Nikt tylko Mickiewicz

Nikt tylko Mickiewicz

Autorzy: Mikołaj Sokołowski

Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria

Kategorie: Filozofia

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI PDF

Ilość stron: 248

cena od: 17.40 zł

Gustaw i Konrad to kolejne wcielenia Nikogo – postaci, której pierwowzorami są Odys Homera i Nemo Radulphusa. Odwołując się do motywu rozwijanego między innymi przez Jörga Schana, Ulricha von Huttena, Williama Wordswortha, Jeana Paula, Ludwiga Tiecka i Achima von Arnim, autor skupia się na zjawisku znanym pod nazwą lusus de Nemine, oznaczającym grę z Nikim lub w Nikogo. Mickiewicz podejmował tę tematykę, aby przedstawić istoty nieprzedstawialne, będące negacją bytu. Badacz stawia pytania o granice języka, którym poeta opisywał owe skrajne formy istnienia. To książka o giętkości, ale także o przewrotności tego języka.

Spis treści

„Nikt” w literaturze romantycznej przed wystąpieniem Mickiewicza

Gustaw

Konrad

Zakończenie

Przypisy

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

„Nikt” w literaturze romantycznej

przed wystąpieniem Mickiewicza

W 1798 roku William Wordsworth napisał trzy wiersze, w których pojawił się motyw Nikogo. [The Discharged Soldier] powstał między styczniem a marcem i nie został opublikowany przez Wordswortha jako osobny utwór, tylko włączony do poematu The Prelude (IV, 364–504). Obecnie, ze względu na fakt, iż zrodził się jako utwór osobny, jest publikowany w wyborach poezji Wordswortha w formie oddzielnego poematu. The Old Cumberland Beggar został ukończony w tym samym okresie, a opublikowany dwa lata później w 1800 roku w Balladach lirycznych. Trzeci utwór zawierający odniesienia do tradycji literackiej Nikogo to The Idiot Boy, ułożony pod koniec marca i opublikowany jeszcze w tym samym roku. Także on stanowi ogniwo cyklu, jakim są Ballady liryczne1.

[The Discharged Soldier] opowiada o spotkaniu ze zwolnionym ze służby żołnierzem. Narrator powiada:

(…) ‘No one there,’

Said I, ‘is waking; we must measure back

The way which we have come (…).’

w. 109–111

[(…)„Nikt stamtąd”,

Rzekłem, „idzie. Musimy odmierzyć z powrotem

Drogę, którą przeszliśmy (…)”.]

Słowa skierowane do towarzysza podróży są zagadkowe. Z pozoru mówią jedynie, że droga jest pusta, gdyż nikt po niej nie stąpa. Jednak to właśnie ów żołnierz jest tym, który po niej wędruje. Określenie no one, czyli „nikt”, okazuje się nazwaniem kroczącego żołnierza. W języku angielskim no one, nobody oznaczają „nikogo” i są synonimami. Poeta używa słów no one w przemyślany sposób. Fraza staje się dwuznaczna. Oprócz znaczenia, które uwyraźniono w polskim tłumaczeniu ustępu, może również mieć sens: „Nikt stamtąd nie idzie”. Owa wieloznaczność jest bardzo charakterystyczna dla tradycji związanej z postacią Nikogo. Fragment ten można by więc odczytać jako przestrogę przed wędrówką w stronę, z której nikt nie nadchodzi. Domyślamy się, że prowadziłaby ona w obszary zagrażające życiu, do królestwa objętego we władanie przez śmierć – zarazę. Poemat Wordswortha dostarcza jednocześnie dokładnego opisu owego żołnierza, który usunięty ze służby, stał się Nikim.

Powracający z tropikalnych wysp jest nie-człowiekiem. Wszelkie cechy zawarte w opisie na to wskazują. Twarz byłego żołnierza posiada nieludzki wyraz, wzmagany przez blade światło księżyca: „usta / Ukazywały się upiorne w świetle księżyca” (50–51). Jego chude nogi wspierają ciało, o którym łatwo w ogóle zapomnieć: „Była w jego formie / Mizerna sztywność. Mogło się nawet pomyśleć / Że jego kości go ranią. Nogi miał długie, / Tak długie i bezkształtne, że patrzyłem na nie, / Zapominając o ciele, które wspierały” (43–47). Metafory te wzmagają wrażenie znikomości, a nawet nieistnienia całej postaci. Trudno orzec, czy właściwie żołnierz stoi czy siedzi. Jego tułów zrósł się bowiem z kamieniem milowym. Poeta określił tę postać jako „człowieka odciętego od całego swojego rodzaju i więcej niż w połowie oderwanego od swojej natury” (58–60). Formuła „odcięty od całego swojego rodzaju” odnosi się do armii, którą włóczęga był zmuszony opuścić, słowa „oderwany od swojej natury” mówią zaś o naturze człowieczeństwa, która „więcej niż w połowie” nie była już jego naturą. Nikt opisany przez Wordswortha jest zaprzeczeniem tego, co ludzkie. Jego postać nie przypomina człowieka. Oczy nie poszukują życia: „Twarz jego była obrócona / W stronę drogi, choć nie tak, jak by szukał żywej rzeczy” (56–57). Narrator i jego towarzysz, napotkawszy wędrowca, zmienili kierunek podróży, ponieważ nie odważyli się podążać tam, skąd nadszedł.

W trakcie rozmowy okazuje się, że żołnierz jest obcy i na wpół nieobecny: „w tym wszystkim, co mówił, / Była dziwna połowiczna nieobecność, a ton / Słaby i obojętny, jak tego, który / Pamięta o wadze tematu, / Ale nie odczuwa jej dłużej” (142–146).

Utwór kolejny – The Old Cumberland Beggar – przedstawia starego żebraka, jakich wielu w tamtych czasach krążyło po drogach królestwa. Narrator, wspominając spotkanie z nim, podkreśla, że żebrak pozostawał w tyle – zawsze wyprzedzali go inni wędrowcy i wozy podróżne. Wiersz jest swojego rodzaju apelem, a także ostrzeżeniem przed upadkiem obyczajów i zapomnieniem prawideł moralnych nakazujących pomoc biednym i potrzebującym.

