Minibook 10. Ze świata. Antologia 100/XX

Minibook 10. Ze świata. Antologia 100/XX

Autorzy: Wojciech Jagielski Ksawery Pruszyński Tadeusz Dębicki Wojciech Giełżyński Ferdynand Goetel

Wydawnictwo: Czarne

Kategorie: Literatura faktu

Typ: e-book

Formaty: EPUB MOBI

cena od: 5.50 zł

Minibook 10. Ze świata, zawiera następujące reportaże:

- „Moienzi Nzadi, u wrót Konga: - Tadeusza Dębickiego

- „Podróż do Indii” – Ferdynanda Goetela

- „Bombardowanie Madrytu” – Ksawerego Pruszyńskiego

- „Mord na placu Tiananmen” – Wojciecha Giełżyńskiego

- „Wieże z kamienia” – Wojciecha Jagielskiego

Każdy reportaż poprzedzony jest wstępem Mariusza Szczygła.

Antologia to hołd złożony polskiej szkole reportażu, zbiór prezentujący jej najlepszych twórców, tych najsławniejszych i tych niesłusznie zapomnianych, a wspólnie tworzących reporterską historię XX wieku. Na dwa tomy zebrane przez Mariusza Szczygła składa się sto najciekawszych, najlepszych i najgłośniejszych polskich reportaży opublikowanych pomiędzy 1901 a 2000 rokiem.

Antologia powstała pod opieką rady programowej złożonej z wybitnych reporterów i literaturoznawców. Tworzą ją Hanna Krall, Małgorzata Szejnert, prof. Kazimierz Wolny-Zmorzyński, Elżbieta Sawicka.

Polecamy minibooki tematyczne antologii 100 / XX

1. Rosja: Sieroszewski, Słonimski, Cat-Mackiewicz, Ostałowska

2. Kobiety: Wasilewska, Strońska, Kozicki, Bijak, Tochman

3. Ameryka: Jeż, Bryła, Szczepański, Górnicki

4. Na wsi: Hołda, Strońska, Łuka, Pielecki, Redliński

5. Buduje się nowa Polska: Ostromęcki&Krajewski, Kapuściński, Godek, Rolicki

6. Tajemnicze historie: Bartosz, Ostrzycka&Rymuszko, Święch

7. Historia, którą można było opisać dopiero po latach: Staniewski, Seidler, Morawski, Lipiński

8. Nowe wspaniałe lata 90.: Ostrowska, Matys, Nowak, Wróblewska

9. Z fabryki: Dąbrowska, Ros, Wróblewski, Wróblewska, Wańkowicz

10. Ze świata: Jagielski, Giełżyński, Dębicki, Goetel, Pruszyński

Ze świata

Jagielski, Giełżyński, Dębicki, Goetel, Pruszyński

Teksty pochodzą z książki 100/XX. Antologia reportażu pod redakcją Mariusza Szczygła

Wszelkie powielanie lub wykorzystanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż jednorazowe pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Rada programowa: Hanna Krall, Elżbieta Sawicka, Małgorzata Szejnert,

prof. dr hab. Kazimierz Wolny-Zmorzyński

Wybór tekstów, układ i wstępy © by Mariusz Szczygieł, 2014

Posłowie © by Kazimierz Wolny-Zmorzyński, 2014

Prawa autorskie do tekstów zamieszczonych w antologii przysługują ich autorom

lub następcom prawnym.

Dołożono wszelkich starań, by odszukać wszystkich właścicieli praw autorskich tekstów wykorzystanych w książce. W przypadku ewentualnych niejasności wydawca zapewnia,

że prawa wszystkich właścicieli będą respektowane.

