Inna dusza

Inna dusza

Autorzy: Łukasz Orbitowski

Wydawnictwo: Od Deski Do Deski

Kategorie: Literatura faktu

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 430

Cena książki papierowej: 39.00 zł

cena od: 15.01 zł

Najlepsza książka Łukasza Orbitowskiego!

„Inna dusza” Łukasza Orbitowskiego - druga książka z serii na F/aktach, Wydawnictwa Od deski do deski. Autor sięgnął po temat głośnych morderstw, które miały miejsce w Bydgoszczy w latach 90-tych XX wieku. Z niewyjaśnionych przyczyn nastolatek zabija swojego kuzyna. Po trzech latach zabija kolejną ofiarę. Obydwie zbrodnie wstrząsnęły nie tylko mieszkańcami miasta, ale i całej Polski.

Po piętnastu latach Łukasz Orbitowski sięgnął do archiwum, do akt i wycinków z gazet. Podejmuje się fabularyzowanej retrospekcji tamtych wydarzeń. Opisuje Bydgoszcz lat 90-tych, młodzież - jej ówczesne problemy, dylematy, fascynacje. Opisuje także zbrodnie i mordercę. Motyw jego działań przedstawia w następujący sposób:

„...Ale chyba są inne duchy, wiesz, takie, co żyją w człowieku obok tych naszych dusz, zwyczajnych. I czegoś tam sobie chcą...”

 

***
Łukasz Orbitowski (ur. 1977)
Absolwent filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisarz, publicysta i scenarzysta. Debiutował w 1999 roku zbiorem opowiadań Złe Wybrzeża, Autor licznych opowiadań, kilkunastu książek (m.in. Horror show, Tracę ciepło, Widma, Zapiski Nosorożca: moja podróż po drogach, bezdrożach i legendach Afryki) a także scenariusza do filmu Hardkor 44 w reżyserii  Tomka Bagińskiego. Za powieść, Szczęśliwa ziemia, był nominowany do Paszportu Polityki oraz Literackiej Nagrody Nike. Jest laureatem Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska” 2012 ”. Aktualnie mieszka w Warszawie.
Spójrzcie na to biedne ciało! Jego cierpienie i pożądanie ta biedna dusza tłumaczyła sobie – tłumaczyła jako morderczą rozkosz i pożądanie szczęśliwości noża.

FRYDERYK NIETZSCHE, To rzekł Zaratustra,

tłum. Zdzisław Jaskuła, Sława Lisiecka,

Warszawa 1999

Wejście

2013

– PRZY PIERWSZYM CIOSIE TAK, potem już nie. Pewno po temu dziabałem ich tyle razy – mówi Jędrek. – Pewno myślałem, że znów coś poczuję, a tu nie. Tylko za pierwszym ciosem – powtarza, zwieszając ciężką głowę. Niebieska bluza opina się na szerokich barkach. Zawsze ubierał się na niebiesko. Mówił, że to kolor wojownika.

Siedzimy naprzeciw siebie przy brązowym stole, na prostych szarych krzesłach. Dwa okna na przeciwległym końcu sali widzeń kojarzyłyby mi się ze sklepikiem na stołówce zakładowej, gdyby nie kraty i strażnik pod bronią. Więźniowie rozmawiają z żonami, rodzicami, kochankami, dziećmi. Ktoś płacze. Jakiś berbeć lgnie do wytatuowanej dłoni, mówi, że pani w sądzie nie chciała, żeby przyszedł. Mówi, że popełni jakieś straszne przestępstwo, aby być razem z tatusiem.

Jestem zdziwiony, bo Jędrka odwiedzam od lat i opowiedział mi o tym, co zrobił, i dużo więcej, ale nigdy się nie zająknął, jak mu z tym było, tam, w środku.

– Dobrze, że przyszedłeś – mruczy Jędrek i zaraz pyta: – Jak ojciec? – Nie wiem, o kogo mu chodzi, więc dopowiada: – Jak mój kochany stary?

Mówię, że nic się nie zmieniło. Pan Ryszard siedzi w Toruniu z nową rodziną. Ma dwoje dzieci, jedno już chodzi do szkoły. Zniknął z radaru i ludzie o nim nie rozmawiają. Jędrek znów kiwa głową: szare policzki zjeżdżają ostro do pełnych ust i cofniętego podbródka z nastroszoną szczeciną. Gdy tutaj trafił, ledwo zarastał.

– A matka? – dopytuje.

