Biblia. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu

Biblia. Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu

Autorzy: Kazimierz Romaniuk

Wydawnictwo: M

Kategorie: Religia

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 1491

Cena książki papierowej: 69.00 zł

cena od: 24.97 zł

BIBLIA wydana przez WYDAWNICTWO M w Roku Wiary jest wyjątkową,
limitowaną edycją. Zawiera 121 ilustracji Gustave?a Doré i nawiązuje do
niezwykle cenionych XIX -wiecznych wydań. Jest to pierwsze w Polsce
wydanie Pisma Świętego w wersji cyfrowej z indeksami.

Autorem tłumaczenia z języków oryginalnych jest bp Kazimierz Romaniuk -
jeden z najwybitniejszych polskich biblistów. Prace nad tym tłumaczeniem
trwały ponad 35 lat. Jest to pierwszy od 400 lat (od czasów ks. Jakuba
Wujka) przekład Biblii na język polski dokonany przez jednego tłumacza.
Biskup Romaniuk starał się rezygnować ze zbyt daleko posuniętej
dosłowności przekładu na rzecz jego zrozumiałości. Przekład wyróżnia
duża komunikatywność języka oraz ekumeniczny charakter. Przypisy i
wyjaśnienia ograniczone są do minimum. Biblia zawiera osobiste
błogosławieństwo Jana Pawła II, którego udzielił czytelnikom tej biblii
9 marca 2005 roku. Jest to jeden z ostatnich dokumentów jakie podpisał.
Błogosławieństwo to ma dla czytelników niezwykły wymiar duchowej
łączności z Janem Pawłem II.

Sprawia, że Papież nadal jest z nami. On towarzyszył nam za życia, był
naszym przewodnikiem, teraz jest naszym orędownikiem w Domu Pana i
wyprasza nam łaski. Jest to głęboki wymiar wiary w ,,świętych
obcowanie". Czytanie i kontemplowanie słowa Bożego - duchowo, wspólnie z
Papieżem - zawartego na kartach Biblii, indywidualnie, w rodzinie bądź w
innej wspólnocie, sprawia że biblijna historia zbawienia staje się naszą
rzeczywistością.

 

Najpopularniejszą książką na świecie jest Biblia.

Biblię przetłumaczono na 310 języków, a jej fragmenty na dalsze 597 języków. Szacuje się, że pomiędzy 1815 a 1975 rokiem wydrukowano około 2,5 miliarda egzemplarzy Biblii.               

BIBLIA W RODZINIE

Drodzy Czytelnicy!

Prawie każda rodzina posiada drogie sobie pamiątki po własnych przodkach: obrączki ślubne, cenne obrazy, listy, fotografie. Rodzina Boża – Kościół – szczyci się także cennymi pamiątkami, do których zaliczamy Eucharystię i Pismo Święte.

Pewna księżniczka dostała na urodziny od swego narzeczonego ciężką, choć niezbyt dużą paczkę, o dziwnym okrągłym kształcie. Zaciekawiona, rozpakowała szybko i znalazła w środku... kulę armatnią. Rozczarowana, ze złością rzuciła ją na podłogę. Wtedy pękła zewnętrzna czarna powłoka i ukazała się mniejsza kula w pięknym srebrzystym kolorze. Księżniczka pobiegła i ujęła ją w dłonie. Obracając ją, przypadkowo przycisnęła lekko w pewnym punkcie jej powierzchnię. I oto srebrna otoczka otworzyła się, odsłaniając wspaniałą złotą szkatułkę. Teraz księżniczka łatwo otworzyła złote pudełeczko, w środku którego na miękkiej czarnej materii spoczywał cudowny pierścionek, połyskujący brylantami tworzącymi dwa słowa: Kocham Cię (B. Ferrero).

Pismo Święte jest takim właśnie prezentem od Boga.

Dla wielu ludzi taki podarunek nie jest czymś atrakcyjnym. Może być zbyt trudny, czasem nudny, obfituje w powtórzenia, niektórych może nawet gorszyć. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na ,,rozpakowanie” tego prezentu i uda się mu zdjąć tę pierwszą zewnętrzną „warstwę”, to przez skupienie i modlitwę odkryje nowe i zaskakujące rzeczywistości. Odkryje przede wszystkim wspaniałe orędzie Boga skierowane do człowieka: Kocham Cię! Kocham Cię, Człowieku!

Biblia powinna stawać się naszym „przyjacielem” i „domownikiem”, powinna znajdować szczególne miejsce w naszej rodzinie, winna znajdować się zawsze pod ręką, gdyż w różnych momentach naszego życia Bóg pragnie stanąć przy nas i do nas przemawiać.

Dobrze wiemy, że życie rodzinne to nie tylko same radosne wydarzenia jak np. chrzest, I Komunia Święta, bierzmowanie, sakrament małżeństwa. Są też i smutne chwile, jak choroba, cierpienie, śmierć, które dotykają członków naszej rodziny. Wtedy jakże potrzebne nam jest światło, aby zrozumieć te bolesne doświadczenia. Tym światłem, blaskiem, nadzieją w te trudne dni jest „Słowo Życia”, które możemy odczytać z kart Pisma Świętego.

Wymowne jest tu świadectwo pisarza i poety Romana Brandstaettera, który wspomina: Biblia leżała na biurku mojego dziadka... Nigdy w bibliotece. Zawsze na podręczu. W naszym domu nikt Biblii nigdy nie szukał, nigdy również nie słyszałem, aby ktokolwiek pytał, gdzie ona leży. Wiadomo było, że u dziadka na biurku, u nas na małym stoliku (...). Miejsce, na którym leżała Biblia, było dla mnie miejscem wyróżnionym. Dziadek od wczesnej młodości zapisywał drobnym pismem na wewnętrznych stronach okładek Biblii, a potem na wklejonych do niej arkusikach papieru, przyciętych z pedantyczną dokładnością do rozmiarów Księgi, daty śmierci swoich przodków i najbliższych z rodziny, a na koniec mojej babki. Gdy wpisywał jej imię – stałem właśnie obok niego – zapytałem: Dlaczego zapisujesz w Biblii imiona umarłych? Bo jest księgą żywych – odparł na to, nie przerywając pisania (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

I dlatego zachęcamy Cię, Drogi Czytelniku, do ,,ożywiania” Biblii. Nie bójmy się notować na marginesie tej księgi naszych wzruszeń, które przeżywamy podczas jej czytania (...). Nie bójmy się stawiać znaków zapytania przy tekście, którego nie rozumiemy (...). I wreszcie nie bójmy się podkreślać ołówkiem albo ujmować w nawiasy tych fragmentów, do których (...) pragniemy wielokrotnie powracać (...). I oto nawet nie spostrzeżemy się, jak dzięki naszym podkreśleniom, nawiasom, umownym znakom, uwagom zapisywanym skrupulatnie na kartach Pisma Świętego stanie się ono dziennikiem naszej duszy, zaufanym powiernikiem, którego wtajemniczymy w najtrudniejsze związki łączące nas z Bogiem, ludźmi, ze światem (R. Brandstaetter, Krąg biblijny i franciszkański).

Wydawca

Jego Ekscelencja

Ks. Biskup Kazimierz ROMANIUK

Ordynariusz Warszawsko-Praski

ul. Floriańska 3

03-707 Warszawa-Praga

Polonia

Drogi Księże Biskupie,

Z całego serca dziękuję za dar, jaki otrzymałem w postaci nowego przekładu Pisma Świętego, nazwanego przez Księdza Biskupa „Biblią Warszawsko-Praską”. Wiem, że jest to owoc dojrzałej wiedzy egzegetycznej, połączonej z Bożym talentem tłumaczenia języków, ale nade wszystko całych dziesięcioleci wytrwałej pracy.

Wielką troską Ojców ostatniego Soboru była potrzeba udostępnienia Słowa Bożego wszystkim i po wszystkie czasy, z równoczesnym staraniem, by nie popaść w pokusę nieodpowiedzialnej popularyzacji świętego tekstu. Zalecali, by opracowano odpowiednie i ścisłe przekłady na języki współczesne, jak najbardziej odpowiadające myśli zawartej w starożytnych oryginałach, a równocześnie jasne i wymowne dla dzisiejszego czytelnika (por. DV 22). Tłumaczenie, którego dokonał Ksiądz Biskup, z pewnością zajmuje poczesne miejsce pośród opracowań, które doskonale spełniają te soborowe wskazania. Serdecznie gratuluję, dziękując równocześnie Bogu za światło Ducha Świętego i siły niezbędne do wieloletnich badań i redakcji.

Na ręce Księdza Biskupa pragnę również złożyć podziękowanie Towarzystwu Biblijnemu w Polsce, które w duchu ekumenicznej współpracy zatroszczyło się o godne i piękne wydanie nowego tłumaczenia. Jest to wymowny znak wspólnej miłości do Chrystusa, wcielonego Słowa, które poprzez tekst Biblijny nieustannie przemawia i objawia się kolejnym pokoleniom wierzących.

W modlitwie Bogu polecam Księdza Biskupa, a na dalszą pasterską posługę w Diecezji Warszawsko-Praskiej z serca błogosławię.

Jan Paweł II

Watykan, 18 listopada 1997 r.

WSTĘP DO PIĘCIOKSIĘGU

Pięcioksiąg tworzą następujące pisma Starego Testamentu: Księga Rodzaju, Księga Wyjścia, Księga Kapłańska, Księga Liczb i Księga Powtórzonego Prawa. Miano „Pentateuch”, jakim określa się ten zbiór, jest pochodzenia greckiego i oznacza dosłownie: „pięciozwój”, przez co nawiązuje do zwojów pergaminowych lub papirusowych, na których tekst owych pięciu ksiąg był spisany. Odnosząca się do tych samych ksiąg nazwa „Tora”, czyli „Prawo”, wskazuje na ich treść: przepisy prawa, przekazanego Mojżeszowi (stąd także nazwa „Prawo Mojżeszowe”) dla całego Izraela, zajmują najwięcej miejsca. Wpływ na powstanie tego określenia wywarł zapewne fakt, że dane historyczne, zawarte aż w czterech spośród pięciu ksiąg Pentateuchu, związane są z życiem Mojżesza.

Księgi te, ze względu na przewijające się przez nie wątki prawne, od dawna stanowiły pewną jedność i w synagogach żydowskich były przechowywane w jednym futerale. Służyły też zresztą najczęściej jako zbiór tekstów liturgicznych, podzielony na jednoroczny lub trzyletni cykl czytań przeznaczonych na uroczystości szabatowo-świąteczne. „Mojżeszowym” nazywa się Pięcioksiąg dlatego, że według tradycji – i to zarówno żydowskiej, jak i chrześcijańskiej – księgi te napisał Mojżesz, aby przedstawić swoim rodakom dzieje ludzkości od czasu stworzenia świata aż do przekazania Izraelitom Ziemi Obiecanej. Jednakże badania prowadzone nad Pięcioksięgiem dawno już wykazały, że jest to dzieło literackie bardzo zróżnicowane pod względem terminologii, stylu i poglądów teologicznych. Nie ulega dziś wątpliwości, że jest ono wielowarstwowe albo, inaczej mówiąc, że stanowi zbiór wielu tradycji, z których najstarsza sięga, być może, czasów Mojżesza (wiek XIII przed Chr.).

Wśród wspomnianych warstw literacko-treściowych zwykło się wymieniać trzy dość łatwo dostrzegalne w czterech księgach Pentateuchu (poza Księgą Powtórzonego Prawa) tradycje:

I. Tradycja jahwistyczna (nazwa pochodzi od słowa „Jahwe”, określającego w tej tradycji Boga) jest prawdopodobnie chronologicznie najwcześniejsza i została spisana, być może, już pod koniec X wieku przed Chr. przez nieznanego bliżej dziejopisarza, uprawiającego określoną teologię. Tradycja ta w sposób szczególny eksponuje dynastię Dawida oraz królestwo judzkie.

II. Tradycja elohistyczna (nazwa od imienia Boga Elohim) została spisana prawdopodobnie pod koniec VIII wieku przed Chr. Obfituje ona w refleksje teologiczne nad geneza i skutkami przymierza zawartego przez Jahwe z Izraelem. Postacią centralną w wątkach narracyjnych tej tradycji jest prorok Elizeusz, a terenem geograficznym, na którym jest osadzona, Państwo Północne.

III. Tradycja kapłańska, oznaczana zazwyczaj kryptonimem P (od słowa niemieckiego Priesterschrift: Priester – kapłan, Schrift – pismo), została spisana podczas niewoli babilońskiej w połowie VI wieku przed Chr. Obejmuje ona przede wszystkim przepisy dotyczące służby Bożej. Pouczenia zawarte w tej tradycji są adresowane głównie do środowisk kapłańsko-lewickich, które – odpowiednio uformowane – miały się troszczyć o czystość kulturalno-moralną całego narodu. Zdaniem uczonych istotne elementy tej tradycji zostały utrwalone w tak zwanym Kodeksie Świętości (Kpł 17–26).

Charakter nieco odmienny ma tradycja spisana w Księdze Powtórzonego Prawa. Stanowi ona jakby czwarta warstwę literacko-teologiczną Pięcioksięgu. Przeważają w niej elementy kaznodziejsko-moralizatorskie, stale przypominające o potrzebie przestrzegania Prawa i dochowania wierności przymierzu. Wydaje się, że ta właśnie tradycja wywierała najbardziej przemożny wpływ na działalność zwłaszcza niektórych proroków.

Kolejni redaktorzy, którzy korzystali z danych najstarszych tradycji, łączyli z nimi późniejsze opowieści o wydarzeniach i osobach, pieśni religijno-historyczne, rodowody, katalogi nazw geograficznych, różne zbiory przepisów prawnych itp. Pięcioksiąg w postaci znanej nam dzisiaj został ostatecznie zredagowany już chyba po niewoli babilońskiej (586–538 przed Chr.) i miał na celu ukazanie dobroci Boga względem całej ludzkości, a zwłaszcza względem Izraela, i to w całych jego dramatycznych dziejach, które podzielono dość wyraźnie na trzy okresy: I. od początku świata do Abrahama; II. od Abrahama do niewoli egipskiej; III. od wyprowadzenia z niewoli egipskiej do śmierci Mojżesza. Na ową dobroć Boga, objawianą nieustannie w dziejach Izraela, ma Izrael odpowiadać godną tej dobroci postawą; te intencje pouczające są bardzo znamienne w częściach narracyjnych całego Pięcioksięgu.

Podział Pentateuchu na pięć części, dokonany – jak należy przypuszczać – bardzo wcześnie, był podyktowany względami praktycznymi: na jednym zwoju pergaminowym lub papirusowym mogła się zmieścić tylko część tekstu. Nie wyklucza się jednak, że pewne granice wytyczały też odrębności treściowo-stylistyczne poszczególnych partii tekstu, którym nadano z czasem specjalne nazwy wzięte – w oryginale hebrajskim – od pierwszych słów każdej księgi, w tłumaczeniach zaś grecko-łacińskich nawiązujące głównie do treści tych ksiąg.

WSTĘP DO KSIĘGI RODZAJU

W języku polskim powszechnie przyjęta nazwa pierwszej Księgi Pentateuchu, Księga Rodzaju, nie bardzo odpowiada jej treści. Tytuł ten powinien brzmieć raczej „Księga Rodzenia” albo „Księga Początków” (taka też mniej więcej jest jej nazwa w języku hebrajskim), gdyż mówi ona o początkach świata i człowieka oraz o narodzinach narodu izraelskiego. Inaczej mówiąc, jest to księga o Bogu jako Stwórcy wszechrzeczy i Panu dziejów ludzkości, przy czym Boga, w tych Jego rolach tak się przedstawia, aby nie budziła żadnych wątpliwości teza, że ma On na względzie tylko dobro człowieka, zwłaszcza jego dobro nadprzyrodzone. Temu celowi służą opisy stworzenia człowieka na obraz i podobieństwo Boga, zawarcia przymierza z Noem, wybrania Abrahama i jego potomstwa, danie obietnic patriarchom itd. Nawet relacje o upadku człowieka lub kataklizmie potopu nie są pozbawione nadziei na lepsze jutro, którego człowiek może oczekiwać. Redagując tę księgę, jej natchniony autor wykorzystał najstarsze tradycje nie tylko Izraela – najczęściej sięgał do tradycji jahwistycznych oraz kapłańskich – lecz także narodów ościennych, interesujących się zarówno początkami całej ludzkości, jak i najstarszymi dziejami Izraela. W tych jakby podwójnych dziejach – ludzkości oraz Izraela – Bóg wyraża w coraz to inny sposób pragnienie, aby człowiek pozostawał z Nim w żywym związku, natomiast człowiek, także na różne dostępne sobie sposoby, przeciwstawia się z uporem tym zamiarom Bożym.

Księga dzieli się na dwie części: I. Początki świata i człowieka (rozdz. 1–11); II. Dzieje patriarchów (rozdz. 12– –50). Obydwa określenia: „początki świata” oraz „dzieje patriarchów”, domagają się pewnych uściśleń. Opis stworzenia świata i człowieka nie ma charakteru relacji naukowo-przyrodniczej, a zatem mającej mówić, z czego i jak powstał otaczający nas wszechświat, wraz z człowiekiem znajdującym się w jego centrum. Opis ten jest wyrazem ówczesnych przekonań kosmogonicznych, nie wolnych od pewnych przekonań teologicznych o naturze świata i człowieka, a przede wszystkim o stosunku Boga do człowieka. Bóg ten zaś jest Bogiem jedynym – nie ma oprócz Niego żadnych bogów – a człowiek jest przedmiotem upodobania Bożego, i to zarówno jako jednostka, jak też jako część zbiorowości ludzkiej, zwanej narodem wybranym. Dzieje patriarchów również nie są ściśle kronikarskim zapisem, choć liczne polityczne, społeczno-prawne, kulturowe i religijne realia, zawarte w tych dziejach, znajdują swoje potwierdzenie w nienatchnionych historiach Palestyny z okresu średniego i późnego brązu. Tym biblijnym dziejom patriarchów też towarzyszą refleksje natury historizoficznej albo, dokładniej, historyczno-religijnej.

Trudno określić nawet w przybliżeniu, kiedy księga Rodzaju została ostatecznie zredagowana, przy wykorzystaniu wspomnianych już, chronologicznie bardzo zróżnicowanych źródeł, a więc kiedy nadano jej postać znaną nam dziś z kanonu ksiąg Pisma Świętego. Pewne świadectwa z końca III wieku przed Chr. zakładają – jak się zdaje – jej istnienie już w formie współcześnie nam znanej.

Ze względu na poruszaną problematykę oraz tezy, które wykładowi tej problematyki towarzyszą, Księga Rodzaju wywiera bardzo szczególny wpływ na pozostałe księgi zarówno Starego, jak i Nowego Testamentu. Bez żadnej przesady można powiedzieć, że jest to jedna z głównych ksiąg wszystkich religii monoteistycznych.

WYPĘDZENIE Z RAJU

KSIĘGA RODZAJU

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50

O POCZĄTKACH ŚWIATA I CZŁOWIEKA

1,1–11,9

Stworzenie wszechrzeczy i człowieka: 1,1–2,4a*

1

1 Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. 2 Ziemia była [na początku] bezładna i pusta: ciemności zalegały bezmiar przestrzeni i [tylko] Duch Boży unosił się nad wodami.

3 Powiedział tedy Bóg: Niech się stanie światło! I stało się światło. 4 I widział Bóg, że światło było dobre. Wtedy oddzielił Bóg światło od ciemności. 5 I nazwał Bóg światło dniem, a ciemność – nocą. I tak Bóg oddzielił wieczór od poranka. Był to dzień pierwszy.

6 Potem powiedział Bóg: Trzeba utworzyć sklepienie pośrodku wód, by [w ten sposób] oddzieliły się jedne wody od drugich. 7 I uczynił Bóg to sklepienie, i oddzielił wody znajdujące się w górze od wód, które były na dole. A gdy się to dokonało, 8 nazwał Bóg sklepienie niebem. I tak upłynął wieczór i poranek dnia drugiego.

9 I powiedział Bóg: Niech się zbiorą na jedno miejsce wody, które są w górze, żeby mogła się ukazać sucha przestrzeń! I tak się stało. 10 I nazwał Bóg suchą przestrzeń ziemią, a zebrane na innym miejscu wody – morzem. I widział Bóg, że tak było dobrze. 11 I powiedział Bóg: niech ziemia zazieleni się różnymi roślinami: trawami rodzącymi nasiona, drzewami wydającymi, według swego gatunku, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz! I tak się stało. 12 Ziemia zazieleniła się różną roślinnością: trawami rodzącymi nasiona i drzewami wydającymi, zgodnie ze swym gatunkiem, różnorodne owoce z nasionami wewnątrz. I widział Bóg, że tak było dobrze. 13 I tak upłynął wieczór i poranek dnia trzeciego.

14 I powiedział Bóg: Niech pojawią się na niebie światła, żeby oddzielały dzień od nocy, wyznaczały pory roku, poszczególne dni i lata! 15 Niech poprzez nie światłość pochodząca z nieba oświeca całą ziemię! I tak się stało. 16 Stworzył Bóg dwa duże ciała świecące: jedno większe, żeby świeciło za dnia, i drugie mniejsze, żeby rozpraszało mroki nocy. Nadto uczynił Bóg również gwiazdy, 17 które umieścił na sklepieniu niebieskim, żeby oświetlały ziemię; 18 żeby określały dzień i noc, oddzielając światło od ciemności. I widział Bóg, że tak było dobrze. 19 I tak upłynął wieczór i poranek dnia czwartego.

20 I powiedział Bóg: Niech istoty żywe, pływające i pełzające, pojawiają się w wodach, a ptactwo powietrzne niech zacznie latać nad ziemią, pod sklepieniem nieba! 21 I tak się stało. Stworzył Bóg wielkie potwory morskie według ich różnych rodzajów oraz wszelkie żywe istoty pływające, od których zaroiły się wody, a także mnóstwo skrzydlatych ptaków. I widział Bóg, że tak było dobrze. 22 I pobłogosławił je tymi słowami: Bądźcie płodne i rozmnażajcie się, napełniając wody morskie, ptactwo powietrzne zaś niech się rozmnaża na ziemi! 23 I tak upłynął wieczór i poranek dnia piątego.

24 Potem powiedział Bóg: Niech się pojawią na ziemi różne istoty żywe według swego gatunku, a więc bydło, płazy i [wszelkie] dzikie zwierzęta! I stało się tak. 25 Stworzył Bóg różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i płazów naziemnych. I widział Bóg, że tak było dobrze.

26 Na koniec powiedział Bóg: Stwórzmy człowieka na wzór i podobieństwo nasze, aby mógł panować nad istotami, które żyją w wodzie, i nad ptactwem, które lata w powietrzu, nad zwierzętami napełniającymi ziemię i nad płazami, które się po niej czołgają. 27 I tak stworzył Bóg człowieka na obraz swój, stworzył go na swoje własne podobieństwo – stworzył mężczyznę i niewiastę. 28 I pobłogosławił im, mówiąc: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się; zaludniajcie ziemię i bierzcie ją w posiadanie! Dla was są ryby w morzu, ptaki w powietrzu i wszelka istota żywa, która się porusza na ziemi. 29 Powiedział Bóg także: Dla was są też wszelkie rośliny rodzące ziarno, gdziekolwiek są na całej ziemi, oraz wszelkie drzewa, w których owocach są nasiona. Niech wam służą za pożywienie. 30 Wszelkie zaś zwierzęta polne, ptaki latające w powietrzu, płazy czołgające się po ziemi i dające oznaki życia niech się żywią zielonymi roślinami. I tak też było. 31 I widział Bóg, że wszystko, co stworzył, było bardzo dobre. I tak upłynął wieczór i poranek dnia szóstego.

2

1 W ten sposób zostało dokonane dzieło stworzenia nieba i ziemi, i wszystkiego, co je wypełnia. 2 Dopełniwszy w dniu szóstym dzieła, nad którym się trudził, dnia siódmego odpoczywał Bóg po wszystkim, czego dokonał. 3 Pobłogosławił też Bóg dzień siódmy i ustanowił go świętym na pamiątkę swojego odpoczynku po całym trudzie stwarzania.

4 Taka oto jest historia początków nieba i ziemi od chwili ich stworzenia.

Raj: 2,4b–25*

Po stworzeniu przez Jahwe ziemi i nieba 5 nie było jeszcze żadnego drzewa ani żadnej trawy na ziemi. Jahwe nie zsyłał bowiem jeszcze na ziemię deszczu i nie było nikogo, kto by uprawiał ziemię 6 i rozprowadzał kanałami wodę tryskającą z ziemi, żeby wszystko nawodnić.

7 Wtedy to utworzył Jahwe człowieka z gliny i tchnął w jego nozdrza tchnienie własnego życia. I w ten sposób stał się człowiek istotą żywą.

8 Potem, założywszy w Eden, na wschodzie, ogród, umieścił w nim Jahwe człowieka, którego sam ulepił z gliny. 9 I sprawił Jahwe, że ogród wypełnił się pięknymi drzewami, rodzącymi smakowite owoce. W środku zaś ogrodu wyrosło ponadto drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła.

10 Była tam też rzeka nawadniająca cały ogród i rozdzielająca się potem na cztery różne strumienie. 11 Pierwszy z nich nazywał się Piszon i okrążał całą krainę Chawila, bogatą w pokłady złota, 12 szczególnie cennego, a ponadto obfitującą w wonną żywicę i czerwony kamień. 13 Drugi nazywał się Gichon i okrążał cały kraj Kusz, 14 a trzeci – o nazwie Chiddekel – płynął na wschód od Aszszuru. Nazwa strumienia czwartego: Perat.

15 Tak więc umieścił Jahwe człowieka w ogrodzie Eden, żeby go uprawiał i strzegł. 16 Wówczas też Jahwe tak nakazał człowiekowi: Możesz spożywać owoce, według swego upodobania, ze wszystkich drzew tego ogrodu. 17 Nie wolno ci jeść jedynie z drzewa poznania dobra i zła. Jeśli bowiem zjesz owoc z tego drzewa, nieuchronnie umrzesz.

18 A potem powiedział Jahwe: Mężczyźnie nie jest dobrze być samemu; dam mu pomoc podobną do niego.

19 Przedtem jednak Jahwe, ulepiwszy z gliny zwierzęta żyjące na ziemi i ptaki latające w powietrzu, zgromadził je przed mężczyzną, aby dowiedzieć się, jaką każdemu z nich da on nazwę. Ale mężczyzna każde zwierzę nazwał tak samo: istota żyjąca. 20 Taką nazwę nadał mężczyzna wszystkim rodzajom bydła, ptakom żyjącym w powietrzu i wszelkim zwierzętom polnym. Nie znalazł jednak żadnej istoty, która, jako podobna do mężczyzny, mogłaby mu być pomocna.

21 Wtedy to Jahwe sprawił, że mężczyzna zapadł w głęboki sen, i w czasie tego snu wyjął z jego boku jedno żebro, a wolne po nim miejsce wypełnił ciałem. 22 A potem żebro, wyjęte z boku mężczyzny, przemienił w niewiastę. Gdy następnie przyprowadził ją do mężczyzny, 23 ten powiedział:

Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mojego ciała. Będzie się nazywać „niewiasta”, gdyż została wzięta z mężczyzny.

24 Dlatego mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z niewiastą tak ściśle, że odtąd stanowią jedno ciało.

25 Oboje, mężczyzna i niewiasta, byli nadzy, ale nie odczuwali z tego powodu wstydu.

Upadek człowieka: 3,1–24

3

1 Ze wszystkich zwierząt żyjących na ziemi, stworzonych przez Jahwe, najbardziej przebiegły był wąż. To właśnie on zapytał niewiastę: Czy to prawda, że Bóg polecił wam, żebyście nie jedli owoców z żadnego drzewa w tym ogrodzie? 2 A niewiasta odpowiedziała wężowi: Nie! Możemy jeść owoce z drzew w tym ogrodzie. 3 Tylko o owocach z drzewa, które rośnie w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam ich spożywać ani nawet dotykać tego drzewa. W przeciwnym bowiem razie pomrzecie. 4 Na to rzekł wąż do niewiasty: Na pewno nie pomrzecie. 5 Ale Bóg wie, że gdybyście zaczęli spożywać owoce z tego drzewa, otworzyłyby się wam oczy i tak jak Bóg znalibyście dobro i zło. 6 I wtedy niewiasta zobaczyła [po raz pierwszy], że owoce tego drzewa są dobre do jedzenia, miłe dla oczu, i budzą pragnienie zdobycia wiedzy. Zerwała przeto owoc z niego, skosztowała go sama i dała mężczyźnie, który był z nią. I on też zjadł.

7 I natychmiast obojgu otworzyły się oczy, i dostrzegli, że są nadzy; sięgnęli zatem po gałązki figowe i zrobili sobie z nich przepaski. 8 Potem mężczyzna i kobieta, słysząc kroki Jahwe, który przechadzał się w ogrodzie podczas orzeźwiającego chłodu, skryli się przed Nim wśród drzew. 9 Ale Jahwe sam odezwał się do mężczyzny, pytając: Gdzie jesteś? 10 A on odpowiedział: Usłyszałem Twoje kroki w ogrodzie i przeraziłem się, bo jestem nagi. I dlatego się ukryłem. 11 Rzekł Bóg: A któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może jadłeś owoce z drzewa, z którego nie wolno ci było jeść? 12 Odpowiedział mężczyzna: To niewiasta, którą umieściłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa. I zjadłem. 13 Wtedy rzekł Jahwe do niewiasty: Dlaczego to uczyniłaś? A niewiasta odpowiedziała: Wąż mnie skusił i dlatego zjadłam.

14 Rzekł Jahwe do węża: / Ponieważ się tego dopuściłeś, / będziesz przeklęty wśród innych zwierząt, / oswojonych i dzikich. / Będziesz się czołgał na brzuchu, / a pył ziemi będzie ci służył za pokarm przez wszystkie / dni twojego życia.

15 Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, / między potomstwo twoje a potomstwo jej: / ono zmiażdży ci głowę, / a ty ugodzisz je w piętę.

16 Do niewiasty zaś powiedział: / Będziesz musiała znosić wiele cierpień / i trudy twojej brzemienności. / W bólu będziesz rodziła potomstwo. / Będziesz pożądała swego męża, / a on będzie nad tobą panował.

17 Do mężczyzny zaś [Bóg] powiedział: / Tak więc usłuchałeś twojej żony i zjadłeś [owoc] z drzewa, / o którym powiedziałem, że nie wolno ci z niego spożywać. / Dlatego też z twojego powodu niech będzie przeklęta ziemia. / Przez wszystkie dni twego życia będziesz się trudził, / by dała ci pożywienie.

18 Ona zaś będzie ci rodzić ciernie i osty, / a ty przecież masz się żywić tym, co z niej wyrośnie.

19 W pocie czoła będziesz się mozolił, / aby zdobyć pożywienie, / póki nie wrócisz do ziemi, / z której zostałeś wzięty. Z prochu bowiem jesteś / i w proch się przemienisz.

20 Mężczyzna nadał swojej żonie imię Ewa, ponieważ stała się matką wszystkiego, co żyje. 21 Sporządził też Jahwe odzienie ze skóry dla mężczyzny i kobiety, i tak okrył ich nagość. 22 Potem powiedział Jahwe: Tak więc stał się człowiek taki jak My. Teraz już zna zło i dobro. Niech więc przynajmniej nie wyciąga już ręki po owoc z drzewa życia łudząc się, że gdy go spożyje, będzie żył na wieki.

23 I wydalił Jahwe człowieka z ogrodu Eden, aby odtąd uprawiał ziemię, z której został uczyniony. 24 Po usunięciu człowieka [z ogrodu] postawił Bóg przed nim cherubów z mieczami o połyskujących ostrzach, aby strzegły dostępu do drzewa życia.

Kain i Abel: 4,1–16

4

1 I zbliżył się mężczyzna do swojej żony, Ewy, a ona poczęła i urodziła Kaina. I rzekła: Z pomocą Jahwe urodziłam człowieka. 2 A potem urodziła jeszcze Abla, brata Kaina. Abel był pasterzem owiec, a Kain uprawiał ziemię.

3 Po pewnym czasie Kain składał ofiarę dla Jahwe z płodów ziemi; 4 także Abel przygotował ofiarę z najprzedniejszych sztuk swojej trzody i z ich tłuszczu. Otóż, Jahwe wejrzał łaskawie tylko na Abla i jego ofiarę, 5 nie zaś na Kaina i na to, co on składał w ofierze. Bardzo to Kaina zasmuciło i chodził ze spuszczoną głową. 6 Wtedy zapytał Jahwe Kaina: Dlaczego jesteś taki smutny i chodzisz ze spuszczoną głową? 7 Gdybyś postępował sprawiedliwie, nie miałbyś powodu chodzić ze spuszczoną głową. [Pamiętaj] jednak: Jeśli nie będziesz postępował uczciwie, to grzech zaraz pojawi się u bramy [twojego domu] i będzie czyhał na ciebie. A to przecież ty masz nad nim panować.

8 Rzekł wtedy Kain do swego brata Abla: Chodźmy [razem] na pole. A kiedy już byli na polu, Kain rzucił się na Abla i zabił go. 9 I zaraz zapytał Jahwe Kaina: gdzie jest twój brat Abel? A on odpowiedział: Nie wiem! Czyż jestem stróżem mego brata? 10 Powiedział mu tedy Bóg: Cóżeś uczynił? Krew twojego brata woła z ziemi do Mnie! 11 Będziesz odtąd przeklęty na tej ziemi, która już się rozwarła, aby wchłonąć przelaną przez ciebie krew twego brata. 12 Choć będziesz nadal uprawiał tę ziemię, ona nie wyda ci już plonu. Będziesz się czuł jak tułacz i zbieg na tej ziemi. 13 Rzekł tedy Kain do Jahwe: Ta kara jest zbyt wielka, abym mógł ją znieść. 14 Skoro mnie wypędzasz z tej ziemi, skoro mam się ukrywać przed Tobą jako tułacz i zbieg, to [znaczy, że] każdy, kto mnie spotka, będzie mógł mnie zabić. 15 Ale Jahwe powiedział: O, nie! Ktokolwiek zabiłby Kaina będzie pomszczony siedmiokrotnie. I wycisnął Jahwe na Kainie specjalne znamię, aby nikt, ktokolwiek go spotka, nie odważył się go zabić. 16 Potem odszedł Kain od Jahwe i osiadł w kraju Nod, na wschód od Edenu.

Potomkowie Kaina: 4,17–24

17 Kain zbliżył się do swojej żony, która poczęła i urodziła Henocha. Gdy później Kain zbudował miasto, nazwał je, na cześć swego syna, Henoch. 18 Henoch z kolei miał syna Irada, a Irad – Mechujaela, Mechujael – Metuszaela, a Metuszael – Lameka.

19 Lamek miał dwie żony. Jedna nazywała się Ada, a druga – Silla. 20 Z Ady przyszedł na świat Jabala, który stał się praojcem wszystkich tych, którzy mieszkają pod namiotami, i wszystkich pasterzy. 21 Jego brat zaś miał na imię Jubal i od niego to wywodzą się wszyscy ci, którzy grają na cytrze i flecie. 22 Natomiast Silla była matką Tubal-Kaina, kowala, który z miedzi i z żelaza wykonywał wszelkie narzędzia. A siostra Tubal–Kaina nazywała się Naama. 23 Lamek powiedział raz do swoich żon:

Posłuchajcie mnie, Ado i Sillo! / Nadstawcie uszu na moje słowa, żony Lameka! / Gotów byłbym zabić człowieka dorosłego, gdyby mnie zranił, / a nawet dziecko, gdyby nabiło mi sińca!

24 Jeżeli Kain ma być pomszczony siedem razy, / to, Lamek [będzie pomszczony] siedemdziesiąt siedem razy!

Potomkowie Seta: 4,25–5,32

25 I znów zbliżył się Adam do swojej żony, która urodziła mu syna. Dała synowi na imię Set, mówiąc:

Obdarzył mnie Bóg jeszcze jednym synem, / w zamian za Abla, którego zabił Kain.

26 Także Setowi urodził się syn. Otrzymał imię Enosz. Wtedy też zaczęto wzywać imienia Jahwe.

5

1 A oto dzieje potomków Adama. Stwarzając człowieka, Bóg stworzył go na swoje podobieństwo. 2 Stworzył mężczyznę i niewiastę. Pobłogosławił ich i nazwał „ludźmi” w chwili, gdy ich stwarzał.

3 Kiedy Adam miał sto trzydzieści lat, urodził mu się syn, bardzo do niego podobny. I dał synowi na imię Set. 4 Po przyjściu na świat Seta Adam żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 5 Łącznie przeżył Adam dziewięćset trzydzieści lat. Potem umarł.

6 Setowi, kiedy miał sto pięć lat, urodził się Enosz. 7 Po przyjściu na świat Enosza Set żył jeszcze osiemset siedem lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 8 Łącznie przeżył Set dziewięćset dwanaście lat. Potem umarł.

9 Enoszowi, kiedy miał dziewięćdziesiąt lat, urodził się Kenan. 10 Po przyjściu na świat Kenana Enosz żył jeszcze osiemset piętnaście lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 11 W sumie przeżył Enosz dziewięćset pięć lat. Potem umarł.

12 Kenanowi, kiedy miał siedemdziesiąt lat, urodził się Mahalaleel. 13 Po przyjściu na świat Mahalaleela Kenan żył jeszcze osiemset czterdzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 14 Łącznie przeżył Kenan dziewięćset dziesięć lat. Potem umarł.

15 Mahalaleelowi, kiedy miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził się Jered. 16 A po przyjściu na świat Jereda Mahalaleel żył jeszcze osiemset trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 17 Łącznie przeżył Mahalaleel osiemset dziewięćdziesiąt pięć lat. Potem umarł.

18 Jeredowi, kiedy miał sto sześćdziesiąt dwa lata, urodził się Henoch. 19 A po przyjściu na świat Henocha Jered żył jeszcze osiemset lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 20 Łącznie przeżył Jered dziewięćset sześćdziesiąt dwa lata. Potem umarł.

21 Henochowi, kiedy miał sześćdziesiąt pięć lat, urodził się Metuszelach. 22 A po przyjściu na świat Metuszelacha Henoch żył w przyjaźni z Bogiem jeszcze przez lat trzysta, stając się ojcem wielu synów i córek. 23 Łącznie przeżył Henoch trzysta sześćdziesiąt pięć lat. 24 Żyjąc w przyjaźni z Bogiem, [pewnego dnia] zniknął; Bóg go zabrał [do siebie].

25 Matuszelachowi, kiedy miał lat sto osiemdziesiąt siedem, urodził się Lamek. 26 A po przyjściu na świat Lameka Metuszelach żył jeszcze siedemset osiemdziesiąt dwa lata, stając się ojcem wielu synów i córek. 27 Łącznie przeżył Metuszelach dziewięćset sześćdziesiąt dziewięć lat. Potem umarł.

28 Lamekowi, kiedy miał sto osiemdziesiąt dwa lata, urodził się syn. 29 Dając mu na imię Noe, [Lamek] powiedział: Niech nam będzie pociechą w naszej pracy i umęczeniu na tej ziemi przeklętej przez Jahwe. 30 A po przyjściu na świat Noego Lamek żył jeszcze pięćset dziewięćdziesiąt pięć lat, stając się ojcem wielu synów i córek. 31 Łącznie przeżył Lamek siedemset siedemdziesiąt siedem lat. Potem umarł.

32 A Noemu, gdy miał już pięćset lat, urodzili się trzej synowie: Sem, Cham i Jafet.

Zepsucie moralne ludzkości: 6,1–7

6

1 W miarę jak ludzie rozmnażali się na ziemi, przybywało im także córek. 2 Gdy synowie Boży spostrzegli, że córki ludzkie są piękne, brali je sobie za żony – te wszystkie, które im się podobały. 3 Wtedy to Jahwe powiedział: Duch mój nie może pozostać w człowieku na zawsze, bo człowiek jest istotą cielesną. Będzie żył najwyżej sto dwadzieścia lat. 4 Pojawili się też na ziemi w tym czasie mężczyźni–giganci. Zostali oni zrodzeni, gdy synowie Boży zbliżyli się do córek ludzkich. Byli to dawni mocarze, sławni w owych czasach.

5 Jahwe jednak widział, jak niegodziwie żyli ludzie na ziemi, jak bardzo przewrotne były ich myśli i pragnienia. 6 [Doszło do tego, iż Jahwe] żałował, że stworzył człowieka. Smucił się bardzo 7 i wreszcie powiedział: Ludzi, których stworzyłem, zgładzę z powierzchni ziemi, [zresztą nie tylko] ludzi, [lecz także] zwierzęta pełzające i ptaki, co żyją w powietrzu. Żałuję, że to wszystko stworzyłem.

Noe – mężem upodobania Bożego: 6,8–7,5

8 Tylko Noe znajdował upodobanie w oczach Jahwe.

9 A oto dzieje Noego. Noe był człowiekiem prawym. Spośród współczesnych mu wyróżniał się nienagannością [postępowania] i [tym, że] żył w przyjaźni z Bogiem. 10 Miał trzech synów: Sema, Chama, Jafeta. 11 Ziemia w oczach Bożych była [wówczas] pełna zepsucia, [bo] ludzie dopuszczali się wszelkich nieprawości.

12 Bóg widząc, że ziemia została zbrukana, a wszyscy ludzie na ziemi żyją niegodziwie, 13 powiedział do Noego: Postanowiłem zniszczyć wszystkie istoty żywe, bo to z ich powodu jest na ziemi tyle przeciw mnie wykroczeń. Zniszczę wszystko razem z ziemią. 14 Ty zaś zbuduj sobie arkę z drewna żywicznego, zrób w arce przegrody, a całość pokryj smołą, wewnątrz i zewnątrz. 15 A oto, jaka powinna być arka: niech ma trzysta łokci długości, pięćdziesiąt łokci szerokości i trzydzieści łokci wysokości. 16 Dach arki prześwitujący niech będzie na łokieć wysoki. Wejście do arki zrób z boku. Niech będą w niej trzy przedziały: najniższy, średni i wysoki. 17 Ja zaś sprowadzę na ziemię wody potopu i wytracę wszystko, co żyje pod niebem; wyginie wszystko, co się rusza na ziemi. 18 Z tobą zaś zawrę przymierze. Wejdziesz do arki ze swoimi synami, z żoną i z żonami swoich synów. 19 Ponadto wprowadzisz do arki spośród wszystkich istot żywych po parze, samca i samicę, aby ich uchronić od zagłady. 20 Tak więc weźmiesz z każdego gatunku ptaków, bydła i płazów po jednej parze. Niech wejdą razem z tobą do arki, aby ocalały. 21 Zabierz też ze sobą [zapasy] różnej żywności, z wszystkiego, co nadaje się do jedzenia. Miej to w pobliżu siebie, by służyło dla ciebie i dla zwierząt. 22 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

7

1 Potem Jahwe rzekł do Noego: Wejdź z całą swoją rodziną do arki. Wiem już, że z twego pokolenia tylko ty jesteś wobec mnie sprawiedliwy. 2 Ze zwierząt czystych weź ze sobą po siedem samców i siedem samic [z każdego gatunku], zaś ze zwierząt nieczystych [z każdego gatunku] tylko po jednym samcu i jednej samicy. 3 Podobnie z ptaków czystych weź po siedem samców i siedem samic, aby w ten sposób zapewnić przetrwanie ich gatunków na całej ziemi. 4 Ja zaś za siedem dni sprowadzę na ziemię ulewę, która nie ustanie przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, tak iż w końcu ulegnie zagładzie wszystko, co istnieje na ziemi i co ja stworzyłem. 5 I uczynił Noe wszystko tak, jak mu Bóg nakazał.

Potop: 7,6–8,22

6 Kiedy Noe ukończył sześćset lat, rozpoczął się potop. 7 Schronił się tedy Noe do arki z synami, z żoną i żonami swoich synów, aby się w ten sposób uratować przed wodami potopu. 8 Zgodnie z poleceniem Boga weszło też do arki po jednej parze, to znaczy samiec i samica, 9 ze zwierząt czystych i nieczystych, z ptaków i ze wszystkiego, co żyło na ziemi. 10 Po siedmiu dniach [od wejścia Noego do arki] wody potopu zaczęły zalewać ziemię. 11 Kiedy zaś Noe wkroczył w sześćsetny rok życia, w drugim miesiącu tego roku, siedemnastego dnia miesiąca, popłynęła woda wszystkimi strumieniami z niebieskiej otchłani i pod jej ciężarem ustąpiły wszystkie zawory nieba. 12 Ulewa trwała przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

13 Tego dnia właśnie weszli do arki Noe oraz jego synowie, Sem, Cham, i Jafet, żona Noego i trzy żony jego synów. 14 Wprowadzono też wszystkie gatunki zwierząt, bydła, płazów czołgających się po ziemi i ptaków, co żyją w powietrzu. 15 Po jednej parze weszły do arki gatunki wszystkich istot żywych. 16 I tak weszły samiec i samica, po parze z każdego gatunku istot żywych, zgodnie z rozkazem wydanym przez Boga Noemu. Wtedy Bóg zamknął [za nimi wejście do arki].

17 Potop utrzymywał się na ziemi przez czterdzieści dni. Wody tak wezbrały, że podniosły arkę wysoko ponad ziemię. 18 W miarę jak przybywało wody i poziom jej podnosił się coraz wyżej ponad ziemię, arka zaczęła pływać po powierzchni wód. 19 Wody ciągle się podnosiły na ziemi, tak że zniknęły w końcu pod nimi wszystkie, nawet najwyższe góry, jakie były na ziemi. 20 Poziom wód wynosił piętnaście łokci ponad wierzchołkami gór, tak że zakrywały one wszystko. 21 Wraz ze wszystkimi ludźmi wyginęło też wszystko, co poruszało się na ziemi, więc i ptaki, bydło i inne zwierzęta, i wszystkie istoty żywe, których było takie mnóstwo na ziemi. 22 Uległy zagładzie wszystkie stworzenia, których nozdrza wydawały orzeźwiające tchnienie życia; wszystko, co było na lądzie, wyginęło. 23 Wytracił Bóg wszystko, co istniało na ziemi: ludzi, bydło, płazy czołgające się po ziemi i ptactwo żyjące w powietrzu. Wszystko zniknęło doszczętnie z powierzchni ziemi. Ocalał tylko Noe i to, co było z nim w arce. 24 A wody przybierały na ziemi przez sto pięćdziesiąt dni.

8

1 Wspomniawszy na Noego, na wszystkie zwierzęta dzikie i domowe, pozostające razem z Noem w arce, zesłał Bóg silny wiatr na ziemię. I wkrótce wody opadły. 2 Strumienie z niebieskiej otchłani przestały padać, zamknęły się górne zawory i ustała ulewa. 3 Wody poczęły spływać z ziemi i ustąpiły zupełnie po stu pięćdziesięciu dniach. 4 W siódmym miesiącu, siedemnastego dnia tego miesiąca, arka osiadła na górze Ararat. 5 Wody nadal ustępowały, ich poziom opadał aż do dziesiątego miesiąca. Pierwszego dnia dziesiątego miesiąca wyłoniły się wierzchołki gór.

6 Po czterdziestu dniach Noe otworzył jedno z okien, które zrobił w arce, i wypuścił kruka, żeby się przekonać, czy wody rzeczywiście ustąpiły. 7 Ale kruk wyleciał i zaraz powrócił, gdyż wody jeszcze niezupełnie spłynęły z ziemi. 8 Potem wypuścił Noe gołębicę, żeby zbadać, czy wody już całkowicie opadły. 9 Ale gołębica, nie mając gdzie usiąść, wróciła do arki. Było jeszcze dużo wody na całej ziemi. [Noe] wyciągnął rękę, chwycił gołębicę i ponownie umieścił ją w arce. 10 Po kolejnych siedmiu dniach znów wypuścił gołębicę z arki. 11 Pod wieczór gołębica wróciła i miała w dziobie gałązkę oliwki. Noe zrozumiał, że wody już wyschły na ziemi. 12 Odczekał kolejne siedem dni i znów wypuścił gołębicę. Tym razem już nie powróciła.

13 Kiedy Noe rozpoczął sześćset pierwszy rok życia, pierwszego dnia pierwszego miesiąca wody już całkowicie ustąpiły z ziemi. Zdjął Noe dach arki i oto okazało się, że powierzchnia ziemi jest już całkiem sucha. 14 Dnia dwudziestego siódmego drugiego miesiąca cała ziemia była wolna od wód [potopu]. 15 I powiedział Bóg do Noego: 16 Wyjdź z arki ze swoją żoną, z synami i z żonami swoich synów. 17 Niech też opuszczą arkę razem z tobą wszelkie istoty żywe: ptaki, zwierzęta, płazy czołgające się po ziemi. Niech napełnią ziemię, niech będą płodne i niech się rozmnażają. 18 Wyszedł zatem z arki Noe razem z synami i z żoną, i z żonami swoich synów. 19 Opuściły też arkę wszystkie gatunki istot żywych: bydło i wszystkie ptaki, i wszystkie płazy czołgające się po ziemi. 20 Wtedy Noe zbudował ołtarz dla Pana i złożył na nim ofiarę całopalenia z wszelkiego rodzaju zwierząt czystych i z czystych ptaków. 21 Upodobawszy sobie w miłej woni ofiar, Bóg postanowił: Nie będę już zsyłał przekleństwa na ziemię z powodu człowieka, który od wczesnej młodości skłania się swoim ludzkim sercem ku złemu. Nie będę już karał, tak jak to uczyniłem [zsyłając wody potopu], żadnej istoty żywej.

22 Jak długo będzie istniała ziemia, / zawsze będą zasiewy i żniwa, zimno i ciepło, / lato i zima, dnie i noce.

Przymierze Boga z Noem: 9,1–17

9

1 Błogosławił Bóg Noego razem z jego synami, mówiąc: Bądźcie płodni, rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię! 2 Niech się was boją i drżą przed wami wszystkie dzikie zwierzęta, bydło i ptaki żyjące w powietrzu. Wszystko, co czołga się po ziemi, i wszystkie ryby pływające w wodzie są dla was. 3 Wszystko, co się rusza i żyje, będzie wam służyć za pożywienie. Wszystko to wam daję, tak jak już darowałem wam wszystkie zielone rośliny. 4 Pamiętajcie jednak, że nie wolno wam spożywać mięsa razem z krwią, która je ożywia. 5 Z krwi waszej, czyli z waszego życia, będziecie musieli zdać rachunek przede Mną. Będę żądał zapłaty za każdą istotę żywą; człowiek będzie musiał odpowiadać za życie innego człowieka, brat – za własnego brata. 6 Kto dopuści się przelania krwi innego człowieka, musi je opłacić przelaniem krwi własnej, bo Bóg stworzył człowieka na swoje podobieństwo. 7 Wy zaś bądźcie płodni i rozmnażajcie się. Niech was będzie mnóstwo na ziemi, która ma być wam poddana.

8 I powiedział Bóg do Noego i jego synów: 9 Pragnę zawrzeć przymierze z wami i z waszym potomstwem; 10 z wszelkimi istotami żywymi, które są wśród was: z ptakami, z bydłem i ze zwierzętami żyjącymi w lesie, i z wszystkimi stworzeniami, jakie wyszły z arki. 11 Zawieram moje przymierze z wami. Wody potopu nie unicestwią już żadnej istoty żywej i nigdy już nie będą niszczyć ziemi. 12 Powiedział Bóg również: Oto znak przymierza, które zawieram z wami i z wszelką istotą żywą przebywającą wśród was, po wszystkie pokolenia. 13 Kładę łuk barwny na obłokach i on będzie świadczył o przymierzu, jakie zostało zawarte między Mną i całą ziemią. 14 Kiedy sprowadzę obłoki nad ziemię i ukaże się łuk barwny, 15 wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami oraz z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem. I nie wrócą już nigdy wody potopu, niosącego zagładę wszystkiemu, co żyje. 16 Na obłokach będzie widniał łuk barwny, a Ja będę nań spoglądał, aby przypomnieć sobie wieczne przymierze zawarte przeze Mnie, Boga, z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem na tej ziemi. 17 I powiedział Bóg do Noego: Oto jest znak przymierza, jakie zawarłem z wszelką istotą żywą, obdarzoną ciałem, na ziemi.

Przekleństwo dla Kanaana, błogosławieństwo dla Sema: 9,18–29

18 Oto trzej synowie Noego, którzy wyszli z arki: Sem, Cham i Jafet. Cham stał się ojcem wszystkich potomków Kanaana. 19 Ci trzej byli synami Noego i oni też dali początek wszystkim ludziom na całej ziemi. 20 Noe, zajmując się uprawą roli, zaczął także uprawiać winorośl. 21 Pewnego razu upił się winem, zdjął szaty i położył się nagi w swoim namiocie. 22 Cham, praojciec potomków Kanaana, zobaczył nagiego ojca i opowiedział o tym swoim dwu braciom znajdującym się na zewnątrz. 23 Wtedy Sem i Jafet wzięli płaszcz, zarzucili go sobie na ramiona i podszedłszy tyłem, okryli nim nagiego ojca. Potem odwrócili się jeszcze raz i stwierdzili, że ojciec nie był nagi. 24 Kiedy Noe wytrzeźwiał i dowiedział się, jak zachował się najmłodszy z synów, 25 powiedział:

Niech będzie przeklęty Kanaan. / Będzie on sługą sług pośród swoich braci!

26 A potem dodał: / Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg Sema, / a Kanaan niech będzie jego [Sema] sługą!

27 Niech Bóg uczyni wielkim Jafeta! / Niech Jafet zamieszka w namiotach Sema, / a Kanaan niech będzie jego sługą.

28 Po potopie Noe żył jeszcze trzysta pięćdziesiąt lat. 29 W sumie przeżył Noe dziewięćset pięćdziesiąt lat. Potem umarł.

Potomkowie Noego: 10,1–32

10

1 A oto rodowód potomków Noego. Jego synami byli: Sem, Cham i Jafet. Po potopie każdemu z nich urodzili się synowie. 2 Synami Jafeta byli: Gomer, Magog, Madej, Jawan, Tubal, Meszek i Tiras. 3 Synami Gomera byli: Aszkanaz, Rifat i Togarma. 4 Synami Jawana byli: Elisza, Tarszisz oraz ci, co później zamieszkali wyspy Cypr i Rodos. 5 Od nich wywodzą się ludy rozsiane na wyspach w tamtej okolicy, każdy o własnym języku, z własnymi rodzinami, tworzącymi oddzielne narody.

6 Od synów Chama wywodzą się [mieszkańcy] Etiopii, Egiptu, Put i Kanaanu. 7 Synami Etiopii byli: Seba, Chawila, Sabta, Rama i Sabteka. Synami Ramy zaś byli Saba i Dedan. 8 Z Etiopii wywodzi się również Nimrod, który z czasem stał się wielką potęgą na ziemi. 9 W oczach Pana wyróżnił się on zwłaszcza jako myśliwy. Utarło się nawet powiedzenie: Jak Nimrod, wielki łowca w oczach Pana. 10 Początkowo jego królestwo rozciągało się na Babel, Erek, Akkad i Kalne w krainie zwanej Szinear. 11 Stamtąd przeniósł się później do Aszszur i zbudował Niniwę, Rechobot–Ir i Kalach oraz 12 Resan, duże miasto, położone między Niniwą a Kalach. 13 Z Egiptu wywodzą się mieszkańcy krain zwanych Lud, Anam, Lechab, Naftuch, 14 Patrus, Kasluch i Kaftor, skąd wyszli Filistyni. 15 Synami Kanaan byli Sydon i Chet jako pierworodni. 16 [Następnie założyciele rodów] Jebuzytów, Amorytów, Girgaszytów, 17 Chiwwitów, Arkitów, Sinitów, 18 Arwadytów, Semarytów i Chamatytów. Z czasem wszystkie rody kananejskie uległy rozproszeniu. 19 Granica posiadłości kananejskich biegła od Sydonu w kierunku Gerary aż do Gazy, a potem w stronę Sodomy, Gomory, Admy i Seboimu aż do Leszy. 20 Wszyscy mieszkańcy tych okolic są potomkami Chama i dzielą się na różne szczepy, języki, kraje i narody.

21 Miał również swoich synów Sem, ojciec wszystkich Hebrajczyków i starszy brat Jafeta. 22 Oto synowie Sema: Elam, Aszszur, Arpachszad, Lud i Aram. 23 Synami Arama byli: Us, Chul, Geter i Masz. 24 Arpachszad był ojcem Szelacha, a Szelach – Ebera. 25 Eber zaś miał dwóch synów. Jednemu było na imię Peleg [co znaczy: podział], bo za jego czasów doszło do podziału ludzkości, a jego brat nazywał się Joktan. 26 Synami Joktana byli: Almodad, Szelef, Chasarmawet, Jerach, 27 Hadoram, Uzal, Dikla, 28 Obal, Abimael, Saba, 29 Ofir, Chawila oraz Jobab. Wszyscy oni byli synami Joktana, 30 a ziemie przez nich zamieszkane ciągnęły się od Meszy na wschód w kierunku Sefaru aż do wyżyny wschodniej. 31 Są to potomkowie Sema według podziału na rodziny, języki, zamieszkiwane przez nich krainy i ludy, jakie tworzą.

32 Oto potomkowie Noego według podziału na rodziny, języki, zamieszkiwane przez nich krainy i ludy, jakie tworzą. Z nich wywodzą się wszystkie narody rozsiane po całej ziemi po potopie.

Wieża Babel: 11,1–9

11

1 Ludzie zamieszkujący całą ziemię mieli [początkowo] jeden tylko język i posługiwali się tymi samymi słowami. 2 Wyruszywszy ze wschodu, dotarli do rozległej równiny w krainie zwanej Szinear i tam się osiedlili. 3 I tak zaczęli mówić między sobą: Chodźmy, narobimy cegieł z gliny i wypalimy je w ogniu. Cegły miały im służyć za materiał budowlany, a smoła za zaprawę wiążącą kamienie. 4 Potem powiedzieli: Chodźmy, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał samego nieba. W ten sposób staniemy się sławni, a imię nasze nigdy nie zaginie na całej ziemi. 5 Lecz oto Bóg zstąpił na ziemię, żeby zobaczyć miasto i wieżę, budowane przez ludzi. 6 I powiedział: Wszyscy ci stanowią jeden lud i posługują się wspólnym językiem. I to jest główny powód ich wspólnego działania. Na przyszłość przeto wszystko, co tylko zamierzą, wyda się im możliwe. 7 Chodźmy i pomieszajmy ich język tak, aby jeden nie rozumiał już mowy drugiego. 8 I rozproszył ich Bóg po całej ziemi, i zaprzestali budowy swego miasta. 9 Dlatego też miejsce owo nazywa się Babel, gdyż Bóg pomieszał języki [wszystkich mieszkańców], a ich samych rozproszył po całej ziemi.

DZIEJE PATRIARCHÓW:

11,10-36,43

Przodkowie Abrahama: 11,10–32

10 A oto lista potomków Sema: Kiedy Sem miał sto lat, urodził mu się, w dwa lata po potopie, Arpachszad. 11 Po przyjściu na świat Arpachszada Sem żył jeszcze pięćset lat mając wielu synów i wiele córek.

12 Kiedy Arpachszad miał trzydzieści pięć lat, urodził mu się Szelach. 13 Po przyjściu na świat Szelacha Arpachszad żył jeszcze czterysta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

14 Kiedy Szelach miał trzydzieści lat, urodził mu się Eber. 15 Po przyjściu na świat Ebera Szelach żył jeszcze czterysta trzy lata, stając się ojcem wielu synów i córek.

16 Kiedy Eber miał trzydzieści cztery lata, urodził mu się Peleg. 17 Po przyjściu na świat Pelega Eber żył jeszcze czterysta trzydzieści lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

18 Kiedy Peleg miał trzydzieści lat, urodził mu się Reu. 19 Po przyjściu na świat Reu Peleg żył jeszcze dwieście dziewięć lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

20 Kiedy Reu miał trzydzieści dwa lata, urodził mu się Serug. 21 Po przyjściu na świat Seruga Reu żył jeszcze dwieście siedem lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

22 Kiedy Serug miał trzydzieści lat, urodził mu się Nachor. 23 Po przyjściu na świat Nachora Serug żył jeszcze dwieście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

24 Kiedy Nachor miał dwadzieścia dziewięć lat, urodził mu się Terach. 25 Po przyjściu na świat Teracha Nachor żył jeszcze sto dziewiętnaście lat, stając się ojcem wielu synów i córek.

26 Kiedy Terach miał siedemdziesiąt lat, urodzili mu się: Abram, Nachor i Charan.

27 A oto lista potomków Teracha. Terach był ojcem Abrama, Nachora i Charana. Charan zaś był ojcem Lota. 28 Charan zmarł w obecności swojego ojca Teracha na swojej ziemi ojczystej, w Ur w Chaldei. 29 Abram i Nachor pobrali sobie żony. Żona Abrama nazywała się Saraj, a żona Nachora – Milka. Ta ostatnia była córką Charana, ojca jej, Milki, i Jiski. 30 Saraj była bezpłodna i nie miała potomstwa. 31 Potem Terach zabrał ze sobą Abrama, swego syna, i Lota, syna Charana, to znaczy syna swojego syna, Saraj, swoją synową, żonę Abrama, jego syna, i wyruszył z Ur w Chaldei, by udać się do Kanaanu. Przybyli do Charanu i tam osiedli. 32 Terach przeżył dwieście pięć lat. Umarł w Charanie.

Powołanie Abrama i jego wędrówka do Kanaanu: 12,1–9

12

1 Powiedział Bóg do Abrama: Wyjdź ze swojego kraju, ze swojej ojczyzny, z ojczyzny twego ojca, i udaj się do krainy, którą Ja ci wskażę. 2 Sprawię, że dasz początek wielkiemu narodowi, a Ja będę ci błogosławił. Twoje imię będzie wielkie, a ty sam będziesz się cieszył moim błogosławieństwem. 3 Będę błogosławił tym wszystkim, którzy będą błogosławić tobie, a przekleństwo moje spadnie na wszystkich, którzy tobie będą złorzeczyli. Ze względu na ciebie błogosławieństwa dostąpią wszystkie pokolenia ziemi.

4 Ruszył tedy w drogę Abram zgodnie z Bożym poleceniem. Towarzyszył mu Lot. Abram, kiedy opuszczał Charan, miał już siedemdziesiąt pięć lat. 5 Zabrał Abram w drogę swoją żonę Saraj, bratanka Lota oraz całą swoją majętność, wraz z niewolnikami i sługami, których zdołał nabyć w Charanie. Postanowili udać się do krainy kananejskiej. I przybyli do Kanaanu.

6 I dotarł Abram do okolic Sychem, do terebintu More. Kraj ten zamieszkiwali wówczas Kananejczycy. 7 [Pewnego dnia] ukazał się Abramowi Jahwe i powiedział: Krainę tę oddam w posiadanie twoim potomkom. I zbudował Abram na tym miejscu ołtarz dla Jahwe, który mu się tu ukazał. 8 Potem udał się stamtąd w okolice górzyste na wschód od Betel i rozbił swój namiot na miejscu, po którego zachodniej stronie znajdowało się Betel, a po stronie wschodniej – Aj. Tam też zbudował ołtarz dla Pana i wezwał imienia Pańskiego. 9 Następnie wyruszył Abram, zatrzymując się co pewien czas, w stronę Negebu.

Abram i Saraj w Egipcie: 12,10–20

10 A kiedy kraj ten nawiedziła klęska głodu, udał się Abram do Egiptu z zamiarem pozostania tam przez jakiś czas, gdyż w Kanaanie brak pożywienia stawał się bardzo dotkliwy. 11 Kiedy się już zbliżali do granic Egiptu, powiedział [Abram] do swojej żony Saraj: Wiem, że jesteś piękną kobietą. 12 Gdy zobaczą cię Egipcjanie, zapewne powiedzą: To jego [Abrama] żona. I zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. 13 Powiedz zatem, że jesteś moją siostrą. Wtedy i mnie nic się nie stanie dzięki tobie, i tak uratuję moje życie.

14 Kiedy Abram przybył do Egiptu, Egipcjanie spostrzegli, że żona Abrama jest rzeczywiście bardzo piękna. 15 Zauważyli to przede wszystkim urzędnicy faraona i donieśli o tym faraonowi. Wkrótce też zabrano Saraj na dwór faraona. 16 Ze względu na nią traktowano dobrze również Abrama: otrzymał on [wiele] owiec, wołów, niewolników i niewolnic oraz oślic i wielbłądów. 17 Ale Jahwe zesłał dotkliwe kary na faraona i cały jego dom z powodu zabrania Saraj, żony Abrama. 18 Polecił przeto faraon przywołać Abrama i zapytał go: Cóżeś mi uczynił? Czemuś mi nie powiedział, że jest ona twoją żoną? 19 Dlaczego twierdziłeś, że jest twoją siostrą, co mnie skłoniło, by wziąć ją sobie za żonę? Masz teraz twoją żonę z powrotem. Zabierz ją sobie i idź stąd. 20 I rozkazał faraon swoim urzędnikom, żeby wydalili [z Egiptu] Abrama razem z jego żoną i całym dobytkiem.

Abraham i Lot: 13,1–18

13

1 Tak więc wyruszył Abram ze swoją żoną, z całym dobytkiem – towarzyszył mu także Lot – z Egiptu w stronę Negebu. 2 Posiadał już wtedy Abram wiele bydła, srebra i złota. 3 Przenosił się z jednego miejsca na drugie, i tak oto od Negebu doszedł do Betel, [dokładniej mówiąc] do tego miejsca, na którym przedtem rozbił swe namioty, między Betel i Aj, 4 gdzie uprzednio zbudował ołtarz dla Jahwe, wzywając jego imienia.

5 Lot, który wyruszył z Abramem, posiadał także wiele owiec, wołów i namiotów. 6 Ale kraina [do której dotarli] była za mała, żeby mogli osiedlić się tam obaj; mieli bowiem zbyt liczne trzody. Nie mogli zatem pozostać razem. 7 Wkrótce doszło zresztą do sporów między pasterzami Abrama i Lota. [Ponadto] kraj zamieszkiwali jeszcze wtedy Kananejczycy i Peryzzyci. 8 Powiedział tedy Abram do Lota: Nie powinno być żadnych waśni ani między mną i tobą, ani między twoimi i moimi pasterzami. Jesteśmy przecież braćmi. 9 Cały ten kraj jest przeznaczony dla ciebie. Odłącz się więc ode mnie. Jeśli ty zechcesz udać się w lewo, ja pójdę w prawo; jeśli ty udasz się w prawo, ja wyruszę w lewo. 10 Wtedy Lot, rozejrzawszy się, zobaczył, że okolice położone wzdłuż Jordanu obfitują w wodę. Do czasu zniszczenia przez Jahwe Sodomy i Gomory cała ta kraina, aż do Soaru, była niczym piękny ogród Jahwe, jak ziemia egipska. 11 Wybrał tedy Lot dla siebie całą dolinę Jordanu i wyruszył na wschód. I tak się rozłączyli. 12 Abram pozostał w Kanaanie, a Lot osiadł we [wspomnianej] krainie, rozbijając swoje namioty aż po Sodomę. 13 Mieszkańcy Sodomy dopuszczali się wielu nieprawości, ciężko grzesząc przeciw Jahwe.

14 Kiedy już Lot odłączył się od Abrama, powiedział do Abrama Jahwe: Podnieś oczy z miejsca, na którym jesteś, i rozejrzyj się na północ i na południe, na wschód i na zachód. 15 Cały ten kraj, który przed sobą widzisz, oddaję na zawsze w posiadanie tobie i twojemu potomstwu. 16 I uczynię twoje potomstwo tak liczne jak ziarna piasku na ziemi. 17 Ruszaj tedy i przemierz cały ten kraj wzdłuż i wszerz; tobie go oddaję. 18 Wyruszył więc Abram razem ze swymi namiotami dalej i zatrzymał się pośród dębów w okolicy Hebronu. I zbudował tam ołtarz dla Jahwe.

Abram i Melchizedek: 14,1–24

14

1 Królowie: Amrafel z Szinearu, Ariok z Ellasaru, Kedorlaomer z Elamu i Tidal z Goim 2 rozpoczęli wojnę z królami: Berą z Sodomy, Birszą z Gomory, Szinabem z Admy, Szemeeberem z Seboimu oraz z królem krainy Beli, która obecnie nazywa się Soar. 3 Ci ostatni królowie zawarli ze sobą przymierze w dolinie Siddim, gdzie obecnie znajduje się Morze Słone. 4 Wszyscy oni przez dwanaście lat byli podwładnymi Kedorlaomera, któremu jednak z początkiem roku trzynastego wszyscy wypowiedzieli posłuszeństwo. 5 [Następnego, to znaczy] czternastego roku nadciągnął Kedorlaomer razem ze sprzymierzonymi władcami. Wspólnie pokonali Refaitów w Aszterot–Karnaim, rozgromili Zuzytów w Cham, Emitów na równinie Kiriataim, 6 a Chorytów w ich górzystym kraju zwanym Seir. I tak doszli aż do El, które leżało na skraju pustyni Paran. 7 Potem, zawróciwszy stamtąd, doszli do En-Miszpat, czyli do Kadesz, rozgramiając po drodze Amalekitów na całej ich ziemi oraz Amorytów mieszkających w Chasason-Tamar. 8 Wtedy królowie Sodomy i Gomory, Admy, Seboimu i Beli, czyli Soaru, wyszli naprzeciw i przygotowali się w dolinie Siddim do odparcia ataku: 9 Kedorlaomera, króla Elamu, Tidala, króla Goim, Amrafela, króla Szinearu, i Arioka, króla Ellasaru. Razem stanęło do walki czterech królów przeciwko pięciu.

10 Dolina Siddim była pełna zagłębień, z których wydobywano smołę. Do tych to właśnie dołów powpadali uciekający królowie Sodomy i Gomory, a pozostałym udało się uciec w góry. 11 Zwycięzcy zabrali cały sprzęt [królów] Sodomy i Gomory, a także wszystkie ich zapasy żywności, i odeszli. 12 Uprowadzili również Lota, bratanka Abrama, wraz z całym jego dobytkiem. Lot był też mieszkańcem Sodomy.

13 Pewien zbieg przybył i doniósł o tym wszystkim Hebrajczykowi Abramowi, który mieszkał wtedy w pobliżu dębów pewnego Amoryty imieniem Mamre. Był on bratem Eszkola i Anera, sprzymierzeńców Abrama. 14 Dowiedziawszy się o uprowadzeniu swego krewnego, Abram dobrał sobie trzystu osiemnastu najbardziej wypróbowanych strażników swego domu i ruszył w pościg aż do Dan. 15 Podzielił swoich ludzi na [małe] oddziały, a gdy nadeszła noc, uderzył na nieprzyjaciół, zadając im klęskę. A potem ścigał ich aż do Choby, położonej na zachód od Damaszku. 16 Odzyskał całe złupione mienie, odbił swojego krewnego Lota i cały jego dobytek, razem z kobietami i pozostałymi ludźmi. 17 Kiedy Abram wracał po zwycięstwie nad Kedorlaomerem i sprzymierzonymi z nim królami, wyszedł mu na spotkanie aż ku dolinie Szawe, czyli Królewskiej, król Sodomy.

18 Melchizedek zaś, król Szalem, wyszedł mu naprzeciw, niosąc ze sobą chleb i wino. Będąc kapłanem Boga Najwyższego, 19 błogosławił on Abramowi i mówił:

Niech spłynie na Abrama błogosławieństwo od Boga Najwyższego, / Stwórcy nieba i ziemi.

20 Niech będzie uwielbiony Bóg Najwyższy / za to, że wydał w twoje ręce wszystkich wrogów twoich. / Wtedy Abram złożył w ofierze dziesiątą część wszystkiego, co posiadał.

21 Tymczasem król Sodomy powiedział do Abrama: Zwróć mi jedynie ludzi, resztę możesz sobie zatrzymać. 22 Wtedy Abram oświadczył królowi Sodomy: [Przysięgam] wznosząc ręce do Jahwe, Boga Najwyższego, 23 że ani jednej nitki, ani rzemyka od sandała, ani niczego, co należy do ciebie, nie wezmę. Dlatego nie będziesz mógł powiedzieć: To ja wzbogaciłem Abrama. 24 Żądam tylko zwrotu tego, co poszło na wyżywienie moich ludzi, i przyznania części zdobytego łupu tym, którzy mi towarzyszyli, to jest Anerowi, Eszkolowi i Mamremu. Niech otrzymają to, co na nich przypada.

Przymierze Boga z Abrahamem: 15,1–21

15

1 Po tych wydarzeniach miał Abram widzenie, podczas którego Jahwe powiedział: Nie bój się, Abramie! Ja jestem twoim obrońcą. Otrzymasz bardzo wielką zapłatę. 2 Wtedy odpowiedział Abram: O Panie, Jahwe! A czymże mnie obdarzysz? Nie zostawiając potomka, zbliżam się do kresu mojego życia. Cały mój majątek dostanie w spadku Eliezer z Damaszku. 3 I dodał: Nie dałeś mi żadnego potomka i dlatego sługa mój będzie moim dziedzicem. 4 A na to odpowiedział mu Pan: Nie, nie on będzie twoim spadkobiercą. Odziedziczy po tobie wszystko ten, który się z ciebie narodzi. 5 Potem wyprowadził Abrama na zewnątrz i powiedział: Podnieś swe oczy ku górze, spojrzyj na gwiazdy i policz je wszystkie, jeśli zdołasz. I rzekł: Tak liczne jak te gwiazdy będzie twoje potomstwo.

6 Uwierzył Abram Panu, a Pan poczytał mu to za sprawiedliwość. 7 I powiedział do Abrama: Ja jestem Jahwe, który cię wywiódł z Ur w Chaldei, aby ci dać ten oto kraj na własność. 8 Abram zaś odpowiedział: O Panie, o Jahwe, po czymże poznam, że otrzymuję ten kraj na własność? 9 A Pan na to: Sprowadź mi tu trzyletnią jałowicę, trzyletnią kozę i trzyletniego barana oraz przynieś synogarlicę i gołębicę. 10 Przyprowadził więc Abram te zwierzęta i porozcinał je na połowy, układając jedną naprzeciw drugiej. Tylko ptaków nie dzielił na połowy. 11 A kiedy do rozłożonego mięsa zaczęły się zlatywać ptaki drapieżne, Abram je odpędzał.

12 Po zachodzie słońca zapadł Abram w głęboki sen. I nagle ogarnęło go wielkie przerażenie. Znalazł się jakby w gęstej ciemności. 13 Wtedy powiedział do niego Bóg: Musisz wiedzieć, że twoi potomkowie znajdą się jak obcy w krainie, która nie będzie do nich należeć. Przez czterysta lat będą tam znosić udręki jak niewolnicy. 14 Ale w końcu staną się sędziami swoich ciemiężycieli i opuszczą ich kraj z wielkim dobytkiem. 15 A ty odejdziesz w spokoju tam, gdzie przebywają twoi przodkowie. 16 Dopiero czwarte pokolenie spośród twoich potomków znów tu powróci, gdy dopełni się miara niegodziwości Amorytów.

17 Gdy słońce już całkiem zaszło i wszystko ogarnęły ciemności, coś na kształt rozpalonego pieca lub płonącej pochodni zaczęło się przesuwać między połowami zabitych zwierząt. 18 Wtedy to zawarł Bóg z Abramem przymierze, wypowiadając takie oto słowa: Twoim potomkom dam cały ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do Wielkiej Rzeki, zwanej też Eufratem: 19 ziemię Kenitów, Kenizzytów, Kadmonitów, 20 Chetytów, Peryzzytów, Refaitów, 21 Amorytów, Kananejczyków, Girgaszytów i Jebuzytów.

Narodziny Izmaela: 16, 1–16

16

1 Saraj, żona Abrama, była bezpłodna, lecz miała niewolnicę egipską imieniem Hagar. 2 Rzekła tedy Saraj do Abrama: Ponieważ Jahwe zamknął moje łono, zbliż się do mojej niewolnicy. Może przez nią dam ci potomka. I posłuchał Abram tej rady. 3 Przyprowadziła więc Saraj, żona Abrama, swoją egipską niewolnicę Hagar i dała ją za żonę Abramowi. A stało się to wtedy, gdy Abram już dziesięć lat przebywał w Kanaanie. 4 Zbliżył się Abram do Hagar i ta stała się brzemienna. Kiedy Hagar spostrzegła, że jest brzemienna, przestała okazywać należny szacunek swojej pani. 5 Wtedy Saraj powiedziała do Abrama: To twoja wina, że doznaję takiej krzywdy. Sama dałam ci moją własną niewolnicę. Tymczasem ona, skoro tylko spostrzegła, że jest brzemienna, zaczęła mnie lekceważyć. Niech więc sam Jahwe rozsądzi teraz naszą sprawę. 6 Na to rzekł Abram: Oto masz, bierz sobie swoją niewolnicę. Niech pozostanie w twoich rękach. Rób sobie z nią, co chcesz. Od tego czasu Saraj zaczęła traktować Hagar tak surowo, że ta od niej uciekła.

7 I oto anioł Jahwe spotkał Hagar na pustyni, koło pewnego źródła, przy drodze wiodącej do Szur. 8 I zapytał ją: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przychodzisz i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Uciekłam od mojej pani, Saraj. 9 Wtedy powiedział do niej anioł Jahwe: Wracaj do swojej pani i staraj się być jej posłuszna we wszystkim! 10 Ponadto anioł Jahwe dodał: Twoi potomkowie będą tak liczni, że nikt nie zdoła ich porachować. 11 I wreszcie powiedział anioł Jahwe: Jesteś brzemienna i porodzisz syna, któremu nadasz imię Izmael, to znaczy: Jahwe słyszy – bo wysłuchał cię Jahwe, gdy byłaś w ucisku.

12 Będzie [twój syn] niczym dziko żyjące zwierzę. / Będzie walczył z wszystkimi, a wszyscy z nim; / i wszystkim jego braciom obrzydnie jego oblicze.

13 Wtedy [Hagar] tak odezwała się do Jahwe: Bóg [jest] wszystkowidzący, to znaczy: Bóg, który wejrzał na mnie. Po czym dodała: Czyż nie patrzyłam tu na Tego, który wejrzał na mnie? 14 Dlatego źródło, przy którym znajdowała się Hagar, nazwano Studnią Lachaj–Roj [Studnia Boga Żywego, który wejrzał na mnie]. Studnia ta znajduje się między Kadesz i Bered.

15 I urodziła Hagar Abramowi syna, i nadał Abram synowi narodzonemu z Hagar imię Izmael. 16 Abram miał osiemdziesiąt lat, gdy Hagar wydała na świat Izmaela.

Obrzezanie jako znak przymierza: 17,1–27

17

1 Kiedy Abram miał już dziewięćdziesiąt dziewięć lat, ukazał mu się we śnie Jahwe i powiedział: Ja jestem Bóg Wszechmocny. Chodź zawsze drogą, którą ci wskażę, i bądź sprawiedliwy. 2 Chcę bowiem zawrzeć z tobą przymierze i obdarzyć cię bardzo licznym potomstwem. 3 Abram upadł na twarz, a Bóg tak mówił do niego dalej: 4 Oto przymierze, które z tobą zawieram: Będziesz ojcem bardzo wielu narodów. 5 Odtąd nie będziesz się już nazywał Abram. Będziesz się teraz nazywał Abraham, to znaczy: Ojciec wielu, gdyż postanowiłem, abyś był ojcem bardzo wielu narodów. 6 Uczynię cię bardzo płodnym i z ciebie wezmą początek liczne narody; od ciebie też będą się wywodzić liczni królowie. 7 Przymierze, które dziś zawieram z tobą i z twoim potomstwem, będzie trwało z pokolenia na pokolenie; będzie przymierzem wiecznym. Będę Bogiem dla ciebie i dla wszystkich twoich potomków.

8 Tobie i twojemu potomstwu daję cały Kanaan, tę krainę, w której obecnie przebywasz jako cudzoziemiec; będzie ona po wszystkie czasy własnością [twoich potomków], a Ja będę ich Bogiem. 9 Ponadto powiedział Bóg do Abrahama: Niech to przymierze będzie starannie zachowywane przez ciebie i przez wszystkie następne pokolenia. 10 Przymierze zawarte między Mną i tobą oraz wszystkimi twoimi potomkami polega także na tym, że każda istota ludzka płci męskiej ma być obrzezana. 11 Będziecie usuwali część napletka na znak przymierza, które zawieram z wami. 12 Wszystkie wasze dzieci płci męskiej powinny być obrzezane ósmego dnia po urodzeniu. I tak ma być po wszystkie pokolenia. Dotyczy to także niewolników urodzonych w waszych domach lub nabytych za pieniądze oraz wszystkich obcych, którzy nawet nie będą waszymi potomkami. 13 Mają być obrzezani zarówno ci, którzy się urodzą w waszych domach, jak i ci, którzy zostaną nabyci za pieniądze. Oto moje przymierze, którego znak będziecie nosić na własnym ciele. Jest to przymierze wieczne. 14 Nieobrzezani, czyli ci wszyscy, którym nie usunięto części napletka, niech będą wyłączeni z waszej społeczności. W przeciwnym razie nie byłoby uszanowane moje przymierze.

15 Nadto powiedział Jahwe do Abrahama: Twojej żony odtąd już nie będziesz nazywał Saraj, lecz Sara, to znaczy: pani. 16 Ześlę na nią moje błogosławieństwo i sprawię, że porodzi ci syna. Ześlę na nią błogosławieństwo tak obfite, że stanie się ona matką licznych narodów. Władcy różnych narodów z niej się będą wywodzić.

17 Usłyszawszy to wszystko, Abraham upadł na twarz i zaczął się śmiać, mówiąc: Czy stuletni mężczyzna może jeszcze mieć dzieci? Czy Sara, mając dziewięćdziesiąt lat, może jeszcze wydać na świat potomstwo? 18 I dodał: Oby przynajmniej Izmael przetrwał przed Twoim obliczem! 19 A Jahwe na to: Otóż nie! Sara, twoja żona, porodzi ci syna, któremu nadasz imię Izaak. Z nim również zawrę przymierze wieczne, sięgające wszystkich jego potomków. 20 Ale wysłucham cię także w tym, co dotyczy Izmaela. Ześlę na niego moje błogosławieństwo, uczynię go bardzo płodnym i obdarzę licznym potomstwem. Od niego będzie się wywodzić dwunastu władców, a on sam da początek wielkiemu narodowi. 21 Ale moje przymierze zawrę z Izaakiem, którego porodzi ci Sara na przyszły rok o tej porze. 22 To powiedziawszy, opuścił Jahwe Abrahama i zniknął w górze.

23 Wziął tedy Abraham swojego syna Izmaela, wszystkich narodzonych w jego domu oraz nabytych za pieniądze, wszystkich domowników płci męskiej i jeszcze tego samego dnia, kiedy mu to Jahwe nakazał, obrzezał wszystkich. 24 Sam Abraham, gdy poddawał się obrzezaniu, miał dziewięćdziesiąt dziewięć lat. 25 Jego syn Izmael miał wtedy trzynaście lat. 26 Abraham i jego syn Izmael zostali obrzezani tego samego dnia. 27 Razem z nim zostali obrzezani wszyscy domownicy, zarówno ci, którzy narodzili się w domu, jak też ci, którzy zostali spośród obcych nabyci za pieniądze.

Nawiedziny Abrahama przez Jahwe: 18,1–33

18

1 Kiedy Abraham siedział – a była to najbardziej gorąca pora dnia – u wejścia do namiotu pod dębami Mamre, ukazała mu się postać Jahwe. 2 Abraham, podniósłszy głowę, ujrzał naprzeciw siebie trzech mężczyzn. Gdy tylko ich zobaczył, wstał i wyszedł na ich spotkanie. Następnie, upadłszy na twarz, 3 powiedział: O mój Panie, jeśli znalazłem u Ciebie nieco łaskawości, racz nie omijać Twojego sługi! 4 Przyniosę trochę wody, abyście mogli obmyć wasze nogi, a potem wypocząć nieco w cieniu drzewa. 5 Ja sam pójdę tymczasem przynieść chleba; posilicie się cokolwiek i ruszycie w dalszą drogę. Przecież po to chyba wybraliście drogę koło waszego sługi? A oni odpowiedzieli: Dobrze, zrób tak, jak mówisz. 6 Wrócił więc Abraham szybko do namiotu, w którym była Sara, i zawołał: Weź zaraz trzy miary najlepszej mąki, zaczyń ciasto i upiecz podpłomyki. 7 Sam zaś pośpieszył do swojej trzody, wybrał tłuste, dorodne cielę i nakazał słudze, aby szybko przyrządził z niego potrawę. 8 Potem wziął masło, mleko i potrawę z cielęcia uprzednio przygotowaną i dał im do jedzenia. Podczas gdy oni się posilali, Abraham czekał pod drzewem. 9 W pewnym momencie zapytali go: Gdzie jest twoja żona, Sara? A on odpowiedział: Tam, w namiocie. 10 Wtedy Jahwe oświadczył: Za rok o tej samej porze, znów zjawię się u ciebie, a wtedy twoja żona Sara porodzi syna. Słowa te słyszała również Sara, która znajdowała się u wejścia do namiotu, stojąc za plecami Abrahama. 11 Abraham i Sara byli już starzy, bardzo podeszli w latach. Sara od dawna już nie miewała tego, co zwykło regularnie [co miesiąc] przydarzać się kobietom. 12 I Sara uśmiechała się na to wszystko, i myślała sobie: Przecież jestem już taka stara i zupełnie przekwitła! Miałażbym teraz jeszcze doznać rozkoszy miłości? Mój mąż też już jest przecież starym człowiekiem. 13 Wtedy powiedział Jahwe do Abrahama: Dlaczego Sara śmieje się ironicznie i pyta siebie: Czy naprawdę, mimo że jestem taka stara, będę mogła jeszcze urodzić dziecko? 14 Czyż dla Jahwe jest coś niemożliwe? Na przyszły rok o tej samej porze znów zjawię się u ciebie i wtedy to Sara porodzi ci syna.

15 A Sara zaprzeczyła, mówiąc: Ja wcale się nie śmiałam. Ogarnęło ją bowiem przerażenie. Lecz On odpowiedział: A jednak się śmiałaś. 16 Potem ludzie ci powstali i skierowali się w stronę Sodomy. Podniósł się z miejsca także Abraham, żeby ich odprowadzić. 17 A Jahwe jakby pytał samego siebie: Czy rzeczywiście powinienem zatajać przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? 18 Przecież ma się on stać ojcem wielkiego, potężnego narodu i poprzez niego błogosławieństwo zstąpi na wszystkie ludy ziemi. 19 Przecież to on właśnie z mojej woli ma pokazywać swoim synom i całemu rodowi, jak należy trzymać się drogi Jahwe i jak czynić to, co dobre i prawe, aby Jahwe mógł wypełnić obietnice dane Abrahamowi. 20 Powiedział zatem Jahwe: Skarga na Sodomę i Gomorę rozbrzmiewa głośno, bo ich występki są bardzo ciężkie. 21 Pójdę i zobaczę, czy rzeczywiście postępują tak, jak się słyszy. Sam zobaczę. 22 Ruszyli tedy owi ludzie z tamtego miejsca i poszli do Sodomy, natomiast Abraham stał nadal przed Jahwe.

23 W końcu przybliżył się jeszcze bardziej [do Jahwe] i zapytał: Czy razem z bezbożnymi zamierzasz wytracić także sprawiedliwych? 24 Może znajdzie się w tym mieście choć pięćdziesięciu sprawiedliwych? Czy postanowiłeś ich także wygubić? Czy nie zechcesz ocalić całego miasta ze względu na owych sprawiedliwych? 25 Chyba nie dopuścisz do tego, żeby sprawiedliwych spotkał taki sam los jak bezbożnych. Nie może się stać przecież to samo sprawiedliwym co i bezbożnym. Nie możesz do tego dopuścić, bo czyż Ten, który jest sędzią całej ziemi, może być niesprawiedliwy? 26 Rzekł wtedy Jahwe: Jeśli znajdzie się w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, to ze względu na nich oszczędzę całe miasto. 27 Odpowiedział na to Abraham: Niech mi będzie wolno jeszcze raz przemówić do Ciebie, o Panie, choć jestem tylko prochem i pyłem. 28 Być może, iż do pięćdziesięciu sprawiedliwych zabraknie pięciu. Czy z powodu braku tych pięciu zniszczysz całe miasto? Nie – odpowiedział. – Nie zniszczę owego miasta, jeśli znajdzie się w nim przynajmniej czterdziestu pięciu sprawiedliwych. 29 Ale [Abraham] nastawał dalej, mówiąc: Być może, iż znajdzie się tam tylko czterdziestu sprawiedliwych. Odpowiedział Jahwe: Wówczas także, ze względu na tych czterdziestu, nie dokonam zniszczenia. 30 Ale on mówił dalej: Panie, racz nie gniewać się, że jestem tak natrętny: Jeśliby się okazało, że sprawiedliwych jest tylko trzydziestu? Także wtedy – odpowiedział Jahwe – kiedy znajdę przynajmniej trzydziestu, nie unicestwię tego miasta. 31 Wybacz, Panie, że ośmielę się jeszcze zapytać: A jeśli się okaże, że jest tam tylko dwudziestu? To i ze względu na tych dwudziestu nie obrócę go w perzynę – odpowiedział Jahwe. 32 Ale Abraham pytał dalej: O Panie mój, racz się nie gniewać, że jeszcze raz zapytam: A jeśli się okaże, że będzie ich tam tylko dziesięciu? To i ze względu na owych dziesięciu nie dokonam zniszczenia - odpowiedział Jahwe. 33 Skończywszy tę rozmowę z Abrahamem, Jahwe odszedł, a Abraham wrócił do siebie.

Sąd nad Sodomą i Gomorą. Ocalenie Lota: 19,1–29

19

1 Obaj aniołowie przybyli wieczorem do Sodomy. Lot znajdował się akurat przy bramie prowadzącej do miasta. Skoro tylko zobaczył aniołów, podniósł się, podszedł do nich i upadł na twarz. 2 Potem powiedział: Zechciejcie, moi panowie, wejść do domu swego sługi. Zostańcie też na noc, obmyjcie sobie nogi i dopiero rano ruszcie w dalszą drogę. Lecz oni odpowiedzieli: Nie, chcemy spędzić noc na wolnym powietrzu. 3 Ale on nastawał tak długo, aż w końcu zgodzili się i weszli do jego domu. Przygotował im posiłek, polecając uprzednio upiec przaśne chleby. I posilili się. 4 Zanim udali się na spoczynek, mieszkańcy miasta, głównie mężczyźni sodomscy, młodzi i starzy, przybyli ze wszystkich stron i otoczyli dom. 5 Zaczęli wołać do Lota, pytając: Gdzie są ci ludzie, co przybyli do ciebie dziś wieczorem? Niech wyjdą, chcemy zabawić się z nimi. 6 Wyszedł więc Lot na zewnątrz, ale zamknął za sobą drzwi, 7 i powiedział: Moi bracia, tylko nie czyńcie im nic złego. 8 Posłuchajcie! Mam dwie córki, których nie tknął jeszcze żaden mężczyzna. Gotów jestem przyprowadzić je do was. Będziecie mogli robić z nimi, co się wam podoba, bylebyście tylko tych ludzi zostawili w spokoju, bo przecież właśnie pod moim dachem szukali schronienia. 9 Ale oni zawołali: Idź precz! I dodali: Przyszedł tu taki przybłęda i chce być naszym sędzią. Możemy cię potraktować jeszcze gorzej niż ich. I jedni rzucili się na niego, to znaczy na Lota, a inni zaczęli już wyłamywać drzwi [do domu]. 10 Wtedy to owi dwaj przybysze wyciągnęli ręce [przez uchylone drzwi], wciągnęli Lota do środka i drzwi zaryglowali. 11 Zarazem sprawili, że znajdujący się na zewnątrz domu nagle poślepli – wszyscy, młodzi i starzy. Na próżno się więc trudzili, chcąc znaleźć jakieś wejście do domu.

12 Wtedy powiedzieli owi dwaj mężowie do Lota: Jeśli masz w tym mieście zięciów, synów, córki lub jeszcze kogoś bliskiego, to niech wszyscy czym prędzej stąd uchodzą. 13 Mamy bowiem zniszczyć całkowicie to miasto, gdyż bardzo bolesne są skargi, które na jego mieszkańców dochodzą do Jahwe. Posłał nas zatem Jahwe, byśmy to miasto zrównali z ziemią. 14 Wyszedł więc Lot na zewnątrz, przywołał do siebie wszystkich swoich zięciów, którzy mieli poślubić jego córki, i powiedział: Zabierajcie się, opuszczajcie to miejsce, gdyż Jahwe postanowił zniszczyć całe miasto. Ale jego zięciowie sądzili, że sobie z nich żartuje.

15 O wschodzie słońca aniołowie zaczęli przynaglać Lota, mówiąc: Pośpiesz się, zabieraj żonę i obie córki, te, które są z tobą, abyście i wy nie zginęli z powodu złych mieszkańców tego miasta. 16 A kiedy się ociągał, owi mężowie chwycili za ręce jego, żonę i obie córki, bo Jahwe naprawdę chciał okazać mu litość. I tak wyprowadzili go jako pierwszego na zewnątrz poza miasto. 17 Gdy już znaleźli się poza miastem, powiedział jeden z aniołów: Uważaj, chodzi o twoje życie! Nie spoglądaj za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy. Ukryj się w górach, w przeciwnym razie zginiesz. 18 Ale Lot powiedział: Ach nie, Panie mój! Przecież sługa Twój znalazł łaskę u Ciebie, 19 przecież zechciałeś uratować mi życie. Nie mogę uciekać w góry, bo naraziłbym na niebezpieczeństwo swe życie, tak że w końcu i mnie dosięgnęłaby śmierć i zagłada. 20 Jest tu w pobliżu miasto, nieduże, tam chciałbym się schronić. Prawda, że jest małe? Chciałbym tam zostać. 21 Dobrze – odpowiedział. – Zrobię jeszcze i to dla ciebie: nie zniszczę miasta, o którym mówisz. 22 Tylko uciekaj tam czym prędzej. Nie będę nic czynił, dopóki się tam nie schronisz. Miasto to dlatego zostało nazwane Soar, co znaczy: malutkie.

23 Kiedy słońce już całe wzeszło, a Lot dotarł do Soar, 24 zesłał Jahwe z góry, od siebie, na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia. 25 Zniszczył doszczętnie obydwa miasta oraz całą okolicę, [wytracił] wszystkich mieszkańców tych miast i wytępił wszystko, co rosło na ziemi. 26 A żona Lota, gdy tylko spojrzała za siebie, zamieniła się w słup soli.

27 Wczesnym rankiem udał się Abraham na to miejsce, na którym stał niedawno przed obliczem Jahwe. 28 Popatrzył w stronę Sodomy i Gomory, a potem rozejrzał się po okolicy, na wszystkie strony, i oto co zobaczył: gęsty dym unosił się ponad całą ziemią jakby z ognistego pieca do wytapiania metali. 29 Kiedy Bóg obracał w perzynę okoliczne miasta, miał wzgląd na Abrahama i pozwolił ocalić życie Lotowi, gdy skazywał na zagładę miasta, w których Lot przebywał.

Grzech córek Lota oraz początki Moabitów i Ammonitów: 19,30–38

30 Potem wyszedł Lot z Soar i razem ze swymi dwiema córkami ukrywał się w górach. Bał się bowiem pozostawać w Soar, wolał zamieszkać ze swymi obydwiema córkami w grocie skalnej. 31 Wtedy to powiedziała pewnego dnia starsza córka do młodszej: Nasz ojciec jest już, co prawda, stary, ale nie ma tu żadnego innego mężczyzny, który by, jak to w świecie bywa, zbliżył się do nas. 32 Chodź, dajmy ojcu wina, tak żeby się upił, a potem położymy się przy nim, by otrzymać potomstwo od niego, naszego ojca. 33 Tak więc wieczorem podały ojcu wino, po czym starsza córka przyszła i położyła się obok niego, a on nawet nie zauważył, kiedy się przy nim kładła i kiedy wstała. 34 Następnego dnia rzekła starsza córka do młodszej: Spałam wczoraj z moim ojcem. Dajmy ojcu także dziś wieczorem wina, żebyś i ty mogła zbliżyć się do niego. W ten sposób obie będziemy miały potomstwo z naszego ojca. 35 Upoiły więc i tego wieczoru swego ojca winem, po czym młodsza siostra położyła się obok niego, a on nawet nie zauważył, kiedy się przy nim kładła i kiedy wstała. 36 I tak obydwie córki Lota stały się brzemienne za sprawą swego ojca. 37 Starsza urodziła syna i nadała mu imię Moab. Dał on początek Moabitom żyjącym po dzień dzisiejszy. 38 Młodsza wydała na świat również syna, któremu nadała imię Ben–Ammi. Dał on początek istniejącym po dzień dzisiejszy Ammonitom.

Abraham w Gerarze: 20,1–18

20

1 Potem Abraham wyruszył w kierunku Negebu i osiedlił się jako cudzoziemiec w Gerarze, położonej między Kadesz a Szur. 2 O swojej żonie, Sarze, mówił wszystkim, że jest jego siostrą, przez co też sprawił, że Abimelek, król Gerary, wysłał swoich ludzi i kazał im przyprowadzić do siebie Sarę. 3 Lecz nocą ukazał się Abimelekowi we śnie Bóg i powiedział: Będziesz musiał umrzeć z powodu kobiety, którą sprowadziłeś do siebie; jest ona bowiem zamężna. 4 Ale Abimelek, który wtedy jeszcze nie zbliżył się do Sary, zapytał: Panie mój, czy nie zawahasz się zesłać kary nawet na ludzi niewinnych? 5 Czyż on nie mówił mi, że jest tylko jego siostrą [a nie żoną]? Ona sama też oświadczyła, że jest on jej bratem. [Biorąc ją] czyniłem to w szczerości serca i z czystymi rękami. 6 Wtedy, znów we śnie, powiedział Bóg do niego: Ja też wiem, że uczyniłeś to w szczerości serca. Dlatego nie pozwoliłem, abyś dopuścił się niesprawiedliwości, powstrzymałem cię przed zbliżeniem się do niej. 7 Teraz jednakże odeślij tę kobietę z powrotem do jej męża, który jest prorokiem. On będzie wstawiał się za tobą, żebyś pozostał przy życiu. Jeżeli jej nie zwrócisz, wiedz, że śmierć nie ominie ani ciebie, ani nikogo z twoich bliskich.

8 Przebudziwszy się rano, Abimelek kazał zwołać wszystkich i opowiedział im, co mu się przydarzyło. Wtedy wszystkich ogarnęło wielkie przerażenie. 9 Przywołał więc Abimelek Abrahama i zapytał go: Cóżeś to nam uczynił? Czymże zawiniłem wobec ciebie tak bardzo, że chciałeś doprowadzić mnie i cały mój naród do tak wielkiej zbrodni? Uczyniłeś mi coś takiego, czego nie godzi się czynić. 10 Nadto Abimelek pytał Abrahama: Co chciałeś osiągnąć, postępując w ten sposób? 11 Na to odpowiedział Abraham: Pomyślałem sobie, że może wchodzę do kraju, w którym nie żywi się żadnej bojaźni Boga. Bałem się, że zostanę zabity z powodu mojej żony. 12 Z drugiej strony naprawdę jest ona moją siostrą, bo jest córką mojego ojca, tylko że z innej matki; dlatego też mogła zostać moją żoną. 13 Kiedy Bóg kazał mi wyruszyć z domu mojego ojca w nieznane, powiedziałem do niej: Wyświadczysz mi wielkie dobrodziejstwo, gdy będziesz mówić, gdzie tylko się znajdziemy, że jestem twoim bratem.

14 Wtedy Abimelek kazał przyprowadzić wiele owiec, wołów, niewolników oraz niewolnic i wszystko to przekazał w darze Abrahamowi. Zwrócił mu także jego żonę, Sarę. 15 Oświadczył przy tym: Mój kraj stoi przed tobą otworem! Możesz osiąść na stałe, gdzie ci się tylko spodoba. 16 Do Sary zaś powiedział: Daję twojemu bratu tysiąc sztuk srebra. Niech to będzie zasłona dla oczu tych, którzy są z tobą, i dla wszystkich pozostałych; niech wiedzą, że jesteś bez winy. 17 Na usilne prośby Abrahama uzdrowił Bóg Abimeleka oraz jego żonę i niewolnicę, tak że znów mogły mieć potomstwo. 18 Przedtem bowiem zamknął Bóg, ze względu na zabranie Sary, żony Abrahama, wszystkie łona w domu Abimeleka.

Narodziny Izaaka: 21,1–8

21

1 Jahwe wejrzał wreszcie łaskawie na Sarę, tak jak zapowiedział, i uczynił jej tak, jak przyobiecał. 2 Sara stała się brzemienna, a potem urodziła Abrahamowi syna. Doszło do tego mimo podeszłego wieku Sary, i to w czasie z góry określonym przez Jahwe. 3 Synowi, którego porodziła Sara, Abraham nadał imię Izaak. 4 Ósmego dnia po przyjściu na świat Izaak, zgodnie z poleceniem Bożym, został obrzezany przez Abrahama. 5 Abraham miał sto lat, kiedy mu się urodził jego syn, Izaak. 6 A Sara powiedziała: Bóg sprawił, że się uśmiechałam, ale każdy, kto o tym usłyszy, też będzie się śmiał z mego powodu. 7 Któż ośmieliłby się – pytała dalej – powiedzieć Abrahamowi, że Sara własnymi piersiami będzie jeszcze karmić dzieci? A jednak teraz oto, mimo jego wieku, jeszcze dałam mu syna. 8 Dziecko zaś rosło i z czasem zostało odłączone od piersi. W tym dniu, w którym Izaak przestał być karmiony piersią, Abraham wyprawił wielką ucztę.

Dzieje Izmaela i Hagar: 21,9–21

9 Kiedy Sara pewnego dnia zauważyła, że syn, którego urodziła Abrahamowi Hagar, niewolnica egipska, wyśmiewa się [z Izaaka], 10 powiedziała do Abrahama: Wyrzuć tę niewolnicę i jej syna. Syn tej niewolnicy nie może być na równi z moim synem Izaakiem dziedzicem [tego wszystkiego, co posiadamy]. 11 Słowa te bardzo zabolały Abrahama, bo przecież chodziło o jego syna. 12 Ale Bóg powiedział do Abrahama: Nie miej za złe Sarze tego, co powiedziała o tym chłopcu i o twojej niewolnicy. [Co więcej] usłuchaj tego, co mówi Sara, bo rzeczywiście tylko od Izaaka weźmie nazwę całe twoje potomstwo. 13 Ale ów chłopiec zrodzony z niewolnicy da również początek wielkim narodom, bo on także jest twoim potomkiem.

14 Abraham, wstawszy wczesnym rankiem, wziął chleb i bukłak z wodą i dał Hagar. Założył jej to na ramiona i wydalił ją razem z dzieckiem. Poszła tedy i błąkała się po pustyni w okolicach Beer-Szeby. 15 A kiedy skończyła się woda w bukłaku, ułożyła dziecko pod jakimś krzewem, 16 a sama odeszła na odległość strzału z łuku, mówiąc: Przynajmniej nie będę patrzeć na śmierć mojego dziecka. I tak siedząc w pobliżu [dziecka], zaczęła głośno płakać. 17 I usłyszał Bóg krzyk dziecka, a anioł Boży zawołał z nieba do Hagar: Cóż ci to, Hagar? Nie lękaj się! Głos twego dziecka dotarł z miejsca, na którym się ono znajduje, do Boga. 18 Wstań, weź swego syna i trzymaj go mocno za rękę. A Ja uczynię go kiedyś ojcem wielkiego narodu. 19 I otworzył jej oczy, a ona zobaczyła studnię. Podeszła do niej, napełniła bukłak wodą i dała pić chłopcu.

20 Bóg był z chłopcem, który rósł, pozostając na pustyni, i z czasem stał się łucznikiem. 21 Mieszkał na pustyni Paran. Jego matka sprowadziła mu żonę z ziemi egipskiej.

Przymierze Abrahama z Abimelekiem: 21,22–34

22 W owym czasie Abimelek w obecności dowódcy swoich wojsk, Pikola, powiedział do Abrahama: Bóg jest z tobą we wszystkim, co czynisz. 23 Przysięgnij mi więc teraz na twego Boga, że nie dopuścisz się żadnej zdrady ani wobec mnie, ani wobec moich synów i wnuków, lecz że zarówno wobec mnie samego, jak i wobec tego kraju, w którym żyjesz, okażesz się tak życzliwy, jak ja wobec ciebie. 24 Odpowiedział Abraham: Dobrze, złożę taką przysięgę.

25 Ze swojej strony zaś Abraham przedstawił Abimelekowi sprawę studni, którą przywłaszczyli sobie słudzy Abimeleka. 26 A oto odpowiedź, jakiej udzielił mu Abimelek: Nie wiem, kto to zrobił. Dotychczas nic mi o tym nie mówiłeś. Dopiero dziś dowiaduję się o tym po raz pierwszy. 27 Abraham kazał sprowadzić owce i woły i dał je Abimelekowi. W ten sposób zawarli ze sobą przymierze. 28 Jednakże od całej trzody Abraham odłączył i zostawił sobie siedem młodych owiec. 29 Wtedy Abimelek zapytał Abrahama: A co ma być z tymi siedmioma owcami, które oddzieliłeś od reszty? 30 Tych siedem owiec – odpowiedział Abraham – otrzymasz ode mnie na dowód, że to ja wykopałem ową studnię. 31 Dlatego miejscowość ta nazywa się Beer–Szeba [to znaczy: studnia siedmiu albo: studnia przysięgi], bo tam obaj złożyli przysięgę. 32 Po zawarciu przymierza w Beer–Szebie Abimelek i dowódca jego wojsk, Pikol, wyruszyli w drogę powrotną do kraju Filistynów. 33 Abraham zaś posadził w Beer-Szebie drzewo tamaryszkowe. Tam też modlił się do Jahwe, nazywając Go Bogiem Wiekuistym. 34 W kraju Filistynów pozostawał Abraham jako cudzoziemiec przez dłuższy czas.

Ofiara Abrahama: 22,1–19

22

1 Po tych wydarzeniach Bóg poddał Abrahama pewnej próbie. Powiedział do niego: Abrahamie! A on odpowiedział: Jestem, Panie! 2 Wtedy rzekł Bóg: Weź twego jedynego i tak bardzo umiłowanego przez ciebie syna, Izaaka, udaj się do krainy Moria i tam, na wzgórzu, które ci wskażę, złóż go w ofierze.

3 Wstał więc Abraham bardzo wczesnym rankiem, osiodłał osła, zabrał ze sobą dwóch służebnych chłopców oraz syna Izaaka, narąbał drew do spalenia ofiary i udał się w drogę do miejsca, które Bóg mu miał wskazać. 4 W trzecim dniu, rozglądając się uważnie, zobaczył owo miejsce. 5 Wtedy powiedział do chłopców służebnych: Zostańcie tu przy ośle. Ja pójdę z moim synem dalej, żeby się pomodlić; potem wrócimy do was.

6 Wziął Abraham drwa przygotowane do spalenia ofiary, włożył je na swego syna Izaaka i ruszył z nim w drogę, mając w ręku zapaloną głownię i nóż. 7 Po jakimś czasie odezwał się Izaak: Ojcze! A on odpowiedział: Słucham, synu. Wtedy Izaak powiedział: Widzę tu ogień i drwa. A gdzie jest baranek na ofiarę całopalenia? 8 Odpowiedział Abraham: Bóg sam upatrzy sobie, synu mój, baranka ofiarnego. I szli razem dalej.

9 Kiedy już przyszli na miejsce, które Bóg wskazał, zbudował Abraham ołtarz, ułożył na nim drwa, związał swego syna Izaaka i położył go na drwach przygotowanych na ołtarzu. 10 A kiedy już wyciągnął rękę i brał nóż, aby zabić własnego syna, 11 zawołał do niego anioł Pański z nieba: Abrahamie, Abrahamie! A on odpowiedział: Jestem, Panie! 12 [Anioł] rzekł: Nie podnoś ręki na własnego syna, nie czyń mu nic złego! Wiem już, że lękasz się Boga; nie zawahałeś się bowiem oddać na ofiarę swego jedynego syna. 13 Kiedy Abraham rozejrzał się dokoła, zobaczył barana, który zaplątał się rogami w gałęziach. Podszedł do niego, przyprowadził go i złożył jako ofiarę całopalenia zamiast własnego syna. 14 I nadał Abraham temu miejscu nazwę: Jahwe Widzi, zgodnie z tym, co się jeszcze dziś powtarza: Jahwe ukazuje się na górze.

15 Wtedy anioł Pański ponownie odezwał się z nieba w te słowa: 16 Przysięgam na siebie samego, Ja, wyrocznia Jahwe: ponieważ dokonałeś czynu, który świadczy, że nie zawahałeś się złożyć w ofierze swego jedynego syna, 17 ześlę na ciebie obfite błogosławieństwo i dam ci tak licznych potomków jak gwiazdy na niebie albo jak piasek nad brzegiem morza. Twoi potomkowie opanują bramy [miast] twoich wrogów. 18 Przez twe potomstwo będą błogosławione wszystkie narody ziemi, a to dlatego, że usłuchałeś mojego głosu.

19 Po tym wszystkim wrócił Abraham do swoich służebnych chłopców. Ruszyli razem w drogę w stronę Beer-Szeby, gdzie Abraham nadal mieszkał.

Potomkowie Nachora: 22,20–24

20 Po tych wydarzeniach doniesiono Abrahamowi, że Milka, żona jego brata, Nachora, wydała na świat synów: 21 Usa, który był pierworodnym, Buza, jego brata, oraz Kemuela, od którego wywodzą się Aramejczycy, 22 Keseda, Chazo, Pildasza, Jidlafa i Betuela, 23 przyszłego ojca Rebeki. Tak więc ośmiu synów urodziła Milka Nachorowi, bratu Abrahama. 24 Poza nią Nachor miał jedną nałożnicę imieniem Reuma, która wydała na świat Tebacha, Gachama, Tachasza i Maakę.

Śmierć i pogrzeb Sary: 23,1-20

23

1 Sara umierając miała lat sto dwadzieścia siedem; tak sędziwego wieku dożyła Sara. 2 Umarła w Kiriat-Arba, to znaczy w dzisiejszym Hebronie, w Kanaanie. Przybył wtedy Abraham, by wziąć udział w obrzędzie żałobnym i opłakiwać zmarłą. 3 Potem, powstawszy, odszedł od ciała zmarłej i tak przemówił do [zebranych] Chetytów: 4 Jestem wśród was cudzoziemcem i przybyszem. Dajcie mi na własność jeden grób, abym miał gdzie grzebać moich zmarłych. 5 Wtedy odpowiedzieli Chetyci Abrahamowi: 6 Posłuchaj nas, o panie! Uznajemy cię za człowieka szczególnie wyróżnionego przez Boga. Możesz tedy pochować twoją zmarłą na miejscu najbardziej zaszczytnym wśród naszych grobów. Nikt z nas nie ośmieliłby się odmówić ci miejsca w naszych grobach, byś mógł pochować twoją zmarłą. 7 Wtedy Abraham powstał, skłonił się głęboko przed chetyckimi władcami kraju 8 i przemówił do nich w te słowa: Skoro się zgadzacie, aby moja zmarła tu się znalazła i tu została pochowana, to niech mi wolno będzie prosić, by Efron, syn Sochara, 9 odstąpił mi grotę Makpela, znajdującą się na samym krańcu jego pola. Niech mi ją sprzeda za godziwą zapłatę, żebym posiadał wśród was grób na własność. 10 Efron siedział wśród Chetytów. Zabrał ów Chetyta, Efron, głos i tak, żeby wszyscy Chetyci znajdujący się u bramy miejskiej mogli go usłyszeć, odpowiedział Abrahamowi: 11 Nie, panie mój! Posłuchaj mnie! Daję ci za darmo pole i grotę, która się na nim znajduje. Przekazuję ci to na własność w obecności synów mego narodu. Pogrzeb [w niej spokojnie] swoją zmarłą! 12 Skłonił się więc głęboko Abraham wszystkim obecnym tam mieszkańcom krainy 13 i powiedział do Efrona, na tyle jednak głośno, żeby wszyscy [zebrani tam] mieszkańcy kraju mogli go usłyszeć: Posłuchaj, proszę! Chciałbym zapłacić za pole. Przyjmij ode mnie pieniądze, bym mógł spokojnie pochować moją zmarłą. 14 Na to Efron [rzekł] do Abrahama: 15 Panie mój, posłuchaj! Pole to jest warte czterysta sztuk srebra. Czy znaczy to coś dla mnie i dla ciebie? Spokojnie pogrzeb [na nim] twoją zmarłą!

16 Wysłuchawszy Efrona, Abraham odważył wymienionych w obecności Chetytów czterysta srebrnych sykli, jakie były wtedy w obiegu. 17 W ten sposób posiadłość Efrona w Makpeli [położonej] niedaleko Mamre, to jest pole wraz ze znajdującą się na nim grotą oraz drzewa rosnące wzdłuż granicy tego pola, 18 przeszła na własność Abrahama, czego świadkami byli zebrani [tam]wówczas Chetyci i wszyscy, którzy wchodzili do bramy miasta.

19 I pochował Abraham swoją żonę Sarę w grocie na polu Makpela, niedaleko Mamre, czyli Hebronu, w kraju Kananejczyków. 20 Od tego czasu pole i znajdująca się na nim grota, należąca ongiś do Chetytów, przeszły na własność Abrahama jako miejsce przeznaczone na chowanie zmarłych.

Dzieje Izaaka i Rebeki: 24,1–67

24

1 Abraham był już stary i dożywał wieku bardzo sędziwego, a Bóg darzył go wielkim błogosławieństwem. 2 Pewnego dnia rzekł Abraham do pierwszego zarządcy swych dóbr i najstarszego domu: Połóż mi rękę pod biodro 3 i poprzysięgnij na Jahwe, Boga nieba i ziemi, że dla mego syna Izaaka nie będziesz szukał żony wśród kobiet kananejskich, między którymi mieszkam. 4 Udasz się raczej do mojego ojczystego kraju i tam poszukasz żony dla mojego syna Izaaka. 5 Lecz sługa ów odpowiedział: A jeśli wybrana kobieta nie zechce przyjść ze mną do tego kraju, to czy wolno mi będzie twego syna zaprowadzić do kraju, z którego pochodzisz? 6 Nie waż się – odpowiedział Abraham – wracać tam z moim synem! 7 Jahwe, Bóg niebios, Ten, który mnie wywiódł z domu mojego ojca i z mojego rodzinnego kraju, Ten, który mi oświadczył i poprzysiągł, że mojemu potomstwu da ten kraj na własność, pośle przed tobą swojego anioła i tak sprowadzisz mi stamtąd żonę dla mojego syna. 8 A gdyby wybrana kobieta nie zgodziła się przyjść z tobą, możesz się czuć zwolniony od zachowania przysięgi, którą mi złożyłeś. Ale mojemu synowi w żadnym wypadku nie możesz pozwolić, żeby tam się udał. 9 Wtedy sługa położył swoją rękę pod biodro swojego pana, Abrahama, i przysiągł uczynić tak, jak mu pan kazał.

10 Zabrał tedy ów sługa ze sobą dziesięć wielbłądów oraz najrozmaitsze kosztowności ze skarbca swego pana i wyruszył w drogę ku Mezopotamii, do miasta, w którym mieszkał Nachor. 11 [Kiedy tam dotarł] rozsiodłał wielbłądy przy studni przed wejściem do miasta. Był już wieczór, a właśnie o tej porze kobiety przychodziły z miasta, żeby zaczerpnąć wody. 12 Mówił więc [ów sługa]: Jahwe, Boże pana mojego, Abrahama! Obym mógł spotkać dziś tę, której szukam! Okaż swoją łaskawość panu mojemu, Abrahamowi. 13 Oto stoję przy studni, do której przyjdą dziewczęta mieszkające w tym mieście, aby zaczerpnąć wody. 14 Niechże dziewczyna, do której powiem: Daj mi napić się wody z twojego dzbana! – i która odpowie: Ależ napij się: chętnie też napoję twoje wielbłądy! – będzie tą właśnie, którą przeznaczasz dla sługi twojego, Izaaka! Po tym poznam, że jesteś łaskaw dla mojego pana. 15 Zaledwie skończył to mówić, oto nadeszła, z dzbanem na ramieniu Rebeka, córka Betuela, syna Milki, żony Nachora, brata Abrahama. 16 Dziewczyna była bardzo piękna. Będąc dziewicą, nie obcowała dotąd z żadnym mężczyzną. Zbliżyła się do studni, napełniła swój dzban wodą i zamierzała odejść. 17 Wtedy podbiegł do niej szybko ów sługa i powiedział: Daj mi napić się trochę wody z twojego dzbana! 18 Ależ napij się, panie mój! – odpowiedziała, wyciągając swój dzban ku jego rękom i dając mu pić. 19 A gdy on już się napił, powiedziała: Bardzo chętnie zaczerpnę też wody dla twoich wielbłądów, żeby i one się napiły, ile zechcą. 20 Szybko wylała wodę do [stojącego tam] koryta i jeszcze raz podbiegła do studni napełnić dzban. W ten sposób naniosła wody dla wszystkich wielbłądów. 21 Sługa Abrahama patrzył na nią nic nie mówiąc; chciał się przekonać, czy już teraz Jahwe pozwoli mu osiągnąć cel jego podróży, czy też jeszcze nie. 22 Kiedy już wielbłądy napiły się, ile chciały, wziął sługa złoty kolczyk do wkładania w nozdrza, który ważył pół sykla, oraz dwie złote bransolety, ważące razem dziesięć sykli, 23 i zapytał: Czyją ty jesteś córką? Powiedz mi, czy w domu twojego ojca znalazłoby się dla nas miejsce na nocleg? 24 A ona odpowiedziała mu: Jestem córką Betuela, syna Milki i Nachora. 25 I dodała: Jest u nas pod dostatkiem słomy i paszy [dla wielbłądów]; znajdzie się też miejsce na nocleg. 26 Wtedy skłonił się nisko ów sługa, upadł na twarz przed Jahwe 27 i powiedział: Niech będzie uwielbiony Jahwe, Bóg pana mojego, Abrahama, za to, że nie omieszkał okazać łaskawości i wierności mojemu panu i przyprowadził mnie prosto do domu krewnych mojego pana.

28 Dziewczyna pobiegła i opowiedziała w domu swojej matce wszystko, co jej się przydarzyło. 29 A miała Rebeka brata imieniem Laban. 30 Ten, zobaczywszy u swojej siostry kolczyk w nozdrzach oraz bransolety na ramionach, udał się niezwłocznie do mężczyzny, który został przy studni. Poza tym słyszał też to wszystko, co mówiła jego siostra Rebeka, że mianowicie tak i tak powiedział ów mężczyzna. Zbliżył się zatem do mężczyzny, który razem ze swymi wielbłądami pozostawał koło studni, 31 i powiedział: Pójdź ze mną, o ty, błogosławiony przez Jahwe! Czemu stoisz na dworze? Już przygotowałem dla ciebie mój dom i miejsce dla wielbłądów. 32 Poszedł więc ów mężczyzna do domu [Labana]. Rozjuczono wielbłądy, dano im słomy i obroku, dla niego samego zaś oraz dla ludzi, którzy mu towarzyszyli, przyniesiono wody do obmycia nóg.

33 Gdy zaś poproszono sługę Abrahama do jedzenia, powiedział: Nie będę jadł, dopóki nie przedstawię mojej prośby. Odpowiedzieli tedy: Mów! 34 Wtedy on tak zaczął mówić: Jestem sługą Abrahama. 35 Jahwe darzy mojego pana obficie swoim błogosławieństwem, tak że doszedł on do wielkiego bogactwa. Ma liczne stada owiec i wołów, dużo srebra i złota, niewolników i niewolnic, wielbłądów i osłów. 36 Sara, żona mojego pana, już w podeszłym wieku urodziła mojemu panu syna, któremu przekazał on całą swoją majętność. 37 Mój pan postawił przede mną, pod przysięgą, następujące zadanie: Dla mojego syna nie wolno ci szukać żony wśród kobiet kananejskich, a więc w kraju, w którym mieszkam. 38 Masz raczej udać się do mojego kraju ojczystego i tam poszukać żony dla mojego syna. 39 Odpowiedziałem mojemu panu: A jeśli wybrana kobieta nie zechce przyjść ze mną tu, do tego kraju? 40 On rzekł na to: Jahwe, którego drogami chodzę, wyśle przed tobą swego anioła, abyś osiągnął cel twojej podróży. Masz sprowadzić dla mojego syna żonę z mojego rodu, z rodziny mojego ojca. 41 Przestanie cię natomiast zobowiązywać przysięga, którą mi złożyłeś, gdy przybędziesz do moich krewnych, a oni nie dadzą ci żadnej kobiety. W takim przypadku będziesz zwolniony z przysięgi, którą mi złożyłeś. 42 Tak więc przyszedłem dzisiaj na to miejsce, w okolice studni, i tak mówiłem: Jahwe, Boże pana mojego, Abrahama, spraw, żeby podróż, w którą się udałem, osiągnęła swój cel. 43 Oto tak stoję na tym miejscu, w pobliżu studni. Daj, żeby przyszła z miasta po wodę jakaś dziewczyna, której mógłbym powiedzieć: Pozwól mi napić się trochę wody z twego dzbana. 44 Jeśli zaś ona odpowie: Ależ napij się! Chętnie przyniosę wody również dla twoich wielbłądów! – to właśnie ona okaże się tą kobietą, którą Jahwe przeznaczył dla syna mojego pana. 45 Zaledwie skończyłem mówić tak do siebie w duchu, przyszła właśnie Rebeka z dzbanem na ramieniu; zbliżyła się do studni i napełniła dzban wodą. I powiedziałem: Daj mi się napić! 46 A ona postawiła szybko dzban i powiedziała: Ależ pij! Chętnie napoję także twoje wielbłądy. Wtedy się napiłem, a ona dała pić także wielbłądom. 47 A kiedy zapytałem ją, czyją jest córką, odpowiedziała, że jest córką Betuela, syna Nachora, którego matką była Milka. Wtedy włożyłem w jej nozdrza kolczyk, a na ramiona – bransolety. 48 Potem skłoniłem się głęboko, rzuciłem się na twarz przed Jahwe i uwielbiłem Go, Boga mojego pana, Abrahama, Tego, który mnie przyprowadził tu drogą prostą i pozwolił znaleźć dla syna mojego pana córkę jego brata. 49 A teraz powiedzcie mi: Czy jesteście skłonni okazać łaskawość i zaufanie mojemu panu? Jeśli nie, to powiedzcie mi to, bym mógł udać się gdzie indziej [na poszukiwanie].

50 Na to odpowiedzieli Laban i Betuel: Sprawa wyszła od Pana i nie do nas należy powiedzieć ci „tak” lub „nie”. 51 Oto stoi przed tobą Rebeka. Bierz ją i ruszaj w drogę. Zgodnie z tym, co zarządził Pan, niech zostanie żoną syna twojego pana. 52 Gdy sługa Abrahama usłyszał te słowa, upadł na twarz przed Jahwe. 53 Potem przyniósł kosztowności ze srebra i złota oraz suknie i wszystko ofiarował Rebece. Jej braciom i matce również wręczył cenne dary. 54 On sam oraz ludzie, którzy mu towarzyszyli, kiedy się najedli i napili, poszli spać. Gdy wstali rano, powiedział ów sługa: Pozwólcie mi teraz wrócić do mojego pana. 55 Wówczas brat Rebeki oraz jej matka powiedzieli: Dziewczyna musi jeszcze jakiś czas pozostać z nami – około dziesięciu dni – a potem uda się w drogę [do was]. 56 Ale on odpowiedział: Nie zatrzymujcie mnie, skoro Jahwe sam pozwolił mi osiągnąć cel mojej podróży. Pozwólcie mi zaraz ruszyć w drogę powrotną do mojego pana. 57 Wtedy oni odpowiedzieli: Zawołajmy dziewczynę i zapytajmy ją samą. 58 Przywołali Rebekę i zapytali ją: Czy chcesz udać się w drogę z tym człowiekiem? A ona odpowiedziała: Tak! 59 Wyprawili więc swoją siostrę Rebekę oraz jej piastunkę w drogę razem ze sługą Abrahama i ludźmi, którzy mu towarzyszyli. 60 Błogosławili Rebece mówiąc: / Siostro nasza, / obyś się stała matką tysięcy i dziesiątek tysięcy [dzieci]! / Niech twoi potomkowie zawładną / bramami [miast] swych nieprzyjaciół.

61 Rebeka zabrała ze sobą także niewolnice. [Wszystkie] wsiadły na wielbłądy i ruszyły w drogę, podążając za owym sługą. Tak więc, wziąwszy ze sobą Rebekę, udał się ów sługa w drogę powrotną.

62 A Izaak przybył tymczasem z okolic studni Lachaj–Roj i zamieszkiwał w Negebie. 63 Pewnego dnia, pod wieczór, wyszedł Izaak na dwór, żeby jeszcze coś zrobić na polu. Nagle, podniósł oczy, zobaczył nadciągające wielbłądy. 64 W tym czasie również Rebeka podniosła oczy i zobaczyła Izaaka. Zsiadła zaraz z wielbłąda 65 i zapytała owego sługę: Kto to jest ten człowiek, który zbliża się do nas przez pole? A ów sługa odpowiedział: To jest mój pan. Wtedy ona chwyciła welon i zasłoniła sobie twarz.

66 Gdy sługa opowiedział Izaakowi o wszystkim, czego dokonał, 67 Izaak zaprowadził Rebekę do namiotu swojej matki, Sary. Potem wziął ją do siebie i była jego żoną. I kochał ją bardzo, bo była mu pociechą po utracie matki.

Potomkowie Abrahama: 25,1–6

25

1 Abraham miał jeszcze drugą żonę, imieniem Ketura. 2 Ona to urodziła mu Zimrana, Jokszana, Medana, Midiana, Jiszbaka i Szuacha. 3 Jokszan był ojcem Saby i Dedana. Synami Dedana byli: Aszurim, Letuszim i Leumim, 4 synami Midiana zaś byli: Efa, Efer, Henoch, Abida i Eldaa. Wszyscy oni wywodzili się od Ketury. 5 Abraham całą swoją majętność przekazał Izaakowi, 6 synów zaś narodzonych z nałożnic obdarował upominkami i kazał im, by jeszcze za jego życia odłączyli się od Izaaka i ruszyli na wschód, do krainy położonej na wschodzie, daleko od jego syna Izaaka.

Śmierć i pogrzeb Abrahama: 25,7–11

7 Abraham dożył stu siedemdziesięciu pięciu lat. 8 Gasł, umierał w bardzo pogodnej starości, podeszły w latach, nasycony dniami swego życia. Odszedł w zaświaty do swoich. 9 Jego synowie, Izaak i Izmael, pochowali go niedaleko Mamre, w grocie Makpela, leżącej na polu Efrona, syna Sochara, Chetyty, 10 na tym właśnie polu, które Abraham nabył od Chetytów. Tam został pochowany obok swej żony, Sary. 11 Po śmierci Abrahama Bóg szczególnym błogosławieństwem darzył jego syna Izaaka, który zamieszkał w pobliżu studni Lachaj–Roj.

Potomkowie Izmaela: 25,12–18

12 A oto dzieje Izmaela, syna Abrahama. Samego Izmaela urodziła Abrahamowi Hagar, Egipcjanka, niewolnica Sary. 13 Synami Izmaela, według ich imion i kolejności przychodzenia na świat, byli: Nebajot, pierworodny Izmaela, Kedar, Adbeel, Mibsam, 14 Miszma, Duma, Massa, 15 Chadad, Tema, Jetur, Nafisz i Kedma. 16 Tak się nazywali synowie Izmaela, takie były też nazwy miejscowości, w których oni osiedli jako naczelnicy dwunastu pokoleń. 17 Izmael, schodząc z tego świata, miał sto trzydzieści siedem lat. Umarł, odchodząc w zaświaty do swoich. 18 Ziemie przez niego zamieszkane rozciągały się od Chawila aż do Szur, leżącego naprzeciw Egiptu, przy drodze do Aszszur. Zajmował te ziemie mimo sprzeciwu braci.

Narodziny Ezawa i Jakuba: 25,19–28

19 A oto dzieje Izaaka, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka. 20 Izaak miał czterdzieści lat, kiedy wziął za żonę Rebekę, która była córką Betuela, Aramejczyka z Paddan–Aram, a siostrą Labana, również Aramejczyka. 21 Izaak modlił się do Jahwe za swoją żonę, ponieważ była bezpłodna. I Jahwe dał się ubłagać. Kiedy już Rebeka stała się brzemienna, 22 zaczęli w jej łonie walczyć ze sobą dwaj synowie. Wtedy ona pomyślała sobie: Co to ma znaczyć, że się tak dzieje? I poszła prosić o radę Jahwe. 23 A Jahwe tak jej powiedział:

W twoim ciele są dwa narody, / dwa odrębne pokolenia dzielą się już w twoim łonie; / jeden będzie górował nad drugim, / starszy będzie sługą młodszego.

24 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że w jej łonie były bliźnięta. 25 Ten, który jako pierwszy przyszedł na świat, był rudy i cały pokryty włosami jakby jakimś płaszczem. Nadano mu imię Ezaw. 26 Potem ujrzał światło dzienne jego brat, trzymając za piętę Ezawa. Nazwano go Jakub. Izaak miał sześćdziesiąt lat, gdy oni się urodzili.

27 Gdy nieco podrośli, Ezaw stał się myśliwym, rozmiłowanym w rozległych przestrzeniach, podczas gdy Jakub był raczej nieśmiały i chętnie przebywał w namiocie. 28 Izaak miłował bardziej Ezawa, bo lubił potrawy przygotowane z upolowanej przez niego zwierzyny, Rebeka natomiast bardziej kochała Jakuba.

Prawo pierworodztwa: 25,29–34

29 Pewnego razu Jakub przygotowywał jakiś posiłek, kiedy Ezaw bardzo zmęczony wrócił z pola. 30 Powiedział Ezaw do Jakuba: Daj mi trochę tej czerwonej, właśnie tej czerwonej potrawy. Jestem bardzo znużony. Dlatego nazwano go Edom [czerwony]. 31 A Jakub odpowiedział: Tak, ale sprzedaj mi od razu twoje prawo pierworodztwa. 32 Na to Ezaw: Przecież ja umieram z głodu, co mi teraz pomoże pierworodztwo? 33 Odpowiedział Jakub: Złóż mi tu zaraz przysięgę! Złożył mu więc Ezaw ową przysięgę i sprzedał Jakubowi prawo pierworodztwa. 34 Wtedy Jakub dał Ezawowi chleb i potrawę z soczewicy; a on najadł się i napił, i udał się w swoją stronę. Ale nic mu już nie zostało z prawa pierworodztwa.

Izaak w Gerarze: 26, 1–22

26

1 A w kraju zapanował tymczasem wielki głód, już drugi po tym, który był za czasów Abrahama. [Chcąc uniknąć klęski głodu] udał się Izaak do Abimeleka, króla filistyńskiego w Gerarze. 2 Ukazał mu się bowiem Jahwe i powiedział: Nie idź do Egiptu! Pozostań w tym kraju, który ci wskażę. 3 Zamieszkasz w tym kraju jako cudzoziemiec, ale Ja będę cię darzył moim błogosławieństwem. Zresztą tobie i twoim potomkom daję na własność te ziemie, wypełniając w ten sposób przymierze, które zawarłem z ojcem twoim, Abrahamem. 4 Potomstwo twoje zaś uczynię tak liczne jak gwiazdy na niebie i dam mu w posiadanie wszystkie owe krainy. Przez twoich potomków błogosławieństwo spłynie na wszystkie narody ziemi. 5 A wszystko dlatego, że Abraham był posłuszny wszystkim moim poleceniom i rozkazom, wszystkim moim prawom i pouczeniom. 6 I tak Izaak pozostał w Gerarze.

7 A kiedy mieszkańcy tej miejscowości wypytywali się o kobietę, która była jego żoną, on odpowiadał: To moja siostra. Bał się bowiem powiedzieć, że to jego żona, bo myślał sobie tak: Tutejsi mężczyźni mogą mnie pozbawić życia z powodu Rebeki. Rebeka była bardzo piękna. 8 Kiedy Izaak już dłuższy czas tam mieszkał, Abimelek, wyglądając pewnego razu przez okno, zobaczył, jak Izaak okazywał miłość swojej żonie Rebece. 9 Wtedy wezwał Abimelek do siebie Izaaka i powiedział: Przecież ona jest twoją żoną! Jakże mogłeś mówić, że to twoja siostra? Izaak odpowiedział: Pomyślałem sobie, że mógłbym z jej powodu postradać życie. 10 Powiedział tedy Abimelek: Cóż nam uczyniłeś? Gdyby tak któryś z moich ludzi zbliżył się do twojej żony, cała wina spadłaby na nas. 11 Wówczas ogłosił Abimelek wobec całego narodu: Ktokolwiek tknie tego człowieka albo jego żonę, zostanie ukarany śmiercią.

12 Izaak obsiał swoje pola i zebrał w owym roku plony stokrotne. Jahwe darzył go swoim błogosławieństwem. 13 I tak stawał się Izaak coraz zamożniejszy, aż dorobił się ogromnego majątku. 14 Posiadał wiele owiec, wołów i dużo służby; z tego też powodu znienawidzili go Filistyni. 15 Najpierw zasypali mu ziemią wszystkie studnie, wykopane jeszcze przez sługi jego ojca, Abrahama, 16 a potem Abimelek powiedział do Izaaka: Odejdź stąd, bo jesteś już o wiele bogatszy od nas. 17 Izaak wyprowadził się więc stamtąd i rozbił swoje namioty w dolinie Gerary, i tam osiadł. 18 Studnie, wykopane tam za czasów jego ojca, Abrahama, a po jego śmierci zasypane przez Filistynów, kazał Izaak oczyścić i przywrócić im te same nazwy, które nadał im Abraham. 19 W czasie owych prac przy oczyszczaniu studni słudzy Izaaka natrafili na źródło z żywą wodą. 20 Wybuchł wtedy spór pomiędzy pasterzami Izaaka a pasterzami Gerary. Ci ostatni utrzymywali, że źródło należy do nich. Nadano temu źródłu miano Esek, to znaczy: spór, bo sprzeczano się o nie. 21 Kiedy zaś została wykopana następna studnia i o nią również toczył się spór, nazwano ją Sitna, to znaczy: kłótnia. 22 Wtedy ruszył [Izaak] nieco dalej i wykopał jeszcze jedną studnię. Ta już nie była przedmiotem niezgody. Została nazwana Rechobot [to znaczy: dalekość]; mówiono przy tym: Teraz dał Jahwe rozległą przestrzeń, żebyśmy się swobodnie rozmnażali w tym kraju.

Izaak w Beer-Szebie: 26,23–35

23 Stamtąd wyruszył Izaak w stronę Beer-Szeby. 24 Zaraz pierwszej nocy ukazał mu się we śnie Jahwe i powiedział: Ja jestem Bogiem ojca twojego, Abrahama. Nie bój się, bo Ja jestem przy tobie. Będę cię darzył moim błogosławieństwem i rozmnożę twoje potomstwo ze względu na sługę mojego, Abrahama. 25 I zbudował Izaak ołtarz tam i wzywał imienia Pana. Tam też rozbił namiot. Słudzy zaś Izaaka wykopali studnię.

26 Pewnego dnia przyszedł Abimelek z Gerary. Towarzyszył mu Achuzat, jeden z jego przyjaciół, oraz dowódca oddziałów wojskowych, Pikol. 27 Zapytał ich Izaak: Co was do mnie sprowadza? Przecież okazaliście mi tyle wrogości i poleciliście mi opuścić wasz kraj. 28 A oni odpowiedzieli: Stwierdziliśmy z całą pewnością, że Pan jest z tobą, i pomyśleliśmy, iż powinniśmy zawrzeć z tobą przymierze. Chcemy dojść z tobą do porozumienia. 29 Nie powinieneś nam wyrządzać żadnej krzywdy, bo my nie skrzywdziliśmy cię w niczym; przeciwnie, wyświadczyliśmy ci dobro i pozwoliliśmy ci odejść w spokoju. Jesteś naprawdę błogosławiony przez Jahwe. 30 Wtedy Izaak przygotował im posiłek i jedli razem i pili. 31 Nazajutrz rano, powstawszy, zawarli ze sobą przymierze. Izaak pożegnał ich i tak rozstali się w zgodzie.

32 Jeszcze tego samego dnia przyszli słudzy Izaaka i opowiedzieli mu wszystko o studni, którą wykopali, a zwłaszcza o tym, że znaleźli wodę. 33 Nazwano tę studnię Szibea, to znaczy: przysięga. Dlatego też i cała tamta okolica nazywa się po dzień dzisiejszy Beer–Szeba [to znaczy: studnia przymierza].

34 Kiedy Ezaw miał czterdzieści lat, pojął za żony Jehudit, która była córką Chetyty Beeriego, oraz Bosmat, córkę Chetyty Elona. 35 Stały się one powodem wielkiego strapienia dla Izaaka i Rebeki.

Podstęp Jakuba: 27,1–40

27

1 Kiedy Izaak zestarzał się i poblakły jego oczy, tak że już niczego nie mógł zobaczyć, wezwał do siebie starszego syna, Ezawa, i powiedział: Synu mój! A on odpowiedział: Oto ja! 2 Wtedy Izaak rzekł: Widzisz, zestarzałem się już. Nie wiem, kiedy umrę. 3 Weź teraz swoje przybory myśliwskie, swój kołczan i łuk, idź w pole i staraj się upolować coś dla mnie. 4 Potem przygotuj mi posiłek wedle mojego upodobania, żebym ci mógł pobłogosławić, zanim umrę.

5 Rebeka podsłuchała rozmowę Izaaka z jego synem Ezawem. Kiedy Ezaw wyszedł w pole, aby coś upolować, 6 powiedziała do swego syna Jakuba: Słyszałam, jak ojciec twój, Izaak, prosił twego brata, Ezawa, 7 żeby mu coś upolował i przygotował z tego smaczny posiłek, za co miał jeszcze przed śmiercią obdarzyć go szczególnym błogosławieństwem od Jahwe. 8 I dodała: Słuchaj teraz uważnie, synu mój, co ci powiem. 9 Idź do najbliższej trzody i przynieś mi stamtąd dwa dorodne koźlątka. Sporządzę z nich smaczną potrawę dla twego ojca, taką jaką lubi, 10 a ty zaniesiesz mu ją i uzyskasz w ten sposób, zanim umrze, jego błogosławieństwo. 11 Wtedy Jakub odpowiedział swojej matce, Rebece: Ale przecież mój brat, Ezaw, jest cały pokryty włosami, a moja skóra jest gładka. 12 Jeśli dotknie mnie mój ojciec [choćby przypadkiem], pomyśli, że drwię sobie z niego, i w ten sposób mogę ściągnąć na siebie przekleństwo zamiast otrzymać jego błogosławieństwo. 13 Lecz matka odpowiedziała: Wtedy niech owo przekleństwo spadnie na mnie. Posłuchaj mnie tylko i idź, i przynieś mi te koźlęta. 14 Poszedł więc i przyniósł je matce, która przygotowała z nich smaczną potrawę, zgodnie z upodobaniami ojca. 15 Potem Rebeka wzięła ubranie Ezawa, swego starszego syna, najlepsze, jakie miała w domu, i kazała Jakubowi się w nie przyodziać, 16 skórą koźląt zaś sama owinęła jego ręce i nie owłosioną szyję. 17 Dała wreszcie Jakubowi przygotowaną przez siebie smaczną potrawę i chleb.

18 Przyszedłszy do swego ojca, Jakub powiedział: Ojcze mój! A on rzekł: Słucham. Któryś ty jest, mój synu? 19 Jakub odpowiedział: Ja jestem Ezaw, twój pierworodny. Zrobiłem tak, jak mi kazałeś. Podnieś się, spożyj potrawę, którą ci przygotowałem z tego, co upolowałem, a potem daj mi swoje błogosławieństwo. 20 Wtedy Izaak powiedział do swego syna: Jak się to stało, że tak szybko coś upolowałeś? A on odparł: Jahwe, twój Bóg, to sprawił. 21 Rzekł więc Izaak do Jakuba: Podejdź tu bliżej! Chcę cię dotknąć, mój synu, by się przekonać, czy ty rzeczywiście jesteś moim synem Ezawem, czy nie. 22 Zbliżył się Jakub do swego ojca Izaaka, który dotknąwszy go, powiedział: Głos jest, co prawda, głosem Jakuba, ale ręce są rękami Ezawa. 23 I nie rozpoznał go, bo ręce Jakuba były pokryte włosem, tak jak ręce Ezawa. Przeto dał mu swe błogosławieństwo. 24 Ale jeszcze przedtem zapytał: Czy ty rzeczywiście jesteś synem moim Ezawem? A Jakub odpowiedział: Tak! Jestem nim. 25 Rzekł więc Izaak: Podaj mi to, co przygotowałeś do zjedzenia z upolowanej zwierzyny; posilę się, a potem udzielę ci błogosławieństwa. Jakub podał potrawę, którą Izaak spożył; potem dał mu napić się wina. 26 A teraz – powiedział ojciec, Izaak – podejdź tu bliżej, synu mój, i pocałuj mnie. 27 Jakub podszedł więc i ucałował go. Izaak rozpoznał zapach jego szat i dał mu swe błogosławieństwo, mówiąc:

Oto woń mojego syna, jak / zapach pola błogosławionego / przez Jahwe.