Projekt okładki: Fajne Chłopaki

Projekt typograficzny: Robert Oleś / d2d.pl

Współpraca, archiwa i materiały: Julianna Jonek

Redaktor prowadzący: Magdalena Budzińska

Redaktor techniczny: Robert Oleś / d2d.pl

Koordynacja pracy: Małgorzata Uzarowicz, Elżbieta Totoń / d2d.pl, Sandra Trela / d2d.pl

Korekta: Magdalena Kędzierska-Zaporowska / d2d.pl, Małgorzata Poździk / d2d.pl,

Zuzanna Szatanik / d2d.pl, Alicja Listwan / d2d.pl, Sandra Trela / d2d.pl

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

ISBN 978-83-7536-760-7

WYDAWNICTWO CZARNE SP. Z O.O.

www.czarne.com.pl

Redakcja: Wołowiec 11, 38-307 Sękowa, tel. +48 18 351 00 70, e-mail: redakcja@czarne.com.pl

Skład: d2d.pl, ul. Morsztynowska 4/7, 31-029 Kraków, tel. +48 12 432 08 52, e-mail: info@d2d.pl

Audiobooki i ebooki: Izabela Rególska, iza@czarne.com.pl

Wołowiec 2014, Wydanie I

Spis treści

1928 Tadeusz DębickiNic wspólnego z rasą narcyzów

Moienzi Nzadi, u wrót Konga

1933 Ferdynand GoetelPrzeciętny reprezentant przeciętnego czytelnika

Podróż do Indii

1936 Ksawery PruszyńskiMieć namiętności, nie mieć przekonań?

Bombardowanie Madrytu

1989 Wojciech Giełżyński Nie mistyfikować samego siebie

Mord na placu Tiananmen

2000 Wojciech Jagielski Nie współczuć, dojść do prawdy

Wieże z kamienia

Polecane

Wszystkie rozdziały dostępne w pełnej wersji książki.

1928

Tadeusz Dębicki (1902–1952)

Nic wspólnego z rasą narcyzów

Na początku XXI wieku zachwyciliśmy się Kazimierzem Nowakiem, podróżnikiem cyklistą z Poznania, który w latach 1931–1937 na rowerze i pieszo przemierzył Afrykę. Jego listy z tej podróży stały się bestsellerem. Ryszard Kapuściński (patrz Ryszard Kapuściński) zaliczył je do klasyki polskiego reportażu. Współczesny podróżnik i fotograf Dominik Szmajda, który wybrał się śladami Nowaka i wydał o nim książkę, podkreślał rewolucyjny jak na owe czasy stosunek Kazimierza Nowaka do Afrykańczyków:

To były lata trzydzieste ubiegłego wieku, a więc rozkwit ery kolonializmu – wyjaśniał. – Mieszkańcy Afryki byli przede wszystkim tanią siłą roboczą bez żadnych praw i nawet jeśli uznawano ich za ludzi, to na pewno za gorszy gatunek człowieka. A on traktował ich jak równych sobie, co było wręcz niewiarygodne w tamtych czasach.

Powiedziałbym inaczej niż Dominik Szmajda: w tamtych czasach bardzo powoli stawało się to „wiarygodne”. Otóż kilka lat przed Nowakiem dwudziestosześcioletni marynarz Tadeusz Dębicki napisał imponujący reportaż z Konga, który jest dowodem na to, że autor nie myślał w kategoriach rasy. Jeśli każda cywilizacja ma tendencje do narcyzmu – jak twierdził Kapuściński – to Dębicki reporter i Dębicki gość zachowywał się w Afryce jak ktoś, kto nie ma zamiaru być narcyzem.

Tadeusz Dębicki był synem Zdzisława Dębickiego, poety i krytyka literackiego, który w latach 1918–1929 kierował „Tygodnikiem Ilustrowanym”.

Nim powstał zaskakujący w swej otwartości reportaż Moienzi Nzadi, u wrót Konga – a powstał przy okazji podróży Tadeusza do Konga na żaglowcu Lwów – autor próbował już swoich sił w tekstach marynistycznych. Jako student Szkoły Morskiej w Tczewie, którą skończył w 1924 roku, prowadził dziennik z innego rejsu Lwowa – z Gdańska do Rio de Janeiro i z powrotem.

