nie były,

20. resultata senatus consiliorum, jako i pacta conventa nie czytano,

21. relacja odprawionych poselstw nie nastąpiła,

22. król jmć raz sesją sam solwował,

23. król jmć prowincjonalne sesje naznaczył contra praxim, gdy się to tylko staje ad effectuationem szczególnie posłów,

24. wojsko rosyjskie senatorów i posła z pośrodka sejmującej Rzeczypospolitej wzięło w niewolę, przez co zgwałcone obrad bezpieczeństwo, mianowicie jeszcze w pałacu marszałka nadwornego koronnego, ex vi urzędu stróża bezpieczeństwa publicznego; wzięto dwóch biskupów, przez co immunitas ecclesiastica zgwałcona, ciż senatorowie zaprowadzeni w areszcie do pałacu księcia Repnina posła rosyjskiego, przez co zgwałcone ius gentium,

25. Warszawa przez toż wojsko rosyjskie per traetum sejmu w oblężeniu trzymana,

26. dwa regestra prolongacji sejmu i delegacji na konferencję z księciem Repninem, po trzechkrotnym o zgodę pytaniu się przez księcia Radziwiłła, marszałka koronnego, zupełnie zgodzone i actu podpisane, nie znajdują się i ad acta nie podane,

27. jmć ks. kanclerz koronny solwował sesję ad primam Februarii, lubo nie prolongować, lecz limitować ją należało,

28. projekt aktu limity sejmu przez króla jmci i marszałków konfederacji generalnych tylko podpisany, co a condita Republica nie praktykowało się, gdy deputaci do konstytucji one podpisują,

29. taż limita ad acta Varsaviensia podana bez pieczęci koronnej, a prawo mieć chce, aby wszystkie konstytucje do grodów każdego województwa z pieczęcią koronną lub Wielkiego Księstwa Litewskiego, z podpisem marszałka sejmowego były oddawane,

30. taż limita do innych grodów nie podana.

DIE 21 OCTOBRIS

Król jmć był determinowanym pisać sam do imperatorowej jmci o uwolnienie więźniów, lecz odwiódł go od tego książę jmć Repnin przez insynuację, iż to nie będzie u dworu jego dobrze przyjęte. Stanęło zatem ułożenie, aby tylko ministerium Rzeczypospolitej napisało list do jmć p. Psarskiego zalecający mu podanie eo iniuitu memoriału do imperatorowej jmci, w czym JKMość zwoławszy do siebie ministerium, ichmć pp. pieczętarzów obojga narodów, oraz księcia marszałka w. kor. intencję pisania takowego listu oświadczył i gdy chciał, aby go wszyscy ministrowie podpisali, książę jmć marszałek w. kor. oświadczył łatwość podpisania onego, byleby odtąd wszystkie ekspedycje zagraniczne, mianowicie do j.p. Psarskiego, były przez całe ministerium podpisywane; która księcia jmci marszałka w. kor. prekaucja, że nie była do upodobania, wzięta rezolucja, aby go tylko sami pieczętarze podpisali; jakoż z tych jedynie podpisami posłany do j.p. Psarskiego list i ten był pierwszy do niego od początku niniejszych okoliczności, do którego podpisu ministerium było użyte.

Tegoż dnia książę marszałek w. kor. żądał od JKMości naznaczenia godziny, aby tenże książę marszałek z księciem jmcią Radziwiłłem marszałkiem konfederacji koronnej i innymi do jmć p. wojewody krakowskiego należącymi przełożył prośby swoje o pomoc do eliberacji onego, lecz JKMość od dnia do dnia obiecywaną audiencję zwlekał, tak dalece, iż to do skutku nie przyszło.

DIE 22 OCTOBRIS

Król jmć znajdował się na wielkim obiedzie w Woli przez księcia Repnina dawanym, po którym udał się zaraz na miejsce pod tąż Wolą, gdzie wojsko moskiewskie stało uszykowane, i tam in comitatu księcia jmci Repnina, księcia prymasa, biskupa kujawskiego, podskarbiego wielkiego koronnego, podkanclerzego koronnego, księcia podkomorzego koronnego, łowczego koronnego, księcia opata przypatrywał się wojskowym egzercytacjom, potem też wojsko objeżdżając lustrował, które po odjeździe JKMości zaraz z różnymi [zleceniami] po województwach rozesłano, a przeto za oddaleniem się onego dopiero wtedy passy wyjeżdżającym z Warszawy otwarte zostały.

Tegoż dnia nadeszła wiadomość o dezolacji dóbr biskupstwa krakowskiego, w których Moskwa tnie tylko zboża, wszystkie księcia biskupa krakowskiego wymłóciła i wywiozła, ale też pieniądze jego, woły, konie, wina, srebra, sprzęty i co tylko ruchomością nazwać się mogło pozabierała; nadto jeszcze i poddanym tegoż biskupstwa krzywdy wielkie czyniąc, po kilkaset podwód z ostatnim uciskiem w różne najdalsze miejsca pędziła, tak dalece, iż chłopi utraciwszy dobytki swoje, dla wyżywienia się kraść i rozbijać po traktach przymuszeni byli.

DIE 24 OCTOBRIS

Gdy książę jmć marszałek na konferencję do gabinetu JKMości przybył, zastał u JKMości pp. pieczętarzów koronnych obydwóch, czytających przepisaną de novo plenipotencję, w senacie już przez króla jmci podpisaną, a to dla dołożenia marszałkom konfederacji generalnych tytułu „jaśnie wielmożnych” na mocną insynuację księcia jmci Repnina. Na co książę jmć marszałek w. kor. odezwał się, iż ten tytuł im żadnym sposobem convenire nie może, gdyż nawet król jmć samym senatorom w tej plenipotencji nie daje tytułu, tylko „wielmożnych”, a ile jeszcze, kiedy tenże książę marszałek w. kor. w senacie rozdając głosy księciu jmci Radziwiłłowi marszałkowi konfederacji koronnej dawał tytuł „urodzonego”, co i sami ichmć pp. pieczętarze adstantes przyznawali, iż nieprzyzwoicie byłoby dawać im takowy tytuł. A w tym, gdy nadszedł książę jmć kanclerz w. lit., JKMość uciął dyskurs w tej materii, rezerwując sobie jeszcze traktowanie w tej okoliczności z księciem Repninem. Książę zaś marszałek w. kor. przybliżywszy się do jmć księdza kanclerza w. kor. wyraził mu, iż nie pojmuje jak można przepisywać actum, który publicznie w senacie był podpisany, i że to jest contra fidem publicam. Na co jmć ks. kanclerz ruszywszy ramionami odpowiedział: „Cóż czynić, kiedy tak książę Repnin każe”. W kilka dni potem książę jmć marszałek w. kor. podczas sądów kurlandzkich też skrupuły jmć księdzu kanclerzowi przełożył.

Tegoż dnia konfederacja generalna wydała dwa sancita, jedne utwierdzające pedem monetarium według konstytucji 1766, drugie uchylające wszelkie suspensy w sądach, które tylko marszałkom i konsyliarzom konfederacji generalnej służyć mają, oraz którzy osobliwe listy od księcia marszałka konfederacji koronnej mieć będą; a ta klauzula stała się dla ichmć pp. dysydentów, którym nie śmiano per directum in sancito ubezpieczać suspensę. O których to wypadłych sancitach, gdy ichmć pp. marszałkowie konfederacji generalnych przyszedłszy do gabinetu JKMości opowiedzieli, JKMość przyjął to z wielkim ukontentowaniem. Trwała jeszcze z tymiż konferencja, po której książę Radziwiłł, marszałek konfederacji koronnej, wziąwszy od króla jmci pozwolenia, odjechał do dóbr swoich Białej, dawszy wprzód in scripto w ręce księcia Repnina asekurację, powrót swój za niedziel dwie determinującą.

DIE 26TA OCTOBRIS

Sądy kurlandzkie były złożone; inter ea wielu ichmć pp. delegatów rozjechało się, wziąwszy od JKMości pozwolenie.

In tractu tego tygodnia wyrażone sądy agitowały się i konferencje ministrów ustały były, tylko jmć ksiądz kanclerz i podkanclerzy koronni w różnych negocjacjach z księciem Repninem i księciem prymasem one miewali, a mianowicie dla umówienia dekretu w sprawie księcia kurlandzkiego cum creditoribus dawniejszych książąt w sądach relacyjnych agitującej się.

Były wprawdzie wyznaczone dawniej od JKMości dwa dni, środy i soboty, na tydzień do konferencji cum ministerio. To ustanowienie zachowując ministerium zjeżdżało się punktualnie w dni umówione do JKMości, lecz że już od niejakiego czasu często schodziły na oczekiwaniu JKMości w garderobie albo na okolicznościach minoris momenti, więc in post wcale ustały i ministerium więcej na nie nie przyjeżdżało.

DIE 2DO NOVEMBRIS

Jmć pan Mniszech marszałek nadworny koronny na uczynioną sobie propozycję, iż przymuszą marszałka w. kor., aby złożył laskę wielką, a jemu ją oddadzą, odpowiedział, iż nie tylko nie chce tym sposobem laskę wielką zyskiwać, ale nawet swoją gotów by złożyć. Uchwycono za słowo i przywiedziono, aby rezygnował favore jmć pana margrabiego Wielopolskiego, gdy nastąpienie onej jmć p. Wielhonskiemu kuchmistrzowi litewskiemu ani dwór, ani książę Repnin pozwolić nie chcieli. W nadgrodę jednak odstąpionej laski deklarowana jmć panu Mniszchowi kasztelania krakowska.

DIE 3TIO NOVEMBRIS

Przypadała sprawa jmć p. Grotusa Kurlandczyka z księciem kurlandzkim, lecz książę jmć Repnin obawiając się przegranej z strony księcia kurlandzkiego oświadczył, iż nie życzy sobie, aby ta sprawa była sądzona; że jednak z swego wpisu przypadała, jmć p. Borch podkanlclerzy koronny mocne czynił insynuacje, aby jej nie sądzić; wyperswadowano stronom, że się zgodziły na rejektę.