28 Niech Bóg zsyła ci rosę z nieba, / a z ziemi darzy do sytości / zbożem i obfitością moszczu winnego!

29 Niechaj ci służą ludy, / niech ci pokłon oddają narody. / Panem bądź dla twoich braci, / a synowie twojej matki niech cię czcią otaczają. / Niech będzie przeklęty każdy, kto by ci złorzeczył, / a błogosławiony każdy, kto ci będzie błogosławił.

30 Zaledwie Izaak wypowiedział ostatnie słowa swego błogosławieństwa, a Jakub odszedł od swego ojca – wrócił z polowania brat Jakuba, Ezaw. 31 I on też przygotował smaczny posiłek, przyniósł ojcu i powiedział: Ojcze mój, podnieś się i posil się tym, co upolował twój syn, a potem udziel mi swego błogosławieństwa. 32 Wtedy zapytał go jego ojciec, Izaak: Kto ty jesteś? A on odpowiedział: Ja jestem Ezaw, twój syn pierworodny. 33 Na to aż zadrżał Izaak z przerażenia i zapytał: A kim był ten, który przyniósł mi już potrawę z tego, co upolował? Najadłem się już do syta, zanim ty przyszedłeś, i dałem mu swoje błogosławieństwo. I to błogosławieństwo już przy nim pozostanie. 34 Gdy to usłyszał Ezaw, rozgoryczony do głębi zawołał głośno do ojca: Ojcze, daj i mnie twoje błogosławieństwo! 35 Lecz ojciec odpowiedział: Twój brat wkradł się podstępnie i zabrał już błogosławieństwo przeznaczone dla ciebie. 36 Na to rzekł Ezaw: Czyż na darmo dano mu imię Jakub, to znaczy: oszust? Podszedł mnie już dwa razy: pozbawił mnie prawa pierworodztwa, a teraz zabrał także błogosławieństwo, które było przeznaczone dla mnie. Potem zapytał: Czy nie zachowałeś i dla mnie błogosławieństwa? 37 Na to rzekł Izaak do Ezawa: Uczyniłem go już panem nad tobą, a wszyscy jego bracia mają mu służyć. Zapewniłem mu także obfitość ziarna i moszczu winnego. Cóż mogę jeszcze uczynić dla ciebie, mój synu? 38 Odpowiedział Ezaw: Ojcze, czyżbyś miał tylko jedno błogosławieństwo? Pobłogosław także i mnie, ojcze! To powiedziawszy Ezaw wybuchnął głośnym płaczem. 39 Wtedy wypowiedział Izaak te słowa:

Ziemia, na której zamieszkasz, nie będzie żyzna, / nie będzie na nią spadać rosa z nieba.

40 Będziesz żył z miecza, służąc twemu bratu, / ale dojdzie do tego, że się otrząśniesz / i uwolnisz twoją szyję od jego jarzma.

Ucieczka Jakuba do Charanu: 27,41–28,22

41 Tak więc zapłonął Ezaw nienawiścią do Jakuba z powodu błogosławieństwa, którego ich ojciec udzielił Jakubowi. W końcu Ezaw postanowił, że gdy nadejdą dni żałoby po śmierci ojca, zabije swego brata, Jakuba. 42 Kiedy doniesiono Rebece o tym, co postanowił jej starszy syn, Ezaw, kazała przywołać Jakuba, swego młodszego syna, i tak mu powiedziała: Twój brat, Ezaw, chce się zemścić na tobie i pozbawić cię życia. 43 Posłuchaj więc mnie teraz uważnie, mój synu! Przygotuj się szybko do drogi i ucieknij do mojego brata Labana, który mieszka w Charanie. 44 Pozostań tam przez jakiś czas, aż się trochę uspokoi brat twój w swoim gniewie. 45 Kiedy już ochłonie brat twój z gniewu na ciebie i zapomni [o krzywdzie], którą mu wyrządziłeś, wtedy znów sprowadzę cię stamtąd. Czemuż miałabym utracić was obydwu jednego dnia?

46 Do Izaaka zaś Rebeka powiedziała: Już dłużej nie wytrzymam z tymi Chetytkami. Jeżeli jeszcze i Jakub weźmie sobie za żonę Chetytkę, mieszkankę tej ziemi, to po cóż miałabym jeszcze żyć?

28

1 Zawołał więc Izaak Jakuba, pobłogosławił go i wydał mu takie oto polecenie: Nigdy nie bierz sobie za żonę żadnej Kananejki! 2 Udaj się w drogę, udaj się do Paddan-Aram, do rodziny Betuela, ojca twej matki, i stamtąd sprowadź sobie żonę spośród córek Labana, brata twojej matki! 3 Bóg wszechmocny będzie ci błogosławił, uczyni cię płodnym i rozmnoży twoje potomstwo bardzo. Staniesz się ojcem wielu narodów. 4 Na ciebie i na twoje potomstwo rozciągnę błogosławieństwo dane Abrahamowi. Obejmiesz w posiadanie, na własność, kraj obiecany Abrahamowi, kraj, w którym żyjesz jako cudzoziemiec. 5 Potem Jakub, żegnany przez Izaaka, udał się do Paddan-Aram, gdzie mieszkał Laban, syn Chetyty Betuela, brat Rebeki, matki Jakuba i Ezawa.

6 A Ezaw wiedział, że Izaak pobłogosławił Jakuba i że posłał go do Paddan–Aram, żeby stamtąd sprowadził sobie żonę. [Słyszał, jak Izaak mówił]: Nigdy nie bierz sobie za żonę żadnej Kananejki. 7 [Wiedział też], że Jakub usłuchał ojca i matki i udał się do Paddan–Aram. 8 Wiedząc już, że niewiasty kananejskie nie podobają się Izaakowi, jego ojcu, 9 poszedł Ezaw do Izmaelitów i – oprócz żon, które już posiadał – wziął sobie jeszcze za żonę Machalat, siostrę Nebajota, jedną z córek Izmaela, syna Abrahama.

10 Kiedy Jakub wyruszył z Beer-Szeby i zmierzał w kierunku Charanu, 11 zatrzymał się w pewnym miejscu, żeby przenocować, bo słońce już zaszło. Położył sobie pod głowę kamień, który tam znalazł, i zasnął. 12 Nagle zobaczył we śnie drabinę opartą na ziemi, a swym górnym końcem sięgającą samego nieba. Aniołowie Boży wchodzili po tej drabinie i po niej zstępowali. 13 Na samej górze drabiny znajdował się Jahwe, który mówił: Ja jestem Jahwe, Bóg twojego ojca, Abrahama, Bóg Izaaka. Ziemia, na której w tej chwili odpoczywasz, będzie należeć do ciebie i do twojego potomstwa. 14 Twoi potomkowie będą tak liczni jak ziarnka pyłu ziemi, ty zaś rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe. Przez ciebie i przez twoje potomstwo wszystkie pokolenia ziemi otrzymają błogosławieństwo. 15 Ja jestem z tobą! Ja będę cię strzegł, dokądkolwiek się udasz, i sprowadzę cię z powrotem do tego kraju. Nie opuszczę cię, dopóki nie spełni się to, co ci obiecuję. 16 Wtedy przebudził się Jakub ze swego snu i powiedział: Zaprawdę, Jahwe przebywa na tym miejscu, o czym nie wiedziałem. 17 Ogarnął go lęk i tak sobie powiedział: Miejsce to budzi przerażenie. To nic innego, tylko dom Boży i brama niebios! 18 Wstawszy wczesnym rankiem, wziął kamień, który miał pod głową, ustawił go jako stelę [czyli ołtarz ofiarny] i wylał nań oliwę. 19 I nadał temu miejscu nazwę Betel, to znaczy: dom Boga. Przedtem miejscowość ta nazywała się Luz. 20 Następnie złożył Jakub taki oto ślub: Jeżeli Jahwe będzie przy mnie w czasie podróży, którą odbywam, jeżeli będzie mnie karmił i przyodziewał, 21 jeżeli po tym wszystkim wrócę cało do domu mojego ojca, a Jahwe okaże się moim Bogiem, 22 to kamień, który tu postawiłem jako ołtarz ofiarny, będzie zaczątkiem domu Boga. Z wszystkiego zaś, czym mnie obdarzysz, dziesiątą część będę Ci składał w ofierze.

Rodzina Jakuba: 29,1–30,24

29

1 Powstał więc Jakub i ruszył w dalszą drogę ku krainie synów Wschodu. 2 Pewnego dnia zobaczył w polu studnię, a w pobliżu niej trzy stada owiec. Ze studni czerpano wodę dla stad. Studnia była nakryta wielkim kamieniem. 3 Przypędzano do niej zwierzęta, podnoszono kamień i je pojono. Potem znów kładziono kamień na miejsce i tak zakrywano studnię. 4 Jakub [przyszedłszy do tej studni] zapytał znajdujących się tam ludzi: Moi bracia, skąd jesteście? A oni odpowiedzieli: Z Charanu. 5 Powiedział do nich: Czy znacie Labana, syna Nachora? A oni odpowiedzieli: Tak, znamy go. 6 Wówczas on pytał dalej: A jak mu się powodzi? Oni odpowiedzieli: Wiedzie mu się dobrze. Ale otóż jego córka Rachel zbliża się ze swoją trzodą. 7 [Jakub] zauważył: Jest przecież jeszcze pełnia dnia, nie pora jeszcze na spędzanie stad [z pastwiska]. Napójcie więc zwierzęta i niech się pasą dalej. 8 Lecz oni odrzekli: Nie możemy rozpocząć pojenia, dopóki wszystkie trzody nie znajdą się przy studni. Wtedy dopiero można będzie odsunąć kamień nakrywający studnię i rozpocząć pojenie.

9 Gdy on jeszcze tak z nimi rozmawiał, Rachel, która była pasterką, przyprowadziła trzodę swego ojca do samej studni. 10 Kiedy Jakub przyjrzał się [dokładnie] Racheli, córce Labana, brata swojej matki, i trzodzie Labana, podszedł do studni, odsunął kamień i napoił stado Labana. 11 Potem pocałował Rachelę i głośno zapłakał. 12 W końcu powiedział Racheli, że jest krewnym jej ojca, synem Rebeki. Pobiegła więc Rachel i opowiedziała wszystko swemu ojcu. 13 Kiedy Laban usłyszał o Jakubie, synu rodzonej siostry, wybiegł mu naprzeciw, wziął go w ramiona, ucałował i zaprowadził do własnego domu. Wtedy też Jakub opowiedział o wszystkim. 14 [Gdy skończył], rzekł Laban: Jesteś rzeczywiście kością moją i ciałem moim.

Jakub przebywał u Labana już ponad miesiąc 15 [i oto pewnego razu] powiedział do niego Laban: Czyż dlatego tylko, że jesteś moim krewnym, miałbyś mi służyć za darmo? Powiedz mi, jaką chciałbyś zapłatę. 16 Laban miał dwie córki. Starsza nazywała się Lea, a młodsza Rachel. 17 Oczy Lei były pozbawione blasku, natomiast Rachel miała piękną postać i bardzo miłą twarz. 18 Jakub pokochał Rachelę i dlatego powiedział: Za Rachelę, twoją młodszą córkę, gotów jestem służyć u ciebie przez siedem lat. 19 Na to odpowiedział Laban: Wolę oddać ją tobie zamiast komu innemu. Zostań więc u mnie. 20 I tak służył Jakub u Labana za Rachelę przez siedem lat, które upłynęły mu niczym siedem krótkich dni. Tak bardzo bowiem miłował Rachelę. 21 Ale gdy umówiony czas upłynął, powiedział do Labana: Daj mi twoją córkę za żonę. Już przecież upłynął wyznaczony czas. Pragnę się z nią połączyć. 22 Laban zatem, zwoławszy wszystkich mężczyzn owej miejscowości, wyprawił wielką ucztę. 23 A kiedy zapadł wieczór, przywołał do siebie swoją córkę Leę, zaprowadził ją do Jakuba, a ten zbliżył się do niej. 24 Swojej córce Lei dał Laban za służącą niewolnicę Zilpę. 25 Obudziwszy się rano, Jakub zauważył, że oto ma obok siebie Leę. I powiedział do Labana: A cóż ty mi uczyniłeś? Czyż nie Rachelę wysłużyłem sobie u ciebie? Dlaczego mnie oszukałeś? 26 A Laban odpowiedział: Nie ma tu u nas takiego zwyczaju, żeby młodszą córkę wydawać za mąż przed starszą. 27 Jeśli z tą pozostaniesz przez tydzień, a potem przez następne siedem lat będziesz mi służył, to i tę drugą moją córkę otrzymasz za żonę. 28 Jakub zgodził się na to. Spędził tydzień z Leą, a potem dał mu wreszcie Laban za żonę swoją córkę Rachelę, 29 która też otrzymała jako służącą niewolnicę Bilhę. 30 Jakub zbliżył się do Racheli i darzył ją zawsze miłością większą niż Leę. [Ale] pozostał jeszcze przez siedem lat na służbie u Labana.

31 Kiedy Lea została odrzucona, Jahwe wejrzał na nią i otworzył jej łono, tymczasem Rachel okazała się bezpłodna. 32 Lea stała się też wkrótce brzemienna i urodziła syna, któremu nadała imię Ruben, to znaczy: zobaczcie, oto syn! I mówiła sobie: Wejrzał Jahwe na moje poniżenie. Teraz już mąż mój będzie mnie miłował. 33 Potem jeszcze raz stała się brzemienna i znów urodziła syna. Wtedy powiedziała: Jahwe dowiedział się, że zostałam odrzucona, i dlatego otrzymałam od Niego jeszcze i ten dar. I nadała mu imię Symeon, to znaczy: ten, który słucha. 34 A potem po raz trzeci stała się brzemienna. I znów urodziła syna. I tak powiedziała: Teraz już na pewno mój mąż przywiąże się do mnie, bo przecież urodziłam mu aż trzech synów. I nazwała tego syna Lewi. 35 I po raz czwarty stała się brzemienna i znów urodziła syna. I powiedziała: Teraz będę wielbić Jahwe. I nadała synowi imię Juda, to znaczy: wdzięczność. Potem nie miała już dzieci.

30

1 Rachel widząc, że nie może zrodzić Jakubowi żadnego potomstwa, zapłonęła zawiścią wobec swojej siostry i tak powiedziała do Jakuba: Zrób coś, żebym miała synów, bo inaczej przyjdzie mi zginąć. 2 Rozgniewał się tedy Jakub na Rachelę i powiedział: Czy to ja odmawiam ci potomstwa? Czy nie raczej sam Bóg? 3 Na to rzekła Rachel: Mam tu niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej! Niech urodzi na moich kolanach, żebym przynajmniej w ten sposób miała od ciebie potomstwo. 4 I oddała mu Bilhę, swoją niewolnicę, za żonę, a Jakub zbliżył się do niej. 5 I stała się Bilha brzemienna, a potem urodziła Jakubowi syna. 6 Wtedy powiedziała Rachel: Oto Bóg okazał się i wobec mnie sprawiedliwy! Wysłuchał mojego wołania i dał mi syna. Dlatego nadała mu imię Dan, to znaczy: sędzia. 7 Bilha, niewolnica Racheli, po raz drugi stała się brzemienna i urodziła Jakubowi drugiego syna. 8 Wtedy powiedziała Rachel: Zostałam skazana na niezwykłe zmagania z moją siostrą. Ale ją pokonałam. Dlatego nadała mu imię Neftali, to znaczy: wojownik.

9 Podobnie też Lea, gdy po pewnym czasie przestała rodzić, przywołała swoją niewolnicę Zilpę i dała ją za żonę Jakubowi. 10 I tak oto Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi syna, 11 Wtedy zawołała Lea: Co za szczęście! I nadano mu imię Gad, to znaczy: szczęście. 12 A kiedy Zilpa, niewolnica Lei, urodziła Jakubowi drugiego syna, 13 Lea powiedziała: To na szczęście dla mnie! Od tej pory inne niewiasty będą mnie nazywać szczęśliwą. I nadano mu imię Aser, to znaczy: dziecko szczęścia.

14 Pewnego razu – a był to czas żęcia pszenicy – wyszedł Ruben na pole i znalazł owoce mandragory. Wziął je i przyniósł swojej matce, Lei. Wtedy Rachel powiedziała do Lei: Daj mi kilka tych mandragor, które przyniósł ci twój syn. 15 A Lea na to: Mało ci tego, że zabrałaś mi męża? Chcesz mnie pozbawić także i mandragor, które dostałam od mego syna? Odpowiedziała Rachel: To zróbmy tak! Niech [Jakub] pójdzie do ciebie jeszcze na tę noc, za owe mandragory twojego syna. 16 Kiedy Jakub wracał wieczorem z pola, wybiegła mu naprzeciw Lea i powiedziała: Masz przyjść dzisiaj do mnie. Zapłaciłam za to mandragorami mojego syna. I spał z nią [Jakub] tej nocy. 17 I uczynił Bóg zadość pragnieniom Lei: stała się brzemienna i urodziła Jakubowi piątego syna. 18 Powiedziała więc Lea: Oto jak wynagrodził mnie Bóg za to, że odstąpiłam mojemu mężowi moją własną niewolnicę. A synowi nadała imię Issachar, to znaczy: nagroda. 19 Potem Lea jeszcze raz stała się brzemienna i urodziła Jakubowi szóstego syna. 20 Wtedy powiedziała: Bóg zatroszczył się o piękny podarek dla mnie. Teraz już mąż mój chyba wreszcie pozostanie ze mną, bo przecież urodziłam mu aż sześciu synów. [Ostatniemu spośród owych synów] nadała imię Zabulon, to znaczy: pozostań. 21 Wreszcie wydała na świat także córkę i nazwała ją Dina. 22 Ale Bóg ulitował się także nad Rachelą; wysłuchał ją i otworzył jej łono. 23 Stała się brzemienna i porodziła syna. 24 Nadała mu imię Józef, to znaczy: ten, który dorzuca, i powiedziała: Obyż Jahwe dodał mi jeszcze jednego syna.

Nowy układ Jakuba z Labanem: 30,25–43

25 Kiedy Rachel urodziła Józefa, powiedział Jakub do Labana: Pozwól mi już odejść. Pragnę wrócić do mego ojczystego kraju. 26 Niech mi wolno będzie zabrać moje żony i dzieci, za które u ciebie służyłem, i spokojnie odejść. Wiesz przecież, że wiernie ci służyłem. 27 Na to Laban rzekł: Widzę, że dzięki tobie i na mnie zsyłał Jahwe swoje błogosławieństwo. 28 I dodał: Sam wyznacz sobie zapłatę, a ja ci ją dam. 29 Wtedy powiedział Jakub: Wiesz, jak ci służyłem i jak się troszczyłem o stada, które zostały mi powierzone. 30 To niewiele, co posiadałeś, nim tu przybyłem, bardzo się rozrosło, a Jahwe każdy mój krok darzył swoim błogosławieństwem. Czyż nie wypada, żebym teraz pomyślał trochę i o własnym domu? 31 Na to powiedział Laban: Cóż więc mam ci dać? Jakub odrzekł: Nic nie musisz mi dawać! Jedno tylko zrób dla mnie, a nadal będę pasł twoje owce i pilnował ich. 32 Kiedy będę dziś chodził między twoimi stadami, pozwól mi odłączyć wszystkie sztuki białe w czarne cętki, białe w czarne łaty oraz czarne w białe cętki spośród młodych koźląt. Niech one będą dla mnie zapłatą. 33 Moja uczciwość okaże ci się w pełni już niebawem, kiedy przyjdziesz, aby osobiście zobaczyć to, co wybrałem na zapłatę. Będziesz mógł uważać za skradzione wszystkie sztuki, które by nie były czarne w białe cętki albo białe w czarne łaty spośród jagniąt. 34 Odpowiedział Laban: Dobrze, niech będzie tak, jak mówisz.

35 Ale jeszcze tego samego dnia wybrał [Laban] wszystkie kozy czarne w białe cętki oraz czarne w białe łaty, a także wszystkie kozy białe w czarne cętki i czarne w białe łaty, poza tym wszystkie, które miały choć trochę sierści białej; a spośród owiec wszystkie, które miały choć trochę czarnej sierści. Wszystkie tak wybrane zwierzęta przekazał swoim synom. 36 Potem oddalił się od Jakuba na odległość trzech dni wędrówki. I tak pasł Jakub nadal pozostałe trzody Labana. 37 Wtedy nazbierał Jakub świeżych gałązek topoli, drzewa migdałowego oraz platanu. Zdjął z nich korę, ale tak, że były na nich widoczne okrągłe, białe prążki. 38 Obłupione z kory gałązki powtykał wokół koryt z wodą do pojenia zwierząt. Idąc do owych koryt z wodą, zwierzęta musiały przechodzić koło tych gałązek. Tam też zwykle się parzyły. 39 Ich potomstwo było pokryte sierścią w prążki, w cętki i łaty. 40 Jakub podzielił owce w ten sposób, że w trzodach Labana białe owce pędził przed prążkowanymi i całkiem czarnymi. Stada zaś przewidziane dla siebie zostawiał na stronie, nie łącząc ich ze stadami Labana. 41 Ilekroć widział, że parzyły się sztuki szczególnie dorodne, wsadzał obłupione z kory gałązki wokół koryt z wodą, tak żeby zwierzęta miały je przed oczyma, gdy zbliżały się do siebie. 42 Kiedy zaś widział, że miały się parzyć słabsze sztuki, nie wtykał w ziemię przed nimi gałązek [wskutek czego rodziły się sztuki tylko mocne]. W ten sposób stadom Labana przybywało owiec słabych, wszystkie zaś co dorodniejsze dostawały się Jakubowi. 43 I tak Jakub stał się po pewnym czasie człowiekiem bardzo bogatym, posiadał liczne stada owiec i kóz, wiele służebnic i sług, wielbłądów i osłów.

Rozstanie się Jakuba z Labanem: 31,1–32,1

31

1 Pewnego razu podsłuchał Jakub, jak synowie Labana uskarżali się, że on, Jakub, zabrał wszystko, co posiadał ich ojciec, i że kosztem ich ojca dorobił się tak wielkiego majątku. 2 Zauważył też Jakub, że i sam Laban nie był dla niego już tak łaskaw jak kiedyś. 3 Wtedy powiedział Jahwe do Jakuba: Wracaj do krainy twoich ojców i do twoich najbliższych. Ja jestem z tobą. 4 Jakub, będąc wówczas na pastwisku ze swoją trzodą, kazał wezwać do siebie Rachelę i Leę 5 i tak im powiedział: Po obliczu waszego ojca widzę, że nie jest mi już tak łaskaw jak kiedyś. Ale Bóg mojego ojca jest zawsze ze mną. 6 Same dobrze wiecie, że wszystkie swoje siły poświęcałem w służbie u waszego ojca. 7 Lecz on ciągle mnie oszukiwał i dziesięć razy zmieniał mi zapłatę. Sam Bóg wreszcie wkroczył, aby mnie chronić przed dalszymi krzywdami. 8 I tak gdy [ojciec wasz] powiedział, że owce w prążki będą moją zapłatą, wszystkie, które się rodziły, były prążkowane; gdy zaś przyrzekł mi jako zapłatę owce w cętki, wszystkie się rodziły cętkowane. 9 W ten sposób wydzielił Bóg część owiec waszego ojca i mnie je przekazał. 10 W czasie gdy zwierzęta miały się parzyć, widziałem we śnie, że wszystkie samice były prążkowane, w cętki i łaciate. 11 Wtedy anioł Pański mawiał do mnie we śnie: Jakubie! A ja odpowiadałem: Oto jestem, Panie! 12 A On na to: Popatrz, wszystkie samce, które mają się zbliżyć do samic, są w prążki, w cętki albo w łaty. Wszystko to dlatego, że widziałem, jakich krzywd doznawałeś ze strony Labana. 13 Ja jestem Bogiem z Betel, z tego miejsca, gdzie ty wylałeś oliwę na kamiennym ołtarzu i złożyłeś mi śluby. A teraz wyruszaj w drogę! Wyjdź z tego kraju i wracaj do swojej ziemi ojczystej. 14 Gdy [Jakub] skończył, powiedziały do niego Rachel i Lea: Czy przysługuje nam jeszcze prawo do udziału w majątku naszego ojca albo w spuściźnie po nim? 15 Czyż nie traktował nas jak cudzoziemki? Przecież wziął za nas pieniądze i to, co nam przysługiwało, obrócił na własną korzyść. 16 Czyż wszystko to, co Bóg odjął naszemu ojcu, nie powinno należeć się nam i naszym synom? Tak więc czyń teraz spokojnie to wszystko, co ci Bóg rozkazał. 17 Wybrał się tedy Jakub w drogę, wsadził swoich synów i żony na wielbłądy, 18 zabrał wszystkie swoje stada – cały swój dobytek z czasów pobytu w Paddan-Aram – i ruszył w kierunku Kanaanu, do krainy swojego ojca, Izaaka.

19 A kiedy [jeszcze przedtem] Laban poszedł strzyc owce, Rachel skradła posążki bóstw domowych. 20 Jakub zaś nie dał Aramejczykowi Labanowi niczym po sobie poznać, że zamierzał uciec. 21 Tak więc uciekł z całym swoim dobytkiem. Przeprawił się najpierw przez rzekę [Eufrat], a potem ruszył w stronę wyżyny Gileadu. 22 Dopiero trzeciego dnia powiadomiono Labana, że Jakub uciekł. 23 Zebrał więc Laban swoich braci i ruszył w pościg. Siódmego dnia, gdy dotarli do wyżyny Gileadu, byli już bardzo blisko Jakuba. 24 Lecz wtedy ukazał się Aramejczykowi Labanowi we śnie sam Bóg i powiedział: Nie waż się występować z roszczeniem o cokolwiek do Jakuba!

25 Gdy tylko rozbił Jakub swoje namioty na wyżynie Gileadu, nadciągnął Laban. 26 I powiedział do Jakuba: Cóżeś ty zrobił? Oszukałeś mnie i uprowadziłeś mi córki, jakby branki wojenne. 27 Dlaczego odjechałeś tak po kryjomu, oszukując mnie i nic nie mówiąc? Przecież i tak puściłbym cię z radością i odjechałbyś wśród śpiewów, bicia w bębny i muzyki harf. 28 Nie pozwoliłeś mi nawet na pożegnanie ucałować moich córek oraz [ich] synów. Postąpiłeś naprawdę nierozsądnie. 29 Byłbym gotów uczynić wam teraz wszystko, co najgorsze, ale Bóg waszego ojca powiedział mi wczoraj w nocy, żebym się nie ważył wystąpić nawet z najmniejszym roszczeniem o cokolwiek do Jakuba. 30 [Ostatecznie rozumiem, że] nękała cię bardzo tęsknota za ojczystym krajem, dlatego ruszyłeś w drogę. Ale dlaczego skradłeś mi posążki moich bóstw rodzinnych? 31 Na to Jakub odpowiedział Labanowi: Bałem się, że możesz mi zabrać córki. 32 Ale teraz niech zginie ten, u kogo znajdziesz twoje posążki. Na oczach naszych przeszukaj cały nasz dobytek i zabierz to, co uznasz za swoje. [Niestety], Jakub nie wiedział, że to właśnie Rachel skradła posążki bożków.

33 Laban przeszukał namiot Jakuba, Lei i dwóch niewolnic, ale niczego nie znalazł. Z namiotu Lei przeszedł do namiotu Racheli. 34 Ale Rachel przedtem jeszcze wzięła posążki, skryła je pod siodłem na wielbłądzie i sama usiadła na nich. Laban przeszukał cały namiot i też niczego nie znalazł. 35 Wtedy Rachel powiedziała: Panie mój, nie gniewaj się na mnie, że nie schodzę z wielbłąda, ale nie mogę wstać, bo akurat teraz przytrafiła mi się przypadłość kobieca. Tymczasem Laban szukał dalej, ale nie znalazł posążków.

36 W końcu Jakub rozgniewał się i zniecierpliwiony powiedział do Labana: A cóż to za przestępstwo popełniłem? Czy dopuściłem się czegoś złego, że tak mnie ścigasz? 37 Przetrząsnąłeś wszystkie moje rzeczy i czy znalazłeś między nimi coś swojego? Rozłóż to wszystko tu, przed moimi i twoimi braćmi. Niech sami rozsądzą, kto z nas ma rację. 38 Służyłem ci przez dwadzieścia lat. W tym czasie twoim owcom i kozom nie zdarzały się poronienia. Nie żywiłem się baranami z twojej trzody. 39 Nie przynosiłem ci do domu sztuk rozszarpanych przez dzikie zwierzęta; oddawałem za nie własne sztuki. Jeśli ci coś zginęło za dnia albo w nocy, zaraz u mnie wszczynałeś poszukiwania. 40 Bywało tak, że za dnia dokuczał mi upał, a nocą, trzęsąc się z zimna, nie mogłem zmrużyć oka. 41 Dwadzieścia lat służyłem w twoim domu: czternaście za twoje obie córki i sześć lat za trzodę. A ty w tym czasie dziesięć razy zmieniałeś mi zapłatę. 42 Gdyby Bóg mojego ojca, Bóg Abrahama, Bóg, przed którym drżał Izaak, nie wstawił się za mną, to zapewne jeszcze i teraz odprawiłbyś mnie z pustymi rękami. Lecz Bóg wejrzał na moją nędzę i na trud moich rąk. On sam wydał wczoraj rozkazy. 43 A Laban tak odpowiedział Jakubowi: Córki są moje, [ich] synowie też; do mnie należą te stada i wszystko co tu widzisz. Lecz cóż ja mogę uczynić? 44 Chodźmy, zawrzyjmy ze sobą przymierze; niech ono będzie dowodem zgody między mną a tobą. 45 Wziął tedy Jakub kamień, postawił go jakby ołtarz 46 i powiedział do tych, co z nim byli: Naznoście tu kamieni! Nazbierali więc wiele kamieni, ułożyli z nich coś na kształt kopca i zasiedli tam do wspólnego posiłku. 47 Miejscu temu Laban nadał nazwę: Jegar Sahaduta, a Jakub – Galed. 48 Ten kopiec z kamieni – powiedział Laban – niech będzie od dziś znakiem przymierza między mną i tobą. Dlatego i sam kopiec nazwano Galed [to znaczy: Wzgórze Świadectwa] 49 i Mispa [to znaczy: Wieża Strażnika]; powiedziano bowiem sobie: Niech Jahwe strzeże i mnie, i ciebie, kiedy się już rozstaniemy. 50 Gdybyś pewnego dnia zaczął źle traktować moje córki albo wziął oprócz nich jeszcze inne kobiety za żony, to choćby nikt z ludzi nie był tego świadkiem, pamiętaj, że Bóg będzie świadkiem między mną a tobą. 51 Ponadto powiedział Laban do Jakuba: Ten kopiec z kamieni i ten kamień ustawiony jakby ołtarz niech będą dla nas świadkami. 52 Ten kopiec i ołtarz z kamieni niech będą świadkami, że ani ja nie będę szedł obok nich, by coś złego uczynić tobie, ani ty nie będziesz przechodził obok nich z myślą, by mnie uczynić coś złego. 53 Bóg Abrahama i Bóg Nachora, i Bóg ich przodków niech będzie naszym sędzią. Wtedy Jakub złożył też przysięgę na Tego, przed którym drżał jego ojciec, Izaak. 54 A potem złożył Jakub na górze ofiarę z zabitego zwierzęcia i zaprosił wszystkich swoich do wspólnego posiłku. Posiliwszy się, spędzili resztę nocy na tym wzgórzu.

32

1 Wczesnym rankiem Laban ucałował swoich wnuków i swoje córki i ruszył w drogę powrotną do swego domu.

Wysłannicy Jakuba u Ezawa: 32,2–22

2 Wyruszył też i Jakub w dalszą drogę. Aż oto w pewnym momencie spotkali go dwaj aniołowie Boży. 3 Zobaczywszy ich, [Jakub] zawołał: Jest to dar Boży. I nazwano to miejsce Machanaim.

4 Stąd też wyprawił Jakub posłów do swojego brata, do Edomu, 5 z takim oto poleceniem: Powiedzcie mojemu panu, Ezawowi, tak: To mówi sługa twój, Jakub. Przebywałem u Labana i dlatego aż dotąd byłem tu nieobecny. 6 Zdołałem się dorobić wołów i osłów, trzody [owiec i kóz], sług i służebnic. Chciałbym cię o tym wszystkim powiadomić, panie mój, żebyś był dla mnie łaskaw.

7 Ale wysłannicy Jakuba wrócili i powiedzieli: Szliśmy do twego brata, Ezawa, lecz [dowiedzieliśmy się, że] on idzie, i to z czterystu ludźmi, właśnie na twoje spotkanie. 8 Na wieść o tym Jakub przeraził się tak bardzo, że aż serce zaczęło mu bić żywiej. Potem podzielił wszystkich ludzi, których miał przy sobie, a także owce, woły i wielbłądy na dwa obozy. 9 I myślał sobie tak: Jeśli Ezaw uderzy na jeden obóz i zagarnie go, to zostanie przynajmniej drugi. 10 A potem tak zaczął się modlić: Boże ojca mojego, Abrahama, Boże ojca mojego, Izaaka, Jahwe, który kazałeś mi wrócić do mego ojczystego kraju, gdzie miałem doznać wiele dobra! 11 Nie czuję się godzien tej łaskawości, którą okazujesz ustawicznie Twojemu słudze. Przecież przeprawiłem się kiedyś przez Jordan z jedną laską w ręku, a oto teraz mam aż dwa obozy. 12 Racz mnie wziąć w obronę przed surowością mojego brata, Ezawa. Lękam się bardzo, że kiedy tu przyjdzie, może zabić i mnie, i wszystkie matki z dziećmi. 13 A przecież Ty powiedziałeś, że będziesz mi okazywał wszelką łaskawość i że potomstwo moje uczynisz tak liczne jak nadmorski piasek, którego nikt nie jest w stanie porachować.

14 I spędził Jakub całą noc na tym miejscu. A gdy nastał ranek, przygotował dla swojego brata, Ezawa, taki oto podarek: 15 dwieście kóz i dwadzieścia kozłów, dwieście owiec i dwadzieścia baranów, 16 trzydzieści dojnych wielbłądzic razem z ich młodymi, czterdzieści krów, dziesięć wołów, dwadzieścia oślic i dziesięć ośląt. 17 Każde z tych stad powierzył jednemu ze swych sług i kazał im iść przed sobą, w pewnych odstępach stado od stada. 18 Ponadto pierwszemu słudze powiedział tak: Kiedy spotka cię mój brat, Ezaw, i zapyta, czyim jesteś sługą, dokąd idziesz oraz czyje jest to stado, które pędzisz, 19 to odpowiedz, że służysz u Jakuba i że przyprowadzasz stado w darze dla twego pana, Ezawa, i że Jakub też już jest w drodze. 20 Takie samo polecenie wydał Jakub drugiemu, trzeciemu i wszystkim pozostałym sługom, którzy mieli pędzić stada. Wszyscy mieli tak samo mówić Ezawowi przy pierwszym spotkaniu z nim. 21 I mieli dodawać: Sługa twój, Jakub, idzie tuż za nami. Myślał bowiem Jakub: Może go ułagodzę przysłanym wcześniej darem i w ten sposób, gdy mnie napotka, może daruje mi życie. 22 Posłał więc dary naprzód, a sam postanowił spędzić noc w obozowisku.

Walka Jakuba z aniołem: 32,23–33

23 Ale jeszcze tej samej nocy wstał, zabrał ze sobą swoje obie żony, ich dwie niewolnice oraz jedenaścioro dzieci i przeprawił się przez bród na rzece Jabbok. 24 A gdy się wszyscy przedostali na drugi brzeg, wtedy przeniósł też tam cały swój dobytek. 25 Potem Jakub został sam. I ktoś zaczął się z nim zmagać aż do wschodu słońca. 26 Ów ktoś, nie mogąc pokonać Jakuba, w pewnym momencie ugodził go w staw biodrowy. I wyskoczyła Jakubowi kość ze stawu podczas dalszej walki. 27 W końcu ów ktoś zawołał: Puść mnie, bo już świta! A Jakub na to: Nie puszczę cię, dopóki mnie nie pobłogosławisz. 28 Wtedy tamten zapytał: Jak się nazywasz? A on odpowiedział: Jakub. 29 Tamten zaś rzekł: Od tej pory już nie będziesz się nazywał Jakub, tylko Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i odniosłeś zwycięstwo. 30 Wtedy rzekł Jakub: Powiedz mi teraz, jak ty się nazywasz? Ale [nieznajomy] odrzekł: Dlaczego mnie pytasz, jak się nazywam? [Potem nic nie mówiąc] pobłogosławił go na tym samym miejscu. 31 Miejscu temu nadał Jakub nazwę: Penuel, mówiąc: Choć widziałem Boga twarzą w twarz, jednak ocaliłem moje życie.

32 O wschodzie słońca przechodził Jakub przez Penuel, utykając na jedną nogę. 33 Po dzień dzisiejszy Izraelici nie jadają ścięgna, które znajduje się przy stawie biodrowym, gdyż Jakub został ugodzony w staw biodrowy, tam gdzie jest owo ścięgno.

Pojednanie się Jakuba z Ezawem: 33,1–20

33

1 W pewnej chwili Jakub podniósł oczy i zobaczył, że Ezaw nadciąga ze swymi czterystu ludźmi. Rozdzielił więc dzieci między Leę i Rachelę oraz dwie ich niewolnice. 2 Niewolnicom z dziećmi kazał iść na samym przodzie, potem szła Lea ze swymi dziećmi, a na samym końcu Rachel i Józef. 3 Na czele zaś wszystkich kroczył Jakub. Gdy zbliżał się do brata, pokłonił mu się aż siedem razy do samej ziemi. 4 Tymczasem Ezaw sam pospieszył na jego spotkanie i uściskał go, ucałował, i obaj się rozpłakali. Zobaczywszy kobiety i dzieci, Ezaw zapytał: 5 Kim są dla ciebie te [kobiety i dzieci]? A Jakub odpowiedział: Są to dzieci, którymi Bóg w swojej łaskawości obdarzył twojego sługę.

6 Wtedy podeszły [do Ezawa] niewolnice ze swymi dziećmi i pokłoniły mu się. 7 Potem zbliżyła się do niego Lea z dziećmi i pokłoniła mu się, a w końcu Józef z Rachelą także oddali mu pokłon. 8 A Ezaw spytał: A co z tymi stadami? Na to Jakub: [Są dla ciebie], żeby sobie zjednać twoją łaskawość, panie mój. 9 Lecz Ezaw odpowiedział: Ależ ja mam dosyć wszystkiego. Zachowaj to, co jest twoje, dla siebie. 10 Ale Jakub rzekł: O nie! Jeśli jesteś mi życzliwy, przyjmij, proszę, ten dar ode mnie. [Muszę bowiem wyznać, że] gdy cię spotkałem, zdawało mi się, że widzę oblicze istoty nadziemskiej. A ty okazałeś mi tyle dobroci. 11 Zechciej więc przyjąć dar, który jest przeznaczony dla ciebie. Bóg był dla mnie łaskaw i mam wszystko, co mi potrzebne. I tak długo nalegał, aż [Ezaw] przyjął [podarek].

12 Potem Ezaw powiedział: Chodźmy, ruszajmy w drogę. Pójdę razem z tobą. 13 Ale Jakub na to: Panie mój, wiadomo ci, że moje dzieci są słabe. Owce i krowy zaś mam dojne i jeśli je będę pędził bez przerwy choćby jeden dzień, padnie mi cała trzoda. 14 Idź lepiej przede mną, sługą twoim, ja zaś będę się posuwał powoli za tobą, jak będzie mogła nadążyć moja trzoda, którą pędzę, a także ile będą miały sił dzieci. I tak dotrę do ciebie, panie mój, do Seiru. 15 Wtedy Ezaw zapytał: A może ci przynajmniej zostawić do pomocy kilku moich ludzi? 16 Lecz Jakub odpowiedział: Ależ to zbyteczne! Obyś tylko ty, panie mój, zachował dla mnie swoją życzliwość.

Udał się zatem Ezaw jeszcze tego samego dnia w drogę powrotną do Seiru, 17 a Jakub wyruszył do Sukkot, gdzie też zbudował sobie dom, a dla swych trzód zrobił szałasy. Dlatego nadano tej miejscowości nazwę Sukkot. 18 W swej drodze powrotnej z Paddan–Aram dotarł Jakub szczęśliwie aż do Sychem w Kanaanie. 19 Osiadł w pobliżu tego miasta, nabywszy od synów Chamora za sto kesitów pole, na którym rozbił namioty. 20 Tam też zbudował ołtarz, na którym składał ofiary swemu Bogu, to jest Bogu Izraela.

Zemsta synów Jakuba na Sychemie: 34,1–31

34

1 Dina, córka Jakuba, którą urodziła mu Lea, wyszła pewnego dnia, by spotkać się z innymi dziewczętami tej okolicy. 2 I oto zobaczył ją Sychem, syn Chamora Chiwwity, bardzo zamożnego. Porwał ją Sychem i zgwałcił. 3 Ale darzył też Dinę, córkę Jakuba, wielką miłością i przemawiał do niej bardzo czule. 4 W końcu poprosił Sychem swego ojca, Chamora, aby wziął mu tę dziewczynę za żonę.

5 Jakub dowiedziawszy się, że Sychem zhańbił jego córkę Dinę, na razie nic o tym nie mówił swoim, którzy pilnowali owiec na pastwisku. Czekał na ich powrót. 6 Tymczasem Chamor, ojciec Sychema, przyszedł do Jakuba, żeby z nim porozmawiać. 7 Kiedy synowie Jakuba wrócili z pastwiska i dowiedzieli się o wszystkim, zasmucili się bardzo, a potem zapłonęli gniewem, gdyż dopuszczono się [względem ich siostry] czynu, który uchodził wśród Izraelitów za zbrodnię; zgwałcenie córki Jakuba było zbrodnią.

8 Ale Chamor tak się tłumaczył: Mój syn Sychem całym sercem pokochał twoją córkę. Zechciej więc dać mu ją za żonę. 9 Moglibyście spowinowacić się z nami, dając nam wasze córki za żony, a nasze biorąc dla siebie. 10 Zamieszkacie u nas i cały kraj będzie stał przed wami otworem. Możecie się tu osiedlić, poruszać swobodnie po całym kraju, nabywać na własność tę ziemię. 11 Potem sam Sychem tak się odezwał do ojca i do braci dziewczyny: 12 Możecie zażądać choćby największej zapłaty i najwspanialszego podarunku; dam wszystko, czego zechcecie, tylko pozwólcie mi wziąć dziewczynę za żonę.

13 W swojej odpowiedzi synowie Jakuba, zwracając się do Sychema i jego ojca, Chamora, świadomi tego, że została zhańbiona ich siostra Dina, uciekli się do podstępu. 14 Odpowiedzieli więc tak: Nie możemy się zgodzić, aby nasza siostra została żoną człowieka nie obrzezanego. Byłaby to dla nas hańba. 15 Spełnimy waszą prośbę tylko pod tym warunkiem, że wszyscy wasi mężczyźni poddadzą się obrzezaniu. 16 Tylko wtedy damy wam nasze córki za żony, a my weźmiemy sobie za żony wasze córki, zamieszkamy razem z wami i będziemy się czuli jednym ludem. 17 Jeżeli jednak nie usłuchacie naszej prośby i nie poddacie się obrzezaniu, będziemy musieli odejść stąd razem z naszą dziewczyną. 18 Chamor i jego syn Sychem usłuchali ich. 19 Młodzieniec nie wahał się ani przez chwilę, by uczynić to, co mu radzono, ponieważ bardzo kochał córkę Jakuba. Jego właśnie szanowano najbardziej w całej rodzinie ojca.

20 Chamor i jego syn Sychem poszli zatem do bramy miasta i tak przemówili do jego mieszkańców: 21 Ludzie ci są naszymi przyjaciółmi. Będą mieszkali w tej okolicy, będą sobie nabywali na własność ziemię, której starczy tu dla wszystkich. My będziemy brali sobie za żony ich córki, a oni nasze. 22 Jednakże zgadzają się oni zamieszkać wśród nas i zbliżyć do nas tylko pod warunkiem, że wszyscy nasi mężczyźni poddadzą się obrzezaniu, tak jak to jest u nich we zwyczaju. 23 W ten sposób wszystkie ich stada, cały ich dobytek, łącznie z bydłem, staną się naszą własnością. Jeśli tylko spełnimy ich żądanie, na pewno pozostaną z nami. 24 I tak wszyscy, którzy przechodzili przez bramę miasta, usłuchali rady Chamora oraz jego syna Sychema i dali się obrzezać.

25 Wskutek tego po trzech dniach zaczęli chorować. Wtedy właśnie, chwyciwszy za miecze, wtargnęli do miasta dwaj bracia Diny, synowie Jakuba, Symeon i Lewi. Wymordowali wszystkich mężczyzn, 26 zabili także Chamora i jego syna Sychema, po czym, zabrawszy z domu Sychema siostrę, powrócili do siebie. 27 Potem synowie Jakuba obchodzili domy pomordowanych i spustoszyli całe miasto, w którym została zhańbiona ich siostra. 28 Uprowadzili wszystkie stada owiec, bydło, jakie tylko było, i osły oraz wszystko, co znajdowało się w mieście i na polach. 29 Zabrali cały ich dobytek, dzieci i kobiety, a także wszystko, co znaleźli w ich domostwach.

30 Wtedy jednak powiedział Jakub do Symeona i Lewiego: Sprowadziliście na mnie kłopot nie lada. Przecież teraz znienawidzą mnie wszyscy mieszkańcy w tym kraju, Kananejczycy i Peryzzyci. Ja należę do małego plemienia. Jeśli oni się połączą i zaatakują mnie, poniosę klęskę, ja i cała moja rodzina. 31 Lecz oni odpowiedzieli: Więc co, mieliśmy dopuścić, żeby nasza siostra została potraktowana jak nierządnica?

Jakub w Betel i w Mamre: 35,1–15

35

1 I rzekł Bóg do Jakuba: Przenieś się do Betel i tam zamieszkaj. Zbuduj też ołtarz na cześć Boga, który ci się ukazał, kiedy uciekałeś przed twoim bratem, Ezawem. 2 Wydał więc Jakub swoim domownikom i wszystkim, którzy z nim byli, takie oto polecenie: Zostawcie tu wszystkie podobizny obcych bogów, obmyjcie się i zmieńcie wasze szaty! 3 Ruszamy w drogę do Betel, gdzie wzniesiemy ołtarz na cześć Boga, który mnie wysłuchał za dni mojego ucisku i wspomagał mnie, dokądkolwiek się udawałem. 4 Oddali zatem Jakubowi wszystkie podobizny obcych bożków, jakie mieli u siebie, a nadto kolczyki z uszu. Wszystko to zakopał Jakub pod dębem niedaleko Sychem. 5 Potem ruszyli w drogę. Na mieszkańców zaś okolicznych osiedli padł taki wielki strach, że nikt nie odważył się ścigać synów Jakuba. 6 I tak dotarł Jakub z ludźmi, którzy mu towarzyszyli, do Luz, zwanego obecnie Betel, w Kanaanie. 7 Tam zbudował ołtarz, a całej miejscowości nadał nazwę El-Betel, bo tam właśnie, kiedy uciekał przed swoim bratem, ukazał mu się Bóg. 8 Tam też zmarła Debora, piastunka Rebeki. Pochowano ją pod dębem w pobliżu Betel. Dąb ten otrzymał wtedy nazwę: Dąb Płaczu.

9 Pewnego razu Bóg znów się objawił Jakubowi, po raz drugi już po jego powrocie z Paddan-Aram, i pobłogosławił mu. 10 Powiedział przy tym: Masz na imię Jakub, ale odtąd już nie będziesz się nazywał Jakub, lecz Izrael. I nadał mu imię Izrael. 11 Potem powiedział Bóg do niego: Ja jestem Bóg Wszechmocny. Bądź płodny i rozmnażaj się! Ty dasz początek jednemu ludowi i licznym narodom; z ciebie powstaną liczni królowie. 12 Kraj, który dałem Abrahamowi oraz Izaakowi, przekazuję tobie; daję go twojemu potomstwu. 13 Po czym Bóg oddalił się od tego miejsca, z którego przemawiał.

14 A Jakub na miejscu, gdzie rozmawiał z Bogiem, ustawił kamień pamiątkowy i złożył na nim ofiarę z wina. 15 Miejscu, z którego Bóg przemawiał do niego, nadał Jakub nazwę Betel.

Narodziny Beniamina i śmierć Racheli: 35,16–20

16 Potem ruszyli z Betel w dalszą drogę. Byli już niedaleko Efrata, kiedy Rachel zaczęła rodzić. Poród był ciężki. 17 Cierpiąc bardzo, usłyszała, jak kobieta położna powiedziała do niej: Nie lękaj się już niczego. Znowu masz syna. 18 A ona, gdy uchodziło z niej życie – bo jednak musiała umrzeć – nadała mu imię Benoni; ale jego ojciec nazwał go Beniamin. 19 Kiedy Rachel zmarła, pochowano ją przy drodze do Efrata, które dziś nazywa się Betlejem. 20 Przy jej grobie postawił Jakub kamień pamiątkowy, który stoi tam po dzień dzisiejszy.

Synowie Jakuba i śmierć Izaaka: 35,21–29

21 Potem Izrael wyruszył znów w drogę i zatrzymał się poza granicami Migdal–Eder. 22 Właśnie gdy przebywał w tych okolicach, przyszedł tam pewnego dnia Ruben i zbliżył się do Bilhy, drugiej żony swojego ojca, o czym dowiedział się Izrael. 23 Jakub miał w sumie dwunastu synów. Synami Lei byli: Ruben, pierworodny syn Jakuba, Symeon, Lewi, Juda, Issachar i Zabulon. 24 Synami Racheli byli Józef i Beniamin. 25 Synami Bilhy, niewolnicy Racheli, byli Dan i Neftali, 26 wreszcie synami Zilpy, niewolnicy Lei, byli Gad i Aser. Wszyscy ci synowie Jakuba urodzili się w Paddan–Arm.

27 Potem przybył Jakub do ojca swojego, Izaaka, który mieszkał w Mamre – inaczej zwanym Kiriat-Arba albo Hebron – czyli tam, gdzie mieszkał kiedyś Abraham, a potem także Izaak. 28 Izaak miał sto osiemdziesiąt lat, 29 kiedy umierał. Umarł, odszedł do swoich ojców, dożywszy późnej starości i lat sędziwych. Pochowali go jego synowie, Ezaw i Jakub.

Potomkowie Ezawa: 36,1–43*

36

1 A oto potomkowie Ezawa, czyli Edomu. 2 Ezaw wziął sobie za żony następujące kobiety kananejskie: Adę, córkę Chetyty Elona, Oholibamę, córkę Any, syna Chiwwity Sibeona, 3 oraz Basmat, Izmaelitkę, siostrę Nebajota. 4 Ada urodziła Ezawowi Elifaza, Basmat – Reuela, 5 a Oholibama – Jeusza, Jalama i Koracha. Ci synowie Ezawa urodzili mu się w Kanaanie.

6 Pewnego dnia Ezaw wziął swoje żony, synów i córki, wszystkich swoich domowników i cały dobytek, złożony z bydła oraz pozostałych zwierząt, których się dorobił w Kanaanie, i wyruszył do innego kraju, daleko od swojego brata, Jakuba. 7 Ich stada były bowiem zbyt wielkie, aby mogli razem mieszkać. Kraj, w którym żyli, nie mógł zapewnić dość pożywienia dla ich bydła i owiec. 8 Dlatego udał się Ezaw w stronę wyżyn Seiru. Ezaw – to inaczej Edom.

9 A oto lista potomków Ezawa, kiedy się znalazł na wyżynach Seiru jako praojciec Edomitów. 10 Synami Ezawa byli: Elifaz, syn Ady, żony Ezawa; Reuel, syn Basmat, także żony Ezawa. 11 Synami Elifaza byli Teman, Omar, Sefo, Gatam i Kenaz. 12 Timna zaś, druga żona Elifaza, syna Ezawa, urodziła Amaleka. Taka więc jest lista potomków Ady, żony Ezawa. 13 Synami zaś Reuela byli: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Byli to synowie Basmat, żony Ezawa. 14 Synami zaś, których Ezawowi urodziła jego żona Oholibama, córka Any, a wnuczka Sibeona, byli: Jeusz, Jalam i Korach.

15 A oto przywódcy szczepów pochodzących od Ezawa, czyli synowie Elifaza, pierworodnego syna Ezawa: Teman, Omar, Sefo, Kenaz, 16 Korach, Gatam i Amalek. Byli oni przywódcami szczepów Elifaza w Edomie; nazywano ich też synami Ady.

17 A oto przywódcy szczepów, synowie Reuela, syna Ezawa: Nachat, Zerach, Szamma i Mizza. Są to przywódcy szczepów zamieszkujących w Edomie, synowie Reuela i Basmat, żony Ezawa.

18 A oto synowie Oholibamy, żony Ezawa, także przywódcy szczepów: Jeusz, Jalam i Korach. Są to przywódcy szczepów, synowie Oholibamy, żony Ezawa, córki Any.

19 [Inaczej mówiąc] są to potomkowie Ezawa i przywódcy tamtejszych szczepów. Z nich składa się Edom.

20 A oto synowie Seira, Choryty, pierwotni mieszkańcy tego kraju: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, 21 Diszon, Eser i Diszan. Są to synowie Seira, przywódcy szczepów choryckich w Edomie. 22 Synami Lotana są Chori i Hemam, a siostrą Lotana – Timna. 23 A oto synowie Szobala: Alwan, Manachat, Ebal, Szefo i Onam. 24 Synami zaś Sibeona są: Ajja i Ana; właśnie ten Ana, który znalazł gorące źródła na pustyni, gdzie pilnował osłów swojego ojca, Sibeona. 25 Dziećmi Any byli: Diszon i Oholibama, córka Any. 26 A synami Diszona byli: Chemdan, Eszban, Jitran i Cheran, 27 synowie Esera zaś – Bilhan, Zaawan i Akan. 28 Diszan miał dwu synów: Usa i Arana.

29 A oto przywódcy szczepów choryckich: Lotan, Szobal, Sibeon, Ana, 30 Diszon, Eser i Diszan. Są to Choryci, a zarazem przywódcy szczepów choryckich, zamieszkałych w Seirze.

31 A oto królowie, którzy panowali w Edomie do czasu objęcia tam rządów przez pierwszego króla izraelskiego. 32 Królem Edomu, mieszkającym w mieście Dinhaba, był najpierw Bela, syn Beora, 33 a po śmierci Beli został królem Jobab, syn Zeracha z Bosry. 34 Po śmierci Jobaba królem został Chuszam, pochodzący z kraju Temanitów. 35 Następcą Chuszama po jego śmierci został król Hadad, syn Bedada. On to pokonał Madianitów na równinie Moabu. Jego stolicą było miasto Awit. 36 Po śmierci Hadada rządy po nim objął król Samla z Masreki, 37 a gdy umarł Samla, wstąpił na tron królewski Szaul z Rechobot, położonego nad rzeką. 38 Po śmierci Szaula królem został Baal-Chanan, syn Akbora, 39 a po jego śmierci – Hadar. Jego stolicą było miasto Pau, a jego żona, córka Matredy z Me-Zahab, miała na imię Mehetabeel.

40 A oto lista imion przywódców szczepów Ezawa, według nazw szczepów i miejscowości nazwanych od ich imion: Timna, Alwa, Jetet, 41 Oholibama, Ela, Pinon, 42 Kenaz, Teman, Mibsar, 43 Magdiel i Iram. Są to przywódcy szczepów edomickich, według obszarów, które zajmowali. Tyle o Ezawie, ojcu Edomitów.

DZIEJE POTOMKÓW JAKUBA:

37,1–50,26

Józef i jego bracia: 37,1–36

37

1 Jakub zamieszkał w Kanaanie, czyli w tym samym kraju, w którym kiedyś osiadł jego ojciec. 2 A oto dzieje potomków Jakuba. Józef jeszcze jako siedemnastoletni chłopiec, wraz ze swymi braćmi, synami żon jego ojca, Bilhy i Zilpy, pasł trzody i donosił też ojcu o złym postępowaniu swoich braci. 3 Izrael kochał Józefa najbardziej ze wszystkich swoich synów, może dlatego, że urodził się on, gdy Jakub był już w podeszłym wieku. Sprawił mu też piękną szatę z długimi rękawami. 4 I wtedy to bracia Józefa, widząc, że ojciec kocha go bardziej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli z nim już zamienić żadnego życzliwego słowa.

5 Pewnego dnia miał Józef sen. Gdy opowiedział o tym śnie swoim braciom, ci znienawidzili go jeszcze bardziej. 6 Tak bowiem mówił do nich: Posłuchajcie, co mi się śniło. 7 Wiązaliśmy razem snopy na polu. W pewnej chwili mój snop się podniósł i pozostał tak, w pozycji stojącej. Tymczasem wasze snopy otoczyły mój snop i zaczęły się nisko przed nim kłaniać. 8 Powiedzieli na to jego bracia: Czy ma to oznaczać, że chcesz być naszym królem albo rządzić nami niczym jakiś władca? I nienawidzili go coraz bardziej z powodu jego snów i tego, co im powiedział.

9 Miał też jeszcze inny sen. Opowiedział o nim również swoim braciom. Mówił tak: Śniło mi się ponadto, że słońce, księżyc i jedenaście gwiazd składały przede mną głęboki ukłon. 10 Gdy opowiedział o tym swojemu ojcu i swoim braciom, ojciec skarcił go tymi słowami: Cóż to ma oznaczać ten sen? Czy mamy wszyscy, to znaczy ja, twoja matka i twoi bracia, przychodzić i kłaniać ci się aż do ziemi? 11 Bracia pałali do niego coraz większą nienawiścią, ale i ojciec zapamiętał sobie dobrze całą sprawę.

12 Gdy pewnego razu jego bracia udali się z trzodami swego ojca na pastwiska w okolice Sychem, 13 Izrael rzekł do Józefa: Twoi bracia znajdują się z trzodami na pastwisku koło Sychem. Chcę, żebyś do nich poszedł. A on odpowiedział: Jestem gotów. 14 Wówczas dodał ojciec: Idź tam, zobacz, jak się czują twoi bracia, czy z trzodami wszystko w porządku, a gdy wrócisz, opowiesz mi o wszystkim. I wyprawił go z doliny Hebronu w drogę, i tak [Józef] dotarł w okolice Sychem.

15 Tam, gdy błąkał się po polach, spotkał go pewien człowiek i zapytał: Czego tu szukasz? 16 A on odpowiedział: Szukam moich braci. Powiedz mi, gdzie oni pasą swoje trzody? 17 Wtedy odpowiedział ów człowiek: Już powędrowali stąd dalej. Słyszałem sam, jak mówili: Chodźmy do Dotain. Poszedł więc Józef śladem swoich braci i znalazł ich w Dotain.

18 Zobaczyli go z daleka i zanim zbliżył się do nich, postanowili go zgładzić. 19 Mówili między sobą tak: Patrzcie, idzie ten od widzeń sennych. 20 Skończmy z nim teraz, wrzućmy jego ciało do którejś z tych studni, a potem powiemy, że rozszarpało go jakieś dzikie zwierzę. Zobaczymy, co będzie wtedy z jego snami.

21 Usłyszał o tym Ruben i postanowił go ocalić z rąk braci. Powiedział więc: Nie dopuszczajmy się tego morderstwa! 22 I dodał: Nie dopuszczajcie się żadnego rozlewu krwi. Możecie go ostatecznie wrzucić do którejś studni tu na pustkowiu, ale nie podnoście na niego ręki. Chciał bowiem za wszelką cenę wyrwać go z ich rąk i odprowadzić z powrotem do ojca.

23 Kiedy zatem Józef przybył do swoich braci, oni zdarli z niego szaty – płaszcz z długimi rękawami, który miał na sobie – 24 skrępowali go i wrzucili do jednej ze studni. Studnia była pusta, bez wody.

25 Potem zasiedli do posiłku. I oto nagle zobaczyli karawanę kupców izmaelickich, nadciągających od strony Gileadu. Ich wielbłądy były obładowane korzeniami, żywicą i różnymi wonnościami, które wieźli do Egiptu. 26 Wtedy to Juda rzekł do swoich braci: Co nam przyjdzie z tego, że zabijemy naszego brata i zdołamy nawet ukryć naszą zbrodnię? 27 Chodźmy raczej i sprzedajmy go Izmaelitom. Nie podnośmy na niego ręki, bo to jednak nasz brat, nasza wspólna krew. I zgodzili się na to pozostali bracia.

28 Kiedy więc mieli już przechodzić tamtędy kupcy madianiccy, [bracia] wydobyli Józefa ze studni i sprzedali go za dwadzieścia sztuk srebra Izmaelitom, a ci zabrali go ze sobą do Egiptu.

29 Gdy nieco później przyszedł do studni Ruben i nie znalazł już tam Józefa, rozdarł swoje szaty 30 i powiedział do braci: Tak więc nie ma już chłopca! Cóż tedy teraz ja mam czynić? 31 Wzięli przeto szatę Józefa, zabili młodego kozła i zanurzyli ją w krwi zwierzęcia, 32 a potem posłali ją, ową szatę z długimi rękawami, ojcu, oznajmiając, że znaleźli ją przypadkiem i że chcieliby się dowiedzieć, czy jest to szata jego syna. 33 Gdy on zobaczył szatę, powiedział: Jest to szata mojego syna. I dodał: Pewnie jakieś dzikie zwierzę go rozszarpało. Jakiś drapieżnik pożarł Józefa. 34 I rozdarł Jakub własne szaty, wdział na siebie suknię żałobną i opłakiwał przez wiele dni śmierć swojego syna. 35 Próbowali go jakoś pocieszyć jego synowie i córki, ale on, nie przestając rozpaczać, powiedział: W tym smutku chcę już pójść do mojego syna, do Szeolu. Tak opłakiwał go ojciec. 36 Tymczasem Madianici, przybywszy do Egiptu, sprzedali Józefa urzędnikowi faraona Potifarowi, przywódcy straży dworskiej.

Dzieje Judy i Tamar: 38,1–30

38

1 Pewnego razu Juda odłączył się od braci i udał się ku nizinom do niejakiego Chiry, zamieszkałego w mieście Adullam. 2 Tam spotkał córkę Kananejczyka imieniem Szua. Wziął ją za żonę i zamieszkał u niej. 3 Po pewnym czasie stała się ona brzemienna i urodziła mu syna, któremu nadała imię Er. 4 I po raz drugi stała się brzemienna, i znów urodziła syna, któremu nadała imię Onan. 5 Potem urodziła jeszcze jednego syna i nazwała go Szela. Mieszkała wtedy w Kezib.

6 Dla swego pierworodnego syna, Era, wziął Juda za żonę niewiastę imieniem Tamar. 7 Ponieważ jednak Er, pierworodny syn Judy, sprzeniewierzył się Jahwe, został ukarany przez Niego śmiercią. 8 Wtedy powiedział Juda do Onana: Idź do żony twego brata i dopełnij obowiązku szwagra, wzbudzając mu w ten sposób potomstwo. 9 Ale on wiedział, że takie potomstwo nigdy nie będzie należeć do niego. Dlatego też, ilekroć zbliżał się do żony swego brata, starał się jej nie zapłodnić, żeby ostatecznie nie dać swemu bratu potomstwa. 10 Czyniąc więc tak, sprzeniewierzał się Jahwe i dlatego został ukarany przez Niego śmiercią. 11 Powiedział wtedy Juda do swojej synowej Tamar: Pozostań jako wdowa w domu twojego ojca, aż dorośnie mój syn Szela. Myślał sobie bowiem: Nie mogę przecież pozwolić, żeby i on zginął podobnie jak jego bracia. Poszła tedy Tamar i zamieszkała w domu swego ojca.

12 I tak upłynęło wiele lat. Tymczasem zmarła córka Szuy, żona Judy. Kiedy skończył się czas żałoby, wyruszył Juda ze swoim przyjacielem Chirą z Adullam do Timny, gdzie strzyżono jego owce. 13 Doniesiono też zaraz Tamar, że jej teść udaje się do Timny, gdzie strzyżono jego owce. 14 Zdjęła wtedy swoje szaty wdowie, założyła na głowę welon i zakrywszy twarz, usiadła przy bramie do Enajim, które leży koło drogi wiodącej do Timny. Zauważyła bowiem, co prawda, że Szela już dorósł, ale też wiedziała, że nie ona zostanie jego żoną.

15 Juda [przyszedłszy tam] wziął ją za zwykłą nierządnicę; miała bowiem zakrytą twarz. 16 Zboczył z drogi, podszedł do niej i powiedział: Pozwól, że zbliżę się do ciebie. Nie wiedział, że to jego synowa. A ona odpowiedziała: Co mi dasz za to, że zbliżysz się do mnie? 17 Przyślę ci koźlątko z mego stada. Rzekła mu na to: Musisz mi jednak dać coś w zastaw, żebym była pewna, że przyjdziesz. 18 Wtedy on zapytał: A cóż mam ci dać w zastaw? A ona na to: Daj mi twój pierścień z pieczęcią oraz sznur i laskę, którą masz w ręku. I dał jej to wszystko. Potem zbliżył się do niej, a ona stała się brzemienna. 19 Wstawszy z miejsca, wróciła do siebie, zdjęła zasłonę z twarzy i znów przebrała się w szaty wdowie.

20 Tymczasem Juda posłał przez swego przyjaciela z Adullam koźlątko, aby wykupić z rąk kobiety pozostawiony jej zastaw. Ale nie było jej w domu. 21 Zapytał więc mieszkających tam ludzi, gdzie może być ta nierządnica, która siadywała przy drodze w Enajim. Lecz oni odpowiedzieli: Nie było tu żadnej nierządnicy. 22 Wrócił zatem ów człowiek do Judy i powiedział: Nie znalazłem jej, a mieszkający tam ludzie mówili, że nie było u nich w ogóle żadnej nierządnicy. 23 Wtedy Juda powiedział: Niech sobie zatrzyma wszystko, bylebyśmy się tylko nie narazili na pośmiewisko, że ja posłałem jej koźlątko, a ty jej nie znalazłeś.

24 Po trzech miesiącach doniesiono Judzie, że jego synowa Tamar uprawiała nierząd i stała się brzemienna. Wówczas rozkazał wyprowadzić ją poza miasto i spalić. 25 Kiedy już wyprowadzono ją za miasto, przesłała swojemu teściowi wiadomość, że stała się brzemienna za sprawą człowieka, który wydał na nią wyrok śmierci. Kazała też dodać: Zobacz, przyjrzyj się, do kogo należy ten pierścień z pieczęcią, sznur i laska. 26 Juda dokładnie wszystko obejrzał i powiedział: Ona słusznie wyraża swój sprzeciw, bo nie chciałem jej dać za żonę mojemu synowi Szeli. Potem nigdy już nie zbliżał się do niej Juda.

27 Kiedy nadszedł czas porodu, okazało się, że [Tamar] nosi w swym łonie bliźnięta. 28 Gdy zaś zaczęła już rodzić, ukazała się najpierw rączka pierwszego dziecka. Położna chwyciła za tę rączkę i obwiązała ją czerwoną tasiemką, mówiąc: To jako pierwsze przychodzi na świat. 29 Ale w tym momencie dziecko [mające się już urodzić] cofnęło rączkę i jako pierwszy ukazał się jego brat. Powiedziała więc położna: Dlaczego przebiłeś się przez przejście? Dlatego dano mu na imię Peres [to znaczy: przejście]. 30 Dopiero potem narodził się jego brat, mający czerwoną tasiemkę na ręce. Nadano mu imię Zerach [to znaczy: czerwień błyszcząca].

Pobyt Józefa w Egipcie: 39,1–20a

39

1 A Józef został przywiedziony do Egiptu. Izmaelici, którzy go tam ze sobą przyprowadzili, sprzedali go urzędnikowi dworu faraona, pewnemu Egipcjaninowi imieniem Potifar, który był dowódcą straży przybocznej. 2 Jahwe otaczał Józefa opieką i dlatego wiodło mu się dobrze. Pozostawał w domu swojego egipskiego pana, 3 który widział, że Jahwe był z Józefem i że wszystko, do czego się on zabrał, doprowadzał szczęśliwie do końca. 4 Polubił więc Potifar Józefa, który stał się z czasem jego osobistym sługą. Zlecił mu też zarząd nad całym swoim domem i powierzył jego pieczy wszystko, co posiadał. 5 Od czasu, gdy Potifar ustanowił Józefa zarządcą swego domu i całej swej majętności, Jahwe darzył błogosławieństwem, ze względu na Józefa, dom Egipcjanina. Błogosławieństwo spoczywało na wszystkim, co do niego należało: na całym jego domu i na wszystkich jego polach. 6 Potifar pozostawił w rękach Józefa całą swoją majętność i dopóki Józef tam był, troszczył się tylko o to, aby się [jak najlepiej] najeść. A Józef był mężczyzną bardzo pięknym.

7 Po pewnym czasie zwróciła na Józefa uwagę żona Potifara i zaczęła go namawiać, aby poszedł z nią do sypialni. 8 Lecz on nie zgodził się, mówiąc do żony swego pana: Wiesz dobrze, że pan mój, odkąd przebywam w jego domu, jest o wszystko spokojny, bo całą swoją majętność powierzył mojej pieczy. 9 On sam nie czuje się w tym domu większy ode mnie i niczego nie zatrzymuje tylko dla siebie, prócz ciebie jednej, gdyż ty jesteś jego żoną. Jakżeż więc mógłbym dopuścić się tak wielkiej niesprawiedliwości [względem niego] i grzechu wobec Boga? 10 I chociaż nakłaniała go dzień po dniu, aby zechciał pójść z nią do sypialni i zrobić, co ona zechce, on jej nie ulegał. 11 Aż oto pewnego dnia, gdy wszedł Józef do domu i zamierzał rozpocząć swoją zwykłą pracę, a w domu nie było nikogo, dopadła go, 12 chwyciła za szaty i zawołała: Chodź ze mną do sypialni. Ale on wyrwał się i uciekł, zostawiając w jej rękach swoje odzienie. 13 Gdy zobaczyła, że pozostawił w jej rękach część ubrania i uciekł, 14 zwołała domowników, krzycząc: Popatrzcie, sprowadzono do naszego domu tego Hebrajczyka, a on pozwala sobie na takie zuchwalstwo! Przyszedł do mnie i chciał mnie zgwałcić, ale ja głośno zaczęłam wzywać pomocy. 15 Kiedy usłyszał, że zaczęłam krzyczeć i wzywać pomocy, zostawił w moich rękach część swojego ubrania i uciekł z domu. 16 Zatrzymała ową część ubrania u siebie aż do powrotu jego pana, 17 któremu też opowiedziała całą tę historię – jak to sługa, Hebrajczyk, którego sprowadzono do ich domu, przyszedł do niej z zuchwałą propozycją, 18 ale gdy ona zaczęła głośno wołać o pomoc, pozostawił w jej rękach część swojego ubrania i uciekł z domu.

19 Kiedy pan Józefa usłyszał opowieść żony o tym, czego rzekomo dopuścił się ów sługa, zapłonął gniewem, 20 po czym kazał pochwycić Józefa i wtrącić do więzienia, w którym przebywali już inni więźniowie królewscy.

Dzieje uwięzionego Józefa: 39,20b–40,23

I tak oto znalazł się Józef w więzieniu. 21 Ale Jahwe miał Józefa w opiece. On też sprawił, że naczelnik więzienia zaczął okazywać Józefowi wiele życzliwości. 22 Ustanowił go przełożonym wszystkich więźniów i wszystko, co było do zrobienia w więzieniu, czyniono za jego wiedzą. 23 Sam naczelnik więzienia nie musiał się już martwić o nic, co zlecił Józefowi, bo Jahwe był z nim, i cokolwiek Józef podejmował, Jahwe pozwalał mu doprowadzić to szczęśliwie do końca.

40

1 Po jakimś czasie pewnych przestępstw dopuścili się wobec swego pana, króla Egiptu, zarządca jadalni i nadworny piekarz. 2 Faraon rozgniewał się na swoich obydwu urzędników, to jest na przełożonego służby stołowej i na głównego piekarza, 3 oddał ich w ręce przełożonego służby dworskiej i kazał wtrącić do więzienia, w którym już przebywał Józef. 4 Przełożony służby dworskiej oddał ich pod władzę Józefa, aby miał o nich staranie. Kiedy już przebywali jakiś czas w więzieniu, 5 zaczęli miewać, każdy z nich, widzenia senne. Zarządca jadalni oraz główny piekarz króla egipskiego, obaj przebywający w więzieniu, mieli tej samej nocy sen, który dla każdego z nich miał okazać się bardzo znaczący. 6 Gdy Józef przyszedł do nich rano, zauważył, że dręczy ich niepokój. 7 Zapytał więc urzędników faraona, którzy przebywali razem w domowym więzieniu swego pana: Czemu to jesteście dziś tak bardzo zatroskani? 8 A oni odpowiedzieli: Mieliśmy sen, ale nikt nie potrafi nam wytłumaczyć, jakie jest jego znaczenie. Na to Józef: Czyż tłumaczenie snów nie jest sprawą Boga? Ale opowiedzcie mi wasz sen.

9 Wtedy opowiedział swój sen przełożony służby stołowej. Mówił tak: Widziałem we śnie krzew winny, 10 z którego wyrastały trzy gałęzie. Na krzewie pojawiły się najpierw pąki, potem kwiaty, wreszcie całe grona dojrzałych jagód winnych. 11 Ja zaś miałem w ręku puchar faraona, zrywałem winne jagody, wyciskałem je do pucharu faraona, po czym napełniony puchar podałem faraonowi. 12 Powiedział mu na to Józef: Znaczenie snu jest takie: Trzy gałęzie - to trzy dni. 13 Za trzy dni faraon przywróci cię do łask i obejmiesz znów swój dawny urząd. Będziesz podawał faraonowi puchar, tak jak to czyniłeś, kiedy byłeś przełożonym służby stołowej. 14 A kiedy będzie ci się znów dobrze wiodło, wspomnij mnie. Zechciej wyświadczyć mi tylko jedno dobrodziejstwo: opowiedz o tym wszystkim, co zaszło, faraonowi i postaraj się wydostać mnie z tego miejsca. 15 Uprowadzono mnie bowiem z kraju Hebrajczyków przemocą, a tu też nie uczyniłem nic takiego, za co miałbym przebywać w tym więzieniu.

16 Kiedy główny piekarz dworski się przekonał, że Józef tak pomyślnie wytłumaczył znaczenie snu, powiedział: Ja też miałem sen: Niosłem na głowie trzy kosze pełne pięknego pieczywa. 17 W koszu, który był na wierzchu, znajdowało się pieczywo wybierane zazwyczaj dla stołu faraona. Ale oto przyleciały ptaki i porwały wszystko z tego kosza. 18 Odpowiedział na to Józef: Znaczenie snu jest takie: Trzy kosze - to trzy dni. 19 Za trzy dni faraon każe cię ściąć i powiesić na drzewie, a ptaki będą rozszarpywać twoje ciało.

20 Po trzech dniach wypadły urodziny faraona. Z tej okazji urządził faraon wielką ucztę dla swoich dworzan. Wtedy to, w obecności wszystkich zaproszonych, kazał sprowadzić z więzienia przełożonego służby stołowej i głównego piekarza. 21 Przełożony służby stołowej wrócił na swój dawny urząd i znów mógł podawać faraonowi puchary z napojami. 22 Natomiast głównego piekarza kazał faraon powiesić. Wszystko stało się dokładnie tak, jak przepowiedział Józef. 23 Tymczasem przełożony służby stołowej nie pomyślał o Józefie, puszczając całą jego sprawę w niepamięć.

Znaczenie snu faraona: 41,1–36

41

1 W dwa lata później sam faraon miał taki oto sen: Znajdował się nad brzegiem Nilu 2 i widział, jak z rzeki wychodziło siedem pięknych, dobrze odżywionych krów, które zaczęły paść się na przybrzeżnej trawie. 3 A po nich wyszło z Nilu siedem innych krów, ale te wyglądały bardzo nędznie i były chude. Zatrzymały się one obok stada [krów] już pasącego się nad brzegiem Nilu, 4 po czym te źle wyglądające krowy pożarły siedem pięknych, dobrze odżywionych. I w tym momencie przebudził się faraon. 5 Potem ponownie zasnął i miał drugie widzenie senne. Oto zobaczył siedem pięknych, dorodnych kłosów, wyrastających z jednej łodygi. 6 Po nich zaczęło wyłaniać się siedem innych kłosów, ale te były bez ziaren i wysuszone wschodnim wiatrem. 7 Kłosy piękne i dorodne zostały wchłonięte przez owych siedem kłosów pozbawionych ziarna i wysuszonych. I znów przebudził się faraon. Taki był [ten drugi] sen.

8 Rano czuł się bardzo nieswojo. Polecił sprowadzić do siebie wszystkich wróżbitów i mędrców z całego Egiptu. Gdy przybyli, opowiedział im o swoich snach, ale nikt z obecnych tam nie mógł mu powiedzieć, co mogłyby owe sny oznaczać. 9 Wtedy to przełożony służby stołowej powiedział do faraona: Muszę dziś wyznać moje przewinienie. 10 Kiedy faraon rozgniewał się na swoje sługi, wtrącił do lochu w domu naczelnika straży przybocznej mnie i głównego piekarza. 11 Mieliśmy tam obaj tej samej nocy sny, które dla każdego z nas miały inne znaczenie. 12 Był z nami w więzieniu pewien Hebrajczyk, niewolnik naczelnika straży przybocznej. Opowiedzieliśmy mu nasze sny, a on wyłożył nam ich znaczenie. W obydwu przypadkach jego przepowiednia się sprawdziła. 13 Stało się wszystko tak, jak nam przepowiedział: mnie przywrócono mój dawny urząd, tego drugiego zaś powieszono.

14 Wtedy faraon kazał przyprowadzić Józefa. Natychmiast wypuszczono go z więzienia, a on doprowadził do porządku swoje włosy, przywdział nowe szaty i przyszedł do faraona. 15 Powiedział więc faraon do Józefa: Miałem pewien sen, ale nikt nie potrafi mi wytłumaczyć jego znaczenia. Słyszałem o tobie, że wystarczy ci opowiedzieć jakiś sen, a ty już potrafisz powiedzieć, co on znaczy. 16 A Józef na to: To nie ja, lecz jedynie Bóg jest w stanie dać ci, o faraonie, pomyślną odpowiedź.

17 Zaczął tedy faraon opowiadać Józefowi: Śniło mi się, że stałem nad brzegiem Nilu 18 i widziałem, jak wychodziło z niego siedem pięknych, dobrze odżywionych krów, które zaczęły paść się na przybrzeżnej trawie. 19 A po nich wyszło z Nilu siedem innych krów, ale te wyglądały bardzo nędznie i były chude. W całym Egipcie nigdy nie widziałem bydła tak wynędzniałego. 20 Źle wyglądające, chude krowy pożarły siedem pierwszych, tłustych krów. 21 Znikły one w ich wnętrznościach, ale nie można było poznać, że się tam znalazły; te, które je pożarły, nadal wyglądały tak nędznie jak przedtem. I wtedy się przebudziłem. 22 Potem miałem jeszcze inny sen. Oto zobaczyłem siedem pięknych, dorodnych kłosów, wyrastających z jednej łodygi. 23 Po nich zaczęło się wyłaniać siedem innych kłosów, ale te były bez ziaren i wysuszone wschodnim wiatrem. 24 Kłosy piękne i dorodne zostały wchłonięte przez owych siedem kłosów pozbawionych ziarna i wysuszonych. Opowiedziałem to wszystko wróżbitom, ale żaden z nich nie potrafił powiedzieć, co mogłyby owe sny oznaczać.

25 Na to rzekł Józef do faraona: Te dwa sny faraona oznaczają jedno i to samo. Bóg przepowiedział w ten sposób faraonowi to, co zamierza uczynić. 26 Siedem pięknych krów – to siedem lat; siedem dorodnych kłosów – to także siedem lat. Chodzi o jeden i ten sam sen. 27 Siedem chudych i wygłodzonych krów, które ukazały się później, to także siedem lat; podobnie pozbawione ziarna i wysuszone wschodnim wiatrem kłosy w liczbie siedmiu – to siedem lat klęski głodowej. 28 Właśnie to miałem na myśli, gdy mówiłem, że Bóg przepowiedział faraonowi to, co zamierza uczynić. 29 Nadejdzie najpierw siedem lat wielkiego dobrobytu w całym Egipcie. 30 Potem nastanie siedem lat dotkliwego głodu, tak że w całym Egipcie zupełnie zapomni się o owym dobrobycie, a głód będzie wyniszczał kraj do ostatnich granic. 31 Z powodu długotrwałego głodu zniknie wszelki ślad po dawnym dobrobycie. Głód bardzo da się ludziom we znaki. 32 A to, że faraon miał aż dwa podobne sny, oznacza, iż postanowienie Boże jest niewzruszone i już niebawem zacznie się urzeczywistniać. 33 Niech więc teraz faraon upatrzy sobie jakiegoś mądrego i przezornego męża i ustanowi go rządcą nad całym Egiptem. 34 Powinien też faraon ustanowić specjalnych pełnomocników i rozesłać ich po całym kraju, żeby jedną piątą corocznych zbiorów z całego kraju przez siedem lat urodzaju gromadzili na zapas. 35 Pełnomocnicy owi winni bardzo starannie gromadzić podczas siedmiu lat urodzajnych wszelkie zboże przeznaczone na chleb; niech nim rozporządzają tylko według poleceń faraona, zabezpieczając utrzymanie dla miast i strzegąc w nich jego zapasów. 36 Nagromadzone tak zapasy zboża będą stanowić zabezpieczenie na siedem lat klęski głodowej, która nawiedzi Egipt. W ten sposób może uda się uratować kraj przed głodową zagładą.

Wywyższenie Józefa: 41,37–57

37 Wszystko to, co powiedział Józef, podobało się zarówno faraonowi, jak i jego dworzanom. 38 Zapytał więc faraon: Czy znajdziemy kogoś, kto mógłby mu dorównać? Kogoś takiego, w kim mieszkałby duch Boży? 39 A potem rzekł do Józefa: Ponieważ Bóg obdarzył cię taką mądrością, nie znajdujemy nikogo, kto byłby równie jak ty mądry i przezorny. 40 Ciebie więc ustanawiam zarządcą całego mojego domu i twojemu słowu będzie posłuszny cały naród. I tylko ja, jako że zasiadam na tronie, będę przewyższał ciebie. 41 Poza tym powiedział faraon do Józefa: Daję ci władzę nad całym Egiptem. 42 I zdjął faraon ze swojej ręki pierścień z pieczęcią, i włożył go na palec Józefowi. Przyodział go też w płaszcz purpurowy, a na jego szyi zawiesił złoty łańcuch. 43 Kazał także obwieźć go w swoim drugim powozie [po całej ziemi egipskiej]. Gdy powóz się zbliżał, wołano: Na kolana! Tak ustanowił go zarządcą całego Egiptu. 44 Nadto powiedział faraon do Józefa: Ja jestem faraonem, ale bez twojej woli nikt nie może ruszyć ani ręką, ani nogą w całym Egipcie. 45 Nadał faraon Józefowi imię Safnat Paneach, a za żonę dał mu niejaką Asenat, córkę Poti Fera, kapłana z On. Tak to stał się Józef panem całego Egiptu.

46 Miał Józef wtedy, gdy stanął przed faraonem, lat trzydzieści. Pożegnawszy się z faraonem, ruszył w drogę i przemierzył cały Egipt. 47 Przez siedem lat urodzaju gromadzono w kraju wielkie zapasy. 48 Józef wydał rozkaz, aby przez owych siedem lat, kiedy to był nadmiar urodzaju, gromadzić zboże na chleb i przechowywać w miastach. Tak więc w każdym mieście gromadzono zboże ze wszystkich okolicznych pól. 49 Zebrał Józef ilości zboża tak ogromne jak piasku nad brzegiem morza; w końcu zaprzestano obliczać jego ilość, bo nie było sposobu, żeby wszystko jakoś zmierzyć lub zważyć.

50 Na rok przed nastaniem klęski głodu urodziło się Józefowi dwu synów. Wydała ich na świat Asenat, córka Poti Fera, który był kapłanem w On. 51 Pierworodnemu nadał Józef imię Manasses [to znaczy: zapomniany], bo mówił sobie: Bóg pozwolił mi zapomnieć o wszystkich moich troskach i o utrapieniach całego mojego domu. 52 Drugiego syna nazwał Efraim [to znaczy: owocodajny], bo mówił: Bóg pozwolił mi być płodnym w kraju mojego utrapienia.

53 Lecz oto dobiegł końca okres siedmiu lat dobrobytu w Egipcie. 54 Zaczął się, zgodnie z przepowiednią Józefa, siedmioletni okres klęski głodu. Głód ogarnął wszystkie sąsiednie krainy, ale w całym Egipcie ciągle jeszcze było chleba pod dostatkiem. 55 Lecz kiedy głód dał się odczuć już także i w Egipcie, ludzie zaczęli domagać się od faraona chleba. Wtedy faraon powiedział Egipcjanom: Idźcie do Józefa i zróbcie, co wam rozkaże. 56 Kiedy głód ogarnął już cały kraj, otworzył Józef wszystkie spichrze i zaczął sprzedawać Egipcjanom zboże. Ale głód był w Egipcie coraz większy. 57 Tymczasem z całego świata śpieszono do Egiptu, aby kupić u Józefa zboże. Głód coraz dotkliwszy nękał całą ziemię.

Pierwsza podróż braci Józefa do Egiptu: 42,1–38

42

1 Kiedy Jakub dowiedział się, że w Egipcie można kupić zboża, powiedział do swoich synów: Czemu tak patrzycie na siebie bezradnie? 2 Potem dodał: Słyszałem, że w Egipcie można jeszcze kupić zboża. Udajcie się tam i kupcie dla nas zboża, żebyśmy się uratowali, a nie pomarli z głodu. 3 Wyruszyło tedy dziesięciu braci Józefa, aby kupić zboża w Egipcie. 4 Natomiast Beniamina, brata Józefa, nie posłał Jakub razem z jego braćmi, gdyż się bał, że może mu się stać coś złego. 5 Tak więc synowie Izraela przybyli [do Egiptu] – podobnie jak wielu innych, którzy się tam udawali – aby kupić zboża, gdyż głód panował również w Kanaanie. 6 Józef zaś był zarządcą całego kraju i to od niego właśnie zależała sprzedaż zboża wszystkim ludziom. Przybyli więc do niego jego bracia i pokłonili się mu do samej ziemi. 7 A Józef, zobaczywszy swoich braci, natychmiast ich rozpoznał, ale udał, że ich nie zna, i potraktował ich nawet nieco surowiej [niż innych], pytając: Skąd przychodzicie? A oni odpowiedzieli: Przychodzimy z Kanaanu, żeby kupić zboża. 8 Józef rozpoznał swoich braci, ale oni go nie poznali. 9 Przypomniał sobie Józef również swoje sny o własnych braciach i powiedział im: Jesteście szpiegami i przyszliście tu, żeby zobaczyć, gdzie są miejsca najmniej strzeżone w tym kraju. 10 Na to oni: Ależ nie, panie! Słudzy twoi przybyli, żeby kupić nieco zboża na chleb. 11 Wszyscy my jesteśmy synami tego samego ojca. Jesteśmy uczciwymi ludźmi, a nie żadnymi szpiegami. 12 Ale on im odpowiedział: Nieprawda! Przybyliście, żeby zobaczyć, gdzie są miejsca najsłabiej strzeżone w tym kraju. 13 Na to oni: Było nas, twoich sług, dwunastu synów jednego i tego samego ojca, mieszkającego w Kanaanie. Najmłodszy pozostał w domu z ojcem, a jednego już nie ma. 14 Ale Józef znów im powiedział: A ja jeszcze raz wam powtarzam, że jesteście szpiegami. 15 Na życie faraona, poddam was pewnej próbie. Nie wyjdziecie stąd, dopóki nie pojawi się tu wasz najmłodszy brat. 16 Wyślijcie tedy jednego z was po niego. Powinien on tu sprowadzić waszego brata. Tymczasem reszta pozostanie w więzieniu. W ten sposób się przekonamy, czy to, coście mówili, jest prawdą. Jeśli nie, to, na życie faraona, jesteście szpiegami. 17 I kazał zamknąć ich na trzy dni w więzieniu.

18 Po upływie trzech dni powiedział do nich: Jeśli chcecie zostać przy życiu – a ja też żyję bojaźnią Boga! – to tak postąpcie: 19 Jeżeli jesteście uczciwi, niech jeden z was pozostanie w więzieniu, a inni niech pójdą i dostarczą do domu zakupione zboże, żeby choć trochę złagodzić głód, który nęka wasze rodziny. 20 Ale waszego najmłodszego brata musicie mi tu przyprowadzić, abym się przekonał, że mówiliście prawdę, i abyście nie musieli marnie zginąć.

I tak zrobili. 21 Mówili przy tym między sobą: Dopuściliśmy się niesprawiedliwości wobec naszego brata. Patrzyliśmy, jak drżał o swoje życie, błagając nas o litość, ale myśmy go nie słuchali. Dlatego przyszło na nas to utrapienie. 22 Wtedy odezwał się Ruben: A czy ja wam nie mówiłem, żebyście nie czynili nic złego temu chłopcu? Lecz wy nie usłuchaliście mnie. Słusznie więc żąda się teraz zapłaty za jego krew. 23 [Mówiąc to] nie podejrzewali, że Józef wszystko rozumie, bo dotychczas w rozmowie z nimi posługiwał się tłumaczem. 24 Tymczasem Józef, oddaliwszy się nieco, zapłakał. Wrócił jednak do nich i prowadząc dalej rozmowę, oddzielił od nich Symeona i na oczach wszystkich kazał go związać. 25 Wreszcie wydał rozkaz, żeby ich worki napełniono zbożem, ale żeby też do każdego worka włożono z powrotem pieniądze, którymi zapłacili za zboże; polecił również, żeby dano im tyle żywności, ile trzeba było na drogę. I tak uczyniono. 26 Oni zaś załadowali zboże na osły i ruszyli w drogę. 27 A kiedy po jakimś czasie jeden z nich sięgnął do worka, żeby na postoju nabrać obroku dla swojego osła, i znalazł pieniądze – leżały bowiem w worku na samym wierzchu – 28 zawołał do braci: Zwrócono mi moje pieniądze! Patrzcie, są tu w moim worku. Wszystkich ogarnęło zdumienie i trzęsąc się z przerażenia, zaczęli mówić jeden do drugiego: A cóż to nam Bóg uczynił? 29 [W końcu] wrócili do swego ojca Jakuba do Kanaanu i opowiedzieli o wszystkim, co się im przydarzyło. 30 Mówili: Władca owego kraju potraktował nas surowo i uznał za szpiegów. 31 Powtarzaliśmy wiele razy, że jesteśmy uczciwymi ludźmi, a nie żadnymi szpiegami. 32 Mówiliśmy też, że było nas dwunastu braci, synów jednego i tego samego ojca, że jednego już nie ma i że najmłodszy pozostał z ojcem w Kanaanie. 33 Lecz ten człowiek, zarządca całego kraju, powiedział: Chcę się przekonać, czy rzeczywiście jesteście uczciwymi ludźmi. Zostawcie więc jednego z was u mnie, a reszta niech zabierze zboże potrzebne do wyżywienia waszych rodzin i dostarczy do waszego kraju. 34 Potem niech wszyscy wrócą i sprowadzą tu najmłodszego brata. W ten sposób przekonam się, że nie jesteście szpiegami, lecz uczciwymi ludźmi. Dopiero wtedy uwolnię waszego brata i będziecie mogli poruszać się swobodnie po tym kraju. 35 A kiedy zaczęli opróżniać swoje worki, okazało się, że każdy miał w worku sakiewkę z pieniędzmi. Widząc to, zatrwożyli się bardzo oni sami, a z nimi także ich ojciec. 36 Jakub, ich ojciec, powiedział do nich: Pozbawiacie mnie moich dzieci. Nie ma już Józefa, nie ma Symeona, a teraz chcecie mi zabrać jeszcze i Beniamina. Niczego nie chcecie mi oszczędzić! 37 Wtedy tak odezwał się do swego ojca Ruben: Będziesz mógł pozbawić mnie moich obydwu synów, jeśli ci go tu nie sprowadzę. Zaufaj mi! Ja naprawdę przywiodę go tu z powrotem. 38 Lecz on odpowiedział: Nie, mój syn nie powróci z wami. Jego brat już bowiem nie żyje, tylko on jeden mi pozostał. Jeśli przydarzy mu się jakieś nieszczęście w drodze, którą będziecie szli, to z waszej winy ja, starzec siwowłosy, zejdę do grobu ze smutku.

Druga podróż braci Józefa do Egiptu: 43,1–45,28

43

1 Głód dawał się bardzo we znaki w całym kraju. 2 Zapasy zboża sprowadzone z Egiptu szybko się wyczerpały. Wtedy powiedział do nich ojciec: Idźcie jeszcze raz [do Egiptu], kupcie znów trochę zboża na chleb. 3 Na to rzekł Juda: Władca ów surowo nam zakazał pokazywać mu się na oczy bez naszego brata. 4 Jeśli jesteś gotów posłać z nami naszego brata, to zaraz wyruszymy, żeby znów zakupić zboża na chleb. 5 Ale jeśli się nie zgodzisz go puścić, nie udamy się w drogę. Bo władca ów powiedział wyraźnie: Bez waszego brata nie pokazujcie mi się na oczy. 6 Wtedy Izrael zapytał: Czemu to narobiliście mi takich kłopotów, mówiąc temu władcy, że macie jeszcze jednego brata? 7 Bo ten człowiek – odpowiedzieli – wypytywał się bardzo dokładnie o nas samych i o całą naszą rodzinę. Pytał wyraźnie, czy żyje jeszcze nasz ojciec i czy mamy jeszcze jakiegoś brata. Odpowiedzieliśmy mu tak, jak rzeczywiście jest. Czyż mogliśmy przewidzieć, że każe nam sprowadzić naszego brata? 8 Wtedy Juda się zaofiarował, że sam będzie się opiekował bratem podczas całej podróży: Wybierzemy się i ruszymy razem w drogę, i w ten sposób uratujemy siebie i pozostaniemy przy życiu, my i nasze dzieci. 9 Ja będę odpowiadał za jego bezpieczeństwo. Będziesz miał prawo domagać się go z powrotem ode mnie. Jeśli nie sprowadzę ci go tu [z powrotem] i nie postawię przed tobą, będziesz miał prawo nigdy nie darować mi mojej winy. 10 Gdybyśmy nie zwlekali z całą tą sprawą tak długo, już dwa razy wrócilibyśmy z drogi.

11 Wtedy powiedział mu jego ojciec, Izrael: Skoro już tak musi być, to tak zróbcie: Zabierzcie w wasze worki to, co najcenniejsze w naszym kraju, i zanieście jako dar dla tego władcy. Weźcie trochę wonnej żywicy, trochę miodu, nieco pachnących korzeni, olejków, owoców, pistacji oraz migdałów. 12 Zabierzcie też ze sobą pieniędzy dwa razy tyle, ile trzeba na zakup zboża, żebyście mogli zwrócić to, co wam włożono uprzednio, być może przez pomyłkę, do waszych worków. 13 Tak więc bierzcie waszego brata i ruszajcie w drogę do owego władcy. 14 Niech Bóg Wszechmocny sprawi, żebyście znaleźli miłosierdzie u tego człowieka i uzyskali wolność dla zatrzymanego brata oraz dla Beniamina. A co do mnie, skoro muszę być pozbawiony wszystkich moich dzieci, to trudno, niech już tak będzie!

15 Zabrali tedy podarki, podwójną sumę pieniędzy oraz Beniamina i tak przygotowani ruszyli w drogę do Egiptu. Kiedy dotarli do Józefa 16 i kiedy Józef zobaczył wśród nich Beniamina, powiedział do zarządcy swego domu: Wprowadź tych ludzi do domu, każ zabić jakieś zwierzę i przyrządź z niego posiłek. Wszyscy ci ludzie zostaną ze mną na wspólnym posiłku południowym. 17 Zarządca domu uczynił tak, jak mu Józef nakazał, i wprowadził ludzi do jego domu. 18 A ich ogarnął lęk właśnie dlatego, że zostali wprowadzeni do domu Józefa. Myśleli bowiem: Zapewne chodzi o pieniądze, które znaleźliśmy w naszych workach ze zbożem po powrocie do naszego kraju z pierwszej wyprawy. Pewnie teraz rzucą się na nas, powalą nas na ziemię i zatrzymają jako niewolników razem z całym naszym dobytkiem. 19 Zbliżyli się więc do zarządcy domu Józefa i próbowali nawiązać z nim rozmowę. 20 Mówili tak: Panie nasz! Byliśmy tu już kiedyś, żeby kupić zboża na chleb. 21 Kiedyśmy jednak zatrzymali się w gospodzie i zaczęli otwierać nasze worki, każdy z nas znalazł na samym wierzchu pewną sumę pieniędzy, dokładnie taką samą, jaką zapłacił za zboże. Własnymi rękami oddajemy teraz te pieniądze z powrotem. 22 Mamy ze sobą prócz tego więcej pieniędzy, żeby móc znów zakupić zboża na chleb. Nie wiemy, kto włożył tamte pieniądze do naszych worków. 23 Lecz on odpowiedział: Bądźcie spokojni, nie bójcie się! To wasz Bóg, Bóg waszego ojca, powkładał je do waszych worków. Wasze pieniądze dotarły do moich rąk. Potem przyprowadził do nich Symeona. 24 Gdy zostali wprowadzeni do domu Józefa, [zarządca] podał im wody do umycia nóg i kazał nakarmić ich osły. 25 Nim jeszcze Józef nadszedł około południa, wyłożyli swoje podarki. Potem dowiedzieli się, że mają tam zostać na wspólnym posiłku.

26 Gdy wszedł do domu Józef, wręczyli mu podarki, które ze sobą przywieźli, i pokłonili mu się aż do ziemi. 27 Dowiedziawszy się, co u nich słychać, zapytał: A czy dobrze się czuje wasz stary ojciec, o którym opowiadaliście? Czy jeszcze żyje? 28 Odpowiedzieli mu: Twój sługa, ojciec nasz, czuje się dobrze, dotąd żyje. I znów skłonili się aż do samej ziemi. 29 Potem [Józef] spojrzawszy na swojego brata Beniamina, syna także jego matki, zapytał: Czy to jest ten wasz najmłodszy brat, o którym mi opowiadaliście? I zaraz dodał: Łaska Boża niech będzie z tobą, mój synu! 30 I wyszedł Józef szybko, bo nie mógł już opanować wzruszenia na widok brata; był bliski płaczu. Zamknął się tedy we własnej komnacie, by się tam swobodnie wypłakać. 31 Potem otarł starannie twarz, wrócił, opanował się i polecił, żeby wnoszono jedzenie. 32 Przyniesiono więc potrawy, oddzielnie dla niego, oddzielnie dla nich i oddzielnie także dla Egipcjan zasiadających z nimi do stołu. Egipcjanom nie wolno bowiem było zasiadać do stołu razem z Hebrajczykami, gdyż byłaby to dla Egipcjan rzecz nie do przyjęcia. 33 Józef kazał im zająć miejsca przed sobą, i to w taki sposób, że pierworodny zasiadł na pierwszym miejscu, a najmłodszy – na ostatnim. Zdziwieni tym, spoglądali z niepokojem jeden na drugiego. 34 Potem polecił postawić przed nimi dania z własnego stołu. Potrawy zaniesione Beniaminowi pięciokrotnie przewyższały ilością to, co podawano innym. I pili z nim w radosnym nastroju.

44

1 Potem wydał Józef zarządcy swego domu takie polecenie: Nasyp w worki tych ludzi tyle zboża na chleb, ile tylko będą mogli unieść, a na sam wierzch włóż każdemu do worka z powrotem pieniądze. 2 Do worka zaś najmłodszego z nich włóż puchar, ten srebrny, razem z pieniędzmi, które dał on za zboże. Zrobił więc tak, jak Józef mu rozkazał. 3 Rankiem, kiedy zaczęło się rozwidniać, wyprawił ich wszystkich razem z ich osłami w drogę. 4 Ale nie zdołali jeszcze oddalić się bardzo od miasta, kiedy Józef powiedział do zarządcy swojego domu: Ruszaj w drogę za tymi ludźmi, a gdy ich dopędzisz, powiedz tak: Dlaczego odpłaciliście mi złem za dobro, kradnąc puchar ze srebra? 5 Jest to puchar, z którego pije mój pan i którego używa do wróżenia. Dopuściliście się wielkiego zła. 6 Zarządca domu dopędził ich i powiedział wszystko tak, jak mu polecono. 7 A oni na to: Jakże pan nasz może coś takiego mówić? Nigdy słudzy twoi, o panie, nie mogliby uczynić czegoś podobnego. 8 Popatrz, przecież te pieniądze, które znaleźliśmy w naszych workach ze zbożem, sami przynieśliśmy na powrót z Kanaanu. Jakżeż mogliśmy wobec tego kraść w domu twojego pana złoto lub srebro? 9 Niech umrze ten spośród twoich sług, u którego znajdzie się puchar! Nam wszystkim nie pozostanie też wtedy nic innego, jak stać się niewolnikami naszego pana. 10 Dobrze – odpowiedział. – Niech się stanie, jak mówicie. U kogo znajdziemy puchar, ten będzie moim niewolnikiem. Reszta zaś pozostanie już wolna od wszelkiej kary. 11 Każdy zatem złożył czym prędzej swój worek na ziemię i otworzył go, 12 a on przeszukiwał wszystkie, zaczynając od worka, który należał do najstarszego. Zatrzymał się przy najmłodszym. I właśnie w worku Beniamina znalazł puchar.

13 Rozdarli wszyscy swoje szaty, po czym załadowali znów wszystko na osły i powrócili do miasta. 14 Kiedy Juda i jego bracia weszli do domu Józefa, on jeszcze tam był. Upadli więc przed nim na ziemię, 15 a Józef powiedział do nich: Cóżeście to zrobili? Czyż nie wiedzieliście, że posiadam dar jasnowidzenia? 16 A na to Juda: Cóż my możemy teraz powiedzieć naszemu panu? Co możemy przedłożyć na nasze usprawiedliwienie? Sam Bóg wyjawił winę twoich sług. Słusznie więc staliśmy się niewolnikami naszego pana, my wszyscy, a zwłaszcza ten, u którego został znaleziony puchar. 17 Ale Józef odpowiedział: Na to nie mogę się zgodzić w żadnym wypadku. Moim niewolnikiem będzie tylko ten, u którego puchar został znaleziony. Wszyscy pozostali spokojnie wracajcie do waszego ojca.

18 Wtedy wystąpił Juda i powiedział: Panie mój, pozwól słudze twemu wyznać coś otwarcie i nie pogniewaj się na mnie, bo przecież ty jesteś jak sam faraon. 19 Pytał mój pan swoje sługi, czy mają ojca lub braci. 20 Odpowiedzieliśmy naszemu panu, że mamy ojca, już staruszka, i małego brata, który się urodził, gdy ojciec był już w podeszłym wieku. [Brat ten] miał jeszcze jednego brata, który już jednak umarł. Tylko on jeden więc pozostał z tej samej matki i dlatego jego ojciec bardzo go miłuje. 21 Ale ty zażądałeś od nas, żebyśmy go tu sprowadzili; byś mógł zobaczyć go na własne oczy. 22 Wtedy powiedzieliśmy do naszego pana: Chłopiec nie może opuścić swego ojca. Jeśli odejdzie od ojca, to ojciec umrze. 23 Ale ty powiedziałeś do twoich sług: Bez waszego najmłodszego brata nawet nie macie co pokazywać mi się na oczy. 24 Kiedyśmy wrócili do twojego sługi, naszego ojca, opowiedzieliśmy mu o wszystkim, co nam polecił nasz pan. 25 A kiedy ojciec nasz powiedział: Kupcie jeszcze raz trochę zboża na chleb, 26 odrzekliśmy: Nie możemy się tam udać inaczej niż tylko z naszym najmłodszym bratem. Nie możemy się owemu człowiekowi nawet pokazać na oczy bez naszego najmłodszego brata. 27 Na to odrzekł nasz ojciec, twój sługa: Wiecie, że moja żona urodziła mi dwóch synów. 28 Jeden odszedł ode mnie [i nie powrócił], a ja dawno już sobie powiedziałem, że z pewnością został rozszarpany [przez dzikie zwierzęta]. Nie widziałem go już nigdy więcej. 29 Teraz zabieracie mi jeszcze i tego. A jeśli przydarzy mu się jakieś nieszczęście, to z waszej winy ja, starzec siwowłosy, zejdę do grobu ze smutku. 30 Jeżeli więc ja teraz wrócę do twojego sługi, mojego ojca, nie przyprowadzając ze sobą chłopca, do którego tak przylgnął on całym swoim sercem, 31 i jeżeli on zobaczy, że nie ma [przy mnie] chłopca, to na pewno wyzionie ducha. W ten sposób twoi słudzy sprawią, że ich ojciec, starzec siwowłosy, zejdzie do grobu ze smutku. 32 Ja, twój sługa, wziąłem na siebie odpowiedzialność za chłopca wobec ojca. Powiedziałem mianowicie: Jeśli nie sprowadzę ci go tu z powrotem, wina wobec ojca ciążyć będzie na mnie po wszystkie dni mojego życia. 33 Dlatego niech raczej ja, sługa twój, pozostanę jako niewolnik zamiast chłopca, któremu niech będzie wolno wrócić do domu z braćmi. 34 Jakże bowiem miałbym stanąć przed ojcem, nie mając obok siebie chłopca? Nie mógłbym patrzeć na nieszczęście, które miałby przeżywać mój ojciec.

45

1 Józef nie mógł już dłużej opanować wzruszenia, a nie chcąc go okazać stojącym wokół niego, zawołał: Niech wszyscy stąd odejdą. Nie było więc już nikogo [z obcych], kiedy Józef pozwolił wreszcie poznać się swoim braciom. 2 Zaczął tak głośno szlochać, że aż Egipcjanie słyszeli. Dowiedziano się o tym również na dworze faraona. 3 W końcu powiedział Józef do swoich braci: Ja jestem Józef. Czy żyje jeszcze mój ojciec? Ale jego bracia nie byli w stanie wypowiedzieć nawet jednego słowa, tak bardzo się przerazili. 4 Rzekł tedy Józef do swoich braci: Podejdźcie wreszcie bliżej. Kiedy się zbliżyli, powiedział: Ja jestem Józef, wasz brat, którego sprzedaliście do Egiptu. 5 Ale nie martwcie się już więcej i nie trapcie się tym, żeście mnie sprzedali. Bóg mnie tu przysłał przed wami, żeby wam uratować życie. 6 Już dwa lata klęska głodu nęka cały kraj. Upłynie jeszcze pięć lat, zanim można będzie zacząć orać i zbierać plony. 7 Bóg posłał mnie przed wami, aby przynajmniej część spośród was uratować w waszym kraju i pomóc wam doczekać powszechnego ocalenia. 8 Tak więc nie wyście mnie tu wysłali, ale Bóg. On to uczynił mnie jakby ojcem samego faraona, zarządcą jego domu, a nawet władcą całego Egiptu. 9 Wracajcie szybko do mojego ojca i powiedzcie mu tak: Twój syn Józef to ci ma do przekazania: Bóg uczynił mnie władcą całego Egiptu. Przybywaj co rychlej do mnie, nie zatrzymując się nigdzie! 10 Będziesz mógł osiąść w ziemi Goszen, blisko mnie. Możesz ze sobą zabrać swoich synów razem z ich dziećmi, stadami owiec, kozłów i bydła oraz cały dobytek, który do ciebie należy. 11 Tam [w ziemi Goszen] będę miał pieczę nad tobą; klęska głodu będzie bowiem trwała jeszcze pięć lat. W ten sposób ani ty z całą rodziną, ani cały twój dobytek nie poniesiecie żadnej szkody. 12 Tak więc wy sami, a także mój brat Beniamin, widzicie teraz na własne oczy, że ja z wami rozmawiam. 13 Opowiedzcie mojemu ojcu o wysokim urzędzie, jaki piastuję w Egipcie, i o wszystkim, coście tu widzieli. Pośpieszcie się też, żeby co prędzej sprowadzić tu mojego ojca. 14 Potem rzucił się na szyję swojemu bratu Beniaminowi i zaczął płakać. Płakał również Beniamin, ściskając swojego brata. 15 Płacząc, ucałował Józef wszystkich braci, po czym zaczęła się długa rozmowa.

16 Tymczasem wśród dworzan faraona rozeszła się wiadomość, że przybyli bracia Józefa. Cieszył się z tego faraon i jego słudzy. 17 Potem rzekł faraon do Józefa: Wydaj twoim braciom następujące polecenie: Zróbcie tak: Załadujcie worki na wasze zwierzęta i ruszajcie z powrotem do Kanaanu. 18 Zabierzcie stamtąd waszego ojca z całą rodziną i przyjdźcie do mnie. Oddam wam najlepsze pola w Egipcie. Będziecie korzystali z najlepszych owoców tego kraju. 19 Powiesz im prócz tego: Zróbcie również tak: Zabierzcie z Egiptu wozy dla waszych dzieci i żon; niech wsiądzie też na wóz wasz ojciec i przybywa z wami. 20 Niech wam nie będzie żal mienia, które będziecie musieli zostawić. Do was będzie należeć wszystko, co najcenniejsze w Egipcie.

21 Tak też postąpili synowie Izraela. Z polecenia faraona przekazał im Józef wozy i zaopatrzenie na całą drogę. 22 Ponadto każdemu podarował odświętne szaty, a Beniaminowi – trzysta srebrników i pięć szat świątecznych. 23 Swojemu ojcu posłał dziesięć osłów obładowanych wszystkim, co najcenniejsze w Egipcie, oraz dziesięć oślic dźwigających worki pełne zboża i chleba, i wszystko, co mogłoby mu być potrzebne w czasie podróży. 24 I pożegnał się z braćmi. Kiedy już wyruszali w drogę, powiedział im jeszcze: A tylko nie kłóćcie się podczas drogi!

25 Wyruszyli tedy z Egiptu i przyszli do swego ojca, Jakuba. 26 Powiedzieli mu przede wszystkim, że Józef żyje i że zarządza całym Egiptem. Ale Jakuba nie poruszyła ta wiadomość i wcale im nie wierzył. 27 Gdy mu jednak powtórzyli to wszystko, co im powiedział Józef, gdy następnie zobaczył na własne oczy wozy, przysłane przez Józefa, aby jego, Jakuba, zabrać nimi do Egiptu, żywiej zaczęło bić serce Jakuba, ich ojca. 28 Powiedział więc Izrael: Wystarczy! Wiem, że żyje jeszcze mój syn Józef. Pragnę udać się tam i zobaczyć go, nim umrę.

Rodzina Jakuba w Egipcie: 46,1–47,12

46

1 Ruszył tedy Izrael w drogę z całym swoim dobytkiem. Dotarł do Beer-Szeby, gdzie złożył ofiarę ku czci Boga swego ojca, Izaaka. 2 W czasie pewnego widzenia nocnego rzekł Bóg do Izraela: Jakubie, Jakubie! A on odpowiedział: Oto jestem! 3 Mówił Bóg: Ja jestem Bogiem twojego ojca. Nie lękaj się, idź do Egiptu. Uczynię cię tam ojcem wielkiego narodu. 4 Ja sam pójdę z tobą do Egiptu i wyprowadzę cię stamtąd, a Józef zamknie ci oczy.

5 Potem opuścił Jakub Beer–Szebę. Synowie Izraela umieścili ojca, jego dzieci i żony na wozach, które przysłał faraon, by się nimi wyprawili w drogę. 6 Zabrali ze sobą bydło i wszystko, czego zdołali się dorobić w Kanaanie, i udali się do Egiptu Jakub i cała jego rodzina. 7 Prowadził ze sobą do Egiptu całe swoje potomstwo, wszystkich synów i wnuków, córki i wnuczki.

8 A oto imiona synów Izraela, czyli synów Jakuba, którzy przybyli do Egiptu: Ruben, pierworodny syn Jakuba. 9 Synowie Rubena: Henoch, Pallu, Chesron i Karmi. 10 Synowie Symeona: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakim, Sochar i Szaul, syn Kananejki. 11 Synowie Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. 12 Synowie Judy: Er, Onan, Szela, Peres i Zerach; lecz Er i Onan zmarli jeszcze w Kanaanie. Synowie Peresa: Chesron i Chamul. 13 [Nadto] synowie Issachara: Tola, Puwwa, Hiob i Szimron. 14 Synowie Zabulona: Sered, Elon i Jachleel. 15 Wszystkich tych synów urodziła Jakubowi w Paddan–Aram Lea. Prócz tego miał Jakub córkę Dinę, również zrodzoną przez Leę. Wszystkich razem synów i córek było trzydzieścioro troje.

16 Synowie Gada: Sifion, Chaggi, Szuni, Esbon, Eri, Arodi i Areli. 17 Synowie Asera: Jimna, Jiszwa, Jiszwi,Beria. Ich siostrą była Serach. Synami Berii byli: Cheber i Malkiel. 18 Były to dzieci Zilpy, którą Laban dał jako niewolnicę swojej córce Lei. Zilpa urodziła Jakubowi wszystkich razem szesnaścioro dzieci.

19 Synowie Racheli, żony Jakuba: Józef i Beniamin. 20 W Egipcie przyszli Józefowi na świat synowie Manasses i Efraim, których urodziła mu Asenat, córka Poti Fera, kapłana z On. 21 Synowie Beniamina: Bela, Beker, Aszbel, Gera, Naaman, Echi, Rosz, Muppim, Chuppim i Ard. 22 Wszystkie te dzieci – razem czternaścioro – urodziła Jakubowi Rachel.

23 Synem Dana był Chuszim, 24 a synami Neftalego – Jachseel, Guni, Jeser i Szillem. 25 Byli to synowie Bilhy, którą Laban dał jako niewolnicę swojej córce Racheli. Bilha urodziła Jakubowi łącznie siedmioro dzieci.

26 Wszystkich osób, które dotarły do Egiptu, a wywodziły się od Jakuba, było – nie licząc żon synów Jakuba – sześćdziesiąt sześć. 27 Dochodzi do tego dwóch synów Józefa, którzy urodzili się już w Egipcie. Wszystkich razem, którzy – wywodząc się z domu Jakuba – przybyli do Egiptu, było siedemdziesiąt osób.

28 Jakub wysłał przed sobą do Goszen Judę, aby uprzedził Józefa o jego przybyciu. Potem wszyscy nadciągnęli do Goszen. 29 Józef kazał przygotować do drogi swój wóz i ruszył w kierunku Goszen na spotkanie ze swoim ojcem, Izraelem. A kiedy się z nim spotkał, rzucił mu się na szyję i długo płakał. 30 A Izrael powiedział do Józefa: Teraz już mogę umrzeć, skoro znów dane mi było oglądać twoje oblicze i wiem, że jesteś przy życiu. 31 A Józef tak odezwał się do swoich braci i do wszystkich domowników swojego ojca: Pójdę i doniosę faraonowi, że oto przyszli do mnie moi bracia i wszyscy żyjący w Kanaanie domownicy mojego ojca. 32 Ludzie ci są pasterzami, hodowcami trzód. Sprowadzili tu ze sobą wszystkie, jakie tylko mieli, trzody owiec, kóz i bydła. 33 Faraon z pewnością każe was przywołać i zapyta, czym się zajmujecie. 34 Wtedy powiedzcie: Słudzy twoi byli od młodości i są nadal pasterzami. Tym też trudnili się już nasi ojcowie. I tylko wtedy będziecie mogli osiąść na stałe w Goszen. Egipcjanie bowiem czują odrazę do wszystkich pasterzy.

47

1 Poszedł tedy Józef do faraona i tak mu powiedział: Mój ojciec i moi bracia wraz z trzodami owiec, kóz i bydła i z całym swoim dobytkiem przybyli tu z Kanaanu. Obecnie znajdują się w Goszen. 2 Spośród swoich braci wybrał pięciu i przyprowadził ich do faraona. 3 A faraon natychmiast zapytał braci Józefa, czym się zajmują. Na to oni: Pasterzami owiec i kóz są twoi słudzy. Tym samym zajmowali się już nasi ojcowie. 4 I dalej tak mówili do faraona: Przybyliśmy tu i pragnęlibyśmy tu osiąść jako cudzoziemcy. W Kanaanie zabrakło już pastwisk dla trzód sług twoich, bo dotkliwa klęska głodu nawiedziła nasz kraj. Dlatego słudzy twoi chcieliby osiąść w Goszen. 5 Wtedy powiedział faraon do Józefa: Tak więc przyszli do ciebie twój ojciec i bracia. 6 Egipt stoi dla was otworem. Pozwól twemu ojcu i braciom osiedlić się w najlepszej części tego kraju! Mogą osiąść w ziemi Goszen. A jeśli kilku z nich uznasz za dzielnych ludzi, możesz im powierzyć troskę o moje trzody.

7 Potem przyprowadził Józef swego ojca i przedstawił go faraonowi. Jakub pozdrowił faraona życzeniem błogosławieństwa, 8 a faraon tak przemówił do Jakuba: Ile masz lat? 9 Jakub odpowiedział na to faraonowi: Moje pielgrzymowanie trwa na ziemi sto trzydzieści lat. Niezbyt długie, ale pełne nieszczęść były lata mojego pielgrzymowania; nie dorównują one liczbą dni pielgrzymowaniu mojego ojca. 10 Pożegnał Jakub faraona, życząc mu błogosławieństwa. 11 Potem Józef osiedlił swojego ojca i braci; wskazał im tereny do zajęcia w Egipcie, w najżyźniejszej części tego kraju, to jest w krainie Ramzesa, zgodnie z poleceniem faraona. 12 Józef zaopatrywał swego ojca i swoich braci oraz wszystkich ich domowników w taką ilość chleba, jaka była potrzebna – stosownie do liczby dzieci.

Rządy Józefa w Egipcie: 47,13–26

13 W całym kraju nie było już żadnego pożywienia i głód bardzo dawał się [wszystkim] we znaki. Egipt i Kanaan były udręczone klęską głodu do ostateczności. 14 Wszelkie pieniądze, które uzyskano ze sprzedaży zboża w Egipcie i w Kanaanie, gromadził Józef i przekazywał do pałacu faraona. 15 W końcu zabrakło ludziom pieniędzy w Egipcie i w Kanaanie. Śpieszyli tedy do Józefa wszyscy Egipcjanie i mówili: Daj nam chleba! Czyż mamy konać na twoich oczach? Nie mamy już pieniędzy. 16 A Józef mówił do nich: Przypędźcie tu swoje bydło, a ja dam wam za nie chleba, skoro już nie macie pieniędzy. 17 Tak więc przypędzali do Józefa swoje stada, a on sprzedawał im chleb za konie, za stada owiec, kóz, wołów i osłów. I tak dostarczał owego roku ludziom chleba w zamian za ich żywy dobytek. 18 Rok ten dobiegł końca, a w następnym roku przyszli i powiedzieli do niego: Nie zamierzamy ukrywać, że dawno już skończyły się nam pieniądze, a cały nasz żywy dobytek znalazł się w posiadaniu naszego pana. Nie pozostało już – jak pan nasz widzi to dobrze – nic prócz nas samych i naszych pól. 19 Dlaczegóż mamy ginąć na twoich oczach my sami i nasze pola? Bierz nas i nasze pola w zamian za chleb. My sami razem z naszymi polami chcemy być pożyteczni dla faraona. Daj nam tylko tyle ziarna, ile potrzeba do zasiewów, a to wystarczy nam do przetrwania i nasze pola nie będą leżały odłogiem. 20 Wykupił więc Józef dla faraona wszelką ziemię uprawną w całym Egipcie. Egipcjanie bowiem sprzedawali wszystkie swoje pola, gdyż zmuszał ich do tego głód. W ten sposób cały kraj stał się własnością faraona. 21 Wszystkich mieszkańców zaś, od jednego krańca Egiptu do drugiego, [Józef] uczynił jego niewolnikami. 22 Nie wykupywał tylko ziemi należącej do kapłanów, gdyż kapłani mieli prawo do utrzymywania się z zasiłków faraona. Otrzymywali stałe zaopatrzenie, które im zapewniał faraon. Dlatego nie potrzebowali sprzedawać swoich pól.

23 Wtedy powiedział Józef do całego ludu: Popatrzcie, nabyłem już dla faraona was samych i wasze pola. Macie tu ziarno, obsiewajcie wasze pola! 24 Ze zbiorów oddacie kiedyś jedną piątą faraonowi, ale cztery części pozostaną dla was na kolejne zasiewy i na chleb dla was oraz dla wszystkich waszych domowników i waszych dzieci. 25 Na to oni odrzekli: Uratowałeś nam życie. Jeśli znaleźliśmy łaskę w oczach naszego pana, to niech nam wolno będzie pozostać sługami faraona. 26 I tak ustanowił Józef prawo, obowiązujące w Egipcie aż do dnia dzisiejszego, na mocy którego z każdego uprawianego pola piąta część zbiorów należy się faraonowi. Tylko uprawne pola kapłanów nie stanowią własności faraona.

Ostatnia wola Jakuba: 47,27–48,22

27 Osiedli zatem Izraelici w Egipcie, w ziemi Goszen. Zadomowili się tam, a że byli płodni, przybywało ich coraz więcej. 28 Jakub żył w Egipcie jeszcze siedemnaście lat, a gdy umierał, wszystkie dni jego życia wynosiły sto czterdzieści siedem lat. 29 A kiedy nadszedł czas jego śmierci, zawołał swojego syna Józefa i powiedział do niego: Jeżeli mi dobrze życzysz, to połóż mi rękę pod biodro na znak, że będziesz mi wierny i uszanujesz moją wiarę! Proszę cię, żebym nie został pochowany w Egipcie. 30 Kiedy umrę, zabierz moje ciało z Egiptu i pochowaj je pomiędzy grobami moich ojców. A on powiedział: Zrobię wszystko tak, jak tego pragniesz. 31 Wtedy rzekł Jakub: Złóż mi na to przysięgę! I złożył mu tę przysięgę. Wtedy Izrael osunął się na wezgłowie swego łoża.

48

1 Po jakimś czasie doniesiono Józefowi, że jego ojciec, Jakub, zachorował. Wziął tedy Józef ze sobą swoich obydwu synów, Manassesa i Efraima, 2 i kazał donieść Jakubowi: Przyszedł do ciebie twój syn Józef. Izrael zebrał siły i podniósł się na łożu. 3 Wtedy powiedział Jakub do Józefa: Bóg Wszechmocny ukazał mi się w Luz, w Kanaanie, i zostawił mi swoje błogosławieństwo. 4 Powiedział do mnie tak: Uczynię cię płodnym i rozmnożę twoje potomstwo, i sprawię, że staniesz się ojcem bardzo wielu narodów, a ten kraj dam twojemu potomstwu na wieczną własność. 5 Dlatego obaj twoi synowie urodzeni w Egipcie są moimi potomkami. Efraim i Manasses są tak samo moimi [synami] jak Ruben i Symeon. 6 Natomiast całe potomstwo, które po nich za twoją sprawą przyszło na świat, będzie należeć do ciebie. Będą się nazywać według imion ich braci, zgodnie z przypadającą im częścią ich dziedzictwa. 7 Kiedy wyruszałem z Paddan–Aram, w drodze zmarła mi, jeszcze w Kanaanie, Rachel. Byliśmy już bardzo niedaleko od Efrata. Pochowałem ją tam, przy drodze do Efrata, które nazywa się dziś Betlejem.

8 A zobaczywszy synów Józefa, Izrael zapytał: Kim są ci? 9 Na to rzekł do swego ojca Józef: To są synowie, którymi mnie Bóg obdarzył. Wtedy powiedział Izrael: Niech przyjdą tu, to ich pobłogosławię. 10 Oczy Izraela poblakły już ze starości i widział bardzo źle. Przywołał do siebie synów Józefa, ucałował ich i uściskał. 11 Potem powiedział Izrael do Józefa: Nie wierzyłem już, że będzie mi dane jeszcze kiedykolwiek ciebie oglądać, a oto Bóg sprawił, że patrzę teraz nawet na twoje potomstwo. 12 Józef kazał im powstać – bo klęczeli [przed Jakubem] – a oni [wstali i] pokłonili się aż do ziemi. 13 Potem polecił Józef stanąć Efraimowi po swojej prawej, a po lewej stronie Izraela, Manassesowi zaś po swojej lewej, a po prawej stronie Izraela, i tak przyprowadził ich do niego. 14 Izrael wyciągnął prawą rękę i położył ją na głowie Efraima, chociaż ten był młodszy, a lewą rękę wyciągnął i krzyżując z prawą, położył na głowie Manassesa, choć Manasses był pierworodnym. 15 I błogosławił Józefa, mówiąc:

Bóg, przed którym kroczyli / swoimi drogami nasi ojcowie, Abraham i Izaak, / Bóg, który był od początku i jest / aż do dzisiaj moim stróżem,

16 Anioł, który mnie ratował od wszelkich nieszczęść – / niech błogosławi tych młodzieńców! / Niech przez nich dalej trwa imię moje, / a także imiona moich ojców, Abrahama i Izaaka! / Niech się zaroi od nich jak od ryb w wodzie!

17 Kiedy Józef zobaczył, że jego ojciec położył swoją prawą rękę na głowie Efraima, obruszył się, pochwycił rękę ojca, usiłując ją zabrać znad głowy Efraima i położyć na głowie Manassesa. 18 Powiedział przy tym do Izraela: Nie tak, ojcze! Ten drugi jest pierworodnym; połóż swoją prawą rękę na jego głowie! 19 Ale jego ojciec nie chciał tego uczynić. Powiedział: Wiem, mój synu, wiem; on, ten właśnie stanie się ojcem całego narodu, on też będzie wielki. Lecz jego młodszy brat będzie jeszcze większy niż on, a jego potomkowie dadzą początek mnóstwu narodów. 20 I tego dnia powtarzał nad nimi swoje błogosławieństwo, mówiąc:

W imię twoje Izrael będzie / udzielał błogosławieństwa i tak będzie mówił: / Niech Bóg uczyni ci tak jak / Efraimowi i Manassesowi.

21 Tak więc sam Izrael wysunął Efraima przed Manassesa. Potem powiedział do Józefa: Oto ja muszę już umierać, ale Bóg będzie z wami i sprowadzi was na powrót do kraju waszych ojców. 22 Tobie daję o jedną wyżynę więcej niż twoim braciom. Daję ci to, co za pomocą mojego miecza i łuku wydarłem z rąk Amorytów.

Błogosławieństwa Jakuba: 49,1–27

49

1 Jakub przywołał do siebie swoich synów i powiedział do nich tak: Zbierzcie się tu razem. Chcę wam powiedzieć, co was czeka w przyszłości.

2 Zejdźcie się razem, synowie Jakuba, / i posłuchajcie Izraela, / posłuchajcie ojca waszego!

3 Ruben, mój pierworodny! / Tyś moją mocą i pierwszym owocem mojej męskiej siły, / większy od innych dumą, większy mocą,

4 gotujący się jak [wrząca] woda. / Ale nie będziesz pierwszy, / bo wszedłeś do łoża swojego ojca / i zbezcześciłeś wtedy moje łoże.

5 Symeon i Lewi, bracia! / Ich miecze są narzędziami gwałtu.

6 Nie mogę przynależeć do ich grona, / nie przylgnę sercem do ich knowań. / Bo w swoim gniewie mordowali ludzi, / a dla zwykłej swawoli / ranili nierozumnie zwierzęta.

7 Niech będzie przeklęty ich gniew, / bo tak bardzo gwałtowny! / [Niech będzie przeklęta] ich gwałtowność, / co wiedzie do okrucieństwa! / Podzielę ich w Jakubie, / rozproszę w Izraelu.

8 Judo, będą cię wysławiać twoi bracia, / gdyż twoją ręką trzymasz / za kark twoich wrogów, / a synowie twojego ojca / na twarz przed tobą padają.

9 Judo, lwie młody! / Dzięki zdobytym łupom / stałeś się potężny, mój synu. / Czai się, jest gotowy zawsze do skoku jak lew, / jak [rozdrażniona] lwica. / Któż się odważy / jeszcze go drażnić?

10 Berła nikt Judy nie pozbawi, / nikt nie zabierze laski pasterskiej / spomiędzy jego kolan, / dopóki nie przyjdzie ten, / do którego ona należy / i któremu będą poddane w posłuszeństwie narody.

11 Przywiąże on mocno / w winnicy swoje juczne zwierzę, / swojego osła u winnych latorośli. / Swoje szaty będzie prał w winie, / swój płaszcz – we krwi winnych jagód.

12 Od wina będą mu błyszczeć oczy, / białe będą jak mleko jego zęby.

13 Zabulon osiadł nad brzegiem morza, / tam gdzie dobijają okręty, / a jego krańce sięgają Sydonu.

14 Issachar, jak osioł o silnych kościach, / wyleguje się zadufany w moc swoją.

15 Już się przekonał, jak błogi jest spokój, / jak życzliwy mu kraj cały. / Ale i on ugnie się pod brzemieniem / i będzie jak niewolnik zmuszany do pracy.

16 Dan będzie sędzią dla swojego narodu / jako jeden ze szczepów izraelskich.

17 Będzie on jak wąż czyhający na drodze, / jak żmija jadowita na ścieżce, / która kąsa pęciny konia / i sprawia, że jeździec spada na ziemię.

18 Tylko na Twoją pomoc / czekam, o Panie.

19 Gad będzie celem napaści zbójów, / ale on będzie atakował ich pięty.

20 Aser wsławił się tłustością pokarmów, / od niego pochodzą królewskie przysmaki.

21 Neftali jest jak łania na wolności, / potrafi wypowiadać pełne wdzięku słowa.

22 Józef, latorośl już owocująca, / jak drzewo nad źródłem / wydające owoce albo jak pęd winorośli / pnący się po murze.

23 Prześladują go i nękają, / i mierzą w niego strzałami.

24 Jego łuk jest mocno napięty, / ramiona wyciągnięte i dłonie. / Siła jego pochodzi z mocy Jakuba, / od Jakuba wywodzi się pasterz, skała Izraela,

25 od Boga twojego ojca. / On będzie cię wspierał. / Bóg Wszechmocny będzie ci błogosławił / błogosławieństwem z niebios wysokich, / błogosławieństwem z otchłani głębokich, / błogosławieństwem piersi i łona.

26 Błogosławieństwo od twego ojca przewyższa / błogosławieństwo najstarszych pagórków / i pragnienia odwiecznych wzniesień. / Niech takie błogosławieństwo / zstąpi na głowę Józefa, / na głowę najgodniejszego / pośród jego braci.

27 Beniamin jest jak wilk drapieżny; / rozszarpuje swą zdobycz co ranka, / a wieczorem rozdziela / to, co upolował.

Śmierć i pogrzeb Jakuba: 49,28–50,13

28 Wszyscy wyliczeni tu – to przywódcy dwunastu szczepów izraelskich. Tak mówił do nich ojciec ich, gdy im błogosławił. Przychodzili do niego, a on każdego obdarzał stosownym błogosławieństwem. 29 Ponadto wydał im następujące polecenie: Odchodzę, aby połączyć się z moimi przodkami. Pochowajcie mnie obok moich ojców w jaskini, która znajduje się na polu Chetyty Efrona, 30 w pieczarze na polu Makpela, niedaleko Mamre w Kanaanie. Pieczarę tę, razem z całym polem, kupił Abraham od Efrona Chetyty jako grób na własność i przeznaczył na chowanie swoich zmarłych. 31 Pochowano już tam Abrahama i jego żonę Sarę oraz Izaaka i jego żonę Rebekę; pochowano tam także Leę. 32 Całe pole, razem ze znajdującą się na nim jaskinią, kupione od Chetytów, przeszło na naszą własność.

33 Wydawszy takie polecenie swoim synom, Jakub podciągnął swoje nogi na łoże i wkrótce skonał, odchodząc w ten sposób do swoich przodków.

50

1 Wtedy Józef pochylił się nad swoim ojcem, płakał i całował go. 2 Potem wydał polecenie lekarzom, którzy pozostawali pod jego władzą, aby zabalsamowali [ciało] jego ojca. Lekarze zaczęli tedy balsamować Izraela. 3 Potrzebowali na to czterdziestu pełnych dni – tak długo trwało balsamowanie; natomiast opłakiwano śmierć Jakuba w Egipcie aż przez siedemdziesiąt dni. 4 A kiedy już minęły dni żałoby, powiedział Józef do ludzi z otoczenia faraona: Jeżeli jesteście mi życzliwi, to zechciejcie przekazać faraonowi następującą sprawę: 5 Mój ojciec kazał mi najpierw złożyć przysięgę, a potem powiedział: Ja już wkrótce umrę. Pochowacie mnie w grobie, który sobie już przygotowałem w Kanaanie; tam mnie pochowacie! Chciałbym więc się tam teraz udać i pochować mego ojca. Potem wrócę tu znowu. 6 Odpowiedział faraon: Idź i pochowaj twojego ojca, tak jak mu to poprzysiągłeś.

7 Wyruszył więc Józef, aby pogrzebać swego ojca. Towarzyszyli mu wszyscy dworzanie faraona, starsi jego dworu i cała starszyzna egipska; 8 ponadto wszyscy domownicy Józefa, jego bracia, a także wszyscy domownicy jego ojca. W Goszen zostały tylko dzieci, owce, kozy i bydło. 9 Wozy i jeźdźcy również ruszyli w drogę, tak że utworzyła się wielka karawana. 10 Kiedy przybyli do Goren–Haatad, położonego po drugiej stronie Jordanu, odprawili tam bardzo uroczysty obrzęd żałobny. Opłakiwanie zmarłego ojca trwało siedem dni. 11 Mieszkańcy tamtejszych okolic, Kananejczycy, przypatrując się uroczystościom żałobnym w Goren–Haatad, mówili: Prawdziwie niezwykła jest ta żałoba Egipcjan. Dlatego miejscowości tej nadano nazwę Abel–Misraim [to znaczy: smutek egipski]. Znajduje się ona po drugiej stronie Jordanu.

12 Synowie Jakuba uczynili zatem ze swoim ojcem tak, jak sobie życzył. 13 Przenieśli go do Kanaanu i pochowali w grocie leżącej w okolicach Mamre na polu Makpela, kupionym na własność przez Abrahama od Chetyty Efrona i przeznaczonym na chowanie zmarłych.

Ostatnie lata i śmierć Józefa: 50,14–26

14 Pochowawszy ojca, Józef wrócił do Egiptu, a z nim jego bracia oraz wszyscy, którzy brali udział w pogrzebie Jakuba.

15 A po śmierci ojca bracia Józefa zaczęli mówić między sobą: Oby tylko Józef nie okazał się teraz mściwy wobec nas i nie zechciał nam odpłacić złem za zło, które myśmy mu wyrządzili. 16 Dlatego też przekazali Józefowi taką wiadomość: Twój ojciec, zanim umarł, wydał nam takie polecenie: 17 Powiedzcie Józefowi: Przebacz twoim braciom ich przestępstwa i winy. Rzeczywiście dopuścili się wielkiego zła wobec ciebie. Ale przebacz winy sługom Boga twojego ojca! Gdy Józef to usłyszał, nie mógł się powstrzymać od płaczu. 18 Wtedy jego bracia sami przyszli do niego, upadli przed nim na twarz i powiedzieli: Oto jesteśmy tu i pragniemy zostać twoimi niewolnikami. 19 Ale Józef odpowiedział im: Nie bójcie się! Czyż ja mam zastępować wam Boga? 20 Wy mieliście, co prawda, wobec mnie złe zamiary, ale Bóg od początku chciał przez wasze postępowanie doprowadzić do dobra, które dziś wszyscy widzimy: oto ocalał wielki naród. 21 Tak więc nie bójcie się. Będę miał w opiece was i wasze dzieci. Tak ich pocieszał, przemawiając do nich bardzo serdecznie.

22 Józef pozostawał nadal w Egipcie, a z nim wszyscy domownicy jego ojca. Dożył stu dziesięciu lat, 23 oglądał synów i wnuków Efraima. Również na kolanach Józefa rodziły się dzieci Makira, syna Manassesa. 24 Pewnego dnia powiedział Józef do swoich braci: Ja już wkrótce umrę, ale Bóg wejrzy na was i wywiedzie was z tego kraju, a zaprowadzi do krainy, którą poprzysiągł dać w posiadanie Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 25 Potem kazał im złożyć przysięgę, że gdy Bóg wejrzy na nich, zabiorą stąd jego kości. 26 Umarł Józef mając sto dziesięć lat. Ciało jego zabalsamowano i złożono do grobowca w Egipcie.

1,1–2,4a Jest to tzw. pierwszy, oparty głównie na tradycji kapłańskiej, opis stworzenia świata i człowieka. Teologiczne myśli przewodnie tego opisu wydają się następujące: 1° Wszystko, co istnieje, Bogu zawdzięcza swoje istnienie. Podważa się w ten sposób jedno z twierdzeń starożytnych filozofów o prawieczności głównych elementów materialnego świata (woda, ogień, powietrze) albo różnych bóstw, które przez specyficzne akty rodzenia dały początek wszystkiemu, co istnieje. 2° Człowiek jest obowiązany część danego mu do dyspozycji czasu poświęcać wyłącznie sprawom religijnym (kultowi). 3° Wszystko, co wyszło z rąk Boga, jest dobre. 4° Wśród wszystkich stworzeń szczególną doskonałością odznacza się człowiek, powołany do życia jako obraz i podobieństwo Boga. „Stworzył” – użyty tu czasownik hebrajski (bara) nigdy nie występuje w połączeniu z jakąś materią, z której coś się tworzy, lecz zawsze określa powoływanie czegoś do istnienia z niczego. Na tę nicość wskazują również wyrażenia „bezład”, „pustkowie”, „ciemność”.

1,6 „Sklepienie pośrodku wód” – wyraz ówczesnych przekonań kosmogonicznych, a nie twierdzenie z zakresu nauk przyrodniczych.

1,26 „Stwórzmy” (l. mn.) – aluzja 1° albo do całego dworu niebieskiego, stanowiącego otoczenie Boga (por. Ps 8,6; Hbr 2,7), 2° albo do liczby mnogiej imienia Boga – Elohim, wyrażającej majestat i wewnętrzne bogactwo Boga. Niektórzy Ojcowie Kościoła dostrzegali tu pierwszą zapowiedź nauki biblijnej o trzech osobach Trójcy Świętej. „Obraz i podobieństwo” – istota tego podobieństwa sprowadza się nie tyle do wolności woli i rozumności człowieka (tak sądzi wielu Ojców Kościoła), ile raczej do możności sprawowania przez niego władzy nad stworzeniami, danymi mu do dyspozycji.

2,2 „Odpoczywał Bóg” – przez co ustanowił święty dla każdego Izraelity dzień szabatu.

2,4b–25 Drugi, pochodzący z tradycji jahwistycznej, opis stworzenia świata i człowieka zwraca szczególną uwagę na niezwykłe miejsce człowieka wśród innych stworzeń. Żadną miarą nie może człowiek uchodzić za rezultat procesów ewolucyjnych, dokonujących się w świecie pozaludzkim. Jeszcze wyraźniej niż w pierwszym opisie – mniej obrazowym i konkretnym niż ten drugi – człowiek zostaje tu przedstawiony jako pan świata, roślin i zwierząt.

2,7–14 Ani sam ogród Eden – dosł.: „równina”, „step” – ani wyliczone tu dwa pierwsze strumienie nie dadzą się geograficznie zlokalizować. Ogród pełen zieleni i obfitujący w świeżą wodę to obraz doczesnego szczęścia, którym został obdarzony człowiek. Natomiast kraina Kusz to odpowiednik mniej więcej dzisiejszego Sudanu, łącznie z częścią Etiopii, a rzeki Chiddekel i Perat to, według powszechnego mniemania, Eufrat i Tygrys. „Aszszur” – nazwa stolicy państwa asyryjskiego.

2,17 „Nie wolno ci” – w ten sposób wyrażał Bóg swoją suwerenną władzę nad człowiekiem. Niepodporządkowanie się temu poleceniu będzie stanowić istotę każdego grzechu, uważanego za bunt człowieka przeciwko Bogu.

2,21–23 Ten obrazowy opis stworzenia pierwszej niewiasty ma podkreślić jej szczególną bliskość z mężczyzną. „Wzięta z mężczyzny” – mężczyzna to po hebrajsku isz, kobieta zaś – iszsza.

2,24 „Jedno ciało” – monogamiczność pierwszego związku dwojga ludzi.

3,1 „Najbardziej przebiegły” – wąż nie jest jednak partnerem, lecz jedynie stworzeniem Boga. Wąż jest w Biblii najpierw uosobieniem mocy przeciwnych Bogu, a dopiero w księgach chronologicznie późniejszych nazywa się go po prostu szatanem, diabłem, złym duchem. Zob. Hi 1,6; Mdr 2,24; J 8,44; Ap 12,9; 20,2.

3,7 „Otworzyły się oczy” – inaczej: uświadomili sobie zło, którego się dopuścili.

3,15 „Ono zmiażdży ci głowę” – ta zapowiedź ostatecznego zwycięstwa potomka niewiasty nad potomstwem węża sprawia, że powyższy tekst nazywa się protoewangelią, czyli pierwszą dobrą nowiną. Wulgata zmienia – chociaż nie jest to filologicznie uzasadnione – zaimek osobowy „ono” na „ona”, co pozwala odnosić do Matki Bożej zwycięstwo niewiasty nad szatanem.