Ten trzymasztowy żaglowiec to legendarny statek, rozsławiony przez niezapomniany zbiór opowiadań marynistycznych Znaczy Kapitan Karola Olgierda Borchardta. Lwów był pierwszym polskim żaglowcem szkolnym – kolebką nawigatorów, dumą nowo powstałego państwa. Zbudowany w 1869 roku w Wielkiej Brytanii, został kupiony dla szkoły w Tczewie w 1920 roku za dwieście czterdzieści siedem tysięcy dolarów. 13 sierpnia 1923 roku jako pierwszy polski statek przekroczył równik – w trakcie rejsu do Brazylii, który opisał student Dębicki. Lwów musiał sam zarabiać na swoje utrzymanie, dlatego trasy jego podróży układały się w zależności od celu przeznaczenia ładunku.

Dębicki rzeczowo rejestruje monotonne dni na morzu, ale kiedy tylko w porcie lub na falach dzieje się coś niecodziennego, potrafi dostrzec sytuacje, z których może zrobić anegdotę lub scenkę.

Na przykład w Rio de Janeiro, gdy Lwów nawiedzili goście, z których dwóch miało równo ucięte noski prawych butów. Okazało się, że w Brazylii oprócz zwyczajnych nożowników grasują jeszcze specjaliści walczący brzytwami. Brzytwę ukrywa się między dużym a drugim palcem stopy i umiejętnym kopnięciem rozpruwa brzuch przeciwnikowi.

Kiedy marynarzom udało się złowić dwumetrowego rekina (kapitan musiał do niego strzelić, gdyż ryba tak się rzucała, iż nie sposób było jej wciągnąć na pokład), każdy zapragnął wziąć sobie coś „na pamiątkę”. Gdy rozcięto rekinowi brzuch, okazało się, że połknął papiery i kawałki drutu ze Lwowa.

Na Wyspach Zielonego Przylądka Dębicki opisuje handel marynarzy z tubylcami, których języka nie znali. Mieszkańcy wysp, podpływając do żaglowca łódkami pełnymi owoców, wykrzykiwali „papierosy”, gdyż uznali je za najlepszą dla siebie walutę.

Innym razem, włócząc się po mieście, marynarze wstąpili do winiarni. Tam, opisuje Dębicki, „zbliżył się do nas mały czarny nagusek, trzymając za rękę jeszcze mniejsze i umorusane czarne bobo, i trącając nas nieśmiało ręką, powiedział: »Master, my sister, two dollars«”. Spytali go, czy chce sprzedać swoją siostrę. Ucieszył się i dodał szybko: „Yes, yes, master”. Widząc, że się śmieją, opuścił cenę do dolara. Na pytanie, co powie matka, odparł, że matka kazała mu sprzedać siostrzyczkę, bo do portu przyszedł nowy statek. „Daliśmy mu dolara i kazali odprowadzić dziecko do domu”.

Dziennik jest dowodem na to, jak szczegółowo interesował się Dębicki życiem miejsc, do których przypływał. Dowiadywał się na przykład, ile statków zawijało do jakiegoś portu przed pierwszą wojną światową, a ile po wojnie; z czego żyją mieszkańcy, czy wszyscy mają pracę itp.

Po zakończeniu wojny Tadeusz Dębicki został pierwszym dyrektorem reaktywowanego towarzystwa żeglugowego Gdynia America Line, z którego w 1951 roku wyodrębniono Polską Żeglugę Morską i Polskie Linie Oceaniczne.

Jak twierdzi synowa Tadeusza Dębickiego (syn już nie żyje), nic nie wiadomo o tym, żeby po wojnie wrócił do reportaży czy opowiadań. Zostało za to po nim kilka szant, do których napisał teksty. Między innymi ta o tytule Morowa marynarska wiara.

KSIĄŻKI TEGO AUTORA

Wieże z kamienia Dobre miejsce do umierania Na wschód od zachodu Modlitwa o deszcz Wszystkie wojny Lary Nocni wędrowcy 

POLECANE W TEJ KATEGORII

Wyzwolenie zwierząt Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem Pokochawszy: O miłości w języku Porwanie Edgarda Mortary Z nienawiści do kobiet Niebo jest nasze