Tegoż dnia jmć ks. kanclerz koronny, książę jmć kanclerz litewski, podkanelerzy koronny, książę marszałek nadworny litewski byli u księcia Repnina z doniesieniem o zaszłej konstytucji i że nazajutrz będzie sesja dla komunikacji plenipotencji. Na co książę Repnin odpowiedział, że już wie o tym z publicznego głosu, że do tych konferencji innych ministrów cudzoziemskich tu przytomnych, jako wchodzących w traktat oliwski, zaprosić potrzeba, że dysydentów i dyzunitów interes najpierwej należy uspokoić, a zatem invitare tychże do konferencji, oraz żeby pierwsza konferencja była u niego, inne wszystkie alternatim u niego i u księcia prymasa.

A jako usilność wszelka była księcia Repnina posła rosyjskiego, żeby żaden ślad nie zostawał konferencji, którą mieli z nim ichmć pp. senatorowie, ministrowie i delegaci od Rzeczypospolitej względem mollifikacji aktu limity projektu, skąd by gwałtownych czynności był dowód, tak nie tylko w Warszawie starał się, aby poodbierać wszelkie kopie pomienionych konferencji, do czego mu wielką byli addicti jego w wynajdowaniu onych pomocą, ale nawet po wszystkich województwach authoritative, przez oficerów komendę w tychże województwach nad wojskiem rosyjskim mających, był dozór i baczenie, żeby podobnej kopii do żadnego grodu nie tylko nigdzie nie nadawano, ale jeszcze oficjalistów wojewódzkich przymuszano na dawanie rewersu, jako in. actis nie znajdują się. Ciż oficerowie do podobnychże podpisów oficjalistów grodzkich przymuszali na dawanie rewersów, jako przeciw sejmowi teraźniejszemu żadnych manifestów przyjmować nie będą, a to pod wolnym cierpieniem, zajmowaniem i rujnowaniem fortun swoich szlacheckich.

DIE 31 JANUARII

Jmć ks. nuncjusz Durini miał audiencję u JKMości, któremu oddał breve od Ojca Świętego, na które wyszedł wkrótce z kancelarii od JKMości respons; zaraz potem tenże jmć ksiądz nuncjusz oddawał JKMości protestację, którą ex mandato Seditis Apostolicae uczynił przeciwko czynnościom ostatniego sejmu; a tej JKMość gdy odebrać nie chciał, nie wiedząc co się w niej znajduje, jmć ks. nuncjusz wyszedłszy z audiencji oddał wspomnioną protestację jmci księdzu kanclerzowi w. kor. i tęż z pieczęcią i podpisem ręki swojej wszystkim ministrom i niektórym senatorom rozesłał.

Książę jmć prymas odebrał także z rąk jmć ks. nuncjusza breve od Ojca Świętego.

DIE IMA FEBRUARII

Gdy książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej od powitania króla i Stanów skonfederowanych sejm zagaił, kilkunastu posłów prosili o głosy. W tym zabrał głos książę prymas, który oświadczając pracowite starania delegacji do uszczęśliwienia Rzeczypospolitej wyraził, iż jeszcze wszystkie projekta nie ułatwione, a zatem tak dla dokończenia tak zbawiennego dzieła sądził być potrzebną prorogację sejmu ad primam Martii i eo intuitu projekt do czytania [podano]; po przeczytaniu którego i podpisaniu przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej (za poprzedzonym trzechkrotnym przez tegoż o zgodę pytaniem się, na które ledwo kilku posłów wielkopolskich odezwało się, że zgoda), gdy się jeszcze niektórzy posłowie dopraszali o głosy, JKMość wokował do siebie ministerium i zaraz sesja przez jmć księdza kanclerza koronnego na 20 tegoż miesiąca solwowana.

Przed zbliżającym się zaś sejmem z limity przypadającym wojsko rosyjskie w znacznej liczbie w okolice Warszawy zbliżyło się i lubo nie tak w ścisłym opasaniu trzymało Warszawę jak pierwej, jednakże dla bezpieczeństwa wyjeżdża-

jący paszporty eksportować musieli. Do samej zaś Warszawy kilkaset ludzi weszło i warty podobnie liczne jak podczas sejmu in Octobri trzymane były.

DIE 7MA FEBRUARII

Z Rzymu nadeszły były wiadomości, że jmć pan Chreptowicz pisarz ziemski kowieński, marszałek konfederacji i poseł tegoż powiatu, tam znajdował się czyniąc wszystkim relacje de actis et peractis sejmu ostatniego; a wkrótce potem nadszedł manifest jego drukowany, który uczynił przed wyjazdem swoim w aktach grodzieńskich d. 20 Octobris, który aż w Rzymie po łacinie i po polsku musiał być drukowanym, iż w żadnej krajowej drukarni nie mógł być przyjętym.

Podobnież wkrótce rozesłany został manifest księcia biskupa krakowskiego, już przed samym wzięciem d. 13 Octobris podpisany, a do akt grodzieńskich 24 Octobris podany, który równie za granicą w Rzymie był drukowany.

DIE 20 FEBRUARII

Skoro JKMość przyszedł do Senatorskiej Izby i na tronie zasiadł, natychmiast z rozkazu JKMości jmć ksiądz kanclerz w. kor. (bez poprzedzającego zwyczajnego przez marszałka sesji sejmowej zagajenia) z przyczyny nie zakończonych jeszcze projektów przez delegację solwował sesję pro 28 Februarii.

DIE 26 FEBRUARII

Po krótkim zagajeniu sesji przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej ichmć pp. Zagurski, Radwański wołyńscy, Rzewuski chorąży litewski nowogrodzki, Łoś podolski, Błeszyński sieradzki i inni posłowie o głosy dopraszali się, lecz zabrał głos książę prymas i w nim wyrażając, iż znajdują się projekta jeszcze nie wygotowane, i że krótkość wymierzonego sejmowi czasu nie wystarczyłaby na czytanie wszystkich, upraszał jeszcze o kilkodniowy przeciąg i tym końcom podał projekt prorogujący sejm ad 5 Martii inclusive.

Po przeczytanym tym projekcie gruchnęło wielu posłów prosząc o głosy. W tym książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej dał głos jmć p. Radwańskiemu posłowi wołyńskiemu, który gdy mówić zaczął, król jmć zawołał do siebie ministerium, i że to zdziwione przerwaniem głosu poselskiego [z] oporem szło do tronu, j.pan Podoski wojewoda płocki odezwał się, że król jmć ministerium do siebie wokuje. Poseł zaczęty głos kontynuował, lubo przez Szydłowskiego chorążego i posła warszawskiego oraz niektórych z posłów mazowieckich tamowany, a gdy wielu innych posłów o uciszenie się i spokojne mówiącego posła wysłuchanie prosili, książę Gaspar Lubomirski poseł czerski odezwał się: „Wyższy król jak poseł”, na co mu j.p. Błeszyński poseł sieradzki odpowiedział: „Wyższa Rzeczpospolita jak król”.

Za zbliżeniem się ministerii do tronu jmć ks. kanclerz koronny solwował sesję do jutra.

Po solwowanej zaś sesji, gdy niektórzy posłowie zarzucać chcieli j.p. Radwańskiemu, iż nie miał danego sobie od laski głosu, wziął zaraz na świadectwa księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej, który publicznie przy wszystkich wyznał, jako dał był głos jmć panu Radwańskiemu.

Tegoż dnia książę Kasper Lubomirski imieniem księcia Repnina ichmć pp. wołyńskim zapowiedział, aby głosów nie zabierali przeciwko projektom, inaczej mają być pewni, że nie tylko ich wezmą, ale jeszcze ostatnią konfuzją nakarmieni zostaną. Toż samo, lubo w określejszych terminach, książę jmć Repnin oświadczył przez księcia Radziwiłła jmć p. Rzewuskiemu chorążemu litewskiemu i przez tegoż księcia Radziwiłła każdemu, ktobykolwiek głos zabierał, batożki deklarowane.

DIE 27 FEBRUARII

Książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej otworzył sesję w zwyczajnych tronu pochwałach, a że mimo dany od laski i zaczęty głos posła podobało się JKMości solwować kazać sesję, przez co nie przyszło mu na dniu wczorajszym spytać się o zgodę na projekt prorogacji sejmu, więc dzisiaj dopełnia swoją powinność; kiedy za trzechkrotnym pytaniem się kilkunastu tylko posłów tenże projekt okrzykiem zgody aprobowali, gdy inni wszyscy w zwykłym zostawali uciszeniu, książę marszałek konfederacji koronnej wspomniany projekt podpisał.

W tym ichmć pp. wołyńscy i inni prosili o głosy, lecz wziął głos książę prymas i wyrzucając wykroczenie jakieś przeciwko powinnemu dla Majestatu uszanowaniu na wczorajszej sesji remonstrował i materie przez delegacje traktowane i ułożone, [które] będąc z sobą jak łańcuchem spojone, należałoby wysłuchać pierwej cierpliwie wszystkich projektów; radził zatem, aby w ciągu czytania onych nikt głosu nie zabierał, lecz tylko sobie notował, co mu się nie zdaje, a dopiero do tego po przeczytanych projektach przymówił się.

Mimo takowe księcia prymasa przełożenia, bijące w to jedynie, aby zapobiec wszelkim głosom, które by pewnie w znacznej liczbie in contra słyszeć się dały, kilkunastu posłów mówić żądali; atoli sam książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej zabrawszy głos w namownej z księciem prymasem jednomyślności wyraził, iż gdy materie łańcuchem między sobą znajdują się spojone, sądził być potrzebą, aby wszystkie projekta były pierwej przeczytane, in consequenti czego publiczne w Izbie uczynił oświadczenie, iż nikomu głosu dać nie może, aż po przeczytanych projektach.