3,16 „Trudy twojej brzemienności” – kara, która dotknie niewiastę, dotyczy jej naturalnego powołania: matki–rodzicielki. To swoje posłannictwo będzie musiała pełnić doznając bólu, choć z drugiej strony będzie odczuwać pociąg do swojego męża.

3,17–19 Praca, do której był powołany przede wszystkim mężczyzna, stanie się bardzo trudna ze względu na opory, jakie zacznie człowiekowi stawiać ziemia. Jednakże przekleństwo nie dotknie ani mężczyzny, ani niewiasty. Przeklęty został tylko wąż i ziemia. Ludzie, którym dzięki łaskawości Bożej została przyobiecana nieśmiertelność, wskutek niepodporządkowania się woli Bożej zostali pozbawieni tej łaski.

3,22 „Taki jak My” – por. 3,4–5, gdzie wąż, kusząc niewiastę, mówi: „(...) tak jak Bóg znalibyście dobro i zło”.

3,24 „Postawił Bóg (...) cherubów z mieczami” – w wielu starożytnych opowiadaniach ogień oraz istoty nadziemskie strzegą miejsc, które powinny pozostać niedostępne dla zwykłych śmiertelników. Por. także Wj 25,18n.

4,7 „Grzech” – dosł.: „demon”.

4,9 Kolejny etap w procesie dzielenia, którego sprawcą jest grzech. Najpierw człowiek odszedł od Boga – dosł.: „skryli się przed Nim [Jahwe]” (3,8); następnie pierwszy człowiek nie chciał mieć nic wspólnego z pierwszą niewiastą: „To niewiasta (...) dała mi owoc” (3,12), teraz dochodzi do dysharmonii między człowiekiem a całym światem rzeczy stworzonych: „Ona będzie ci rodzić ciernie i osty” (3,18).

4,16 „Nod” – prawdopodobnie od czasownika nad – „być niespokojnym”, „błąkać się bez celu”.

4,17 „Poczęła i urodziła” – niekoniecznie w znaczeniu dosłownym. Terminy takie, jak „rodzenie”, „syn”, „ojciec”, w opisach tego rodzaju, a zwłaszcza we wszystkich genealogiach, mają sens bardziej ogólny: pochodzenie, potomstwo. Cała opowieść o Kainie i Ablu, być może, miała na celu wyjaśnienie początków rodu tzw. Kainitów.

4,24 „Siedemdziesiąt siedem razy” – obrazowe przedstawienie dalszych etapów dzielenia się ludzkości, skażonej pierwszym grzechem.

4,25 „Adam” – dosł.: „człowiek”; od tego momentu termin ten jest używany jako imię własne.

5,5 „Dziewięćset trzydzieści lat” – zaczerpnięty być może z rodowodów babilońskich zwyczaj przypisywania wybitnym osobistościom nieprzeciętnej, symbolicznej długowieczności jest charakterystyczny dla najpóźniejszych warstw redakcyjnych Pięcioksięgu. Warto jednak zauważyć, że z biegiem czasu – zapewne na skutek zgubnego wpływu pierwszego grzechu – czas życia wielkich protoplastów ludzkości ulega wyraźnemu skróceniu (por. Rdz 6,3). Długowieczność jest bowiem wyrazem błogosławieństwa Bożego. Por. Iz 65,20; Prz 10,27.

5,24 „Bóg go zabrał” – wyjątkowość postaci Henocha; aż dwukrotna wzmianka o jego przyjaźni z Bogiem, sprawiła, że w związku z jego osobą powstało kilka utworów apokryficznych. Por. o nim Syr 44,16; 49,14 oraz Jud 14–15.

6,1n. „Synowie Boży” – albo aluzja do potomków zrodzonych z małżeństw mężczyzn setyckich z kobietami wywodzącymi się z odrzuconej linii Kainitów, albo trochę niezwykłe określenie mężczyzn w ogóle czy upadłych aniołów (por. Hi 1,6; 2,1; 38,7; Dn 3,92).

6,6 „Żałował, że stworzył człowieka” – antropomorfizm wyrażający wielkość moralnego zepsucia ludzi; zdaniem innych pewna forma przestrogi Bożej, skierowanej do ludzi z zamiarem sprowadzenia ich na drogę sprawiedliwości.

6,17 „Wody potopu” – opis tej katastrofy (jej zasięg wyraźnie koreluje z powszechnością moralnego zepsucia całej ludzkości) wykazuje wiele podobieństw do opisu potopu w babilońskim eposie Gilgamesz, z tą jednak zasadniczą różnicą, że w tym ostatnim utworze brak jakiejkolwiek wzmianki o winie człowieka. Według natchnionych pisarzy Nowego Testamentu potop jest dla ocalałej części ludzkości typem sakramentu chrztu (por. np. 1 P 3,18–21; 2 P 2,5–9), dla wszystkich zaś ludzi – zapowiedzią sądu ostatecznego (por. Mt 24,37–39; Łk 17,26-30; Hbr 11,7). Pewne niekonsekwencje i niejasności w opisie potopu (por. np. 7,2n.8; 7,17–24) według nowszej egzegezy tłumaczy się tym, że – być może, ostatni – redaktor Pięcioksięgu zestawił tu obok siebie tradycję jahwistyczną i kapłańską, nie troszcząc się o ich zharmonizowanie, zwłaszcza treściowe.

9,2 Człowiek znów staje się panem wszystkich stworzeń, które jednak przestają być mu całkowicie uległe. Spokój i pierwotne rajskie szczęście będą się już pojawiać tylko w prorockich zapowiedziach przyszłego dobrobytu.

9,9 Wszystkie pozostałe przymierza starotestamentowe – np. z Abrahamem (Rdz 17), z Mojżeszem (Wj 19,5) – nie będą już tak powszechne, jeśli chodzi o ich zasięg, choć każde z nich pozostanie wyrazem zbawczej inicjatywy Boga.

10,1 W tym pierwszym, tak obszernym rodowodzie biblijnym chodzi nie tylko o dokładne przedstawienie więzów krwi między poszczególnymi rodami, ile raczej o wykazanie, że cała ludzkość, poprzez sprawiedliwego Noego, wywodzi się od pierwszej pary ludzkiej stworzonej przez samego Boga. Cała ta lista potomków Noego pochodzi najprawdopodobniej z tradycji kapłańskiej, choć są w niej widoczne także wpływy jahwisty.

10,26–29 Niewykluczone, że wiersze te stanowiły początkowo glosę marginalną, która z czasem, przez nieuwagę skrybów, została włączona do samego tekstu.

11,1–9 Całe opowiadanie o wieży Babel – to kolejny etap zgubnego oddziaływania pierwszego grzechu, który coraz bardziej dzieli ludzi, mających przecież, według pierwotnych zamiarów Boga, stanowić jedną rodzinę. Nadszedł czas, że już nie mogą się ze sobą porozumieć. Stało się tak między innymi dlatego, że brak im jednego, zrozumiałego dla wszystkich języka. „Babel” – pochodzi najprawdopodobniej od słowa balal – „pomieszał”.

12,2–3 Powołanie Abrahama to kolejna inicjatywa Boga, pragnącego ponownie przyciągnąć do siebie człowieka, i zarazem świadectwo niewyczerpanego miłosierdzia i dobroci Bożej.

12,4 „Ruszył tedy w drogę” – Abraham w chwili, gdy uwierzył słowom Boga, który go powołał, stał się ojcem wiary wszystkich ludzi (por. Rz 4,1–24; Ga 3,7n.14.16.29).

12,10–20 Zob. także Rdz 20 oraz 26,1–11. Opowiadanie ma na celu zwrócenie uwagi z jednej strony na piękno czysto fizyczne, zwłaszcza kobiet z rodu Abrahama, a z drugiej na niezwykłą roztropność samego patriarchy. Pozytywny, pomyślny koniec całego wydarzenia ma świadczyć o względach, jakimi Bóg darzy Abrahama i jego żonę.

13,13 Jakby wprowadzenie do opowieści przedstawionej we fragmencie 19,4–11. Decyzja Lota, aby pozostać w pobliżu Sodomy, już rzuca pewne światło na zasady moralne, którymi będzie się on kierował w swoim przyszłym życiu.

14,1 Imiona wyliczonych tu królów nie są znane z żadnych dokumentów pozabiblijnych. Nie ma też podstaw do utożsamiania Amrafela z Hammurabim. Opowiadanie ma niewątpliwie na celu ukazanie męstwa, mądrości i umiejętności wojennych Abrahama.

14,5–6 O tych ludach zob. Pwt 2,10–12.

14,18 Szalem to według wszelkiego prawdopodobieństwa Jerozolima (por. Ps 76,3). Melchizedek, władca tego miasta, w jednej osobie król i kapłan, uchodzi od czasów najdawniejszych za typ Mesjasza (por. Ps 110,4). Typologię tę rozwija w sposób szczególnie wyraźny Hbr 7. „Chleb i wino” – dar złożony przez Melchizedeka – jest, zwłaszcza w literaturze patrystycznej, typem Eucharystii.

15,2 Tekst zepsuty, przekład niepewny.

15,6 „I uwierzył Abram” – była to najcięższa próba, jakiej Bóg poddał wiarę patriarchy.

15,7 Zazwyczaj obie strony zawierające przymierze przechodziły między połowami żertwy ofiarnej. Zob. np. Jr 34,18. W tym przypadku przechodzi tylko Bóg – w postaci ognistego słupa – bo przymierze ma charakter jednostronnego zobowiązania.

16,2 Zwyczaj mający swoje potwierdzenie także w kodeksie Hammurabiego. Potomstwo zrodzone z niewolnicy cieszyło się takimi samymi prawami jak dzieci z pełnoprawnego małżeństwa. Zob. Rdz 21,1–21; 30,1–6.9–13.

16,7 „Anioł Jahwe” – dosł.: „wysłannik Jahwe”. W tym przypadku prawdopodobnie sam Jahwe (por. w. 13), ale nie brak tekstów, w których „anioł Jahwe” albo „anioł Boży” jest po prostu wykonawcą woli Bożej (por. np. Wj 33,2n.; 2Sm 24,16; Dn 13,55.59).

17,1–2 „Bóg Wszechmocny” – po hebr. El-Szaddaj – imię Boga pojawiające się, poza Pięcioksięgiem, tylko w księdze Hioba, szczególnie częste w tradycji kapłańskiej. Przekład dosłowny powinien brzmieć: Bóg ze Wzgórza lub Wysokości”. „Przymierze” – zawiera takie same obietnice ze strony Boga jak poprzednie (por. Rdz 15), różni się jednak tym, że Bóg nakłada na Abrahama obowiązek troski o przestrzeganie sprawiedliwości.

17,5 „Abraham” – według przekonań ludzi starożytnego Wschodu imię człowieka określa, w pewnym sensie, jego naturę oraz życiowe posłannictwo. Zmieniając więc imię człowieka, Bóg zmienia także sens jego istnienia. Imię Abraham znaczy „Ojciec wielu” (ab hamon).

17,10 Zabieg obrzezania – o jego istocie mówi w. 11 – stosowany po dzień dzisiejszy u wielu ludów wschodnich i będący znakiem wprowadzenia w życie rodzinno–klanowe, u Izraelitów miał znaczenie przede wszystkim religijne. Był to znak cielesny, pamiątka przymierza, przypieczętowanego krwią także człowieka. Dopiero w księgach nieco późniejszych – zwłaszcza u proroków – mówi się o obowiązkach moralnych, które człowiek bierze na siebie, poddając się obrzezaniu (por. Jr 4,4). Szczególne znaczenie Izraelici zaczęli przywiązywać do tego obrzędu od czasu niewoli babilońskiej (por. 1 Mch 1,63; 2 Mch 6,10). Nowy Testament, mając na uwadze te obowiązki, będzie mówił o obrzezaniu serca (por. Rz 2,28n.; 1 Kor 7,19; Ga 5,6; 6,15; Kol 3,11), choć wyrażenia: „obrzezajcie wszyscy wasze serca” jako pierwszy użył prorok Jeremiasz (4,4).

17,17 „Zaczął się śmiać” – po hebr. jizchak, co jest wyraźną aluzją do imienia Izaaka. Podobnie zachowa się nieco później Sara (por. 18,12) oraz Izmael (21,9).

17,19 „Imię Izaak” – prawdopodobnie skrót od Yshq–El, co można również przetłumaczyć: „Niech Bóg się uśmiechnie”, czy: „Niech Bóg okaże swoją łaskawość”.

18,2 „Trzech mężczyzn” – którzy, poczynając od 19,1, są nazywani po prostu aniołami. We wzmiance o tych trzech mężczyznach niektórzy Ojcowie Kościoła dopatrują się aluzji do trzech osób Trójcy Świętej. „Upadłszy na twarz” – dosł.: „pokłoniwszy się do samej ziemi”, na znak szacunku, jaki zwykło się na Wschodzie okazywać przybyszom, gościom, a więc niekoniecznie dlatego, że Abraham od razu rozpoznał w trzech przybyszach wysłanników samego Boga – do czego zresztą w końcu dojdzie, ale po upływie pewnego czasu (por. ww. 13n.).

18,12 „Uśmiechała się” – por. 17,17. Nie wiadomo, czy uśmiech ten był wyrazem całkowitej niewiary w słowa dopiero co usłyszane, czy też właśnie wiary i płynącej stąd radości.

18,23 „Razem z bezbożnymi (...) wytracić także sprawiedliwych” - wielki, poruszany często na kartach Biblii (por. Pwt 24,16; Jr 31,29n.; Ez 14,13n.18) problem odpowiedzialności zbiorowej. W swej odpowiedzi Bóg podkreśla zbawczą rolę sprawiedliwych w świecie bezbożnych. Ci ostatni mogą czasem liczyć na ocalenie dzięki sprawiedliwym. Sprawa stanie się bardziej oczywista, gdy będą szerzej znane Deutero–Izajaszowe poematy o Słudze cierpiącym, a zwłaszcza gdy Jezus Chrystus zacznie się utożsamiać z owym Sługą cierpiącym.

19,5 „Zabawić się z nimi” z innych aluzji biblijnych (por. Kpł 18,22; 20,13; Rz 1,26; 1Kor 6,9) wynika, że chodziło o występki mające charakter zboczeń seksualnych.

19,8 „Gotów jestem przyprowadzić je do was” – dowód na to, z jak wielkim szacunkiem odnosili się Izraelici do gości podejmowanych we własnym domu.

19,25 „Zniszczył doszczętnie” – istnieją także archeologiczne dowody na zniszczenie okolic dolnego biegu Jordanu i Morza Martwego wskutek wstrząsów tektonicznych. W powszechnym przekonaniu katastrofa ta była wyrazem zagniewania Boga na rozpustnych mieszkańców Sodomy i Gomory i tak też o tym wydarzeniu mówi zarówno Stary (Pwt 29,22; Mdr 10,6n.; Iz 1,9; 13,19), jak i Nowy Testament (Mt 10,15; 11,23n.; Łk 10,12; 17,28n.; 2 P 2,6; Jud 7; Ap 11,8).

19,36 Już ST wyraźnie potępia grzech kazirodztwa. Por. Kpł 18,6–18; Pwt 27,20.

19,37n. Dzieje Moabitów i Ammonitów, wskutek takiego zachowania się obydwu córek Lota, zostały więc napiętnowane od samego początku.

20,7 „Prorokiem” – czyli mężem powołanym do wypełniania specjalnych poruczeń Bożych, co zapewniało mu pewien rodzaj nietykalności (por. Pwt 34,10; Lb 11,2; 21,7; Ps 105,15).

21,6 Por. Rdz 17,17.

21,9 Por. Rdz 17,17.

21,31 Hebr. słowo szeba znaczy: „siedem” lub „przysięga”.

22,2 „Kraina Moria” – według tradycji patrystycznej dokładnie na tym miejscu zbudowano potem świątynię jerozolimską.

22,12 „Nie podnoś ręki na własnego syna” – słowa te zwykło się traktować jako formalny zakaz składania ofiar z ludzi (por. także Kpł 18,21; 20,2–5). Wszyscy pierworodni natomiast podlegają – według Prawa Mojżeszowego – wykupowi (por. Wj 13,13).

22,14 „Jahwe ukazuje się” – być może aluzja do przyszłego ukazywania się Boga w świątyni.

23,10 „U bramy miejskiej” – gdzie rozsądzano sprawy sporne, omawiano różne problemy dotyczące życia publicznego miasta i całego narodu.

24,2 „Połóż mi rękę pod biodro” – ówczesny ceremoniał składania przysięgi, podczas którego przysięgający dotykał najbardziej witalnych części ludzkiego ciała.

24,10 „Ku Mezopotamii” – dosł.: „do Aram–Naharaim”, czyli w okolice Charamu, skąd wywodzili się przodkowie Abrahama.

24,65 „Zasłoniła sobie twarz” – zwyczaj praktykowany po dzień dzisiejszy u wielu ludów Wschodu.

25,22 „Prosić o radę” – o różnych sposobach szukania rady u Jahwe zob. Wj 33,7; 1Sm 14,41. Jest to zazwyczaj związane z koniecznością udania się na miejsce rzekomych objawień Boga.

25,23 „Odrębne pokolenia dzielą się” – o przyszłych walkach Edomitów, czyli potomków Ezawa, z Izraelitami, tj. potomkami Jakuba, zob. Lb 20,23; 2 Sm 8,13nn.; 2 Krl 8,20–22.

27,33 „To błogosławieństwo już przy nim pozostanie” – por. opis usunięcia pierwszych ludzi z raju; dane im zaraz po stworzeniu błogosławieństwo też nie zostało cofnięte; podobnie zresztą rzecz się ma z przekleństwem.

27,40 Według niektórych zdanie to zostało dodane po odzyskaniu przez Edomitów wolności. Por. 2 Krl 8,20–22.

28,12 Wielu Ojców Kościoła – idąc zresztą za Filonem – w drabinie owej widzi symbol opatrzności Bożej oddziałującej na ludzi przez aniołów. Zdaniem innych jest to zapowiedź tajemnicy wcielenia przedwiecznego Słowa.

28,18 Kamień tak ustawiony był znakiem obecności w tym miejscu samego Boga. Wylanie na ten kamień oliwy było jakby jego namaszczeniem, co wskazuje na podobne znaczenie, jakie nadaje się wszystkim ołtarzom.

29,25 „Rano (...) zauważył” – oblubienica miała zakrytą twarz aż do nocy po zaślubinach. Por. Rdz 24,65b.

29,27 „Pozostaniesz (...) przez tydzień” – przez cały tydzień trwały gody weselne. Por. Sdz 14,10; Tb 8,20; 10,7.

30,3 „Na moich kolanach” – matka adoptująca dziecko brała je natychmiast po urodzeniu na kolana, co miało oznaczać, że od momentu jego narodzenia uważa je za swoje własne dziecko. Por. Rdz 50,23.

30,14 „Mandragory” – nazwa rośliny wywodzi się od tego samego rdzenia co słowo „miłość”. Stąd, być może, zrodziło się przeświadczenie, że spożycie owoców mandragory potęguje miłość, prowadzącą w następstwie do zrodzenia potomstwa.

30,32–43 Chcąc właściwie zrozumieć istotę tego dziwnego zabiegu Jakuba, trzeba pamiętać, że w Kanaanie stosunkowo rzadko rodziły się czarne barany oraz łaciate czy pstre owce lub koźlęta. Różnobarwne gałązki, kładzione przed parzącymi się zwierzętami, miały – jak sądzono – spowodować mieszanie się ich maści.

31,15 „Obrócił na własną korzyść” – wedle powszechnie przyjętego zwyczaju zapłata dana przez narzeczonego ojcu narzeczonej powinna potem przypaść - przynajmniej w części – także narzeczonej. Otóż Laban wszystko, co uzyskał od Jakuba dzięki jego służbie, zagarnął dla siebie.

31,19 „Bóstw domowych” – zdaje się, że ich posiadanie dawało prawo do dziedziczenia dóbr znajdujących się w domu. Dlatego to zapewne zostały one skradzione i dlatego też tak starannie ich poszukiwano.

31,39 „Sztuk rozszarpanych” – pasterz, przynosząc swemu panu resztki rozszarpanego zwierzęcia, był zwalniany od odpowiedzialności za poniesioną stratę. Por. Wj 22,12; Am 3,12.

31,42 „Bóg, przed którym drżał Izaak” – to niezwykłe określenie Boga pojawia się jeszcze tylko jeden raz w całej Biblii: Rdz 31,53.

31,44 Tekst zepsuty, przekład niepewny.

32,4–14a Por. 32,14b–22. To samo zdarzenie opowiedziane według dwu różnych tradycji: jahwistycznej i elohistycznej. Dla obydwu tradycji wspólna jest pełna pokory i prostoty postawa Jakuba wobec Ezawa, zgodnie zresztą z tym, co już znacznie wcześniej było powiedziane o ich charakterach. Por. 27,41–45; 25,27; 27,40.

32,10–13 Tekst zdaniem niektórych egzegetów dodany nieco później.

32,23–33 Cała opowieść ma na celu nie tylko przedstawienie w sposób obrazowy etymologii nazw: Penuel („twarzą w twarz z Bogiem”) oraz Izrael („Bóg walczy” albo „oby Bóg okazał się mocny”), lecz także, a może przede wszystkim, ukazanie kolejnego rysu duchowej sylwetki Jakuba: przywiązanie tego patriarchy do Boga oraz troski Jakuba o uzyskanie błogosławieństwa Bożego. Wielu pisarzy ascetycznych przedstawia postać Jakuba skutecznie zmagającego się z Bogiem jako wzór do naśladowania dla tych wszystkich, którzy przechodzą różne zmagania duchowe. Por. także Oz 12,4n.; Mdr 10,12.

32,31 „Ocaliłem moje życie” – wyróżnienie to szczególne; istniało bowiem przeświadczenie, że każdy, kto ogląda Boga, musi zginąć. Zob. Wj 33,20.

32,33 „Nie jadają ścięgna” – choć w żadnym z przepisów rytualnych zakaz tego rodzaju nie istnieje.

33,10 „Widzę oblicze istoty nadziemskiej” – zob. 32,31 w związku z nazwą Penuel.

34,1–31 Nawet wśród dzisiejszych Beduinów zgwałcenie kobiety jest uważane za takie samo przestępstwo jak świadome morderstwo i domaga się zemsty krwi. Zob. 2 Sm 13.

35,2 „Wszystkie podobizny obcych bogów” – a więc nie tylko bóstwa domowe zabrane kiedyś podstępnie przez Rachelę (por. Rdz 31,19.34); chodzi tu o wyrzeczenie się wszelkich form kultu obcych bogów (por. Joz 24,14n).

35,18 „Beniamin” – znaczy „syn mojej prawicy” albo „syn dobrej wróżby”.

36 Uważa się dość powszechnie, że cały rozdz. 36 jest zlepkiem różnych tradycji – a może dokumentów – bez żadnej troski o ich wzajemne zharmonizowanie. Stąd trudności, takie jak na przykład ta, że Basmat jest żoną Reuela i równocześnie żoną Ezawa, ojca Reuela (zob. ww. 10.13.17).

36,6–8 Nie czyniąc najmniejszych aluzji do nieporozumień, do jakich doszło pomiędzy Jakubem i Ezawem, tradycja kapłańska – z nią właśnie mamy tu do czynienia – przedstawia rozstanie się Jakuba z Ezawem w sposób równie pokojowy jak ongiś rozejście się Abrahama z Lotem.

37,1–36 Dzieje Józefa to namacalny przykład rządów opatrzności Bożej nad światem, opieka zaś okazana w sposób wprost cudowny Izraelitom w Egipcie – to zapowiedź przyszłego odkupienia całej ludzkości. Sam Józef w literaturze patrystycznej jest nieraz uważany za typ Jezusa Chrystusa.

37,10 „Twoja matka” – matką Józefa, jak wiadomo, była Rachel, która według Rdz 35,19, już nie żyła. Chodzi tu prawdopodobnie o tradycję, przesuwającą śmierć Racheli na czas nieco późniejszy.

37,12–36 Opowiadanie oparte na dwu tradycjach, elohistycznej i jahwistycznej. Według pierwszej, bracia postanawiają zabić Józefa, lecz wskutek perswazji Rubena wrzucają go do studni, skąd Ruben zamierzał go po kryjomu wydobyć i tak ocalić. Pojawienie się jednak karawany kupców madianickich pokrzyżowało plany Rubena. Według tradycji drugiej, bracia również postanawiają zabić Józefa, lecz w obronę bierze go Juda, który proponuje raczej sprzedać skazańca przeciągającej tamtędy karawanie kupców izmaelickich.

37,26 „Ukryć naszą zbrodnię” – istniało przekonanie, że jeśli ciało ofiary ukryje się w ziemi (por. Ez 24,7), to jej krew nie będzie wołać o pomstę do nieba (por. Rdz 4,10).

38,8 „Dopełnij obowiązku szwagra” – dzieje się to na zasadzie tzw. prawa lewiratu (levir po łac. znaczy: szwagier). Zob. w związku z tym Pwt 25,5–10.

38,9 Te i inne praktyki tego rodzaju nazywają się, właśnie od imienia Onana, onanizmem i były zawsze – por. 38,10 – uważane za sprzeniewierzanie się prawu.

38,14 Zob. Rdz 38,26 oraz Rt 4,12, gdzie uczynek Tamar spotkał się z dość wyraźną aprobatą, chyba głównie dlatego, że kierowała nią nie żądza rozpusty, lecz szczere pragnienie posiadania potomka, i to takiego, który byłby z krwi jej zmarłego męża.

41,8 „Wróżbitów i mędrców” – o mnóstwie wróżbitów, mędrców i czarnoksiężników w Egipcie zob. Wj 7,11.22; 8,3; 1 Krl 5,10; Iz 19,11–13. Musieli oni jednak zawsze uznać siebie za pokonanych we wszelkich konfrontacjach z „widzącymi” Jahwe. Por. Wj 7–8; Dn 2.

41,43 „Na kolana” – albo „uwaga” itp.

42,27 „Leżały (...) na samym wierzchu” – por. 43,21.

42,37 „Odezwał się (...) Ruben” – według tradycji jahwistycznej z propozyją tą wystąpił nie Ruben, lecz Juda. Por. 43,8n.

43,29 „Czy to jest ten” – Józef chyba nigdy nie widział dotychczas Beniamina. Niewykluczone, że Beniamin urodził się dopiero po sprzedaniu Józefa do Egiptu. Zob. Rdz 35,16.

44,5 „Używa do wróżenia” – wróżono z kropel płynu, ściślej: z układania się kropel owego płynu w pewne kształty na dnie kielicha albo innego naczynia.

44,16 „Słusznie (...) staliśmy się niewolnikami” – możliwe, że całe wydarzenie bracia Józefa uznali za wyraz gniewu Bożego z powodu ich dawnej zbrodni, o której na pewno ciągle pamiętali.

44,21 „Zobaczyć go na własne oczy” – dosł.: „by mogło spocząć na nim moje wejrzenie”, co było wyrazem łaskawości. Por. Jr 39,12; 40,4; Ps 33,18; 34,17.

45,5n. Teologiczna interpretacja losów Józefa.

45,24 „Nie kłóćcie się” – inni: „nie martwcie się”, „nie bądźcie niespokojni”.

46,1 „Dotarł do Beer-Szeby” – według tradycji elohistycznej właśnie z Beer-Szeby dopiero wyruszył w dalszą drogę.

46,34 „Czują odrazę do wszystkich pasterzy” – stwierdzenie wyrwane prawdopodobnie z kontekstu, gdyż nie harmonizujące z radą pozostania na stałe w Goszen. Być może wzmianka o pasterzach stanowi konkretną aluzję do Hyksosów, którzy też trudnili się pasterstwem, a równocześnie byli znienawidzeni przez Egipcjan.

47,29 „Połóż mi rękę pod biodro” – ceremoniał składania przysięgi lub przyrzeczenia. Por 24,2.

48,12 „Kazał im powstać” – dosł.: „usunął ich spomiędzy kolan Jakuba”; zajęcie takiej pozycji należało do obrzędu adopcji. Por. Rdz 16,2; 30,3. Pokłon aż do ziemi wyrażał zarówno hołd, jak i usilną prośbę o błogosławieństwo.

48,22 „O jedną wyżynę więcej” – dosł.: „o jedną szekem”, co oznacza ramię, ale także miasto Sychem oraz jego okolice. Jakub dzieli więc Ziemię Obiecaną, zauważają niektórzy, tak jak ojciec rodziny baranka lub koźlę podczas uroczystego posiłku. Ramię, czyli łopatka, należało się zawsze osobie najgodniejszej. Por. 1 Sm 9,23n.

49,2-27 Tekst ten, chociaż zazwyczaj jest opatrzony tytułem: „Błogosławieństwa Jakuba”, w gruncie rzeczy zawiera także przestrogi i przekleństwa, a przede wszystkim proroctwa dotyczące przyszłych losów poszczególnych pokoleń. Żadna z trzech tradycji Pięcioksięgu nie może uchodzić za źródło tego tekstu, który, według wszelkiego prawdopodobieństwa, należy do ostatniej warstwy redakcyjnej Księgi Rodzaju. Katalog pokoleń izraelskich oraz ich rozmieszczenie geograficzne wydają się późniejsze niż analogiczny wykaz w Sdz 5, ale chyba wcześniejsze niż tzw. błogosławieństwa Mojżesza (por. Pwt 33). Tekst powstawał chyba wtedy, kiedy rolę szczególnie znaczącą odgrywały pokolenia Judy, Efraima i Manassesa.

49,10 Tradycja zarówno żydowska, jak i chrześcijańska widzą w tym proroctwie sens mesjański, odnosząc go, poprzez osobę króla Dawida, do samego Mesjasza.

49,22 Tekst niejasny.

49,24b Tekst niejasny.

50,23 „Na kolanach Józefa” – wyrażenie obrazowe, nawiązujące do obrzędu adopcji. Zob. Rdz 30,3.

WSTĘP DO KSIĘGI WYJŚCIA

Księga Wyjścia przedstawia takie oto wydarzenia z dziejów Izraela: młodość Mojżesza, jego ucieczkę z Egiptu, powołanie, powrót do Egiptu, pertraktacje z faraonem w sprawie uwolnienia Izraelitów, spożywanie paschy i bezpośrednie przygotowanie do wyjścia z Egiptu, wyjście z Egiptu, wędrówka przez pustynię i zawarcie przymierza na Synaju. W drugiej części księgi przeważają różne pouczenia, z których jedne dotyczą obchodzenia się z Arką Przymierza, inne – posługi kapłańskiej, a jeszcze inne – kultu świątynnego.

Miejsce centralne pośród tych tak różnych tematów niewątpliwie zajmuje opis wyjścia Izraelitów z Egiptu. Nic zatem dziwnego, że cała księga bierze swoją nazwę od tego wydarzenia.

Zdaniem uczonych właśnie ta część Księgi Wyjścia przekazuje najstarszą – bo sięgającą być może nawet XIII wieku przed Chr. – tradycję izraelską. Nie ma ona żadnych odpowiedników w przekazach nienatchnionych, co utrudnia dokładniejszą ocenę poszczególnych relacji pod względem ich historyczności. Obecnie jednak nie budzi już raczej wątpliwości autentyczność takich wydarzeń jak pobyt Izraelitów w niewoli egipskiej, ich wyjście z Egiptu pod kierownictwem Mojżesza i obfitujące w niezwykłe wydarzenia zawarcie przymierza na Synaju, początki kształtowania się ustawodawstwa izraelskiego itp. W części zaś prawnopouczającej fragmentem zdecydowanie najważniejszym jest Dekalog. Niewykluczone, że zarówno sam Dekalog, jak i inne zbiory przepisów prawnych (np. 34,11–26) istniały jako odrębne całości już znacznie wcześniej i swoimi początkami sięgały, być może czasów samego Mojżesza. To samo dotyczy pieśni na cześć Boga, śpiewanej po przeprawieniu się prze Morze Czerwone (15,1–18).

Zarówno partie narracyjne, jak i cykle prawnopouczające stanowiły – jak się dziś wydaje – treść przekazów, których ośrodkiem były sanktuaria wczesnoizraelskie. Kapłani pełniący służbę przy tych sanktuariach byli chyba głównymi przekazicielami tych tradycji. Możliwe jest, że to za ich sprawą dokonywało się stopniowe, na przestrzeni całych wieków, gromadzenie i scalanie poszczególnych, nieraz odosobnionych tradycji, i to zarówno ustnych, jak i już spisanych. Ostatnia redakcja tej księgi przypadła najprawdopodobniej już na czasy niewoli babilońskiej. Jedną z przewodnich myśli całej Księgi Wyjścia jest proces tworzenia się i rozrastania narodu izraelskiego, przy czym – rzecz niezwykła – myśli tej dano wyraz w czasach niewoli, gdy Izrael pozbawiony był własnego państwa, a więc wyraźnie za sprawą Boga, któremu ten naród nie potrafił zresztą okazać ani pełnej wdzięczności, ani wierności długotrwałej. To właśnie owe inicjatywy Boga, który wyprowadza Izraela z niewoli, a potem wiąże go ze sobą prawem przymierza, sprawiają, że w teologii Księgi Wyjścia dominuje idea dobroci i mądrości Boga, prawdziwego przywódcy narodu wybranego. To właśnie pod wpływem Księgi Wyjścia na takie same przymioty Boga wskazują prorocy starotestamentowi z Izajaszem na czele.

Nic dziwnego, że większość wydarzeń opisanych w Księdze Wyjścia ma charakter typiczny w soteriologii nowotestamentowej, zwłaszcza u św. Pawła, a działalność Mojżesza na rzecz Izraela jest zapowiedzią wystąpień Jezusa jako pośrednika między Bogiem a ludźmi dla dobra całej ludzkości.

ZNALEZIENIE MOJŻESZA

KSIĘGA WYJŚCIA

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40

IZRAELICI W EGIPCIE

1,1–11,10

Potomkowie Jakuba w Egipcie: 1,1–22

1

1 Oto imiona potomków Izraela, którzy ze swoimi rodzinami, wspólnie z Jakubem, przybyli do Egiptu: 2 Ruben, Symeon, Lewi, Juda, 3 Issachar, Zabulon i Beniamin, 4 Dan, Neftali, Gad i Aser. 5 Wszystkich potomków Jakuba było siedemdziesięciu. Józef zaś już wcześniej znalazł się w Egipcie.

6 Potem umarł Józef, a także wszyscy jego bracia. Z czasem wymarło całe tamto pokolenie. 7 Lecz synowie Izraela byli bardzo płodni, tak że w całym kraju wielu było ich potomków. Rozmnażali się, umacniali się coraz bardziej i zaludnili cały kraj.

8 Tymczasem w Egipcie doszedł do władzy król, który Józefa już nie znał. 9 Zwrócił się on do swojego ludu z taką odezwą: Popatrzcie tylko! Izraelici stali się już narodem i większym, i silniejszym niż my sami. 10 Miejcie to na uwadze! Musimy się wspólnie zastanowić, co powinniśmy zrobić, żeby ich wciąż nie przybywało. Jeśli bowiem wybuchnie jakaś wojna, mogą się przyłączyć do naszych wrogów, walczyć przeciwko nam i tak ostatecznie opanować nasz kraj. 11 Ustanowiono tedy nad nimi nadzorców, którzy mieli za zadanie wyniszczać ich uciążliwymi pracami. Kazano Izraelitom budować miasta Pitom i Ramses na składy towarów dla Faraona. 12 Lecz im bardziej ich uciskano, tym szybciej rozmnażali się i rośli w siłę, a to budziło w następstwie coraz większą nienawiść Egipcjan do nich. 13 Zmuszali [więc] Izraelitów do robót coraz cięższych. 14 Życie Izraelitów stawało się z dnia na dzień trudniejsze z powodu wyczerpujących prac przy glinie i cegle oraz na skutek różnych uciążliwych zajęć na polach. Zmuszano ich do najcięższych robót niewolniczych.

15 Do dwu położnych hebrajskich – jedna nazywała się Szifra, a druga Pua – tak powiedział król egipski: 16 Gdy kobiety hebrajskie będą rodziły, a wy będziecie przy ich porodach, uważajcie na płeć noworodków: jeśli będzie to chłopiec, to róbcie tak, żeby umarł; jeśli dziewczynka – pozostawcie ją przy życiu. 17 Ale położne, powodowane bojaźnią Bożą, nie posłuchały króla egipskiego i wszystkie dzieci zostawiały przy życiu. 18 Wtedy król egipski kazał sprowadzić do siebie położne i zapytał je: Dlaczego tak postępujecie i zostawiacie przy życiu wszystkie dzieci? 19 A położne odpowiedziały faraonowi: Kobiety hebrajskie rodzą nie tak jak Egipcjanki, lecz tak jak matki zwierząt: kiedy zjawia się położna, matka jest już po porodzie. 20 Bóg był wyraźnie po stronie położnych. I dlatego pomnażali się Izraelici coraz bardziej i stawali się coraz silniejsi. 21 Ponieważ położne kierowały się bojaźnią Bożą, również je pobłogosławił Bóg potomstwem. 22 Wtedy faraon wydał całemu ludowi taki oto nakaz: Wszystkie dzieci płci męskiej, wydane na świat przez niewiasty Hebrajskie, mają być zaraz po urodzeniu wrzucone do Nilu. Dzieci płci żeńskiej można pozostawić przy życiu.

Narodziny i początek dziejów Mojżesza: 2,1–15

2

1 Pewien mąż z pokolenia Lewiego wziął sobie za żonę niewiastę z tego samego pokolenia. 2 Stała się ona brzemienna i urodziła mu syna. Zobaczywszy, że było to bardzo piękne dziecko, ukrywała je przez trzy miesiące. 3 Kiedy już nie mogła go dłużej ukrywać, wzięła kosz upleciony z łodyg papirusów, pokryła go żywicą i smołą, włożyła weń dziecko i umieściła w zaroślach na brzegu Nilu. 4 Jego siostra stała w pobliżu i obserwowała, co się będzie działo.

5 W pewnej chwili przyszła, aby się wykąpać w Nilu, córka faraona. Jej służące przechadzały się tymczasem wzdłuż Nilu. Nagle córka faraona zobaczyła pośród sitowia kosz. Kazała tedy służącej przynieść kosz, 6 a gdy go odkryła, ujrzała płaczące w nim dziecko. Wzruszyła się szczerze i powiedziała: To dziecko hebrajskie. 7 Wtedy siostra tego niemowlęcia powiedziała do córki faraona: Jeśli chcesz, to pójdę do kobiet hebrajskich i sprowadzę jedną z nich, żeby nakarmiła dziecko. 8 Córka faraona odrzekła: Dobrze, idź! Poszła tedy dziewczyna i sprowadziła matkę niemowlęcia. 9 A córka faraona powiedziała do niej: Weź to dziecko i karm je własną piersią. Ja ci to wynagrodzę. Wzięła więc kobieta dziecko i karmiła je. 10 Gdy chłopiec już nieco podrósł, oddała go z powrotem córce faraona. A ta przyjęła go jak własnego syna, nadała mu imię „Mojżesz”, bo jak powiedziała: Wydobyłam go z wody.

11 Lata płynęły i Mojżesz stał się z czasem dojrzałym mężczyzną. Pewnego dnia przyszedł do swoich braci i zastał ich przy bardzo ciężkiej pracy. Zobaczył też, jak pewien Egipcjanin znęcał się nad jednym Hebrajczykiem, jego współziomkiem. 12 Mojżesz rozejrzał się na wszystkie strony, a kiedy się przekonał, że nie ma tam nikogo więcej, zabił Egipcjanina i zagrzebał jego ciało w piasku.

13 Kiedy następnego dnia znów przyszedł do swoich, zobaczył, jak dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do tego, który wydawał mu się winnym: Dlaczego znęcasz się nad swoim bratem? 14 A on odpowiedział: A któż to ustanowił cię naszym nadzorcą i sędzią? Czy myślisz, że uda ci się zgładzić i mnie, tak jak zgładziłeś owego Egipcjanina? Przeraził się Mojżesz i pomyślał: A więc wszystko się wydało! 15 Faraon dowiedział się o wszystkim i polecił zabić Mojżesza, ale ten uciekł. Mojżesz postanowił osiąść w Madianie i zatrzymał się tam przy pewnej studni.

Pobyt Mojżesza w Madianie: 2,16–22

16 A miejscowy kapłan madianicki miał siedem córek. Przyszły one pewnego dnia [do tej studni], aby napełnić naczynia na wodę i napoić trzody swego ojca. 17 Lecz oto nadeszli pasterze i chcieli je stamtąd odpędzić. Powstał tedy Mojżesz, przyszedł im z pomocą i napoił ich trzody. 18 A kiedy wróciły do swego ojca Reuela, on zapytał je: Dlaczego to tak szybko wróciłyście dzisiaj? 19 A one opowiedziały, jak to pewien Egipcjanin wziął je w obronę przed pasterzami i jak następnie sam zaczerpnął wody i napoił ich trzody. 20 Wtedy zapytał Reuel swoje córki: Gdzież jest ten człowiek? Dlaczego tam go zostawiłyście? Sprowadźcie go tu i zaproście do stołu! 21 Mojżesz postanowił pozostać u tego człowieka, a ten dał mu za żonę swoją córkę Seforę. 22 A gdy ona urodziła mu syna, nadał mu imię Gerszom, bo mówił sobie: Jestem cudzoziemcem w obcym kraju.

Powołanie Mojżesza: 2,23–4,17

23 Po wielu latach zmarł król egipski. Izraelici nadal cierpieli pod jarzmem niewolniczych robót. Bardzo więc narzekali na swój los, a ich błaganie o pomoc dochodziło aż do Boga. 24 I wysłuchał Bóg ich wołania i wspomniał na swoje przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. 25 Wejrzał Bóg na synów Izraela i ulitował się nad nimi.

3

1 Mojżesz był pasterzem trzód swego teścia, Jetro, kapłana madianickiego. Pewnego dnia, kiedy pędząc trzody przez step, znalazł się u stóp góry Bożej Horeb, 2 ukazał mu się anioł Pański w ognistych płomieniach, które wydobywały się z ciernistego krzaka. [Mojżesz] przypatrywał się płonącemu krzakowi, który co prawda płonął, ale się nie spalał. 3 Powiedział sobie Mojżesz: Muszę podejść bliżej i zobaczyć to wszystko dokładniej. Czemu ten krzak się nie spala, chociaż płonie?

4 Kiedy Jahwe zobaczył, że Mojżesz zbliża się, aby się dokładniej przyjrzeć [płomieniom], zawołał do niego z samego środka krzaka: Mojżeszu, Mojżeszu! A on odpowiedział: Jestem tu! 5 Pan powiedział: Nie podchodź bliżej! Zdejmij twoje obuwie, bo miejsce, na którym stoisz, jest święte. 6 I dalej tak mówił: Ja jestem Bogiem twojego ojca, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Mojżesz zasłonił sobie tedy twarz, gdyż bał się spoglądać wprost na Boga.

7 Wtedy Pan powiedział: Widziałem ucisk mojego ludu w Egipcie, słyszałem też głośne narzekanie na jego ciemiężycieli. Wiem, jak bardzo cierpią. 8 Zstąpiłem tu, ażeby ich wyrwać z rąk Egipcjan i wprowadzić do pięknego, rozległego kraju; do krainy płynącej mlekiem i miodem, do ziemi Kananejczyka, Chetyty, Amoryty, Peryzzyty, Chiwwity i Jebuzyty. 9 Teraz oto doszło do Mnie głośne wołanie Izraelitów i sam widziałem, jak ich Egipcjanie uciskali. 10 Idź przeto do faraona i wyprowadź Izraelitów, naród mój, z Egiptu. 11 Ale Mojżesz odpowiedział: A kimże ja jestem, że miałbym iść do faraona i wyprowadzić z Egiptu Izraelitów? 12 Lecz Bóg na to: Ja jestem z tobą i Ja cię posyłam. Natomiast znakiem dla ciebie będzie to, że gdy wyprowadzisz twój lud z Egiptu, na tej górze oddacie cześć Bogu.

13 Wtedy powiedział Mojżesz do Boga: Dobrze, pójdę do Izraelitów i powiem im: Przysłał mnie do was Bóg ojców waszych. Wtedy oni z pewnością zapytają mnie, jak się ów Bóg nazywa. Co mam im odpowiedzieć? 14 Rzekł Bóg do Mojżesza: Ja jestem Tym, który jest. I dodał: Powiesz Izraelitom tak: Posłał mnie do was Ten, który siebie nazywa „Ja jestem Tym, który jest”. 15 Powiedział Bóg także do Mojżesza: Powiesz nadto Izraelitom: Jahwe, Bóg waszych ojców. Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Jakuba, posłał mnie do was i powiedział: Takie jest moje imię na wieki i tak mają Mnie nazywać wszystkie pokolenia. 16 Idź, zwołaj całą starszyznę Izraela i powiedz im: Jahwe, Bóg waszych ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ukazał mi się i powiedział: Z wielkim bólem patrzyłem na was widząc, jak was dręczono w Egipcie. 17 Dlatego postanowiłem uwolnić was od tej udręki i wyprowadzić z Egiptu, i wprowadzić do kraju Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów; do ziemi płynącej mlekiem i miodem. 18 Kiedy oni już usłuchają twoich słów, weź ze sobą całą starszyznę Izraela, idźcie do króla egipskiego i powiedzcie mu tak: Objawił się nam Jahwe, Bóg Hebrajczyków. Chcielibyśmy teraz wyruszyć w trzydniową podróż na pustynię, aby złożyć ofiary Jahwe, naszemu Bogu. 19 Wiadomo, że król egipski nie uczyni zadość waszej prośbie, ale mocą moją zostanie do tego zmuszony. 20 Dopiero wtedy, gdy wyciągnę rękę przeciw Egipcjanom i dotknę ich mocą wszystkich moich cudów, których na ich oczach dokonam, pozwoli wam wyjść. 21 Sprawię też, że Egipcjanie okażą temu ludowi wiele życzliwości, tak iż nie wyruszycie w drogę z pustymi rękami. 22 Każda kobieta będzie miała prawo zażądać od swojej sąsiadki albo pani domu srebrnych przedmiotów i szat. Strojąc nimi waszych synów i wasze córki, ograbicie Egipcjan.

4

1 Mojżesz odpowiedział: Lecz co będzie, jeśli oni mi nie uwierzą i nie usłuchają mnie, tylko powiedzą: Jahwe wcale ci się nie objawił? 2 Na to rzekł mu Pan: Co masz w ręku? A on odpowiedział: Laskę. 3 Wtedy powiedział Pan: Rzuć ją na ziemię! I rzucił Mojżesz laskę na ziemię. Laska zamieniła się w węża, a Mojżesz aż cofnął się z przerażenia. 4 Ale Pan powiedział do niego: Wyciągnij rękę i chwyć węża. Wyciągnął więc Mojżesz rękę i chwycił węża, który znów stał się w jego ręku zwykłą laską. 5 [Na to Pan rzekł:] Muszą ci uwierzyć, że ukazał ci się Jahwe, Bóg ich ojców, Bóg Abrahama, Izaaka i Bóg Jakuba.

6 I tak mówił do niego dalej: Włóż twoją rękę w zanadrze! [Mojżesz] włożył tam rękę, a gdy ją wyjął, cała była pokryta trądem białym jak śnieg. 7 A Pan powiedział: Włóż jeszcze raz twoją rękę w zanadrze! Włożył tam ponownie rękę, a kiedy ją wyjął, była znów zdrowa jak pozostałe ciało. 8 [Na to Pan rzekł:] Jeśli ci nie uwierzą i nie przekona ich ten pierwszy znak, powinni uwierzyć zobaczywszy drugi. 9 A jeśli nie uwierzą nawet po tych dwóch znakach i nie dadzą się przekonać, to weźmiesz trochę wody z Nilu i wylejesz na suchą ziemię! Woda, którą zaczerpniesz z Nilu, po wylaniu na ziemię stanie się krwią.

10 Wtedy Mojżesz powiedział do Pana: Ale, Panie mój, od wczoraj, a raczej od przedwczoraj, a dokładnie od momentu, gdy zacząłeś rozmawiać z Twoim sługą, sługa twój nie może mówić, jak należy. Moje usta i mój język stały się na pół zdrętwiałe. 11 Odpowiedział na to Pan: Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go głuchym albo niemym? Kto sprawia, że widzi on lub nie widzi? Otóż, Ja, Pan! 12 Idź tedy! Ja będę przy twoich ustach i powiem ci, co będziesz miał mówić. 13 Ale Mojżesz odpowiedział: Panie mój! Poślij może jednak kogoś innego!

14 Wtedy rozgniewał się Pan na Mojżesza i powiedział: Masz przecież brata, lewitę Aarona. Wiem, że potrafi on mówić dobrze. Właśnie w tej chwili wychodzi ci naprzeciw. Z pewnością bardzo się ucieszy, kiedy cię zobaczy. 15 Porozmawiaj z nim, włóż w jego usta twoje słowa, a Ja będę zarówno przy twoich, jak i przy jego ustach. Ja też powiem wam, co powinniście czynić. 16 Tak więc on będzie za ciebie przemawiał do ludu. On będzie twoimi ustami, a ty będziesz jakby jego Bogiem. 17 Weź do ręki tę laskę, bo z jej pomocą będziesz dokonywał znaków.

Powrót Mojżesza do Egiptu: 4,18–31

18 Po tym wszystkim wrócił Mojżesz do swojego teścia, Jetro, i powiedział: Chciałbym udać się do moich braci, którzy są w Egipcie. Chcę zobaczyć, czy jeszcze żyją. Jetro odpowiedział: Dobrze, idź w pokoju.

19 Pan powiedział do Mojżesza w Madianie: Wstań i udaj się znów do Egiptu, bo pomarli już wszyscy, którzy czyhali na twoje życie. 20 Wziął tedy Mojżesz swoją żonę i swoich synów, usadowił ich na ośle i ruszył w drogę powrotną do Egiptu, trzymając w ręku Bożą laskę.

21 Jahwe powiedział do Mojżesza: I podczas całej podróży, i kiedy już znajdziesz się w Egipcie, miej ciągle przed oczyma owe cuda. W twoje ręce złożyłem moc ich czynienia. Nie zawahaj się ich dokonać na oczach faraona. A Ja sprawię, że nieczułe stanie się jego serce i nie będzie się on zgadzał na wyjście ludu. 22 Wtedy powiesz faraonowi: Oto, co mówi Jahwe: Izrael jest moim pierworodnym synem. 23 Pozwól tedy wyjść stąd mojemu synowi, aby mógł oddawać Mi cześć. Jeżeli nie pozwolisz mu wyjść, wtedy Ja zgładzę twojego pierworodnego syna.

24 W czasie drogi, gdy odpoczywali na pewnym miejscu, przystąpił Pan do Mojżesza i chciał go zabić. 25 Sefora wzięła ostry kamyk i obrzezała swojego syna. Potem odciętym napletkiem swojego syna dotknęła nóg Mojżesza i powiedziała: Jesteś dla mnie oblubieńcem krwi. 26 Wtedy odstąpił od nich [Jahwe]. Oblubieńcem krwi nazwała go z powodu obrzezania.

27 Jahwe powiedział do Aarona: Wyjdź na pustynię, aby spotkać się z Mojżeszem. Wyszedł na pustynię, aby spotkać się z Mojżeszem. Wyszedł tedy i spotkał go u stóp Góry Bożej. Ucałował go, 28 a Mojżesz opowiedział Aaronowi o poleceniu, z jakim wysłał go Jahwe, oraz o cudach, których z mocy Jahwe ma dokonać. 29 Poszli zatem Mojżesz z Aaronem i zgromadzili całą starszyznę Izraela. 30 Aaron powtórzył w ich obecności wszystko, co Jahwe powiedział do Mojżesza, a Mojżesz uczynił wszystkie owe znaki na oczach ludu. 31 I uwierzył lud. A gdy usłyszeli, że Jahwe ulitował się nad Izraelitami, gdy widział ich udręczenie, skłonili się nisko i upadli przed Nim na twarz.

Mojżesz po raz pierwszy u faraona: 5,1–19

5

1 Potem Mojżesz z Aaronem przyszli do faraona i powiedzieli: Tak oto mówi Jahwe, Bóg Izraela: Pozwól mojemu ludowi wyjść z Egiptu, aby mógł na pustyni urządzić święto ku mojej czci. 2 Faraon rzekł na to: A któż to jest ów Jahwe, żebym musiał go słuchać i wypuścić Izraelitów? Ja nie znam żadnego Jahwe i wcale nie zamierzam wypuścić Izraelitów. 3 Wtedy oni odpowiedzieli: Ukazał się nam Bóg Hebrajczyków. Chcielibyśmy teraz udać się w trzydniową podróż na pustynię i złożyć tam ofiarę naszemu Bogu, żeby już więcej nie zsyłał na nas żadnej zarazy ani wojny. 4 A król egipski odpowiedział na to: Dlaczego to Mojżesz i Aaron chcą doprowadzić ludzi do tego, żeby nic nie robili? Precz mi stąd! Wszyscy do swoich zajęć! 5 I dodał: Tyle ludzi przebywa w tym kraju, a wy wszystkich chcecie odwieść od pracy?

6 Jeszcze tego samego dnia wydał faraon nadzorcom robót i pisarzom takie oto polecenie: 7 Od dziś nie będziecie już dostarczać ludziom słomy do wyrabiania cegły. Mają sami chodzić i zaopatrywać się w słomę. 8 Ale liczba cegieł, które powinni wykonać, ma być taka sama jak dotychczas. Niczego nie zmniejszajcie! Ogarnęło ich bowiem lenistwo i dlatego wołają: Chcielibyśmy pójść i złożyć ofiarę naszemu Bogu. 9 Gdy praca stanie się bardziej wyczerpująca, ludzie będą ciągle zajęci i nie będą dawali posłuchu czczej gadaninie. 10 Poszli tedy nadzorcy robót i pisarze do ludzi i powiedzieli: Według rozkazu faraona od dziś nie będzie się wam dostarczać słomy. 11 Musicie chodzić i sami się w nią zaopatrywać, gdzie tylko będzie można. Jednakże liczba cegieł, jakie macie wykonać, nie może być mniejsza. 12 Rozeszli się zatem ludzie po całym Egipcie, żeby szukać słomy. 13 Nadzorcy robót ponaglali ich, mówiąc: Musicie wykonać codziennie tyle samo cegieł co i wtedy, gdy słoma była wam dostarczana. 14 Nadzorcy robót faraona dręczyli też wyznaczonych przez siebie pisarzy izraelskich, mówiąc: Dlaczego to zarówno wczoraj, jak i dziś nie wykonaliście jeszcze ustalonej uprzednio ilości cegieł? 15 Poszli tedy pisarze izraelscy do faraona i zaczęli się uskarżać mówiąc: Dlaczego tak traktujesz twoje sługi? 16 Nie dostarcza się twoim sługom słomy, a ciągle im się mówi: Róbcie cegłę! Popatrz, jak znęcają się nad twoimi sługami, a mówi się przy tym, że to lud jest winien. 17 Ale on odpowiedział: Ogarnęło was lenistwo, zwykłe lenistwo, i właśnie dlatego mówicie: Chcemy iść i złożyć ofiarę Jahwe. 18 Precz mi stąd! Wracajcie do roboty. Słomy nie będzie się wam dostarczać, a cegieł musicie wykonywać taką samą liczbę jak przedtem. 19 Tak więc pisarze izraelscy znaleźli się w położeniu bardzo trudnym z powodu owego oświadczenia, że ilość codziennie wyrabianych cegieł nie może zostać zmniejszona.

Narzekania Mojżesza i obietnica Jahwe: 5,20–6,13

20 Wracając od faraona, spotkali Mojżesza i Aarona, którzy właśnie na nich czekali. 21 Powiedzieli im pisarze: Sam Jahwe powinien się tu zjawić i dokonać sądu nad wami za to, że naraziliście nas na niełaskę faraona i jego dworzan, wkładając przez to w ich ręce miecz, od którego wypadnie nam zginąć. 22 Wtedy zwrócił się Mojżesz do Jahwe i powiedział: Panie mój, dlaczego postępujesz tak okrutnie z Twoim ludem? Po co mnie tu przysłałeś? 23 Od czasu gdy przybyłem do faraona, żeby występować w Twoim imieniu, traktuje on ten naród jeszcze gorzej, a Ty nie przychodzisz swojemu ludowi z pomocą.

6

1 A Jahwe tak odpowiedział Mojżeszowi: Zaraz zobaczysz, co uczynię faraonowi. Zmuszony mocną prawicą pozwoli im wyjść, a co więcej – pod przymusem silnej ręki on sam, i to wkrótce, wywiedzie ich ze swojego kraju.

2 Mówiąc dalej do Mojżesza, Bóg powiedział: Ja jestem Jahwe. 3 To Ja objawiłem się Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi jako Bóg wszechmocny, ale nie dałem im poznać, co znaczy moje imię, Jahwe. 4 Zawarłem z nimi również moje przymierze i obiecałem dać im na własność ziemię kananejską, tę ziemię, na której zamieszkiwali jako cudzoziemcy. 5 A potem słyszałem, jak Izraelici się uskarżali, że Egipcjanie traktują ich jak niewolników. Wtedy wspomniałem na moje przymierze. 6 I dlatego powiedz Izraelitom: Ja jestem Jahwe. Ja was uwolnię od ciężkiej pracy dla Egipcjan i wyprowadzę z tej niewoli. Wybawię was moją wyciągniętą prawicą po dokonaniu bardzo surowego sądu nad nimi. 7 Wy będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem. Nie wolno wam zapominać, że Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was uwolni spod jarzma egipskiego. 8 Wprowadzę was do kraju, który pod przysięgą obiecałem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Przekazuję go wam na własność, Ja, Pan.

9 Powtórzył to Mojżesz Izraelitom. Ale oni go nie słuchali, gdyż byli bardzo udręczeni ciężką pracą. 10 Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: 11 Idź do faraona, króla egipskiego, i powiedz mu, aby pozwolił Izraelitom opuścić ten kraj. 12 A Mojżesz na to: Jeśli nawet Izraelici nie chcieli mnie słuchać, to jakże usłucha mnie faraon, tym bardziej że wcale nie mam daru przemawiania.

13 Tak to nakłaniał Bóg Mojżesza i Aarona. Nakazał im bardzo wyraźnie udać się do Izraelitów oraz do faraona, króla egipskiego, i wyprowadzić Izraelitów z Egiptu.

Potomkowie Rubena, Symeona i Lewiego: 6,14–30

14 A oto przywódcy największych rodów. Synami Rubena, pierworodnego Izraela, byli: Henoch, Pallu, Chesron i Karmi. Są to rody wywodzące się od Rubena. 15 Synami Symeona byli: Jemuel, Jamin, Ohad, Jakin, Sochar i Szaul, syn Kananejki. Są to rody wywodzące się od Symeona. 16 A oto imiona synów Lewiego, według porządku ich rodzin: Gerszon, Kehat i Merari. Lewi żył sto trzydzieści siedem lat. 17 Synami Gerszona byli: Libni i Szimei, zgodnie z nazwami ich rodów. 18 Synami Kehata byli: Amram i Jishar, Chebron i Uzzjel. Kehat żył sto trzydzieści trzy lata. 19 Synami Merariego byli: Machli i Muszi. A oto rody wywodzące się, wraz z następnymi pokoleniami, od Lewiego. 20 Amram wziął za żonę swoją ciotkę Jokebed, która była matką Aarona i Mojżesza. Amram żył sto trzydzieści siedem lat. 21 Synami Jishara byli: Korach, Nefeg i Zikri, 22 synami zaś Uzzjela – Miszael, Elsafan i Sitri. 23 Aaron wziął sobie za żonę Elżbietę, córkę Aminadaba, siostrę Nachszona. Ona to była matką Nadaba, Abihu, Eleazara i Itamara. 24 Synami Koracha byli: Assir, Elkana i Abiasaf. Takie są rody wywodzące się od Koracha. 25 Eleazar, syn Aarona, wziął za żonę jedną z córek Putiela. Ona to urodziła mu Pinchasa. Takie są główne rody wywodzące się, wraz z następnymi pokoleniami, od Lewiego.

26 A oto Aaron i Mojżesz, mężowie, do których Jahwe powiedział: Wyprowadźcie Mi Izraelitów z Egiptu i obejmijcie nad nimi kierownictwo! 27 To oni obaj, Mojżesz i Aaron, rozmawiali z faraonem, królem Egiptu; oni otrzymali rozkaz wyprowadzenia Izraelitów z Egiptu. 28 Kiedy Jahwe przemawiał do Mojżesza w Egipcie, 29 tak mu powiedział: Ja jestem Jahwe. Powtórz faraonowi, królowi egipskiemu, wszystko, co kazałem ci uczynić. 30 Ale Mojżesz rzekł do Jahwe: Tak trudno mi przemawiać. Jakże faraon zechce mnie usłuchać?

Plagi egipskie: 7,1–11,10*

7

1 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Będziesz występował przed faraonem niby w postaci Boga, a twój brat, Aaron, będzie twoim prorokiem. 2 Będziesz powtarzał wszystko, co ci powiem, a twój brat, Aaron, będzie to przekazywał faraonowi. Faraon musi zezwolić Izraelitom na opuszczenie tego kraju. 3 Ale Ja dopuszczę do tego, że serce faraona stanie się nieczułe. Wtedy pomnożę moje znaki i cuda w kraju egipskim. 4 Faraon nie zechce was posłuchać. Dlatego podniosę moją rękę na Egipcjan i wśród kar dotkliwych wyprowadzę z Egiptu moje rzesze, mój lud izraelski. 5 Dopiero gdy wyciągnę moją prawicę przeciw Egipcjanom, poznają oni, że Ja jestem Panem. I wtedy wyprowadzę spośród nich Izraelitów. 6 Mojżesz i Aaron uczynili wszystko tak, jak im nakazał Jahwe. Dokładnie tak, jak im nakazał. 7 Prowadząc te rozmowy z faraonem, Mojżesz miał lat osiemdziesiąt, a Aaron osiemdziesiąt trzy.

8 Jahwe powiedział do Mojżesza i Aarona: 9 Jeśli faraon zażąda od was, dla potwierdzenia waszego posłannictwa, jakiegoś znaku, to ty powiesz do Aarona, żeby wziął swoją laskę i rzucił ją na ziemię przed faraonem. Laska zamieni się w węża. 10 Kiedy Mojżesz i Aaron przyszli do faraona, uczynili wszystko tak, jak im polecił Jahwe: Aaron rzucił swoją laskę pod nogi faraona i jego służących, a laska przemieniła się w węża. 11 Wtedy faraon kazał przywołać mędrców, zaklinaczy i jasnowidzów egipskich i ci, za pomocą swoich sztuczek, uczynili to samo: 12 każdy z nich rzucił na ziemię laskę i wszystkie laski przemieniły się w węże. Ale laska Aarona pochłonęła wszystkie laski wróżbitów. 13 Lecz serce faraona mimo to pozostało nieczułe i nie posłuchał ich. Tak właśnie przepowiedział wszystko Jahwe.

14 Jahwe powiedział do Mojżesza: Serce faraona jest nieczułe i wcale nie jest on gotów wypuścić ludu. 15 Udaj się [więc] wczesnym rankiem do faraona, a gdy będzie on schodził do wody, stań przed nim nagle nad brzegiem Nilu! Weź ze sobą laskę, która się już raz przemieniła w węża. 16 I powiedz do faraona tak: Jahwe, Bóg Hebrajczyków, posłał mnie do ciebie i kazał mi powiedzieć: Puść spokojnie mój lud, aby mógł oddać Mi cześć na pustyni. Dotychczas nie chciałeś Mnie usłuchać. 17 Jahwe mówi również tak: Oto teraz powinieneś poznać, że Ja jestem Jahwe: laską, którą trzymam w ręce, uderzę w wodę Nilu, a woda przemieni się w krew. 18 Wyginą wszystkie ryby w Nilu, a sam Nil zacznie tak cuchnąć, że Egipcjanie nie będą już więcej mogli pić z niego wody.

19 I rzekł Jahwe do Mojżesza: Powiedz Aaronowi, aby wziął swoją laskę i wyciągnął rękę ponad wody Egiptu, ponad wszystkie rzeki i kanały spływające do Nilu, ponad wszystkie stawy i zbiorniki wodne, a wtedy wszelka woda zamieni się w krew. Krew będzie w Egipcie wszędzie, we wszystkich naczyniach, zarówno tych z drewna, jak i tych z kamienia. 20 I zrobili Mojżesz i Aaron tak, jak im Jahwe nakazał. Podniósł [Aaron] laskę i uderzył nią na oczach faraona i jego sług o wodę Nilu. I natychmiast cała woda Nilu przemieniła się w krew. 21 Wyginęły wszystkie ryby w Nilu. Nil zaczął cuchnąć tak bardzo, że Egipcjanie nie mogli już więcej pić z niego wody. Wszędzie, w całym Egipcie, było pełno krwi. 22 Jednakże czarownicy egipscy za pomocą swoich sztuczek dokonali tego samego. Niewzruszone więc pozostało serce faraona i nie chciał ich usłuchać, tak jak to Jahwe przepowiedział. 23 Faraon wrócił do domu i wcale nie przejął się całą sprawą. 24 Wszyscy zaś Egipcjanie kopali wzdłuż Nilu studnie, szukając wody do picia, bo nie mogli pić wody z Nilu. 25 Upłynęło siedem dni od czasu, jak Jahwe uderzył [laską] o wodę Nilu.

26 Potem rzekł Jahwe do Mojżesza: Idź do faraona i powiedz mu tak: Oto mówi Jahwe: Puść mój lud, aby mógł Mnie uczcić na pustyni. 27 Jeżeli nie pozwolisz im wyjść, sprowadzę na cały kraj plagę żab. 28 Wody Nilu zaroją się od żab, które zaczną wychodzić z rzeki i przedostaną się do twojego domu, do twojej sypialni, do twojego łoża, a także do domostw twoich sług i całego ludu; będą w paleniskach, w naczyniach na potrawy, 29 będą pełzać po twoim ciele, po ciałach wszystkich ludzi, po ciałach twoich służących.

8

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiedz Aaronowi, żeby wziąwszy laskę, wyciągnął rękę ponad wody rzek, ponad kanały Nilu i ponad wszystkie stawy i sprowadził na cały Egipt żaby! 2 Wyciągnął więc Aaron swoją rękę ponad wszystkie wody Egiptu. Wypełzły zewsząd żaby i napełniły całą ziemię egipską. 3 Jednakże czarownicy uczynili, za pomocą swoich sztuczek, to samo: również sprowadzili na cały Egipt żaby. 4 Faraon zawołał do Mojżesza i Aarona i powiedział: Proście Jahwe, aby uwolnił mnie i mój naród od plagi żab. Wtedy wypuszczę wasz lud, by mógł pójść i złożyć ofiarę na cześć Jahwe. 5 Rzekł na to Mojżesz do faraona: Dobrze! Powiedz tylko, kiedy mam zwrócić się do Jahwe, aby uwolnił ciebie, twoje sługi i cały twój naród od plagi żab, aby je wyprowadził także z waszych domów, a pozostawił jedynie w wodach Nilu. 6 A on odpowiedział: Jutro. Na to Mojżesz: Dobrze. Będziesz jednak musiał uznać, że Jahwe, nasz Bóg, nie ma sobie równego. 7 Żaby opuszczą twoje domy, sługi i cały twój lud. Pozostaną tylko w Nilu. 8 Kiedy Mojżesz i Aaron wyszli od faraona, zaczął Mojżesz błagać Jahwe o uwolnienie [Egiptu] od plagi żab, które zesłał na faraona. 9 Wysłuchał Jahwe prośby Mojżesza i żaby zaczęły masowo ginąć w domach, w obejściach i na polach. 10 Zebrano ich ogromne stosy, a w całym kraju poczęło od nich cuchnąć dotkliwie. 11 Kiedy faraon stwierdził, że klęska już minęła znów zamknął swoje serce i nie usłuchał [głosu Mojżesza], tak jak to Jahwe przepowiedział.

12 Potem rzekł Jahwe do Mojżesza: Powiedz Aaronowi, aby wziął laskę i rzucił na ziemię, w pył, z którego wyjdzie i wypełni całą ziemię egipską plaga komarów. 13 I uczynił tak: Aaron wyciągnął laskę i rzucił ją na ziemię, w pył. I natychmiast wyleciały chmary komarów, które zaczęły obsiadać ludzi i zwierzęta. W całym Egipcie pył ziemi przemieniał się w komary. 14 Czarownicy próbowali, za pomocą swoich sztuczek, również sprowadzić plagę komarów, ale nie zdołali tego dokonać. Roje komarów siadały na ludziach i na bydle. 15 Wtedy powiedzieli czarownicy do faraona: To palec Boży! Ale serce faraona nadal pozostawało niewzruszone, tak jak to przepowiedział Jahwe.

16 Potem rzekł Jahwe do Mojżesza: Wstań wcześnie rano, zbliż się do faraona, gdy będzie wchodził do rzeki, i przemów do niego tak: Jahwe nakazuje, abyś wypuścił Jego lud, który chce złożyć swemu Bogu ofiarę. 17 Jeśli się nie zgodzisz, ześlę plagę much na ciebie, na twoje sługi, na cały naród i na wszystkie twoje domy. Wszystkie domy w całym Egipcie będą pełne much; pokryją one też całą ziemię, na której mieszkacie. 18 Tylko kraina Goszen, gdzie żyje mój lud, będzie wolna owego dnia od tej plagi. Tam nie będzie much. Po tym będziesz mógł poznać, że Ja, Jahwe, jestem Panem w tym kraju. 19 Uczynię bardzo wyraźny przedział między moim a twoim ludem. Ten znak ukaże się już jutro. 20 I tak uczynił Jahwe. Muchy ogromnymi chmarami obsiadły dom faraona, domostwa jego sług i napełniły cały Egipt. Z powodu owych much kraj poniósł wielkie straty. 21 Kazał tedy faraon sprowadzić do siebie Mojżesza i Aarona i tak im powiedział: Idźcie już i złóżcie ofiarę na cześć waszego Boga, ale tu, w tym kraju! 22 Lecz Mojżesz odpowiedział: Na to nie możemy się zgodzić. Naszym obowiązkiem jest złożyć Jahwe, naszemu Bogu, taką ofiarę, która jest powodem zgorszenia dla Egipcjan. Jeżeli na ich oczach będziemy składali ofiarę, która ich gorszy, to czyż nie rzucą się na nas, żeby nas ukamienować? 23 Chcemy udać się w trzydniową wędrówkę na pustynię i tam złożyć Jahwe, naszemu Bogu, ofiarę zgodnie z Jego poleceniem. 24 Odpowiedział faraon: Dobrze, możecie iść i złożyć Jahwe, waszemu Bogu, ofiarę na pustyni. Nie odchodźcie tylko zbyt daleko. Pomódlcie się też za mnie! 25 Mojżesz na to: Dobrze, już ruszam i będę się modlił do Jahwe. Jutro opuszczą muchy faraona, jego sługi i cały lud. Ale niech faraon nie oszukuje nas już więcej i nie przeszkadza ludowi wyruszyć w drogę i złożyć ofiarę na cześć Jahwe.

26 Potem Mojżesz wyszedł od faraona i modlił się do Jahwe. 27 Jahwe wysłuchał prośby Mojżesza i uwolnił faraona, jego sługi i cały lud od plagi much; ani jedna z nich nie pozostała. 28 Ale faraon i tym razem zamknął swoje serce i nie pozwolił ludowi wyjść.

9

1 I znów rzekł Jahwe do Mojżesza: Idź do faraona i powiedz mu tak: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Wypuść mój lud, żeby mógł Mi okazać cześć! 2 Jeżeli nie pozwolisz im wyjść i będziesz ich ciągle zatrzymywał, 3 ręka samego Jahwe wytraci wszystko twoje bydło na polu, konie i osły, wielbłądy, woły i owce; spadnie na nie wszystkie bardzo groźna zaraza. 4 Jahwe wyraźnie oddzieli bydło Izraela od bydła Egipcjan. Nic złego nie przydarzy się temu, co stanowi dobytek Izraela. 5 Jahwe wyznaczył już także czas rozpoczęcia się tej plagi: już jutro uczyni to Jahwe w tym kraju. 6 Dnia następnego uczynił to Jahwe: Wyginęło wszystko bydło Egipcjan, natomiast z bydła Izraelitów nie padła ani jedna sztuka. 7 Faraon dowiadywał się i stwierdził, że z bydła Izraelitów rzeczywiście nie zginęła ani jedna sztuka. Mimo to nieczułe pozostało serce faraona i nie wypuszczał ludu.

8 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza i Aarona: Weźcie garściami sadzy z pieca i niech Mojżesz rzuci ją w górę na oczach faraona. 9 Sadza osiądzie jak pył na całym Egipcie i natychmiast wszyscy ludzie i zwierzęta pokryją się wrzodami i pryszczami. Tak będzie w całym Egipcie. 10 Wzięli zatem owej sadzy, przyszli do faraona i Mojżesz rzucił sadzę w powietrze. I natychmiast potworzyły się u ludzi i zwierząt wrzody i pryszcze. 11 Czarownicy nie mogli się przeciwstawić Mojżeszowi, bo oni również, podobnie jak wszyscy Egipcjanie, byli pokryci wrzodami. 12 Jahwe jednak pozostawił zatwardziałym serce faraona, który nie chciał słyszeć [o wypuszczeniu Izraelitów], tak jak to Jahwe zapowiedział Mojżeszowi.

13 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: Wstań wczesnym rankiem, idź do faraona i powiedz mu tak: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Wypuść mój lud, aby mógł Mi okazać cześć. 14 W przeciwnym razie postanowiłem dotknąć ciebie, twoje sługi i cały twój naród wszystkimi moimi plagami. Po tym będziesz mógł się przekonać, że w całym kraju nie ma nikogo, kto mógłby się równać ze Mną. 15 Już teraz mógłbym wyciągnąć moją prawicę i porazić zaraz ciebie oraz twój naród, i już mogłoby cię nie być na ziemi. 16 Pozostawiłem cię jednak przy życiu, aby ci okazać moją moc i rozsławić moje imię po całej ziemi. 17 Jeżeli nadal będziesz się chełpił swoją wielką władzą nad moim ludem i nie pozwolisz mu wyjść, 18 to jutro o tej porze spuszczę na was grad tak ciężki, jakiego nie było w Egipcie od początku jego dziejów aż po dzień dzisiejszy. 19 Poślij teraz swoich ludzi, umieść w bezpiecznym miejscu swoje stada i cały dobytek znajdujący się na polach. Na ludzi i na wszystkie zwierzęta znajdujące się na polu, a nie pod dachem, spadnie grad i wszystko zniszczy. 20 Słudzy faraona, którzy ulękli się przestrogi Jahwe, kazali sprowadzić pod dach swoje sługi i cały swój dobytek. 21 Ci, co zlekceważyli słowo Jahwe, pozostawili swoje sługi i cały dobytek na polu.

22 A Jahwe powiedział do Mojżesza: Podnieś ręce do nieba, aby sprowadzić grad na cały Egipt, na ludzi i na bydło, i na wszystkie rośliny w Egipcie. 23 Podniósł Mojżesz swoją laskę do nieba, a Jahwe zesłał potężne grzmoty i nawałnice gradu. Pośród błyskawic sięgających samej ziemi spadł na cały Egipt wielki grad. 24 Padał ciężki grad, rozświetlany błyskawicami. Czegoś podobnego nie widzieli Egipcjanie od początku dziejów swego narodu. 25 Wszystko, co istniało na polach, zostało wyniszczone przez grad w całym Egipcie. Grad niszczył ludzi, zwierzęta, rośliny na polach i drzewa. 26 Nie padał tylko w Goszen, gdzie zatrzymali się Izraelici. 27 Kazał tedy faraon przywołać do siebie Mojżesza i Aarona i tak do nich powiedział: Przyznaję, że tym razem ja zawiniłem. Jahwe jest sprawiedliwy, a my, to znaczy ja i mój naród, sprzeniewierzyliśmy się sprawiedliwości. 28 Proście Jahwe, aby już ustał grzmiący głos samego Boga i nawałnica gradu. Już teraz pozwolę wam wyjść. Nie musicie już dłużej tu pozostawać. 29 A Mojżesz na to: Jak tylko wyjdę z miasta i wyciągnę moje ręce do Jahwe, natychmiast ustaną grzmoty i nie spadnie ani jedna grudka gradu. Po tym poznasz, że ten kraj należy do Jahwe. 30 Ale ja wiem, że wy, to znaczy twoi słudzy i ty sam, nadal nie okazujecie bojaźni przed Bogiem Jahwe.

31 Został zniszczony wszystek len i jęczmień; jęczmień miał już kłosy, a len dopiero zakwitał. 32 Pszenica i owies ocalały, bo one wschodzą znacznie później.

33 Odszedł tedy Mojżesz od faraona, wyszedł poza miasto i wyciągnął swoje ręce do Jahwe. Natychmiast ucichły grzmoty, przestał też spadać na ziemię grad i deszcz. 34 Ale gdy faraon zobaczył, że ustał deszcz, grad i grzmoty, wrócił do swego grzesznego uporu; zamknęło się znów jego serce i serca jego sług. 35 Pozostało nieczułe serce faraona i nie pozwolił on wyjść Izraelitom z Egiptu, tak jak to Jahwe przepowiedział przez Mojżesza.

10

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Idź do faraona, którego serce uczyniłem nieczułym, a także niewrażliwymi serca jego sług, abym mógł okazać wśród nich moje znaki 2 i abyś ty mógł opowiadać swoim synom i wnukom o tym, co zdziałałem w Egipcie i jakie tam znaki czyniłem. Wtedy poznacie, że Ja jestem Jahwe.

3 Poszli tedy Mojżesz z Aaronem do faraona i powiedzieli: Oto, co mówi Jahwe, Bóg Hebrajczyków: Jak długo jeszcze nie będziesz chciał Mi się poddać? Pozwól wreszcie mojemu ludowi wyjść, aby mógł złożyć Mi cześć! 4 Jeżeli [natychmiast] nie wypuścisz mojego ludu, od jutra zacznę sprowadzać na twój kraj szarańczę. 5 Pokryje ona powierzchnię całej ziemi, tak że nie będzie widać nawet kawałka wolnego miejsca, i pochłonie to wszystko, co jeszcze ocalało po gradobiciu: zniszczy wszelkie drzewa rosnące na waszych polach. 6Twoje domy, domostwa twoich sług i wszystkich Egipcjan będą pełne szarańczy. Czegoś podobnego nie widzieli ani twoi ojcowie, ani praojcowie, odkąd żyją w tym kraju aż po dzień dzisiejszy. Powiedziawszy to, odwrócił się Mojżesz i wyszedł od faraona.

7 W końcu słudzy faraona zapytali: Jak długo jeszcze człowiek ten będzie sprowadzał na nas różne nieszczęścia? Wypuść wreszcie tych ludzi, żeby mogli oddać cześć swojemu Bogu. Czy wciąż jeszcze nie widzisz, że cały Egipt zmierza ku zagładzie? 8 Wezwano tedy Mojżesza i Aarona do faraona z powrotem, a on powiedział do nich: Idźcie już i złóżcie hołd waszemu Bogu! Kto z was chce iść? 9 Odpowiedział Mojżesz: Idziemy wszyscy, młodzi i starzy, nasi synowie i córki. Zabieramy ze sobą nasze owce, kozy i woły. Będziemy bowiem obchodzili święto Jahwe. 10 Rzekł do nich faraon: Niech Jahwe będzie z wami tak, jak ja puszczam wolno was i wasze dzieci. Przecież widać, że knujecie coś złego. 11 Nie zgadzam się na to. Będą mogli wyjść tylko mężczyźni i tylko oni oddadzą chwałę Jahwe. Tylko tegoście się [dotąd] domagali. I wypędzono ich sprzed oblicza faraona.

12 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Wyciągnij twoją rękę nad Egipt, a cały Egipt obsiądzie szarańcza i zniszczy wszelką roślinność w całym kraju, wszystko to, co jeszcze ocalało po gradobiciu. 13 Wyciągnął tedy Mojżesz swoją laskę nad Egiptem, a Jahwe skierował w stronę tego kraju wiatr wschodni, który wiał przez cały dzień i całą noc. Gdy nastał poranek, przyniósł wiatr wschodni pierwszą szarańczę do kraju. 14 Spadła ona na cały Egipt i pokryła wszystką ziemię egipską. Szarańczy było tak dużo, że nikt nigdy przedtem ani potem nie widział jej tyle. 15 Pokryła obszar całego kraju tak, że ziemia stała się od niej aż czarna; szarańcza pożarła wszelką roślinność kraju, wszystkie owoce drzew, które ocalały po gradobiciu. Nic zielonego nie pozostało ani na drzewach, ani na roślinach w całym Egipcie. 16 Kazał tedy faraon przywołać do siebie co rychlej Mojżesza i Aarona i tak do nich powiedział: Zgrzeszyłem przeciwko Jahwe, waszemu Bogu, a także przeciwko wam. 17 Wybaczcie mi jeszcze tym razem moją winę i proście Jahwe, waszego Boga, aby mnie uwolnił przynajmniej od tego niebezpieczeństwa śmierci. 18 Wyszedł Mojżesz od faraona i zaczął modlić się do Jahwe. 19 Wtedy Jahwe zmienił kierunek wiatru ze wschodniego na zachodni, bardzo silny, a ten oddalił szarańczę i zatopił ją w Morzu Czerwonym. W całym Egipcie znikła szarańcza, tak że nic z niej nie pozostało. 20 Pan jednak sprawił, że serce faraona pozostało nieczułe i nadal nie pozwalał on Izraelitom opuścić kraju.

21 Wtedy rzekł Jahwe do Mojżesza: Wyciągnij twoje ręce do nieba, a cały Egipt okryją ciemności tak gęste, że można będzie ich dotknąć. 22 Wyciągnął więc Mojżesz swoje ręce do nieba i w tej chwili zapanowała, na czas trzech dni, nieprzenikniona ciemność. 23 Jeden nie widział drugiego przez trzy dni, nikt nie mógł ruszyć się z miejsca. Ale tam, gdzie mieszkali Izraelici, było widno. 24 Wtedy kazał faraon przywołać Mojżesza i powiedział do niego: Idźcie już i oddawajcie cześć Jahwe. Nie wolno wam jednak zabierać ze sobą waszych owiec i waszego bydła. Wasze dzieci możecie ze sobą zabrać. 25 Lecz Mojżesz odrzekł: Nawet gdybyś nam sam dał to, co potrzebne do złożenia ofiar i całopalenia na cześć Jahwe, naszego Boga, 26 to też musielibyśmy zabrać ze sobą nasze trzody, nie zostawiając nawet jednej racicy. Właśnie z owych trzód złożymy ofiarę, którą pragniemy uczcić Jahwe, naszego Boga. Dopóki jednak nie dotrzemy na miejsce, nie wiemy, z których zwierząt zostanie złożona ofiara na cześć Jahwe. 27 Jahwe uczynił jednak nieczułym serce faraona, tak że nie chciał on wypuścić ludu. 28 I nawet zaczął krzyczeć: Precz mi stąd! I pamiętaj, żebyś mi się nigdy więcej nie pokazywał na oczy! Gdy tylko pojawisz się znów przede mną, natychmiast zginiesz. 29 Powiedział zatem Mojżesz: Dobrze, stanie się, jak chcesz. Więcej już nie pokażę ci się na oczy.

11

1 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jeszcze jedną plagę ześlę na faraona i jego kraj. Po tej pladze z pewnością pozwoli wam wyjść [z Egiptu]. A kiedy was wreszcie wypuści, będzie was nawet zmuszał do wyjścia. 2 Ogłoś ludowi, aby każdy mężczyzna i każda kobieta wyprosili sobie u swoich sąsiadów jakieś przedmioty ze srebra i złota. 3 Tymczasem Jahwe sprawił, że Egipcjanie zaczęli okazywać ludowi życzliwość. Mojżesz zyskał sobie wielkie uznanie u egipskich sług faraona oraz u całego ludu.

4 I rzekł Mojżesz: Oto, co mówi Jahwe: O północy przejdę przez cały Egipt. 5 Umrze wtedy wszystko, co pierworodne w całym Egipcie, zaczynając od pierworodnego [syna] faraona, który zasiada na tronie, poprzez pierworodnego służącej obracającej żarna aż do pierworodnych wszelkiego bydła. 6 Podniesie się wtedy w Egipcie lament tak wielki, jakiego nie było nigdy ani przedtem, ani potem. 7 Tymczasem na żadnego spośród Izraelitów nawet pies nie wyszczerzy zębów, ani na człowieka, ani na żadne zwierzę, abyście mogli rozpoznać, że Jahwe dokonał bardzo wyraźnego podziału pomiędzy Egiptem a Izraelem. 8 Dopiero wtedy przyjdą do mnie wszyscy twoi słudzy, upadną przede mną na twarz i powiedzą: Idź już sobie, ty sam i cały twój lud, który tu przywiodłeś. I wtedy wyprowadzę ich. Powiedziawszy to, odszedł od faraona płonąc gniewem.

9 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Nie usłucha was faraon, ale dzięki temu uczynię wiele znaków w Egipcie. 10 Mojżesz i Aaron dokonali tych znaków na oczach faraona, lecz Jahwe sprawił, że jego serce pozostało niewzruszone, tak że ostatecznie nie zgodził się na wyjście Izraelitów z jego kraju.

WYJŚCIE IZRAELITÓW Z EGIPTU

12,1–18,27

Pascha: 12,1–13,16

12

1 Powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona, kiedy jeszcze byli w Egipcie: 2 Miesiąc ten będzie dla was początkiem wszystkich miesięcy; będzie pierwszym miesiącem całego roku. 3 Tak powiedzcie zgromadzeniu całego Izraela: Dziesiątego dnia tego miesiąca każdy z was niech się postara o baranka dla swojej rodziny; każdy dom powinien mieć jednego baranka. 4 Jeżeli się okaże, że jakaś rodzina jest za mała, aby mogła spożyć całego baranka, to niech się postara o baranka wspólnie z najbliższymi sąsiadami, powiększając w ten sposób liczbę osób. Przy podziale baranka należy brać pod uwagę, ile kto będzie mógł spożyć. 5 Baranek powinien być wolny od jakichkolwiek braków; powinien to być samiec, nie mający więcej niż rok. Zamiast jagnięcia może też być młode koźlątko. 6 Macie baranka przetrzymać u siebie aż do dnia czternastego tego miesiąca, a wieczorem dnia czternastego powinno się go zabić wobec zgromadzenia całego Izraela. 7 Krwią baranka powinno się poznaczyć odrzwia i progi domów, w których będzie się spożywało baranka. 8 Mięso z zabitego baranka powinno być spożyte jeszcze tej samej nocy. Należy je upiec na ogniu i podać do jedzenia z niekwaszonym chlebem i gorzkimi ziołami. 9 Nie wolno z owego baranka spożywać niczego na surowo albo ugotowanego w wodzie. Wszystko, co jest przeznaczone do spożycia, powinno być upieczone na ogniu. Powinno być spożyte wszystko, łącznie z głową, nogami i wnętrznościami. 10 Nie wolno wam niczego zostawiać do rana dnia następnego, a gdyby jednak coś zostało, należy to spalić! 11 Baranka będziecie spożywać tak: przepaszecie wasze biodra, wzujecie na nogi sandały, do ręki weźmiecie laskę. Jeść będziecie szybko! Tak będzie wyglądał obchód Paschy na cześć Jahwe.

12 Ja zaś przejdę tej nocy przez cały Egipt i wyniszczę wszystko, co pierworodne spośród ludzi i zwierząt w całym Egipcie. Przeprowadzę również sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Jahwe. 13 Krew na domach przez was zamieszkanych posłuży za znak, który was ocali. Kiedy zobaczę krew, przejdę obok i nie dotknie was niszcząca siła zagłady, którą ześlę na cały Egipt.

14 Dzień ten powinien wam utkwić mocno w pamięci. Będziecie go obchodzić jako święto ku czci Jahwe. Po wszystkie pokolenia dzień ten będzie na zawsze dla was świętem. 15 Przez siedem dni będziecie jeść chleb niekwaszony, a już pierwszego dnia usuniecie z waszych domów wszelki kwas. Kto by zaś jadł w ciągu owych siedmiu dni potrawy kwaszone, zostanie wyłączony ze społeczności izraelskiej. 16 Pierwszego dnia – podobnie zresztą jak i siódmego – zbierzecie się na świętym zgromadzeniu. Powstrzymacie się w te dni od wszelkiej pracy. Tylko to, co konieczne do jedzenia, będziecie mogli sobie przygotować. 17 Będziecie też obchodzić święto Przaśników, bo właśnie tego dnia wyprowadziłem was gromadnie z Egiptu. Niech ten dzień uroczyście obchodzą wszystkie pokolenia. Postanówcie to sobie na zawsze. 18 Pierwszego miesiąca, od wieczora dnia czternastego aż do wieczora dnia dwudziestego pierwszego, wolno wam będzie jeść tylko chleb niekwaszony. 19 W ciągu owych siedmiu dni w domach waszych nie powinno się znajdować nic kwaszonego. Każdy zaś, kto by w tych dniach spożywał coś kwaszonego, czy byłby to ktoś z was, czy cudzoziemiec, zostanie wyłączony ze społeczności izraelskiej. 20 Nie jedzcie tedy nic kwaszonego. Wszędzie, gdziekolwiek się znajdziecie, spożywajcie chleb przaśny.

21 Zwołał zatem Mojżesz wszystkich starszych Izraela i powiedział im: Przygotujecie sobie jagnię albo koźlątko, po jednym dla każdej rodziny, i zabijecie jako ofiarę paschalną! 22 Potem weźmiecie kilka gałązek hizopu, umoczycie je w naczyniu z krwią i pokropicie nią próg i obydwoje odrzwi domu. Aż do rana nikt z was nie powinien domu opuszczać. 23 Jahwe będzie przechodził, wszędzie sprowadzając zagładę na Egipcjan. Kiedy jednak zobaczy krew na progu i na obydwojgu odrzwiach jakiegoś domu, ominie taki dom; nie pozwoli swojemu niszczycielowi wejść do waszych domów, aby was zgładził. 24 Trzymajcie się dokładnie tego polecenia, przekazując je waszym potomkom.

25 A kiedy już wejdziecie do ziemi, którą da wam Jahwe, tak jak zapowiedział, nie zapomnijcie o obchodach tego święta. 26 A gdy synowie wasi pytać was będą, co oznacza to święto, 27 odpowiecie im tak: Jest to ofiara Paschy na cześć Jahwe, który ominął w Egipcie domy Izraelitów; przynosząc zagładę do domów Egipcjan, nasze domy ocalił. Cały lud [usłyszawszy to] skłonił się i upadł na twarz. 28 Poszli więc Izraelici i uczynili wszystko tak, jak im nakazali: Jahwe, Mojżesz i Aaron. Wszystko dokładnie wypełnili.

29 Była północ, kiedy Jahwe rozpoczął dzieło zagłady wszystkich pierworodnych w Egipcie, zaczynając od pierworodnego syna faraona, zasiadającego wtedy na tronie, aż do pierworodnych tych, którzy pozostawali w więzieniach. Zginęło też wszystko, co było pierworodne spośród zwierząt.

30 Zerwali się tedy jeszcze w nocy: faraon i cała jego służba, i wszyscy Egipcjanie. Lament powstał w całym Egipcie, bo w każdym domu był jakiś zmarły. 31 Kazał zatem faraon jeszcze tej samej nocy przywołać do siebie Mojżesza tudzież Aarona i tak do nich powiedział: Idźcie stąd, zostawcie mój lud, wy obaj i wszyscy Izraelici! Idźcie sobie i składajcie hołd Jahwe, tak jak tego żądaliście. 32 Możecie też zabrać ze sobą wszystkie wasze owce i bydło, tak jak chcieliście. Idźcie sobie i pomódlcie się także za mnie! 33 I nastawali Egipcjanie, żeby Izraelici jak najrychlej opuścili ich kraj. Mówili bowiem: W przeciwnym razie wyniszczą nas wszystkich. 34 Zabrali tedy Izraelici ze sobą jeszcze nie zakwaszony zaczyn chleba w umyślnie do tego przygotowanych naczyniach, które zawinęli w swoje ubrania i zarzucili sobie na plecy. 35 Poza tym zrobili wszystko dokładnie tak, jak im nakazał Mojżesz: poprosili Egipcjan o naczynia ze srebra i złota oraz o różne szaty. 36 Jahwe sprawił, że Egipcjanie okazali Izraelitom wiele przychylności i pożyczyli im wszystkiego, czego ci chcieli. I tak zostali Egipcjanie ograbieni ze wszystkiego.

37 Izraelici wyruszyli z Ramses do Sukkot. Było ich razem sześćset tysięcy ludzi, wędrujących pieszo, nie licząc dzieci. 38 Szło z nimi także wielu cudzoziemców, ponadto ogromne stado owiec i bydła. 39 Z zaczynu ciasta, które przynieśli ze sobą z Egiptu, upiekli przaśne placki; zaczyn bowiem jeszcze się nie zakwasił. Zostali właściwie tak szybko wypędzeni z Egiptu, że nie mieli czasu, aby zaopatrzyć się w drogę.

40 Pobyt Izraelitów w Egipcie trwał czterysta trzydzieści lat. 41 Po upływie czterystu trzydziestu lat, dokładnie w dniu, kiedy ten czas mijał, wyruszyły wszystkie zastępy Jahwe z Egiptu. 42 Sam Jahwe czuwał tej nocy, kiedy ich wyprowadzał z Egiptu. Dlatego noc tę winni synowie Izraela, dla uczczenia Jahwe, po wszystkie pokolenia spędzać na czuwaniu. 43 I powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona: A oto prawa dotyczące paschy: Nie może jej spożywać żaden cudzoziemiec, 44 natomiast niewolnicy, kupieni przez was za pieniądze, mogą, bylebyście ich obrzezali. 45 Nie mogą być dopuszczeni do spożywania paschy przybysze z obcych krajów i robotnicy najemni. 46 Pascha musi być spożywana w jednym domu. Nie wolno wynosić z domu żadnego kawałka mięsa, nie mogą też być łamane kości baranka paschalnego. 47 I tak powinna postępować cała społeczność izraelska. 48 Gdyby zaś znalazł się wśród was jakiś cudzoziemiec, który chciałby z wami obchodzić Paschę na cześć Jahwe, to musi najpierw poddać obrzezaniu wszystkie należące do jego rodziny osoby płci męskiej. Potem wolno go dopuścić do spożywania paschy, bo już może uchodzić za tubylca. W żadnym wypadku nie może spożywać paschy ktoś, kto jest nie obrzezany. 49 To samo dotyczy tubylców oraz cudzoziemców, którzy żyją wśród was już od dłuższego czasu.

50 Wszyscy Izraelici wypełnili dokładnie, co im nakazali: Jahwe, Mojżesz i Aaron. 51 Tego też dnia wyprowadził Jahwe Izraelitów z Egiptu według ustalonego porządku.

13

1 I powiedział Jahwe do Mojżesza: 2 Niech do Mnie należy wszystko, co pierworodne. Do Mnie będzie należeć wszystko, co w Izraelu jako pierwsze wyjdzie z łona swojej matki – zarówno wśród ludzi, jak i wśród zwierząt. 3 I powiedział Mojżesz do ludu: Pamiętajcie o dniu, w którym wyszliście z Egiptu, z owego domu niewoli. To Jahwe swoją mocną prawicą wyprowadził was stamtąd. Nie wolno wam w tym dniu jeść nic kwaszonego. 4 Wychodzicie dziś. Jest miesiąc Abib. 5 A kiedy Jahwe wprowadzi cię już do krainy Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Chiwwitów i Jebuzytów, zgodnie z tym, co obiecał przodkom twoim, a mianowicie że da im ziemię płynącą mlekiem i miodem, wtedy, tego właśnie miesiąca, powinieneś obchodzić uroczyście to święto. 6 Przez siedem dni będziesz spożywał chleb przaśny; siódmego dnia będziesz świętował na cześć Jahwe. 7 Tylko chleb niekwaszony będziesz spożywał przez owych siedem dni. Nie będziesz miał u siebie żadnego kwasu, a nawet w twoim najbliższym otoczeniu nie będzie niczego kwaszonego. 8 W dniu tym tak będziesz mówił do swoich synów: Czynimy to wszystko dla uczczenia pamięci o dziełach, których dokonał Jahwe, kiedy nas wyprowadzał z ziemi egipskiej. 9 Będziesz miał znak, czyli pamiątkę tego na ręce i na czole, między oczyma. Niech Prawo Jahwe będzie na twoich ustach, bo swoją potężną prawicą wywiódł cię On z Egiptu. 10 Będziesz przestrzegał tego postanowienia każdego roku, po wszystkie czasy.

11 A Jahwe wprowadzi cię do ziemi kananejskiej i da ci wszystko tak, jak przyobiecał pod przysięgą tobie i twoim ojcom. 12 Wtedy musisz ofiarować Jahwe wszystko, co jako pierwsze wyszło z łona matki. Do Jahwe należy wszystko pierworodne płci męskiej spośród zwierząt. 13 Natomiast pierwszy płód osła zastąpisz jagnięciem, a jeślibyś nie chciał dokonać wykupu oślęcia, to złamiesz mu kark. Za każdego pierworodnego twoich synów również będziesz składał okup. 14 Jeśli zapyta cię kiedyś syn, co to znaczy, to powiesz mu tak: Swoją potężną prawicą wyprowadził nas Jahwe z Egiptu, z tego domu niewoli. 15 Kiedy faraon trwał w uporze i nie chciał zezwolić na nasze wyjście, uderzył Jahwe we wszystko, co było pierworodne w Egipcie, zarówno wśród ludzi, jak i wśród zwierząt. Dlatego ja ofiaruję Jahwe wszystkie pierworodne zwierzęta płci męskiej, natomiast za wszystkich pierworodnych moich synów składam okup. 16 Niech będzie tego znak na twoich rękach i ozdoba na twoim czole. Jahwe bowiem swoją potężną prawicą wyprowadził nas z Egiptu.

Przejście przez Morze Czerwone: 13,17–14,31

17 Kiedy faraon wreszcie zezwolił Izraelitom na wyjście, poprowadził ich Bóg nie przez kraj Filistynów, choć była to droga krótsza. Mówił bowiem Bóg: Gdyby doszło do zbrojnego starcia, ludzie mogliby się załamać i zapragnąć powrotu do Egiptu. 18 Tak więc polecił im Bóg udać się przez pustynię, dłuższą drogą, w stronę Morza Czerwonego. W uporządkowanym szyku wyszli tedy Izraelici z Egiptu. 19 Mojżesz zabrał z Egiptu także kości Józefa, który za życia jeszcze zobowiązał pod przysięgą synów Izraela, żeby wzięli ze sobą jego kości, kiedy Bóg na nich wejrzy! 20 Wyruszyli tedy z Sukkot i rozbili obóz w Etam, na skraju pustyni. 21 Jahwe szedł przed nimi – w ciągu dnia jako słup z obłoku, a nocą jako pochodnia ognista, oświecająca im drogę. W ten sposób mogli wędrować dniem i nocą. 22 Słup z obłoku nie schodził z czoła pochodu w ciągu dnia ani pochodnia ognista w nocy.

14

1 I rzekł Jahwe do Mojżesza: 2 Powiedz Izraelitom, żeby zawrócili i rozbili namioty pod Pi-Hachirot, to jest między Migdol a morzem, naprzeciw Baal-Sefon. 3 Tymczasem faraon zapewne pomyśli tak: Pobłądzili Izraelici w tym kraju. Nie mogą się wydostać z pustyni. 4 Wtedy Ja uczynię jak głaz serce faraona i sprawię, że ruszy on w pościg [za wami]. A wówczas Ja z całą moją potęgą przeciwstawię się siłom faraona i będą zmuszeni Egipcjanie uznać, że Ja jestem Jahwe. I tak [Izraelici] uczynili.

5 Ale kiedy doniesiono królowi egipskiemu, że Izraelici uciekli, zarówno faraon, jak zresztą i jego służba zmienili zdanie na temat tego ludu. I zaczęli czynić sobie wyrzuty, pytając: Jak mogliśmy dopuścić do tego, że przestali nam służyć? 6 Kazał więc faraon przygotować swój rydwan i zabrał ze sobą swoich ludzi. 7 W drogę wyruszyło sześćset najlepszych rydwanów, a także wszystkie pozostałe, jakie były w Egipcie. Na każdym rydwanie znajdowali się wyborowi wojownicy. 8 I uczynił Jahwe jak głaz serce faraona, króla Egiptu, i sprawił, że ruszył on w pościg za Izraelitami, którzy tymczasem bezpiecznie się oddalali. 9 Egipcjanie użyli do pościgu wszystkich swoich koni i rydwanów, wszystkich jeźdźców i całej zbrojnej potęgi. I dopędzili Izraelitów, gdy rozbijali oni obozowisko nad morzem, koło Pi-Hachirot, naprzeciw Baal-Sefon.

10 Kiedy faraon już się zbliżał, a Izraelici podnieśli oczy i zobaczyli, że Egipcjanie są tuż, bardzo się przerazili i zaczęli wołać o pomoc do Jahwe. 11 A do Mojżesza mówili: Czyż nie było nas gdzie pogrzebać w Egipcie, że przywiodłeś nas tu, żebyśmy pomarli na pustyni? Cóżeś zrobił? Po co wyprowadziłeś nas z tego Egiptu? 12 Czyż nie mówiliśmy ci już w Egipcie, żebyś nas zostawił w spokoju? Chcemy być niewolnikami Egipcjan. Wolimy być niewolnikami w Egipcie niż umierać na pustyni. 13 Ale Mojżesz powiedział do ludu: Nie bójcie się! Poczekajcie trochę, a zobaczycie, jak jeszcze dziś Jahwe przyjdzie wam z pomocą. Już nigdy więcej nie będziecie oglądać Egipcjan tak, jak ich dzisiaj widzicie. 14 Jahwe będzie walczył za was, wy sami bądźcie spokojni.

15 Powiedział Jahwe do Mojżesza: Dlaczego wołasz do Mnie? Powiedz Izraelitom, żeby ruszali w drogę. 16 Ty zaś podnieś wysoko twoją laskę, wyciągnij rękę w stronę morza i rozdziel jego wody tak, aby Izraelici po suchej ziemi przez nie przeszli. 17 Ja jednak pozostawię nadal zatwardziałymi serca Egipcjan i sprawię, że ruszą za nimi w pościg. I tak Ja z całą moją potęgą wyjdę naprzeciw siłom [Egipcjan], przeciwko rydwanom i jeźdźcom faraona. 18 Wówczas Egipcjanie będą musieli uznać, że Ja jestem Jahwe, gdyż okazałem moją potęgę wobec faraona, jego rydwanów i jeźdźców.

19 Anioł Boży, który szedł na czele całego pochodu Izraelitów, przeniósł się na jego koniec. Podobnie przeszedł z przodu całego pochodu na jego koniec słup z obłoków. 20 W ten sposób znalazł się on między obozem Egipcjan a obozem Izraelitów. Tam obłok był ciemnością, tu zaś rozświetlał mroki nocy. I tak przez całą noc nie mogli się zbliżyć jedni do drugich. 21 I wyciągnął Mojżesz rękę w stronę morza, a Jahwe silnym wiatrem, wiejącym przez całą noc od wschodu, odsuwał wody. Wody ustąpiły i ukazało się suche dno. 22 Izraelici szli po suchej ziemi przez morze, mając po lewej i prawej stronie jakby mur z wody. 23 Egipcjanie nadciągnęli za nimi. Wszystkie konie faraona i jego rydwany, i wszyscy jeźdźcy też weszli za nimi na suche dno. 24 Wczesnym rankiem spojrzał Jahwe z ognistego słupa i z wędrującego obłoku na wojsko Egipcjan, wywołując wśród nich wielkie zamieszanie. 25 Jahwe bowiem zatrzymał koła ich rydwanów, tak że z ogromnym trudem posuwali się naprzód. Wtedy powiedzieli Egipcjanie: Musimy uciekać przed Izraelitami, bo Jahwe wyraźnie walczy po ich stronie przeciw nam Egipcjanom.

26 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Wyciągnij rękę w stronę morza, żeby wody wróciły na swoje miejsce i zalały Egipcjan razem z ich rydwanami i jeźdźcami. 27 Mojżesz wyciągnął rękę w stronę morza i o rannej porze zaczęły wracać wody na swoje miejsce właśnie wtedy, gdy Egipcjanie próbowali się ratować ucieczką, idąc owym wodom naprzeciw. I tak wpędził Jahwe Egipcjan w sam środek morza. 28 Woda, wracając na swoje miejsce, pochłonęła rydwany, jeźdźców i całe wojsko faraona, które ścigając Izraelitów, znalazło się w morzu. Nikt z Egipcjan nie ocalał. 29 Tymczasem Izraelici przeszli suchą nogą przez środek morza, mając jakby mur z wody po prawej i lewej stronie. 30 I tak tego dnia uratował Jahwe Izraelitów od Egipcjan. I oglądali Izraelici liczne ciała Egipcjan leżące na brzegu morza. 31 Widząc zatem, że Jahwe swoją potężną prawicą poskromił Egipcjan, ulękli się Go i uwierzyli Jemu oraz Jego słudze Mojżeszowi.

Pieśń dziękczynna Mojżesza: 15,1–21

15

1 Wtedy to wyśpiewał Mojżesz razem z Izraelitami taką pieśń na cześć Jahwe:

Śpiewam pieśń na cześć Jahwe, / bo okazał swoją chwałę, / rzucając w morze / konia i jego jeźdźca.

2 Pan jest moją mocą i powodem chwały, / On stał się moim wybawcą, / On jest moim Bogiem! Jego będę sławił, / wielbił będę Boga, mego ojca.

3 Jahwe jest potężnym wojownikiem, / Jahwe jest Jego imię.

4 Rydwany i całą potęgę faraona pogrążył w morzu, / jego najdzielniejszych wojowników wygubił w Morzu Czerwonym.

5 Ogarnęły ich fale / i jak kamienie poszli w głębinę.

6 Wspaniała jest potęga Twej prawicy, o Jahwe! / Prawica Twoja, o Jahwe, starła nieprzyjaciela.

7 Potęgą Twojego majestatu powalasz na ziemię swych wrogów. / Zsyłasz swój gniew i ścierasz ich jak słomę.

8 Gdy wydasz pomruk gniewu, piętrzą się groźne fale / i stają niby murem, / znikają przepaści w samym sercu morza.

9 Wtedy powiedział nieprzyjaciel: / Wyruszę w pościg i pochwycę ich. / Rozdzielę łupy, zaspokoję me żądze. / Dobędę miecza, dosięgnie ich ma prawica.

10 Ale Ty poruszyłeś gwałtownie wody i morze ich okryło, / i poszli na dno jak ołów w środku wzburzonych wód.

11 Któż jest jak Ty, o Jahwe, wśród rozlicznych bogów? / Kto jest jak Ty potężny i święty? / Kto budzi taką grozę i takich cudów dokonuje?

12 Wyciągasz Twoją prawicę / i już pochłania ich ziemia.

13 W swej łaskawości prowadzisz lud, który wyzwoliłeś, / mocą Twoją wiedziesz go ku świętym przybytkom.

14 A narody słysząc to zadrżały, / strach padł na wszystkich Filistynów.

15 Przerazili się także przywódcy Edomu, / trząść się zaczęli możnowładcy Moabu, / bojaźń ogarnęła mieszkańców Kanaanu.

16 Zlękli się i zamarli z bojaźni, / stali się jak głazy wobec mocy Twego ramienia, / dopóki nie przeszedł lud Twój, o Jahwe, / dopóki nie przeszedł lud, któryś sobie stworzył.

17 To Ty ich tam sprowadziłeś i zasadziłeś niczym drzewo na górze Twojego dziedzictwa, / na miejscu, gdzie Ty przebywasz, o Panie, / w świątyni, uczynionej Twoimi rękami.

18 Jahwe jest królem zawsze i na wieki.

19 Gdy rumaki faraona / z rydwanami i jeźdźcami weszły do morza, / sprawił Jahwe, że pochłonęły ich fale, / a Izraelici suchą nogą przeszli przez środek morza.

20 Miriam prorokini, siostra Aarona, wzięła do ręki bębenek, a wszystkie niewiasty podążały za nią, tańcząc w takt bębna. 21 Miriam zaś tak im przyśpiewywała:

Śpiewajmy dla Jahwe pieśń chwały, / bo swą moc okazał, / gdy konie i rydwany / pogrążył w morzu.

W drodze do Synaju: 15,22–17,16

22 Mojżesz kazał Izraelitom wyruszyć znad Morza Czerwonego. Wyszedłszy tedy w stronę pustyni Szur, wędrowali przez trzy dni, nigdzie nie znajdując wody. 23 A kiedy przybyli do Mara, nie mogli się tam napić wody, bo była gorzka. Dlatego nazwano to miejsce Mara [to znaczy: gorzka studnia]. 24 Wtedy lud zaczął szemrać przeciw Mojżeszowi, mówiąc: Co będziemy pić? 25 Zwrócił się przeto [Mojżesz] do Jahwe, a Jahwe pokazał mu kawałek drewna. Gdy wrzucił to drewno do wody, woda stała się słodka. Tam przekazał Bóg ludowi prawo i różne zarządzenia, tam też wystawił go na próbę, 26 mówiąc: Jeśli będziesz słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i będziesz czynił to, co miłe w Jego oczach; jeśli będziesz wypełniał wszystkie Jego przykazania i nakazy, nie będę na ciebie zsyłał żadnych plag podobnych do tych, którymi dotknąłem Egipt. Bo Ja jestem Jahwe, który zdrowie przywraca.

27 Potem przyszli do Elim, gdzie znajduje się dwanaście źródeł i siedemdziesiąt palm. Tam nad wodą rozbili swoje namioty.

16

1 Potem wszyscy zebrani razem Izraelici opuścili Elim i dotarli do pustyni Sin, położonej między Elim a Synajem. Był to już piętnasty dzień drugiego miesiąca od czasu ich wyjścia z Egiptu. 2 Na pustyni całe zgromadzenie Izraela szemrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi. 3 Mówili do nich tak: Szkoda, żeśmy nie zginęli z ręki Jahwe w Egipcie, kiedy to siedzieliśmy przy pełnych garnkach mięsa, mając przy tym pod dostatkiem chleba. Przyprowadziliście nas na tę pustynię, abyśmy wszyscy tu zebrani pomarli z głodu. 4 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Ja sprawię, że chleb będzie wam spadał z nieba jak deszcz. Ludzie będą wychodzić, by zebrać [go] tyle, ile im będzie potrzeba na każdy dzień. Chcę poddać ich próbie i przekonać się, czy będą postępowali według moich nakazów. 5 Kiedy szóstego dnia obejrzą wszystko, co zebrali, okaże się, że zapasy są dwa razy większe, niżby się można spodziewać po codziennych zbiorach.

6 Wtedy Mojżesz i Aaron powiedzieli do wszystkich Izraelitów: Dziś wieczorem będziecie musieli przyznać, że to Jahwe wyprowadził was z Egiptu. 7 Jutro zaś będziecie oglądać chwałę Jahwe, który słyszał, jak szemraliście także przeciw Niemu. Lecz kimże my jesteśmy, że szemrzecie także przeciw nam? 8 I dalej mówił Mojżesz: Jeżeli Jahwe da wam tego wieczoru mięso do jedzenia, a rano chleb do syta, jeśli On sam słyszy wasze narzekania, którymi Go zadręczacie, to cóż my tu możemy uczynić? Buntujecie się nie przeciwko nam, tylko przeciw Jahwe.

9 Wtedy rzekł Mojżesz do Aarona: Powiedz całemu zgromadzeniu Izraela, żeby wszyscy się stawili na spotkanie z Jahwe, gdyż usłyszał On ich szemranie. 10 Gdy Aaron zaczął przemawiać do całego zgromadzenia Izraela, wszyscy zaczęli spoglądać w stronę pustyni, gdzie nagle zobaczyli chwałę Jahwe w obłoku. 11 A Jahwe powiedział do Mojżesza: 12 Słyszałem szemranie Izraelitów. Powiedz im tak: Wieczorem otrzymacie do jedzenia mięso, rano – chleb do sytości, żebyście mogli się przekonać, że Ja, Jahwe, jestem waszym Bogiem.

13 Wieczorem nadleciały przepiórki i obsiadły całe obozowisko, nazajutrz rano natomiast gruba warstwa jakby szronu leżała wokół obozu. 14 Kiedy rosa uniosła się ku górze, na pustyni dokoła leżały piękne, jakby przypominające szron ziarna. 15 Zobaczywszy to, pytali Izraelici jedni drugich: Co to jest? Rzeczywiście bowiem nie wiedzieli, co to było. Wtedy powiedział do nich Mojżesz: To jest chleb, który Jahwe daje wam do jedzenia. 16 Jahwe rozkazuje, żeby każdy wziął go sobie tyle, ile potrzebuje do jedzenia, przeciętnie jeden omer na głowę. Można więc zebrać go tyle omerów, ile osób znajduje się w namiocie. 17 Tak zrobili Izraelici i zabrali ze sobą jedni więcej, drudzy mniej [pożywienia]. 18 Gdy potem przeliczyli wszystkie omery, okazało się, że ani ci, co wzięli więcej, nie mieli za dużo, ani ci, co zebrali mniej, nie mieli za mało. Każdy miał akurat tyle, ile potrzeba było do życia. 19 Wtedy powiedział do nich Mojżesz: Nikt nie może pozostawić z tego nic do rana. 20 Ale oni nie posłuchali Mojżesza i niektórzy zostawili sobie trochę do rana. I oto zaraz wszystko zrobaczało i zaczęło gnić. A Mojżesz zapłonął na nich gniewem.

21 I codziennie zbierali tyle, ile każdy z nich potrzebował. A gdy tylko słońce zaczynało przygrzewać, wszystko [co pozostało na ziemi] topniało. 22 Szóstego dnia zebrali podwójną ilość pożywienia,

czyli po dwa omery na głowę. Natychmiast też przyszli do Mojżesza starsi całego zgromadzenia i donieśli mu o tym. 23 A on im na to: Oto, co kazał wam powiedzieć Jahwe: Dzień jutrzejszy będzie świętem, szabatem uroczystym na cześć Jahwe. Napieczcie sobie wszystkiego, ile chcecie, ugotujcie, co chcecie, a czego nie zdołacie spożyć dziś, zostawcie sobie na jutro. 24 I zostawili sobie [jedzenia] do dnia jutrzejszego, tak jak im nakazał Mojżesz. Nic się nie zepsuło i nie pojawiło się żadne robactwo. 25 Wtedy powiedział Mojżesz: Jedzcie, bo dziś jest szabat [święty] ku czci Jahwe. Dzisiaj nic nie znajdziecie na pustyni. 26 Macie zbierać [to pożywienie] przez sześć dni, natomiast dnia siódmego jest szabat i wtedy nic już nie znajdziecie.

27 Mimo to siódmego dnia również wyszli niektórzy, żeby poszukać pożywienia, ale nic nie znaleźli. 28 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jak długo jeszcze będziecie się ociągali z zachowywaniem moich nakazów i pouczeń? 29 Patrzcie! Oto Jahwe ustanowił dla was szabat i dlatego szóstego dnia dostarcza wam pożywienia na dwa dni. Każdy pozostaje tego [siódmego] dnia tam, gdzie jest. Dnia siódmego nikt nie opuszcza miejsca, na którym przebywa. 30 Zaczął więc lud odpoczywać dnia siódmego. 31 A pożywienie to synowie Izraela nazywali manną. Było to coś białego, jakby ziarna kolendru, a smakowało jak placek z miodem.

32 I powiedział Mojżesz: Jahwe nakazał: Jeden omer manny zachowajcie dla pokoleń, które przyjdą po was, żeby zobaczyły one ten chleb, którym was karmiłem na pustyni, kiedy was wyprowadzałem z Egiptu. 33 Do Aarona zaś Mojżesz powiedział: Weź to naczynie, wsyp do niego cały omer manny i postaw przed Jahwe. Niech będzie przechowywana dla przyszłych pokoleń. 34 Wziął zatem Aaron mannę i – jak Jahwe polecił Mojżeszowi – umieścił ją przed Świadectwem, gdzie miała być przechowywana. 35 Żywili się Izraelici manną przez czterdzieści lat, to znaczy dopóki nie weszli do krainy zamieszkanej przez ludzi. Jedli mannę, dopóki nie dotarli do granic Kanaanu. 36 Omer – to dziesiąta część efy.

17

1 Całe zgromadzenie Izraelitów ruszyło z pustyni Sin w dalszą drogę, od jednego miejsca odpoczynku do drugiego, które za każdym razem wskazywał Jahwe. Wreszcie rozbili namioty w Refidim. Gdy całkiem już nie było wody, 2 podnieśli głosy i zaczęli gwałtownie domagać się od Mojżesza wody do picia. Mojżesz jednak odpowiedział: Dlaczego przychodzicie ze skargą do mnie? Dlaczego wystawiacie Jahwe na próbę? 3 Ale lud był spragniony i dlatego szemrali wszyscy przeciw Mojżeszowi, mówiąc: Po coś nas w ogóle wyprowadził z Egiptu? Żebyśmy tu, na pustyni, wyginęli z pragnienia – my sami, nasi synowie i cały nasz dobytek? 4 Wtedy Mojżesz zwrócił się do Jahwe, pytając: Co mam zrobić z tym ludem? Niewiele brakuje, żeby mnie ukamienowali! 5 A Jahwe odpowiedział Mojżeszowi: Idź do ludu, wybierz kilku spośród starszych Izraela, weź do ręki laskę, tę, którą uderzałeś wody Nilu, i ruszajcie dalej! 6 Stanę przed tobą tam, na górze Horeb, a ty uderzysz laską w skałę, z której wypłynie woda, i cały lud będzie mógł pić do woli. I uczynił Mojżesz tak na oczach starszych ludu. 7 Miejscu temu nadano nazwy Massa i Meriba [to znaczy: próba i spór], bo tam Izraelici wszczęli utarczki [z Mojżeszem], a Jahwe wystawili na próbę, gdy mówili: Czy Jahwe jest pośród nas, czy nie?

8 A kiedy do Refidim przybyli Amalekici, żeby zaatakować Izraelitów, 9 powiedział Mojżesz do Jozuego: Wybierz sobie [odpowiednich] ludzi i stań do walki z Amalekitami. Ja sam pokażę się jutro na szczycie wzgórza, mając ze sobą laskę Bożą. 10 I uczynił Jozue tak, jak mu rozkazał Mojżesz: przystąpił do walki z Amalekitami, natomiast Mojżesz, Aaron i Chur weszli na szczyt góry. 11 Jak długo Mojżesz miał wzniesione ręce, przewaga była po stronie Izraela, a gdy tylko ręce opuszczał, górę brali Amalekici. 12 Gdy Mojżeszowi zdrętwiały ręce, przyniesiono głaz i posadzono na nim Mojżesza. Jego ręce podtrzymywali Aaron i Chur, jeden z prawej, drugi z lewej strony, tak że aż do zachodu słońca miał wzniesione ręce. 13 W ten sposób pokonał Jozue swoim ostrym mieczem samego Amaleka i jego wojsko. 14 Wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Zapisz to na pamiątkę w księgach, a Jozuemu powiedz, że wymażę imię Amalekitów z wszystkiego, co znajduje się pod niebem. 15 Mojżesz zbudował tam na cześć Jahwe ołtarz i nazwał go Jahwe-Nissi. 16 Mówił bowiem: Ponieważ Amalek podniósł rękę na tron Jahwe, On prowadzi walkę z Amalekitami przez wszystkie pokolenia.

Spotkanie Mojżesza z Jetro i powołanie sędziów: 18,1–27

18

1 Jetro, kapłan madianicki, teść Mojżesza, słyszał o tym wszystkim, co Jahwe uczynił Mojżeszowi i całemu ludowi izraelskiemu i jak wyprowadził Izraelitów z niewoli egipskiej. 2 Wziął tedy Jetro, teść Mojżesza, żonę Mojżesza, Seforę – bo Mojżesz odesłał ją do ojca – 3 oraz obydwu synów, z których jeden nazywał się Gerszom (bo powiedział Mojżesz: Jestem przybyszem w obcym kraju), 4 a drugi Eliezer (bo powiedział Mojżesz: Bóg mojego ojca był mi pomocą i uratował mnie od miecza faraona). 5 Przyszedł więc Jetro, teść Mojżesza, z jego synami i z [jego] żoną na pustynię, do stóp Góry Bożej, gdzie obozował Mojżesz, i 6 kazał mu powiedzieć tak: Ja, teść twój, Jetro, przychodzę do ciebie razem z twoją żoną i z obydwoma twoimi synami. 7 Wyszedł tedy Mojżesz do swojego teścia, pokłonił mu się nisko i ucałował go. Potem wypytali się nawzajem, co dzieje się u jednego i drugiego, i weszli do namiotu.

8 Mojżesz opowiedział swojemu teściowi o wszystkim, co Jahwe uczynił, ze względu na Izraela, faraonowi i Egipcjanom, [a także] o wszystkich kłopotach, jakie mieli w drodze, i o tym, jak Jahwe przychodził im zawsze ze skuteczną pomocą. 9 Jetro radował się bardzo, słysząc o dobrodziejstwach, jakie Jahwe wyświadczał Izraelitom, kiedy ich wybawiał z rąk Egipcjan. 10 W końcu zawołał: Niech będzie błogosławiony Bóg, który was uwolnił z rąk Egipcjan i faraona. 11 Teraz już wiem, że Jahwe jest większy niż wszyscy bogowie. Chociaż bowiem Egipcjanie tak poniżali Izraelitów, Jahwe wyrwał Izraela z ich rąk. 12 Potem przyprowadził Jetro, teść Mojżesza, zwierzęta na ofiarę krwawą i całopalną i oddał cześć Jahwe. Przybył też Aaron i wszyscy starsi Izraela, aby wraz z teściem Mojżesza wziąć udział we wspólnej uczcie na cześć Jahwe.

13 Następnego dnia zasiadł Mojżesz, aby sądzić lud. I stała wielka rzesza przed Mojżeszem od rana aż do wieczora. 14 Gdy teść Mojżesza zobaczył, jak Mojżesz poświęca się dla ludu, powiedział: Co ma znaczyć to wszystko, co czynisz dla tego ludu? Czemu siedzisz tu sam jeden, a takie rzesze muszą wyczekiwać od rana do wieczora? 15 A Mojżesz odpowiedział swojemu teściowi: Ludzie przychodzą do mnie, aby znaleźć wolę Bożą. 16 Gdy zdarza się wśród nich jakiś spór, przychodzą do mnie. Ja rozsądzam ich spory i przekazuję im prawa i pouczenia Boże.

17 A teść Mojżesza na to: Źle postępujesz! 18 Zamęczasz i siebie samego, i cały lud, który wokół ciebie stoi. To zbyt uciążliwe dla ciebie. Sam jeden nie możesz temu podołać. 19 Posłuchaj! Chcę ci dać pewną radę, a Bóg też będzie z tobą. Ty sam przedstawiaj Bogu sprawy całego ludu 20 i przekazuj ludziom prawa i pouczenia Boże. Mów im, jak mają żyć i co robić. 21 Ale wyszukaj sobie wśród ludu mężów rozumnych, bogobojnych, a nie przekupnych, gardzących nieuczciwym zyskiem, i postaw ich na czele grup złożonych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu czy dziesięciu ludzi! 22 Oni to właśnie powinni być sędziami ludu na każde zawołanie. Tylko ze sprawami bardzo ważnymi powinni przychodzić do ciebie, wszystkie zaś błahsze niech rozsądzają sami. Zdejmij z siebie jakąś odpowiedzialność! 23 Jeśli tak postąpisz, jeśli uznasz, że taka jest wola Boża, to i obowiązkom twoim podołasz, i wszyscy ludzie będą wracać do siebie zadowoleni.

24 Posłuchał Mojżesz swojego teścia i zaczął postępować według jego rady. 25 Wybrał sobie spośród Izraela mężów roztropnych i postawił ich na czele grup złożonych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu albo dziesięciu osób. 26 Oni też byli gotowi w każdej chwili rozstrzygać sprawy ludu. Sprawy większej wagi przedstawiali Mojżeszowi, mniejszej zaś – rozsądzali sami.

27 Potem pożegnał Mojżesz swego teścia, który udał się w drogę powrotną do swojego kraju.

NA SYNAJU

19,1–20,26

Zawarcie przymierza: 19,1–25

19

1 Upływały już trzy miesiące od czasu wyjścia Izraelitów z Egiptu, a działo się to w dniu, kiedy dotarli do pustyni Synaj. 2 Wyruszyli z Refidim i przyszli na pustynię Synaj, gdzie też rozbili namioty. Obozowisko Izraelitów znajdowało się naprzeciw Góry.

3 Mojżesz udał się na rozmowę z Bogiem. Wtedy Jahwe przywołał go ku sobie na górę i rzekł: Oto, co masz powiedzieć domowi Jakuba i wszystkim Izraelitom: 4 Widzieliście, co uczyniłem Egipcjanom, jak was wyrwałem stamtąd i niczym na skrzydłach orłów przyniosłem aż do tego miejsca. 5 A teraz, jeśli tylko będziecie słuchać mojego głosu i zachowywać moje przymierze, staniecie się moją szczególną własnością między wszystkimi narodami. Do Mnie należy cała ziemia. 6 Wy zaś będziecie dla Mnie królestwem kapłanów i moim ludem świętym. Te słowa przekażesz Izraelitom.

7 Poszedł tedy Mojżesz i zwoławszy całą starszyznę ludu, przedstawił im wszystko, co mu Jahwe nakazał. 8 A cały lud jednogłośnie i wyraźnie odpowiedział: Chcemy uczynić wszystko, co Jahwe nakazał. Mojżesz zaniósł Jahwe odpowiedź ludu. 9 Wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Ukażę ci się w gęstym obłoku. Lud powinien słyszeć, jak będę z tobą rozmawiał, żeby cię potem darzył zaufaniem. A Mojżesz powtórzył Jahwe słowa ludu.

10 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Idź do ludu i wydaj rozkaz, żeby się wszyscy przygotowali dziś i jutro do świątecznych obchodów. Niech wypiorą swoje szaty. 11 Niech się szczególnie przysposobią na dzień trzeci. Trzeciego dnia bowiem na oczach całego ludu zstąpi Jahwe na górę Synaj. 12 Wyznacz ludowi [wokół góry] granicę i wydaj polecenie, żeby nie wchodzili na górę ani nawet nie zbliżali się do jej podnóża. Każdy zaś, kto by dotknął góry, będzie ukarany śmiercią. 13 Nie tknie go jednak żadna ludzka ręka, lecz zostanie ukamienowany albo przebity strzałą. Ani człowiek, ani zwierzę [które by dotknęło góry] nie może pozostać przy życiu. [Dopiero wówczas], gdy zabrzmi trąba, będą mogli wejść na górę.

14 Zstąpił Mojżesz z góry i wydał rozkaz, żeby ludzie przygotowali się do świętowania i uprali swoje szaty. 15 Powiedział też do nich: Przygotujcie się szczególnie na dzień trzeci. Niech nikt z was nie zbliża się do żadnej kobiety.

16 Trzeciego dnia o świcie zaczęło grzmieć i błyskać, po czym ciężkie chmury okryły całą górę. I rozległ się głos jakby potężnej trąby, tek że wszyscy w obozie zaczęli drżeć ze strachu. 17 Mojżesz wyprowadził ludzi z obozu na spotkanie z Bogiem. Kazał im zatrzymać się u stóp góry. 18 Cała góra Synaj była spowita gęstym dymem, gdyż Jahwe zstępował na nią w płomieniach ognia. Dym wznosił się wysoko jakby z rozpalonego pieca, a cała góra mocno drżała. 19 Tymczasem głos trąby stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród grzmotów.

20 Jahwe zstąpił na Synaj, na sam szczyt góry. Wezwał do siebie, na sam szczyt góry, Mojżesza, dokąd też ten przybył. 21 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Zejdź na dół i nakaż ludziom z całą surowością, aby nie próbowali przekraczać wyznaczonej granicy i nie usiłowali zobaczyć Jahwe. Gdyby do tego doszło, bardzo wielu musiałoby zginąć. 22 Również kapłani, którzy zazwyczaj mogą zbliżać się do Jahwe, tym razem powinni się oczyścić, aby Jahwe nie poraził ich śmiercią. 23 I odpowiedział Mojżesz Bogu: Lud nie odważy się zbliżyć do góry Synaj. Sam przecież nakazałeś wyznaczyć granicę wokół góry, a ją samą ogłosić świętą. 24 Ale Jahwe nastawał, mówiąc: Zejdź na dół i przyjdź tu razem z Aaronem. Kapłani i zwykli ludzie niech nie usiłują tu wchodzić, aby zobaczyć Jahwe, gdyż musiałbym porazić ich śmiercią. 25 Zszedł więc Mojżesz na dół i wszystko powtórzył ludowi.

Dziesięć przykazań: 20,1–21

20

1 Potem zaczął Bóg wypowiadać słowa: 2 Ja jestem Jahwe, Bóg twój, który cię wywiódł z Egiptu, z domu niewoli. 3 Nie będziesz miał, oprócz Mnie, żadnych bogów. 4 Nie będziesz czynił żadnego obrazu i żadnego wyobrażenia ani tego, co na niebie, ani tego, co na ziemi, ani tego, co w wodzie, ani tego, co pod ziemią. 5 Nie będziesz się im kłaniał ani nie będziesz im służył, gdyż Ja, Jahwe, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym i za występki ojców zsyłam kary na ich dzieci, aż do trzeciego i czwartego pokolenia tak będzie z tymi, którzy Mnie nienawidzą; 6 natomiast aż po tysiączne pokolenie będę okazywał miłosierdzie tym, którzy Mnie miłują i zachowują moje przykazania. 7 Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie, bo Jahwe nie omieszka ukarać tego, kto wzywa Jego imienia nadaremnie.

8 Pamiętaj o szabacie! Niech to będzie dla ciebie dzień święty. 9 Przez sześć dni wolno ci pracować i wykonywać wszystkie twoje prace. 10 Siódmy jednak dzień jest szabatem dla uczczenia Jahwe, Boga twojego. Żadnych prac nie będziecie w tym dniu wykonywali ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec mieszkający w obrębie twoich murów. 11 Jahwe bowiem przez sześć dni stwarzał niebo, ziemię, morze i wszystko, co one zawierają, a dnia siódmego odpoczywał. Dlatego zesłał Jahwe szczególne błogosławieństwo na dzień szabatu i uświęcił go.

12 Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś mógł długo żyć na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie.

13Nie będziesz zabijał!

14 Nie będziesz cudzołożył!

15 Nie będziesz kradł!

16 Nie będziesz świadczył fałszywie

przeciwko twemu bratu!

17 Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego! Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego ani jego sługi, ani służebnicy, ani jego wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twego bliźniego!

18 Cały lud słyszał grzmoty i głos trąby; patrzył na ogniste płomienie i na górę spowitą dymem. Ludzie drżeli, widząc [i słysząc] to wszystko, i trzymali się z dala od góry. 19 Powiedzieli więc do Mojżesza: Ty mów do nas, a będziemy cię słuchali. Niech sam Bóg już do nas nie przemawia, gdyż lękamy się, że pomrzemy. 20 Rzekł tedy Mojżesz do ludu: Nie lękajcie się! Bóg przyszedł po to tylko, żeby was wystawić na próbę, a bojaźnią napełnia was po to, żebyście nie grzeszyli. 21 Lud ciągle trzymał się z dala od góry. Tymczasem Mojżesz przybliżył się do obłoku, w którym był Bóg.

Prawo ołtarza: 20,22–26

22 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiesz synom Izraela tak: Byliście świadkami, jak przemawiałem do was z nieba. 23 Nie będziecie sobie robić, obok Mnie, podobizn bożków ze srebra, nie będziecie sobie robić podobizn bożków ze złota. 24 Zbudujesz Mi ołtarz z ziemi i będziesz składał na tym ołtarzu ofiary całopalne tudzież ofiary pojednania z twoich owiec i cielców. Do wszystkich miejsc, na których będzie wspomniane moje imię, przyjdę do ciebie i będę ci błogosławił. 25 Gdy będziesz Mi wznosił ołtarz z kamienia, nie używaj do tego kamienia ciosanego, bo posługując się ostrym narzędziem, bezcześcisz kamień. 26 Nie będziesz wstępował do mojego ołtarza po stopniach, abyś przypadkiem nie ukazał swojej nagości.

KSIĘGA PRZYMIERZA

21,1–24,18

Wstęp: 21,1

21

1 A oto prawa, które im przekażesz:

Niewolnicy izraelscy: 21,2–11

2 Kiedy nabędziesz za pieniądze jakiegoś niewolnika hebrajskiego, będzie pozostawał na służbie u ciebie przez sześć lat. Siódmego roku będzie mógł spokojnie odejść bez płacenia okupu. 3 Jeśli został nabyty jako nieżonaty, samotny również odejdzie; jeśli miał już wtedy żonę, odejdzie z nim także jego żona. 4 Ale jeśli żonę dał mu jego pan, a ona urodziła synów i córki, będzie mógł odejść on sam, a kobieta i dzieci pozostaną u pana. 5 Jeżeli jednak sługa ów powie: Kocham mojego pana, ale także moją żonę i moje dzieci; nie chciałbym odchodzić – 6 wtedy weźmie go jego pan, przyprowadzi przed oblicze Boże, a potem, zbliżywszy się do drzwi albo do bramy, przekłuje mu ostrym narzędziem ucho. I pozostanie ów sługa na zawsze u swojego pana.

7 Jeżeli ktoś sprzeda swoją córkę w niewolę drugiemu człowiekowi, to nie wolno jej odejść tak, jak mogą odchodzić niewolnicy. 8 Jeżeli [po pewnym czasie] przestałaby się podobać panu, który ją przeznaczył dla siebie, pan ów powinien zezwolić na jej wykup. Nie może jej jednak sprzedać obcym, bo sprzeniewierzyłby się własnym zobowiązaniom. 9 Jeżeli zaś postanowił oddać ją własnemu synowi, to niech ją traktuje jak córkę. 10 Gdyby wziął sobie jeszcze inną kobietę [prócz tej już odtrąconej], to nie może owej niewolnicy krzywdzić, odmawiając jej należnego pożywienia, ubrania i wspólnego pożycia. 11 Gdyby o te trzy sprawy nie zadbał, kobieta może odejść całkiem swobodnie, bez składania żadnego okupu.

Przepisy karne: 21,12–32

12 Jeśli ktoś ugodzi drugiego człowieka tak, że pozbawi go życia, to i sam musi umrzeć. 13 Ale jeśli nie czyhał na tę śmierć, lecz Bóg do niej dopuścił przez czyjeś ręce, to wskażę ci miejsce, gdzie taki zabójca będzie mógł się schronić. 14 Jeśli jednak ktoś ucieka się nawet do podstępu, żeby zabić bliźniego, to choćby się już trzymał mojego ołtarza, będzie ukarany śmiercią.

15 Kto by uderzył swego ojca lub swoją matkę, powinien być skazany na śmierć.

16 Kto by porwał drugiego człowieka i już go sprzedał albo jeszcze miał go w swoich rękach, powinien być skazany na śmierć.

17 Kto by złorzeczył swemu ojcu lub swojej matce, winien jest śmierci.

18 Gdy dwóch ludzi się poróżni i jeden uderzy drugiego kamieniem lub pięścią nie powodując jego śmierci, tak jednak, że musi on pozostać przez jakiś czas w łóżku, 19 to będzie wolny, gdy ten [poszkodowany] wstanie z łóżka i będzie mógł wyjść na zewnątrz z laską; jednakże ma obowiązek zapłacić mu za przerwę w pracy i pielęgnować go [przez czas niedomagania]. 20 Jeśli ktoś pobije kijem swojego niewolnika lub swoją niewolnicę i ci umrą jeszcze pod jego ręką, to będzie pociągnięty do odpowiedzialności. 21 Jeśli jednak niewolnik przeżyje przynajmniej jeden dzień lub dwa, to pan nie będzie pociągnięty do odpowiedzialności, gdyż pobity jest jego własnością. 22 Jeśli ludzie poróżnią się między sobą i dojdzie przy tym do obrażeń ciała niewiasty brzemiennej, która wskutek tego poroni, to sprawca obrażeń powinien – jeśli nie przydarzy się nic poza tym – zapłacić tylko karę, jaką nałoży na niego mąż kobiety brzemiennej i jaką należy zapłacić zgodnie z wyrokiem sędziów. 23 Gdyby jednak doszło do śmierci, zapłaci życiem za życie, 24 odda oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, 25 oparzelinę na oparzelinę, ranę za ranę, siniec za siniec. 26 Jeżeli ktoś ugodzi w oko swojego niewolnika lub swoją niewolnicę i spowoduje utratę oka, to utratę oka wynagrodzi wypuszczeniem poszkodowanego na wolność. 27 Jeśli ktoś wybije ząb swemu niewolnikowi lub swojej niewolnicy, to utratę zęba wynagrodzi wypuszczeniem poszkodowanego na wolność.

28 Jeżeli czyjś wół zrani rogami jakiegoś mężczyznę lub jakąś kobietę tak ciężko, że w następstwie tego umrą, to należy wołu ukamienować, ale mięsa z niego nie można spożywać; natomiast jego właściciel jest wolny od wszelkiej dalszej odpowiedzialności. 29 Jeśli jednak wół już od dłuższego czasu atakował ludzi, a jego właściciel, powiadomiony o tym, wcale go nie pilnował, to wół, jeśli stał się przyczyną śmierci mężczyzny lub kobiety, zostanie ukamienowany, a jego właściciel również będzie skazany na śmierć. 30 Jeśliby się zgodzono zamienić właścicielowi [wołu] karę śmierci na okup pieniężny, to powinien zapłacić tyle, ile od niego zażądają. 31 Tak samo należy postąpić, gdyby wół spowodował śmierć syna albo córki. 32 Jeśli wół zrani śmiertelnie niewolnika lub niewolnicę, właściciel wołu zapłaci trzydzieści srebrników panu niewolnika, a wół zostanie ukamienowany.

Prawo rzeczowe: 21,33–22,14

33 Jeżeli Ktoś pozostawi nie przykrytą studnię już istniejącą albo wykopie nową i jej nie nakryje, a wpadnie do niej jakiś wół albo osioł, 34 właściciel studni musi pokryć straty: zapłaci właścicielowi zwierzęcia jego wartość, ale samo zwierzę zabite będzie należeć do niego. 35 Jeśli czyjś wół zrani rogami wołu innego właściciela i spowoduje jego śmierć, należy sprzedać wołu, który atakował, a pieniądze podzielić między obydwu właścicieli wołów. Podobnie należy postąpić z mięsem wołu zabitego. 36 Jeśli jednak czyjś wół już od dłuższego czasu atakował rogami, a jego pan wcale go nie pilnował, to wynagrodzi szkody: odda wołu za wołu, a wół zabity będzie należał do niego.

37 Jeśli ktoś ukradnie wołu albo owcę i zabije je lub sprzeda, zwróci pięć wołów za jednego i cztery owce za jedną.

22

1 Jeśli ktoś złapie złodzieja, gdy ten nocą włamuje się [do domostwa], i pobije go tak, że złodziej umrze, nie będzie winien śmierci zabitego. 2 Gdyby jednak się to stało po wschodzie słońca, będzie winien krwi [zabitego]. Ciężar odszkodowania ponosi [zazwyczaj] złodziej. Jeśli nic nie posiada, należy sprzedać jego samego i zwrócić należność za to, co ukradł. 3 Jeżeli to, co ukradł – na przykład wół, osioł albo owca – znajduje się jeszcze w jego rękach, odda dwa razy tyle, ile skradł.

4 Jeśli ktoś wyrządzi szkodę drugiemu na polu albo w winnicy przez to, że pozwolił swemu bydłu wejść na cudzy teren, naprawi szkodę tym, co ma najdorodniejsze na swoim polu albo w winnicy. 5 Jeśli wybuchnie pożar i przedostawszy się przez osłaniający żywopłot, zniszczy snopy albo zboże jeszcze na pniu, albo całe pole, to ten, który spowodował pożar, winien naprawić wszystkie szkody.

6 Jeżeli ktoś da komuś na przechowanie pieniądze albo jakieś przedmioty, a rzeczy oddane na przechowanie zostaną skradzione, to złodziej, jeśli się go pochwyci, ma zwrócić wszystko w podwójnej ilości. 7 Jeśli złodziej nie zostanie schwytany, to ten, który rzeczy przechowywał, stawi się przed obliczem Boga, aby uroczyście oświadczyć, że nie tknął własności swojego bliźniego. 8 Cokolwiek – czy to wół, osioł, owca, czy to odzienie – zostałoby skradzione albo zgubione, jeśli się później odnajdzie i stwierdzi się, że jest to właśnie ta rzecz, obydwie strony stawią się przed Bogiem, a strona uznana przez Boga za winną naprawi w dwójnasób szkody wyrządzone bliźniemu. 9 Jeżeli ktoś powierzy drugiemu pieczę nad swoim wołem, owcą lub jakimkolwiek innym zwierzęciem, a zwierzę to wtedy właśnie padnie, złamie sobie nogę lub zostanie uprowadzone, tak że nie będzie można przedstawić żadnych świadków, 10 to sprawę należy rozstrzygnąć mocą przysięgi na imię Jahwe: ten, który miał się opiekować zwierzętami, przysięgnie, że nie tknął własności swego bliźniego. Właściciel zwierząt zabierze to, co pozostało, a ten, który się zwierzętami opiekował, wolny będzie od dalszej odpowiedzialności. 11 Jeśli jednak [zwierzę] jeszcze u niego zostanie skradzione, powinien za nie zapłacić właścicielowi. 12 Jeśli zaś zostało rozszarpane przez jakieś dzikie zwierzę, to na dowód tego powinien dostarczyć to, co po nim pozostało, a wtedy zostanie uwolniony od dalszej odpowiedzialności z tytułu zaistniałej szkody. 13 Jeżeli ktoś pożyczy od drugiego jakieś zwierzę, a ono w tym czasie, pod nieobecność swego właściciela, ulegnie jakiemuś okaleczeniu albo padnie, to właścicielowi należy się odszkodowanie za to zwierzę. 14 Jeżeli zaś stało się to w obecności właściciela zwierzęcia, nie należy się żadne odszkodowanie. Jeśli zwierzę zostało wynajęte za określoną opłatą, to odszkodowanie będzie stanowić owa opłata.