Wordsworth wyraził wiarę w ludzi: „Którzy żyją w cnotliwej przyzwoitości, / (…) którzy słyszeli Dekalog i czują / Brak wyrzutów sumienia, którzy prawa moralnego / Ustanowionego tam, gdzie mieszkają, / Są ścisłymi wyznawcami, i nie zaniedbują / Przez ten czas żadnej tkliwości serca / Ani aktu miłości dla tych, z którymi współżyją, / Dla ich rodziny i dzieci ich krwi” (126–133).

Poeta zdawał się nie wątpić w istnienie uczciwych ludzi, którzy nie odmówiliby pomocy żebrakom. Jego słowa świadczą jednak o narastającym zwątpieniu i rozczarowaniu moralnością tych, którzy na swej drodze spotkali potrzebującego. Postawił zatem warunek – tylko uczciwi i miłosierni dostąpią zbawienia i spokoju duszy. Dalszy ciąg poematu mąci optymizm płynący z omawianego fragmentu. Wersy stają się wieloznaczne. Trzeba je odczytać w taki sposób, aby wszelkie aluzje do toposu Nikogo były zrozumiałe.

No-man is dear to man: the poorest poor

Long for some moments in a weary life

When they can know and feel that they have been

Themselves the fathers and the dealers out

Of some small blessings, have been kind to such

As needed kindness, for this single cause,

That we have all of us one human heart.

w. 140–146

Początek tego ustępu trudno przetłumaczyć. Autor gra bowiem znaczeniem słów no-man. Mogą one oznaczać „nie-człowieka”, czyli „nikogo”, lub znaczyć: „Nie-człowiek jest drogi człowiekowi”. Mielibyśmy zatem do czynienia z dwoma nieco odmiennymi translacjami. Zdanie „No-man is dear to man” znaczy bowiem „Nie – to człowiek jest drogi człowiekowi” (gdzie „nie” otwierające frazę jest zaprzeczeniem tego, co powiedziano wyżej) oraz „Nikt jest drogi człowiekowi”, co znaczy także, iż „Nikt nie jest drogi człowiekowi”. Fraza zbudowana została w ten sposób, że zawiera całą paletę znaczeń – od pełnej optymizmu afirmacji życia i wiary w innych ludzi do skrajnie pesymistycznego przekonania, że żaden człowiek nie stanowi wartości dla drugiego człowieka. Tłumaczenie tego fragmentu brzmi następująco:

Nie-człowiek jest drogi człowiekowi: najbiedniejszy z biednych

Zatęsknij za niektórymi momentami nużącego życia

Gdyż wtedy oni mogą dowiedzieć się i poczuć, że są

Sami ojcami i ofiarodawcami

Tych małych błogosławieństw, że mają tyle życzliwości dla innych,

Ile potrzeba, z tego prostego powodu,

Że my wszyscy mamy jedno ludzkie serce.

Wymowa wiersza Wordswortha jest pogodna i napełnia serca czytelników szczęściem i nadzieją. Ci, którzy znaleźli się poza układem społecznym – biedacy i żebracy, mogą liczyć na życzliwość i szczodrość innych. Nie-człowiek, czyli Nikt, nie pozostanie bez opieki, i jemu zostanie udzielona pomoc.

Figura Nikogo posłużyła Wordsworthowi do rozprawy z moralnością owych czasów. Przesłanie, które wypowiedział poeta, zostało sformułowane nieco na wyrost i nie można go odczytywać dosłownie. Twórca wierzył w czystość ludzkiego serca i ludzkich intencji, jednocześnie miał świadomość, że wędrujący żebrak pozostawał w tyle, często także bez pomocy, jedzenia i dachu nad głową. Gra wyrażeniem „nie-człowiek” ma na celu pobudzenie czytelnika, który powinien uzmysłowić sobie popełnione grzechy i własne przywary oraz przypomnieć Dekalog. Wiersz ma wzbudzić przekonanie, że Nikt – nie-człowiek jest istotą ludzką i powinien być drogi sercu drugiego człowieka.

Zarówno [The Discharged Soldier], jak i The Old Cumberland Beggar ilustrują koncepcję człowieczeństwa Wordswortha. Nie stanowią zapisów ze spotkań wyjątkowych, lecz zwyczajnych i codziennych. W obu utworach autor ukazał moment zetknięcia się dwóch ludzi – narratora i obcego, biedaka, wyrzuconego z armii żołnierza. Owych przybyszów połączyło i to, że błąkają się niby bez celu, nadaremnie poszukując drogi do domu. Są nieludzcy, a ich kondycja wystawia na próbę człowieczeństwo napotkanych podróżników. Fakt, że scena zetknięcia się z obcym została przedstawiona tak, jakby było to spotkanie Człowieka (raczej Nie-człowieka, Nikogo) z Człowiekiem, pozwala postawić tezę, że człowieczeństwo zostało potraktowane przez Wordswortha w kategoriach uniwersalistycznych. W jego wierszach Człowiek spotyka się ze swoim negatywem po to, aby wypróbować własne człowieczeństwo i przekonać się, czy potrafi zastosować w życiu ideały moralnego postępowania.

W Preface to „Lyrical Ballads”, with Pastoral and Other Poems (1802) Wordsworth uwypuklił uniwersalistyczną wymowę sztuki poetyckiej. Określił ją jako „obraz człowieka i natury”2, poetę zaś jako „człowieka mówiącego do ludzi”3.

Wymowa wierszy, szczególnie The Old Cumberland Beggar, świadczy o głębokiej wierze poety w istnienie uniwersalnych praw moralnych, które powinny być przestrzegane przez wszystkich ludzi bez wyjątku, gdyż „my wszyscy mamy jedno ludzkie serce”. Wordsworth ubolewał nad ludźmi wyznającymi inne wartości i zapominającymi o tych, których spotkał mniej szczodry los.

W tej poezji Nikim zostaje każdy. Jest to jedna z form człowieczeństwa, paradoksalnie najbardziej wartościowa, gdyż objawia głębię i miłosierdzie praw, którymi winien kierować się człowiek.

Motyw Nikogo pojawia się także w wierszu Wordswortha The Idiot Boy. Ukazuje on matkę, która w marcową noc oczekuje na swojego the idiot boy, małego głupka. Poeta określił chłopca mianem nobody – „nikt”:

‘Tis eight o’clock, – a clear March night,

The moon is up – the sky is blue,

The owlet in the moonlight air,

He shouts from nobody knows where;

He lengthens out his lonely shout,

Halloo! halloo! a long halloo!