Jmć p. Raczyński starosta czerwonogrodzki, poseł poznański, zmierzającą do zbicia innych głosów intencję przezornością pokrywając, odezwał się interlocutorie, iż dawniej dopraszał się głosu, lecz kiedy projekta czytane być mają odstępuje go, po przeczytanych jednak projektach przymówienie się do nich zamawia sobie.

Zaczęto zaraz czytać projekta: lmo. traktat wieczysty między Rzeczypospolitą i imperatorową jmcią całej Rosji, 2do. projekt favore dysydentów i dyzunitów, 3tio. projekt materii status, 4to. ratyfikację traktatu.

Po przeczytanych tych projektach j.p. Wybicki poseł pomorski, kilkanaście razy prosząc o głos, a doprosić się go nie mogąc, odezwał się w krótkich słowach, iż na nic nie pozwala i manifestować się będzie. Z tej okoliczności okrzykniony był zaraz przez j.p. Gurowskiego pisarza koronnego i kilku innych posłów wielkopolskich, a JKMość przywoławszy do siebie ministerium sesję do kontynuacji dzieła delegacji jmć księdzu kanclerzowi w. kor. solwować rozkazał na poniedziałek, to jest na 29 Februarii.

Tegoż zaś dnia samego j.p. Wybicki w bojaźni, by jakiego nieszczęścia [nie doznał] z przyczyny uczynionej ustnie w Izbie protestacji (albowiem książę jmć Repnin, jako zwykł był bywać na sesjach z różnymi generałami rosyjskimi, tak . i wtedy znajdował się i był świadkiem jego żarliwości), po zakończonej sesji zaraz ze wszystkim z stancji swojej gdzie indziej przeprowadził się. Jakoż tegoż dnia od j.p. posła rosyjskiego przez różnych oficerów i ludzi na to destynowanych był szukany, którego gdy znaleźć nie mogli, różnym posłom pruskim, a mianowicie j.p. Sarnackiemu i Lnińskiemu posłom pomorskim, tę kazał książę Repnin uczynić pogróżkę, iż jeżeli pomienionego jmć pana Wybickiego kolegę swego nie stawią mu, ręce i nogi im każe powiązać i na Syberię zawieść. Równie jmć p. Leduchowski starosta włodzimierski podobną miał przez generała Kreczetnikowa uczynioną sobie przestrogę z mocnym pogrożeniem, aby i sam się nie ważył odzywać in contra projektów.

DIE 29 FEBRUARII

Jak tylko książę marszałek konfederacji koronnej sesję zagaił, czytany był zaraz projekt regulaminu nowego wojskowego, z gruntu autorament polski na wzór regimentów [cudzoziemskich] reformującego, towarzystwo po większej nierównie części znoszącego i wojsko nawet autoramentu polskiego [o] kilkaset ludzi zmniejszającego. Skoro ten projekt był przeczytanym, natychmiast za przywołanym od JKMości ministerium do kontynuacji czytania dzieła delegacji, jmć ks. kanclerz koronny solwował sesję na dzień jutrzejszy.

DIE IMA MARTII

Po krótkim sesji sejmowej przez księcia Radziwiłła marszałka konfederacji koronnej zagajeniu, czytany był projekt czopowego i szelążnego, tudzież inne różne projekta utwierdzenia działu ichmć pp. Gurowskich, zamian królewszczyzn za dobra ziemskie, przyznawania granic, kasowania procesów prawnych, naznaczenia pensji różnym partykularnym. Czytany był oraz projekt złączenia i poprawy trybunałów, po czym ministerium do JKMości przystąpiwszy, sesja solwowaną była przez jmć ks. kanclerza w. kor. na dzień jutrzejszy, na godzinę ósmą z rana, a to z tej okoliczności:

Skoro książę marszałek w. kor. dostał ad manus projekt opisu jurysdykcji marszałkowskiej, który na sesji delegackiej ułożono, tak zaraz refleksje swoje nad szkodliwościami z tego opisu wynikającymi podał in scripto księciu Repninowi, a mianowicie względem urzędu marszałkowskiego poddania sądom króla i senatorów ad lotus, którą książę Repnin gdy delegacji prezentował, projekt w niektórych punktach poprawionym został, mimo wszelkie usilne opozycje księcia jmci podkomorzego koronnego, który przy pierwszym określeniu urzędu tego najbardziej obstawał.

Że zaś odmiany nie było względem poddania marszałków sądowi królewskiemu, książę jmć marszałek przez przyjaciół swoich delegatów mocno się u księcia Repnina domagał, aby przynajmniej dołożono, że to się ma tylko ściągać ad casum violatae securitatis publicae przez marszałka. Jakoż książę jmć Repnin tę poprawę uczynić rozkazał jmć księdzu kanclerzowi w przytomności kilku delegatów, i księcia marszałka w tym przez nich ubezpieczył.

Przed następującą zaś sesją książę marszałek w. kor. spodziewając się, iż projekt opisu jego jurysdykcji czytany będzie, dla pewności chciał widzieć przepisanie projektu, jeżeli z ostatnim ułożeniem jest zgadzające się. Lecz jmć ks. kanclerz w. kor. opowiedział księciu marszałkowi, że gdy ten projekt z poprawą przez niego uczynioną do przepisywania przez księcia prymasa był wziętym, tamże książę prymas z księciem podkomorzym koronnym tę ostatnią klauzulę dołożoną wymazali. Doniósł to zaraz książę marszałek w. kor. księciu Repninowi z oświadczeniem, iż musiałby przy czytaniu tego projektu w Izbie odezwać się i protestować, w czym książę jmć Repnin zadumiony napisał zaraz kartkę do jmć ks. kanclerza koronnego, aby sesja była przed czytaniem projektu marszałkowskiego solwowana.

Jakoż po obiedzie zaraz książę marszałek w. kor. udawszy się do księcia Repnina i na konferencji z nim, z księciem prymasem, jmć ks. kanclerzem koronnym swoje przełożywszy refleksje, zyskał niektóre odmiany i poprawy w projekcie, a mianowicie że sądom króla i senatorów ad lotus podlegać nie będzie, które to poprawy ręką księcia prymasa były zaraz wpisane, a przez księcia Repnina podpisem słowa „bon” aprobowane.

DIE 2DA MARTII

Przypadająca rano sesja odłożona była na popołudnie z przyczyny, iż delegacja roztrząsała projekt poprawy trybunałów, w którym ichmć do układania tegoż spomiędzy delegowanych wyznaczeni, a bardziej j.pan Krajewski instygator koronny, z powodu podobno osobistego interesu i własnym domysłem, pomimo myśli delegacji dołożył klauzulę, iż jeżeliby który dziedzic zastawnika swego in spatio lat 50 z dóbr nie wykupił, tedy też dobra zastawnikowi w dziedzictwo cedere mają. Takową klauzulę, jako podstępnie wpisaną, delegacja na sesji swej wymazała.

Na tejże delegacji książę jmć Repnin poprawę marszałkowskiego projektu przez księcia prymasa czytać rozkazał, któremu to projektowi książę podkomorzy koronny sam tylko jeden przeszkadzać usiłował; gdy jednak za spytaniem się przez księcia .Repnina cała Izba zgodnie go aprobowała, i książę podkomorzy koronny w milczeniu zezwolić musiał.

Tegoż dnia rano książę jmć Repnin przysyłał do j.p. Sobolewskiego pisarza ziemskiego warszawskiego, aby nie przyjmował manifestu, gdyby jaki jmć p. Wybicki zanieść chciał, który od uczynionej protestacji nie tylko już w Izbie nie znajdował się, ale nawet i z Warszawy wyjechał.

Po południu, gdy król jmć na tronie zasiadł i książę Radziwiłł sesję zagaił, czytane były projekta sądów referendarskich, opisania jurysdykcji marszałków wielkich i inne, Skarb Rzeczypospolitej (z podatku czopowego i szelążnego przez Komisję Skarbową do korespondencji 14 milionów ułożonym być mającego) na pensje podskarbim wielkim i wielu partykularnym, tudzież na uspokojenie niby pretensji prywatnych do Rzeczypospolitej formowanych, na powiększenie intraty królowi, na akademię lekarską czyli consilium sanitabis, na loterię etc. dysponujące. Gdy te i innych wiele projektów przeczytano, za przywołanym od JKMości ministerium sesja do jutra solwowana.

DIE 3TIA MARTII

Jak tylko książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej sesję zagaił, zaczęto zaraz czytać różne projekta, jako i projekt indygenatów i nobilitacji, zawierających znaczną liczbę bardzo osób po większej części żadnej wcale zasługi nie mających, między którymi znajdowali się i tacy, których grzebień i brzytwa były zasługą.

Po przeczytanych tych i innych projektach król jmć zawołał do siebie ministerium i sesja przez jmć księdza kanclerza koronnego podobnież do kontynuacji czytania dzieła delegacji na 5 dzień tegoż miesiąca solwowana.

Tegoż dnia przyszła wiadomość o nagłej śmierci księcia jmci Teodora Czartoryskiego biskupa poznańskiego, które biskupstwo, gdy ustawą teraźniejszego sejmu compassibile uznane z pieczęcią, jmć ks. kanclerz o nie upraszał, któremu król jmć przyobiecał, wprzód jednak by sobie wyjednał wdanie się i rekomendację księcia jmci Repnina, którą z łatwością pozyskawszy, one samemu konferował, a przemyskie po nim jmć ks. Kierskiemu sekretarzowi koronnemu. Sekretaria zaś słychać, że ma być dana księciu jmci Poniatowskiemu bratu królewskiemu.