Prawo moralne: 22,15–23,9

15 Jeśli jakiś mężczyzna uwiedzie jakąś dziewicę, i to jeszcze nawet nie zaręczoną, i będzie z nią obcował, zapłaci [rodzinie] wartość posagu i weźmie ją za żonę. 16 Jeżeli ojciec dziewczyny nie zgodzi się dać mu jej za żonę, to uwodziciel [mimo to] uiści taką sumę, jaką powinno się wpłacić jako wartość posagu dziewic.

17 Nie pozwolisz żyć swobodnie czarownicom. 18 Jeśliby ktoś obcował cieleśnie ze zwierzęciem, będzie skazany na śmierć. 19 Kto składa ofiary na cześć bożków pogańskich, a nie wyłącznie na cześć Jahwe, zasługuje na karę klątwy.

20 Nie będziesz gnębił ani uciskał cudzoziemca, bo przecież i wy wszyscy byliście kiedyś cudzoziemcami w Egipcie. 21 Nie będziecie wyrządzać żadnej krzywdy ani wdowom, ani sierotom. 22 Jeśli kogokolwiek z nich skrzywdzisz, będzie wołał do Mnie, a Ja usłucham jego głosu. 23 Zapłonę gniewem i wyginiecie od mojego miecza. Wtedy wasze żony staną się wdowami, a dzieci sierotami.

24 Jeśli pożyczysz pieniądze komuś z mojego ludu, jakiemuś ubogiemu, który żyje obok ciebie, to nie okażesz się wobec niego lichwiarzem i nie zażądasz od niego procentu. 25 Jeśli weźmiesz w zastaw płaszcz od twojego bliźniego, to zwrócisz mu go jeszcze przed zachodem słońca, 26 bo to jego jedyna szata i jedyne okrycie ciała. Czymże się więc przykryje do snu? Jeżeli będzie się uskarżał przede Mną, wysłucham go, bo jestem miłosierny.

27 Nie będziesz bluźnił Bogu ani złorzeczył przełożonemu twojego ludu.

28 Nie będziesz odkładał na później składania ofiary z pierwocin twego żniwa i winobrania. Mnie poświęcisz twego pierworodnego syna. 29 Tak samo postąpisz z pierwszym płodem twojej krowy i owcy; pozostawisz go przez siedem dni przy matce, a ósmego dnia Mi go oddasz.

30 Będziecie moim ludem świętym. Nie będziecie jedli mięsa ze zwierząt rozszarpanych w polu przez dzikie zwierzęta. Przeznaczycie to mięso dla

psów.

23

1 Nie będziesz rozsiewał fałszywych wieści i nie wyciągniesz ręki do złoczyńcy, aby świadczyć na rzecz jego bezpieczeństwa. 2 Nie będziesz szedł za większością, która źle czyni, ani wypowiadał się na korzyść większości, aby na jej stronę przechylić szalę sprawiedliwości. 3 Nie będziesz też okazywał w sądzie specjalnych względów słabszemu.

4 Jeżeli będziesz widział, że twojemu nieprzyjacielowi zabłąkał się wół albo osioł, to nie omieszkasz mu ich odprowadzić. 5 Jeśli zobaczysz, że osioł twojego nieprzyjaciela upada pod ciężarem, nie przejdziesz obojętnie obok niego, ale dołożysz wszelkich starań, aby mu przyjść z pomocą.

6 Gdy będą sądzić ubogiego, nie przyczynisz się do przechylenia szali sprawiedliwości na jego niekorzyść. 7 Nie będziesz miał nic wspólnego ze sprawą, która się opiera na kłamstwie, i nie dopuścisz do skazania na śmierć niewinnego i sprawiedliwego, bo Ja nigdy nie uniewinnię takiego winnego. 8 Nie będziesz przyjmował podarków, gdyż uniemożliwiają jasne rozsądzanie sporów i narażają na szkodę sprawy słuszne.

9 Nie będziesz uciskał cudzoziemca; znacie przecież jego los, bo sami byliście cudzoziemcami w ziemi egipskiej.

Prawo szabatu: 23,10–13

10 Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pola i będziesz z nich zbierał plony. 11 Siódmego jednak roku nie będziesz obsiewał swoich pól, a to, co one urodzą, zostawisz [nie zebrane], żeby mieli czym się pożywić ubodzy twego ludu i żeby jeszcze coś zostało dla zwierząt polnych. Tak samo postąpisz z twoimi winnicami i z drzewami oliwnymi. 12 Przez sześć dni będziesz wykonywał twe prace, ale siódmego dnia odpoczniesz, dając tym samym wytchnienie twoim wołom i osłom oraz umożliwiając wypoczynek synom twojej niewolnicy i cudzoziemcom.

13 Weźcie sobie do serca to wszystko, co wam powiedziałem. Na waszych ustach niech się nie znajdzie nigdy imię cudzych bogów, aby nikt nie słyszał, że wypowiadacie ich imiona.

Trzy główne święta: 23,14–17

14 Trzy razy w roku będziesz obchodził święto ku mojej czci. 15 Będziesz obchodził święto Przaśników: przez siedem dni będziesz spożywał chleb tylko niekwaszony, tak jak ci to nakazałem, począwszy od określonego dnia w miesiącu Abib, czyli w tym miesiącu, w którym wyszedłeś z Egiptu. I nie będziesz przychodził przed moje oblicze z pustymi rękami. 16 Będziesz obchodził święto Żniw, czyli inaczej: święto pierwszych owoców twojej pracy, to znaczy tego, co zasiałeś na swoim polu. Wreszcie święto Wszystkich Zbiorów, pod koniec roku, gdy będziesz zbierał z pola wszelki owoc twojej pracy. 17 Trzy razy do roku każdy mężczyzna powinien stanąć przed Jahwe, swoim Panem.

Przepisy ofiarne: 23,18–19

18 Nie będziesz w ofierze składał krwi z chlebem kwaszonym, a tłuszczu z mojej świątecznej ofiary nie będziesz przechowywał przez całą noc aż do rana. 19 Pierwociny płodów twojej ziemi będziesz składał w domu Jahwe, twojego Boga. Nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki.

Postanowienia końcowe: 23,20–33

20 Oto posyłam przed tobą anioła, aby cię strzegł podczas twojej drogi i doprowadził do miejsca, jakie dla ciebie przeznaczyłem. 21 Poważaj go i słuchaj jego głosu; nie sprzeciwiaj mu się, bo on nie będzie obojętny na wasze występki, gdyż imię moje jest w nim. 22 Natomiast jeśli będziesz słuchał jego głosu i uczynisz wszystko, cokolwiek ci nakażę, będę nieprzyjacielem twoich nieprzyjaciół i przeciwnikiem przeciwników twoich.

23 Anioł mój pójdzie przed tobą i zaprowadzi cię do kraju Amorytów, Chetytów, Peryzzytów, Kananejczyków, Chiwwitów i Jebuzytów, a Ja ich wszystkich zgładzę. 24 Nie będziesz oddawał czci ich bogom i nie będziesz tym bogom służył. Nie będziesz naśladował praktyk tych ludów, lecz powywracasz i poniszczysz ich stele.

25 Będziecie służyć Jahwe, waszemu Bogu, a On będzie zsyłał błogosławieństwo na wasz chleb i waszą wodę. Ja będę oddalał od was wszelkie choroby. 26 Nie będzie w twoim kraju matek zabijających własne dzieci ani kobiet bezpłodnych. A Ja dopełnię liczby dni twojego życia. 27 Napełnię innych lękiem przed tobą i wywołam zamieszanie wśród wszystkich ludów, do których przyjdziesz. Wszyscy twoi nieprzyjaciele będą się ratować przed tobą ucieczką. 28 Poślę przed tobą szerszenie, które odpędzą daleko od ciebie Chiwwitów, Kananejczyków i Chetytów. 29 Nie usunę ich od razu, w ciągu jednego roku, żeby cały kraj nie stał się pustkowiem i żeby się nie mnożyły na twoją zgubę dzikie zwierzęta. 30 Będę ich usuwał powoli, stopniowo robiąc miejsce dla ciebie, tak iż staniecie się ludem na tyle potężnym, aby opanować cały kraj. 31 Granice wasze będą się ciągnęły od Morza Czerwonego aż do Morza Filistynów i od Pustyni aż po Rzekę. Wydam bowiem w wasze ręce wszystkich mieszkańców całej krainy, a ty usuniesz ich stamtąd. 32 Żadnego przymierza nie będziesz zawierał ani z nimi, ani z ich bogami. 33 Nie będą mieszkać w twoim kraju, aby nie mogli przywieść i ciebie do popełnienia występków przeciw Mnie. Mógłbyś bowiem zacząć służyć ich bogom, co stałoby się dla ciebie przyczyną zguby.

Obrzęd zawarcia przymierza: 24, 1–18

24

1 I rzekł Jahwe do Mojżesza: Wejdźcie do Jahwe, ty i Aaron, Nadab i Abihu oraz siedemdziesięciu ze starszych Izraela, i pokłońcie się Jahwe z daleka. 2 Tylko Mojżesz zbliży się do Jahwe, reszta zatrzyma się w pewnym oddaleniu, a lud pozostanie na swoim miejscu.

3 Wrócił Mojżesz i przekazał ludowi wszystko, co powiedział i nakazał Jahwe. A cały lud odpowiedział jednogłośnie: Wypełnimy wszystko, cokolwiek powiedział Jahwe. 4 A Mojżesz spisał wszystkie słowa Jahwe. Potem, wstawszy wcześnie, zbudował u stóp góry ołtarz i ustawił dwanaście głazów dla upamiętnienia dwunastu pokoleń izraelskich. 5 Wysłał też młodych ludzi, synów Izraela, aby złożyli na cześć Jahwe ofiarę całopalenia oraz ofiarę dziękczynną z cielców. 6 A Mojżesz wziął jedną połowę krwi i wlał ją do naczyń ofiarnych, drugą zaś wylał na ołtarz. 7 Potem, wziąwszy księgę przymierza, czytał z niej głośno ludowi, który [na zakończenie] odpowiedział: Uczynimy wszystko, cokolwiek powiedział Jahwe, i będziemy Mu posłuszni. 8 Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: Oto krew przymierza, które Jahwe zawarł z wami według wszystkich tych słów.

9 I wyruszył [ku górze] Mojżesz z Aaronem, Nadabem, Abihu i siedemdziesięciu starszymi Izraela. 10 I ujrzeli Boga Izraela, a pod Jego stopami jakby ołtarz wykonany ze lśniących szafirów, błękitnych jak samo niebo. 11 Nie podniósł On ręki na wybranych synów Izraela. Patrzyli [więc spokojnie] na Boga, a potem jedli i pili.

12 Jahwe powiedział do Mojżesza: Wejdź do Mnie na górę i pozostań tu. Dam ci kamienne tablice, z Prawem i przykazaniami, które zostały spisane dla pouczenia ludu. 13 Wstał tedy Mojżesz z Jozuem, swoim sługą, i wstąpił na Górę Bożą. 14 Do starszych zaś [przedtem jeszcze] powiedział [Mojżesz]: Zaczekajcie tu na nas, aż wrócimy do was. Aaron i Chur pozostaną z wami. Jeżeli ktoś ma jakąś sprawę do załatwienia, niech zwróci się do nich. 15 Gdy Mojżesz wszedł na górę, zaraz okryły ją obłoki. 16 Chwała Jahwe spoczęła na górze Synaj, którą obłoki okrywały przez sześć dni. Siódmego dnia głos Jahwe odezwał się z obłoków do Mojżesza. 17 Chwała Jahwe dla oczu ludzkich przedstawiała się jak ogień, który wydobywał się ze szczytu góry i wszystko trawił. 18 Mojżesz wszedł w sam środek obłoków i wstąpił na górę, gdzie pozostał przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy.

PRAWO ŚWIĘTOŚCI I KULTU

21,1–24,18

Przybytek i przedmioty kultu: 25,1–27,21

25

1 A oto co powiedział Jahwe do Mojżesza: 2 Powiedz synom Izraela, aby zebrali dla Mnie daninę. Dary przyjmować będziecie dla Mnie od każdego człowieka o szczerym sercu. 3 Będziecie otrzymywali od ludzi dary ze złota, srebra i brązu. 4 Będą wam dawać purpurę fioletową i purpurę szkarłatną, karmazyn, bisior, sierść kozią; 5 skóry baranie barwione na czerwono, skóry z delfinów i drzewo akacjowe; 6 oliwę do świecznika, pachnące olejki do namaszczeń i do sporządzania wonnego kadzidła; 7 kamienie onyksowe i inne drogie kamienie do przyozdobienia efodu i pektorału. 8 Niech Mi zbudują przybytek, abym mógł zamieszkać wśród nich. 9[Przy jego budowie] dostosujecie się do wszystkiego, co wam wskażę, do [przedłożonego wam] wzorca przybytku oraz do modeli wszystkich sprzętów świątynnych.

10 Arkę niech zbudują z drewna akacjowego. Jej długość powinna wynosić dwa i pół łokcia, szerokość półtora łokcia. 11 Obijesz ją złotem wewnątrz i na zewnątrz, a dokoła przyozdobisz wieńcem ze złota. 12 Sporządzisz nadto cztery złote pierścienie, które umocujesz u czterech stóp arki: dwa pierścienie z jednej i dwa z drugiej strony. 13 Z drewna akacjowego także będą wykonane drążki, które zostaną również pokryte złotem. 14 Drążki będzie się wkładać w pierścienie po obu bokach arki, żeby można było ją przenosić z miejsca na miejsce. 15 Drążki będą pozostawiane w pierścieniach arki; nie będzie się ich stamtąd wyjmować. 16 Do arki włożysz Świadectwo, które Ja ci dam. 17 Z czystego złota wykonasz także przebłagalnię, która powinna mieć dwa i pół łokcia długości oraz półtora łokcia szerokości. 18 Wykujesz ze złota dwa cheruby i umieścisz je na dwóch końcach przebłagalni: 19 jednego na jednym, drugiego na drugim końcu. Cheruby mają jakby wychodzić z obydwu końców przebłagalni. 20 Cheruby powinny mieć skrzydła rozłożone i skierowane ku górze tak, aby okrywały nimi przebłagalnię. Powinny być zwrócone do siebie przodem, a twarze mieć pochylone na przebłagalnię. 21 Przebłagalnia będzie się znajdować na wierzchu arki, do której wnętrza włożysz otrzymane ode Mnie Świadectwo. 22 Tam będę się z tobą spotykał i stamtąd – dokładnie: z wierzchu przebłagalni, spomiędzy dwu cherubów umieszczonych nad Arką Świadectwa – będę ci przekazywał wszystkie pouczenia dla synów Izraela.

23 Z drewna akacjowego wykonasz również stół, który powinien mieć długości dwa łokcie, szerokości jeden łokieć, a wysokości półtora łokcia. 24 Cały stół obłożysz szczerym złotem i przyozdobisz dokoła wieńcem ze złota. 25 Dokoła stołu umocujesz listwę szeroką na dłoń i przyozdobisz ją złotym wieńcem. 26 Należy też wykonać cztery złote pierścienie i umocować je na czterech rogach stołu, tam gdzie są przymocowane nogi. 27 Pierścienie powinny być przytwierdzone pod listwą tak, by można było w nie wsunąć drążki, które będą służyły do przenoszenia stołu. 28 Drążki należy wykonać z drewna akacjowego i pokryć złotem. Będą one służyły do przenoszenia stołu [z miejsca na miejsce]. 29 Należy sporządzić – również ze szczerego złota – misy, kielichy i czary potrzebne do składania ofiar płynnych. 30 Na stole będą się znajdowały chleby pokładne, zawsze obecne przed moimi oczyma.

31 Uczynisz – także ze szczerego złota – świecznik. Sam świecznik, jego trzon i podstawę wykujesz ze złota; jego kielichy, pąki i kwiaty będą wykonane z jednego kawałka materiału. 32 Z jego boków będzie wyrastać sześć ramion: trzy ramiona z jednej strony świecznika i trzy z drugiej. 33 Z pierwszego ramienia będą wychodziły trzy kielichy kwiatu migdałowego, z pąkami i kwiatami; również z drugiego ramienia – trzy kielichy kwiatu migdałowego, z pąkami i kwiatami. Tak samo będą zakończone wszystkie – w liczbie sześciu – ramiona wychodzące z trzonu świecznika. 34 Na samym szczycie trzonu świecznika będą się znajdowały cztery kielichy kwiatu migdałowego, z pąkami i kwiatami. 35 Pod dwoma pierwszymi ramionami, wychodzącymi z trzonu świecznika, będzie się znajdował jeden pąk, jeden również pod dwoma następnymi ramionami, wychodzącymi z trzonu świecznika, i jeden pod dwoma ostatnimi ramionami, wychodzącymi z trzonu świecznika. Niech tak będzie pod każdym z sześciu ramion, wychodzących z trzonu świecznika. 36 Te pąki i ramiona oraz cały świecznik powinny być zrobione z całości tego samego materiału. Powinno to być złoto kute, najlepszej jakości. 37 Sporządzisz także siedem lamp i umieścisz je na ramionach świecznika tak, by oświetlały zbliżających się do niego. 38 Szczypce [do węgli] oraz naczynia na popiół będą wykonane również ze szczerego złota. 39 Na wykonanie świecznika i wszystkich z nim związanych przedmiotów należy przeznaczyć jeden talent szczerego złota. 40 Dołóż starań, aby wszystko było wykonane według wzorów, które zostały [ci] pokazane na górze.

26

1 Zrobisz także przybytek, używając do tego dziesięciu rodzajów tkanin: przede wszystkim użyjesz bisioru kręconego, purpury fioletowej, purpury czerwonej oraz karmazynu, z podobiznami cherubów, wykonanymi przez najlepszego tkacza. 2 Tkaniny powinny mieć dwadzieścia osiem łokci długości i cztery łokcie szerokości. Każda tkanina powinna mieć takie same wymiary. 3 Pięć spośród tych tkanin należy połączyć w jedną całość, pięć w drugą. 4 Do brzegów tkaniny tworzącej pierwszą całość przyszyjesz wstążki z purpury fioletowej, to samo uczynisz z tkaniną tworzącą drugą całość. 5 Ponadto przyszyjesz pięćdziesiąt wstążek do pierwszej tkaniny [z pierwszej całości] oraz pięćdziesiąt wstążek do tkaniny ostatniej [z drugiej całości], tak żeby sobie nawzajem odpowiadały. 6 Sporządzisz też pięćdziesiąt agraf ze złota, za pomocą których połączysz ze sobą poszczególne tkaniny, tak żeby przybytek stanowił jedną całość.

7 Oprócz tego wykonasz tkaniny z koziej sierści, by można było z nich sporządzić namiot nad przybytkiem. Trzeba zrobić jedenaście tkanin, 8 z których każda powinna mieć trzydzieści łokci długości i cztery łokcie szerokości. Każda spośród jedenastu tkanin powinna mieć takie same wymiary. 9 Połączysz ze sobą pięć tkanin w jedną całość i sześć w drugą, ale szóstą, tę, która będzie zwisać przed wejściem do namiotu, złożysz we dwoje. 10 Przyszyjesz pięćdziesiąt wstążek do końcowej tkaniny pierwszej całości i pięćdziesiąt wstążek do początkowej tkaniny z drugiej całości. 11 Sporządzisz też pięćdziesiąt agraf z brązu, uchwycisz nimi wstążki i połączysz razem nakrycia namiotu, tak że utworzą jedną całość. 12 Część tkaniny, która zostanie po wykonaniu całego namiotu, dokładniej mówiąc: połowa tej tkaniny, niech zwisa z tyłu przybytku, 13 ta zaś, która pozostanie z długości tkanin tworzących namiot, niech zwisa po jednym łokciu na ściany przybytku, jedna [tkanina] z jednej, a druga z drugiej strony, tak aby okrywały [przybytek]. 14 Namiot przykryjesz skórami baranimi ubarwionymi na czerwono, a na sam wierzch położysz skóry z delfinów.

15 Nieco wcześniej przygotujesz deski z drewna akacjowego potrzebne do zbudowania przybytku i ustawisz je pionowo. 16 Każda deska powinna mieć dziesięć łokci długości i półtora łokcia szerokości. 17 Każda deska będzie miała po dwa czopy, jeden obok drugiego. Tak przygotujesz wszystkie deski potrzebne do budowy przybytku. 18 A oto liczba desek potrzebnych na cały przybytek: dwadzieścia desek na stronę południową, prawą. 19 Do tego czterdzieści cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski, czyli po jednym do każdego czopu. 20 [Następnie] dwadzieścia desek na drugą, czyli północną stronę przybytku; 21 do tego również czterdzieści cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski. 22 Sześć desek na tylną, czyli zachodnią stronę przybytku. 23 Dwie deski na narożniki, w głębi przybytku. 24 Będą one nałożone jedna na drugą, tworząc jednolitą całość od dołu do samej góry, gdzie będzie je łączył pierwszy pierścień. W Ten sposób zostaną przygotowane wszystkie deski przeznaczone na narożniki. 25 Powinno być takich desek razem osiem; dochodzi do tego szesnaście cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski.

26 Przygotujesz, także z drewna akacjowego, belki poprzeczne: pięć do umocowania desek jednego boku przybytku, 27 pięć do umocowania desek drugiego boku i pięć do umocowania desek tylnej, czyli zachodniej strony przybytku. 28 Belka środkowa będzie umocowana wzdłuż wszystkich desek, od jednego końca do drugiego. 29 Deski pokryjesz złotem. 30 Cały przybytek wykonasz dokładnie według wzoru, który został ci pokazany na górze.

31 Sporządzisz także zasłonę z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z karmazynu i z kręconego bisioru; na zasłonie będą wykonane cheruby, dzieło najlepszego tkacza. 32 Zasłonę umocujesz na czterech kolumnach z drewna akacjowego, złoconych. Haczyki [do zawieszania] zasłony będą wykonane też ze złota i umieszczone w kolumnach ze srebra. 33 Zawiesisz zasłonę na specjalnych zaczepach. I tam właśnie, za zasłoną, umieścisz arkę ze Świadectwem. Zasłona będzie oddzielać miejsce Święte od miejsca Świętego Świętych. 34 Nad Arką Świadectwa, w miejscu Świętym Świętych, umieścisz przebłagalnię. 35 Stół ustawisz jeszcze przed zasłoną, a świecznik naprzeciw stołu, po południowej stronie przybytku. Stół będzie się znajdował po stronie północnej. 36 Przed wejściem do namiotu zawiesisz zasłonę z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i kręconego bisioru, przyozdobioną różnymi figurami. 37 Zasłona ta powinna być zawieszona na pięciu kolumnach z drewna akacjowego. W kolumnach, w pięciu odlanych ze spiżu cokołach, powinny być umocowane złote haczyki.

27

1 Ołtarz wykonasz również z drewna akacjowego. Ołtarz powinien być długi na pięć łokci i szeroki także na pięć łokci. Ma być kwadratowy, a jego wysokość powinna wynosić trzy łokcie. 2 W cztery narożniki ołtarza wprawisz rogi wystające z płyty ołtarzowej. Cały ołtarz ma być pokryty brązem. 3 Do ołtarza każesz również sporządzić naczynie na popiół, specjalne łopatki, stągwie na wodę, widełki i kadzielnice. Wszystkie te przedmioty uczynisz z brązu. 4 Zrobisz, także z brązu, kratę do ołtarza w kształcie siatki, do której na czterech rogach będą przytwierdzone cztery uchwyty. 5 Kratę umocujesz od dołu pod obramowaniem ołtarza, tak żeby sięgała do połowy jego wysokości. 6 Zrobisz, także z drewna akacjowego, drążki do przenoszenia ołtarza i pokryjesz je brązem. 7 Będzie się je wkładać w specjalne pierścienie. W czasie przenoszenia ołtarza będą się one znajdowały po obydwu jego stronach. 8 Ołtarz będzie wykonany z desek, pusty w środku. Wykonasz go tak, jak ci zostało to pokazane na górze [Synaj].

9 Urządzisz także dziedziniec na zewnątrz przybytku. Od południa granicę dziedzińca niech stanowi zasłona z kręconego bisioru, długa na sto łokci, 10 zawieszona na dwudziestu słupach, zaopatrzonych w dwadzieścia cokołów z brązu oraz w haczyki i uchwyty ze srebra. 11 Od strony północnej będzie również zasłona, długa na sto łokci, zawieszona na dwudziestu słupach, zaopatrzonych w dwadzieścia cokołów z brązu oraz w haczyki i uchwyty ze srebra. 12 Od strony zachodniej dziedziniec będzie miał również zasłonę długą na pięćdziesiąt łokci, zawieszoną na dziesięciu słupach zaopatrzonych w dziesięć cokołów. 13 Z przodu, czyli od strony wschodniej, dziedziniec będzie miał pięćdziesiąt łokci szerokości. 14 Od strony wejścia będzie się znajdować zasłona długa na piętnaście łokci, zawieszona na trzech słupach, zaopatrzonych w trzy cokoły; 15 po drugiej stronie wejścia – również zasłona długa na piętnaście łokci, zawieszona na trzech słupach, zaopatrzonych w trzy cokoły. 16 Przed wejściem na dziedziniec będzie zawieszona zasłona szeroka na dwadzieścia łokci, wykonana z purpury fioletowej i szkarłatnej, z karmazynu i bisioru w różne desenie. Zasłona będzie wisieć na czterech kolumnach, zaopatrzonych w cztery cokoły. 17 Wszystkie słupy wokół dziedzińca będą zaopatrzone w uchwyty ze srebra, w haczyki ze srebra i w cokoły z brązu. 18 Dziedziniec powinien mieć sto łokci długości oraz pięćdziesiąt łokci szerokości i ma się znajdować na podwyższeniu liczącym pięć łokci. [Zasłony dziedzińca] powinny być zrobione z kręconego bisioru, a cokoły z brązu. 19 Wszystkie przedmioty przeznaczone do użycia w przybytku, wszystkie paliki [potrzebne do umocowania namiotu] oraz wszystkie paliki [wytyczające granice] dziedzińca mają być wykonane z brązu.

20 Polecisz też synom Izraela, żeby się zatroszczyli o oliwę wyciśniętą z oliwek, potrzebną do podtrzymywania ciągłego płomienia świecznika. 21 W Namiocie Spotkania, w części znajdującej się przed zasłoną oddzielającą Świadectwo, Aaron i jego synowie będą przygotowywali oliwę, by od wieczora aż do rana mogła płonąć przed Jahwe. Jest to prawo wieczne i synowie Izraela będą je sobie przekazywać z pokolenia na pokolenie.

Szaty kapłańskie: 28,1–43

28

1 Niech przyjdzie do ciebie spośród synów Izraela twój brat Aaron wraz ze swymi synami: Aaron, Nadab, Abihu, Eleazar oraz Itamar, synowie Aarona, niech Mi służą jako kapłani. 2 Aaronowi, twemu bratu, sporządzisz święte szaty, aby zaznaczyć jego godność i dodać mu dostojeństwa. 3 Zwrócisz się do wszystkich rzemieślników najzdolniejszych i obdarzonych przeze Mnie poczuciem piękna. Oni to wykonają szaty dla Aarona, by mógł być przeznaczony na służbę kapłańską dla Mnie. 4 A oto strój, który należy wykonać: pektorał, efod, płaszcz wierzchni, szata bogato zdobiona, tiara i pas. Takie są części świętego stroju, który zostanie sporządzony twojemu bratu, Aaronowi, i jego synom, aby mogli Mi służyć jako kapłani. 5 Użyją do tego złota, purpury fioletowej i purpury szkarłatnej, karmazynu i kręconego bisioru.

6 Efod wykonają ze złota, z purpury fioletowej i z purpury szkarłatnej, z karmazynu oraz z kręconego bisioru, używanego na piękne tkaniny. 7 [Efod] powinien mieć dwa naramienniki połączone z nim końcami. 8 Wiązadła efodu, znajdujące się na wierzchu i służące do umocowywania go [do szat], będą uczynione w ten sam sposób i z tych samych materiałów, co cały efod, czyli ze złota, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej, z karmazynu i z kręconego bisioru. 9 Potem weźmiesz dwa kamienie onyksowe i wypiszesz na nich imiona synów Izraela; 10 sześć imion na jednym kamieniu i sześć na drugim, według kolejności ich urodzenia. 11 A zrobisz to tak, jak się tnie drogie kamienie, aby wykonać z nich pieczęcie; tak i ty wypiszesz na dwu kamykach imiona synów Izraela i umieścisz je w oprawach ze złota. 12 Obydwa kamienie zostaną przymocowane do naramienników efodu jako „kamienie wspomnienia” dla synów Izraela. I tak będzie nosił Aaron ich imiona na swoich dwu ramionach dla pamięci przed Jahwe. 13 Oprawy [dla kamieni] sporządzisz ze złota. 14 Ze złota także uczynisz dwa łańcuszki, skręcone na kształt sznurków. Łańcuszki te, podobne do sznurów, przytwierdzisz do opraw kamieni.

15 Zrobisz także pektorał, potrzebny do wydawania wyroków; [niech będzie] wykonany szczególnie pięknie, w ten sam sposób co i efod. Użyjesz do tego złota, purpury fioletowej i purpury czerwonej, karmazynu i kręconego bisioru. 16 Powinien mieć kształt kwadratu i składać się we dwoje. Jego długość i szerokość ma wynosić jedną piędź. 17 Będzie wysadzany czterema rzędami drogich kamieni. W pierwszym rzędzie znajdą się rubin, topaz i szmaragd, 18 w drugim granat, szafir i beryl, 19 w trzecim opal, agat i ametyst, 20 w czwartym chryzolit, onyks i jaspis. Wszystkie te kamienie będą osadzone w oprawach ze złota. 21 Poszczególne kamienie będą nosiły imiona dwunastu synów Izraela – będzie ich dwa naście, tak jak imion. Imiona będą wyryte na kamieniach, tak jak robi się pieczęcie. Na każdym kamieniu będzie imię jednego pokolenia. 22 Do pektorału należy wykonać łańcuszki ze szczerego złota, skręcone na kształt sznurów. 23 U góry pektorału umocujesz dwa pierścienie ze złota, a dwa inne pierścienie umieścisz na dole. 24 Dwa sznury ze złota przeciągniesz przez pierścienie przytwierdzone na końcach pektorału, 25 a pozostałe dwa końce sznurów przymocujesz do obydwu opraw i spuścisz je przodem od naramienników. 26 Zrobisz kolejne dwa pierścienie ze złota i umocujesz je na dwu końcach spodu pektorału, od strony wewnętrznej, dotykającej bezpośrednio do efodu. 27 Wykonasz wreszcie ostatnie dwa pierścienie ze złota i przymocujesz je u dołu obydwu naramienników efodu, po stronie zewnętrznej, w miejscu gdzie do efodu są przyszyte jego wiązadła. 28 Wstążką z purpury fioletowej, przeciągniętą od pierścieni pektorału do pierścieni efodu, połączysz pektorał z efodem w ten sposób, że pektorał będzie się znajdował ponad wiązadłami efodu i nie będzie się z niego zsuwał. 29 I tak oto Aaron, wychodząc do świątyni, będzie miał na swym sercu imiona synów Izraela, wypisane na Pektorale Wyroków ku wiecznej pamięci przed obliczem Jahwe. 30 Do Pektorału Wyroków dołączysz urim i tummim, aby były na sercu Aarona, ilekroć będzie stawał przed Jahwe. W ten sposób Aaron będzie miał zawsze na swym sercu [sprawę] wyrokowania o synach Izraela przed obliczem Jahwe.

31 Pod efod każesz wykonać szatę, całą z purpury fioletowej. 32 W środku niech ma otwór na głowę, cały oblamowany specjalną tkaniną – tak jak otwór jakiejś zbroi – żeby szata nie rozdarła się [przy wkładaniu i zdejmowaniu]. 33 U dołu dookoła na brzegach całej szaty wyszyjesz jabłka granatu z purpury fioletowej, z purpury czerwonej oraz z karmazynu, a pomiędzy [granatami] – dzwonki złote. 34 Dookoła na dolnym skraju szaty będą zawieszone dzwonki ze złota na przemian z granatami. 35 Będzie je nosił Aaron podczas pełnienia służby. Głos dzwonków będzie słyszany przy wchodzeniu [Aarona] do Miejsca Świętego przed oblicze Jahwe i przy jego wychodzeniu stamtąd; inaczej umarłby.

36 Zrobisz także diadem ze szczerego złota i wypiszesz na nim – tak jak się robi napis na pieczęci – słowa: „Świętość dla Jahwe”. 37 Wstążką z purpury fioletowej przymocujesz go do tiary, aby był widoczny od przodu. 38 Taki diadem będzie nosił na swoim czole Aaron. Tym samym będzie on brał na siebie wszelkie niedoskonałości świętych darów, które synowie Izraela składają [Jahwe] we wszystkich rodzajach ich ofiar. Diadem będzie zawsze na jego czole, gdy znajdzie się przed obliczem Jahwe, aby mógł dostąpić przebaczenia. 39 Zrobisz także suknię z bisioru. Z bisioru będzie również wykonana tiara i pas różnobarwny.

40 Synowie Aarona będą też nosić specjalne szaty, pasy i mitry, żeby zaznaczyć w ten sposób swoją godność i dostojeństwo. 41 Tak ubierzesz twojego brata Aarona, a razem z nim jego synów. Namaścisz ich również, wprowadzisz w urzędowanie i poświęcisz na służbę kapłańską dla Mnie. 42 Niech sobie też sporządzą spodnie ze lnu dla okrycia nagości, od nerek aż po kostki. 43 Aaron i jego synowie powinni je nosić, gdy będą wchodzić do Namiotu Spotkania albo gdy będą się zbliżać do ołtarza, aby pełnić swą świątynną służbę. W ten sposób nie dopuszczą się [jednego z] wykroczeń i nie zasłużą na karę śmierci. Jest to wieczne prawo wydane dla Aarona i jego potomków.

Konsekracja kapłanów: 29,1–37

29

1 A oto, co uczynisz, poświęcając ich na służbę kapłańską dla Mnie: Weźmiesz młodego cielca i dwa barany bez żadnej skazy, 2 chleby przaśne i placki niekwaszone przyprawione oliwą, i ciastka, również bez kwasu i skropione oliwą. Wszystko powinno być zrobione z najlepszej mąki pszennej 3 i złożone w jednym koszu, aby mogło być ofiarowane razem z młodym cielcem i dwoma baranami. 4 Sprowadzisz Aarona i jego synów przed wejście do Namiotu Spotkania i obmyjesz ich wodą. 5 Potem, wziąwszy strój kapłański, nałożysz na Aarona suknię, szatę pod efod, efod z pektorałem i przymocujesz wiązania pektorału. 6 Na głowę włożysz mu tiarę, a na nią – diadem świętości. 7 Potem weźmiesz oliwy do namaszczenia i wylejesz ją na jego głowę, dokonując w ten sposób namaszczenia. 8 Następnie każesz przybliżyć się jego synom i przyodziejesz ich w suknie. 9 Przepaszesz też pasem Aarona i jego synów i wręczysz synom Aarona mitry. Urząd kapłański będzie do nich należał na wieki, a ty wprowadzisz w to urzędowanie Aarona i jego synów. 10 Następnie każesz przyprowadzić przed Namiot Spotkania cielca, a Aaron i jego synowie położą swoje ręce na jego głowie. 11 Zabijesz cielca w obecności Jahwe, przed wejściem do Namiotu Spotkania, 12 i własnym palcem umoczonym w krwi cielca pomażesz rogi wystające z czterech narożników ołtarza, a resztę krwi wylejesz u stóp ołtarza. 13 Wszystek tłuszcz zebrany z wnętrzności, powłokę wątroby, obie nerki i tłuszcz, który je pokrywa – wszystko to zebrawszy, spalisz na ołtarzu. 14 Natomiast poza obozem [świętym] spalisz mięso cielca, jego skórę i całą mierzwę. Będzie to ofiara za grzechy. 15 Potem weźmiesz jednego barana, na którego głowie niech położą swoje ręce Aaron i jego synowie. 16 Zabijesz barana, zbierzesz jego krew i rozlejesz ją wokół ołtarza. 17 Następnie potniesz barana na części, weźmiesz jego wnętrzności i nogi, umyjesz je i położysz na pokrojonym mięsie i na głowie barana. 18 I tak każesz spalić na ołtarzu całego barana. Będzie to ofiara całopalenia na cześć Jahwe, woń przyjemna, ofiara spalana dla Jahwe. 19 Potem weźmiesz drugiego barana, na którego głowie niech znów położą swoje ręce Aaron i jego synowie. 20 Zabijesz barana, weźmiesz trochę jego krwi, pomażesz nią zewnętrzną część prawego ucha Aarona oraz zewnętrzną część prawych uszu jego synów, a także kciuk ich prawych rąk i duże palce prawych nóg. Potem resztę krwi wylejesz dookoła ołtarza. 21 Następnie weźmiesz krew, uprzednio pozostawioną na ołtarzu, oraz oliwę przeznaczoną do namaszczeń i pokropisz Aarona, cały jego strój oraz jego synów razem z ich szatami. W taki to sposób on sam, jego strój, a także jego synowie i ich szaty zostaną poświęcone. 22 Weźmiesz tłuszcz barana, jego ogon, tłuszcz zebrany z wnętrzności, powłokę wątroby, obydwie nerki razem z tłuszczem, który je pokrywa, oraz prawą łopatkę – gdyż jest to „baran ustanowienia na urzędzie” – 23 a nadto włożysz do kosza trochę przaśnego chleba pokładnego, jeden bochen chleba, placki na oliwie i jedno ciastko. 24 Wszystko to wezmą w swoje ręce Aaron i jego synowie, a ty wykonasz darami obrzęd ofiarnego kołysania przed Jahwe. 25 Potem weźmiesz wszystko z ich rąk i spalisz na ołtarzu jako całopalenie, ofiarę spalania jako woń przyjemną dla Jahwe. 26 Weźmiesz mostek z barana, który służył do wprowadzenia na urząd Aarona, i wykonasz nim obrzęd ofiarnego kołysania dla Jahwe; mostek zatrzymasz potem dla siebie. 27 [Następujące] części uznasz za święte: mostek poddany [obrzędowi ofiarnego] kołysania i łopatkę, która była podnoszona. Zostały one bowiem wzięte z barana ofiarowanego podczas uroczystości wprowadzenia na urząd, z barana, który był własnością Aarona i jego synów. 28 Będziesz to oddawał zawsze Aaronowi i jego synom jako należność przysługującą im na wieki. Jest to bowiem ofiara podniesienia i synowie Izraela mają oddzielić specjalną cząstkę ze swych ofiar dziękczynnych jako ofiarę unoszoną dla Jahwe.

29 Szaty kapłańskie Aarona odziedziczą jego synowie. Przywdzieją je podczas obrzędu ich namaszczania i wprowadzania na urząd. 30 Przez siedem dni będzie się w owe szaty ubierał ten spośród jego synów, który będzie po nim kapłanem, czyli ten, który będzie wchodził do Namiotu Spotkania, aby pełnić służbę świątynną. 31 Potem weźmiesz barana ofiarowanego przy wprowadzaniu na urząd i każesz ugotować jego mięso w miejscu poświęconym. 32 Przed wejściem do Namiotu Spotkania Aaron i jego synowie będą spożywać mięso baranie i chleb, który się znajduje w koszu. 33 Będą spożywać z tego, co było składane w ofierze przebłagalnej za ich wprowadzenie na urząd i za ich poświęcenie na służbę kapłańską. Żaden cudzoziemiec nie może z tego spożywać, bo są to potrawy święte. 34 Jeśli zostanie coś z mięsa z uroczystości wprowadzenia na urząd lub z chleba, wszystko spalisz. Nie będzie się tego spożywać, bo są to potrawy święte. 35 W ten sposób zatem będziesz postępował z Aaronem i jego synami, zgodnie ze wskazaniami, które ci dałem. Będziesz ich wprowadzał na urząd przez siedem dni. 36 Każdego dnia będziesz składał młodego cielca w ofierze przebłagalnej za grzechy. Dzięki tej ofierze będziesz uwalniał ołtarz od grzechów, poświęcając go przez obrzęd namaszczenia. 37 Przez siedem dni będą składane ofiary mające na celu oczyszczenie ołtarza, który następnie poświęcisz. Ołtarz będzie szczególnie święty, i wszystko, co zetknie się z ołtarzem, będzie święte.

Inne przepisy kultyczne: 29,38–30,38

38 Każdego dnia, po wszystkie czasy, będziesz składał w ofierze na ołtarzu dwa jednoroczne baranki. 39 Jednego z tych baranków ofiarujesz rano, drugiego zaś złożysz w ofierze o zmierzchu. 40 Razem z pierwszym barankiem ofiarujesz jedną dziesiątą efy mąki, zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy wyciśniętej z oliwek. Złożysz także ofiarę płynną z jednej czwartej hinu wina. 41 O zmierzchu ofiarujesz drugiego baranka, a razem z nim złożysz ofiarę [z mąki i oliwy] oraz ofiarę płynną, tak samo jak rano. Jest to ofiara miłej woni, spalona dla Jahwe, 42 całopalenie nieustanne, które powinno być podtrzymywane przez was, z pokolenia na pokolenie, wobec Jahwe, przed wejściem do Namiotu Spotkania, tam gdzie się spotkam z wami, żeby z tobą rozmawiać. 43 Spotkam się tam z synami Izraela i miejsce to będzie uświęcone przez moją chwałę. 44 To Ja poświęcę Namiot Spotkania i ołtarz, Ja poświęcę Aarona i jego synów Izraela i będę ich Bogiem, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, aby zamieszkać wśród nich, Ja, Jahwe, ich Bóg.

30

1 Wykonasz wreszcie z drewna akacjowego ołtarz do spalania kadzidła. 2 Długość ołtarza powinna wynosić jeden łokieć i szerokość też jeden łokieć. Będzie on miał kształt kwadratu, a jego wysokość powinna wynosić dwa łokcie. Wystające z narożników rogi niech stanowią całość z ołtarzem. 3 Płytę ołtarza, jego wszystkie boki oraz rogi pokryjesz szczerym złotem i opleciesz cały ołtarz złotym wieńcem. 4 Po bokach, poniżej wieńca, umocujesz dwa pierścienie, również ze złota; przytwierdzisz je z dwóch stron tak, aby można było wkładać w nie drążki do przenoszenia ołtarza. 5 Owe drążki zrobisz z drewna akacjowego i pokryjesz je złotem. 6 Ustawisz ołtarz przed zasłoną oddzielającą Arkę Świadectwa, tuż przed przebłagalnią znajdującą się nad miejscem Świadectwa, tam gdzie będę się z tobą spotykał. 7 Aaron będzie palił tam kadzidło; będą je palić każdego poranka, gdy Aaron sam zacznie przygotowywać lampy; 8 będą też je palić o zmierzchu, gdy Aaron zacznie umieszczać lampy na świeczniku. Kadzidło powinno być spalane przed Jahwe przez wszystkie wasze pokolenia. 9 Na tym ołtarzu nie możecie spalać kadzidła innego niż przepisane; nie możecie tam składać ofiar całopalnych ani żadnych ofiar suchych, ani ofiary płynnej. 10 Jeden raz w roku Aaron złoży ofiarę przebłagania na rogach wystających z ołtarza. Również jeden raz w roku będzie mocą krwi ofiary sprawowany wśród waszych potomków obrzęd przebłagania. W oczach Jahwe będzie [ten obrzęd] czymś bardzo świętym.

11 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 12 Kiedy będziesz liczył wszystkich synów Izraela, aby dokonać ich urzędowego spisu, każdy z nich złoży dla Jahwe okup za siebie, aby nie spadło na nikogo z nich żadne nieszczęście jeszcze podczas przeprowadzania spisu. 13 Wszyscy podlegający spisowi powinni zapłacić po pół sykla, trzymając się przy tym wagi obowiązującej w przybytku, czyli licząc dwadzieścia ger za jeden sykl. To pół sykla winno się złożyć na ofiarę dla Jahwe. 14 Ofiarę tę będzie uiszczał każdy spośród synów Izraela podlegających spisowi, jeśli tylko ma dwadzieścia albo więcej lat. 15 Bogaty nie będzie miał obowiązku dawać więcej niż pół sykla, a biedny nie będzie miał prawa zapłacić mniej niż pół sykla jako okup dla Jahwe za siebie. 16 Pieniądze te, zebrane od synów Izraela jako okup, przeznaczysz na wydatki związane ze służbą w Namiocie Spotkania. Będą one dla synów Izraela jakby przypomnieniem w oczach Jahwe okupu złożonego za siebie.

17 Potem przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 18 Każesz sporządzić, na podstawie z brązu, duże naczynie, również brązowe, do obmyć [rytualnych]. Umieścisz je pomiędzy Namiotem Spotkania a ołtarzem i napełnisz wodą. 19 Aaron i jego synowie będą w tym naczyniu obmywać ręce i nogi. 20 Będą się obmywać w tej wodzie przed wejściem do Namiotu Spotkania, gdy będą mieli zbliżyć się do ołtarza, aby pełnić swoją służbę, albo gdy będą mieli składać ofiarę całopalenia na cześć Jahwe; w przeciwnym razie grozi im niebezpieczeństwo śmierci. 21 Obmyją sobie nogi i ręce, aby uniknąć śmierci. Prawo to będzie zawsze, z pokolenia na pokolenie, obowiązywać Aarona i jego potomków.

22 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 23 Wybierz spośród najcenniejszych wonności pięćset sykli pierwszego wyciągu mirry, połowę tego, to jest dwieście pięćdziesiąt sykli, wonnego cynamonu i tyleż, czyli dwieście pięćdziesiąt sykli, wonnej trzciny, 24 pięćset sykli kasji – według sykli przybytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. 25 Uczynisz z tego olej święty do namaszczeń w postaci wonnej maści, wykonanej według najlepszych umiejętności tych, którzy trudnią się przygotowywaniem wonności. Olej będzie służył do świętych namaszczeń. 26 Namaścisz tym olejem Namiot Spotkania i Arkę Świadectwa, 27 stół i wszystkie związane z nim przybory, świecznik i wszystkie jego dodatki, 28 ołtarz kadzenia z tym wszystkim, co do niego należy, i naczynie do obmyć razem z jego podstawą. 29 Namaścisz je i staną się święte. Od tego momentu święte będzie również wszystko, cokolwiek zetknie się z nimi. 30 Namaścisz także Aarona i jego synów i poświęcisz ich, aby Mi służyli jako kapłani. 31 I tak powiesz synom Izraela: Jest to olej święty do namaszczenia dla was i [dla waszych potomków z] pokolenia na pokolenie. 32 Oleju tego nie będziecie wylewać na ciało zwykłego człowieka ani nie będziecie usiłowali wytworzyć czegoś podobnego, gdyż jest [to olej] święty i świętym pozostanie dla was. 33 Kto by zaś sporządzał [taką maść] i użył jej do namaszczenia kogoś, kto nie jest kapłanem, będzie wyłączony ze swojej społeczności.

34 Powiedział Jahwe do Mojżesza: Przygotuj sobie następujące wonności: pachnącą żywicę, muszelki, wonne galbanum, czyste i pachnące kadzidło – wszystko w równej ilości. 35 Sporządzisz z tego wonne kadzidło według najlepszych umiejętności tych, którzy wytwarzają wonności. Kadzidło powinno być posolone, czyste i święte. 36 Zetrzesz je na proszek i zostawisz przed miejscem Świadectwa w Namiocie Spotkania, gdzie będę się spotykał z tobą; [kadzidło to] będzie dla was rzeczą świętą. 37 Kadzidła o takim składzie jak to, które masz przygotować, nie będziecie sporządzać dla siebie, gdyż jest ono przeznaczone, jako rzecz święta, dla Jahwe. 38 Kto by zaś sporządził sobie takie kadzidło, aby sprawiać sobie przyjemność jego wonią, będzie wyłączony ze swojej społeczności.

Wykonawcy robót: 31,1–11

31

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Patrz, oto wezwałem do siebie po imieniu Besaleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy. 3 Napełniłem go duchem Bożym, mądrością, rozumem i umiejętnością wykonywania wszelkich robót, 4 dokonywania różnych odkryć, obrabiania złota, srebra i brązu. 5 Będzie on też umiał szlifować i obsadzać [w oprawach] kamienie, rzeźbić w drewnie i wykonywać wszelkie inne dzieła. 6 Dodam mu do pomocy Oholiaba, syna Achisamaka z pokolenia Dana. Napełniłem też mądrością serca wszystkich co sprawniejszych rzemieślników, aby mogli wykonać wszystko, co ci poleciłem, to znaczy: 7 Namiot Spotkania, Arkę Świadectwa ze znajdującą się nad nią przebłagalnią, wszystkie sprzęty potrzebne do namiotu, 8 stół i jego przybory, szczerozłoty świecznik ze wszystkim, co do niego należy, ołtarz kadzenia, 9 ołtarz całopalenia i wszystkie przybory do niego, naczynie, wraz z podstawą, do obmyć, 10 szaty święte i święty strój dla kapłana Aarona oraz dla jego synów szaty do posługi kapłańskiej. 11 Nadto olej do namaszczeń i kadzidło do spalania w przybytku. Wszystko to powinni wykonać dokładnie według poleceń, jakie ci dałem.

Szabat: 31,12–17

12 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 13 Tak powiedz synom Izraela: Zachowujcie na wieki moje szabaty, bo są one znakiem, który został ustanowiony pomiędzy Mną a wami dla wszystkich waszych pokoleń, abyście mogli poznać, że Ja, Jahwe, was uświęcam. 14 Zachowujcie tedy szabat, bo to dla was rzecz święta. Ten, kto by nie uszanował szabatu, zasłuży sobie na karę śmierci, a kto by tego dnia wykonywał jakieś prace, będzie wyłączony ze swojej społeczności. 15 Będziecie pracować przez sześć dni, ale dzień siódmy będzie dniem całkowitego odpoczynku. Będzie to dzień poświęcony Jahwe. Kto by w dniu szabatu wykonywał jakieś prace, zasłuży sobie na karę śmierci. 16 Synowie Izraela będą pilnie przestrzegać szabatu i świętować w tym dniu, oni sami i wszyscy ich potomkowie, na znak wiecznego przymierza. 17 Będzie to na wieki znak [ugody] między Mną a synami Izraela. Jahwe bowiem też przez sześć dni stwarzał niebo i ziemię, a siódmego dnia zaprzestał i odpoczął.

Złamanie przymierza: 31,18–33,6

18 Skończywszy przemawiać na górze do Mojżesza, Jahwe dał mu dwie kamienne Tablice Świadectwa, zapisane palcem Boga.

32

1 A ludzie widząc, że Mojżesz opóźnia się ze swoim powrotem z góry, zebrali się przed Aaronem i powiedzieli do niego: Chodź, uczyń nam boga, który nas poprowadzi dalej, bo nie wiemy, co stało się z Mojżeszem, który nas wyprowadził z Egiptu. 2 Rzekł na to Aaron: Przynieście mi złote kolczyki, które wasze niewiasty noszą w uszach, oraz [obrączki] waszych synów i córek. 3 Wszyscy tedy zdjęli ozdoby, jakie mieli w uszach, i przynieśli je do Aarona. 4 On przyjął wszystkoz ich rąk, kazał przetopić i odlać z tego złotego cielca. Wtedy oni zawołali: Izraelici, oto wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej. 5 Widząc to, Aaron zbudował przed nim ołtarz i ogłosił: Jutro będziemy obchodzili święto na cześć Jahwe. 6 Następnego dnia, wstawszy bardzo rano, złożyli ofiarę całopalenia oraz ofiary biesiadne. Potem ludzie usiedli, żeby się najeść i napić, a następnie zaczęli się bawić.

7 Tymczasem Jahwe powiedział do Mojżesza: Zejdź z góry, bo oto lud, który wyprowadziłeś z Egiptu, bardzo źle sobie poczyna. 8 Szybko zeszli z drogi, którą im pokazałem. Ulali sobie z metalu cielca, padają przed nim na twarz, składają mu ofiary i wołają: Izraelu, oto twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej. 9 I dalej mówi Jahwe do Mojżesza: Widzę, że jest to lud twardego karku. 10 Zostaw Mnie więc w spokoju! Niech mój gniew zapłonie przeciw nim i niech ich strawi! Ciebie zaś uczynię ojcem wielkiego narodu. 11 Mojżesz jednak zaczął błagać Jahwe, mówiąc: Dlaczegóż to, Jahwe, masz zapłonąć gniewem przeciwko ludowi, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej swoją mocą wielką i silną prawicą? 12 Dlaczego mają sobie drwić Egipcjanie, mówiąc: To na ich zgubę wyprowadził ich [z Egiptu]; po to, żeby poginęli w górach i zniknęli z powierzchni ziemi. Zechciej więc poskromić swój gniew i nie czyń już zła, jakie postanowiłeś zgotować Twojemu ludowi. 13 Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, to jest na te sługi Twoje, którym przysięgając na samego siebie, dałeś taką obietnicę: Rozmnożę waszych potomków jak gwiazdy na niebie, a kraj, o którym mówiłem, dam potomkom waszym i będą go posiadać na wieki. 14 I poniechał Jahwe zła, jakie zamierzał uczynić swemu ludowi.

15 A Mojżesz zstąpił z góry, trzymając w rękach dwie Tablice Świadectwa, zapisane w dwóch kolumnach i po obydwu stronach. 16 Całe tablice były dziełem Boga, pismo wyryte na tablicach też było pismem Boga.

17 Tymczasem Jozue, usłyszawszy krzyki wznoszone przez lud, powiedział do Mojżesza: Z obozu dochodzą okrzyki wojenne. 18 A Mojżesz odrzekł: Nie jest to ani okrzyk zwycięstwa, ani głos rozpaczy po klęsce. Słyszę głosy ludzkiego śpiewu. 19 Kiedy zaś zbliżył się do obozowiska, zobaczył cielca i ludzi tańczących. I zapłonął Mojżesz gniewem. Wypuścił z rąk tablice, które się rozbiły u stóp góry. 20 Potem kazał zabrać cielca, którego sobie uczynili, i rzucić go do ognia. A gdy spłonął cały i rozsypał się w pył, rozrzucił ten pył na wodę i kazał ją pić synom Izraela.

21 I rzekł Mojżesz do Aarona: Cóż ci ten lud uczynił, że doprowadziłeś go do tak ciężkiego występku? 22 Aaron odrzekł: Niech się mój pan nie unosi na mnie gniewem. Wiesz przecież, jak bardzo skory jest ten lud do złego. 23 Oni sami powiedzieli do mnie: Uczyń nam boga, który by nas poprowadził dalej, bo nie wiemy, co stało się z Mojżeszem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej. 24 Wtedy ja rzekłem: Niech ci, którzy mają jakieś złoto, złożą je tutaj. I oddali mi wszystko, a ja wrzuciłem to w ogień – i tak oto powstał ten cielec. 25 I widział Mojżesz, że ludzie stracili już cierpliwość; za sprawą Aarona przestał się liczyć z czymkolwiek i stał się pośmiewiskiem dla wszystkich jego nieprzyjaciół.

26 Stanął tedy Mojżesz u wejścia do obozowiska i powiedział: Niech zbliżą się do mnie wszyscy, którzy nie odstąpili od Jahwe! I natychmiast zebrali się wokół niego wszyscy synowie Lewiego. 27 I powiedział do nich tak: W ten sposób mówi Jahwe, Bóg Izraela: Niech każdy z was przypasze sobie miecz! Przemierzycie obozowisko wzdłuż i wszerz od jednej bramy do drugiej, i pozabijacie swoich braci, przyjaciół, rodziców. 28 Synowie Lewiego uczynili tak, jak im nakazał Mojżesz. I zginęło tego dnia około trzech tysięcy mężczyzn spośród całego ludu. 29 I powiedział Mojżesz: Poświęcacie się dziś dla Jahwe, ponieważ każdy z was wystąpił przeciw własnemu synowi i przeciw własnemu ojcu, aby On udzielił wam swego błogosławieństwa.

30 A dnia następnego Mojżesz powiedział do ludu: Dopuściliście się bardzo wielkiej zbrodni. Pójdę teraz do Jahwe i może wybłagam dla was przebaczenie. 31 Wrócił tedy Mojżesz do Jahwe i powiedział: Lud ten dopuścił się, niestety, bardzo wielkiej zbrodni: 32 zrobili sobie bożka ze złota. Przebacz im ten występek. A jeśli nie, to wymaż mnie z księgi, którą napisałeś. 33 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: Wymażę z mojej księgi tego, kto dopuścił się przeciw Mnie wykroczenia. 34 A teraz wracaj i prowadź twój lud tam, gdzie ci kazałem, a mój anioł będzie szedł przed tobą. Ale w dniu mojego nawiedzenia ukarzę ich za ich zbrodnię. 35 I tak zesłał Jahwe karę na lud za to, że na jego żądanie Aaron uczynił cielca.

33

1 Jahwe powiedział do Mojżesza: idź, ruszajcie stąd, ty i lud, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Idź do kraju, który pod przysięgą przyrzekłem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, kiedy to powiedziałem, że dam go twojemu potomstwu. 2 Poślę przed tobą anioła i wypędzę Kananejczyków, Amorytów, Chetytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów. 3 Idź do kraju płynącego mlekiem i miodem, ale Ja już nie będę szedł pośrodku was. Musiałbym bowiem was w drodze wytracić, bo jesteście narodem o twardym karku. 4 Słysząc te gorzkie słowa, cały lud zaczął odprawiać pokutę i zdjął wszelkie kosztowne ozdoby. 5 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Powiedz synom Izraela tak: Jesteście ludem o twardym karku. Jeślibym choć na chwilę znalazł się wśród was, musiałbym was wytracić. Odrzućcie tedy wszelkie kosztowne ozdoby, a Ja już będę wiedział, co powinienem z wami uczynić. 6 Synowie Izraela pozdejmowali więc wszelkie kosztowności, zanim odeszli od góry Horeb.

Odnowa przymierza: 33,7–34,35

7 Mojżesz wziął swój namiot i rozbił go w pewnej odległości od obozowiska. Nazwał go Namiotem Spotkania. Każdy, kto szukał Jahwe, udawał się do Namiotu Spotkania, znajdującego się poza obozowiskiem. 8 Kiedy zaś do Namiotu Spotkania udawał się Mojżesz, powstawał z miejsca cały lud; wszyscy gromadzili się przy wejściach do swych namiotów i dopóty nie spuszczali z oczu Mojżesza, dopóki do niego nie wszedł. 9 A kiedy Mojżesz już znajdował się wewnątrz, obłok zstępował z góry i zasłaniał wejście do namiotu, w którym Jahwe rozmawiał z Mojżeszem. 10 Cały lud patrzył na słup z obłoku znajdujący się przed wejściem do namiotu. Powstawał zatem cały lud i każdy upadał na twarz przed wejściem do swego namiotu. 11 A Jahwe rozmawiał z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem. Potem wracał Mojżesz do obozowiska. Tylko jego sługa Jozue, syn Nuna, młody człowiek, nie wychodził z namiotu.

12 I powiedział Mojżesz do Jahwe: Każesz mi prowadzić dalej ten lud, ale jeszcze nie pozwoliłeś mi poznać tego, którego zamierzasz wysłać ze mną. A przecież powiedziałeś: Znam cię z imienia, znalazłeś łaskę w moich oczach. 13 A teraz, jeśli rzeczywiście znalazłem łaskę w Twoich oczach, pozwól mi poznać Twoje drogi, pozwól mi poznać Ciebie samego i przekonać się, iż jesteś dla mnie łaskawy. Popatrz na tych ludzi! Przecież to Twój naród. 14 A Jahwe na to: Moje oblicze będzie szło z tobą, dopóki nie zaznasz odpocznienia. 15 Wówczas rzekł Mojżesz: Jeżeli nie pójdziesz z nami, nie pozwól nam ruszać się z tego miejsca. 16 Po czymże bowiem poznam, że znalazłem łaskę w Twoich oczach, ja i Twój lud, jeżeli nie po tym, że będziesz nam towarzyszył w drodze? I to właśnie będzie odróżniać mnie i Twój lud od innych narodów, zamieszkujących ziemię. 17 A Jahwe rzekł do Mojżesza: Uczynię, o co prosisz, bo znalazłeś łaskę w moich oczach, a Ja znam cię po imieniu.

18 I powiedział Mojżesz: Pozwól mi ujrzeć Twoją chwałę. 19 A Jahwe na to: Sprawię, że ukaże ci się cały mój majestat, i ujawnię tobie imię Jahwe, bo udzielam swojej łaski, komu chcę, a miłosierny jestem dla tego, dla kogo chcę być miłosierny. 20 I dodał Jahwe: Nie zobaczysz mojego oblicza, bo nikt z ludzi nie może Mnie zobaczyć i żyć dalej. 21 I tak jeszcze mówił Jahwe: Oto miejsce blisko Mnie. Staniesz tu na tej skale. 22 Gdy będzie przechodzić tędy moja chwała, odsunę cię w rozpadlinę między skałami i zatrzymam na tobie moją rękę, dopóki nie przejdę dalej. 23 Gdy zabiorę moją rękę, zobaczysz Mnie z tyłu, ale oblicza mojego nie ujrzysz.

34

1 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Sporządź na nowo dwie kamienne tablice, takie jak te pierwsze, a Ja znów wypiszę na nich słowa, takie same jak te, które były na tablicach rozbitych przez ciebie. 2 Bądź gotów na jutro, bo wczesnym rankiem będziesz musiał udać się na górę Synaj. Będziesz tam na Mnie czekał, na samym szczycie góry. 3 Niech nikt nie wchodzi z tobą na górę i niech się nikt na niej nie pokazuje; niech nawet owce i woły nie przechodzą obok góry.

4 Sporządził więc Mojżesz dwie tablice, dokładnie takie same jak pierwsze, i wstawszy bardzo wczesnym rankiem, udał się na górę Synaj, tak jak mu nakazał Jahwe. W rękach niósł dwie kamienne tablice. 5 Jahwe zstąpił w obłoku, zatrzymał się obok niego i wypowiedział swoje imię: Jahwe. 6 Potem przeszedł Jahwe przed nim, wołając głośno: Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, nieskory do gniewu, bogaty w dobroć i wierność. 7 Swoją łaskawość okazuje ludziom aż po tysiączne pokolenia, przebacza ich niegodziwość, niewierność i grzech. Ale nie pozostawia ich bez żadnej kary. Za występki ojców będą odpowiadać synowie i wnuki aż po trzecie i czwarte pokolenie. 8 Wtedy Mojżesz skłonił się głęboko, a potem upadł na twarz i powiedział: 9 jeżeli znalazłem łaskę w oczach mojego Pana, to niech Pan mój raczy iść z nami, mimo że jest to naród o twardym karku. Niech Pan wybaczy nam nasze niegodziwości i grzechy i niech nas uczyni swoim dziedzictwem. 10 I powiedział Jahwe: Postanowiłem zawrzeć z wami przymierze. Na oczach całego ludu dokonam cudów, które się nie zdarzyły dotąd nigdzie na ziemi i u żadnego narodu. Wszystkie sąsiednie ludy zobaczą, jak straszne jest to, czego Jahwe dokona wśród was. 11 Zapamiętaj sobie dokładnie to, co ci dziś nakazuję. Oto Ja przepędzę [z twojej drogi] Amorytów, Kananejczyków, Chetytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebuzytów. 12 Strzeż się zawierania jakichkolwiek układów z mieszkańcami kraju, który masz wziąć w posiadanie. Mogliby bowiem przygotować w ten sposób jakąś zasadzkę na ciebie. 13 Przeciwnie, burzcie po drodze ich ołtarze, łamcie ich stele i niszczcie ich aszery.

14 Nie będziesz czcił żadnego innego boga, bo Jahwe ma również imię „Zazdrosny”. Jahwe jest Bogiem zazdrości.

15 Nie zawieraj więc żadnego przymierza z mieszkańcami tego kraju. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że uprawiając nierząd ze swoimi bogami i składając im ofiary, zdołaliby także was wciągnąć do współudziału i sprawić, że sami zaczęlibyście spożywać z ich ofiar. 16 Wreszcie mogłoby też dojść do tego, że zaczęlibyście brać ich córki za żony dla waszych synów, a one uprawiając nierząd ze swymi bogami, mogłyby nakłonić i waszych synów do uprawiania nierządu z ich bogami.

17 Nie będziesz odlewał sobie bożków z metalu.

18 Będziesz obchodził święto Przaśników. Przez siedem dni będziesz jadł chleb tylko przaśny, tak jak ci nakazałem, poczynając od ustalonego dnia w miesiącu Abib, bo to właśnie w miesiącu Abib wyszedłeś z Egiptu.

19 Wszystko, co pierworodne, należy do Mnie, także pierworodne płci męskiej spośród bydła, cielców i owiec. 20 Za pierworodne oślątko złożysz okup w postaci jednego baranka. Gdybyś go nie wykupił, masz mu złamać kark. Złożysz też okup za każdego pierworodnego spośród twoich synów. I nie będziesz się pokazywał przed moim obliczem z pustymi rękami.

21 Będziesz pracował przez sześć dni, a siódmego dnia będziesz odpoczywał, i to nawet w okresie orki i żniwa.

22 Będziesz obchodził święto Tygodni, święto Pierwszych Plonów Zboża oraz święto Żniwa przy końcu roku.

23 Trzy razy w roku wszyscy mężczyźni stawią się przed obliczem Pana, Jahwe, Boga Izraela. 24 Ja bowiem wypędzę sprzed ciebie obce narody i bardzo rozszerzę twoje granice. Nikt nie zaatakuje twojego kraju w tym czasie, kiedy będziecie szli, żeby się stawić trzy razy w roku przed obliczem Jahwe, twojego Boga.

25 Nie będziesz składał w ofierze krwi razem z chlebem zakwaszonym, a to, co zostanie z ofiary święta Paschy, nie może być przechowywane do rana dnia następnego.

26 Najlepsze pierwociny z plonów twojej ziemi będziesz przynosił do domu Jahwe, twojego Boga. Nie pozwolisz też gotować koźlęcia w mleku jego matki.

27 Powiedział Jahwe do Mojżesza: Zapisz sobie te słowa, bo według tych słów zawieram przymierze z tobą i z całym Izraelem.

28 I pozostawał tam Mojżesz z Jahwe przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba i nie pijąc wody. I zapisał Jahwe na tablicach słowa przymierza. Słów było dziesięć. 29 I wrócił Mojżesz z góry Synaj. Schodząc z góry, trzymał w rękach dwie Tablice Świadectwa. A nie wiedział Mojżesz o tym, że cała jego twarz promieniała blaskiem po rozmowie z Jahwe. 30 Kiedy Aaron i wszyscy synowie Izraela zobaczyli, że twarz Mojżesza promieniuje blaskiem, bali się do niego zbliżyć. 31 Wtedy Mojżesz sam przywołał ich do siebie. Przyszedł tedy Aaron i wszyscy starsi całego zgromadzenia, a [Mojżesz] przemówił do nich. 32 Potem przyszli wszyscy synowie Izraela, a on przekazał im wszelkie polecenia, jakie otrzymał od Jahwe na górze Synaj. 33 A kiedy Mojżesz przestał mówić, zakrył sobie twarz zasłoną. 34 Kiedy znów szedł, aby rozmawiać z Jahwe, zdejmował zasłonę na czas, jaki tam pozostawał. Po powrocie przekazywał synom Izraela wszystkie polecenia Jahwe. 35 A synowie Izraela, patrząc na Mojżesza, widzieli, jak promienieje blaskiem jego twarz. Wtedy Mojżesz znów zakrywał sobie twarz zasłoną do czasu ponownego udania się na rozmowę do Jahwe.

Prawo szabatu: 35,1–3

35

1 Zwoławszy całe zgromadzenie Izraela, Mojżesz powiedział: Oto, co nakazał nam Jahwe: 2 Będziesz pracował przez sześć dni, ale dzień siódmy będzie dla was święty. W tym dniu będziecie zażywali całkowitego odpoczynku dla uczczenia Jahwe. Kto by zaś pracował tego dnia, zasłuży na karę śmierci. 3 Nawet ognia nie będziecie rozpalać w domach waszych w dzień szabatu.

Podatek świątynny: 35,4–29

4 I dalej mówił Mojżesz do całego zgromadzenia synów Izraela: Oto, co jeszcze nakazał Jahwe: 5 Z wszystkiego, co posiadacie, macie składać daninę dla Jahwe. Każdy z was, powodowany potrzebą serca, będzie składał daninę dla Jahwe: ze złota, ze srebra i z brązu; 6 z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu, z bisioru, z koziej sierści, 7 ze skór baranich farbowanych na czerwono, ze skór delfinów z drewna akacjowego, 8 z oliwy, aby podtrzymywać światło świecznika, z różnych wonności potrzebnych do wyrobu oleju namaszczenia i kadzidła, 9 z kamieni onyksu i z innych drogich kamieni, którymi przyozdabia się efod i pektorał. 10 Poza tym każdy, kto odznacza się jakąś umiejętnością, powinien się zgłosić, aby pomóc w wykonaniu tego wszystkiego, co Jahwe nakazał przygotować, 11 a mianowicie: przybytek razem z namiotem i jego nakryciem, pierścienie, deski, belki poprzeczne, słupy z cokołami, 12 arkę i drążki [do jej przenoszenia], przebłagalnię, zasłonę przedzielającą, 13 stół z drążkami [do jego przenoszenia] i wszystkimi przyborami, chleby pokładne, 14 świecznik z wszystkimi przyborami, lampy i oliwę do świecznika, 15 ołtarz do spalania kadzidła i drążki [do przenoszenia ołtarza], olej do namaszczeń i różne wonności do sporządzania kadzidła, zasłonę przy wejściu do przybytku, 16 ołtarz całopalenia z kratą brązową i drążkami oraz wszystkimi przyborami, naczynie do obmyć z podstawą, 17 zasłonę przy wejściu na dziedziniec, 18 paliki [potrzebne do ustawienia] przybytku, paliki ze sznurami [potrzebne do wytyczania] dziedzińca, 19 szaty święte do spełniania służby w przybytku, strój kapłański dla arcykapłana Aarona oraz szaty dla jego synów do wypełniania posług kapłańskich. 20 Całe zgromadzenie synów Izraela odeszło od Mojżesza. 21 Wszyscy, którym to nakazywało serce i którzy byli chętni do czynienia dobra, zaczęli przychodzić i przynosić dla Jahwe dary potrzebne do zbudowania Namiotu Spotkania i do pokrycia wydatków związanych ze służbą w namiocie i ze sporządzeniem szat świętych. 22 Przychodzili zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Wszyscy, którym to nakazywało serce, przynosili spinki, kolczyki, pierścienie, bransolety, różne przedmioty ze złota. Każdy złożył dla Jahwe coś ze złota. 23 Ci wszyscy, którzy posiadali u siebie purpurę fioletową albo purpurę czerwoną, karmazyn, bisior, sierść kozią, skóry baranie farbowane na czerwono oraz skóry delfinów, przynosili to [wszystko dla Jahwe]. 24 Wszyscy ci, którzy chcieli złożyć daninę ze srebra albo brązu, przynosili swój dar dla Jahwe. Wszyscy ci, którzy posiadali u siebie drewno akacjowe, potrzebne do wyrobu różnych przedmiotów kultu, również je przynosili. 25 Wszystkie szczególnie uzdolnione kobiety przędły własnoręcznie i przynosiły to, co zrobiły: purpurę fioletową, purpurę czerwoną, karmazyn i bisior. 26 Inne, też powodowane potrzebą serca i o zręcznych palcach, przędły sierść kozią. 27 Przełożeni ludu przynosili kamienie onyksu i inne kamienie do przyozdobienia efodu i pektorału, 28 różne wonności i oliwę do świecznika oraz oliwę do namaszczeń i do pachnącego kadzidła. 29 Wszyscy synowie Izraela, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, słuchając nakazu serca, aby przyczynić się do wykonania tego wszystkiego, co Jahwe przez Mojżesza nakazał uczynić, pośpieszyli z dobrowolnymi ofiarami dla Jahwe.

Wykonawcy robót: 35,30–36,7

30 I powiedział Mojżesz do synów Izraela: Oto wybrał Jahwe Besaleela, syna Uriego, syna Chura z pokolenia Judy. 31 Napełnił go duchem Bożym, mądrością i umiejętnością wykonywania różnych prac, [a mianowicie] 32 jak należy wytwarzać przedmioty ze złota, srebra i brązu, 33 jak obrabiać i obsadzać kamienie, jak z drewna wyrabiać różne przedmioty. 34 Obdarzył go także zdolnościami do nauczania innych. Podobne zdolności otrzymał również Oholiab, syn Achisamaka z pokolenia Dana. 35 Obdarzył ich [Jahwe] umiejętnością sporządzania wszelkich rzeźb, tkania w różne desenie purpury fioletowej, purpury czerwonej, karmazynu, bisioru. Potrafili wykonywać wszelkie prace i byli w nich pełni pomysłowości.

36

1 Besaleel, Oholiab i wszyscy mężczyźni znający się na rzemiośle, obdarzeni przez Jahwe pomysłowością i sprawnością potrzebną do wykonania różnych przedmiotów kultu, niech zrobią wszystko dokładnie tak, jak rozkazał Jahwe.

2 Przywołał tedy Mojżesz Besaleela, Oholiaba i wszystkich mężczyzn znających się na rzemiośle i obdarzonych przez Jahwe pomysłowością; wszystkich, którzy z potrzeby serca byli gotowi zabrać się do wszelkiego dzieła. 3 Wzięli od Mojżesza wszystkie dary, złożone przez synów Izraela dla sporządzenia przedmiotów kultu w przybytku, przy czym ludzie ciągle jeszcze przynosili Mojżeszowi dobrowolne dary. 4 Wtedy wszyscy mężczyźni sprawni w rzemiośle, wykonujący przedmioty kultu, przerwali na pewien czas swoje prace, przyszli do Mojżesza 5 i powiedzieli: Ludzie przynoszą o wiele więcej, niż trzeba na wykonanie prac zleconych przez Jahwe. 6 Wtedy Mojżesz kazał wydać dla wszystkich ludzi w całym obozowisku zarządzenie, aby już nikt więcej, ani spośród mężczyzn, ani spośród kobiet, nie przynosił darów na święty przybytek. I nie przyjmowano już od ludzi niczego. 7 To, co zebrano, wystarczało, i to z nadmiarem, na sporządzenie przedmiotów potrzebnych dla przybytku.

Budowa i wyposażenie przybytku: 36,8–38,31

8 Wszyscy najbardziej sprawni spośród rzemieślników wykonali przybytek z dziesięciu kawałków różnych tkanin z kręconego bisioru, z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu z wyhaftowanymi na nich cherubinami, według umiejętności najbieglejszego tkacza. 9 Długość każdego kawałka tkaniny wynosiła dwadzieścia osiem łokci, a szerokość cztery łokcie. Wszystkie tkaniny były tych samych rozmiarów. 10 Pięć tkanin połączono w jedną całość, pięć – w drugą. 11 Do brzegu tkaniny, znajdującej się na końcu pierwszej całości, były umocowane wstążki z purpury fioletowej. 12 Pięćdziesiąt takich wstążek przyszyto do pierwszej tkaniny, pięćdziesiąt także do tkaniny znajdującej się na końcu drugiej całości. Wstążki były tak rozmieszczone, że wzajemnie do siebie pasowały. 13 Zrobiono również pięćdziesiąt złotych agraf, za pomocą których połączono skrajne tkaniny, tak że cały przybytek tworzył jedną całość.

14 Utkano następnie tkaninę z sierści koziej, żeby z niej wykonać namiot nad przybytkiem. Zrobiono w sumie jedenaście kawałków takiej tkaniny. 15 Długość każdego kawałka wynosiła trzydzieści łokci, a szerokość – sześć łokci. Wszystkie tkaniny miały takie same wymiary. 16 Połączono pięć tkanin w jedną całość i sześć w drugą. 17 Przyszyto pięćdziesiąt wstążek do brzegu tkaniny znajdującej się na końcu pierwszej całości i pięćdziesiąt wstążek do skraju tkaniny znajdującej się na końcu drugiej całości. 18 Wykonano również pięćdziesiąt brązowych agraf, za pomocą których połączono tkaniny namiotu, tak że utworzyły jedną całość. 19 Jedno nakrycie namiotu sporządzono ze skór baranich farbowanych na czerwono, drugie, na sam wierzch, ze skór delfinów.

20 Przygotowano również deski na wykonanie przybytku. Deski z drewna akacjowego ustawiono pionowo. 21 Długość deski wynosiła dziesięć łokci, a szerokość półtora łokcia. 22 Każda deska miała dwa czopy, jeden koło drugiego. Tak były wykonane wszystkie deski na cały przybytek. 23 Przygotowano na przybytek takie oto deski: dwadzieścia desek na ścianę południową, po prawej stronie. 24 Pod dwudziestoma deskami umieszczono czterdzieści cokołów ze srebra, po dwa cokoły do każdej deski, jako podkłady dla obydwu czopów. 25 Na drugą ścianę przybytku, tę od strony północnej, przygotowano dwadzieścia desek, 26 z czterdziestoma cokołami srebrnymi, po dwa cokoły do każdej deski. 27 Na ścianę tylną przybytku, od strony zachodniej, było gotowych sześć desek, 28 ponadto po dwie deski na narożniki przy ścianie tylnej. 29 Były one połączone ze sobą, tworząc jedną całość od dołu do samej góry, czyli do pierwszego pierścienia. W ten sposób wstawiono po dwie deski na obydwu narożnikach. 30 Przygotowano ponadto osiem desek ze srebrnymi cokołami, w sumie szesnaście cokołów, po dwa do każdej deski.

31 Wykonano z drewna akacjowego belki poprzeczne, pięć do desek jednej strony ściany bocznej przybytku 32 i pięć belek poprzecznych do drugiej strony ściany bocznej przybytku, i wreszcie pięć do desek tworzących ścianę tylną, czyli zachodnią, przybytku. 33 Belka środkowa sięgała, w poprzek wszystkich desek, od jednego końca do drugiego. 34 Pokryto deski złotem, ze złota również zrobiono pierścienie, w które wchodziły belki poprzeczne, także pozłacane.

35 Sporządzono zasłonę z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z bisioru kręconego. Wyhaftowano na niej podobizny cherubów. Było to dzieło bardzo sprawnego tkacza. 36 Do zawieszenia zasłony przygotowano cztery słupy akacjowe, całe pokryte złotem, ze złotymi haczykami. Doszły do tego cztery cokoły ze srebra. 37 Nad wejściem do namiotu zawieszono zasłonę. Wykonano ją z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z kręconego bisioru; całość ułożono w różne desenie. 38 Do zawieszenia zasłony zrobiono pięć kolumn z haczykami. Pokryto złotem kapitele kolumn i uchwyty. Pięć cokołów do nich pokryto brązem.

37

1 Besaleel zbudował arkę z drewna akacjowego. Jej długość wynosiła dwa i pół łokcia, szerokość półtora łokcia i wysokość też półtora łokcia. 2 Pokrył ją szczerym złotem wewnątrz i na zewnątrz, a dokoła zawiesił złoty wieniec. 3 Ulał do niej cztery pierścienie, które umocował u czterech stóp arki, dwa z jednej strony i dwa z drugiej. 4 Zrobił też drążki z drewna akacjowego i pokrył je złotem. 5 Następnie wsunął drążki w pierścienie znajdujące się po bokach arki, żeby można było ją przenosić. 6 Wykonał także przebłagalnię ze szczerego złota. Jej długość wynosiła dwa i pół łokcia, a szerokość półtora łokcia. 7 Uczynił ponadto ze złota dwa cheruby. Wykute ze złota, 8 zostały umieszczone na dwóch końcach przebłagalni, jeden cherub z jednej strony, drugi cherub z drugiej strony. Umieścił je tak, jakby wychodziły z samej przebłagalni, po obu jej końcach. 9 Cheruby miały skrzydła wyciągnięte ku górze w ten sposób, że pokrywały nimi przebłagalnię. Siedziały zwrócone do siebie przodem, a ich twarze były pochylone nad przebłagalnią.

10 Zrobił również stół z drewna akacjowego. Jego długość wynosiła dwa łokcie, szerokość jeden łokieć, a wysokość półtora łokcia. 11 Cały stół pokrył złotem i otoczył wieńcem również ze złota. 12 Przybił dokoła listwę, szeroką na jedną dłoń, i do niej przymocował wieniec ze złota. 13 Odlał też cztery pierścienie ze złota, które przytwierdził w czterech rogach stołu, tam gdzie znajdowały się nogi stołu. 14 Pierścienie były przymocowane do listwy. Wsuwało się w nie drążki do przenoszenia stołu. 15 Wykonał z drewna akacjowego drążki i pokrył je złotem. Służyły one do przenoszenia stołu. 16 Sporządził ponadto przedmioty, które znajdują się zazwyczaj na stole, a więc misy, naczynia, puchary i dzbany do składania ofiar płynnych. Wszystko to zostało uczynione z czystego złota.

17 Zrobił świecznik ze szczerego złota. Świecznik, razem ze swoją podstawą i trzonem, był wykonany ze złota kutego. Z tego samego kawałka złota uczynił kielichy, pąki i kwiaty. 18 Z boków [świecznika] wychodziło sześć ramion: trzy ramiona świecznika z jednej jego strony i trzy ramiona świecznika z drugiej strony. 19 Na jednym ramieniu znajdowały się trzy kielichy kwiatów migdałowych z pąkiem i kwiatami. Tak samo było na wszystkich sześciu ramionach, wychodzących ze świecznika. 20 Na szczycie trzony świecznika znajdowały się cztery kielichy kwiatów migdałowych, z pąkami i kwiatami. 21 Jeden pąk znajdował się pod dwoma pierwszymi ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika, jeden pąk pod dwoma następnymi i jeden pąk pod dwoma ostatnimi ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika. I tak było z sześcioma ramionami wychodzącymi z trzonu świecznika. 22 Pąki i ramiona były wykonane z tego samego kawałka materiału co i cały świecznik: wszystko było zrobione z czystego złota kutego. 23 Zrobił też siedem lamp oraz szczypce [do obcinania knotów] i naczynia na popiół, wszystko ze szczerego złota. 24 Zużyto cały talent złota czystego na sporządzenie świecznika z wszystkimi jego przyborami.

25 Z drewna akacjowego wykonał także ołtarz do spalania kadzidła. Jego długość wynosiła jeden łokieć i szerokość jeden łokieć. Był kwadratowy, wysoki na dwa łokcie. Rogi, które z niego wystawały, tworzyły z nim jedną całość. 26 Pokrył go czystym złotem z wierzchu, po bokach ze wszystkich stron, także wystające z niego rogi [pokrył złotem]. Dokoła zwisał wieniec ze złota. 27 Do ołtarza dorobił dwa pierścienie ze złota, umocował je pod wieńcem z dwóch stron, by można było wsunąć w nie drążki i przenosić ołtarz. 28 Drążki wykonał z drewna akacjowego i pokrył je złotem. 29 Przygotował olej do świętego namaszczenia i wonności do kadzidła, sporządzonego według najlepszej sztuki tych, którzy zajmują się wyrobem wonności.

38

1 Zbudował też ołtarz całopalenia z drewna akacjowego. Długość ołtarza wynosiła pięć łokci i również pięć łokci liczyła jego szerokość. Miał on kształt kwadratowy, a jego wysokość wynosiła trzy łokcie. 2 Z czterech narożników stołu wystawały rogi pokryte brązem. 3 Dorobił także wszystkie przybory ołtarzowe: naczynia na popiół, łopatki, naczynie do obmyć, widełki i kadzielnice. Wszystkie te przedmioty zostały uczynione z brązu. 4 Wykonał także kratę ołtarzową w formie siatki, którą umieścił pod krawędzią ołtarza, na połowie jego wysokości. 5 Ponadto odlał cztery pierścienie brązowe, które przytwierdził do czterech rogów kraty brązowej. W pierścienie wkładało się drążki [do przenoszenia ołtarza]. 6 Drążki zrobił z drewna akacjowego i pokrył je złotem. 7 Następnie wsunął drążki w pierścienie, z dwóch stron ołtarza, żeby można było ołtarz przenosić [z miejsca na miejsce]. Ołtarz był zbity z desek, wewnątrz pusty.

8 Wykonał też wielkie naczynie brązowe do obmyć, na podstawie także uczynionej z brązu i pokrytej lusterkami kobiet, które się zbierały przed wejściem do Namiotu Spotkania.

9 Wreszcie urządził dziedziniec. Od południa, po stronie prawej, wykonana z kręconego bisioru zasłona dziedzińca miała sto łokci długości. 10 Było po tej stronie dwadzieścia słupów z brązowymi cokołami. Haczyki na słupach i zaczepy były zrobione ze srebra. 11 Od strony północnej zasłony miały razem sto łokci długości. Stało tam dwadzieścia słupów z brązowymi cokołami. Haczyki na słupach i zaczepy były wykonane ze srebra. 12 Od strony zachodniej długość zasłon liczyła pięćdziesiąt łokci. Było tam dziesięć słupów i dziesięć cokołów. Haczyki na słupach i zaczepy były ze srebra. 13 Od wschodu, czyli od strony przedniej, dziedziniec miał pięćdziesiąt łokci długości. 14 Była tam jedna zasłona, długa na piętnaście łokci, sięgająca od jednego krańca do wejścia, zawieszona na trzech słupach z trzema cokołami, 15 i druga, również długa na piętnaście łokci, sięgająca od drugiego krańca także do wejścia, zawieszona też na trzech słupach z trzema cokołami. 16 Wszystkie zasłony, tworzące razem jakby ogrodzenie dziedzińca, były wykonane z kręconego bisioru. 17 Cokoły przy słupach były z brązu, haczyki i zaczepy na cokołach ze srebra, a ich głowice były pokryte również srebrem. Wszystkie słupy dziedzińca były zaopatrzone w srebrne klamry. 18 Zasłona zwisająca nad wejściem na dziedziniec była wykonana z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z kręconego bisioru; całość ułożono w różne desenie. Długość tej zasłony wynosiła dwadzieścia łokci, a wysokość pięć łokci. 19 Cztery słupy i ich cztery cokoły były wykonane z brązu, a haczyki i uchwyty – ze srebra. Srebrem również były pokryte głowice. 20 Wszystkie paliki do całego przybytku oraz do wytyczenia dziedzińca były zrobione z brązu.

21 A oto suma wszystkich wydatków na przybytek, na Przybytek Świadectwa. Obliczeń dokonali, na polecenie Mojżesza, lewici pod kierownictwem Itamara, syna arcykapłana Aarona. 22 Besaleel, syn Uriego, syna Chura z pokolenia Judy, sporządził wszystko, co Jahwe polecił Mojżeszowi. 23 Pomagał mu Oholiab, syn Achisamaka z pokolenia Dana, bardzo sprawny w sztuce rzeźbienia, mający wiele różnych pomysłów, wykonujący tkaniny o pięknych i różnych wzorach z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z bisioru. 24 Złota, pochodzącego z darów, zużyto na wszystkie prace w całym przybytku dwadzieścia dziewięć talentów i siedemset trzydzieści sykli, licząc według sykli przybytku. 25 Srebro, pochodzące od tych, co byli spisani na zgromadzeniu, ważyło ogółem sto talentów i tysiąc siedemset siedemdziesiąt pięć sykli. 26 Po jednym beka na głowę, czyli po pół sykla, licząc według sykla przybytku, pobierano od każdego, kto podlegał spisowi, poczynając od dwudziestego roku życia wzwyż. W ten sposób opodatkowano sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu mężczyzn. 27 sto talentów srebra zużyto na odlanie cokołów do całego przybytku oraz cokołów pod słupy do zawieszania zasłon. Zużyto sto talentów srebra na sto cokołów, czyli po jednym talencie na każdy cokół. 28 Tysiąc siedemset siedemdziesiąt pięć sykli srebra wyszło na haczyki do słupów, na pokrycie głowic i uchwytów. 29 Brązu, pochodzącego z darów, było w sumie siedemdziesiąt talentów i dwa tysiące czterysta sykli. 30 Wykonano z niego cokoły przy wejściu do Namiotu Spotkania, ołtarz całopalenia z kratą brązową i wszystkimi przyborami ołtarzowymi, 31 cokoły z ogrodzenia dziedzińca oraz przy wejściu na dziedziniec, a także wszystkie paliki wytyczające granicę dziedzińca.

Wykonanie szat kapłańskich: 39,1–31

39

1 Z purpury fioletowej, z purpury czerwonej i z karmazynu wykonano święte szaty do posługi w przybytku oraz szaty kapłańskie dla Aarona, według wskazań danych przez Jahwe Mojżeszowi. 2 Efod zrobiono ze złota, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z karmazynu i z kręconego bisioru. 3 Złoto było rozkuwane na cienkie blaszki, które cięto na wąskie pasemka i przetykano nimi purpurę fioletową, purpurę czerwoną, karmazyn i bisior, układając wszystko w różne desenie. 4 Wykonano również dwa naramienniki, połączone z obydwoma [górnymi] końcami efodu. 5 Przechodzące po wierzchu wiązadła do przymocowania efodu tworzyły jedną z nim całość i były wykonane w taki sam sposób, to znaczy ze złota, z purpury fioletowej i z purpury czerwonej oraz z kręconego bisioru, wszystko według wskazań, danych przez Jahwe Mojżeszowi. 6 Kamienie onyksowe osadzono w oprawach ze złota i wyryto na nich imiona synów Izraela, tak jak robi się pieczęcie. 7 Kamienie onyksowe zostały umieszczone na naramiennikach efodu jako kamienie pamięci dla synów Izraela, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi.

8 Wykonano też, bardzo zręcznie, pektorał według tej samej sztuki co efod, ze złota, z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu i z kręconego bisioru. 9 Miał on kształt kwadratu i składał się we dwoje, jego długość i szerokość wynosiła jedną piędź. 10 Był przyozdobiony czterema rzędami kamieni: pierwszy rząd tworzyły rubin, topaz i szmaragd; 11 drugi – granat, szafir i beryl; 12 trzeci – opal, agat i ametyst; 13 czwarty – chryzolit, onyks i jaspis. Wszystkie kamienie były osadzone w złotych oprawach, każdy w swoim rzędzie. 14 Na kamieniach były wyryte imiona synów Izraela, razem dwanaście imion. Były one wyryte takim samym sposobem, jak robi się pieczęcie. Na każdym kamieniu znajdowało się imię jednego z dwunastu pokoleń izraelskich. 15 Do pektorału były przytwierdzone złote łańcuszki, skręcone na kształt sznura. 16 Nadto dwie oprawy ze złota i dwa złote pierścienie na obu końcach pektorału. 17 Przez pierścienie na końcach pektorału przewleczono dwa sznury 18 i przymocowano obydwa końce do sznurów do złotych opraw, które zostały umieszczone z przodu, na naramiennikach efodu. 19 Zrobiono jeszcze dwa inne pierścienie ze złota i przymocowano je u góry, po wewnętrznej stronie pektorału, zwróconej do efodu. 20 Zrobiono w końcu jeszcze dwa złote pierścienie i przyczepiono je u dołu obydwu naramienników efodu, od strony przedniej, koło wiązań ponad przepaską efodu. 21 Za pomocą wstążki z purpury fioletowej, przeciągniętej od jednych pierścieni efodu do drugich, umocowano pektorał tak, żeby się nie zsuwał poniżej wiązadeł efodu. W ten sposób pektorał stanowił zawsze jedność z efodem, tak jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

22 Sporządzono też szatę pod efod – dzieło znakomitego tkacza – całą z purpury fioletowej. 23 Na jej środku było wycięcie, podobne do otworu w zbroi, obszyte dokoła, żeby się szata nie rozdzierała. 24 Na dolnym skraju szaty wyszyto owoce granatu, używając do tego purpury fioletowej, purpury czerwonej, karmazynu i kręconego bisioru. 25 Z czystego złota wykonano dzwonki, które umocowano również dokoła dolnego brzegu szaty, między owocami granatu. 26 Kolejno następowały więc po sobie dzwonek i granat wzdłuż całego brzegu szaty, przywdziewanej na czas służby [w przybytku], zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi.

27 Uczyniono też z bisioru, metodą tkacką, suknie dla Aarona i jego synów, 28 tiarę z bisioru a także mitry, również z bisioru, jako strój na głowę, 29 i spodnie, także z kręconego bisioru, oraz pas z bisioru kręconego, z purpury fioletowej, z purpury czerwonej, z karmazynu, bogato wyszywane, tak jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

30 Przygotowano ponadto pięknie zdobiony złotem diadem święty i wypisano na nim, tak jak się to robi na pieczęciach, słowa: Świętość dla Jahwe. 31 Diadem został przywiązany, za pomocą wstążki z purpury fioletowej, do tiary, wysoko, tak jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

Zakończenie prac: 39,32–43

32 Tak oto wykonano całe dzieło budowy przybytku i Namiotu Spotkania. Wszystko to wykonali synowie Izraela dokładnie tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Tak wszystko zrobili. 33 I pokazano Mojżeszowi przybytek, namiot z wszystkimi jego przedmiotami, agrafy, deski, belki poprzeczne, słupy z cokołami, 34 pokrycie ze skór baranich farbowanych na czerwono, pokrycie ze skór delfinów, zasłonę oddzielającą, 35 Arkę Świadectwa z drążkami do jej przenoszenia i z przebłagalnią, 36 stół z wszystkimi jego przyborami i z chlebami pokładnymi, 37 szczerozłoty świecznik z jego lampami, ustawionymi w szeregu, i wszystkie przybory [potrzebne do obsługi świecznika]; oliwę do świecznika, 38 ołtarz złoty, olej do namaszczania, wonności na kadzidło i zasłonę wiszącą nad wejściem do namiotu, 39 ołtarz brązowy z jego kratą, drążkami i wszystkimi przyborami, naczynie do obmyć z jego podstawą, 40 zasłony tworzące dziedziniec, wszystkie słupy z cokołami, zasłonę przy wejściu na dziedziniec, sznury i paliki oraz wszystkie przedmioty potrzebne do pełnienia służby w przybytku i w Namiocie Spotkania; 41 szaty do sprawowania służby w przybytku, strój kapłański dla Aarona i szaty dla jego synów do pełnienia funkcji kapłańskich. 42 Wszystko to synowie Izraela wykonali dokładnie według wskazań, jakie Jahwe dał Mojżeszowi. 43 Mojżesz obejrzał dokładnie wszystko, co zrobili. A zrobili wszystko dokładnie tak, jak Jahwe nakazał. I po błogosławił ich Mojżesz.

Poświęcenie przybytku: 40,1–38

40

1 Jahwe tak przemówił do Mojżesza: 2 W pierwszym dniu pierwszego miesiąca postawisz przybytek wraz z Namiotem Spotkania. 3 Umieścisz tam Arkę Świadectwa i przykryjesz arkę zasłoną. 4 Przyniesiesz stół i położysz na nim wszystko, co powinno się tam znajdować. Ustawisz także świecznik, a na nim lampy. 5 Postawisz również przed Arką Świadectwa ołtarz ze szczerego złota i zawiesisz zasłonę przy wejściu do przybytku. 6 Przed wejściem do przybytku i do Namiotu Spotkania ustawisz ołtarz całopalenia. 7 Pomiędzy Namiotem Spotkania a ołtarzem umieścisz naczynie do obmyć i napełnisz je wodą. 8 Urządzisz dziedziniec dokoła i zawiesisz zasłonę przy wejściu na dziedziniec. 9 Potem weźmiesz olej namaszczenia i namaścisz przybytek i wszystko, co się w nim znajduje. Namaścisz go i wszystkie znajdujące się w nim przedmioty. I będzie odtąd święty. 10 Namaścisz ołtarz całopaleń i wszystkie jego przybory. Poświęcisz ołtarz i od tego czasu będzie bardzo święty. 11 Namaścisz wreszcie naczynie do obmyć z jego podstawą i je poświęcisz. 12 Potem sprowadzisz Aarona i jego synów w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania i obmyjesz ich wodą. 13 Następnie nałożysz na Aarona jego święty strój, namaścisz go i poświęcisz i będzie mi służył jako kapłan. 14 Każesz także sprowadzić synów Aarona i włożywszy na nich ich szaty, 15 namaścisz ich tak, jak namaściłeś ich ojca, i będą mi służyć jako kapłani. Dzięki temu namaszeczniu staną się kapłanami na wieki pośród ich potomków.

16 Mojżesz uczynił wszystko, co mu nakazał Jahwe. Dokładnie tak zrobił. 17 W pierwszym dniu pierwszego miesiąca drugiego roku przybytek został wzniesiony. 18 Mojżesz zbudował przybytek, umocował cokoły, umieścił w nich deski, założył belki poprzeczne, postawił słupy. 19 Potem zbudował nad przybytkiem namiot i pokrył go według wskazań danych Mojżeszowi przez Jahwe. 20 Następnie wziął Świadectwo i położył je w arce. Wsunął w pierścienie arki drążki, a na wierzchu umieścił przebłagalnię. 21 Arkę wniósł do przybytku, po czym, zawiesiwszy zasłonę oddzielającą, zakrył nią Arkę Świadectwa, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 22 W Namiocie Spotkania postawił stół po stronie północnej przybytku, poza zasłoną. 23 Na stole położył chleby przed Jahwe, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi. 24 Świecznik ustawił w Namiocie Spotkania, naprzeciw stołu, od strony południowej przybytku, 25 a na świeczniku umieścił lampy, według wskazań danych przez Jahwe Mojżeszowi. 26 Ołtarz ze złota postawił również w Namiocie Spotkania, przed zasłoną. 27 Kazał na nim zapalić kadzidło, zgodnie z poleceniem wydanym przez Jahwe Mojżeszowi. 28 Nad wejściem do przybytku zawiesił zasłonę. 29 Przy wejściu do Namiotu Spotkania ustawił ołtarz całopalenia i złożył na nim ofiarę całopalenia i ofiarę suchą, według wskazań danych przez Jahwe Mojżeszowi. 30 Pomiędzy Namiotem Spotkania a ołtarzem umieścił naczynie do obmyć, napełniając je wodą. 31 Mojżesz, Aaron i jego synowie tam właśnie obmyli sobie ręce i nogi. 32 Gdy mieli wejść do Namiotu Spotkania, aby zbliżyć się do ołtarza, najpierw obmywali się, tak jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. 33 Urządził też [Mojżesz] wokół przybytku i ołtarza dziedziniec i zawiesił zasłonę przy wejściu na dziedziniec. W ten sposób dokonał Mojżesz swego dzieła.

34 Wtedy obłok okrył Namiot Spotkania, a chwała Jahwe napełniła przybytek. 35 Mojżesz nie mógł już wejść do Namiotu Spotkania, bo obłok zakrywał namiot, a chwała Jahwe wypełniała cały przybytek. 36 Synowie Izraela, jak długo trwała ich wędrówka, wyruszali w dalszą drogę zawsze wtedy, kiedy obłok unosił się znad przybytku. 37 Dopóki obłok się nie unosił, nie ruszali się z miejsca, czekając, aż uniesie się obłok. 38 W ciągu dnia bowiem na przybytku spoczywał obłok Jahwe, a podczas nocy ukazywał się wszystkim synom Izraela ogień w obłoku. I tak było przez cały czas ich wędrówki.

1,5 W LXX - „siedemdziesięciu pięciu”; tak samo Dz 7,14.

1,11 „Budować miasta” – o podobnych poczynaniach w Izraelu zob. 2 Sm 20,24 oraz 1 Krl 4,6; 5,28. „Pitom i Ramses” – być może na miejscu późniejszego Tanis albo Qantir.

1,16 „Uważajcie na płeć noworodków” – dosł.: „Uważajcie na dwa kamienie”, prawdopodobnie ułożone na kształt krzesła zajmowanego przez kobietę rodzącą; inni sądzą, że chodzi o kolana kobiety rodzącej albo wreszcie o oznaki płci męskiej noworodka.

1,22 „Do Nilu” – dosł.: „do rzeki”; tak zwykło się określać Nil albo któryś z jego główniejszych dopływów.

2,10 „Wydobyłam go z wody” – hebr. masah znaczy: „wydobył”, „wyciągnął”. Inni imię Mojżesza – Moseh – wywodzą od egipskiego rdzenia msi. Mosu – tak powinno brzmieć to imię po egipsku – znaczy: „syn”, „dziecko”.

2,18 „Reuela” – tak samo w Lb 10,29, lecz według Wj 3,1 i 4,18 teściem Mojżesza był Jetro, a według Sdz 1,16; 4,11 – Chobab.

2,25 LXX dodaje: „i dał się im poznać”.

3,1 „Horeb” – według innej (elohistycznej) tradycji: Synaj. Niewykluczone, że Horeb jest określeniem całego pasma górskiego, którego jeden ze szczytów nazywał się Synaj.

3,2 „Anioł Pański” – prawdopodobnie sam Jahwe.

3,8 „Krainy płynącej mlekiem i miodem” – częste, szczególnie w Pięcioksięgu, określenie Ziemi Obiecanej.

3,14 Każda z trzech głównych tradycji Pięcioksięgu posługuje się, jak wiadomo, innym imieniem Boga, każda też inaczej przedstawia, zwłaszcza pod względem chronologicznym, początki kultu monoteistycznego. Według tradycji jahwistycznej kult ten zrodził się jeszcze przed potopem (por. Rdz 4,26); według tradycji kapłańskiej, Bóg mówiąc o sobie używa imienia El-Szaddaj (por. Rdz 17,1; Wj 6,2–3). Podane tu imię Boga, Jahwe, nigdy przez prawowiernego Izraelitę nie wymawiane, wywodzi się zazwyczaj od czasownika hajah – „być”; konsekwentnie Jahwe – to „Ten, który jest”. Bóg miałby więc oświadczyć Mojżeszowi, że istnienie należy do natury Boga, że Bóg to „Ten, który nie może nie istnieć”.

3,16 „Patrzyłem na was” – dosł.: „nawiedziłem was”, co zazwyczaj oznacza okazanie przez Boga swojemu ludowi dobrodziejstw, choć niekiedy Bóg nawiedza swój lud, aby okazać mu swój gniew i wymierzyć karę.

3,22 „Ograbicie (…) Egipcjan” – w gruncie rzeczy byłoby to podstępne wydobycie wynagrodzenia za wieloletnią niewolniczą pracę w Egipcie.

4,10 „Od wczoraj, a raczej od przedwczoraj” – tzn. od dłuższego czasu.

4,20 Por. 4,4.

4,21 „Ja sprawię” – antropomorfizm, a zarazem typowy dla Starego Testamentu skrót myślowy: Bogu przypisuje się to, czego, z przyzwolenia Bożego, dopuszczają się sami ludzie.

4,24-26 Opowieść ta nie doczekała się dotychczas zadowalającego wyjaśnienia, choć zdaje się nie ulegać wątpliwości, że zamiarem autora tego opowiadania było podkreślenie religijnej doniosłości obrzezania. To, czego dokonała Sefora, było – przynajmniej zapewne w jej przeświadczeniu – obrzezaniem zastępczym.

5,7 „Słomy do wyrabiania cegły” – słoma drobno pocięta i zmieszana z gliną stanowiła surowiec do wyrobu cegieł.

6,3 Por, 3,14.

6,6 „Wyciągniętą prawicą”– zazwyczaj wyrażeniu temu towarzyszą słowa: „silnym ramieniem”. Por. Pwt 4,34; 5,15; 7,19; 26,8 i in.

6,7 „Moim Ludem (…) waszym Bogiem” – wyrażenie pojawiające się, poza Pięcioksięgiem, stosunkowo często u Jeremiasza i Ezechiela.

6,12 „Nie mam daru przemawiania” – dosł.: „Jestem człowiekiem o nieobrzezanych ustach” (por. Kpł 26,41; Jr 6,10; 9,25).

6,14–20 Tekst ten to, być może, fragment jakiejś wcześniejszej listy rodowodowej dwunastu pokoleń izraelskich.

7,1–11,10 Wszystkie trzy tradycje Pięcioksięgu, tzn. jahwistyczna, elohistyczna i kapłańska, dochodzą do głosu w opisie tzw. plag egipskich, choć niełatwo określić ich zasięg. W opisie tym znalazły wyraz także lokalne realia egipskie.

7,1 Inaczej mówiąc: jak Bóg poprzez swoich wysłanników zwraca się do ludzi, tak Mojżesz będzie przemawiał do faraona przez Aarona.

7,11 „Zaklinaczy” – dwom spośród nich nadano z czasem imiona: Jannes i Jambres. Por. 2 Tm 3,8.

8,22 „Ofiarę, która jest powodem zgorszenia” – aluzja być może do ofiar z baranów, które uchodziły – zwłaszcza w delcie Nilu – za zwierzęta święte. Podobnie były traktowane kozły i cielce.

12,1–13,16 W nawiązaniu do tradycji jahwistycznej i kapłańskiej – poza dość łatwo dostrzegalnymi dodatkami pochodzącymi od deuteronomisty – zostały tu przedstawione początki dwóch niezależnych świąt: Paschy i Przaśników. Pascha jako obrzęd wywodzi się ze środowiska pasterzy, święto Przaśników zaś początkowo obchodzili zapewne przede wszystkim ludzie zajmujący się uprawą roli. Do połączenia obydwu tych świąt w jedno doszło prawdopodobnie dopiero wtedy, kiedy Izraelici wzięli w posiadanie Ziemię Obiecaną. Cudowne wyprowadzenie Izraelitów z niewoli egipskiej i obchodzone przy tej sposobności święto Paschy nadało wielu obrzędom, zwłaszcza zaś obrzędom paschalnym, znaczenie specyficznie religijne. Odtąd miało ono na celu utrwalenie w świadomości poszczególnych pokoleń izraelskich pamięci o niezwykłej ingerencji Boga w dzieje narodu wybranego (por. zwłaszcza 12,26n.; 13,8).

12,2 „Miesiąc ten” – tj. miesiąc Abib, czyli miesiąc dojrzewania kłosów (por. 13,4; 23,15; 34,18). Z czasem - być może pod wpływem kalendarza babilońskiego - miesiąc ten otrzymał nazwę Nizan.

12,6 „A wieczorem” – dosł. ”między dwoma wieczorami”. Por. 16,12; 30,8.

12,11 „Obchód Paschy” – wydaje się, że termin pascha pochodzi od rdzenia wyrażającego nie tyle ideę „przejścia”, ile raczej „przeskoku”, „omijania”, co może stanowić aluzję do pozostawiania, przechodzenia obok, omijania domów naznaczonych krwią, gdy anioł–niszczyciel niósł zagładę wszystkim mieszkańcom Egiptu, oszczędzając jedynie domostwa Izraelitów.

12,22 „Gałązek hizopu” – rośliny aromatycznej, używanej przy różnych obrzędach oczyszczenia (por. Lb 19,6; Ps 51,9; Hbr 9,19).

12,23 „Swojemu niszczycielowi” – wysłannik Jahwe zawsze wykonujący karzące wyroki Boże. Por. Rdz 19,1; 2 Sm 24,16; 2 Krl 19,35;

1 Kor 10,10.

12,48 „Cudzoziemiec” – los cudzoziemców był dobrze znany Izraelitom z okresu ich pobytu w Egipcie (por. Rdz 15,13; Wj 2,22). Od czasu osiedlenia się w Ziemi Obiecanej pozwalają na niej przebywać cudzoziemcom (por. Pwt 10,19), dopuszczając ich nawet do praktyk religijnych (por. Lb 9,14) po wypełnieniu pewnych warunków (np. obrzezania). Od strony ekonomicznej prawo izraelskie wyraźnie bierze cudzoziemców w obronę (por. Kpł 23,22; 25,35; Pwt 24,17).

13,16 „Wyprowadził nas z Egiptu” – od tego czasu Jahwe będzie ciągle wspominany w Biblii jako Ten, który wyprowadził Izraela z Egiptu (por. np. Joz 24,17; Am 2,10; 3,1; Ps 81,11). W przyszłości każde wybawienie narodu wybranego z jakiejś niedoli będzie uważane za powtarzanie tego pierwszego aktu wielkoduszności Boga (por. Iz 40,3).

13,21 „Wędrować dniem i nocą” – czas wędrówki Izraela przez pustynię ku Ziemi Obiecanej prorocy nazywają okresem „zaślubin Boga z Jego ludem” (por. Jr 2,2; Oz 2,16; Ez 16,8).

13,22 „Kolumna (…) pochodnia” - to typowy dla tradycji jahwistycznej sposób przedstawiania obecności Bożej; „chmura ciemna i obłok” – to obraz charakterystyczny dla tradycji elohistycznej; wreszcie obłok otaczający „chwałę Jahwe” – to metafora pochodząca z tradycji kapłańskiej (por. Wj 24,16).

14,22 „Szli (…) przez morze” – przejście Izraelitów przez Morze Czerwone uważa się za jeden z największych cudów dokonanych przez Jahwe wobec narodu wybranego. Nic więc dziwnego, że wydarzenie to przekazały wszystkie tradycje Pięcioksięgu, choć trudno określić szczegółowy, specyficzny wkład każdej z nich w jego przekaz. W teologii św. Pawła przejście przez Morze Czerwone uznaje się za typ sakramentu chrztu świętego (por. 1 Kor 10,1).

15,1–21 Jeden z piękniejszych tekstów poetyckich całego Starego Testamentu. Por. jego echa w Mdr 10,15–20; Ap 15,3. W uczuciu wdzięczności autor kantyku wybiega daleko w przyszłość, poza samo cudowne wyprowadzenie Izraelitów z Egiptu. W w. 17 wspomina nawet o świątyni jerozolimskiej, jako szczególnym wyrazie dobroci Bożej.

15,24 „Zaczął szemrać” – szemrania te powtórzą się jeszcze kilka razy w czasie wędrówki po pustyni. Oto najważniejsze z nich: narzekania z powodu dokuczliwego pragnienia po raz drugi: 17,3; Lb 20,2n.; gdy Izraelici zaczną odczuwać głód: Wj 16,2; Lb 11,4n.; gdy zagrażało niebezpieczeństwo wojny: Lb 14,2.

16,3 „Nadleciały przepiórki” – abstrahując od nadprzyrodzonej strony całego wydarzenia, warto przypomnieć, że przepiórki leciały zazwyczaj w kwietniu, czyli mniej więcej w miesiącu Abib (Nizan), z Arabii Południowej w kierunku Europy. Niewykluczone, że wskutek zmęczenia długim lotem pozwalały się łatwo schwytać. Por. Lb 11,31; Ps 78,26-29.

16,15 „Co to jest?” – po hebr.: man hu, skąd etymologia słowa „manna”. Komentatorzy mówią w tym miejscu o wydzielinie (oczywiście nie w tak wielkiej ilości), krzewu tamaryszkowego, szybko się krystalizującej. W Nowym Testamencie manna uchodzi – zwłaszcza u św. Jana – za typ Eucharystii (por J 6,31.49; Ap 2,17).

17,8 Władając od najdawniejszych czasów całą północną częścią Półwyspu Synajskiego, Amalekici kontrolowali wszystkie szlaki komunikacyjne łączące Egipt z Arabią.

19,1–25 To trzecie już z kolei przymierze – po przymierzu z Noem i Abrahamem – uważa się za najważniejsze w dziejach Izraela. Jahwe za pośrednictwem Mojżesza zawiera je z całym ludem i jest ono pewną kontynuacją dwóch poprzednich dzięki prawie tym samym obietnicom Bożym. Zakres tego przymierza jest znacznie większy niż zakres przymierza Abrahamowego, które obejmowało wprost samego Abrahama, a tylko pośrednio jego potomstwo, ale nie jest tak rozległy jak przymierza Noego, które zostało zawarte z nim jako przedstawicielem całej ludzkości. Przymierze Mojżeszowe natomiast, w porównaniu z pozostałymi, znacznie obszerniej wyszczególnia zobowiązania, których cały lud podjął się w takiej formie, w jakiej zostały ujęte w Dekalogu, uchodzącym odtąd za sumę mądrości moralnej dla każdego Izraelity.

19,6 „Królestwem kapłanów (…) ludem świętym” – świętym, tzn. oddanym do dyspozycji Jahwe (Pwt 7,6; 26,19) i starającym się, wedle swoich możliwości, naśladować Boga w Jego świętości. Izraelici, oddając cześć Bogu, mają być zajęci sprawami kultu tak, jak to czynią kapłani; stąd ich drugie określenie: „królestwo kapłanów”.

19,11 „Górę Synaj” – w tradycji jahwistycznej, natomiast według tradycji elohistycznej jest to góra Horeb albo Góra Boża. To na tej górze Bóg powołał Mojżesza (Wj 3,1–4,17), Mojżesz drugi raz spotkał się ze swym teściem, Jetro (Wj 18). Na nią przybędzie też kiedyś prorok Eliasz (1 Krl 19,8).

19,12 „Ani nawet nie zbliżali się” – zapewne dlatego, że nic, co nieświęte, nie może bezpośrednio kontaktować się z tym, co święte (por. Rdz 28,16–17; Wj 3,5; 40,35).

19,16 Szczegóły wskazujące, że Bóg jest Panem sił przyrody (por. Ps 18,8; 29,3; 77,17n.; Wj 19,16–20).

20,1–21 Niniejsza wersja Dekalogu (dosł. „dziesięciu słów”) pochodzi z tradycji kapłańskiej i nieznacznie się różni od tzw. wersji deuteronomistycznej (por. Pwt 5,6–21). Nakazy i zakazy Dekalogu obejmują niemal wszystkie dziedziny życia ludzkiego, uwzględniając stosunek człowieka zarówno do Boga, jak i do innych ludzi.

20,7 Chodzi tu nie tylko o niepotrzebne wymawianie imienia Bożego, lecz także o wzywanie Boga na świadka wtedy, kiedy się składa fałszywe świadectwo, czyli krzywoprzysięga (por. Pwt 5,20).

20,8 Słowo „szabat” pochodzi od rdzenia wyrażającego ideę odpoczynku, oderwania się od pracy. Por. Rdz 2,2–3.

21,1–23,33 Zdaniem niektórych, tekst ten rozpoczyna się już w 20,22; jest to tzw. Kodeks Przymierza. W gruncie rzeczy jest to rozwinięcie Dekalogu, wynikające z zastosowania jego nakazów i zakazów do przypadków bardziej szczegółowych. Widać to chociażby z tytułów kolejnych jakby paragrafów tego tekstu, w którym, obok odwoływania się do formalnych nakazów lub zakazów Bożych, są także aluzje do różnych zwyczajów i od dawna przestrzeganych praktyk. Kodeks Przymierza wykazuje wiele podobieństw do kodeksu Hammurabiego oraz do analogicznych chetyckich postanowień prawnych.

21,13 Tzw. prawo azylu. Wykaz „miast schronienia” – zob. Lb 35,11-34; Pwt 4,41–43; 19,1–13; Joz 20,1–9. Prawo azylu nie chroniło jednak nigdy mordercy, który dopuścił się zabójstwa drugiego człowieka z całą premedytacją.

21,25 Jest to tzw. prawo zemsty. Wbrew pozorom chroniło ono przed nadużyciami, bo domagało się absolutnej równości między doznaną krzywdą, a odpłatą za nią. Por. Kpł 24,17n.; Pwt 19,21.

22,8 „Uznana przez Boga” – pełnoprawnym wyrokiem, wróżbą albo powołaniem Boga na świadka w składanej przysiędze.

22,15 „Wartość posagu” – czyli tzw. mohar.

23,16 „Święto Wszystkich Zbiorów” – zwane inaczej świętem Namiotów – stało się z czasem najbardziej popularnym ze wszystkich świąt izraelskich. Niekiedy nazywano je po prostu Świętem. Por. 1 Krl 8,2; Ez 45,25.

23,17 Święta: Nowego Roku (Kpł 23,24), Przebłagania (Kpł 16; 23,27), Purim (Est 9,24), Poświęcenia (1 Mch 4,59) pochodzą z czasów znacznie późniejszych.

23,19 „Koźlęcia w mleku jego matki” – jak to czynili dawni mieszkańcy Kanaanu, składając ofiary swoim bogom.

23,20 „Anioła” – tzw. anioła stróża. Por. Rdz 24,7; Lb 20,16, a przede wszystkim Tb 5,4n.

23,24 „Stele” – po hebr. massebot, czyli ustawione pionowo, podłużne kamienie, symbole kananejskich bóstw rodzaju męskiego. Wznoszenie stel było potępiane zarówno przez prawo (por. Wj 34,13; Pwt 7,5; 12,3; 16,22; Kpł 26,1), jak i przez proroków (Oz 3,4; 10,1; Mi 5,12).

23,31 „Rzekę” – tzn. Eufrat. Tak daleko sięgały granice Izraela tylko za czasów Dawida i Salomona.

24,8 Ten sposób zawierania przymierza – typ krwawej ofiary Jezusa Chrystusa (por. Mt 26,28; Hbr 9,18–20; 10,9–12) – jest charakterystyczny dla tradycji elohistycznej, natomiast według tradycji jahwistycznej obrzęd zawierania przymierza kończyła wspólna uczta święta (por. 24,11).

24,17 Na temat różnych postaci „chwały Jahwe” por. Wj 34,29; 40,34n.: 1 Krl 8,10n.; Ez 1,26–28; 9,3; 10,4.18n.; 11,22n.

25,5 „Skóry z delfinów” – choć właściwie nie bardzo wiadomo, czy naprawdę chodzi o delfiny.

25,10 „Arkę niech zbudują” – arka miała kształt skrzyni, którą można było przenosić z miejsca na miejsce za pomocą drewnianych drążków. Jej górna część, czyli pokrywa, nazywała się przebłagalnią; na obydwu krańcach przebłagalni znajdowały się cheruby. Historia arki, tak jak i dzieje narodu wybranego, była długa i burzliwa. Zob. w związku z tym Joz 3,3; 6,4n.; 1 Sm 4–6; 2 Sm 6; 1 Krl 8,3–9.

25,16 „Świadectwo” tzn. tablice Dziesięciu Przykazań.

25,18 „Dwa cheruby” – postacie półzwierzęce i półludzkie, czuwające zazwyczaj u bram świątyni i pałaców królewskich.

25,22 „Spomiędzy dwu cherubów” – skąd wzięło się powiedzenie, że Jahwe zasiada na cherubach. Por. 1 Sm 6,2; 2 Krl 19,15; Ps 80,2. Przebłagalnia była okadzana (por. Kpł 16,13) i pokrapiana krwią (por. Kpł 16,14n.) podczas obchodów święta Przebłagania (jom kippur). Ze względu na ten obrzęd przebłagalnia stała się typem Jezusa, zawieszonego na krzyżu i zbroczonego krwią (por. Rz 3,25).

28,4 „Efod” – określenie to odnosi się tu do części stroju arcykapłana; było też nazwą przedmiotu, za pomocą którego szukano rady u Jahwe (por. 1 Sm 2,28). Efodem nazywano także lnianą chustę, noszoną przez niektórych posługujących przy składaniu ofiar (por. 1 Sm 2,18).

28,41 „Wprowadzisz w urzędowanie” – dosł.: „wypełnisz jego ręce”, domyślnie: częścią żertwy ofiarnej, ażeby złożył ją osobiście po raz pierwszy. Por. Wj 29,9; 32,29; Kpł 8,27n.; Sdz 17,5; 1 Krl 13,33.

29,7 „Namaszczenia” – dlatego Aaron będzie nazywany gdzie indziej po prostu „namaszczonym”. Por. Kpł 4,3.5.

29,10 „Położą swoje ręce” – dokonując w ten sposób ofiarowania żertwy.

29,21 Prawdopodobnie późniejszy dodatek, różnie sytuowany w kontekście.

29,36 „Będziesz uwalniał ołtarz od grzechów” – bo był nieczysty, jak wszystkie rzeczy wykonane przez człowieka (por. Ez 43,18–27).

31,3 „Napełniłem go duchem Bożym” – każda niezwykła umiejętność dana człowiekowi jest dziełem Boga.

32,4 „Odlać (…) złotego cielca” – byk był na Wschodzie zawsze symbolem siły i płodności. Egipski bóg Apis miał wygląd byka. Jeden z bezbożnych władców izraelskich, Jeroboam, kazał sporządzić, również w postaci cielca, posąg samego Jahwe.

33,7 „Kto szukał Jahwe” – dosł.: „kto szukał rady u Jahwe”. Na temat roli Mojżesza jako pośrednika między Bogiem a ludźmi por.

Wj 18,15. Kiedy indziej zadanie to wypełniali tzw. mężowie Boży lub prorocy (por. 1 Krl 14,5; 22,5.8.; 2 Krl 3,11).

33,20 „Nikt z ludzi nie może Mnie zobaczyć” – głównie dlatego, że istnieje ogromna przepaść między świętością Boga a niedoskonałością człowieka. Mojżesz, Eliasz zasłaniają sobie więc twarz (Wj 3,6; 1 Krl 19,13) – czynią to nawet serafiny (Iz 6,2) – ilekroć mają się spotkać z Bogiem. Spośród śmiertelników tylko Mojżesz (Wj 33,11; Lb 12,7-8; Pwt 34,10) i Eliasz (1 Krl 19,11n.) pozostali przy życiu zobaczywszy Boga.

34,13 „Aszery” – drewniane figury wznoszone na cześć Aszery, czczonej przez ludy semickie bogini płodności.

34,15 „Nierząd” – jak prawdziwy kult Boga jest przyrównywany do życia w legalnym małżeństwie, tak wszelkie bałwochwalstwo jest często nazywane uprawianiem nierządu z cudzymi bogami. Por. Ez 16,15n.; Oz 1–3.

34,29 „Twarz promieniała blaskiem” – czasownik „promienieć” wywodzi się w języku hebr. od tego samego rdzenia co rzeczownik „róg”. Stąd tłumaczenie Hieronima: cornuta facies sua – „na jego czole ukazały się rogi”.

38,8 „Kobiet” – jaki był cel owego zbierania się kobiet przed wejściem do Namiotu Spotkania, dotychczas nie wiadomo. Niektórzy sądzą, że wzmianka o kobietach jest późniejszym dodatkiem.

WSTĘP DO KSIĘGI KAPŁAŃSKIEJ

Księga nazywa się „kapłańską” dlatego, że zawiera prawie wyłącznie przepisy – fragmenty ściśle narracyjne są właściwie tylko dwa: 10,1–5 oraz 24,10–15, – dotyczące życia i posługi kapłańskiej. W księdze tej najobficiej też została udokumentowana tradycja kapłańska, będąca, jak już wiadomo, jednym z czterech tak zwanych źródeł całego Pięcioksięgu. Przepisy owe mają charakter napomnień, udzielanych Izraelowi podczas jego wędrówki przez pustynię.

Część księgi, prawdopodobnie najstarsza, stanowi fragment składający się z rozdziałów 17–26, zwany też Kodeksem Świętości. Jest to zbiór przepisów obyczajowo – kultycznych, ułożonych na wzór kodeksów prawnych, znanych na starożytnym Wschodzie, i zakończonych serią błogosławieństw i przekleństw. Przepisy, zawarte aż w siedmiu rozdziałach (1–7), odnoszą się do różnych ofiar, trzy rozdziały (8–10) są poświęcone sprawie ustanawiania kapłanów, aż pięć (11–15) dotyczy czystości rytualnej, jeden (16) mówi o sposobie obchodzenia Święta Przebłagania. Księgę zamykają przepisy traktujące o dziesięcinach i ślubach (27). Cały ten materiał dopiero po niewoli babilońskiej został ujęty w oddzielną księgę jako zbiór praw opatrzonych autorytetem jeśli nie samego Boga, to przynajmniej Mojżesza; różne jednak praktyki regulowane przez przepisy prawne, a tym samym przez owe przepisy, były znane już przed wieloma stuleciami przed niewolą babilońską. Redaktorowi wszystkich przepisów prawno – obyczajowych, zawartych w Księdze Kapłańskiej, towarzyszy podwójna troska: po pierwsze, żeby Izraelita we wszystkim, co czyni, miał zawsze wzgląd na Boga, co znajduje wyraz w ścisłym powiązaniu z religią najbardziej prozaicznych spraw życia codziennego, a po wtóre, żeby naród ustawicznie wystrzegał się wszystkiego, co może mieć jakikolwiek związek z kultem innych bogów.

Księga Kapłańska stanowiła podstawę prawną reformy przeprowadzonej przez Ezdrasza i Nehemiasza. Zdaniem zaś wielu historyków to właśnie dzięki przestrzeganiu przepisów zawartych w Księdze Kapłańskiej Izrael zachował po dzień dzisiejszy swoją tożsamość religijną i narodową.

DZIESIĘCIORO PRZYKAZAŃ

KSIĘGA KAPŁAŃSKA

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27

OFIARY

1,1–5,26

Ofiary całopalenia: 1,1–17

1

1 Jahwe wezwał do siebie Mojżesza i tak przemówił do niego z Namiotu Spotkania: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im: Jeśli ktoś z was zechce złożyć ofiarę na cześć Jahwe z jakiegoś zwierzęcia domowego, niech poświęci na to cielca, albo jakieś mniejsze zwierzę.

3 Jeżeli ktoś chce złożyć ofiarę całopalenia z dużego bydła, musi złożyć samca, wolnego od jakiejkolwiek skazy. Ofiarę powinno się złożyć przed wejściem do Namiotu Spotkania, aby ofiarujący znalazł łaskę u Jahwe. 4 Ofiarodawca winien położyć rękę na głowie ofiary, która zostanie przyjęta dla jego dobra, na przebłaganie za jego grzechy. 5 Młody cielec powinien być następnie zabity przed Jahwe, a kapłani, synowie Aarona, ofiarują krew, rozlewając ją dokoła ołtarza, który znajduje się przed wejściem do Namiotu Spotkania. 6 Potem należy ściągnąć z ofiary skórę, a mięso podzielić na części. 7 Następnie synowie Aarona przyniosą na ołtarz ogień i nałożą nań drew. 8 Kapłani, synowie Aarona, poćwiartowane mięso razem z głową i tłuszczem położą na drwach ułożonych na ogniu, palącym się na ołtarzu. 9 Wnętrzności i nogi należy obmyć w wodzie, a kapłan potem spali wszystko na ołtarzu. Taka ma być ofiara całopalenia, czyli ofiara spalana w ogniu na miłą woń dla Jahwe.

10 Jeśli ktoś chce złożyć na ofiarę całopalenia jakieś mniejsze zwierzę, niech weźmie baranka albo koźlątko, wybierając samca bez żadnej skazy. 11 Niech go zabije po stronie północnej ołtarza przed Jahwe. Krew ofiary kapłani, synowie Aarona, wyleją dokoła ołtarza. 12 Niech potem podzielą mięso na części, a kapłan położy wszystko, razem z głową i tłuszczem, na palące się drwa na ołtarzu. 13 Wnętrzności i nogi niech obmyją w wodzie. Kapłan to wszystko również ofiaruje i spali w ogniu płonącym na ołtarzu. Taka ma być ofiara całopalenia, czyli ofiara spalana w ogniu na miłą woń dla Jahwe.

14 Jeśli ktoś składa ofiarę całopalenia z ptaków, niech weźmie synogarlicę albo młodego gołąbka. 15 Do ołtarza powinien przynieść ptaka sam kapłan, który oderwawszy ptakowi główkę, spali ją w ogniu na ołtarzu, a krwią, która wypłynie z ptaka, pokropi boki ołtarza. 16 Potem usunie wole ptaka razem z całą jego zawartością i wyrzuci je poza ołtarz, na stronę wschodnią, tam gdzie znajdują się naczynia na popiół. 17 Wreszcie naderwie się ptakowi skrzydła, nie odrywając ich jednak całkowicie, a kapłan spali ptaka w ogniu na ołtarzu. Taka ma być ofiara całopalenia, ofiara spalana w ogniu na miłą woń dla Jahwe.

Ofiary pokarmowe: 2,1–16

2

1 Jeśli ktoś składa tak zwaną ofiarę suchą, niech weźmie najczystszej mąki, poleje ją oliwą i doda trochę kadzidła. 2 Mąkę tak przyprawioną należy przynieść do kapłanów, synów Aarona, a kapłan weźmie jedną garść mąki zmieszanej z oliwą i kadzidłem i spali ją w ogniu na ołtarzu jako pamiątkę ofiary spalanej w ogniu na miłą woń dla Jahwe. 3 To, co zostanie z ofiary suchej, będzie przeznaczone dla Aarona i jego synów jako cząstka najświętsza spośród ofiar spalanych dla Jahwe w ogniu.

4 Kiedy będziesz składał ofiarę suchą z tego, co zostało upieczone w piecu, przyniesiesz ciastka z najczystszej mąki, bez kwasu, przyprawione oliwą, albo placki cienkie, bez kwasu, skropione oliwą. 5 Kiedy będziesz składał ofiarę z pokarmów w postaci placków smażonych na patelni, to placki te powinny być

z najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, bez użycia kwasu. 6 Podzielisz placki na drobne części i skropisz oliwą. Taka winna być ofiara z pokarmów. 7 Kiedy będziesz składał ofiarę z pokarmów w postaci ciasta przygotowanego w rondlu, to użyj na to ciasto z najczystszej mąki z oliwą. 8 Przyniesiesz tak przyrządzoną ofiarę z pokarmów przeznaczoną dla Jahwe i przedłożysz ją kapłanowi, który złoży ją na ołtarzu. 9 Kapłan oddzieli to, co ma być ofiarowane na pamiątkę, i spali na ołtarzu, na woń miłą dla Jahwe. 10 To, co pozostanie z tej ofiary, będzie przekazane Aaronowi i jego synom. 11 Wszystkie ofiary z pokarmów, składane przez was dla Jahwe, powinny być przygotowane bez użycia kwasu, gdyż nie wolno wam spalać w ofierze na cześć Jahwe niczego, co by zawierało kwas albo miód. 12 [Ofiary z pokarmów] możecie składać na cześć Jahwe jako dar z pierwszych plonów. Wtedy jednak nie należy ich umieszczać na ołtarzu jako ofiary miłej woni.

13 Wszystko, co składa się na ofiarę z pokarmów, powinno być posolone. Nigdy nie może zabraknąć soli przymierza twojego Boga w ofiarach z pokarmów. Wszystkie twoje dary ofiarne będą przygotowane przy użyciu soli. 14 Kiedy będziesz miał składać na cześć Jahwe ofiarę pierwocin, weźmiesz najlepsze kłosy i uprażysz [wykruszone z nich ziarno] na ogniu albo weźmiesz kaszę ze świeżego ziarna i złożysz jako ofiarę z pokarmów w postaci pierwszych plonów. 15 Polejesz to oliwą i dorzucisz kadzidła. Taka powinna być ofiara z pokarmów. 16 Kapłan spali na pamiątkę część kaszy i oliwy oraz wszystko kadzidło. Taka powinna być ofiara złożona w ogniu na cześć Jahwe.

Ofiary biesiadne: 3,1–17

3

1 Jeśli ktoś składa ofiarę biesiadną z dużego bydła, może wybrać samca lub samicę, byleby bez żadnej skazy, i złoży je na cześć Jahwe. 2 Ofiarodawca położy ręce na głowie zwierzęcia, po czym zabije je przy wejściu do Namiotu Spotkania, a kapłani, synowie Aarona, wyleją krew dokoła, po wszystkich bokach ołtarza. 3 Z tej ofiary pojednania przeznaczy na ofiarę całopalną dla Jahwe: tłuszcz pokrywający wnętrzności oraz tłuszcz, który jest nad nimi; 4 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi; wreszcie całą tłuszczową powłokę wątrobę, którą oddzieli koło nerek. 5 Synowie Aarona spalą to wszystko na ołtarzu jako ofiarę całopalenia, w ogniu, którym płoną drwa na ołtarzu. Taka powinna być ofiara całopalenia, spalana w ogniu na woń miłą dla Jahwe.

6 Jeżeli ktoś składa ofiarę biesiadną z mniejszego zwierzęcia, może wybrać samca lub samicę, byleby bez żadnej skazy. 7 Jeżeli postanowił ofiarować baranka, niech złoży go przed Jahwe. 8 Niech położy ręce na głowie zwierzęcia i zabije je przed wejściem do Namiotu Spotkania, a synowie Aarona wyleją krew na wszystkie ściany ołtarza. 9 Z tej ofiary pojednania przeznaczy na ofiarę całopalenia dla Jahwe: cały tłuszcz z ogona i ogon, odcięty u nasady, tłuszcz pokrywający wnętrzności i tłuszcz, który jest nad nimi; 10 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi; wreszcie całą tłuszczową powłokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 11 Kapłan spali to wszystko na ołtarzu. Taka będzie potrawa dla ognia, czyli ofiara spalana w ogniu dla Jahwe.

12 Jeśli ktoś postanowił ofiarować koźlątko, niech złoży je przed Jahwe. 13 Niech położy swoje ręce na głowie zwierzęcia i zabije je przed wejściem do Namiotu Spotkania, a synowie Aarona wyleją krew na ściany ołtarza. 14 Z tej ofiary przeznaczy na ofiarę całopalną dla Jahwe: tłuszcz pokrywający wnętrzności i tłuszcz, który jest nad nimi; 15 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi, wreszcie całą tłuszczową powłokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 16 Kapłan spali to wszystko na ołtarzu; taka będzie potrawa dla ognia, czyli ofiara spalona w ogniu na woń miłą. 17 Tłuszcz wszystek będzie dla Pana. Jest to prawo odwieczne dla wszystkich pokoleń i na każdym miejscu, gdzie tylko zamieszkacie. Sami nigdy nie będziecie spożywać ani tłuszczu, ani krwi.

Ofiara przebłagalna za grzechy kapłana: 4,1–12

4

1 Jahwe tak mówił do Mojżesza: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli ktoś dopuści się przez nieuwagę jakiegoś wykroczenia przeciwko któremuś z przykazań Jahwe i uczyni coś takiego, czego nie wolno czynić, 3 to – jeśli jest już namaszczonym kapłanem i tym samym jego wina spada na cały lud – jako ofiarę na przebłaganie za grzech, którego się dopuścił, złoży dla Jahwe cielca młodego, bez żadnej skazy. 4 Przyprowadzi cielca w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania, przed Jahwe, położy rękę na głowie cielca

i zabije go na oczach Jahwe. 5 A kapłan, taki który już otrzymał namaszczenie, weźmie trochę krwi cielca i wniesie ją do Namiotu Spotkania. 6 Potem umoczy palec we krwi i miejsce naprzeciw zasłony przybytku pokropi siedem razy w obliczu Jahwe. 7 Następnie pomaże krwią rogi wystające z ołtarza wonnego kadzenia, który znajduje się przed Jahwe w Namiocie Spotkania, a resztę krwi cielca wyleje

u stóp ołtarza całopalenia, który znajduje się przy wejściu do Namiotu Spotkania. 8 Potem oddzieli wszystek tłuszcz z cielca składanego jako ofiara przebłagalna za grzech, to znaczy tłuszcz pokrywający wnętrzności i tłuszcz, który jest nad nimi; 9 obie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz wszystek tłuszcz z okolic lędźwi; wreszcie całą tłuszczową powłokę wątroby, którą oddzieli koło nerek. 10 Zbierze to wszystko – tak jak się postępuje z cielcem składanym na ofiarę pojednania – i spali na ołtarzu całopalenia. 11 Natomiast skórę z cielca, wszystko mięso, głowę, nogi oraz wnętrzności wraz z ich zawartością, 12 wszystko to z całego cielca należy wynieść poza obóz, na miejsce czyste, tam gdzie gromadzi się popiół, i spalić na ognisku z drew, na wysypisku popiołu.

Ofiary przebłagalne za grzechy społeczności: 4,13–21

13 Jeżeli występku dopuściło się całe zgromadzenie Izraela i ludzie nadal nie wiedzą, że uczynili coś takiego, czego Jahwe zabronił czynić, i stali się przez to winnymi, 14 to gdy popełnione wykroczenie wyjdzie na jaw, całe zgromadzenie złoży jako ofiarę przebłagalną młodego cielca. Powinno się go przyprowadzić przed Namiot Spotkania, 15 gdzie starsi zgromadzenia izraelskiego położą ręce na głowie cielca przed Jahwe. 16 A kapłan, taki który już otrzymał namaszczenie, weźmie trochę krwi cielca i wniesie ją do Namiotu Spotkania. 17 Potem umoczy palec we krwi i miejsce naprzeciw zasłony przybytku pokropi siedem razy w obliczu Jahwe. 18 Następnie pomaże krwią rogi wystające z ołtarza, który znajduje się przed Jahwe w Namiocie Spotkania, a resztę krwi cielca wyleje u stóp ołtarza całopalenia, który znajduje się przy wejściu do Namiotu Spotkania. 19 Potem oddzieli wszystek tłuszcz z cielca i spali go na ołtarzu. 20 Całą ofiarę złoży tak, jak się ofiaruje cielca jako przebłaganie za grzech, którego dopuścił się namaszczony kapłan; wszystko należy zrobić tak samo. Kapłan dokona nad nim obrzędu przebłagania i wina będzie odpuszczona. 21 [Mięso] cielca należy wynieść poza obóz i spalić, tak jak [mięso] pierwszego cielca. Taka powinna być ofiara za grzech popełniony przez całe zgromadzenie Izraela.

Ofiary przebłagalne za grzechy naczelnika rodu: 4,22–26

22 Jeżeli przestępstwa dopuści się naczelnik jakiegoś rodu, czyniąc przez nieuwagę coś takiego, czego Jahwe, jego Bóg, nie pozwolił czynić, 23 to gdy poczuje się winnym, to znaczy gdy pozna swój występek, powinien złożyć w ofierze jednego kozła bez skazy. 24 Powinien położyć rękę na głowie kozła, a następnie zabić go tam, gdzie zabija się zwierzęta przeznaczone na ofiary całopalenia dla Jahwe. Jest to ofiara przebłagalna za grzechy. 25 Kapłan [zaś] umoczy palec we krwi ofiary za grzechy, pomaże nią rogi wystające z ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp tego ołtarza. 26 Potem spali wszystek tłuszcz na ołtarzu, tak jak spala się tłuszcz przy składaniu ofiary pojednania. Tak powinien postąpić kapłan składający ofiarę przebłagania za grzechy. I będzie wybaczony naczelnikowi rodu ten grzech.

Ofiary przebłagalne za grzechy zwykłych ludzi: 4,27–35

27 Jeżeli jakiś człowiek spośród mieszkańców tej ziemi dopuści się przez nieuwagę jakiegoś przestępstwa, czyniąc coś takiego, czego Jahwe nie pozwolił czynić, i stał się przez to winnym, 28 to gdy poczuje się winnym, powinien złożyć jako ofiarę za popełniony grzech kozę bez żadnej skazy. 29 Powinien położyć rękę na głowie ofiary za grzech, a potem zabić ją tam, gdzie składa się ofiary całopalenia. 30 Następnie kapłan umoczy swój palec we krwi ofiary i pomaże krwią rogi wystające z ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp ołtarza. 31 Wreszcie [składający ofiarę] zbierze wszystek tłuszcz, tak jak się to czyni przy składaniu ofiar pojednania, a kapłan spali go na ołtarzu jako woń miłą dla Jahwe. W taki to sposób kapłan dokona ofiary przebłagania za człowieka, któremu zostanie odpuszczony jego grzech. 32 Jeżeli jako ofiarę przebłagalną za grzechy składa się ofiarę z owiec, należy przyprowadzić samicę bez żadnej skazy. 33 Ofiarujący położy rękę na głowie ofiary za grzechy, a potem ją zabije jako ofiarę przebłagalną tam, gdzie składa się ofiary całopalenia. 34 Następnie kapłan umoczy palec we krwi ofiary i pomaże nią rogi wystające z ołtarza całopalenia, a resztę krwi wyleje u stóp tego ołtarza. 35 Wreszcie [składający ofiarę] zbierze wszystek tłuszcz, tak jak zbiera się tłuszcz baranka przy składaniu ofiary pojednania, i kapłan spali go na ołtarzu na ofiarach spalanych w ogniu na cześć Jahwe. W ten to sposób kapłan dokona przebłagania

za człowieka, za grzech przez niego popełniony. A grzech zostanie mu odpuszczony.