Teraz przynajmniej wiem, kogo ma na myśli. Przedwczesna emerytura pchnęła panią Hanię w trzecią już pustkę. Pani Hania jeździ na działkę. W samotnym mieszkaniu w Fordonie przyjmuje psy, nieraz głuche i ślepe, próbując znaleźć dla nich nowy dom. Jest sucha i blada jak trup znaleziony w zamieci. Niedługo zapisze się na uniwersytet trzeciego wieku i powybija okna w piwnicach, żeby koty miały się gdzie schronić. Zostawiam tę myśl dla siebie i mówię Jędrkowi, że z jego matką wszystko w porządku. Nie wierzy mi.

– A reszta? Co z resztą? – chce wiedzieć.

Jego ciemne oczy przypominają jamy oblepione błotem, w jego głosie próżno szukać żalu, a jednak te imiona nie przejdą mu przez gardło. Nigdy nie przeszły. Mógłbym opowiedzieć mu o cierpieniu i obojętności, o człowieku, który runął na pysk i leży od osiemnastu lat w gównie rozcieńczonym przez łzy, i o kobiecie, która nim się opiekuje, bo tak trzeba, bo opieka przynosi ulgę i zapomnienie. Osiemnaście lat, dłużej, niż żył ich syn. Opowiedziałbym o Beatce zakotwiczonej w Warszawie, jej dzieciach, o prywatnym przedszkolu i dwupoziomowym mieszkaniu na starym Mokotowie. O matce, która straciła jedyną córkę. Dodałbym: niektórym się udaje, chciała, to ma. Lecz wolę inaczej. Odpowiadam po prostu, że oni akurat jakoś się poskładali. Mówię też, że niedługo przestanę jeździć na Jasną. Jędrek wzrusza ramionami.

– Twój tatko, jak się ma? – zagaduje.

Nie odpowiem. Jędrek zawsze zadaje te same pytania, zawsze odpowiadam tak samo, to jedno puszczając mimo uszu.

– Dobrze, żeś do mnie znów zajrzał, no. Tyś to nigdy na Jasną nie pasował. – Prostuje się na krześle, opuszcza dłonie na stół, splata palce i trze kciukiem o kciuk. Blizna jest niemal niewidoczna. – U ciebie w porządku, co nie?

Tak, u mnie w porządku. Widzenie zaraz dobiegnie końca. Opowiadam Jędrkowi o rzeczach, które nigdy nie będą do niego należały. Na Dworcowej, blisko Gdańskiej, machnęli apartamentowiec jak ta lala i będę tam mieszkał, na drugim piętrze, a strażnik przegoni nieproszonych gości. Strażnik ma niebieski mundur i wąsy zażółcone od papierosów. Zamówiłem meble na wymiar, chcę mieszkać jak człowiek, ale stolarz ociąga się z wykonaniem. Jeżdżę do niego do Raciniewa i poganiam. Gdy wracam, parkuję na prywatnym parkingu w podziemiach budynku. Mój volkswagen jetta ma już sześć lat i chciałbym kupić coś nowego, tylko czasu brakuje – wciąż te wyjazdy. Nie wybrałem nawet telewizora. Chciałbym usiąść i być sobą u siebie.

– To dobrze – mówi Jędrek. – Dobrze, że się poukładało.

Podnosi się ociężale, jakby wielkim wysiłkiem odrywał się od krzesła. Z pierwszym krokiem odzyskuje dawną sprężystość, a gdy staje przed zakratowanymi drzwiami, czekając, aż go wpuszczą, przyjmuje tę pozę, którą dobrze pamiętam z czasów, gdy bujaliśmy się razem. Nogi w lekkim rozkroku, łopatki ściągnięte, pofałdowany kark, ramiona ugięte w łokciach i powolny ruch palców, jakby miętoszących coś niewidzialnego.

Spis treści

Wejście • 2013

A to, co mam • wrzesień 1995

Pocałuj noc • listopad 1995

Czas przypływu • listopad 1995

Kiedy powiem sobie dość • marzec 1996

Wszystko się może zdarzyć • marzec 1996

Im więcej ciebie, tym mniej • wiosna 1997

Niepokonani • luty–sierpień 1998

Kto śmie traktować cię źle • jesień 1998

Ja wysiadam • wiosna 1999

Długość dźwięku samotności • lato 1999 i potem

Zejście • 2014

Podziękowania

Tytuły rozdziałów pochodzą z następujących piosenek:

Kasia Kowalska, A to, co mam, sł. Kasia Kowalska, Koncert inaczej, Izabelin Studio 1995

Varius Manx, Pocałuj noc (Do Ciebie), sł. Anita Lipnicka, Elf, Zic Zac 1995

Edyta Bartosiewicz, Czas przypływu, sł. Edyta Bartosiewicz, Szok’n’Show, Izabelin Studio 1995