DIE 4TA MARTII

Po południu była sesja delegacji, na której książę Repnin czytany już w Izbie projekt regulaminu wojskowego, w księgę projektów konstytucji ingrossowany, wyjął i wyrzucił, a to za poprzedzającym głosem księcia jmci Poniatowskiego podkomorzego koronnego, imieniem JKMości oświadczającym, że żąda JKMość, aby ten projekt, lubo tak zbawienny dla ojczyzny, był wyrzucony.

W istocie zaś ten projekt, który jedynie był partus księcia jmci podkomorzego koronnego, układany prywatnie u niego przez jmć p. Stempkowskiego, Ponińskiego kuchmistrza koronnego i Jordana pułkownika, a nawet i Komisji Wojskowej nie komunikowany, sprawował in publico, a mianowicie między wojskowymi, znaczne nieukontentowanie. Przy tym nadejść miała do księcia Repnina wiadomość z Podola o aparencji tamże do konfederacji, co było powodem, iż książę jmć Repnin miał oświadczyć JKMości, iż lubo dla woli jego i przyjaźni księcia podkomorzego koronnego popierał ten projekt, który jednak gdyby miał sprawić jaki w kraju rozruch, nie tylko authores onego byliby mu w odpowiedzi, ale nawet gdyby się wojsko w tym najjaśniejszej imperatorowej wdało, nieomylnie znalazłoby u niego protekcję do odmiany tego, a zatem życzył i radził, aby ten projekt zupełnie był odrzuconym. Jakoż JKMość motus rationibus przychylił się do intencji księcia Repnina, co było pobudką, iż książę jmć podkomorzy koronny nolens volens o zniesienie ułożonego przez siebie projektu w zabranym głosie domawiać się musiał.

DIE 5TA MARTII

Rano przybiegł kurier od księcia Lubomirskiego miecznika koronnego do jmć p. generała Ożarowskiego z doniesieniem o zgromadzającej się znacznie szlachcie w Barze i licznych milicjach. Poszedł zaraz z tą wiadomością jmć p. Ożarowski do JKMości, od którego do księcia Repnina był odesłanym, a ta okoliczność była tym mocniejszym powodem do nalegania przez księcia Repnina, aby tegoż dnia sejm się zakończył i konfederacja rozwiązana została.

Książę jmć Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej zwykłym sposobem zagaiwszy sesję oświadczył, że projekt regulaminu wojskowego z woli JKMości jest zniesiony, co wszystkim wielkie sprawiło podziwienie, że projekt przed kilką dniami czytany, a przez nikogo ani aprobowany, ani reprobowany, authoritate regia był wyrzucony.

Czytane były nowe projekta przez delegację na ostatniej sesji uformowane, był oraz czytany projekt pozwolenia wyjazdu za granicę j.o. jw. marszałkom generalnych konfederacji koronnej i W. Ks. Lit., co we wszystkich sprawiło zadumienie, ile że już odgłosy o wszczętej konfederacji w Barze rozchodzić się poczęły.

Na samym końcu czytany był projekt rozwiązania konfederacji tak koronnej, jako i W. Ks. Lit., wszelkie tychże konfederacji dekreta, sancita, asygnacje irrevocabiliter aprobujący, tudzież nakazane w tymże projekcie dysydentom konfederacji swoich rozwiązanie.

Po przeczytanym tym ostatnim projekcie gruchnęło kilkunastu posłów prosząc o głosy, z intencją to przymówienia się do projektów, to cale niepozwalania ma nie, a j.p. Golejowski poseł podolski, z powodu podobno deklarowanej łaski królewskiej w początkowej zwolniwszy gorliwości, dopraszał się głosu po podpisanych projektach. Tymczasem, gdy książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej spytał się trzy razy o zgodę na wszystkie przeczytane projekta, po niejakim milczeniu kilkunastu tylko posłów krzyknęło „zgoda!”, inni wszyscy w żałosnym tylko wzdychaniu nad zhańbionym Rzeczypospolitej stanem ubolewali. W tym niezwłocznie JKMość nakazawszy sobie przynieść stolik, wraz z obydwami marszałkami konfederackimi podpisywał konstytucje.

Gdy tym sposobem konstytucje podpisane zostały i niby pretendowaną moc prawa wzięły, mieli głosy jmć p. Brzostowski marszałek konfederacji litewskiej, książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej, Radwański wołyński, Rulikowski bełski, Golejowski podolski, Rzewuski starosta drohobycki chełmski, Rzewuski chorąży litewski nowogrodzki, posłowie, którzy w poruszających wyrażeniach prosili JKMość o skuteczną interpozycję do dworu rosyjskiego, aby senatorowie i poseł wzięci w niewolę zostali tandem z aresztu uwolnieni i ojczyźnie powróceni.

Zabrał potem głos książę prymas, w którym okoliczności aresztu przypisując jakimś onych występkom wyraził, iż ponieważ traktaty wszelkie wróceniem więźniów i umorzeniem nieprzyjazna kończyć się zwykły, uprasza JKMość o wdanie się do uwolnienia tychże więźniów, będąc w niewątpliwej ufności, że imperatorowa jmć rosyjska przez wielkość duszy swojej raczy ich z aresztu uwolnić kazać. Skończywszy głos swój książę prymas ruszył się do tronu, a za nim wszyscy senatorowie, łącząc swe w tej mierze prośby.

W tym za uderzeniem laską przez księcia marszałka w. kor. jmć ks. kanclerz koronny odpowiedział od tronu, iż JKMość mile przyjmując żądania i prośby Stanów skonfederowanych, póty nie przestanie z usilnością interesować się do dworu rosyjskiego za aresztowanymi, póki ciż zacni mężowie, dla upatrzonej winy w niewolę zabrani, zupełnie uwolnieni nie zostaną; wszystkie zaś te wyrażone prośby w głosach za więźniami, tak stanu rycerskiego jako i w ruszeniu się senatu, były za ułożeniem i insynuacją od księcia Repnina.

Po oświadczonej od tronu rezolucji zabrał głos książę Radziwiłł marszałek konfederacji koronnej i biorąc Boga na świadectwo, jako chciał i służył wiernie i życzliwie ojczyźnie, oraz za nieudolność swoją przepraszając, króla i Stany skonfederowane pożegnał i zaraz ruszyli się wszyscy do całowania ręki JKMości, a potem JKMość udał się do kościoła Św. Jana na zwykłe „Te Deum laudamus”, które jmć ksiądz biskup kujawski (w początkach sejmu nie śpiewać go zakląwszy się) intonował.

Tegoż dnia książę jmć Radziwiłł na uczynionej sobie po pracach ochocie dosyć zażywszy trunku, po upuszczeniu sobie krwi oddał wizytę księciu Repninowi z oświadczeniem żywej wdzięczności tak jemu, jako i najjaśniejszej imperatorowej jmci za wszystkie łaski świadczone oraz tegoż księcia Repnina do podobnejże ochoty zachęcał. Jakoż książę jmć Repnin muzyce kazał stanąć i wina przynieść, lecz książę jmć Radziwiłł, mając nieukontentowanie do jmć. p. pułkownika Igelströma z przyczyny, jakoby go ten przed imperatorową jmcią obniósł, że jest pijakiem, przy wszystkich przytomnych grubymi go słowami zelżył. A stamtąd przejechawszy się jeszcze dobrym pędem po ulicach, z Warszawy wyjechał.

DIE 6TA MARTII

Wyjazd z Warszawy księcia jmci Radziwiłła był przyspieszony z tej okoliczności, iż mając sobie przez nowy przywilej od JKMości oddane województwo wileńskie, nie chciał powtórnie na toż województwo przysięgać; lecz książę Repnin utrzymując in orani robore et valetudine uprzywilejowanie jmć p. Ogińskiego na województwo wileńskie nastąpione za instancją imperatorowej jmci, posłał za tymże księciem Radziwiłłem z surowym naleganiem, aby się nazad wrócił do odebrania przywileju i wykonania przysięgi; jakoż niezwłocznie książę Radziwiłł powrócił się.

Tegoż dnia warta księcia jmci Radziwiłła moskiewska i j.p. pułkownik Karr do księcia Rapnina przenieśli się.

DIE 7MA MARTII

Poczęto mówić, iż gdy Turków obchodziło bardzo tak długie wojska rosyjskiego w Polszcze bawienie się, Moskwa dać miała asekurację Porcie, że w pewnym czasie, który circiter medius Aprilis wypada, toż wojsko zupełnie z Polski wyjdzie i już do wyjścia wydane były ordynanse; był jednak odgłos, że mimo takową [wydaną] Porcie asekurację cząstka wojska rosyjskiego pod komendą generała Sałtykowa przez jakiś czas w Prusiech przytrzymana będzie, a to na insynuację dworu i dysydentów.

Książę jmć Radziwiłł i jmć p. Brzostowski przeszłych immediate generalnych konfederacji marszałków [obowiązki pełniący], pierwszy na województwo wileńskie, drugi na województwo inflanckie przysięgę wykonali, po której w gabinecie JKMości była konferencja. Na tej JKMość żądał, aby odmienić przysięgę hetmanów z przyczyny, iż nie zgadzała się z prawami tak względem Komisji Wojskowej, jako też względem dysydentów ad obloquentiam nowego traktatu, et in consequenti jmć p. Borch podkanclerzy koronny czytał jurament podług konstytucji 1717, dokładając co wyrzucić z tej przysięgi należy, jako to paragrafy zaczynające się: „I prawom cyrkumskrypcji” [i] drugi „A oficerów dysydentów”. Na to książę Lubomirski. marszałek w. kor. odezwał się, iż nie rozumie, aby ministerium miało moc słowo jedno odmieniać w przysiędze, gdyżby to separaret legislację, a ta non convenit ministerio, Odpowiedział JKMość, że się to godzi, kiedy prawo tak każe; jakoż zaraz jmć ks. Młodziejowski kanclerz koronny czytał paragraf traktatu teraźniejszego, którym nakazane wyrzucenie z przysięgi hetmanów, co się przeciwnego znajduje dysydentom. Reposuit znowu książę jmć marszałek w.kor., iż nowe prawo nie jest jeszcze in actis oblatowane, na koniec jeżeli ad literom, wykonywać je należy, nie przeczy wyrzuceniu tylko tego, co jest in contra dysydentom, in reliquo zaś ani odmieniać, ani wyrzucać nie godzi się.