Ofiary przebłagalne za niektóre wykroczenia: 5,1–13

5

1 Jeżeli ktoś zgrzeszył przez to, że słyszał jakieś głośno wypowiedziane przekleństwo i jest tego świadkiem, bo albo słyszał to [na własne uszy], albo wiedział o tym, a jednak to ukrył, biorąc tym samym winę na siebie; 2 albo jeśli ktoś przez nieuwagę dotknie rzeczy nieczystej, na przykład padliny jakiegoś nieczystego zwierzęcia dzikiego, albo padliny nieczystego zwierzęcia domowego, albo padliny jakiegoś nieczystego płaza, i przez to również sam stanie się nieczystym i winnym przestępstwa, choć o tym nie wie; 3 albo jeśli ktoś, nieświadomy tego, dotknie jakiejś nieczystości ludzkiej, przez którą sam stałby się zbrukanym, i jeśli później zauważy, że dopuścił się w ten sposób przestępstwa; 4 albo jeśli ktoś, postępując lekkomyślnie, zaklina się na czyjąś korzyść lub niekorzyść lub, jak to czasem bywa, twierdzi coś pod nierozważną przysięgą, czego z początku nie zauważa, lecz potem uświadamia sobie, że zgrzeszył przez coś takiego – 5 jeżeli więc ktoś spostrzeże, że dopuścił się jednego z tych trzech wykroczeń, to niech wyzna, przez co zgrzeszył, 6 a potem niech złoży dla Jahwe jako ofiarę przebłagania za grzech, którego się dopuścił, samicę spośród jakichś drobniejszych zwierząt, na przykład owcę lub kozę, a kapłan dokona obrzędu przebłagania za jego grzech. 7 Jeśli nie byłoby go stać na owcę [lub kozę], to niech przyniesie na ofiarę przebłagania Jahwe za swój grzech dwie synogarlice albo dwa młode gołąbki: jednego [ptaka] jako ofiarę zadośćuczynienia za grzech, drugiego jako ofiarę całopalenia. 8 Przyniesie je do kapłana, który złoży najpierw ofiarę przebłagalną za grzech. Kapłan naderwie ptakowi głowę, nie odrywając jej jednak całkowicie. 9 Krwią ofiary pokropi boki ołtarza, a resztę krwi, jaka wycieknie z ofiary, wyleje u stopni ołtarza. Będzie to ofiara przebłagania za grzech. 10 Drugiego ptaka złoży jako ofiarę całopalenia, według przepisów składania tej ofiary. W ten sposób kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzech i temu, który się grzechu dopuścił, grzech ów będzie odpuszczony.

11 A jeżeli kogoś nie stać nawet na parę synogarlic lub dwa młode gołąbki, niech przyniesie jako ofiarę przebłagania za swój grzech jedną dziesiątą efy czystej mąki. Niech jednak nie wlewa do mąki oliwy

i nie wkłada do niej kadzidła, bo ma to być ofiara przebłagania za grzech. 12 Przyniesie [mąkę] kapłanowi, który weźmie jedną garść mąki na pamiątkę i każe ją spalić na ołtarzu, na ofiarach całopalenia, spalanych na cześć Jahwe. Będzie to przebłagalnia za grzech. 13 W ten sposób kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzech i temu, który się dopuścił jednego z trzech wyżej wymienionych wykroczeń, będzie ono odpuszczone. To, co zostanie z ofiary przebłagania, należy do kapłana, tak jak w przypadku ofiar z pokarmów.

Ofiary przebłagalne za wykroczenia przeciwko przepisom sakralnym: 5,14–19

14 Potem mówił Jahwe do Mojżesza tak: 15 Jeżeli ktoś dopuści się nieuczciwości i sprzeniewierzy się, nieświadomy tego, prawu przez to, że zatrzyma sobie jakąś rzecz już ofiarowaną dla Jahwe, to złoży jako ofiarę zadośćuczynienia dla Jahwe jednego baranka bez żadnej skazy, wziętego prosto z trzody; jego wartość należy ustalić w syklach srebra według wartości sykla świątynnego. 16 Jeżeli [przy tej sposobności] jakąś szkodę poniósł sam przybytek, zadośćuczynienie powinno być większe o jedną piątą; część tę należy oddać kapłanowi. W ten sposób kapłan dokona obrzędu przebłagania, składając jako ofiarę zadośćuczynienia jednego baranka.

I temu, który się dopuścił wykroczenia, będzie ono darowane. 17 Jeżeli ktoś zgrzeszy, czyniąc przez nieuwagę coś takiego, czego Jahwe nie pozwala czynić, i stanie się przez to winnym przestępstwa, 18 to złoży jako ofiarę zadośćuczynienia jednego baranka bez skazy, wziętego prosto z trzody, w zależności od jego oceny. Kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzech, który został popełniony przez nieuwagę, bez świadomości grzeszącego. I grzech ten zostanie mu darowany. 19 Jest to ofiara zadośćuczynienia. Człowiek, który dopuścił się wykroczenia, był z pewnością winien w oczach Jahwe.

Ofiary przebłagalne za wykroczenia przeciw bliźniemu: 5, 20–26

20 Jahwe tak też mówił do Mojżesza: 21 Jeżeli ktoś dopuścił się nieuczciwości wobec Jahwe przez to, że okłamał bliźniego co do rzeczy, którą przyjął na przechowanie albo wziął w zastaw, albo po prostu ukradł, albo siłą zabrał bliźniemu; 22 albo jeśli się zaparł tego, że posiadaną rzecz znalazł, składając przy tym fałszywą przysięgę dotyczącą czegokolwiek, czym człowiek może zgrzeszyć; 23 jeśli więc ktoś dopuścił się takiego wykroczenia i je sobie później uświadomił, zwróci rzecz ukradzioną albo zabraną siłą, zostawioną mu na przechowanie albo znalezioną, 24 albo każdą inną, którą zagarnął na własność, posługując się fałszywą przysięgą. Zwróci nie tylko wszystko[co bezprawnie sobie przywłaszczył], ale nad to jedną piątą wartości. Zwróci wszystko właścicielowi tego samego dnia, kiedy będzie składana ofiara zadośćuczynienia. 25 Przyprowadzi do kapłana jako ofiarę zadośćuczynienia dla Jahwe jednego baranka, bez skazy, wziętego prosto z trzody, w zależności od jego oceny wartości. 26 Kapłan dokona obrzędu przebłagania w obliczu Jahwe i grzech, którego popełnienia czuje się winnym [składając ofiarę], zostanie mu wybaczony.

PRZEPISY O OFIARACH OBOWIĄZUJĄCE KAPŁANA

6,1–7,38

Ofiary całopalenia: 6,1–6

6

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj Aaronowi i jego synom takie oto zarządzenie: Oto prawo dotyczące ofiary całopalenia. Ofiara całopalna powinna się palić na palenisku ołtarzowym całą noc, aż do rana powinien płonąć ogień na ołtarzu. 3 Każdego ranka kapłan, ubrawszy się w szatę z bisioru i w białe spodnie nałożone bezpośrednio na ciało, zbierze popiół powstały ze spalenia ofiary w ogniu na ołtarzu i zsypie go obok ołtarza. 4 Następnie zmieni szaty i wyniesie popiół poza obóz, na miejsce czyste. 5 Ogień na ołtarzu powinien zawsze płonąć; nigdy nie może wygasnąć. Kapłan będzie na nim zapalał każdego ranka drwa, będzie na nim układał ofiarę całopalenia i będzie spalał tłuszcz z ofiar pojednania. 6 Płomień wieczny powinien na ołtarzu płonąć i nigdy nie gasnąć.

Ofiary z pokarmów: 6,7–11

7 A oto prawo odnoszące się do ofiary z pokarmów: Synowie Aarona będą ją składać na cześć Jahwe przed ołtarzem. 8 Kapłan weźmie jedną garść mąki zmieszanej z oliwą i kadzidłem, przeznaczonym do ofiary, i spali to wszystko na ołtarzu jako woń miłą na pamiątkę dla Jahwe. 9 Resztę z tego, co pozostanie z ofiary pokarmowej, spożyją Aaron i jego synowie. Będą to spożywać bez żadnego kwasu, na miejscu świętym, na dziedzińcu otaczającym Namiot Spotkania. 10 [Ciasto] będą piekli bez żadnego kwasu. Tę część sam przeznaczyłem dla nich z ofiar spalanych na ogniu. Są to ofiary najświętsze, tak jak ofiara przebłagania albo ofiara zadośćuczynienia. 11 Będzie z tego spożywał każdy mężczyzna spośród synów Aarona. Niniejsze prawo o ofiarach spalanych dla Jahwe na ogniu jest wieczne i ma obowiązywać wszystkie przyszłe pokolenia. Każdy, kto zetknie się [z tymi ofiarami], będzie święty.

Ofiara przy poświęcaniu kapłana: 6,12–16

12 Jahwe tak mówił do Mojżesza: 13 A oto ofiary, jakie Aaron i jego synowie złożą na cześć Jahwe

w dniu ich namaszczenia: przeznaczą na to jedną dziesiątą efy najczystszej mąki jako ofiarę wieczystą, połowę jej złożą rano, a drugą połowę wieczorem. 14 Powinno się ją przyrządzić na patelni z oliwą. Kiedy będzie gotowa, przyniesiesz ją i będziesz składał w darze po kawałku, jako ofiarę podzieloną, na woń miłą dla Jahwe. 15 Taką samą ofiarę złoży kapłan, który, jako jeden z synów Aarona, otrzyma w następstwie po nim namaszczenie. Takie jest prawo odwieczne: cała ofiara z pokarmu powinna być spalona dla Jahwe. 16 Każda ofiara z pokarmu, składana przez kapłana, powinna być w całości oddana Jahwe; niczego nie powinno się z niej spożywać.

Ofiary przebłagalne: 6,17–23

17 Potem Jahwe tak przemówił do Mojżesza: 18 Zwróć się do Aarona i jego synów i powiedz im tak: Oto o ofiarach przebłagania za grzechy. Zwierzę przeznaczone dla Jahwe jako ofiara przebłagalna za grzechy powinno być zabite w tym samym miejscu, gdzie zabija się zwierzę na ofiarę całopalenia, bo jest ono czymś bardzo świętym. 19 Kapłan, który składa ofiarę przebłagalną za grzechy, może z niej spożywać. Powinno się spożywać ofiarę na miejscu świętym, na dziedzińcu Namiotu Spotkania. 20 Ten, kto dotknie mięsa tej ofiary, będzie święty. Jeżeli krew z ofiary pryśnie gdzieś na szaty, to plamy z krwi należy spłukać w miejscu świętym. 21 Jeżeli mięso było gotowane w naczyniu glinianym, należy to naczynie zniszczyć; jeżeli zaś było gotowane w naczyniu miedzianym, powinno ono być starannie wyczyszczone i wymyte wodą. 22 Każdy mężczyzna z rodu kapłańskiego będzie mógł spożywać z tej ofiary. Jest to rzecz bardzo święta. 23 Jednakże nie wolno spożywać z ofiary przebłagalnej, z której krew powinno się zanieść do Namiotu Spotkania, aby obrzęd przebłagania dokonał się w przybytku. Ta ofiara powinna być w całości spalona w ogniu.

Ofiary zadośćuczynienia: 7,1–10

7

1 A oto prawo o ofiarach zadośćuczynienia, które też są bardzo święte. 2 Zwierzę, które ma być złożone na ofiarę zadośćuczynienia, powinno być zabite tam, gdzie zabija się ofiarę całopalenia. Krew należy rozlać dokoła ołtarza. 3 Powinno się ofiarować wszystek tłuszcz, tłuszcz ogonowy, tłuszcz pokrywający wnętrzności, 4 obydwie nerki z tłuszczem, którym są pokryte i który sięga aż do lędźwi, oraz całą tłuszczową powłokę wątroby, odciętą tuż przy nerkach. 5 Kapłan spali to wszystko na ołtarzu jako ofiarę całopalenia dla Jahwe. Jest to ofiara zadośćuczynienia. 6 Każdy mężczyzna przynależący do rodu kapłańskiego będzie mógł spożywać z tej ofiary. Będzie ją spożywał na miejscu świętym, bo jest to rzecz bardzo święta. 7 Prawo dotyczące ofiar zadośćuczynienia jest takie samo, jak przepisy dotyczące ofiary przebłagalnej za grzechy. Do obydwu stosuje się to samo prawo. Mięso z ofiary należy do kapłana, który dokonał obrzędu przebłagania. 8 Kapłan, który składa ofiarę całopalenia w czyimkolwiek imieniu, otrzyma skórę ofiarowanego zwierzęcia. 9 Do kapłana, który dokonuje obrzędu ofiarniczego, należy również ofiara z potraw, zarówno pieczona w piecu, jak i przygotowana w rondlu albo na patelni. 10 Natomiast wszystko, co składa się na tę ofiarę, gdy jest przyprawione oliwą, jak i to, co suche, przeznacza się dla wszystkich synów Aarona, po równej części dla każdego.

Ofiary biesiadne: 7,11–21

11 A oto prawo dotyczące ofiar pojednania składanych dla Jahwe. 12 Jeżeli ktoś, powodowany wdzięcznością, składa tę ofiarę jako dziękczynienie, niech przygotuje także placki niekwaszone z oliwą, ciastka, również niekwaszone i skropione oliwą, oraz najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą. 13 Należy do tego dodać ciastka zakwaszone i złożyć razem z ofiarami pojednania i wdzięczności. 14 Z każdego rodzaju darów ofiarowanych dla Jahwe należy oddzielić część i przeznaczyć dla kapłana, który dokonywał obrzędu pokropienia krwią z ofiary pojednania. 15 Mięso z ofiary wdzięczności i ofiary pojednania powinno być spożyte w tym dniu, w którym zostało ofiarowane. Nic nie powinno zostać do dnia następnego. 16 Jeśli ofiara jest składana dla wypełnienia jakiegoś ślubowania albo bez żadnych zobowiązań, to znaczy całkiem dobrowolnie, to należy ją spożywać

w dniu, w którym była złożona, ale jeśli coś zostanie, można to spożyć dnia następnego. 17 Gdyby jednak coś z mięsa ofiary miało pozostać aż na trzeci dzień, należy to spalić. 18 Jeśli bowiem ktoś jeszcze trzeciego dnia będzie spożywał mięso z ofiary pojednania, to ofiara w ogóle nie będzie przyjęta; nie będzie policzona temu, który ją złożył; mięso to jest rzeczą odrażającą i każdy, kto by je spożywał, dopuściłby się przestępstwa.

19 Mięso, które zetknęło się z czymś nieczystym, nie powinno być spożywane w ogóle. Należy je spalić. Mięso z ofiar pojednania może spożywać każdy. 20 Gdyby ktoś będący w stanie nieczystości spożywał mięso z ofiary pojednania złożonej dla Jahwe, niech zostanie wyłączony ze swojej społeczności. 21 Kto by się zetknął z jakąś nieczystością u ludzi czy u zwierząt, albo z jakąś nieczystą rzeczą, albo spożywałby z mięsa z ofiary pojednania należącej do Jahwe, również będzie wyłączony ze swojej społeczności.

Zakaz spożywania tłuszczu i krwi: 7,22–27

22 I mówił Jahwe do Mojżesza: 23 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Nie będziecie spożywać tłuszczu z cielca, z owcy ani z kozy. 24 Tłuszczu ze zwierzęcia padłego albo rozszarpanego przez jakieś dzikie zwierzę można używać do różnych celów, ale spożywać go nie wolno pod żadną postacią. 25 Każdy, kto by spożywał tłuszcz ze zwierząt składanych na ofiarę całopalną dla Jahwe, zostanie wyłączony ze swojej społeczności. 26 Gdziekolwiek byście mieszkali, nie wolno wam spożywać ani krwi ptaków, ani krwi zwierząt czworonożnych. 27 Kto by zaś spożywał jakąkolwiek krew, zostanie wyłączony ze swojej społeczności.

Ofiary całopalenia: 7,28–38

28 I mówił Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 29 Kto zamierza złożyć dla Jahwe ofiarę pojednania, niech przedłoży Jahwe swój dar, przeznaczony na ofiarę pojednania. 30 We własnych rękach przyniesie to wszystko, co zamierza spalić na ofiarę dla Jahwe: przyniesie więc tłuszcz z mostka i cały mostek na tak zwaną ofiarę kołysania przed Jahwe. 31 Kapłan spali tłuszcz na ołtarzu, a mostek zostanie przekazany Aaronowi i jego synom. 32 Kapłanowi oddacie również prawą łopatkę jako część przekazaną z waszych ofiar pojednania. 33 Prawą łopatkę otrzyma ten z synów Aarona, który będzie składał w ofierze krew i tłuszcz ofiar pojednania. 34 Wyłączam bowiem z ofiar pojednania, składanych przez synów Izraela, tak zwany mostek do kołysania i tak zwaną łopatkę podniesienia i oddaję je kapłanowi Aaronowi i jego synom jako daninę wieczystą od synów Izraela. 35 Jest to, wynikające z namaszczenia Aarona i jego synów, prawo do ofiar spalanych dla Jahwe, obowiązujące od dnia zgłoszenia się ich na służbę kapłańską u Jahwe. 36 Jahwe zarządził, aby synowie Izraela przekazywali im to od dnia ich namaszczenia. Ma to być danina, którą powinni składać ich potomkowie po wszystkie czasy.

37 Takie oto jest prawo ofiar całopalenia, ofiar z pokarmów, ofiar przebłagania za grzechy, ofiar zadośćuczynienia, ofiar ustanowienia [kapłanów], a także ofiar pojednania. 38 Prawa te przekazał Jahwe Mojżeszowi na górze Synaj wtedy, kiedy polecił synom Izraela składać, jeszcze w czasie wędrówki przez pustynię Synaj, ofiary na cześć Jahwe.

KODEKS KAPŁAŃSKI

8,1–10,20

Ustanowienie kapłanów: 8,1–36

8

1 I mówił Jahwe do Mojżesza: 2 Weź Aarona razem z jego synami, ich szaty, olej do namaszczeń, cielca na ofiarę, przebłagania za grzechy, dwa barany i kosz chleba niekwaszonego. 3 Następnie zwołaj całe zgromadzenie Izraela koło wejścia do Namiotu Spotkania. 4 Mojżesz uczynił to, co mu nakazał Jahwe. Kiedy zgromadzono się już koło wejścia do Namiotu Spotkania, 5 Mojżesz powiedział do całego zgromadzenia: Oto, co polecił uczynić Jahwe. 6 Następnie kazał Mojżesz podejść bliżej Aaronowi i jego synom i obmył ich wodą. 7 Potem nałożył na Aarona szatę, przepasał go pasem, przyodział w wierzchnią szatę i przypiął mu efod. 8 Nałożył mu także pektorał, a do pektorału włożył urim i tummim. 9 Wreszcie założywszy mu na głowę tiarę, na jej przedzie zawiesił święty diadem, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 10 Potem wziął Mojżesz olej namaszczenia, namaścił przybytek i wszystkie przedmioty znajdujące się wewnątrz niego. I poświęcił je. 11 Pokropił siedem razy ołtarz, który też namaścił razem z wszystkimi jego przyborami oraz z naczyniem na obmycia, aby je następnie poświęcić. 12 Potem wylał olej namaszczenia na głowę Aarona, namaścił go i poświęcił. 13 Następnie kazał zbliżyć się do siebie synom Aarona, nałożył na nich szaty, przepasał ich pasem, włożył im mitry, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 14 Następnie kazał Mojżesz przyprowadzić cielca na ofiarę przebłagania za grzechy, a Aaron i jego synowie położyli ręce na głowie cielca, przeznaczonego na ofiarę przebłagalną za grzechy. 15 Mojżesz zabił cielca, wziął jego krew i palcem pomazał dokoła wystające ze stołu rogi, i w ten sposób oczyścił ołtarz. Resztę krwi wylał u stóp ołtarza i go poświęcił, dokonując na nim obrzędu przebłagania. 16 Potem zebrał wszystek tłuszcz, który otacza wnętrzności, tłuszczową powłokę wątroby oraz obydwie nerki razem z ich tłuszczem i wszystko to spalił na ołtarzu. 17 Natomiast cielca, jego skórę, mięso oraz całą zawartość wnętrzności spalono poza obozem, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 18 Potem kazał przynieść barana na ofiarę całopalenia, a kiedy Aaron oraz jego synowie położyli ręce na głowie barana, 19 zabito go. Krew barana rozlał Mojżesz dokoła ołtarza. 20 Potem podzielono mięso barana na części, a Mojżesz spalił jego głowę, mięso podzielone na części i tłuszcz. 21 Następnie opłukano w wodzie jego wnętrzności i nogi, a Mojżesz spalił to wszystko, całą resztę barana, na ołtarzu. Była to ofiara całopalenia o miłej woni, ofiara strawiona przez ogień na cześć Jahwe, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 22 Potem [Mojżesz] kazał dostarczyć drugiego barana, tak zwanego barana ustanowienia. Kiedy Aaron i jego synowie położyli ręce na głowie barana, 23 Mojżesz zabił go, potem wziął trochę jego krwi i pomazał nią zewnętrzną część prawego ucha Aarona oraz kciuk jego prawej ręki i duży palec prawej nogi. 24 Następnie kazał podejść do siebie synom Aarona, pomazał krwią zewnętrzną część ich prawych uszu, kciuki prawych rąk i duże palce ich prawych nóg. Resztę krwi rozlał dokoła ołtarza.

25 Potem wziął tłuszcz, tłuszcz ogonowy, wszystek tłuszcz okrywający wnętrzności, tłuszczową powłokę wątroby, obydwie nerki razem z tłuszczem, którym są pokryte, oraz prawą łopatkę. 26 Z kosza wypełnionego przaśnym chlebem, stojącego przed Jahwe, wziął jeden chleb przaśny, jeden chleb przyprawiony oliwą oraz jeden placek. Wszystko położył na tłuszczu i na prawej łopatce, 27 a gdy później ułożono wszystko na rękach Aarona i na rękach jego synów, Aaron dokonał obrzędu kołysania na ofiarę dla Jahwe. 28 Mojżesz przyjął wszystko z ich rąk i spalił na ołtarzu, po złożeniu na ofierze całopalenia. Była to ofiara ustanowienia, woń miła, ofiara strawiona przez ogień dla Jahwe.

29 Potem wziął Mojżesz tak zwanego barana ustanowienia i dokonał obrzędu kołysania dla Jahwe. Była to część przeznaczona dla Mojżesza, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 30 Następnie wziął Mojżesz olej namaszczenia oraz krew, która stała na ołtarzu, i pokropił Aarona i jego szaty oraz jego synów i ich szaty. W ten sposób poświęcił Aarona oraz jego szaty, a razem z nim także jego synów

i ich szaty. 31 Powiedział Mojżesz do Aarona i jego synów: Ugotujcie mięso przy wejściu do Namiotu Spotkania i tam je spożyjcie razem z chlebem przaśnym, który znajduje się w tak zwanym koszu ustanowienia. Tak bowiem postanowiłem, mówiąc: Będą je pożywali Aaron i jego synowie. 32 To zaś, co zostanie z mięsa i chleba, spalcie w ogniu. 33 Przez siedem dni nie będziecie odchodzić od Namiotu Spotkania, aż wypełnią się dni waszego ustanowienia. A obrzęd waszego ustanowienia będzie trwał siedem dni. 34 To, co się dziś dokonuje, Jahwe kazał czynić przez siedem dni, aby przebłagać [Jahwe] za was. 35 Przez siedem dni i siedem nocy będziecie pozostawać przy wejściu do Namiotu Spotkania, przestrzegając dokładnie nakazów Jahwe, aby uniknąć śmierci. Taki otrzymałem nakaz. 36 Aaron i jego synowie uczynili wszystko, co im Jahwe nakazał przez Mojżesza.

Ofiara przy poświęcaniu arcykapłana: 9,1–24

9

1 Ósmego dnia Mojżesz przywołał do siebie Aarona razem z jego synami oraz starszych ludu. 2 I powiedział do Aarona: Weź jednego młodego cielca na ofiarę przebłagania za grzechy i jednego baranka na ofiarę całopalenia obydwa [zwierzęta] mają być bez skazy – i złóż z nich ofiarę w obliczu Jahwe. 3 Zwrócisz się do synów Izraela i powiesz im tak: Weźcie jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy oraz jednego cielca i baranka – obydwa bez skazy, nie mające więcej niż jeden rok – na ofiarę całopalenia; 4 nadto jednego cielca oraz barana na ofiarę pojednania i złóżcie je w obliczu Jahwe; i wreszcie ofiarę z pokarmów, przyprawioną oliwą. Dziś bowiem ukaże się wam Jahwe. 5 I przyprowadzili w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania wszystko, co Mojżesz nakazał. Potem wszyscy zgromadzeni zbliżyli się i stanęli przed Jahwe. 6 Wtedy Mojżesz powiedział: Róbcie wszystko, cokolwiek nakaże wam Jahwe, wtedy objawi się wam Jego chwała. 7 Aaronowi zaś wydał Mojżesz takie polecenie: Podejdź do ołtarza i złóż swoją ofiarę przebłagania za grzechy oraz ofiarę całopalenia. Przebłagaj [Jahwe] za siebie i za cały lud. Złóż także ofiarę w imieniu ludu i dokonaj obrzędu przebłagania za lud, tak jak nakazał Jahwe.

8 Zbliżył się tedy Aaron do ołtarza i zabił cielca na ofiarę przebłagalną za samego siebie. 9 Kiedy synowie jego podali mu krew, umoczył Aaron palec, pomazał nim wystające z ołtarza rogi, a resztę krwi wylał u stóp ołtarza. 10 Potem kazał spalić na ołtarzu wszystek tłuszcz, obydwie nerki i tłuszczową powłokę wątroby jako ofiarę przebłagania za grzechy, zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi. 11 Natomiast mięso i skórę spalili w ogniu poza obozem. 12 Następnie zabił [Aaron] ofiarę przeznaczoną na całopalenie, a synowie Aarona wzięli krew i rozlali ją dokoła ołtarza. 13 Podali ofiarę podzieloną już na części, razem z głową, a on to wszystko spalił na ołtarzu. 14 Potem opłukał w wodzie wnętrzności i nogi i spalił je na ołtarzu ponad ofiarą całopalenia.

15 Przystąpił z kolei do składania ofiary za lud. Wziął kozła przeznaczonego na ofiarę przebłagania za grzechy ludu, zabił go i ofiarował na przebłaganie, tak jak to uczynił z pierwszą ofiarą. 16 Przeszedł następnie do ofiary całopalenia i złożył ją według przepisanego obrzędu. 17 Potem złożył ofiarę z pokarmów, biorąc całą garść [potraw] i spalając na ołtarzu, poza ofiarą poranną. 18 Wreszcie zabił cielca i baranka na ofiarę pojednania za lud. Synowie Aarona podali mu krew, którą on rozlał dokoła ołtarza. 19 Tłuste części cielca i baranka, tłuszcz ogonowy, tłuszcz pokrywający wnętrzności, obydwie nerki i tłuszczową powłokę wątroby 20 położyli na mostku, a on wszystko to spalił na ołtarzu. 21 Potem Aaron dokonał obrzędu kołysania przed Jahwe mostkami i prawymi łopatkami, składając w ten sposób ofiarę kołysania, jak to nakazał Mojżesz.

22 Wtedy Aaron wyciągnął ręce w stronę ludu i pobłogosławił go. I wrócił, złożywszy ofiarę przebłagania za grzechy, ofiarę całopalenia oraz ofiarę pojednania. 23 Mojżesz i Aaron weszli następnie do Namiotu Spotkania. Wychodząc zaś stamtąd znów pobłogosławili lud. Wtedy chwała Jahwe ukazała się całemu ludowi, 24 a ogień sprzed oblicza Jahwe strawił ofiarę całopalenia i wszystek tłuszcz na ołtarzu. Widząc to wszyscy zaczęli wznosić radosne okrzyki i padać na twarz.

Kary za wykroczenia przeciwko przepisom dotyczącym ofiar: 10,1–5

10

1 Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli, każdy swoją, kadzielnice, rozpalili je, nałożyli kadzidła, [a ponadto] przynieśli do Jahwe jeszcze inny ogień, co nie było im wcale nakazane. 2 Wybuchł wtedy potężny ogień od Jahwe i strawił ich: zginęli na oczach Jahwe. 3 Mojżesz powiedział do Aarona: To jest właśnie to, o czym mówił Jahwe: Będę uświęcony w tych, którzy się zbliżają do Mnie, i chwały dostąpię wobec całego ludu. I zamilkł Aaron. 4 Potem zawołał Mojżesz Miszaela i Elsafana, synów Uzzjela, który był krewnym Aarona, i powiedział im: Przybliżcie się sami, ale swoich braci usuńcie daleko poza obóz. 5 Podeszli więc i zdjąwszy z nich szaty, usunęli ich poza obóz, jak to nakazał Mojżesz.

Służba w przybytku: 10,6–20

6 Wtedy powiedział Mojżesz do Aarona i do jego synów Eleazara i Itamara: Nie wolno wam [z tego powodu] ani targać włosów na głowach, ani rozdzierać waszych szat, abyście sami nie zasłużyli na śmierć i aby Jahwe nie zapłonął gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu. Niech raczej cały dom Izraela ubolewa nad ogniem wznieconym przez Jahwe. 7 Wy sami nie oddalajcie się od wejścia do Namiotu Spotkania, abyście też nie zasłużyli na karę śmierci, bo przecież macie na sobie olej, którym zostaliście namaszczeni przez Jahwe. I zrobili, jak nakazał im Mojżesz.

8 I mówił Jahwe do Aarona tak: 9 Gdy będziecie mieli wejść do Namiotu Spotkania, powstrzymasz się, ty i twoi synowie, od spożywania wina oraz wszelkich napojów oszałamiających, żebyście nie zasłużyli na karę śmierci. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, 10 abyście potrafili odróżniać rzeczy święte od nieświętych, czyste od nieczystych 11 i abyście mogli nauczać synów Izraela wszystkich praw, które im Jahwe przekazał przez Mojżesza. 12 I powiedział Mojżesz do Aarona, Eleazara i Itamara, dwóch pozostałych jeszcze przy nim synów: Weźcie z tego, co zostało po ofiarach spalonych w ogniu dla Jahwe, i jedzcie – ale bez chleba kwaszonego – przy samym ołtarzu, bo jest to rzecz bardzo święta. 13 Będziecie jeść z ofiar na miejscu świętym – jest to prawo twoje oraz twoich synów, prawo do ofiar spalonych w ogniu dla Jahwe. Taki nakaz miałem wam przekazać. 14 Będziecie jeść na miejscu czystym, ty i twoi synowie, i twoje córki razem z tobą, mostek, który był poddany obrzędowi kołysania, oraz łopatkę, poddawaną obrzędowi podnoszenia. Te części są wam przyznane na mocy prawa do ofiar składanych przez synów Izraela, jakie przysługuje tobie i twoim synom. 15 Będą oni przynosili na ofiarę, oprócz tłuszczu, który ma potem spłonąć na ogniu, łopatkę, którą się podnosi, oraz mostek, który się kołysze, aby był kołysany przed Jahwe. Są one przeznaczone dla ciebie i dla twoich synów na mocy prawa danego ci przez Jahwe na wieki.

16 Mojżesz rozglądał się dokoła za kozłem złożonym na ofiarę przebłagania i oto okazało się, że kozioł został spalony. Rozgniewał się tedy Mojżesz na Eleazara i Itamara, synów pozostających jeszcze przy Aaronie, i rzekł do nich: 17 Dlaczego nie spożyliście na miejscu świętym ofiary przebłagalnej za grzechy? Jest to rzecz bardzo święta i Jahwe zlecił ją wam, abyście mogli zmazać winę całej społeczności i dokonali wobec Jahwe obrzędu przebłagania. 18 Tymczasem krew ofiary nie została wniesiona do wnętrza przybytku. Powinniście byli spożyć ofiarę w świętym miejscu, tak jak wam nakazałem. 19 Wtedy Aaron powiedział do Mojżesza: Oto złożyli dziś przed Jahwe ofiarę przebłagania za grzechy i ofiarę całopalenia. Czy jednak po tym, co mi się przydarzyło, znajdę łaskę w oczach Jahwe, jeśli będę jadł z ofiary przebłagalnej za grzechy? 20 Mojżesz, usłyszawszy te słowa, uznał je za dobrą odpowiedź.

Zwierzęta czyste i nieczyste: 11,1–47

11

1 Następnie rzekł Jahwe do Mojżesza i Aarona: 2 Powiedzcie synom Izraela tak: Oto zwierzęta, które wolno wam spożywać spośród innych zwierząt, jakie są na ziemi. 3 Wolno wam spożywać mięso ze wszystkich zwierząt o rozdzielonych kopytach, czyli parzystokopytnych, i przeżuwających. 4 Ale spośród przeżuwających i tych o rozdzielonych kopytach nie wolno wam spożywać zwierząt następujących: wielbłąda, który przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt i dlatego powinien być dla was zwierzęciem nieczystym; 5 świstaka, który też wprawdzie przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt – niech uchodzi wśród was też za zwierzę nieczyste; 6 zająca, który przeżuwa, ale nie ma rozdzielonych kopyt – też niech uchodzi wśród was za zwierzę nieczyste; 7 świni, która ma rozdzielone kopyta, ale nie przeżuwa i powinna uchodzić wśród was za nieczystą. 8 I dlatego nie tylko nie będziecie jeść ich mięsa, ale także nie dotkniecie ich, gdy już będą nieżywe. Będą dla was nieczyste.

9 A oto, co wam wolno spożywać spośród zwierząt żyjących w wodzie: wszystkie zwierzęta mające płetwy i łuski, żyjące czy to w morzach, czy w rzekach. 10 Z odrazą zaś będziecie się odnosili do wszystkich istot, które nie mają płetw ani łusek, a żyją w morzach albo w rzekach wśród wszystkiego, co się tam porusza, i wśród wszystkich istot żywych, które tam są. 11 Niech będą dla was obrzydliwością. Nie będziecie spożywać ich mięsa, a gdy padną, będą w was budzić odrazę. 12 Wszystko, co żyje w wodzie, a nie ma płetw i łusek, będzie dla was rzeczą obrzydliwą.

13 Spośród ptaków będą budziły w was odrazę i nie będziecie jeść ich mięsa, bo jest obrzydliwe: orzeł, czarny sęp, orzeł morski, 14 kanie i wszystkie gatunki sokołów; 15 wszystkie gatunki kruków; 16 strusie, sowy, mewy i wszelkie gatunki jastrzębi; 17 puszczyki, kormorany, ibisy; 18 łabędzie, pelikany, ścierwniki, 19 bociany, wszelkiego gatunku czaple, dudki i nietoperze.

20 Podobnie odrazę powinny w was budzić wszelkie skrzydlate i czworonożne owady. 21 Jednakże wolno wam będzie spożywać te owady skrzydlate czworonożne, których tylne nogi są dłuższe od przednich, co ma im ułatwiać skakanie po ziemi. 22 Oto owady, które wolno wam będzie spożywać: wszystkie gatunki szarańczy, wszystkie gatunki soleam, wszystkie gatunki chargol i wszystkie gatunki chagab. 23 Wszystkie inne owady skrzydlate czworonożne powinny w was budzić odrazę. 24 Zwierzęta te czynią człowieka nieczystym. Kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 25 Kto by zaś wziął ze sobą coś z owej padliny, powinien wyprać swoje ubranie, a sam zostanie nieczysty do wieczora.

26 Każde zwierzę, które ma kopyta, ale nie podzielone parzyście, i które nie przeżuwa, będzie uchodzić wśród was za nieczyste. Kto by go dotykał, stanie się nieczysty. 27 Spośród zaś zwierząt czworonożnych za nieczyste będziecie uważać te wszystkie, które chodzą na łapach [a nie na kopytach]. Kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 28 Kto by zaś wziął ze sobą coś z owej padliny, powinien wyprać swoje ubranie, a sam pozostanie nieczysty aż do wieczora. Zwierzęta te będą wśród was uchodziły za nieczyste.

29 Spośród drobnych zwierząt, które pełzają po ziemi, za nieczyste będziecie uważali następujące: krety, myszy i wszelkie gatunki jaszczurek, 30 gekko, żółwie i salamandry, skolopendry i kameleony. 31 Wymienione tu płazy będziecie uważali za nieczyste. Kto by dotknął ich padliny, będzie nieczysty aż do wieczora.

32 Jeżeli któryś z tych płazów spadnie nieżywy na coś, to dojdzie do zbrukania tego, co by to było: jakiś przedmiot z drewna, szata, skóra, worek lub jakieś narzędzie pracy. Należy to obmyć w wodzie, ale nieczyste pozostanie aż do wieczora. Potem znów stanie się czyste. 33 Gdyby któreś z takich zwierząt wpadło do jakiegoś glinianego naczynia, to nieczyste stanie się wszystko, co jest w tym naczyniu. Naczynie należy zniszczyć. 34 Gdyby do przygotowania jakiejś potrawy użyto wody z tego naczynia, cała potrawa będzie nieczysta. Nieczysty staje się też napój, który by do picia podano w takim naczyniu. 35 Będzie nieczyste także wszystko, na co spadnie cokolwiek z martwych ciał tych zwierząt; jeśli to piec albo naczynie z pokrywą, należy je zniszczyć. Będą bowiem nieczyste i za takie je mieć będziecie. 36 Ale źródła wody i cysterny ze zgromadzoną w nich wodą pozostaną czyste. Każdy, kto zetknie się z padliną, stanie się nieczysty. 37 Jeśli zaś coś z padliny spadnie na ziarno przeznaczone do zasiewu, to zasiew zostanie jednak czysty. 38 Gdyby jednak do tego ziarna wlano wody i wtedy wpadłoby do niego coś z padliny, będziecie uważali ziarno za nieczyste.

39 Jeśli padnie któreś ze zwierząt służących za pożywienie, to ten, kto dotknie padliny, będzie nieczysty aż do wieczora. 40 Kto by spożywał coś z tego mięsa, powinien wyprać swoje ubranie, a sam zostanie nieczysty aż do wieczora. Kto by przenosił padlinę, też wypierze swoje ubranie i pozostanie nieczysty aż do wieczora.

41 Niech budzi w was odrazę wszelki płaz pełzający po ziemi. Nigdy nie będziecie go spożywać. 42 W ogóle nie będziecie spożywać żadnych istot pełzających po ziemi, ani tych, które się posuwają po ziemi na brzuchu, ani tych, które poruszają się na czterech łapach, ani tych, które posługują się większą liczbą nóg. Powinny w was budzić odrazę. 43 I nie czyńcie odrażającymi samych siebie przez dotykanie owych płazów czołgających się po ziemi. Nie stawajcie się z ich powodu nieczyści. Moglibyście się bowiem stać z ich powodu nieczyści. 44 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. Będziecie się starali uświęcić siebie i będziecie święci, ponieważ Ja jestem święty. I nie dopuszczajcie do tego, aby czyniły was nieczystymi wszystkie owe płazy czołgające się po ziemi. 45 Ja, Jahwe, wyprowadziłem was bowiem z Egiptu, aby być waszym Bogiem. Powinniście być święci, ponieważ Ja jestem święty.

46 Takie jest zatem prawo, które dotyczy zwierząt czworonożnych, ptaków oraz wszystkich istot poruszających się w wodzie i pełzających po ziemi. 47 Zostało ono wydane, abyście rozróżniali to, co jest czyste, od tego, co nieczyste; zwierzęta, które można jeść, od zwierząt, których jeść nie wolno.

Oczyszczanie położnic: 12,1–8

12

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli kobieta pocznie i porodzi syna, będzie nieczysta przez siedem dni; będzie tak samo nieczysta jak w dniach miesięcznego krwawienia. 3 Ósmego dnia dziecko powinno zostać obrzezane. 4 Natomiast niewiasta jeszcze przez trzydzieści trzy dni powinna pozostać [w domu] dla oczyszczenia krwi: nie wolno jej w tym czasie dotykać żadnej rzeczy świętej ani chodzić do świątyni, aż do zakończenia czasu jej oczyszczenia. 5 Jeżeli wyda na świat córkę, będzie nieczysta przez dwa tygodnie, podobnie jak jest nieczysta w dniach miesięcznego krwawienia, a okres oczyszczenia jej krwi będzie trwał sześćdziesiąt sześć dni. 6 Kiedy zaś skończy się czas jej oczyszczenia po urodzeniu syna lub córki, przyjdzie do wejścia Namiotu Spotkania i złoży na ręce kapłana jako ofiarę całopalenia baranka, mającego nie więcej niż jeden rok, oraz gołąbka albo jedną synogarlicę jako ofiarę przebłagania za grzechy. 7 Kapłan ofiaruje te dary wobec Jahwe i dokona obrzędu przebłagania, a niewiasta stanie się czysta po swoim upływie krwi.

Takie jest prawo dotyczące niewiasty, która wydała na świat syna lub córkę. 8 Jeśli nie stać jej na baranka, niech weźmie dwie synogarlice albo dwa gołąbki i przeznaczy jednego [ptaka] na ofiarę całopalenia, a drugiego na ofiarę przebłagania za grzechy. Kapłan dokona za nią obrzędu przebłagania i będzie czysta.

Przepisy dotyczące trądu: 13,1–46

13

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Jeżeli na czyjejś skórze pojawi się nabrzmienie albo wysypka, albo biała plama, co okaże się potem zarazą trądu na skórze, to należy takiego człowieka przyprowadzić do kapłana Aarona albo do jednego z jego synów, którzy również są kapłanami. 3 Kapłan zbada dokładnie chore miejsce na skórze. Jeżeli owłosienie skóry w tym miejscu stało się już białe, a schorzenie sięga w głąb pod skórę, to jest to schorzenie spowodowane trądem i kapłan, zbadawszy tego człowieka, powinien go uznać za nieczystego. 4 Jeżeli nie widać, żeby schorzenie skóry sięgało w głąb pod skórę,

a owłosienie w tym miejscu nie stało się białe, to kapłan tylko odosobni chorego na siedem dni. 5 Siódmego dnia kapłan ponownie zbada chorego; jeżeli stwierdzi, że choroba nie poczyniła postępu i że schorzałe miejsce na skórze nie powiększyło się, to pozostawi go w odosobnieniu przez następne siedem dni. 6 I znów siódmego dnia zbada go kapłan. Jeżeli plama na skórze poszarzała i nie powiększyła się, kapłan uzna tego człowieka za czystego, gdyż była to zwykła wysypka. Chory wypierze swoje szaty i będzie czysty. 7 Jeżeli jednak owa wysypka rozprzestrzeni się już po stwierdzeniu przez kapłana, że człowiek ten był czysty, to powinien on ponownie pokazać się kapłanowi. 8 Kapłan przeprowadzi ponowne badanie i jeśliby się okazało, że schorzenie rozprzestrzeniło się na skórze, kapłan uzna go za nieczystego, gdyż chodzi tu o trąd.

9 Jeżeli ktoś zachoruje na trąd, powinno się przyprowadzić go do kapłana, który zbada chorego. 10 Jeśli na ciele są widoczne białe nabrzmienia i od tego białe stało się również w tym miejscu owłosienie skóry, a w nabrzmieniu jest widoczne jeszcze żywe ciało, 11 to ma się do czynienia z trądem już zastarzałym. Kapłan uzna [takiego człowieka] za nieczystego, ale nie będzie go już skazywał na odosobnienie. 12 Jeśli jednak trąd się rozprzestrzeni po skórze i z czasem pokryje całe ciało chorego, od głowy aż po stopy, co kapłan będzie mógł stwierdzić na własne oczy, 13 to zbada go jeszcze raz i jeśli rzeczywiście całe ciało było kiedyś pokryte trądem [ale już nie jest], uzna za czystego takiego człowieka: cały stał się biały, a więc jest czysty. 14 Jeśli jednak ponownie dostrzeże się na jego ciele żywe rany, natychmiast zostanie on uznany za nieczystego. 15 Zobaczywszy owe żywe rany, kapłan uzna go za nieczystego. Żywe ciało jest nieczyste. To [znów] oznaka trądu. 16 Kiedy zaś żywe rany zaczną się zmieniać, i pobieleją, chory powinien zgłosić się do kapłana. 17 Kapłan ponownie go zbada i jeśli się okaże, że miejsce chore stało się już białe, to kapłan wyda orzeczenie, że jest czysty.

18 Jeżeli ktoś miał wrzody na skórze na całym ciele i wrzody te zostały już wyleczone, 19 ale pozostały po nich nabrzmienia białe albo plamy czerwone, to człowiek taki powinien zgłosić się do kapłana, który go zbada. 20 Jeśli w miejscu plamy ciało jest nieco zapadłe i owłosienie na nim jest białe, kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego. Chodzi bowiem o trąd, który ujawnił się na dawnym wrzodzie. 21 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że włosy pokrywające plamę nie są białe, że ciało w tym miejscu nie jest zapadnięte, a tylko nieco bledsze, to każe odosobnić takiego człowieka na siedem dni. 22 Jeśli

w tym czasie plama się powiększy, kapłan uzna go za nieczystego. Jest to bowiem objaw trądu. 23 Jeżeli zaś, przeciwnie, plama się nie powiększy i pozostanie niezmieniona, to znaczy, że chodzi tu o bliznę po wrzodzie. Kapłan uzna takiego człowieka za czystego.

24 Jeżeli ktoś doznał kiedyś jakiegoś oparzenia skóry przez ogień i po jakimś czasie na tej bliźnie po oparzeniu utworzyła się plama biała lub czerwieniejąca, to taki człowiek powinien udać się do kapłana, aby go zbadał. 25 Jeśli owłosienie stało się białe w tym miejscu, a ciało nieco się zapadło, to są to oznaki trądu, które ujawniły się na bliźnie po oparzeniu. Kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego, gdyż jest on trędowaty. 26 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że owłosienie w tym miejscu nie jest białe, ciało nie jest zapadnięte, a tylko nieco bledsze, to każe odosobnić takiego człowieka na siedem dni. 27 Siódmego dnia kapłan zbada go ponownie i jeśli się okaże, że biała plama się powiększyła, kapłan uzna go za nieczystego, bo jest trędowaty. 28 Jeżeli zaś, przeciwnie, plama pozostała taka sama, nie powiększyła się wcale, a ciało stało się tylko nieco bledsze, to jest to nabrzmienie po dawnym oparzeniu. Kapłan uzna takiego człowieka za czystego, gdyż chodzi tu o zwykłą bliznę po oparzeniu.

29 Jeżeli jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta będzie odczuwać ból głowy albo brody, to niech kapłan zbada chore miejsce. 30 Jeżeli się okaże, że ciało w tym miejscu nieco się zapadło, a owłosienie pożółkło i się przerzedziło, to kapłan uzna takiego człowieka za nieczystego. Chodzi bowiem o grzybicę, czyli trąd głowy albo brody. 31 Jeżeli kapłan stwierdzi, że miejsce dotknięte grzybicą nie jest zbyt zapadłe, choć jego owłosienie nie jest już ciemne, każe odosobnić człowieka z grzybicą na siedem dni. 32 Siódmego dnia zbada ponownie chore miejsce. Jeżeli grzybica się nie rozprzestrzeniła, owłosienie na tym miejscu nie żółknie i miejsce [dawniej] chore nie wydaje się bardziej zapadnięte, 33 to niech chory na grzybicę ogoli się, ale niech nie goli miejsca chorego, a kapłan poleci go odosobnić po raz drugi na siedem dni. 34 Siódmego dnia znów obejrzy miejsce pokryte grzybicą. Jeżeli grzybica się nie rozprzestrzeniła i miejsce chore nie wydaje się bardziej zapadłe, kapłan uzna takiego człowieka za czystego. Powinien on tylko wyprać swoje szaty i będzie czysty. 35 Jeżeli jednak już po stwierdzeniu przez kapłana, że [człowiek ten] jest czysty, grzybica ponownie się ukaże, 36 to powinien jeszcze raz zbadać go kapłan: jeżeli grzybica się rozprzestrzeniła, kapłan nie ma już potrzeby badać, czy pożółkło owłosienie w tym miejscu – człowiek jest nieczysty. 37 Jeśli jednak będzie mu się zdawało, że grzybica nie poczyniła postępu i znów zaczęły się ukazywać ciemne włosy w tym miejscu, to dowód, że grzybica została wyleczona. Człowiek jest czysty i za takiego powinien go uznać kapłan.

38 Jeżeli na skórze jakiegoś mężczyzny lub jakiejś kobiety ukażą się białe plamy, powinien je zbadać kapłan. 39 Jeżeli plamy na skórze są białawe, to chodzi o rodzaj pokrzywki, która się ukazała na skórze. Taki człowiek jest czysty.

40 Jeśli jakiś mężczyzna straci włosy na głowie, to jest łysy, ale czysty. 41 Jeżeli wypadły mu włosy z przodu, jest łysy nad czołem, ale czysty. 42 Jeśli jednak na części głowy pozbawionej włosów, z przodu albo z tyłu, są widoczne czerwonawe nabrzmienia, to znak, że na miejscach, skąd wypadły włosy, z przodu lub z tyłu, pojawił się trąd. 43 Kapłan zbada [owe nabrzmienia] i jeśli się okaże, że są one czerwonawe, i to z przodu lub z tyłu głowy na miejscach pozbawionych włosów, i mają wygląd trądu, 44 to człowiek ten jest trędowaty i jako taki, również nieczysty. Kapłan uzna go za nieczystego. Trąd umiejscowił się na głowie. 45 Człowiek dotknięty trądem porozdziera swoje szaty, zmierzwi włosy, zasłoni sobie brodę i będzie wołał: Nieczysty, nieczysty! 46 Jak długo będzie trwała choroba, tak długo będzie nieczysty. Jest nieczysty. Będzie mieszkał sam, z dala od zbiorowiska ludzkiego.

Trąd na tkaninach i skórach: 13,47–59

47 Jeżeli na jakimś ubraniu odkryje się ślady trądu, i to niezależnie od tego, czy ubranie jest z lnu, czy z wełny, 48 a ślady trądu znajdują się na wątku czy na osnowie lnu albo wełny, na skórze czy na rzeczy wykonanej ze skóry, 49 i jeśli ślady te odbijają się zielonkawym lub czerwonawym zabarwieniem na ubraniu, na skórze, na wątku albo na osnowie czy wreszcie na rzeczach wykonanych ze skóry, to mamy do czynienia z trądem. Sprawę należy przedłożyć kapłanowi. 50 Kapłan, zbadawszy dokładnie rzeczy poplamione, każe je odłożyć na siedem dni w miejsce odosobnione. 51 Siódmego dnia ponownie im się przyjrzy. Jeżeli ślady rozprzestrzeniły się na ubraniu, na wątku albo na osnowie, na skórze albo na jakiejkolwiek rzeczy wykonanej ze skóry, to mamy do czynienia z trądem złośliwym. Wszystkie te rzeczy są nieczyste. 52 Należy spalić ubranie, wątek z lnu lub z wełny, wszelkie rzeczy wykonane ze skóry noszące ślady trądu. Jest to trąd złośliwy. Rzeczy poplamione należy spalić w ogniu. 53 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że ślady trądu nie rozszerzyły się na ubraniu, na wątku albo na osnowie, albo na jakiejkolwiek rzeczy zrobionej ze skóry, 54 to każe wyprać rzeczy splamione i odłożyć po raz drugi na siedem dni, 55 a siódmego dnia po ich wypraniu kapłan przeprowadzi ponowne badania. Jeżeli plamy nie zniknęły, to choćby nie zaszły na nich żadne zmiany, choćby one same się nie powiększyły, to rzecz jest nieczysta. Powinna być spalona w ogniu, niezależnie od tego, czy trąd przeżarł już to miejsce na wskroś, czy nie. 56 Jeśli jednak kapłan stwierdzi, że plama w siedem dni po upraniu szat nieco wyblakła, to usunie to miejsce z ubrania, ze skóry, z wątku albo z osnowy. 57 Ale jeśli plama znów się ukaże na ubraniu, na wątku albo na osnowie, albo na jakiejkolwiek rzeczy zrobionej ze skóry, to mamy do czynienia z trądem. Należy spalić miejsca skażone trądem. 58 Natomiast gdy ubranie, wątek albo osnowa, albo jakakolwiek rzecz zrobiona ze skóry po pierwszym wypraniu nie będą już ujawniały żadnych plam, zostaną ponownie uprane i będzie się je uważało za czyste.

59 Takie jest prawo dotyczące trądu, którego ślady znalazły się na ubraniu z wełny albo ze lnu, na wątku albo na osnowie, albo na jakimkolwiek przedmiocie wykonanym ze skóry. Prawo to pozwala określić, kiedy rzeczy owe są czyste, a kiedy nieczyste.

Obrzędy oczyszczenia po uleczeniu z trądu: 14,1–32

14

1 Przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Oto prawo dotyczące oczyszczenia trędowatych. Należy przyprowadzić trędowatego do kapłana, 3 a kapłan, wyszedłszy z obozu, zbada trędowatego. Jeżeli chory został już wyleczony z trądu, 4 kapłan poleci, żeby ten, który ma być oczyszczony, złożył w ofierze dwa żywe ptaki, czyste, kawałek drewna cedrowego, trochę karmazynu i hizopu. 5 Kapłan każe zabić jednego z dwóch ptaków nad specjalnym naczyniem glinianym, wypełnionym świeżą wodą. 6 Potem, wziąwszy żywego ptaka, drewno cedrowe, karmazyn i hizop, umoczy wszystko to, z żywym ptakiem włącznie, we krwi ptaka zabitego nad naczyniem ze świeżą wodą. 7 Następnie tą samą krwią pokropi siedem razy tego, który ma być oczyszczony z trądu, po czym uzna go za czystego, a żywego ptaka wypuści na wolność. 8 Ten zaś, który został oczyszczony, upierze swoje ubranie, dokładnie się ogoli i wykąpie w wodzie. I będzie czysty. Od tego czasu będzie już mógł wejść do obozowiska, ale przez siedem dni jeszcze będzie pozostawał poza swoim namiotem. 9 Siódmego dnia dokładnie się ogoli, to znaczy zgoli swoje włosy, brodę, usunie brwi i wszelki zarost, i wypierze swoje ubranie.

10 Ósmego dnia weźmie dwa baranki bez żadnej skazy, jedną owieczkę mającą nie więcej niż rok, również bez skazy, trzy dziesiąte efy czystej mąki zmieszanej z oliwą na ofiarę pokarmową oraz jeden log oliwy. 11 Kapłan mający dokonać obrzędu oczyszczenia przedstawi Bogu człowieka, który będzie oczyszczony, oraz wszystko, co ze sobą przyniósł i zostawił przed wejściem do Namiotu Spotkania. 12 Kapłan weźmie jednego z dwóch baranków i złoży go na ofiarę zadośćuczynienia. Ofiaruje także log oliwy, dokonując następnie obrzędu kołysania przed Jahwe. 13 Ofiaruje baranka tam, gdzie zwykło się składać ofiary przebłagania za grzechy oraz ofiary całopalenia, to znaczy w miejscu świętym, gdyż zarówno przy ofiarach zadośćuczynienia, jak i przy ofiarach przebłagania za grzechy to, co składa się w ofierze, należy do kapłana. Jest to rzecz bardzo święta. 14 Kapłan, wziąwszy krew z ofiary zadośćuczynienia, pomaże nią zewnętrzną część prawego ucha człowieka, który ma być oczyszczony, kciuk jego prawej ręki i wielki palec jego prawej nogi. 15 Potem weźmie nieco z jednego logu oliwy i wyleje w zagłębienie swojej lewej dłoni. 16 Następnie umoczy jeden palec prawej ręki w oliwie, znajdującej się w zagłębieniu ręki lewej, i dokona siedmiu pokropień wobec Jahwe. 17 Resztą oliwy, która została w ręce, kapłan pomaże zewnętrzną część prawego ucha oczyszczanego, kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi w tych miejscach, gdzie już została nałożona krew z ofiary zadośćuczynienia. 18 Tym, co jeszcze pozostanie na ręku, kapłan pomaże głowę oczyszczanego i dokona obrzędu przebłagania za niego wobec Jahwe.

19 Potem kapłan złoży ofiarę przebłagania za grzechy w imieniu człowieka, który jest poddawany obrzędowi oczyszczenia. 20 Wreszcie, zabiwszy ofiarę przeznaczoną na całopalenie, złoży ją na ołtarzu całopalenia razem z ofiarą z pokarmów. W ten sposób dokona przebłagania za tego człowieka, a on stanie się czysty.

21 Jeżeli [człowiek chory] jest ubogi i jego możliwości są bardzo ograniczone, niech weźmie tylko jednego baranka, który zostanie złożony na ofiarę zadośćuczynienia, na ofiarę kołysania, żeby dokonać przebłagania za niego. Weźmie też tylko jedną dziesiątą efy czystej mąki zmieszanej z oliwą na ofiarę pokarmową oraz jeden log oliwy. 22 Ponadto niech weźmie dwie synogarlice albo dwa gołąbki, według swoich możliwości, jednego [ptaka] na ofiarę przebłagalną za grzechy i jednego na ofiarę całopalenia. 23 Ósmego dnia niech to wszystko przyniesie do kapłana na swoje oczyszczenie, złoży przy wejściu do Namiotu Spotkania, wobec Jahwe. 24 Kapłan weźmie baranka przeznaczonego na ofiarę zadośćuczynienia oraz jeden log oliwy i dokona obrzędu kołysania przed Jahwe. 25 Złożywszy baranka na ofiarę zadośćuczynienia, kapłan weźmie nieco krwi z ofiary zadośćuczynienia i pomaże nią zewnętrzną część prawego ucha człowieka oczyszczanego, kciuk prawej ręki i wielki palec prawej nogi. 26 Potem wyleje nieco oliwy w zagłębienie lewej ręki. 27 Palcem swej prawej ręki, umoczonym w oliwie, która jest na jego lewej ręce, dokona siedmiu pokropień przed Jahwe. 28 Następnie oliwą ze swej ręki pomaże zewnętrzną część prawego ucha człowieka oczyszczanego, kciuk jego prawej ręki i duży palec jego prawej nogi w tych miejscach, które zostały już pomazane krwią ofiary zadośćuczynienia. 29 Tym, co jeszcze pozostanie mu z oliwy na ręce, kapłan pomaże głowę oczyszczanego, aby dokonać za niego obrzędu przebłagania przed Jahwe. 30 Potem złoży w ofierze jedną synogarlicę albo jednego gołąbka z tych, które człowiek oczyszczany był w stanie nabyć. 31 Jedną na ofiarę przebłagalną za grzechy, drugą na ofiarę całopalenia razem z ofiarą z pokarmów. W ten sposób dokona kapłan obrzędu przebłagania za tego człowieka, który został poddany oczyszczeniu wobec Jahwe.

32 Takie oto jest prawo dotyczące obrzędu oczyszczenia trędowatego, którego możliwości są ograniczone.

Trąd na domach: 14,33–57

33 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 34 Kiedy wejdziecie do kraju kananejskiego, który wam daję w posiadanie, a Ja dotknę plagą trądu jeden z tych domów, do których będziecie mieli wejść, 35 wtedy właściciel domu pójdzie i doniesie o tym kapłanowi, mówiąc: Zobaczyłem coś jakby ślad trądu w moim domu. 36 Kapłan, zanim przystąpi do zbadania owych śladów, każe opróżnić cały dom, żeby nic z tego, co jest wewnątrz, nie stało się nieczyste. Potem wejdzie, żeby zbadać cały dom. 37 Następnie obejrzy kapłan ślady zarazy. Jeżeli ślady, znajdujące się na ścianach domu, są barwy zielonkawej lub czerwonawej i wydaje się, że już powstały w murze pewne zagłębienia, 38 kapłan wyjdzie z domu aż przed jego drzwi i każe na siedem dni dom zamknąć. 39 Siódmego dnia wróci i jeśli stwierdzi, że plamy na ścianach domu się powiększyły, 40 każe usunąć część muru, na których wystąpiły plamy, i wyrzucić je poza miasto, na miejsce nieczyste. 41 Następnie poleci zeskrobać wierzchnią warstwę [ścian] od wewnętrznej strony domu i to, co się uzbierało, wyrzucić, poza osiedle, na miejsce nieczyste. 42 Powstałe ubytki należy zamurować nowymi kamieniami i przygotować nową zaprawę do obrzucenia całego domu. 43 Jeżeli ślady zarazy pojawią się, mimo usunięcia części muru, zeskrobania ścian i [nowego] otynkowania domu, kapłan znów przyjdzie, ponownie obejrzy cały dom. 44 Jeżeli ślady zarazy na ścianach domu powiększyły się, ma się do czynienia z trądem złośliwym w tym domu. Dom jest nieczysty. 45 Należy go zburzyć, niszcząc kamienie, drewno i zaprawę murarską i wszystko to wywieźć poza osiedle, na miejsce nieczyste. 46 Kto by wszedł do domu w tym okresie, a więc od chwili jego zamknięcia, stanie się nieczysty aż do wieczora. 47 Kto by zaś spał w takim domu, powinien wyprać swoje ubranie; kto by jadł w tym domu, również powinien wyprać swoje szaty.

48 Jeśli jednak kapłan, wróciwszy do domu, stwierdzi, że ślady zarazy na ścianach domu, po nowym otynkowaniu domu, nie powiększyły się, to uzna dom za czysty, bo zaraza ustąpiła. 49 Dla oczyszczenia domu weźmie dwa ptaki, nieco drewna cedrowego, trochę karmazynu i hizopu. 50 Potem złoży w ofierze jednego z ptaków nad naczyniem glinianym, napełnionym świeżą wodą. 51 Następnie weźmie drewno cedrowe, hizop i karmazyn oraz żywego ptaka i wszystko to zanurzy we krwi ptaka, już złożonego w ofierze, i w świeżej wodzie. Potem pokropi dom siedem razy. 52 Oczyści go wtedy za pomocą krwi ptaka, wody świeżej, ptaka żywego, drewna cedrowego, hizopu i karmazynu. 53 W końcu ptaka żywego wypuści na wolność poza osiedlem, w polu. I tak dokona się ofiara przebłagania za dom, który od tego czasu będzie czysty.

54 Oto prawa dotyczące wszelkiego rodzaju trądu, grzybicy, 55 śladów trądu na ubraniu i w domu, 56 nabrzmień, wysypek i plam. 57 Pozwalają [owe prawa] stwierdzić, kiedy jakaś rzecz jest nieczysta,

a kiedy czysta. Takie jest prawo dotyczące trądu.

Mężczyźni: 15,1–18

15

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Zwróćcie się do synów Izraela i powiedzcie im tak: Jeżeli człowiek cierpi na jakieś wysięki ze swego ciała, to tym samym jest nieczysty. 3 Nieczystość owych wysięków nie zależy od tego, czy ciało wydala je na zewnątrz, czy zatrzymuje je wewnątrz siebie. W obu przypadkach mamy do czynienia z nieczystością. 4 Każde łóżko, na którym spał człowiek cierpiący na wysięki, będzie uważane za nieczyste; nieczysty będzie również każdy przedmiot, na którym ten [człowiek] usiądzie. 5 Kto by dotknął takiego łóżka, powinien wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 6 Kto by usiadł tam, gdzie siedział człowiek cierpiący na wysięki, powinien wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 7 Kto by dotknął ciała człowieka cierpiącego na wysięki, wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 8 Gdyby człowiek cierpiący na wysięki opluł kogoś, to ów opluty wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 9 Każde siodło, w którym siedział człowiek cierpiący na wysięki, będzie nieczyste. 10 Każdy, kto dotknąłby się rzeczy, która znajdowała się pod człowiekiem cierpiącym na wysięki, będzie nieczysty aż do wieczora. Ktokolwiek wziąłby taką rzecz do ręki, wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 11 Każdy, kogo by dotknął człowiek cierpiący na wysięki, a potem nie umyłby swoich rąk w wodzie, powinien uprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie aż do wieczora. 12 Wszelkie naczynie gliniane, którego dotknął człowiek cierpiący na wysięki, zostanie rozbite, a naczynie drewniane zostanie obmyte w wodzie.

13 Ten, kto cierpiał na wysięki, powinien być poddany obrzędowi oczyszczenia. Czas oczyszczenia ma trwać siedem dni. Powinien wtedy wyprać swoje ubranie, wykąpać się w świeżej wodzie i będzie czysty. 14 Ósmego dnia, wziąwszy ze sobą dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, powinien stawić się przed Jahwe, koło wejścia do Namiotu Spotkania, i przekazać przyniesione ofiary kapłanowi. 15 Kapłan złoży jednego [ptaka] jako ofiarę przebłagania za grzechy, a drugiego na ofiarę całopalenia i dokona, z powodu choroby wysięków, obrzędu przebłagania wobec Jahwe.

16 Mężczyzna, który miał upływ nasienia, umyje całe swoje ciało w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 17 Wszystkie części ubrania oraz skóry splamione nasieniem zostaną wypłukane w wodzie i pozostaną nieczyste aż do wieczora.

18 Jeżeli mężczyzna obcował z jakąś kobietą i doszło do wypływu nasienia, to oboje, mężczyzna i kobieta, wykąpią się w wodzie, ale pozostaną nieczyści aż do wieczora.

Kobiety: 15,19–33

19 Jeżeli kobieta ma swój upływ, to znaczy krwawienie miesięczne, będzie uznana za nieczystą przez siedem dni. Kto by jej dotknął w tym czasie, będzie nieczysty aż do wieczora. 20 Na czymkolwiek [ta kobieta] położy się w okresie swojej nieczystości, będzie nieczyste, podobnie jak wszystko, na czymkolwiek usiądzie [w tym czasie], będzie nieczyste. 21 Kto by dotknął jej łóżka, będzie musiał wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 22 Kto by usiadł tam, gdzie ona siedziała, wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty pozostanie do wieczora. 23 Również do wieczora będzie nieczysty ten, kto by dotknął jakiegoś przedmiotu, który znajdował się na jej łóżku albo tam, gdzie ona siedziała. 24 Jeżeli jakiś mężczyzna obcuje z taką kobietą i pobrudzi się jej nieczystością, pozostanie nieczysty przez siedem dni i nieczyste będzie też miejsce, na którym będzie w tym czasie spał.

25 Jeżeli kobieta krwawi przez wiele dni, poza zwykłym okresem jej krwawienia, albo jeśli upływ krwi przeciągnie się poza okres jej nieczystości, będzie nieczysta przez cały czas upływu krwi, podobnie jak w okresie zwykłego krwawienia miesięcznego. 26 Każde miejsce, na którym się położy przez czas tego krwawienia, będzie uznawane za tak samo nieczyste, jak w okresie krwawienia miesięcznego. 27 Kto by tych miejsc dotknął, będzie nieczysty. Powinien wyprać swoje ubranie i wykąpać się w wodzie. Nieczystym pozostanie do wieczora.

28 Po ustaniu jej upływu krwi będzie czysta, ale nie wcześniej niż po siedmiu dniach. 29 Ósmego dnia weźmie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie i wręczy je kapłanowi koło wejścia do Namiotu Spotkania. 30 Kapłan złoży [ptaki] na ofiarę, jednego na ofiarę przebłagania za grzechy, drugiego na ofiarę całopalenia. Potem dokona obrzędu przebłagania za grzechy wobec Jahwe z powodu upływu krwi, który uczynił ją nieczystą.

31 Nakażecie synom Izraela, aby się oczyszczali ze swych nieczystości. W przeciwnym razie zasłużą sobie na karę śmierci z powodu swych nieczystości, którymi zbrukaliby mój przybytek, znajdujący się pośród nich.

32 Takie oto jest prawo dotyczące wszelkich wysięków, nieczystości spowodowanej upływem nasienia 33 albo miesięcznego krwawienia niewiasty. Prawo to obowiązuje wszystkie osoby, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, cierpiące na owe wysięki, a ponadto mężczyzn obcujących z kobietą nieczystą.

DZIEŃ PRZEBŁAGANIA

16,1–34

16

1 Jahwe przemówił do Mojżesza po śmierci dwóch synów Aaronowych, którzy zginęli, zbliżywszy się przed oblicze Jahwe. 2 Jahwe rzekł do Mojżesza: Powiedz twojemu bratu Aaronowi, żeby nie wchodził, kiedy zechce, do przybytku, za zasłonę, [i nie stawał] przed samą przebłagalnią, znajdującą się nad arką. W przeciwnym razie może umrzeć, bo Ja się ukazuję

w obłoku nad przebłagalnią. 3 A oto, w jaki sposób Aaron będzie wchodził do przybytku. Weźmie ze sobą młodego cielca na ofiarę przebłagalną za grzechy i jednego barana na ofiarę całopalenia. 4 Wdzieje na siebie suknię lnianą i włoży spodnie, także lniane; przepasze się lnianym pasem, na głowę zaś włoży tiarę lnianą. Taki jest strój kapłański, który [Aaron] włoży na siebie, wykąpawszy się uprzednio w wodzie. 5 Zgromadzenie synów Izraela przekaże mu dwa kozły na ofiarę przebłagania za grzechy i jednego barana na ofiarę całopalenia. 6 Aaron złoży swego cielca jako ofiarę za własne grzechy i dokona obrzędu przebłagania za siebie samego i za cały swój dom. 7 Potem weźmie dwa kozły i przyprowadzi je do Jahwe, koło wejścia do Namiotu Spotkania. 8 Następnie rzuci Aaron losy nad kozłami, przeznaczając jednego kozła dla Jahwe, a drugiego dla Azazela. 9 Kozła, który według losowania przypadł dla Jahwe, złoży na ofiarę przebłagalną za grzechy, 10 natomiast kozła, który według losowania przypadł Azazelowi, przyprowadzi żywego przed Jahwe, aby po dokonaniu obrzędu przebłagania, wypędzić go na pustynię dla Azazela. 11 Tak więc złoży Aaron cielca jako ofiarę za własne grzechy i dokona obrzędu przebłagania za siebie samego i za cały swój dom. Zabiwszy zatem owego cielca na ofiarę, 12 weźmie kadzielnicę pełną rozpalonych węgli z ołtarza, który jest przed Jahwe, oraz dwie pełne garście wonnego kadzidła w proszku. Wniósłszy to wszystko poza zasłonę, 13 wysypie kadzidło na ogień przed Jahwe, aby obłok dymu okrył przebłagalnię, która jest nad Miejscem Świadectwa, chroniąc [Aarona] przed niechybną śmiercią. 14 Potem weźmie krew cielca, zwilży nią swój palec i pokropi nią wschodni bok przebłagalni. Następnie palcem umoczonym we krwi pokropi siedem razy przód przebłagalni. 15 Potem, zabiwszy kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy ludu, krew z niego wniesie poza zasłonę i posługując się nią tak jak krwią zabitego cielca, dokona jednego pokropienia ponad przebłagalnią i siedmiu pokropień przed przebłagalnią. 16 W ten sposób dokona obrzędu przebłagania za cały przybytek, który został znieważony przez nieczystość synów Izraela, oraz za wszystkie wykroczenia, których się oni dopuścili. To samo uczyni za Namiot Spotkania, który znajduje się razem z nimi pośród ich nieczystości. 17 Niech nie będzie nikogo w Namiocie Spotkania, gdy będzie tam wchodził kapłan, żeby dokonać obrzędu przebłagania. Niech nikt tam nie wchodzi, dopóki on z Miejsca Świętego nie wyjdzie. Kapłan dokona obrzędu przebłagania za siebie samego, za swój dom i za całe zgromadzenie synów Izraela. 18 Wychodząc z Miejsca Świętego, skieruje się w stronę ołtarza, który jest przed Jahwe, i dokona obrzędu przebłagania nad ołtarzem: Weźmie krew cielca oraz kozła i pomaże nią rogi, wystające dokoła z ołtarza. 19 Potem umoczonym we krwi palcem dokona siedmiu pokropień; w ten sposób uświęci [ołtarz], oczyści go od nieczystości spowodowanych przez synów Izraela.

20 Kiedy Aaron skończy obrzęd przebłagania za przybytek, za Namiot Spotkania i za ołtarz, weźmie żywego kozła, 21 położy swoje obie ręce na głowie żywego kozła i wyliczy wszystkie występki synów Izraela i wszystkie grzechy, których się dopuścili. Wszystko to włoży na głowę kozła, który następnie zostanie wypędzony na pustynię przez człowieka przygotowanego do tego zadania. 22 Kozioł zabierze ze sobą wszystkie ich występki i poniesie na pustynię, gdy człowiek wypuści tam kozła. 23 Wtedy Aaron wejdzie do Namiotu Spotkania, zdejmie lniane szaty, które włożył na siebie przed wejściem do przybytku, i zostawi je tam, 24 obmyje swoje ciało w wodzie w Miejscu Świętym i przywdzieje swoje zwykłe ubranie. 25 Potem, wyszedłszy, złoży jedną ofiarę całopalenia za siebie i drugą za lud, dokona obrzędu przebłagania za siebie i za lud i każe spalić na ołtarzu tłuszcz ofiary za grzechy.

26 Ten, kto wyprowadził kozła przeznaczonego dla Azazela, wypierze swoje ubranie i obmyje w wodzie ciało; potem dopiero wróci do obozowiska. 27 Poza obozowisko również należy wynieść mięso cielca, złożonego za grzechy, oraz kozła, także ofiarowanego za grzechy. Ich krew była wniesiona do przybytku i użyta do obrzędu przebłagania, natomiast skóra i mięso, razem z zawartością jelit, powinny być spalone w ogniu. 28 Ten, kto będzie je spalał, wypierze potem swoje ubranie, a ciało obmyje wodą; potem dopiero wróci do obozowiska.

29 A oto inne dla was prawo na wieki. W siódmym miesiącu, dziesiątego dnia tego miesiąca, nałożycie na siebie post i powstrzymacie się od wszelkich prac, zarówno wy, tubylcy, jak i cudzoziemcy mieszkający wśród was. 30 Tego dnia bowiem będzie się dokonywać obrzęd przebłagania za was, żeby was oczyścić i żebyście byli czyści, wy wszyscy, od waszych grzechów przed Jahwe. 31 Będzie to dla was szabat, dzień odpoczynku, i w dniu tym zadacie sobie umartwienie. Jest to postanowienie na wieki. 32 Obrzędu przebłagania w przyszłości będzie dokonywał kapłan, który otrzymał namaszczenie i został powołany do pełnienia funkcji kapłańskich na miejsce swojego ojca. Będzie on wtedy ubrany w szaty lniane, czyli w strój święty. 33 Będzie dokonywał obrzędu przebłagania za przybytek świętości, będzie składał ofiarę przebłagania za Namiot Spotkania i za ołtarz całopalenia; wreszcie będzie dokonywał przebłagania za kapłanów i za cały lud zgromadzony. 34 Będzie to dla was postanowienie na zawsze: obrzęd przebłagania powinien się dokonywać jeden raz każdego roku za wszystkich synów Izraela z powodu ich grzechów. Uczyniono więc tak, jak Jahwe rozkazał Mojżeszowi.

KODEKS ŚWIĘTOŚCI

17,1–26,46

Ubój zwierząt i spożywanie krwi: 17,1–16

17

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do Aarona i jego synów, a także do wszystkich synów Izraela, i powiedz im tak: Oto, co rozkazał Jahwe. 3 Jeżeli ktoś spośród synów Izraela zabije cielca, owcę albo kozę – obojętnie, czy w obozie, czy poza obozem – 4 i nie przyniesie [zabitego zwierzęcia] przed wejście do Namiotu Spotkania, aby złożyć je w ofierze dla Jahwe przed Jego przybytkiem, będzie winien krwi. Ponieważ człowiek ten rozlał krew, zostanie wyłączony ze społeczności swego ludu. 5 Dlatego to synowie Izraela, zamiast składać swoje ofiary na polu, będą je przyprowadzać do kapłana przed Jahwe, przed Namiot Spotkania, i przekazywać dla Jahwe jako dary pojednania. 6 Kapłan rozleje krew na ołtarzu Jahwe, przed wejściem do Namiotu Spotkania, i spali tłuszcz na woń miłą dla Jahwe. 7 Nie wolno im [synom Izraela] już składać ofiar demonom, z którymi dotychczas cudzołożyli. Będzie to dla nich prawo wieczne, przekazywane z pokolenia na pokolenie.

8 Powiesz im także: Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszkający pośród nich będzie składał całopalenie albo jakąś inną ofiarę 9 i nie dostarczy daru ofiarnego przed wejście do Namiotu Spotkania, aby złożyć ofiarę dla Jahwe, to człowiek ten będzie wyłączony ze swego ludu.

10 Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszkający pośród nich będzie spożywał krew jakiegokolwiek zwierzęcia, zasłuży sobie na to, że Ja zwrócę swoje oblicze przeciw temu, kto spożywa krew, i wyłączę go z jego ludu. 11 W krwi bowiem znajduje się życie ciała. Dlatego dałem ją wam ze względu na ołtarz, aby posłużyła wam dla przebłagania za życie wasze, gdyż dzięki pierwiastkowi życia krew może powodować przebłaganie. 12 Dlatego tak oto powiedziałem synom Izraela: Nikomu z was nie wolno spożywać krwi. Także cudzoziemcy mieszkający pośród was nie mogą spożywać krwi. 13 Jeżeli któryś z synów Izraela albo jakiś cudzoziemiec mieszkający pośród nich upoluje coś nadającego się do zjedzenia, jakieś zwierzę lub ptaka, to niech z niego spuści krew i zakopie ją w ziemi, 14 bo krew jest życiem każdego ciała. W niej znajduje się źródło życia. Dlatego powiedziałem synom Izraela: Nie wolno wam spożywać żadnej krwi, bo krew jest życiem każdego ciała. Kto by spożywał krew, będzie wyłączony ze swojej społeczności.

15 Kto by – spośród tubylców lub cudzoziemców – spożywał mięso z padliny lub zwierzęcia rozszarpanego przez dzikie bestie, niech wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Nieczysty zostanie do wieczora. Potem będzie czysty. 16 Jeżeli nie wypierze ubrania i nie obmyje swego ciała, dopuści się przestępstwa.

MAŁŻEŃSTWO I RODZINA

18,1–30

Wprowadzenie: 18,1–5

18

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 3 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. Nie będziecie czynić tego, co czyni się [po dzień dzisiejszy] w Egipcie, gdzie i wy mieszkaliście kiedyś. Nie będziecie też czynić tego, co czyni się w Kanaanie, do którego was prowadzę. Nie wolno wam stosować się do ich obyczajów. 4 Macie przestrzegać moich nakazów i zachowywać moje prawa. Macie je zachowywać. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 5 Będziecie zachowywać moje prawa i przestrzegać moich nakazów. Każdy, kto według nich będzie postępował, dzięki nim żyć będzie.

Zakaz małżeństw między krewnymi: 18,6–18

6 Nikt z was nie powinien się zbliżać do kobiety, która jest jego bliską krewną, aby odkryć przed nią swoją nagość: Ja jestem Jahwe. 7 Nie będziesz odsłaniał nagości twojego ojca ani twojej matki. Jest to twoja matka – nie wolno ci odkrywać jej nagości. 8 Nie będziesz odsłaniał nagości żony twego ojca, bo właściwie jest to nagość twego ojca. 9 Nie będziesz odkrywał nagości twojej siostry, córki twojej matki albo córki twego ojca, niezależnie od tego, czy urodziła się ona w domu rodzinnym, czy poza domem. Nie wolno ci odkrywać jej nagości. 10 Nie wolno ci odkrywać nagości córki twojego syna ani córki twojej córki, bo to właściwie twoja nagość. 11 Nie wolno ci odkrywać nagości córki żony twego ojca, urodzonej z twego ojca, bo jest ona twoją siostrą. 12 Nie wolno ci odkrywać nagości siostry twego ojca, bo właściwie jest to ciało twego ojca. 13 Nie wolno ci odkrywać nagości siostry twojej matki, bo właściwie jest to ciało twojej matki. 14 Nie będziesz odkrywał nagości brata twego ojca, zbliżając się do jego żony. Jest ona przecież twoją ciotką. 15 Nie będziesz odkrywał nagości twojej synowej. Jest to przecież żona twojego syna. Nie wolno ci odkrywać jej nagości. 16 Nie będziesz odkrywał nagości żony twego brata; jest to bowiem nagość twojego brata. 17 Nie będziesz odkrywał nagości jakiejkolwiek kobiety i brał jej córkę. Nie będziesz też brał córki swego syna ani córki twojej córki, żeby odsłonić ich nagość. Są one twoimi bliskimi krewnymi, dlatego byłoby to zbrodnią. 18 Nie będziesz również zbliżał się do siostry twojej żony, aby czynić z niej rywalkę [własnej żony], odkrywając jej nagość razem z nagością żony, jeszcze za życia swej żony.

Inne nadużycia: 18,19–23

19 Nie będziesz się zbliżał do kobiety, aby odkryć jej nagość, w okresie jej miesięcznego krwawienia. 20 Nie będziesz miał nic wspólnego z żoną twojego bliźniego, [co sprawiłoby], że razem z nią stałbyś się nieczysty.

21 Nie dasz żadnego ze swych dzieci, żeby było przeprowadzane przez ogień na cześć Moloha, i nie będziesz w ten sposób bezcześcił imienia twego Boga. Ja jestem Jahwe.

22 Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą, bo to jest rzecz odrażająca. 23 Nie będziesz obcował ze zwierzęciem, bo to by ściągnęło na ciebie nieczystość. Kobieta również nie będzie się zbliżać do zwierzęcia, żeby z nim obcować, bo to jest rzecz sromotna.

Postanowienia końcowe: 18,24–30

24 Nie brukajcie się z żadną z tych rzeczy, bo to właśnie przez nie zbrukały się narody, które Ja będę teraz wypędzał przed wami. 25 Cały kraj został zbrukany; ukarzę go za jego niegodziwości, a on wyrzuci z siebie swoich mieszkańców. 26 Wy zaś będziecie przestrzegać moich praw i nakazów i nie będziecie się dopuszczać żadnej z tych niegodziwości, ani wy, tubylcy, ani cudzoziemcy, którzy mieszkają pośród was. 27 Tego wszystkiego dopuszczali się dotychczasowi mieszkańcy tej krainy, którzy żyli tu przed wami, i zbrukali tym swoją ziemię. 28 Was już nie wyrzuci z siebie ten kraj za to, żeście go splugawili, tak jak wydalił z siebie narody, które tu były przed wami. 29 Wszyscy zaś, którzy będą się dopuszczać takich rzeczy, zostaną wyłączeni ze społeczności swojego narodu. 30 Będziecie tedy zachowywać moje przykazania, aby uniknąć wszystkich owych niegodziwości, których dopuszczano się przed wami, aby nie ulec splugawieniu przez nie. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Świętość życia codziennego: 19,1–37

19

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do całego zgromadzenia Izraela i powiedz im tak: Bądźcie święci, bo i Ja jestem święty, Ja, Jahwe, wasz Bóg.

3 Niech każdy z was okazuje bojaźń matce i ojcu i niech zachowuje moje szabaty. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 4 Nie zwracajcie się ku idolom i nie odlewajcie sobie bożków z metalu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

5 Gdy będziecie składać dla Jahwe ofiarę pojednania, czyńcie to tak, aby pozyskać jego życzliwość. 6 Mięso ze zwierzęcia składanego w ofierze spożyjecie w dniu złożenia ofiary albo dnia następnego. To, co zostanie aż do trzeciego dnia, powinno być spalone w ogniu. 7 Kto by zaś spożywał to mięso jeszcze dnia trzeciego, dopuściłby się rzeczy odrażającej, a taka ofiara w ogóle nie byłaby przyjęta. 8 Ten, kto zechce ją spożywać, na siebie samego bierze winę, bo bezcześci to, co zostało poświęcone dla Jahwe. Taki człowiek zostanie wyłączony ze społeczności swego ludu.

9 Kiedy będziecie mieli żniwa w waszym kraju, nie ścinajcie wszystkiego aż do samych krańców waszego pola i nie zabierajcie kłosów, które zostają na polu. 10 Nie będziesz też ogałacał do ostatniego grona winnych krzewów ani nie będziesz zbierał jagód, które spadły na ziemię. Zostawisz to dla ubogich i cudzoziemców. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

11 Nie będziecie kraść, nie będziecie oszukiwać jedni drugich ani nawzajem się okłamywać. 12 Nie będziecie fałszywie przysięgać na moje imię, bo w ten sposób zhańbilibyście imię swojego Boga. Ja jestem Jahwe.

13 Nie będziesz uciskał twojego bliźniego i nie będziesz go wyzyskiwał. Zapłaty robotnikowi najemnemu nie będziesz zatrzymywał aż do następnego dnia. 14 Nie będziesz złorzeczył głuchemu, a przed niewidomym nie będziesz kładł niczego, przez co mógłby się przewrócić, gdyż będziesz się kierował bojaźnią twojego Boga. Ja jestem Jahwe.

15 Przy wydawaniu wyroków będziesz się strzegł wszelkiej niesprawiedliwości: nie będziesz stronniczo łagodny dla ubogich i nie będziesz miał względów na bogaczy. Będziesz sądził sprawiedliwie twojego bliźniego. 16 Nie będziesz rzucał oszczerstw na twoich bliźnich. Nie będziesz także występował jako świadek przeciwko krwi twego bliźniego. Ja jestem Jahwe.

17 W sercu swoim nie będziesz żywił nienawiści do swego brata, ale upomnisz twojego bliźniego, aby cię nie obciążył grzech z jego powodu. 18 Nie będziesz się mścił i nie będziesz nosił w sercu urazy do żadnego spośród synów twego narodu. Będziesz miłował bliźniego twego jak siebie samego. Ja jestem Jahwe.

19 Będziecie zachowywać moje prawa. Nie będziesz doprowadzał do zbliżenia dwóch różnych gatunków zwierząt ani nie będziesz obsiewał twego pola dwoma różnymi gatunkami nasienia, ani nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch gatunków nici.

20 Jeżeli jakiś mężczyzna współżyje z kobietą, która jest niewolnicą i zarazem narzeczoną już innego mężczyzny, a nie została jeszcze wykupiona ani obdarzona wolnością, oboje zostaną ukarani, ale nie skazani na śmierć, gdyż niewolnica nie była jeszcze obdarzona wolnością. 21 Za swój grzech przyprowadzi mężczyzna w pobliże wejścia do Namiotu Spotkania jednego barana jako ofiarę zadośćuczynienia dla Jahwe. 22 Kapłan dokona obrzędu przebłagania w obliczu Jahwe, składając barana w ofierze zadośćuczynienia za grzech, którego dopuścił się [ów mężczyzna]. I będzie mu odpuszczony grzech, którego się dopuścił.

23 Kiedy już wejdziecie do ziemi [wam obiecanej] i zaczniecie tam uprawiać wszystkie rodzaje drzew rodzących owoce, będziecie uważali te owoce za nieobrzezane. Przez trzy lata będą uchodziły wśród was za nieobrzezane. Nie będziecie ich spożywali. 24 Wszystkie owoce zebrane w roku czwartym zostaną złożone jako ofiara na cześć dla Jahwe. 25 Dopiero w piątym roku będziecie spożywać owoce i odtąd drzewa będą już przynosiły wam korzyści. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

26 Nie wolno wam spożywać niczego z krwią. Nie będziecie zajmowali się ani wróżbiarstwem, ani czarami. 27 Włosów waszych na głowie nie będziecie strzygli w kształt koła, nie będziecie też golili bokobrodów. 28 Nie będziecie robili żadnych nacięć na waszym ciele, dając w ten sposób wyraz żałobie po zmarłych, i nie będziecie malowali żadnych znaków na własnym ciele. Ja jestem Jahwe.

29 Nie dopuszczajcie do pohańbienia waszych córek, zezwalając im na uprawianie nierządu, bo cały kraj wydacie na pastwę nierządu i napełnicie go zbrodniami. 30 Będziecie zachowywać moje szabaty i szanować mój przybytek. Ja jestem Jahwe. 31 Nie miejcie nic wspólnego z tymi, którzy wywołują duchy albo wróżą. Nie szukajcie u nich porad, żebyście nie popadli w nieczystość z ich powodu.

32 Przed [człowiekiem] o białej głowie wstaniesz na znak szacunku i uszanujesz osobę starca. Będziesz okazywał bojaźń wobec twojego Boga. Ja jestem Jahwe.

33 Jeżeli jakiś cudzoziemiec osiądzie w waszym kraju, razem z wami, nie będziecie go uciskali. 34 Cudzoziemca, który osiadł wśród was, będziecie traktowali jak jednego spośród was. Będziecie go miłować jak siebie samych, bo sami byliście kiedyś cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

35 Strzeżcie się niesprawiedliwości, czy to przy wydawaniu wyroków, czy to przy mierzeniu albo ważeniu, albo porównywaniu. 36 Wagi będziecie mieli ustawione uczciwe, odważniki sprawiedliwe, sprawiedliwe efy i hiny. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wywiódł z ziemi egipskiej.

37 Będziecie zachowywać wszystkie moje prawa i nakazy i postępować według nich. Ja jestem Jahwe.

Stosowanie kary śmierci: 20,1–27

20

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Tak powiesz synom Izraela: Kto by spośród synów Izraela albo spośród cudzoziemców mieszkających w Izraelu złożył swoje własne dziecko Molochowi na ofiarę, będzie ukarany śmiercią. Zostanie ukamienowany przez miejscową ludność. 3 A ja zwrócę przeciwko niemu moje oblicze i wyłączę go spośród jego ludu za to, że wydał jedno ze swych dzieci Molochowi, przez co zhańbił mój przybytek i zbezcześcił moje święte imię. 4 Gdyby mieszkańcy kraju pobłażliwie przymknęli oczy na [zbrodnię] człowieka składającego własne dziecko na ofiarę Molochowi i nie ukarali go śmiercią, 5 to Ja sam zwrócę oblicze przeciwko temu człowiekowi i całej jego rodzinie i wyłączę go spośród jego ludu razem z tymi wszystkimi, którzy podobnie jak on cudzołożą, uprawiając nierząd z Molochem.

6 Przeciwko każdemu, kto by zwracał się po radę do tych, co wywołują duchy albo wróżą, uprawiając w ten sposób nierząd, Ja zwrócę moje oblicze i wyłączę go spośród jego ludu. 7 Będziecie się uświęcać i osiągniecie świętość. Ja bowiem jestem Jahwe, wasz Bóg. 8 Będziecie przestrzegać moich praw i według nich postępować. Ja jestem Jahwe, który was uświęca.

9 Kto by złorzeczył swemu ojcu lub swojej matce, zostanie ukarany śmiercią. Złorzeczyć swemu ojcu lub swojej matce – to ściągnąć na siebie własną krew.

10 Jeżeli mężczyzna dopuści się cudzołóstwa z kobietą zamężną, żoną swego bliźniego, to oboje zostaną ukarani śmiercią: mężczyzna cudzołożnik i kobieta cudzołożnica.

11 Jeżeli mężczyzna obcuje z żoną swojego ojca i w ten sposób odkrywa nagość swego ojca, oboje zostaną ukarani śmiercią: sami ściągnęli na siebie własną krew. 12 Jeżeli mężczyzna obcuje ze swoją synową, oboje zostaną ukarani śmiercią, gdyż dopuścili się rzeczy haniebnej: sami ściągnęli na siebie własną krew. 13 Jeżeli mężczyzna obcuje z mężczyzną, tak jak obcuje się z kobietą, obaj dopuszczają się rzeczy obrzydliwej i obaj zostaną ukarani śmiercią: sami ściągnęli na siebie własną krew. 14 Jeżeli mężczyzna bierze sobie za żonę jakąś dziewczynę i zarazem jej matkę, dopuszcza się zbrodni. Powinno się wszystkich skazać na spalenie: jego i obydwie kobiety, żeby nie powtarzały się więcej takie występki wśród was. 15 Jeżeli mężczyzna obcuje ze zwierzęciem, zostanie ukarany śmiercią. Powinno się zabić także zwierzę. 16 Jeżeli kobieta zbliży się do zwierzęcia, żeby z nim obcować cieleśnie, zabijecie i kobietę, i zwierzę. Oboje zostaną zgładzeni, gdyż sami ściągnęli na siebie własną krew. 17 Jeżeli mężczyzna zbliży się do swojej siostry, córki swojego ojca albo córki swojej matki, i będzie patrzył na jej nagość, dopuszczą się czynu karygodnego. Na oczach [wszystkich] synów Izraela zostaną wyłączeni spośród ludu, dlatego że on odkrył nagość swojej siostry. Musi ponieść karę za swoje przewinienie.

18 Jeżeli mężczyzna obcuje z kobietą w okresie jej miesięcznego krwawienia, odkrywa jej nagość

i tym samym odsłania jej krwawienie, a ona odsłania upływ własnej krwi, to oboje powinni być za to wyłączeni ze społeczności swego ludu.

19 Nie będziesz odkrywał nagości siostry twojej matki ani siostry twego ojca, bo byłoby to odkrywanie własnego ciała. Tacy poniosą karę za swoje przewinienia. 20 Jeżeli mężczyzna obcuje z własną ciotką, to tym samym odkrywa nagość swojego wuja; oboje też poniosą karę za swoje przewinienie: umrą bezpotomnie. 21 Jeżeli mężczyzna obcuje z żoną swego brata, to dopuszcza się grzechu nieczystości, bo odkrywa nagość swego brata; oboje też umrą bezpotomnie.

22 Będziecie przestrzegać wszystkich moich praw i nakazów i według nich będziecie postępować, ażeby nie wyrzucił was z siebie kraj, w którym z mojej woli macie zamieszkać. 23 Nie będziecie też postępować według zwyczajów zachowywanych przez ludy, które sprzed was usunę, gdyż nie znajduję

w nich upodobania. 24 Już wam powiedziałem: Do was będzie należeć ta ziemia, Ja dam ją wam w posiadanie. Jest to kraina płynąca mlekiem i miodem. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was oddzielił od innych narodów.

25 Będziecie odróżniali zwierzęta czyste od nieczystych, ptaki czyste od nieczystych i nie będziecie się dopuszczali rzeczy niegodziwych z powodu zwierząt, ptaków i wszystkiego, co rusza się na ziemi, a co powinniście uważać, według moich pouczeń za nieczyste.

26 Będziecie dla mnie święci, bo i Ja jestem święty. Ja, Jahwe, który was oddzieliłem od innych narodów po to, żebyście należeli do Mnie.

27 Każdy mężczyzna i każda kobieta, wywołujący duchy albo uprawiający wróżby, zasługują na karę śmierci. Powinno się ich ukamienować. Krew ich zstąpi na nich.

Świętość kapłanów: 21,1–24

21

1 Jahwe rzekł do Mojżesza: Zwróć się do kapłanów, synów Aarona, i powiedz im tak: Niech każdy z was się strzeże, żeby nie stał się nieczysty pośród swego ludu z powodu [zwłok] jakiegokolwiek zmarłego, 2 chyba że chodziłoby o bliskich krewnych, a mianowicie o rodzoną matkę, ojca, własnego syna czy córkę albo brata czy 3 siostrę, dziewicę, żyjącą razem z nim, bo jeszcze niezamężną. W tych przypadkach wolno mu narażać się na nieczystość. 4 Nie wolno mu jednak narażać się na nieczystość z powodu siostry, poślubionej przywódcy innego rodu; zhańbiłby bowiem samego siebie.

5 Kapłani nie powinni strzyc sobie zbyt krótko włosów na głowie ani golić bokobrodów, ani robić żadnych nacięć na własnym ciele. 6 Będą święci wobec swego Boga, nie będą bezcześcić imienia Bożego, gdyż do nich należy składanie na cześć Jahwe ofiar spalanych w ogniu, będących jakby pokarmem Boga. Niech więc będą święci.

7 Nie wolno im brać za żonę kobiety rozpustnej albo zhańbionej; nie będą się też żenić z kobietami porzuconymi przez innych mężów, gdyż kapłan powinien być poświęcony swemu Bogu. 8 Będziesz go uważał za świętego, gdyż dostarcza on pokarmu swemu Bogu. Będzie święty dla ciebie, gdyż święty jestem również Ja, Jahwe, który was uświęcam.

9 Jeżeli córka jakiegoś kapłana hańbi się uprawiając nierząd, to hańbi ona tym samym swego ojca. Powinna być spalona w ogniu.

10 Arcykapłan, ten, który jest ponad swymi braćmi, na którego głowę został wylany olej namaszczenia i który został ustanowiony, żeby przywdziewać święte szaty, nie powinien rozpuszczać włosów ani rozdzierać swoich szat [na znak żałoby]. 11 Nie powinien też dotykać ciała żadnego zmarłego; nie wolno mu narażać się na nieczystość, nawet z powodu ciała własnego ojca czy matki. 12 Niech nie wychodzi z przybytku i nie bezcześci przybytku Bożego, gdyż olej namaszczenia widnieje na nim niby diadem. Ja jestem Jahwe.

13 Za żonę [kapłan] powinien wziąć sobie kobietę dziewicę. 14 Nie wolno mu żenić się ani z wdową, ani z kobietą odrzuconą przez męża, ani z kobietą zhańbioną, ani z rozpustną, lecz weźmie sobie za żonę dziewicę spośród swego ludu. 15 Nie wolno mu przyczyniać się do zniesławienia swego potomstwa. Ja bowiem jestem Jahwe, który je uświęca.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Powiedz Aaronowi tak: Nikt z tego pokolenia, żaden

z twoich potomków, jeśli jest dotknięty jakąś ułomnością, nie może się zbliżać, aby składać w ofierze pokarm twojego Boga. 18 Żaden bowiem człowiek ułomny na ciele nie powinien się zbliżać [do ołtarza]: ani ślepy, ani kulawy, ani okaleczony na twarzy albo ciele; 19 ani człowiek ze złamaną nogą albo ręką; 20 ani garbaty, ani chory umysłowo, ani mający bielmo na oku, ani cierpiący na świerzb, ani pokryty liszajami, ani mężczyzna o zgniecionych jądrach. 21 Żaden człowiek z kapłańskiego pokolenia Aarona, jeśli jest dotknięty jakąś ułomnością, nie może się zbliżyć [do ołtarza], żeby złożyć na ogniu ofiarę dla Jahwe. Jest bowiem ułomny. Niech się zatem nie zbliża, żeby ofiarować pokarm swemu Bogu. 22 Jednakże wolno mu spożywać z tego, co zostało złożone na ofiarę jako pokarm Boga, zarówno z rzeczy bardzo świętych, jak i świętych. 23 Nie będzie jednak wchodził poza zasłonę i nie będzie zbliżał się do ołtarza, gdyż jest ułomny. Nie będzie bezcześcił moich przybytków, bo Ja jestem Jahwe, który je uświęcam.

24 Wszystko to powtórzył Mojżesz Aaronowi, jego synom i wszystkim synom Izraela.

Świętość darów i ofiar: 22,1–33

22

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Aaronowi i jego synom wydaj nakaz, żeby się powstrzymali od [przywłaszczania sobie] rzeczy świętych, ofiarowanych dla Mnie przez synów Izraela, i żeby nie bezcześcili imienia mojego. 3 Ja jestem Jahwe. Powiedz im to. Jeśliby ktoś z tego pokolenia i spośród twoich potomków, będąc obciążony jakąś nieczystością, dotykał rzeczy świętych, ofiarowanych przez synów Izraela dla Jahwe, to zostanie odrzucony od mego oblicza. Ja jestem Jahwe.

4 Każdy mężczyzna z rodu Aarona, cierpiący na trąd lub jakieś wysięki, powstrzyma się od spożywania rzeczy świętych dopóty, dopóki nie stanie się znów czystym. To samo odnosi się do tych, którzy dotknęli osoby zbrukanej wskutek zetknięcia się ze zwłokami; do tych, którzy mieli wypływ nasienia; 5 do tych, którzy dotykali jakiegoś płaza i przez to stali się nieczyści albo jakiegoś nieczystego człowieka i przez to zbrukali się jego nieczystością. 6 Kto by się dopuścił któregoś z tych wykroczeń, będzie nieczysty aż do wieczora i nie wolno mu będzie spożywać rzeczy świętych. Jeśli jednak obmyje swoje ciało w wodzie, 7 to po zachodzie słońca znów będzie czysty i będzie mógł spożywać rzeczy święte, gdyż jest to jego pokarm. 8 Nie wolno mu jednak spożywać niczego z padliny albo ze zwierzęcia rozszarpanego przez dzikie bestie, żeby nie stał się nieczysty. Ja jestem Jahwe. 9 Niech przestrzegają moich nakazów, żeby ich nie obciążyły grzechy i żeby nie musieli być ukarani śmiercią za to, że zbezcześcili rzeczy święte. Ja jestem Jahwe, który ich uświęcam.

10 Żadnemu człowiekowi spoza pokolenia kapłańskiego nie wolno spożywać rzeczy świętych. Nie wolno również spożywać rzeczy świętych tym, którzy mieszkają u jakiegoś kapłana lub są u niego najemnymi robotnikami. 11 Ale niewolnik, kupiony przez kapłana za pewną sumę pieniędzy, może je spożywać. To samo odnosi się do tych, którzy się urodzili w jego domu: mogą żywić się jego strawą. 12 Córka kapłana, stawszy się żoną kogoś innego z rodu, nie może spożywać tego, co zostało z rzeczy świętych. 13 Jeśli jednak córka kapłana owdowieje albo zostanie odrzucona przez swojego męża, a nie ma dzieci, to wróciwszy do domu swego ojca, u którego spędziła całą młodość, może się żywić tym samym, co i jej ojciec. Nikt jednak spoza tego pokolenia nie może tak postępować.

14 Jeżeli ktoś przez nieuwagę spożyje coś z rzeczy świętych, zwróci kapłanowi wartość rzeczy świętej, dodając jedną piątą tej wartości. 15 Kapłani nie powinni bezcześcić rzeczy świętych synów Izraela, czyli tego, co zostało złożone w ofierze dla Jahwe, 16 i obciążać się wykroczeniami przeciwko wskazaniom co do spożywania rzeczy świętych. Ja bowiem jestem Jahwe, który ich uświęcam.

17 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 18 Zwróć się do Aarona, jego synów i do wszystkich synów Izraela i powiedz im tak: Jeśli ktoś spośród synów Izraela albo z przybyszów mieszkających w Izraelu chciałby złożyć ofiarę, do której zobowiązał się jakimś ślubem albo którą składa zupełnie dobrowolnie, bez szczególnego powodu, i postanowił złożyć coś w ofierze całopalenia dla Jahwe, 19 to żeby ofiara ta została przyjęta, powinno to być zwierzę płci męskiej, bez żadnej skazy, cielec, owca lub koza. 20 Nie będziecie składali w ofierze niczego, co ma jakieś braki, bo taka ofiara nie będzie przyjęta. 21 Jeśli człowiek składa coś z dużych albo małych zwierząt jako ofiarę pojednania, bądź to dla wypełnienia złożonego ślubu, bądź bez specjalnego powodu, dobrowolnie, to zwierzę ofiarowane, aby było przyjęte, musi być najprzedniejszej jakości, wolne od wszelkich braków. 22 Nigdy nie będziecie składali w ofierze dla Jahwe zwierzęcia ślepego, okaleczonego, owrzodzonego opuchniętego, parszywego. Czegoś takiego nie ważcie się składać w ofierze dla Jahwe. Nie wolno wam spalać w ogniu na ołtarzu takiej ofiary dla Jahwe. 23 Natomiast wolno złożyć w ofierze dobrowolnej cielca albo owcę mające jedną nogę nieco dłuższą lub nieco krótszą. Nie będzie jednak przyjęta taka ofiara, jeśli się ją składa dla wypełnienia jakiegoś ślubu. 24 Nie wolno składać w ofierze dla Jahwe zwierzęcia o jądrach zgniecionych, rozdartych, wyrwanych albo wyciętych. Nigdy nie będziecie robili takich rzeczy w waszym kraju. 25 Także z rąk cudzoziemców nie będziecie przyjmowali takich ofiar jako pokarmu dla waszego Boga. Są one bowiem niewłaściwej jakości i mają braki. Takie ofiary nie przyniosą wam żadnej korzyści.

26 I rzekł Jahwe do Mojżesza: 27 Młode cielę, owca albo koza po przyjściu na świat powinny pozostawać przez siedem dni przy matce. Od dnia ósmego poczynając, przez dni następne będzie można je przyjmować jako ofiary na spalenie w ogniu dla Jahwe. 28 Nie będziecie składali tego samego dnia w ofierze krowy lub owcy razem z ich małymi. 29 Kiedy będziecie składać ofiarę dziękczynną dla Jahwe, powinniście postępować tak, aby ta ofiara została przyjęta. 30 W tym celu ofiara powinna być spożyta w dniu jej złożenia. Niczego nie będziecie pozostawiali z niej do rana. Ja jestem Jahwe.

31 Będziecie przestrzegać moich nakazów i według nich postępować: Ja jestem Jahwe. 32 Nie będziecie bezcześcić mojego świętego imienia, a Ja będę uświęcony pośrodku synów Izraela. Ja jestem Jahwe, który was uświęca 33 i który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby być waszym Bogiem. Ja jestem Jahwe.

CZASY ŚWIĘTE

23,1–44

Wprowadzenie: 23,1–2

23

1 Jahwe przemówił do Mojżesza tymi słowami: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Oto uroczystości Jahwe, na których obchody będziecie zwoływali święte zgromadzenia. Są to moje uroczystości.

Szabat: 23,3

3 Przez sześć dni będziesz pracować, lecz siódmego dnia winien być obchodzony szabat, dzień całkowitego odpoczynku. Na ten dzień będziecie zwoływać święte zgromadzenie. Nie będziecie tego dnia wykonywać żadnych prac. Jest to odpoczynek poświęcony dla Jahwe wszędzie, gdzie tylko wypadnie wam mieszkać.

Pascha i święto Przaśników: 23,4–8

4 A oto uroczystości Jahwe, święte zgromadzenia, które zwoływać będziecie na te dni. 5 Pierwszego miesiąca, czternastego dnia tego miesiąca, od zmierzchu poczynając, obchodzić będziecie Paschę na cześć Jahwe. 6 Dnia piętnastego tego miesiąca wypada święto Przaśników na cześć Jahwe. Przez siedem dni będziecie jeść chleb tylko przaśny. 7 Pierwszego dnia zwołacie święte zgromadzenie: powstrzymacie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych. 8 Przez siedem dni będziecie składać dla Jahwe ofiary całopalne. Siódmego dnia zwołacie święte zgromadzenie: powstrzymacie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych.

Święto Pierwocin: 23,9–14

9 I dalej mówił Jahwe do Mojżesza: 10 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy już wejdziecie do kraju, który wam daję, i będziecie tam przeprowadzali żniwa, przynieście kapłanowi jeden snop jako pierwociny waszego plonu. 11 Kapłan dokona obrzędu kołysania tym snopem przed Jahwe, by pozyskać jego życzliwość dla was. Obrzędu kołysania dokona nazajutrz po szabacie. 12 Tego samego dnia, w którym będziecie dokonywać obrzędu kołysania, złożycie również baranka, mającego nie więcej niż rok, bez żadnych braków, na ofiarę całopalenia dla Jahwe. 13 Wraz z nim przyniesiecie ofiarę pokarmową z dwóch dziesiątych efy najczystszej mąki zmieszanej z oliwą i spalicie ją w ogniu na woń przyjemną dla Jahwe. [Złożycie również] ofiarę płynną z wina, w ilości jednej czwartej hinu. 14 Do tego dnia, dokładnie: do chwili złożenia darów waszemu Bogu, powstrzymacie się od spożywania chleba, a także prażonego ziarna i kaszy. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, gdziekolwiek by mieszkali.

Święto Tygodni: 23,15–22

15 Odliczycie następnie od pierwszego dnia po szabacie, czyli od chwili złożenia snopa przeznaczonego do obrzędu kołysania, siedem pełnych tygodni 16 i nazajutrz po siódmym szabacie, czyli piętnastego dnia, złożycie dla Jahwe nową ofiarę pokarmową. 17 Z waszych domów przyniesiecie po dwa chleby przeznaczone do obrzędu kołysania. Powinny one być upieczone z dwóch dziesiątych efy najczystszej mąki, z dodatkiem kwasu. Będą to pierwociny dla Jahwe. 18 Razem z tymi chlebami złożycie na ofiarę całopalenia dla Jahwe siedem baranków nie mających więcej niż rok, wolnych od wszelkiej skazy, jednego młodego cielca i dwa duże barany, a do tego jeszcze zwykłe ofiary, pokarmową oraz płynną. Będzie to ofiara spalona na ogniu jako woń miła dla Jahwe. 19 Złożycie również jednego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy i dwa baranki, nie mające więcej niż jeden rok, jako ofiarę pojednania. 20 Kapłan dokona obrzędu kołysania przed Jahwe ofiarami razem z chlebami pierwocin i z dwoma barankami. Zostaną złożone w ofierze dla Jahwe, mięso zaś z nich będzie należeć do kapłana. 21 Na ten dzień ogłosicie święto, zwołacie święte zgromadzenie i powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, gdziekolwiek by mieszkali.

22 Kiedy będziecie przeprowadzali żniwa w waszym kraju, nie koście wszystkiego do ostatniego źdźbła na krańcach waszego pola i nie zbierajcie kłosów, które zostały na polu po żniwach; zostawcie je dla ubogich i cudzoziemców. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Święto Nowego Roku: 23,23–25

23 I dalej przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 24 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Siódmego miesiąca, pierwszego dnia tego miesiąca, zarządzicie uroczysty odpoczynek, trąbienie w róg i święte zgromadzenie. 25 Powstrzymacie się w tym dniu od wszelkich prac służebnych i złożycie na cześć Jahwe ofiary spalane w ogniu.

Dzień Przebłagania: 23,26–32

26 I dalej mówił Jahwe do Mojżesza: 27 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca będziecie obchodzić dzień przebłagania. Zwołacie na ten dzień święte zgromadzenie, będziecie się umartwiać i złożycie na cześć Jahwe ofiary spalane w ogniu. 28 Powstrzymacie się tego dnia od wszelkiej pracy, bo będzie to dzień przebłagania; w tym dniu ma za was wszystkich zostać przebłagany Jahwe, wasz Bóg. 29 Kto by sobie nie zadał w tym dniu jakiegoś umartwienia, zostanie wyłączony ze swego ludu. 30 Kto by się oddawał w tym dniu jakimkolwiek pracom, zostanie przeze Mnie wyłączony z tego ludu. 31 Nie będziecie więc wykonywać tego dnia żadnych prac. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom, gdziekolwiek by mieszkali. 32 Będzie to dla was szabat, odpoczynek całkowity i czas umartwienia. Dziewiątego dnia tego miesiąca wieczorem – od wieczora aż do wieczora dnia następnego – będziecie obchodzić wasz szabat.

Święto Namiotów: 23,33–36

33 Jahwe mówił do Mojżesza te słowa: 34 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Piętnastego dnia tegoż siódmego miesiąca przypada trwające siedem dni święto Namiotów na cześć Jahwe. 35 Pierwszego dnia zostanie zwołane święte zgromadzenie. Powstrzymacie się tego dnia od wszelkich zajęć. 36 Przez siedem dni będziecie składać Jahwe ofiary spalane w ogniu. Ósmego dnia zgromadzicie się na świętym zebraniu i złożycie na cześć Jahwe ofiary spalane w ogniu. Będzie to uroczystość zamknięcia obchodów. W dniu tym powstrzymacie się od wszelkich prac służebnych.

Postanowienia końcowe: 23,37–44

37 Takie są święta [obchodzone na cześć] Jahwe, które będziecie ogłaszać, aby zbierać się na świętych zgromadzeniach, składać dla Jahwe ofiary spalane w ogniu, całopalenia i ofiary pokarmowe, ofiary krwawe i ofiary płynne, każdą z nich we własnym dniu, 38 niezależnie od szabatów [obchodzonych na cześć] Jahwe, niezależnie od waszych darów, niezależnie od waszych ślubów, niezależnie od wszystkich ofiar dobrowolnych, jakie składacie dla Jahwe. 39 Piętnastego dnia siódmego miesiąca, gdy zbierzecie plony ziemi, również zaczniecie obchodzić trwające siedem dni święto [na cześć] Jahwe. Pierwszy i ósmy dzień niech będą dniami uroczystego odpoczynku. 40 Pierwszego dnia weźmiecie owoce z najpiękniejszych drzew, gałązki z palm, z innych gęstych drzew oraz z wierzb nadrzecznych i przez siedem dni będziecie radowali się przed Jahwe, waszym Bogiem. 41 Będziecie obchodzić to święto na cześć Jahwe każdego roku przez siedem dni. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom. Będziecie to święto obchodzili w siódmym miesiącu. 42 Przez siedem owych dni będziecie mieszkać pod namiotami pokrytymi liśćmi: wszyscy z urodzenia synowie Izraela powinni pozostawać pod namiotami, 43 aby wasi potomkowie się dowiedzieli, że pod namiotami kazałem kiedyś zamieszkać synom Izraela, gdy wyprowadziłem ich z Egiptu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

44 I przekazał Mojżesz synom Izraela wszystko o świętach Jahwe.

INNE PRZEPISY

24,1-23

Świecznik i chleby pokładne: 24,1–9

24

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj polecenie synom Izraela, żeby ci przynieśli czystej oliwy, wyciśniętej z oliwek, do świecznika, na ustawiczne podtrzymywanie zapalonych świateł. 3 Poza zasłoną, znajdującą się przed Miejscem Świadectwa, wewnątrz Namiotu Spotkania, Aaron przygotuje [lampy], żeby płonęły przed Jahwe nieprzerwanie, od wieczora do rana. Jest to prawo dane na wieki wszystkim waszym potomkom. 4 Umieścisz światła na szczerozłotym świeczniku, aby płonęły nieprzerwanie przed Jahwe. 5 Weźmiesz najczystszą mąkę i upieczesz dwanaście placków. Na każdy placek zużyjesz dwie dziesiąte efy [mąki]. 6 Ułożysz je w dwa stosy na stole ze złota przed Jahwe. 7 Obydwa stosy posypiesz czystym kadzidłem. Będą one służyć za pamiątkę pokarmu, spalanego w ogniu dla Jahwe. 8 Każdego szabatu będziecie zmieniać ten pokarm przed Jahwe jako ustawicznie na nowo składany dar od synów Izraela: jest to przymierze na wieki. 9 Chleby te będą należały do Aarona i jego synów, którzy będą je spożywać na Miejscu Świętym, bo to jest dla nich rzecz bardzo święta wśród ofiar spalanych w ogniu dla Jahwe. Jest to prawo na wieki.

Kary za różne wykroczenia: 24,10–23

10 Syn pewnej kobiety izraelskiej – ale ojcem jego był Egipcjanin – przyszedł do obozu Izraelitów. Doszło [po pewnym czasie] do sporu w obozie między synem owej Izraelitki a jednym z Izraelitów. 11 Syn Izraelitki zaczął bluźnić imieniu świętemu i złorzeczyć. Przyprowadzono go tedy do Mojżesza. Matka [owego bluźniercy] nazywała się Szelomit i była córką Dibriego z pokolenia Dana. 12 Osadzony pod strażą czekał, aż Mojżesz zawyrokuje – w imieniu Jahwe – na co sobie zasłużył. 13 A Jahwe tak powiedział do Mojżesza: 14 [Najpierw] wyprowadźcie tego bluźniercę z obozu; potem wszyscy, którzy słyszeli, jak bluźnił, niech położą swoje ręce na jego głowie, następnie niech będzie ukamienowany przez całe zgromadzenie. 15 A ty tak przemówisz do synów Izraela: Każdy, kto złorzeczy swojemu Bogu, poniesie karę za swój grzech; 16 ten zaś, kto bluźni imieniu Jahwe, ma być ukarany śmiercią: ukamienuje go całe zgromadzenie. Niezależnie od tego, czy jest tubylcem, czy cudzoziemcem, jeśli bluźnił imieniu świętemu, musi umrzeć.

17 Kto zabije drugiego człowieka, sam zostanie ukarany śmiercią. 18 Kto by zabił cudze zwierzę, musi za nie oddać własne: życie za życie. 19 Kto by wyrządził szkodę na ciele bliźniemu, otrzyma taką samą zapłatę: 20 złamanie za złamanie, oko za oko ząb za ząb; należy uczynić mu to samo, co on uczynił bliźniemu. 21 Kto zabije cudze zwierzę, odda własne; kto zabije człowieka, sam również poniesie śmierć. 22 Będzie was wszystkich obowiązywać takie samo prawo, zarówno cudzoziemców jak i tubylców, bo ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

23 Gdy Mojżesz skończył mówić do synów Izraela, oni wyprowadzili z obozu bluźniercę i ukamienowali go. Synowie Izraela postąpili zgodnie z tym, co Jahwe nakazał Mojżeszowi.

ROK SZABATOWY I ROK JUBILEUSZOWY

25,1-55

Wstęp: 25,1

25

1 Jahwe przemówił do Mojżesza na górze Synaj w te słowa:

Rok szabatowy: 25,2–7

2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy już wejdziecie do krainy, którą Ja wam daję, cała ziemia będzie odpoczywać; będzie to wielki szabat na cześć Jahwe. 3 Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pola, przez sześć lat również będziesz podcinał swoją winnicę i zbierał wszelkie plony. 4 Lecz przez cały rok siódmy będzie trwał szabat, uroczysty odpoczynek dla całej ziemi, szabat na cześć Jahwe. Nie będziesz w tym czasie obsiewał swoich pól ani podcinał winnic. 5 Nie będziesz w tym czasie zbierał ani tego, co samo wyrośnie z ziemi, ani tego, co wykiełkowało z ziaren, które pozostały po żniwach, ani tego, co pojawiło się na krzewach winnych nie podcinanych. Będzie to bowiem rok odpoczynku dla ziemi. 6 To, co wyda ziemia w roku szabatowym, może posłużyć tylko jako pożywienie dla ciebie, dla twoich sług i służebnic, dla robotników najemnych oraz dla cudzoziemców, którzy będą z tobą mieszkać. 7 Tym również będziesz karmił wszelkie bydło i zwierzęta, znajdujące się w waszym kraju.

Rok jubileuszowy: 25,8–31

8 Naliczysz siedem szabatów w każdym roku i tak przez siedem lat. Tak więc owe siedmioszabatowe lata wyniosą w sumie czterdzieści dziewięć lat. 9 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca każesz odezwać się trąbie. W dniu Przebłagania wydasz polecenie, żeby głos trąby rozległ się po całym waszym kraju. 10 Będziecie obchodzić uroczyście rok pięćdziesiąty i ogłosicie go rokiem wolności w całym waszym kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz. Każdy wróci do swojej własności, każdy przyjdzie znów do swojej rodziny. 11 W roku pięćdziesiątym obchodzić będziecie swój jubileusz. Nie będziecie w tym roku ani obsiewać swoich pól, ani zbierać tego, co ziemia zrodzi sama z siebie, ani tego, co ukaże się na szczepach winnych nie podcinanych. Będzie to czas świętego jubileuszu dla was. 12 Będziecie się żywić tylko tym, co urodzi się [samo] na waszych polach. 13 Na święty rok jubileuszowy każdy z was wróci do swojej posiadłości.

14 Jeżeli ktoś będzie coś sprzedawał bliźniemu albo coś od niego kupował, nie wyrządzajcie sobie nawzajem żadnej krzywdy. 15 Kupując coś u twego bliźniego, będziesz miał na względzie liczbę lat, jakie upłynęły od czasu ostatniego jubileuszu, a on sprzedając ci będzie miał na względzie liczbę lat zbioru. 16 Im więcej lat pozostanie [do jubileuszu], tym więcej będziesz musiał zapłacić, im mniej lat upłynęło od ostatnich zbiorów, tym bardziej sprzedający obniży cenę. Sprzedający bowiem musi mieć na względzie sumę lat zbioru. 17 Niech nikt nie dopuszcza się żadnej nieuczciwości wobec swego brata. Będziesz się bał twego Boga, bo Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 18 Będziecie postępować według moich praw, będziecie przestrzegać moich nakazów i żyć według nich, a nic nie będzie wam zagrażać w waszym kraju. 19 Ziemia będzie wydawać plony, a wy będziecie jeść do syta i żyć w bezpieczeństwie.

20 Gdybyście się zaczęli niepokoić, mówiąc: co będziemy jedli przez cały rok siódmy, skoro nie będziemy w owym czasie ani obsiewać pól, ani zbierać plonów, 21 to [Ja oświadczam, że] ześlę na was specjalne błogosławieństwo w roku szóstym i zbierzecie wtedy plony wystarczające na trzy lata. 22 W ósmym roku zaczniecie już ponownie obsiewać wasze pola, a żywić się będziecie jeszcze starymi zbiorami, i tak będzie aż do roku dziewiątego; aż do czasu nowych zbiorów żyć będziecie starymi zapasami.

23 Ziemi nie będzie się sprzedawać nikomu na wieczystą własność, bo ziemia jest moja, a wy powinniście się czuć jak przybysze i osadnicy. 24 Dla całego kraju, w którym zamieszkacie, ustanowicie prawo dające wam możność wykupu ziemi. 25 I tak, jeśli twój brat, popadłszy w biedę, sprzeda jakąś część swoich gruntów, to jego przedstawiciel, najbliższy krewny, przyjdzie i wykupi to, co jego brat sprzedał. 26 Jeżeli sprzedający nie ma nikogo, kto by mógł być jego przedstawicielem, a on sam po jakimś czasie znalazłby pewne środki na wykup ziemi, 27 to mając na względzie czas, jaki upłynął od sprzedaży, zwróci pierwszemu nabywcy nadwyżkę i weźmie na nowo w posiadanie swoją własność. 28 Jeżeli zaś nie będzie miał z czego zapłacić należności za ziemię, to ziemia pozostanie w rękach pierwszego nabywcy aż do roku jubileuszowego. Z okazji jubileuszu zostanie zwolniona i przejdzie w posiadanie pierwotnego właściciela.

29 Jeżeli ktoś sprzedaje budynek mieszkalny znajdujący się w obrębie murów otaczających miasto, to on sam – aż do końca roku, w którym go sprzedał – będzie miał prawo ponownego wykupu tego budynku. Prawo to wygasa dopiero po upływie pełnego roku. 30 Jeśli jednak dom znajdujący się wewnątrz miasta otoczonego murami nie zostanie wykupiony przed upływem pełnego roku, będzie stanowił na zawsze własność pierwszego nabywcy i jego potomków. Prawa własności [do tego domu] nie utraci on również w roku jubileuszowym. 31 Natomiast budynki znajdujące się w miastach nie otoczonych murem mają być traktowane tak jak ziemia, na której są zbudowane: można je wykupywać i podlegają one prawu uwolnienia w roku jubileuszowym.

Przepisy dla lewitów: 25,32–34

32 Co się tyczy miast lewickich oraz domów miejskich, które znajdują się w tych miastach, to kapłanom będzie przysługiwać na wieki prawo ich wykupu. 33 Jeżeli ktoś kupi od kapłana jakiś dom znajdujący się w mieście danym na własność kapłanom, to w roku jubileuszowym dom ten wróci do kapłanów, bo wszystkie domy, które znajdują się w miastach kapłańskich, należą do kapłanów przebywających pośród synów Izraela. 34 Pola położone w pobliżu miast kapłańskich nie będą sprzedawane w ogóle, gdyż stanowią na zawsze własność kapłanów.

Obowiązek wspomagania ubogich: 25,35–38

35 Jeżeli twój brat znajdzie się w biedzie i nie będzie już miał siły do pracy u ciebie, nie będziesz go wypędzał; niech pozostanie przy tobie, nawet gdyby był przybyszem albo osadnikiem. 36 Nie będziesz ani pobierał od niego procentów, ani [dopuszczał się na nim] lichwy, ale będziesz się bał twojego Boga i pozwolisz twojemu bratu zamieszkać z tobą. 37 Nie będziesz mu pożyczał na procent swoich pieniędzy,

a tego, co potrzebne do życia, będziesz mu dostarczał nie po to, by na nim po lichwiarsku zarabiać. 38 Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który was wyprowadził z Egiptu, aby dać wam ziemię kananejską i aby się okazać waszym Bogiem.

Niewolnicy izraelscy: 25,39–43

39 Jeżeli twój brat mieszkający obok popadnie w biedę i będzie zmuszony zaprzedać się tobie, to nie będziesz go traktował w pracy jak niewolnika. 40 Będzie ci jak robotnik najemny albo jak osadnik. Pozostanie u ciebie na służbie tylko do roku jubileuszowego. 41 W roku jubileuszowym będzie mógł swobodnie odejść od ciebie, on sam oraz jego dzieci, i wróci do swojej rodziny, aby wziąć na nowo w posiadanie własność swoich ojców. 42 Są to bowiem moi słudzy, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej, i nie wolno ich sprzedawać tak, jak sprzedaje się niewolników. 43 Mając nad nimi władzę, nie będziesz im okazywał surowości, ale będziesz się bał twego Boga.

Obcy niewolnicy: 25,44–46

44 Sługi i niewolników, będących twoją własnością, będziesz sobie brał spośród narodów, które cię otaczają. U nich będziecie nabywać dla siebie niewolników i sługi. 45 Tam będziecie mogli również nabywać [niewolników] spomiędzy synów osadników, którzy zostali u was, i spośród dzieci już u was urodzonych. Nabyci będą stanowić waszą własność. 46 Zostawicie ich następnie w spadku waszym dzieciom, również w posiadanie na własność. Zostaną waszymi niewolnikami po wieczne czasy. Ale wasi bracia, synowie Izraela, nie będą jedni do drugich odnosić się z surowością.

Wykup niewolników izraelskich: 25,47–54

47 Jeżeli jakiś cudzoziemiec albo osadnik, żyjący wśród was, dorobi się większego majątku, natomiast twój brat mieszkający obok niego popadnie w biedę i będzie zmuszony zaprzedać się na własność cudzoziemcowi, osadnikowi albo potomkowi cudzoziemca, 48 to w stosunku do niego będzie przysługiwało, gdy już zostanie sprzedany, prawo wykupu. Będzie go mógł wykupić jeden z jego braci 49 albo wuj czy syn jego wuja będzie mógł go wykupić, albo będzie go mógł wykupić ktoś inny z najbliższych krewnych, albo on sam będzie mógł złożyć okup za siebie, gdy zgromadzi odpowiednie środki. 50 Wspólnie z tym, który go wykupił, policzy lata, poczynając od dnia, w którym został sprzedany, aż do roku jubileuszowego. Wysokość zapłaty wyznaczy się według liczby lat, traktując dni jego pracy jak dni pracy robotnika najemnego. 51 Jeżeli [do roku jubileuszowego] pozostaje jeszcze wiele lat, uiści należność stosownie do liczby owych lat, uwzględniając sumę, za jaką go kiedyś kupiono. 52 Jeżeli do roku jubileuszowego pozostaje już niewiele lat, policzy owe lata i odpowiednio do nich wypłaci sumę okupu. 53 Będzie w tym czasie traktowany jak robotnik najęty na jeden rok, a jego pan nie będzie dla niego zbyt surowy na waszych oczach. 54 Jeżeli nie zostanie wykupiony w żaden z tych sposobów, to w roku jubileuszowym odzyska wolność – on sam, a z nim jego dzieci.

Stwierdzenie końcowe: 25,55

55 Synowie Izraela są bowiem moimi sługami. Są oni moimi sługami, których wyprowadziłem z ziemi egipskiej. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

BŁOGOSŁAWIEŃSTWA I PRZEKLEŃSTWA

26,1-46

Wskazania ogólne: 26,1–2

26

1 Nie będziecie sobie czynili żadnych bożków, nie będziecie wznosili posągów ani stel świętych. Nie będziecie też układali na waszej ziemi kamieni z różnymi podobiznami, by następnie składać im pokłony. Bo Ja jestem Jahwe, wasz Bóg. 2 Będziecie przestrzegać moich szabatów i okazywać cześć dla mojego przybytku. Ja jestem Jahwe.

Błogosławieństwa: 26,3–13

3 Jeżeli będziecie przestrzegać moich praw i zachowywać moje przykazania postępując zgodnie z nimi, 4 to będę zsyłał deszcz w swoim czasie; ziemia będzie wtedy wydawać obfite plony, a drzewa polne swe owoce. 5 Młócenie zboża trwać będzie aż do winobrania, a winobranie przeciągnie się aż do czasu siewów. Chleba będziecie mieli pod dostatkiem i żyć będziecie bezpiecznie w waszym kraju. 6 Ja wam zapewnię pokój w waszym kraju, tak że na spoczynek udawać się będziecie nie doznając przed nikim lęku. Znikną z waszego kraju dzikie zwierzęta i nikt nie będzie z mieczem przemierzał waszej ziemi. 7 To wy ścigać będziecie waszych wrogów i oni będą padać od waszego miecza. 8 Pięciu spośród was ruszy w pościg za setką, a stu spośród was będzie gonić za dziesięcioma tysiącami nieprzyjaciół. I wyginą wasi wrogowie od waszego miecza. 9 Zwrócę się ku wam, obdarzę was płodnością i rozmnożę was, i zawrę z wami przymierze. 10 Będziecie się żywić zapasami żywności, gromadzonymi od dawna, i będziecie musieli zużywać to, co zostało, aby zrobić miejsce na nowe zbiory. 11 Każę wznieść pośród was mój przybytek i nie będę już żywił do was żadnej niechęci. 12 Będę przebywał wśród was i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. 13 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, abyście już nie byli niewolnikami. To Ja uwolniłem was od ciążącego wam jarzma i pozwoliłem chodzić z podniesioną głową.

Przekleństwa: 26,14–38

14 Jeżeli Mnie jednak nie będziecie słuchać i nie będziecie żyć według moich nakazów, 15 jeżeli będziecie lekceważyć moje prawa i nie zechcecie wprowadzać w życie moich wskazań, i nie okażecie się wierni przymierzu, które z wami zawarłem, 16 oto, co Ja wam uczynię: będziecie żyć w ustawicznym lęku; schnąć z przerażenia; będzie was trawić gorączka. Wszystko to stanie się powodem waszej ślepoty, która was dotknie, i wyczerpania. Siać będziecie na próżno, gdyż wasi wrogowie będą spożywać wasze plony. 17 Przeciwko wam zwrócę moje oblicze i pobiją was wasi wrogowie. Zapanują nad wami ci, którzy was nienawidzą, a wy będziecie uciekać nawet wtedy, gdy nikt nie będzie ruszał za wami w pościg.

18 Jeżeli nawet po tym wszystkim nie będziecie Mnie słuchać, ześlę na was siedmiokroć większe kary za wasze grzechy. 19 Zetrę w proch waszą dumną potęgę i sprawię, że niebo będzie jakby z żelaza, a ziemia podobna do brązu. 20 Na darmo będziecie podejmować wasze wysiłki: ziemia i tak nic wam nie będzie rodzić ani drzewa wydawać owoców. 21 Jeżeli

i mimo to będziecie przeciwko Mnie i nie zechcecie mnie słuchać, ześlę na was jeszcze siedem razy większą karę za wasze grzechy. 22 Wypuszczę na was dzikie zwierzęta, które pożrą wasze dzieci, rozszarpią wasze bydło i przetrzebią was tak, że drogi waszego kraju staną się puste.

23 Jeżeli nie nawrócicie się mimo tych kar i będziecie ciągle występowali przeciwko Mnie, 24 to i Ja ruszę przeciwko wam i ześlę na was siedem razy większą karę za wasze grzechy. 25 Ześlę na was miecz, którym dokonam pomsty za złamane przymierze. Będziecie szukać schronienia w waszych miastach, ale Ja ześlę na was zarazę, a nadto zostaniecie wydani w ręce waszych wrogów. 26 Pozbawię was pieców do wypiekania chleba, tak że dziesięć kobiet piec będzie w jednym piecu. Chleb będzie się wydzielać na wagę i nigdy nie będziecie go jeść do syta.

27 Jeżeli i po tym nie będziecie Mnie słuchać i będziecie nadal występować przeciwko Mnie, 28 to ruszę na was z całym gniewem i ześlę na was znów siedem razy większą karę za wasze grzechy. 29 [Dojdzie do tego, że] będziecie jeść ciała waszych synów, jeść będziecie ciała waszych córek. 30 Zniszczę wysoko położone miejsca waszego kultu, porozwalam stele wzniesione na cześć słońca, ciała wasze porozrzucam między trupami waszych niecnych bożków, a moje serce odwróci się od was z odrazą. 31 Wasze miasta zamienię w pustynię, zburzę wasze świątynie i nie będę już nigdy wdychał wonności waszych ofiar. 32 Spustoszę wasz kraj, a mieszkający tam wasi wrogowie też będą przerażeni. 33 I rozproszę was między narodami i dobędę miecza na was; kraj wasz zostanie spustoszony, niczym pustynia staną się wasze miasta. 34 Wtedy dopiero ziemia zacznie obchodzić wszystkie swoje szabaty – i tak będzie przez cały czas owego spustoszenia, a także waszego przebywania w kraju waszych nieprzyjaciół. 35 Ilekroć [ziemia] będzie pustoszona, tylekroć będzie zaznawać odpocznienia, którego nie zażywała podczas dni szabatowych, kiedyście ją zamieszkiwali.

36 Ci, którzy pozostaną przy życiu, będą żyć w ustawicznym lęku w krainie swoich nieprzyjaciół: podmuch wiatru poruszającego liściem sprawi, że będą się rzucali do ucieczki. Będą uciekać przed nim jak przed ostrym mieczem i padać będą [ze zmęczenia], choć nikt nie będzie ich ścigał. 37 Będą się potykać jeden o drugiego, uciekając jakby przed mieczem, choć nikt nie będzie ich ścigał. Żadną miarą nie potraficie stawić czoło waszym wrogom. 38 Wyginiecie pośród narodów, pochłonie was kraina waszych wrogów.

Przebaczenie dla pokutujących: 26,39–45

39 Ci zaś, którzy ocaleją, sami się unicestwią z powodu swych nieprawości w krainie swoich wrogów. Wyginą z powodu nieprawości własnych ojców, którzy jeszcze będą z nimi. 40 Dopiero wtedy zaczną się przyznawać do swojej nieprawości oraz do występków swych ojców; będą się przyznawać do wykroczeń, jakich dopuszczali się przeciwko Mnie. Uznają, że ponieważ występowali przeciw Mnie, 41 Ja byłem zmuszony wystąpić przeciwko nim i wprowadzić ich do kraju ich nieprzyjaciół. Jeśli jednak ich nieobrzezane serce się ukorzy, jeśli uznają słuszność kar zesłanych za ich grzechy, 42 wspomnę na przymierze, jakie zawarłem z Jakubem. Wspomnę też na przymierze zawarte z Izaakiem oraz na przymierze ustanowione z Abrahamem, wspomnę także na cały kraj. 43 [Przedtem jednak] opuszczą kraj, który odtąd cieszyć się będzie swymi szabatami, bo będzie pustoszony, gdy oni żyć będą z dala i sami poddadzą się wszelkim karom za swe występki, gdyż nie przestrzegali moich nakazów, a serce ich odwracało się z odrazą od moich postanowień. 44 Ale nawet wtedy, kiedy znajdą się w krainie swych nieprzyjaciół, nie odrzucę ich całkowicie i nie będę się aż tak odwracał od nich, żeby wyginęli od nieprzyjaciół i żeby moje przymierze z nimi zostało całkowicie zniweczone. Ja jestem Jahwe, ich Bóg. 45 Wspomnę dla ich dobra na przymierze zawarte z ich ojcami i na to, że ich wyprowadziłem z ziemi egipskiej na oczach narodów pogańskich, aby stać się ich Bogiem. Ja jestem Jahwe.

Zakończenie: 26,46

46 Takie są postanowienia, nakazy i prawa, które Jahwe ustanowił między sobą a synami Izraela na górze Synaj przez posługę Mojżesza.

ŚLUBY I DZIESIĘCINY PIENIĘŻNE

27,1-34

27

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli ktoś chce wypełnić ślub poświęcenia dla Jahwe jakiejś osoby, może tego dokonać według twojej oceny. 3 Jeżeli przedmiotem twojej oceny jest człowiek w wieku od dwudziestu do sześćdziesięciu lat, to ocenisz go na pięćdziesiąt sykli srebra, licząc według wagi sykla świątynnego. 4 Jeżeli jest to kobieta, ocenisz ją na trzydzieści sykli. 5 Co do osób w wieku do dwudziestu lat, twoja ocena będzie następująca: dwadzieścia sykli za chłopca i dziesięć sykli za dziewczynę. 6 Co do wieku od jednego miesiąca do pięciu lat, twoja ocena będzie taka: pięć sykli srebra za chłopca i trzy sykle srebra za dziewczynkę. 7 Co do osób w wieku od sześćdziesięciu lat i więcej, twoja ocena będzie następująca: od piętnastu sykli wzwyż za mężczyznę i od dziesięciu sykli za kobietę. 8 Jeżeli ktoś, kto uczynił ślub, jest zbyt ubogi, aby mógł wypłacić sumę przez ciebie wskazaną, niech się zgłosi do kapłana, który dokona własnej oceny. Kapłan będzie oceniał według możliwości materialnych tego, kto złożył ślub.

9 Jeżeli ślub dotyczy zwierzęcia, jakie składa się w darze dla Jahwe, to wszystko, co złożyło się dla Jahwe, jest święte. 10 Niczego nie wolno zmieniać i nie wolno zastępować ofiary dobrej gorszą ani gorszej dobrą, a jeżeli już dojdzie do zamiany jednego zwierzęcia na drugie, obydwa będą święte. 11 Jeżeli się stwierdzi, że jakieś zwierzę jest nieczyste i nie można go złożyć na ofiarę dla Jahwe, należy pokazać to zwierzę kapłanowi, 12 a kapłan oceni, czy jest dobre, czy złe. Należy się liczyć z tą oceną kapłana. 13 Jeżeli chciałoby się takie zwierzę wykupić, należy dodać jedną piątą do jego wartości według podanej wyceny.

14 Jeżeli ktoś poświęca swój dom, oddając go na własność dla Jahwe, kapłan dokona oceny tego domu, stwierdzając, czy jest w dobrym, czy w złym stanie, i z tą oceną kapłana należy się liczyć. 15 Jeżeli ten, kto poświęcił swój dom, zechciałby go jednak potem wykupić, to doda do wyznaczonej ceny domu jedną piątą jego wartości i dom znów stanie się jego własnością.

16 Jeżeli ktoś poświęca dla Jahwe część pola, które jest jego własnością, to przy wycenie tego pola należy wziąć pod uwagę ilość ziarna potrzebnego do jego obsiania, licząc po pięćdziesiąt sykli srebra za jeden chomer jęczmienia siewnego. 17 Ta wycena zachowuje swoją moc tylko wtedy, gdy darowizny pola dokonuje się w roku jubileuszowym. 18 Jeżeli darowizny dokonano już po roku jubileuszowym, to przy wycenie pola kapłan weźmie pod uwagę ilość lat, które pozostają do następnego jubileuszu, i każe odpowiednio pomniejszyć już dokonaną wycenę. 19 Jeżeli ten, kto złożył dar ze swego pola, chciałby je z czasem jednak wykupić, doda jedną piątą ceny uprzednio wyznaczonej i pole znów stanie się jego własnością. 20 Jeżeli nie wykupi pola albo sprzeda je komuś innemu, to pole to nie może już być [przez niego] wykupione. 21 Gdy stanie się wolne z racji roku jubileuszowego, zostanie oddane na własność dla Jahwe jako pole, które było już podarowane na mocy ślubu: będzie należeć do kapłana. 22 Jeżeli ktoś uczyni darowiznę dla Jahwe z pola, które zostało nabyte, a nie otrzymane w spadku, 23 to kapłan oznaczy wartość tego pola według swojej oceny sięgającej aż do roku jubileuszowego, a ofiarodawca jeszcze tego dnia uiści określoną należność jako rzecz już złożoną w darze dla Jahwe. 24 Gdy nadejdzie rok jubileuszowy, pole wróci znów do tego, od którego zostało kupione i u którego stanowiło część ojcowizny.

25 Wszystkie wyceny powinny być dokonywane według wartości sykla przybytku. Na jeden sykl składa się dwadzieścia gerów.

26 Nikt nie może czynić darowizny ze swoich pierworodnych zwierząt, które jako pierworodne, już i tak należą do Jahwe – czy to cielec, czy owca, wszystkie należą do Jahwe. 27 Jeśli chodzi o zwierzę nieczyste, należy je wykupić za cenę właściwie wyznaczoną, dodając do niej jedną piątą całej wartości. Gdyby zwierzę nie zostało wykupione, powinno być sprzedane za ustaloną cenę. 28 Cokolwiek zostanie poświęcone dla Jahwe jako cherem, czy byłby to człowiek albo jakieś pole, stanowiące dotąd część jego ojcowizny, nie może być ani sprzedane, ani wykupione. Wszystko, co zostało przekazane jako cherem dla Jahwe, należy do Niego. 29 Z ludzi oddanych jako cherem dla Jahwe też nikt nie może być wykupiony. Musi być skazany na śmierć. 30 Wszelka dziesiąta część, czy to z tego, co urosło z ziarna rzuconego w ziemię, czy to z tego, co wydały drzewa jako owoce, należy do Jahwe. 31 Gdyby ktoś chciał coś wykupić z owej dziesiątej części, doda do jej wartości jeszcze jedną piątą. 32 Jeżeli chodzi o dziesięciny ze zwierząt, zarówno dużych, jak drobnych, oraz z tego wszystkiego, co przechodzi pod laską, to każde co dziesiąte zwierzę będzie poświęcone dla Jahwe. 33 Nie będzie się rozróżniać między tym, co dobre, a tym, co złe, nie będzie się też niczego zamieniać. A gdyby ktoś dokonał zamiany, to zarówno zwierzę już dane jak i to, którym się je zastępuje, będą uznane za święte i nie będzie można ich wykupić.

34 Takie są zarządzenia, które Jahwe dał Mojżeszowi na górze Synaj dla synów Izraela.

1,3 „Ofiarę całopalenia” – czyli taką, w której cała żertwa ofiarna miała być spalona na ołtarzu. Należy ona do ofiar najstarszych w dziejach Izraela i ma zazwyczaj charakter dziękczynny.

1,9 „Ofiara spalana” – spalanie ofiary oznaczało jej swoistą spirytualizację: człowiek nie dzieli się z Bogiem zwykłym, materialnym pokarmem, lecz jego znacznie subtelniejszą postacią.

2,1 „Ofiarę suchą” – niektórzy tłumaczą „ofiarę z pokarmów” czy „pokarmową”, będącą zazwyczaj uzupełnieniem ofiary całopalenia. Jest to ofiara typowa dla ludów prowadzących już osiadły tryb życia.

2,13 „Soli przymierza” – por. Lb 18,19. Od dawna przypisywano soli właściwości oczyszczające. Por. Ez 16,4; 2 Krl 2,20.

3,1 „Ofiarę pojednania” – ofiara najczęściej składana przez Izraelitów i najlepiej wyrażająca wspólnotowy charakter poszczególnych rodów, a także ich powiązania na co dzień z Bogiem.

3,17 „Nie będziecie spożywać: – człowiek nie może żywić się tym, co zostało przeznaczone dla Pana jako dawcy życia.

