Pep Guardiola. Oczami innych

Pep Guardiola. Oczami innych

Autorzy: Jordi Pons

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Kategorie: Sport

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

Ilość stron: 294

Cena książki papierowej: 36.90 zł

cena od: 24.68 zł

"Kolejna książka o Pepie Guardioli?

Tak, ale ta jest inna.





Nie opowiada o nim żaden dziennikarz, nie snuje swojej historii sam Pep. Tym razem oddaje głos innym – tym, którzy patrzą na niego z boku i dlatego postrzegają go w sposób prosty i prawdziwy, bez żadnego filtru. O Pepie mówią rodzice i rodzeństwo, koledzy i nauczyciele ze szkoły, przyjaciele i wrogowie z boiska, od Guillermo Amora i Andoniego Zubizarrety po Fernando Hierro, jego wielkiego rywala z Realu Madryt. Jego trenerzy, czasem o przeciwstawnym spojrzeniu – od Johana Cruyffa po Louisa van Gaala i Fabio Capello – agenci piłkarscy, szefowie klubu, w tym były prezydent Joan Laporta – ten sam, który, kiedy zaproponował Pepowi prowadzenie pierwszej drużyny Barcelony, otrzymał dosadną odpowiedź: „Nie będziesz miał jaj, żeby to zrobić”. Dosłownie. Bez owijania w bawełnę.





W tej książce Czytelnik odkryje niektóre sekrety Pepa Guardioli, a przede wszystkim pozna go za pośrednictwem ludzi, którzy odegrali ważną rolę w jego życiu. Ich różne punkty widzenia łączą się na końcu książki, niczym swoiste puzzle, układające się w obraz przejrzysty, wyjątkowy i do tej pory nieznany: prawdziwego Pepa Guardioli.





Jordi Pons Salas urodził się w 1967 roku w Barcelonie, chociaż uważa się za mieszkańca L’Hospitalet de Llobregat. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Autonomicznym w Barcelonie. Przez dziewięć lat był sprawozdawcą w Radio Nacional, R-1 i R-4, gdzie zajmował się transmisjami z meczów piłki nożnej i koszykówki, jak również informacjami ze świata tenisa. Współpracował z „El Mundo Deportivo”, a sporadycznie także z „El País” i „Avui”. Pracuje w COMRàdio od początku istnienia tej stacji, pełni tam funkcję szefa działu sportowego. Prowadzi różne programy i zajmuje się komentowaniem spotkań Barcelony.

"
PEP

GUARDIOLA

BIOGRAFIA

JAUME COLLELL

tłumaczenie

Barbara Bardadyn

KRAKÓW 2012

Cząstka Pepa

Dwie drużyny, jedno boisko. Niech wygra lepszy – prosta sprawa. Czy jednak, drogi Czytelniku, miła Czytelniczko, spojrzeliście kiedyś na mecz bardziej analitycznie? Dostrzegliście błyskotliwość w pozornie nic nieznaczącym ustawieniu danego piłkarza? Oczywiście, oglądając mecze Barcelony, łatwo się zatracić w geniuszu Messiego, fantastycznej wymianie podań Xaviego czy dryblingu Iniesty… Futbol wydaje się wtedy tak prosty, a jednocześnie tak piękny… Warto jednak nieco się wysilić, spojrzeć trochę głębiej. Ujrzeć zamysł w ustawieniu defensywy, dostrzec, jak poruszają się zawodnicy bez piłki, zastanowić, dlaczego Busquets stoi właśnie tam. Wymaga tego szacunek do ciężkiej pracy całego sztabu szkoleniowego – nieważne, czy na jego czele stoi Josep Guardiola, czy Tito Vilanova. Pep sprawił, że Barcelona gra powabnie i – co ważne – skutecznie. Choć są tacy, jak Jose Maria Fusté, którzy nie wierzą w trenerów, ja sądzę, że są oni najistotniejszą częścią całego zespołu. Przynajmniej niektórzy. Smakowanie się w pomysłach Barcelony na pokonanie kolejnego rywala stało się niczym degustacja najlepszych hiszpańskich win. Czy może lepiej – katalońskiej cavy.