(…)

The world will say ‘tis very idle,

Bethink you of the time of night;

There’s not a mother, no not one,

But when she hears what you have done,

Oh! Betty she’ll be in a fright.

w. 1–6, 22–26

[Już ósma, – czysta marcowa noc,

Księżyc jest w górze – niebo jest niebieskie,

A sówka w powietrzu oświetlonym przez księżyc,

On krzyczy nikt [nie] wie skąd

I przeciąga samotny krzyk

Huzia! huzia! długie huzia!

(…)

Świat powie, że to bez sensu,

Pomyśl o nocnej godzinie;

Nie ma ani matki, ani nikogo,

Ale kiedy ona usłyszy, co uczyniłeś,

O Betty! Ona się przestraszy.]

Chłopiec, polując w lesie, zapędził się tak daleko, że mimo późnej pory nie powrócił do domu. Słychać było tylko jego myśliwskie okrzyki. Poeta orzekł, że to nikt wiedział, gdzie znajduje się mały głupek. Natrafiamy tu na przypadek oboczności sensu. Wordsworth, pisząc: „He shouts from nobody knows where”, stwierdza, że „Nikt nie wie, skąd krzyczy chłopiec”. Jednakże dzięki niejasnemu znaczeniu słowa „nikt” komunikuje coś więcej. Mianowicie to, że Nikt jest tym, kto wie, skąd dobiega głos głupka. Słowo „nikt” stało się określeniem idioty – Nikogo. Autor zasugerował, że to chłopiec jest zagubionym Nikim, który jako jedyny zna miejsce swojego pobytu.

Z opisu wynika, że nocne godziny to czas szczególny. Zawieszeniu ulegają wszelkie dzienne, zwyczajne prawa i relacje. Poeta stwierdził, że „nie ma ani matki, ani nikogo”. Ponownie określił zagubionego myśliwego jako Nikogo. Fragment ten można objaśnić na różne sposoby. „Nie ma ani matki, ani nikogo”, gdyż matka udała się na poszukiwanie zaginionego chłopca, nie ma jej również dlatego, że jest matką głupca – Nikogo, sama nie jest więc matką. Ze słów tych przebija obawa o życie dziecka – kobieta nie jest już matką, gdyż podejrzewa, że jej mały idiota nie żyje.

And Susan’s growing worse and worse,

And Betty’s in a sad quandary;

And then there’s nobody to say

If she must go or she must stay:

– She’s in a sad quandary.

w. 177–181

[A Susan w coraz gorszym stanie,

A Betty w smutnej rozterce,

I nie ma nikogo, kto by jej powiedział,

Czy powinna iść czy pozostać:

– Ona jest w smutnej rozterce.]

Obie kobiety czekają na myśliwego – Nikogo. Betty nie może zdecydować, czy powinna pozostać czy odejść. Brakuje jej doradcy. To właśnie na niego czeka. Słowa „nie ma nikogo, kto by jej powiedział” oznaczają brak osoby, która służyłaby radą. Znaczą ponadto, że zginął jej dotychczasowy towarzysz: mały idiota – Nikt.

W balladzie The Idiot Boy Nikim jest dziecko. W poprzednio omawianych utworach byli nim starcy. Wordsworth łączył motyw Nikogo ze skrajnymi stanami w życiu człowieka – dzieciństwem lub starością.

Willard Spiegelman w książce Wordsworth’s Heroes podzielił protagonistów jego utworów między innymi wedle kryterium egzystencjalnego. Obok czytelników wyróżnił więc starców i dzieci. Zdaniem autora Wordsworth dokonał przeformułowania romantycznego wzorca bohaterstwa, wiążąc heroizm z wymogami zwyczajnego, codziennego życia4.

Spiegelman postawił tezę, że bohaterowie wyrażają uniwersalne, to jest chrześcijańskie przekonania i postępują zgodnie z nakazami wiary. O uniwersalnym wymiarze ich działań świadczy także anonimowość. Badacz zwrócił uwagę, że nawet w The Prelude bohater nie wymienia swojego imienia5. „Bohaterowie Wordswortha są, paradoksalnie, nami” – podsumował Spiegelman6.

Kwestia braku imion wiąże się bardzo ściśle z zagadnieniem Nikogo w twórczości Wordswortha. Jego bohaterowie – wydalony z armii żołnierz oraz włóczęga – są pozbawieni imion, co jeszcze bardziej podkreśla obcość, a nawet nieludzki charakter ich egzystencji. Oni są po prostu Nikim.

Praca Spiegelmana dowodzi, że postaci opisywane przez Wordswortha ucieleśniają pewien ideał. Poeta przedstawił obraz życia taki, jaki mu się objawiał. Miałoby to być życie w ogóle, pewien model egzystencji podlegającej stałym prawom. Wedle Wordswortha w dzieciństwie i późnej starości człowiek staje się Nikim i tylko moralność zbudowana na wierze chrześcijańskiej pozwala w Nikim zobaczyć najgłębszą formę człowieczeństwa.

Z roku 1800 pochodzi traktat Jeana Paula Richtera zatytułowany Clavis Fichtiana seu Leibgeberiana. Został on zadedykowany Friedrichowi Heinrichowi Jacobiemu i stanowi, obok listu otwartego Jacobiego do Johanna Gottlieba Fichtego z marca 1799 roku, bezcenne świadectwo recepcji filozofii Immanuela Kanta i jego następców.

Clavis Fichtiana jest refutacją tez postawionych przez Fichtego. Jean Paul odniósł się do założeń filozofii idealistycznej i podważył jej podstawy. W traktacie pojawia się figura Nikogo. Zajmuje ona poczesne miejsce w wywodzie Jeana Paula.