O.N.A., Kiedy powiem sobie dość, sł. Agnieszka Chylińska, Bzzzzz, Sony Music Entertainment Poland 1996

Anita Lipnicka, I wszystko się może zdarzyć, sł. Anita Lipnicka, Wszystko się może zdarzyć, Pomaton EMI 1996

Natalia Kukulska, Im więcej Ciebie, tym mniej, sł. Ryszard Kunce, Puls, Universal Music Poland 1997

Perfect, Niepokonani, sł. Bogdan Olewicz, Geny, PolyGram 1997

Kult, Kto śmie traktować cię źle, sł. Kazik Staszewski, Ostateczny krach systemu korporacji, S.P. Records 1998

Anna Maria Jopek, Ja wysiadam, sł. Magda Czapińska, Jasnosłyszenie, Universal Music Poland 1999

Myslovitz, Długość dźwięku samotności, sł. Wojciech Powaga, Miłość w czasach popkultury, Sony Music Entertainment Poland 1999

Zarys fabuły książki Inna dusza jest oparty na prawdziwych zdarzeniach. Trzeba jednak pamiętać, że tekst nie jest reportażem, tylko dziełem fikcji literackiej. Nie należy go traktować jak dokumentu. Wypowiedzi i myśli bohaterów, ich charakterystyka, a także opisy szczegółów miejsc i wydarzeń nie mogą stanowić źródła wiedzy o faktach.

Wydawnictwo OD DESKI DO DESKI Sp. z o.o.

ul. Chocimska 35/26, 00-791 Warszawa

oddeskidodeski.com.pl

© Copyright for this edition by Od Deski Do Deski, Warszawa 2015

© Copyright for the text by Łukasz Orbitowski 2015

Zdjęcie na okładce © Bruno Ehrs/Corbis. All rights reserved.

REDAKTOR PROWADZĄCY

Marcin Malesiński

REDAKCJA

Joanna Mika

KOREKTY

Redaktornia.com

PROJEKT GRAFICZNY SERII

manukastudio.pl

SKŁAD

IT WORKS / itworks.net.pl

KONSULTACJA HISTORYCZNA I TOPOGRAFICZNA DOTYCZĄCA BYDGOSZCZY

Łukasz Mojsiewicz

PRZYGOTOWANIE WYDANIA ELEKTRONICZNEGO

88em

Czytelniku, korzystaj legalnie!

Nad książką ciężko pracował autor i wiele innych osób. Uszanuj ich trud i korzystaj z książki w legalny sposób. Dzięki temu będziemy mogli sobie pozwolić, by przygotować dla Ciebie kolejne znakomite lektury.

ISBN: 978-83-65157-02-7

dotychczas w serii NA F/AKTACH

ukazał się

Hubert Klimko-Dobrzaniecki Preparator

Przebieracz i obmacywacz trupów, zimny doktor, preparator, czyli ten, kto przygotowuje zwłoki przed pochówkiem. Praca, którą para się główny bohater powieści, otrzymała różne eufemistyczne nazwy, bo stanowi tabu. Ktoś musi ją wykonywać, ale ludzie nie chcą o tym na co dzień pamiętać, brzydzą się. Tytułowy preparator dobrze wie, że jest naznaczony społecznym piętnem – i coraz bardziej popada w osamotnienie. W świecie, w którym żyje, każdy nosi w sobie złość. Wycofany ojciec, zrzędliwa matka z wiecznymi pretensjami, apodyktyczna siostra, nieszczęśliwa w małżeństwie żona. Na życie składają się żal, poczucie straty, niezadowolenie. Gdzieś tam rodzi się zło…

w przygotowaniu kolejna powieść

w serii NA F/AKTACH

W październiku 1991 Polskę obiegła tragiczna wiadomość. Andrzej Zaucha, popularny piosenkarz i muzyk, zginął zastrzelony pod krakowskim Teatrem STU. Jego towarzyszka Zuzanna Leśniak umiera w chwilę potem w karetce pogotowia. Strzelał mąż Zuzanny.

Zabójstwo genialnego polskiego muzyka jazzowego stało się inspiracją do stworzenia opowieści o miłości, rozpaczy i zazdrości. Historii o tym, jak miłość może doprowadzić do zbrodni. Książka Janusza Leona Wiśniewskiego to opowieść, jak silne mogą być emocje i do czego może się posunąć zraniony człowiek.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Rzeczy utracone. Notatki człowieka posttowarzyskiego Wigilijne psy i inne opowieści Inna dusza Horror Show Zapiski Nosorożca Drugi skok w rozdwojonym domu 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Niebo jest nasze Sekretarz dwóch papieży Rekin i baran Międzymorze List do nienarodzonego dziecka Tajne archiwa FBI