Dodał jmć p. Borch podkanclerzy koronny, że koniecznie trzeba wyrzucić nie tylko nadmienione wyżej paragrafy, ale i ten zaczynający się „Na odbieranie dóbr”, ile sprzeciwiający się nowej ustawie, nakazującej Komisji Wojskowej dawać ludzi za dekretami.

Co do paragrafu „Na odbieranie dóbr” reposuit książę marszałek w. kor., iż odmieniać go nie ma nikt mocy, tylko sama Rzeczpospolita, na ostatek, iż wspomniony paragraf non repugnat konstytucji nowej, kiedy nie hetmanowi, lecz Komisji nakazała dawać ludzi za dekretami.

Jmć p. Borch podkanclerzy kor. utrzymywał, że się jeszcze więcej znajduje w traktacie, co się tycze dysydentów, a do władzy i przysięgi hetmanów ściąga się; nie mogąc jednak naprędce znaleźć, konferencja ad 9 Martii odłożona została. Wojsko rosyjskie, mając ordynans na swoje dawne leże powracać, poczęło się tego dnia powoli ruszać, dywizja generała Kreczetnikowa na Wołyń i do Żółkwi, dywizja generała Sałtykowa w Zakroczymskie i Płockie, dywizja Prozorowskiego w Podlaskie ku Brześciowi Litewskiemu, generał Podhoryczany w Sandomierskie.

Tegoż dnia ichmć pp. Goltz toruńskiej, Grabowski słuckiej konfederacji marszałkowie wraz z swymi konsyliarzami, tudzież j.ks. Koniński episkop białoruski ritus graeci non uniti w grodzie warszawskim uczynili recessa, czyli zrzeczenia się od konfederacji.

DIE 8VA MARTII

Z przybyłych różnych sztafet i poczty ordynaryjnej innotuit, że jmć p. Krasiński podkomorzy rożański, Pułaski starosta warecki, Strzemęski starościc hadziacki i inni w licznej szlachty i ludzi nadwornych asystencji, w Barze na Podolu zgromadzeni [są] od partii podolskiej.

Tegoż dnia po obiedzie był na audiencji partykularnej przez garderobę książę jmć Repnin u JKMości z księciem jmcią prymasem, z jmci p. wojewodą kijowskim, wołyńskim, z księciem jmć Radziwiłłem, z jmć p. Brzostowskim marszałkiem konfederacji oraz z j.p. podskarbim w. kor., prezentując ich królowi jmci jako partykularnie przywiązanych do najjaśniejszej imperatorowej.

DIE 9 MARTII

JKMość zwoławszy do siebie ministerium oświadczył, iż nie tylko ostatni punkt z przysięgi hetmańskiej ad mentem traktatu wyrzucić trzeba, ale żeby przysięga z prawem zgadzała się, dołożyć jeszcze należy na końcu, iż konstytucję nową co do władzy hetmanów i Komisji (Wojskowej utrzymywać będą. Żądał oraz JKMość, aby pro valetudine ministerium tę przysięgę podpisało.

Odezwał się na to książę jmć Lubomirski marszałek w.kor., iż gdy każdy słuchać prawa powinien, nie widzi cale potrzeby dokładać tę klauzulę, ani żeby ministerium tę przysięgę podpisało.

Jmć p. Borch podkanclerzy koronny twierdził być potrzebne to dołożenie, zwłaszcza kiedy w przysiędze komisarzów wojskowych znajduje się, iż doglądać będą, aby się przysiędze hetmanów we wszystkim zadosyć stało. A gdy książę jmć marszałek w. kor. dokładnie przełożył, że podpis przysięgi a ministerio do autoryzowania onej nie jest potrzebny, przyznał sam JKMość, że się obejdzie bez podpisów, jednak dołożyć te ostatnie słowa do przysięgi JKMość rozkazał i jmć p. podkanelerzy koronny wpisał je zaraz swoją ręką in volumen legum JKMości.

Po tej konferencji na rozdane wakanse wykonali przysięgę: jmć p. Ogiński przeszły wojewoda wileński na buławę wielką litewską, jmć p. Wielopolski margrabia na marszałkowstwo nadworne koronne, jmć p. Gurowski pisarz w. kor. na marszałkowstwo nadworne litewskie, książę Sułkowski pisarz w. kor. na województwo gnieźnieńskie, jmć p. Szydłowski chorąży warszawski na kasztelanię mazowiecką, jmć p. Hryniewiecki chorąży czerwonogrodzki na kasztelanię kamieniecką, jmć p. Ożarowski na pisarstwo w. kor. post ascensum księcia Sułkowskiego, a jmć p. Raczyński starosta czerwonogrodzki także na pisarstwo w. kor. post ascensum j.p. Gurowskiego wakujące.

DIE 10 MARTII

Od jmć p. Dzieduszyckiego cześnika koronnego, regimentarza partii podolskiej, nadszedł raport do Komisji Wojskowej o knowanym w Barze związku, a coraz bardziej wzmacniającym się przez przybywającą szlachtę i ludzi nadwornych. Zgromadzeni [zostali] z tej przyczyny komisarze wojskowi na sesję, spomiędzy nich niektórzy radzili, aby niezwłocznie wydać do wojska ordynanse, [każąc] znosić te kupy i już gotował się na to j.p. Branicki łowczy koronny; lecz gdy ten ferwor dał miejsce umiarkowańszym refleksjom, stanęła decyzja, aby wydać ordynanse wojsku do gotowości i do Kamieńca Podolskiego, żeby się w żywność i potrzebne do obrony rekwizy ta uprowidował. Ułożono oraz dać ordynans jmć p. Woroniczowi regimentarzowi partii ukraińskiej, żeby szedł w komendę jmć p. Dzieduszyckiego regimentarza partii podolskiej. Na uczynioną atoli reprezentację, iż takowy ordynans jmć p. Woronicza exacerbare może, a tymczasem do złączenia się z konfederatami nakłonić, odmieniono tę dyspozycję i tylko ordynans takowy sekretny jmć p. Dzieduszyckiemu posłano z ostrzeżeniem, aby go żadnym sposobem inaczej nie użył, tylko w przynaglającej i ostatniej potrzebie.

W wieczór z okazji wspomnionego od jmć p. Dzieduszyckiego raportu była u JKMości w gabinecie konferencja, na której znajdował się tylko książę jmć Poniatowski podkomorzy koronny, jmć p. Branicki łowczy koronny, jmć pani Sapieżyna wojewodzieowa mścisławska i Madame Lullie.

DIE 11 MARTII

Gdy całe ministerium zawołane było do gabinetu JKMości, JKMość przeczytawszy list de 27 Fehruarii od jmć p. Dzieduszyckiego z doniesieniem, iż nieomylnie ludzie się kupią w Barze, z wyrażeniem, iż oczekuje rezolucji od Komisji, co ma czynić z wojskiem partii swojej, żądał w tej mierze rady od przytomnego ministerium.

Książę prymas dla wieści jeszcze niezupełnie pewnych nie sądził brać gruntownych determinacji; radził tylko, aby wojsko polskie było w gotowości i opierało się, gdyby konfederacja gwałtownie je zagarnąć chciała.

Książę Lubomirski marszałek w. kor. oświadczył, iż w tak ważnej okoliczności, doskonale jeszcze i w gruncie swoim niewiadomej, a wszelako rozważenia należytego potrzebującej, aktualnie radzić nie potrafi, tym bardziej jeszcze, gdy wnosząc sobie, że ta konfederacja (jeżeli jest w rzeczy samej) musi mieć sprężyny tak zagraniczne jako i krajowe, a od niejakiego czasu nie wchodząc w radę, lecz tylko pilnując powinności urzędu swego, nie wie, jakie zachodzą z zagranicznymi koneksje i jakie są w kraju ułożenia. Nasłuchawszy się nadto świeżych narzekań na ministerium, nawet inter gravamina umieszczonego, że jedynie w rady wchodzi bez senatu, więc w tak interesującej wszystkich materii, kiedy JKMość złoży radę senatu i wyda deliberatoria, natenczas ex stallo suo otworzy zdanie swoje.

Jmć p. marszałek nadworny koronny poszedł zupełnie in sensum księcia jmci marszałka w. kor., z którym złączył się także książę jmć .Czartoryski kanclerz w. lit., dodawszy, iż na niepewność czynić znaczne przygotowania, byłoby okazać bojaźń może mniej potrzebną.

Książę jmć Sanguszko marszałek w. lit., jmć pan Ogiński hetman w. lit., imć p. Borch podkanclerzy kor. radzili wydać ordynanse wojsku do gotowości, a do dalszych kroków złożyć radę senatu.

Jmć p. podkanclerzy lit. wyrażając, iż jeżeli konfederacja z siebie tylko czyni, sama przez się upadnie, jeżeli zaś z influencją postronnych, łączenie wojska może im być zaczepką; konkludował potrzebne senatus consilium.

Jmć p. Gurowski marszałek nadworny litewski radził wojsko mieć w gotowości dla dania odporu, [a także] aby komendantów fortec ostrzec, żeby konfederatów nie przyjmowali.

Przymówił się do tego książę Poniatowski podkomorzy koronny, remonstrując potrzebę zgromadzenia wojska jeżeli nie zaraz, to za pierwszym ruszeniem się konfederacji.

Nie był tego zdania jmć p. Branicki łowczy koronny, sądząc tylko wydać ordynanse wojsku do gotowości, a nie zgromadzać je, gdyż to samo wojsko mogłoby uczynić związek.