4,4 „Położy rękę” – położenie ręki na żertwie ofiarnej było znakiem jakby utożsamienia jej ze składającym ofiarę, czyli winnym. Kapłan jest w tym przypadku rzecznikiem całego ludu.

4,12 „Wynieść poza obóz” – tak jak kiedy indziej wyprowadzało się poza miasto kozła ofiarnego. Por. Kpł 16,21-22.

6,2 „Powinien płonąć ogień na ołtarzu” – stale palący się ogień ma symbolizować ciągłość kultu Boga.

7,20 „Zostanie wyłączony ze swojej społeczności” – czyli praktycznie skazany na zagładę, zwłaszcza gdy ma się na uwadze koczowniczy tryb życia. Wyłączony ze społeczności nie mógł już, rzecz jasna, liczyć na żaden udział w błogosławieństwie przyrzeczonym potomkom Abrahama.

8,1–36 Wskazania zawarte w tym tzw. Kodeksie Kapłańskim pochodzą chyba dopiero z czasów po powrocie z niewoli babilońskiej. Z Sdz 17n. wynika bowiem, że prawie wszystkie funkcje kapłańskie spełniali także lewici. Wiadomo też, że lewitami czy kapłanami nie byli ani Samuel, ani Dawid, ani Salomon, a jednak byli dopuszczeni do składania ofiar (zob. 2 Sm 6,17n.; 1 Krl 8,62n.). Ponadto wiadomo, że Dawid ustanowił kapłanami swoich synów, choć nie pochodzili z pokolenia Lewiego (zob. 2 Sm 8,18; 20,26).

10,6 „Targać […] włosów”, „rozdzierać […] szat” – oznaki żałoby albo wielkiego oburzenia.

10,19 Ta nie dość jasna odpowiedź Aarona znaczy, być może, że arcykapłan czuje się, na równi z całym ludem, winnym różnych wykroczeń. Dlatego Aaron uważał, że nie jest godny spożywać mięsa z kozła ofiarnego.

11,1–47 Ogólnie można powiedzieć, że za nieczyste uznano te zwierzęta, które poganie składali swoim bogom w ofierze, oraz te, które budziły odrazę u ówczesnych Izraelitów.

11,6 „Zająca, który przeżuwa” – oczywista pomyłka, wynikająca z powierzchowności obserwacji: zając robi wrażenie przeżuwającego, bo ciągle porusza pyszczkiem.

11,36 „Źródła […] wody” – woda sama z siebie ma własności oczyszczające i ożywiające, nic więc nie może jej zbrukać.

13,1–46 Mianem trądu są tu objęte, jak się wydaje, różne choroby skórne.

16,8 „Dla Azazela” – prawdopodobnie demon, który w przekonaniu dawnych mieszkańców Kanaanu, a także Hebrajczyków, przebywał na pustyniach, pozbawionych przez Boga wszelkiej roślinności.

16,11 „Jako ofiarę” – nie była to jednak ofiara składana demonowi Azazelowi; kozioł ofiarny unosi ze sobą spośród Izraelitów grzechy i wykroczenia ludzkie tam, gdzie ma swoje królestwo Azazel, będący uosobieniem zła.

17,4 „Przed wejście do Namiotu Spotkania” – przy zabijaniu zwierząt jest przelewana krew, która jest, jak wiadomo, siedliskiem życia. Ponieważ zaś tylko Bóg jest panem życia, przeto wyłącznie w Jego obecności można było pozbawiać życia zwierzęta przeznaczone na ofiary.

18,16 „Żony twego brata” – wyjąwszy przypadek tzw. prawa lewiratu (por. Pwt 25,5–10).

18,21 „Przeprowadzane przez ogień” – czyli spalone w ogniu. Chodzi tu o ofiary z własnych dzieci, składane przez Kananejczyków bożkowi Molochowi. Izraelici składali również tego rodzaju ofiary w dolinie Hinnon w czasach religijnego odstępstwa (por. 2 Krl 16,3; 21,6; 23,10; Jr 7,31; 19,5; 32,35). Prawo Mojżeszowe od początku bardzo surowo potępiało tego rodzaju praktyki: Kpł 20,2–5; Pwt 12,31.

19,19 Najprawdopodobniej aluzja do pogańskich praktyk magicznych.

19,23 „Owoce za nieobrzezane” – analogia do praktykowanego przez Izraelitów obrzezania, które uchodziło za oznakę dojrzałości każdego mężczyzny. Owoce zbierane z drzew zbyt młodych uważano za nieobrzezane, czyli nie w pełni dojrzałe, jak jeszcze nie obrzezani mężczyźni.

21,4 Tekst niejasny, tłumaczenie przypuszczalne.

21,7 „Z kobietami porzuconymi” – które zostały porzucone prawdopodobnie ze względu na jakieś braki fizyczne. Otóż kapłan, biorąc taką kobietę za żonę, staje się z nią jakby jednym ciałem, a przez to naraża się na niebezpieczeństwo, że i jego ciało nie będzie uchodzić za doskonałe.

21,21 „Pokarm swego Boga” – nie w tym sensie jednak, jakoby Bóg miał spożywać coś materialnego lub w ogóle potrzebował odżywiać się jak człowiek.

23,24 Jest to dzień nowiu księżycowego, obchodzony uroczyście jako święto zarówno przez pierwotnych mieszkańców Kanaanu, jak i przez Izraelitów (por. 1 Sm 20,5.25; Iz 1,13; Am 8,5).

24,17 „Kto zabije” – dosł.: „kto uderzy”, lecz przewidziana za to uderzenie kara każe się domyślać, że chodzi o cios śmiertelny.

25,10 „Będzie to dla was jubileusz” – od hebr. jobel: zatrąbić na alarm, zagrać na rogu (por. Iz 23,12).

26,26 „Pieców do wypiekania chleba” – dosł.: „połamię podpory do podtrzymywania chleba” – stąd przypuszczają niektórzy, że chodzi o coś w rodzaju żerdzi, na których zawieszano wzdłuż ściany już upieczone chleby.

WSTĘP DO KSIĘGI LICZB

W księdze tej pojawiają się – częściej niż w którejkolwiek innej – liczby, co znajduje wyraz w jej tytule. Najwięcej tych liczb zawierają wykazy mężów izraelskich zdolnych do noszenia broni lub do pełnienia służby kapłańskiej. Księga obejmuje także wiele materiału narracyjnego, dotyczącego głównie wędrówki Izraelitów przez pustynię (rozdz. 11–14; 20–25), i mnóstwo przepisów prawnych rozsianych po całej księdze, a odnoszących się do takich spraw, jak czystość i obrzędy oczyszczania, daniny na świątynię, ślub nazireatu, służba kapłańska, obchody święta Paschy, podział Kanaanu na obszary przeznaczone dla poszczególnych pokoleń i dla miast schronienia (rozdz. 33–35) itp.

Podobnie jak w pozostałych księgach Pentateuchu – oprócz księgi Powtórzonego Prawa – również w tej księdze można wyodrębnić trzy tradycje: jahwistyczną, elohistyczną i kapłańską. Wszystkie doczekały się – tak jak w pozostałych księgach – swoistego opracowania teologicznego, przy czym poszczególne tradycje wzajemnie na siebie oddziaływały, nadto zaś tu i ówdzie spotkać można również pewne ślady tradycji pozaizraelskich (np. opowieść o Balaamie, rozdz. 22–24).

W procesie wychowywania kolejnych pokoleń izraelskich Księga Liczb miała z jednej strony przypominać – ku zawstydzeniu i skrusze – bolesne apostazje oraz bunty Izraelitów podczas ich wędrówki przez pustynię, z drugiej zaś trwale świadczyć – ku pokrzepieniu ludzkiego ducha – o wielkoduszności i miłosierdziu Boga, który niezmordowanie przebaczał Izraelowi. Medytujący nad treścią tej księgi jej czytelnicy, gdziekolwiek i kiedykolwiek by żyli, mają ostatecznie dochodzić do wniosku, że jak kiedyś przeprowadził Bóg Izraelitów przez pustynię i wprowadził do Ziemi Obiecanej, tak przeprowadzi też całą ludzkość przez jej dzieje i doprowadzi ją do szczęśliwego końca.

PODWYŻSZENIE WĘŻA NA PUSTYNI

POWRÓT Z ZIEMI OBIECANEJ

KSIĘGA LICZB

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36

Z KODEKSU KAPŁAŃSKIEGO

1,1–10,10

Pierwszy spis mężczyzn zdolnych do walki: 1,1–54

1

1 Było to na pustyni Synaj, w Namiocie Spotkania, pierwszego dnia drugiego miesiąca, drugiego roku po wyjściu z ziemi egipskiej. Jahwe powiedział wtedy do Mojżesza tak: 2 Dokonajcie spisu całego zgromadzenia synów Izraela według ich rodów i pokoleń, licząc imiona wszystkich mężczyzn. 3 Poczynając od lat dwudziestu wzwyż, spiszecie, ty i Aaron, wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, formując ich w oddziały. 4 Będzie z wami zawsze jeden człowiek z każdego pokolenia, przywódca swojego rodu. 5 A oto imiona tych, którzy będą z wami: z pokolenia Rubena – Elisur, syn Szedeura; 6 z pokolenia Symeona – Szelumiel, syn Suriszaddaja; 7 z pokolenia Judy – Nachszon, syn Amminadaba; 8 z pokolenia Issachara – Netaneel, syn Suara; 9 z pokolenia Zabulona – Eliab, syn Chelona. 10 Spośród synów Józefa: z pokolenia Efraima – Eliszama,

syn Ammihuda; z pokolenia Manassesa – Gamliel, syn Pedahsura; 11 z pokolenia Beniamina – Abidan, syn Gideoniego; 12 z pokolenia Dana – Achijezer, syn Ammiszaddaja; 13 z pokolenia Asera – Pagiel, syn Okrana; 14 z pokolenia Gada – Eliasef, syn Deuela; 15 z pokolenia Neftalego – Achira, syn Enana. 16 Ci wszyscy zostali wezwani ze zgromadzenia, aby stanęli na czele rodów ich ojców i byli przywódcami tysięcy Izraelitów.

17 Mojżesz i Aaron, wziąwszy ze sobą ludzi, którzy zostali wezwani po imieniu, 18 zwołali całe zgromadzenie na pierwszy dzień drugiego miesiąca. Wszyscy, poczynając od lat dwudziestu wzwyż, zostali zapisani według swych rodów i pokoleń, każdy pod swoim imieniem. 19 Dokonał Mojżesz tego spisu na Pustyni Synajskiej, dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe.

20 Najpierw zostali spisani synowie Rubena, pierworodnego Izraela, oraz wszyscy ich potomkowie, według poszczególnych rodów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 21 Było ich razem z całego pokolenia Rubena czterdzieści sześć tysięcy pięciuset.

22 Następnie [zostali spisani] synowie Symeona oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 23 Było ich razem z całego pokolenia Symeona pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzystu.

24 Potem [zostali spisani] synowie Gada oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 25 Było ich razem z całego pokolenia Gada czterdzieści pięć tysięcy sześciuset pięćdziesięciu.

26 Następnie [zostali spisani] synowie Judy oraz ich potomkowie, według ich rodów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 27 Było ich razem z całego pokolenia Judy siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset.

28 Potem [zostali spisani] synowie Issachara oraz ich potomkowie, według ich rodzin i domów, każdy pod własnym imieniem, wszyscy mężczyźni od dwudziestego roku wzwyż, zdolni do noszenia broni. 29 Było ich razem z całego pokolenia Issachara pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu.

30 Następnie [zostali spisani] synowie Zabulona oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 31 Było ich razem z całego pokolenia Zabulona pięćdziesiąt siedem tysięcy czterystu.

32 Potem [zostali spisani] synowie Józefa. Najpierw synowie Efraima oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 33 Było ich razem z całego pokolenia Efraima czterdzieści tysięcy pięciuset.

34 Następnie [zostali spisani] synowie Manassesa oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 35 Było ich razem z całego pokolenia Manassesa trzydzieści dwa tysiące dwustu.

36 Potem [zostali spisani] synowie Beniamina oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 37 Było ich wszystkich z całego pokolenia Beniamina trzydzieści pięć tysięcy czterystu.

38 Następnie [zostali spisani] synowie Dana oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 39 Było ich wszystkich z całego pokolenia Dana sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset.

40 Potem [zostali spisani] synowie Asera oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 41 Było ich wszystkich z całego pokolenia Asera czterdzieści jeden tysięcy pięciuset.

42 I wreszcie [zostali spisani] synowie Neftalego oraz ich potomkowie, według poszczególnych rodzin i domów, licząc ich imiona od lat dwudziestu wzwyż, wszyscy mężczyźni zdolni do noszenia broni. 43 Było ich wszystkich z całego pokolenia Neftalego pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu.

44 Oto ci wszyscy, którzy zostali spisani przez Mojżesza i Aarona oraz przywódców Izraela: było ich dwunastu, jeden przywódca na czele każdego pokolenia. 45 Wszystkich synów Izraela, których spisano, według ich rodzin i domów, w wieku od dwudziestego roku wzwyż, mężczyzn zdolnych do noszenia broni w Izraelu, 46 było sześćset trzy tysiące pięciuset pięćdziesięciu. 47 Lewici, z całym ich pokoleniem, nie zostali spisani razem z wszystkimi.

48 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 49 Nie będziesz dokonywał spisu pokolenia Lewiego i nie będziesz liczył synów Izraela z tego rodu. 50 Oddaj im w opiekę Przybytek Świadectwa razem z wszystkimi jego sprzętami i ze wszystkim, co znajduje się wewnątrz niego. Oni będą przenosić przybytek razem ze sprzętami, spełniać posługę koło przybytku i będą zawsze przebywać w jego pobliżu. 51 Kiedy przybytek trzeba będzie przenieść na inne miejsce, lewici go rozbiorą; gdy będzie miał się gdzieś zatrzymać, złożą go ponownie. Gdyby się zbliżył do przybytku ktoś obcy, poniesie śmierć. 52 Synowie Izraela będą pozostawali w swoich obozowiskach, każdy na swoim miejscu, blisko chorągwi, według swych oddziałów. 53 Natomiast lewici rozbiją swoje namioty wokół Przybytku Świadectwa [i będą pilnować], żebym już nie musiał wybuchać gniewem przeciw zgromadzeniu synów Izraela. Lewici będą mieli pieczę nad Przybytkiem Świadectwa.

54 I postąpili synowie Izraela tak, jak Jahwe nakazał przez Mojżesza. Tak wszystko uczynili.

Rozmieszczenie pokoleń w obozach: 2,1–34

2

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Synowie Izraela będą obozowali blisko chorągwi według oznaczeń swoich rodów. Rozbiją swoje obozowisko wokół Namiotu Spotkania. 3 Od przodu, po stronie wschodniej, będzie się znajdować obozowisko Judy razem z wszystkimi jego oddziałami. Przywódcą synów Judy jest Nachszon, syn Amminadaba. 4 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, siedemdziesiąt cztery tysiące sześciuset ludzi. 5 Po obydwu stronach [obozowiska Judy] będzie obozować pokolenie Issachara. Przywódcą synów Issachara jest Netaneel, syn Suara. 6 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt cztery tysiące czterystu ludzi. 7 Potem pokolenie Zabulona. Przywódcą synów Zabulona jest Eliab, syn Chelona. 8 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt siedem tysięcy czterystu ludzi. 9 Wszystkie oddziały Judy, według przeprowadzonego spisu mężczyzn, liczą sto osiemdziesiąt sześć tysięcy czterystu ludzi, uformowanych w zastępy. Oni zawsze ruszają w drogę jako pierwsi.

10 Od południowej strony [Namiotu Spotkania] zostanie umieszczona chorągiew obozu Rubena z jego oddziałami. Przywódcą synów Rubena jest Elisur, syn Szedeura. 11 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści sześć tysięcy pięciuset ludzi. 12 Po obydwu stronach [obozowiska Rubena] będzie obozować pokolenie Symeona. Przywódcą synów Symeona jest Szelumiel, syn Suriszaddaja. 13 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt dziewięć tysięcy trzystu ludzi. 14 Potem pokolenie Gada. przywódcą synów Gada jest Eliasaf, syn Deuela. 15 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści pięć tysięcy sześciuset pięćdziesięciu ludzi. 16 Łącznie we wszystkich oddziałach z pokolenia Rubena było, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, sto pięćdziesiąt jeden tysięcy czterystu pięćdziesięciu ludzi, uformowanych w zastępy. Oni ruszają w drogę jako drudzy.

17 Potem będzie szedł Namiot Spotkania. W pośrodku innych obozowisk – obóz lewitów, wszyscy według kolejności rozbijania namiotów, każdy pod swoją chorągwią.

18 Od zachodniej strony [Namiotu Spotkania] będzie się znajdowała chorągiew Efraima razem z wszystkimi oddziałami [tego pokolenia]. Przywódcą synów Efraima jest Eliszama, syn Ammihuda. 19 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści tysięcy pięciuset ludzi. 20 Po obydwu stronach [chorągwi Efraima] – pokolenie Manassesa. Przywódcą synów Manassesa jest Gamliel, syn Pedahsura. 21 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści dwa tysiące dwustu ludzi. 22 Potem pokolenie Beniamina. Przywódcą synów Beniamina jest Abidan, syn Gideoniego. 23 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, trzydzieści pięć tysięcy czterystu ludzi. 24 Łącznie obóz Efraima, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, liczy sto osiem tysięcy stu ludzi, uformowanych w zastępy. Ruszają w drogę na trzecim miejscu.

25 Od północnej strony [Namiotu Spotkania] będzie chorągiew obozu Dana razem z wszystkimi jego oddziałami. Przywódcą synów Dana jest Achijezer, syn Ammiszaddaja. 26 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, sześćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset ludzi. 27 Po obydwu stronach [chorągwi Dana] – pokolenie Asera. Przywódcą synów Asera jest Pagiel, syn Okrana. 28 oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, czterdzieści jeden tysięcy pięciuset ludzi. 29 Potem pokolenie Neftalego. Przywódcą synów Neftalego jest Achira, syn Enana. 30 Oddziały jego liczą, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu ludzi. 31 Łącznie oddziały obozu Dana, według przeprowadzonego spisu wszystkich mężczyzn, liczą sto pięćdziesiąt siedem tysięcy sześciuset ludzi, uformowanych w zastępy. Według miejsca ich chorągwi wyruszają w drogę jako ostatni.

32 Tylu zatem było synów Izraela, objętych spisem według ich rodów. W sumie wszystkich mężczyzn, podzielonych na poszczególne obozy według oddziałów, było sześćset trzy tysiące pięćset pięćdziesięciu. 33 Lewici, zgodnie z poleceniem wydanym przez Jahwe Mojżeszowi, nie zostali objęci tym spisem razem z wszystkimi synami Izraela. 34 Synowie Izraela uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. Spisu dokonali według poszczególnych chorągwi i tak też udają się w drogę poszczególne rodziny z każdego pokolenia.

Pokolenie Lewiego: 3,1–4,49

3

1 A oto potomkowie Aarona i Mojżesza z tego czasu, kiedy Jahwe przemawiał do Mojżesza na górze Synaj. 2 Synami Aarona byli: Nadab, pierworodny, a dalej Abihu, Eleazar oraz Itamar. 3 Tak nazywali się synowie Aarona, kapłani, którzy otrzymali namaszczenie i zostali powołani do sprawowania służby kapłańskiej. 4 Nadab i Abihu pomarli na pustyni Synaj na oczach Jahwe, gdy ofiarowali Mu ogień niezgodny z przepisami. Nie pozostawili po sobie synów. Eleazar oraz Itamar spełniali posługę kapłańską przy boku swego ojca, Aarona.

5 Jahwe przemówił do Mojżesza tak: 6 Powiedz, aby zbliżyli się tu synowie pokolenia Lewiego; niech staną przed kapłanem Aaronem i niech mu służą. 7 Będą odpowiedzialni za wszystko, co zostało zlecone jemu samemu i całemu zgromadzeniu w związku z Namiotem Spotkania i w sprawie służby

w przybytku. 8 Do nich będzie należeć troska o wszystkie sprzęty w Namiocie Spotkania i o wypełnianie wszystkiego, co zostało zlecone synom Izraela. W ten sposób będą pełnić służbę w przybytku. Powierzysz lewitów Aaronowi i jego potomkom. 9 Spośród synów Izraela oni jedni będą mu całkowicie powierzeni. 10 Powołasz Aarona i jego synów do pełnienia ich posług kapłańskich. Ktokolwiek inny zbliży się do przybytku, zostanie ukarany śmiercią.

11 Mówił Jahwe do Mojżesza tak: 12 Oto wziąłem lewitów spośród synów Izraela zamiast wszystkiego, co jako pierworodne wyszło z łona matki; lewici należą więc do Mnie. 13 Wszystko bowiem, co pierworodne, należy do Mnie. Kiedy porażałem śmiercią wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej, wtedy przeznaczyłem dla siebie wszystko, co pierworodne w Izraelu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt. Wszystko, co pierworodne, należy do Mnie. Ja jestem Jahwe.

14 I dalej mówił Jahwe do Mojżesza na pustyni Synaj tak: 15 Przeprowadź spis wszystkich synów z pokolenia Lewiego, według ich rodów i domów. Spis niech obejmie wszystkich mężczyzn, poczynając od tych, którzy ukończyli jeden miesiąc życia, i starszych. 16 Zgodnie z poleceniem Jahwe Mojżesz przeprowadził spis dokładnie według tego, co zostało mu nakazane.

17 A oto imiona synów Lewiego: Gerszon, Kehat i Merari. 18 Potem imiona synów Gerszona według ich rodzin: Libni i Szimei. 19 Następnie synowie Kehata według ich rodzin: Amram, Jishar, Chebron i Uzzjel. 20 Wreszcie synowie Merariego według ich rodzin: Machli i Muszi. Takie oto są rody pokolenia Lewiego według ich rodzin.

21 Od Gerszona wywodzą się rody Libniego i Szimeiego. Są to rodziny Gerszonitów. 22 Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, siedem tysięcy pięciuset. 23 Rodziny Gerszonitów miały swoje obozowisko za przybytkiem, od strony zachodniej. 24 Głową rodu Gerszonitów był Eliasaf, syn Laela. 25 Co się tyczy Namiotu Spotkania, to do synów Gerszona należała troska o przybytek i Namiot Spotkania, o jego pokrycie, o zasłonę, która znajduje się przy wejściu do Namiotu Spotkania, 26 o zasłony otaczające dziedziniec, o całe otoczenie przybytku i ołtarza oraz o wszystkie sznury potrzebne do służby świątynnej.

27 Od Kehata wywodzą się rody Amramitów, Jisharytów, Chebronitów i Uzzjelitów. Są to rodziny Kehatytów. 28 Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, osiem tysięcy sześciuset, zobowiązanych do opiekowania się przybytkiem. 29 Rodziny Kehatytów miały swoje obozowisko po stronie południowej przybytku. 30 Głową rodu Kehatytów był Elisafan, syn Uzzjela. 31 Im zlecono troskę o Arkę Przymierza, o stół na chleby pokładne, o świecznik, o ołtarze, o wszystkie przybory niezbędne do sprawowania kultu świątynnego oraz o zasłonę, a także całą obsługę. 32 Przełożonym nad wszystkimi przywódcami rodów lewickich był Eleazar, syn kapłana Aarona. Miał on pod swoją opieką tych wszystkich, którzy winni byli czuwać nad całym przybytkiem.

33 Od Merariego wywodzą się rody Machlitów i Muszytów. Są to rodziny Merarytów. 34 Było ich wszystkich, według przeprowadzonego spisu samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż, sześć tysięcy dwustu. 35 Głową rodów, wywodzących się od Merariego, był Suriel, syn Abichaila. Mieli oni swoje obozowisko po stronie północnej przybytku. 36 Merarytom została zlecona troska o deski przybytku, o wszystkie belkowania poprzeczne, o słupy z cokołami, o wszystkie przybory świątynne, o całą posługę świątynną, 37 o kolumny wyznaczające cały dziedziniec, o cokoły przy kolumnach, o kołki

i o sznury.

38 Mojżesz i Aaron ze swymi synami obozowali po stronie wschodniej, czyli przed przednią stroną przybytku, koło Namiotu Spotkania. Im była zlecona, w imieniu wszystkich synów Izraela, troska o przybytek. Gdyby ktoś z obcych zbliżył się do przybytku, musiałby umrzeć.

39 Wszystkich lewitów poddanych spisowi, którego Mojżesz dokonał na rozkaz Jahwe, według ich rodów, było – samych mężczyzn w wieku od jednego miesiąca wzwyż – dwadzieścia dwa tysiące.

40 Jahwe powiedział do Mojżesza: Przeprowadź spis wszystkich pierworodnych synów Izraela w wieku od jednego miesiąca wzwyż. Policz ich według ich imion. 41 Zamiast wszystkich pierworodnych synów Izraela poświęcisz dla mnie lewitów, a pierworodne spośród bydła lewitów zamiast wszystkiego, co pierworodne z bydła wszystkich synów Izraela. Bo Ja jestem Jahwe.

42 I przeprowadził Mojżesz spis wszystkich pierworodnych synów Izraela, dokładnie według wskazań otrzymanych od Jahwe. 43 Wszystkich pierworodnych płci męskiej, obliczonych według ich imion

w wieku od jednego miesiąca wzwyż i poddanych temu spisowi, było dwadzieścia dwa tysiące dwustu siedemdziesięciu trzech. 44 Jahwe powiedział do Mojżesza tak: 45 Weź lewitów zamiast wszystkich pierworodnych synów Izraela, a bydło lewitów zamiast ich bydła. Lewici będą należeć do Mnie. Ja jestem Jahwe. 46 Aby wykupić owych dwustu siedemdziesięciu trzech pierworodnych spośród synów Izraela, których jest więcej niż wszystkich lewitów, 47 pobierzesz po pięć sykli za każdą głowę. Będziesz je przeliczał według sykla świątynnego, który liczy dwadzieścia gerów. 48 Oddasz te pieniądze Aaronowi i jego synom jako wykup za tych [pierworodnych], którzy przewyższają liczbę lewitów. 49 Mojżesz wziął pieniądze złożone na okup za tych, którzy przewyższają liczbę pierworodnych wykupionych przez lewitów. 50 Wziął pieniądze pierworodnych synów Izraela, tysiąc trzysta sześćdziesiąt pięć sykli, licząc według sykla świątynnego. 51 I oddał Mojżesz pieniądze złożone na okup Aaronowi i jego synom zgodnie z poleceniem Jahwe, dokładnie tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi.

4

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Odlicz spośród wszystkich potomków Lewiego synów Kehata, według ich rodzin i domów, 3 poczynając od trzydziestego roku życia do pięćdziesiątego i obejmując spisem tych, którzy mogliby być powołani do posługiwania, czyli do pełnienia określonych posług, w Namiocie Spotkania. 4 A oto, na czym będzie polegać służba synów Kehata w Namiocie Spotkania: na nich będzie spoczywać troska o rzeczy najświętsze. 5 Kiedy będzie się zwijać obóz, Aaron i jego synowie zdejmą zasłonę i owiną w nią całą Arkę Świadectwa. 6 Z wierzchu nakryją arkę skórami delfinów, a na to wszystko narzucą pokrowiec z purpury fioletowej. Wreszcie włożą drążki [do przenoszenia arki]. 7 Stół na chleby pokładne okryją tkaniną z purpury fioletowej i postawią na nim misy, puchary, patery i dzbany do ofiar płynnych. Będzie się tam również znajdował chleb ustawicznej ofiary. 8 Na to wszystko narzucą najpierw tkaninę karmazynową, a potem skóry delfinów, a wreszcie założą drążki [do przenoszenia stołu]. 9 Następnie wezmą tkaninę z purpury fioletowej i okryją nią świecznik, lampy, nożyce [do przycinania knotów], naczynia na popiół i wszystkie naczynia na oliwę, potrzebne do obsługi [świecznika]. 10 Potem, złożywszy świecznik, a wraz z nim wszystkie te przybory, na pokryciu ze skór delfinów, umieszczą go na noszach. 11 Na ołtarzu ze szczerego złota rozciągną nakrycie z purpury fioletowej, przykryją go skórami delfinów i umieszczą drążki [do przenoszenia ołtarza]. 12 Wezmą następnie wszystkie przybory używane przy posłudze świątynnej, owiną je najpierw w tkaninę z purpury fioletowej, a potem w skóry delfinów i umieszczą na noszach. 13 Usuną popiół z ołtarza i rozłożą na nim tkaninę z purpury szkarłatnej. 14 Poukładają na ołtarzu wszystkie przybory potrzebne do jego obsługi, takie jak popielnice, widełki, łopatki, kropielnice; narzucą na to skóry z delfinów i założą drążki do przenoszenia ołtarza. 15 Kiedy Aaron i jego synowie skończą okrywać przybytek oraz wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i kiedy już cały obóz zostanie zwinięty, wtedy przystąpią synowie Kehata, żeby wszystko przenieść. Nie wolno im jednak dotknąć żadnej rzeczy świętej, bo to by sprowadziło na nich śmierć. A oto, co z Namiotu Spotkania będą mieli do przeniesienia synowie Kehata. 16 Eleazar, syn Aarona, kapłan, będzie miał w swojej pieczy oliwę do świecznika, wonne kadzidło, pokarmy na ustawiczną z nich ofiarę, a także oliwę do namaszczeń. On też będzie się opiekował całym przybytkiem i wszystkim, co znajduje się w przybytku, oraz Miejscem Świętym i całym jego wyposażeniem.

17 I przemówił Jahwe do Mojżesza i Aarona w te słowa: 18 Nie dopuśćcie do tego, żeby wśród lewitów zabrakło z czasem rodzin z pokolenia Kehata. 19 Tak ich traktujcie, żeby przetrwali, a nie wyginęli wskutek zbliżania się do rzeczy najświętszych. Aaron i jego synowie przyjdą i wskażą każdemu, co ma czynić i co nieść. 20 Natomiast oni sami, by nie narazić się na śmierć, nawet na chwilę nie wejdą do przybytku, żeby zobaczyć rzeczy najświętsze.

21 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 22 Policz także synów Gerszona według ich domów i rodzin. 23 Niech spis obejmie wszystkich, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 24 A oto obowiązki rodzin z pokolenia Gerszona, czyli to, co mają robić i co nosić. 25 Będą nosić wszystkie tkaniny przybytku i Namiotu Spotkania, ich okrycie i pokrowiec ze skór delfinów, który rozkłada się na samym wierzchu, zasłonę zawieszaną przy wejściu do Namiotu Spotkania, 26 tkaniny okalające dziedziniec, zasłonę zawieszaną przy wejściu na dziedziniec otaczający przybytek i ołtarz, wszystkie sznury i przedmioty potrzebne do pełnienia służby świątynnej. Poza tym będą pełnić wszelką służbę, która jest dla nich przewidziana. 27 Swoją posługę synowie Gerszona spełniać będą pod nadzorem Aarona i jego synów, którzy powiedzą, co należy wykonać i co przenieść. Ich pieczy zostaną powierzone te wszystkie rzeczy, które mają być noszone. 28 Tak ma wyglądać posługa rodzin synów Gerszona wokół Namiotu Spotkania. Będą pełnić swoją służbę pod okiem kapłana Itamara, syna Aarona.

29 Dokonasz też spisu synów Merariego według ich rodzin i domów. 30 Spisem obejmiesz wszystkich, od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 31 A oto, co będzie należeć do ich obowiązków i co będą nosić, zgodnie z całym ich posługiwaniem w Namiocie Spotkania. Będą nosić deski przybytku, 32 belki poprzeczne, słupy z cokołami, kolumny tworzące dziedziniec z cokołami, paliki namiotu, sznury, wszystkie przybory i wszystko, co potrzebne do pełnienia ich służby. Zrobisz wykaz nazw przedmiotów, które będą im powierzone do noszenia. 33 Tak ma wyglądać posługiwanie rodzin synów Merariego – wszystko, co odnosi się do Namiotu Spotkania i co powinno być wykonywane pod nadzorem kapłana Itamara, syna Aarona.

34 Mojżesz, Aaron i przywódcy całego zgromadzenia dokonali spisu synów Kehata, według ich rodzin i domów, 35 od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, wszystkich nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 36 Wszystkich, spisanych według ich rodzin, było dwa tysiące siedmiuset pięćdziesięciu mężczyzn. 37 Wszyscy spisani należeli do rodu Kehatytów i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Mojżesz i Aaron przeprowadzili spis dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi.

38 A oto spis synów Gerszona, według ich rodzin i domów, 39 [obejmujący mężczyzn w wieku] od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 40 Spisanych, według ich rodzin i domów, było dwa tysiące sześciuset trzydziestu mężczyzn. 41 Wszyscy spisani należeli do rodzin z pokolenia Gerszona i pełnili służbę w Namiocie Spotkania. Spisu dokonali Mojżesz i Aaron na polecenie Jahwe.

42 A oto spis synów Merariego, według ich rodzin i domów, 43 [obejmujący mężczyzn w wieku] od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, nadających się do pełnienia służby lub wykonywania pewnych czynności w Namiocie Spotkania. 44 Spisanych było, według ich rodzin i domów, trzy tysiące dwustu mężczyzn. 45 Wszyscy spisani należeli do rodów z pokolenia Merariego. Mojżesz i Aaron dokonali ich spisu dokładnie według polecenia, które Jahwe wydał Mojżeszowi.

46 Wszystkich lewitów, których Mojżesz, Aaron i przywódcy Izraela objęli spisem, według ich rodzin i domów, mężczyzn w wieku od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, 47 zdolnych do wykonywania pewnych czynności związanych z posługą przy Namiocie Spotkania i [jego] przenoszeniem, 48 było osiem tysięcy pięciuset osiemdziesięciu. 49 Spisu dokonano na polecenie Jahwe za pośrednictwem Mojżesza i każdemu wyznaczono zarówno to, co miał robić, jak i to, co miał przenosić. Zostali więc spisani tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

Pouczenia dla nieczystych: 5,1–4

5

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj polecenie synom Izraela, aby wyprowadzono z obozu wszystkich, którzy są chorzy na trąd, cierpią na jakiekolwiek wysięki albo stali się nieczyści przez dotknięcie zwłok. 3 Ludzi tego rodzaju, zarówno mężczyzn, jak i kobiety, usuniecie z obozu, ażeby nie zanieczyszczali miejsca, pośrodku którego Ja mam swoje mieszkanie. 4 I uczynili tak synowie Izraela, i usunęli ich z obozu. Wszystko zrobili synowie Izraela tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

Zwrot cudzej własności: 5,5–10

5 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: Powiedz synom Izraela: 6 Gdyby ktoś, mężczyzna lub kobieta, dopuścił się wykroczenia także przeciw Jahwe, popełniając jeden z tych grzechów, których zwykli dopuszczać się ludzie i został uznany za winnego, 7 to powinien wyznać swój grzech i zwrócić rzecz nabytą w sposób nieuczciwy, dodając nadto jedną piątą jej wartości. Zwróci wszystko temu, wobec kogo dopuścił się nieuczciwości. 8 A jeśli pokrzywdzony nie miałby krewnego i nie byłoby komu zwrócić nieuczciwie zdobytej rzeczy, to należy ją poświęcić dla Jahwe. Należy wszystko oddać kapłanowi, z wyjątkiem barana, którego zwykło się składać jako ofiarę przebłagalną za grzesznika. 9 Wszystko, co synowie Izraela ofiarują jako rzecz świętą i składają na ręce kapłana, należy do kapłana. 10 Rzeczy składane przez kogokolwiek w ofierze należą do kapłana. Co ktoś składa na ręce kapłana, staje się własnością kapłana.

Ofiara wynagradzająca za posądzenia: 5,11–31

11 Następnie przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 12 Jeżeli jakaś kobieta zamężna odwróci się od swego męża i okaże się względem niego niewierna, 13 obcując z innym mężczyzną, ale jej mąż się o tym nie dowiedział, a kobieta zbrukała się potajemnie, bez żadnych świadków, mogących przeciw niej zeznawać, i bez przychwycenia jej na tym czynie, 14 to wówczas jej mąż, gdy jest powodowany zazdrością o żonę, która rzeczywiście była mu niewierna, albo gdy pozostaje pod wpływem zazdrości, choć jego żona nie dopuściła się zdrady, 15 powinien przyprowadzić swoją żonę do kapłana i złożyć w jej imieniu ofiarę z jednej dziesiątej efy mąki jęczmiennej. Nie poleje jednak mąki oliwą ani nie włoży do niej kadzidła, bo jest to ofiara zazdrości albo inaczej: ofiara pamięci, która ma przypominać sprzeniewierzenie się [kobiety]. 16 Kapłan poleci kobiecie przybliżyć się do ołtarza i stanąć przed Jahwe. 17 Potem weźmie kapłan trochę poświęconej wody

w naczynie gliniane i wsypie do niej nieco pyłu zebranego z podłogi przybytku. 18 Każąc kobiecie stać przed Jahwe, kapłan odkryje jej włosy, a na rękach położy to, co było złożone na ofiarę pamięci. Jest to ofiara zazdrości. Na swojej dłoni kapłan będzie miał trochę gorzkiej wody, niosącej ze sobą przekleństwo. 19 Następnie zaprzysięgnie kapłan kobietę, mówiąc jej tak: Jeżeli nie obcował z tobą żaden mężczyzna, jeżeli ty, pozostając pod władzą twego męża, nie odwróciłaś się od niego, aby się splamić obcowaniem z innym, to bądź zachowana od zgubnego działania gorzkiej wody, która sprowadza przekleństwo. 20 Jeśli jednak, zostając pod władzą męża, odwróciłaś się od niego i zbrukałaś się z innym i jeśli ów inny rzeczywiście obcował z tobą, to 21 [tu kapłan zaprzysięgnie kobietę przysięgą przekleństwa i powie jej:] niech Jahwe ześle na ciebie przekleństwo pośród twego ludu i niech sprawi, aby zwiotczały twoje biodra, a puchlina zstąpiła na twoje łono. 22 Woda niosąca przekleństwo niech przeniknie do twoich wnętrzności i niech sprowadzi puchlinę na twoje łono i zwiotczenie na twoje biodra. A niewiasta odpowie: Amen! Amen! 23 Potem wypisze kapłan na zwoju te zaklęcia, a następnie zmyje je gorzką wodą. 24 Wreszcie wyda polecenie, żeby kobieta wypiła gorzką wodę przynoszącą przekleństwo, a gorzka woda przynosząca przekleństwo przeniknie do jej wnętrzności, sprawiając ból dokuczliwy. 25 Weźmie wtedy kapłan z rąk kobiety ofiarę zazdrości, dokona obrzędu kołysania przed Jahwe i zbliży się z nią do ołtarza. 26 Potem weźmie z tej ofiary garść jako pamiątkę i spali na ołtarzu, i poleci, żeby kobieta wypiła wodę.

27 Gdy tylko kobieta zacznie pić wodę przynoszącą przekleństwo, to jeśli była rzeczywiście nieczysta

i sprzeniewierzyła się swojemu mężowi, woda przeniknie do jej wnętrzności, wywołując dokuczliwy ból: jej łono spuchnie, a biodra zwiotczeją. I stanie się owa kobieta przekleństwem wśród swego narodu. 28 Ale jeżeli się okaże, że kobieta nie była zbrukana, lecz czysta, nic jej się nie stanie i będzie mogła rodzić dzieci.

29 Takie jest prawo zazdrości odnoszące się zarówno do kobiety, która pozostając pod władzą swego męża, odwraca się od niego i popada w nieczystość, 30 jak i do mężczyzny, który staje się zazdrosny

o swoją żonę. Niech sprowadzi swoją żonę przed Jahwe, a kapłan postąpi z nią dokładnie według tego prawa. 31 Mężczyzna będzie uwolniony od wszelkiej winy, odpowiedzialnością zaś będzie obciążona kobieta.

Ślub nazireatu: 6,1–21

6

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Jeżeli jakiś mężczyzna lub kobieta pragną – przez jakiekolwiek przyrzeczenie lub przez ślub nazireatu – poświęcić się dla Jahwe, 3 to niech powstrzymają się od wina i wszelkich napojów oszałamiających, a także od spożywania octu sporządzonego z wina oraz soku z winnych jagód. Nie będą też jeść winogron, ani świeżych, ani suszonych. 4 Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą spożywali niczego, co jest sporządzone z wina, począwszy od winogron jeszcze niedojrzałych aż do wytłoczyn z winogron. 5 Przez cały czas trwania ślubu nazireatu nie będą się strzygli. Aż do zakończenia czasu ich poświęcenia się dla Jahwe będą święci i nie będą obcinali swych włosów. 6 Przez cały czas ich poświęcenia się dla Jahwe nie zbliżą się do żadnych zwłok. 7 Nie splamią się ciałem ani zmarłego ojca, ani matki, ani brata, ani siostry, bo na swoich głowach nosić będą znak swego oddania się Bogu.

8 Stan poświęcenia się dla Jahwe będzie trwał przez cały czas ślubu nazireatu. 9 Gdyby w tym czasie ktoś nagle zmarł obok tego, który złożył ślub, i wskutek tego jego poświęcona głowa uległaby zbrukaniu, to ostrzyże się on w dniu swego oczyszczenia. Siódmego dnia ogoli głowę. 10 Natomiast dnia ósmego złoży na ręce kapłana przed wejściem do Namiotu Spotkania dwie synogarlice albo dwa gołąbki. 11 Jednego z ptaków kapłan złoży na ofiarę za grzechy, drugiego na ofiarę całopalenia. Dokona też obrzędu przebłagania za grzech, którego się dopuścił ów człowiek z powodu ciała zmarłego. W dniu tym jego głowa znów zostanie poświęcona. 12 Ponownie poświęci dla Jahwe wszystkie dni swojego ślubu nazireatu i złoży w ofierze zadośćuczynienia jednego baranka, mającego nie więcej niż rok. Okresu minionego nie liczy się, gdyż ówczesny ślub nazireatu został zbrukany.

13 Takie jest tedy prawo nazireatu. Gdy skończy się czas czyjegoś nazireatu, powinno się sprowadzić takiego człowieka przed wejście do Namiotu Spotkania. 14 Tam złoży dla Jahwe następującą ofiarę: baranka mającego nie więcej niż rok, bez żadnej skazy, przeznaczonego na spalenie; owcę mającą nie więcej niż rok, bez żadnej skazy, jako ofiarę przebłagalną; dorosłego barana, bez żadnej skazy, na ofiarę pojednania; 15 nadto kosz przaśnych placków z najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, ciastka niekwaszone skropione oliwą oraz ofiarę z potraw i napojów. 16 Kapłan złoży to wszystko przed Jahwe jako ofiarę przebłagalną za grzechy i ofiarę całopalenia. 17 Potem jako ofiarę pojednania dla Jahwe złoży barana oraz kosz z przaśnymi plackami. Złoży także ofiarę z pokarmów i płynów. 18 Przy wejściu do Namiotu Spotkania człowiek, któremu kończy się ślub nazireatu, ostrzyże swoją poświęconą głowę. Włosy, które ostrzygł, pozbiera i włoży na ogień pod ofiarę pojednania. 19 Potem, kiedy mięso już będzie ugotowane, weźmie kapłan łopatkę barana, jeden placek przaśny z kosza i jedno niekwaszone ciastko, położy to wszystko na rękach człowieka, któremu skończył się już ślub nazireatu i który ostrzygł swoją poświęconą głowę, 20 po czym dokona obrzędu kołysania przed obliczem Jahwe. Jest to rzecz święta i należy do kapłana, podobnie jak mostek, który był też kołysany, i udziec złożony na ofiarę. Od tej chwili człowiek, który złożył ślub nazireatu, będzie już mógł pić wino.

21 Takie jest prawo nazireatu; odnosi się ono do tych, którzy złożyli taki ślub, oraz do darów ofiarowanych dla Jahwe przy ślubie nazireatu, niezależnie od tego, co nadto byliby w stanie zrobić. Będą przestrzegali prawa swego nazireatu dokładnie według tego, do czego zobowiązali się ślubem.

Błogosławieństwo kapłańskie: 6,22–27

22 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 23 Powiedz do Aarona i jego synów tak: Błogosławiąc synów Izraela, będziecie im mówić:

24 Niech Jahwe ci błogosławi i niech cię strzeże!

25 Niech oblicze Jahwe zajaśnieje nad tobą, a łaska Jego niech zstąpi na ciebie!

26 Niech Jahwe zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy swoim pokojem!

27 W ten sposób sprowadzą moje imię na synów Izraela, a Ja będą im błogosławił.

Ofiary składane przez przywódców Izraela: 7,1–88

7

1 Kiedy Mojżesz zakończył budowę przybytku, namaścił go i poświęcił wraz z wszystkimi znajdującymi się w nim przedmiotami oraz [namaścił i poświęcił] ołtarz z wszystkimi jego przyborami, 2 wtedy przywódcy Izraela i głowy poszczególnych rodów złożyli swoje ofiary. Stali oni na czele pokoleń i przewodzili tym, których poddawano spisowi. 3 A oto, co przynieśli na ofiarę dla Jahwe: sześć krytych wozów i dwanaście wołów, czyli po jednym wozie od dwu przywódców i po jednym wole od każdego przywódcy. I złożyli te dary przed wejściem do przybytku. 4 A Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 5 Przyjmij od nich te dary. Niech będą używane przy obsłudze Namiotu Spotkania. Przekażesz je lewitom, każdemu stosownie do potrzeb jego posługiwania. 6 Wziął więc Mojżesz wozy oraz woły i przekazał je lewitom. 7 Dał dwa wozy i cztery woły synom Gerszona, stosownie do potrzeb ich posługiwania. 8 Dał cztery wozy i osiem wołów synom Merariego, stosownie do potrzeb ich posługiwania pod kierownictwem kapłana Itamara, syna Aarona. 9 Natomiast nic nie dał synom Kehata, którzy mieli troszczyć się o rzeczy najświętsze i przenosić je na własnych ramionach.

10 Przywódcy [rodów] przynieśli również swoje dary na poświęcenie ołtarza. Przynieśli je w dniu namaszczenia ołtarza. Przywódcy [rodów] złożyli owe dary przed ołtarzem. 11 Powiedział też Jahwe do Mojżesza: Niech każdego dnia jeden z przywódców złoży ofiarę na poświęcenie ołtarza.

12 Jako pierwszy złożył dnia pierwszego swoją ofiarę Nachszon, syn Amminadaba z pokolenia Judy. 13 Przyniósł on takie oto dary: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną

z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 14 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 15 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 16 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 17 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Nachszona, syna Amminadaba.

18 Jako drugi przyniósł dnia drugiego swoje dary przywódca rodu Issachara, Netaneel, syn Suara. 19 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną

z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 20 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 21 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 22 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 23 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Netaneela, syna Suara.

24 Trzeciego dnia przybył przywódca Zabulonitów, Eliab, syn Chelona. 25 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 26 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 27 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 28 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 29 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliaba, syna Chelona.

30 Czwartego dnia przyszedł przywódca Rubenitów, Elisur, syn Szedeura. 31 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 32 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 33 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 34 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 35 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Elisura, syna Szedeura.

36 Piątego dnia przyszedł przywódca Symeonitów, Szelumiel, syn Suriszaddaja. 37 Oto, co złożył on

w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 38 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 39 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 40 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 41 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Szelumiela, syna Suriszaddaja.

42 Szóstego dnia przyszedł przywódca Gadytów, Eliasaf, syn Deuela. 43 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 44 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 45 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 46 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 47 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliasafa, syna Deuela.

48 Siódmego dnia przyszedł przywódca Efraimitów, Eliszama, syn Ammihuda. 49 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 50 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 51 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 52 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 53 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Eliszamę, syna Ammihuda.

54 Ósmego dnia przyszedł przywódca Manassytów, Gamliel, syn Pedahsura. 55 Oto, co złożył on

w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 56 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 57 jednego młodego cielca, jednego barana i jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 58 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 59 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Gamliela, syna Pedahsura.

60 Dziewiątego dnia przyszedł przywódca Beniaminitów, Abidan, syn Gideoniego. 61 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 62 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 63 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 64 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 65 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Abidana, syna Gideoniego.

66 Dziesiątego dnia przyszedł przywódca Danitów, Achezer, syn Ammiszaddaja. 67 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 68 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 69 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 70 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 71 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achiezera, syna Ammiszaddaja.

72 Jedenastego dnia przyszedł przywódca Aserytów, Pagiel, syn Okrana. 73 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 74 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 75 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 76 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 77 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Pagiela, syna Okrana.

78 Dwunastego dnia przyszedł przywódca Neftalitów, Achira, syn Enana. 79 Oto, co złożył on w darze: misę srebrną ważącą sto trzydzieści sykli i wazę srebrną wagi siedemdziesięciu sykli, licząc według sykli świątynnych; misa i waza były napełnione mąką zmieszaną z oliwą, na ofiarę z pokarmów. 80 Ponadto puchar złoty wagi dziesięciu sykli, pełen wonności; 81 jednego młodego cielca, jednego barana, jedno jagnię roczne na ofiarę całopalenia; 82 jednego kozła na ofiarę przebłagalną za grzechy 83 i wreszcie dwa woły, pięć baranów, pięć kozłów i pięć jednorocznych jagniąt na ofiarę pojednania. Takie były dary ofiarne złożone przez Achirę, syna Enana.

84 Takie to ofiary złożyli przywódcy Izraela w związku z poświęceniem ołtarza w dniu jego namaszczenia. W sumie było dwanaście srebrnych mis, dwanaście srebrnych waz i dwanaście złotych pucharów. 85 Każda misa srebrna ważyła sto trzydzieści sykli, a każda waza srebrna – siedemdziesiąt sykli. Wszystkie przedmioty ze srebra ważyły razem dwa tysiące czterysta sykli, licząc według sykli świątynnych. 86 Było poza tym dwanaście pucharów ze złota, napełnionych wonnościami; każdy z nich ważył dziesięć sykli, licząc według sykli świątynnych. Wszystkie puchary złote ważyły razem sto dwadzieścia sykli. 87 Na ofiary całopalenia złożono łącznie: dwanaście młodych cielców, dwanaście baranów i dwanaście rocznych jagniąt, wraz z należącymi do nich darami na ofiary z pokarmów, oraz dwanaście kozłów na ofiarę przebłagalną za grzechy. 88 Na ofiary pojednania natomiast złożono łącznie: dwadzieścia cztery woły, sześćdziesiąt baranów, sześćdziesiąt kozłów i sześćdziesiąt rocznych jagniąt. Tyle było darów ofiarnych, które złożono z okazji poświęcenia ołtarza, po jego namaszczeniu.

Spotkanie Jahwe z Mojżeszem: 7,89

89 Kiedy Mojżesz wszedł do Namiotu Spotkania, żeby rozmawiać z Jahwe, usłyszał głos, który dochodził do niego znad przebłagalni, umieszczonej nad Arką Świadectwa, między dwoma cherubinami. Głos przemawiał [do niego].

Obsługa świecznika: 8,1–4

8

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do Aarona i powiedz mu: Gdy będziesz umieszczał lampy na świeczniku, to zrób tak, żeby siedem lamp oświetlało przednią część świecznika. 3 Aaron tak uczynił: umieścił lampy na przedniej części świecznika, tak jak Jahwe polecił Mojżeszowi. 4 Świecznik był wykonany z kutego złota; kuta była część od podstawy aż do kwiatów. Został sporządzony dokładnie według wzoru, jaki Jahwe pokazał Mojżeszowi.

Przeznaczenie i służba lewitów: 8,5–26

5 I dalej mówił Jahwe do Mojżesza tymi słowami: 6 Wyłącz spośród synów Izraela lewitów i poddaj ich oczyszczeniu. 7 Oczyszczenia dokonasz w taki sposób: pokropisz ich wodą przebłagania, każesz im dokładnie ogolić całe ciało i dokładnie wyprać ubrania. W ten sposób niech dokonają oczyszczenia. 8 Potem niech złożą ofiarę całopalenia z cielca, a mąkę zmieszaną z oliwą – jako ofiarę z potraw. Ty zaś weźmiesz drugiego cielca i złożysz go na ofiarę przebłagalną za grzechy. 9 Następnie każesz lewitom przyjść do Namiotu Spotkania i zwołasz tam zgromadzenie wszystkich synów Izraela. 10 Potem polecisz lewitom stanąć przed Jahwe, a synowie Izraela położą na nich swoje ręce. 11 I złoży Aaron lewitów – jako ofiarę kołysania dla Jahwe – w imieniu synów Izraela, przeznaczając ich na służbę dla Jahwe. 12 Potem lewici położą swoje ręce na głowach cielców, a ty ofiarujesz jednego z nich na przebłaganie za grzechy, a drugiego jako całopalenie dla Jahwe, aby dokonać w ten sposób obrzędu przebłagania za grzechy lewitów.

13 Przed Aaronem i jego synami każesz stanąć lewitom i poświęcisz ich w ofierze kołysania dla Jahwe. 14 Wyłączysz spośród synów Izraela wszystkich lewitów i będą oni należeć do Mnie.

15 Potem przyjdą lewici i będą pełnić swoją służbę w Namiocie Spotkania. W ten sposób dokonasz ich oczyszczenia, a także złożenia ich w ofierze kołysania. 16 Zostaną bowiem całkowicie Mi oddani spośród synów Izraela. Wziąłem ich dla siebie zamiast wszystkiego, co jako pierworodne otwiera łono matki, w miejsce wszystkich pierworodnych synów Izraela. 17 Bo wszystko, co pierworodne w Izraelu, tak spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, należy do Mnie. Przeznaczyłem to dla siebie wtedy, kiedy dokonywałem zagłady wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej. 18 Wziąłem dla siebie lewitów zamiast pierworodnych synów Izraela. 19 Wyłączyłem ich całkowicie spośród synów Izraela i przekazałem Aaronowi oraz jego synom. W imieniu wszystkich synów Izraela mają oni pełnić służbę w Namiocie Spotkania, dokonując przebłagania za grzechy synów Izraela, aby synowie Izraela nie byli nękani żadnymi plagami, gdy będą się zbliżać do przybytku.

20 Mojżesz, Aaron i wszyscy zebrani razem synowie Izraela postąpili z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi. Tak postąpili z nimi synowie Izraela. 21 Poddali się więc lewici oczyszczeniu i wyparli swoje szaty. Aaron złożył ich w ofierze kołysania przed obliczem Jahwe i dokonał za nich obrzędu przebłagania, żeby ich oczyścić. 22 Po tym wszystkim lewici przyszli pełnić swoją służbę w Namiocie Spotkania w obecności Aarona i jego synów. Wszystko stało się z lewitami dokładnie tak, jak to Jahwe polecił Mojżeszowi.

23 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: 24 A oto obowiązki lewitów: Od dwudziestego piątego roku życia każdy lewita zacznie pełnić służbę w Namiocie Spotkania, sprawując powierzoną mu funkcję. 25 Po ukończeniu pięćdziesiątego roku życia przestanie pełnić swoje posługiwanie i [święte] służby. 26 Od tego czasu będzie już tylko służył pomocą swoim braciom w Namiocie Spotkania, czuwając, aby wszystko było wykonywane, jak należy, ale sam nie będzie już pełnił żadnej służby. Będziesz przestrzegał tych wskazań, dotyczących posługiwania lewitów.

Przepisy dotyczące Paschy: 9,1–14

9

1 W pierwszym miesiącu drugiego roku po wyjściu z Egiptu Jahwe przemówił do Mojżesza na pustyni Synaj. 2 Powiedział tak: Niech synowie Izraela obchodzą Paschę w określonym czasie. 3 Będziecie obchodzić Paschę zawsze o tym samym czasie, to jest dnia czternastego obecnego miesiąca, o zmierzchu. Jest to czas [Paschy] ustalony raz na zawsze. Będziecie obchodzić to święto zgodnie z wszystkimi jego prawami i zaleceniami. 4 Wydał tedy Mojżesz polecenie synom Izraela, żeby obchodzili Paschę. 5 Obchodzili więc święto Paschy dnia czternastego pierwszego miesiąca o zmierzchu na pustyni Synaj. Czynili synowie Izraela wszystko dokładnie tak, jak to Jahwe nakazał Mojżeszowi.

6 Byli tam jednak ludzie, którzy z powodu zetknięcia się ze zwłokami byli nieczyści i nie mogli tego dnia obchodzić Paschy. Przyszli tedy owego dnia do Mojżesza oraz Aarona i tak powiedzieli Mojżeszowi: 7 Staliśmy się nieczyści wskutek zetknięcia się ze zwłokami. Dlaczego jednak nie mielibyśmy uczestniczyć w składaniu ofiary dla Jahwe tego dnia, razem z resztą synów w Izraelu? 8 Mojżesz zaś im odpowiedział: Poczekajcie! Zobaczymy, co powie wam Jahwe. 9 Jahwe przemówił do Mojżesza tymi słowami: 10 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Gdyby ktoś spośród was lub spośród waszych potomków stał się nieczysty wskutek zetknięcia się ze zwłokami albo gdyby się znajdował w podróży,

z dala od domu, będzie mógł również obchodzić Paschę na cześć Jahwe. 11 Tacy niech obchodzą Paschę w drugim miesiącu, czternastego dnia tego miesiąca, o zmierzchu. Niech spożywają przy tym chleby tylko przaśne i gorzkie zioła. 12 Niech nie zostawiają nic do dnia następnego i niech nie łamią kości [baranka]. Będą obchodzić Paschę zgodnie z wszystkimi przepisami dotyczącymi tego święta. 13 Gdyby ktoś nie obchodził święta Paschy, choćby nie był wtedy nieczysty ani nie znajdował się w dalekiej podróży, niech będzie wyłączony spośród swego ludu. Będzie odpowiadał za to, że nie złożył ofiary dla Jahwe w dniu ustalonym. 14 Jeżeli jakiś cudzoziemiec mieszkający z wami obchodzi Paschę na cześć Jahwe, to niech przestrzega wszystkich przepisów paschalnych. To samo prawo dotyczące Paschy obowiązuje zarówno was, jak i cudzoziemców.

Obłok nad namiotem: 9,15–23

15 Kiedy tylko skończono budować przybytek, obłok okrył ów Namiot Świadectwa. Od wieczora aż do rana unosiło się nad przybytkiem coś na kształt ognia. 16 I powtarzało się to ciągle: [w dzień] obłok pokrywał przybytek, a w nocy wyglądał, jakby [był] z ognia. 17 Kiedy obłok unosił się znad namiotu, synowie Izraela zwijali obozowisko 18 i na polecenie Jahwe znów je rozbijali. Pozostawali na jednym miejscu tak długo, jak długo obłok unosił się nad przybytkiem.

19 Jeżeli zdarzyło się, że obłok pozostawał dłużej nad przybytkiem, synowie Izraela okazywali posłuszeństwo Jahwe i nie ruszali się z miejsca. 20 Tak też było, gdy obłok zatrzymywał się nad przybytkiem tylko na kilka dni: na polecenie Jahwe rozbijali obozowisko i na polecenie Jahwe je zwijali. 21 Jeżeli obłok zatrzymywał się nad przybytkiem tylko na krótki czas, od wieczora do rana, i rano znikał, zwijano obozowisko. Jeżeli obłok znikał dopiero po jednym dniu i jednej nocy, to wtedy zwijali obozowisko. 22 Jeżeli obłok pozostawał nad przybytkiem przez wiele dni albo przez cały miesiąc, albo nawet przez rok, to tak długo pozostawali synowie Izraela na miejscu, nie zwijając obozowiska. Gdy tylko obłok zaczynał znikać, zwijali swoje obozowisko. 23 Na polecenie Jahwe rozbijali obóz i zwijali go również tylko na polecenie Jahwe. Przestrzegali dokładnie nakazów Jahwe, zgodnie z tym, co przekazywał od Jahwe Mojżesz.

Przepisy o trąbach: 10,1–10

10

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Każ sobie zrobić dwie srebrne trąby; niech będą wykonane ze srebra kutego. Będą one służyły do zwoływania zgromadzenia i oznajmiały czas zwijania obozowiska. 3 Kiedy zostanie dany znak trąbami, całe zgromadzenie zbierze się koło ciebie przy wejściu do Namiotu Spotkania. 4 Kiedy odezwie się głos tylko jednej trąby, zbierze się wokół ciebie jedynie starszyzna i przywódcy oddziałów izraelskich. 5 Gdy odezwie się przeciągły głos trąb, zaczną zwijać obóz ci, którzy obozowali po stronie wschodniej. 6 Kiedy zaś odezwie się drugi przeciągły głos trąb, zaczną zwijać swoje obozowisko ci, którzy znajdują się po stronie południowej. Na ich wymarsz będzie się trąbić przeciągle. 7 Będziecie też trąbić – ale nie przeciągle – w celu zwołania zgromadzenia. 8 Trąbić będą tylko kapłani, synowie Aarona. Niech to będzie prawo dla was i dla waszych potomków na wieki. 9 Gdy będziecie ruszali na wojnę przeciwko nieprzyjacielowi, który zaatakuje wasz kraj, będziecie dąć w trąby przeciągle, aby wspomniał na was Jahwe, wasz Bóg, i abyście zostali uwolnieni od waszych nieprzyjaciół. 10 Za dni waszej radości, z okazji świąt i pełni księżyca również niech zabrzmią trąby, gdy będziecie składać ofiary całopalenia i pojednania. One to będą o was przypominały Bogu waszemu. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

OD SYNAJU DO JORDANU

10,11–36,13

Wymarsz na Synaj: 10,11–36

11 W drugim roku, dwudziestego dnia drugiego miesiąca obłok uniósł się znad Przybytku Świadectwa. 12 Ruszyli tedy synowie Izraela w dalszą drogę, opuszczając pustynię Synaj. Obłok zatrzymał się ponownie na pustyni Paran.

13 Znaleźli się w drodze po raz pierwszy zgodnie z poleceniem, które Jahwe przekazał przez Mojżesza. 14 Jako pierwsza szła chorągiew obozowiska synów Judy podzielonego na oddziały, którym przewodził Nachszon, syn Amminadaba. 15 Oddziałom z pokolenia synów Issachara przewodził Netaneel, syn Suara, 16 a oddziałami z pokolenia synów Zabulona dowodził Eliab, syn Chelona. 17 Przybytek rozebrano. Synowie Gerszona i synowie Merariego ruszyli, niosąc przybytek. 18 Jako druga szła chorągiew obozowiska synów Rubena, podzielona na oddziały, którym przewodził Elisur, syn Szedeura. 19 Oddziałom z pokolenia synów Symeona przewodził Szelumiel, syn Suriszaddaja, 20 a oddziałami z pokolenia synów Gada dowodził syn Deuela. 21 Ruszyli też Kehatyci, niosąc święte przedmioty, podczas gdy inni, czekając na ich przybycie, już wznosili przybytek. 22 Potem szła chorągiew obozowiska synów Efraima, podzielona na oddziały, którym przewodził Eliszama, syn Ammihuda. 23 Oddziałom z pokolenia synów Manassesa przewodził Gamliel, syn Pedahsura, 24 a oddziałami z pokolenia Beniamina dowodził Abidan, syn Gideoniego. 25 Następnie szła chorągiew obozowiska synów Dana, podzielona na oddziały, które tworzyły straż tylną całego obozu. Oddziałami Dana dowodził Achiezer, syn Ammiszaddaja. 26 Oddziałom z pokolenia synów Asera przewodził Pagiel, syn Okrana, 27 a oddziały synów Neftalego prowadził Achira, syn Enana. 28 W takim porządku ruszyli synowie Izraela, podzieleni na poszczególne oddziały. Tak wyruszyli w drogę.

29 Mojżesz powiedział do Chobaba, syna Reuela, Madianity, swojego teścia: Idziemy do kraju, o którym Jahwe powiedział, że da go nam w posiadanie. Chodź z nami! Uczynimy wiele dobrego dla ciebie, gdyż Jahwe obiecał czynić dobrze Izraelowi. A Chobab odpowiedział: 30 Nie pójdę z tobą. Wracam do mojego kraju i do mojej rodziny. 31 Ale Mojżesz nastawał, mówiąc: Proszę cię, nie opuszczaj nas. Ponieważ znasz dobrze okolice, w które się udajemy, aby rozbić obozowisko na pustyni, będziesz nam służył za przewodnika. 32 Jeżeli pójdziesz z nami, podzielimy się z tobą dobrami, które nam przyobiecał Jahwe.

33 I tak wyruszyli spod góry Jahwe. Szli przez trzy dni, mając przed sobą ciągle Arkę Przymierza – przymierza zawartego z Jahwe – i szukali miejsca, na którym mogliby zatrzymać się na odpoczynek. 34 Obłok Jahwe był nad nimi w ciągu dnia, gdy opuszczali obozowisko. 35 Kiedy arka ruszała w dalszą drogę, Mojżesz mówił: Podnieś się, o Jahwe, i niech się rozpierzchną Twoi wrogowie. Niech znikną sprzed Twojego oblicza wszyscy, którzy Cię nienawidzą. 36 A kiedy arka się zatrzymywała, mówił: Wróć, o Jahwe, do niezliczonych zastępów Izraela!

Mojżesz i starsi ludu: 11,1–35

11

1 Ludzie zaczęli szemrać przeciw Jahwe z powodu rzekomego zła, jakie ich spotkało. Słysząc to Jahwe zapłonął gniewem i ogarnął ich Jego ogień, i strawił doszczętnie całe ich obozowisko. 2 Zaczął tedy lud wołać do Mojżesza. Prosił przeto Mojżesz Jahwe i ogień wygasł. 3 I nazwano to miejsce Tabeera, gdyż tam właśnie zapłonął przeciw nim płomień Jahwe.

4 Całe pospólstwo znajdujące się pośród Izraelitów było wyraźnie rozdrażnione, a i sami Izraelici zaczęli płakać i wołać: Kto nam da mięsa do jedzenia? 5 Jeszcze pamiętamy ryby, które jedliśmy za darmo w Egipcie, ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek. 6 A teraz skurczyły się już nam żołądki! Niczego z tych rzeczy nie mamy! Nasze oczy patrzą tylko na mannę.

7 Manna zaś przypominała wyglądem ziarna kolendry, a w kolorze była podobna do żywicy. 8 Ludzie rozchodzili się, by zbierać mannę, którą następnie mełli w żarnach lub tłukli w moździerzach, po czym gotowali ją w naczyniach lub robili z niej placki. Smakowała jak ciasto z oliwą. 9 Kiedy nocą rosa pokrywała ziemię, spadała również manna.

10 I usłyszał Mojżesz, jak ludzie płakali, każdy w swojej rodzinie, u wejścia do namiotów. Zapłonął tedy Jahwe wielkim gniewem, 11 a Mojżesz posmutniał bardzo i powiedział do Niego: Czemuż to tak srodze obchodzisz się ze swoim sługą i czemuż to ja nie znalazłem łaski w Twoich oczach i muszę dźwigać sam odpowiedzialność za cały ten naród? 12 Czyż to ja począłem ten lud w moim łonie? Czy to ja go zrodziłem, żebyś miał mi mówić: Noś go na swoim łonie, tak jak piastunka nosi powierzone jej niemowlę, i zanieś aż do ziemi, którą poprzysiągłem dać waszym ojcom? 13 Skądże ja wezmę mięsa, żeby obdzielić nim cały ten lud? Płaczą wszak dokoła mnie i wołają: Daj nam mięsa do jedzenia! 14 Ja nie mogę sam o własnych siłach dźwigać troski o cały ten lud. Jest to ciężar ponad moje siły. 15 Jeśli masz tak ze mną postępować, raczej zabij mnie, proszę, jeśli znalazłem łaskę w Twoich oczach, żebym nie patrzył już więcej na moją udrękę.

16 Jahwe powiedział do Mojżesza: Zwołaj tu siedemdziesięciu mężów spośród starszyzny izraelskiej, tych, których znasz jako starszych i przełożonych ludu. Niech się zbiorą koło Namiotu Pojednania, i ty bądź z nimi. 17 Ja sam zstąpię i będę rozmawiał z tobą. Ducha, który spoczywa na tobie, wezmę i przeniosę na nich, aby mogli dźwigać wspólnie z tobą ciężar troski o cały lud; abyś już nie był skazany jedynie na własne siły. 18 Ty zaś wydasz całemu ludowi takie polecenie: Oczyśćcie się na jutro! Otrzymacie mięso do jedzenia, skoro już tak bardzo lamentowaliście wobec samego Jahwe, mówiąc: Kto nam da mięsa do jedzenia? W Egipcie dobrze nam było! Otóż Jahwe da wam mięsa i będziecie mogli najeść się [do syta]. 19 I będziecie mieć to mięso nie przez jeden dzień, nie przez dwa ani przez pięć, ani przez dziesięć, ani przez dwadzieścia dni, 20 lecz przez cały miesiąc, tak że aż wam nosem wyjdzie i wzbudzi w was wstręt za to, że odrzuciliście Jahwe, który jest pośród was, i lamentowaliście przed Nim i pytali: A po cóż wyszliśmy z tego Egiptu?

21 I powiedział Mojżesz: Lud, który jest ze mną, liczy sześćset tysięcy dorosłych mężczyzn, a Ty mówisz: Dam im mięsa, które będą jedli do syta przez cały miesiąc. 22 Czyż będzie można zabić dla nich tyle owiec i wołów, żeby wszyscy najedli się do syta? Czyż wyłowi się wszystkie ryby z morza, żeby dla wszystkich starczyło? 23 A Jahwe odpowiedział Mojżeszowi: Czyż ręka Jahwe jest zbyt krótka, żeby ich dosięgnąć? Zobaczysz za chwilę, czy stanie się to, co powiedziałem, czy też nie.

24 Wyszedł Mojżesz i przekazał ludowi słowa Jahwe. Zgromadził też siedemdziesięciu starszych ludu i ustawił ich wokół namiotu. 25 I zstąpił Jahwe wśród obłoków, i przemawiał do Mojżesza, a potem wziął znad Mojżesza ducha i przekazał go siedemdziesięciu starszym. A skoro tylko spoczął na nich duch, zaczęli prorokować. Ale później już się to nie powtórzyło. 26 W obozie zostali dwaj mężowie: jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich również spoczął duch. Znajdowali się oni, co prawda, między spisanymi, ale nie przyszli do namiotu. Prorokowali w obozie. 27 Przybiegł tedy do Mojżesza pewien młodzieniec i doniósł o tym, mówiąc: Eldad i Medad prorokują w obozie. 28 Wtedy odezwał się Jozue, syn Nuna, sługa Mojżesza od pierwszych lat swojej młodości: Mojżeszu, panie mój, zabroń im tego! 29 Mojżesz jednak odpowiedział: Czy jesteś zazdrosny o mnie? Obyż cały lud Jahwe stał się Jego prorokiem, obyż Jahwe na wszystkich wylał swego ducha! 30 I odszedł Mojżesz do obozu, on sam i starsi Izraela.

31 I powiał, z woli Jahwe, silny wiatr od morza, niosąc ze sobą stada przepiórek, które spadły na obozowisko i okoliczne tereny, na odległość około jednego dnia drogi w jednym kierunku i na odległość około jednego dnia drogi w drugim kierunku od obozu. Ziemia była nimi pokryta warstwą grubą na dwa łokcie. 32 Przez cały ten dzień, przez całą noc i w ciągu dnia następnego ludzie wychodzili i zbierali przepiórki. Ten, który zebrał najmniej, przyniósł ze sobą dziesięć chomerów. Zebrane przepiórki rozkładano wszędzie wokół obozu. 33 Ale jeszcze czuli między zębami mięso przepiórek, jeszcze nie zdołali przełknąć ostatnich kęsów, kiedy Jahwe wybuchnął gniewem i dotknął cały lud bolesną plagą. 34 Dlatego nazwano to miejsce Kibrot–Hattaawa, gdyż tam pogrzebano ludzi, którymi zawładnęło pożądanie. 35 Z Kibrot-Hattaawa wyruszono w kierunku Chaserot, gdzie też rozbito obóz.

Miriam i Aaron: 12,1–16

12

1 Miriam i Aaron mieli za złe Mojżeszowi, że wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. Rzeczywiście bowiem wziął sobie za żonę pewną Kuszytkę. 2 Mówili: Czyż Jahwe przemawiał tylko do Mojżesza? Czyż nie przemawiał także i przez nas? I usłyszał to Jahwe. 3 Tymczasem Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, skromniejszym niż wszyscy ludzie, którzy kiedykolwiek żyli na ziemi. 4 I powiedział Jahwe do Mojżesza, Aarona i Miriam: Wyjdźcie wszyscy troje i udajcie się w stronę Namiotu Spotkania. I wyszli wszyscy troje. 5 A Jahwe zstąpił w obłoku i zatrzymał się przy wejściu do namiotu. Potem wezwał do siebie Aarona i Miriam. Gdy podeszli oboje, 6 powiedział:

Posłuchajcie moich słów: / Jeśli jest wśród was jakiś prorok Boży, / to Ja objawię mu się w widzeniu / i przez sny do niego przemówię.

7 Inaczej jest ze sługą moim, Mojżeszem. Uznany on jest za wiernego w całym moim domu. 8 Rozmawiam z nim twarzą w twarz, i to wprost, a nie w przypowieściach; on zaś może się wpatrywać w oblicze Jahwe. I jak wy macie odwagę występować przeciwko mojemu słudze, Mojżeszowi? 9 I zapłonął Jahwe gniewem przeciwko nim, i odszedł stamtąd.

10 Obłok uniósł się także znad namiotu, a Miriam stała się biała od trądu jak śnieg. Kiedy Aaron zwrócił się ku Miriam, zobaczył, że cała była pokryta trądem. 11 Wtedy rzekł Aaron do Mojżesza: Panie mój, proszę cię usilnie, nie poczytuj nam tego grzechu, którego dopuściliśmy się lekkomyślnie. 12 Nie pozwól, aby była ona jak dziecko, które się wydobywa z łona matki martwe, z ciałem na pół zepsutym. 13 Zaczął tedy Mojżesz tak wołać do Jahwe: O Boże mój, błagam Cię, ulecz ją! 14 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: Gdyby jej ojciec splunął jej w twarz, to czyż nie byłaby okryta hańbą co najmniej przez siedem dni? Niech więc pozostanie przez siedem dni poza obozem, a potem znów będzie mogła wrócić. 15 Wydalono tedy Miriam na siedem dni z obozu, a lud nie opuszczał tego miejsca aż do powrotu Miriam. 16 Potem wyruszył lud z Chaserot i rozbito namioty na pustyni Paran.

Zwiadowcy w Kanaanie: 13,1–14,45

13

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wyślij ludzi, żeby dokonali rozpoznania w krainie kananejskiej, którą daję synom Izraela. Wyślecie na zwiad po jednym człowieku z każdego pokolenia. Wysłannikami niech będą przywódcy poszczególnych pokoleń. 3 Wysłał ich więc Mojżesz z pustyni Paran, tak jak nakazał Jahwe. Wszyscy wysłannicy byli przywódcami synów Izraela. 4 Oto ich imiona: z pokolenia Rubena – Szammua, syn Zakkura; 5 z pokolenia Symeona – Szafat, syn Choriego; 6 z pokolenia Judy – Kaleb, syn Jefunnego; 7 z pokolenia Issachara – Jigeal, syn Józefa; 8 z pokolenia Efraima – Ozeasz, syn Nuna; 9 z pokolenia Beniamina – Palti, syn Rafu; 10 z pokolenia Zabulona – Gaddiel, syn Sodiego; 11 z pokolenia Józefa i Manassesa – Gaddi, syn Susiego; 12 z pokolenia Dana – Ammiel, syn Gemalliego; 13 z pokolenia Asera – Setur, syn Miszaela; 14 z pokolenia Neftalego – Nachbi, syn Wafsiego; 15 z pokolenia Gada – Geuel, syn Makiego. 16 Takie były imiona tych, których Mojżesz wysłał na zwiad do ziemi kananejskiej. Ozeaszowi, synowi Nuna, nadał też Mojżesz imię Jozue.

17 Wysłał ich tedy Mojżesz na zwiad do ziemi kananejskiej. I powiedział im tak: Idźcie przez Negeb, potem przez góry. 18 Przyglądajcie się dokładnie całej krainie, abyście mogli stwierdzić, jaka jest i jacy są ludzie, którzy tam mieszkają: czy są silni, czy słabi, bardzo liczni czy nieliczni; 19 jaka jest ziemia, którą zamieszkują: dobra czy zła; jakie są ich miasta: bez murów obronnych czy obwarowane; 20 ziemia czy jest urodzajna, czy nie, pokryta drzewami czy nie? Nie bójcie się, przynieście coś z owoców tej ziemi,

A był to czas dojrzewania pierwszych winogron.

21 Poszli więc i oglądali starannie cały kraj, od pustyni Synaj aż do Rechob, leżącego przy drodze do Chamat. 22 Przemierzyli Negeb i doszli aż do Hebronu, gdzie mieszkali Achiman, Szeszaj i Talmaj, synowie Anaka. Hebron był zbudowany siedem lat wcześniej niż Soan w Egipcie. 23 Kiedy przybyli w dolinę Eszkol, wycięli jedną gałąź winnego krzewu razem z winnymi jagodami, umocowali ją do specjalnego drążka i nieśli we dwóch. Wzięli też kilka owoców granatu i parę fig. 24 Dolinie tej nadano nazwę Eszkol, bo tam synowie Izraela odcięli gałąź winogron.

25 Po czterdziestu dniach wrócili z rozpoznawania kraju. 26 Udali się na pustynię Paran, do Kadesz, gdzie spotkali Mojżesza i Aarona oraz całe zgromadzenie synów Izraela. Przed nimi oraz przed całym zgromadzeniem złożyli sprawozdanie z wyprawy i pokazali im przyniesione owoce ziemi. 27 I powiedzieli Mojżeszowi: Byliśmy w krainie, do której nas wysłałeś. Jest to ziemia rzeczywiście mlekiem i miodem płynąca. Oto niektóre jej owoce. 28 Ale naród tam mieszkający jest potężny, a miasta są dobrze obwarowane i bardzo wielkie. Spotkaliśmy tam również synów Anaka. 29 W okolicach Negeb mieszkają Amalekici, w górach – Chetyci, Jebuzyci i Amoryci, a Kananejczycy nad brzegiem morza i wzdłuż Jordanu. 30 Kaleb polecił ludowi zaprzestać narzekań na Mojżesza. Mówił przy tym: Wstańmy, uderzmy na ten kraj, którym możemy zawładnąć.

31 Ale ci, którzy byli tam razem z nim, powiedzieli: Nie możemy zaatakować tego ludu, bo jest on silniejszy od nas. 32 I zaczęli opowiadać wszystkim synom Izraela o kraju, który na własne oczy oglądali. Mówili tak: Kraj, któryśmy przemierzyli wzdłuż i wszerz, aby go dobrze poznać, to kraj pożerający swoich mieszkańców. Ludzie, których tam spotkaliśmy, są wysokiego wzrostu. 33 Widzieliśmy tam olbrzymów, potomków Anaka, pochodzącego z owej rasy olbrzymów. W porównaniu z nimi my sami – i w naszych oczach, i według ich oceny – bylibyśmy jak szarańcza.

14

1 I wszyscy zgromadzeni podnieśli głos, wołając donośnie i lamentując przez całą noc. 2 Wszyscy synowie Izraela szemrali przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, a całe zgromadzenie mówiło do nich: Szkoda, że nie pomarliśmy w krainie egipskiej albo nie wyginęliśmy na tej pustyni. 3 Po cóż prowadził nas Jahwe do tego kraju? Żebyśmy tu mieli wszyscy paść od miecza, a nasze dzieci i żony żeby stały się ich łupem. Czy nie byłoby lepiej dla nas wrócić do Egiptu? 4 I mówili jedni do drugich: Wybierzmy sobie wodza i wracajmy do Egiptu!

5 Wtedy Mojżesz i Aaron padli na twarze przed całym zgromadzeniem synów Izraela, 6 a Jozue, syn Nuna, oraz Kaleb, syn Jefunnego, dwaj spośród tych, którzy poszli na zwiad do ziemi kananejskiej, rozdarli swoje szaty 7 i tak zaczęli mówić do całego zgromadzenia synów Izraela: Kraj, któryśmy przemierzyli w czasie naszego zwiadu, jest wspaniały. 8 Jeżeli Jahwe okaże nam swoją łaskawość, to wprowadzi nas do tej krainy i da nam ją na własność. Jest to kraj płynący mlekiem i miodem. 9 Tylko nie buntujcie się przeciw Jahwe i nie bójcie się mieszkańców tego kraju, gdyż staną się naszym łupem. Już zabrakło im tego, co stanowiło ich obronę, natomiast naszą obroną jest Jahwe. Nie lękajcie się ich tedy. 10 Kiedy całe zgromadzenie mówiło o tym, żeby ich ukamienować, chwała Jahwe objawiła się nad Namiotem Spotkania wobec wszystkich synów Izraela. 11 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: Jak długo jeszcze ten naród będzie Mnie znieważał? Jak długo jeszcze nie będzie Mi wierzył, mimo tylu cudów, których dokonałem na jego oczach? 12 Ześlę nań zarazę i wyniszczę go. A ty staniesz się ojcem narodu większego i potężniejszego niż oni. 13 Powiedział tedy Mojżesz do Jahwe: Egipcjanie wiedzą już, że to Ty mocą swoją wyprowadziłeś ich z Egiptu. Donieśli o tym już także mieszkańcom tego kraju. 14 Wszyscy teraz wiedzą, że Ty, Jahwe, jesteś w pośrodku tego ludu, że okazujesz mu swoje oblicze, że Twój obłok utrzymuje się nad nimi i że ty idziesz przed nimi za dnia jako słup z obłoku, a nocą – jako słup ognisty. 15 Jeżeli wytracisz ten lud co do jednego, to narody, które o Tobie słyszały, powiedzą: 16 Jahwe nie potrafił wprowadzić tego ludu do ziemi, którą im poprzysiągł, i dlatego wytracił ich na pustyni. 17 Niech więc teraz objawi się wielka moc Pana zgodnie z tym, co powiedziałeś: 18 Jahwe jest nieskory do gniewu, ale bogaty w dobroć, niepomny na niegodziwości i grzechy. Nie traktuje jednak grzesznika jak niewinnego, a dzieci karze za występki ich ojców, aż do trzeciego i czwartego pokolenia. 19 Wybacz temu ludowi jego niegodziwości według wielkiego miłosierdzia Twego, tak jak przebaczałeś mu od wyjścia z Egiptu aż dotąd. 20 Jahwe powiedział: Przebaczam na Twoją prośbę. 21 Ale Ja żyję i chwała Jahwe wypełni całą ziemię. 22 Wszyscy, którzy widzieli moją chwałę i cuda zdziałane przeze Mnie w Egipcie i na pustyni, wszyscy ci, którzy kusili Mnie już dziesięć razy, a nie słuchali mojego głosu, 23 nie zobaczą kraju, który Ja poprzysiągłem ich ojcom. Żaden z tych, którzy Mną wzgardzili, nie zobaczy tej krainy. 24 Tylko sługa mój Kaleb, ożywiony innym duchem i wiernie przywiązany do Mnie, wejdzie do kraju, ku któremu wyruszył, a jego potomkowie wezmą go w posiadanie. 25 Amalekici i Kananejczycy mieszkają w dolinie. Jutro zawrócicie i udacie się w kierunku pustyni drogą wiodącą nad Morze Czerwone.

26 Jahwe mówił do Mojżesza i Aarona tak: 27 Jak długo jeszcze będę znosił to przewrotne zgromadzenie, które tak szemrze przeciw Mnie? Doszły do Mnie szemrania synów Izraela, występujących przeciw Mnie. 28 Powiedz im: Żyję Ja, mówi Jahwe! Postąpię z wami tak, jak się tego domagaliście ode Mnie. 29 Wasze trupy zaścielą pustynię. Żaden z was, którzyście zostali poddani spisowi, licząc od dwudziestego roku życia wzwyż, wy szemrzący przeciw Mnie, 30 nie wejdzie do krainy, w której poprzysiągłem was osiedlić. Nie spotka to jedynie Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna. 31 Natomiast wasze małe dzieci, te, o których mówiliście, że staną się łupem [waszych wrogów], tam wprowadzę i one dopiero zobaczą kraj, którym wyście wzgardzili. 32 A waszymi trupami będzie zasłana pustynia, 33 synowie wasi zaś będą się błąkali ze swymi stadami przez czterdzieści lat po pustyni i dopóty będą się uginać pod ciężarem waszej nienawiści, dopóki i wasze trupy nie rozpadną się na pustyni. 34 Jak przez czterdzieści dni przeprowadzaliście zwiad w [przyobiecanym wam] kraju – ile dni, tyle lat – tak przez czterdzieści lat będziecie cierpieć za wasze winy i przekonacie się sami, co to znaczy być daleko ode Mnie. 35 Ja Jahwe, Ja wam to powiedziałem. Oto, co uczynię temu zgromadzeniu przewrotnemu, które przeciw Mnie wystąpiło: pochłonie ich ta pustynia, zginą na niej.

36 Ludzie, których wysłał Mojżesz na zwiad do ziemi kananejskiej i którzy po powrocie stamtąd namawiali do buntu przeciwko niemu całe zgromadzenie [fałszywie] przedstawiając ów kraj, 37 ci wszyscy, którzy tak mówili o tym kraju, rażeni plagą skonali nagle na oczach Jahwe. 38 Jedynie Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, ocaleli spośród tych, co byli na zwiadzie w ziemi [kananejskiej].

39 Mojżesz przekazał te słowa wszystkim synom Izraela, czym zasmucił bardzo cały naród. 40 Wstawszy wczesnym rankiem, wyruszyli na szczyt góry, mówiąc: Pójdziemy do ziemi, o której mówił Jahwe, bośmy naprawdę zgrzeszyli. 41 Ale Mojżesz powiedział: Dlaczego łamiecie nakaz Jahwe? To się wam nie uda! 42 Nie idźcie tam, bo nie ma już wśród was Jahwe. Nie doprowadzajcie do tego, żeby was wyniszczyli wasi nieprzyjaciele. 43 Czekają tam na was Amalekici i Kananejczycy. Wszyscy zginiecie od miecza, bo odwróciliście się od Jahwe. Jahwe nie będzie już z wami. 44 Oni jednak uparli się, żeby iść na szczyt góry. Tylko Arka Przymierza Pana i Mojżesz nie opuścili obozu. 45 Wówczas mieszkający w tych górach Amalekici i Kananejczycy zstąpili na dół, rozgromili ich i rozproszyli po całym kraju, aż do miejscowości Chorma.

Ofiary i posługa kapłanów: 15,1–41

15

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: Kiedy wejdziecie do kraju, w którym pozostaniecie, gdyż Ja wam go daję, 3 i kiedy już złożycie na cześć Jahwe ofiarę trawioną przez ogień, czyli ofiarę całopalenia, albo ofiarę w związku z wypełnieniem jakiegoś ślubu, albo jakąkolwiek ofiarę dobrowolną, albo wreszcie ofiarę

z okazji waszych świąt, aby przez spalenie cielców lub owiec zgotować woń miłą dla Jahwe, 4 wówczas ten, kto będzie składał ofiarę dla Jahwe, niech przyniesie – jako dar na ofiarę z pokarmów – jedną dziesiątą efy mąki zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy. 5 Jako ofiarę z płynów winno się złożyć – przy ofierze całopalenia lub ofierze pojednania – jedną czwartą hinu wina do każdego baranka. 6 Przy ofierze z barana należy złożyć jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte czystej mąki zmieszanej z jedną trzecią hinu oliwy. 7 Przy ofierze z płynów powinno się złożyć jedną trzecią hinu wina jako woń miłą dla Jahwe. 8 Gdy będziesz składał młodego cielca, czy to na ofiarę całopalenia, czy to jako ofiarę w związku z wypełnieniem ślubu, czy wreszcie jako ofiarę pojednania dla Jahwe, 9 wówczas razem z cielcem złożysz jako ofiarę z pokarmów trzy dziesiąte [efy] najczystszej mąki zmieszanej z połową hinu oliwy, 10 a jako ofiarę z płynów – pół hinu wina. Będzie to razem [z cielcem] ofiara strawiona przez ogień na woń miłą dla Jahwe.

11 Tak należy postępować przy składaniu ofiary z każdego cielca, barana, jagnięcia albo koźlęcia. 12 Tak macie uczynić przy każdej sztuce, stosownie do liczby zwierząt składanych na ofiarę. 13 Tak będzie postępował każdy z was, gdy będzie spalał ofiarę na woń miłą dla Jahwe. 14 Podobnie zachowa się każdy mieszkający z wami cudzoziemiec lub jakikolwiek inny człowiek od wielu pokoleń mieszkający wśród was, gdy będzie chciał złożyć ofiarę jako woń miłą dla Jahwe. 15 To samo prawo obowiązuje w tym przypadku zarówno was, jak i obcych, którzy wśród was przebywają. Prawo to zostało ustanowione na zawsze dla wszystkich waszych potomków, tak dla cudzoziemców, jak i dla was, wobec Jahwe. 16 Jedne i te same reguły obowiązują was i cudzoziemców, którzy wśród was żyją.

17 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 18 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im tak: 19 Kiedy już przybędziecie do kraju, ku któremu was prowadzę, i kiedy już zaczniecie się żywić chlebem tej ziemi, złożycie ofiarę dla Jahwe. 20 Jako pierwociny ciasta złożycie w darze okrągły placek. Ofiarujecie go jako szczególny dar klepiska. 21 Jako pierwociny z waszych pokarmów będziecie składać ofiarę dla Jahwe wy i wasi potomkowie.

22 Jeżeli dopuścicie się jakiegoś wykroczenia przez nieuwagę, łamiąc któreś z przykazań danych Mojżeszowi przez Jahwe 23 [albo sprzeniewierzając się] czemukolwiek, co zostało zlecone Mojżeszowi przez Jahwe od dnia, w którym Jahwe dał swoje przykazania, przez wszystkie wasze pokolenia, jeżeli więc ktoś wykroczył przez nieuwagę 24 i nikt ze zgromadzenia nie spostrzegł tego, to całe zgromadzenie złoży młodego cielca jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe razem z ofiarą z potraw i z ofiarą

z płynów, zgodnie z przepisami, oraz jednego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy. 25 Kapłan dokona obrzędu przebłagania za grzechy całego zgromadzenia synów Izraela i grzechy ich będą im przebaczone, bo były to wykroczenia, których dopuszczono się przez nieuwagę. Złożą oni też swoje ofiary: ofiarę strawioną przez ogień na cześć Jahwe, ofiarę przebłagania Jahwe za grzechy, czyli za wykroczenia, których dopuścili się przez nieuwagę. 26 I tak zostanie uniewinnione całe zgromadzenie synów Izraela oraz wszyscy cudzoziemcy żyjący wśród was, bo lud dopuścił się tych wykroczeń przez nieuwagę.

27 Jeżeli wykroczenia przez nieuwagę dopuścił się pojedynczy człowiek, to złoży ofiarę z jednego koźlęcia rocznego na przebłaganie za grzech. 28 Kapłan dokona obrzędu przebłagania Jahwe za wykroczenie tego, który zbłądził przez nieuwagę. Po dokonaniu przebłagania człowiek ten będzie wolny od winy. 29 To samo prawo, dotyczące popełnienia jakiegoś zła przez nieuwagę, odnosi się do każdego zarówno spośród synów Izraela, jak i spośród cudzoziemców, żyjących między wami. 30 Gdyby zaś ktoś

z was lub jakiś cudzoziemiec z całą świadomością dopuścił się zła, powinien być wyłączony spośród swego ludu. 31 Pogardził on bowiem słowem Jahwe i złamał Jego przykazanie: zostanie wyłączony [ze swojej społeczności] i poniesie odpowiedzialność za swoją winę.

32 Gdy synowie Izraela znajdowali się na pustyni, spotkali tam pewnego człowieka, który zbierał drwa w dzień szabatu. 33 Ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, przyprowadzili go do Mojżesza oraz Aarona i postawili przed całym zgromadzeniem. 34 Oddano go pod straż, bo jeszcze nie zdecydowano, co należy z nim uczynić. 35 A Jahwe powiedział do Mojżesza: Człowiek ten musi umrzeć. Całe zgromadzenie wyprowadzi go za obóz i ukamienuje. 36 Tak więc wszyscy zgromadzeni wyprowadzili go z obozu i ukamienowali. Poniósł śmierć zgodnie z poleceniem, jakie Mojżesz otrzymał od Jahwe.

37 Powiedział Jahwe do Mojżesza: 38 Zwróć się do synów Izraela i powiedz im, żeby sobie robili, oni sami oraz ich potomkowie, frędzle na brzegach szat. Wszystkie frędzle powinny być wykonane ze sznurka z purpury fioletowej. 39 Będziecie nosić owe frędzle po to, żebyście, patrząc na nie, mogli sobie przypominać wszystkie moje przykazania i wprowadzać je w życie, a nie poddawać się pożądliwościom waszych serc i oczu, wiodących was ku nieprawości. 40 Będziecie więc przypominali sobie wszystkie moje przykazania i wprowadzali je w życie, dzięki czemu będziecie święci w oczach waszego Boga. 41 Ja jestem Jahwe, wasz Bóg, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, aby być waszym Bogiem. Ja jestem Jahwe, wasz Bóg.

Bunt Koracha, Datana i Abirama: 16,1–17,28*

16

1 Korach, syn Jishara, syna Kehata, syna Lewiego, zawarł przymierze z Datanem i Abiramem, synami Eliaba, oraz z Onem, synem Peleta, syna Rubena. 2 Razem powstali przeciw Mojżeszowi, mając po swojej stronie dwustu pięćdziesięciu ludzi spośród synów Izraela, przywódców zgromadzenia, członków rady i ludzi powszechnie szanowanych. 3 Oni to wystąpili przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: Dosyć już tego! Całe zgromadzenie jest święte, wszyscy są święci i Jahwe jest pośród nich. Dlaczegóż to wy wynosicie się ponad całe zgromadzenie Jahwe? 4 Kiedy Mojżesz to usłyszał, upadł na twarz, 5 po czym przemówił do Koracha i jego ludzi w te słowa: Jutro Jahwe pokaże ci, kto rzeczywiście należy do Niego, kto jest naprawdę święty i kto może zbliżyć się do Niego. 6 Zróbcie tak: Korach i jego ludzie niech wezmą kadzielnice, 7 a jutro niech rozpalą węgle i nałożą wonności przed Jahwe. Ten, którego Jahwe wybierze, okaże się świętym. Dosyć już tego, synowie Lewiego.

8 Ponadto powiedział Mojżesz do Koracha: Posłuchajcież, synowie Lewiego: 9 Czy mało wam tego, że Bóg Izraela oddzielił was od reszty Izraela, pozwalając wam zbliżyć się do siebie, abyście mogli pełnić służbę w przybytku Jahwe i stojąc przed całym zgromadzeniem, pełnić w jego imieniu służbę? 10 On to sprawił, że możesz się zbliżać do Niego, ty i wszyscy twoi bracia, synowie Lewiego, razem z tobą. A wy domagacie się jeszcze godności kapłańskiej! 11 To w tym celu ty i ci twoi ludzie występujecie przeciw Jahwe! A Aaron, kimże on jest, że szemrzecie przeciwko niemu?

12 Kazał też Mojżesz przywołać do siebie Datana i Abirama, synów Eliaba, ale oni oświadczyli, że nie przyjdą. 13 Mówili przy tym: Czyż nie dosyć, że nas wyprowadziłeś z kraju płynącego mlekiem i miodem, byśmy wyginęli na pustyni, a teraz jeszcze chcesz panować nad nami? 14 Przecież kraj, do którego nas przywiodłeś, nie opływa w mleko i miód! Nie dałeś nam w posiadanie terenów pokrytych winnicami! Myślisz, że ludzie nie widzą tego wszystkiego? Nie przyjdziemy!

15 Wtedy Mojżesz, rozgniewawszy się bardzo, powiedział do Jahwe: Nie zważaj, proszę, na ich ofiary. Żadnemu z nich nie wziąłem nawet jednego osła, nikomu nie wyrządziłem najmniejszej krzywdy. 16 Do Koracha zaś Mojżesz powiedział: Jutro staniesz przed Jahwe, ty sam, wszyscy twoi ludzie, ty i oni wspólnie z Aaronem. 17 Niech każdy z was weźmie jedną kadzielnicę i nałoży kadzidła, i niech każdy z was przyniesie swoją kadzielnicę przed Jahwe, razem dwieście pięćdziesiąt kadzielnic. Także ty i Aaron przynieście swoje kadzielnice. 18 Wzięli więc każdy swoją kadzielnicę, nałożyli węgli, wsypali kadzidła i stanęli, wraz z Mojżeszem

i Aaronem, przy wejściu do Namiotu Spotkania. 19 Korach zwołał także, przy wejściu do Namiotu Spotkania, zgromadzenie przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. I wtedy to ukazała się całemu zgromadzeniu chwała Jahwe.

20 I przemówił Jahwe do Mojżesza i Aarona w te słowa: 21 Odłączcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. 22 Wtedy Mojżesz i Aaron upadli na twarze i zaczęli prosić, mówiąc: O Boże, Boże, od którego zależy życie każdej istoty! Przecież zgrzeszył tylko jeden człowiek, a Ty zapłonąłeś gniewem przeciwko całemu zgromadzeniu! 23 Rzekł tedy Jahwe do Mojżesza: 24 Zwróć się do całego zgromadzenia i wszystkim powiedz tak: Odłączcie się wyraźnie od tych, co otaczają namiot Koracha, Datana i Abirama.

25 Wstał więc Mojżesz i poszedł do Datana i Abirama. Za nim poszli też starsi Izraela. 26 I przemówił Mojżesz do zgromadzenia w te słowa: Odsuńcie się od namiotów tych ludzi przewrotnych i nie dotykajcie niczego, co do nich należy. W przeciwnym bowiem razie zginiecie na skutek ich grzechów. 27 Odsunęli się więc wszyscy od namiotów Koracha, Datana i Abirama. Wtedy wyszli również na zewnątrz Datan i Abiram i stanęli przy wejściach razem ze swoimi żonami, starszymi dziećmi i niemowlętami. 28 Mojżesz powiedział: Zaraz przekonacie się, że Jahwe posłał mnie, żebym to wszystko uczynił, i że niczego nie robię od samego siebie. 29 Jeżeli ci ludzie umrą tak, jak umierają wszyscy ludzie, i jeśli ich los jest taki, jak los wszystkich ludzi, będzie to oznaczało, że nie zostałem posłany przez Jahwe. 30 Jeśli jednak Jahwe uczyni rzecz niezwykłą, jeśli ziemia rozstąpi się i pochłonie w swoich czeluściach ich samych oraz cały ich dobytek, jeśli tak znajdą się w miejscu przebywania umarłych, to przekonacie się, że ci ludzie odstąpili od Jahwe.

31 Zaledwie skończył mówić te słowa, rozstąpiła się pod nimi ziemia. 32 Otwarły się czeluści ziemskie i pochłonęły ich samych oraz całe ich rodziny razem z wszystkimi ludźmi Koracha i z całym ich dobytkiem. 33 Żywcem znaleźli się w otchłani zmarłych, oni sami i wszystko, co do nich należało. Potem ziemia znów zamknęła się nad nimi i tak zniknęli spośród swego ludu. 34 Wszyscy zaś Izraelici, którzy koło nich byli, uciekli, słysząc ich przejmujące krzyki. I wołali: Uciekajmy, bo inaczej ziemia nas pochłonie! 35 Potem wybuchł ogień zesłany przez Jahwe i pochłonął dwustu pięćdziesięciu ludzi, którzy składali ofiarę kadzenia.

17

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 2 Nakaż Eleazarowi, synowi Aarona, kapłanowi, wziąć z miejsca, gdzie płonął ogień, kadzielnice i usunąć je daleko poza ogień, gdyż są to rzeczy poświęcone. 3 Kadzielnice tych ludzi, którzy swoje występki opłacili własnym życiem, należy przekuć na cienkie blachy i zużyć na pokrycie ołtarza całopalenia. Były już bowiem poświęcone samemu Jahwe i stały się święte. Będą służyły za znaki [ostrzeżenia] dla synów Izraela. 4 Wziął więc kapłan Eleazar kadzielnice miedziane, przyniesione przez tych, którzy zginęli w ogniu, i przekuł je na cienkie blachy do obicia ołtarza. 5 Są one znakami przypomnienia dla synów Izraela, żeby nikt spoza rodu Aarona nie ważył się składać kadzidła przed Jahwe, gdyż w przeciwnym razie spotka go los taki, jak Koracha i jego ludzi, zgodnie z tym, co Jahwe powiedział Mojżeszowi.

6 Następnego dnia całe zgromadzenie synów Izraela szemrało przeciw Mojżeszowi i Aaronowi, mówiąc: To za waszą sprawą uległ zagładzie lud Jahwe. 7 Ponieważ zgromadzeni zbliżali się coraz bardziej, Mojżesz i Aaron ruszyli w kierunku Namiotu Spotkania. Obłok [zaś] okrył namiot i ukazała się chwała Boża. 8 Mojżesz i Aaron stanęli przed Namiotem Spotkania, 9 a Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 10 Oddalcie się od tego zgromadzenia, a Ja unicestwię je w jednej chwili. Wtedy oni upadli na twarze, 11 a Mojżesz powiedział do Aarona: Weź kadzielnicę, nałóż węgli z ołtarza, nasyp kadzidła i udaj się szybko przed zgromadzenie, aby dokonać za wszystkich nich obrzędu przebłagania, gdyż gniew wyruszył sprzed oblicza Jahwe i nadciąga zagłada. 12 Wziął więc Aaron kadzielnicę, tak jak polecił mu Mojżesz, i przebiegł przez sam środek zgromadzenia, kiedy zagłada zaczęła już spadać na wszystkich. Nałożywszy kadzidła, dokonał obrzędu przebłagania za cały lud. 13 Następnie stanął pomiędzy już martwymi a jeszcze żyjącymi i plaga się zatrzymała. 14 Czternaście tysięcy siedmiuset ludzi zginęło, nie licząc tych, którzy polegli z powodu Koracha. 15 Potem Aaron wrócił do Mojżesza i stanął przy wejściu do Namiotu Spotkania. Ustała też [śmiercionośna] plaga.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Zwróć się do synów Izraela i pozbieraj od nich laski, tak żeby na każde pokolenie wypadała jedna laska, czyli razem dwanaście lasek od przywódców dwunastu pokoleń. Na każdej lasce niech będzie wypisane imię [przywódcy pokolenia].

18 Na lasce Lewiego niech będzie wypisane imię Aarona, bo tylko jedna laska może wypaść na każdego przywódcę pokolenia. 19 Złożysz laski w Namiocie Spotkania przed Arką Świadectwa, tam gdzie Ja spotykam się z wami. 20 Oddzielę od reszty tego męża, którego laska zakwitnie. Wtedy też położę kres szemraniom, jakie podnoszą przeciwko wam synowie Izraela. 21 Mojżesz przemówił do synów Izraela, po czym wszyscy przywódcy oddali mu swoje laski stosownie do liczby pokoleń, czyli dwanaście lasek. Laska Aarona znajdowała się w samym środku innych lasek. 22 I położył Mojżesz wszystkie laski przed Jahwe w Namiocie Spotkania.

23 Następnego dnia, gdy Mojżesz wrócił do Namiotu Spotkania, zauważył, że laska Aarona, przypadająca na pokolenie Lewiego, ożywiła się: wypuściła pąki, zakwitła i wydała owoce migdału. 24 Wziął wtedy Mojżesz wszystkie laski sprzed [oblicza] Jahwe i odniósł je synom Izraela, a kiedy je zobaczyli, każdy wziął swoją laskę. 25 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Umieść laskę Aarona przed Arką Świadectwa, aby była znakiem ostrzeżenia dla synów buntu, iżby przestali szemrać w mojej obecności i nie musieli ulec zagładzie. 26 I tak uczynił Mojżesz; wszystko zrobił dokładnie tak, jak mu nakazał Jahwe. 27 Wtedy synowie Izraela powiedzieli do Mojżesza: Giniemy, jesteśmy zgubieni, wszyscy jesteśmy zgubieni! 28 Ktokolwiek zbliży się do przybytku Jahwe, musi umrzeć. Czy wszystkich nas musi spotkać zagłada?

Posługi i wynagradzanie kapłanów i lewitów: 18,1–32

18

1 Jahwe powiedział do Aarona: Ty i twoi synowie, cały dom twojego ojca razem z tobą, będziecie odpowiedzialni za wszystkie wykroczenia przeciwko przybytkowi. Ty i twoi synowie wspólnie z tobą będziecie też odpowiedzialni za całe wasze kapłaństwo. 2 Niech przyjdą również do przybytku inni twoi bracia z pokolenia Lewiego, czyli z domu twego ojca, niech się do ciebie przyłączą i wspierają ciebie i twoich synów, gdy będziecie pełnić waszą służbę przed wejściem do Namiotu Spotkania. 3 Oni to otoczą należytą troską i ciebie samego, i cały namiot. Nie wolno im będzie jednak dotykać ani przedmiotów do sprawowania kultu w przybytku, ani ołtarza, żeby ich za to nie spotkała kara śmierci, zresztą zarówno ich, jak i was. 4 Niech się przyłączą do ciebie i niech mają w swojej opiece Namiot Spotkania i wszystko, co się tam dokonuje. Niech nikt z obcych nie przyłącza się do was. 5 Wy sami zajmiecie się posługiwaniem w przybytku i wokół ołtarza, żeby już Jahwe nie gniewał się na synów Izraela. 6 Odłączyłem przeto braci waszych, lewitów, spośród synów Izraela. Poświęceni w ten sposób dla Jahwe, zostaną wam przekazani w darze, do obsługi Namiotu Spotkania. 7 Ty i twoi synowie razem z tobą będziecie obejmowali waszą kapłańską posługą wszystko to, co dotyczy ołtarza i co się znajduje poza zasłoną. Wszystkie te obowiązki będą należały do was. Wam jako dar specjalny przekazuję posługę kapłańską. Gdyby do niej przystępował ktoś spośród obcych, poniesie śmierć.

8 Jahwe powiedział do Aarona: Oto Ja daję ci to wszystko, co przekazuje się dla Mnie, oraz to wszystko, co zostało poświęcone [dla Mnie] przez synów Izraela. Daję ci to z racji namaszczenia, jakie otrzymałeś ty i twoi synowie na mocy prawa ustanowionego na wieki. 9 Oto, co będzie należeć do ciebie

z rzeczy świętych, poza tym, co powinno być strawione przez ogień: wszystkie dary ofiarne, to znaczy wszystko, co składa się na ofiary z pokarmów, na ofiary przebłagalne za grzechy oraz na wszystkie składane dla Mnie ofiary pojednania. Wszystko to jako rzeczy najświętsze będzie należeć do ciebie i do twoich synów. 10 Wolno wam będzie spożywać je na miejscu poświęconym, ale spożywać je mogą tylko mężczyźni. Będą to święte potrawy. 11 Ponadto będą do ciebie należeć wszystkie dary składane przez synów Izraela jako ofiary kołysania. Na mocy prawa ustanowionego na wieki przekazuję je tobie, twoim synom i twoim córkom. Każdy z twojego domu może je spożywać, byle by był czysty. 12 Przekazuję ci również najlepszą część oliwy, wina gronowego i zboża, czyli wszystko to, co składa się jako ofiarę z pierwocin dla Jahwe. 13 Dla ciebie będą pierwsze owoce ziemi, złożone przez nich na ofiarę dla Jahwe. Ktokolwiek będzie czysty w twoim domu, może z nich spożywać. 14 Dla ciebie będzie także wszystko, co tylko Izraelici obłożą klątwą. 15 Nadto dla ciebie przeznacza się także wszystko, co pierworodne i jako takie jest ofiarowane dla Jahwe zarówno spośród ludzi, jak i spośród zwierząt, jednakże pod warunkiem, że dokonasz wykupu pierworodnych spośród ludzi i złożysz okup za pierworodne spośród zwierząt nieczystych. 16 Zwierzęta zaś, które będą miały już co najmniej miesiąc, niech będą objęte okupem, którego wysokość wyznaczysz w następujący sposób: pięć sykli srebra, licząc według sykla świątynnego, czyli po dwadzieścia ger za sykl. 17 Nie będziesz jednak składał okupu za pierworodne cielca ani owcy, ani kozy: są one już święte. Rozlejesz ich krew na ołtarzu i spalisz ich tłuszcz w ogniu na woń miłą dla Jahwe. 18 Mięso z nich, jak na przykład mostek składany na ofiarę kołysania oraz prawa łopatka, będzie przekazane tobie. 19 Wszystko, co będzie złożone z rzeczy poświęconych, co synowie Izraela ofiarują dla Jahwe, wszystko to oddaję tobie, twoim synom i córkom. Jest to przymierze soli mające trwać na wieki, ustanowione wobec Jahwe dla ciebie i dla twoich potomków.

20 I powiedział Jahwe do Aarona: Nie będziesz miał żadnego dziedzictwa w ich kraju i nie będzie wśród nich żadnej cząstki dla ciebie. To Ja jestem twoją cząstką i twoim dziedzictwem pośród synów Izraela. 21 Lewitom za prace, które będą wykonywać, za ich posługiwanie w Namiocie Spotkania, przekazuję jako dziedzictwo wszystkie dziesięciny składane przez synów Izraela. 22 Pozostali synowie Izraela nie będą mogli się zbliżać do Namiotu Spotkania. W przeciwnym razie dopuszczą się przestępstwa i będą musieli ponieść karę śmierci. 23 Wszelkie posługi w Namiocie Spotkania będą pełnić lewici, biorąc na siebie odpowiedzialność za własne przewinienia. Na mocy prawa, ustanowionego na zawsze dla wszystkich waszych potomków, nie będą oni mieli żadnego dziedzictwa pośród synów Izraela. 24 Natomiast przeznaczam dla lewitów jako ich dziedzictwo wszelką dziesięcinę składaną przez synów Izraela dla Jahwe. Dlatego powiedziałem im: Nie będą mieć dziedzictwa wśród synów Izraela.

25 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 26 Zwrócisz się do lewitów i powiesz im tak: Gdy otrzymacie od synów Izraela dziesięcinę, którą Ja przekazuję wam z ich własności na wasze dziedzictwo, złożycie jedną dziesiątą z całej dziesięciny jako ofiarę dla Jahwe. 27 Danina, którą złożycie, będzie potraktowana tak, jakbyście ofiarowali zboże z waszego klepiska albo młode wino z prasy [do wyciskania winnych jagód]. 28 W ten sposób wy również będziecie składać ofiarę dla Jahwe ze wszystkich dziesięcin, jakie otrzymacie od synów Izraela. Ofiara, którą przeznaczycie dla Jahwe, będzie przez was przekazana na ręce kapłana Aarona. 29 Z wszystkiego, co tylko otrzymacie, będziecie składali ofiarę dla Jahwe: będziecie zawsze wybierać cząstkę najlepszą i najświętszą ze wszystkiego. 30 Powiesz im także: Gdy złożycie w ofierze część najlepszą, to dziesięciny składane lewitom będą traktowane tak samo, jak dary pochodzące z klepiska albo z prasy [do wyciskania winnych jagód]. 31 Na każdym miejscu będziecie mogli z tego spożywać wy i wasze rodziny. Jest to bowiem wasza zapłata za posługę sprawowaną przez was w Namiocie Spotkania. 32 Będziecie wolni od wszelkiej winy i nie pomrzecie, jeśli złożycie z tego, co będzie wam dane, cząstkę najlepszą; nie będzie wam też poczytane za zbezczeszczenie ofiar składanych przez synów Izraela.

Woda do oczyszczeń: 19,1–22

19

1 Jahwe przemówił do Mojżesza i Aarona w te słowa: 2 Oto przepisy prawa, które Jahwe ustanowił, nakazując: Powiedz synom Izraela, żeby ci przyprowadzili krowę czerwonej maści, bez żadnych plam czy braków fizycznych, taką, która jeszcze nie miała na sobie jarzma. 3 Przekażcie ją kapłanowi Eleazarowi, który też wyprowadzi ją z obozowiska i każe zabić w swojej obecności. 4 Kapłan Eleazar weźmie krew z zabitej krowy, umoczy w niej palec i dokona siedmiu pokropień od strony wejścia do Namiotu Spotkania. 5 Potem w obecności kapłana spali się krowę; spalić należy jej skórę, mięso i krew oraz zawartość jelit. 6 Potem weźmie kapłan nieco drzewa cedrowego, hizopu i karmazynu i wrzuci to wszystko na ogień, w którym spala się krowa. 7 Następnie wypierze swoje szaty i wykąpie się w wodzie. Wróciwszy do obozu, pozostanie nieczysty aż do wieczora. 8 Ten, który się zajmował spalaniem krowy, wypierze również swoje ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 9 Ktoś spośród czystych zbierze popiół ze spalonej krowy i wyrzuci go poza obóz, na miejsce czyste, gdzie powinien być zachowany aż do czasu zwołania najbliższego zgromadzenia synów Izraela i użyty do sporządzenia wody oczyszczenia. Jest to ofiara przebłagania za grzechy. 10 Ten, kto będzie zbierał popiół z krowy, upierze swoje ubranie, ale pozostanie nieczysty aż do wieczora. Prawo to, ustanowione na zawsze, będzie obowiązywać zarówno synów Izraela, jak i cudzoziemców, którzy mieszkają wśród nich.

11 Ten, kto dotknie się zmarłego, jakichkolwiek zwłok ludzkich, będzie nieczysty przez siedem dni. 12 Obmyje się w tej wodzie dnia trzeciego oraz siódmego i będzie czysty. Jeśli jednak się nie obmyje dnia trzeciego i siódmego, nie będzie czysty. 13 Kto dotknie się zwłok, czyli ciała człowieka zmarłego, a nie podda się oczyszczeniu, uczyni nieczystym także przybytek Jahwe. Taki człowiek musi być wyłączony ze społeczności Izraela. Ponieważ nie spłynęła po nim woda oczyszczenia, jest nieczysty. Jego nieczystość nadal pozostaje na nim.

14 A oto inne prawo: Jeśli jakiś człowiek umrze w namiocie, to przez siedem dni będzie nieczyste wszystko, cokolwiek się tam znajduje, i każdy, kto w tym czasie wejdzie do namiotu. 15 Nieczyste będą też wszelkie znajdujące się tam naczynia, jeśli nie mają przymocowanego nakrycia.

16 Nieczysty będzie przez siedem dni ten, kto dotknąłby się na polu ciała człowieka poległego od miecza czy naturalnie zmarłego albo kości ludzkich, albo jakiegoś grobu.

17 Chcąc oczyścić kogoś, kto stał się nieczysty, należy wziąć trochę popiołu ofiary spalonej na przebłaganie za grzechy i wsypać do naczynia napełnionego świeżą wodą. 18 Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością weźmie hizop, umoczy go w wodzie i pokropi namiot, wszystkie znajdujące się w nim przedmioty i osoby, a zwłaszcza tego, który dotknął się kości człowieka zabitego czy zmarłego śmiercią naturalną, albo ludzkiego grobu. 19 Człowiek nie zbrukany żadną nieczystością trzeciego oraz siódmego dnia pokropi nieczystego i siódmego dnia będzie on już wolny od grzechu [nieczystości]. Nieczysty wypierze swoje ubranie i wykąpie się w wodzie. Wieczorem będzie już czysty. 20 Człowiek, który stał się nieczysty, a nie poddał się obrzędowi oczyszczenia, powinien być usunięty spośród zgromadzenia, gdyż sprowadza nieczystość na przybytek Pana. Ponieważ nie spłynęła po nim woda oczyszczenia, pozostaje nadal nieczysty. 21 Będzie to dla nich prawo po wszystkie czasy. Ten, kto dokona pokropienia wodą oczyszczającą, upierze swoje ubranie, a ten, kto zetknie się z samą wodą oczyszczenia, pozostanie nieczysty do wieczora. 22 Wszystko, czego dotknie się człowiek nieczysty, stanie się nieczyste, ten zaś, którego dotknie nieczysty, będzie nieczysty do wieczora.

Cudowne wydobycie wody ze skały oraz śmierć Miriam i Aarona: 20,1–29

20

1 Całe zgromadzenie synów Izraela przybyło w pierwszym miesiącu na pustynię Sin. Rozbili namioty w Kadesz, gdzie zmarła i została pochowana Miriam.

2 Ponieważ nie było na tym miejscu wody dla całego zgromadzenia, zaczęto występować przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi. 3 Ludzie narzekali na Mojżesza, mówiąc: A czemuż to nie zginęliśmy i my, kiedy nasi bracia ginęli na oczach Jahwe? 4 Po co wyprowadziliście całe zgromadzenie Jahwe na tę pustynię, gdzie i my wyginiemy, i cały nasz dobytek? 5 Po co nas wyprowadziliście z Egiptu i przywiedliście w te zgubne okolice? Nie ma tu gdzie siać zboża, nie ma tu drzew figowych ani winnic, ani drzew granatowych, ani nawet wody do picia! 6 Mojżesz i Aaron odeszli zatem od całego zgromadzenia i zbliżyli się do wejścia do Namiotu Spotkania. Upadli na twarze i wtedy objawiła im się chwała Jahwe.

7 A Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 8 Weź do ręki twoją laskę i zwołajcie, wspólnie z Aaronem, całe zgromadzenie. Na oczach zebranych przemówcie do skały, aby wytrysnęła z niej woda. I sprawisz, że wytryśnie ze skały woda, i napije się do woli całe zgromadzenie i wszystko jego bydło. 9 I wziął Mojżesz laskę, która była przed Jahwe, tak jak mu nakazał Jahwe. 10 Potem polecili, Mojżesz i Aaron, stanąć całemu zgromadzeniu twarzą do skały, a następnie Mojżesz powiedział tak: Posłuchajcie, wy, buntownicy! Czy sądzicie, że nie uda się nam wydobyć dla was wody z tej skały? 11 Potem podniósł rękę i dwa razy uderzył laską w skałę. I popłynęła woda obficie. Napili się wszyscy ludzie i bydło.

12 A Jahwe powiedział do Mojżesza i Aarona : Ponieważ nie wierzyliście we mnie i nie uznaliście mojej świętości na oczach synów Izraela, nie będzie wam dane wprowadzić tego zgromadzenia do kraju, który mu daję. 13 Są to wody spod Meriba, gdzie synowie Izraela zbuntowali się przeciw Jahwe i gdzie On okazał wobec nich swoją świętość.

14 Z Kadesz wysłał Mojżesz swoich ludzi do króla Edomu, donosząc mu co następuje: Tak oto mówi brat twój, Izrael: Znasz wszystkie utrapienia, jakie wypadło nam znosić. 15 Nasi ojcowie zawędrowali kiedyś do Egiptu i pozostawaliśmy tam przez czas dość długi. Ale Egipcjanie uciskali nas i naszych ojców. 16 Zaczęliśmy więc wołać o pomoc do Jahwe i On nas wysłuchał: posłał swojego anioła i wyprowadził nas z Egiptu. I tak oto znaleźliśmy się w Kadesz, miejscowości położonej na granicy twego kraju. 17 Pozwól nam, jeśli łaska, przejść przez twój kraj. Nie zniszczymy ci ani pól uprawnych, ani winnic, ani nawet nie będziemy czerpali wody z [waszych] studni. Będziemy się trzymali dokładnie królewskiego szlaku, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo, dopóki nie wyjdziemy z waszego kraju. 18 Lecz Edom odpowiedział: Nie wolno ci wchodzić do mojego kraju; jeżeli mnie nie usłuchasz, wyjdę ci na spotkanie z mieczem. 19 Odrzekli na to synowie Izraela: Będziemy się trzymali wiernie szlaku królewskiego, a gdyby się zdarzyło, że z waszych studni zaczerpiemy wody dla nas i dla naszego bydła, zapłacimy według wyznaczonej ceny. Nie chodzi nam o nic więcej, tylko o przejście przez wasz kraj. 20 Lecz [król Edomu] odpowiedział: Nie przejdziesz! I wyszedł Edom na ich spotkanie, wiodąc ze sobą wielu ludzi dobrze uzbrojonych. 21 I tak Edom nie pozwolił Izraelitom przejść przez swoją krainę. Musieli więc Izraelici wycofać się stamtąd.

22 Całe zgromadzenie synów Izraela wyruszyło z Kadesz i przybyło pod górę Hor. 23 Tam, u stóp góry Hor, na granicy krainy Edomu, powiedział Jahwe do Mojżesza i Aarona: 24 Aaron odejdzie do swoich ojców; nie będzie mu dane wejść do ziemi, którą przekazuję synom Izraela, dlatego że przy wodach Meriba buntowaliście się przeciw moim rozkazom. 25 Weź Aarona oraz jego syna Eleazara i wprowadź ich na górę Hor. 26 Zdejmiesz tam z Aarona jego szaty i przyodziejesz w nie jego syna Eleazara. Tam też Aaron zostanie przygarnięty [przez ojców] i umrze. 27 I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jahwe: w obecności całego zgromadzenia weszli na górę Hor, 28 po czym Mojżesz, zdjąwszy szaty z Aarona przyodział w nie Eleazara, jego syna. Zmarł Aaron na szczycie góry Hor, a Mojżesz i Eleazar wrócili z góry. 29 I widziało całe zgromadzenie, że Aaron zmarł. Cały dom Izraela opłakiwał Aarona przez trzydzieści dni.

Wąż miedziany: 21,1–35

21

1 Król Aradu, Kananejczyk, mieszkający w Negebie, dowiedział się, że drogą od strony Atarim nadciągają Izraelici. Stanął więc do walki z Izraelitami i wielu z nich wziął do niewoli. 2 Wtedy Izraelici poprzysięgli Jahwe, mówiąc: Jeżeli wydasz ten lud w nasze ręce, wszystkie ich miasta obłożymy klątwą. 3 I wysłuchał Jahwe wołania Izraelitów, i wydał w ich ręce Kananejczyków. Zostali też obłożeni klątwą, oni sami oraz ich miasta, a miejscowość ta została nazwana Chorma.

4 Spod góry Hor ruszyli [Izraelici] drogą w stronę Morza Czerwonego, żeby ominąć krainę Edomu. W czasie tej drogi ludzie zaczęli już tracić cierpliwość. 5 Dały się słyszeć szemrania przeciw Bogu i przeciw Mojżeszowi. Mówiono: Po coście nas wyprowadzili z Egiptu? Żebyśmy wyginęli na pustyni? Nie ma tu ani chleba, ani wody, a to marne jedzenie, którym się żywimy, już nam zbrzydło. 6 Wtedy Jahwe zesłał na cały lud węże jadowite, które kąsały ludzi, tak że zginęło bardzo wielu Izraelitów. 7 Przyszli tedy ludzie do Mojżesza i powiedzieli: Zgrzeszyliśmy, bo szemraliśmy przeciw Jahwe i przeciw tobie. Poproś Jahwe, żeby jednak oddalił od nas węże. Zaczął tedy Mojżesz modlić się za lud. 8 I wtedy Jahwe powiedział do Mojżesza: Każ zrobić węża jadowitego i zawieś go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu spojrzy na tego węża, będzie ocalony. 9 Kazał więc Mojżesz wykonać węża miedzianego i powiesić go na słupie. Każdy, kto po ukąszeniu przez węża spojrzał na węża miedzianego, pozostawał przy życiu.

10 Potem odeszli stamtąd synowie Izraela i rozbili swoje namioty koło Obot. 11 Po wyjściu z Obot zatrzymali się pod Ijje Haabarim, na pustyni rozciągającej się na wschód od Moabu. 12 Stamtąd wyruszyli i rozbili namioty w dolinie Zared. 13 Po wyjściu z Zared kolejny obóz założyli po drugiej stronie rzeki Arnon, płynącej przez pustynię, a mającej swe źródło na ziemi Amorytów. Rzeka Arnon stanowi granicę pomiędzy Moabitami i Amorytami. 14 Dlatego mowa jest w Księdze Wojen Jahwe o Waheb w Sufa, o rwącym potoku Arnon, 15 pochyłości ciągnącej się wzdłuż strumyków aż do miasta Ar, położonego nad samą granicą Moabu. 16 Stamtąd poszli do Beer. Tam właśnie znajduje się owa studnia, o której Jahwe mówił do Mojżesza: Zwołaj tu cały lud, a Ja dam mu wody. 17 I wtedy to Izraelici wyśpiewali pieśń:

Niech wytryśnie strumień! / Niech zabrzmi o nim pieśń!

18Oto studnia, którą kopali książęta / i drążyli przywódcy ludu, / używając berła i laski.

19 Z pustyni udali się do Mattany, a z Mattany do Nachaliel, stamtąd zaś do Bamot. 20 Z Bamot poszli w kierunku doliny ciągnącej się przez ziemię Moabu, obok góry Pisga wznoszącej się na pustyni. 21 Do Sichona, króla Amorytów, wysłali Izraelici swoich ludzi, którzy powiedzieli tak: 22 Pozwól nam przejść przez twój kraj. Nie będziemy zbaczali z drogi ani w pola, ani w winnice, a nawet nie będziemy pili wody z waszych studzien. Będziemy się trzymali dokładnie szlaku królewskiego, dopóki nie przejdziemy waszej ziemi. 23 Ale Sichon nie pozwolił Izraelitom przejść przez swój kraj. Zebrał wszystkich swoich ludzi i ruszył w stronę pustyni na spotkanie z Izraelitami. Przybył w okolice Jahsa i zaatakował Izraelitów. 24 Lecz Izraelici pokonali go ostrzami swoich mieczy i wzięli w posiadanie jego kraj, od rzeki Arnon aż do Jabbok i do krańców ziemi Ammonitów – bo Jazer znajduje się na granicy krainy Ammonitów. 25 Zajęli tedy Izraelici wszystkie miasta i osiedlili się także w miastach Amorytów oraz w Cheszbonie i we wszystkich okolicznych miejscowościach. 26 Cheszbon był stolicą Sichona, króla Amorytów. To on prowadził kiedyś wojnę z poprzednim królem Moabu i zagarnął jego kraj aż po rzekę Arnon. 27 Dlatego mówią poeci:

Idźcie do Cheszbonu! / Miasto Sichona niech będzie odbudowane i umocnione.

28 Bo wyszedł ogień z Cheszbonu, / płomień z miasta Sichona / strawił Ar-Moab i pochłonął wzniesienie Arnon.

29 Tobie zaś, Moabie, biada! / Stracony jesteś, ludu Kemosza! / Wydał na stracenie swoich zbiegłych synów / i swoje córki zostawił w niewoli / u Sichona, króla Amorytów.

30 Aż do Dibonu wyniszczył Cheszbon niemowlęta / i aż do Nofach – niewiasty, a mężczyzn aż do Medeby.

31 I osiedlili się Izraelici w krainie Amorytów. 32 Potem wysłał Mojżesz swoich ludzi, aby dokładnie obejrzeli miasto Jazer. I zdobyli je wraz z okolicznymi miastami, i wypędzili wszystkich mieszkających tam Amorytów.

33 Następnie, zmieniając kierunek marszu, ruszyli w stronę Baszanu. Ale Og, król Baszanu, zebrał cały swój lud i wyszedł na ich spotkanie, aby zaatakować ich pod Edrei. 34 Jahwe jednak rzekł do Mojżesza: Nie bój się go! Ja wydam w twoje ręce jego samego, cały jego lud i całą jego krainę. Postąpisz z nim tak jak ongiś z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. 35 Tak więc pobili jego synów i całe wojsko, nie zostawiając nikogo przy życiu, kraj zaś cały wzięli w posiadanie.

Balaam wysłannik Jahwe: 22,1–24,25

22

1 Następnie ruszyli synowie Izraela w dalszą drogę i rozbili swoje namioty na równinie Moabu, z drugiej strony Jordanu, naprzeciw Jerycha. 2 A Balak, syn Sippora, widział wszystko, co Izraelici uczynili Amorytom. 3 Moabici przelękli się tedy bardzo Izraelitów, których było wielu. Na widok Izraelitów ogarnęło ich przerażenie. 4 I mówili Moabici do Madianitów: Przecież to mrowie pochłonie wszystko, co nas otacza, tak jak wół pożera wszystko, co rośnie na polach. Królem Moabu był wtedy Balak, syn Sippora. 5 On to posłał swoich ludzi do Balaama, syna Beora. Balaam mieszkał w Petor, nad Rzeką, pośród synów swojego ludu. Wysłannicy Balaka powiedzieli: Oto nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył [jak szarańcza] całą ziemię, usadowił się naprzeciw nas. 6 Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud, bo jest o wiele potężniejszy niż ja. Może w ten sposób będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. Wiem bowiem, że ten, kogo ty błogosławisz, jest błogosławiony, a ten, na kogo rzucisz klątwę, pozostaje przeklęty. 7 Ruszyli tedy razem w drogę starsi Moabu ze starszymi Madianu, zaopatrzeni w dary, które miały być złożone wróżbicie. Po przybyciu do Balaama powtórzyli mu słowa Balaka. 8 Rzekł na to Balaam: Pozostańcie tu na noc, a [rano] udzielę wam odpowiedzi zgodnie z tym, co powie mi Jahwe. I zostali przywódcy moabiccy u Balaama.

9 A Bóg przyszedł do Balaama i rzekł: Co to za ludzie są u ciebie? 10 Balaam odpowiedział Bogu: Przysłał ich do mnie Balak, syn Sippora, król moabicki, z takim oto oświadczeniem: 11 Nadciągnął z Egiptu jakiś lud, pokrył [jak szarańcza] całą ziemię. Przyjdź, proszę cię, i rzuć mi klątwę na ten lud; może wtedy będę mógł stawić mu czoło i wypędzić go z mojego kraju. 12 Ale Bóg powiedział do Balaama: Nie pójdziesz z nimi i nie będziesz rzucał żadnego przekleństwa na ten lud, dlatego że jest on błogosławiony.

13 Wstawszy tedy rano, Balaam powiedział do wysłanników Balaka: Wracajcie sami do waszego kraju, gdyż Jahwe nie pozwala mi iść z wami. 14 Powstali tedy przywódcy moabiccy, wrócili do Balaka i oznajmili mu, że Balaam nie zgodził się przyjść z nimi.

15 Wtedy Balak znów posłał swoich przywódców, w większej liczbie i dostojniejszych niż za pierwszym razem. 16 Przybywszy do Balaama, powiedzieli mu: Tak mówi Balak, syn Sippora: Nie wzbraniaj się, proszę cię, przyjść do mnie! 17 Złożę ci za to najcenniejsze dary i zrobię wszystko, cokolwiek mi każesz. Przyjdź tylko, proszę cię, i rzuć klątwę na ten lud. 18 Lecz Balaam taką dał odpowiedź sługom Balaka: Nawet gdyby Balak chciał oddać cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, też nie mógłbym przekroczyć nakazu Bożego, i to w rzeczy zarówno najmniejszej, jak i dużej. 19 Ale proszę was, pozostańcie u mnie przez noc, żebym mógł się dowiedzieć, co tym razem powie mi Jahwe. 20 Nocą przyszedł Bóg do Balaama i powiedział mu: Skoro ludzie ci przyszli specjalnie po to, żeby cię wezwać do siebie, to wstań i idź z nimi. Będziesz jednak robił tylko to, co Ja ci każę. 21 Wstał tedy wczesnym rankiem Balaam i osiodławszy swoją oślicę, ruszył w drogę razem z przywódcami moabickimi.

22 Lecz to, że ruszył w drogę, rozgniewało Jahwe. Anioł Jahwe wyszedł tedy naprzeciw, żeby zagrodzić im drogę. Balaam jechał na oślicy, towarzyszyli mu dwaj słudzy. 23 I oto oślica zobaczyła anioła Jahwe stojącego na drodze z mieczem w ręku. Kiedy zboczyła z drogi i skręciła na pole, Balaam biciem chciał ją zmusić do powrotu na drogę. 24 Wtedy anioł Jahwe stanął na wąskiej dróżce wiodącej między dwiema winnicami ogrodzonymi murem. 25 Zobaczywszy anioła Jahwe, oślica skręciła i zbliżyła się tak bardzo do muru, że Balaam ocierał sobie o mur nogę. Znów więc zaczął ją bić. 26 Tymczasem anioł Jahwe odszedł jeszcze dalej i zatrzymał się w miejscu tak zwężonym, że nie było gdzie ustąpić mu z drogi, ani z lewej, ani z prawej strony. 27 Oślica, widząc anioła Jahwe, padła pod siedzącym na niej Balaamem. Rozgniewał się więc Balaam i znów zaczął ją bić kijem.

28 Ale Jahwe sprawił, że oślica tak przemówiła do Balaama: Cóż ci zrobiłam, że bijesz mnie już po raz trzeci? 29 Balaam odpowiedział oślicy: To dlatego, że kpisz sobie ze mnie. Gdybym miał pod ręką miecz, zabiłbym cię natychmiast. 30 Rzekła tedy oślica do Balaama: Czyż nie jestem tą twoją oślicą, której dosiadasz ciągle aż dotąd? Czy kiedykolwiek tak się zachowywałam wobec ciebie? A on odpowiedział: Rzeczywiście, nie!

31 I otworzył Jahwe oczy Balaama, i zobaczył Balaam anioła Jahwe stojącego na drodze z wyciągniętym mieczem. Skłonił się, a potem upadł na twarz. 32 Anioł Jahwe zaś powiedział mu: Dlaczego biłeś aż trzy razy twoją oślicę? Ja specjalnie wyszedłem, by stanąć ci w poprzek drogi, gdyż w moich oczach droga, którą kroczysz, wiedzie cię na zatracenie. 33 Oślica mnie ujrzała i dlatego trzykrotnie schodziła mi z drogi. Gdyby mi nie zeszła z drogi, musiałbym cię zabić, ją zostawiając przy życiu. 34 Wtedy powiedział Balaam do anioła Jahwe: Zgrzeszyłem! Nie wiedziałem, że to Ty stawałeś na drodze przede mną. Teraz, skoro już wiem, że moja wyprawa jest nie po Twojej myśli, poniecham dalszej drogi. 35 Na to rzekł anioł Jahwe: Idź z tymi ludźmi, ale powiesz im tylko to, co Ja ci rozkażę. Poszedł więc Balaam z ludźmi Balaka.

36 Kiedy Balak dowiedział się, że zmierza ku niemu Balaam, wyszedł mu na spotkanie aż do Ir-Moab, miejscowości położonej nad rzeką Arnon, stanowiącą granicę kraju. I powiedział Balak do Balaama: 37 Czyż nie prosiłem cię już uprzednio, żebyś przybył? Dlaczegoś nie chciał przyjść do mnie? Czyż nie stać mnie na to, bym ci hojnie zapłacił? 38 Na to rzekł Balaam do Balaka: Oto teraz przybyłem do ciebie. Ale czy mógłbym coś powiedzieć? Powiem ci tylko to, co Bóg włożył w moje usta. 39 Potem Balaam i Balak ruszyli w dalszą drogę i przybyli do Kiriat-Chusot. 40 Balak złożył ofiarę z wołów i owiec. Część mięsa z ofiar przekazał Balaamowi i jego ludziom. 41 Następnego dnia rano Balak wziął ze sobą Balaama i zaprowadził go do Bamot-Baal, skąd Balaam mógł zobaczyć krańce obozowiska ludu izraelskiego.

23

1 Wtedy powiedział Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołtarzy i przygotuj siedem cielców i siedem baranów. 2 I uczynił Balak to, co mu nakazał Balaam; po czym Balak i Balaam złożyli na każdym ołtarzu jednego cielca i jednego barana. 3 Powiedział też Balaam do Balaka: Pozostań przy swojej ofierze całopalenia, a ja odejdę na chwilę. Może wyjdzie mi na spotkanie Jahwe? Opowiem ci o wszystkim, cokolwiek mi ukaże. I odszedł w stronę wzgórza, pozbawionego wszelkich zarośli.

4 I wyszedł Bóg na spotkanie Balaama, a on powiedział: Zbudowałem siedem ołtarzy i na każdym z nich złożyłem ofiarę z cielca i barana. 5 Wtedy Jahwe włożył w usta Balaama swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. 6 Powrócił więc Balaam do Balaka i zobaczył go stojącego z wszystkimi przywódcami Moabu przy swej ofierze. 7 Balaam tak zaczął mówić:

Balak sprowadził mnie z Aramu, / król Moabu ściągnął mnie ze wzgórz wschodnich [mówiąc]: / Przyjdź i rzuć mi klątwę na Jakuba, / przyjdź i zgrom Izraela!

8 Jakże ja mogę rzucić klątwę, skoro Bóg tego nie czyni? / Jakże ja mogę gromić tego, kogo Jahwe nie gromi?

9 Widzę go bowiem ze skalistych szczytów, / dostrzegam go z pagórkowatych wzniesień. / Jest to lud, który żyje samotnie / i nie jest policzony między inne narody.

10 Któż zdoła zliczyć mnóstwo synów Jakuba? / Kto zdoła policzyć choćby jedną czwartą Izraela? / Raczej niech zginę śmiercią sprawiedliwych, / niech mój koniec będzie podobny do ich końca.

11 I powiedział Balak do Balaama: A cóżeś ty zrobił? Przecież prosiłem cię, żebyś rzucił klątwę na moich wrogów, a ty ich pobłogosławiłeś. 12 Lecz on odpowiedział: Czyż nie miałem pamiętać, żeby powiedzieć to tylko, co Jahwe włożył w moje usta?

13 Rzekł na to Balak: Chodź ze mną na takie miejsce, z którego będziesz mógł widzieć ten lud. Zobaczysz tylko jego cząstkę, nie całość. Z tamtego miejsca rzucisz nań klątwę. 14 I zaprowadził go [Balaama] na Pole Czat, na szczyt góry Pisga, a potem, zbudowawszy tam siedem ołtarzy, na każdym z nich złożył w ofierze jednego cielca i jednego barana. 15 Powiedział Balaam do Balaka: Pozostań tu przy twojej ofierze całopalenia, a ja pójdę tam, na spotkanie z Bogiem. 16 I przyszedł Jahwe na spotkanie z Balaamem, i włożył w jego usta swoje słowa i powiedział: Wróć do Balaka i przemów do niego. 17 Wrócił tedy i zobaczył Balaka stojącego razem ze wszystkimi przywódcami Moabu przy swojej ofierze całopalenia. I zapytał Balak: Cóż powiedział Jahwe? 18 A Balaam odrzekł na to:

Powstań Balaku i posłuchaj, / nadstaw swoich uszu, synu Sippora:

19 Bóg nie jest jak człowiek, który kłamie, / ani jak syn ludzki, który zmienia zdanie. / Czyż On mówi coś, a potem tego nie czyni? / Czy On zapowiada coś, a później tego nie wypełnia?

20 Otóż ja otrzymałem polecenie, abym błogosławił. / On sam pobłogosławił, ja tego nie odwołam.

21 On nie dostrzegł żadnej nieprawości w Jakubie, / nie widzi też żadnej przewrotności w Izraelu. / Jahwe, ich Bóg, jest z nimi, / a oni czczą Go jak własnego króla.

22 Sam Bóg wyprowadził ich z Egiptu, / a Jego moc jest dla nich jak siła bawołu.

23 A skoro nie ma czarowników u Jakuba / ani wróżbiarzy u Izraela, / w swoim czasie zostanie oznajmione zarówno Jakubowi, / jak i Izraelowi to, co Bóg zamierza uczynić.

24 Oto naród podnoszący się jak lwica, / szykujący się jak lew do ataku. / Nie spocznie, dopóki nie pożre swojej zdobyczy / i nie wypije do ostatka krwi swoich ofiar.

25 Powiedział tedy Balak do Balaama: Nie rzucaj już na ten naród klątwy, ale mu też nie błogosław. 26 Lecz Balaam odpowiedział Balakowi: Czyż nie powiedziałem ci, że będę robił tylko to, co mi rozkaże Jahwe?

27 Rzekł wtedy Balak do Balaama: Chodź, zaprowadzę cię na inne miejsce. Może zechce przyzwolić Bóg, byś mi stamtąd rzucił klątwę na ten naród? 28 I zaprowadził Balak Balaama na sam szczyt góry Peor, wznoszącej się nad całą pustynią. 29 I rzekł Balaam do Balaka: Zbuduj mi tu siedem ołtarzy, następnie przygotuj siedem młodych cielców oraz siedem baranów. 30 Uczynił tedy Balak to, co mu nakazał Balaam. Wówczas złożył Balaam na każdym ołtarzu ofiarę z jednego cielca i jednego barana.

24

1 I przekonał się Balaam, że Jahwe spodobało się udzielić błogosławieństwa Izraelowi. Nie udał się już więc, jak to czynił innym razem, szukać porady u wróżbitów, lecz zwrócił swoje oblicze w stronę pustyni. 2 Podniósłszy oczy, zobaczył obozowisko Izraela, podzielone według poszczególnych pokoleń. Duch Boży zstąpił na niego, 3 a on przemówił w te słowa:

Oto wyrocznia Balaama, syna Beora, / wyrocznia męża o zamkniętych oczach.

4 Wyrocznia tego, który słucha Bożego słowa, / przypatruje się Wszechmocnemu, / a kiedy pada, otwierają się jego oczy.

5 O, jak piękne są twoje namioty, Jakubie, / [jak wspaniałe] twoje przybytki, Izraelu!

6 Rozciągają się niczym rozległe doliny, / i jak ogrody nad brzegami strumieni, / jak gaje aloesu, zasadzone przez Jahwe, / jak cedry rosnące nad wodami.

7 Z jego zbiorników płynie woda, / ich zasiewy rosną nad obfitymi wodami. / Ich król potężniejszy jest niż Agag, / królestwo jego widoczne z daleka.

8 Wyprowadził go Bóg z Egiptu, / obdarzył go siłą bawołu. / Unicestwia narody, które nań nastają, / miażdży ich kości, / przeszywa swoimi strzałami.

9 Zgiął kolana, jak lew się przyczaił, / jak lwica [do skoku]. Któż odważy się jej dotknąć? / Niech będzie błogosławiony, kto cię błogosławi, / niech będzie przeklęty, kto by ci złorzeczył.