Pep Guadiola zaskoczył wszystkich – kibiców, zarząd klubu, nawet Johana Cruyffa… Tylko nie samego siebie. Tak jakby wiedział od początku, że droga przez niego obrana jest tą jedyną słuszną. Wiara w nią, wiara w sukces – to krótka charakterystyka jego podejścia do pracy. Deszcz trofeów, jaki spadł na Barcelonę po objęciu przez Pepa stanowiska szkoleniowca pierwszej drużyny, mógłby przytłoczyć wielu. To kolejna zasługa Guardioli – gdy jego piłkarze wygrali wszystko, co było do wygrania, potrafił zmotywować ich do kolejnych zwycięstw. Spuścizna wychowanka z Santpedor może służyć za kompletny materiał szkoleniowy dla kolejnych pokoleń trenerów. To doskonały przykład nie tylko ewolucji taktycznej czy wierności swojej idei, ale też zwykłych ludzkich spraw, o których często się zapomina przy blasku fleszy.

Jako piłkarz Pep miał zaszczyt wejść do pierwszej drużyny kierowanej przez Johana Cruyffa, legendy katalońskiej piłki. Można się spierać o jego współczesną rolę w klubie, ale nie da się odmówić mu zasług w stworzeniu filozofii rozwoju drużyny, którą FC Barcelona pielęgnuje od lat. Rozwój szkółki młodzieżowej, gra pressingiem, system 4-3-3 i 3-4-3… Brzmi znajomo? Od czasu Dream Teamu niewiele się tu zmieniło. Odchodzili prezydenci, przychodzili kolejni trenerzy, ale Barcelona starała się i ciągle grała podobnie, ładnie dla oka. Przez lata sukcesów jednak nie było. Dlaczego? Czego brakowało szkoleniowcom?

W końcu nadeszła era beztroskiego uśmiechu Ronaldinho, która niestety zgasła niemal tak szybko, jak się pojawiła. A gdy już wszyscy sądzili, że Barcelona obrała idealny kurs, coś się załamało. Media pisały o kłótniach, krążyły pogłoski o fatalnej atmosferze panującej w drużynie. Nic więc dziwnego, że zwycięstw nie było. Na szczęście w klubie znalazł się ktoś, kto potrafił temu zaradzić. Zarząd FCB, powierzając pierwszą drużynę trenerowi rezerw, postawił wszystko na jedną kartę. Tak się przynajmniej wtedy wydawało. W rzeczywistości była to przemyślana decyzja, poprzedzona długimi poszukiwaniami i dyskusjami.

Jak to się stało, że mając niemal tych samych piłkarzy, Guardiola wygrał wszystkie możliwe w klubowej piłce nożnej trofea? Czy zadziałała tu jego charyzma, legenda wychowanka kapitana czy wiedza o futbolu? A może wyjątkowy zmysł taktyczny? Pewnie wszystkiego po trochu. Jeśli w osobie Messiego dostrzegamy „cząstkę Boga”, to w grze Barcelony musi kryć się jakaś „cząstka Pepa”. Inaczej po prostu nie da się tego wytłumaczyć. Wygląda to tak, jakby ustawił piłkarzy na boisku i po kryjomu ich pobłogosławił.

Wielu porównuje Pepa do dyrygenta, który kieruje swoją orkiestrą złożoną z wirtuozów. Kiedy jednak przyjrzeć się bliżej tej konstelacji, można uznać Guardiolę za wielkie koło zamachowe, poruszające kolejnymi trybikami w starannie wypracowanym schemacie. To porównanie lepiej oddaje jego ideę pracy z drużyną. Ktoś z zewnątrz może sądzić, że piłkarze Barcelony poruszają się na boisku sami, napędzani własnym geniuszem, ale za tym wszystkim, gdzieś na początku łańcucha stał Josep Guardiola, siła sprawcza, deus ex machina.

Odchodząc, Pep zachował się zgodnie ze swoją filozofią, w której jedną z najważniejszych postaw jest lojalność. Jako piłkarz też żegnał się z klubem i też zrobił to na swój sposób: stanowczo i honorowo. Choć swojej decyzji był pewny już wcześniej, nie negocjował z innymi klubami aż nie powiadomił o swoim postanowieniu prezesa i kibiców. To prawdziwy wyjątek w świecie tak mocno uzależnionym od pieniędzy. Ale taki jest właśnie Pep.