Jmć p. wojewoda płocki życzył jeszcze dołożyć do ordynansów, aby regimentarze samych tylko Komisji słuchali ordynansów.

Gdy jeszcze różne w tej mierze były rozmowy, ichmć pp. komisarze wojskowi tam przytomni wzięli to pro conclusione do Komisji, zwłaszcza iż książę jmć podkomorzy stwierdził, że taż Komisja wszystkie rezolucje dać przez się może i czyni tylko ten krok przez uszanowanie króla i wielkich ludzi in ministerio.

DIE 15 MARTII

Przez pocztę ordynaryjną nadeszła wiadomość o zmacniającym się coraz bardziej zgromadzeniu w Barze i jakoby prima praesentis podniesiona tamże i ogłoszona była konfederacja przeciw ustawom i wszystkim czynnościom ostatniego immediate sejmu, a mianowicie krzywdom i gwałtownościom przez wojsko rosyjskie udziałanym.

DIE 16 MARTII

Z okazji powziętych o związku w Barze wiadomości była w gabinecie JKMości konferencja; a że coraz to bardziej poczęły się wzmagać odgłosy o konfederacji, co potwierdzały tak partykularne doniesienia, jako i raporty do wojska rosyjskiego, jmć p. pułkownik Igelström wysłany był do Petersburga, supponitur, że z plantą dalszych czynności z dworem ukoncertowaną. Partii zaś wojska rosyjskiego pod komendą generała Kreczetnikowa, która przez Wołyń wychodzić z kraju miała, fertur, iż dany ordynans, ażeby zbliżywszy się ku granicy województwa podolskiego wolnym krokiem postępowała, formując linię nad samym województwem podolskim, a do samego Baru miano ekspediować pułkownika z trębaczem i listem od księcia Repnina dla powzięcia wiadomości od samego jmć p. Krasińskiego podkomorzego rożańskiego, jaką imprezę ten związek czyni.

Że zaś temu wojsku moskiewskiemu zbliżyć się dalej nie kazano, pochodziło z konsyderacji zawartego ostatniego traktatu między Moskwą i Portą, wyraźnie opisującego, iż na dwanaście mil ku granicom tureckim wojsko rosyjskie zbliżać się nigdy nie powinno.

Tegoż dnia król jmć wokowawszy do gabinetu swego przytomne ministerium na konferencje (na której jmć p. Borch podkaraclerzy koronny dla słabości zdrowia nie znajdował się) w obecności księcia podkomorzego koronnego, księcia Poniatowskiego opata i jmć pana Branickiego łowczego koronnego komunikował per copiam ekstrakty listów, jako to raport komendanta kamienieckiego, z doniesieniem publicznych tylko wieści o konfederacji i opisaniem, w jakim stanie forteca znajduje się; tudzież inne podobne ekstrakty z listów partykularnych d w tym JKMość żądał rady przytomnego ministerium.

Książę jmć Lubomirski marszałek w. kor. oświadczył, iż lubo wiadomości o konfederacji nie są płonne, że jednak pochodzą z jedynych powieści i odgłosów, nie może doskonałej dać rady, sądząc raczej, aby starać się pierwej o dostanie tak aktu konfederacji jako i manifestów in originali per oblatam do grodu podanych. Co książę jmć Czartoryski kanclerz w. lit. i jmć p. Przezdziecki podkanclerzy lit. potwierdzili. Książę podkomorzy koronny i jmć p. łowczy koronny wnieśli, że trzeba wierzyć kopiom wydanych ordynansów, actu od p. Darowskiego przysłanych.

W tym JKMość oświadczył, iż złoży radę senatu za tydzień, tymczasem co nowego nadejdzie; a gdyby i nic nie nadeszło, są inne okoliczności, które wyciągają rady senatu. Czytał potem król jmć list do siebie pisany od jmć p. wojewody kijowskiego oświadczający, iż dysponował do powzięcia jak najdoskonalszych wiadomości o wszczętej konfederacji, i że wydał ordynanse do dóbr swoich, aby nigdzie tamże konfederatów nie puszczano.

Po zakończonej konferencji JKMość czytał jeszcze kanclerzom pro memoria, jakie ma być podane przez j. p. Psarskiego o uwolnienie więźniów senatorów i posła.

Wychodząc z konferencja książę jmć marszałek w. kor. wyraził jmci księdzu kanclerzowi koronnemu, iż drugi raz radzić nie będzie, gdy na radzie nie oryginały listów, lecz tylko kopie lub ekscerpta czytane będą; a w tym JKMość wezwał do siebie księcia jmci marszałka w. kor., dowiadując się, czyli Międzyboż, księcia jmci wojewody ruskiego miasto, przez konfederację odebrane [zostało], oraz zalecając, aby książę jmć wojewoda garnizonowi swemu konfederatów do Międzyboża puszczać nie kazał.

DIE 19 MARTII

Słyszeć się dało powszechnie usilne żądanie, aby król jmć pogodził się z Familią książąt Czartoryskich, którzy od wszczętej konfederacji nie tylko od rady w interesach publicznych zupełnie oddalonymi zostawali, ale nawet różnymi sposobami martwieni i prześladowani byli; utwierdzone w tych myślach zostało publicum i przez to, że JKMość od kilku miesięcy nie bywając u księcia jmci wojewody ruskiego, tego dnia przyjechał do księżnej jmci wojewodziny ruskiej i tam blisko godziny zabawił.

W wieczór j.p. Jaszewski major w regimencie konnym jmć p. Mniszcha starosty sanockiego przysłał do Komisji Wojskowej raport, iż w Śniatynie na konsystencji stojąc, za odebraniem od jmć p. Dzieduszyckiego regimentarza partii podolskiej ordynansu ruszył był z Śniatynia pod Dunajowce, gdzie jmć p. Dzieduszycki partię swoją ściągał, lecz dojeżdżając ku Dunajowcom znalazł już jmć pana regimentarza z partią swoją wojskiem konfederackim otoczonego.

Takowy jmć p. Jaszewskiego raport skoro nadszedł, zaraz jmć p. Podoski wojewoda płocki prezes Komisji Wojskowej pojechał z wspomnianą ekspedycją do księcia Poniatowskiego podkomorzego koronnego, obydwa zaś udali się tego momentu do JKMości. A że król ciekawy był wiedzieć, co się w tej ekspedycji zawiera, zebrano w gabinecie JKMości komplet pięciu komisarzów i rozpieczętowawszy ekspedycję przeczytano namieniony jmć p. Jaszewskiego raport. Nazajutrz to jest:

DIE 20 MARTII

Złożona była sesja Komisji Wojskowej, na której czytano powtórnie namienioną ekspedycję; posłano przez kuriera j. p. Jaszewskiemu majorowi ordynans, aby z komendą swoją siedemdziesiąt circiter ludzi wynoszącą ruszył do Sambora. Do Kamieńca zaś jmć p. Kuczyńskiemu pułkownikowi w regimencie pieszym buławy polnej koronnej, komendantowi tamecznemu, posłany ordynans ponawiający dawniejsze [rozkazy] i zalecający wszelką ostrożność; a do jmć p. Witta pułkownika sekretniejsza i dokładniejsza przyłączona osobna ekspedycja, aby ten i na komendanta miał oko.

Przyszła wiadomość z Słonima, iż kozacy komendy jmć p. generała Nummersa probostwo jmć księdza biskupa inflanckiego nie tylko zrujnowali, zboża i inne rzeczy pozabierali, ale nawet czyniącego remonstrację administratora zabili.

DIE 21 MARTII

Książę jmć Repnin wokowawszy do siebie księcia jmci Czartoryskiego generała podolskiego insynuował mu mocno, aby chciał nakłonić swoją familię, żeby na następującej radzie senatu jednych byli z dworem sentymentów i vigore gwarancji nowo na sejmie nastąpionej dopraszali się Moskwy o wojenne posiłki, przez to by wszelkiego podejrzenia uniknęli. .

Tegoż dnia książę jmć Repnin poseł rosyjski rozesłał przez laufra swego zapraszać do siebie senatorów wszystkich i ministrów na godzinę dziesiątą z rana, na którą konferencję jedynie tylko książę wojewoda ruski, książę jmć kanclerz w. lit., książę jmć marszałek w. kor., jmć p. Przezdziecki podkanelerzy lit. nie byli wokowani.

W tenże sam dzień była w gabinecie JKMości rada złożona z księcia jmci Poniatowskiego podkomorzego koronnego, jmć p. Branickiego łowczego koronnego i kilku wojskowych, układając projekta ruszenia wojska, lecz książę jmć podkomorzy koronny oświadczył, iż swego regimentu ruszyć nie pozwoli.

Jmć p. podskarbi w. kor. będąc już na pół drogi do Krakowa, na zawołanie księcia Repnina posła rosyjskiego przybył do Warszawy; podobnie ordynans posłany był jmć p. wojewodzie bełskiemu, który jednak nie uważając na to dalszą podróż kontynuował.

DIE 22DA MARTII

Z zwołanych na dniu wczorajszym od księcia Repnina senatorów i ministrów (z których jednak niektórzy, jako to książę jmć Sanguszko marszałek w. lit., jmć p. Moszyński kasztelan lubelski nie znajdowali się) każdemu przybywającemu książę jmć Repnin poseł insynuował, alby vigore gwarancji upraszali imperatorowej jmci o wojskowe posiłki przeciwko tym swawolnym kupom, tę niemal każdemu w początku lub na końcu dyskursu dokładając opcję: „Chcesz być Tatarzynem czyli Moskalem?”

Książę jmć sekretarz koronny deliberatoria na radę senatu pro d. 24 praesentis przez JKMość złożoną rozesłał.

