Uczeń Gutenberga

Uczeń Gutenberga

Autorzy: Alix Christie

Wydawnictwo: DW PWN

Kategorie: Powieść historyczna

Typ: e-book

Formaty: MOBI EPUB

Ilość stron: 352

Cena książki papierowej: 34.90 zł

cena od: 26.90 zł

Opowieść o intrydze, zdradzie i bezwzględności, które kryją się za historią wynalezienia druku.

Paryż, rok 1450. Ekscytujące miejsce dla młodego skryby. Za dnia Peter Schöffer przepisuje manuskrypty, wieczorami kosztuje miejskich rozkoszy. Na polecenie ojca musi jednak porzucić swoją ulubioną profesję i wrócić z Paryża do Moguncji, by zostać uczniem Johanna Gutenberga, niepokornego wynalazcy o trudnym charakterze, człowieka, który opracował przełomową – a zdaniem niektórych bluźnierczą – metodę produkcji ksiąg za pomocą prasy drukarskiej. W warsztacie mistrza Peter staje w obliczu nowego wyzwania: ma wydrukować Pismo Święte. Zadanie jest ambitne, a może i świętokradcze. Wraz z Gutenbergiem znajdą się w samym środku światopoglądowej rewolucji – a jej skutki przerosną oczekiwania nawet tych, którzy ją wywołali…

Z każdej strony tej powieści wyzierają ludzka duma, zazdrość, ambicja i pożądanie, wypełniające świat średniowiecznej Europy.

„Ta wspaniała powieść prawdziwie oddaje ducha epoki”.
„Booklist”

Alix Christie jest dziennikarką i pisarką. Mieszkała w USA, Paryżu i Berlinie, by ostatecznie osiąść w Londynie. Przez wiele lat była reporterką i korespondentką zagraniczną współpracu­jącą z największymi koncernami medialnymi świata. Obecnie pisuje dla „The Economist”. Zebranie materiałów do „Ucznia Gutenberga” zajęło jej pięć lat. Ponieważ sama para się drukarstwem, do opisów trudności, z którymi zmagali się pierwsi drukarze, przemyciła własne doświadczenia.

Copyright © for the Polish edition by Dom Wydawniczy PWN Sp. z o.o., 2015

Grupa Wydawnicza PWN

ul. Gottlieba Daimlera 2

02-460 Warszawa

tel. 22 695 45 55

www.dwpwn.pl

Menedżer Pionu Wydawniczego: Monika Kalinowska

Wydawca: Marcin Kicki

Przekład: Julita Mastalerz, Radosław Pieczyński

Adiustacja: Maria Białek

Korekta: Katarzyna Juszyńska, Malwina Łozińska

Inicjały: Beata Sajewska

Projekt okładki: Michał Pawłowski/Kreska i Kropka

Zdjęcie na okładce: Getty Images/221a

Przygotowanie wersji elektronicznej: Ewa Modlińska

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Domu Wydawniczego PWN: Marcin Kapusta

Tytuł oryginału: Gutenberg’s Apprentice

Copyright: © Alix Christie, 2014

ISBN 978-83-7705-836-7 (ePub)

ISBN 978-83-7705-837-4 (Mobi)

Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza publikacja ani jej żadna część nie może być kopiowana, zwielokrotniana i rozpowszechniana w jakikolwiek sposób bez pisemnej zgody wydawcy. Wydawca niniejszej publikacji dołożył wszelkich starań, aby jej treść była zgodna z rzeczywistością, nie może jednak wziąć żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki wynikłe z wykorzystania zawartych w niej materiałów i informacji.