Włoscy znawcy romantyzmu Federico Vercellone i Franco Volpi odnieśli poglądy Jeana Paula wyłożone w Clavis Fichtiana do idealistycznej koncepcji podmiotowości i powiązali je z ówczesnym nihilizmem. Innego zdania była Rubina Giorgi. Zarówno Volpi, jak i Vercellone zgodzili się, że Richterowską krytykę idealizmu można sprowadzić do zarzutu uproszczenia koncepcji podmiotu. Zwrócili uwagę na sąd, iż subiektywizm postulowany między innymi przez Fichtego miałby prowadzić do egoizmu, czyli do podporządkowania rzeczywistości, to jest całego wszechświata, subiektywnemu „ja”. W ten sposób doszłoby do anihilacji tego, co znajduje się poza podmiotem, niejako na zewnątrz. List Jacobiego, w którym pojawia się pojęcie nihilizmu, a także traktat Jeana Paula stanowiłyby przestrogę przed filozofią „rozpuszczającą” realny świat w wizjach i wyobrażeniach podmiotu, kierującego się subiektywnymi przekonaniami i odczuciami. Zdaniem badaczy obaj filozofowie: Jacobi oraz Jean Paul, dostrzegli to samo niebezpieczeństwo – konsekwencją idealizmu miałby być nihilizm7.

Giorgi, poddając analizie traktat Jeana Paula, skoncentrowała uwagę na motywie Nikogo. Badając to zagadnienie, autorka nie pozostała obojętna na współczesne, postmodernistyczne koncepcje podmiotowości. Dopatrując się zbieżności między subiektywnością romantyczną a kondycją współczesnego człowieka, pozostała jednak świadoma znaczących rozbieżności między nimi.

Zdaniem badaczki sedno krytyki sformułowanej przez Jeana Paula wobec Fichtego stanowi przekonanie, iż nieograniczone rozszerzenie kompetencji „ja” prowadzi do powstania kolonii „nie-ja”, które owo „ja” odżywiają8. Owym „nie-ja” odpowiadają aseitas, czyli „ja absolutne, czyste” lub „immanentne noumena”, albo causa sui, to jest „absolutna Wolność, bezwzględna, konieczna rzeczywistość”. W teorii Jeana Paula absolutnemu i czystemu „ja”, immanentnym noumenom oraz istniejącej z konieczności rzeczywistości przysługuje status boskości. W zasadzie są to jej synonimy9. Giorgi zilustrowała stanowisko Jean Paula wypowiedzią zaczerpniętą ze wstępu do traktatu: „gegen Philosophie und die Nymphe Echo behält niemand das letzte Wort” (przeciwko filozofii i Nimfie Echo nikt [nie] ma ostatnie słowo). „Clavis jest parodią, filozofia kończy się w Nikim i w nicości” – podsumowała Giorgi10.

Clavis Fichtiana jest tekstem niezwykle złożonym. Przedstawienie filozofii Fichtego przeplata się z subtelnym ośmieszaniem tez przeciwnika i wykładem własnej teorii. W centrum rozważań Jeana Paula znajduje się równanie Nicht = Ich, które miałoby obowiązywać we wszystkich odmianach i formach idealizmu. Kolejność poszczególnych składników owego równania nie jest bez znaczenia. Nicość ma być tożsama z „ja”, a nie odwrotnie, czyli „ja” z nicością. Upoważnia to badaczy takich jak Giorgi do odrzucenia nihilizmu jako konstruktu myślowego, bez którego zrozumienie filozofii Jeana Paula, a także idealizmu, nie byłoby możliwe. W tym wypadku to nie „ja” staje się nicością, ale wręcz przeciwnie – z nicości wyłania się „ja”. Zarysowuje się przy tym wyraźna paralela z aktem autokreacji boskości.

Krytyka sformułowana przez Jeana Paula, a skierowana do Fichtego, opiera się na przeświadczeniu o konieczności posługiwania się rozumem praktycznym, niedopuszczającym, aby rzecz była utożsamiana z nicością. Zniwelowanie rzeczywistości empirycznej wydało się autorowi Clavis Fichtiana postępowaniem niesłusznym i nieuprawnionym. A właśnie takie zabiegi Jean Paul przypisywał Fichtemu11.

Efektem utożsamienia świata z absolutnym „ja” jest, zdaniem Jeana Paula, „wieloboskość lub wielość «ja»” (vielgötterei oder viel=Icherei12). Skoro rzeczywistość istnieje o tyle, o ile jest projekcją absolutnego „ja”, światów musi być tyle, ile owych absolutnych podmiotów. Każda jednostka, wyposażona w przymioty Boga, jest stwórcą świata, należałoby dodać: własnego i subiektywnego. Kosmos zaludniają zatem nieskończone podmioty oraz wypełniają stworzone przez nie światy.

Prowadząc badania nad dziełami Jeana Paula – Titanem i Hesperusem – Giorgi zaobserwowała ową multiplikację „ja”, które rozpraszają się, aby pogrążyć się w chaosie i nicości. Podmiotowość, której dotyczy diagnoza Jeana Paula, została określona za pomocą pojęcia nichts Existierendes, czyli absolutnego „ja”, które tworząc się, jednocześnie wyklucza siebie i to, co nim nie jest. W konsekwencji rodzi się ów Nikt, opisywany również za pomocą formuły Nicht=Ich. W miejsce absolutu, «ja» mającego być współtowarzyszem Boga, samą boskością, pojawia się pustka. „Nikt wkracza w pełnię nicości z powodu marności «ja»” – napisała Giorgi i przytoczyła zakończenie Clavis Fichtiana: „I kto wysłucha mojego lamentu i pozna mnie teraz? Ja. Kto go słucha i zna mnie na wieczność? Ja”13.

W opinii badaczki figury Nikogo występującej w twórczości Jeana Paula nie można utożsamiać z romantycznym nihilizmem. Bez wątpienia istnieje związek między Nikim a nicością, utożsamianie obu pojęć z nihilizmem byłoby jednak nadużyciem. Zarówno Nikt, jak i nicość wpisują się u Jeana Paula w dialektyczną syntezę, która nie pozwala jednoznacznie orzec, że u autora Clavis Fichtiana występuje nihilizm. Nihilistyczne konsekwencje idealizmu także budziły u badaczki wątpliwości i zastrzeżenia. Mimo że formuła „nihilizm” może obejmować, nieobcego Jeanowi Paulowi, ducha ironii i parodii, to jednak stanowczo wyklucza „pragnienie”, które w jego twórczości wybija się na pierwszy plan i uporządkowuje opisywany świat.