Oczywiście Guardiola nie porzucił klubu z dnia na dzień. Teraz jego uczniowie będą musieli poradzić sobie rzuceni na głęboką wodę – podczas spotkań Primera Division i Ligi Mistrzów. Barça wciąż płynie w dobrą stronę, ale teraz ktoś musi jej pilnować i korygować, bo na kursie kolizyjnym ponownie pojawił się okręt dowodzony przez Mourinho. Teraz bordowo-granatowym statkiem kieruje Vilanova, ale kto wie, czy za kilka(naście) lat nie zastąpi go ktoś niepozorny, choć już wychodzący z cienia. Ktoś, kto cały czas był najważniejszym elementem taktyki Pepa, osią, wokół której kręcił się cały zespół. Tak jak kiedyś Guardiola był głosem Cruyffa na murawie, tak dziś tę rolę pełni Xavi Hernández. Ich historie i filozofie są zbyt podobne, by przyszłość mogła wyglądać inaczej.

Jeśli ktoś nie wierzy w przypadek, mocny argument na potwierdzenie swojej teorii dostał podczas ostatniego meczu Pepa na Camp Nou. Mecz ułożył się, jakby wyszedł spod pióra etatowego scenarzysty hollywoodzkich wyciskaczy łez. Gdyby to naprawdę był film, krytycy zapewne nie mieliby litości dla zakończenia. W prawdziwym życiu takie rzeczy się przecież nie zdarzają. „Doprawdy?” – zapytał Messi, po czym strzelił cztery bramki Espanyolowi, jakby każdą z osobna dziękując za wszystkie lata pracy Pepa w Barcelonie. Po meczu, gdy ten drugi żegnał się ze środka murawy, łzy popłynęły nawet najtwardszym piłkarzom i kibicom.

Niezwykła relacja Argentyńczyka z Guardiolą naznaczyła ostatnią epokę Barçy. Być może właśnie ich wzajemne zrozumienie i zaufanie sprawiło, że wszystko toczyło się jak w bajce. Przypomnijmy sobie pierwsze miesiące Pepa na ławce i aferę z powołaniem Argentyńczyka na igrzyska olimpijskie. Klub był przeciwny, za to Guardiola stanął po stronie piłkarza. Sam uczestniczył w igrzyskach w Barcelonie i wiedział, jakie uczucia wiążą się z reprezentowaniem kraju na tej imprezie. Messi w końcu pojechał do Pekinu i przywiózł złoto. Kto wie, czy to nie dzięki temu medalowi wszystko potoczyło się właśnie tak.

Ja z Guardiolą się jednak nie żegnam. Mówię tylko „do zobaczenia”, bo jego odejście z Barcelony było tak pewne, jak i to, że jeszcze do niej wróci – czy to w roli trenera, czy dyrektora sportowego, czy też w osobie samego prezydenta… Nieistotne. Te dwie siły się po prostu przyciągają. A zatem, fins aviat, Pep!

Tomasz Lasota

Prezes Polskiej Penyi FC Barcelona

Fan Club Barça Polska

Tytuł oryginału:

Pep Guardiola. De Santpedor a la banqueta del Camp Nou.

Copyright © Jaume Collell Surinyach 2009

Epilogue copyright © Dariusz Wołowski 2012

Copyright © for the Polish edition by Wydawnictwo Sine Qua Non 2012

Copyright © for the translation by Barbara Bardadyn 2012

Korekta

Kamil Misiek, Tomasz Wolfke, Joanna Mika-Orządała

Opieka redakcyjna

Tomasz Lasota, Michał Rędziak, Przemek Romański

Skład

Radosław Dobosz

Okładka

Paweł Szczepanik

Cover photographs: Getty Images

Po raz pierwszy opublikowano w języku katalońskim przez Columna Edicions Llibres i Comunicació, Edicions Columna, Peu de la Creu, 4, 08001 Barcelona

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy.

ISBN: 978-83-63248-58-1

www.wsqn.pl

www.facebook.com/WydawnictwoSQN

Książka została wydana

przy współpracy ze stowarzyszeniem

Fan Club Barça Polska

www.FCBP.pl

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Pep Guardiola. Oczami innych 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wayne Gretzky. Opowieści z tafli NHL Nienasycony – Robert Lewandowski Arkadiusz Onyszko. Fucking Polak. Nowe życie Thomas Morgenstern. Moja walka o każdy metr Wszystko za Everest Jeszcze jedna mila