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Spis treści

Opactwo Sponheim, Niemcy

GENESIS Rozdział 1. Moguncja, Niemcy

Rozdział 2. Moguncja

Rozdział 3. Moguncja

Rozdział 4. Opactwo Sponheim

Rozdział 5. Moguncja

Rozdział 6. Moguncja

Rozdział 7. Moguncja

Rozdział 8. Moguncja

Rozdział 9. Moguncja

Rozdział 10. Moguncja

EXODUS Rozdział 1. Obliczenia

Rozdział 2. Skład

Rozdział 3. Alchemia

Rozdział 4. Bractwo

Rozdział 5. Opactwo Sponheim

Rozdział 6. Ogień świętego Jana

Rozdział 7. Impressorium

Rozdział 8. Czeladnicy

Rozdział 9. Bezdroża

Rozdział 10. Opactwo Sponheim

LICZBY Rozdział 1. Odwet

Rozdział 2. Apoteoza

Rozdział 3. Krucjata

Rozdział 4. Gorzka woda

Rozdział 5. Iluminacje

Rozdział 6. Widma

Rozdział 7. Opactwo Sponheim

Rozdział 8. Przymierze

LITERY Rozdział 1. Niedziela przed dniem świętego Jana Chrzciciela

Rozdział 2. Opactwo Sponheim

Rozdział 3. Poniedziałek przed translacją relikwii świętego Benedykta

Rozdział 4. Opactwo Sponheim

Rozdział 5. Piątek po translacji relikwii świętego Benedykta

Rozdział 6. Czwartek po dniu świętego Bernarda z Clairvaux

OBJAWIENIE Rozdział 1. Wtorek przed dniem świętego Augustyna

Rozdział 2. Opactwo Sponheim

Rozdział 3. Środa po dniu narodzenia Najświętszej Marii Panny

Rozdział 4. Opactwo Sponheim

Rozdział 5. Środa po dniu narodzenia Najświętszej Marii Panny

Posłowie

Podziękowania

Przypisy

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

Opactwo Sponheim, Niemcy

wrzesień 1485

iedy wiele lat później opat Trithemius zapytał go o początki szlachetnej sztuki drukarskiej, Peter Schöffer odmówił odpowiedzi. Historia ta – stwierdził – była zbyt osobista i tak naprawdę nie należała do niego.

– No właśnie! Nikt przecież nie dokonuje wynalazków w samotności. Tworzenie to domena naszego Pana. – Mnich uśmiechnął się szeroko i pochylił w stronę swojego gościa. – Człowiek, którego udziałem stał się ten cud, musiał się cieszyć przychylnością Boga.

Mosiężne okucia ksiąg zgromadzonych w wysoko sklepionej sali zalśniły w złocistych promieniach jesiennego słońca. „Jest stanowczo za młody – pomyślał Peter. – Za młody, by sprawować obowiązki opata. Za młody, by założyć taką bibliotekę”[1]. Niesmakiem napawał go też błysk satysfakcji, który dojrzał w oczach duchownego. Ale nic w tym dziwnego. Jakkolwiek by było, Trithemius postawił w końcu na swoim i ściągnął sławnego drukarza do swojego klasztoru.

– Chcę to opisać – odezwał się znowu zakonnik, zataczając ręką krąg obejmujący pomieszczenie, w którym się znajdowali, okoliczne zabudowania i całą dolinę Renu. – Unieśmiertelnić wszystko, co wydarzyło się w tych błogosławionych czasach. A nic z pewnością nie jest ważniejsze niż wynalazek, w którego powstaniu miał waść swój udział.

Peter podejrzewał, że opat chce dzięki niemu rozsławić swoje imię. Czyż nie tak powstają kroniki, historie opowiadane tym, którzy zapisując je, zyskają sławę, przez tych, których czas i przeznaczenie z niewyjaśnionych przyczyn pozostawiły przy życiu?

Odpłynął myślami. Przypomniał sobie, że aby dotrzeć do biblioteki, musieli minąć dziedziniec na tyłach kaplicy i pokonać labirynt krużganków. To wtedy Peter z zaskoczeniem dostrzegł mnichów zgarbionych nad pulpitami ustawionymi tak, by padało na nie jak najwięcej niknącego światła. Napomknął wówczas, że dawno nie widział benedyktynów niestrudzenie kreślących kolejne wersy świętych ksiąg. Niegdyś w każdym z większych klasztorów mieściło się skryptorium, w którym Słowo Boże ręcznie przelewano na pergamin, ale niewiele ich już się ostało.

– Przeklinają mnie za to – rzucił opat z cierpkim uśmiechem. – Wciąż powtarzają, że prasa zaoszczędziłaby im mozołu.

Peter przywiózł ze sobą do Sponheim księgi z własnej drukarni, przede wszystkim klasyczne teksty z zakresu liturgii i prawa. Wiedział, że dzięki temu zapewni sobie modlitwy, gdy jego dusza będzie odchodzić z tego świata. Trithemius skwapliwie przyjął podarki, mimo że regały klasztornej biblioteki wypełniały manuskrypty.

Zakonnik z roztargnieniem pogładził skórzane okładki, po czym wbił wzrok w Petera.

– Od kiedy obaj Johannowie trafili przed oblicze Pana, waść jeden znasz prawdę!

Johannowie. Gutenberg i Fust.

Peter Schöffer wciąż mógł się pochwalić przenikliwym umysłem. Jego palce też nie straciły zwinności. Miał ponad sześćdziesiąt lat, doczekał się czterech synów i był zamożnym założycielem najznamienitszej drukarni w Niemczech. Poważną szczupłą twarz wysokiego, smukłego mężczyzny zdobiła krótko przycięta posiwiała broda.