Zdaniem Giorgi figura Nikogo ucieleśnia Richterowskie pragnienie „wykroczenia poza granice rzeczy”14. Nie mamy do czynienia z wyobrażeniem absolutnej pustki, która miałaby świadczyć o tym, że świat wraz ze wszystkimi rzeczami znalazł się we władaniu wszechogarniającej i wszystko pochłaniającej nicości, ale ze spełnieniem pragnienia przekroczenia ustalonych limitów. Słowem, które w pełni określa owo dążenie, jest – wedle autorki – Überschwengliches, to jest un eccessivo, czyli „wykraczające poza”, „przesadne”. Zadaniem poety jest „porzucając ujawniać”. Figura Nikogo nie stanowi obrazu pustki, a służy do rozprawy ze zwyczajnym, nieromantycznym „ja”, które sprowadzone do tej postaci ujawnia swoje ograniczenia i zahamowania. Nicość i Nikt, spokrewniony z nią blisko, nie są kresem wszystkich rzeczy, a jedynie ogniwem w niekończącym się łańcuchu dialektycznych zależności. Wskazują na wykroczenie poza ustanowioną formę i na wkroczenie do krainy nieznanej, pełnej niespodzianek i niebezpieczeństw. Tutaj stara forma, owo „dawne ja” zostaje zarzucone i przeobraża się w kolejne „ja”, które również nie jest ostateczne. Stykamy się z chaosem, ale jedynie pozornym, gdyż nowe kształty krystalizują się nieustannie. Giorgi zobaczyła w Richterowskiej koncepcji chaosu wyobrażenie pierwotnej i źródłowej jedności wszystkich rzeczy i zjawisk.

Owej relacji między chaosem a jednością wszelkich zjawisk, w opinii Giorgi, odpowiada zależność między „zaspokojeniem” (risoluzione) a pragnieniem. „Między nieprzyjaznym i pustynnym światem «ja» a światami i słońcami miłości zasada zaspokojenia zbiega się z pragnieniem. Pragnienie jest spełnieniem tożsamości «ja», a spełnienie jest pragnieniem czystych ruchów znamionujących początki. – pisała Giorgi – Chaos jest tym, co Jean Paul pragnie zobaczyć i czego narodziny pragnie usłyszeć. Naczelną cechą tego chaosu jest to, że słońce nie jest jedno, świat nie jest pojedynczy”15.

Nierozłącznym elementem świata opisywanego przez Jeana Paula jest humor. Poeta często posługuje się ironią, autoironią oraz parodią. Charakter parodystyczny nadał między innymi wymierzonemu w Fichtego traktatowi Clavis Fichtiana. Zdaniem Giorgi Richterowskim humorem rządzi precyzyjny i dialektyczny mechanizm objawiania i zaspokajania. Przywołując sąd Waltera Benjamina o „niezgłębionych źródłach” Richterowskiego humoru, autorka stanęła na stanowisku, iż Witz burzy granice między rzeczami, a także granice samych obiektów, pozwala im przekroczyć swoje wymiary, a nam dostrzec chaos. Humor przekształca i odrealnia świat, po to jednak, aby wydobyć istniejące podobieństwa między zjawiskami odległymi i pozornie nieprzystającymi. „Zasada rzeczywistości okazuje się zasadą spełnienia” – konkludowała Giorgi16.

Autorka książki Figure di nessuno postawiła sobie jasny cel – postanowiła opisać źródła nowoczesnej podmiotowości. Giorgi dostrzegła je w romantycznych dziełach zawierających analizę postaci Nikogo. Figura ta jest, w opinii badaczki, wynikiem rozpadu dotychczasowej, to jest idealistycznej koncepcji podmiotu. W analizie nie brak wyraźnych odniesień do podmiotowości ponowoczesnej, to znaczy takiej, która wykracza poza normy ustanowione przez twórców romantyzmu i modernizmu.

Badając figurę Nikogo w dziełach Jeana Paula, Giorgi uwypukliła elementy, które zbliżyły go do dzisiejszych ujęć problemu podmiotowości. Nikt okazuje się sobowtórem „ja”, przedstawieniem tajemnych energii kształtujących nieświadomość. Jest erupcją nieświadomości. Postępowaniem tej postaci rządzą prawa wymykające się dziennej logice. Objawia ona ograniczenia naszego świadomego „ja” i pozwala mu wznieść się na wyższy poziom samoświadomości i akceptacji.

Lektura Giorgi prowadzi jednak do przekonania o odmienności podmiotu zaprojektowanego przez Jeana Paula i ducha ponowoczesności. Nikt jest w tej koncepcji podmiotem uniwersalnym. Oznacza to, że Jean Paul dokonał gestu wykroczenia i jednocześnie narzucenia. Wykroczenie polega na odrzuceniu podmiotowości proponowanej przez idealistów, w tym także przez Fichtego. Podmiot Jeana Paula jest poniekąd negacją samofundującego się „ja” scharakteryzowanego przez Fichtego. Znamionuje go brak fundamentu i ciągły rozwój, polegający na zrzucaniu skóry i zastępowaniu jej kolejną, bardziej doskonałą formą. W twórczości Jeana Paula przemienność kształtów była ujmowana za pomocą kategorii dialektycznych. Nikt będący wykroczeniem poza absolutne „ja”, które powołuje się do bycia z nicości, stanowi ogniwo w duchowym rozwoju podmiotu.

Zbieżność między podmiotem Jeana Paula i jego koncepcją Nikogo a postulowaną w czasach ponowoczesnych podmiotowością, niewznoszącą się na stałych i niewzruszonych fundamentach, wydaje się powierzchowna i pozorna. Rozproszenie „ja”, które znajduje wyraz w twórczości Jeana Paula, nie może być utożsamiane z ponowoczesnym „osłabianiem” podmiotowości, podważaniem jej fundamentów lub całkowitym kwestionowaniem jej istnienia. Są to zjawiska nieprzystające, a nawet sprzeczne.

Podczas gdy dziś postuluje się niejednokrotnie podmiotowość płynną, zmienną oraz mnogą, to indywiduum Jeana Paula było uniwersalną jednostką, która miała ucieleśniać jedyny typ subiektywizmu. Poeta, odrzuciwszy wzór podmiotowości zaproponowany przez filozofów idealistycznych, narzucił projektowaną przez siebie subiektywność na wszelkie zjawiska występujące w świecie. Doszło do zastąpienia uniwersalnej koncepcji podmiotu teorią inną, równie uniwersalistyczną.