DIE 23 MARTII

Książę jmć Repnin poseł rosyjski tych, którzy się na dniu wczorajszym od bytności u niego wymówili, powtórnie zapraszał i podobnie jak pierwszym czynił zalecenia. Równie i JKMość różnych ichmć pp. senatorów do siebie wokował i zachęcał do dania na radzie senatu podobnego zdania, jak książę jmć Repnin żądał.

DIE 24 MARTII

Książę jmć Repnin wielu senatorów konwokował do księcia prymasa, który gdy przeczytał votum swoje na radę senatu przygotowane, książę jmć Repnin poseł rosyjski wszystkich zgromadzonych pytał się, czyli aprobują to zdanie. Na co, że się z niejakąś odmiennością odezwał jmć ksiądz biskup kujawski, połajanym i pogrożonym od niego został z przydaniem tym: „Znam ja, że to są fakcje i duchy książąt Czartoryskich”. Podobnież i na księcia Sanguszkę marszałka w. lit., który zdanie swoje dalekie od zdania księcia prymasa wyraził, ofuknął się książę Repnin z tym wyrażeniem: „Nie znasz I nie wiesz, co mówisz; żałuję, żem tego dawniej nie wiedział, nie byłbyś marszałkiem wielkim litewskim albo byś musiał Ogińskiemu marszałkowi zapłacić sto tysięcy”. Innym zaś przytomnym senatorom zalecił, aby nie odpisywali się od zdania księcia prymasa, a na rozjezdnym dał komis księciu Sanguszkowi marszałkowi w. lit., żeby od niego powiedział księciu Lubomirskiemu marszałkowi w. kor. haec formalia: „Znam ja, że książę marszałek wielki koronny będzie innego na radzie senatu zdania, bo zwykł mi zawsze być przeciwnym, i będzie w senacie robił trudności; ale mam ja na niego sancitum i odbiorę mu pałac”.

Około godziny jedenastej JKMość udał się do Izby Senatorskiej na radę senatu, semotis arbitris odprawować się mającą, gdzie przed zasiedzeniem jeszcze JKMości na tronie książę jmć Lubomirski marszałek w. kor. cum ministerio oświadczył JKMości, iż gdyby w prawie nowym sub titulo „O porządku senatu i ministerii” zachodzi obojętność, ponieważ wyżej w tymże porządku napisano, że ministrowie po wojewodach siedzieć mają w senacie, a niżej: salvo antiquo stallo et voce, [jak] dotąd bywało, więc z tych przyczyn nie wie, którego tekstu prawa trzymać się i po kim ministrowie siedzieć i mówić mają. Odpowiedział na to JKMość: „Którzy te prawa pisali, powinni mentem jego eksplikować” i w tym do prymasa obrócił się. Na co książę prymas dał eksplikację, że gdy w tym porządku opisano, aby ministrowie szli po wojewodach, supponitur, że to tylko do podpisów. Reposuit książę jmć marszałek w. kor., że w sprawie tak oczywistej domyślać się nie można tego, czego nie masz na piśmie, lecz tylko słów prawa trzymać się należy. Jmć p. kasztelan łęczycki chciał podeprzeć argumentem swoim księcia prymasa, równie jednak i jemu toż samo książę marszałek w. kor. odpowiedział, iż gdy nie masz w prawie per directum względem podpisywania, przez to podpisywać nikt nie może, tylko ex stallo gdzie siedzi i mówi; a że w prawie zachodzi obojętność, toż podobno trzymać się należy niższego argumentu, który znosi pierwszy. I tak JKMość zasiadłszy na tronie, ichmć pp. ministrowie zwykłe swoje dawne zabrali miejsca, a jmć p. hetman w. lit. zasiadł po księciu marszałku w. lit.

Na tym senatus consilium po krótkiej przemowie JKMości, jmć ks. Kierski sekretarz koronny czytał raport j. p. Dzieduszyckiego regimentarza partii podolskiej de die 13 Martii, w którym donosi Komisji o ściągnieniu partii swojej, o oderwaniu się niektórych chorągwi i przystąpieniu do konfederacji, o obstąpieniu siebie przez konfederatów pod Dunajowcami, o tentowaniu oficerów, towarzystwa i pocztowych partii swojej i innych okolicznościach, jako też o zdaniu komendy partii swojej jmć p. Stadniekiemu porucznikowi. Był także czytany uniwersał jmć pana Pułaskiego quo marszałka związkowego do wojska, po przeczytaniu którego jmć ks. kanclerz zabrał głos z doniesieniem, iż mu książę jmć Repnin podał do przeczytania na radzie senatu manifestu przez jmć p. Krasińskiego podkomorzego rożańskiego uczynionego, pierwszy z jakich powodów konfederacja podniesiona, drugi stosowany do wojska rosyjskiego. Zaczął zatem vota senatu książę jmć prymas i wyrażając, iż dwa sposoby są zabieżenia wzniecającemu się związkowi, jeden łagodności, drugi surowości; życzył posłać od JKMości do porozumienia i traktowania, a wspólnie wezwać pomocy imperatorowej jmci jako gwarantującej nam pokój, prawa i bezpieczeństwo. Niewiele jednak senatorów in sensum jego poszło i tylko dwunastu było, którzy się z nim zgodzili, jako to biskup inflancki, Twardowski wojewoda kaliski, Podoski wojewoda płocki, Gozdzki wojewoda podlaski, Flemming wojewoda pomorski, Lipska kasztelan łęczycki, Szydłowski kasztelan mazowiecki, Dzierzbicki kasztelan brzeziński, Karaś kasztelan wiski, Wessel podskarbi w. kor., Gurowski marszałek nadw. lit. Inne zaś przewyższające zdania senatu w liczbie osiemnastu były, aby jedynie wysłać delegatów do traktowania z łagodnością i dowiedzenia się de peractis authentice, a potem walną radę senatu lub sejmu złożyć, w inne zaś sposoby wdawać się nie sądzono [w] mocy senatu. Jmć p. Oskierko referendarz lit. podobnież zdanie swoje na końcu opowiedział i na tym sesja solwowana została.

Jmć ks. sekretarz koronny wyszedłszy z Izby Senatorskiej oświadczył zaraz księciu marszałkowi w. kor., że widoczna jest plurcditas, żeby do dworu moskiewskiego nie czynić odezwy i tylko się z księciem prymasem pisało w tej mierze dwanaście głosów, między którymi jeszcze głos wojewody pomorskiego i wojewody kaliskiego był obojętny.

DIE 25 MARTII

Jmć p. kapitan Witt przybiegł kurierem z Kamieńca z doniesieniem o niektórych partykularnościach względem Konfederacji Barskiej.

Nadeszła także przez sztafetę wiadomość do księcia wojewody ruskiego, iż Konfederacja Barska przysyłała do garnizonu międzyboskiego tegoż księcia jmci z ordynansem, aby szedł pod komendę marszałka związkowego ,jmć p. Pułaskiego starosty wareckiego; komendant tameczny kapitan Czosnowski odpowiedział, iż nie mogąc w tej mierze czynić bez woli pana swego, spodziewa się, że mu nie będzie odmowny krótki czasu przeciąg, aby doniósł o tym księciu jmci Czaftoryskiemu wojewodzie ruskiemu i dyspozycje jego w tej okoliczności odebrał. Odpisał na to jmć p. Pułaski starosta warecki, iż. wiedząc, jak dotykają księcia jmci wojewodę ruskiego sejmu przeszłego czynności, wiarę, wolność i swobody pognębiające, nie wątpi, że, do zbawiennego konfederacji zamierzenia przychylić się zechce.

Książę biskup warmiński, że na wczorajszej senatu radzie zdanie swoje przeciwne insynuacji dworu i księcia Repnina wyraził, z tej przyczyny JKMość wokowawszy go do gabinetu swego oświadczył mu swoje nieukontentowanie.

Jmć p. wojewoda rawski, podawszy do metryki votum swoje na radzie senatu miane, wyjechał z Warszawy.

Tegoż dnia była konferencja w gabinecie JKMości z księciem jmcią Repninem, na której JKMość układał resultatum rady senatu, do czego żaden z ministrów nie był wokowany.

Do jmć p. Ogińskiego hetmana w. lit. posyłał książę Repnin z mocnymi pogróżkami, iż mu dobra zrujnować każe i z Warszawy nie wypuści, jeżeli nie podpisze resultatum. Podobne pogróżki przez księcia jmci generała [podolskiego książętom Czartoryskim uczynione były.

DIE 26 MARTII

Gdy JKMość zasiadł w Senatorskiej Izbie, czytane zaraz było resultatum rady senatu, przed podpisaniem którego żądał JKMość informacji od skarbowych komisarzów, jeżeli kasa Rzeczypospolitej mogłaby wypłacić sumę jaką, tak na potrzeby fortecy kamienieckiej, jako i na inne potoczne w teraźniejszych okolicznościach ekspensa Komisji Wojskowej Koronnej.

Po zakończonych podpisach wojewodów jmć p. Gozdzki wojewoda podlaski dopraszał się, aby ichmć pp. ministrowie podpisywali się zaraz po wojewodach. Odezwał się na to książę Lubomirski marszałek w. kor., iż nie masz tego w prawie, które gdy jmć p. wojewoda podlaski eksplikował, iż się to dorozumiewać powinno, reposuit książę jmć marszałek w. kor. „należy nam exequi prawo ad litteram, mianowicie ostatnią klauzulę nowej ustawy o porządku senatorów i ministrów”, co poparli jmć ks. kanclerz i podkanclerzy koronni. Chciał jeszcze jmć p. wojewoda podlaski dalsze czynić remonstracje, lecz JKMość oświadczył, że kiedy prawo w obojętności napisane, rezolucja onego od Rzeczypospolitej nastąpić powinna. Że zaś ichmć pp. ministrowie chcą i nie mają za krzywdę podpisać się niżej jak kasztelanowie, do podpisywania się przed tymiż pociągać ich nie można. Na to jmć pan wojewoda podlaski chciał jeszcze argumentować, lecz ichmć pp. kasztelanowie poszli do podpisu.