– Prawdę… – Uśmiechnął się.

Wiele na ten temat mówiono, ale rzadko prawdę. Wynalazca tej cudownej sztuki został niemalże kanonizowany. Gutenberg musiał się zaśmiewać do łez, obserwując ich z nieba… lub z piekła. Trudno rozstrzygnąć, dokąd ostatecznie powędrowała jego dusza.

– Powiadają, że umarł w ubóstwie, porzucony i zdradzony. – Głos opata stał się zimny.

Peter wiedział, co się mu zarzuca. Że on i jego przybrany ojciec Fust[2] podstępnie przejęli warsztat drukarski mistrza, pozbawiając go życiowego dorobku. Od lat musiał znosić te obrzydliwe pomówienia.

– To kłamstwo – wycedził. – Gutenberg umarł jako członek dworu arcybiskupa Adolfa, otoczony szacunkiem i doskonałą opieką[3].

– A wasz interes rozwijał się w najlepsze.

– Sukces, drogi bracie, to żadna zbrodnia. – Drukarz zmierzył mnicha przeszywającym spojrzeniem. – Bez wątpienia doszło do zdrady, lecz zgoła innej, niż się ludziom wydaje.

– Przyznajesz więc, waść, że jest o czym opowiadać. – Opat podszedł do okna i stał przy nim chwilę zadumany lub tylko udając zamyślenie. Czarne sukno habitu wisiało na nim niczym zasłona na klatce dla ptaków. – Nie wydaje się waści, że ciąży na nas zobowiązanie – podjął w końcu – wobec przeszłości i wobec przyszłości?

Trzydzieści lat z okładem, a Peter wciąż wzdraga się oczerniać mistrza. Mimo wszystko kochał tego szalonego okrutnika, geniusza, który równie wiele niszczył, co budował, i przypisywał sobie wszelkie zasługi, nawet jeśli nie miał do tego prawa. Johann Gutenberg stworzył podstawy sztuki drukarskiej i wydawniczej – to fakt. Ale faktem jest też, że bez Petera i Fusta przypisywana mu wspaniała Biblia nigdy by się nie ukazała.

– Proszę pomyśleć o skarbcu historii. Czyż nie mieści się w nim to, co minęło, i to, co trwa, cały stworzony świat? Czyż każde nasze słowo, działanie, niezależnie od tego, jak nieważne, nie stanowi części wielkiego boskiego zamysłu?

Trithemius miał okrągłe czoło i przenikliwe spojrzenie. Pewny siebie i swoich racji, musiał pochodzić z dobrej rodziny. Był mniej więcej w tym samym wieku co Peter, kiedy to wszystko się zaczęło, i trawiło go podobne palące pragnienie. Drukarz zapuścił się w gąszcz korytarzy pałacu swej pamięci. „Boży Skarbiec – pomyślał – jest nieporównywalnie większy”. Zawsze go sobie wyobrażał jako nawę wypełniającą całe Niebiosa.

Niegdyś wierzył, że ich dokonania pozwolą im zajść wysoko. Czuł, że przepływa przez nich moc tworzenia. To jednak minęło, a ich warsztat wypełnił się wybuchami gniewu i oskarżeniami. Rok po roku przyglądał się, jak świat wypada z posad, pogrąża się w kakofonii dźwięków, a ziemia drży od łoskotu maszyn. W końcu zaczął się zastanawiać, czy wraz z błyszczącą siecią słów Bóg nie uwolnił także jakichś mrocznych sił.

Przypisy

[1] Johannes Trithemius został mianowany opatem w 1483 roku, w wieku dwudziestu jeden lat. Funkcję tę pełnił do 1506 roku. W tym czasie biblioteka, w której zbiorach znajdowało się początkowo nie więcej niż pięćdziesiąt woluminów, zgromadziła ponad dwa tysiące ksiąg [wszystkie przypisy pochodzą od redakcji].

[2] W zależności od źródła można się dowiedzieć, że przed podjęciem nauki u Gutenberga Schöffer nie był w żaden sposób związany z Fustem lub też że był jego służącym, pracownikiem bądź właśnie przybranym synem. Później został jego zięciem i współwłaścicielem drukarni.

[3] Chodzi o arcybiskupa Moguncji Adolfa II z Nassau, na którego dworze ociemniały na starość Gutenberg miał przebywać od 1465 roku do śmierci w 1468 roku.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Uczeń Gutenberga 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Pierwszy człowiek. Historia Neila Armstronga Romanowowie Królowe przeklęte Turniej cieni Moja piątka z Cambridge Szampańskie dni