Uniwersalizm Jeana Paula jest szczególnie widoczny wtedy, gdy poeta podkreśla, że stworzona przez niego koncepcja podmiotu obejmuje złożoność świata i wyraża zasadę opisującą mnogość zjawisk. Podobnie do Fichtego, choć różnice są znaczące, Jean Paul odwołuje się do dialektyki jako prawa uniwersalnego i powszechnego, mającego bezwarunkowo obowiązywać we wszechświecie.

Mimo że ów Nikt przywoływany przez Fichtego nie jest podmiotem wznoszącym się na własnych barkach, karmiącym się swymi pragnieniami i wyobrażeniami oraz kwestionującym wszystko to, co miałoby się znajdować na zewnątrz, gdzieś w świecie, to wytycza wzór rozwoju podmiotowości, którego wszelkie jednostki byłyby odzwierciedleniami i ucieleśnieniami.

W 1817 roku w trakcie pobytu w Londynie Ludwig Tieck zapoznał się z czternastoma dramatami angielskimi z XVI i XVII wieku, a z dwunastu innych poczynił obszerne lub krótkie wypisy. Część z nich – między innymi Die wunderbare Sage von Pater Baco; Heywood, Die Hexen von Lancashire; Die schöne Emma – opublikował w latach 1823 i 1829 w Vorschule Shakespeares. W latach 1829–1853 przygotowywał trzeci tom tego wydawnictwa. Miała znaleźć się w nim sztuka Niemand und Jemand. Wydał ją dopiero Johannes Bolte w roku 189317.

W 1813 roku ukazał się w Berlinie pierwszy tom Ludwig Achim von Arnim’s Schaubühne, zawierający między innymi sztukę zatytułowaną Jemand und Niemand.

Oba dramaty są przeróbkami angielskiej sztuki, której pełny tytuł brzmi: Nobody and Somebody. With the true Chronicle Historie of Elydure who was fortunately three seuerall times crowned King of England. Przypuszcza się, że autorem sztuki jest John Green. Opublikowano ją w 1606 roku i szybko zaadaptowano na potrzeby sceny niemieckiej. Niemieckie tłumaczenie prozą ukazało się w 1620 roku w wydawnictwie Engelischer Comedien vnd Tragedien.

Oryginał angielski przedrukowano w XIX wieku w zbiorze The School of Shakspere wraz z The Life and Death of Captain Thomas Stukeley, with a New Life of Stucley, from Unpublished Sources; Histrio-Mastix; The Prodigal Son; Jack Drum’s Entertainement; A Warning for Fair Women, with reprints of the accounts of the murder i Faire Em. Wydawcy zwrócili uwagę na podobieństwo konstrukcji dramatu Nobody and Somebody do takich sztuk, jak A Merry Knack to Know a Knave, epizodów zaczerpniętych z mitycznych kronik królestwa (np. z Historia regum Britanniae Geoffreya of Monmouth) oraz satyry czasów elżbietańskich. W aneksie zamieszczono streszczenie dramatu. Opowiada on dzieje Elydura, który dzięki lordom pragnącym strącić z tronu jego brata tyrana – Archigalloesa – zostaje królem. Decyduje się wygnać złego brata, lecz gdy spotyka go przebranego za żebraka, postanawia zwrócić mu koronę. Po śmierci brata ponownie zasiada na tronie. Obalony przez braci Peridura i Vigeniusa, na skutek ich waśni zostaje królem po raz trzeci. Wątek z Somebody i Nobody, czyli Kimś i Nikim, jest poboczny i stanowi uzupełnienie historii walk o tron królestwa „Brittayne”18.

W wydaniu sztuki, które ukazało się w Londynie między 1606 a 1625 rokiem, zamieszczono ilustracje Nikogo i Kogoś. Odpowiada im zapis imion tych bohaterów: No-body i Some-body, czyli istota „bez-ciała” oraz posiadająca „trochę-ciała”. Na wizerunku Nikt nie posiada tułowia, Ktoś z kolei – ud.

Dramat rozpoczyna się prologiem:

A subject, of no subject, we present,

For No-body, is Nothing:

Who of nothing can something make?

It is a worke beyond the power of wit,

And yet invention is rife:

A morrall meaning you must then expect

Grounded on lesser than a shadowes shadow:

Promising nothing where there wants a toong;

And deeds as few, be done by No-bodie:

Yet something out of nothing we will show

To gaine your loves, to whome our selves we owe.19

Słowa te w żartobliwy sposób wprowadzają w skomplikowane położenie Nikogo. Trudno je przetłumaczyć, gdyż o Nikim i o nicości, jak stwierdza autor, trudno cokolwiek powiedzieć.

Sztukę bez dramatu prezentujemy,

O Nikim, który jest niczym:

A kto z niczego potrafi coś uczynić?

To zadanie ponad moc żartu,

Choć pełnego inwencji:

Morału powinieneś zatem oczekiwać

Opartego na czymś mniejszym niż cień cienia:

Nie obiecując nic, gdzie potrzeba języka;

I czynów mało, które ma dokonać Nikt,

Wnet coś z niczego przedstawimy,

Aby zdobyć wasze uznanie, od którego sami jesteśmy zależni.

W prologu pojawia się kwestia czynów, które miałby wykonać Nikt, oraz problem czegoś, które powstaje z niczego. Wypowiedź staje się jaśniejsza, gdy dowiadujemy się, że król Archigalloes za namową Sicophanta posługuje się Każdym, aby usprawiedliwić swoje występki. Wybieg wspiera się na bardzo prostym mechanizmie. Gdy ktoś pyta o to, kto uczynił zło, wystarczy odpowiedzieć, że każdy. Na pytanie, kto czyni dobro, odpowiedź jest jedna – nikt. Na mocy tej przewrotnej logiki Nikt staje się pozytywnym bohaterem, gdyż to właśnie on pomaga sierotom i wdowom oraz buduje przytuliska i szpitale.

Satyra na ówczesne państwo staje się czytelna i zajadła. Właściwie nikt nie pomaga potrzebującym, każdy zaś czyni występek i zło. Tylko na mocy przedziwnej praktyki teatralnej ów Nikt zostaje powołany do życia, aby nieść pomoc i ofiarnie poświęcać się za każdego.

Wątek obejmujący pojedynek Nikogo z Każdym dopełnia historię walk o koronę i sprawia, że sztuka nabiera charakteru satyry. Często dopatrywano się w niej odniesień do sytuacji politycznej w okresie panowania Jakuba I. Jej styl można określić jako szekspirowski. Głównym tematem dramatu są rozterki króla i tajemnice walki o władzę. Nie dziwi, że sztuka była przypisywana Szekspirowi, a w XIX wieku zaliczano ją do jego tak zwanych parcel works.