10 Rozgniewał się Balak na Balaama, klasnął mocno w dłonie i rzekł do niego: Wezwałem cię tu, żebyś rzucił klątwę na moich wrogów, tymczasem ty ich pobłogosławiłeś, i to aż trzy razy! 11 Uchodź zatem stąd, wracaj do siebie. Powiedziałem przedtem, że obdarzę cię obfitą zapłatą, ale teraz Jahwe cię tej zapłaty pozbawia. 12 Na to rzekł Balaam do Balaka: Czyż ja nie powiedziałem tym, których przysłałeś do mnie: 13 Choćby mi Balak dawał cały swój dom wypełniony srebrem i złotem, nie odważę się złamać przykazania Jahwe, czyniąc samowolnie coś złego lub dobrego? Powtórzę to tylko, co mi powie Jahwe. 14 A teraz już wracam do mojego ludu. Przybliż się tylko jeszcze, bo chcę ci powiedzieć, co moi ludzie uczynią kiedyś twojemu narodowi.

15 Im przemówił Balaam w te słowa:

Oto wyrocznia Balaama, syna Beora; / wyrocznia męża o zamkniętych oczach,

16 wyrocznia tego, który słyszy słowa Boże, / który ma udział w wiedzy Najwyższego / i przypatruje się Wszechmocnemu, / a kiedy pada, otwierają się jego oczy.

17 Widzę Go, lecz jakby jeszcze nie teraz, / wpatruję się w Niego, lecz jakby z daleka. / Oto gwiazda wschodzi z Jakuba, / z Izraela berło się podnosi. / Zetrze on z obydwu stron Moab / i wyniszczy wszystkich synów Seta.

18 Weźmie w posiadanie krainę Edomu, / zawładnie Seirem, swoim wrogiem. / Sam zaś Izrael umocni się w swojej władzy.

19 Wyjdzie władca z Jakuba / i wyniszczy to, co zostało po miastach Edomu.

20 Zobaczywszy Amalekitów, Balaam powiedział:

Amalekici są pierwszymi wśród narodów, / ale spotka ich całkowita zagłada.

21 Potem ujrzał Kenitów i tak rzekł do nich: / Mocno zbudowane są wasze domy, / jak gniazda dobrze osadzone w skale.

22 Ale wszystko to też zmierza ku zagładzie. / Niewiele upłynie czasu, gdy Aszszur weźmie go w niewolę.

23 I dalej mówił Balaam:

Biada nam, bo któż się ostanie, / kiedy Bóg zacznie to czynić? / Nadpłyną bowiem okręty z Kittim,

24 zaczną nękać Aszszur i uciskać Eber, / ale w końcu i one same ulegną zagładzie.

25 Powstał potem Balaam i ruszył w drogę powrotną do siebie. Wrócił też do siebie i Balak.

Pinchas kapłan: 25,1–18

25

1 Kiedy Izraelici przebywali w Szittim, mężczyźni izraelscy zaczęli uprawiać nierząd z kobietami moabickimi, 2 które też zachęcały Izraelitów do składania ofiar na cześć bogów moabickich. Ucztował tedy lud i kłaniał się owym bogom. 3 Upodobali sobie Izraelici w Baal-Peorze, przez co ściągnęli na siebie gniew Jahwe. 4 Rzekł Jahwe do Mojżesza: Zbierz wszystkich przywódców ludu i każ ich powiesić w obliczu Jahwe, zwracając ich twarzą w stronę słońca. Może odwróci się wówczas od Izraela płomień gniewu Jahwe. 5 Rzekł tedy Mojżesz do sędziów Izraela: Niech każdy z was wyda wyrok śmierci na tego spośród ludu, kto sobie upodobał w Baal-Peorze.

6 W tym czasie jeden z Izraelitów sprowadził do swoich braci pewną Madianitkę, co widząc Mojżesz i wszyscy synowie Izraela zaczęli lamentować, stojąc koło wejścia do Namiotu Spotkania. 7 Zobaczył to także Pinchas, kapłan syn Eleazara, syna Aarona, wstał, wyszedł spośród zgromadzonych, wziął do ręki włócznię 8 i wszedł za owym Izraelitą do wnętrza namiotu, i przebił włócznią ich oboje, Izraelitę i ową kobietę, godząc ją w samo łono. I tak ustała wśród synów Izraela ta plaga, 9 z powodu której musiało zginąć dwadzieścia cztery tysiące ludzi.

10 Wtedy powiedział Jahwe do Mojżesza: 11 Kapłan Pinchas, syn Eleazara, syna Aarona, odwrócił mój gniew od synów Izraela przez to, że okazał wśród nich żarliwość w moich sprawach. Postanowiłem więc w mojej trosce o nich nie wyniszczać [wszystkich] synów Izraela. 12 Dlatego powiedz im: Zawieram z nim przymierze pokoju. 13 Będzie to dla niego i dla całego jego potomstwa, które po nim przyjdzie, przymierze wiecznego kapłaństwa, dlatego że był on szczerze zatroskany o swego Boga, a nadto dokonał przebłagania za grzechy synów Izraela.

14 Człowiek, który został zabity razem z Madianitką, nazywał się Zimri; był on synem Salu i jednym z dostojników pewnego rodu z pokolenia Symeona. 15 Natomiast kobieta madianicka, która została zgładzona, nazywała się Kozbi; była ona córką Sura, przywódcy jednego z rodów madianickich.

16 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 17 Uważajcie Madianitów za swoich wrogów i starajcie się ich wyniszczyć, 18 bo są oni rzeczywiście waszymi wrogami i szkodzą wam podstępnie, posługując się w tym celu Peorem oraz swą siostrą Kozbi, która była córką jednego z przywódców Madianu i musiała zginąć wtedy, kiedy słuszna kara spadła na Peora.

Drugi spis ludności: 25,19–26,65

19 Po tym wydarzeniu

26

1 powiedział Jahwe do Mojżesza i kapłana Eleazara, syna Aarona: 2 Przeprowadźcie spis wszystkich zgromadzonych tu synów Izraela według ich rodzin, w wieku od dwudziestu lat wzwyż, zdolnych do noszenia broni. 3 Tak więc Mojżesz i Eleazar, kapłan, znalazłszy się na równinie moabickiej w pobliżu Jordanu naprzeciw Jerycha, tak przemówili: 4 Przeprowadźcie spis wszystkich mężczyzn w wieku od dwudziestu lat wzwyż, jak to nakazał Jahwe przez Mojżesza synom Izraela, kiedy ich wyprowadził z Egiptu. 5 Ruben był pierworodnym synem Izraela. Od niego wywodzą się Henoch i cały ród Henoitów; od Pallu wywodzi się ród Palluitów, 6 a od Chersona – ród Chersonitów, od Karmiego zaś ród Karmitów. 7 Takie są rody Rubenitów. Wszystkich ich razem było czterdzieści trzy tysiące siedemset trzydzieści osób. 8 Synem Pallu był Eliab, 9 synami Eliaba zaś – Nemuel, Datan i Abiram. To właśnie ludzie z rodu Datana i Abirama, członkowie rady, zbuntowali się przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, tworząc bandy Koracha, występującego przeciw Jahwe. 10 Ale rozwarła się ziemia i pochłonęła ich razem z Korachem, powodując zagładę tych ludzi. Płomienie ognia strawiły dwustu pięćdziesięciu ludzi. To, co ich spotkało, posłużyło za przykład dla reszty. 11 Jednak synowie Koracha ocaleli.

12 A oto synowie Symeona i pochodzące od nich rody: od Nemuela wywodzi się ród Nemuelitów, a od Jamina – ród Jaminitów, od Jakina zaś – ród Jakinitów. 13 Od Zeracha wywodzi się ród Zerachitów, a od Saula ród Saulitów. 14 To są rody Symeonitów – razem dwadzieścia dwa tysiące dwieście osób.

15 A oto synowie Gada i pochodzące od nich rody: od Sefona wywodzi się ród Sefonitów, od Chaggiego – ród Chaggitów, od Szuniego zaś – ród Szunitów. 16 Od Ozniego wywodzi się ród Oznitów, od Eriego – ród Eritów, 17 od Aroda zaś – ród Arodytów, a wreszcie od Areliego – ród Arelitów. 18 Są to rody Gadytów – łącznie czterdzieści tysięcy pięciuset spisanych.

19 Synami Judy byli Er i Onan. Er i Onan zmarli na ziemi kananejskiej. 20 A oto potomkowie Judy według ich rodów. Od Szeli wywodzi się ród Szelanitów, Od Peresa – ród Peresytów, od Zeracha zaś – ród Zerachitów. 21 A oto synowie Peresa: od Chersona wywodzi się ród Chersonitów, a od Chamula – ród Chamulitów. 22 To są rody pochodzące od Judy, a liczące w sumie siedemdziesiąt sześć tysięcy pięciuset spisanych.

23 A oto synowie Issachara i wywodzące się od nich rody: od Toli pochodzi ród Tolaitów, od Puwy – ród Puwitów, 24 od Jaszuba – ród Jaszubitów, od Szimrona zaś – ród Szimronitów. 25 Te są rody pochodzące od Issachara i liczące łącznie sześćdziesiąt cztery tysiące trzystu spisanych.

26 A oto synowie Zabulana i wywodzące się od nich rody: od Sereda pochodzi ród Seredytów, od Elona – ród Elonitów, od Jachleela zaś – ród Jachleelitów. 27 Te są rody, które pochodzą od Zabulona i liczą razem sześćdziesiąt tysięcy pięciuset spisanych.

28 Od Józefa pochodzą dwaj jego synowie, Manasses i Efraim z całymi ich rodami. 29 Od Manassesa wywodzi Makir i cały ród Marykitów. Makir był ojcem Gileada, od którego pochodzi ród Gileadytów. 30 Synami Gileada byli: Jezer, od którego pochodzi ród Jezerytów; Chelek, od którego wywodzi się ród Chelekitów; 31 Asriel, od którego pochodzi ród Asrielitów; Sychem, od którego wywodzi się ród Sychemitów; 32 Szemida, od którego pochodzi ród Szemidaitów, i wreszcie Chefer, od którego wywodzi się ród Cheferytów. 33 Syn Chefera, Selofchad, nie miał w ogóle synów, tylko córki. Oto imiona córek Selofchada: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. 34 Takie są rody wywodzące się od Manassesa i liczące w sumie pięćdziesiąt dwa tysiące siedmiuset spisanych.

35 A oto synowie Efraima i wywodzące się od nich rody: od Szutelacha pochodzi ród Szutelachitów, od Bekera – ród Bekerytów, od Tachana – ród Tachanitów. 36 Synem Szutelacha był Eran, od którego pochodzi ród Eranitów. 37 Takie są rody Efraimitów. Liczą one łącznie trzydzieści dwa tysiące pięciuset spisanych. Są to równocześnie potomkowie Józefa, według ich poszczególnych rodów.

38 A oto synowie Beniamina i pochodzące od nich rody: od Beli pochodzi ród Belaitów, od Aszbela – ród Aszbelitów, a od Achirama – ród Achiramitów. 39 Od Szefufama wywodzi się ród Szefufamitów, od Chufama – ród Chufamitów. 40 Synami Beli byli Ard i Naaman; od Arda pochodzi ród Ardytów, a od Naamana – ród Naamanitów. 41 Takie są rody wywodzące się od Beniamina, a ich liczba wynosi w sumie czterdzieści pięć tysięcy sześciuset spisanych.

42 A oto synowie Dana i pochodzące od nich rody: od Szuchama pochodzi ród Szuchamitów. Są to potomkowie Dana według ich poszczególnych rodów. 43 Razem wszystkich spisanych Szuchamitów było sześćdziesiąt cztery tysiące czterystu.

44 A oto synowie Asera i pochodzące od nich rody: od Jimny pochodzi ród Jimnanitów, od Jiszwiego – ród Jiszwitów, od Berii – ród Beriaitów. 45 Natomiast od synów Berii wywodzą się następujące rody: od Chebera – ród Cheberytów, a od Malkiela ród Malkielitów. 46 Córka Asera miała na imię Sarah. 47 Takie są rody Aserytów. Wszystkich ich, według przeprowadzonego spisu, było pięćdziesiąt trzy tysiące czterystu.

48 A oto synowie Neftalego i pochodzące od nich rody: od Jachseela pochodzi ród Jachseelitów, od Guniego ród Gunitów, 49 a od Jesera ród Jeserytów, i wreszcie od Szillema ród Szillemitów. 50 Te są rody Neftalego. Wszystkich ich według przeprowadzonego spisu, czterdzieści pięć tysięcy czterystu.

51 Natomiast wszystkich spisanych Izraelitów sześćset jeden tysięcy siedmiuset trzydziestu.

52 Potem powiedział Jahwe do Mojżesza: 53 Cały kraj ma być podzielony pomiędzy tych wszystkich jako ich dziedzictwo według liczby głów w poszczególnych rodach. 54 Rodom liczniejszym przydzielisz rozleglejsze dziedzictwo, mniej licznym – mniejsze. Każdy ród otrzyma dziedzictwo stosownie do liczby spisanych. 55 Podziału całego kraju dokona się za pomocą ciągnienia losów. Będą otrzymywać każdy swoją część według [liczby] imion w poszczególnych rodach. 56 I tak za pomocą losowania całość dziedzictwa zostanie podzielona zarówno między najliczniejsze, jak i mniej liczne rody.

57 A oto poddane spisowi rody lewickie: od Gerszona wywodzi się ród Gerszonitów, od Kehata – ród Kehatytów, a od Merariego – ród Merarytów. 58 Do rodów lewickich należą także Libnici, Chebronici, Muszyci i Korachici. Kehat był ojcem Amrama. 59 Żona Amrama nazywała się Jokebed. Była ona córką Lewiego i przyszła na świat w Egipcie. Urodziła Amramowi Aarona, Mojżesza i Miriam, ich siostrę. 60 Natomiast Aaronowi urodzili się: Nadab, Abihu, Eleazar i Itamar. 61 Jednakże Nadab i Abihu zginęli, gdy przynieśli przed Jahwe inny [niż należy] ogień [ofiarny].

62 Wszystkich mężczyzn poddanych spisowi [z pokolenia Lewiego], w wieku od jednego miesiąca wzwyż, było dwadzieścia trzy tysiące. Nie byli oni objęci powszechnym spisem synów Izraela, bo nie była też dla nich przewidziana żadna cząstka w dziedzictwie, przeznaczonym dla całego Izraela.

63 Tylu było mężczyzn podczas spisu, którym Mojżesz i Eleazar, kapłan, objęli wszystkich synów Izraela, gdy znajdowali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, naprzeciw Jerycha. 64 Wśród nich nie było żadnego z tych Izraelitów, których spisali Mojżesz i Aaron na pustyni Synaj. 65 Jahwe bowiem powiedział o nich: Wszyscy wyginą na pustyni; nie pozostanie z nich nikt oprócz Kaleba, syna Jefunnego, i Jozuego, syna Nuna.

Prawo dziedziczenia: 27,1–11

27

1 Następnie przyszły córki Selofchada, syna Chefera, syna Gileada, syna Makira, syna Manassesa, syna Józefa. Były to: Machla, Noa, Chogla, Milka i Tirsa. 2 Podeszły do Mojżesza i w obecności kapłana Eleazara oraz przełożonych całego zgromadzenia, znajdującego się przed wejściem do Namiotu Spotkania, powiedziały: 3 Ojciec nasz zmarł na pustyni. Nie należał do tych, co się zbuntowali przeciw Jahwe; nie był wśród zwolenników Koracha. Zginął z powodu własnych grzechów, nie pozostawiwszy po sobie syna. 4 Ale dlaczego imię naszego ojca ma być wymazane z naszego rodu wskutek tego, że nie miał synów? Przydziel i nam jakąś cząstkę wśród braci naszego ojca. 5 I przedstawił Mojżesz ich sprawę Bogu. 6 Na to rzekł Jahwe do Mojżesza: 7 Córki Selofchada proszą o rzecz godziwą. Przydzielisz im dziedzictwo pośród braci ich ojca i przekażesz im jego cząstkę. 8 I powiesz tak synom Izraela: Jeśli jakiś mężczyzna umrze, nie pozostawiając po sobie synów, wszystko dziedziczą po nim jego córki, 9 a jeśli nie miałby i córek, przekażcie to, co po nim zostało, na jego braci. 10 A gdyby on sam nie miał braci, niech dziedzictwo po nim przypadnie braciom jego ojca. 11 Gdyby się wreszcie okazało, że ojciec nie ma braci, przekażcie wszystko, co pozostało po zmarłym, najbliższym krewnym rodziny. Jest to postanowienie, które będzie obowiązywać synów Izraela jako prawo przekazane Mojżeszowi przez Jahwe.

Powołanie Jozuego: 27,12–23

12 Jahwe powiedział do Mojżesza: Wejdź na wzgórze Abarim i popatrz na kraj, który Ja daję synom Izraela. 13 A gdy zobaczysz tę krainę, [umrzesz i] zostaniesz przyłączony, ty również, do twojego ludu, podobnie jak został przyłączony Aaron, twój brat, 14 gdyż podczas buntu całego zgromadzenia na Pustyni Synajskiej obaj nie posłuchaliście wydanego przeze Mnie nakazu, aby było uświęcone moje imię przez cudowne otrzymanie wody. Było to koło wód Meriba, niedaleko Kadesz na pustyni.

15 I przemówił Mojżesz do Jahwe w te słowa: 16 Niech Jahwe, Bóg wszystkiego, co duchowe i cielesne, ustanowi nad całym zgromadzeniem jednego człowieka, 17 który by szedł na przedzie, wychodził i wchodził przed wszystkimi, wyprowadzał i wprowadzał wszystkich; tak żeby całe zgromadzenie Jahwe nie było jak owce bez pasterza. 18 Na to odrzekł Jahwe do Mojżesza: Weź Jozuego, syna Nuna, męża, w którym mieszka duch [Pana], i połóż na niego twoją rękę. 19 Przedstawisz go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu i na ich oczach wprowadzisz go na urząd. 20 Jemu przekażesz część twojej władzy i polecisz, żeby całe zgromadzenie synów Izraela było mu posłuszne. 21 On zaś niech się zbliży do kapłana Eleazara, który zasięgnie w jego sprawie rady za pomocą urim i tummim. Na rozkaz Jozuego będą wychodzić i wracać razem z nim wszyscy synowie Izraela, to jest całe zgromadzenie. 22 I uczynił Mojżesz wszystko tak, jak mu nakazał Jahwe: wziął Jozuego, przedstawił go kapłanowi Eleazarowi i całemu zgromadzeniu. 23 I położywszy nań swoje ręce, wprowadził go na urząd, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi.

Ofiary i święta: 28,1–30,1

28

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Wydaj synom Izraela takie polecenie: Będziecie pamiętali o tym, żeby w oznaczonym czasie składać Mi ofiary, mój pokarm spalany w ogniu na woń miłą dla Mnie. 3 Oto jakie powinny być ofiary całopalenia składane dla Jahwe: każdego dnia jako wieczną ofiarę składać będziecie dwa roczne baranki bez żadnej skazy. 4 Jednego baranka składać będziecie na ofiarę rano, drugiego zaś o zmierzchu. 5 Jako ofiarę z pokarmów składać będziecie jedną dziesiątą efy najczystszej mąki zmieszanej z jedną czwartą hinu oliwy wyciśniętej z oliwek. 6 Jest to ofiara, która ma trwać na wieki, a która została złożona [po raz pierwszy] na górze Synaj na woń miłą, całopalenie ofiarowane dla Jahwe. 7 Do tego powinna być dodana ofiara z płynów, po jednej czwartej hinu na każdego baranka. Ofiarę płynną z najczystszego wina będziesz składał dla Jahwe na miejscu świętym. 8 Ofiarę z drugiego baranka będziesz składał o zmierzchu. Samo ofiarowanie [tego baranka] ma się odbywać tak jak ofiara [baranka] porannego, łącznie z ofiarą z pokarmów: ma to być ofiara całopalenia na woń miłą dla Jahwe. 9 W każdy szabat będziecie składać w ofierze dwoje rocznych jagniąt bez żadnej skazy oraz jako ofiarę z pokarmów dwie dziesiąte efy mąki najczystszej, zmieszanej z oliwą. Do tego powinna być dodana ofiara z płynów. 10 Będzie to całopalenie szabatowe, składane, oprócz całopalenia nieustannego, razem z ofiarą z płynów.

11 Na początku każdego miesiąca będziecie składać jako ofiarę całopalenia dla Jahwe dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro jednorocznych jagniąt bez żadnej skazy. 12 Na każdego cielca niech przypadnie jako ofiara z pokarmów po trzy dziesiąte [efy] najczystszej mąki zmieszanej z oliwą, 13 do każdego zaś jagnięcia dołączycie jako ofiarę z pokarmów po jednej dziesiątej [efy] najczystszej mąki zmieszanej z oliwą. Jest to ofiara miłej woni, dar spalany w ogniu dla Jahwe. 14 Jako ofiarę z płynów niech składają wino, po jednej połowie hinu na każdego młodego cielca, po jednej trzeciej hinu na każdego barana i po jednej czwartej hinu na każde jagnię. Taką ofiarę całopalenia będziecie składać na początku każdego miesiąca, co miesiąc, przez wszystkie miesiące całego roku.

15 Oprócz ofiary nieustannej całopalenia i ofiary z pokarmów będziecie składać dla Jahwe jednego kozła na ofiarę przebłagania za grzechy.

16 Czternastego dnia miesiąca, w pierwszym miesiącu roku, będziecie obchodzić Paschę Jahwe. 17 Samo święto będzie wypadać dnia piętnastego tegoż miesiąca. Przez siedem dni [licząc od dnia Paschy], będziecie jeść chleb tylko niekwaszony. 18 Na dzień pierwszy zwołacie święte zgromadzenie; powstrzymacie się też od wszelkich prac służebnych. 19 A oto, co złożycie na ofiarę całopalenia dla Jahwe: dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez żadnej skazy. 20 Do tego dodacie jako ofiarę z pokarmów najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: trzy dziesiąte efy na każdego cielca, dwie dziesiąte na barana 21 i po jednej dziesiątej efy na każde spośród siedmiorga jagniąt. 22 Złożycie też jednego kozła jako ofiarę za grzechy, żeby dokonać przebłagania za siebie samych. 23 Złożycie tę ofiarę oprócz codziennego całopalenia jako ofiary nieustającej na wieki. 24 Będziecie to czynili codziennie przez siedem dni. Jest to pokarm ofiarny, trawiony przez ogień na woń miłą dla Jahwe. Będziecie składać tę ofiarę niezależnie od całopalenia porannego, które jest ofiarą nieustanną, i połączonej z nim ofiary z pokarmów. 25 Na dzień siódmy zwołacie święte zgromadzenie: powstrzymacie się wtedy od wszelkiej pracy służebnej. 26 W dniu pierwocin, kiedy będziecie składać dla Jahwe ofiary z pierwszych owoców nowych zbiorów, czyli na święto Tygodni, będziecie również zwoływać święte zgromadzenie i powstrzymacie się od wszelkich prac służebnych. 27 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie dwa młode cielce, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt 28 oraz najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą jako ofiarę z pokarmów w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, 29 po dwie dziesiąte na każdego barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. 30 Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. Uczynicie to niezależnie od ofiary całopalenia, składanej nieustannie, i połączonej z nim ofiary z pokarmów. Dary składane w ofierze powinny być wolne od wszelkich braków. 31 Do nich dodawać będziecie ofiary z płynów.

29

1 Siódmego dnia pierwszego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie. powstrzymacie się też na ten czas od wszelkich prac służebnych. Będzie to dla was dzień donośnego trąbienia. 2 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego młodego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt, wolnych od wszelkiej skazy. 3 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie do tego najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, 4 po dwie dziesiąte na barana i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. 5 Złożycie również jednego kozła, aby dokonać przebłagania za wasze własne grzechy. 6 Uczynicie to niezależnie od comiesięcznej ofiary całopalenia i połączonej z nią ofiary z pokarmów i niezależnie od nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów, składanych według przepisanych nakazów. Są to ofiary spalane w ogniu na woń miłą dla Jahwe.

7 Dziesiątego dnia siódmego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie i zaczniecie odprawiać pokutę. Powstrzymacie się również od wszelkiej pracy służebnej. 8 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie jednego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. 9 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą, w następujących ilościach: po trzy dziesiąte efy na każdego cielca, po dwie dziesiąte na barana 10 i po jednej dziesiątej na każde z siedmiorga jagniąt. 11 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę za grzechy, niezależnie od ofiary przebłagalnej za grzechy, od nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

12 Dnia piętnastego siódmego miesiąca zwołacie święte zgromadzenie. Powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. Będziecie obchodzili przez siedem dni uroczystości na cześć Jahwe. 13 Jako ofiarę całopalenia na woń miłą dla Jahwe złożycie trzynaście młodych cielców, dwa barany i czternaścioro jagniąt bez żadnej skazy. 14 Jako ofiarę z pokarmów dołączycie najczystszą mąkę zmieszaną z oliwą w ilościach następujących: po trzy dziesiąte efy na każdego z trzynastu cielców, po dwie dziesiąte na każdego z dwu baranów 15 i po jednej dziesiątej na każde z czternaściorga jagniąt. 16 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagania za grzechy, niezależnie od ofiary całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

17 Dnia drugiego złożycie ofiarę z dwunastu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 18 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 19 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

20 Trzeciego dnia złożycie ofiarę z jedenastu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 21 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 22 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

23 Czwartego dnia złożycie ofiarę z dziesięciu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 24 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 25 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego

całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

26 Piątego dnia złożycie ofiarę z dziewięciu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 27 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 28 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów. 29 Szóstego dnia złożycie ofiarę z ośmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 30 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 31 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

32 Dnia siódmego złożycie ofiarę z siedmiu cielców, dwóch baranów i czternaściorga rocznych jagniąt bez skazy. 33 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i z płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 34 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

35 Dnia ósmego zwołacie święte zgromadzenie i powstrzymacie się tego dnia od wszelkich prac służebnych. 36 Złożycie też, jako ofiarę całopalenia strawioną przez ogień na woń miłą dla Jahwe, jednego cielca, jednego barana i siedmioro rocznych jagniąt bez skazy. 37 Dołączycie do tego ofiary z pokarmów i płynów, w ilościach zgodnych z prawem, na każdego cielca, barana i jagnię. 38 Złożycie również jednego kozła jako ofiarę przebłagalną za grzechy, niezależnie od ofiary nieustannego całopalenia i związanych z nim ofiar z pokarmów oraz płynów.

39 Takie oto są ofiary, które będziecie składać dla Jahwe podczas waszych świąt, niezależnie od ślubów i ofiar składanych z własnej chęci: całopaleń, ofiar z pokarmów, ofiar z płynów tudzież ofiar pojednania.

30

1 I przekazał Mojżesz synom Izraela wszystko to, co mu nakazał Jahwe.

Śluby: 30,2–17

2 Mówił tedy Mojżesz tak do przywódców pokoleń izraelskich: Oto, co wam nakazuje Jahwe: 3 Jeśli jakiś człowiek złoży ślub Bogu i przysięgą sam się zobowiąże do spełnienia jakiegoś czynu, to nie wolno mu złamać takiego słowa. Musi wykonać wszystko, do czego zobowiązał się własnymi ustami.

4 Jeśli jakaś kobieta, będąc jeszcze młodą dziewczyną, i pozostając w domu swojego ojca, złoży Bogu jakiś ślub i zobowiąże się przysięgą do spełnienia czegoś, 5 a potem ojciec jej dowie się o ślubie i zobowiązaniu, jakie na siebie przyjęła, ale nic jej o tym nie mówi, to ważne są zarówno wszystkie śluby, jakie złożyła, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. 6 Jeśli jednak ojciec, dowiedziawszy się o wszystkim, wyrazi swoje niezadowolenie, nieważne są zarówno wszystkie śluby, jak i zobowiązania, które na siebie przyjęła. Jahwe nie uzna jej tego za winę, bo ojciec się sprzeciwił. 7 Jeżeli jakaś kobieta wyjdzie za mąż i zaczną jej ciążyć śluby albo przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowiązując się do spełnienia czegoś, a jej mąż, dowiedziawszy się o tym, nic nie mówi, 8 to ważne są zarówno śluby, jak i zobowiązania, jakie na siebie przyjęła. 9 Ale jeśli mąż, dowiedziawszy się o wszystkim, wyraża swoje niezadowolenie, to nieważne stają się zarówno śluby, trudne dla niej do zachowania, jak i przyrzeczenia, które nierozważnie wypowiedziała, zobowiązując się do spełnienia czegoś. Jahwe też wszystko jej wybaczy.

10 Jeżeli jakaś wdowa albo kobieta odrzucona [przez męża] złoży ślub, to obowiązuje ją to, co sobie sama nałożyła. 11 Jeżeli kobieta złoży jakiś ślub albo zobowiąże się do spełnienia czegoś przysięgą już w domu swojego męża, 12 a jej mąż, dowiedziawszy się o tym, nic nie mówi i nie wyraża z tego powodu swojego niezadowolenia, to ważne są wszystkie śluby, jakie złożyła, oraz zobowiązania, które sama na siebie przyjęła. 13 Jeśli jednak mąż, dowiedziawszy się o tym, nie wyrazi swojej zgody, przestaje być ważne wszystko, co wyszło z ust kobiety, zarówno wszystkie śluby, jak i przyrzeczenia. Zostały unieważnione przez męża. Jahwe też jej to wybaczy. 14 Mąż może albo potwierdzić, albo unieważnić ślub, którym żona zobowiązała się do czegoś. 15 Jeśli mąż przez jeden dzień i drugi nic nie mówi, to tym samym potwierdza zarówno śluby, jak i zobowiązania, które ciążą na żonie. Potwierdza je już przez samo to, że nie wypowiedział się o nich tego samego dnia, w którym się dowiedział, iż zostały złożone. 16 Jeśli zaś unieważnia je już nieco po czasie, w którym się o nich dowiedział, bierze na siebie całą winę swojej żony.

17 Takim to prawem, przekazanym Mojżeszowi, określił Jahwe stosunek męża do żony i ojca do córki, która pozostawała jeszcze, jako młoda, w domu swego ojca.

Wojna z Madianitami: 31,1–54

31

1 Jahwe przemówił do Mojżesza w te słowa: 2 Pomścij synów Izraela na Madianitach, bo potem [umrzesz i] zostaniesz przyłączony do twoich przodków. 3 I rzekł Mojżesz do ludu: Część spośród was, mężowie, niech się uzbroi i niech rusza na wojnę przeciw Madianitom, aby dokonać zemsty Jahwe nad Madianem. 4 Wyprawicie na wojnę po tysiąc ludzi z każdego pokolenia. Niech wszystkie pokolenia izraelskie uczestniczą w wojnie. 5 Wybrano więc spośród tysięcy Izraelitów po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, czyli dwanaście tysięcy ludzi uzbrojonych na wojnę. 6 Wysłał tedy Mojżesz do walki po tysiąc ludzi z każdego pokolenia, ich oraz Pinchasa, syna kapłana Eleazara, który zabrał ze sobą święte naczynia i trąby wojenne. 7 Uderzyli na Madianitów, zgodnie z nakazem wydanym Mojżeszowi przez Jahwe, i wybili wszystkich mężczyzn. 8 Prócz tych, których pozabijali w walce, zgładzili następujących królów Madianu: Ewiego, Rekema, Sura, Chura i Rebę. Wszyscy byli królami Madianu. Zginął od miecza również Balaam, syn Beora. 9 Ponadto synowie Izraela wzięli do niewoli kobiety madianickie razem z ich małymi dziećmi, zabrali jako łup wojenny wszystko ich bydło, stada owiec i cały ich dobytek. 10 Puścili z ogniem wszystkie ich miasta i obozowiska, w których mieszkali [Madianici]. 11 Zabrawszy całą zdobycz i wszystko, co zdołali złupić, zarówno spośród ludzi, jak i zwierząt, 12 sprowadzili jeńców i wszystkie łupy przekazali Mojżeszowi, kapłanowi Eleazarowi i całemu Izraelowi, zgromadzonemu w obozowiskach na równinach Moabu, nad Jordanem w pobliżu Jerycha.

13 Mojżesz, kapłan Eleazar i wszyscy przywódcy zgromadzenia wyszli z obozu na ich spotkanie. 14 I rozgniewał się Mojżesz na przywódców wojskowych, czyli tych, którzy wracali z walki na czele oddziałów, liczących po tysiąc i po stu ludzi.

15 Czynił im taką oto wymówkę: Zostawiliście więc przy życiu wszystkie kobiety? 16 A to właśnie one, idąc za namową Balaama, sprowadziły synów Izraela na drogę niewierności wobec Jahwe w związku z pamiętną sprawą Peora. I zesłał wtedy Jahwe nieszczęście na całe zgromadzenie Izraela. 17 Musicie teraz pozbawić życia wszystkie małe dzieci płci męskiej oraz wszystkie kobiety brzemienne. 18 Natomiast wszystkie młode kobiety, które jeszcze nie były brzemienne, pozostawicie przy życiu dla was samych. 19 Będziecie przebywać poza obozem przez siedem dni. Gdyby któryś z was zabił kogoś [z wrogów] albo zetknął się z jakimiś zwłokami, powinien poddać się oczyszczeniu trzeciego i siódmego dnia, on sam i jego jeńcy. 20 Będziecie musieli również poddać oczyszczeniu wasze szaty, wszystkie przedmioty ze skóry, wszystkie tkaniny z sierści koziej oraz drewniane narzędzia.

21 I powiedział kapłan Eleazar do wojowników, którzy stoczyli [zwycięską] bitwę: Oto, co nakazuje prawo dane przez Jahwe Mojżeszowi: 22 złoto, srebro, miedź, żelazo, cynę, ołów 23 i wszelkie przedmioty ogniotrwałe wrzucicie do ognia i poddacie je w ten sposób oczyszczeniu. W każdym razie obmyjecie je jeszcze potem wodą oczyszczającą. Czego zaś nie będzie można oczyścić w ogniu, to obmyjcie wodą oczyszczającą. 24 Siódmego dnia wypierzecie wasze szaty i będziecie czyści. Wtedy już będziecie mogli wrócić do obozowiska.

25 Jahwe zaś tak przemówił do Mojżesza: 26 Ty oraz Eleazar, kapłan, i wszyscy obecni na tym zgromadzeniu przywódcy rodów sporządźcie spis tego, co zostało zdobyte, zarówno ludzi, jak i zwierząt. 27 Wszelką zdobycz podzielcie między wojowników, którzy brali udział w wojnie, oraz wszystkich zgromadzonych. 28 Wojownicy owi będą jednak mieli obowiązek zapłacenia daniny dla Jahwe w następującej wielkości: za każde pięćset osób jedną sztukę z wołów, osłów i owiec. 29 Podzielicie całość łupu na dwie części i jedną z nich przekażecie kapłanowi Eleazarowi jako ofiarę przeznaczoną dla Jahwe. 30 Natomiast z części przeznaczonej dla synów Izraela oddzielisz jedną pięćdziesiątą część spośród ludzi, wołów, osłów, owiec oraz innych zwierząt i przekażesz lewitom, którzy mają pieczę nad przybytkiem Jahwe.

31 Mojżesz i kapłan Eleazar uczynili wszystko tak, jak Jahwe nakazał Mojżeszowi. 32 Na całość łupów, które wojownicy zdobyli, składało się: sześćset siedemdziesiąt pięć tysięcy owiec, 33 siedemdziesiąt dwa tysiące wołów, 34 sześćdziesiąt jeden tysięcy osłów 35 oraz trzydzieści dwa tysiące kobiet, które jeszcze nie obcowały z mężczyznami. 36 Połowa [łupów], przeznaczona dla tych, co byli na wojnie, wynosiła trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec. 37 Jako daninę dla Jahwe złożono sześćset siedemdziesiąt pięć sztuk owiec. 38 Nadto: trzydzieści sześć tysięcy wołów, z czego dla Jahwe złożono siedemdziesiąt dwie sztuki. 39 Następnie trzydzieści tysięcy pięćset osłów, z czego dla Jahwe ofiarowano sześćdziesiąt jeden sztuk. 40 I wreszcie szesnaście tysięcy osób, z czego trzydzieści dwie osoby przypadły jako danina dla Jahwe. 41 Mojżesz przekazał Eleazarowi, kapłanowi, daninę przeznaczoną dla Jahwe, tak jak to Jahwe polecił Mojżeszowi.

42 Połowa łupów przeznaczona dla synów Izraela i oddzielona od tego, co miało być dane wojownikom, wynosiła 43 trzysta trzydzieści siedem tysięcy pięćset owiec, 44 trzydzieści sześć tysięcy wołów, 45 trzydzieści tysięcy pięćset osłów 46 i szesnaście tysięcy osób. 47 Z tej połowy, przypadającej na synów Izraela, oddzielił Mojżesz jedną pięćdziesiątą i – zgodnie z tym, co mu polecił Jahwe – przekazał lewitom, którzy mają pieczę nad przybytkiem Jahwe.

48 Dowódcy oddziałów liczących po tysiąc wojowników oraz setnicy przyszli do Mojżesza 49 i powiedzieli: Słudzy twoi przeprowadzili spis wszystkich wojowników, jacy pozostawali pod naszymi rozkazami, i okazało się, że nie brakuje ani jednego spośród naszych ludzi. 50 I dlatego składamy w ofierze dla Jahwe wszystkie przedmioty złote, jakie każdy z nas znalazł, a więc: bransolety, naramienniki, pierścienie, kolczyki i naszyjniki. Niech to będzie ofiara złożona dla Jahwe na przebłaganie za nasze grzechy. 51 Mojżesz i kapłan Eleazar przyjęli od nich owo złoto i wszystkie drogocenne przedmioty. 52 Wszystkiego złota, które przyniesiono dla Jahwe od dowódców oddziałów złożonych z tysiąca ludzi i od setników, było szesnaście tysięcy siedemset pięćdziesiąt sykli. 53 Wszyscy wojownicy zatrzymali nadto dla siebie swój własny łup. 54 Mojżesz i kapłan Eleazar, przyjąwszy złoto od dowódców oddziałów złożonych z tysiąca ludzi, a także od setników, zanieśli je do Namiotu Spotkania i pozostawili przed Jahwe jako pamiątkę od synów Izraela.

Przydzielanie ziemi pokoleniom wschodnio-jordańskim: 32,1–42

32

1 Synowie Rubena i synowie Gada mieli bardzo wielkie stada. Ponieważ okolice Jezer i Gileadu nadawały się bardzo do wypasania ich trzód, 2 przyszli synowie Gada i synowie Rubena do Mojżesza i kapłana Eleazara, i do przełożonych całego zgromadzenia i tak powiedzieli: 3 Atarot, Dibon, Jazer i Nimra, Cheszbon, Eleale, Sibma, Nebo i Beon 4 to krainy, które Jahwe wziął w posiadanie dla całego zgromadzenia Izraelitów. Są to okolice bardzo przydatne do wypasania trzód, a twoi słudzy mają właśnie liczne trzody. 5 Dodali nadto: Jeżeli znaleźliśmy łaskę w twoich oczach, spraw, żeby te krainy znalazły się w naszym posiadaniu. Nie zmuszaj nas do przeprawiania się na drugą stronę Jordanu. 6 I powiedział Mojżesz synom Gada i synom Rubena: 7 To wasi bracia pójdą na wojnę, a wy mielibyście tu pozostać? Czemu chcecie doprowadzić do tego, żeby synowie Izraela nie mieli odwagi wziąć w posiadanie ziemi, którą im daje sam Jahwe? 8 Tak samo postępowali wasi ojcowie, kiedy spod Kadesz-Barnea wysłałem ich na zwiad do owego kraju. 9 Dotarli do doliny Eszkol, zbadali cały kraj, ale odebrali synom Izraela odwagę wejścia do krainy, którą im dawał Jahwe. 10 Rozgniewał się wtedy Jahwe na nich i oświadczył im: 11 Wszyscy ci, którzy wyszli z Egiptu w wieku od dwudziestu lat wzwyż, nie będą oglądać kraju, który Ja pod przysięgą obiecałem dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. nie przestrzegali bowiem wiernie moich nakazów, 12 z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego Kenizzyty, i Jozuego, syna Nuna; ci dwaj bowiem przestrzegali wiernie nakazów Jahwe. 13 Zapłonął wtedy Jahwe gniewem przeciw Izraelowi i sprawił, że przez czterdzieści lat musieli błąkać się po pustyni, aż wyginęło całe owo pokolenie, które się dopuściło zła w oczach Jahwe. 14 A teraz oto wy chcecie iść śladami waszych ojców jako ich grzeszni potomkowie, żeby jeszcze bardziej nasilił się gniew Jahwe przeciw Izraelowi. 15 Jeżeli bowiem nie będziecie Go słuchać, sprawi On, że Izrael będzie nadal pozostawał na pustyni, a wy staniecie się przyczyną zguby całego narodu.

16 Przyszli tedy do Mojżesza i powiedzieli: Zbudujemy tu zagrody dla naszych trzód i osiedla dla naszych dzieci. 17 Ale sami chcemy ruszyć niezwłocznie w dalszą drogę na czele Izraelitów, aż zaprowadzimy ich do krainy, którą mają wziąć w posiadanie. Nasze dzieci pozostaną na ten czas w obwarowanych osiedlach, chroniąc się w ten sposób przed mieszkańcami tego kraju. 18 Nie będziemy wracali do naszych domów dopóty, dopóki każdy spośród synów Izraela nie weźmie w posiadanie swego dziedzictwa. 19 My sami zaś nie będziemy brali dla siebie nic po drugiej stronie Jordanu ani w okolicach dalej położonych, bo część dla nas znajduje się z tej strony, to jest na wschód od Jordanu. 20 Na to rzekł im Mojżesz: Jeżeli będziecie postępowali w taki sposób, że uzbroicie się wszyscy, aby walczyć dla Jahwe, 21 jeśli wszyscy uzbrojeni wśród was wojownicy przeprawią się przez Jordan na oczach Jahwe, a On usunie wszystkich swoich wrogów sprzed swego oblicza, 22 jeśli powrócicie do siebie dopiero po zdobyciu całego kraju w obliczu Jahwe, będziecie wolni od wszelkiej winy wobec Jahwe i wobec całego Izraela, a ten kraj stanie się waszą własnością na oczach Jahwe. 23 Jeżeli jednak nie postąpicie w ten sposób, zgrzeszycie przeciw Jahwe, i wiedzcie, że wasz grzech zwróci się przeciwko wam samym. 24 Budujcie zatem osiedla dla waszych dzieci i zagrody dla waszych trzód i wprowadzajcie w życie słowa, które wyszły z waszych ust. 25 Synowie Gada i synowie Rubena rzekli na to Mojżeszowi: Twoi słudzy uczynią wszystko, co im rozkazuje ich pan. 26 Nasze dzieci, kobiety i trzody, i cały nasz dobytek zostaną tu, w osiedlach Gileadu, 27 twoi słudzy zaś, wszyscy mężczyźni uzbrojeni do walki, pójdą przed Jahwe, żeby walczyć, jak nakazał nasz pan.

28 Wydał tedy Mojżesz odpowiednie polecenie kapłanowi Eleazarowi, Jozuemu, synowi Nuna, i przywódcom poszczególnych rodów, tworzących pokolenia synów Izraela. 29 Powiedział im tak: Jeżeli synowie Gada i synowie Rubena, wszyscy zdolni do walki mężczyźni przeprawią się razem z wami na drugą stronę Jordanu i jeżeli ziemia ta zostanie przez was zdobyta, dajcie im w posiadanie krainę Gileadu. 30 Lecz gdyby nie chcieli chwycić za broń i pójść z wami, osiedlicie ich pośród was na ziemi kananejskiej. 31 Odpowiedzieli wtedy synowie Gada oraz synowie Rubena: Uczynimy wszystko, co tylko Jahwe powiedział do twoich sług. 32 Pójdziemy uzbrojeni przed Jahwe do ziemi kananejskiej, a przypadające nam dziedzictwo pozostanie dla nas po tej stronie Jordanu. 33 Synom Gada i synom Rubena oraz połowie pokolenia Manassesa, syna Józefa, przydzielił Mojżesz królestwo Sichona, króla Amorytów, oraz królestwo Oga, króla Baszanu – ziemię, wszystkie znajdujące się na niej osiedla z otaczającymi je terenami oraz osiedla z najbliższych okolic.

34 Synowie Gada zbudowali Dibon, Atarot i Aroer 35 oraz Atrot–Szofan, Jazer i Jogboha, 36 następnie Bet–Nimra i Bet–Haran, miasta obronne. Sporządzili też zagrody dla swych trzód. 37 Natomiast synowie Rubena zbudowali Cheszbon, Eleale i Kiriataim 38 oraz Nebo, Baal–Meon – potem zmieniono ich nazwy – i Sibma. Nadali też własne nazwy miastom, które odbudowali.

39 Synowie Makira, syna Manassesa, ruszyli w stronę Gileadu, zdobyli go, wypędzając zeń Amorytów. 40 Mojżesz przekazał Gilead synowi Manassesa, Makirowi, który się tam osiedlił. 41 Jair, syn Manassesa, poszedł, zdobył tamtejsze osiedla i nadał im nową nazwę: Osiedla Jaira. 42 Poszedł wreszcie Nobach, zdobył Kenat razem z okolicznymi osiedlami i od własnego imienia nadał im nazwę Nobach.

Etapy wymarszu: 33,1–49

33

1 A oto miejsca poszczególnych postojów synów Izraela po ich wyjściu z Egiptu, gdy wszystkimi oddziałami dowodzili Mojżesz i Aaron. 2 Mojżesz sporządził listę miejscowości, z których wyruszali, według ich obozowisk, zgodnie z poleceniem Jahwe. Oto lista obozowisk, z których ruszano w dalszą drogę. 3 Piętnastego dnia pierwszego miesiąca opuścili Ramses. Na oczach wszystkich Egipcjan, z wyciągniętymi ku górze rękami, wychodzili synowie Izraela następnego dnia po święcie Paschy. 4 W tym czasie Egipcjanie grzebali tych, których dotknęła wśród nich ręka Jahwe – wszystkich swoich pierworodnych. Dokonał również Jahwe sądu nad poganami.

5 Po wyjściu z Ramses pierwsze obozowisko rozbili Izraelici w Sukkot. 6 Potem wyruszyli z Sukkot i zatrzymali się w Etam, położonym już na skraju pustyni. 7 Po wyjściu z Etam skręcili w stronę Pi-Hachirot, leżącego niedaleko Baal-Sefon, i rozbili obozowisko naprzeciw Migdol. 8 Potem wyruszyli spod Pi–Hachirot, przeszli przez środek morza, kierując się w stronę pustyni. Trzy dni wędrowali przez pustynię Etam, po czym rozbili obozowisko w Mara. 9 Opuściwszy Mara, dotarli do Elim, gdzie było dwanaście źródeł i siedemdziesiąt drzew palmowych. I tam rozbili kolejny obóz. 10 Po wyjściu z Elim następny obóz rozbili nad morzem Czerwonym, 11 po czym, wyruszywszy znad Morza Czerwonego, zatrzymali się na pustyni Sin. 12 Opuścili pustynię Sin i rozbili namioty w miejscowości Dofka. 13 Po wyjściu z Dofka zatrzymali się w Alusz, 14 po czym, wyruszywszy z Alusz, zatrzymali się w Refidim, gdzie nie było, niestety, wcale wody do picia. 15 Po wyjściu z Refidim znów zatrzymali się na pustyni Synaj. 16 Wyruszyli z pustyni Synaj i rozbili namioty w Kibrot–Hattaawa. 17 Następnie wyruszyli z Kibrot–Hattaawa i zatrzymali się w Chaserot. 18 Wyruszyli z Chaserot i rozbili namioty w Ritma, 19 po czym, opuściwszy Ritma, zatrzymali się w Rimmon–Peres. 20 Wyruszyli z Rimmon–Peres i rozbili obóz w Libnie, 21 a po wyjściu z Libny zatrzymali się w Rissa. 22 Wyruszyli z Rissa i rozbili namioty w Kehelata, 23 po czym, wyszedłszy z Kehelata, rozbili obóz w górach Szafer. 24 Następnie wyruszyli z gór Szafer i zatrzymali się w Charada, 25 po wyjściu zaś z Charada rozbili obóz w Makelot. 26 Wyruszyli z Makelot i zatrzymali się w Tachat, 27 a po wyjściu z Tachat rozbili obóz w Terach. 28 Potem wyruszyli z Terach i zatrzymali się w Mitka, 29 a po wyjściu z Mitka rozbili obóz w Chaszmona. 30 Wyruszyli z Chaszmona i zatrzymali się w Moserot, 31 a po wyjściu z Moserot rozbili obóz w Bene–Jaakan. 32 Wyszedłszy z Bene–Jaakan zatrzymali się w Chor–Haggidgad, 33 a po wyjściu z Chor–Haggidgad rozbili obóz w Jotbata. 34 Wyruszyli następnie z Jotbata i zatrzymali się w Abrona, 35 a po wyjściu z Abrona rozbili obóz w Esjon–Geber. 36 Wyszedłszy z Esjon–Geber zatrzymali się na pustyni Sin, czyli w Kadesz, 37 po wyjściu zaś z Kadesz rozbili obóz na górze Hor, znajdującej się już na samych krańcach ziemi Edom.

38 Według polecenia Jahwe kapłan Aaron wstąpił na górę Hor i tam zmarł. Było to pierwszego dnia piątego miesiąca, roku czterdziestego od wyjścia synów Izraela z Egiptu. 39 W chwili śmierci na górze Hor Aaron miał sto dwadzieścia trzy lata.

40 Wtedy to król Aradu, Kananejczyk, mieszkający w Negeb, na południu Kanaanu, dowiedział się o przybyciu synów Izraela.

41 Tymczasem oni wyruszyli spod góry Hor i rozbili namioty w Salmona, 42 a opuściwszy Salmona, zatrzymali się w Punon. 43 Po wyjściu z Punon rozbili namioty w Obot, 44 a wyszedłszy z Obot, zatrzymali się w Ijje–Haabarim, już na granicy Moabu. 45 Wyruszyli z Ijje–Haabarim i rozbili obóz w Dibon–Gad, 46 po czym wyszedłszy z Dibon–Gad zatrzymali się w Almon–Diblataim. 47 Po wyjściu z Almon–Diblataim rozbili namioty w górach Abarim, naprzeciw Nebo. 48 Potem wyruszyli z gór Abarim i zatrzymali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha. 49 Ich namioty rozciągały się wzdłuż Jordanu na równinie moabickiej od Bet–Hajeszimot aż do Abel–Szittim.

Zasady podziału ziemi kananejskiej: 33,50–34,29

50 Gdy znajdowali się na równinie moabickiej, nad brzegiem Jordanu, niedaleko Jerycha, Jahwe tak przemówił do Mojżesza: 51 Powiedz synom Izraela: Gdy przeprawicie się przez Jordan i wkroczycie już do ziemi kananejskiej, 52 zaczniecie usuwać wszystkich mieszkańców tego kraju; będziecie rozbijać wszystkie ich posągi wykute w kamieniu i wszystkie podobizny odlewane z brązu i zniszczycie wszystkie ich miejsca modlitwy położone na wyżynach. 53 Będziecie brać [stopniowo] w posiadanie cały kraj, osiedlając się w nim, bo ja dałem wam tę krainę w posiadanie. 54 Rzucając losy, rozdzielicie cały kraj między poszczególne rody. Rodom najliczniejszym przydzielicie najwięcej ziemi, mniej zaś rodom mniej licznym. Każdy otrzyma to, co mu przypadnie według losowania. Poszczególne pokolenia wezmą w posiadanie to, co na nie przypadnie. 55 Lecz jeśli nie będziecie usuwać mieszkańców kraju, ci, których pozostawicie, okażą się jakby cierniami w waszych oczach i jakby kolcami raniącymi wasze ciało. Będą was też traktować jak wrogów w tym kraju, który będzie wam dany na zamieszkanie. 56 Wtedy i ja sam postąpię z wami tak, jak postanowiłem postąpić z nimi.

34

1 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: Wydaj synom Izraela taki oto rozkaz: 2 Kiedy wkroczycie do ziemi kananejskiej, przypadnie wam do podziału cały Kanaan w następujących granicach: 3 Od południa zajmiecie pustynię Sin aż do Edomu. Granica południowa będzie się ciągnąć od południowych krańców Morza Słonego na wschód, 4 potem będzie biegła w kierunku południowym poprzez Wzgórze Skorpionów i pustynię Sin aż – dalej na południe – do Kadesz–Barnea. Stamtąd przez Chasar–Addar do Asmon. 5 Od Asmon granica poprowadzi w kierunku Potoku Egipskiego i zakończy się przy morzu. 6 Od zachodu granicą będzie Wielkie Morze. Tak daleko będziecie sięgać na zachód. 7 Granica północna ciągnąć się będzie od Wielkiego Morza 8 poprzez górę Hor aż do Wejścia do Chamat, a stamtąd – do miejscowości Sedad. 9 Dalej granica będzie biegła przez Zifron i zakończy się w Chasar–Enan. Tak będzie wyglądała granica północna. 10 Granicę wschodnią przeprowadzicie od Chasar–Enan do Szefam, 11 następnie od Szefam w stronę Haribla, położonej na wschód od Ain, 12 potem skierujecie się wzdłuż łańcucha górskiego ciągnącego się nad morzem, zaczynając od jeziora Kinneret, w kierunku wschodnim. Wreszcie pobiegnie granica wzdłuż Jordanu, dochodząc aż do Morza Słonego. Tak będą wyglądały granice danej wam krainy.

13 I wydał Mojżesz rozkaz synom Izraela, mówiąc: Oto tam znajduje się ziemia, którą rozdzielicie losami między siebie. Jahwe rozkazał wydać ją dziewięciu całym pokoleniom i połowie dziesiątego. 14 Dwa bowiem pokolenia: Rubenici razem z wszystkimi ich rodami oraz Gadyci z ich wszystkimi rodami już otrzymały swoje dziedzictwo. Podobnie część swoją otrzymała połowa pokolenia Manassesa. 15 Te dwa i pół pokolenia otrzymało swoją część po drugiej stronie Jordanu, od strony wschodniej, naprzeciw Jerycha, na wschodzie.

16 I przemówił Jahwe do Mojżesza w te słowa: 17 A oto imiona mężów, którzy dokonają podziału ziemi: kapłan Eleazar i Jozue, syn Nuna. 18 Ponadto do rozdzielenia kraju weźmiecie z każdego pokolenia po jednym przywódcy. 19 Oto imiona tych mężów: z pokolenia Judy – Kaleb, syn Jefunnego; 20 z pokolenia Symeona – Samuel, syn Ammihuda; 21 z pokolenia Beniamina – Elidad, syn Kislona; 22 z pokolenia Dana – przywódca Bukki, syn Jogliego; 23 dla potomków Józefa: z pokolenia Manassesa – Channiel, syn Efoda, 24 a z pokolenia Efraima – przywódca Kemuel, syn Sziftana; 25 z pokolenia Zabulona – Elisafan, syn Parnaka; 26 z pokolenia Issachara – Paltiel, syn Azzana; 27 z pokolenia Asera – Achiud, syn Szelomiego; 28 z pokolenia Neftalego – Pedahel, syn Ammihuda. 29 Oto ci, którym Jahwe polecił podzielić ziemię kananejską pomiędzy synów Izraela.

Lewici i miasta schronienia: 35,1–34

35

1 Gdy znajdowali się na równinie moabickiej, w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha, przemówił Jahwe do Mojżesza: 2 Powiedz synom Izraela, żeby z części im przydzielonych odstąpili niektóre miasta na zamieszkanie lewitom. Przyznajcie lewitom ponadto pastwiska położone wokół ich miast. 3 Miasta będą służyły im samym jako miejsca zamieszkania, natomiast pastwiska będą przeznaczone dla ich bydła, na rozmieszczenie wszelkiego innego dobytku i dla pozostałych zwierząt. 4 Przeznaczone dla lewitów pastwiska wokół miast będą się rozciągały na zewnątrz miasta, poza jego murami, pierścieniem o szerokości tysiąca łokci. 5 Odmierzycie na zewnątrz miasta dwa tysiące łokci od strony wschodniej, dwa tysiące łokci od strony południowej, dwa tysiące łokci od strony zachodniej i dwa tysiące łokci od strony północnej. Miasto będzie się znajdować w środku pastwisk. Tak będą wyglądały pastwiska otaczające ich miasta. 6 Wśród miast, które dacie lewitom, niech będzie sześć tak zwanych miast schronienia, przeznaczonych na to, by mogli w nich znaleźć schronienie ci, którzy dopuścili się jakiegoś zabójstwa. Ponadto dacie im jeszcze czterdzieści dwa inne miasta. 7 Tak więc w sumie dacie lewitom czterdzieści osiem miast razem z otaczającymi je pastwiskami. 8 Odłączając owe miasta od dziedzictwa synów Izraela, weźmiecie więcej od tych pokoleń, które mają więcej, a mniej od tych, które mają mniej. Każdy odstąpi na rzecz lewitów tyle ze swych miast, na ile będzie pozwalała wielkość jego dziedzictwa.

9 Potem tak powiedział Jahwe do Mojżesza: Zwróć się do synów Izraela i powiedz im: 10 Kiedy się przeprawicie przez Jordan i wejdziecie już do ziemi kananejskiej, 11 wybierzecie sobie miasta, które przeznaczycie na miasta schronienia, aby mógł w nich znaleźć schronienie każdy, kto nieumyślnie dopuściłby się jakiegoś zabójstwa. 12 W tych miastach będziecie szukać schronienia przed wszelką zemstą krwi, nie zezwalając na to, aby oskarżony o zabójstwo poniósł śmierć, zanim jeszcze zostanie poddany osądowi całego zgromadzenia. 13 Z miast, które macie oddać, sześć przeznaczycie na miasta schronienia. 14 Niech to będą trzy miasta położone z drugiej strony Jordanu, trzy leżące na ziemi kananejskiej. 15 Będą to tak zwane miasta schronienia.

16 Dopuszcza się [świadomie] morderstwa ten, kto uderzy drugiego jakimś przedmiotem metalowym i uderzony wskutek tego umrze. Mordercę należy ukarać śmiercią. 17 Zabójcą jest również ten, kto uderzy drugiego kamieniem i spowoduje śmierć. Zabójca powinien być także ukarany śmiercią. 18 Zabójstwo popełnia również ten, kto uderzy drugiego jakimś przedmiotem drewnianym tak, że spowoduje śmierć. Zabójca powinien być ukarany śmiercią.

19 Zabójcę pozbawi życia mściciel krwi; gdziekolwiek go spotka, ma prawo go zabić.

20 Kto by, powodowany nienawiścią, ugodził drugiego albo zaatakował go tak, że tamten by potem zmarł, 21 albo gdyby w swej złości własnymi rękami zadał tyle ciosów, iż pobity zmarłby w ich następstwie, to dopuszcza się morderstwa. Mściciel krwi ma prawo go zabić, gdy tylko go spotka.

22 Gdyby jednak ktoś nieumyślnie ugodził drugiego albo gdyby zrzucił na niego jakiś przedmiot, ale nie w żadnym złym zamiarze, 23 albo gdyby rzucił w jego stronę przez nieuwagę jakimś kamieniem i spowodowałby przez to śmierć ugodzonego, nie czując się przy tym jego wrogiem ani nie pragnąc dlań niczego złego, 24 to sprawę, do której doszło między zabójcą a mścicielem krwi, rozpatrzy całe zgromadzenie. 25 Zgromadzenie powinno uwolnić zabójcę z rąk mściciela i pozwolić mu znaleźć ocalenie w mieście schronienia, do którego zbiegł. Tam wolno mu będzie przebywać aż do śmierci najwyższego kapłana, namaszczonego świętym olejem. 26 Jeśli przed czasem opuści teren miasta schronienia i ucieknie, 27 to mściciel krwi nie będzie winien śmierci, jeśli spotkawszy zabójcę, zabije go poza granicami miasta schronienia. 28 Zabójca bowiem powinien pozostawać w mieście schronienia aż do śmierci najwyższego kapłana. Dopiero wtedy zabójca będzie mógł wrócić do krainy, w której znajduje się jego dom. 29 Niech te wskazania będą prawem dla was i dla wszystkich przyszłych pokoleń, gdzie tylko będziecie mieszkać.

30 Jeśli ktoś dopuści się zabójstwa, to zabójcę można pozbawić życia tylko na podstawie zeznania świadków. Jednakże nie wystarcza zeznanie jednego świadka, aby można było skazać kogoś na śmierć. 31 Nie wolno wam godzić się na żaden wykup zabójcy, którego przestępstwo zasługuje na karę śmierci. Musi ponieść śmierć. 32 Nie wolno wam też przyjmować okupu, w zamian za który ten, kto przebywa w mieście schronienia, mógłby wyjść stamtąd i wrócić do swojego domu jeszcze przed śmiercią najwyższego kapłana. 33 Nie będziecie dopuszczali do bezczeszczenia kraju, w którym wypadnie wam żyć. Krew zawsze bezcześci ziemię i nie można jej oczyścić ze zbrukania spowodowanego rozlewem krwi w żaden inny sposób, jak tylko przez krew tego, który jest sprawcą rozlewu krwi. 34 Nie będziecie tedy brukać ziemi, na której mieszkacie i na której również Ja mam wśród was moje mieszkanie. Ja jestem Jahwe; Ja mieszkam wśród synów Izraela.

Dalsze przepisy prawa dziedziczenia: 36,1–13

36

1 Przyszli przywódcy rodów z pokoleń izraelskich Gileadytów, którzy pochodzili od Makira, syna Manassesa, wywodzącego się z pokoleń potomków Józefa, i przedstawili Mojżeszowi oraz przywódcom poszczególnych rodów izraelskich następującą sprawę: 2 Mówili tak: Tobie, panu naszemu, rozkazał Jahwe kraj ten podzielić pomiędzy synów Izraela przez ciągnienie losów. Pan nasz otrzymał również od Jahwe polecenie przekazania dziedzictwa brata naszego, Selofchada, jego córkom. 3 Jeżeli zaś córki owe zostaną poślubione przez synów innych pokoleń izraelskich, to ich dziedzictwo zostanie oddzielone od dziedzictwa naszych ojców i zostanie przyłączone do dziedzictwa pokoleń, do których należą ich mężowie, i w ten sposób część przypadająca na nas ulegnie pomniejszeniu. 4 Kiedy zaś nadejdzie dla synów Izraela rok jubileuszowy, dziedzictwo córek Izraela będzie na zawsze przyłączone do części pokolenia, z którego pochodzą ich mężowie, i tak część przypadająca na nie odpadnie na zawsze od dziedzictwa należącego kiedyś do pokolenia naszych ojców.

5 Wtedy Mojżesz, wykonując polecenie Jahwe, wydał synom Izraela taki oto rozkaz, mówiąc: Przedstawiciel pokolenia synów Józefa dobrze mówi. 6 A oto zarządzenie Jahwe w sprawie córek Selofchada: Mogą wychodzić za mąż, za kogo zechcą, byleby tylko ich mężowie wywodzili się z rodów należących do pokolenia ich ojców. 7 Wówczas dziedzictwo synów Izraela nie będzie przechodzić z jednego pokolenia na drugie, a poszczególni synowie Izraela będą przywiązani na zawsze do dziedzictwa przypadającego na pokolenie jego ojców, każdy do swojego. 8 Tak więc każda kobieta mająca jakąś cząstkę w dziedzictwie całego pokolenia izraelskiego będzie wychodzić za mąż za mężczyznę wywodzącego się z pokolenia jej ojca, aby w ten sposób poszczególni Izraelici nie utracili nic z dziedzictwa swoich ojców. 9 W żadnym przypadku dziedzictwo jednego pokolenia nie może przechodzić na inne pokolenie. Poszczególne pokolenia synów Izraela będą powiązane z dziedzictwem, każde ze swoim.

10 Córki Selofchada postąpiły tak, jak im nakazał Jahwe przez Mojżesza. 11 Machla, Chogla, Milka i Noa poślubiły swoich stryjecznych braci. 12 Ich mężowie pochodzili z pokolenia Manassesa, syna Józefa. W ten sposób dziedzictwo ich pozostało przy pokoleniu, z którego wywodził się ród ich ojca.

13 Takie oto są pouczenia i prawa dane Mojżeszowi przez Jahwe dla synów Izraela, gdy znajdowali się na równinie moabickiej w pobliżu Jordanu, naprzeciw Jerycha.

1,46 Zdaniem egzegetów liczba ta – jeśli weźmie się pod uwagę liczbę Izraelitów wyprowadzonych z Egiptu (por. Sdz 5,8) – jest wyolbrzymiona. Łącznie wszystkich Izraelitów musiałoby być wtedy około dwóch i pół miliona.

3,2 „Itamar” – od tego Itamara pochodził, poprzez Achimeleka, także Abiatar, kapłan z czasów króla Dawida. Por. 1 Krn 24, 3n.; 2 Sm 20,25.

3,9 „Całkowicie powierzeni” – dosł.: „oddani” – znani, głównie z czasów po niewoli, niżsi słudzy świątynni. Por. Ezd. 2,43.

5,2 „Dotknięcie zwłok” – prawdopodobnie dlatego, żeby się przeciwstawić pogańskiemu kultowi ciał zmarłych.

5,3 Na znak wyrzeczenia się życia zbyt łatwego i radosnego (por. Jr 35,5–8).

6,5 „Nie będą obcinali swych włosów” – po to, być może, żeby przez oddanie się Bogu pozwolić działać wszystkim Jego siłom witalnym w całym organizmie człowieka (por. Rdz 49,26; Pwt 33,16).

6,6 „Do żadnych zwłok” – żeby się ustrzec od wszelkich związków z pogańskim kultem ciał zmarłych, oddając się do wyłącznej dyspozycji Bogu.

6,13 „Takie jest (...) prawo nazireatu” – istniała także praktyka związania przez matki tym ślubem własnych dzieci. Oto kilka przykładów: Samson (Sdz 13,5 - 7.14; 16,17), Samuel (1 Sm 1,11), Jan Chrzciciel (Łk 1,15). Nazir – znaczy: „poświęcony Bogu”.

8,10 „Położą na nich [lewitach] swoje ręce” – niektórzy zauważają w tym miejscu, że lewici, potraktowani tu jako żertwa ofiarna, są pierworodnymi całego Izraela. Por. 3,12n.; Wj 13,11.

10,5 „Głos trąb” – dosł.: „okrzyki wojenne”, choć zarazem i religijne. Por. 31,6; Joz 6,5.20; Am 1,14; 2,2; So 1,16.

11,3 „Tabeera” – czyli, wedle proponowanej tu przez autora natchnionego etymologii, „miejsce pożaru”, choć dosłownie nazwa ta znaczy: „miejsce pastwiska”.

11,25 „Już się to nie powtórzyło” – czyli posiadali tylko przejściowo dar prorokowania.

12,1 „Kuszytkę” – czyli Seforę (por. Wj 2,21). Nie istniał jeszcze wtedy tak surowy zakaz zawierania związków małżeńskich z cudzoziemkami.

15,40 Widocznie nie służyły owe frędzle już temu celowi w czasach Jezusa, skoro Zbawiciel wypowiada się o nich niezbyt pochlebnie. Por. Mt 23,5.

16,1 – 17,28 Większość egzegetów uważa, że mamy tu do czynienia z dwoma nałożonymi na siebie opowiadaniami. Jedno z nich, zaczerpnięte z tradycji jahwistycznej albo elohistycznej, mówi o buncie Datana i Abirama (ww. 1b. 2. 12–15. 25–34), drugie, oparte na tradycji kapłańskiej, przedstawia spory Kehatytów z Aaronidami (ww. 1a. 2b–11. 16–24. 27a. 35).

16,1 Przekład hipotetyczny, zdanie chyba niedokończone.

16,33 „W otchłani zmarłych” – dosł.: „w szeolu”. Jest to termin niewiadomego pochodzenia, ale w Biblii najczęściej oznacza „głębokość ziemi” (por. Pwt 32,22; Iz 14,9), dokąd zstępują zmarli (Rdz 37,35; 1 Sm 2,6), gdzie sprawiedliwi przebywają razem z bezbożnymi (por. Ps 89 [88], 49; Ez 32,17–32) i gdzie Bóg nie odbiera żadnej chwały.

17,17 „Pozbieraj od nich laski” – inni tłumaczą: „gałęzie” lub „odrośla” (por. Iz 11,1).

18,1 „Twojego ojca” – tzn. Lewiego.

18,8 „Co zostało poświęcone [dla Mnie]” – dosł.: „co zostało Mi zwrócone”, bo to Jahwe jest ostatecznie właścicielem każdej żertwy ofiarnej.

18,30 „Powiesz im” – tzn. lewitom.

19,2 „Krowę czerwonej maści” – być może ma to jakiś związek z czerwienią krwi, używanej podczas obrzędów oczyszczających.

20,12 „Ponieważ nie wierzyliście we Mnie” – dotychczas nie wiadomo, w czym konkretnie przejawiła się owa niewiara Mojżesza i Aarona.

21,6 „Węże jadowite” – dosł.: „węże palące” – hebr. saraph to „palić się”, „płonąć”’ stąd nazwa „serafiny” (Iz 6,2–6).

21,9 „Pozostawał przy życiu” – ale nie dzięki magicznym skutkom spojrzenia w stronę węża, lecz dzięki aktowi wiary we wszechmoc Boga (por. Mdr 16,6n.10). Według świętego Jana Ewangelisty (3,14) wąż miedziany jest typem Jezusa Chrystusa, zawieszonego na krzyżu.

21,14 Nic więcej o tej księdze nie wiadomo.

21,20 Tekst niepewny, przekład hipotetyczny.

21,21–35 Nieco odmienną relację o Sichonie i Ogu podaje Pwt 2,24––3,13 oraz Sdz 11,19–22.

22,22 „Rozgniewało Jahwe” – nie z powodu samego udania się w drogę, lecz z powodu motywów podjęcia tej decyzji, czyli nadziei łatwego wzbogacenia się. Por. Pwt 23,5n.; Joz 24,10; 2 P 2,15n.

22,33 Cała opowieść o mądrej oślicy ma wyraźnie na celu skompromitowanie wróżbitów pogańskich: daleko im w ich rzekomej mądrości do przysłowiowo niemądrej oślicy. Por. 2 P 2,16.

23,22-23 Tekst niejasny, może późniejszy dodatek.

24,8 Tłumaczenie przypuszczalne.

24,17 „Gwiazda (…) z Jakuba” – zapowiedź narodzin najpierw Dawida, a potem – Mesjasza. Por. Iz 14,12; Mt 2,2.

24,22 Tekst niepewny, tłumaczenie przypuszczalne.

31,16 Inaczej niż w 22,5. Być może chodzi tu o połączenie dwóch różnych tradycji albo o nową relację opracowaną na podstawie rozdz. 22–24 oraz 25,1–8.

31,18 „Pozostawicie przy życiu” – w charakterze niewolnic lub konkubin. Por. Pwt 21,10–14; Sdz 21,10–14.

34,3 „Morza Słonego” – tzn. Morze Śródziemne.

34,12 „Jeziora Kinneret” – tzn. jeziora Genezaret.

35,12 „Przed wszelką zemstą krwi” – dosł.: „przed mścicielem krwi”. Ów mściciel (po hebr. goel) to – najogólniej rzecz biorąc – postać tajemnicza, mająca za zadanie bronić praw swoich bliskich lub poddanych. To on czuwa, aby jego podopiecznych nie pozbawiono ziemi oraz innych dóbr materialnych. Por. Kpł 25,23–25; Rt 4,3n. Prorocy nazywają niekiedy takim opiekunem samego Jahwe, sprawującego pieczę nad całym Izraelem. Por. Iz 41,14; Jr 50,34; Ps 19,15.

WSTĘP DO KSIĘGI POWTÓRZONEGO PRAWA

Nazwa księgi bierze się najprawdopodobniej stąd, że Mojżesz powtórnie proklamuje w niej – tuż przed swoją śmiercią – prawo dane mu przez Boga na Synaju. Charakter takiej proklamacji mają mowy Mojżesza (1,1–4,43), pouczenia Mojżesza (4,44–28,68), słowa Mojżesza (29,1–32,52) oraz błogosławieństwa Mojżesza (33,1–29). Formą literacką to „powtórnie” ogłoszone prawo przypomina jednak bardziej zachęty, trochę kaznodziejskie, do uczciwego życia niż suche przepisy prawne.

W swej strukturze księga jest zbiorem różnych, często bardzo starych – żeby nie powiedzieć najstarszych – tekstów, które jednak zaczęto redagować w postaci odrębnej księgi dopiero pod koniec czasów królewskich. Kolejne, jeszcze późniejsze redakcje przypadają na okres niewoli babilońskiej i na lata bezpośrednio po niej. Zdaniem znawców tej księgi jej najstarszym fragmentem, biorąc pod uwagę samą treść, jest tekst 31,10–26, w którym Bóg przedstawia się jako jedyny władca i pan całego ludu izraelskiego. To „prawo przymierza” – bo tak się ów tekst również nazywa – było dalej opracowywane i jego pełniejszą postać – już jako „Księgę Przymierza” – odnajdujemy w księdze Wyjścia (20,22–23,33). Wydaje się, że na owym „prawie przymierza” w głównej mierze oparł swoją reformę religijną pod koniec VIII wieku król judzki Ezechiasz, dopuszczający istnienie tylko jednego sanktuarium, właśnie w Jerozolimie, z ujednoliconą praktyką składania ofiar, dziesięcin, obchodzenia świąt itp. Nadal wzbogacane – treściowo i formalnie – „prawo przymierza” przybrało też wtedy, za czasów Ezechiasza, szatę językową charakterystyczną dla tak zwanego stylu deuteronomisty.

Po odnalezieniu – za czasów króla Jozjasza – w świątyni jerozolimskiej tak zwanej Księgi Prawa (por. 2 Krl 22,8) kolejni redaktorzy wielkiego dzieła deuteronomisty wykorzystali również ten materiał; znaleźć go można dziś głównie w Księdze Powtórzonego Prawa (6,28). Z czasem dołączono do niego wspomniany już w uwagach wstępnych do Księgi Kapłańskiej tak zwany Kodeks Świętości (Kpł 19–26) i tak jeszcze za panowania króla Jozjasza, po kilku kolejnych opracowaniach, powstał swoisty epos historyczny, obejmujący czasy od Mojżesza aż do Jozjasza. Dzieło to przeredagowywano jeszcze po niewoli babilońskiej, kiedy obejmowało ono, jak się wydaje, kilka ksiąg, od Księgi Powtórzonego Prawa aż do drugiej Księgi Królewskiej. Nieco później, już po powrocie z niewoli, kiedy ostatecznie zredagowano cały Pięcioksiąg, Księga Powtórzonego Prawa została wyodrębniona jako samoistna całość i wzbogacona wielu danymi z tradycji kapłańskiej.

Dość powszechnie uważa się Księgę Powtórzonego Prawa za pierwszą syntezę ustawodawstwa izraelskiego. Ustawodawstwo to jest przeniknięte myślą o dobroci Boga, który nawiązuje – przez prawo – kontakt z ludem, uważa go za swoją własność, choć samego siebie wyraźnie przedstawia jako stwórcę także wszystkich innych narodów (Pwt 4,19; 32,8) i choć naród wybrany, Izrael, wcale nie ma przymiotów, które predestynowałyby go do takiego uprzywilejowania (9,5n.; 7,7).

Izrael okaże się godny wybrania go przez Boga na szczególną Jego własność, jeśli będzie wypełniał wszystkie przepisy prawa, służąc swemu Bogu jako jedynemu panu i władcy. Co więcej, Izrael winien okazywać swemu Bogu prawdziwą, pełną czułości miłość. Szczególny powinien też być stosunek prawowiernych Izraelitów do ich braci w tej samej wierze, a zwłaszcza do braci znajdujących się w potrzebie, wśród których na wyjątkowe współczucie zasługują wdowy i sieroty.

MOJŻESZ ROZBIJAJĄCY TABLICE DEKALOGU

KSIĘGA POWTÓRZONEGO PRAWA

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34

PIERWSZE WYSTĄPIENIE MOJŻESZA

1,1–4,43

Pierwsza mowa Mojżesza: 1,1–5*

1

1 Znajdując się z drugiej strony Jordanu na Pustyni Arabskiej, naprzeciw Suf, pomiędzy Paran, Tofel, Laban, Chaserot i Di–Zahab, Mojżesz zaczął przemawiać do całego Izraela. 2 Odległość od Horebu do Kadesz–Barnea wynosi – jeśli się idzie przez góry Seiru – jedenaście dni drogi. 3 Było to pierwszego dnia jedenastego miesiąca roku czterdziestego, kiedy Mojżesz zaczął mówić synom Izraela o tym wszystkim, co Jahwe kazał mu powiedzieć. 4 Pokonawszy Sichona, króla Baszanu, mieszkającego w Asztarot w Edrei, 5 Mojżesz znalazł się za Jordanem, w kraju Moabu, i tak oto zaczął ogłaszać prawo, mówiąc:

Wymarsz spod góry Synaj: 1,6–18

6 Jahwe, nasz Bóg, powiedział do nas na górze Horeb: Zbyt długo już pozostajecie w tych górach; zbierzcie się i odejdźcie stąd. 7 Idźcie w Góry Amoryckie i rozejdźcie się po okolicznych krainach. Wejdźcie do Araby, udajcie się w góry, zajmijcie Szefelę, Negeb, ziemie położone wzdłuż brzegu morza, Kanaan i Liban, aż po wielką rzekę Eufrat. 8 Oto daję wam ten kraj: idźcie więc i bierzcie w posiadanie tę ziemię, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, oraz wszystkim ich potomkom.

9 Mówiłem do was wtedy tak: Ja nie mogę już sam dźwigać ciężaru was wszystkich. 10 Jahwe, wasz Bóg, rozmnożył was tak, że jesteście dziś liczni jak gwiazdy na niebie. 11 Niechże Jahwe, Bóg ojców waszych, pomnoży po tysiąckroć jeszcze liczbę waszą i niech was darzy swoim błogosławieństwem, tak jak poprzysiągł. 12 Jakże ja będę w stanie dźwigać nadal wasz ciężar, wasze brzemię i wszystkie wasze bunty? 13 Wybierzcie sobie spośród waszych pokoleń mężów roztropnych, mądrych i powszechnie znanych, a ja uczynię ich waszymi przywódcami. 14 A wyście mi wtedy odpowiedzieli: Słuszne jest to, co radzisz nam uczynić. 15 Wtedy ja wziąłem przywódców waszych pokoleń, mężów roztropnych oraz powszechnie znanych, i uczyniłem ich waszymi przywódcami, stawiając ich na czele oddziałów złożonych z tysiąca, stu, pięćdziesięciu i dziesięciu ludzi oraz mianowałem ich także zwierzchnikami waszych pokoleń. 16 Równocześnie wydałem taki oto nakaz waszym sędziom: Wsłuchujcie się dokładnie w narzekania waszych braci i sprawiedliwie rozsądzajcie spory, jakie będą się zdarzać między nimi samymi oraz między nimi a cudzoziemcami, którzy z nimi żyją. 17 W waszym rozstrzyganiu tych sporów będziecie się wystrzegali nawet pozorów stronniczości: będziecie wysłuchiwać tak samo cierpliwie maluczkich, jak i wielkich [tego świata], nie bojąc się nikogo, bo to sam Bóg będzie przez was wydawał wyroki. A jeśli przydarzy się wam jakaś sprawa zbyt trudna, zwróćcie się po jej rozstrzygnięcie do mnie. 18 Takie to polecenia wydałem wam wtedy w sprawach, które powinniście czynić.

W Kadesz–Barnea: 1,19–46

19 Potem, wyruszywszy spod góry Horeb, przemierzyliśmy tę rozległą i straszną pustynię, którą tak dobrze poznaliście, skierowaliśmy się w stronę Gór Amoryckich, jak nam polecił Jahwe, wasz Bóg, i dotarliśmy do Kadesz–Barnea. 20 I wtedy to wam powiedziałem: Przybyliście do Gór Amoryckich, które nam daje Jahwe, nasz Bóg. 21 Popatrzcie tedy: Oto Jahwe, wasz Bóg, wam zostawia ten kraj. Idźcie i bierzcie go w posiadanie, jak to wam już polecił Jahwe, Bóg twoich ojców. Nie bójcie się, nie lękajcie się niczego. 22 Wówczas przyszliście wszyscy do mnie i powiedzieliście tak: Wyślijmy najpierw naszych ludzi na zwiad do tego kraju. Niech zobaczą, jaką drogą powinniśmy pójść, i niech nam opowiedzą wszystko o miastach, do których mamy się udać. 23 Pomysł wydał mi się dobry. Wybrałem tedy dwunastu mężów, po jednym z każdego pokolenia. 24 Ruszyli oni w drogę i po przeprawieniu się przez góry dotarli do doliny Eszkol, którą dokładnie zbadali. 25 Własnymi rękami uzbierali nieco plonów tej ziemi i nam je przynieśli. Złożyli nam takie sprawozdanie: Kraj, który daje nam Jahwe, nasz Bóg, jest piękny. 26 Wy jednak nie chcieliście ruszyć w drogę. Odrzuciliście polecenie Jahwe, waszego Boga. 27 Zaczęliście szemrać w waszych namiotach, mówiąc: Jahwe wyprowadził nas z Egiptu dlatego, że nas nienawidzi. Teraz chce nas wydać w ręce Amorytów, żeby nas zupełnie wygubić. 28 Dokądże pójdziemy? Nasi bracia odebrali nam wszelką odwagę, kiedy nam donieśli, że jest to naród potężniejszy niż my, że ludzie są tam roślejsi niż my, że ich wielkie miasta są otoczone murami, sięgającymi samego nieba, że widzieli tam synów Anaka. 29 Wtedy wam powiedziałem: Nie lękajcie się, nie bójcie się ich wcale! 30 Jahwe, wasz Bóg, który idzie przed wami, będzie walczył za was, tak jak wyświadczał wam tyle dobrodziejstw w Egipcie, 31 a potem na pustyni. Widzieliście, jak Jahwe, wasz Bóg, niósł was niczym ojciec własne dziecko przez cały czas waszej wędrówki, dopóki nie dotarliście na to miejsce. 32 Mimo to nie ufaliście Jahwe, waszemu Bogu, 33 który szedł przed wami drogą, szukając dla was miejsc na obozowiska; był dla was nocą słupem ognia oświetlającym drogą, którą mieliście kroczyć, a za dnia – osłaniającym od słońca obłokiem. 34 I usłyszał Jahwe głos waszego szemrania, i zapłonąwszy gniewem, powiedział: 35 Nikt z tego przewrotnego pokolenia nie zobaczy pięknej krainy, którą przyrzekłem jeszcze ojcom waszym. 36 Tylko Kaleb, syn Jefunnego, ujrzy ten kraj, który dam jemu i jego potomkom, kraj, po którym stąpały jego stopy, bo on jeden był wierny nakazom Jahwe. 37 Z waszego powodu Jahwe rozgniewał się także na mnie i powiedział: Ty też tam nie wejdziesz. 38 Lecz wejdzie tam sługa twój Jozue, syn Nuna. Umacniaj go na duchu, bo to on wprowadzi Izrael do tego kraju i da mu go na własność. 39 Wejdą tam również najmniejsze spośród waszych dzieci, te, które miały paść łupem waszych nieprzyjaciół, a także ci spośród waszych synów, którzy jeszcze nie odróżniają tego, co złe, od tego, co dobre. Ci wejdą tam, im dam tę krainę; oni wezmą ją w posiadanie. 40 Wy zaś ruszycie w przeciwnym kierunku i udacie się na pustynię drogą prowadzącą nad Morze Czerwone. 41 Wtedy wyście mi odpowiedzieli: Zgrzeszyliśmy przeciw Jahwe. Pójdziemy i będziemy walczyli, zachowując dokładnie wszystko, co nam nakazał Jahwe. I natychmiast każdy z was przypasował swoją broń i bez wahania stanęliście w pełnej gotowości do wyruszenia w góry. 42 Rzekł wtedy do mnie Jahwe: Nie idźcie i nie rozpoczynajcie walki, bo Ja nie pójdę z wami. Nie dopuszczajcie do tego, żeby was pokonali wasi wrogowie. 43 Powiedziałem wam to, ale wyście mnie nie usłuchali. Nie posłuchaliście też ostrzeżeń Jahwe i pełni zarozumiałości ruszyliście w góry. 44 Wyszli wam na spotkanie zamieszkujący te góry Amoryci. Obsiedli was jak pszczoły i ścigali przez cały Seir, aż do Chorma. 45 Wróciliście więc i zaczęliście płakać przed Jahwe, ale Jahwe nie chciał was słuchać i nie zważał na wasz głos. 46 I zostaliście w Kadesz na dłużej, na cały czas waszego pobytu w tamtych stronach.

Przeprawa na wschodnią stronę Jordanu: 2,1–13

2

1 Zmieniając kierunek drogi udaliśmy się przez pustynię w stronę Morza Czerwonego, tak jak mi polecił Jahwe, i krążyliśmy długo wokół góry Seir. 2 I powiedział do mnie Jahwe: 3 Dosyć już błąkania się wokół tych gór. Udajcie się teraz na północ. 4 Wydaj ludowi takie oto polecenie: Będziecie przechodzić przez posiadłości waszych braci, synów Ezawa, mieszkających w Seirze. Oni będą się was bać, ale wy miejcie się na baczności. 5 Nie próbujcie z nimi walczyć, bo Ja nie dam wam nic z ich kraju, nawet takiego skrawka ziemi, który można by przykryć jedną stopą, góry Seir bowiem oddałem na własność Ezawowi. 6 Rzeczy potrzebne do jedzenia będziecie kupować od nich za pieniądze; nawet za wodę do picia będziecie im płacić. 7 Przecież Jahwe, twój Bóg, darzył cię błogosławieństwem we wszystkich twoich poczynaniach i opiekuje się tobą podczas całej wędrówki po tej pustyni. Oto już czterdzieści lat Jahwe, twój Bóg, jest z tobą. Niczego ci w tym czasie nie brakowało. 8 Ominęliśmy tedy z daleka braci naszych, synów Ezawa, mieszkających w Seirze, weszliśmy na drogę prowadzącą do Araba, Elat i Esjon–Geber. Potem zawróciliśmy i skierowaliśmy się w stronę pustyni Moabu. 9 Wtedy Jahwe powiedział do mnie: Nie atakujcie Moabitów, nie wdawajcie się w walkę z nimi, bo Ja nie dam wam nic z ich ziemi. Ar dałem bowiem na własność synom Lota. 10 Kiedyś mieszkali tam Emici, naród potężny i liczny, rosły jak Anakici. 11 Zaliczano ich do Refaitów, podobnie jak i Anakitów. Moabici jednak nazywają ich Emitami. 12 W Seirze mieszkali ongiś także Choryci, ale synowie Ezawa wypędzili ich i zniszczywszy cały ich dobytek, osiedlili się na ich miejscu, podobnie jak to uczynili Izraelici na ziemiach, które brali w posiadanie, ponieważ były im dane przez Jahwe. 13 Wstańcie zatem teraz i zacznijcie się przeprawiać przez potok Zared. I przeprawiliśmy się przez potok Zared.

Zdobywanie ziem po wschodniej stronie Jordanu: 2,14––3,17

14 Wędrówka od Kadesz–Barnea do przeprawy przez potok Zared trwała trzydzieści osiem lat, to jest tak długo, aż całe pokolenie mężczyzn zdolnych do noszenia broni wyginęło w obozie, tak jak poprzysiągł Jahwe. 15 Sam Jahwe czuwał nad tym, żeby ich unicestwić w obozie, i to dopóty, dopóki nie wyginęli. 16 A kiedy już śmierć zabrała spośród ludu wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni, 17 wtedy Jahwe powiedział do mnie tak: 18 Dziś przekroczysz granice Moabu w miejscowości Ar i 19 wejdziesz na ziemię Ammonitów. Nie atakuj ich jednak, nie wdawaj się z nimi w walkę, bo Ja nie dam ci nic w posiadanie z kraju Ammona, gdyż dałem go już na własność synom Lota. 20 I ten kraj uważano również za ziemię Refaitów, gdyż kiedyś mieszkali tu Refaici, których Ammonici nazywali Zamzummitami. 21 Był to naród potężny, liczny, rosły jak Anakici. Jahwe sprowadził na nich zagładę, robiąc miejsce dla Ammonitów, którzy ich wypędzili i osiedlili się w ich kraju. 22 Tak samo postąpił Pan z potomkami Ezawa, mieszkającymi w Seirze: pomógł im pokonać Chorytów, którzy tam mieszkali, by na ich miejscu mogli się osiedlić, gdzie też żyją do dnia dzisiejszego. 23 To samo spotkało Chiwwitów, zamieszkujących tamte okolice aż po Gazę: wytracili ich Kaftoryci przybyli z Kaftor, aby się osiedlić na ich ziemiach. 24 Wstańcie i zacznijcie się przeprawiać przez potok Arnon. Oto wydaję w wasze ręce Sichona, Amorytę, króla Cheszbonu, i cały jego kraj. Przystąpcie do rozprawy z nim, zaatakujcie go! 25 Od dziś zacznę napełniać przerażeniem i strachem przed tobą wszystkie narody, które żyją pod niebem. Wieść o twojej sławie przejmie ich bojaźnią i zaczną drżeć z twego powodu. 26 Z pustyni Kedemat wysłałem zatem moich ludzi do Sichona, króla Cheszbonu, aby mu zanieśli życzenie pokoju i powiedzieli: 27 Pozwól mi przejść przez twój kraj. Będę się trzymał głównej drogi, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo. 28 Zapłacę ci za wszystko, co będę musiał wziąć do jedzenia; zapłacę ci nawet za wodę do picia. Chcę tylko przejść przez twój kraj. 29 Na to właśnie zgodzili się już kiedyś synowie Ezawa mieszkający w Seirze oraz Moabici mieszkający w Ar. W ten sposób chciałbym przeprawić się przez Jordan, a potem wejść do krainy, którą dał nam Jahwe, nasz Bóg. 30 Ale Sichon, król Cheszbonu, nie pozwolił nam wejść na swoją ziemię. Jahwe sprowadził zaślepienie na jego umysł i uczynił nieczułym jego serce, aby wydać go w twoje ręce, czego dziś jesteś świadkiem. 31 I powiedział do mnie Jahwe: Oto postanowiłem wydać w twoje ręce Sichona i jego kraj. Zaatakuj go, żebyś mógł wziąć w posiadanie jego kraj. 32 I wyruszył na nasze spotkanie Sichon z całym swoim wojskiem, by stoczyć z nami bitwę pod Jahsą. 33 Lecz Jahwe, nasz Bóg, wydał go w nasze ręce, jego samego, jego synów i cały jego lud. 34 Zajęliśmy wówczas wszystkie jego miasta i obłożyliśmy klątwą wszystkie miasta, wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci, nie pozwalając uratować się nikomu. 35 Dla siebie zabraliśmy tylko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. 36 Od Aroeru leżącego nad potokiem Arnon i od miasta położonego w dolinie aż do Gileadu nie było już miejscowości, której byśmy nie zajęli. Jahwe, nasz Bóg, wszystkie je wydał w nasze ręce. 37 Nie wolno wam jednak wkraczać do krainy Ammonitów ani do żadnej miejscowości nad potokiem Jabbok, ani do miast położonych w górach, ani nigdzie tam, gdzie Jahwe, nasz Bóg, nie pozwalał nam wkraczać.

3

1 Potem zawróciliśmy i ruszyliśmy dalej drogą wiodącą do Baszanu. I oto wyszedł nam naprzeciw Og, król Baszanu, razem z całym swoim wojskiem, aby stoczyć z nami bitwę w Edrei. 2 Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Nie lękaj się go, bo Ja wydałem go w twoje ręce, jego samego, cały jego lud i wszystką ich ziemię. Postąpisz z nim tak jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszkał w Cheszbonie. 3 I wydał Jahwe, nasz Bóg, w nasze ręce Oga, króla Baszanu, z całym jego ludem. Zadaliśmy im tak dotkliwą klęskę, że nikt nie ocalał z tego pokolenia. 4 Zajęliśmy wtedy wszystkie miasta: nie było takiego, które nie dostałoby się w nasze ręce. W sumie zajęliśmy sześćdziesiąt miast, czyli całą krainę Argob, należącą do królestwa Oga w Baszanie. 5 Wszystkie owe miasta były umocnione wysokimi murami, miały potężne bramy i zawory. Oprócz tego było bardzo wiele miast bez murów obronnych. 6 Wszystkie je obłożyliśmy klątwą, tak jak postąpiliśmy z Sichonem, królem Cheszbonu. Klątwa objęła wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci. 7 Dla siebie zatrzymaliśmy wszystko ich bydło oraz łupy zdobyte w zajętych przez nas miastach. 8 W ten sposób przejęliśmy wówczas z rąk dwóch królów amoryckich ziemie położone po drugiej stronie Jordanu, od potoku Arnon aż do góry Hermon, 9 którą mieszkańcy Sydonu nazywali Sirion, natomiast Amoryci – Senir. 10 [Zajęliśmy ponadto] wszystkie miasta położone w dolinie Gileadu i cały Baszan, aż do Salka i Edrei, miejscowości położonych już w królestwie Oga w Baszanie. 11 Og, król Baszanu, był ostatnim z rodu Refaitów. Czyż jego grobowiec wykonany z żelaza nie znajduje się [po dzień dzisiejszy] w mieście ammonickim Rabat? Jest długi na dziewięć łokci, szeroki na cztery łokcie, licząc według zwyczajnego łokcia. 12 Tak więc wzięliśmy w posiadanie ten kraj. Rubenitom i Gadytom przydzieliłem ziemię Aroer, położoną nad potokiem Arnon, a nadto całą połowę wzgórz Gileadu, razem ze znajdującymi się tam miastami. 13 Połowie pokolenia Manassesa przekazałem resztę Gileadu, cały Baszan, stanowiący królestwo Oga. Cały obszar Argob i wszystkie ziemie Baszanu nosiły nazwę krainy Refaitów. 14 Jair, syn Manassesa, otrzymał krainę Argob aż po jej granice z Geszurytami i Maakatytami. Nadał tym okolicom nazwy pochodzące od jego imienia. I po dzień dzisiejszy pewna część Baszanu nazywa się „Osiedla Jaira”. 15 Gilead przydzieliłem Makirowi, 16 ale część Gileadu dałem także Rubenitom i Gadytom. Przekazałem im nadto ziemie sięgające aż do potoku Arnon, środkową część doliny wyznaczającą granicę i [ziemię] aż po Jabbok, który stanowi granicę z krainą Ammonitów. 17 Wreszcie [dałem im] także krainę Araba aż do Jornadu jako granicy oraz obszary od Kinneret do morza Araby, czyli Morza Słonego, i na wschód aż do stoków góry Pisga.

Przygotowania do zasiedlania ziem po zachodniej stronie Jordanu: 3,18–29

18 Wtedy też wydałem wam takie oto polecenie: Jahwe, wasz Bóg, przekazał wam ten kraj na własność. Wy wszyscy, mężowie zdolni do noszenia broni, pójdziecie uzbrojeni przed waszymi braćmi, synami Izraela. 19 W miastach, które wam przydzieliłem, zostaną tylko wasze żony, małe dzieci i trzody, tak przecież liczne. 20 I pozostaną tam tak długo, aż Jahwe pozwoli odpocząć po długiej wędrówce waszym braciom i wam. Wtedy wezmą w posiadanie ziemię daną im przez waszego Boga, Jahwe, za Jordanem i wróci każdy do swojej posiadłości, którą wam przydzieliłem.

21 W tym samym czasie wydałem również polecenie Jozuemu, mówiąc: Twoje oczy widziały to, co uczynił Jahwe, wasz Bóg, tym dwu królom. Tak postąpi Jahwe z wszystkimi władcami, których spotkasz na swojej drodze. 22 Nie lękaj się ich, bo Jahwe, wasz Bóg, sam będzie walczył za was.

23 I prosiłem wówczas Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, zacząłeś już ukazywać Twojemu słudze swoją wielkość i potęgę Twojej prawicy. 24 Któryż to bóg na niebie lub na ziemi potrafiłby dokonać tak wielkich znaków i cudów? 25 Daj, proszę, bym mógł zobaczyć tę piękną krainę po drugiej stronie Jordanu, te piękne góry i Liban! 26 Ale Jahwe rozgniewał się z waszego powodu na mnie i nie wysłuchał mojej prośby. Ponadto powiedział mi tak: Dosyć już tego! Nigdy mi więcej o tym nie wspominaj! 27 Wejdź na szczyt góry Pisga, rozejrzyj się na zachód, na północ, na południe i na wschód. Przyjrzyj się [z daleka] całej krainie, bo nie przedostaniesz się na drugą stronę Jordanu. 28 Wydaj polecenie Jozuemu, umocnij go, dodaj mu ducha, bo to on pójdzie na czele tego ludu, aby dać mu w posiadanie kraj, który ty zobaczysz. 29 I pozostaliśmy przez jakiś czas w dolinie, naprzeciw Bet–Peor.

Troska o zachowanie przykazań jako wyraz prawdziwej mądrości: 4,1–40

4

1 Teraz więc słuchaj, Izraelu, praw i poleceń, które wam przekazuję po to, żebyście je wypełniali i mogli radować się życiem, żebyście też wzięli w posiadanie kraj, który wam daje Jahwe, Bóg waszych ojców. 2 Do przepisów tych niczego nie będziecie dodawać i niczego nie będziecie z nich ujmować, lecz przestrzegać będziecie dokładnie wszystkich ogłoszonych przeze mnie nakazów Jahwe, waszego Boga. 3 Oczy wasze patrzyły na to wszystko, co Jahwe uczynił w Baal–Peor – na to, jak twój Bóg, Jahwe, usunął spośród was tych wszystkich, którzy poszli za Baalem z Peor; 4 wy zaś, którzyście wytrwali wiernie przy Jahwe, wszyscy jesteście żywi po dzień dzisiejszy.

5 Ogłosiłem wam prawa i postanowienia, które przekazał mi Jahwe, mój Bóg, po to, żebyście ich przestrzegali w ziemi, którą weźmiecie w posiadanie. 6 Będziecie ich przestrzegać, wprowadzając je w życie. W ten sposób waszą mądrość i wiedzę okażecie ludziom słuchającym o tych wszystkich prawach, tak że w końcu powiedzą: Zaiste ten wielki naród jest mądry i roztropny! 7 Gdzież jest bowiem jakiś liczący się naród, który miałby bogów tak potężnych jak Jahwe, nasz Bóg [okazujący swą wielkość], ilekroć prosimy Go o pomoc? 8 Gdzież jest jakiś wielki naród, który miałby prawa i ustawy tak sprawiedliwe jak te, które ja przedkładam wam dzisiaj?

9 Ale uważaj na siebie i strzeż się, żebyś nie zapomniał o tym, na co patrzyły twoje oczy, żeby za dni twojego życia nic z tego nie umknęło z twojego serca; lecz staraj się wszystko to przekazywać twoim synom i wnukom. 10 Przypominaj sobie ten dzień, w którym stanąłeś przed Jahwe, twoim Bogiem, na górze Horeb, a Jahwe powiedział do mnie: Zwołaj Mi tu cały lud! Chcę, żeby usłyszeli moje słowa i nauczyli się Mnie bać, jak długo będą żyć na tej ziemi, i żeby moje słowa przekazywali swoim synom. 11 Wtedy przyszliście i zatrzymaliście się u stóp góry, która była w ogniu, a wychodzące z niej płomienie dosięgały poprzez mroki samego nieba, podczas gdy ją samą spowijały ciemności. 12 I wówczas dał się słyszeć z ognia głos Jahwe. Słyszeliście głos, ale nie widzieliście mówiącego, tylko słyszeliście głos. 13 Ogłosił wam wtedy swoje przymierze, którego mieliście przestrzegać. Było to dziesięć przykazań, które dla was spisał na dwóch kamiennych tablicach. 14 Mnie zaś polecił Jahwe, żebym wam przekazał prawa i swoje pouczenia. Mieliście ich przestrzegać w kraju, przeznaczonym dla was na własność.

15 Ponieważ nie widzieliście żadnej postaci wtedy, kiedy Jahwe przemawiał do was spośród płomieni ognia na górze Horeb, 16 pamiętajcie, żebyście nie ulegali zgubnemu złudzeniu i nie próbowali sobie czynić podobizny lub posągu jakiegoś bożka czy to w postaci mężczyzny lub kobiety, 17 czy to jakiegoś zwierzęcia, które żyje na ziemi, lub ptaka latającego pod niebem, 18 czy to jakiegoś gada pełzającego po ziemi lub jakiejś ryby żyjącej w wodzie, która płynie poniżej powierzchni ziemi. 19 Ciągle bowiem istnieje obawa, abyś wznosząc oczy ku górze, patrząc na słońce, księżyc i gwiazdy, i całe owo wojsko niebieskie, nie zapragnął im się kłaniać i składać im hołdów, bo wszystko to Jahwe, twój Bóg, oddał we władanie narodom, jakie żyją na ziemi. 20 Tymczasem was Jahwe wziął i wyprowadził z tego pieca do roztapiania żelaza, czyli z Egiptu, abyście się stali ludem Jego dziedzictwa, tak jak nim jesteście dzisiaj. 21 I rozgniewał się Jahwe z waszego powodu na mnie, i poprzysiągł, że nie wejdę do ziemi [położonej] po drugiej stronie Jordanu, do owego pięknego kraju, który został wam dany w dziedzictwie przez Jahwe, waszego Boga. 22 Ja umrę tutaj, nie przeprawiwszy się przez Jordan. Wy jednak przeprawicie się i weźmiecie w posiadanie ten piękny kraj.

23 Dokładajcie starań, żeby nie zapomnieć o przymierzu, które Jahwe, wasz Bóg, zawarł z wami. Nie czyńcie też sobie żadnych posągów ani podobizn tego wszystkiego, co zostało wam zakazane przez Jahwe, waszego Boga, 24 bo Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem wszystko trawiącym, jest Bogiem zazdrosnym. 25 Kiedy zaś urodzą się wam synowie i wnuki i kiedy już będziecie przebywać dłuższy czas w tym kraju, a zejdziecie z czasem z drogi sprawiedliwości, czyniąc sobie posągi, jakieś podobizny, i dopuszczając się w ten sposób zła w oczach Jahwe, twojego Boga, który zapłonie na was gniewem, 26 to wówczas – biorę sobie dziś niebo i ziemię na świadków przeciw wam – rychło wyginiecie i nie będzie po was śladu w krainie, którą macie wziąć w posiadanie po przeprawieniu się przez Jordan. Nie będą przedłużone wasze dni; wyginiecie wszyscy. 27 Jahwe rozproszy was pomiędzy różnymi narodami i tylko bardzo niewielu spośród was ocaleje tam, gdzie zaprowadzi was Jahwe. 28 Będziecie tam oddawali cześć bożkom, przez ludzi uczynionym z drzewa i kamienia; bogom, którzy nie widzą ani nie słyszą, nie jedzą ani nie mają żadnego czucia. 29 Po pewnym czasie zaczniecie szukać Jahwe, waszego Boga, i znajdziecie Go, jeśli będziecie Go szukać z całego serca i z całej duszy. 30 W tym strasznym ucisku, gdy to wszystko przyjdzie już na ciebie, za dni ostatnich wrócisz do Jahwe, twojego Boga, i będziesz słuchał Jego głosu. 31 Jahwe bowiem, twój Bóg, jest pełen miłosierdzia i nie opuści cię, i cię nie zgładzi, i nie zapomni o przymierzu, jakie zawarł, składając przysięgę, z waszymi ojcami.

32 Przyjrzyjcie się dawnym czasom, sięgając pamięcią aż do chwili stworzenia człowieka przez Boga, popatrzcie na niebo od jednego krańca po drugi i zapytajcie: Czy zdarzyło się już kiedyś coś tak wielkiego, czy słyszano kiedykolwiek o czymś podobnym? 33 Czy istnieje gdzieś jakiś naród, który usłyszałby, tak jak ty, głos Boży wydobywający się z ognia i mimo to pozostał przy życiu? 34 Nigdy jeszcze żaden bóg nie przyszedł, aby spośród ludów wziąć sobie [na własność] jeden naród, w różnoraki sposób go doświadczając, dokonując [na jego oczach] znaków i cudów i prowadząc [z jego wrogami] wojny swoją silną prawicą i wyciągniętym ramieniem, dopuszczając rzeczy tak straszne jak te, które i wam się przydarzyły za sprawą Jahwe, waszego Boga, na waszych oczach w ziemi egipskiej. 35 Wszystko to zostało wam pokazane, żebyście się przekonali, że to Jahwe jest Bogiem i że prócz Niego nie ma żadnych bogów. 36 Z nieba pozwalał wam słyszeć swój głos, którym was pouczał, a na ziemi ukazał wam swój wielki ogień, ze środka którego słyszeliście Jego słowa. 37 Ponieważ umiłował twoich ojców, wziął w szczególną opiekę ich potomków, wyprowadził cię swoją potęgą. 38 Usunął z waszej drogi narody liczniejsze i potężniejsze od was, żebyście wy mogli wkroczyć na ich ziemie i wziąć je w posiadanie jako wasze dziedzictwo, tak jak to dziś widzicie na własne oczy. 39 Zechciej tedy dziś zapamiętać sobie dobrze i głęboko wyryć w swoim sercu, że to Jahwe jest Bogiem, zarówno na wysokościach niebieskich, jak i na nizinach ziemskich. Nie ma prócz Niego żadnego innego boga. 40 Zachowuj Jego pouczenia i nakazy, które dziś ci daję, żebyś był szczęśliwy, ty sam i całe twoje potomstwo, i żebyś dzięki temu przedłużał twoje dni we wszystkich kolejnych pokoleniach na ziemi, którą daje ci Jahwe, twój Bóg.

Miasta schronienia po wschodniej stronie Jordanu: 4,41–43

41 Wtedy Mojżesz oddzielił trzy miasta po drugiej stronie Jordanu, na wschodzie, 42 aby mógł się w nich schronić zabójca, który nierozmyślnie pozbawił życia bliźniego, nie będąc przedtem wcale jego wrogiem. Uchodząc do któregoś z tych miast, znalazłby w nim ocalenie. 43 Były to miasta następujące: Beser, położone na równinie pustynnej i przeznaczone dla Rubenitów, Ramot w Gileadzie dla Gadytów i Golan w Baszanie dla Manassytów.

OGŁASZANIE PRAWA

4,44–11,32

Miejsce i czas: 4, 44–49

44 Takie jest prawo, które Mojżesz przedłożył synom Izraela, 45 takie są przykazania, prawa i zarządzenia wydane przez Mojżesza Izraelitom po ich wyjściu z Egiptu. 46 Stało się to po drugiej stronie Jordanu, na równinie koło Bet–Peor, w kraju Sichona, króla amoryckiego mieszkającego w Cheszbonie. To jego pokonał kiedyś Mojżesz, stojąc na czele Izraelitów po ich wyjściu z Egiptu. 47 Wtedy też wzięli oni w posiadanie jego kraj oraz ziemie Oga, króla Baszanu – dwóch władców amoryckich, których królestwa znajdowały się za Jordanem, po stronie wschodniej, 48 ciągnęły się od Aroeru wzdłuż potoku Arnon aż do góry Sirion, czyli Hermonu, 49 i obejmowały całą Arabę po drugiej stronie Jordanu, sięgając na wschód aż do morza Araba, do stóp Pisga.

Przymierze na Synaju i dziesięć przykazań: 5,1–22

5

1 Zwołał Mojżesz wszystkich synów Izraela i powiedział do nich tak: Słuchaj, Izraelu, praw i zarządzeń, które wam dziś ogłoszę. Przyjmijcie je do wiadomości i dokładnie ich przestrzegajcie.

2 Jahwe, nasz Bóg, zawarł z nami przymierze na górze Horeb. 3 [Nie tylko] z naszymi ojcami zawarł Jahwe to przymierze: zawarł je [także] z nami wszystkimi, którzy dziś tu żyjemy. 4 To z wami twarzą w twarz rozmawiał Jahwe, znajdując się wśród ognistych płomieni na Górze. 5 Ja wtedy pośredniczyłem między Jahwe a wami, aby wam przekazywać Jego słowa, gdyż wy baliście się ognia i nie mieliście odwagi wejść na górę.

6 A On powiedział: Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 7 Nie będziesz miał oprócz Mnie żadnych bogów. 8 Nie będziesz sobie czynił żadnych rzeźb ani podobizn niczego, co znajduje się wysoko na niebie albo co jest nisko na ziemi, albo wreszcie co żyje w wodzie poniżej powierzchni ziemi. 9 Nie będziesz się im kłaniał ani im służył, bo Ja, Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, karzącym dzieci za występki ich ojców aż do trzeciego pokolenia – tych, co Mną gardzą, 10 a okazującym miłosierdzie aż po tysiączne pokolenie tym, którzy Mnie kochają i przestrzegają moich przykazań.

11 Nie będziesz wzywał imienia Jahwe, Boga twego, nadaremnie. Jahwe ześle bowiem karę na każdego, kto będzie wzywał Jego imienia nadaremnie.

12 Przestrzegaj szabatu jako dnia świętego, jak ci to nakazał Jahwe, twój Bóg. 13 Będziesz pracował przez sześć dni, wykonując wszystkie swoje obowiązki. 14 Lecz dnia siódmego będziesz obchodził szabat poświęcony dla Jahwe, twojego Boga. Tego dnia powstrzymacie się od wszelkich prac, ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słudzy i twoje służebnice, twoje woły i osły, i wszelkie inne zwierzęta juczne oraz cudzoziemcy, którzy przebywają w twoich bramach. Postąpisz tak, aby twój sługa i twoja służebnica mogli, podobnie jak ty, odpocząć. 15 Będziesz sobie przypominał czasy, kiedy przebywałeś jako niewolnik w Egipcie i jak to Jahwe, twój Bóg, wywiódł cię stamtąd swoją silną prawicą i wyciągniętym ramieniem. To dlatego Jahwe, twój Bóg, kazał ci zachowywać święty dzień szabatu.

16 Czcij ojca twego i matkę twoją, jak to ci nakazał Jahwe, twój Bóg, aby się przedłużyły dni twoje, abyś był szczęśliwy na ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie.

17 Nie będziesz zabijał! 18 Nie będziesz cudzołożył! 19 Nie będziesz kradł! 20 Nie będziesz dawał fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu! 21 Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego! Nie będziesz pragnął posiąść domu twego bliźniego ani jego pola, ani sług czy służebnic, ani jego wołu, ani osła, ani niczego, co stanowi własność twego bliźniego.

22 Takie to słowa skierował do was Jahwe, gdy byliście zgromadzeni na Górze, a Jego potężny głos wydobywał się spośród płomieni ognistych, z obłoków i ciemności. Poza tym niczego nie powiedział, te zaś słowa wypisał na dwóch kamiennych tablicach, które mi przekazał.

Ogłoszenie Mojżesza pośrednikiem prawa: 5,23–33

23 Kiedy usłyszeliście głos wydobywający się z obłoków, podczas gdy cała Góra stała w płomieniach, przyszliście do mnie, wy wszyscy przywódcy poszczególnych pokoleń oraz starsi ludu, i powiedzieliście tak: 24 Oto jak Jahwe, nasz Bóg, okazał nam swoją chwałę i wielkość. Słyszeliśmy także Jego głos wydobywający się spośród płomieni ognistych. Byliśmy dziś świadkami, że Bóg przemawiał do człowieka, a człowiek [mimo to] pozostał przy życiu. 25 Czemuż więc teraz mamy wyginąć? Strawi nas bowiem ten straszny ogień. Słysząc w dalszym ciągu głos Jahwe, będziemy umierać. 26 Któż spośród żyjących, kto słyszałby, tak jak my, głos Boży wydobywający się spośród płomieni ognistych, ostałby się przy życiu? 27 Ty zatem przybliż się tu i wsłuchaj się dokładnie w to, co ci powie Jahwe. Powtórzysz nam potem wszystkie słowa Jahwe, naszego Boga. Wysłuchamy ich i będziemy je wprowadzali w życie. 28 I usłyszał Jahwe wasze słowa, i powiedział do mnie: Usłyszałem słowa tego ludu skierowane do ciebie. Wszystko, co powiedzieli, jest słuszne. 29 O, gdybyż oni zawsze byli tak gotowi do okazywania Mi bojaźni i do przestrzegania wszystkich moich nakazów, żeby mogli być szczęśliwi oni sami oraz ich synowie. 30 Idź i powiedz im, żeby wrócili do swoich namiotów. 31 Ty sam zaś zostań ze Mną, a Ja przekażę ci wszystkie moje polecenia, prawa i nakazy, które im ogłosisz, żeby ich przestrzegali w kraju danym im na własność.

32 Będziecie dokładali starań, żeby wypełnić to wszystko, co wam nakazał Jahwe, wasz Bóg. Nie będziecie schodzili z drogi waszej ani na prawo, ani na lewo, 33 lecz będziecie wytrwale postępowali drogą, jaką wskazał wam Jahwe, wasz Bóg, abyście żyli szczęśliwie i aby się przedłużały wasze dni w kraju, który weźmiecie w posiadanie.

Miłość i bojaźń Boga: 6,1–25

6

1 Oto przykazania, prawa i polecenia, które Jahwe, wasz Bóg, przekazał, by je wam ogłosić, abyście ich przestrzegali w kraju, do którego się udajecie i który macie wziąć w posiadanie. 2 Niech bojaźń Jahwe, twojego Boga, przejmuje ciebie samego, twoich synów i wnuków; przestrzegaj przez wszystkie dni twojego życia nakazów, które ci ogłosiłem, aby były przedłużone dni twoje. 3 Będziesz ich słuchał, o Izraelu, i będziesz się starał wprowadzać je w życie, abyś żył szczęśliwie, bardzo się rozmnożył, tak jak przepowiedział ci Jahwe, Bóg twoich ojców, w krainie, która płynie mlekiem i miodem.

4 Słuchaj, Izraelu! Jahwe, nasz Bóg, jest jedynym Bogiem. 5 Będziesz miłował Jahwe, Boga twego, z całego twojego serca, z całej twojej duszy i ze wszystkich sił twoich, 6 a przykazania, które ci dziś daję, niech będą w twoim sercu. 7 Będziesz je przekazywał twoim dzieciom, będziesz o nich mówił zarówno przebywając w domu, jak i w czasie podróży, kładąc się spać i ze snu powstając. 8 Przywiążesz je sobie do ręki, żeby ci były znakiem, umieścisz je na swoim czole, między oczyma. 9 Wypiszesz je również na odrzwiach swego domu i na bramach.

10 Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię do krainy, którą poprzysiągł dać twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, i przypadną wam owe piękne miasta, których wyście nie budowali, 11 domy pełne wszelkich dóbr, których wyście tam nie wnieśli, zbiorniki na wodę, których wyście nie kopali, winnice i gaje oliwne, których wyście nie pielęgnowali, i gdy będziecie z tego wszystkiego korzystać do woli, 12 nie zapominajcie o Jahwe, który was wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 13 Będziesz się lękał Jahwe, twojego Boga, będziesz Mu służył i składał przysięgi na Jego imię. 14 Nie będziecie zwracać się do innych bogów, czczonych przez ludy, które was otaczają. 15 Jahwe bowiem, twój Bóg, który jest wśród was, to Bóg zazdrosny. Gniew Jahwe, twojego Boga, mógłby cię dosięgnąć i usunąć z powierzchni ziemi. 16 Nie będziecie już więcej kusić Jahwe, waszego Boga, tak jak kusiliście Go w Massa, 17 lecz będziecie wypełniać dokładnie wszystkie polecenia Jahwe, waszego Boga, wszystkie Jego przykazania, prawa i pouczenia. 18 Będziesz czynił tylko to, co jest prawe i dobre w oczach Jahwe, abyś był szczęśliwy, abyś mógł wejść w posiadanie tej pięknej krainy, którą Jahwe poprzysiągł dać twoim ojcom 19 po usunięciu z niej twoich wrogów, tak jak zapowiedział.

20 Jeśli zaś twój syn zapyta cię pewnego dnia, co to za przykazania, prawa i polecenia wydał wam Jahwe, nasz Bóg, to tak odpowiesz twojemu synowi: 21 Byliśmy kiedyś niewolnikami faraona w Egipcie. I oto Jahwe swoją potężną prawicą wywiódł nas z Egiptu. 22 Na naszych oczach dokonał Jahwe wielkich i strasznych znaków i cudów, godząc w cały Egipt, w faraona i cały jego dom. 23 I wyprowadził nas stamtąd, aby nas wprowadzić do ziemi, którą poprzysiągł dać naszym ojcom. 24 Jahwe polecił nam także wprowadzać w życie wszystkie te prawa i lękać się Jahwe, naszego Boga, abyśmy byli zawsze szczęśliwi i aby On mógł nas zachowywać przy życiu, tak jak to czyni po dzień dzisiejszy. 25 Okażemy się sprawiedliwymi właśnie przez to, że będziemy się starali zachowywać wszystkie te przykazania wobec Jahwe, naszego Boga, tak jak nam polecił.

Izrael wśród innych narodów: 7,1–26

7

1 Kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, gdy już zostaną usunięte stamtąd liczne narody, jak Chetyci, Girgaszyci, Amoryci, Kananejczycy, Peryzzyci, Chiwwici i Jebuzyci, 2 razem siedem narodów, liczniejszych i potężniejszych od ciebie; kiedy Jahwe wyda je wszystkie w twoje ręce, a ty je pokonasz i obłożysz klątwą, wówczas nie będziesz z nimi zawierał żadnego przymierza i nie będziesz się nad nimi litował. 3 Nie będziecie też wstępować z nimi w związki małżeńskie; nie będziecie dawać waszych córek za żony dla ich synów ani brać ich córek za żony dla waszych synów, 4 bo mogłyby one sprowadzić waszych synów z drogi, którą kroczą za Mną, i skłonić do oddawania czci innym bogom. Jahwe mógłby wtedy zapłonąć gniewem przeciwko wam i unicestwić was w jednej chwili. 5 Oto jak macie się z nimi obejść: winniście powywracać ich ołtarze, połamać stele, zniszczyć aszery, a wszystkie rzeźby spalić.

6 Jesteście bowiem narodem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Jahwe, twój Bóg, wybrał was sobie na szczególną własność spośród wszystkich narodów, jakie są na ziemi. 7 Jeżeli Jahwe tak przybliżył się do was i wybrał was sobie, to nie dlatego, że przewyższacie liczbą wszystkie inne narody, bo jesteście narodem najmniejszym ze wszystkich, 8 ale dlatego, że Jahwe was miłuje i pragnie dotrzymać przysięgi, którą złożył waszym ojcom. To Jahwe swoją potężną prawicą wyprowadził was [z Egiptu] i wykupił z domu niewoli, z rąk faraona, króla egipskiego. 9 Wiedz tedy, że to Jahwe, twój Bóg, jest [prawdziwym] Bogiem, jest Bogiem wiernym, który dochowuje przymierza i okazuje miłosierdzie aż do tysiącznego pokolenia tym wszystkim, którzy Go kochają i zachowują Jego przykazania, 10 ale nienawidzącym Go pokazuje podobne [nienawidzące] oblicze i sprowadza na nich zagładę. Nie pozostaje dłużny tym, którzy Go nienawidzą, i okazuje im również nienawistne oblicze. 11 Dlatego to będziesz zachowywał przykazania, prawa i polecenia, które ci dziś daję, i będziesz je wprowadzał w życie.

12 Jeżeli będziecie słuchać tych poleceń, jeżeli będziecie ich przestrzegać i wprowadzać je w życie, to w zamian za to Jahwe, wasz Bóg, pozostanie wierny przymierzu, które z wami zawarł, i okaże miłosierdzie, które poprzysiągł okazać waszym ojcom. 13 Będzie was kochał, będzie wam błogosławił, będzie was pomnażał; będzie błogosławił owoc twojego łona, owoc twojej ziemi, twoje zboże, twoje młode wino i oliwki, przychówek od twoich krów i owiec na ziemi, którą poprzysiągł dać w posiadanie waszym ojcom. 14 Będzie cię obdarowywał obfitszym błogosławieństwem niż inne narody. Nie będzie wśród was ani bezpłodnych mężczyzn, ani bezpłodnych kobiet, ani zwierzęcia wśród twoich trzód, które by nie rodziło. 15 Jahwe oddali od ciebie wszelką chorobę i nie ześle na ciebie żadnej z tych plag egipskich, które są ci dobrze znane, lecz będzie nimi nękał tych wszystkich, którzy cię nienawidzą. 16 Pokonasz wszystkie narody, które Jahwe, twój Bóg, wyda w twoje ręce. Będziesz na nie patrzył bez litości; nie będziesz służył ich bogom, bo byłaby to dla ciebie niechybna zasadzka.

17 Jeżeli nawet pomyślisz, że te narody są o wiele potężniejsze od ciebie, i nie będziesz wiedział, jak je pokonać, 18 to jednak się nie lękaj! Przypomnij sobie, co twój Bóg, Jahwe, uczynił faraonowi i całemu Egiptowi: 19 owe wielkie doświadczenia, na które patrzyły twoje własne oczy, znaki i cuda, silną prawicę i wyciągnięte ramię, których mocą wyprowadził cię Jahwe. Tak też uczyni Jahwe, twój Bóg, wszystkim narodom, których się lękasz. 20 Jahwe, twój Bóg, ześle też na nich szerszenie, a one dosięgną nawet tych, którzy by zdołali uciec i schronić się przed tobą. 21 Nie obawiaj się ich. Jahwe, twój Bóg, jest z tobą! On jest Bogiem wielkim i strasznym. 22 Jahwe, twój Bóg, będzie usuwał te narody stopniowo z twojej drogi. Nie będziesz mógł unicestwić ich natychmiast, żeby się nie rozmnożyły zbytnio niebezpieczne dla was dzikie zwierzęta. 23 Jahwe, twój Bóg, wyda ich w twoje ręce i napełni ich takim przerażeniem, że ulegną całkowitej zagładzie. 24 W twoje ręce wyda także ich królów i sprawisz, że imię ich zniknie z powierzchni ziemi. Nikt nie ostanie się przed tobą! Wytracisz ich co do jednego.

25 Spalicie w ogniu podobizny rzeźbione ich bogów. Nie będziecie pożądali ani złota, ani srebra, jakie przy nich znajdziecie. Niczego nie będziecie zabierali dla siebie, żeby nie stało się to dla was jakąś pułapką. Jest to obrzydliwość w oczach Jahwe, waszego Boga. 26 Niczego odrażającego nie będziesz wprowadzał do twego domu, żebyś sobie nie zasłużył, podobnie jak owa rzecz odrażająca, na klątwę. Będziesz się tym brzydził, będziesz to miał w najwyższej pogardzie, bo są to rzeczy obłożone klątwą.

Izrael a dobra tego świata: 8,1–20

8

1 Będziecie dokładać wszelkich starań, wprowadzając w życie wszystkie przykazania, które wam dziś daję, abyście się rozmnażali, byście mogli zdobyć i posiąść kraj, który Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom.

2 Przypomnisz sobie całą tę drogę, którą Jahwe, twój Bóg, prowadził cię przez czterdzieści lat przez pustynię, aby cię upokorzyć i doświadczyć na wiele sposobów, tak żebyś ujawnił twoje pragnienia i żeby się okazało, czy rzeczywiście będziesz zachowywał Jego przykazania, czy też nie. 3 Upokarzał cię, zsyłał na ciebie głód, karmił cię manną, której przedtem nie znałeś i której nie znali twoi ojcowie. Miałeś się dzięki temu dowiedzieć, że człowiek nie żyje samym chlebem, ale tym wszystkim, co wychodzi z ust Boga. 4 Przez owych czterdzieści lat nie zniszczyło się na tobie ubranie i nawet nie opuchły ci nogi, 5 abyś zrozumiał, że Jahwe, twój Bóg, poucza cię tak, jak ojciec poucza swego syna, 6 i abyś przestrzegał wszystkich nakazów Jahwe, twojego Boga, trzymając się jego dróg i odczuwając przed Nim bojaźń.

7 Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię bowiem do wspaniałego kraju, do ziemi potoków i wód tryskających z głęboka, źródeł licznych zarówno na równinach, jak i w górach. 8 Jest to ziemia rodząca pszenicę i jęczmień, wino, figi i owoce granatu; ziemia drzew oliwnych, oliwy i miodu; 9 kraj, w którym będziesz miał chleba pod dostatkiem i niczego nie będzie ci brakowało; kraj, w którym kamienie zawierają żelazo, a z gór wydobywa się miedź. 10 Będziesz tam jadł do syta, błogosławiąc Jahwe, twojego Boga, za to, że dał ci tak piękną krainę. 11 Strzeż się, żebyś nie zapomniał o Jahwe, twoim Bogu; żebyś nie przestał zachowywać Jego przykazań, pouczeń i praw, które ja ci dziś przekazuję. 12 W przeciwnym bowiem razie, jedząc do syta, budując sobie i zamieszkując piękne domostwa, 13 widząc, jak powiększają się trzody twoich wołów i owiec, jak przybywa ci srebra i złota oraz jak powiększają się wszystkie twoje dobra, 14 twoje serce mogłoby się unieść pychą i mógłbyś zapomnieć o Jahwe, twoim Bogu, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli, 15 i przeprowadził przez wielką i straszną pustynię, gdzie jest tyle jadowitych węży i skorpionów, przez owe miejsca suche i bezwodne, na których On sprawiał, że woda wytryskiwała dla ciebie z najtwardszej skały.

16 [Mógłbyś też zapomnieć], jak karmił cię na pustyni manną nie znaną twoim ojcom, żeby cię upokorzyć i doświadczyć, a potem obdarzyć cię dobrem, 17 i żebyś nie mógł powiedzieć sobie w sercu: To moja moc i wysiłek moich własnych rąk dały mi te bogactwa. 18 Wspomnij na Jahwe, twojego Boga, bo to On dał ci siły potrzebne do zdobycia tych bogactw. W ten sposób zostało dochowane – czego ty jesteś dziś świadkiem – przymierze zawarte przez Niego z waszymi ojcami.

19 Ale jeśli któregoś dnia, zapominając o Jahwe, pójdziesz za innymi bogami, będziesz im służył i kłaniał się przed nimi, to dziś was zapewniam, że na pewno zginiecie. 20 Jak już przed wami wyniszczył Jahwe różne narody, tak też i wy zginiecie, bo nie chcieliście słuchać głosu Jahwe, waszego Boga.

Zwycięstwo Izraela dziełem Boga: 9,1–8

9

1 Słuchaj tedy, Izraelu! Dziś przeprawisz się na drugą stronę Jordanu i wyruszysz na podbój narodów, większych i liczniejszych od ciebie. Będziesz brał w posiadanie miasta, których mury obronne wznoszą się aż do nieba, 2 [będziesz ujarzmiał] ludzi potężnych, wysokiego wzrostu, synów Anaka, których znasz i o których słyszałeś, jak mówiono: Któż może przeciwstawić się synom Anaka? 3 Otóż wiedz, że dziś Jahwe, twój Bóg, pójdzie przed tobą jako słup ognia wszystko trawiący. I to On ich zniszczy i uniży przed tobą. Wypędzisz ich, wygładzisz w oka mgnieniu, tak jak zapowiedział Jahwe. 4 Tylko nie pomyśl, gdy Jahwe, twój Bóg, będzie ich usuwał z twojej drogi, że to ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe daje ci w posiadanie ten kraj. 5 O nie, wcale nie ze względu na twoją sprawiedliwość i prawość serca bierzesz w posiadanie ich kraj! To z powodu przewrotności tych narodów Jahwe, twój Bóg, usuwa ich z twojej drogi, a także ze względu na dotrzymanie słowa, które Jahwe dał twoim ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 6 Wiedz zatem, że nie ze względu na twoją sprawiedliwość Jahwe, twój Bóg, daje ci ten piękny kraj na własność. Jesteście bowiem narodem o twardym karku. 7 Przypominaj sobie, staraj się nigdy nie zapominać, jak bardzo rozgniewałeś Jahwe, twojego Boga, na pustyni. Przez cały czas, od dnia waszego wyjścia z Egiptu, aż do przybycia na to miejsce, buntowaliście się przeciwko Jahwe. 8 Nawet na górze Horeb pobudzaliście Jahwe do gniewu. I rozgniewał się Jahwe na was tak bardzo, że nawet powziął zamiar, aby was wytracić.

Złamanie i odnowa przymierza: 9,9–10,11

9 Kiedy wszedłem na górę, żeby odebrać kamienne tablice, tablice przymierza, które Jahwe zawarł z wami, pozostałem na niej przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba i nie pijąc wody. 10 Jahwe przekazał mi dwie kamienne tablice, zapisane palcem samego Boga i zawierające te wszystkie słowa, które Jahwe wypowiedział do was na górze spośród płomieni ognistych w dniu waszego zgromadzenia.

11 Po czterdziestu dniach i czterdziestu nocach Jahwe przekazał mi dwie kamienne tablice przymierza. 12 Wtedy też powiedział mi Jahwe: Wstań i zejdź szybko na dół, bo twój lud, ten, który wyprowadziłeś z Egiptu, dopuścił się nieprawości. Zeszli z drogi, którą im wskazałeś, i uczynili sobie posąg odlany z metalu. 13 I dodał Jahwe: Widzę, że jest to naród o twardym karku. 14 Pozwól mi ich zgładzić i wymazać ich imiona spośród żyjących pod niebem. Ja zaś sprawię, że z ciebie wyjdzie lud potężniejszy i liczniejszy niż ten naród. 15 Odwróciłem się więc i zszedłem z góry, która była cała w płomieniach, a trzymałem w rękach dwie tablice przymierza. 16 Spojrzałem i zobaczyłem, że zgrzeszyliście przeciwko Jahwe, waszemu Bogu: uczyniliście sobie cielca odlanego z metalu, bardzo rychło zeszliście z drogi, którą wskazał wam Jahwe. 17 I wtedy, chwyciwszy obydwie tablice, cisnąłem nimi o ziemię i roztrzaskałem je na waszych oczach.

18 Potem upadłem na twarz przed Jahwe, jak za pierwszym razem, i pozostawałem tak przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, nie jedząc chleba ani nie pijąc wody z powodu występków, których wyście się dopuścili, czyniąc to, co jest złe w oczach Jahwe, i pobudzając Go tym do gniewu. 19 I byłem przerażony, widząc, jak wielkim gniewem i złością zapłonął Jahwe przeciw wam i jak powziął zamiar zgładzenia was wszystkich. Ale jeszcze i tym razem Jahwe mnie wysłuchał. 20 Rozgniewał się Jahwe także na Aarona i postanowił go zgładzić. Wówczas wstawiłem się również za Aaronem. 21 Wziąłem tedy dzieło waszej przewrotności, to jest owego cielca ze złota, roztopiłem je w ogniu, rozbiwszy uprzednio prawie na pył, po czym wyrzuciłem ten pył do potoku spływającego z góry.

22 Potem znów doprowadziliście Jahwe do gniewu w Tabeera, w Massa i w Kibrot – Hattaawa. 23 A kiedy Jahwe wysyłał was z Kadesz – Barnea, żebyście wzięli w posiadanie kraj, który wam dawał, nie posłuchaliście rozkazu Jahwe, waszego Boga. Nie zaufaliście Mu, nie usłuchaliście Jego głosu. 24 Buntowaliście się przeciwko Jahwe od pierwszego dnia, kiedy was poznałem.

25 Upadłem więc na twarz przed Jahwe i trwałem tak przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, bo Jahwe mówił, że zamierza was zgładzić. 26 Modliłem się tedy do Jahwe, mówiąc: Panie mój, Jahwe, nie unicestwiaj tego ludu! Jest przecież twoim dziedzictwem, ocaliłeś go dzięki Twojej wielkości, a swoją potężną prawicą wyprowadziłeś go z Egiptu. 27 Wspomnij na twoje sługi, Abrahama, Izaaka i Jakuba. Nie zważaj na opór tego ludu, na jego przewrotność i występki. 28 W przeciwnym razie mieszkańcy kraju, z którego nas wyprowadziłeś, mogliby powiedzieć: Jahwe, ponieważ nie jest w stanie osiedlić ich w kraju, który im przyrzekł, ponieważ ich także nienawidzi, wyprowadził ich z Egiptu po to, żeby wyginęli na pustyni. 29 Mimo to zostali oni Twoim ludem, Twoim dziedzictwem. Wyprowadziłeś ich z Egiptu Twoją mocą i Twoją wyciągniętą prawicą.

10

1 W owym czasie Jahwe powiedział do mnie: Każ sobie sporządzić dwie kamienne tablice, takie jak te pierwsze, i wejdź do Mnie na górę. Każ wykonać także arkę z drewna. 2 Na tablicach tych Ja wypiszę takie same słowa, jakie znajdowały się na pierwszych tablicach, które rozbiłeś. Nowe tablice umieścisz w arce. 3 Wykonałem tedy arkę z drewna akacjowego i sporządziłem także dwie kamienne tablice, takie same jak owe pierwsze. Wstąpiłem na górę, trzymając w rękach dwie tablice. 4 Na [owych] tablicach zostało wypisane to samo, co znajdowało się na pierwszych, czyli dziesięć przykazań, które Jahwe przekazał wam na górze, przemawiając spośród ognistych płomieni w dniu waszego zgromadzenia. I wręczył mi Jahwe owe tablice. 5 Odszedłem więc od oblicza Jahwe i zstąpiwszy z góry, umieściłem tablice w arce, którą kazałem zrobić, i tam też pozostały, tak jak nakazał Jahwe.

6 Synowie Izraela udali się wtedy z Beerot, posiadłości synów Jaakana, do Mosery, gdzie zmarł Aaron i gdzie go pochowano. Jego następcą na urzędzie arcykapłana został Eleazar. 7 Stamtąd ruszyli do Gudgoda, a z Gudgoda do Jotbata, krainy, w której jest wiele bystrych potoków. 8 Wtedy to oddzielił Jahwe pokolenie Lewiego i przeznaczył je do noszenia Arki Przymierza Jahwe. Mieli oni być zawsze w gotowości przed Jahwe, mieli Mu służyć i błogosławić w Jego imię, co też czynią do dnia dzisiejszego. 9 Dlatego właśnie Lewi nie ma ani cząstki, ani dziedzictwa razem ze swymi braćmi, zgodnie z tym, co nakazał Jahwe, twój Bóg.

10 I pozostałem na górze, podobnie jak poprzednio, przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy, a Jahwe wysłuchał mnie jeszcze i tym razem i postanowił nie wyniszczać ciebie. 11 I powiedział do mnie Jahwe: Podnieś się i stań na czele ludu. Niech wejdą i niech wezmą w posiadanie kraj, który przyrzekłem dać ich ojcom.

Wierność przymierzu i żniwo: 10,12–11,21

12 A teraz, Izraelu, czegóż domaga się od ciebie Jahwe, twój Bóg, jak nie tego tylko, żebyś się lękał Jahwe, twojego Boga, chodząc wszystkimi Jego drogami, kochając Jahwe, twojego Boga, służąc Mu z całego serca i z całej duszy, 13 zachowując przykazania Jahwe i Jego prawa, które ci dziś ogłosiłem, mając na względzie twoje szczęście. 14 Oto do Jahwe, twojego Boga, należą niebiosa i niebiosa niebios, ziemia i wszystko, co się na niej znajduje. 15 To tylko do twoich ojców zbliżył się Jahwe, aby im okazać swoją miłość, a spośród ich potomków was wybrał spomiędzy wszystkich narodów, tak jak to dziś widzicie.

16 Poddajcie tedy obrzezaniu wasze serca i niech już nie będą takie twarde wasze karki. 17 Bo Jahwe, wasz Bóg, jest Bogiem ponad bogami i Panem ponad panami. Jest to Bóg wielki, potężny i straszny. Nie ma On względu na nikogo i nie godzi się na przyjmowanie różnych podarków [jako przekupstwo]. 18 Jest sprawiedliwy dla sieroty i wdowy, okazuje miłość obcemu, dając mu pokarm i odzienie. 19 Kochajcie obcych, bo sami byliście kiedyś obcymi w ziemi egipskiej.

20 Lękaj się Boga twojego, Jahwe! Będziesz mu służył, będziesz się starał być zawsze blisko Niego i na Jego imię będziesz składał przysięgi. 21 On bowiem jest twoją chwałą i twoim Bogiem. To On stworzył dla ciebie wszystkie te rzeczy tak wielkie i straszne, wszystko to, na co patrzą twoje oczy. 22 Waszych ojców, gdy zstępowali do Egiptu, było siedemdziesiąt tysięcy, a teraz dzięki Jahwe, waszemu Bogu, jest was tak dużo jak gwiazd na niebie.

11

1 Będziesz miłował Boga twego, Jahwe, i będziesz wypełniał wszystko, czego On od ciebie żąda. [Będziesz zachowywał] jego prawa, polecenia, nakazy przez wszystkie dni twojego życia. 2 Uznajcie więc dziś – zwracam się przecież nie do waszych dzieci, które nie wiedzą i nie widziały tego, co zdziałał dla was Jahwe – uznajcie Jego wielkość, Jego silną prawicę i wyciągnięte ramię; 3 Jego cuda i dzieła, których dokonał w Egipcie [występując] przeciwko faraonowi, królowi Egiptu, i przeciwko całemu jego krajowi; 4 to, co zgotował wojownikom egipskim, ich koniom i rydwanom: że pochłonęły ich wody Morza Czerwonego, gdy ruszyli w pościg za wami, że sprowadzał na nich zgubę aż po dzień dzisiejszy. 5 Uznajcie też to, co czynił i dla was na pustyni, dopóki nie przybyliście na to miejsce, 6 co uczynił Datanowi i Abiramowi, synom Eliaba, syna Rubena, kiedy to otwarły się czeluści ziemi i pochłonęły ich razem z ich domami, namiotami i całymi ich rodzinami na oczach wszystkich synów Izraela. 7 Wasze oczy patrzyły na wszystkie te wielkie dzieła, których dokonał Jahwe.

8 Będziecie więc przestrzegać wszystkiego, co wam dziś nakazuję, żebyście byli silni, mogli wejść do owego kraju i stać się panami tego wszystkiego, co macie wziąć w posiadanie, 9 żebyście długo żyli na tej ziemi, którą Jahwe przyobiecał dać waszym ojcom oraz ich potomstwu, w tym kraju, płynącym mlekiem i miodem. 10 Bo ziemia, do której masz wejść, aby wziąć ją w posiadanie, w niczym nie jest podobna do Egiptu, z którego wyszliście. Tam, rzuciwszy ziarno w ziemię, wodę musieliście doprowadzać, jak do warzywnego ogrodu, wysiłkiem własnych nóg. 11 Natomiast kraj, do którego wkraczacie, jest pełen gór i dolin. Poi się wodą spadającą z nieba w postaci deszczu. 12 Jest to kraina, o którą Jahwe, twój Bóg, troszczy się w szczególny sposób, mając właśnie na nią ciągle skierowane oczy, od początku roku aż do jego końca.

13 Jeśli będziecie posłuszni nakazom, które wam dziś ogłaszam, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, i służyć Mu całym sercem i całą duszą, 14 będzię zsyłał na waszą ziemię deszcz we właściwym czasie, od pierwszej pory deszczowej aż do ostatniej, dzięki czemu [obfite] będą wasze zbiory zbóż, winogron i oliwek. 15 Pokryje również wasze pastwiska soczystą trawą dla waszego bydła. Będziecie mieć wszelkiego jedzenia do syta. 16 Miejcie się na baczności i niech nikt nie zwiedzie waszego serca, abyście się nie odwrócili [od Jahwe] i nie zaczęli służyć innym bogom, oddając im cześć. 17 Wtedy bowiem Jahwe zapłonąłby gniewem na was; mógłby zamknąć niebiosa i nie zsyłać więcej deszczu. Ziemia przestałaby wówczas wydawać plony i tak wyginęlibyście bezzwłocznie na tej pięknej ziemi, którą daje wam Jahwe.

18 Weźcie więc sobie do waszych serc i umysłów słowa, które dziś wypowiadam do was. Przywiążcie je sobie jako znaki do waszych rąk, niech widnieją jako ozdoba między oczyma na czołach waszych. 19 Przekażcie je waszym dzieciom, rozmawiajcie na temat tych słów zarówno wtedy, kiedy będziecie przebywali w waszych domach, jak i wtedy, kiedy znajdziecie się w drodze; zarówno wtedy, kiedy będziecie udawali się na spoczynek, jak i wtedy, kiedy będziecie wstawali ze snu. 20 Wypiszcie je na odrzwiach waszych domów i na bramach miast waszych, 21 aby dni wasze i waszych dzieci w kraju, który Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom, były tak liczne jak dni wszystkich niebios, które są nad ziemią.

Obietnice zwycięstwa nad całym krajem: 11,22–25

22 Jeśli bowiem będziecie zachowywać starannie wszystkie przykazania, które wam ogłosiłem, jeśli będziecie kochać Jahwe, waszego Boga, chodząc jego drogami, jeśli będziecie wiernie trwać przy Nim, 23 to Jahwe usunie z waszej drogi wszystkie ludy i was uczyni panami narodów większych i potężniejszych od was. 24 Do was należeć będzie każde miejsce, którego dotkną wasze stopy. Granice waszych posiadłości będą sięgały od pustyni aż do Libanu i od rzeki Eufrat aż do Morza Zachodniego. 25 Nikt nie zdoła ostać się przed wami. Jahwe, wasz Bóg, będzie wzbudzał przed wami – tak jak zapowiedział – strach i przerażenie, ogarniające każdy kraj, do którego będziecie się zbliżali.