Jmć p. Borch podkanclerzy koronny, lubo dla słabości zdrowia na całej radzie nie znajdował się, przywiedziony jednak prośbami i groźbami księcia jmć Repnina i perswazją króla jmci (który in vigilia u tegoż j. p. podkanclerzego znajdował się) na podpisywaniu resultatum musiał być przytomnym, który przed podpisaniem zabrał głos w te słowa: „Kiedy resultatum JKMości na podane punkta jest z myślą jego zgadzające się, więc one podpisuję”.

Tegoż dnia oddane były do grodu niektórych senatorów vota na radzie senatu miane, jako to księcia jmci Czartoryskiego wojewody ruskiego, księcia Lubomirskiego marszałka w. kor., księcia jmci Czartoryskiego kanclerza, jmć p. Przezdzieckiego podkanclerzego litewskich, co dało okazję, że książę jmć Repnin przysyłał do jmć p. pisarza ziemskiego warszawskiego o jedenastej godzinie w nocy, aby kancelarię grodzką zaraz otworzyć kazał, chcąc widzieć, jeżeli nie ma jakich manifestów od książąt Czartoryskich zaniesionych. Jmć pan pisarz ekskuzował się, że o tej godzinie tak późnej kancelarii otworzyć nie może, upewnia jednak, iż nie ma żadnego manifestu zaniesionego, tylko vota na radzie senatu miane, do akt podane. Równie i książę prymas do jmć p. pisarza ziemskiego i do jmć p. Puhały przysyłał z podobnąż rekwizycją; nazajutrz zaś jmć p. starosta warszawski sam przyjechał mniemają, jakoby od tychże książąt Czartoryskich miał być zaniesiony manifest przeciwko przymuszaniu do podpisu resultatum, z przystąpieniem do Konfederacji Barskiej.

Tegoż dnia z rana JKMość wokowawszy do gabinetu swego j. p. Walickiego kasztelana sochaczewskiego oświadczył mu nieukontentowanie swoje, że przeciwne insynuacjom jego dał zdanie oraz do podpisu resultatum mocno zachęcał.

DIE 27 MARTII

Jmć p. Sałtykow generał wojska rosyjskiego i j.p. Karr pułkownik tegoż wojska sprowadzeni byli przez księcia Repnina do gabinetu JKMo:ści i tam z rąk JKMości pierwszy Order Białego Orła, drugi Order Św. Stanisława odebrali. Z podziwieniem u wielu było, że przepis ceremoniału w oddawaniu Orderu Św. Stanisława nie był zachowany.

Jmć ks. Młodziejowski kanclerz koronny przyjeżdżał do jmć p. Borcha podkanclerzego koronnego z insynuacją, aby podpisał pro memoria od kanclerzów do księcia Repnina in consequenti resultati rady senatu quo ad punctum primum.

Tegoż dnia nadszedł do Komisji Wojskowej Koronnej od j. p. Dzieduszyckiego regimentarza partii podolskiej raport, iż gdy jmć p. Dzieduszycki ciągnął z partią swoją ku Zbrzeziu na Podolu, jmć p. Szulerzycki rotmistrz lekkiej chorągwi, w sto kilkadziesiąt koni awangardę trzymający, trafił na kilkaset ludzi konfederackich uszykowanych już, którzy chcieli go przerżnąć, lecz jmć p. Szulerzycki cofnął się z całą swoją komendą do partii i doniósł jmć p. Dzieduszyckiemu o znajdujących się tam ludziach konfederackich. Chciał jmć pan regimentarz atakować tychże i dysponował tak j. p. Szulerzyckiego, jako i innych z polskiego autoramentu, gdy jednak ci oświadczyli, iż nie chcą bić na braci swoich, wiary i wolności broniących, obrali się na ochotnika kilkudziesiąt gemejnów z regimentu jmć pana Mniszcha starosty sanockiego i w przywództwie dwóch oficerów od tegoż regimentu i towarzysza uderzyli na konfederatów, i po kilku ludzi z obu stron stracie cofnęli się, pierwsi do partii podolskiej, drudzy ku Barowi.

DIE 29 MARTII

Nadeszła z poczty wiadomość o powiększającej się ustawicznie Konfederacji Barskiej, i że do grodu latyczowskiego podane od marszałka konfederackiego uniwersały, aby kwarty i pogłówne odwożone były do Baru, oraz żeby dóbr Ostrogskich i innych ordynackich posesorowie ludzi swoich stawili do konfederacji, i aby z każdej wsi bez ekscepcji dawany był dziesiąty człowiek.

Nadjechał do Warszawy jmć p. generał Mokronowski, wokowany od JKMości, który ma być delegowanym ad mentem resultati rady senatu do Konfederacji Barskiej.

DIE 30 MARTII

Coraz [bardziej] szerząca się konfederacja na Podolu sprawiła bojaźń, by posłowie nie czynili manifestów przeciwko gwałtowności sejmu ostatniego; podobnym sposobem jako i w roku przeszłym przymuszano po grodach dawać asekurację, że kancelarie przyjmować nie będą, lecz nie każde stały się tak powolne, jak się dawniej były pokazały.

Nadeszła z Wilna wiadomość, że jmć p. Nummers generał wojska rosyjskiego przysłał był oficera od tegoż wojska do jmć p. doktora Klotze, dysydenta od lat kilkunastu tamże mieszkającego, z groźną insynuacją, aby in spatio trzech dni matce swojej zmarłej publiczny i jak najsolenniejszy sprawił pogrzeb. Zadziwiony doktor nad takim, rozkazem oświadczył, iż tego honoru dla matki swojej nie pretenduje i prosił, aby go uwolniono od kosztu mniej potrzebnego, zwłaszcza że matka jego już przed lat sześciu umarła. Jednak te ekskuzy, chociaż z usilnością przekładane, jako i zażywane do jmć pana generała przez różnych instancje, nic nie pomogły i generał Nummers pod surową egzekucją koniecznie mu to w oznaczonych trzech dniach wykonać rozkazał. Co pochodziło z przyczyny, aby nowe ustawy, pozwalające dysydentom publicznego obrządku exercitium, wprowadzić w akceptację.

DIE 31 MARTII

Przybiegło do Warszawy kilku kurierów od Podola, między innymi kurier turecki z samego Stambułu wyprawiony do jmć p. Laroche sekretarza księcia mołdawskiego, przez którego kuriera na ręce tegoż jmć pana Laroche przyszła ekspedycja do księcia Repnina posła rosyjskiego od Obrezkowa rezydenta moskiewskiego w Stambule, insynuująca mu, iż Porta Ottomańska usilnie i koniecznie nalega, aby ad mentem danej asekuracji wojsko rosyjskie niezwłocznie z Polski ustąpiło, oraz z doniesieniem, że tegoż momentu także w tej okoliczności do dworu rosyjskiego kuriera wyprawia. Przy oddaniu księciu Repninowi tej ekspedycji jmć p. Laroche oświadczył, że Porta Ottomańska ani inne sąsiedzkie potencje nie mogą obojętnym okiem patrzeć na takowe Moskwy w Polszcze rządzenie się i że wiele Porcie zależy, aby nie tylko Rzeczpospolita nie znała żadnej od Moskwy dependencji, ale nawet żeby się do niej nie przyuczała. Odpowiedział książę Repnin, że wojsko rosyjskie jest in tractu wyjścia z Polski, że w teraźniejszych niespokojnościach niepodobna, by zostawić Polskę bez jakiejkolwiek pomocy, oświadczając przy tym, iż dwór rosyjski nie życzy sobie dać najmniejszą przyczynę do nieukontentowania Porcie.

Przytomny tej konferencji książę jmć Poniatowski podkomorzy koronny wyraził jmć p. Laroche, że winien sprawiedliwe z tego miejsca remonstracje [uczynić]; odpowiedział j. p. Laroche: „innych doniesień czynić nie mogę, tylko jak sam widzę i ustawicznie słyszeć mi się daje. Doniosłem i o tym, że tu rozgłoszona była wiadomość o śmierci sułtana pana mego”. Spytał się znowu książę podkomorzy, czyli jmć p. Laroche te oświadczenia, które czyni, ma in commissis, lecz jmć p. Laroche pokazał wyraźne in scripto dane sobie w tej mierze zalecenia; a gdy jeszcze książę podkomorzy koronny kwestionował jmć p. Laroche, że Porta dotychczas nie wysłała nawzajem posła do króla i Rzeczypospolitej, jmć p. Laroche nie chciał wchodzić w eksplikację tej okoliczności.

Niebawnie po tej konferencji książę jmć Repnin wyprawił kuriera do Petersburga.

DIE IMA APRILIS

Nadeszła wiadomość, że jmć p. Krasiński marszałek Konfederacji Barskiej w kilkadziesiąt koni do Mohylowa ruszył, jak twierdzą dla zabrania tamtejszego garnizonu, a jmć p. Pułaski starosta warecki udał się ku Okopom Św. Trójcy.

DIE 2DA APRILIS

Z poczty litewskiej innotuit, że do Nieświeża, dóbr księcia Radziwiłła wojewody wileńskiego, przymaszerowało przeszło tysiąc Moskwy dla pilnowania tegoż książęcia, aby nie przychylił się do zamysłów Konfederacji Barskiej lub żeby nie zaniósł jakowego manifestu przeciw czynnościom ostatniego sejmu.

Jmć p. Mokronowski generał ex resultato rady senatu wyjechał w delegacji od JKMości do Konfederacji Barskiej, któremu dana ekspedycja, najprzód listy partykularne od króla jmci do jmć p. Krasińskiego i Pułaskiego, a instrukcja z kancelarii koronnej.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Pod władzą księcia Repnina Diariusz sejmu 1767-1768 roku Fortuna Epitafium Jana III Sobieskiego Somnus Fortuna