Przeróbki Achima von Arnim i Tiecka różnią się w swojej wymowie od angielskiego oryginału. Są to sztuki w pełni romantyczne. U ich podstawy legł nie tylko wątek walki o władzę, ale także, traktowany dotąd jako poboczny, wątek rywalizacji Nikogo z Kimś.

Podobnie do Nobody and Somebody, Jemand und Niemand Achima von Arnim zawiera polemikę Nikogo – dobroczyńcy z Każdym – szkodnikiem20. Gdy giną srebrne łyżki z domu jednego z mieszczan, Każdy zrzuca winę na Nikogo. Kto ukradł łyżki? Nikt – zaprzysięga się Każdy, aby odwrócić uwagę od siebie. Jego słowa znaczą zarówno to, że nikt nie ukradł łyżek, czyli że one wcale nie zginęły, a więc on – Każdy nie może być o nic oskarżony, jak i to, że właśnie Nikt jest sprawcą kradzieży. Mieszczanie szukają zatem owego Nikogo – winowajcy, aby odebrać mu łup i przykładnie go ukarać.

Wersja Achima von Arnim jest znacznie krótsza od oryginału. Tragedia rozgrywa się wokół motywu zagubionego berła. W wyniku walki o władzę między Arrialem – królem i tyranem a jego bratem Ellidorem, berło dostaje się w ręce Nikogo.

Zmiana gatunku dokonana przez tłumacza jest znacząca. Sztuka angielska będąca dramatem historycznym, zawierającym elementy satyry politycznej, stała się tragedią. Nie ma już dłużej mowy o tryumfie dobra czynionego przez szczodrobliwego Nikogo i wrażliwego Elydura nad tyranią. Berło nie dostaje się miłosiernemu bratu, który nawet żebrakowi nie odmówił pomocy, a w konsekwencji i przekazania władzy. U Achima von Arnim podział świata na dobro i zło utrzymuje się do końca. Ostateczne zwycięstwo Nikogo nie jest równoznaczne z dominacją dobra. Zakończenie tragedii należy rozumieć inaczej.

Nikt zasiada na tronie, gdyż żadna ze stron nie zdobyła przewagi i nie podporządkowała sobie przeciwnika. Sukces Nikogo, który był miłosierny i litościwy, powoduje bezkrólewie. Historia walk o tron kończy się nierozstrzygnięta. Zagubione berło przeobraża się w oznakę chaosu i braku władzy.

Postać Nikogo nabiera w dramacie Achima von Arnim innego wymiaru niż w oryginale angielskim. Nikt nie tylko jest istotą, która wbrew złośliwościom czynionym przez Każdego stara się czynić na świecie dobro. Ów Nikt staje się w scenie finałowej również nikim, znakiem pustego tronu i braku króla.

Tragedia polega na nierozsądzeniu obu stron. Porządek, który miałby zapanować po wyborze dobrego i sprawiedliwego króla, nie zostaje utrzymany. Nikt obejmuje władzę, co oznacza, że w istocie nikt nie przyjmuje królewskich obowiązków.

Subtelne zmiany i modyfikacje, których dopuścił się poeta niemiecki pracujący na angielskim oryginale, świadczą o głębokiej przemianie światopoglądu. Autor angielski stworzył dramat o życiu i niebezpiecznych przypadkach kandydatów do tronu. Achim von Arnim zaś napisał tragedię mówiącą o zakłóconym porządku i niedoskonałym urządzeniu świata. Wydźwięk tej tragedii jest uniwersalistyczny, a naczelną kategorią służącą opisowi rzeczywistości jest tragizm.

Sztuka Nobody and Somebody była niezwykle atrakcyjna dla twórców niemieckich. Wątek Nikogo i Każdego korespondował z ich romantycznym poglądem na świat oraz przekonaniami na temat relacji dobra i zła. Nadawał się zatem do adaptacji. Po wprowadzeniu pewnych zmian dramat Achima von Arnim wyrażał już typowy dla romantyzmu niemieckiego sąd o tragizmie ludzkiego życia.

O ile Achim von Arnim uczynił z Nobody and Somebody tragedię, o tyle Tieck zwrócił uwagę na możliwość odmiennej lektury dzieła.

W przedmowie do pierwszego tomu Deutsches Theater Tieck omówił sztukę Eine schöne lustige Comoedia von Jemand und Niemandt – opublikowaną w 1620 roku niemiecką wersję dramatu Nobody and Somebody – oraz odniósł się do angielskiego oryginału. Zwrócił uwagę przede wszystkim na fakt, iż postać Nikogo pojawia się za sprawą Schmarotzera (Sicophanta), który radzi królowi, aby obarczał Nikogo winą za popełnione przez Każdego zbrodnie. „Jest to bliskie satyry, i to tej ludowej, dobrze prowadzonej; całość dzięki tej łamanej formie ucieszna” – pisał autor przedmowy21.

Tieck potraktował dramat nie jako tragedię, jak uczynił to Achim von Arnim, lecz jako satyrę. Tłumaczenie, które przygotowywał, wydobywa z dzieła przede wszystkim wątki pełne humoru. Nie jest to jednak humor właściwy satyrze politycznej czasów elżbietańskich, ale śmiech romantyka.

Wzmożeniu wrażenia, iż mamy do czynienia z satyrą lub komedią, służyć miało uwypuklenie wątku Nikogo i Każdego. W wersji Tiecka moment pojawienia się obu przeciwników jest centralny:

ARCHIGALLO

Ich will dergleichen nicht im Reiche haben.

Er sei verbannt!

SYKOPHANT

Mein Lehnsherr, höret mich! Ich kenn’ einen Burschen,

Der hält dem Niemand Widerpart in allem:

Wie der die Armen liebt, so haßt sie dieser,

Ist Freund von Wucher und Erpressung. Schickt

Ihn gleich in jene Gegend! (…)

ARCHIGALLO

Weißt du auch seinen Namen?

SYKOPHANT

Sein Name ist ’Jemand’, mein König.22

akt I, sc. 1, w. 151–162

[ARCHIGALLO

Nie chcę takich w państwie.