Zakończenie: 11,26–32

26 Oto kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo: 27 spotka was błogosławieństwo, jeżeli będziecie zachowywać ogłoszone wam dziś przykazania Jahwe, waszego Boga, 28 [dotknie zaś was] przekleństwo, jeżeli nie będziecie zachowywać przykazań Jahwe, waszego Boga, i zejdziecie z drogi, którą wam dziś wskazałem, i podążycie za innymi bogami, których dotąd nie znaliście.

29 A kiedy Jahwe, twój Bóg, wprowadzi cię już do kraju, który masz wziąć w posiadanie, to na górze Garizim odczytasz błogosławieństwo, a na górze Ebal – przekleństwo. 30 Czyż te góry nie znajdują się już po drugiej stronie Jordanu, poza drogą zachodnią wiodącą do krainy Kananejczyków, którzy mieszkają w Arabie, naprzeciw Gilgal, niedaleko dębów More?

31 Bo na drugą stronę Jordanu się przeprawicie, żeby wziąć w posiadanie ziemię, którą Jahwe, wasz Bóg, wam daje. Weźmiecie ją w posiadanie, zamieszkacie na niej. 32 Będziecie się też starali przestrzegać wszystkich praw i poleceń, które wam dziś przedkładam.

KODEKS DEUTERONOMICZNY

12,1–26,19

Wprowadzenie: 12,1

12

1 A oto prawa i zarządzenia, które będziecie się starali wprowadzać w życie, gdy wejdziecie do ziemi obiecanej waszym ojcom przez Jahwe, waszego Boga, i to przez cały czas waszego tam pobytu.

Zniszczenie obcych miejsc kultu: 12,2–3

2 Zrównacie z ziemią wszystkie te miejsca, gdzie oddawały cześć swoim bożkom narody, które wy macie stamtąd wypędzić: wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod wszystkimi zieleniejącymi drzewami. 3 Zniszczycie ich ołtarze, połamiecie ich stele, spalicie w ogniu ich aszery, pokruszycie posągi ich bogów i sprawicie, że wszelka wieść o ich imieniu zaginie na tym miejscu.

Jedyne miejsce kultu dla Izraelitów: 12,4–12

4 Nie postąpicie tak jednak z waszym Bogiem, Jahwe. 5 Będziecie go szukali na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie wśród wszystkich waszych pokoleń, aby tam utrwalić swoje imię i na stałe zamieszkać. Tam będziecie podążać. 6 Tam będziecie składać wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, wasze dziesięciny, ofiary wyciągniętych rąk, ofiary przeznaczone dla Jahwe na mocy złożonych ślubów i ofiary dobrowolne, i wreszcie ofiary z waszych pierworodnych wołów i owiec. 7 Tam też będziecie spożywali święte posiłki wobec Jahwe, waszego Boga, radując się wspólnie z waszymi rodzinami, gdyż będziecie mieli wszystko, co zdobędziecie własnymi rękami i dzięki błogosławieństwu, udzielanemu wam przez Jahwe, waszego Boga.

8 Nie będziecie też postępowali tak, jak my dziś tu postępujemy, to znaczy, że każdy czyni to, co uważa za słuszne. 9 Jeszcze bowiem nie doszliście do miejsca waszego odpocznienia i nie wzięliście w posiadanie dziedzictwa, które daje wam Jahwe, wasz Bóg. 10 Ale przeprawicie się na drugą stronę Jordanu i zamieszkacie w kraju, który Jahwe, wasz Bóg, przekaże wam jako wasze dziedzictwo. I pozwoli wam odpocząć, osłaniając was przed wszystkimi wrogami, którzy was otaczają, tak że żyć będziecie całkiem bezpiecznie. 11 I wtedy to na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na mieszkanie dla swojego imienia, będziecie składali Bogu wszystko, co wam nakazuje: wasze ofiary całopalenia, ofiary krwawe, dziesięciny, ofiary wyciągniętych rąk, wszelkie ofiary przeznaczone dla Jahwe na mocy złożonego ślubu. 12 I będziecie się cieszyli wobec Jahwe, waszego Boga, wy sami, wasi synowie i wasze córki, wasi słudzy i wasze służebnice, a także lewita przebywający w waszych murach, bo on nie ma własnej części ani dziedzictwa razem z wami.

Ofiary: 12,13–28

13 Pamiętaj, żebyś nie składał ofiar gdziekolwiek, na każdym miejscu, jakie zobaczysz. 14 Będziesz składał ofiary całopalenia na miejscu, które Jahwe wybrał na ziemi należącej do któregoś z pokoleń. Tam będziesz składał ofiary, jakie ci nakażę. 15 Jednakże wolno ci będzie, kiedy tylko zechcesz, stosownie do błogosławieństw Bożych, których ci udzieli Jahwe, twój Bóg, zabijać zwierzęta i spożywać ich mięso w obrębie twoich murów. Mięso takie mogą spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści, tak jak spożywa się mięso gazeli lub jelenia. 16 Nie wolno wam jednak spożywać krwi. Będziecie ją wylewać na ziemię jak wodę. 17 W obrębie twoich murów nie wolno ci też będzie spożywać zboża, nowego wina ani oliwy ofiarowanych jako dziesięcina. Również nie będziesz [w obrębie twych murów] spożywał mięsa z pierworodnych wołu ani owcy, ani z ofiar składanych dla wypełnienia ślubów, ani z ofiar dobrowolnych, ani z tego, co było złożone jako ofiara wyciągniętych rąk. 18 Będziesz je spożywał tylko wobec Jahwe, twojego Boga, na miejscu, które na takie spożywanie wybierze sam Jahwe, twój Bóg. Tam będziesz je spożywał ty sam, twoi synowie i twoje córki, twoi słudzy i twoje służebnice oraz lewita, który znajdzie się w obrębie twoich murów. Będziesz się radować w obecności Jahwe, twojego Boga, posiadając wszystko, co zdobędziesz własnymi rękami. 19 Pamiętaj, żebyś nie przestał otaczać troską lewity, dopóki będziesz żył na twojej ziemi.

20 Kiedy zaś Jahwe, wasz Bóg, rozszerzy wasze granice, tak jak wam to przyobiecał, a ty, gdy zapragniesz jeść mięso, powiesz: Chcę jeść mięso – to będziesz je mógł jeść do syta. 21 Jeżeli miejsce wybrane przez Jahwe na mieszkanie dla Jego imienia będzie zbyt odległe od ciebie, będziesz mógł zabijać, zgodnie z moim poleceniem, twoje woły i owce otrzymane od Jahwe, a mięso z nich będziesz mógł spożywać, kiedy tylko zapragniesz, także w obrębie twoich murów. 22 Będziesz mógł je spożywać tak jak mięso gazeli albo jelenia: jedno i drugie mogą spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści. 23 Pamiętajcie tylko, żebyście nie spożywali krwi, bo krew – to życie. Nie będziesz tedy spożywał życia razem z mięsem. 24 Nie będziesz więc spożywał krwi. Wylejesz ją na ziemię, tak jak wylewa się wodę. 25 Nie będziesz jej spożywał, żebyś mógł być szczęśliwy, ty i twoje dzieci, które przyjdą po tobie, czyniąc to tylko, co prawe w oczach Jahwe. 26 Wszystkie zaś święte dary – zarówno te obowiązkowe, jak i dobrowolne, składane dla wypełnienia ślubu – będziesz przynosił na miejsce, które sobie wybrał Jahwe. 27 Tam będziesz składał ofiary całopalenia, czyli mięso i krew, na ołtarzu Jahwe, twojego Boga. Przy składaniu innych ofiar krew powinna być rozlana na ołtarzu Jahwe, twojego Boga, a mięso będziesz mógł spożyć. 28 Zachowuj starannie wszystko, co ci nakazuję, i uważnie wsłuchuj się w moje polecenia, abyś był szczęśliwy, ty sam i twoi synowie, którzy po tobie przyjdą, i tak po wszystkie czasy czyniąc to, co dobre i prawe w oczach Jahwe.

Potępienie kultu kananejskiego: 12,29–31

29 Kiedy Jahwe, twój Bóg, usunie już z twojej drogi narody, zamieszkujące kraje, do których będziesz wchodził, aby wziąć w posiadanie całe ich mienie; kiedy ich rzeczywiście już, za sprawą twoją, nie będzie, a ty osiedlisz się na ich ziemi, 30 to miej się na baczności i nie daj się doprowadzić do tego, żeby je naśladować, i to wtedy, kiedy zostaną wytępione, zanim tam osiadłeś. Strzeżcie się, żebyście nie zaczęli szukać ich bogów, mówiąc sobie: [Chcielibyśmy zobaczyć], jak te narody służyły swoim bogom. Spróbujmy czynić podobnie. 31 Nie będziecie tak postępowali z Jahwe, waszym Bogiem. Tamte narody bowiem czyniły dla swoich bogów to wszystko, co budzi odrazę w Jahwe. Składali oni na ofiarę całopalenia dla swoich bożków nawet własnych synów i własne córki.

Zakaz zniekształcania prawa: 13,1

13

1 Wszystko, co wam przykazałem, zachowujcie dokładnie i wprowadzajcie w życie, niczego nie dorzucając ani nie odejmując niczego.

Bałwochwalstwo: 13, 2–6

2 Jeżeli pojawi się wśród was jakiś prorok albo wróżbita i zapowie wam jakiś znak albo cud, 3 a potem rzeczywiście wydarzy się znak albo cud, o którym on mówił, i wtedy powie ci tak: Chodźmy do innych bogów, do bogów, których ty jeszcze nie znasz, zacznijmy im służyć – 4 to [pamiętaj], żebyś nie słuchał słów takiego proroka albo wróżbity. Albowiem Jahwe, wasz Bóg, będzie was doświadczał, aby się okazało, czy kochacie Jahwe, waszego Boga, z całego serca i z całej duszy. 5 Będziecie chodzić wiernie za Jahwe, waszym Bogiem, i jego będziecie się lękać. Będziecie zachowywać Jego przykazania, słuchać Jego głosu; Będziecie mu służyć i starać się być zawsze blisko Niego. 6 Natomiast ów prorok albo wróżbita niech będzie skazany na śmierć za to, że nawołuje do buntu przeciwko Jahwe, waszemu Bogu, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli, i za to, że odwodzi was od drogi, którą polecił wam kroczyć wasz Bóg, Jahwe. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

Pokusy bałwochwalstwa: 13,7–12

7 Jeżeli twój brat, syn twojej matki, albo twój własny syn, albo córka, albo twoja żona, spoczywająca na twoim łonie, albo twój najbliższy przyjaciel zaczną cię potajemnie nakłaniać, mówiąc: Chodźmy, będziemy służyć innym bogom, takim, których nie znałeś dotychczas ani ty, ani twoi ojcowie, 8 bogom, których czczą otaczające was narody, zarówno te żyjące w pobliżu was, jak i z dala od was, od jednego krańca ziemi po drugi – 9 to [strzeż się], żebyś im nie uległ, żebyś ich nie słuchał. Niech twoje oko będzie bez litości dla takich! Nie wolno ci ich oszczędzać ani osłaniać! 10 Masz wydać na nich wyrok śmierci. Pierwszy podniesiesz rękę na takich, a w ślad za tobą niech tak uczyni cały lud. 11 Będziecie ich kamienować tak długo, aż wyzioną ducha, za to, że usiłowali odciągnąć was od Jahwe, waszego Boga, który was wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. 12 Niech dowie się o tym cały Izrael i niech wszystkich ogarnie lęk, żeby już nigdy więcej nie powtórzyła się taka zbrodnia wśród was.

Sprzeniewierzenie się jednego z miast danych przez Boga: 13,13–19

13 Jeżeli o jednym z tych miast, które dał ci Jahwe, twój Bóg, usłyszysz, 14 że ludzie przewrotni pojawili się wśród was i sprowadzili na manowce jego mieszkańców, mówiąc: Idźmy i służmy innym bogom, takim, których wy dotąd nie znaliście, 15 to przeprowadzisz dochodzenie, zbadasz całą sprawę, wypytasz starannie o wszystko. Jeżeli te pogłoski okażą się prawdziwe, jeżeli stwierdzisz, iż rzeczywiście doszło wśród was do takiego przestępstwa, 16 to nie zawahasz się wyciąć mieczem wszystkich mieszkańców miasta, a całe miasto, razem ze wszystkim, co się w nim znajduje – nie wyłączając wszelkiego bydła – obłożyć klątwą. 17 Zgromadzisz cały swój łup na środku placu i spalisz w ogniu [jako ofiarę] dla Jahwe, twojego Boga, miasto i cały twój łup. Zostanie po nim tylko trochę gruzu i nikt już nie będzie mógł tego miasta odbudować. 18 Nie wolno ci zabrać niczego z tego, co zostało obłożone klątwą, żeby Jahwe ochłonął ze swego gniewu i okazał ci łaskawość oraz miłosierdzie i żeby was pomnażał tak, jak to poprzysiągł twoim przodkom, 19 jeśli będziecie słuchać głosu Jahwe, waszego Boga, zachowując wszystkie jego przykazania, które dziś zostały wam ogłoszone, i czyniąc to, co prawe w oczach Jahwe, twojego Boga.

Zakaz innych praktyk zabobonnych: 14,1–2

14

1 Jesteście dziećmi Jahwe, waszego Boga. Nie będziecie z powodu jakiegoś zmarłego czynili sobie żadnych nacięć na ciele ani usuwali włosów. 2 Jesteście bowiem ludem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe. Jahwe wybrał was sobie jako lud bardzo szczególny spośród innych narodów, jakie żyją na ziemi.

Przepisy dotyczące pokarmów: 14, 3–21a

3 Nie będziecie jedli niczego, co obrzydliwe. 4 Oto zwierzęta, z których mięso wolno wam spożywać: 5 wół, owca, koza, jeleń, gazela, daniel, koziorożec, antylopa, bawół, kozica. 6 Możecie spożywać mięso z tych wszystkich zwierząt, które mają rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice, i które przeżuwają. 7 Jednakże nie wolno wam spożywać mięsa tych zwierząt, które tylko przeżuwają albo mają tylko rozdzielone kopyta, czyli parzyście rozłożone racice. Do takich należą: wielbłąd, zając i królik – te przeżuwają, ale nie mają rozdzielonych kopyt; niech uchodzą wśród was za nieczyste; 8 ponadto świnia, która ma co prawda rozdzielone kopyta, ale nie przeżuwa. Niech będzie dla was nieczysta: nie będziecie spożywali z niej mięsa ani jej dotykali, kiedy będzie nieżywa. 9 A oto zwierzęta wodne, z których mięso wolno wam będzie spożywać: możecie spożywać wszystko, co ma płetwy i łuski. 10 Nie wolno wam natomiast spożywać zwierząt wodnych, które nie mają płetw i łusek. Takich nie jedzcie; powinny uchodzić u was za nieczyste. 11 Wolno wam jeść mięso z wszystkich ptaków czystych. 12 A oto ptaki, których nie możecie spożywać: orzeł, sęp czarny, orzeł morski, 13 wszystkie odmiany kani, sępa i sokoła; 14 wszystkie rodzaje kruków; 15 strusie, sowy, mewy, wszystkie odmiany jastrzębi; 16 puszczyki, ibisy, łabędzie; 17 pelikany, nurki, ścierwniki; 18 bociany, wszystkie odmiany czapli, dudki, nietoperze. 19 Za nieczyste będziecie uważać wszystkie owady skrzydlate; nie będziecie ich też spożywać. 20 Możecie natomiast spożywać wszystkie ptaki czyste. 21 Nie wolno wam spożywać żadnej padliny. Mięso ze zwierząt, które padły, będziecie przekazywać cudzoziemcom, żyjącym w obrębie waszych murów. Niech oni je spożyją. Możecie je też sprzedawać cudzoziemcom. Wy sami bowiem jesteście narodem poświęconym Bogu waszemu, Jahwe.

Zakaz innych praktyk zabobonnych: 14,21b

Nie będziesz także gotował koźlęcia w mleku jego matki.

Obowiązek składania corocznej dziesięciny: 14,22–27

22 Z plonów, które wydadzą twoje zasiewy, oraz ze wszystkiego, co urośnie na twoim polu każdego roku, będziesz składał dziesięciny. 23 W obecności Boga twojego, Jahwe, na miejscu, które on sobie wybierze na mieszkanie dla swojego imienia, będziesz spożywał dziesięcinę twojego zboża, młode wino i oliwę oraz mięso z pierworodnych wołów i owiec i tak będziesz się uczył bojaźni Jahwe, twojego Boga. 24 Jeśli jednak droga miałaby być dla ciebie zbyt długa i nie zdołałbyś dostarczyć tam rzeczy przeznaczonych do spożycia, bo miejsce, które Jahwe wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia, byłoby położone zbyt daleko od ciebie, to uzyskawszy błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, 25 zamienisz dziesięcinę na srebro i trzymając srebro w ręku, udasz się na miejsce, które wybierze sobie twój Bóg, Jahwe. 26 Tam za posiadane srebro nabędziesz sobie wszystkiego, czego tylko zapragnie twoja dusza: wołów, owiec, wina, sycery, wszystkiego, czego tylko będziesz chciał. Będziesz z tego spożywał w obecności Jahwe, twojego Boga. I będziesz się radował ty sam i cały twój dom. 27 Pamiętaj, żebyś nie pominął lewity, który będzie się znajdował w obrębie twoich murów, bo nie ma on ani cząstki, ani dziedzictwa z tobą.

Dziesięciny cotrzyletnie: 14,28–29

28 Co trzy lata zbierzesz wszystkie dziesięciny z plonów tego roku i złożysz je u bram twojego osiedla. 29 Wtedy przyjdzie lewita, który nie ma ani cząstki, ani dziedzictwa z tobą. Przyjdą także cudzoziemcy, sieroty i wdowy, żyjący w obrębie waszych murów. Wszyscy będą mogli jeść z tego do syta. W ten sposób zapewnisz sobie błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkich dziełach, jakie będą podejmowały twoje ręce.

Rok szabatowy: 15,1–18

15

1 Co siedem lat będziecie darowywali sobie nawzajem długi. 2 A oto jak powinno się to odbywać: każdy, kto udzielił drugiemu jakiejś pożyczki, daruje należność swojemu dłużnikowi. Nie będzie nękał swego bliźniego i brata, kiedy już zostanie ogłoszone darowanie długów na cześć Jahwe. 3 Wolno ci żądać zwrotu długu od cudzoziemca, natomiast wobec brata, który jest ci coś winien, zastosujesz prawo darowizny. 4 A w ogóle niech nie będzie wśród was ubogich. Jahwe będzie wam z pewnością błogosławił w tej krainie. To On przecież dał wam ją w posiadanie jako wasze dziedzictwo 5 pod tym jedynie warunkiem, że będziecie słuchać jego głosu i dokładać starań, aby wprowadzić w życie wszystkie przykazania, które ja wam dziś ogłaszam. 6 A Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił, tak jak przyobiecał; będziesz udzielał pożyczek wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz potrzebował pożyczać; będziesz panował nad wieloma narodami, a sam nie będziesz podlegał niczyjej władzy.

7 Jeżeli będzie obok ciebie jakiś ubogi, jeden z twoich braci, w którymś z miast znajdujących się na ziemi, danej ci przez Jahwe, twego Boga, to twoje serce nie pozostanie nieczułe i nie zamkniesz swojej ręki przed swoim ubogim bratem, 8 ale otworzysz przed nim swą rękę i udzielisz mu tego, co konieczne do życia, stosownie do jego potrzeb. 9 Strzeż się, żeby w twoim sercu nie zrodziła się taka oto niegodziwa myśl: Zbliża się [niestety] rok siódmy, rok darowania [długów]. Niech oko twoje nie patrzy nieżyczliwie na twego ubogiego brata w obawie, że kiedy nie zechcesz mu udzielić pożyczki, będzie się uskarżał na ciebie przed Jahwe, a ty będziesz winien grzechu. 10 Masz obowiązek przyjść z pomocą bliźniemu i niech ci nie będzie żal niczego, kiedy będziesz go wspierał. Za to Jahwe, twój Bóg, będzie błogosławił wszystkim twoim zamierzeniom i pracom. 11 Ubodzy zawsze będą wśród was w tym kraju. Dlatego daję ci takie oto przykazanie: Będziesz miał zawsze otwartą rękę dla brata, dla potrzebującego i dla ubogiego w twoim kraju.

12 Jeśli któryś z twoich współbraci Hebrajczyków, mężczyzna lub kobieta, zaprzeda się tobie i będzie ci służyć przez sześć lat, to w siódmym roku pozwolisz mu swobodnie odejść od ciebie. 13 Zezwalając mu swobodnie odejść od ciebie, nie pozwolisz mu odejść z pustymi rękami. 14 Nie omieszkasz przekazać mu czegoś z twoich drobnych zwierząt domowych, z twojego klepiska i z prasy. Dasz mu część z tego, co posiadasz, a Jahwe, twój Bóg, w tym samym potem ci pobłogosławi. 15 Nigdy nie będziesz zapominał, że ty sam byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i że wyprowadził cię stamtąd Jahwe, twój Bóg. Dlatego daję ci dziś to przykazanie. 16 Jeśli jednak twój niewolnik powie ci: Nie chcę od ciebie odchodzić – bo kocha ciebie, całą twoją rodzinę i dobrze mu u ciebie – 17 to weźmiesz ostre narzędzie, przebijesz mu ucho, przyłożywszy je do drzwi twojego domu. Od tej pory pozostanie już na zawsze twoim sługą. Tak samo postąpisz z twoją służebnicą. 18 Nie będziesz sobie uważał za krzywdę puszczenia ich na wolność, bo służyli ci przecież przez sześć lat i zarobili dwa razy tyle, ile musiałbyś zapłacić robotnikowi najemnemu. Jahwe, twój Bóg, będzie za to błogosławił wszystkim twoim poczynaniom.

Pierworodne ze zwierząt: 15,19–23

19 Dla Jahwe, twojego Boga, poświęcisz wszystko, co jako pierworodne płci męskiej narodzi się wśród twoich zwierząt dużych i drobnych. Nie będziesz używał do żadnej pracy pierworodnego spośród twoich wołów, nie będziesz strzygł pierworodnych jagniąt. 20 Wolno ci jednak będzie – tobie i twojej rodzinie – spożywać z nich mięso co roku wobec Jahwe, twojego Boga, na miejscu, które On sobie wybierze. 21 Ale gdyby któreś z tych zwierząt miało jakieś braki, gdyby się na przykład okazało, że jest kulawe albo ślepe, albo ma inne braki, to nie możesz go składać na ofiarę dla twojego Boga, Jahwe. 22 Będziesz je mógł spożyć w obrębie twoich murów. Mogą je spożywać zarówno czyści, jak i nieczyści, tak jak spożywa się mięso z gazeli lub jelenia. 23 Tylko ich krwi nie wolno ci spożywać; wylejesz ją na ziemię jak wodę.

Święto Paschy: 16,1–7

16

1 Przestrzegajcie tego, żeby w miesiącu Abib obchodzić uroczyście Paschę na cześć waszego Boga, Jahwe, bo to w miesiącu Abib Jahwe, wasz Bóg, wyprowadził was nocą z Egiptu. 2 Bogu Jahwe będziecie składać ofiarę paschalną, owce i cielce, wszystko na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybierze sobie na mieszkanie dla swojego imienia. 3 Razem z tymi ofiarami nie będziecie spożywać chleba kwaszonego, natomiast w ciągu siedmiu dni będziecie spożywać chleb tylko przaśny – chleb waszego upokorzenia, bo z wielkim pośpiechem wychodziliście z Egiptu – żebyście pamiętali przez całe życie o dniu, w którym wyszliście z Egiptu. 4 W ciągu siedmiu dni w całym waszym kraju nie powinno się znaleźć nigdzie ani odrobiny kwasu i nic z ofiar składanych wieczorem jednego dnia nie powinno pozostawać przez noc do następnego rana. 5 Ofiary paschalnej nie wolno ci będzie składać w jakimkolwiek z tych miast, które ci da Jahwe, twój Bóg, 6 lecz jedynie na miejscu, które Jahwe, twój Bóg, wybierze sobie na mieszkanie; tam będziesz sprawował Paschę wieczorem, o zachodzie słońca, [a więc] w porze waszego wyjścia z Egiptu. 7 Zwierzę przeznaczone na ofiarę upieczesz i spożyjesz na miejscu, które sobie wybierze Jahwe, twój Bóg. Wczesnym rankiem wyjdziesz stamtąd, żeby wrócić do swoich namiotów.

Święto Tygodni: 16,8–12

8 Przez sześć dni będziesz spożywał chleb tylko przaśny, a na siódmy dzień zwołacie uroczyste zebranie na cześć Jahwe, waszego Boga. Powstrzymacie się też w tym czasie od wszelkich prac. 9 Odliczysz sobie siedem tygodni. Odliczanie owych siedmiu tygodni rozpoczniesz od dnia, kiedy sierp zacznie żąć zboże. 10 Święto Tygodni na cześć Jahwe, twojego Boga, będziecie obchodzić, składając ofiarę dobrowolną z owoców rąk waszych według tego, jak pobłogosławi ci twój Bóg, Jahwe. 11 I będziecie się radować w obecności Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które Jahwe, wasz Bóg, wybrał sobie na mieszkanie dla swojego imienia. [Będziesz się radował] ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służebnica, lewita znajdujący się w obrębie twoich murów oraz cudzoziemiec, sieroty i wdowy, które będą wśród was. 12 [Będziecie sobie przypominali, jak to wy sami byliście kiedyś niewolnikami w Egipcie, i będziecie się starali wprowadzać wszystkie te prawa w życie.

Święto Namiotów: 16,13–15

13 Kiedy zakończycie już zbiory zbóż i wina, będziecie obchodzili przez siedem dni święto Namiotów. 14 Wszyscy będziecie się radowali podczas tego święta: ty sam, twój syn i twoja córka, sługa i służebnica, lewita, cudzoziemcy, sieroty i wdowy, znajdujące się w obrębie waszych murów. 15 Będziecie obchodzili to święto przez siedem dni na cześć Jahwe, waszego Boga, na miejscu, które wybierze sobie Jahwe, gdyż to Jahwe, twój Bóg, będzie ci błogosławił we wszystkich twoich zbiorach oraz w pracy rąk twoich, abyście byli pełni radości.

Pielgrzymki: 16,16–17

16 Każdy spośród was, mężczyzn, stawi się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu, które Jahwe sobie wybierze, trzy razy w roku: na święto Przaśników, na święto Tygodni i na święto Namiotów. Nie wolno wam przychodzić do Jahwe z pustymi rękami. 17 Każdy niech złoży coś w ofierze zgodnie z własnymi możliwościami, stosownie do błogosławieństwa, jakim was obdarzy wasz Bóg, Jahwe.

Sędziowie: 16,18–20

18 We wszystkich miastach danych ci przez twego Boga, Jahwe, ustanowisz – według poszczególnych pokoleń – sędziów i urzędników, którzy będą rozsądzać sprawiedliwie sprawy całego ludu. 19 Prawa nie będziesz naginał [w żadną stronę]; nie będziesz stronniczy w stosunku do nikogo, nie będziesz przyjmował żadnych podarków, gdyż podarki przysłaniają wzrok mądrych i niweczą słowa sprawiedliwych. 20 Usilnie będziesz się trzymał tego, co sprawiedliwe, żebyś mógł żyć i cieszyć się posiadaniem ziemi, którą dał ci Jahwe, twój Bóg.

Wykroczenia przeciwko prawu kultu: 16,21–17,7

21 W pobliżu ołtarza, który zbudujesz dla Jahwe, twojego Boga, nie będziesz ustawiał aszery ani nie posadzisz żadnego drzewa. 22 Nie będziesz także wznosił żadnej z tych stel, które budzą odrazę w twoim Bogu, Jahwe.

17

1 Nie będziesz składał twojemu Bogu, Jahwe, ani cielca, ani baranka, który miałby jakieś braki czy niedoskonałości, gdyż budzą one odrazę w twoim Bogu, Jahwe.

2 Jeżeli w którymś z miast danych ci przez twojego Boga, Jahwe, znajdzie się wśród was jakiś mężczyzna lub jakaś kobieta czyniący to, co jest złe w oczach Jahwe, waszego Boga, przez to, że dopuszczają się łamania przymierza, 3 zwracają się ku innym bogom, aby im służyć i oddawać pokłony im albo słońcu, albo księżycowi, albo całym zastępom niebieskim, czego ja wam nigdy nie nakazywałem, – 4 to kiedy rzecz stanie się jawna, kiedy dojdzie także do ciebie, przeprowadzisz dokładne dochodzenie. Jeśli się okaże, że pogłoski były prawdziwe i że coś takiego rzeczywiście się wydarzyło, mianowicie że dopuszczono się takiego przestępstwa w Izraelu, 5 to każesz doprowadzić do bram miasta mężczyznę lub kobietę winnych takiego przestępstwa i będziecie kamienowali takiego mężczyznę lub kobietę, dopóki nie wyzioną ducha. 6 Na tego, kto ma być skazany na śmierć, będziecie wydawali wyrok, opierając się na zeznaniach dwóch albo trzech świadków. Świadectwo tylko jednego świadka nie wystarcza do skazania na śmierć. 7 Świadek jako pierwszy podniesie rękę na tego, kto winien umrzeć, a dopiero potem cały lud. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

Sądy lewickie: 17,8–13

8 Jeśli sprawa jakiegoś morderstwa, sporu lub zadania rany – przedmiot nieporozumienia w obrębie twoich murów – wyda ci się zbyt trudna do rozstrzygnięcia, to wstaniesz i udasz się na miejsce, które wybierze sobie Jahwe, twój Bóg. 9 Tam odnajdziesz kapłanów – lewitów oraz urzędującego wtedy sędziego. Zasięgniesz ich rady, a oni powiedzą ci, czego domaga się prawo. 10 Postąpisz dokładnie tak, jak oni ci powiedzą na miejscu, które wybierze sobie Jahwe. Dołożysz wszelkich starań, żeby uczynić tak, jak zostaniesz przez nich pouczony. 11 Postąpisz według prawa, które oni ci objaśnią, i według wyroku, który wydadzą, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo od tego, co oni ci przekażą. 12 Ten zaś, kto, powodowany pychą, nie usłucha ani kapłana ustanowionego tam, żeby służyć Jahwe, waszemu Bogu, ani sędziego, niech będzie skazany na śmierć. W ten sposób usuniesz zło spośród Izraela. 13 A cały lud, dowiedziawszy się o tym, zacznie się lękać i przestanie unosić się pychą.

Królowie: 17,14–20

14 Kiedy już wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, i już weźmiecie ją w posiadanie, i osiądziecie na niej na dobre, a potem powiecie: Chcielibyśmy mieć nad sobą króla, tak jak to jest u otaczających nas narodów – 15 to weźmiecie sobie za króla tego, kogo wybierze wam Jahwe. Spośród braci waszych weźmiecie sobie króla, żeby nad wami panował. Nie może nad wami królować cudzoziemiec, który nie jest waszym bratem. 16 Niech jednak nie zabiega wasz król o to, żeby mieć wiele koni, i niech nie prowadzi swojego ludu do Egiptu, żeby tam właśnie je znaleźć. Jahwe powiedział wam przecież, byście już nigdy więcej nie wracali tą drogą. 17 A żeby się nie odwróciło jego serce, niech też nie ma wielu żon i niech nie gromadzi sobie wielkich ilości ani srebra, ani złota. 18 Skoro tylko zasiądzie na tronie swego królestwa, zatroszczy się o przepisanie tego prawa na zwoju według tekstu, który się znajduje w posiadaniu kapłanów – lewitów. 19 Będzie je zawsze miał koło siebie i będzie je czytał przez wszystkie dni swego życia, żeby mógł się nauczyć bojaźni przed Jahwe, swoim Bogiem, i przestrzegania wszystkich przepisów tego prawa i wszystkich jego nakazów, wprowadzając je starannie w życie; 20 żeby jego serce nie wynosiło się ponad jego braci; żeby nie odszedł od przykazań Bożych ani w prawo, ani w lewo i żeby dzięki temu przedłużały się jego dni w tym królestwie, jego samego oraz jego synów, pośrodku całego Izraela.

Kapłani – lewici: 18,1–8

18

1 Kapłani – lewici – podobnie zresztą jak całe pokolenie Lewiego – nie będą mieli swojej cząstki ani dziedzictwa w Izraelu. Będą żyli z ofiar całopalenia, składanych Jahwe, oraz z dziedzictwa samego Jahwe. 2 Nie będą natomiast mieli swojego dziedzictwa pośród swoich braci, gdyż Pan, jak im to powiedział, będzie ich dziedzictwem. 3 A oto prawo, przysługujące kapłanom, gdy lud będzie składał ofiarę z cielca albo owcy: kapłanom należy się łopatka, szczęki i żołądek. 4 Będziecie im też przekazywać pierwociny waszych zbóż, młodego wina, oliwy oraz wełny z pierwszych postrzyżyn waszych owiec. 5 Jahwe bowiem, wasz Bóg, spośród wielu pokoleń wybrał to właśnie, aby stało przed Jahwe, ono samo i wszyscy jego potomkowie, po wszystkie czasy. 6 Jeżeli jakiś lewita opuści miejsce swego zamieszkania, jedno z waszych miast, położonych na ziemi izraelskiej, i czyniąc zadość potrzebie własnego serca, uda się na miejsce wybrane przez Jahwe, 7 aby tam pełnić służbę w imieniu Jahwe, swojego Boga, tak jak to czynią tam wszyscy jego bracia, lewici, stojący przed Jahwe, 8 to otrzyma na swoje utrzymanie część taką samą jak oni, niezależnie od tego, co już będzie miał z tytułu ojcowizny.

Wróżbici i jasnowidze: 18,9–22

9 Kiedy wejdziecie do ziemi, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, strzeżcie się, żebyście nie zaczęli naśladować bezbożności mieszkających tam ludów. 10 Niech nie będzie u was nikogo, kto by kazał przeprowadzać przez ogień swego syna lub swą córkę; kto by uprawiał wróżbiarstwo, zabobony, magię i czary; 11 kto by praktykował zaklęcia, zasięgał porad wywoływaczy duchów, szarlatanów i pytał o radę zmarłych. 12 Każdy bowiem, kto czyni takie rzeczy, budzi odrazę w Jahwe i z powodu tych właśnie bezbożności Jahwe, twój Bóg, usunie owe ludy z twojej drogi. 13 A ty masz być całkowicie oddany twojemu Bogu, Jahwe, 14 bo ludy, które będziesz usuwał sprzed swego oblicza, ufają wróżbitom i czarownikom, tobie zaś nie zezwala na to twój Bóg, Jahwe. 15 Jahwe, twój Bóg, wzbudzi wam spośród waszych braci proroka takiego jak ja. Będziecie go słuchać. 16 Sam przecież podczas pamiętnego zgromadzenia na Horebie o to właśnie prosiłeś Jahwe, twojego Boga, mówiąc: Niech już nigdy więcej nie usłyszę głosu mojego Boga, Jahwe! Niech też oczy moje nie oglądają nigdy więcej tego strasznego ognia, abym nie musiał zginąć! 17 Wtedy rzekł do mnie Jahwe: Ich żądanie jest słuszne. 18 Powołam im spośród ich braci proroka takiego jak ty. Włożę w jego usta moje słowa i powiem mu wszystko, co będę chciał nakazać. 19 A jeśli ktoś nie słucha moich słów, które on będzie wygłaszał w moim imieniu, odpowie za to przede Mną. 20 Lecz jeśli prorok da się ponieść pysze do tego stopnia, że powołując się na Mnie, zacznie wypowiadać słowa, których Ja nie kazałem mu mówić, albo jeśli odważy się przemawiać w imieniu innych bogów, to będzie musiał natychmiast umrzeć. 21 Gdybyście zaś zaczęli się zastanawiać, po czym będziecie mogli poznać słowa, których Jahwe nie wypowiedział, 22 gdy prorok będzie przemawiał w imieniu Jahwe, to [wiedzcie, że] nie zostały wypowiedziane przez Jahwe te słowa, które się nie spełniły. To prorok powodowany pychą wypowiadał te słowa od siebie. Nie potrzebujesz się go obawiać.

Miasta schronienia: 19,1–13

19

1 Kiedy Jahwe, wasz Bóg, usunie już narody, których kraj wam daje, kiedy wydziedziczycie je i osiedlicie się w ich miastach i domach, 2 wtedy wydzielicie trzy miasta w kraju, który wasz Bóg, Jahwe, daje wam w posiadanie. 3 Będziesz utrzymywał w należytym stanie drogi wiodące do tych miast, a cały kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo, podzielisz na trzy części, aby każdy zabójca mógł znaleźć schronienie w tych miastach. 4 A oto kiedy zabójca, szukający w tych miastach schronienia, może ocalić swe życie: wtedy mianowicie, kiedy nieumyślnie zabije kogoś, kto nie był przedtem jego przyjacielem. 5 Jeśli na przykład ktoś pójdzie z drugim człowiekiem ścinać drzewo w lesie i zamierzy się już siekierą do cięcia, a ostrze spadnie nagle z trzonka, trafi w drugiego i go zabije, to zabójca może uciec do któregoś z tych miast i tak ocali swoje życie. 6 W przeciwnym razie ten, na którym spoczywa obowiązek pomszczenia krwi, kipiąc gniewem, ścigałby zabójcę, nawet choćby musiał odbyć długą drogę, by mu zadać śmiertelny cios. A przecież ten człowiek nie zasługuje na śmierć, bo nie żywił przedtem żadnej niechęci do swojej ofiary. 7 Dlatego właśnie wydaję polecenie wydzielenia trzech miast. 8 A kiedy Jahwe, twój Bóg, rozszerzy twoje granice zgodnie z tym, co przyobiecał twoim ojcom, i odda ci w posiadanie całą krainę, którą poprzysiągł dać twoim ojcom – 9 pod jednym wszakże warunkiem, że będziesz wprowadzał w życie wszystkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam, miłując twojego Boga, Jahwe, i krocząc zawsze Jego drogami – to wtedy do owych trzech miast dodasz jeszcze trzy inne, 10 żeby nie dochodziło do rozlewu krwi na tej ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, i aby ciebie również nie plamiła żadna krew.

11 Jeśli jednak zdarzy się tak, że jakiś człowiek, nienawidząc swego bliźniego, zaczai się na niego, rzuci się na niego, zabije go, a potem zbiegnie do któregoś z tych trzech miast, 12 to starsi tego miasta każą go pojmać, potem usuną go stamtąd i wydadzą w ręce mściciela krwi, który zada mu śmierć. 13 Takiemu [mordercy] nie będziesz okazywał litości! Zatroszczysz się o oczyszczenie Izraela z [przelania] krwi niewinnej, żeby ci się dobrze powodziło.

Słupy graniczne: 19,14

14 Nie będziesz przesuwał miedzy twojego bliźniego, wyznaczonej przez przodków na dziedzictwie w kraju danym ci w posiadanie przez twego Boga, Jahwe.

Świadkowie: 19,15–21

15 Nie będziesz się opierał na zeznaniach tylko jednego świadka, żeby oskarżać o zbrodnię albo przestępstwo jakiegoś człowieka za jakiekolwiek przekroczenie prawa. Do rozstrzygnięcia sprawy potrzebne jest zeznanie dwóch albo trzech świadków.

16 Jeżeli fałszywy świadek będzie obciążał kogoś, [mówiąc, że] popełnił on jakąś zbrodnię, 17 to obydwaj, ci, którzy są stronami w tej sprawie, staną przed Jahwe w obecności kapłanów i sędziów sprawujących wtedy władzę. 18 Sędziowie przeprowadzą bardzo dokładne dochodzenie i jeśli się okaże, że zeznający jest fałszywym świadkiem, że składa fałszywe świadectwo przeciw bratu, 19 to uczynicie mu to, co on zamierzał uczynić swemu bratu, i w ten sposób usuniecie zło spośród was. 20 Inni, dowiedziawszy się o tym, zaczną się bać i nie będzie się już nikt spośród was dopuszczał więcej podobnych czynów. 21 Wobec takich nie kieruj się litością: życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, ręka za rękę, noga za nogę.

Wojna: 20,1–9

20

1 Kiedy wyruszysz na wojnę przeciw twoim wrogom i zobaczysz konie i rydwany oraz oddziały liczniejsze niż twoje, nie lękaj się ich, gdyż Jahwe, twój Bóg, który wyprowadził cię z Egiptu, jest z tobą. 2 Kiedy już będziecie się szykowali do natarcia, wyjdzie kapłan i przemówi do ludu. 3 Niech powie tak: Słuchajcie Izraelici! Szykujcie się dziś do walki z waszym wrogiem. Nie poddawajcie się zwątpieniu, nie lękajcie się! Niech was nie ogarnia przerażenie ani trwoga na ich widok. 4 Wasz Bóg, Jahwe, idzie bowiem z wami, aby walczyć po waszej stronie przeciwko waszym wrogom i aby was ocalić. 5 Potem dowódcy przemówią w te słowa: Kto z was zbudował nowy dom, a nie zdążył go jeszcze poświęcić, niech wróci natychmiast. W przeciwnym razie ktoś inny mógłby dokonać jego poświęcenia, gdyby on poległ na wojnie. 6 Kto uprawia winnicę, a nie zdążył jeszcze zebrać z niej owoców, niech wraca co prędzej do siebie. W przeciwnym razie ktoś inny zebrałby winne owoce, gdyby on poległ na wojnie. 7 Kto zaręczył się z jakąś kobietą, ale jeszcze nie wziął jej do siebie jako swojej żony, niech wraca. W przeciwnym razie ktoś inny pojmie ją za żonę, jeśli on polegnie na wojnie. 8 Dowódcy powiedzą ponadto: Kto się boi i kto zwątpił w swoim sercu, niech również wraca do siebie. W przeciwnym razie duch jego braci może osłabnąć, podobnie jak jego. 9 Kiedy dowódcy skończą przemawiać do ludu, ci, co kierują poszczególnymi oddziałami, staną na ich czele.

Zasady zdobywania miast: 20,10–20

10 Kiedy zbliżysz się do jakiegoś miasta, zanim je zaatakujesz, najpierw zaproponujesz mu pokój. 11 Jeżeli ono zgodzi się na zawarcie pokoju i otworzy swoje bramy, wszyscy jego mieszkańcy będą obowiązani płacić daniny i wam służyć. 12 Jeżeli zaś nie zechce zawrzeć z tobą pokoju i zdecyduje się prowadzić wojnę, 13 zaczniesz je oblegać, a kiedy Jahwe, twój Bóg, wyda je w twoje ręce, wszystkich mężczyzn wytracisz ostrzem twojego miecza. 14 Natomiast kobiety, dzieci, trzody i wszystko, co znajduje się w mieście, wszystkie jego dobra zabierzecie dla siebie i będziecie dowolnie korzystać z wszystkiego, co stanowiło własność waszych wrogów, których Jahwe, twój Bóg, wydał w wasze ręce. 15 Tak będziesz postępował z wszystkimi miastami, które są położone bardzo daleko od was i nie należą do sąsiadujących z tobą. 16 Natomiast w miastach należących do narodów, które Jahwe, twój Bóg, daje ci w posiadanie jako dziedzictwo, niczego, co oddycha, nie pozostawisz przy życiu. 17 Obłożysz klątwą następujące narody: Chetytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów, Jebuzytów, zgodnie z tym, co nakazał ci Bóg twój, Jahwe, 18 żebyście nie zaczęli naśladować tych wszystkich obrzydliwości, które oni czynią ze swoimi bogami, i nie grzeszyli w ten sposób przeciwko Jahwe, waszemu Bogu.

19 Jeśli wypadnie wam oblegać jakieś miasto przez wiele dni, by je w końcu zająć, nie będziecie niszczyć rosnących tam drzew, przykładając do nich siekierę, bo będziecie przecież spożywać z nich owoce. Nie będziecie przeto ich niszczyć. Zresztą, czy drzewa rosnące na polu są ludźmi, żebyście musieli je oblegać? 20 Ale drzewa, o których wiadomo, że nie rodzą owoców nadających się na pożywienie, będziecie mogli wycinać i sporządzać z nich machiny do oblegania, by z ich pomocą oblegać miasto tak długo, aż się wam podda.

Przypadek mordercy nieznanego: 21,1–9

21

1 Jeżeli na ziemi, którą Jahwe, wasz Bóg, dał wam w posiadanie, znajdziecie jakiegoś trupa, leżącego na polu, a nie będzie wiadomo, kto był sprawcą jego śmierci, 2 to niech starsi [ludu] i sędziowie zmierzą odległość od miejsca, na którym znaleziono zwłoki, do najbliższych miast. 3 Starsi miasta, znajdującego się najbliżej zabitego człowieka, wezmą jedną młodą krowę, która jeszcze nie była używana jako siła pociągowa i nigdy jeszcze nie była pod jarzmem, 4 sprowadzą ją do strumyka nigdy nie wysychającego, na miejsce, którego nigdy się nie uprawia ani nie obsiewa, i tam, w owym strumyku, złamią jej kark. 5 Wtedy zbliżą się kapłani, synowie Lewiego, których Jahwe, twój Bóg, wybrał, aby Mu służyli i błogosławili w Jego imię i aby według ich wyroków były rozsądzane wszelkie spory i sprawy o zranienie. 6 Wszyscy starsi tego miasta, znajdującego się najbliżej człowieka zabitego, umyją ręce nad młodą krową, której złamano kark w strumyku. 7 A potem powiedzą tak: To nie nasze ręce przyczyniły się do rozlewu tej krwi i nie nasze oczy patrzyły na tę śmierć. 8 Zmiłuj się, o Jahwe, nad ludem Twoim izraelskim przez Ciebie ocalonym i nie pozostawiaj krwi niewinnej w pośrodku ludu Twojego izraelskiego. I będą oczyszczeni z owej krwi. 9 W ten sposób uwolnicie się od [winy za przelanie] krwi niewinnej, czyniąc to, co jest prawe w oczach Jahwe.

Małżeństwo i rodzina: 21,10–21

10 Kiedy pójdziesz na wojnę, aby walczyć przeciwko wrogom, których Jahwe wyda ostatecznie w twoje ręce, a ty uczynisz ich swoimi jeńcami, 11 i kiedy znajdziesz wśród wziętych do niewoli jakąś piękną kobietę i obudzi się w tobie miłość do niej, i będziesz chciał ją poślubić, 12 to zabierz ją do swojego domu. Tam ona ostrzyże sobie włosy i obetnie paznokcie, 13 potem zdejmie z siebie ubranie, w którym była wzięta do niewoli, i przez cały miesiąc będzie opłakiwać swojego ojca i matkę. Dopiero wtedy będziesz mógł zbliżyć się do niej i stać się jej mężem, a ona twoją żoną. 14 Jeżeli pewnego dnia przestanie ci się podobać, to pozwolisz jej odejść, dokądkolwiek zechce, ale nie wolno ci będzie odstąpić jej komukolwiek za pieniądze. Nie będziesz już mógł traktować jej jak zwykłej niewolnicy, ponieważ była twoją żoną.

15 Jeżeli jakiś mężczyzna ma dwie kobiety, z których jedną kocha bardziej niż drugą, a obie urodziły mu dzieci – zarówno ta, którą bardziej kochał, jak i ta, którą kochał mniej – i jeśli jego pierworodnym jest syn mniej kochanej, 16 to gdy będzie kiedyś przekazywał całą majętność swoim synom, nie będzie mógł uznać za pierworodnego syna tej, którą bardziej ukochał, wysuwając go na pierwsze miejsce, przed syna tej, którą mniej kochał, czyli przed [rzeczywiście] pierworodnego. 17 Będzie musiał uznać za pierworodnego syna mniej umiłowanej i jemu przekaże część podwójną z tego wszystkiego, co posiada; bo to on właśnie stanowi pierwociny jego [męskiej] tężyzny; jemu też przysługuje prawo starszeństwa.

18 Jeżeli ktoś ma syna trudnego do wychowania, ciągle się buntującego, nie słuchającego ani ojca, ani matki, i to nawet wtedy, kiedy go karzą, 19 to rodzice przyprowadzą go do starszych miasta, do bramy miejscowości, w której mieszkają, 20 i tak powiedzą do nich: Oto nasz syn, trudny i zbuntowany, nie słuchający naszego głosu, oddający się rozpuście i pijaństwu. 21 Wtedy zbiorą się wszyscy mężczyźni z tej miejscowości i będą go kamienować, aż umrze. w ten sposób usuniecie zło spośród was, a wszystkich Izraelitów, gdy się o tym dowiedzą, ogarnie lęk.

Kara przez powieszenie: 21,22–23

22 Jeżeli jakiś człowiek, dopuściwszy się ciężkiego przestępstwa, zostanie skazany na śmierć i powieszony na drzewie, 23 to niech jego trup nie pozostanie na drzewie przez noc. Pochowacie go w ziemi jeszcze tego samego dnia, bo zawieszony na drzewie jest przeklęty przez Boga. Nie będziesz bezcześcił ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci w dziedzictwo.

Zguba znaleziona: 22,1–3

22

1 Jeżeli znajdziesz wołu albo owcę twojego brata zabłąkane w polu, to nie pozostawisz ich tam, lecz zaprowadzisz je do twojego brata. 2 Jeżeli twój brat nie mieszka w pobliżu ciebie i wcale go nie znasz, znalezione zwierzęta pozostaną u ciebie, dopóki nie zgłosi się po nie twój brat. I wtedy mu je oddasz. 3 Tak samo postąpisz z jego osłem, płaszczem i każdą inną rzeczą zgubioną przez twego brata, a znalezioną przez ciebie. Zguba nie może ci być obojętna.

Różne przepisy: 22,4–12

4 Jeżeli zobaczysz, że osioł albo wół twojego brata upadł na drodze, to nie pójdziesz dalej obojętnie, ale pomożesz go podnieść.

5 Kobiety niech nie noszą odzienia męskiego, a mężczyźni niech się nie ubierają w suknie kobiece. Kto by czynił inaczej, będzie budził odrazę w waszym Bogu Jahwe.

6 Gdy idąc zobaczysz na drzewie lub na ziemi gniazdo ptasie z pisklętami albo z jajami i matką siedzącą pośrodku piskląt lub na jajach, to nie będziesz zabierał matki z pisklętami. 7 Pozwolisz matce swobodnie odlecieć, a dla siebie – abyś był szczęśliwy i żył długo – możesz wziąć tylko pisklęta.

8 Gdy będziesz budował nowy dom, to zrobisz balustradę dokoła dachu, żeby nie sprowadzać krwi na twój dom, w wypadku gdyby ktoś wszedłszy na dach, spadł zeń na ziemię.

9 W twojej winnicy nie będziesz uprawiał dwóch gatunków roślin, żeby wszystko nie zostało uznane za rzecz świętą: zbiory z krzewów winnych oraz inne [rosnące między nimi] rośliny. 10 Do orki nie będziesz razem zaprzęgał wołu i osła. 11 Nie będziesz także nosił ubrania z tkaniny sporządzonej z lnu i wełny.

12 Na czterech rogach płaszcza, którym będziesz się okrywał, nie zapomnisz wykonać frędzli.

Świętość małżeństwa i rodziny: 22,13–29

13 Jeżeli jakiś mężczyzna weźmie za żonę kobietę, a zbliżywszy się do niej poczuje odrazę 14 i z czasem zacznie jej zarzucać niecne czyny, i będzie ją zniesławiał, mówiąc: Wziąłem tę kobietę za żonę, a kiedy się do niej zbliżyłem, okazało się, że już nie jest dziewicą – 15 to rodzice młodej kobiety postarają się o dowody jej dziewictwa i okażą je w bramie starszym miasta. 16 Ojciec młodej kobiety powie wtedy do starszych: Dałem moją córkę za żonę temu oto człowiekowi, a on, nabrawszy do niej odrazy, 17 zaczął jej zarzucać niecne czyny, twierdząc także, iż nie jest dziewicą. A oto dowody dziewictwa mojej córki. I rozłożą jej szaty przed starszymi miasta. 18 Wtedy starsi miasta wezmą tego człowieka i wymierzą mu karę. 19 Ponadto zobowiążą go do wypłacenia odszkodowania w wysokości stu sykli srebra, które przekażą ojcu młodej kobiety za to, że [człowiek ten] wyrządził szkodę dobremu imieniu kobiety izraelskiej. A kobieta zostanie jego żoną i jak długo będzie żył, nie będzie mógł oddalić jej od siebie. 20 Jeśli jednak młoda kobieta rzeczywiście nie była dziewicą, 21 należy ją wyprowadzić z domu męża i przyprowadzić pod dom jej ojca, a mieszkańcy miasta powinni zadać jej śmierć przez ukamienowanie, gdyż zniesławiła dobre imię całego Izraela, uprawiając nierząd w domu własnego ojca. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

22 Jeżeli pochwycicie mężczyznę śpiącego z kobietą, która jest cudzą żoną, to oboje ukarzecie śmiercią: mężczyznę i kobietę. W ten sposób usuniecie zło spośród was, Izraelici.

23 Jeżeli jakaś młoda kobieta, jeszcze dziewica, została już z kimś zaręczona i w tym czasie spotka ją jakiś inny mężczyzna i zbliży się do niej, 24 to sprowadzicie oboje do bramy miasta i zadacie im śmierć przez ukamienowanie: młodą kobietę za to, że będąc w mieście nie wzywała głośno pomocy, mężczyznę za to, że zbezcześcił żonę bliźniego. 25 Jeśli jednak ów mężczyzna spotkał zaręczoną młodą kobietę na jakimś pustkowiu i zadał jej gwałt, śmierć poniesie tylko mężczyzna, który dopuścił się gwałtu. 26 Kobieta nie będzie pociągnięta do żadnej odpowiedzialności. Nie dopuściła się niczego, co by zasługiwało na śmierć, bo całe wydarzenie wyglądało tak, jakby ktoś znienacka napadł na drugiego i go zabił. Zupełnie taki sam przypadek: 27 mężczyzna spotyka na pustkowiu młodą kobietę, czyjąś narzeczoną, ona woła głośno o ratunek, ale nie ma nikogo, kto by jej pospieszył z pomocą.

28 Jeżeli jakiś mężczyzna spotka młodą kobietę, jeszcze dziewicę, ale z nikim nie zaręczoną, zbliży się do niej i oboje zostaną pochwyceni na tym uczynku, 29 to ów mężczyzna wypłaci ojcu dziewczyny pięćdziesiąt sykli srebra, a dziewczyna pozostanie jego żoną, bo to on ją zbezcześcił. Jak długo będzie żył, nie będzie też mógł jej oddalić.

Wyłączenie ze społeczności Izraela: 23,1–9

23

1 Nikomu nie wolno poślubić żony własnego ojca ani odkrywać nagości ojca.

2 Nikt, kto ma zgniecione jądra albo odcięty członek, nie może wejść na zgromadzenie Pańskie. 3 Nie wejdzie również na zgromadzenie Pańskie ten, kto został zrodzony z nielegalnego związku; i jego potomkowie, aż do dziesiątego pokolenia, też nie wejdą na zgromadzenie Pańskie. 4 Ammonici i Moabici także nie wejdą na zgromadzenie Pańskie. Nie wejdzie na owo zgromadzenie nawet dziesiąte ich pokolenie; 5 nigdy tam nie wejdą, bo nie wyszli wam na spotkanie z chlebem i wodą, kiedyście wędrowali z Egiptu, a także dlatego, że król Moabu przekupił srebrem Baalama, syna Peora z Petor w Mezopotamii, żeby ci złorzeczył. 6 Bóg twój, Jahwe, nie chciał jednak słuchać Balaama i zamienił złorzeczenie na błogosławieństwo, bo miłuje cię twój Bóg, Jahwe. 7 Nie będziesz się troszczył ani o dobrobyt, ani o szczęście [tych ludzi], jak długo będziesz żył i po wszystkie czasy. 8 Natomiast nie będziesz żywił niechęci do Edomitów, bo są to twoi bracia; i nie będziesz także nienawidził Egipcjan, bo przebywałeś kiedyś jako cudzoziemiec w ich kraju. 9 Ich synowie, poczynając od trzeciego pokolenia, będą mogli wejść na zgromadzenie Pańskie.

Czystość obozu Izraelitów: 23,10–15

10 Gdy będziecie wyruszać przeciw waszym wrogom, wystrzegajcie się wszelkiego zła w miejscu, w którym będziecie rozbijać wasze namioty. 11 Gdyby się kiedyś okazało, że jest wśród was człowiek zbrukany nocną zmazą, niech opuści obozowisko i niech już nie wraca do obozu. 12 Dopiero pod wieczór, kiedy się już obmyje, po zachodzie słońca, będzie mógł wrócić do obozowiska. 13 Wyznaczysz poza obozowiskiem specjalne miejsce na załatwianie swoich potrzeb. 14 Weźmiesz ze sobą zawsze rodzaj kołka, którym zrobisz w ziemi zagłębienie, a przed odejściem znów je zasypiesz. 15 Jahwe, twój Bóg, przechadza się bowiem po twoim obozowisku, żeby cię otaczać swoją opieką, a twoich wrogów wydawać w twoje ręce. Miejsce, na którym będziecie przebywali, winno tedy być święte, żeby Jahwe nie patrzył na nic odrażającego u ciebie i żeby się od ciebie nie odwrócił.

Przepisy różne: 23,16–26

16 Niewolnika, który zbiegł od swego pana i schronił się u ciebie, nie wydasz w ręce jego pana. 17 Pozwól mu pozostać u ciebie, na twojej ziemi, na miejscu, które sobie sam wybierze, w jednej z tych miejscowości, gdzie będzie się czuł dobrze. I nie będziesz go w niczym uciskał.

18 Wśród córek Izraela niech nie będzie kobiet, które by uprawiały nierząd sakralny. Nie może też dopuszczać się nierządu sakralnego nikt spośród synów Izraela. 19 Nie pozwolisz przynosić do domu Jahwe, twojego Boga, zapłaty za święty nierząd [którą otrzymuje kobieta] ani zarobku psa [mężczyzny uprawiającego nierząd] jako ofiar składanych dla wypełnienia jakiegoś ślubu. Jedno i drugie budzi bowiem odrazę w Jahwe, twoim Bogu.

20 Od brata twojego nie będziesz się domagał żadnych odsetek: ani od pieniędzy, ani od żywności, ani od niczego innego, co zwykle pożycza się na procent. 21 Możesz domagać się odsetek od obcego, ale nigdy od brata, jeśli chcesz zapewnić sobie błogosławieństwo Jahwe, twojego Boga, we wszystkim, co będziesz czynił na ziemi, do której masz wejść, aby wziąć ją w posiadanie.

22 Kiedy złożysz jakiś ślub twojemu Bogu, Jahwe, nie będziesz się ociągał z jego wypełnieniem. W przeciwnym razie Jahwe, twój Bóg, pociągnąłby cię do odpowiedzialności, a ty nie byłbyś wolny od winy. 23 Będziesz natomiast wolny od takiej winy, jeśli nie uczynisz żadnego ślubu. 24 Słowo, które raz wyjdzie z twoich ust, będziesz szanował i dołożysz wszelkich starań, aby je wypełnić według ślubu, jaki uczyniłeś dobrowolnie Bogu twojemu, Jahwe, wypowiadając go własnymi ustami.

25 Kiedy zdarzy ci się wejść do winnicy twego bliźniego, będziesz mógł jeść tyle winogron, ile zechcesz, do syta, ale nie wolno ci zbierać ich do kosza [i zabierać ze sobą]. 26 Gdy znajdziesz się wśród łanów zboża twojego bliźniego, będziesz mógł zrywać rękami kłosy, ale nie wolno ci przykładać sierpa do zboża twojego bliźniego.

Rozwody: 24,1–4

24

1 Jeżeli mężczyzna wybierze sobie kobietę i weźmie ją za żonę, lecz z czasem przestanie w niej znajdować upodobanie, ponieważ odkrył w niej coś odpychającego, to ów mężczyzna napisze list rozwodowy, wręczy go kobiecie i odprawi ją ze swego domu. 2 Kiedy kobieta już go opuści, może pójść, dokądkolwiek zechce, i zostać żoną innego mężczyzny. 3 Jeśli jednak i ten drugi z czasem nabierze do niej odrazy, również powinien napisać list rozwodowy, wręczyć go jej i dopiero wtedy może ją od siebie oddalić. Gdyby zaś ten drugi, który ją wziął za żonę, zmarł, 4 to jej pierwszy mąż nie może jej przyjąć na powrót do siebie, ponieważ została już zbezczeszczona. Budzi to bowiem odrazę w Jahwe, a ty będziesz się troszczył o to, aby nie był zbrukany grzechem kraj, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako twoje dziedzictwo.

Przepisy różne: 24,5–9

5 Mężczyzna, który dopiero co się ożenił, nie będzie brany do wojska i nie będzie się też nakładać nań żadnych obowiązków publicznych. Przynajmniej przez rok będzie pozostawał w swoim domu, ciesząc się kobietą, którą pojął za żonę.

6 Nie wolno brać w zastaw obydwóch kamieni od żaren ani nawet tylko górnego, gdyż byłoby to branie w zastaw samego życia.

7 Jeżeli jakiś człowiek porwie jednego ze swych braci Izraelitów i uczyni go swoim niewolnikiem albo sprzeda, to taki złoczyńca powinien być ukarany śmiercią. W ten sposób usuniecie zło spośród was.

8 Miejcie się bardzo na baczności przed plagą trądu, starannie przestrzegając tego wszystkiego, co wam nakazują kapłani – lewici, i wprowadzając to w życie. Będziecie wykonywali dokładnie wszystko, co Ja im nakazałem. 9 Nie zapominajcie o tym, co wasz Bóg, Jahwe, uczynił w drodze Miriam, kiedyście wychodzili z Egiptu.

W obronie słabych: 24,10–22

10 Jeśli pożyczysz bliźniemu jakąś rzecz, to nie będziesz zaraz szedł do jego domu, żeby wziąć coś w zastaw. 11 Pozostaniesz na zewnątrz, aż ten, któremu udzieliłeś pożyczki, sam pójdzie i przyniesie ci zastaw. 12 Lecz jeśli człowiek ten jest ubogi, to nie zatrzymasz jego zastawu nawet do czasu [pierwszego] udania się na spoczynek. 13 Zwrócisz mu zastaw przed zachodem słońca, tak żeby mógł on spać we własnym odzieniu, błogosławiąc ciebie. Takie postępowanie twoje będzie ci poczytane za sprawiedliwość w oczach Jahwe, twojego Boga.

14 Nie będziesz uciskał robotnika najemnego ubogiego, żyjącego w nędzy, zarówno żadnego spośród twoich braci, jak i cudzoziemca, żyjącego w twoim kraju, w obrębie twoich murów. 15 Będziesz mu wypłacał codziennie jeszcze przed zachodem słońca to, co zarobi. Jest bowiem w potrzebie i z niecierpliwością oczekuje na swój zarobek. W przeciwnym razie będzie się uskarżał przed Jahwe i na ciebie spadnie cała wina.

16 Rodzice nie powinni być skazywani na śmierć za [winy] dzieci ani dzieci nie będą karane śmiercią za [winy] rodziców. Niech każdy ponosi śmierć za własne winy.

17 Nie będziesz łamał prawa cudzoziemca ani sieroty. Nie wolno ci też brać w zastaw odzienia wdowy. 18 Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w Egipcie, skąd wyprowadził cię twój Bóg, Jahwe. Dlatego nakazuję ci postępować w taki sposób.

19 Gdy będziesz żął zboże na swoich polach, to jeśli przez zapomnienie zostawisz na polu jakieś kłosy, nie będziesz wracał, żeby je pozbierać. Niech zostaną dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów, żeby Jahwe błogosławił wszystkim dziełom twoich rąk.

20 Gdy będziesz zbierał oliwki, nie będziesz [po ich zerwaniu] za każdym razem jeszcze potrząsał gałęziami; niech to, co na nich zostanie, będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. 21 Gdy będziesz zrywał winogrona, nie będziesz wracał, żeby sprawdzić, czy nie zostały gdzieś jeszcze jakieś grona winne; niech już to będzie dla cudzoziemców, dla sierot i dla wdów. 22 Będziesz pamiętał, że sam kiedyś byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej. Dlatego nakazuję ci postępować właśnie w taki sposób.

Kara chłosty: 25,1–4

25

1 Jeżeli dojdzie do jakiegoś sporu między ludźmi i poróżnione strony stawią się u sędziego, to niech niewinny będzie zawsze uniewinniony, a winny – ukarany. 2 Jeżeli winny zasłuży na chłostę, sędzia każe rozciągnąć go na ziemi i wymierzyć mu w swojej obecności taką liczbę razów, jaka będzie stosowna do popełnionego przestępstwa. 3 Nie dopuści jednak do przekroczenia czterdziestu uderzeń. Gdyby bowiem bito go dłużej, twój brat byłby pohańbiony w twoich oczach.

4 Nie będziesz zawiązywał pyska wołowi młócącemu.

Prawo lewiratu: 25,5–10

5 Jeżeli z dwóch braci, którzy mieszkają razem, jeden umrze nie zostawiając potomka, to wdowa nie wyjdzie za mąż za nikogo obcego, lecz zbliży się do niej brat zmarłego, weźmie ją za żonę i wypełni w ten sposób ciążący na nim obowiązek szwagra. 6 Pierworodny syn, który przyjdzie na świat z tego związku, odziedziczy wszystko po zmarłym bracie [jego ojca] i w ten sposób imię zmarłego nie zniknie spośród synów Izraela. 7 Jeżeli [pozostawionemu przy życiu] bratu nie spodoba się wziąć za żonę bratowej, pójdzie ta kobieta do bramy miasta, zgłosi się do starszych i powie im tak: Mój szwagier nie chce się przyczynić do ponownego wzbudzenia wśród Izraelitów imienia swego rodzonego brata. Nie chce mnie poślubić, odmawia wypełnienia spoczywającego na nim obowiązku szwagra. 8 Wtedy starsi miasta zawołają tego człowieka i będą próbowali go przekonać. Jeżeli on będzie się jednak nadal wzbraniał, mówiąc: 9 Nie chcę jej wziąć za żonę – to niech jego bratowa podejdzie i w obecności starszych zdejmie mu z nogi sandał, a potem splunie mu w twarz i powie: Tak powinno się zawsze postępować z człowiekiem, który nie chce odbudować domu własnego brata. 10 I od tego czasu dom owego człowieka będzie się nazywał w Izraelu: Dom tego, któremu zdjęto sandał.

Przepisy różne: 25,11–16

11 Jeżeli dwaj mężczyźni, dwaj bracia, zaczną się bić i wmiesza się w to kobieta, która usiłując uwolnić swego męża z rąk jego przeciwnika, uchwyci tego ostatniego za narządy rozrodcze, to odetniesz jej rękę. 12 Nie będziesz miał dla niej żadnej litości.

13 W swojej torbie nie będziesz miał dwóch ciężarków: jednego ciężkiego, a drugiego lekkiego, 14 a w swoim domu nie będziesz miał dwóch rodzajów efy, większej i mniejszej. 15 Będziesz się posługiwał ciężarkiem właściwym, dokładnie sprawdzonym; będziesz używał właściwej i dokładnie sprawdzonej efy, żebyś mógł żyć długo na ziemi, którą daje ci twój Bóg, Jahwe. 16 Bo odrazę w Jahwe, twoim Bogu, budzi każdy, kto czyni takie rzeczy, kto dopuszcza się nieprawości.

Wypędzenie Amalekitów: 25,17–19

17 Przypomnij sobie, co ci uczynił ów Amalekita, gdy byłeś w drodze, wyszedłszy z Egiptu, 18 jak napadł na ciebie znienacka, zaatakował cię od tyłu i rzucił się na wszystkich, którzy, wyczerpani do ostateczności, szli za tobą. Wyście byli umęczeni i całkiem już bezsilni, a im obca była wszelka bojaźń Boga. 19 Kiedy jednak Jahwe, twój Bóg, uwolniwszy cię od wszystkich wrogów, którzy są wokół ciebie, pozwoli ci już odpocząć w kraju, który Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo w posiadanie, to sprawisz, że zaginie już na zawsze pod niebem pamięć o Amalekicie. Obyś nie omieszkał tego uczynić!

Pierwociny: 26,1–11

26

1 Kiedy już wejdziesz do ziemi, którą Jahwe, twój Bóg, daje ci jako dziedzictwo, a ty weźmiesz ją w posiadanie i osiedlisz się na niej, 2 to weźmiesz część pierwocin ze wszystkich plonów ziemi zebranych przez ciebie w krainie, którą daje ci twój Bóg, Jahwe, włożysz w kosz i pójdziesz na miejsce wybrane przez twego Boga, Jahwe, na mieszkanie dla Jego imienia. 3 Udasz się do kapłana, pełniącego wtedy służbę, i powiesz mu tak: Oznajmiam dziś twojemu Bogu, Jahwe, że wszedłem do kraju, który Jahwe poprzysiągł dać ojcom naszym. 4 Wtedy kapłan odbierze z twoich rąk kosz i ustawi go przed ołtarzem twojego Boga, Jahwe. 5 A ty, wracając do słów, które już wypowiedziałeś, tak będziesz mówił przed Jahwe, twoim Bogiem: Mój ojciec był Aramejczykiem, nie posiadającym własnej ojczyzny. Znalazł się on w Egipcie, gdzie z niewielką grupką ludzi żył jako cudzoziemiec. Tam też dał początek narodowi wielkiemu, potężnemu i licznemu. 6 Tymczasem Egipcjanie traktowali nas bardzo źle: uciskali nas i zmuszali do ciężkich robót. 7 Zaczęliśmy wtedy wołać do Jahwe, Boga naszych ojców, i usłyszał Jahwe nasz głos: wejrzał na nasze cierpienia, na nasze poniżenie i ucisk. 8 I wyprowadził nas z Egiptu Jahwe swoją potężną prawicą i wyciągniętym ramieniem, budząc postrach licznymi znakami i cudami. 9 Przyprowadził nas na to miejsce i dał nam ten kraj, mlekiem i miodem płynący. 10 A teraz ja przynoszę ci, o Jahwe, pierwsze owoce tej ziemi, którą mi dałeś. I położysz wszystko przed Jahwe, twoim Bogiem, i złożysz hołd Panu, Bogu twemu. 11 I będziecie cieszyć się, razem z lewitami i cudzoziemcami, którzy przebywają wśród was, wszystkimi dobrami, jakie Jahwe, wasz Bóg, dał wam i całemu waszemu domowi.

Dziesięciny cotrzyletnie: 26,12–15

12 Kiedy już skończysz składać wszystkie dziesięciny z twoich plonów w trzecim roku, to jest w roku dziesięciny, kiedy oddasz [to, co się należy] lewicie, cudzoziemcowi, sierocie i wdowie, żeby i oni mogli pożywić się do syta w obrębie twoich murów, wtedy oznajmisz twojemu Bogu, Jahwe: 13 Wziąłem z mojego domu to wszystko, co zostało poświęcone, i przekazałem lewitom, cudzoziemcom, sierotom i wdowom, zgodnie z wszystkimi przykazaniami, które zostały mi dane; nie przekroczyłem żadnego z tych przykazań, o żadnym nie zapomniałem. 14 Niczego nie wziąłem z tego dla siebie do jedzenia w dniach mojej żałoby, nie wyniosłem też poza dom niczego, co byłoby nieczyste, niczego nie poświęciłem zmarłemu. Słuchałem głosu mojego Boga, Jahwe, i postępowałem dokładnie według otrzymanych nakazów. 15 Wejrzyj na nas z Twojego świętego przybytku, z nieba; pobłogosław Twój święty lud izraelski i tę ziemię, którą nam dałeś, zgodnie z przyrzeczeniem złożonym naszym ojcom, ziemię mlekiem i miodem płynącą.

Postanowienia końcowe: 26,16–19

16 A dziś Jahwe, twój Bóg, rozkazuje ci wprowadzać w życie te prawa i pouczenia. Będziesz ich przestrzegał i wprowadzał je w życie z całego serca i z całej duszy twojej.

17 Oświadczył ci dziś Jahwe, że będzie twoim Bogiem, a ty ze swej strony zobowiązałeś się chodzić Jego drogami, zachowywać jego nakazy i pouczenia i słuchać Jego głosu.

18 I doprowadził Jahwe do tego, iż postanowiłeś, tak jak On sam to powiedział, być dla Niego ludem szczególnym, zachowując wszystkie Jego nakazy. 19 On zaś ze swej strony zobowiązał się, że cię obdarzy większą sławą, chwalebniejszym imieniem i wspanialszym blaskiem niż wszystkie inne narody. W ten sposób staniesz się – zgodnie z zapowiedzią Jahwe, twojego Boga – Jego ludem świętym.

MOWY KOŃCOWE

27,1–26

Spisanie prawa: 27,1–10

27

1 Mojżesz, razem ze starszymi Izraela, wydał ludowi takie oto polecenie: Zachowujcie dokładnie wszystkie przykazania, które wam dziś daję. 2 Kiedy przeprawicie się przez Jordan, żeby następnie wejść do krainy, którą daje wam Jahwe, wasz Bóg, ustawicie wielkie kamienie i pobielicie je wapnem. 3 Wypiszecie na nich wszystkie nakazy tego prawa, kiedy się już przeprawicie, abyście mogli [spokojnie] wejść do ziemi, którą daje wam wasz Bóg, Jahwe, do ziemi płynącej mlekiem i miodem, tak jak to przepowiedział Jahwe, Bóg ojców waszych. 4 Tak więc kiedy się przeprawicie przez Jordan, ustawcie te kamienie na górze Ebal, jak to wam dziś nakazuję, i pobielcie je wapnem. 5 I zbudujesz tam ołtarz na cześć Jahwe, twojego Boga, ołtarz z kamieni nie tkniętych [przy obróbce] żadnym żelazem. 6 Wzniesiesz na cześć Jahwe, twojego Boga, ołtarz z kamieni całkiem surowych. I złożysz na nim ofiarę całopalną na cześć Jahwe, twojego Boga. 7 Będziesz tam składał również ofiary pojednania, będziesz jadł i radował się wobec Jahwe, twojego Boga. 8 Wszystkie nakazy mojego prawa wypiszesz na tych kamieniach bardzo wyraźnymi literami.

9 I tak przemawiali do całego Izraela Mojżesz i kapłani – lewici: Ucisz się, Izraelu, i posłuchaj! Dziś staliście się ludem Jahwe, waszego Boga! 10 Będziesz tedy słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, wprowadzając w życie wszystkie jego prawa i nakazy, które wam dziś daję.

Przekleństwa i błogosławieństwa: 27,11–26

11 Jeszcze tego samego dnia wydał Mojżesz takie oto polecenie całemu ludowi: 12 Gdy tylko przeprawicie się przez Jordan, wstąpią na górę Garizim, aby pobłogosławić lud, następujący mężowie: Symeon, Lewi, Juda, Issachar, Józef i Beniamin. 13 Na górę Ebal wejdą, aby złorzeczyć, mężowie: Ruben, Gad, Aser, Zabulon, Dan, Neftali. 14 Wtedy lewici donośnym głosem tak przemówią do wszystkich synów Izraela: 15 Niech będzie przeklęty każdy, kto ośmieli się rzeźbić lub odlewać podobizny [Boga], napełniające Jahwe odrazą – dzieła rąk rzemieślnika, umieszczane w ukryciu! A cały lud odpowie: Amen! 16 Niech będzie przeklęty każdy, kto okazuje pogardę swemu ojcu lub matce! A cały lud odpowie: Amen! 17 Niech będzie przeklęty każdy, kto przesuwa miedzę swojego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! 18 Niech będzie przeklęty każdy, kto sprawia, że niewidomy pobłądzi, idąc drogą! A cały lud odpowie: Amen! 19 Niech będzie przeklęty każdy, kto nie szanuje praw cudzoziemców, sierot i wdów! A cały lud odpowie: Amen! 20 Niech będzie przeklęty każdy, kto zbliża się do żony swego ojca, odkrywając w ten sposób jego nagość! A cały lud odpowie: Amen! 21 Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z jakimkolwiek zwierzęciem! A cały lud odpowie: Amen! 22 Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z własną siostrą, córką swojego ojca albo z córką swojej matki! A cały lud odpowie: Amen! 23 Niech będzie przeklęty każdy, kto współżyje z matką własnej żony! A cały lud odpowie: Amen! 24 Niech będzie przeklęty każdy, kto znienacka napada na swego bliźniego! A cały lud odpowie: Amen! 25 Niech będzie przeklęty każdy, kto za otrzymany podarunek ośmiela się nastawać na cudze życie i rozlewać krew niewinną! A cały lud odpowie: Amen! 26 Niech będzie przeklęty każdy, kto nie zachowuje przepisów tego prawa i nie wprowadza ich w życie! A cały lud odpowie: Amen!

Błogosławieństwo nagrodą za wierność: 28,1–14

28

1 Jeżeli będziesz pilnie słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, zachowując i wprowadzając w życie wszystkie Jego przykazania, które ja ci dziś ogłaszam, to Jahwe, twój Bóg, sprawi, że przewyższysz wszystkie narody ziemi. 2 A oto owe błogosławieństwa, które spłyną na ciebie i staną się twoim udziałem, jeśli tylko będziesz słuchał głosu twojego Boga, Jahwe: 3 Będziesz błogosławiony w twoim mieście i na twoich polach. 4 Błogosławiony będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi, przychówek twojego stada, przychówek twoich zarówno dużych, jak i drobnych zwierząt. 5 Błogosławione będą twój kosz i twoja dzieża. 6 Będziesz błogosławiony wchodząc do domu i z niego wychodząc. 7 Jahwe sprawi też, że twoi wrogowie, którzy występują przeciwko tobie, zostaną przez ciebie pokonani. Nadciągną przeciwko tobie jedną drogą, a będą przed tobą uciekać siedmioma drogami. 8 Jahwe rozkaże, aby błogosławieństwo było z tobą w twoich spichlerzach i aby towarzyszyło wszystkim dziełom rąk twoich. Będzie ci błogosławił w krainie, którą daje ci Jahwe, twój Bóg. 9 Jahwe też sprawi, że przetrwasz jako jego lud święty, tak jak ci to przepowiedział, jeśli tylko będziesz zachowywał przykazania Jahwe, twojego Boga, i chodził jego drogami. 10 Wtedy wszystkie narody zobaczą, że to ty nosisz imię Jahwe, i będą się ciebie lękać. 11 Jahwe obsypie cię wszelkimi dobrami i rozmnoży owoce twojego łona, przychówek twojego stada i plony twojej ziemi w krainie, którą Jahwe poprzysiągł ci przez waszych ojców. 12 Jahwe otworzy dla ciebie nieocenione skarbce swojego nieba, zsyłając na twoją ziemię deszcz we właściwym czasie, błogosławieństwo dla pracy rąk twoich. Będziesz udzielał pożyczek wielu narodom, a sam u nikogo nie będziesz pożyczał. 13 Jahwe będzie cię zawsze umieszczał na czele [wszystkich], a nie na końcu; będziesz zawsze na górze, nigdy na dole, jeśli okażesz się posłuszny przykazaniom twojego Boga, Jahwe, które ci dziś ogłaszam; jeśli będziesz ich przestrzegał i wprowadzał je w życie; 14 jeśli nie będziesz ani na prawo, ani na lewo zbaczał od nakazów, które ci dziś daję, aby pójść za innymi bogami i im służyć.

Przekleństwo za występki: 28,15–69

15 Jeśli jednak nie będziesz słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i nie zechcesz wprowadzać w życie wszystkich Jego nakazów i praw, które ja daję ci dzisiaj – oto jakie przekleństwa spadną na ciebie i dotkną cię do żywego: 16 Będziesz przeklęty w swoim domostwie, przeklęty będziesz także na swoich polach. 17 Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. 18 Przeklęty będzie owoc twojego łona, owoce twojej ziemi oraz przychówek twoich dużych i małych zwierząt. 19 Będziesz przeklęty wchodząc do twego domu, będziesz przeklęty z niego wychodząc. 20 Jahwe ześle na ciebie przekleństwo; będziesz żył w zamęcie i niepokoju o wszystko, co poczniesz, tak że będziesz marniał coraz bardziej wkrótce ulegniesz całkowitej zagładzie z powodu swojego przewrotnego postępowania, które cię oddaliło ode mnie. 21 Jahwe ześle na ciebie zarazę, a ona zetrze cię z powierzchni ziemi, do której masz wejść, żeby wziąć ją w posiadanie. 22 Doświadczy cię Jahwe ogólnym osłabieniem, gorączką, różnymi zapaleniami, odparzelinami, suszą, a twoje zboże zwiędnie od nadmiaru słońca i zniszczy je śnieć: wszystkie te plagi będą cię nękać aż do ostatecznej zagłady. 23 Niebo nad twoją głową będzie jakby z brązu, a ziemia pod twoimi stopami jakby z żelaza. 24 Zamiast deszczu Jahwe będzie zsyłał na twoją krainę pył ziemi i [lotny] piasek w takiej ilości i tak długo, aż całkowicie wyginiecie. 25 Jahwe również sprawi, że będziesz ulegał wszystkim twoim wrogom. Będziesz im wychodził jedną drogą, ale uchodzić będziesz przed nimi siedmioma drogami. Będą cię wspominać z odrazą wszyscy władcy na ziemi. 26 Trupy wasze staną się pastwą ptactwa powietrznego i dzikich bestii i nic nie zdoła ich od was odstraszyć. 27 Jahwe porazi was plagą wrzodów egipskich, hemoroidów, świerzbem i grzybicami, których nie będziecie mogli uleczyć. 28 Dotknie was Jahwe także obłędem, ślepotą i niepokojem serca. 29 W biały dzień będziecie chodzić po omacku jak ślepi w gęstych ciemnościach, nie mogąc odnaleźć zgubionej drogi; będziecie nękani i obdzierani ze wszystkiego każdego dnia i nikt nie przyjdzie wam z pomocą. 30 Zaręczysz się z jakąś kobietą, a oto ktoś inny weźmie ją za żonę. Zbudujesz sobie dom, ale nie będziesz mógł w nim zamieszkać. Będziesz uprawiał winnicę, ale nawet nie zakosztujesz z niej owoców. 31 Na twoich oczach będą zabijać twojego wołu, ale ty nie będziesz jadł z niego mięsa. W twojej obecności zabiorą ci osła i już ci go nie oddadzą. Twoje własne owce rozdadzą twoim wrogom i nikt nie pomoże ci ich odzyskać. 32 Twoi synowie i twoje córki zostaną wydane w ręce innych ludów. Będziesz patrzył na to własnymi oczyma i opłakiwał je przez wszystkie dni [twojego życia], ale będziesz bezradny. 33 Owoce twojej ziemi i wszystko, co sobie wypracujesz, będą spożywać ludzie, których nawet nigdy nie znałeś. Ciebie zaś będą nękać i uciskać przez wszystkie dni. 34 Będziesz szalał z bólu, patrząc na to, co będzie się działo. 35 A Jahwe pokryje twoje kolana i nogi złośliwymi wrzodami, których nigdy nie będziesz mógł się pozbyć. Obsypie cię nimi od stóp aż do głowy. 36 I sprawi Jahwe, że pójdziecie z waszym królem, którego sobie wybierzecie, na czele między narody, których nie znaliście nigdy ani wy, ani wasi ojcowie, i tam będziecie służyć innym bogom wykonanym z drewna i kamienia. 37 Będziecie budzić zdziwienie, staniecie się przedmiotem drwin i porzekadeł wśród wszystkich owych narodów, do których się udacie za sprawą Jahwe. 38 Będziecie wysiewali na waszych polach bardzo wiele ziarna, ale zbierzecie bardzo niewiele, bo wszystko pożre szarańcza. 39 Będziecie uprawiać winnicę, będziecie ją pielęgnować, ale wina z niej pić nie będziecie. Nic z niej nie zbierzecie, bo wszystko zniszczy robactwo. 40 Na całej ziemi przez was zamieszkanej będą rosły drzewa oliwne, ale nigdy nie namaścisz się ich oliwą, gdyż oliwki [przed czasem] opadną. 41 Będą ci się rodzić synowie i córki, ale nie będziesz się nimi długo cieszył, bo będą wzięci do niewoli. 42 Plaga owadów zniszczy wszystkie wasze drzewa i plony waszej ziemi. 43 Mieszkający wśród was cudzoziemcy będą coraz bardziej górować nad wami, podczas gdy wy będziecie schodzić coraz niżej. 44 Wy będziecie zaciągać u nich pożyczki, a nie oni u was. Oni będą się coraz bardziej wysuwać na czoło, a wy będziecie pozostawali w tyle.

45 Wszystkie te nieszczęścia przyjdą na was, będą was ścigać i dokuczać wam do żywego, tak że w końcu wszystko ulegnie zagładzie, a to dlatego, że nie posłuchaliście głosu Jahwe, waszego Boga, i nie zachowywaliście Jego praw i nakazów, które wam ogłosił. 46 Nieszczęścia owe niech będą znakiem i przestrogą dla was i dla przyszłych pokoleń po wszystkie czasy.

47 Ponieważ nie będziecie chcieli służyć szczerym i ochoczym sercem waszemu Bogu, Jahwe, wywdzięczając Mu się za obfitość wszystkich rzeczy, 48 będziecie służyć waszym wrogom, których Jahwe ześle przeciwko wam, i cierpieć wskutek głodu i pragnienia, nagości i wielkiego niedostatku. Nałoży na was jarzmo z żelaza i doprowadzi was do zupełnego wyniszczenia. 49 Jahwe też sprawi, że wyruszy przeciwko tobie z daleka, z samych krańców ziemi, naród poruszający się tak szybko jak orzeł w powietrzu, naród, którego języka nie będziecie rozumieli; 50 naród o dzikim wyglądzie, ludzie nie mający żadnej litości ani dla starców, ani dla dzieci. 51 Oni to pochłoną cały przychówek waszych stad i wszystkie plony ziemi, przynosząc wam całkowitą zagładę. Nie zostawią wam nic: ani zboża, ani młodego wina, ani oliwy, ani przychówku twoich zarówno dużych, jak i małych zwierząt, tak iż będziecie musieli wyginąć. 52 Zaatakują wszystkie wasze bramy, tak że w końcu runą wszystkie mury obronne w całym kraju, wysokie i potężne, wszystkie umocnienia, w których pokładałeś tak wielkie nadzieje. Oblegną wszystkie twoje bramy w całej krainie, którą Jahwe, twój Bóg, zamierza ci dać. 53 Będziesz się w końcu żywił owocem własnego łona: za pokarm będą ci służyły ciała twoich synów i córek, które dał ci Jahwe, twój Bóg. Tak wielkie będą nieszczęścia i ucisk, jakie sprowadzi na ciebie twój nieprzyjaciel. 54 Ci spośród was, którzy są delikatniejsi i bardziej przyzwyczajeni do zbytku, z zawiścią będą patrzeć na swoich braci, na kobiety spoczywające na łonach swoich mężów i na resztę ich dzieci pozostawionych przy życiu. 55 Ciałami własnych dzieci, które będą im służyć za pożywienie, nie podzielą się z nikim, bo nic im już więcej nie pozostanie. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które sprowadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli. 56 Wasze kobiety, te najbardziej delikatne i przyzwyczajone do wygód, tak przeczulone i wypielęgnowane, że kiedyś nie miały zwyczaju stąpać po gołej ziemi, teraz będą chciwie kierować spojrzenie na mężów spoczywających na ich łonach, na swoich synów i na swoje córki, 57 na błony wydalane ze swego wnętrza po narodzonych dzieciach, gdyż z braku czegokolwiek do jedzenia, tym wszystkim będziecie się żywić w ukryciu. Tak wielki będzie ucisk i nieszczęście, które sprowadzą na was wasi wrogowie przez wszystkie bramy waszych osiedli.

58 Jeżeli się nie będziecie starać o wprowadzenie w życie wszystkich nakazów tego prawa, zapisanego w tej księdze, [jeżeli] nie będzie w was budzić bojaźni pełne chwały, ale i przerażające imię waszego Boga, Jahwe, 59 to straszne będą te plagi, jakie ześle Jahwe na was i wasze potomstwo, nieszczęścia napawające trwogą i nie kończące się nigdy, choroby bardzo dokuczliwe i przewlekłe. 60 [Jahwe] sprowadzi na was znów wszystkie te plagi egipskie, przed którymi tak kiedyś drżeliście z przerażenia; znów wszystkie was dotkną. 61 Poza tym sprowadzi na ciebie Jahwe wszelkie rodzaje chorób oraz innych nieszczęść, nie wspomnianych nawet w księdze tego prawa, tak iż w końcu przyniesie ci całkowitą zagładę. 62 Zostanie was wreszcie tylko garstka – a przecież byliście kiedyś tak liczni jak gwiazdy na niebie – dlatego że nie słuchaliście głosu Jahwe, waszego Boga. 63 I jak kiedyś Jahwe znajdował upodobanie w wyświadczaniu wam dobra i w pomnażaniu was, tak teraz zechce zgładzić was i wyniszczyć co do jednego. Zupełnie usunie was z ziemi, do której macie wejść, aby wziąć ją w posiadanie. 64 Jahwe rozproszy was pomiędzy wszystkimi narodami, od jednego krańca ziemi do drugiego. Będziecie tam służyć bogom, których nigdy nie znaliście ani wy sami, ani wasi ojcowie, bogom uczynionym z drewna i kamienia. 65 I nawet wśród tych narodów nie zaznacie spokoju i nie znajdziecie miejsca, na którym moglibyście postawić bezpiecznie wasze stopy. Jahwe sprawi, że wasze serce będzie zawsze struchlałe, a dusza – pełna niepokoju. 66 Całe wasze życie będzie jakby zawieszone w próżni: będziecie drżeć we dnie i w nocy i sami zwątpicie w wasze ocalenie. 67 Rano powiecie sobie: Czy doczekamy jeszcze wieczora? A wieczorem zapytacie: Czy będzie nam dane doczekać poranka? A wszystko to z powodu bojaźni dręczącej wasze serca i z powodu tego wszystkiego, na co będą patrzyły wasze oczy. 68 Wtedy Jahwe odwiezie was okrętami i poprowadzi was drogą do Egiptu, drogą, o której powiedziałem wam, że jej już nigdy nie będziecie oglądać. Tam zaprzedacie się dobrowolnie waszym wrogom jako niewolnicy i słudzy i nie znajdzie się nikt, kto by chciał was wykupić. 69 A oto słowa przymierza, które Jahwe polecił Mojżeszowi zawrzeć z synami Izraela w krainie moabickiej, oprócz tego przymierza, które już zawarł z nimi na Horebie.

OSTATNIE POLECENIA MOJŻESZA

29,1–32,52

Życzliwość Boga a niewdzięczność ludu: 29,1–7

29

1 Zwołał Mojżesz wszystkich Izraelitów i tak im powiedział: Oglądaliście to wszystko, co Jahwe na waszych oczach uczynił w ziemi egipskiej faraonowi, wszystkim jego sługom i całemu krajowi. 2 Mam na myśli wszystkie owe doświadczenia, któreście widzieli sami, znaki i cuda. 3 Do tej jednak pory Jahwe nie dał wam serca, które by wszystko pojmowało, ani oczu, które by dobrze widziały, ani uszu, które by należycie słyszały. 4 Byłem wam przewodnikiem przez czterdzieści lat w wędrówce po pustyni. Nie zużyły się przez ten czas ubrania, które nosiliście, nie zdarły się sandały, w które były obute wasze stopy. 5 Nie jedliście w tym czasie chleba i nie piliście ani wina, ani sycery, żebyście mogli zrozumieć, że Ja, Jahwe, jestem waszym Bogiem. 6 I tak przyszliście aż na to miejsce. Zagrodzili nam drogę Sichon, król Cheszbonu, i Og, król Baszanu, i rozpoczęli z nami walkę, ale myśmy odnieśli zwycięstwo. 7 Zdobyliśmy ich kraj i daliśmy go w posiadanie Rubenitom i Gadytom oraz połowie pokolenia Manassesa.

Wierność przymierzu: 29,8–28

8 Zachowujcie tedy wszystkie słowa tego przymierza i wprowadzajcie je w życie, żeby się wam dobrze wiodło we wszystkim, co będziecie czynić. 9 Wszyscy dziś stajecie przed Jahwe, waszym Bogiem: wasi przywódcy, wasze pokolenia, starsi ludu, urzędnicy, wszyscy Izraelici, 10 wasze dzieci, wasze kobiety oraz cudzoziemcy przebywający w waszym obozie, poczynając od tych, którzy ścinają drzewa, a kończąc na tych, którzy czerpią wodę. 11 Przygotowujcie się, żeby wejść w przymierze z Jahwe, waszym Bogiem, i żeby usłyszeć Jego przysięgę. Jest to przymierze, które Jahwe, twój Bóg, zawarł w tym dniu z wami, 12 aby dziś ustanowić was swoim ludem, a siebie samego waszym Bogiem, tak jak to zapowiedział i poprzysiągł waszym ojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 13 Przymierze to zawarłem nie tylko z wami, nie tylko wam złożyłem przysięgę. 14 Przymierze zawieram z każdym, kto stoi tu dziś razem z nami przed Jahwe, naszym Bogiem, a także z tymi, których nie ma tu dziś wśród nas.

15 Wiecie przecież, jak się nam wiodło, kiedy mieszkaliśmy w ziemi egipskiej, i jak przeszliśmy pośród ludów, których [kraje] wyście przemierzali. 16 Widzieliście ich obrzydliwości, ich bóstwa wykonane z drewna i kamienia, ze srebra i ze złota, znajdujące się u nich. 17 Niech więc nie będzie wśród was ani mężczyzny, ani kobiety, ani rodziny, ani pokolenia, których serce odwróciłoby się dziś od Jahwe, naszego Boga, aby pójść i służyć bożkom innych narodów. Oby nie można było znaleźć u was korzenia, z którego wyrabia się truciznę i gorzki napój. 18 Niech nikt, kto będzie słuchał słów tej przysięgi, nie będzie w swoim sercu zadufany, mówiąc: Będę się cieszył pokojem, nawet jeśli będę trwał w zatwardziałości, bo w ten sposób stanie się powodem nieszczęścia zarówno dla tego, który się już napił, jak i dla tego, który odczuwa pragnienie. 19 Jahwe nie przebaczy mu, lecz przeciwnie, zapłonie gniewem i zapalczywością przeciwko takiemu człowiekowi i ześle na niego wszystkie nieszczęścia opisane w tej księdze, i wymaże jego imię [spośród żyjących] pod niebem. 20 Jahwe oddzieli go, aby sprowadzić na niego nieszczęścia, od wszystkich pokoleń izraelskich, zgodnie z owymi przekleństwami przymierza, zapisanymi w tej księdze prawa.

21 Na widok nieszczęść, jakie dotkną ten kraj, i różnych chorób, którymi Jahwe go nawiedzi – 22 spadną bowiem na niego niby deszcz siarka i sól, susza ogarnie całą ziemię, która, nie obsiewana już, przestanie wydawać jakiekolwiek plony i nie będzie już na niej żadnej roślinki, tak jak to było po zagładzie Sodomy, Gomory, Admy i Seboim, które Jahwe starł z ziemi w swoim gniewie i zapalczywości – 23 [otóż na widok tych nieszczęść] wszystkie pokolenia, które po was przyjdą, wasze dzieci i cudzoziemcy, przybyli do was z daleka, wszyscy zaczną pytać: Dlaczego Jahwe postąpił tak z tym krajem? Skąd bierze się tak wielka zapalczywość Jego gniewu? A odpowiedź będzie tylko taka: 24 Dlatego że złamali przymierze, które Jahwe, Bóg ich ojców, zawarł z nimi, kiedy ich wyprowadził z ziemi egipskiej. 25 Poszli służyć innym bogom i im oddawać pokłony, bogom, których wcale nie znali i których Jahwe nie dał im w dziedzictwie. 26 Zapłonął tedy Jahwe gniewem na ten kraj i sprowadził na niego wszystkie nieszczęścia opisane w tej księdze. 27 W swoim gniewie, zapalczywości i wielkim wzburzeniu wyrwał ich Jahwe z ich własnej ziemi i rzucił do innej krainy, jak to widać po dzień dzisiejszy.

28 Rzeczy zakryte należą do Jahwe, naszego Boga, rzeczy zaś objawione odnoszą się na zawsze do nas i do naszych synów, abyśmy mogli wprowadzać w życie wszystkie nakazy tego prawa.

Powrót z niewoli: 30,1–10

30

1 Kiedy te wszystkie rzeczy przyjdą na ciebie, zarówno błogosławieństwo, jak i przekleństwo przedłożone ci do rozważenia, kiedy je znów weźmiesz sobie do serca pośrodku narodów, między które ześle cię Jahwe, twój Bóg, 2 to jeśli powrócisz do Jahwe, twego Boga, i będziesz słuchał jego głosu – ty i twoje dzieci – całym twym sercem i całą twoją duszą i [będziesz postępował] zgodnie z tym wszystkim, co ci dziś nakazałem, 3 Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was z wygnania i okaże wam swoje współczucie. Zgromadzi was znów spośród wszystkich narodów, między którymi rozproszył was Jahwe, wasz Bóg. 4 Choćbyś przebywał jako wygnaniec na samych krańcach nieba, Jahwe, wasz Bóg, sprowadzi cię stamtąd; uda się aż tam, żeby cię stamtąd wywieść. 5 Jahwe, twój Bóg, sprowadzi was do kraju, który wzięli w posiadanie wasi ojcowie i w którym wyście zamieszkali. On będzie wam błogosławił i sprawi, że będziecie liczniejsi niż wasi ojcowie. 6 Jahwe, twój Bóg, dokona obrzezania twojego serca oraz serc twoich potomków, żebyś kochał Jahwe, twojego Boga, z całego twego serca i z całej twojej duszy, abyś mógł żyć [długo]. 7 Jahwe, twój Bóg, dotknie tymi wszystkimi nieszczęściami twoich nieprzyjaciół, tych, którzy cię nienawidzili i prześladowali. 8 A ty znów będziesz słuchał głosu Jahwe i będziesz wprowadzał w życie wszystkie te przykazania, które ci dziś ogłaszam. 9 Jahwe zaś, twój Bóg, będzie cię darzył wszelką pomyślnością w dziełach twoich rąk, w owocach twojego łona, w przychówku twoich trzód i w plonach twojej ziemi. Jahwe znów rozraduje się tobą i będzie ci czynił dobrze, tak jak radował się kiedyś twoimi ojcami. 10 Bylebyś tylko słuchał głosu Jahwe, twojego Boga, i zachowywał nakazy oraz pouczenia zapisane w tej księdze prawa; bylebyś tylko wrócił do Jahwe, twojego Boga, z całego twego serca i z całej duszy twojej.

Bliskość przykazania: 30,11–14

11 Przykazanie, które wam dziś daję, nie przekracza waszych możliwości i bynajmniej nie jest dla ciebie niedostępne. 12 Nie jest w niebiosach, żebyście musieli mówić: Któż pójdzie dla nas do nieba, aby go tam szukać i usłyszeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? 13 Nie znajduje się też ono za morzami, żebyś musiał pytać: Któż uda się dla nas za morza, aby go tam szukać i usłyszeć je, byśmy potem mogli je wypełnić? 14 Tymczasem słowo to jest tuż koło ciebie, jest na twoich wargach i w twoim sercu po to, byś mógł je wypełniać.

Błogosławieństwo i przekleństwo: 30,15–20

15 Popatrz, kładę dziś przed tobą życie i dobro oraz śmierć i zło. 16 Nakazuję ci także kochać Jahwe, twojego Boga, chodzić Jego drogami, zachowywać Jego przykazania, prawa i pouczenia, żebyś mógł żyć, rosnąć w liczbę i żeby Jahwe, twój Bóg, błogosławił cię w tym kraju, do którego masz wejść, aby wziąć go w posiadanie.

17 Jeżeli jednak twoje serce odwróci się [od Jahwe] i wcale nie będziesz słuchał Jego głosu, lecz dasz się pociągnąć ku innym bogom, którym zaczniesz się kłaniać i służyć, 18 to już dziś was zapewniam, że niechybnie poginiecie. Nie przedłużycie waszych dni na tej ziemi, do której wejdziecie po przeprawieniu się przez Jordan, aby ją wziąć w posiadanie. 19 Niebo i ziemię wzywam dziś na świadków przeciwko wam: Kładę przed wami życie i śmierć oraz błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie tedy życie, abyście mogli żyć wy i wasi potomkowie! 20 Miłujcie Jahwe, waszego Boga, słuchajcie Jego głosu i wiernie Go naśladujcie. Dzięki temu będziecie żyć długo na ziemi, którą Jahwe poprzysiągł dać waszym ojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.

Jozue następcą Mojżesza: 31,1–8

31

1 Znów zwrócił się Mojżesz do całego Izraela i powiedział tak: 2 Mam już sto dwadzieścia lat; nie mogę już ani wyjść z domu, ani do siebie wrócić. Jahwe mi też oznajmił: Ty już nie przejdziesz na drugą stronę Jordanu. 3 To Jahwe, twój Bóg, będzie szedł przed tobą; to On pokona wszystkie znajdujące się na twej drodze ludy, a ty będziesz nimi władał. Pójdzie przed tobą Jozue, tak jak zapowiedział Jahwe. 4 A Jahwe postąpi z nimi tak, jak postąpił z Sichonem i Ogiem, królami Amorytów, których, razem z ich krainą, skazał na zagładę. 5 Jahwe wyda ich w wasze ręce, a wy postąpicie z nimi dokładnie tak, jak ja wam dziś rozkazałem. 6 Bądźcie mocni i poczynajcie sobie odważnie. Nie lękajcie się ich, nie drżyjcie przed nimi, gdyż to sam Jahwe, wasz Bóg, idzie z wami. Nie odstąpi On od was, nie opuści was.

7 Zawołał wtedy Mojżesz Jozuego i w obecności całego Izraela powiedział mu tak: Bądź silny i nie lękaj się niczego. To ty właśnie razem z tym ludem wejdziesz do krainy, którą Jahwe poprzysiągł dać ojcom waszym. To ty dasz im ten kraj, aby wzięli go w posiadanie. 8 Sam Jahwe będzie szedł przed tobą i zawsze będzie z tobą. Nie odstąpi od ciebie i nie opuści cię nigdy. Nie bój się niczego, nie lękaj się.

Obrzędowe czytanie prawa: 31,9–13

9 Mojżesz spisał te polecenia i przekazał je kapłanom, synom Lewiego, którzy nosili Arkę Przymierza Jahwe, oraz wszystkim starszym Izraela. 10 Wydał im – oprócz tego – następujące polecenie: Co siedem lat, w roku darowania długów, z okazji święta Namiotów, 11 kiedy cały Izrael zbierze się przed Jahwe, waszym Bogiem, na miejscu wybranym przez Niego, będziecie odczytywać to prawo w obecności wszystkich Izraelitów i w taki sposób, aby wszyscy mogli dobrze słyszeć. 12 Zwołaj cały lud, mężczyzn, kobiety, dzieci, cudzoziemców przebywających w obrębie waszych murów, żeby i oni usłyszeli wszystko i nauczyli się bojaźni Jahwe, twojego Boga, troszcząc się o wprowadzanie w życie wszystkich przepisów tego prawa. 13 A ich synowie, którzy nie będą jeszcze znali tego prawa, niechaj się w nie wsłuchują i niech się uczą bojaźni Pana, waszego Boga, jak długo żyć będą na ziemi, ku której wy będziecie zmierzali, by wziąć ją w posiadanie po przeprawieniu się na drugą stronę Jordanu.

Pouczenia różne: 31,14–23

14 A Jahwe powiedział do Mojżesza: Oto zbliża się już chwila twojej śmierci. Zawołaj Jozuego i przyjdź razem z nim do Namiotu Spotkania, żebym Ja mógł wydać mu moje polecenia. Poszli tedy Mojżesz i Jozue do Namiotu Spotkania. 15 W namiocie Jahwe ukazał się pod postacią słupa z obłoku przy wejściu do jego wnętrza.

16 I powiedział Jahwe do Mojżesza: Tak więc odchodzisz, aby spocząć razem z twymi ojcami. Tymczasem lud ten się podniesie i będzie uprawiał nierząd z obcymi bogami tego kraju, do którego wejdzie. Odejdą ode Mnie i złamią przymierze, które z nimi zawarłem. 17 Wówczas zapłonie mój gniew przeciwko nim. Odejdę od nich i ukryję przed nim moje oblicze, a oni zostaną wydani na pastwę wszelkiego zła. Zwalą się na nich różne nieszczęścia, nawiedzą ich przeróżne uciski i wtedy zaczną sobie mówić: Czy to nie dlatego spadły na nas te wszystkie nieszczęścia, że nie ma wśród nas naszego Boga? 18 A Ja w owe dni będę ukrywał przed nimi moje oblicze z powodu zła, którego się dopuszczali, idąc za obcymi bogami.

19 Zapiszcie zatem tę pieśń. Uczcie jej wszystkich synów Izraela, niech będzie zawsze na ich ustach i niech Mi będzie świadkiem przeciwko synom Izraela. 20 Kiedy już bowiem wprowadzę ten lud do ziemi, którą poprzysiągłem waszym ojcom, do ziemi mlekiem i miodem płynącej, kiedy lud ten będzie już jadł aż do syta i utyje, wtedy odwrócą się ku innym bogom, i im będą służyć, Mną zaś wzgardzą i zaczną łamać moje przymierze. 21 A kiedy wiele różnych nieszczęść i ucisków pocznie ich nękać, ta pieśń będzie świadczyć przeciwko nim. Nigdy bowiem nie będzie zapomniana i nie zejdzie z ust ich potomków. Ja bowiem znam zamysły, którymi się już dziś kierują, choć jeszcze nie weszli do krainy, którą im poprzysiągłem. 22 I wtedy spisał Mojżesz ową pieśń, której potem nauczył synów Izraela.

23 A Jozuemu, synowi Nuna, wydał Jahwe takie oto polecenie: Bądź silny, niczego się nie bój. Ty bowiem wprowadzisz synów Izraela do krainy, którą im pod przysięgą dać obiecałem. A Ja będę zawsze z tobą.

Prawo obok arki: 31,24–30

24 Kiedy Mojżesz skończył zapisywać to prawo w księdze nakazów, 25 lewitom, którzy nosili Arkę Przymierza Jahwe, wydał taki oto rozkaz: 26 Weźcie tę księgę prawa i umieśćcie ją obok Arki Przymierza Jahwe, waszego Boga. Będzie ona również świadczyć przeciwko wam. 27 Znam dobrze twoje zbuntowane serce i twardość twojego karku. Nawet dziś, kiedy jeszcze żyję wśród was, buntujecie się przeciwko Jahwe. O ileż bardziej będziecie to czynili po mojej śmierci? 28 Zgromadźcie wokół mnie wszystkich starszych waszych pokoleń i wszystkich waszych urzędników. Wypowiem te słowa wprost do ich uszu, biorąc sobie niebo i ziemię na świadków przeciwko nim. 29 Wiem bowiem, że po mojej śmierci z pewnością zejdziecie na bezdroża, że zejdziecie z drogi, którą ja wam wskazałem, a z czasem spadną na was różne nieszczęścia, bo czyniliście to, co jest złe w oczach Jahwe, pobudzając go do gniewu dziełami waszych rąk.

30 I wygłosił Mojżesz wprost do uszu całego zgromadzenia Izraelitów, aż do ostatniego słowa, tę oto pieśń:

Pieśń Mojżesza: 32,1–44

32

1 Niebiosa, nakłońcie mi swych uszu, / a ja pocznę do was mówić, / i cała ziemia niech słucha tego, co powiedzą moje usta.

2 Niech moja nauka rozpłynie się jak wody deszczu, / niech moje słowa opadną jak rosa, / jak deszcz rzęsisty na zielone rośliny, / jak krople wody na trawę.

3 Chcę bowiem głosić imię Jahwe, / oddajcie tedy chwałę Bogu naszemu!

4 [Nazywa się] On skałą, doskonałe są Jego dzieła, / bo wszystkie Jego drogi są sprawiedliwe. / Jest On Bogiem wiernym, nigdy nie zawodzi, / jest sprawiedliwy i prawy.

5 Zgrzeszyli przeciwko niemu, jak nie Jego dzieci, / jak zwyrodnialcy, jak pokolenie złe i przewrotne.

6 To tak odpłacasz Panu, ludu głupi, nierozsądny? / Czyż nie jest On twoim ojcem i stwórcą? / Czyż to nie On cię stworzył i umocnił?

7 Przypomnij sobie twoje dawne dni, / pomyśl o latach minionych pokoleń! / Zapytajcie waszych ojców, a opowiedzą wam wszystko, / zwróćcie się do starców, a wszystko wam powiedzą.

8 Gdy Najwyższy wyznaczał narodom ich dziedzictwo / i oddzielał synów ludzkich [jednych od drugich], / wtedy też wytyczył granice między ludami według liczby synów Izraela.

9 Bo cząstką Jahwe jest Jego lud, / a Jakub – Jego szczególnym dziedzictwem.

10 Odnalazł go bowiem na ziemi bezludnej, / na pustkowiu wśród wycia dzikich zwierząt; / otoczył go opieką, zatroszczył się o niego / i pilnował go jak źrenicy własnego oka.

11 Podobny do orła, co gniazda pilnuje, / krążąc nad pisklętami, / rozpostarł Jahwe swoje skrzydła, uchwycił Izraela / i niósł go pod swymi piórami.

12 Jahwe sam go przeprowadził, / nie było z nim boga obcego.

13 Wprowadził go na wyżyny tego kraju / i żywił Izraela owocami pola. / Sprawił też, że miód ssali ze skały i dobywali oliwę z najtwardszych kamieni.

14 Śmietanę mieli od krów, mleko od owiec. / Łój z baranów baszańskich i z kozłów / jedli z najlepszą pszenicą. / Pili krew winnych jagód – wyborne wino.

15 Utył Jeszurun i zaczął wierzgać / – tłusty się stałeś, gruby i otyły – oddalił się od Boga, który go uczynił, / i wzgardził Skałą swego ocalenia.

16 Zazdrość w Nim wzbudzili o bogów cudzych, / ich obrzydliwości gniew w Nim roznieciły.

17 Składali ofiary demonom, nie Bogu, / bożkom, których wcale nie znali; / bożkom nowym, świeżo

powstałym, / takim, przed którymi nie drżeli ich ojcowie.

18 Odeszliście od Skały, która was zrodziła, / zapomnieliście o Bogu, co was na świat wydał.

19 I zobaczył to Jahwe, i poczuł się wzgardzony / przez własnych synów i córki.

20 I powiedział: Ukryję przed nimi me oblicze / i zobaczę, jaki będzie ich koniec, / bo jest to pokolenie przewrotne, / synowie, w których nie masz

dobrej wiary.

21 Pobudzili Mnie do zazdrości przez tego, który nie jest bogiem, / do gniewu Mnie przywiedli swymi czczymi bożkami. / Otóż Ja teraz pobudzę ich do zazdrości przez tego, / który nie jest ludem, do gniewu ich przywiodę / przez naród nierozumny.

22 Bo gniew mój wybuchł już wielkim płomieniem / i trawi wszystko aż do dna szeolu, / niszczy ziemię i wszystkie jej plony, / kruszy nawet gór podwaliny.

23 I zgromadzę nad nimi różne nieszczęścia, / wypuszczę w ich stronę moje strzały,

24 będą ginąć z głodu, od gorączki i śmiertelnej zarazy. / Poślę przeciwko nim bestie mocno uzębione / oraz gady jadowite, co pełzają po ziemi.

25 Na zewnątrz będą ginęły ich dzieci od miecza, / wewnątrz wszystkich napełni przerażenie: / zarówno młodego mężczyznę, jak młodą kobietę, / dziecko przy piersi i starców.

26 I powiedziałbym im, że wytracę ich jednym moim tchnieniem / i sprawię, iż zaginie o nich wszelka pamięć wśród ludzi.

27 Ale mam wzgląd na zarozumiałość ich wrogów / i nie chcę, żeby ich przeciwnicy uniesieni pychą mówili: / To nasza prawica była tak potężna, / nie Jahwe uczynił to wszystko.

28 Gdyż jest to naród niemądry, / wszyscy są pozbawieni rozwagi.

29 Gdyby byli mądrzejsi, zrozumieliby, / jaki czeka ich koniec.

30 Czyż bowiem może jeden człowiek rzucać się w pościg za tysiącem / albo czy dwóch może sprawić, by zaczęło uciekać dziesięć tysięcy? / A wszystko to dlatego, że zostali sprzedani przez ich skałę, / a Jahwe wydał ich na pastwę losu.

31 Ich skała bowiem nie jest jak nasza, / co mogą ocenić nawet nasi wrogowie.

32 Ich szczep winny pochodzi ze szczepu Sodomy i upraw Gomory. / Ich winne jagody są pełne trucizny, / pełne winogrona smakują jak gorycz.

33 Wino jest u nich niczym jad smoczy / albo jak silna trucizna żmijowa.

34 Czyż nie jest to u Mnie ukryte / i zapieczętowane w mych skarbcach?

35 Do Mnie należy odpłacać i karę wymierzać, / wtedy kiedy się potknie ich stopa, / bo dzień ich klęski jest blisko, / szybko nadciąga kres ich przeznaczenia.

36 Ale Jahwe będzie sprawiedliwy dla swojego ludu / i okaże miłosierdzie swoim sługom, / gdy zobaczy, że ich siły już się wyczerpały, / że nie ma już niewolnika ani wolnego.

37 Wtedy powie: A gdzież są ich bogowie, / owa skała, gdzie mogli by znaleźć schronienie;

38 owi bogowie, żywiący się tłuszczem ich ofiar całopalnych / i wino pijących z ofiar płynnych? / Niech wstaną, niech przyjdą wam na pomoc. / Niech was osłonią swą przemożną opieką!

39 Teraz już chyba widzicie, że to Ja, Ja jestem Bogiem / i nie masz prócz Mnie żadnego boga. / To Ja sprowadzam śmierć, Ja też na nowo ożywiam, / to Ja zadaję rany i Ja z ran leczę, / i nikt nie zdoła uwolnić drugiego z mojej ręki.

40 Tak, to Ja wznoszę moją rękę ku niebu / i mówię: Ja żyję na wieki!

41 Kiedy naostrzę mój miecz błyszczący / i moja ręka wykona już wyrok, / pomszczę się na moich wrogach / i odpłacę tym, którzy Mnie nienawidzą.

42 Moje strzały krwią napoję, mój miecz nasyci się [ludzkim] ciałem, / krwią zabitych i jeńców, głowami wrogich dowódców.

43 Narody, wołajcie z radością na cześć Jego ludu! / Bo Jahwe pomści krew tych, co Mu służą, / dokona pomsty na swoich wrogach / i oczyści z winy ziemię swego ludu.

44 I tak przyszedł Mojżesz i wypowiedział wszystkie słowa tej pieśni wprost do uszu ludu. Był z nimi Jozue, syn Nuna.

Prawo jako źródło życia: 32,45–47

45 A kiedy skończył wygłaszać te słowa do wszystkich Izraelitów, 46 powiedział im tak: Weźcie sobie dobrze do serca wszystkie te słowa, które dziś do was wypowiadam. Przekażcie je waszym dzieciom, żeby mogły żyć dokładnie według słów tego prawa. 47 Nie powinna to być dla was sprawa obojętna. Chodzi o wasze życie. Wypełniając wszystkie nakazy tego prawa, przedłużycie wasze dni na tej ziemi, ku której zmierzacie, aby ją wziąć w posiadanie po przeprawieniu się przez Jordan.

Zapowiedź śmierci Mojżesza: 32,48–52

48 Jeszcze tego samego dnia Jahwe tak powiedział do Mojżesza: 49 Udaj się w góry Aberim, wejdź na górę Nebo w ziemi moabickiej, naprzeciw Jerycha, i popatrz na krainę Kanaanu, którą oddaję na własność synom Izraela. 50 Umrzesz na górze, na którą wejdziesz, i przyłączysz się do twojego ludu, tak jak twój brat Aaron, który umarł na górze Hor i połączył się ze swoim ludem. 51 Dopuściliście się bowiem grzechu przeciw Mnie pośród synów Izraela u wód Meriba pod Kadesz, na Pustyni Synajskiej, i nie oddaliście Mi czci pośród synów Izraela. 52 Będziesz spoglądał na tę krainę, ale nie wejdziesz do ziemi, którą Ja daję synom Izraela.

Błogosławieństwo Mojżesza: 33,1–29

33

1 A oto błogosławieństwo, jakim mąż Boży, Mojżesz, pobłogosławił synów Izraela przed swoją śmiercią:

2 Jahwe przybył z Synaju, z Seiru wzeszedł dla nich. / Zabłysnął od gór Paran, wyszedł spośród tysięcy świętych; / od Jego prawicy płoną przed Nim pochodnie prawa.

3 Ty, który kochasz narody, w twoim ręku są wszyscy święci. / Chętnie siadają u stóp twoich, aby wsłuchiwać się w twoje słowa.

4 Mojżesz dał nam prawo, / dziedzictwo zgromadzenia Jakuba,

5 i stał się królem w Jeszurunie, / na zgromadzeniu przywódców ludu / razem z pokoleniami Izraela.

6 Ruben niech żyje, niech nigdy nie umiera, / choćby liczba jego mężów była bardzo niewielka.

7 A oto co powiedział do Judy: / Usłysz, o Jahwe, głos Judy / i sprowadź go na powrót do jego ludu. / Własnym ramieniem niech też o to walczy, / a Ty przyjdziesz mu z pomocą przeciw jego wrogom.

8 Do Lewiego powiedział: / Twoje tummim i urim są w opiece męża świętego. / Doświadczyłeś go w Massa, spierałeś się z nim u wód Meriba.

9 To on powiedział o swym ojcu i matce, że ich nigdy nie widział, / nigdy również nie spotkał swoich braci / i nie wie nic o własnych dzieciach. / Tak bowiem przestrzegali Twego prawa / i wierni byli Twojemu przymierzu.

10 Jakuba uczą twoich nakazów, a Izraela – Twojego prawa. / Twoim nozdrzom podsuwają kadzidła, / spalają ofiary na Twoim ołtarzu.

11 Błogosław, o Jahwe, jego mocy, / przyjm [jako ofiarę] dzieło rąk jego, / połam biodra jego przeciwników i tych, co go nienawidzą, / żeby już więcej nie powstali.

12 Do Beniamina powiedział: / Ten umiłowany Jahwe będzie mieszkał blisko niego, / Jahwe strzeże go nieustannie i pozwala mu spoczywać / między swymi ramionami.

13 Do Józefa powiedział: / Błogosławiony przez Jahwe jest jego kraj. / Spada nań rosa, cenny dar niebios, / a na dole rozciąga się wodna otchłań.

14 Pełno w nim owoców dojrzewających na słońcu / i plonów każdego miesiąca.

15 Góry stare, pełne różnych wspaniałości, / odwieczne pagórki obfitujące w bogactwa.

16 Wspaniałe dary ziemi i jej samej obfitość. / Niech łaska Tego, który mieszka w krzaku, / spłynie na głowę Józefa, na sam wierzchołek głowy księcia jego braci.

17 Jego pierworodnemu bykowi – chwała, / Jego rogi – to rogi bawołu. / Będzie nimi atakował wszystkie narody aż po krańce ziemi. / Oto miriady Efraima, oto tysiące Manassesa.

18 Do Zabulona powiedział: / Ciesz się Zabulonie, w czasie twoich wypraw / i ty, Issacharze, w twoich namiotach.

19 Zachęcają narody, by wstępowały na górę, / gdzie będą składać ofiarę sprawiedliwości, / bo będą korzystać z obfitości morza / i z bogactw ukrytych w piasku.

20 Do Gada powiedział: / Niech będzie błogosławiony ten, / kto przed Gadem otwiera podwoje! / Odpoczywa on jak lwica, skruszywszy [uprzednio] ramię i głowę.

21 Wybrał sobie pierwociny kraju, / gdyż w nich zawarta była część / przeznaczona dla wodza. / Stanął na czele całego ludu, / wypełnił to, co prawe w oczach Jahwe, / i wykonał Jego wyroki wydane na Izrael.

22 Do Dana powiedział: / Dan jest młodym lwiątkiem, / które rzuca się z Baszanu.

23 Do Neftalego powiedział: / Neftali, opływający w dobrodziejstwa, / obfituje w błogosławieństwa Jahwe, / bierze w posiadanie morze i [całe] południe.

24 Do Asera powiedział: / Wśród synów Jakuba niech będzie błogosławiony Aser! / Niech go miłują jego bracia, / niech zanurza swe nogi w oliwie.

25 Niech twoje zamki będą z żelaza i brązu; / niech twój odpoczynek trwa tak długo, jak dni twego życia.

26 Nikt nie jest jak Bóg Jeszurun, wędrujący po niebie, by ci pomóc, / i nikt nie przebywa w podobnym majestacie na obłokach.

27 Schronieniem dla ciebie tylko Bóg przedwieczny, / On będzie cię osłaniał swym wieczystym ramieniem; / będzie usuwał z twojej drogi wrogów / i On będzie wydawał rozkazy niszczenia.

28 Izrael mieszka bezpiecznie, samotnie płynie strumyk Jakuba / przez krainę zboża i wina, a przez jego niebiosa sączy się rosa.

29 Szczęśliwy jesteś, Izraelu! / Któż jest jak ty, lud wybawiony przez Jahwe? / Jest On ci tarczą obronną i twoim chwalebnym mieczem. / Twoi nieprzyjaciele stopnieją przed tobą, / a ty będziesz chodził ponad ich głowami.

Śmierć Mojżesza: 34,1–9

34

1 Ruszył zatem Mojżesz z równiny Moabu i udał się na górę Nebo. Wszedł na szczyt Pisga, położony na wprost Jerycha. Jahwe pokazał mu wtedy rozległą krainę: cały Gilead aż po Dan, 2 ziemię Neftalego, kraj Efraima i Manassesa, całą krainę Judy aż po Morze Zachodnie, 3 Negeb, okolice położone wzdłuż Jordanu, dolinę Jerycha, czyli Miasta Palm, aż do Soaru. 4 I powiedział Jahwe do niego: Oto tam znajduje się ziemia, którą poprzysiągłem Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi tymi słowami: Dam ją waszemu potomstwu. Będziesz ją już widział własnymi oczami, ale nie wejdziesz do niej.

5 Sługa Jahwe, Mojżesz, zmarł tam, w krainie moabickiej, według postanowienia Jahwe. 6 Pochowano go w dolinie, w kraju moabickim, naprzeciw Bet–Peor. [Lecz] nikt nie wie [dokładnie] aż po dzień dzisiejszy, gdzie znajduje się jego grób.

7 Umierając, miał Mojżesz sto dwadzieścia lat, ale wzrok jego nie był jeszcze przyćmiony i wcale nie opuściły go siły. 8 Synowie Izraela opłakiwali Mojżesza na równinie moabickiej przez trzydzieści dni, po czym skończyły się dni żałoby po śmierci Mojżesza. 9 Jozue, syn Nuna, był mężem pełnym ducha mądrości, gdyż Mojżesz włożył na niego swoje ręce. Synowie Izraela słuchali go i postępowali tak, jak im Jahwe nakazał przez Mojżesza.

Zakończenie pięciu ksiąg Mojżesza: 34,10–12

10 Nie było już potem nigdy w Izraelu proroka tak wielkiego jak Mojżesz, zarówno dlatego, że Jahwe patrzył na niego twarzą w twarz, jak i dlatego, 11 że Bóg dokonał przez niego wielu znaków i cudów, posyłając go do ziemi egipskiej, aby pokonał faraona, wszystkich jego poddanych i cały jego kraj. 12 Jego też obdarzył potężną prawicą i sprawił, że dokonał Mojżesz tylu rzeczy, tak ogromnych i strasznych, na oczach całego Izraela.

1,1–5 Dane dotyczące miejsca i czasu odnoszą się także do pouczeń zawartych w 5,1 – 28,68.

1,6 „Na górze Horeb” – tzn. na Synaju.

1,7 „Góry Amoryckie” – tak w Pwt określa się zazwyczaj zachodnią część Ziemi Obiecanej.

1,16 „Waszych braci” – w terminologii Pwt wszyscy członkowie tego samego narodu są nazywani braćmi.

1,28 „Synów Anaka” – czyli Anakitów; wspominają o nich także dokumenty egipskie jako o jednej z najstarszych grup etnicznych zamieszkujących Kanaan.

2,11 „Refaitów” – nazwa pochodzi od Rafa, ich eponima (por. 2 Sm 21,16–22; 1 Krn 20,4–8).

2,12 „Choryci” – być może potomkowie Churytów, jednego z ludów niesemickich, zamieszkujących Bliski Wschód. Dość liczni jeszcze za czasów Abrahama (zob. Rdz 14,6), potem zostali wchłonięci przez Edomitów (zob. Pwt 2,22).

3,24 „Któryż to bóg” nie jest to aprobata wielobóstwa, lecz wypowiedź stwierdzająca absolutną niemoc pogańskich bożków (por. Iz 41,23; 43,11 - 13; 1 Kor 8,5).

3,29 „Bet–Peor” – czyli Baal–Peor, tj. miejscowości, w której Izraelici oddali cześć Baalowi (por. Lb 25,1–18).

4,6 „Mądry i roztropny” – taką opinią cieszył się Izrael szczególnie w czasach Salomona. Por. 1 Krl 3,11.

4,24 „Jahwe, wasz Bóg, jest ogniem” – aluzja do kar wymierzanych przez Boga. „Bogiem zazdrosnym” – por. Pwt 5,9; 6,15; 32,16.21; Wj 20,5; 34,14. W gruncie rzeczy jest to określenie bardzo szczególnej miłości Boga do narodu wybranego. Bóg nigdy nie jest zazdrosny o inne narody.

4,27 „Niewielu spośród was” – dosł.: „reszta” - ulubiony temat zwłaszcza proroka Izajasza.

4,41 O miastach schronienia por. Pwt 19,1–13; Wj 21,13; Lb 35,11–34; Joz 20,1–8.

5,1–22 Ta wersja Dekalogu jest znacznie obszerniejsza niż podana w Wj 20,2–17.

5,12 – 15 Szabat zajmuje szczególnie uprzywilejowaną pozycję w tej wersji Dekalogu.

5,17–20 Septuaginta traktuje cały ten fragment jako jeden wiersz. W niektórych wydaniach – a także w tłumaczeniach – zamieszcza się od tego momentu aż do końca rozdziału podwójną numerację poszczególnych wierszy.

6,4 „Słuchaj, Izraelu” – po hebr.: Szema Israel – pierwsze słowa jednej z najczęściej odmawianych modlitw izraelskich. „Jedynym Bogiem” – w tym kontekście: jedynym Bogiem Izraela. Za 14,9 mówi jednak – nawiązując właśnie do tego miejsca – o Jahwe jako o Bogu całej ludzkości. W ten sposób słowa te stały się klasycznym wyznaniem wiary monoteistycznej.

6,5 „Będziesz miłował Jahwe” – poza Księgą Powtórzonego Prawa nigdzie nakaz miłości Boga nie został sformułowany tak wyraźnie, chociaż jest o nim mowa w 1 Krl 23, 25; Oz 6,6. Por. także Mt 22,37 par.

7,6 „Szczególna własność” – niejako dla zaznaczenia, że posiada się coś niezależnie od tego, co się komuś należy na mocy prawa. Tego samego wyrażenia używa się niekiedy na określenie własności oddanej w lenno. O innych sposobach wyrażania tej samej idei zob. Lb 23,9; Sdz 5,13; Wj 19,6; Pwt 1,31; Iz 8,10.

7,10 „Nie ociąga się” – tzn. nie przenosi odpowiedzialności z ojców na synów.

7,22 „Stopniowo” – w odróżnieniu od Pwt 9,3.

8,3 „Co wychodzi z ust Boga” – aluzja, być może, przede wszystkim do słów Bożych, zawierających obietnice lepszej przyszłości. Nadzieją takiej przyszłości żył niejeden Izraelita, a niekiedy i cały wybrany naród. Do słów tych odwołuje się wielu autorów Starego Testamentu (por. Am 8,11; Ne 9,29; Mdr 16,26), a także sam Chrystus (por. Mt 4,4 par.).

10,6–9 Dodatek pochodzenia zapewne znacznie późniejszego. Autorowi tego fragmentu chodziło chyba o uwolnienie kapłanów – lewitów od zarzutów mających jakiś związek z wykroczeniem Aarona.

11,10 „Wysiłkiem własnych nóg” – pewnie aluzja do jakiegoś systemu nawadniania, w którym za pomocą nóg wprowadzano w ruch koła urządzeń nawadniających.

11,30 „Naprzeciw Gilgal” – Najprawdopodobniej w okolicach Sychem, z pewnością zaś nie chodzi o Gilgal, o którym mowa w Joz 4,19 lub 2 Krl 2,1.

12,6 Tendencja do absolutnego scentralizowania kultu, niewidoczna jeszcze w czasach sędziów ani nawet w epoce Salomona, jest charakterystyczna dla ustawodawstwa deuteronomistycznego. Będzie ona też stanowić punkt wyjścia dla całej reformy religijnej Jozjasza. Por. 2 Krl 23.

13,1 W niektórych kodeksach jest to ostatni wiersz (32) rozdz. 12. Konsekwentnie, zmienia się też numeracja poszczególnych wierszy całego rozdz. 13.

13,14 „Ludzie przewrotni” – dosł.: „ludzie nic nie warci”.

14,1 „Z powodu jakiegoś zmarłego” – zakaz ten wiąże się najprawdopodobniej z kultem ciał zmarłych. Wydaje się jednak, że prorocy tolerowali wspomniane tu praktyki jako swoiste obrzędy pokutne (por. Am 8,10; Iz 22,12; Jr 41,5; Ez 7,18).

14,22 „Dziesięciny” – ich składanie wiąże się z przeświadczeniem, że ziemia – ze wszystkim, co się na niej znajduje – jest własnością Boga.

14,28 „Co trzy lata” – dokładnie chyba co trzy lata po roku szabatowym, bo w roku szabatowym wszystkie dziesięciny były przeznaczone dla ubogich. Por. Wj 23,11.

15,2 „Nie będzie nękał swego bliźniego” – zmuszając go np. do odpracowania zaciągniętych przez niego długów, gdyby nie mógł zwrócić należności w pieniądzach.

15,12 Por. Wj 21,1–6; Kpł 25,39–43.

16,1 „Miesiąca Abib” – niektórzy tłumaczą: „nowiu księżycowego [miesiąca] Abib”.

17,3 „Nigdy nie nakazywałem” – aluzja do zakazanego kultu ciał niebieskich i różnych sił przyrody. Por. także Pwt 11,16.

17,7 Karę śmierci wykonywano zazwyczaj przez ukamienowanie.

17,17 Cały wiersz jest, jak się zdaje, aluzją do rządów Salomona. Por. 1 Krl 10,26n.

18,1 „Z ofiar całopalenia” – dosł.: „pokarmy [isze] złożone w darze Bogu”. Z czasem jednak pojęcie tych pokarmów – prawdopodobnie pod wpływem tradycji kapłańskiej – ulega wyraźnie spirytualizacji, a zamiast terminu isze używa się coraz częściej słowa esz (ogień); stąd wyrażenia: „ofiara ognia”, „ofiara spalana przez ogień” itp. Por. Kpł 1,9.

18,10n. Zakaz powtarzany wielokrotnie (por Wj 22,17; Kpł 19,31; 20,6.27; Lb 23,23; 1 Sm 15,23; 28,3–25), choć Saul, który te praktyki również potępiał, sam udał się do wróżki w Endor, aby pytać o radę ducha zmarłego już Samuela (por. 1 Sm 28,3–25).

18,18 „Proroka takiego jak ty” – słowa uważane poniekąd za formę ustanowienia profetyzmu izraelskiego, który swymi początkami miałby sięgać samego przymierza na Synaju. Por. Wj 20,19–21; Pwt 5,23–28. Opierając się na tym tekście Żydzi byli przekonani, że Mesjasz pojawi się kiedyś w postaci nowego Mojżesza. W Nowym Testamencie ta obietnica zesłania proroka była odnoszona do Jezusa Chrystusa – por. J 6,14; 7,40; Dz 3,22; 7,37.

18,21 Dwa są więc kryteria autentyczności powołania prorockiego: wierność słowom Jahwe (Pwt 13) oraz wypełnienie się lub niewypełnienie zapowiedzi prorockich (18,22).

21,18–21 Prawo Mojżeszowe możliwe nadużycia władzy rodziców nad dzieckiem ogranicza przynajmniej w pewnym stopniu, każąc przyprowadzić krnąbrne dziecko przed oblicze starszych miasta, a nie samowolnie wymierzać mu karę. Z drugiej strony, tekst wyraźnie mówi o odstraszającym działaniu publicznie wymierzonej kary.

21,23 Por. Ga 3,13.

22,5 Aluzja prawdopodobnie do pogańskich praktyk zmieniania odzieży przy sprawowaniu kultu.

22,8 „Wszedłszy na dach” – który po dzień dzisiejszy pełni też funkcję tarasu, gdzie chętnie przebywają mieszkańcy domu.

22,10 Dlatego, że ich siły nie są równe.

22,15 „Dowody jej dziewictwa” – część ubrania córki ze śladami jej krwi.

22,24 „Zbezcześcił żonę bliźniego” – kobieta bowiem od chwili zaręczyn stawała się własnością swego przyszłego męża. Od zaręczyn zatem – mimo że nie było jeszcze formalnych zaślubin – jej współżycie z innym mężczyzną było traktowane jako cudzołóstwo.

23,1 „Ani odkrywać nagości” – okrycie kobiety płaszczem oznaczało jej poślubienie (por. Rt 3,9), natomiast zdarcie z kogoś odzienia, „odkrycie czyjejś nagości”, oznaczało wkroczenie w prawa przysługujące tylko pełnoprawnemu małżonkowi (por. Pwt 27,20).

23,3 „Zrodzony z nielegalnego związku” – inni tłumaczą: „mieszaniec”.

23,8 Jedyne nacechowane życzliwością polecenie odnoszące się do Edomitów, uchodzących za śmiertelnych wrogów Izraela.

23,16–17 Zbiegłego niewolnika należało traktować na równi z cudzoziemcem.

23,18 Zakaz ten był równocześnie przeciwstawieniem się praktykom tzw. nierządu sakralnego, powszechnego wśród wielu ludów starożytnego Wschodu, (por. 1 Krl 14,24; 24,47; 2 Krl 23,7; Oz 4,14).

24,1 Por. także 2 Sm 3,13–16; Mt 19,3-9.

24,12 Inni tłumaczą: „nie położysz się spać [nakryty] tym zastawem” – bo ubogi przekazał wierzycielowi jako zastaw swój jedyny płaszcz.

25,3 Por. 2 Kor 11,24.

25,4 Por. 1 Kor 9,9; 1 Tm 5,18.

25,5–10 Prawo lewiratu wynikało z szacunku dla zmarłego, a jeszcze bardziej z troski wdowy o posiadanie potomstwa. Syn zrodzony z nowego związku miał wszystkie prawa do dziedziczenia po zmarłym. Brat, który nie zechciał dopełnić prawa lewiratu, był napiętnowany publicznie przez nadanie mu specjalnego imienia, a poza tym tracił prawo do dziedziczenia czegokolwiek po zmarłym.

26,14 Aluzja do kultu zmarłych albo do jakiejś formy bałwochwalstwa w ogóle.

26,17 Rodzaj przymierza między Bogiem a Izraelem. Zobowiązanie ze strony Boga ma już charakter stereotypowej formuły: „Ja będę waszym Bogiem” (por. Pwt 29,12).

27,14–26 Przestępstwa, za które człowiek ściąga na siebie wszystkie wyliczone tu przekleństwa, zostały dokonane w skrytości i dlatego nie można za nie wymierzyć mu kary na mocy publicznie znanego prawa. Nic natomiast nie ujdzie wszechwiedzy i sprawiedliwości Bożej. Sposób formułowania tych przekleństw – podobnie zresztą jak i błogosławieństw – w Pwt jest bardzo bliski stylowi prorockiemu.

28,23 „Jakby z brązu” – tzn. nie zwiastujące żadnych opadów.

29,18 „Który się już napił (...), który odczuwa pragnienie” – inaczej: sprawiedliwy i bezbożny.

30,6 „Dokona obrzezania twojego serca” - tzn. obdarzy cię łaską prawdziwego nawrócenia.

30,11 Por. Hi 28; Jr 31,31–34.

30,14 Stwierdzenie to posłużyło Janowi Ewangeliście za podstawę jego teologii Słowa, zwłaszcza w prologu do czwartej Ewangelii. Por. także Rz 10,6–8.

31,7 „Wejdziesz do krainy” – inni tłumaczą: „wprowadzisz do krainy”.

31,14 Formalne powołanie Jozuego na urząd przywódcy narodu.

32,1–44 Jest to jeden z najstarszych tekstów Starego Testamentu. Ten wielki kantyk Mojżesza – to w gruncie rzeczy pełne emocji wyznanie wiary we wszechmoc i dobroć Boga, który darzy szczególnymi względami naród wybrany i zsyła kary na jego ciemiężycieli, ale nie jest też obojętny na występki synów Izraela. Kantyk ten przekazuje wiele idei teologicznych, które odnajdujemy także w Psalmach, a zwłaszcza u proroka Izajasza (40–55) i Ezechiela.

32,4 „Skała” – aluzja do niezmienności i wierności Boga.

32,8 „Według liczby synów Izraela” – tekst niejasny, tłumaczenie przypuszczalne. Inni radzą czytać: „według liczby synów Boga” lub „synów Bożych”, co miałoby być aluzją do aniołów, stanowiących niebieskie otoczenie Boga (por. Hi 1,6; Ps 29,1; 89,7).

32,13 „Miód (...) ze skały” – w szczelinach między skałami pszczoły zakładały swoje gniazda i gromadziły w nich miód. „Oliwę (...) z kamieni” – prawdopodobnie z oliwek rosnących między kamieniami.

32,15 „Jeszurun” – od sor – „bawół”, „cielec” albo, być może, od jaszar – „sprawiedliwy”.

32,21 „Który nie jest ludem” – ponieważ naród wybrany, lud Jahwe, czcił bóstwa, które są niczym. Bóg posłuży się teraz nie – ludem, tzn. narodem nie wybranym, żeby ukarać swój naród wybrany. Por. Iz 44,2.

32,22 „Gniew (...) mój wybuchł” – dosł.: „ogień buchnął mi z nozdrzy”.

32,35 Por. Jr 18,17; Iz 10,13; Rz 12,19; Hbr 10,30.

33,2 „Jahwe (...) wzeszedł dla nich” – może aluzja do kształtu gwiazdy albo ognistego słupa. „Spośród tysięcy świętych” – tzn. spośród aniołów, stanowiących jego dwór niebieski.

33,3 „Wszyscy święci” – albo aniołowie stróżowie całych pokoleń, albo poszczególnych osób.

33,7 „Sprowadź go” – aluzja do odłączenia się Judy od reszty Izraela w czasie wielkiej schizmy religijnej albo, być może, podczas zdobywania Ziemi Obiecanej.

33,8 „Tummim i urim” – przedmioty używane do wróżb i przepowiadania przyszłości. Por. Lb 20,1–13.

33,12 „Między swymi ramionami” – wyraz szczególnego uprzywilejowania albo aluzja do zamieszkania na ziemi patriarchów. Por. Rdz 49,27.

33,14 Aluzja do owoców, które tylko raz w roku dojrzewają na drzewach, oraz do warzyw, które wyrastają każdego miesiąca.

33,19 „Na górę” – zdaniem jednych: „na Karmel” (por. 1 Krl 18,20), zdaniem innych: „na Tabor”.

33,23 „Morze” – chyba jezioro Genezaret.

PRZEJŚCIE PRZEZ MORZE CZERWONE

WSTĘP DO KSIĘGI JOZUEGO

Nie należąca już do Pentateuchu, lecz będąca częścią wielkiego dzieła deuteronomisty, a w tradycji izraelskiej zaliczana do tak zwanych proroków wcześniejszych, księga Jozuego przedstawia historię wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej (1–12) i podział całego kraju na terytoria, przeznaczone dla poszczególnych pokoleń (13–22). Przywódcą Izraelitów był w tym czasie Jozue i stąd pochodzi nazwa tej księgi. Dwa rozdziały końcowe (23 i 24) mówią o zobowiązaniach Izraelitów względem Jahwe.

Wbrew pozorom księga ta nie jest tylko kronikarskim zapisem wydarzeń związanych z zajmowaniem Ziemi Obiecanej. Obok licznych opisów bitew i starć zbrojnych znajdują się w niej różne wskazania dotyczące sprawowania kultu czy sposobu traktowania tubylców, mieszkających od dawna na ziemi kananejskiej. Pojawiają się też – częściej niż w innych księgach – wyjaśnienia pewnych zjawisk czy przedmiotów o tajemniczych nazwach lub niewiadomym pochodzeniu (np. stele w Gilgal, dwanaście kamieni w Jordanie, nazwa „Gilgal” itp.)

Niemałe zróżnicowanie zarówno terminologii, jak i stylu każe przypuszczać, że księga ta powstała nie od razu, lecz kształtowała się stopniowo, być może na przestrzeni kilku wieków i w różnych środowiskach. Przypuszczenie to potwierdza również analiza rozbieżności, jakie istnieją na przykład między opisami zajmowania Ziemi Obiecanej zawartymi w księdze Jozuego a relacjami przekazanymi w innych księgach, na przykład w księdze Sędziów. Można stąd również wnosić, że i samo zasiedlanie Kanaanu przez Izraelitów nie miało charakteru jednorazowej, krótkotrwałej wyprawy wojennej, podjętej z terenu Egiptu, lecz raczej trwającego dość długo przenikania różnych grup etnicznych Izraela – z różnych zresztą stron – na teren tak zwanej Ziemi Obiecanej, o czym przetrwały, zwłaszcz