Wygnać go.

SYKOPHANT

Mój Panie wysłuchaj mnie! Znam jednego typa,

Który ma Nikogo we wszystkim za przeciwnika:

Ten kocha biednych tak, jak tamten ich nienawidzi,

Jest przyjacielem Lichwy i Ucisku. Wyślij

Go zaraz w te okolice! (…)

ARCHIGALLO

Jak mu na imię?

SYKOPHANT

Jego imię jest „Każdy”, mój królu.]

Tieck zaakcentował homogeniczny charakter wątku Nikogo i Każdego. Splata się on nierozłącznie z historią walk o tron. Mówiąc innymi słowy, pojedynek Nikogo z Każdym pojawia się jako „naturalny” efekt działań podejmowanych przez króla, pragnącego utrzymać się przy władzy.

Poeta odszedł od niemieckiej wersji dramatu opublikowanej w 1620 roku. W Eine schöne lustige Comoedia von Jemand und Niemandt postać Każdego pojawia się niezapowiedziana, tak że widz nie łączy jej z wydarzeniami toczącymi się wokół tronu. Każdy jest zmuszony przedstawić sam siebie:

Jemandt jemandt bin ich geheissen

in der Welt durch und durch wol bekandt

und ziehe durch alle Königreich und Fürstenthümber

die ärgesten Schelmstücken

bring ich zu wegen und auff die Bahn

ich bin ein heimlicher Mörder

Brenner

Ein Rauber.23

[Każdy każdy tak się nazywam

znany na całym świecie

i w królestwach i księstwach

najbardziej przykre sztuczki wyprawiam

a na drodze

jestem skrytobójcą

podpalaczem

zbójem.]

Zabieg Tiecka sprawił, że w centrum sztuki znalazły się przewrotne postaci Nikogo czyniącego dobro i Każdego wyrządzającego zło. Okazało się, iż walka o władzę odzwierciedla ogólne prawa rządzące światem. Ujawnienie podstępu, którym chciał się posłużyć tyran, odsłoniło mechanizmy działania władzy. Sposób sprawowania rządów został pokazany niejako w krzywym zwierciadle. Władca wykorzystywał poddanych do własnych, prywatnych celów i jednocześnie utrzymywał ich w przekonaniu, że nikt nie wyrządza im krzywdy. Postać Nikogo umożliwiała mu grę z ludem. Zrzucając na jego barki wszelkie popełnione bezeceństwa, król nie tylko wskazywał winnego, który miałby ponieść konsekwencje, ale udowadniał również, że tak naprawdę nic złego się nie dzieje. Skoro nikt jest winny, to znaczy, że nikt nie pozostaje winny, ponieważ żaden z poddanych ani król nie popełnili wykroczeń ani nie złamali prawa.

Smutny wydźwięk dramatu Tiecka: nikt nie czyni dobra, został jednak złagodzony. Utwór jest komedią, w której, mimo że nikt nie czyni dobra, dobre uczynki zostają wykonane. Zakończenie zapowiada szczęśliwe życie i przynoszące korzyści rządy nowego króla Elydure’a. Tyrania zostaje obalona.

Tieck ośmieszył mechanizmy władzy sprawowanej przez tyrana. Pokazał, że władca nieliczący się z potrzebami i pragnieniami poddanych musi paść ofiarą własnych spisków i występków. Świat przedstawiony przez Tiecka jest śmieszny, gdyż Nikt powołany do istnienia, aby usprawiedliwić zbrodnie, staje się twórcą rzeczywistego dobra.

Wordsworth, Tieck, Achim von Arnim oraz Jean Paul stworzyli romantyczny wzór bohatera zwanego Nikim. Mimo rozbieżności – Wordsworth łączył tę postać z bardzo wczesnym lub późnym okresem ludzkiej egzystencji, Jean Paul widział w niej konsekwencje idealistycznej koncepcji podmiotowości, a dla Achima von Arnim i Tiecka odpowiednio była ona nosicielem tragizmu bądź komizmu – istnieją między tymi koncepcjami podobieństwa.

Nikt stał się dla romantyków przede wszystkim i prawie bez wyjątku ucieleśnieniem określonej koncepcji podmiotu. Właśnie wtedy posłużono się tym motywem, aby scharakteryzować podmiotowość i wszelkie, czasami ukryte, ludzkie skłonności i odczucia.

Mimo że postać Nikogo traktowano często jako projekcję nieświadomości, to umieszczano ją w niekończącym się dialektycznym procesie kreacji i rozwoju człowieka. Nikt był traktowany jako pewien etap nieustannie wzrastającej świadomości, jako negatyw, który umożliwia pełniejsze poznanie własnych możliwości i ograniczeń. Dialektyka była uznawana za wyjątkową, doskonałą i ostateczną zasadę tłumaczącą rzeczywistość. To, co niejawne i niejasne, okazywało się przewidywalne, a nawet oczekiwane.

Nikim posługiwano się jak uniwersalną kategorią, mającą wyjaśnić określone etapy rozwoju ludzkiej psychiki. Nikt był zatem Człowiekiem. Wiwisekcja jego jaźni prowadziła do poznania człowieczeństwa, które bardzo często sprowadzano do podmiotowości niezróżnicowanej pod względem płci.

Nikt propagował określone wartości moralne. Zwykle były to takie przymioty jak szczodrość, dobroć, miłosierdzie i czułe serce.

Projekt graficzny i typograficzny: Stanisław Salij

Korekta: Piotr Sitkiewicz

Skład: Piotr Górski

© by Mikołaj Sokołowski

© by wydawnictwo słowo/obraz terytoria

Wydanie pierwsze, Gdańsk 2008

wydawnictwo słowo/obraz terytoria

sp. z o.o. w upadłości układowej

ul. Pniewskiego 4/1, 80-246 Gdańsk

tel.: (058) 341 44 13, 345 47 07

fax: (058) 520 80 63

e-mail: slowo-obraz@terytoria.com.pl

www.terytoria.com.pl

ISBN 978-83-7453-324-9

Skład wersji elektronicznej:

Virtualo Sp. z o.o.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Nikt tylko Mickiewicz Adwokat diabła Attilio Begey 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Zderzenie cywilizacji i nowy kształt ładu światowego Małpa w każdym z nas. Dlaczego seks, przemoc i życzliwość są częścią natury człowieka?